Dżinn (okładka miękka)

Oferta empik.com : 26,49 zł

26,49 zł 29,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Masterton Graham Książki | okładka miękka
26,49 zł
asb nad tabami
Masterton Graham Książki | okładka miękka
25,98 zł
asb nad tabami
Masterton Graham Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Strzeż się starych butelek, lamp i dzbanów!

„Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach; lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą stare prawdy” (Dialekty Perskie).

Ze starożytnego naczynia uwolniony zostaje arabski demon, dżinn. Czy to za jego sprawą w tajemniczych okolicznościach giną strasznie okaleczeni ludzie…?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dżinn
Autor: Masterton Graham
Tłumaczenie: Kościuk Mirosław
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 184
Numer wydania: II
Data premiery: 2020-08-18
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 35771784
średnia 4,4
5
15
4
5
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
4/5
20-08-2020 o godz 07:08 przez: Wkp
STAROŻYTNE ZŁO POWRACA Graham Masterton zadebiutował w roku 1975 ciepło przyjętą powieścią „Manitou”. Trudno rzec czy już wtedy wiedział, że będzie to początek cyklu, ale najwyraźniej polubił ten świat, tych bohaterów i ten schemat opowieści, bo już dwa lata później powrócił do nich w spin-offie „Dżinn”. I to z naprawdę dobrym skutkiem. A teraz powieść powraca w nowym wydaniu i jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej czytać, a cenicie dobre horrory, koniecznie powinna znaleźć się na Waszym celowniku. Fabuła jest prosta. Oto starożytne naczynie skrywa dżinna. Nie jest to jednak istota z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, a prawdziwy arabski demon. Kiedy wkrótce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ludzie giną w dziwnych okolicznościach, wszystko wskazuje na to, że to wina tej istoty. Ale co tak naprawdę się dzieje? To trzeba będzie wyjaśnić i zmierzyć się ze złem, z którym mierzyć nie powinien się mierzyć żaden człowiek… Graham Masterton to jeden z najważniejszych dla mnie pisarzy. Znam mnóstwo o niebo lepszych autorów, znam dzieła, z których autor czerpał pełnymi garściami i niezależnie od ich jakości doceniam fakt, że były prekursorami itd., itd. Ale to właśnie „Drapieżcy” Mastertona – chyba najbardziej lovecraftowska z jego powieści, głównie dlatego, że dosłownie zaadaptował na jej potrzeby postacie i motywy z prozy ojca mitologii Cthulhu – były moją pierwszą dorosłą książką, po jaką sięgnąłem w wieku kilkunastu lat. Zachwyciła mnie klimatem, jako jedyna obok „The Ring” Kojiego Suzukiego wzbudziła we mnie niepokój – co nigdy więcej w literaturze grozy mi się nie zdarzyło – i urzekła wykonaniem. Nic dziwnego, że od tamtej w mojej domowej biblioteczce wylądowało blisko trzydziestu książek Mastertona, a do jego prozy czuję spory sentyment. Ale sentyment, sentymentem, a liczy się jakość. I to Masterton zawsze zapewnia. Może i miewa idiotyczne pomysły, a sceny seksu są u niego ukazane niczym w parodystycznym czytadle pornograficznym, jednak za każdym razem wyśmienicie broni się dwoma rzeczami. Pierwszą z nich jest znakomity styl, prosty, ale krwisty, satysfakcjonujący i plastyczny: opisy trafiają do wyobraźni czytelnika, potrafią poruszać, zniesmaczać, wywoływać niepokój. Druga to niesamowity klimat, który sprawia, że teksty pisarza robią duże wrażenie i miłośnikom grozy nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na moment. Taki właśnie jest „Dżinn”, dodatek do cyklu „Manitou”, który równie dobrze sprawdza się jako uzupełnienie świetnej serii (swoją drogą także niedawno wznowionej w naszym kraju), jak i samodzielna powieść. Bo, jak najlepsze książki Mastertona, tak i ta to po prostu kawał dobrej, nastrojowej literatury z dreszczykiem, doskonałej na ponure popołudnia zbliżającej się powoli jesieni. Dobra zabawa zapewniona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-08-2020 o godz 07:08 przez: Wkp
STAROŻYTNE ZŁO POWRACA Graham Masterton zadebiutował w roku 1975 ciepło przyjętą powieścią „Manitou”. Trudno rzec czy już wtedy wiedział, że będzie to początek cyklu, ale najwyraźniej polubił ten świat, tych bohaterów i ten schemat opowieści, bo już dwa lata później powrócił do nich w spin-offie „Dżinn”. I to z naprawdę dobrym skutkiem. A teraz powieść powraca w nowym wydaniu i jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej czytać, a cenicie dobre horrory, koniecznie powinna znaleźć się na Waszym celowniku. Fabuła jest prosta. Oto starożytne naczynie skrywa dżinna. Nie jest to jednak istota z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, a prawdziwy arabski demon. Kiedy wkrótce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ludzie giną w dziwnych okolicznościach, wszystko wskazuje na to, że to wina tej istoty. Ale co tak naprawdę się dzieje? To trzeba będzie wyjaśnić i zmierzyć się ze złem, z którym mierzyć nie powinien się mierzyć żaden człowiek… Graham Masterton to jeden z najważniejszych dla mnie pisarzy. Znam mnóstwo o niebo lepszych autorów, znam dzieła, z których autor czerpał pełnymi garściami i niezależnie od ich jakości doceniam fakt, że były prekursorami itd., itd. Ale to właśnie „Drapieżcy” Mastertona – chyba najbardziej lovecraftowska z jego powieści, głównie dlatego, że dosłownie zaadaptował na jej potrzeby postacie i motywy z prozy ojca mitologii Cthulhu – były moją pierwszą dorosłą książką, po jaką sięgnąłem w wieku kilkunastu lat. Zachwyciła mnie klimatem, jako jedyna obok „The Ring” Kojiego Suzukiego wzbudziła we mnie niepokój – co nigdy więcej w literaturze grozy mi się nie zdarzyło – i urzekła wykonaniem. Nic dziwnego, że od tamtej w mojej domowej biblioteczce wylądowało blisko trzydziestu książek Mastertona, a do jego prozy czuję spory sentyment. Ale sentyment, sentymentem, a liczy się jakość. I to Masterton zawsze zapewnia. Może i miewa idiotyczne pomysły, a sceny seksu są u niego ukazane niczym w parodystycznym czytadle pornograficznym, jednak za każdym razem wyśmienicie broni się dwoma rzeczami. Pierwszą z nich jest znakomity styl, prosty, ale krwisty, satysfakcjonujący i plastyczny: opisy trafiają do wyobraźni czytelnika, potrafią poruszać, zniesmaczać, wywoływać niepokój. Druga to niesamowity klimat, który sprawia, że teksty pisarza robią duże wrażenie i miłośnikom grozy nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na moment. Taki właśnie jest „Dżinn”, dodatek do cyklu „Manitou”, który równie dobrze sprawdza się jako uzupełnienie świetnej serii (swoją drogą także niedawno wznowionej w naszym kraju), jak i samodzielna powieść. Bo, jak najlepsze książki Mastertona, tak i ta to po prostu kawał dobrej, nastrojowej literatury z dreszczykiem, doskonałej na ponure popołudnia zbliżającej się powoli jesieni. Dobra zabawa zapewniona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-08-2020 o godz 07:08 przez: Wkp
STAROŻYTNE ZŁO POWRACA Graham Masterton zadebiutował w roku 1975 ciepło przyjętą powieścią „Manitou”. Trudno rzec czy już wtedy wiedział, że będzie to początek cyklu, ale najwyraźniej polubił ten świat, tych bohaterów i ten schemat opowieści, bo już dwa lata później powrócił do nich w spin-offie „Dżinn”. I to z naprawdę dobrym skutkiem. A teraz powieść powraca w nowym wydaniu i jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej czytać, a cenicie dobre horrory, koniecznie powinna znaleźć się na Waszym celowniku. Fabuła jest prosta. Oto starożytne naczynie skrywa dżinna. Nie jest to jednak istota z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, a prawdziwy arabski demon. Kiedy wkrótce zaczynają się dziać dziwne rzeczy, a ludzie giną w dziwnych okolicznościach, wszystko wskazuje na to, że to wina tej istoty. Ale co tak naprawdę się dzieje? To trzeba będzie wyjaśnić i zmierzyć się ze złem, z którym mierzyć nie powinien się mierzyć żaden człowiek… Graham Masterton to jeden z najważniejszych dla mnie pisarzy. Znam mnóstwo o niebo lepszych autorów, znam dzieła, z których autor czerpał pełnymi garściami i niezależnie od ich jakości doceniam fakt, że były prekursorami itd., itd. Ale to właśnie „Drapieżcy” Mastertona – chyba najbardziej lovecraftowska z jego powieści, głównie dlatego, że dosłownie zaadaptował na jej potrzeby postacie i motywy z prozy ojca mitologii Cthulhu – były moją pierwszą dorosłą książką, po jaką sięgnąłem w wieku kilkunastu lat. Zachwyciła mnie klimatem, jako jedyna obok „The Ring” Kojiego Suzukiego wzbudziła we mnie niepokój – co nigdy więcej w literaturze grozy mi się nie zdarzyło – i urzekła wykonaniem. Nic dziwnego, że od tamtej w mojej domowej biblioteczce wylądowało blisko trzydziestu książek Mastertona, a do jego prozy czuję spory sentyment. Ale sentyment, sentymentem, a liczy się jakość. I to Masterton zawsze zapewnia. Może i miewa idiotyczne pomysły, a sceny seksu są u niego ukazane niczym w parodystycznym czytadle pornograficznym, jednak za każdym razem wyśmienicie broni się dwoma rzeczami. Pierwszą z nich jest znakomity styl, prosty, ale krwisty, satysfakcjonujący i plastyczny: opisy trafiają do wyobraźni czytelnika, potrafią poruszać, zniesmaczać, wywoływać niepokój. Druga to niesamowity klimat, który sprawia, że teksty pisarza robią duże wrażenie i miłośnikom grozy nie pozwalają oderwać się od lektury nawet na moment. Taki właśnie jest „Dżinn”, dodatek do cyklu „Manitou”, który równie dobrze sprawdza się jako uzupełnienie świetnej serii (swoją drogą także niedawno wznowionej w naszym kraju), jak i samodzielna powieść. Bo, jak najlepsze książki Mastertona, tak i ta to po prostu kawał dobrej, nastrojowej literatury z dreszczykiem, doskonałej na ponure popołudnia zbliżającej się powoli jesieni. Dobra zabawa zapewniona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2020 o godz 14:08 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"To, że coś działo się dawno temu, nie oznacza wcale, że było tylko wytworem czyjejś fantazji." Zgrabnie i harmonijnie napisany horror, zawiera elementy, które oczekuję po tym gatunku literackim, z uwzględnieniem klasycznych nut, gdyż książka powstała w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym siódmym roku. Mamy zatem stopniowo narastające napięcie, rozpoczynające się od drżenia lęku, prowadzone przez niepokój i poruszenie, kończące się strachem i paraliżem wyobraźni. Główny bohater, Harry Erskine, przedsiębiorczy jasnowidz znany z cyklu "Manitou" ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), przechodzi przez powyższe etapy, starając się dowiedzieć z czym nadprzyrodzonym ma do czynienia tym razem, a następnie podejmuje odważną próbę stawienia temu czoła. Horror wypełniają sceny krwawej brutalnej przemocy, masakrycznych ran i odkrytych wnętrzności, jednak dziś, po mega licznych filmowych produkcjach w tym klimacie, wzbudzają już mniejsze obrzydzenie i wstręt niż kiedyś, niejako oswoiliśmy się z takimi scenami. Zatem, chociaż dziwnie to zabrzmi, powieść należy do lekkich i gładkich do poznania dreszczowców, na sympatyczne ożywienie zmysłów, najlepiej na czytanie w nocnej scenerii, tak aby dodać rozrywce ostrzejszej pikanterii. Podobało mi się, zarówno od strony ciekawego pomysłu na fabułę, wyrazistej kreacji głównej postaci, zgrabnego budowania napięcia, jak i narzucenia przyjaznego stylu narracji. Jest coś szczególnego i przyciągającego w twórczości Grahama Mastertona, że mam do niej słabość, lubię po nią sięgać, bez względu czy po nowe, czy po stare książki, każda ma pożądany pazur kreatywności, lekkość przywoływania paranormalnych obrazów, łatwość wprowadzania w relaks. Jak wskazuje tytuł, "Dżinn", poruszamy się w obszarze złych monstrualnych demonów, mściwych duchów żywiołów, odrażających arabskich czarnoksiężników, pozagrobowego życia, emanacji nieznanych zwykłym śmiertelnikom, tysiącletnich mitów i ostrzegawczych legend islamskich. Mistyczny przedmiot ze starożytnego folkloru Środkowego Wschodu, który okrywa wielowiekowa tajemnica, oraz przywary ludzkie, w tym wybujałe ambicje i pragnienia, stają się inicjatorami przerażających wydarzeń. Złamanie pieczęci artefaktu wywołuje natychmiastową śmierć, gdyż skryty w nim duch jest istotą potężną i wrogą wobec ludzi. I właśnie z czymś tak nadnaturalnym ma do czynienia Harry Erskine. Wraz z grupą osób próbuje powstrzymać wydobywające się z dzbana niemierzone zło i osłabić działanie mocy astralnych. Czy uda się zapobiec nieszczęściu na masową skalę? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-02-2021 o godz 18:43 przez: Anonim
Opowieść rozpoczyna się podczas pogrzebu Maxa Greavesa, dziadka głównego bohatera Harry’ego. Po uroczystości wnuczek dowiaduje się, że okoliczności śmierci Maxa nie były zwyczajne, a pośrednią przyczyną mógł być tajemniczy dzban, który senior przywiózł z jednej ze swoich wypraw do Arabii. Harry wraz ze swoją babką Marjorie, dopiero co poznaną piękną Anną oraz innymi, drugoplanowymi postaciami stara się rozwikłać zagadkę arabskiego artefaktu. Początek książki jest bardzo tajemniczy. Autor rozciąga aurę niepewności, przez co czytelnik nie może oderwać się od lektury. Treść budzi swego rodzaju niepokój, potęgowany przez fragmenty ksiąg, które rozpoczynają powieść. Przytoczone przez autora cytaty, wymyślone najprawdopodobniej na potrzeby „Dżinna”, dodają książce zagadkowego klimatu, który wprawia czytelnika w nerwowość i niepewność. Jednak, gdy nasze domysły przestają nimi być, niezależnie czy stają się faktem, czy fałszem, książka traci całą swoją metafizyczność. Pomimo krwawych opisów poczynań dżinna, czy działającego na wyobraźnie nakreślania jego przeróżnych postaci, lektura przestaje być straszna. Po „Dżinna” sięgnęłam, bo chciałam koniecznie przeczytać coś autorstwa Mastertona. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza, dlatego daję książce odrobinę rezerwy. Sam styl pisania bardzo mi się podobał, początkowe budowanie napięcia i późniejsze barwne opisy przypadły mi do gustu. Trochę ubolewam nad rozbudowaniem postaci, uważam że były za słabo nakreślone, ale z drugiej strony książka posiada zaledwie 188 stron, dlatego nie można po niej oczekiwać zbytniej złożoności. Nie jestem zawiedziona lekturą, a do autora pewnie wrócę jeszcze nie raz. Nie sądzę, aby tak krótka książka zasługiwała na lepszą ocenę. Przyjemnie było wziąć do ręki tak małe „czytadełko”, cieszę się, że poznałam twórczość sławnego pisarza, polecam wszystkim jako coś lekkiego, ale nie wymagajcie cudów od tej lektury – według mnie jest poprawna, ale nic w niej szczególnego. ________ Na całość recenzji oraz dyskusję na temat książki zapraszam tutaj: https://atramentowaprzystan.blogspot.com/2021/02/dzinn-graham-masterton.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-08-2020 o godz 10:02 przez: Magia słowa
W ostatnim czasie to moje trzecie spotkanie z powieściami autora, ale tak mocniej się nad tym zastanawiając, to chyba najsłabsze. Zarówno "Wirus" jak i "Dzieci zapomniane przez Boga" zrobiły na mnie efekt wow swoją fabułą. Tutaj również byłam zdziwiona, ale nie aż tak zafascynowana tym, co się dzieje. Pomysł na fabułę dosyć oryginalny, bo przecież dżiny kojarzymy z bajek, a gdzie tam do horrorów... Jednak autor pokazuje tę mroczniejszą stronę, która potrafi niejednego przerazić (tutaj akurat ja do tego grona się nie zaliczam). Czyta się tę historię bardzo szybko, u mnie była to kwestia kilku godzin. Nie była ona dla mnie aż tak przerażająca, w sensie nie musiałam robić sobie od niej przerw, tak jak przy poprzedniej czytanej książki. Stronica za stroną mijały szybko, lekko bez żadnych przeszkód. Niestety, ale bohaterowie nie wiedząc czemu okropnie mnie irytowali. Drażnili mnie swoim zachowaniem, szczególnie Anna. Od samego początku wydała mi się jakaś... inna niż pozostali, czułam, że chodzi jej o coś więcej i nie myliłam się. Harry z kolei na początku wydawał mi się takim chojrakiem, co on to nie jest, a później po prostu śmiać mi się z niego chciało, bo jak był pewny swoich czynów to następnie tak szybko zmienił zdanie. Może to właśnie głównie zachowanie tych postaci mnie drażniło i dlatego nie zapałałam do nich sympatią... Jest jeszcze kilka kluczowych postaci, ale nie będę o nich wspominać, bo jeszcze Wam zaspoileruję, a tego nie lubię robić. ;) Cała recenzja na blogu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-09-2020 o godz 19:38 przez: Anonim
Nie mogłam się oprzeć, kiedy padła propozycja przeczytania powieści Grahama Mastertona. Będąc młodą kobietą czytałam jego horrory z wypiekami na twarzy. Chciałam więc sprawdzić, czy magia trwa nadal. Pomysł przedstawienia dżinna, jako demona spodobał mi się, ponieważ wcześniej jedynie znałam go z Baśni tysiąca i jednej nocy. Główny bohater to jasnowidz Harry Erskine, który to przyjeżdża na pogrzeb swego dziadka Maksa Greavesa. Dziadek zmarł śmiercią nagłą i jak się okazuje bardzo dramatyczną, pozostawiając w rozpaczy swoją żonę Marjorje Greaves. Harry widząc ból ale zarazem przerażenie swojej babki zaczyna zadawać pytania, tym bardziej, że dom dziadków, który jeszcze nie tak dawno odwiedzał popadł w ruinę, ze ścian zniknęły wszystkie wizerunki ludzkich twarzy, meble zostały wyprzedane. Podczas uroczystości pogrzebowej poznaje Annę, która zajmuje się odzyskiwaniem nielegalnie wywiezionych zabytków z Iranu. Okazuje się bowiem, że dziadek Harrego stał się właścicielem wielu irańskich zabytków, a w tym tajemniczego dzbana, który był własnością Ali Baby. Tyle na początek. Mam nadzieję, że Was zachęciłam. Osobiście będę co jakiś czas wracać do Mastertona, nadal kręci mnie czytanie horrorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2021 o godz 09:00 przez: Anonim
Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pakiet: Kroniki Diuny Herbert Frank
4.7/5
156,71 zł
229,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Polowanie Minier Bernard
4.6/5
27,26 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skazana Ornacka Ewa
4.6/5
25,98 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziedzictwo krwi Wen Zhao Amelie
4.4/5
23,35 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarna skrzynka Oz Amos
5/5
34,27 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego