Wezwanie. Endgame. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (1): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero Endgame ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią. Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.
Oto Endgame.

Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy.
Oto Endgame.

Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame. Wezwanie opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Ale to nie tylko historia o początkowym etapie zmagań Graczy, to także zagadka. Zaprasza czytelnika do wzięcia udziału w jego własnym Endgame i podjęcia próby rozwikłania tajemnicy. Komu się powiedzie, odnajdzie skrzynię pełną złota.

Książce towarzyszy rewolucyjna gra na urządzenia mobilne, opracowana przez należące do firmy Google Niantic Labs, która pozwoli ci rozpocząć własne Endgame, dołączyć do jednego z ludów i stanąć w szranki z innymi czytelnikami.

Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota okaże się silniejsza od dobroci? Lenistwo zgniecie piękno? Czy zwycięzca będzie dobry? A może zły? Istnieje tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wezwanie. Endgame. Tom 1
Tytuł oryginalny: Endgame. The Calling
Seria: Endgame
Autor: Frey James , Johnson-Shelton Nils
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 512
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-07
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 62 x 206 x 142
Indeks: 15516114
średnia 4,4
5
72
4
38
3
17
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
105 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
07-03-2015 o godz 20:09 przez: Izabela Czuba | Zweryfikowany zakup
Endgame to gra, do której dochodzi wtedy, kiedy ludzie nie szanują życia na Ziemi, niszcząc ją i siebie nawzajem. Wtedy Gracze zmuszeni są walczyć o przetrwanie własne i swojego ludu.

"Endgame. Wezwanie" opowiada o 12-tce młodych ludzi, których przeznaczeniem jest udział w Endgame, do której są szkoleni od pokoleń. To osoby w wieku 13-20 lat. Poddawane wyczerpującym treningom fizycznym i umysłowym po to, aby wygrać. Każdy z nich wywodzi się od pierwszych pokoleń zamieszkujących Ziemię, potomków "Ludzi z Niebios".

Głównych bohaterów poznajemy w momencie, w którym Endgame się zaczyna. Niektórzy czekali na ten dzień od urodzenia, a inni wyczekiwali dnia, kiedy przekroczą wiek zwalniający ich z obowiązku udziału w grze i ustąpią miejsca młodszym pokoleniom. W pierwszej części bohaterowie muszą odnaleźć Klucz Ziemi. Dotarcie do Niego jest bardzo trudne, ponieważ Gracze muszą przemierzać świat, aby rozszyfrować zagadki, będące wskazówką co do jego położenia.

W książce znajdujemy bohaterów pozytywnych jak i takich, którzy nie zaskarbią sobie naszej sympatii. Gra wymusza na nich bycia bezwzględnym, wyzbycia się ludzkich odruchów, uczuć, gdzie zabójstwo człowieka to coś normalnego. Całe życie byli szkoleni na morderców, szpiegów, geniuszy, który rozwiążą niejedną zagadkę. Ponieważ może wygrać tylko jedna osoba, jest to dla nich walka na śmierć i życie. Jedynym celem jest wygrana, niejednokrotnie kosztem innych. To wszystko dla własnego Ludu, który od pokoleń pokłada wielkie nadzieje w młodych osobach, których szkoli, po to aby przetrwać. Każdy z Graczy ma opracowaną własną taktykę, która niekiedy zmienia się ona wraz z przebiegiem gry.

"Endgame. Wezwanie" to książka napisana z rozmachem, to nie tylko zwykła fantastyka, to gra do której sami możemy się przyłączyć. Chociaż nie jest to literatura wysokich lotów, jest to książka, która na pewno nie zawiedzie.

Niektóre wydarzenia, czy nawet sami bohaterowie są mało prawdopodobni, ale to w końcu fikcja, gdzie nie możemy traktować wszystkiego zbyt dosłownie. Dzięki stylowi w jakim została napisana książka, możemy doświadczyć czegoś nowego na miarę widowiskowego filmu, pełnego napięcia i zwrotów akcji. Fabuła jest dynamiczna, dzięki czemu nie nudzimy się podczas lektury. Znajdujemy się w środku akcji, gdzie w napięciu czekamy na kolejne wydarzenia..

"Endgame. Wezwanie" to książka jakiej jeszcze nigdy nie czytałam. Było to dla mnie niesamowite doświadczenie. Losy bohaterów niezwykle mnie wciągnęły i strasznie nie mogę doczekać się kontynuacji.

Z niecierpliwością będę wyglądać kontynuacji tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2016 o godz 08:41 przez: piotr wiewióra | Zweryfikowany zakup
książka, która wprowadza Cię drogi czytelniku w świat przygód oraz niesamowitych zwrotów akcji. Rzeczywiście, książka godna polecenia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-09-2017 o godz 19:33 przez: huberciak | Zweryfikowany zakup
Bardzo ciekawa i wciągająca. Trochę za dużo bohaterów, na początku trudno się połapać. Poza tym książka bardzo dobra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2015 o godz 08:36 przez: reni007 | Zweryfikowany zakup
Tajemnicza książka z zagadką na końcu .... świetnie się czyta oczekując z niecierpliwością dalszych części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2015 o godz 06:44 przez: olshia | Zweryfikowany zakup
skuszona autorem zakupiłam książke- Książka podobna tematyka do igrzysk śmierci. świetnie się czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-01-2016 o godz 12:11 przez: Janusz Stafiej | Zweryfikowany zakup
Książka super! Strasznie wciągająca, przez to muszę kupić 2 tom :/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2019 o godz 15:48 przez: Paweł Szpringiel | Zweryfikowany zakup
Uwielbiam książki tego typu zagadki escape i inne :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2014 o godz 20:29 przez: Paulina Kukla
W Ziemię uderza kilkanaście meteorytów. Ludzie są przerażeni, ale nikt, za wyjątkiem garści wybranych osób, nie zdaje sobie sprawy, że najgorsze dopiero najedzie. Dwunastu Graczy. Dwunastu wyszkolonych zabójców. Dwunastu przedstawicieli pierwotnych ludów. To w ich rękach spoczywają teraz losy świata. Usłyszeli Wezwanie, a Endgame właśnie się rozpoczęło...

To nie jest zwykła książka. To książka absolutnie wyjątkowa! Nie tylko pod względem treści, ale także otoczki, którą wokół niej stworzono. Endgame to projekt multimedialny, w którym stawką jest nagroda - 500 000 $ w złocie za prawidłowe rozwiązanie zagadki. Pomysł jest naprawdę niesamowity i innowacyjny. Cały czas się zastanawiam, czy komuś uda się rozwikłać łamigłówkę przed upływem czasu, bo zdecydowanie nie należy ona do łatwych.

Kiedy zobaczyłam na Targach tę piękną złotą okładkę, wiedziałam, że książka będzie moja. Nastawiłam się na nią bardzo pozytywnie i bałam się, że przez to może mi się nie spodobać. Ale nic z tego! Już od samego początku nie mogłam się oderwać od lektury i trwało to do samego końca. Przy recenzji Policji Jo Nesbø określiłam książkę mianem czarnej dziury - jak cię wciągnie, to już się nie uwolnisz. Dokładnie to samo mogę powiedzieć o Endgame. I chyba pierwszy raz w życiu modliłam się o to, by lektura się nie kończyła. Już teraz z niecierpliwością wypatruję kolejnych tomów, bo zakończenie naprawdę wgniotło mnie w fotel.

Akcja jest tak prowadzona, że nie ma miejsca na nudę. Wciąż coś się dzieje, wydarzenia całkowicie absorbują uwagę i czyta się z zapartym tchem. Niektóre sytuacje może i są wręcz niewiarygodne, a bohaterowie mają zbyt wiele szczęścia, wychodząc z nich obronną ręką, ale w trakcie lektury się tego po prostu nie widzi. A zresztą, kartki przewraca się tak szybko, że nawet nie można się dłużej zastanowić nad niedociągnięciami.

Główna idea książki jest trochę oparta na Igrzyskach Śmierci, ale widać to jedynie w pewnych jej aspektach. Sama fabuła diametralnie różni się od świata wykreowanego przez Suzanne Collins, i to na korzyść Endgame. W IŚ czegoś mi zabrakło, podczas czytanie nie było żadnego wow. A tutaj? Zdecydowanie tak. Od pierwszej strony czułam, że ta książka będzie wyjątkowa i nadal nie zmieniłam zdania, a to o czymś świadczy. Wybaczam autorom to nawiązanie do koncepcji Igrzysk, bo wykonanie rekompensuje tę drobną wadę z nawiązką.

Bohaterowie byli naprawdę dobrze wykreowani. Może i czasem miewali zbyt wiele szczęścia, a także dokonywali niemożliwego, ale czego innego powinniśmy się spodziewać po fantastyce? Grunt, że nie byli przesadnie idealizowani, ani nie popadali w skrajności - żaden z nich nie był albo czarny, albo biały. Mieli swoje wady, słabości i problemy. Każdy miał też własną osobowość i choć niektórych poznaliśmy tylko pobieżnie, ich charakter został dosyć wyraźnie zarysowany. W książce nie brakowało także brutalności i bardzo szczegółowych opisów walk. Chociaż nieszczególnie za tym przepadam, w Endgame wcale mi to nie przeszkadzało.

Dlaczego? Bo po części tworzyło klimat, który tak bardzo mi się podobał. Jeśli do tego dodamy jeszcze aurę tajemniczości i łamigłówkę nie do rozwiązania otrzymamy naprawdę niesamowitą atmosferę. Ogromnego plusa z mojej strony dostaje też nieprzewidywalność tej powieści. Nigdy nie było wiadomo, co się zdarzy na kolejnej stronie, a ja w połowie przestałam nawet zgadywać, jak to się może skończyć. Na dodatek wszystko potęguje język. Styl autorów jest świetny, i choć trochę nietypowy, to idealnie wpasowuje się w realia książki.

W Endgame znajdziemy mnóstwo wskazówek, które mają pomóc w rozwiązaniu zagadki. Co ciekawe, nie wiadomo, czego tak naprawdę szukać. Jedna rzecz może być podpowiedzią, albo zupełnie bezużyteczną informacją. Oprócz tego znajdziemy dużo rysunków, które odnoszą się do owej zagadki i których, nawiasem mówiąc, w ogóle nie potrafię rozszyfrować. Ale co tu dużo mówić - uatrakcyjniają lekturę. Na uwagę zasługuje też układ topograficzny, bo w powieści nie ma wcale akapitów i justowania tekstu. Choć może się wydawać, że będzie to przeszkodą, z własnego doświadczenia mówię, iż już po kilku stronach nawet nie będziecie tego zauważać.

Endgame to naprawdę świetna pozycja. Nawet nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mi się spodoba. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie wszystkim ta tematyka przypadnie do gustu. Jeśli jednak lubisz zagadki i jesteś gotów stanąć do walki o przyszłość, to jak najszybciej sięgnij po tę książkę. I pamiętaj - Endgame właśnie się rozpoczęło...

„Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawiera się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy”
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-10-2017 o godz 14:45 przez: Anonim
Córka absolutnie zakochana. polujemy na drugi tom :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
22-12-2014 o godz 12:03 przez: Ines Lavender
Zbliża się koniec świata. Na Ziemię spadają meteoryty. Tylko garstka wybrańców wie, co to oznacza. To Zew. Wezwanie. Muszą na nie odpowiedzieć, bowiem zaczyna się Endgame. Ta gra jest końcem i początkiem. Z dwunastu Graczy zwyciężyć może tylko jeden. Tylko jeden starożytny ród przetrwa. Reszta ludzkości zginie, bo tak zdecydowali Oni. Świat jest przeludniony, ludzie nie troszczą się o Ziemię. To powód, by zacząć grać. Każdy z Graczy otrzymuje wskazówkę, zawiły kod liczbowy, dziwny rysunek, niezrozumiały dla zwykłego człowieka ciąg liczb i znaków. Jednak oni rozumieją. Zostali wyszkoleni, by wygrać. A żeby wygrać, muszą pokonać innych. Muszą zabijać, rozwiązywać, podróżować. Muszą przetrwać. Zwyciężyć. Do tego się urodzili i tak umrą. Grając w Endgame.

Wizji końca świata w literaturze nie brakuje. Autorzy prześcigają się w coraz to nowych pomysłach, teoriach. Frey i Johnson-Shelton postanowili dołączyć do tego wyścigu. Stworzyli dystopijną powieść na miarę największych bestsellerów, takich jak chociażby "Igrzyska Śmierci". Jednak "Endgame" zasadniczo różni się od innych powieści gatunkowych. To prawdziwa perła tego gatunku. Nie jestem pewna, czy jakakolwiek inna powieść może ją pokonać. Jak na razie jest najdoskonalszą, najlepiej napisaną. Z wielkim rozmachem, ponieważ towarzyszy jej realna rozgrywka, w której nagrodą jest ponad 500 tys. dolarów amerykańskich. Jak coś takiego może równać się z "Igrzyskami Śmierci", czy też "Niezgodną"? Tym bardziej, że autorom przyświecają zupełnie inne cele, inne wątki stawiają na pierwszym miejscu.

Przyznać trzeba na samym początku, że Frey i Johnson-Shelton mieli wspaniały pomysł na fabułę. Wizja rychłego końca świata jest już nam znana, ale gdyby zrobić z tego grę o przetrwanie jednego z wielu pradawnych rodów? Gdyby ta Gra odbywała się ku czci i uciesze Istot wyższych, tak niesamowitych i potężnych, że żaden ludzki umysł ich nie ogarnie? A gdyby tej Grze towarzyszyła pełna zagadek, rzeczywista rozgrywka? "Endgame" jest właśnie czymś takim. Mieszaniną dystopijnej wizji, zadziwiającej dbałości o szczegóły, ogromnej ilości zagadek i wspaniale wykreowanych bohaterów. A wszystko to w doskonałej oprawie doświadczonego stylu autorskiego. Frey i Johnson-Shelton potrafią pisać, tego zarzucić im nie można.

Jeżeli już mówimy o bohaterach, to należy powiedzieć, że są unikatowi, w ani gramie swojej osoby nie są papierowi. Każdy z nich ma zupełnie inny zestaw cech, kierują nimi inne pobudki. Znajdą się bezlitośni, jak Baitsakhan (jeżeli ktoś wie, jak wymawiać to imię, to bardzo proszę o wskazówki), skryci i trzymający się na uboczu jak Chiyoko, ale również tacy, którzy nie do końca wierzą, że Endgame trwa i nie chcą być jej uczestnikami, jak Sarah. W każdym bądź razie, każdy z nich jest inny. Każdy dostał inną wskazówkę i każdy musi zmierzyć się z własnymi problemami. Każdy chce wygrać.

Szybka akcja i krótkie rozdziały, podzielone na osoby, opowiadane w trzeciej narracji, sprawiają, że nie można się oderwać od książki. U mnie było tak, że kiedy już udało mi się odłożyć to tomiszcze, przez dłuższy czas nie miałam ochoty na czytanie. Dopóki znowu nie wzięłam w ręce tej niesamowitej książki i nie zanurzyłam się w jej świecie. Wtedy przepadałam. Minuty zamieniały się w godziny, a ja dalej czytałam. Ta książka naprawdę wciąga.

Niesamowite jest to, że pomiędzy walki o przetrwanie, na śmierć i życie, okrutne sceny, poszukiwanie Klucza Ziemi, autorom udało się włożyć bardzo subtelny płomyk miłości, przyjaźni, zaufania. Pomiędzy bohaterami (nie powiem, którymi) zaczyna rodzić się to delikatne uczucie, zagłuszane przez otaczającą ich potyczkę. To bardzo mi się spodobało, ponieważ według mnie, bez uczuć innych niż nienawiść, chęć zemsty i pragnienie wygranej, książka byłaby sucha, trochę nawet przewidywalna. A tak na każdym kroku mamy wielkie zaskoczenia.

Zanim przejdę do dwóch niewielkich minusów książki, muszę wspomnieć jeszcze o jednym. Bardzo fascynującą częścią tej fascynującej książki były historie pradawnych rodów oraz wielu tajemniczych budowli starożytnego świata. Autorzy przyjęli jedne z wielu teorii o ich powstaniu, naginając je do swojej opowieści. Dzięki temu udało im się utworzyć aurę mistycyzmu i wzbudzić w nas podziw dla budowli, o których istnieniu często nie zdajemy sobie sprawy, a które odcisnęły znaczące piętno na naszej historii. Są to budowle, które powstały tysiące lat przed naszą erą. Wielu uważa, że nie mogły zostać zbudowane przez człowieka, ponieważ są zbyt wspaniałe jak na tamte czasy.

Każda książka, nawet największy bestseller, ma jakieś minusy. Dla jednych nic nieznaczące, dla innych bardzo istotne. Mnie przeraziło okrucieństwo "Endgame", widać po nim, że autorami są mężczyźni (z punktu widzenia kobiety, oczywiście). Nie przepadam za krwawymi historiami, jak prawie każda kobieta. Jednak wiem, że tutaj to okrucieństwo jest ważną częścią fabuły. Zabrakło mi również wzmianek o opiniach naukowców, wszechobecnych przecież w naszym codziennym życiu. Ile razy słysz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2014 o godz 09:04 przez: Adam Grochocki
Za sprawą wydawnictwa Sine Qua Non w moje ręce wpadła najnowsza książka napisana przez Jamesa Freya do spółki z Nilsem Johnson - Shelton zatytułowana Endgame: Wezwanie. Jest to pierwsza część zapowiedzianej trylogii. Zarówno autorzy jak i tytuł były dla mnie zagadką przed otwarciem tego liczącego prawie 500 stron tomiszcza. Dzięki temu podszedłem do książki bez uprzedzeń i wygórowanych oczekiwań. Co dostałem? O tym w recenzji w rozwinięciu.


Mówi wam coś Erich von Daniken? Gość popełnił kilkanaście książek na temat początków naszej cywilizacji. Traf chciał, że przeczytałem chyba z pięć z nich oraz oglądałem parę odcinków programu przygotowanego przez stację History pod tytułem Starożytni Kosmici (można je też znaleźć na YouTube). Teoria Danikena mówi, że starożytne cywilizacje swój rozwój zawdzięczają przybyszom z kosmosu. Bogowie w wielu religiach świata różnią się zaledwie szczegółami, mają dość podobne opisy oraz osiągnięcia. To zdaniem Danikena dowód na to, że nasi przodkowie czcili kosmitów, a wielkie moce (np. rzucanie piorunami przez Zeusa) przypisywali im, ponieważ nie rozumieli ich technologii. Stonehage, Piramidy w Gizie, Nazca i wiele innych zagadkowych miejsc przez zwolenników teorii Szwajcara uznawana jest za budowle stworzone przez lub przy pomocy kosmicznych podróżników. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ James Frey oraz Nils Johnson - Shelton chyba też zainteresowali się tą teorią i stworzyli wokół tego omawianą trylogię, a przynajmniej jej pierwszy tom.

Swoje istnienie zawdzięczamy istotom pozaziemskim. Przybysze nauczyli nas wszystkiego i zniknęli. 12 pierwotnych ludów w zamian za nauki musiało przygotować swoich przedstawicieli - Graczy w wieku 13-20 lat to wzięcia udziału w Endgame. Nikt nie wie czym dokładnie jest Ostateczna Rozgrywka ani kiedy nastąpi. Z tego powodu Gracze przygotowywani są od tysięcy lat. Gdy jeden z nich przekroczy 20 lat lub ulegnie jakiemuś wypadkowi na jego miejsce wyznaczony zostaje kolejny wojownik.

I tak dochodzimy do czasów współczesnych. Na Ziemię spada 12 meteorytów, zabijając tysiące ludzi. Każdy spada w pobliżu miejsca zamieszkania Graczy. Jest to tytułowe Wezwanie, znak, że rozpoczyna się Endgame. Każdy z Graczy udaje się do miejsca zbiórki w Chinach, gdzie od tajemniczej istoty dowiadują się co mają zrobić. Każdy dostaje od przybysza indywidualną wskazówkę, aby wiedział gdzie rozpocząć poszukiwanie mistycznych kamieni. Zwycięzca nie tylko zachowa życie, ale również ocali własny lud. Stawka jest niesamowicie wysoka, bo na świecie nie będzie miejsca dla przegranych!

Długi wstęp lecz trzeba było trochę rozjaśnić z czym mamy tutaj do czynienia. Opisując żonie książkę powiedziałem, że mamy tutaj trochę Danikena, trochę Tomb Raidera i trochę japońskiej mangi (Battle Royale). Wydaje mi się, że jest to najtrafjniejszy opis.
Każdy Gracz to jednoosobowa armia, wyszkolona maszyna do zabijania. Nie posiadają nadprzyrodzonych zdolności, ale każde z nich jest mistrzem sztuk walki, potrafi zabić w ciągu sekundy bez mrugnięcia okiem. Autorzy postarali się o duże zróżnicowanie bohaterów, dzięki czemu możemy ich rozróżnić. Mamy tutaj genialnego hakera, przebiegła niemą azjatkę, amerykańską królową balu i prymuskę, psychotycznego trzynastolatka i jeszcze kilka pokręconych postaci. Bardzo mangowe podejście do sprawy bohaterów, za co od fana japońszczyzny plusik.

Wydarzenia pędzą tutaj z prędkością światła. Cały czas coś się dzieje. Ktoś strzela, ktoś walczy wręcz, coś wybucha. Trup ściele się bardzo, bardzo gęsto. Niewątpliwym plusem jest podzielenie książki na rozdziały z punktu widzenia poszczególnych postaci, coś a'la Gra o Tron. Lubię ten zabieg, bo pozwala przedstawić przeżycia jednego z bohaterów, a później pokazuje co o danej sytuacji myśli następny bohater.
Jak wspomniałem akcji jest bardzo dużo, a i tak znajduje się miejsce na rozwiązywanie zagadek pozostawionych w głowach Graczy. Zagadki fajnie wplątują w wydarzenia wspomniane na wstępie starożytne budowle. Zabytki, które zwiedzamy okazują się mieć dużo większe znaczenie niż nam, zwykłym ludziom się wydaje. Pojawiają się artefakty, ukryte przejścia, zakodowane wiadomości. Stąd porównanie do gier Tomb Raider.

Oczywiście patrząc na chłodno znajdziemy też jakieś minusy. Przykładowo nie zawsze można zrozumieć ciąg przyczynowo skutkowy i motywacje poszczególnych bohaterów. Dlaczego ktoś leci do danego kraju? Co ma tam zamiar znaleźć? Zdarzało mi się zaplątać w kolejności wydarzeń. Tak samo irytowała mnie ilość zbiegów okoliczności czy szczęśliwych ocaleń, gdy ktoś już miał umrzeć. Powinno być tego troszkę mniej.

Koniec końców Endgame: Wezwanie mnie po prostu zachwyciło, pochłonęło bez reszty. przeczytałem ją w trzy dni, a liczy 500 stron. Idealnie trafia w gust gracza, miłośnika filmów i fana japońszczyzny. KAPITALNA KSIĄŻKA! Już odliczam czas do drugiego tomu!

PS. Na stronach książki znajdziemy wskazówki do zagadki przygotowanej przez autora dla czytelników. Osoba, która pierwsza ją rozwiąże otrzyma klucz do
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2014 o godz 11:48 przez: kobietatrzechbarw
James Christopher Frey jest jednym z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich. W swym zawodzie budzi wiele kontrowersji. Na swoim koncie ma bestsellery takie jak „A Million Little Pieces”, „Bright Shiny Morning” czy „My friend Leonard”. Książki te zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i rozeszły się w kilkunastu milionach egzemplarzy. Frey znany jest również z bycia współautorem znanej serii dla młodzieży: „Dziedzictwa planety Lorien”, którą tworzył posługując się pseudonimem Pittacus Lore. Jego pierwsza książka z serii „Jestem numerem cztery” została zekranizowana w 2010 roku. Prywatnie mieszka w Nowym Jorku z żoną, córką i psem.

Endgame jest książką opowiadającą historię dwunastu graczy w wieku od trzynastu do dziewiętnastu lat. Najwięcej uwagi poświęcono Sarah’rze Alopay. Początek fabuły zaczyna się deszczem dwunastu meteorytów wzywających powołanych do gry bohaterów. Uczestnicy Endgame – gry, której piętnem są naznaczeni, a która przekazywana była im z pokolenia na pokolenie od tysięcy lat po to by pewnego dnia się rozpocząć, mają na celu odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. W tej grze nie ma reguł. Wszyscy bohaterowie zostali przeszkoleni pod względem używania broni i zabijania, szlifowano ich języki obce, uczono taktyki i historii. Wszystko po to by przeżyć i wygrać. Gracze reprezentują dwanaście starożytnych ludów, które przez wiele tysięcy lat żyło w ukryciu, aby pewnego dnia powrócić i rozpocząć grę. Wraz z przegraną któregoś z nich, giną ludzie w zasięgu tysięcy mil. Endgame jest walką o przetrwanie. Zwycięzca może być tylko jeden. Legenda głosi, że gra rozpoczęła się w momencie gdy ludzie przestali zasługiwać na życie na Ziemi.

Powieść jest inna od wszystkich tych przeczytanych przeze mnie do tej pory. Zawiera zagadki. Przepełniona jest rysunkami, a jej tekst nie został wyjustowany - co było zamierzonym celem. Już od pierwszych stron James Frey zafundował czytelnikom krwawą jatkę i bogaty opis masakry jaka spłynęła na ludzi. „Wezwanie” jest pierwszą częścią trylogii. Zachęca do podjęcia wyzwania i rozwikłania zagadki wraz z bohaterami. Ja co prawda jej nie rozwikłałam, ponieważ nie jest to takie łatwe jak mogłoby się wydawać, ale z zapartym tchem śledziłam przygodę bohaterów. Zainteresowała mnie dokładność z jaką opisywane zostały lata, odległość i inne rzeczy, które można opisać cyframi. Swoją dokładnością sięgają, nawet do pięciu miejsc po przecinku. Zastanawiałam się obsesyjnie czy są one częścią zagadki. Czytając kolejne strony ma się wrażenie, że każde słowo, liczba czy nawet przecinek jest ważny i postawiony w konkretnym celu. W książce można doszukać się nawet polskiej wzmianki (Maccabe Adlai zaczyna swą podróż w Warszawie gdzie spadł jeden z meteorytów).

„Wszystko jest tutaj. Każde słowo, imię, numer, miejsce, odległość, kolor i czas. Każda litera. Symbol, glif, na każdej stronie, w każdym chipie, w każdym włóknie. Każda proteina, molekuła, atom, elektron, kwark. Wszystko, cały czas. Każdy oddech. Każde życie. Każda śmierć. Tak zostało powiedziane, tak jest mówione i tak będzie powiedziane raz jeszcze. Wszystko jest tutaj.”

Książka nie jest tylko jedną z wielu powieści. Jest prawdziwą grą polegającą na rozwiązaniu zagadek ukrytych w tekście jak i tych przedstawionych otwarcie. Owe łamigłówki wymagają zajrzenia do Internetu oraz szukania rozwiązania w realnym świecie. Część odpowiedzi można znaleźć w mediach społecznościowych, a część w sobie. Każda z trzech części będzie zawierała ukryte wskazówki potrzebne do odnalezienia klucza. Klucz ten otwiera gablotę z kuloodpornego szkła, w której znajduje się góra złotych monet. Jej otwarcie zostanie opublikowane na YouTube. Ta łamigłówka to nie wszystko. Google’s Niantic stworzyło aplikację umożliwiającą dołączenie do Endgame by grać razem z bohaterami. Ponadto bohaterowie powieści mają swoje konta między innymi na Twisterze i Google+ - gdzie można ich obserwować.

„Endgame to zagadka życia, powód śmierci. Zawierają się w niej początek wszystkich rzeczy i koniec wszystkich rzeczy. Odnajdźcie klucze w odpowiedniej kolejności. Przynieście mi je, a wygracie. Gdy odejdę, każde z was otrzyma wskazówkę. I rozpocznie się Endgame. Zasady są proste. Znajdźcie klucze w podanej kolejności i przynieście je mnie. To jedyna zasada.”

Tak niezwykłą powieść będącą jednocześnie grą rzeczywistości alternatywnej mogli napisać wyłącznie inteligentni ludzie. Jest to książka, która zrobiła na mnie wrażenie i na długo pozostanie w mojej pamięci. Na pewno wiele z Was pomyśli: „science fiction – to nie dla mnie!” ..i wiecie co? Ja też tak myślałam. Jakże błędne jest to myślenie, kiedy sięgnie się po „Endgame”. Można by rzec, że dzieło bardziej wpasuje się w męskie gusta, ze względu na brutalność, szybką akcję i pościgi, jednak moim zdaniem niejedna kobieta znajdzie się tak jak ja w gronie zwolenników cyklu choćby ze względu na wątek miłosny, interesujących bohaterów czy całą masę zagadkowych zagrań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-11-2014 o godz 19:54 przez: paulaksiazkoholiczka
Wyobraźcie sobie sytuację, w której musicie wziąć odpowiedzialność za waszą rodzinę, bliskich, przyjaciół, za cały Wasz lud. Może i przygotowujecie się do tej chwili najlepiej jak potraficie od wielu lat, ale i tak odpowiedzialność ciąży niemiłosiernie na Waszych śmiertelnych plecach. Zostajecie wybrani. Przez los, Boga, a może po prostu przez przeznaczenie. Niby wiesz, że możesz stać twarzą w twarz z pozostałymi Graczami. Ale kiedy to następuje wszystko się komplikuje. Teraz masz zmienić swój dzień, życie, siebie samego. Po prostu wcielasz się w mordercę, w dzikie zwierzę, którego celem jest przeżycie. Bo Twoje życie nagle nabiera niebotycznej wartości. Już nie jesteś jednym z 7 miliardów. Jesteś Graczem. I zrobisz wszystko by wygrać. Naprawdę wszystko…
Stwierdziłam, że tak będzie łatwiej Wam wchłonąć w klimat, którym ja żyję od paru dobrych dni. Taki czar rzucają na czytelników autorzy. Ale wiem jak to jest, o wielu książkach czyta się pochlebne recenzje, a gdy osobiście zajrzy się do ‘ich wnętrza’ rozczarowanie samo ciśnie się na myśl. Dlatego uzbroiłam się w argumenty. Może to mało profesjonalne i poprawne ale i sama książka odbiega od schematu więc poczułabym po prostu, że zwykła recenzja byłaby po prostu nudna.

WiElokulturowość
Dwunastu graczy to dwanaście cywilizacji. Jak na jedną książkę to spora różnorodność.
Celem Endgame jest znalezienie trzech kluczy i uratowanie swojej ludności, swojej małej cywilizacji. Przyznam szczerze, na początku miałam problem z tak dużą liczbą bohaterów i ich różnorodnymi stylami życia. Wiecie jak to jest, nowa historia i zbyt dużo informacji do zapamiętania. Do tego wszystkiego coś cały czas szeptało mi do ucha, że to idealny zabieg, aby książka przypadła do gustu wszystkim. Nie zależnie od miejsca, w którym żyją. A jeśli coś ma podobać się wszystkim to, jak wiadomo rzadko jest czymś więcej niż sposobem na dużą kasę.
Kiedy dobrnęłam do ostatniej strony moje zdanie uległo deformacji. Do momentu aż mówimy o promowaniu słowa pisanego w taki sposób, to jestem za, ale w innych przypadkach pozostanę sceptyczna.

Narracja
W powieści Jamesa Freya i Nilsa Johnsona-Sheltona znajdujemy 13 narracji. Nie będę się powtarzać, ale prawda jest taka, że to właściwie nie możliwe, aby każda narracja, a zatem także każda postać, przypadła nam do gustu. Ta ilość jest zdecydowanie zbyt wygórowana. Wolałabym połowę mniej bohaterów, których bym zapamiętała.
Bądźmy szczerzy wchłonęliśmy w amerykański styl i wszystko co jest przez nich uwielbiane, akceptujemy bez mrugnięcia okiem.
Myślę, że nie wyróżnię się kiedy napiszę, że moje zaciekawienie książką wzrastało, kiedy na stronie pojawiało się imię Sarah czy Jago.

ProDukt marketingowy
Zanim wchłonęłam w historię, jak już wcześniej pisałam, twierdziłam, że ta książka ma za zadanie po prostu powiększyć kogoś stan konta. Już słyszałam o planach przeniesienia książki na duży i mały ekran oraz nakręcenia reality show. Karuzela się kręci, czyli wszystko gra.
I myślę, że każdy czytelnik stanie przed takim dylematem, czy biorę w tym udział i daję się porwać tej historii. Decyzja należy od Was.

NaGroda
500 tysięcy dolarów w złocie. Marzenie, prawda? Ta ‘skromna’ sumka to nagroda, którą autorzy projektu pragną nam ofiarować. Wystarczy zmierzyć się z zagadkami, które kryją się w książce. Czy tylko mi pobudza to wyobraźnię?;)

ZAgadki
Cała książka, ba, cała trylogia, to zapowiadany zbiór zagadek, ukrytych symboli czy gier słownych. W każdej części zadania do rozwiązania są inne, a samo ich znalezienie i rozwiązanie stanowi nie lada problem. W końcu pieniądze nie spadają z nieba. Tym bardziej miliony polskich złotych.
Ta książka naprawdę otwiera pewne, nieznane drzwi. Sprawia, że papierowa książka staje się przygodą 3D. Jeśli tylko chcemy wcielamy się w postać trzynastego gracza i za pośrednictwem Internetu wyruszamy w tajemniczą podróż, której efektem może być spełnienie naszych marzeń. Albo przynajmniej kwota, która bardzooo ułatwi nam zrealizować te marzenia.

PoMysł
Apokaliptyczna wizja plus duża dawka science fiction. Czy kogokolwiek te klimaty nie przyciągają? To tak samo bezpieczny grunt jak niegdyś wampiry, a jeszcze wcześniej obdarzony paranormalnymi zdolnościami nastolatek. Do tego wszystkiego dorzucimy jeszcze młodych uczestników ‘gry’, którzy na śmierć i życie walczą o zaspokojenie własnego ego oraz oczywiście, aby ratować swoich bliskich;)
Nie ma co zachwalać ogólnego pomysłu bo oprócz paru elementów, to czyste korzystanie z trendów. Ważniejsza w tym momencie jest realizacja. Scalenie wszystkich elementów, postaci no i zagadek w jedną, dobrą jakościowo całość. Tu dopiero jestem pełna podziwu.

Epickie zakończenie
Sterta trupów, złamane serce, dużo krwi, wygrana bitwa czy śmiech przez łzy. Słodko gorzko. Rozwiązanie, które ciągnie za sobą nieodwracalne skutki. Emocje jak z rollercoaster’a. To wszystko sprawia, że tę książkę się pamięta, wspomina i nie da wymazać się jej z umysłu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-09-2015 o godz 19:07 przez: Detektyw Książkowy
Koniec świata prędzej czy później i tak nadejdzie, i zabierze, że sobą wszystko co zbudowaliśmy i stworzyliśmy do tej pory. Wobec sił wyższych i natury jesteśmy bezsilni i nie mamy żadnych szans na wygraną. Tak naprawdę trudno jest wyobrazić sobie apokalipsę. Nie wiemy jak może ona wyglądać i jakie będą jej skutki. Może pewnego dnia Słońce wygaśnie, Księżyc zniknie albo w ciągu jednej minuty wszystkie żywioły obrócą się przeciwko człowiekowi.


Pewnego dnia dwanaście meteorytów uderza w Ziemię. Giną niewinni ludzie. Ci którzy przeżyli snują teorie spiskowe, ale prawdę znają tylko nieliczni, ponieważ w ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji i tylko oni mogą przystąpić do walki i odpowiedzieć na wezwanie.
Z każdego ludu został wybrany jeden Gracz, który od dziecka był szkolony na doskonałego zabójcę i sprytnego stratega. Trzeba spełnić tylko jeden warunek mieścić się w przedziale wiekowym od 13 do 20 lat. Umiera gracz, umiera cały jego lud. W tej grze jest tylko jedna zasada - jej brak. Czy jesteś gotowy na Wezwanie?

Wyjątkowo zacznę od okładki, która z każdym kolejnym spojrzeniem podoba mi się coraz bardziej. Gdy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź "Endgame. Wezwanie" to właśnie ona przyciągnęła moją uwagę. Najbardziej spodobało mi się to, że nie mogłam po niej odgadnąć o czym może być ta powieść . Wielki srebrny znak umieszczony na złotym lśniącym tle nie zdradzał za dużo,a ja nie należę do osób cierpliwych dlatego szybko postanowiłam zapoznać się z opisem. I wtedy już wiedziałam, że ta książka jest dla mnie stworzona. Tak nieraz bywa, że po kilku zdaniach mamy już pewność czy dana lektura jest dla nas czy nie. W "Endgame. Wezwanie" zakochałam się od pierwszego wejrzenia, lecz czy to uczucie przy bliższym poznaniu nie wygasło? Absolutnie nie. Jestem totalnie zauroczona historią jaką stworzył James Frey i będę ją przez długi czas wspominać. Pewnie zastanawiacie się dlaczego. Spokojnie, już Wam wszystko wyjaśniam.
Po pierwsze ta powieść jest jedną wielką chodzącą zagadką, a ja jako prawdziwy Detektyw uwielbiam łamigłówki. Z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów i próbowałam ich przechytrzyć. Oczywiście nie było mi łatwo, ponieważ wystartowałam z biegu, a oni się do tego przygotowywali się przez kilkanaście lat, ale chociaż próbowałam. Nawet nie wiecie ile frajdy sprawiło mi tropienie, szukanie i analizowanie tego wszystkiego. A gdy do akcji dołączyły szyfry, liczby, litery i pradawne rysunki poczułam się jakbym była w raju. Musiałam wczytywać się bardzo uważnie, ponieważ każdy szczegół był na wagę złota, a jedna chwila nieuwagi mogła zakończyć się śmiercią. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że udało mi się dotrwać do końca tej walki! Teraz mam czas na regenerację i mam nadzieję, że za jakiś czas ponownie stanę do pojedynku z naszymi Graczami :)

Muszę przyznać, że nie zazdroszczę bohaterom. To co oni musieli przejść nie mieści mi się w głowie, a autorzy wcale im nie ułatwiali zadania. O nie! Co rusz rzucali im kłody pod nogi albo wystawiali na ciężkie próby. Co chwilę musieli ze sobą walczyć i rywalizować. Nie obyło się też bez zdrad, intryg i kłamstw.
Każdy z uczestników był przybiegły, silny, bezlitosny, ale nie można zapomnieć o tym, że byli tylko ludźmi z różnymi lękami i słabościami. Na każdym kroku towarzyszyła im presja i wielki ciężar odpowiedzialności. Jeden zły ruch i nie żyjesz, a razem z tobą cały twój lud i bliscy. Naprawdę zawodnicy nie mieli łatwego ani przyjemnego życia. Musieli starać się funkcjonować normalnie, a przy okazji przygotowywać się do czegoś co mogło, ale nie musiało nadejść.
Cieszę się, że autorzy nie poszli w schematy i stworzyli pełnokrwiste i wyraziste postaci. Każdy był inny, ale żaden nie został wyidealizowany. Z pośród dwunastu Graczy ciężko było mi wybrać jednego faworyta. I skończyło się na tym, że kibicowałam wszystkim po trochu - wiem, to było strasznie dwulicowe, ale wierzcie mi czy nie, każdy w jakimś stopniu złapał mnie za serce, nawet Ci najbardziej okrutni Gracze.


Historia stworzona przez Jamesa Freya tak mnie wciągnęła,że dopiero pod koniec zauważyłam brak akapitów. W tej powieści nic nie jest przypadkowe, więc niewyjustowany tekst musi coś znaczyć. Możliwe za tym kryje się coś więcej i kto wie może jest to cenna wskazówka dla czytelnika w dalszym rozwiązywaniu zagadki. Jestem bardzo ciekawa czy taki zabieg zostanie wykorzystany w drugiej części.

Tak niesamowitej książki dawno nie czytałam. Zgadzam się w stu procentach ze stwierdzeniem, że jest to "Książka jakiej świat nie widział". Powieść od początku do samego końca zaskakuje i trzyma w napięciu. Nie znajdziemy tutaj utartych schematów i nie ma w niej miejsca na nudę czy przewidywalność. Jestem pewna, że każdy czytelnik znajdzie w tej powieści coś dla siebie. Nie mogę się doczekać kolejnej części i mam nadzieję, że utrzyma poziom swojej poprzedniczki.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2015 o godz 20:38 przez: Książkomaniacy
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME!
Koniec świata jest motywem niezwykle popularnym i pożądanym. Istnieją przeróżne teorie, wyobrażenia o zagładzie, ale o tym, która z nich ziści się nikt nie ma pojęcia. Czy koniec świata jest dla wszystkich dokładnie taki sam? A może część ludzi będzie musiała walczyć i poświęcić wszystko co ma, by przetrwać w podupadającym świecie? To czas, kiedy nie tylko umiejętności zostaną wystawione na próbę. Czy w takiej chwili łatwo jest zachować resztki człowieczeństwa?




Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się "Endgame"!


"Aby wygrać musicie zdobyć trzy klucze, w odpowiedniej kolejności. Klucz Ziemi. Klucz Niebios. Klucz Słońca. Wszystkie trzy ukryte są tutaj, na Ziemi."

12 Graczy, którzy reprezentują 12 cywilizacji. Nie potrzeba żadnych wojsk, armii czy całej ludzkości do walki. Potrzeba jednego gracza, który uratuje świat, który zapewni szczęśliwe życie swoim ludziom. Gracza, który nie ma więcej niż 20 lat. Czy poświęcenie życia dla dobra ludzkości ma jakiś sens? Czy nastolatek jest w stanie wyeliminować przeciwników i zaprowadzić porządek na świecie?

"Nigdy nie widziałam, jak ktoś biega po ścianie. Tylko w filmach"


Zwyczajny nastolatek nie ma żadnych szans. Ale to starcie tych, którzy od dziecka szkoleni byli na bezlitosnych zabójców, od dziecka poznawali przeróżne techniki zabijania, zdobywali coraz to nowe umiejętności przygotowujące do gry, w której nie ma żadnych reguł, a jedynym celem jest wygrana.


"-Czyli zabijamy pozostałych.
-Aż nie zostanie żaden.
-Prócz ciebie.
- I ciebie."

Nie wiedzieli, że Endgame nastąpi właśnie teraz, nie wierzyli, że przekazywane z pokolenia na pokolenie informacje mogą być prawdą. Ale stało się. Deszcz meteorytów zaburzył ich dotychczasowe życie. Wszystko się zmieniło. Zmieniły się priorytety. Rozpoczęła się walka o życie.
Czy teraz każdemu można zaufać?
Czy apokaliptyczny świat pozwoli zapomnieć o najbliższych i uleczy rany?
Czy miłość, przyjaźń i rodzina mają jeszcze jakieś znaczenie?
Czy są ważniejsze od ryzyka?


"Endgame", mimo że jest książką niepowtarzalną, swoją tematyką łudząco przypomina trylogię "Igrzyska Śmierci". Według mnie udało jej się przebić ten literacki fenomen. Zachwyciła mnie na tyle, że nie mogłam się od niej oderwać i przeczytałam ją w niecałe 2 dni.
Styl pisania z pewnością i Wam przypadnie do gustu. Krótkie zdania jeszcze bardziej rozkręcają i tak wartką już akcję i zwiększają tempo czytania.
"Endgame" jest powieścią typowo młodzieżową. Znaleźć tu można wątek miłosny, motyw walki i rywalizacji.

Autor wyjątkowo dobrze wykreował postacie. Dał nam szansę na poznanie historii każdego z osobna. Każdy bohater jest inny, nad każdym krążą inne duchy przeszłości. Pozwolił nam poznać emocje, które towarzyszyły im od początku do końca. Wyprowadził nas z ich małego świat, z którym musieli się pożegnać i wprowadził do świata, który zwiastował koniec.

Chciałabym powiedzieć Wam coś o wątku miłosnym, a właściwie poskarżyć się. Nie mogę jednak tego zrobić bo zepsuję wszystkim całą przyjemność czytania. Nie mogę zdradzić całej fabuły, moim zadaniem jest jedynie ją przybliżyć. W każdym bądź razie wątkowi miłosnemu mówię stanowcze NIE - prawie mnie wykończył.. :D Nawet w tej chwili, po kilku godzinach od ukończenia powieści wszystko się we mnie gotuje! :D

Podsumowując..
Ta książka to prawdziwy skarb. Nie musicie poznawać treści, żeby się o tym przekonać. Sama okładka lśni niczym sztabka złota. Przyznam szczerze, że to ona przyciągnęła moją uwagę. Oceniłam książkę po okładce i nie zawiodłam się - jestem wręcz zachwycona!


KSIĄŻKA, KTÓREJ ŚWIAT NIE WIDZIAŁ

Projekt Endgame -to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
13 000 000 $ nagrody! Czytaj książkę. Szukaj wskazówek. Rozwiązuj łamigłówki.

Nagroda została już zgarnięta, więc Wam pozostaje już tylko świetna zabawa!
Swoją drogą..brawa dla osoby, która jest w stanie rozwiązać chociaż jedną z tych łamigłówek.. :D

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2015 o godz 13:48 przez: Książkożercy
James Frey, autor popularnej powieści Milion małych kawałków i założyciel firmy producenckiej CEO Full Fathom Five (odpowiedzialnej za wydanie bestsellerowej powieści Jestem Numerem Cztery), miał wybór – mógł napisać świetną powieść sci-fi, przepełnioną starożytnymi znakami i tajemnicami, lub stworzyć międzynarodowe epickie przedsięwzięcie i zmusić czytelników do odkrycia, gdzie kończy się prawda a zaczyna fikcja. Do swojego projektu zaprosił Nilsa Johnson-Sheltona, autora książek dla młodzieży, i tak oto powstało Endgame.Wezwanie. Książka, jakiej świat nie widział.
ZAGRAJ. PRZETRWAJ. ROZWIĄŻ ZAGADKĘ. LUDU ZIEMI. ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME.
W Ziemię uderza dwanaście meteorytów, siejąc zniszczenie. Dwanaścioro graczy otrzymuje znak, że oto Gra się zaczęła. Są tacy jak Ty, tyle że przez całe życie trenowali. Mają własne lęki i słabości, zwycięstwa i porażki, wrogów i wielkie miłości, ale teraz muszą pokonać rywali. Ich zadaniem będzie zdobycie trzech kluczy, nagrodą natomiast ocalenie krewnych przed wielką katastrofą. Od samego początku wiedzą, że są Graczami, nie wiedzą jednak, w co grają oraz jak grać, by wygrać. Wiedzą jedynie, że pochodzą od starożytnych ludów, namiestników ludzkości, a Gra została stworzona przez Stwórców. Rozpocznie się, kiedy Stwórcy uznają to za konieczne – na przykład, kiedy będziemy na granicy doprowadzenia Ziemi do ruiny. Rozpocznie się teraz albo nigdy. Nie, Endgame już się rozpoczęło.
Jesteście zaintrygowani? Bardzo słusznie.
Już sama okładka przykuwa uwagę. W Endgame jest sporo niecodziennych zabiegów, ale najważniejszym z nich jest przeniesienie procesu czytania na innowacyjny, wyższy poziom. Już na pierwszej stronie czytamy kolejno, że nie wszystko w książce jest fikcją. Każda litera, każde słowo, każda linijka może być podpowiedzią (aczkolwiek nie musi). Do czego? Do gry. No właśnie, autorzy, pisząc tę powieść, postanowili, że będzie ona wymagała znacznie więcej zaangażowania, niż można by przypuszczać. Ciężko przejść obok obojętnie, kiedy wydawca gwarantuje 500 000 dolarów amerykańskich za znalezienie rozwiązania zagadki ukrytej w powieści lub gdziekolwiek indziej na świecie. Na stronie internetowej książki (tutaj) znajdziecie specjalny regulamin, według którego w grze możecie wziąć udział jeśli macie minimum 13 lat. W ramach akcji stworzono dodatkowo specjalną aplikację Google, która umożliwia uczestniczenie w Endgame.
Tak więc jako czytelnik masz wybór. Możesz:
1. Grać w grę
2. Czytać książkę

Nie można zaprzeczyć, że Endgame jest powieścią specyficzną, wydaną w zaskakujący sposób. Brak akapitów, dziwne przypisy, tajemnicze znaki i rysunki jedynie podkreślają jej enigmatyczność. Autorzy stają niemal na rzęsach, starając się przekonać czytelnika, że to o czym piszą, jest najszczerszą prawdą. Nasza uwaga ma zostać przykuta na tysiąc różnych sposobów i faktycznie tak się dzieje – dynamika powieści sprawia, że bardzo ciężko się od niej oderwać. Jednak traktowanie tej powieści jako specjalnego projektu, którego rozwiązaniem rzekomo ma być odkrycie starożytnego złota, jest błędne. Możemy skupić się na samej treści książki i potraktować ją jako świetną rozrywkę, albo analizować każdy szczegół w nadziei, że zostaniemy tymi szczęśliwcami, którzy w mgnieniu oka staną się niebotycznie bogaci. Możliwe, że wydanie w taki sposób tej książki stanowi jej największy minus, a sama otoczka tajemnicy jest zbyt przytłaczająca. Bo na samym końcu należy postawić pytanie: ile pozostaje książki w książce?

Okazuje się, że całkiem sporo (jeśli podejdziemy do tego we właściwy sposób). Endgame to solidnie napisana fantastyka, pełna zagadnień. Przeplatane relacje – ponad – dwanaściorga bohaterów stanowią ciekawy zabieg. Styl pisania jest jak najbardziej przykuwający. Autorzy umiejętnie konstruują fabułę, sprawiając, że książkę ciężko odłożyć choćby na chwilę. Czułam się coraz bardziej zaintrygowana z każdą kolejną stroną. Właściwie ciężko kibicować nastawionym przeciwko sobie bohaterom: czytelnicy są jedynie bierną widownią i biernie mogą obserwować game show, którego stawką jest świat. Krew się leje, determinacja wzrasta, odpowiedzi przybywa, a zagadka nadal nie rozwiązana… W dodatku ma ona związek z wydarzeniami sprzed kilku tysięcy lat, z czasów, o których możemy jedynie przypuszczać. Nigdy nie możemy być pewni. Czy Ziemia, jedyna planeta, którą mamy, jest faktycznie nasza? A nawet jeśli, to czy została nam dana za zawsze?

Engame polecam wszystkim fanom science fiction i tajemniczości, a także tym, którzy lubią dociekać. Możecie grać lub czytać, to bez znaczenia – ta powieść i tak gwarantuje świetną zabawę na kilka godzin. Pozycja, która zdobyła niepotrzebny rozgłos nie za sprawą treści, a nierozwiązanej tajemnicy i obietnicy wielkiej nagrody, a szkoda, bo sama treść jest doprawdy pyszna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2015 o godz 16:12 przez: Maadziuulekx3
"Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to czego chcieli opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra- gra, która zadecyduje o naszej przyszłości. Oto Endgame."

Dwunastu graczy. Ich ścieżki wybrano przed tysiącami laty. Od tamtej pory przygotowują się na to co ma nadejść. Gdy rozpocznie się gra, będą zmuszeni porzucić dotychczasowe życie, które w mniejszym lub w większym stopniu sobie ułożyli, na rzecz rozmyślania, rozszyfrowywania różnych zagadek, zabijać. Być w ciągłym ruchu i nie dać się tak szybko wykluczyć z gry. Ci, którzy przygotowani są gorzej od reszty zginą na samym początku. Mają ponad trzynaście, ale nie więcej niż dwadzieścia lat. Nie posiadają nadnaturalnych mocy, są śmiertelnikami, do których należy rozwiązanie Wielkiej Zagadki Zbawienia i jedno z nich musi tego dokonać, inaczej wszyscy będą zgubieni. Razem są wszystkim, lecz nie są razem. Nie są przyjaciółmi. Są rozdzieleni, porozrzucani po całym świecie. Od narodzin byli szkoleni i wychowywani na ostrożnych, rozważnych, przebiegłych, bezlitosnych i okrutnych. Nie cofną się przed niczym, gdy przyjdzie na to pora oddadzą ostateczny cios, aby odnaleźć klucze do Wielkiej Zagadki. Nie mogą przegrać, bo porażka oznacza niechybną śmierć, koniec wszystkich i koniec wszystkiego.

Na ziemię spada dwanaście odłamków meteorytu, które sieją ogromne spustoszenie w różnych zakątkach świata. Życie każdego z mieszkańców planety zmienia się diametralnie. Nikt już nie jest bezpieczny. Trupy, panika, przerażenie, strach. Jedynie garstka jest świadoma tego co nadchodzi. ENDGAME. Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota zwycięży dobroć? Lenistwo piękno? Czy wygra dobro, czy zło? Istnieje jeden sposób żeby się dowiedzieć. Przekonaj się sam...

Legenda głosiła, że zapowiedź tego co ma nadejść będzie efektowna. Świadomi tego co ich czeka wyczekiwali, wypatrywali i przygotowywali się do Endgame przez całe swoje życie. Niektórzy z oczekiwaniem czekali na rozpoczęcie gry jak wybawienia od nudy, inni zapomnieli o ich przeznaczeniu ciesząc się tym co mieli, co osiągnęli, życiem, spełnianiem marzeń. Czekali na dwudzieste urodziny z utęsknieniem, bo gdy one nadejdą każdy będzie wolny od przeznaczenia. Rozpocznie resztę swojego życia, gdyż przestanie spełniać warunki. Jednak pewnego dnia ziszcza się to o czym mówili. ENDGAME. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa.

Wiele słyszałam na temat książki ''Endgame", że przypomina powieść Suzanne Collins, którzy wszyscy bardzo dobrze znają. Chciałam bardzo zapoznać się z tą konkretną książką, gdyż musiałam się przekonać ile w tych opiniach skrywa się prawdy i śmiem stwierdzić, że ''Endgame'' bije o głowę ''Igrzyska śmierci''. Posiadają nieliczne wspólne cechy, jednak wiele rzeczy ich od siebie różni z czego każda z nich jest wyjątkowa w swoim rodzaju, dlatego tak bardzo nas pochłaniają.

Więc jak ja oceniam tę powieść? Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a otrzymałam coś niezwykłego. Od pierwszej strony zostałam rzucona na głęboką wodę. Akcja biegnie w zawrotnym tempie, nie byłam w stanie zatrzymać się ani na moment, wydarzenia wciąż parły do przodu przyciągając mnie coraz bardziej w swoje sidła. Książka jest niesamowicie dopracowana, dopieszczona, dobrze przemyślana, od pierwszej strony. Zawiera w sobie wielu bohaterów, każdy z nich przedstawiony jest indywidualnie z czego możemy bez problemu towarzyszyć im, obserwować ich zmagania, emocje, przeżycia.

Autorzy stworzyli niesamowity świat. Przerzucają nas z jednego miejsca do drugiego, wciągają w wir wydarzeń, który zamiast zwalniać, wciąż przyspiesza. Autorzy kluczą, wodzą nas za nos byśmy wraz z nimi odkrywali tajemnice, które przed nami zaszyfrowali. Rzucają mylne poszlaki, doprowadzają nas do obłędu, dzięki czemu nie jesteśmy w stanie oderwać się od powieści. Chcemy poznać za wszelką cenę co takiego w sobie skrywa. Poznać ich barwnych i charakterystycznych bohaterów, którzy odkrywają przed nami swoją historię. Każdy z nich mniej lub bardziej stara się zwrócić naszą uwagę, tak byśmy ich polubili i kibicowali w podążaniu przez Endgame.

Strasznie przeżywałam tę powieść. Czułam przerażenie, strach, ból, który przeszywa mnie na wskroś. Miałam ciarki na plecach. Wszystko chłonęłam szeroko otwartymi oczami. Rozwiązywałam zagadki, które doszczętnie przegrzewały mi mózg. Grałam, miałam nadzieję, że wszystko potoczy się po mojej myśli. Kibicowałam ulubionym bohaterom, gryzłam paznokcie, gdy coś nie szło po mojej myśli. Książka pochłonęła mnie do granic możliwości. Nie mogę się doczekać kolejnej części! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-01-2016 o godz 18:49 przez: Łukasz Marciniak
http://hrosskar.blogspot.com/2015/12/endgame-wezwanie.html

James Frey to znany i ceniony pisarz amerykański. Jego debiutancka powieść Milion małych kawałków była jednym z najgłośniejszych skandali literackich ostatnich lat. Przetłumaczono ją na ponad 30 języków, w tym na polski. Jest to poruszająca książka, oparta na motywach autobiograficznych - odwyku autora. James Frey jest również autorem takich powieści jak Mój przyjaciel Leonard, Jasny słoneczny poranek, Ostatni testament oraz Endgame. Ta ostatnia niedawno wpadła w moje ręce i postanowiłem ją czym prędzej przeczytać.

Pewnego zwyczajnego i spokojnego dnia w Ziemię uderza seria meteorytów. Jedynie garstka osób na świecie jest świadoma tego, co to oznacza… W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji. W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie. W ich rękach znajduje się los świata. To dwanaście młodych osób w wieku od 13 do 20 lat. Nie mają żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Za to od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami doskonałymi i takimi też się stali. Rozpoczyna się Endgame! Gra, która przesądzi o dalszych losach całego świata. Gracze muszą odnaleźć trzy starożytne klucze: Ziemi, Niebios i Słońca, zostawionych przez istoty pozaziemskie, które stworzyły ludzką rasę i pchnęły ją do rozwoju. Zwycięzca w tej grze może być tylko jeden! A wygraną jest nie tylko ocalenie swojego życia, ale również swojego ludu.

Ponadto Endgame to niezwykłe multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją. Bowiem w książce zostawiono szereg wskazówek, które mają nas naprowadzić na rozwiązanie zagadki. Czym ona jest, tego nikt nie wie... Ale warto spróbować swoich sił, ponieważ na zwycięzców 3 zagadek czeka łącznie 3 000 000 $ nagrody! Jeśli myślicie, że są one łatwe, to jesteście w błędzie! Uwierzcie mi na słowo, że są trudne! Ja kompletnie nie mam pomysłu jak się za nią zabrać...

Natomiast jeśli chodzi o aspekt fabularny książki, jest on rodem z hollywoodzkich filmów - pełny zwrotów akcji, napięcia, oraz wydarzeń następujących jedne po drugich w bardzo szybkim tempie. Endgame czyta się ją niemalże z zapartym tchem śledząc losy poszczególnych Graczy w drodze do rozwiązania zagadki. Momentami bardzo ciężko było mi oderwać się od niej i wrócić do rzeczywistości! A to nie zdarza mi się tak często. Nie sposób nudzić się w trakcie lektury!

W pierwszej chwili, gdy zobaczyłem, że będzie aż 12 bohaterów i każdy z nich będzie miał swoje rozdziały, pomyślałem sobie, że to nie może wyjść dobrze. Zbyt wielu, zbyt rozczłonkowana fabuła, zbyt dużo do spamiętania... Nic bardziej mylnego! Co prawda nie wszystkim bohaterom zostaje poświęcony ten sam czas w książce, jednak za to nie mamy wrażenia przesytu i przytłoczenia nadmiarem informacji. Każdy z Graczy jest bardzo odmienny od swoich rywali - nie ma możliwości pomylić jednego z drugim. Małym kłopotem może być z początku spamiętanie ich imion, ponieważ są one czasami dość mocno egzotyczne. Do kreacji bohaterów nie mam żadnych zastrzeżeń i pod tym względem jest bardzo duży plus.

Skoro już była mowa o plusach, przyszła pora na kilka minusów, a raczej takich moich zastrzeżeń do książki. Pierwszym z nich jest dość łatwo nasuwające się skojarzenie z Igrzyskami Śmierci - 12 zawodników i 12 Graczy, w obu jeden tylko może przeżyć, osoby biorące udział nie mają wyboru i muszą walczyć, w obu również jest ktoś silniejszy, kto niejako zarządza grą. Jednakże w trakcie czytania nie mamy uczucia, że to takie inne Igrzyska Śmierci. Od czasu do czasu niektóre aspekty książki mogą nam się raptem nieco skojarzyć. Drugim jest dość duża liczba rozdziałów Gracza, który zdobędzie pod koniec książki pierwszy z kluczy. Niestety może to nieco spojlerować uważnemu czytelnikowi zakończenie. Natomiast Ostatnią kwestią są zbyt wszechstronne i zbyt zaawansowane umiejętności Graczy. Ja rozumiem, że ćwiczyli od urodzenia itp., ale mają po kilkanaście raptem lat. Do tego dochodzi również ogromna wiedza. Być może te wszystkie umiejętności można nabyć w takim wieku, nie mówię, że nie, ale mnie osobiście ten aspekt książki momentami wydawał się nieco przesadzony.

Endgame: Wezwanie to książka na pewno wyjątkowa, która podbije serca wielu czytelników. Zarówno pod kątem prezentowanej fabuły, jak również ze względu na zagadkę czekająca na rozwiązanie na kartach powieści. Jestem oczarowany tą książkę i na pewno sięgnę po kolejny tom - jestem niezwykle ciekawy jak potoczą się dalsze losy bohaterów oraz kto zwycięży w Endgame! Polecam!

Książkę wygrałem w konkursie organizowanym przez profil na facebooku: Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki. Serdecznie dziękuje!
Natomiast fundatorem nagrody było Wydawnictwo Sine Qua Non! Dziękuje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-11-2015 o godz 19:35 przez: liliannamai
http://majkabloguje.blogspot.com/2015/11/recenzja-78-james-frey-oraz-nils.html

„Endgame. Wyzwanie” zaczęłam czytać jakiś czas temu, ale kiedy trafiłam do szpitala totalnie się wkręciłam i nie mogłam oderwać od lektury. Przeczytałam większą połowę wciągu jednej nocy i czekaniu na zabieg dnia następnego. Jestem tą książką zachwycona i ja się pytam co to za książka!? Świetna.

ZAGRAJ.
PRZETRWAJ.
ROZWIĄŻ ZAGADKĘ.
LUDU ZIEMI.
ROZPOCZYNA SIĘ ENDGAME.

A kiedy po podjęciu wyzwania rozwiążesz zagadkę, czeka na ciebie nagroda. Jaka? 3 000 000 $. Wskazówki? Rozsiane po całej książce. Tutaj nie ma możliwości o tym żeby był jakiś schemat. Musisz wykazać się sprytem, musisz mieć szczęście, a dodatkowo musisz być pierwszy, a to już nie jest takie proste zadanie. To nie tylko książka, została stworzona gra, przez autorów. Z takim czymś się jeszcze nie spotkałam. Autorzy książki mają naprawdę łeb nie od parady, że napisali taką powieść, w której najważniejszym punktem jest to by nikt nie wiedział o co chodzi i zbyt szybko nie domyślił się prawidłowej odpowiedzi. Powieść rozpoczyna się od tego, że na Ziemię spada 12 meteorytów, które powodują panikę, nowe teorie spiskowe, koniec świata. 12 meteorytów oznacza dwunastu Graczy, którzy dowiadują się w ten sposób, że rozpoczyna się Endgame, a to jest ich wezwanie. Na Endgame czekali swoje życie, ale wymogiem tego by mogli być częścią tej wielkiej jest wiek, który nie może przekraczać 20 lat. Wtedy już się nie nadajesz. Niestety, przykro mi. Czym jest Endgame? Sama nie wiem, wokół tego oplata się tajemnica i tego tylko i wyłącznie można się domyślić, co może to znaczyć. Wywnioskować tylko można tyle, że jest to gra, w której zwycięzca może być tylko jeden, który ratuje swój ród i rozpoczyna on nową cywilizację. Ile w tym prawdy, sama nie wiem. Wiem na natomiast, że to książka, która jest nieprzewidywalna momentami.

Przeznaczeniem każdego Gracza jak już wspomniałam jest udział w Endgame i są oni nastolatkami. Mieszkają w zwykłych społecznościach i prowadzili dość spokojne życie. Jednak na początku coś mi się tutaj nie składało - skoro są tacy zwyczajni, to dlaczego oni? Przecież taki Gracz musi się czymś wyróżniać. Potem jednak zostałam zaskoczona. Dziewczyna, której nie widać; chłopak tworzący ogień z lodu, walczący z dzikimi i krwiożerczymi bestiami gołymi rękoma; czy totalne pokraki, które dają sobie obciąć rękę. Jednak niektóre rzeczy nie były miłe jak fakt, że bohaterowie nie wiedzieli kilku istotnych faktów, które zna każdy. Taki minus, który jednak zakuł mnie w oczy. Mimo to i tak jestem pod wrażeniem pomysłu na fabułę książki.

Wezwanie pojawia się nagle i szybko, nie ma czasu na to by się na to przygotować, ale zauważyłam, że autorzy chyba mieli bardzo dużo pomysłów i sami już nie wiedzieli co zawrzeć w pewnym momencie. Jednak mimo to nie wychodzi to jakoś kiepsko i akcja ma swoje miarowe tempo, które w moim odczuciu na całe szczęście nie zwalnia. W książce dzieje się naprawdę wiele: wybuchy, strzelaniny, krew i walkę. Czy spodziewam się filmu na podstawie książki? Tak, chciałabym zobaczyć Endgame, jako ekranizację. Chciałabym ją zobaczyć, jednak moje doświadczenie z ekranizacjami jest słabe, bo nigdy mi się nie podobają. Zagadki i wskazówki zawarte w książce mają pomóc czytelnikom w odnalezieniu głównej nagrody. Jeśli ktoś z was uwielbia łamigłówki, zagadki, rebusy i inne gry słowne, to myślę, że na pewno spodoba wam się ta książka. Tutaj jest tego tyle, że głowa mała i na pewno nie będziecie się nudzić. Ja lubię takie logiczne zagadki, ale też nie jestem ich jakąś wielką fanką. Jednak podoba mi się to w tej książce i bardzo chętnie mi się czytało i zastanawiało nad tym wszystkim.

Jedynym minusem dla mnie jest skład i tekst, który dla mnie był z początku sporym utrudnieniem. Nie lubię wyjustowanego tekstu, braku akapitów. Bolały mnie oczy z początku i nie mogłam się przyzwyczaić. Jednak jeśli wydawca oryginału tak zarządził, no to co my możemy na to poradzić... w sumie to nic.

Pomysł na książkę oceniam jako bardzo dobry, zamiar autorów chyba został osiągnięty. Pierwszy raz spotkałam się z książką która łączy literaturę i rozrywkę w jednym. Ale to dobrze. Potrzebne są i takie powieści. Mimo że wszystkie schematy co do fantastyki zostały powielone, bardzo chcę się dowiedzieć co jest w kolejnym tomie. Polecam tę książkę każdemu kto lubi takie klimaty, bo tu trzeba zaznaczyć, że nie każdemu może spodobać się ta pozycja. Jeśli jesteście ciekawi, bierzcie śmiało w ciemno. Ja nie wiem jak mogłabym wam streścić tak fabułę by nie zdradzić o co w tym wszystkim chodzi. Chociaż z drugiej strony dalej zastanawiam się nad wieloma rzeczami, które są zawarte w „Endgame. Wezwanie”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-08-2015 o godz 12:45 przez: Słownik Sztuki

Oto Endgame.
Walka warta milionów istnień na ziemi. Warta wyzwolenia i władzy.
Wyzwolenia, które uratuje tylko jedną z 12 ras ludzkich na ziemi.
Walka, którą stoczy 12 przedstawicieli ludów.
Cahokianka, Olmek, Latenka. Aksum, Nabatejczyk, Donghu. Szang, Harappanka, Minojczyk. Sumeryjka, Koori, Mu.
Los świata, nad którym panują potężni kosmici spoczywa na ich barkach. Bo przeżyje tylko jeden lud, który zawładnie wszystkim co zostanie nienaruszone i od nowa zaludni ziemię.
Więc walka nie będzie pokojowa. Wręcz przeciwnie.
Oto Endgame. Tutaj nie ma zasad.
Jest tylko jedna- znaleźć Klucz Ziemi, Niebios i Słońca.
Zwycięzcą będzie ten, który zdobędzie je wszystkie.

Start!
Ta recenzja będzie bardziej chaotyczna niż wszystkie, a to wszystko przez zamieszanie, które teraz szarżuje po mojej głowie. Endgame to wydana w 2014 roku książka- eksperyment od początku do końca stworzona przez James'a Frey'a i Nilis'a Johnson'a-Shelton'a, która jak żadne inne książki sprawiła, że nie wiem co mam o niej myśleć i jak ją ocenić. Dlaczego? No cóż, to książka o kosmitach i apokalipsie. Nie przepadam za nimi, tak samo jak nie lubię filmów o zombie. Takie wątki są często wykorzystywane w innych książkach i po prostu odrzuca się powtarzalność. Ale sięgnęłam w końcu, mimo wewnętrznego grymasu, po książkę w złotej oprawie i wciągnęłam się bez reszty w ten mistyczny zlepek słów i liczb na pierwszy rzut oka kompletnie bezsensownych.
Ta książka, ma bardzo, ale to bardzo dobrze poprowadzoną fabułę, poprzeplataną tajemnicą i dziwnymi szyframi. Każda wskazówka, w postaci zdjęć i obrazów dodaje autentyczności opowiadanej historii, mimo tego że jesteśmy pewni, że to fikcja literacka. Autorzy za wszelką cenę chcieli nas przeciągnąć w stronę wykreowanego świata przedstawionego, uczynić wszystkowiedzącymi świadkami zdarzeń. Kiedy ma się tak dobrze rozwinięty plan powieści, jej treść nawet średnia, nie wydaje się kłuć w oczy.

Dwunastka wybrańców
Większość współczesnych książek dla młodzieży/science-fiction opiera się na życiu jednego lub kilku (do 4) bohaterów. Tamci zawsze są odseparowani linią charakterów i zachowań- zupełnie jak w tej kosmicznej historii, z tą różnicą, że postaci "głównych" jest tutaj aż 12, a trochę mniej ważnych tylko kilka. Ponadto każde z nich jest zadbane przez autora, otrzymuje od niego odpowiednią historię i powiązanie z innym bohaterem. Rozdziały są dosłownie nazywane nazwiskami bohaterów. ich obecnym położeniem na mapie. To stwarza otoczkę mini-inwigilacji, którą steruje autor.

Wśród nastoletnich wybrańców znajduje się dwóch- ulubieńców Frey'a. Ich rozdziały są najczęściej spotykane w tym morzu imion i szyfrów. To Cahokianka Sarah Alopay i Olmek Jago Tlaloc, którzy o dziwo spotykają się jeszcze przed rozpoczęciem Endgame. Zawierają sojusz. I to teraz na nich opiera się rozwiązanie zagadki, bo mają coś co pozwoli im ją odszyfrować.
Przyznam, że nie zwracałam na nich uwagi, tak jak na resztę bohaterów- bo ci wydawali mi się bardziej interesujący niż <dwójka nastoletnich bohaterów łącząca siły w walce o śmierć i życie, w którym wygrać może tylko jedno>. Brzmi znajomo?
Dodam, że Sarah ma również dylemat, którego z jej ukochanych wybrać.
No, teraz coś powinno wam się nasuwać na język*.

Mimo tego, że autorowi zdarzyło się coś takiego, nie sądzę, że bohaterowie są niedopracowani. Są jednym z atutów powieści, jeśli nie najlepszą jej stroną zaraz po fabule wdzierającej się w świat realny. A jeśli chcecie wiedzieć komu kibicowałam przedzierając się przez pierwszą część historii Endgame to odpowiem wam, że trzymałam kciuki z Chiyoko, bo podobała mi się jej niewiarygodna inteligencja i mądrość oraz oddanie.

Zagadki, szyfry i mnóstwo dziwnych liczb
Niektóre z nich przypominają prace szalonych matematyków albo miłośników teorii spiskowych, toteż dodają książce cudacznego charakteru. Na pierwszy rzut oka widzimy, że autor przykuł uwagę do tych dziwnych zagadek i opracował je od początku do końca. Rozwiązanie szarad jest podobno nagradzane aż 3 000 000 dolarów i podobno to prawdziwa gra. Przyznam, że udało mi się w jakiś sposób wpaść na trop jednej z zagadek, zupełnie przez przypadek, ale postanowiłam tego nie rozwlekać i wrócić do czytania. Przez nie czuję strasznie głupia.
Poczytałam trochę o książce na internecie i okazuje się, że bohaterowie Endgame (nie wszyscy) posiadają konta na Facebooku, gdzie publikują strony internetowe związane ze swoimi ludami albo z bezpośrednio z Endgame. Wydawnictwo źródłowe postarało się, aby urzeczywistnić wizję nadchodzącego końca i wybrańców. Jeśli chodzi o takie bawienie się fabułą, jestem na tak!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorach:

James Frey jest amerykańskim pisarzem urodzonym w 1969 roku w Cleveland. To jeden z najbardziej poczytnych i kultowych twórców w USA. Jego debiutancka powieść pod tytułem "Milion małych kawałków" z 2003 roku wzbudziła wiele kontrowersji, opisując autobiograficzne doświadczenia autora, zmagającego się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków i sprzedała się w ponad 5 milionach egzemplarzy. Książki Freya przetłumaczono na ponad trzydzieści języków świata.

Klucz Niebios. Endgame. Tom 2 Frey James , Johnson-Shelton Nils
ebook
5/5
(5/5) 1 recenzja
23,90 zł
27,23 zł
Reguły gry. Endgame. Tom 3 Frey James , Johnson-Shelton Nils
okładka miękka
4.3/5
(4,4/5) 35 recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Święto ognia Małecki Jakub
4.7/5
25,67 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cud, Miód, Malina Jadowska Aneta
4.6/5
26,90 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas Żniw. Tom 1 Shannon Samantha
4.6/5
24,94 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rdza Małecki Jakub
4.5/5
26,37 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ropuszki Jadowska Aneta
4.7/5
32,87 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie ma tego Złego Mortka Marcin
4.6/5
23,31 zł
38,99 zł

Podobne do ostatnio oglądanego