Garść pierników, szczypta miłości (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Hanna to nowoczesna kobieta, która uważa miłość za staromodny przeżytek. Zraniona przed laty, obiecuje sobie nigdy więcej się nie zakochać. Wszystko poświęca budowaniu kariery, a z mężczyznami łączą ją jedynie przelotne romanse.

Wiktor to przystojny i czarujący człowiek sukcesu. Przebojem wdziera się w życie Hanki i ku jej zdumieniu okazuje się bardzo troskliwym i opiekuńczym mężczyzną. Rodzinna atmosfera panująca przy wspólnym wypiekaniu pierników sprawi, że Hannie będzie coraz trudniej pozostać przy niezobowiązującej relacji.

Jakby tego było mało, Hanka ma problemy w pracy. Popada w konflikt ze przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość przeszkodzi jej w realizacji planów i marzeń?

"Garść pierników, szczypta miłości" to zimowa opowieść o poszukiwaniu szczęścia, która rozgrzeje każde serce.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Garść pierników, szczypta miłości
Autor: Sońska Natalia
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 364
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-11-04
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 363 x 219
Indeks: 18016949
średnia 4,5
5
70
4
20
3
8
2
2
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
5/5
28-05-2016 o godz 22:20 przez: xnatii96x
Książka jest bardzo wciągająca i czytając ją, faktycznie czuje się święta i całe zamieszanie z nim związane. W moim przypadku przywoływała też wspomnienia i refleksje.

www.pokochajmy-czytac.blog.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
17-01-2016 o godz 20:24 przez: PaniKa
Hanna jest niezależną i nowoczesną kobietą i całkowicie poświęca się budowaniu kariery. Zraniona przed laty, nie zamierza angażować się w żadne związki. Nie ma czasu na miłość i nie zamierza się zakochać, a wszelkie relacje z mężczyznami traktuje jako przelotne romanse. Wszystko się jednak zmienia, gdy w jej życiu pojawia się Wiktor - człowiek sukcesu. Mężczyzna od samego początku intryguje kobietę, a jak się okazuje po pewnym czasie, nie tylko jest przystojny i czarujący, ale też troskliwy i opiekuńczy. Hanna coraz bardziej ulega jego urokowi, zdając sobie sprawę że będzie jej trudno poprzestać na niezobowiązującej relacji. Jakby tego było mało, w jej życiu pojawia się kolejny mężczyzna - Marek, jej były chłopak, a do tego mąż jej przełożonej. Jednak to nie koniec problemów. Hanna popada w konflikt z szefową, a Markowi ewidentnie nie podoba się to, że jego dawna ukochana spotyka się z innym mężczyzną. Jak potoczą się losy bohaterów? Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?

„Garść pierników, szczypta miłości” Natalii Sońskiej to kolejny dobry debiut, który w ostatnim czasie trafił w moje ręce. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nasi polscy pisarze mają się świetnie i piszą naprawdę fantastyczne książki. Wystarczy tylko dać im szansę. Książka Natalii Sońskiej od samego początku mnie wciągnęła. Fabuła być może nie jest zbyt odkrywcza, ale jak dla mnie została idealnie przedstawiona, a co najważniejsze potrafi zaintrygować i wzbudzić zainteresowanie. Również bohaterowie prezentują się fenomenalnie, są wyraziści i niezwykle realistyczni, co zdecydowanie wpływa na korzyść powieści. Nie mogłabym wspomnieć o wartkiej akcji, która do samego końca toczy się swoim rytmem, gwarantując czytelnikowi wiele wrażeń i niespodzianek, których na pewno tutaj nie zabraknie. Całość prezentuje się naprawdę fantastycznie, a idealnym dopełnieniem jest piękna okładka, która w świetny sposób oddaje klimat tej wyjątkowej powieści.

Książka Natalii Sońskiej opowiada przede wszystkim o poszukiwaniu szczęścia, a także miłości, która niepostrzeżenie wkracza do życia głównej bohaterki, zwłaszcza że ta, wcale nie zamierza się zakochać. Wzbrania się jak może przed rodzącym się uczuciem, ale Wiktor w dziwny sposób ją do siebie przyciąga. Szkoda tylko, że na horyzoncie wciąż pojawia się dawny ukochany, który wprowadza tylko niepotrzebny chaos do życia Hanny, przez co ta, czuje się coraz bardziej zagubiona. Marek, choć jest żonaty, nie potrafi zapomnieć o swojej byłej dziewczynie, a jakby tego było mało, w jego życiu prywatnym też nie układa się zbyt dobrze. Obiera sobie za cel Hannę, ale jakie ma zamiary i co zrobi główna bohaterka, tego już nie zdradzę. Mogę tylko wspomnieć, iż w życiu każdego z bohaterów pojawi się wiele komplikacji i zawirowań, a poradzenie sobie z niektórymi problemami i przeciwnościami losu wcale nie będzie takie proste.

Ważną kwestią w każdej książce są jej bohaterowie. Podczas czytania szczególną uwagę zwracam na ich kreację i charakterystykę. W końcu, to przecież oni tworzą powieść, a nie ma nic bardziej denerwującego, niż płytki i nijaki bohater. Książka musi tętnić życiem i kolorami, wciągać do swojego świata i mocno intrygować. I właśnie książka Natalii Sońskiej taka jest. Pełna życia, barw, ciepła i rozchodzącego się wszędzie zapachu pierników. Uwielbiam powieści obyczajowe i mówiąc szczerze, chyba nigdy mi się nie znudzą. Zwykle dobieram książki, tak aby trafiały w mój gust i spełniały oczekiwania. Czasem się nie uda, ale z reguły jestem zadowolona z lektury. „Garść pierników, szczypta miłości” to kolejny celny strzał. Jestem zachwycona tą książką i co tu dużo mówić, chcę więcej.

Powrócę jednak do bohaterów powieści. Natalia Sońska ma niesamowity talent jeśli chodzi o przedstawienie postaci w swojej książce. Każdy z nich jest niezwykle realny i wyróżnia się innymi cechami charakteru. Mamy Hannę, główną bohaterkę powieści, która jest dość impulsywna i stara się twardo stąpać po ziemi. Choć zarzeka się, że miłość nie jest dla niej, to jednak w głębi serca marzy o kimś kto ją pokocha i odmieni jej życie. Jest i Wiktor, który na początku nie wydaje się zbyt sympatyczny, jednak im dalej zagłębimy się w lekturę odkryjemy, że całkiem miły z niego facet. Nie można nie wspomnieć o Kindze, najlepszej przyjaciółce Hanki, dość zwariowanej i zakręconej optymistce, na której zawsze można polegać. Wcześniej wspominałam również o Marku, dawnym chłopaku Hanny, który też odgrywa znaczącą rolę w powieści. Jest nerwowy, zaborczy i co tu dużo mówić, niezbyt miły. W całej książce przewinie się jeszcze kilka innych postaci, mniej lub bardziej ważnych, ale każdy z nich wniesie coś nowego do tej niezwykłej historii.

„Garść pierników, szczypta miłości” to pięknie napisana książka, która urzeka swoją prostotą i niebanalnością. Czyta się ją lekko i przyjemnie, a niesamowity klimat Świąt Bożego Narodzenia perfekcyjnie komponuje się z całością. Rozgrzeje wasze serca, zachwyci i na pewno pozostanie w waszej pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-01-2016 o godz 19:25 przez: Magnolia044
„Była zaskoczona zachowaniem Wiktora, który wciąż ją całował, nie zwracając uwagi na coraz głośniejsze kroki.
- Wiktor… - próbowała zareagować.
- Ciii… - szepnął jej do ucha i pocałował w zagłębienie za nim.
- Haniu, śniadanie do łóżka. - W drzwiach sypialni stanął Marek. Kobieta gwałtownie usiadła, podciągając kołdrę pod samą szyję.” str. 153

Główną bohaterką powieści jest Hanna, kobieta niezależna, wieczna singielka. Pracuje w redakcji kobiecego pisma, gdzie czuje się niedoceniana, bowiem daje z siebie wszystko, a nadal nie awansowała choćby szczebel wyżej. Kilka lat wcześniej spotykała się z Markiem, który notabene był jej szefem, gdy zaczęła darzyć go głębszym uczuciem, wtedy mężczyzna odszedł do innej. Tą kobietą okazała się być przełożona Hanny Marta. Wydawałoby się, że obie kobiety zaakceptowały obecny stan, iż Marek był kochankiem Hanny, a aktualnie jest mężem Marty, jednak przy każdym spotkaniu w powietrzu wyczuwalne jest budujące się napięcie miedzy obiema paniami. Pewnego dnia Hanna zamienia się ze swoją przyjaciółką Kingą obowiązkami w pracy, dzięki czemu poznaje Wiktora. Jednakże kiedy zaczyna układać sobie życie, to na scenę wkracza jej były partner Marek, który ma problemy małżeńskie i zaczyna częściej niż zwykle odwiedzać Hanię. Czy Marek stanie Hani na drodze do szczęścia? Kim tak właściwie jest Wiktor i jakie ma zamiary względem Hanny. Przede wszystkim jaką rolę odegrają tutaj pierniki?

„Najważniejszy jest pomysł na siebie. Nie można bać się niepowodzeń. O wiele bardziej bolesna jest myśl, że ze strachu zaniechało się tego pierwszego kroku niż upadek po porażce, lecz ze świadomością, że zrobiło się wszystko, co można było zrobić.” str. 139

Muszę przyznać, że w pierwszej kolejności rzuca się w oczy przepiękna i dopracowana okładka, która z pewnością zwróci swoją uwagę na przepełnionych półkach księgarnianych. Książka utrzymana jest w klimatach bożonarodzeniowych i poprzedzających te święta. Dlatego czytając ją przed świętami doskonale odczuwałam ten klimat, w czym również pomogły barwne i plastyczne opisy, którymi posłużyła się autorka. Fabuła jest niebanalna, bardzo wciąga czytelnika od pierwszych stron, akcja to wzrasta to opada przez co czytelnik nie wie czego się może spodziewać, co jest oczywiście plusem. Autorka wykreowała bardzo barwne postacie, Hanna na pierwszy rzut oka wydaje się twardą babką z zasadami, która nastawiona jest na budowanie swojej kariery zawodowej, a tak naprawdę jest to krucha istota, która w głębi serca potrzebuje wsparcia ze strony mężczyzny, a także, która poszukuje swojej drugiej połówki jabłka. Z kolei Wiktor, może mieć wszystko co tylko zechce, ale od dawien dawna wiadomo, że pieniądze nie zastąpią ciepła drugiej osoby, nie położą się wspólnie z nim spać, nie pójdą z Wiktorem na spacer i nie spędzą z nim miłego wieczoru, to wszystko może się udać tylko za sprawą drugiej osoby. Wiadomo, że pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze, to jest luksus do którego ludzie zbyt szybko się przyzwyczajają. Styl jakim napisana jest książka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, mogłabym nawet rzec, że jest wysublimowany, piękny.

„Ciasteczka w różnych kształtach, ciekawie udekorowane, pachnące, z czerwonymi wstążeczkami, były idealnym dopełnieniem dekoracji. Mama Hani z rozczuleniem spojrzała na puszkę, w której umieszczone były pierniki, gdy spostrzegła błysk w oku córki na wspomnienie tamtego wieczoru. Te małe ciasteczka stały się dla niej synonimem wypełniającego jej życie szczęścia.” str. 282

Autorka porusza również temat przemocy domowej, który w ostatnim czasie jest często wykorzystywany przez pisarzy, zapewne dlatego, że coraz częściej widzimy w mediach czy słyszymy, że mężczyzna pobił dziecko bądź żonę, nie mówię, że zawsze tak jest, bo role również się odwracają i to kobieta potrafi krzywdzić swoich bliskich. Tak czy inaczej jest o tych zdarzeniach głośno i praktycznie w każdych wiadomościach jest ten temat poruszany. W książce autorka zwraca uwagę, abyśmy my jako obserwatorzy, sąsiedzi, przechodnie reagowali i pomagali, byśmy nie byli obojętni na cudzą krzywdę, tak samo jak nie byłą bierna główna bohaterka.

„Pamiętaj tylko, że nie ma sytuacji bez wyjścia ani przeszkody, której nie da się pokonać.” str. 199

Reasumując, jestem ogromnie zadowolona z lektury. Jest to bardzo udany debiut literacki. Czytając ją z jednej strony czułam świąteczne rozleniwienie, zaś z drugiej czułam te emocje, które zafundowała mi autorka. Ta książka to coś wspaniałego, pomimo, że czytałam ją na początku grudnia, to nadal żyję tą historią, co świadczy o tym, że książka zmusza czytelnika do pewnych przemyśleń i zwraca uwagę na rzeczy ważne i ważniejsze w życiu. Jeżeli spotkacie Garść pierników, szczyptę miłości na księgarnianej półce, to kupujcie ją bez zastanowienia. To lektura przyjemna, przedstawiająca ciepłą historię miłosną o pozytywnym zakończeniu. Książka jest wprost idealną pozycją na długie, zimowe wieczory. Lektura godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2015 o godz 08:43 przez: cyrysia
Szczęście to ulotna chwila, jednak warto o nie walczyć i robić wszystko, aby trwało jak najdłużej…

Hanna Bielska jest młodą, niezależną dziennikarką pracującą w piśmie modowym. Całe swoje życie podporządkowała karierze. Gra według własnych reguł, bez oglądania się na innych. Uważa, że nie jest zdolna do prawdziwej miłości i budowania trwałych relacji z mężczyznami. Jednak sytuacja ulega diametralnej zmianie, kiedy poznanie Wiktora – człowieka sukcesu, który szturmem zdobywa jej serce. Ale jest jeszcze ktoś, kto nie może zapomnieć o Hance. To Marek, były chłopak, zarazem mąż jej przełożonej. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?

''Garść pierników, szczypta miłości'' to debiut literacki Natalii Sońskiej – dwudziestodwuletniej studentki "Prawa" na Uniwersytecie Rzeszowskim, wieloletniej tancerki i absolwentki Zespołu Tanecznego RYTM. Pisanie jest jej pasją i przyjemnym oderwaniem od szarej rzeczywistości.

Jestem zachwycona tą pozycją i chce więcej. Fabuła już od pierwszych stron wciąga w swój świat. Mamy przebojową, energiczną dziewczynę, która po przeżytym przed laty zawodzie miłosnym postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak, jak sobie zaplanujemy. Pech, a może jednak szczęśliwy traf sprawia, że Hanna poznaje przystojnego, czarującego Wiktora. Zawiązuje się między nimi nić sympatii. Niestety na horyzoncie ciągle krąży Marek, eks - ukochany. Czyżby chciał odnowić łączącą ich niegdyś więź? Nic nie zdradzę.

Autorka stworzyła interesujący, realistyczny wątek miłosny. Po jednaj stronie barykady stoi troskliwy, opiekuńczy mężczyzna z dodatkowym ''obciążeniem'', po drugiej były kochanek liczący na coś więcej, a jeszcze gdzieś w tle przewija się inny adorator. Jak widać, nie brak uczuciowych trójkątów, a nawet czworokątów, a co za tym idzie będzie trochę komplikacji i zawirowań. Jednak nie martwcie się. Wbrew pozorom nie ma tu tandety i banału.

Niewątpliwą zaletą powieści są prawdziwi i wyraziści bohaterowie obdarzeni silną indywidualnością. Każdy z nich coś wnosi i każdy jest jedyny w swoim rodzaju. Pierwsze skrzypce gra oczywiście temperamentna Hanka. Szczerze mówi, co myśli i często działa impulsywnie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami swoich czynów. I chociaż zarzeka się, że nie wierzy w miłość, to gdzieś tam w głębi serca, tęskni za kimś bliskim do kogo mogłaby się przytulić. Pozostałe postacie również są dopracowane i godne uwagi, w szczególności Wiktor i Kinga – bratnia dusza Hanki. Mężczyzna początkowo wydaje się opryskliwy i wyniosły, ale sporo zyskuje przy bliższym poznaniu. Natomiast Kinga to wieczna optymistka i najlepsza przyjaciółka, jaką można sobie wymarzyć. Kiedy trzeba potrafi uderzyć prawdą między oczy, pocieszy w potrzebie i przyjdzie z odsieczą w razie kłopotów. Zabrakło mi jedynie trochę więcej obecności Marty- szefowej, z którą Hanka miała zatargi. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń.

Książka porusza też istotny temat przemocy domowej. Zazwyczaj ofiary nie zwierzają się nikomu ze swoich problemów w obawie przed niezrozumieniem i krytyką. Dlatego biorą na siebie całą odpowiedzialność za to, co się dzieje w ich domu i przez lata biernie znoszą agresję, znęcanie psychiczne czy fizyczne. Jak takim ludziom pomóc? Okazuje się, że każdy z nas może przerwać zamknięty krąg milczenia. Wystarczy mieć odwagę stanąć w obronie krzywdzonych np. skontaktować się z policją lub specjalistycznym ośrodkiem pomocy ofiar przestępstw. Dzięki temu istnieje duża szansa na ograniczenie poczucia bezkarności agresora i eskalacji konfliktu.

Podoba mi się styl pisania Natalii. Z niezwykłą lekkością operuje słowem, tworząc sugestywne, nieprzegadane opisy. Odpowiada mi również tempo akcji oraz sposób jej prowadzenia. Cały czas coś się dzieje. Będzie wiele radosnych i wzruszających momentów. Nie zabraknie też subtelnej ironii, sarkazmu i komizmu sytuacyjnego. A ponad wszystko cudowny jest klimat Świąt Bożego Narodzenia. Zewsząd bije ciepło i rodzinna atmosfera, pełna miłości, czułości i wzajemnego zrozumienia, zaś w powietrzu unosi się korzenny zapach piernika. Coś niesamowitego.

Cóż tu więcej pisać? Jestem w pełni usatysfakcjonowana. Natalia Sońska oczarowała słowem moją wyobraźnię i zachwyciła mnie swoją niezwykłą wrażliwością. Pięknie pokazała, jak zauważać prezenty od losu, doceniać je i pielęgnować w odpowiedni sposób. Gorąco zachęcamy do lektury. Naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
07-12-2015 o godz 02:17 przez: addictedtobooks
Hanna już od pięciu lat pracuje w redakcji magazynu „Pearl”, którego tematyka skupia się głównie na modzie. Kobieta już od dawna marzy o pisaniu własnych artykułów, podczas gdy jej obecna praca skupia się tylko na poprawianiu cudzych tekstów oraz przeprowadzaniu wywiadów. Jednak Hania nadal głęboko wierzy w to, że jej ciężka praca zostanie kiedyś doceniona oraz że otrzyma awans. Dla niej zawsze najważniejsza była kariera, a cała reszta schodziła na drugi plan. Kobieta wychodziła z założenia, że miłość nie jest wcale potrzebna do szczęścia, a jej relacje z mężczyznami opierały się jedynie na niezobowiązujących związkach. Pewnego dnia cały świat Hani wywraca się do góry nogami, w chwili gdy spotyka przystojnego oraz aroganckiego Wiktora.

„[...] wartość człowieka określa to, co on sobą prezentuje, a nie to, czym się otacza. Bogactwo mierzy się bowiem wielkością duszy, a nie grubością portfela…”

Wiktor zarządza własną firmą marketingową, która dzięki ogromnemu nakładu pracy osiągnęła prawdziwy sukces. Hania poznaje mężczyznę podczas pewnego wywiadu, który z nim przeprowadza. Wiktor już od pierwszej chwili wydał jej się niezwykle arogancki oraz zbyt pewny siebie. Kobieta nie przewidziała jednak, że mężczyzna tak szybko wkroczy w jej życie oraz stanie się jego nieodłącznym elementem. Już wkrótce pomiędzy nimi pojawia się głębokie uczucie, a ich związek nabiera znacznego tempa. Jednak czy Hania jest gotowa na tak poważny związek? Oraz czy kobieta będzie w stanie poradzić sobie z nowiną, którą przekazał jej Wiktor?

„Czasem coś niespodziewanego może przynieść wiele radości.”

W całym mieście panuje świąteczna atmosfera, która swoim urokiem otacza również Hanię. Kobieta nie ma jednak ostatnio zbyt wiele powodów do szczęścia przez swoją szefową, która nie potrafi jej docenić oraz cały czas rzuca jej kłody pod nogi. A wszystko to z powodu tego, że Hanię oraz obecnego męża jej szefowej łączyło kiedyś uczucie. Marek znowu pojawia się w życiu kobiety oraz powoduje, że Hania ma coraz więcej wątpliwości związanych z jej dawnymi decyzjami. Jest jeszcze Wiktor, który w jednej chwili sprawił, że kobieta poczuła się szczęśliwa. Jednak już wkrótce obydwoje staną przed niezwykle trudnym wyzwaniem, które będzie prawdziwym testem ich związku. Czy Hania oraz Wiktor przetrwają tą próbę?

„- Jeśli nie masz nic więcej do powiedzenia, to daj sobie spokój. Albo poczekaj do Wigilii. O dwunastej w nocy zwierzęta podobno przemawiają ludzkim głosem. Osły też.”

Książka „Garść pierników, szczypta miłości” jest debiutem literackim Natalii Sońskiej. Książka już od pierwszych stron wprowadza czytelnika w świąteczny klimat, pełen pierniczków, rodzinnych spotkań i jak się również okazuje pełen miłości. Główna bohaterka ma niezwykle silną osobowość i często nie potrafi ugryźć się w język, w wyniku czego dość często popada w pewne kłopoty z szefową. Wiktor okazuje się równie intrygującym bohaterem, który ma dość ciekawą przeszłość oraz wspaniałą osobowość. Jedyne czego się obawiałam w tej książce, to że historia będzie trochę przesłodzona. Jednak jak się później okazało moje obawy okazały się bezpodstawne.

Największą zaletą tej książki jest klimat, który w pełni oddaje magię świąt oraz ciepło rodzinne. Autorka stworzyła niebanalną historię, która całkowicie podbiła moje serce oraz sprawiła, że niejednokrotnie uśmiech zagościł na mojej twarzy. Główna bohaterka dostarcza czytelnikowi wiele rozrywki swoimi niezapomnianymi przygodami. Natalia Sońska porusza w tej książce jednak wiele ważnych tematów, które skłaniają do refleksji oraz wprowadzają w stan zadumy. Autorka pokazuje, jak ważne jest spełnianie swoich marzeń oraz życie pełną piersią. Ta niezwykła opowieść niesie ze sobą również nadzieję oraz pokazuje jak odnaleźć szczęście. Serdecznie polecam! :))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-11-2015 o godz 22:26 przez: Kto czyta - nie pyta
Boże Narodzenie powinno być czasem odpoczynku, radości i miłości. Często jednak zapominamy o tym przesłaniu i pędzimy na złamanie karku – po prezenty, karpia, ozdoby świąteczne i setki innych rzeczy. Natalia Sońska próbuje nam przypomnieć, że najważniejsza jest rodzina!


Hania – nasza główna bohaterka – uwielbia Święta, zapach pierniczków i rodzinną atmosferę. Lubi też swoją pracę w redakcji, chociaż od lat pracuje na tym samym, nudnym stanowisku korektora wywiadów i ma ciągłe konflikty z redaktor naczelną – Martą... Nic dziwnego, skoro Hania spotykała się kiedyś z obecnym mężem naczelnej – dwie kobiety i jeden facet, to zawsze niebezpieczne połączenie.


Zirytowana codziennością Hania, pod wpływem impulsu, zamienia się pracą z przyjaciółką z redakcji. Postanawia napisać ciekawy, przedświąteczny artykuł, zamiast redagować kolejny, cudzy tekst. W tym właśnie momencie akcja zaczyna nabierać rozpędu. Hania przeprowadza wywiad z superprzystojnym Wiktorem, a później z przemiłym fotografem. W sytuację wplątuje się jeszcze Marek (mąż naczelnej). Przez tych trzech mężczyzn życie Hani się komplikuje i staje się pełne nieporozumień – dzięki temu czytelnik ma parę okazji do śmiechu.

Przyznam szczerze, że mam mieszane uczucia... Przede wszystkim książka jest ona dla mnie przesłodzona i w dodatku polana gęstym lukrem... Jak wiadomo - co za dużo, to niezdrowo! Jeden cukierek jest pyszny, 10 cukierków też jest super, ale po całej torbie słodkości zaczyna być nam mdło i niedobrze... Tak właśnie się czasem czułam czytając "pierniczki".
Lekko przesłodzeni są bohaterowie… Dlaczego znów główna bohaterka jest piękna, mądra (choć lekko problemowa ze względu na trudny charakter i cięty język), a jej absztyfikant pioruńsko przystojny, obłędnie bogaty, a do tego inteligentny, dowcipny, czuły i rodzinny? Może i ma parę skaz – bywa wyniosłym i zadufanym w sobie cholerykiem i cynikiem, ale poza tym – sam cukier! Robi niespodzianki, dba o swoją kobietę, potrafi być romantyczny... Czy ktokolwiek na świecie widział kiedykolwiek takiego faceta? Bo ja niestety nie... Zbyt dużo cukru odnalazłam również w prawie idealnych relacjach rodzinnych i paru opisach. Wy, oczywiście możecie tak tego nie odczuć – ja jednak w pewnym momencie się zwyczajnie przesłodziłam…


Na szczęście akcja książki jest ciekawa i nieoczywista, a pozostali bohaterowie niebanalni i intrygujący. Część wydarzeń oczywiście łatwo przewidzieć, ale autorka potrafi również zaskoczyć czytelnika – zwłaszcza, kiedy akcja książki się już porządnie rozkręci.

Książkę muszę pochwalić za atmosferę – naprawdę przyjemnie się ją czyta! Autorka pisze lekko i niespiesznie, dzięki czemu przy lekturze można się nieco odprężyć. Dodatkowo w wielu momentach wyczuwałam ten specyficzny, przedświąteczny klimat, co jest jedną z największych zalet tej pozycji.


Garść pierników, szczypta miłości to książka z przesłaniem... Mam wrażenie, że Natalia Sońska chciała nam coś przekazać – nauczyć nas czegoś, co sama zrozumiała i co jest dla niej ważne.


Nie da się ukryć, że książka budzi sporo emocji, prowokuje do myślenia, zaskakuje, ale jednocześnie relaksuje… Mimo moich paru obiekcji – jestem zadowolona z lektury i cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce! Chociaż nie umiałam się zbytnio zżyć z główną bohaterką, to zachwycałam się pięknym językiem i śmiałam z (czasem absurdalnego) zachowania Hani i pełnych cynizmu dialogów.

Mam nadzieję, że autorka wybaczy mi tę recenzję o smaku piernika – jednocześnie słodką i lekko ostrą. Jestem jednak przekonana, że książka jest idealnym wyborem na przedświąteczne rozluźnienie. Natalia Sońska ma prawdziwy talent i lekkie pióro, więc z niecierpliwością czekam na kolejną książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-12-2015 o godz 10:07 przez: Joanna
http://newlifeeasier.blogspot.com/2015/12/garsc-piernikow-szczypta-miosci.html

W środę wieczorem przeszukiwałam sieć w poszukiwaniu ciekawych prezentów. Oczywiście musiałam zajrzeć do działu książek, chociaż nie miałam w planach takiego zakupu, jednak coś mnie do zmiany swojej decyzji zmusiło. Co takiego? Instynkt? Ciekawość?

I w taki o to sposób ujrzałam bardzo ciekawą okładkę. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sama posiadam takie skarpetki oraz kubek, a nawet dwa kubki w których pijam kawę po powrocie do domu. Co jeszcze mnie urzekło? Dobór kolorów, ciepło bijące z kładki oraz … pierniki, które de facto są na drugim planie okładki, jednakże odgrywają tutaj jakże ważną rolę.

Okładka nie jest połączona ze świętami, przynajmniej nie dla mnie. Nie znajdę na niej bombek, choinek czy prezentów, jednak od całości odbija się magia świąt. Czy to sprawka pierników? Możliwe.

Natalia Sońska – nie kojarzyłam tej autorki – i słusznie. Książka „Garść pierników, szczypta miłości” jest jej debiutem, nad czym ubolewam, ponieważ dalej pochłaniałabym jej pióro.

Oprócz okładki skusiło mnie jeszcze jedno, opis:
Rozgrzej się herbatą z miodem... czujesz, jak pachną pomarańcze i goździki?
Hanna to nowoczesna kobieta, która poświęca wszystko budowaniu kariery. Zraniona przed laty, postanawia, że już nigdy więcej się nie zakocha. Miłość to dla niej staromodny przeżytek, a relacje z mężczyznami opiera na przelotnych romansach. Do czasu.
Wiktor to człowiek sukcesu, który szturmem wdziera się w życie Hanki. Kobieta wkrótce przekonuje się, że jest nie tylko przystojny i czarujący, ale także troskliwy i opiekuńczy. Kiedy Hanka ulega rodzinnej atmosferze przy wspólnym wypiekaniu pierników, coraz trudniej jej poprzestać na niezobowiązującej relacji. Jakby tego było mało, popada w konflikt ze swoją przełożoną, której mąż jest jej dawnym ukochanym. Czy przeszłość stanie na drodze do szczęścia?
"Garść pierników, szczypta miłości" to doskonały przepis na zimową opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Spróbujesz?

Ja spróbowałam!

Książkę czytałam od rana i skończyłam czytać o godzinie czwartej dziś w nocy. Miałam plany oczywiście skończyć rano i iść spać, jednak gdy zamykałam oczy nie mogłam przestać myśleć o historii Hanki. Jakże pokochałam jej postać.

Hanka jest bardzo realistyczna. Wszystkie detale którymi obdarzyła książkę jej autorka sprawia, że mamy świadomość bycia w życiu Hanki. Do tego dochodzi jej zwariowana przyjaciółka Kinga, niezwykle pozytywna osoba, która poświęciłaby w imię przyjaźni zapewne wszystko. Na deser dostajemy Wiktora, początkowo odbieranego jak gbura i wyniosłego biznesmena, jednakże moje serce topiło się wraz z kolejnymi kartkami, tak jak serce Hanki.

Chociaż przyznam szczerze, że początkowo nie wiedziałam co myśleć, ponieważ był Marek, który także miał w sobie to „coś”, a na deser dostałam Wiktora. Czasem moja irytacja sprawiała, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę i wyjść. Jednak nie mogłam. Jeśli taki był cel autorki, to go w zupełności osiągnęła, jeśli nie … to cóż – wzbudziła moje emocje, a to podczas czytania jest najważniejsze.

Czytając dalsze losy Hanki miałam wrażenie że jesteśmy podobne. Jej styl, zachowanie, cięty język oraz wybuchowość przypominały czasem moją osobę, co też przywoływało zabawne wspomnienia.


Książkę pochłonęłam jednym tchem. Całość jest lekka, z humorem, dowcipem, z momentami wzruszenia oraz łez, łez szczęścia. Powieść jest idealną propozycją dla czytelniczek, które szukają czegoś na „zimowe” wieczory, a których zakończenie obowiązkowo kończyć się musi happy endem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-12-2015 o godz 20:02 przez: Marta Mrowiec
Hania jest silną i niezależną kobietą, która ma za sobą kilka związków i póki co nie chce się z nikim wiązać. Wystarczą jej przelotne znajomości bez zobowiązań. Uwielbia swoją pracę, mimo że jej szefowa nie przepada za nią a z jej mężem Hania dawniej była w związku. Walczy o siebie, jest uparta i ambitna.Wszystko się zmienia, gdy na jej drodze staje Wiktor, szef firmy marketingowej, z którym dziewczyna ma przeprowadzić wywiad. W momencie, gdy czytałam o spotkaniu Hani i Wiktora na myśl przyszła mi inna para, której znajomość również rozpoczęła się od wywiadu. Na szczęście relacja Hani i Wiktora nie miała za wiele wspólnego z tą z 50 twarzy Greya. Hania reprezentuje swoją postacią wiele współczesnych kobiet. Odchodzimy od stereotypów, które wiązały się z pozostaniem kobiet w domu, dbaniem o ognisko rodzinne, wychowywanie dzieci. Coraz częściej kobiety robią karierę stając się tym samym niezależne. Życie nasze jest jednak niepełne, gdy nie mamy osoby nam bliskiej, gdy nie jesteśmy kochani i nie kochamy, dlatego właśnie ciągle poszukujemy miłości. Tak samo Hania, mimo swoich deklaracji odnośnie związków w głębi serca liczyła, że pozna właściwą osobę.

Natalia Sońska pisze bardzo plastycznie dzięki czemu odbieramy jej opowieść wieloma zmysłami. Język, którym się posługuje jest lekki i przyjemny. Wykreowane przez nią postacie są zwyczajne, to nie superbohaterowie, tylko ludzie tacy jak my. Hania usilnie stara się być silna i niezależna, a w momencie gdy okazuje słabość, otwiera się przed Wiktorem traci grunt pod nogami. Często sami zapominamy, że mamy prawo do słabości, do łez, że mamy prawo poprosić o pomoc innych. Dopiero kiedy Hania zdaje sobie z tego sprawę widzi jak była zamknięta w sobie. Natalia pokazuje również jak istotne znaczenie w naszym życiu ma rozmowa. Często niedomówienia i niedopowiedzenia sprawiają, że oddalamy się od bliskich nam osób, tracimy coś co mogło się okazać czymś wyjątkowym. I na końcu warto zwrócić uwagę, jak ważni w naszym życiu są przyjaciele. Ci prawdziwi. Na dobre i na złe. Tacy, do których możemy zadzwonić w środku nocy a przyjadą w najdalszy kraniec świata, by z nami być, albo poruszą niebo i ziemię , by nam pomóc. Kinga była właśnie taką przyjaciółką dla Hani. Nie raz byliśmy świadkami wielu zabawnych sytuacji, które wynikały z troski o przyjaciółkę. Możemy się zastanowić czy mamy takich przyjaciół? Czy my jesteśmy takimi przyjaciółmi? To wreszcie opowieść o samotności skrywanej przez osoby poszukujące miłości, bliskości, ciepła drugiej osoby. Garść pierników, szczypta miłości to lekka, miejscami przejmująca opowieść o miłości, przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia. Natalia Sońska pokazuje, że życie bywa przewrotne, nieprzewidywalne i zaskakujące. To książka, która wywołuje uśmiech, ale także wzrusza. Co więcej idealnie sprawdzi się na prezent dla bliskiej nam osoby. To bardzo przyjemna propozycja na zbliżający się świąteczny czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-11-2015 o godz 14:04 przez: anas161
Czujecie już w powietrzu magię nadchodzących Świąt? Ja, dzięki debiutanckiej książce Natalii Sońskiej Garść pierników, szczypta miłości, mam ochotę podśpiewywać pod nosem kolędy i dekorować pierniczki. I choć na co dzień staram się być twarda i udawać, że miłosne wzruszenia filmowych czy książkowych bohaterów w ogóle mnie nie ruszają, a moim ulubionym gatunkiem literackim jest krwawy i mroczny thriller, to jednak muszę przyznać, że jestem typową babą i jak prawie każda kobieta uwielbiam komedie romantyczne, romanse i dobre powieści obyczajowe. Nie wyobrażam sobie przerwy świąteczno-noworocznej bez filmów takich jak Holiday czy Po prostu miłość. I tak jak do tych filmów mogę wracać co rok, tak mam wrażenie za rok po raz kolejny będę miała ochotę sięgnąć po książkę pani Natalii.

Garść pierników, szczypta miłości opowiada o Hani – twardej, nowoczesnej kobiecie, która koncentruje się na karierze, a mężczyzn traktuje jak chwilowy przerywnik w codziennej egzystencji. Obok niej kręci się jej były, z którym stara się budować przyjacielskie relacje i jego żona, która na nieszczęście Hani jest też redaktorem naczelnym gazety, w której dziewczyna pracuje. Młoda dziennikarka z powodu animozji z szefostwem nie ma okazji pokazać na co ją strać, redagując wyłącznie mało istotne wywiady i korygując teksty kolegów po fachu. Kiedy więc jej przyjaciółka godzi się na przedświąteczną zamianę i oddaje swój artykuł do napisania Hani, dziewczyna jest wniebowzięta. Nie wie jeszcze, że ten artykuł zmieni całe jej życie…

Książka Natalii Sońskiej to ciepła, klimatyczna opowieść o miłości i przyjaźni, otoczona aromatem Świąt. Czy taka historia mogła wydarzyć się naprawdę? Moja sceptyczna natura sprawia, że w to nie wierzę ale przecież w tym typie literatury zupełnie nie o to chodzi! Ważne są wzruszenia, ściskanie w dołku i wiara w to, że szczęście uśmiechnie się i do nas.

Książka idealnie nadaje się na prezent świąteczny – czy to zrobiony sobie samej, czy jeżeli wciąż myślicie, że to pozycja nie dla Was, dla mamy, siostry czy przyjaciółki. Nie radzę tylko darować go ukochanej, bo jeszcze okaże się, że jej wymagania w stosunku do Was radykalnie się zwiększą;)

Czwarta Strona po raz kolejny udowadnia, że ma dobrego nosa do debiutów. Cudowna okładka zachęca do opatulenia się kocem, przygotowania kakao i spędzenia długich godzin na lekturze. Żeby jednak nie było zbyt słodko, mam jedno „ale” – moim zdaniem opis z tyłu zdradza zbyt wiele. Po co od razu wskazywać, kto zakręci światem Hani? Cała reszta jak zwykle na medal! Najlepiej taki zrobiony z piernika;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2015 o godz 21:07 przez: magdalena608
Dziś opowiem Wam kilka słów o debiucie Natalii Sońskiej w książce "Garść pierników, szczypta miłości".
Spotkamy tutaj Hanię - młodą dziennikarkę, która pomimo wysokich umiejętności i chęci do pracy zajmuje się jedynie korektą tekstów innych dziennikarzy. Za taki stan zawodowy obwinia swoją szefową Martę, ponieważ sytuacja wynika z prywatnej niechęci kobiety. Wszystkiemu winne jest to, że Marek - mąż Marty, był kiedyś partnerem Hani, a dziś są przyjaciółmi. Tylko czy przyjaźń damsko-męska dla obu stron jest jedynie przyjaźnią, czy przypadkiem jedna ze stron nie liczy na coś więcej? Poza tym Hania uwielbi święta i ich klimat, a także jest osobą szczerą i spontaniczną, co nie zawsze wychodzi jej na dobre.
Kiedy w czasie przygotowywania świątecznego wydania Pearl zamienia się z koleżanką powierzonymi zadaniami poznaje Wiktora i to spotkanie okazuje się dla niej przełomowym. Wiktor jest człowiekiem sukcesu, twardym i chłodnym biznesmenem, ale prywatnie ciepłym i kochającym wujkiem dla dwójki dzieciaków, których dzielnie wychowuje.
Czy spotkanie żywiołowej i nieustannie wpadającej w tarapaty Hani z idealnie uporządkowanym Wiktorem oraz magia świąt połączą tych dwoje? A może przeznaczeniem Hani okaże się przystojny fotograf Daniel? Przekonajcie się sami.
To idealna lektura na przedświąteczny czas, pełna ciepła i miłości historia, napisana lekko i ciekawie. Historia, która wciąga i trudno odłożyć ją na bok przed skończeniem. Ciekawie opowiedziana, a do tego bohaterowie, których dość szybko można polubić i zaprzyjaźnić się z nimi. Poza tym historia, pomimo że czytana w listopadowe, deszczowe dni pozwala przenieść się w zimowy, świąteczny klimat bohaterów. Nie brak w tej historii również elementów zaskoczenia, już nam się wydaje, że znamy finał historii a tu nagle niespodzianka. I to jaka, taka która sprawia że do ostatniej strony nie wiemy jak potoczy się historia. W trakcie lektury nie brak również chwil do śmiechu, jak choćby ratowanie Hani z rąk Daniela przez przyjaciółkę, ale są również momenty bardzo wzruszające np. rozmowa Hani z małym Mikołajem o jego mamie. Jest to więc lektura budząca wiele emocji, ale też zmuszająca do refleksji. Czym byłyby święta bez radości i miłości bliskich nam ludzi, choć czasem w pogoni za prezentami i sprawunkami zapominamy o tym co naprawdę ważne. Ja jestem urzeczona tą historią i czekam na kolejne powieści autorki.
Za możliwość przeczytania tej cudownej książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Czwarta Strona.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2015 o godz 09:26 przez: Regał Nowości - Wiadomości z rynku książki
"Garść pierników, szczypta miłości" to kolejna pozycja obyczajowa, która już jutro ukaże się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona. Czas wydania debiutu Natalii Sońskiej idealnie wpisuje się w nieprzychylną aurę za naszym oknem. Kiedy jest szaro, buro i ponuro mamy właśnie ochotę na takie krzepiące historie.

Główną bohaterką powieści jest Hania Bielska. Dziewczyna wykształcona, twardo stąpająca po ziemi, dla której całym światem jest praca w redakcji jednego z czasopism lifestylowych. Hania jest osobą bardzo stanowczą, otwartą, ale o niełatwym charakterze. Nade wszystko ceni sobie niezależność, a kontrolę nad własnym życiem opanowała do perfekcji. W życiu młodej kobiety dzieje się tylko to, czego jedynie ona chce. Ale jak mówi stare przysłowie: „niósł wilk razy kilka, ponieśli i wilka”.

Na drodze Hani staje Wiktor. Znany biznesman, z którym kobieta spotyka się na gruncie zawodowym. W oka mgnieniu ich rozmowy przekształcają się w znacznie bliższą relację. Dla Hani to kompletne zaskoczenie. Uruchamia się cała lawina zdarzeń, która porywa rozsądną panią redaktor. Czy zdoła ona okiełznać własne serce?

Historia opisana w debiucie Natalii Sońskiej jest zapisem obserwacji naszych poczynań w momencie, gdy serce kłóci się z rozumem. Z jednej strony jesteśmy pewni siebie i stanowczy w swoich działaniach, ale kiedy znajdujemy się w nowej dla siebie sytuacji wycofujemy się, pozostawiając drugą stronę z garścią niedomówień i domysłów, co skutkuje komplikacjami we wzajemnych relacjach.

Hania to idealny przykład osoby, która tak mocno uwierzyła w wykreowany przez siebie wizerunek własnej osoby, że kiedy odsłania swoje słabsze lub zwyczajnie nieidealne oblicze, czuje strach przed porażką i niezrozumieniem. Czy zechce porzucić ten zafałszowany obraz samej siebie?

"Garść pierników, szczypta miłości" to literacki przekaz prostej recepty na szczęśliwe życie. Jeśli chcesz znaleźć swoje właściwe miejsce na ziemi, pokaż nie tylko swoje dobre, ale i słabsze strony, gdy komuś na tobie zależy, pokocha cię takim, jakim jesteś. To pełna ciepła i optymizmu historia współczesnej dziewczyny, która nieoczekiwanie dla samej siebie spełnia swoje najskrytsze marzenia.
http://regalnowosci.pl/recenzje/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
3/5
24-01-2016 o godz 19:29 przez: Lucecita
Hania to atrakcyjna, pewna siebie i niezależna singielka, która skupia się na rozwijaniu swojej kariery zawodowej, związki z mężczyznami traktując przedmiotowo. Nie angażuje się uczuciowo, odkąd zakończyła burzliwy romans ze swoim przełożonym, który ostatecznie wybrał oschłą i zimną Martę – redaktor naczelną pisma modowego, w którym pracuje. Hania marzy o pisaniu własnych tekstów, ale kobieta nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł, ciągle mając jej za złe dawne relacje z jej mężem. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Marek postanawia odnowić ich dawną znajomość, a na jej drodze staje Wiktor – arogancki i niezwykle przystojny prezes agencji marketingowej, z którym przeprowadza wywiad. Kobieta stara się go trzymać na dystans, ale coraz trudniej jest jej się opierać jego urokowi.
„Garść pierników, szczypta miłości” to pozycja, która znalazła się na mojej liście „must have”, gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, a to za sprawą cudownej, niezwykle klimatycznej oprawy graficznej, która mnie oczarowała. Mimo, iż jest to pierwsza książka autorki, miałam wobec niej dosyć spore oczekiwania i po tak pochlebnych recenzjach liczyłam na naprawdę niesamowitą lekturę. Nie zostałam do końca usatysfakcjonowana; autorce nie udało się mnie ani zaskoczyć ani zachwycić, ale mimo wszystko zaliczam tę pozycję do miłych rozczarowań. Natalia Sońska stworzyła naprawdę ciepłą i wciągającą historię z ciekawymi i wyróżniającymi się postaciami. Niestety nie zapałałam sympatią do głównej bohaterki, która podpadła mi już na samym początku i to właśnie częściowo odbierało mi przyjemność z czytania. „Garść pierników, szczypta miłości” to lekka i niezobowiązująca lektura, która jest świetną alternatywą na długie, zimowe wieczory i z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom historii miłosnych. Debiutanckie dzieło Natalii Sońskiej to smaczne połączenie powieści obyczajowej ze słodkim, nieco bajkowym romansem, które skutecznie ogrzewa i wprowadza w świąteczny nastrój. Z pewnością nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorką i z niecierpliwością będę wyczekiwać na jej drugą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2015 o godz 13:22 przez: Lucyna Tomoń

Moi obserwatorzy na instgramie (@lucynatomon) z pewnością zauważyli, że ogarnął mnie już świąteczny szał. Nie trudno się zatem domyślić, jakie książki wybieram w grudniu. Te lekkie, świąteczne. Zaczęłam od "Garści pierników...". Gdzie o piernikach czyta się lepiej niż w Toruniu? W tajemnicy powiem Wam, że czasami, kiedy wiatr wieje w moją stronę, otwieram szeroko okna i czuję taki czekoladowo- korzenny zapach. Naprawdę!
Hania jest dziennikarką, singielką, kobietą zadowoloną ze swojego życia, niezależną. Mimo wszelkich starań nie udaje jej się jednak wspiąć wyżej niż na stanowisko korektorki. Wszystko za sprawą Marty, redaktor naczelnej, obecnie żony Marka, który kiedyś związanego z Hanią właśnie. Życie Hani zaczyna nabierać rozpędu z początkiem grudnia, kiedy to postanawia zamienić się rolami ze swoją przyjaciółką. Kinga ma poprawiać wywiad, Hania natomiast napisać świąteczny tekst. Podczas pracy nad artykułem poznaje Wiktora...
Banalnie? Odrobinkę. Ale czy nie tego właśnie szukamy w tej świąteczno- grudniowej atmosferze? Banałów, szczęścia, wzruszenia i tej myśli, że gdzieś, choćby w książce, dzieją się świąteczne cuda?
Stanowczo wciąga. Nie jak kryminał, jak powieść. Rozpływa się wokół czytelnika sją atmosferą i nie daje o sobie zapomnieć. Hania z założenia zostaje bohaterką, której trudno nie lubić. Cała reszta nie jest już jednak tak oczywista. Trudno zcharakteryzować otaczających ją ludzi i stwierdzić dokładnie, jak potoczą się ich losy. Dlatego też wciąga. Poza tym dużo się dzieje. Nie z przesadą, dokładnie tak jak w rzeczywistości. Jak się wali, to wszystko, jak układa, to bardzo powoli.
"Garść pierników, szczypta miłości" to jedna z niewielu świątecznych nowości, która nie jest zbiorem opowiadań. Doskonale się przy niej odpoczywa. Przekazuje nam to, czego właśnie teraz potrzeba nam najbardziej. Cichą myśl, że cuda się zdarzają. A najwięcej z nich, ma miejsce właśnie teraz. Kiedy tak bardzo na nie czekamy.
Lucyna Tomoń/ www.today-ornever.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-12-2015 o godz 21:40 przez: NathalieRoss
''Garść pierników, szczypta miłości'' to debiut literacki Natalii Sońskiej – udany trzeba przyznać. Książkę czyta się szybko i z przyjemnością, choć nie zaskakuje niczym szczególnym.

Historia jest dość typowa i przewidywalna, ale postacie występujące w tej powieści są dość dobrze zarysowane i takie, jakie lubię. Główna bohaterka to silna, zdecydowana kobieta, która wie czego chce od życia i prze do przodu bez względu na przeciwności losu. Wiktor to niemal chodzący ideał, po prostu cud, miód i orzeszki, Marek też jest taki, jaki powinien być, czyli z jednej strony sympatyczny, ale nie za bardzo, żebyśmy my, czytelniczki, nie polubiły go zbytnio, a już szczególnie nie bardziej niż Wiktora, z którym to przecież Hanka ma w końcu być. Postacie drugoplanowe, czyli przyjaciółka Hanki i zarazem jej redakcyjna koleżanka, wredna szefowa, a także siostra Wiktora i jego mali siostrzeńcy są też świetnie wykreowani, przez co cała ta historia wydaje się prawdziwsza i taka swojska, że można uwierzyć, że zdarzyła się gdzieś blisko nas.

''Garść pierników, szczypta miłości'' to książka, którą naprawdę warto przeczytać i mieć u siebie na półce, żeby wracać do niej w chwilach, kiedy nastrój nam się pogarsza i jest nam źle, gdyż to doskonały lek na poprawę humoru. Z tą książką z pewnością poczujesz magię świąt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-11-2015 o godz 12:23 przez: Heather
Wielki ukłon w stronę autorki kieruję za całość - treść, przekaz i język. Bohaterowie cechują się temperamentem i wiarygodnością, ale i ciętym językiem, w którym nie brakuje sarkazmu czy ironii. Pani Natalia nie bała się również postawić swoich bohaterów w niecodziennych, zabawnych sytuacjach, więc nie martwcie się - humoru w tej powieści nie zabraknie. W połączeniu z przyjemnym klimatem, lekkim językiem i płynną aukcją wszystko to stanowi spójną i konkretną całość. Nie mogę zapomnieć również o cudownym klimacie, przyjaznym i pełnym miłości, odrobinę świątecznym z zapachem pierniczków w tle. Nie można się temu oprzeć!

"Garść pierników, szczypta miłości" to cudowna opowieść z pięknym słowem pobudzającym wyobraźnię. Historia przepełniona wrażliwością i masą emocji wzrusza, zmusza do refleksji oraz udowadnia, że każdy zasługuje na szczęście. Przeciwności losu? W tej opowieści dowiecie się, że nic nie jest wstanie zburzyć piękna chwili a los nie zawsze jest taki zły, jak o nim mówią. To kolejny dowód na to, że polskie nie oznacza złe. Wręcz przeciwnie! Autorka udowodniła, że nasze rodzime książki mogą być nawet lepsze od tych zagranicznych. Jestem pod ogromnym wrażeniem, czuję się mile zaskoczona i oczarowana historią, którą poznałam. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-05-2018 o godz 19:19 przez: Barbara Kilian
,,Garść pierników szczypta miłości" Natalia Sońska Powodem dla, którego zdecydowałam się sięgnąć po tą książkę był po prostu jej tytuł, który mi się zwyczajnie spodobał. Przeczytałam również opis jej fabuły na jednym z portali poświęconym książkom. Głównymi bohaterkami tej historii są Hania i Kinga dwie przyjaciółki jeszcze z czasów studiów. Obie kobiety pracują jako dziennikarki w tej samej redakcji pewnego pisma modowego. Kinga i Hania to 2 różniące się charakterem kobiety. Hania jest tą bardziej poukładaną i lubiącą mieć wszystko zaplanowane kobietą natomiast Kinga to zupełne przeciwieństwo tej pierwszej. Kinga to kobieta lubiąca zaszaleć podejmująca spontaniczne decyzje. Jednak wydarzenia pewnej zimy zmieniają życie i podejście do niego obu przyjaciółek... Jest to książka pełna emocji przy, której śmiałam się i płakałam. Dla mnie jest to świetna książka o tym jak bardzo potrafi zmienić się nasze życie, gdy pojawi się w nim ktoś... Historia pokazuje, że nie warto rezygnować z marzeń w każdej sferze życia niezależnie od tego jak dużo niepowodzeń mamy już za sobą i jak trudne i spodziewane wydarzenia pojawiają się w naszym życiu. ,,Nigdy nie mów nigdy"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2015 o godz 00:00 przez: Danna
Powiem tak - nie wyobrażam sobie lepszej, bardziej urokliwej i klimatycznej książki na Święta, dlatego zamierzam podarować ją w prezencie wszystkim moim koleżankom :-) "Garść pierników, szczypta miłości" to powieść, którą czyta się jednym tchem - dosłownie. Ja przeczytałam ją w jeden dzień, a kiedy dotarłam do ostatniej strony, zrobiło mi się bardzo smutno, że to już koniec... Bardzo polubiłam główną bohaterkę - Hannę. Myślę, że niejedna czytelniczka mogłaby znaleźć z nią wspólny język, mogłaby podzielić się swoim podejściem do życia, a nawet się nią utożsamić. Również kreacja pozostałych bohaterów zasługuje na brawa - szczególnie że powieść, o której mowa, to debiut Natalii Sońskiej, a napisany naprawdę bardzo umiejętnie. Historia jest pełna ciepła, emocji, momentami wzruszająca, a czasami wywołująca uśmiech na twarzy :-) Ach, co to była za książka... Na pewno jeszcze do niej wrócę, i to pewnie już podczas tegorocznych Świąt, bo właśnie wtedy będzie miała w sobie jeszcze więcej tej pięknej magii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2016 o godz 21:13 przez: ejotek
Cudowny świąteczny klimat, rodzinne spotkania, dużo miłości, ale i problem straty, zdrady, wypadki samochodowe - autorka nie pozwala na zbyt nostalgiczny nastrój. Powieść czytało mi się ekspresowo (wspominany przez wiele osób problem małej czcionki mnie nie dotyczył, ponieważ czytałam e-booka) i chociaż chwilami była przewidywalna to droga do finału była dość kręta i wyboista. Przyznaję, że oprócz euforii, śmiechu i radości, przeżyłam też momenty, w których nieźle się denerwowałam. Ale nie zdradzę co to było, by nie psuć Wam zabawy.

Powieść polecam szczególnie w okresie Bożego Narodzenia, ale że sama czytałam ją w styczniu i zupełnie nie popsuło mi to doskonałego odbioru lektury to śmiało można ją czytać przez cały rok. I nawet wtedy poczuć magię miłości i szczęścia unoszące się w powietrzu wraz z zapachem sernika i pierniczków.
To bardzo udany lekki i przyjemny debiut.

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/01/natalia-sonska-garsc-piernikow-szczypta.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-12-2015 o godz 22:27 przez: Jagoda7707
Książkę czyta się lekko i z zaciekawieniem, od pierwszych stron pokochałam główną bohaterkę za jej pewność siebie i energię z jaką podchodzi do życia. Niektóre motywy przypominają mi inne powieści o miłości, na co autorka sama zwraca uwagę wtrącając zdanie, że jakaś sytuacja opisana w książce przypomina scenę z komedii romantycznej i według mnie jest to super połączenie czegoś nowego ze znanymi już wątkami. Książka jest rewelacyjna i gorąco polecam ją zarówno kobietom jak i mężczyznom, ponieważ od głównych bohaterów można się wiele nauczyć i przemyśleć wiele sytuacji, w których wszyscy się czasami znajdujemy, ponadto w książce panuje świąteczna aura, która zaraża czytelnika i pozwala docenić piękno świąt Bożego Narodzenia. POLECAM !!! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2016 o godz 14:44 przez: Paulina Kopacz
Pokochałam autorkę od pierwszego rozdziału. Szukałam ciepłej, świątecznej książki na zimowe wieczory i znalazłam!! Autorka wprowadza nas w cudowny nastrój grudnia, czasami jest zabawnie, a czasami smutno. Bywały chwilę, kiedy miałam ochotę główną bohaterkę udusić. Hania okazała się zabawną sympatyczna kobietą czasami irytującą,odrobinę wystraszoną nowym uczuciem miłości do Wiktora. Wiktor, który jest mężczyzną zdecydowanym i z bagażem doświadczeń, ujmuje nas swym ciepłem i troską o rodzinę. Nie chcę opisywać fabuły, wolałabym, abyście same przeczytały tę książkę, bo naprawdę warto. Fantastyczny prezent dla mamy, siostry czy przyjaciółki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Natalia Sońska

Natalia Sońska

Natalia Sońska – autorka ciepłych i pełnych emocji książek nie tylko o miłości – choć o miłości przede wszystkim. Pisanie jest dla niej pasją i przyjemnością, a oprócz książek uwielbia gotowanie i taniec. Na koncie ma już kilka bestsellerów, w tym debiutancką świąteczną opowieść pt. „Garść pierników, szczypta miłości”.

Włoskie love story Sońska Natalia
4.8/5
23,94 zł
39,90 zł
Nasze piękne chwile Sońska Natalia
4.7/5
23,94 zł
39,90 zł
Zakochaj się, Julio Sońska Natalia
4.5/5
23,37 zł
36,90 zł
Wszystkie nasze dni Sońska Natalia
4.5/5
32,97 zł
39,90 zł
Słuchaj głosu serca Sońska Natalia
4.5/5
25,01 zł
36,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wybaczam ci Mróz Remigiusz
4.7/5
23,88 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Najsłabsze ogniwo Małecki Robert
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hashtag Mróz Remigiusz
4.0/5
24,61 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewybaczalne Janiszewska Izabela
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Moja lista gości Serle Rebecca
4.6/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczny duet Schwab Victoria
4.4/5
23,91 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Śmiertelna dawka Greń Hanna
4.6/5
29,93 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego