Francuskie wesele. Dzikusy. Tom 1 (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

Cena empik.com:
35,99 zł
Cena okładkowa:
39,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Louatah Sabri Książki | okładka twarda
35,99 zł
asb nad tabami
Louatah Sabri Książki | okładka twarda
35,99 zł
asb nad tabami
Luiselli Valeria Książki | okładka twarda
33,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Poznaj powieść na punkcie której oszalała cała Francja. Ironiczna i nieprzewidywalna mieszanka thrillera politycznego i rodzinnej sagi, która wciąga jak najlepszy serial.

Po raz pierwszy w historii prezydentem Francji może zostać imigrant z Algierii. Tymczasem w Saint-Étienne gwarną, algierską rodzinę Narrusz trawi gorączka ślubnych przygotowań. Tylko młodego Karima, świadka pana młodego, dręczy rosnący niepokój. Nim miną 24 godziny, losy szalonego rodu i politycznej nadziei kraju skrzyżują się z wielkim hukiem.

ksiazka
Tytuł: Francuskie wesele. Dzikusy. Tom 1
Seria: Dzikusy
Autor: Louatah Sabri
Tłumaczenie: Geppert Beata
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: francuski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-04-11
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 144 x 209 x 25
Indeks: 21000300
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
7
4
3
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
06-06-2018 o godz 00:00 Tatiana Garstka dodał recenzję:
Jedna z najlepszych książek ostatniego roku. W moim osobistym zestawieniu przeczytanych - ścisła trójeczka. Aktualna w odniesieniach, intrygująca, zaskakująca. Właściwie jest niebezpieczne zabierać się do czytania czegoś takiego, kiedy nie masz obok kolejnej części. Ale i tak z przekonaniem stwierdzam, że warto, żeby znalazła się na każdej półce w domowej biblioteczce. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi thrillery polityczne. Nic wam nie powiem. Jednak jeśli interesują was inne kultury i cenicie dobrą książkową rozrywkę - kupujcie dopóki jeszcze jest dostępna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-11-2017 o godz 20:37 MrBartoszQ dodał recenzję:
Gdyby nie uprzejmość Wydawnictwa W.A.B., od którego otrzymałem dwa finalne tomy sagi "Dzikusy" - za co bardzo dziękuję - zapewne nigdy bym po nią nie sięgnął. Nie przepadam za polityką, a wręcz jej nie znoszę, więc bałem się, że będzie to coś w rodzaju "House of cards", które niegdyś rzuciłem w kąt. Do "Dzikusów" przekonał mnie jednak fakt, że jest to nie tylko thriller polityczny, ale w dużej mierze saga rodzinna, w której wiele się dzieje. Fabuła pierwszej części jest swego rodzaju wprowadzeniem, mającym na celu poznanie kabylskiej rodziny Narrusz, zamieszkującej podparyskie Saint-Etienne, a całość oscyluje wokół przygotowań do ślubu syna - Slima. W tym czasie poznajemy wszystkich bohaterów oraz gości weselnych, barwne relacje między nimi i ich charaktery - jest to swego rodzaju portret wielopokoleniowej rodziny. Z racji tego, że przygotowania do wesela odbywają się w przeddzień wyborów prezydenckich, z każdym rozdziałem stają się one nieodłączną częścią rodzinnych perturbacji. Po raz pierwszy, we Francji kandydat pochodzenia algierskiego - Szawisz - jest prezentowany jako faworyt, a wszyscy mają nadzieję, że wybór imigranta na prezydenta, odmieni odmieni ich los. W ten sposób autor ukazuje czytelnikowi obraz systemu politycznej i sądowniczej Francji. Genialnie, akcja była dla mnie dość nużąca i jednocześnie ze względu na częste zwroty akcji, wymagająca dużego skupienia. W przeciwnym razie łatwo pogubić się w fabule, a przede wszystkim bohaterach, których imiona nie są najłatwiejsze do zapamiętania i niestety z nimi miałem największy problem - jest ich po prostu zbyt wiele. Napięcie wzrasta stopniowo, lecz bardzo wolno, żeby nie powiedzieć topornie, co trochę zniechęca do lektury. Jednak, ostatecznie gwałtownie przyspiesza, aby na końcu wprost eksplodować zwrotem akcji, a co za tym idzie, rekompensuje wcześniejszą nudę i napawa entuzjazmem do przeczytania kolejnego tomu, w trakcie którego właśnie jestem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2017 o godz 18:26 justa21 dodał recenzję:
Tajemnice klanu „Życie to nieustanny stan zawieszenia (…). Ludzie szufladkują cię i myślisz, że to już na zawsze, ze zostałeś zamknięty w więzieniu, w jakimś sennym koszmarze do końca twoich dni, ale to nie prawda. Cokolwiek ludzie mówią nikt, powtarzam, nikt nie wie, co nas czeka potem” – o prawdziwości tych słów nie trzeba nikogo przekonywać, a jednak, kiedy napotykamy je na kartach książki, mogą one nie tylko zaskoczyć, ale i zatrwożyć. Nie warto zatem przywiązywać się do teraźniejszości, do bogactwa czy władzy, bowiem wszystko można stracić w jednej chwili. Przychodzi bowiem taki moment, że ambicje polityczne, fakt przynależności do partyjnego ugrupowania, czy świadomość, że się czegoś nie osiągnęło, przestają mieć znaczenie. O śmierci i przemijaniu, ale i o życiu, o chaosie dnia codziennego i uporządkowanych planach na przyszłość jest książka Sabriego Louataha, pt. „Dzikusy. Francuskie wesele”. To pierwszy tom opublikowanej nakładem Wydawnictwa WAB książki, która nie tylko przybliża nam inną kulturę, ale i pozwala poznać ludzkie dusze, pełne żądz i emocji. Ta nieszablonowa saga rodzinna jest jednak lekturą dla wybranych czytelników – nieoczywisty jest w niej zarówno styl autora, jak i sama fabuła. Przyjemność obcowania z książką odczują jednak ci wszyscy, który zadadzą sobie nieco trudu, którzy podejmą próbę zrozumienia i poukładania sobie pogrążonych w chaosie wydarzeń. Autor przedstawia nam algierską rodzinę Narrusz – wielopokoleniowy klan, z jego wzlotami i upadkami. Do podparyskiego Saint-Étienne, gdzie żyją, trafiamy w momencie ważnej uroczystości – ślubu Slima i Kenzy. Emocje związane ze ślubną ceremonią przeplatają się tu z równie ekscytującym wydarzeniem, jakim są wybory prezydenckie we Francji. Atmosfera jest wyjątkowo gorąca, bowiem jednym z kandydatów jest Szawisz, pierwszy w historii państwa kandydat arabskiego pochodzenia. Wszyscy mieszkańcy Francji reprezentujący mniejszości narodowe mają nadzieję, że pochodzący z ich środowiska człowiek odmieni los imigrantów i sprawi, że kraj stanie ponad podziałami. Czy tak będzie? Choć wątek polityczny staje się wyłącznie tłem, dla zajmującej historii, to jednak nadaje określony kontekst i głębię rozgrywającym się na naszych oczach wydarzeniom. Te, poznajemy za sprawą młodego mężczyzny, Karima, świadka pana młodego. To on przedstawia nam zarówno członków rodziny Narrusz, jaki pozostałych gości weselnych. Z pozornie nic nie znaczących uwag i stwierdzeń, sprawiających początkowo wrażenie chaosu, składamy opowieść mającą drugie dno i co ważniejsze, otwierającą wrota do jej kontynuacji. To sprawia jednocześnie, że „Dzikusy” mogą być lekturą trudną w odbiorze, szczególnie dla niecierpliwego odbiorcy, a jednak warto poświęcić nieco czasu, by zagłębić się w ten świat głęboko skrywanych tajemnic, konfliktów i dążeń, by poznać prawdziwe motywy zachowań oraz docenić sprawność, z jaką Louatah operuje słowem. Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2017 o godz 10:41 zaczytanapatka dodał recenzję:
We Francji mają się odbyć wybory prezydenckie. Liderem staje się Szawisz, przedstawiciel społeczności arabskiej. Cała Francja żyje tym wydarzeniem a mieszkańcy nie mówią o niczym innym. Wszyscy mają nadzieję, że Szawisz odmieni ich los, Francja stanie się jednością, znikną wszystkie podziały a w kraju będzie żyło się lepiej. Jednak wątek polityczny jest tylko tłem dla całej historii. Do wielkiego wydarzenia przygotowuje się również rodzina Narruszów. Ważną rodzinną uroczystością ma być ślub Slima i Kenzy. Na to wydarzenie zjeżdża się cała wielopokoleniowa rodzina. Całą rodzinę poznajemy z punktu widzenia osiemnastoletniego Karima, który ma być świadkiem pana młodego. Mamy ukazaną tu ogromną część społeczeństwa zamieszkującego Francję oraz jego różnorodność. Nie da się ukryć, że każdy z bohaterów ma inne podejście co do pewnych spraw a w zbliżających się wyborach stara się kierować własnymi interesami oraz tym co dzięki nim może zyskać. Kolejne rozdziały zdradzają nam coraz więcej sekretów oraz stosunków jakie panują w rodzinie Narruszów. Chaotyczne kawałki układanki jakie odkrywamy łączą się w całość. Aż ciężko uwierzyć, że w jednym dniu, w którym rozgrywa się akcja aż tyle się dzieje. Z każdą stroną czuć rosnącą ekscytację. jedynie Karim wydaje się być niespokojny, zdenerwowany i nieobecny duchem. Co kryje się za jego zdenerwowaniem? Co ma wspólnego z wyborami rodzina Narruszów? "Dzikusy. Francuskie wesele" to dość skomplikowana i nietypowa historia. Jest połączeniem sagi rodzinnej z thrillerem politycznym co tworzy dość interesującą mieszankę. Czytałam ją z wielką uwagą nie chcąc przegapić ważnych informacji. Rodzinę Narruszów tworzą trzy pokolenia, głośne, hałaśliwe o całkiem odmiennych charakterach. Po monotonnym rozpoczęciu fabuła nabiera tempa, akcja mknie do przodu i nabiera imponującego zakończenia. Sabri Louatah stworzył mieszankę różnorodnych kultur chcąc odnieść się do klimatu panującego we Francji i ma to sens. Dzięki temu bardzo dobrze widzimy co dzieje się w tym kraju i możemy wczuć się w całą historię. Książka jest napisana lekkim, spokojnym stylem ale to tylko wprowadzenie do tego co wydarzy się w drugiej części, a tam już nie będzie tak spokojnie. Na pewno nie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-10-2017 o godz 21:14 madziao dodał recenzję:
"Dzikusy. Francuskie wesele" to książka dość nietypowa. Trochę obawiałam się tego czy mi się spodoba, ponieważ zbiera bardzo różne opinie. Jako że od czasu do czasu lubię sięgać po powieści obok których zwykle przechodzę obojętnie, postanowiłam sprawdzić, co ma mi do zaoferowania Sabri Louatah. "Dzikusy. Francuskie wesele" to pierwszy tom sagi rodzinnej. Fabuła skupia się przede wszystkim na życiu rodziny Narrusz, która jest pochodzenia algierskiego. Wszyscy przygotowują się do wesela Slima i Kenzy, które ma się odbyć w najbliższym czasie. Równie ważnym wydarzeniem są wybory prezydenckie, w których po raz pierwszy startuje kandydat pochodzenia arabskiego. Wesele bohaterów stanowi jedynie tło wydarzeń. Przez jego pryzmat poznajemy bohaterów powieści, ich charakter, różnice międzypokoleniowe ale także samą kulturę muzułmańską i jej tradycje. Co ciekawe, autor bardzo zręcznie ominął temat antyspołecznych uprzedzeń w stosunku do islamu i muzułmanów. Porusza za to motyw homofobii czy uzależnienia od narkotyków. Powiem szczerze, nudziłam się podczas czytania tej książki. Miałam wrażenie, że czytam bardzo chaotyczne opisy zdarzeń, które na dodatek są właściwie o niczym. I było tak przez 97% powieści...bowiem dopiero sam koniec książki był intrygujący. To, czego nie można jednak odmówić Sabri Louatah. to styl i język, którym się posługuje. Czyta się jednym tchem! Na dodatek wplecione zostały zwroty (na szczęście wszystkie zostały przetłumaczone) w języku arabskim i kabylskim, co wyróżnia tę książkę na tle innych. Jednak imiona bohaterów były dla mnie dość problematyczne, czasem sprawiały kłopot w zapamiętaniu kto jest kim i jakie są jego powiązania z innymi bohaterami. "Dzikusy. Francuskie wesele" możemy potraktować jako wstęp do całej historii. Końcówka książki jest bardzo emocjonująca, co sprawia, że apetyt na kolejny tom rośnie. Jestem ciekawa w jakim kierunku potoczą się dalsze losy bohaterów i na jakich problemach społecznych skupi się autor.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-10-2017 o godz 10:14 Magdalena Zeist dodał recenzję:
Na początku książka wydaje się nudna, jednak ostatnie 100 stron czytałam jak w transie. Nie mogłam się oderwać. Czytałam już drugą część, która jest rewelacyjna! O wiele lepsza niż pierwsza :) Warto było się troche wynudzić na początku :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2017 o godz 20:21 Anna Wądołowska dodał recenzję:
Przyznaję, że książka wydaje się być nudna, bardzo nudna (jeśli nie liczyć całej masy imion członków rodziny do zapamiętania). To w zasadzie opis jednego dnia, w którym odbywało się algierskie wesele. Jednak w najmniej spodziewanych momentach odkrywane były informacje, składające się na coś interesującego. Zostajemy nieświadomie wprowadzeni do sekretnej akcji. Do czegoś, czego się nie spodziewamy zupełnie. I dopiero na sam koniec wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce, a w głowie czytelnika pojawia się obraz. Obraz tej samej historii, jednak wyglądający zupełnie inaczej, niż podczas czytania. I ostrzegam-zakończenie jest takie, że druga część pod ręką obowiązkowa! 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2017 o godz 08:39 Księgozbór dodał recenzję:
******https://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/**** Tytuł francuskiej powieści „Dzikusy” z początku był dla mnie mylący i bałem się, że mam do czynienia z dosyć frywolną „pościelówą”. Studiując okładkę szybko zorientowałem się, że „Dzikusy” to thriller polityczny i saga rodzinna, na której punkcie oszalała Francja. Temat bardzo aktualny, ocierający się o rzeczywistość, tak więc dla mnie obowiązkowy. Książka opowiada o tym, co wydarzyło się w trakcie jednego z arabskich przyjęć weselnych, mających miejsce w Saint-Etienne, mieście na południu Francji. Jest to wesele o tyle niecodzienne, że dzieje się w przededniu wyborów prezydenckich, w których dużą szansę na wygraną - po raz pierwszy w historii - ma przedstawiciel społeczeństwa arabskiego. Historia skupia się na całej rodzinie pana młodego, którą najczęściej poznajemy z punktu widzenia jednego z młodszych kuzynów, 18-letniego Karima. Szybko zauważamy, że wszystkie wyrażenia ze słowem „arabski” są tu zdecydowanie zbyt ogólnym sformułowaniem. Każda z rodzin pochodzi z innej części świata arabskiego i jak się okazuje ma to bardzo duże znaczenie. Krewni Karima są, tak jak autor tej książki, Kabylami, czyli ludem pochodzącym z Algierii, która była niegdyś kolonią francuską. Fakt takiego pochodzenia, ale też tego z którym pokoleniem imigrantów mamy do czynienia, rzutuje bardzo na stosunek danej osoby do tradycji, rodowitych Francuzów, innych imigrantów, oraz tego co w tej historii jest najważniejsze, do Szawisza, kabylskiego kandydata na prezydenta Francji. Mając tą wiedzę, zagłębiamy się wraz z dalszą lekturą w troski, nadzieje i żale poszczególnych członków familii. Poprzez opisanie wydarzeń na jednym, wydawałoby się mało znaczącym weselu, Sabri Loutah bardzo zręcznie ukazuje nam panoramę ogromnej części społeczeństwa, które zamieszkuje Francję. Sam autor jest Kabylem tak więc temat opisuje w sposób bardzo ciekawy. Uderza bardzo duża niejednorodność tego środowiska, którą można zauważyć już w tak niewielkiej skali. Kontrastuje to bardzo wyraźnie z oczekiwaniami większości bohaterów, że możliwe jest w ich mniemaniu, aby Francja była jednością, że można gdzieś zasypać coraz głębsze podziały między rodowitymi i przyjezdnymi Francuzami, i że kluczem do tego są prezydenckie wybory. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że Szawisz zbytnio oddalił się od arabskich korzeni, nie różni się od innych polityków, a jego chwytliwe hasło ”Przyszłość jest dziś” jest zwykłym zaklęciem, sztuczką wyborczą, a nie nadzieją na coś nowego. Wątek społeczno-polityczny jest jednak tylko tłem dla właściwej historii. Mamy tu pewną tajemnicę związaną z jednym z kuzynów Karima, który jako jedyny nie przybył na wesele. Pomimo, że nie występuje on prawie w ogóle na kartach tej powieści, to odczuwamy rosnący niepokój i niepewność, która towarzyszy młodemu Karimowi. To jednak dla mnie za mało aby już teraz można było „Dzikusów” określić mianem „thrillera politycznego”. Jest jednak nadzieja, że taka będzie kontynuacja, co przekuje się na bardziej porywającą historię. Celowo pominąłem część „techniczną” książki ponieważ pod tym względem, tak jak chyba większość recenzentów, nie mam jej nic do zarzucenia. Poszczególni członkowie familii, ich myśli i uczucia są opisane na tyle precyzyjnie, a jednocześnie lirycznie, że poznawanie ich było przyjemnym doświadczeniem. Jednocześnie autor uniknął zbytniego rozpisywania się, bo całość zamknął w niespełna 300 stronach. Ciężko jest mi tą powieść ocenić, bo dużo na to wskazuje, że „Dzikusy” cierpią trochę na tym, że są pierwszym tomem, gdzie pewne rzeczy po prostu należy odpowiednio nakreślić i opisać, aby móc przejść dalej. Sabri Loutah w sposób nieprzeciętny przedstawił Francję, której już niedługo świadkami możemy być my sami i to przede wszystkim przyciąga mnie do tej sagi. Być może, tak jak piszą inni, Sabri ma dar przewidywania przyszłości. A kto nie chciałby jej poznać? Pozdrawiam T.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2017 o godz 11:18 Księgarka na regale dodał recenzję:
Z ciekawością zerknęłam na „Dzikusów”, ponieważ na własne oczy widziałam, że ich tematyka daleka jest od fantastyki. Debiut Sabri Louatah zahipnotyzował Francuzów, zatem nie dziwi, że autor pracuje już jednocześnie nad telewizyjną adaptacją powieści na scenariusz dla Canal+. „Dzikusy” otwiera scena gwaru weselnych przygotowań arabskiej rodziny. W przeddzień możliwie historycznego dnia – Szawisz, pierwszy w historii arabski kandydat na prezydenta, ma szansę zostać głową państwa. Przyszło nam żyć w czasach kiedy nad Europą i całym światem zawisł upiór zbrodni nienawiści, zatem możemy się domyśleć czym będzie pachnieć tematyka „Dzikusów”. Autor ciekawie łączy tematykę rodzinną i polityczną, czyniąc z niesnasek rodzinnych na tłocznym weselu Slima i Kenzy tło do poważniejszych tematów segregacji, homofobii i islamofobii. Na początkowych kartach poznajemy Karima z jego „zaspanymi oczami i gęstymi, nastroszonymi i buntowniczymi brwiami”, który stoi u progu dorosłości i będzie jedną z głównych postaci powieści. Mamy jego matkę Rabi’ę, która jest typową, kochającą swoje dzieci matką, gotową poświęcić dla nich wiele. Luna, siostra Karim’a, która stara się wtłoczyć w świat, wstawiając obnażające siebie zdjęcia na Facebook’a. Po drodze poznamy Zoran’a, który „we wszystkich natychmiast wzbudzał nienawiść; wszyscy rozumieli, że nie jest dziewczyną, ale ich nienawiść wynikała głównie z faktu, że nie był nie-dziewczyną w sposób pewny i ostateczny(…)”. Pojawi się uzależniony od narkotyków, ale odnoszący sukcesy Ra’uf, przewinie się podejrzliwy i grający w telewizyjnych operach mydlanych, uwielbiany przez ciotki, Fu’ad, a Nazir będzie tajemniczo milczeć na kartach powieści. Mnogość imion i wątków ma tutaj swój cel. Autor próbuje pokazać szerokie spektrum danej mniejszości narodowej we współczesnej Francji. Mamy poznać wszystkie ich cechy, lęki, motywacje, by zaznajomić się z nimi zanim zaczniemy ferować wyroki. Brak wiedzy rodzi ignorancję, która ciągnie za sobą wszelkiego rodzaju nietolerancję. Książkę autentycznie czyta się jak dobry serial. Zatem szybko i sprawnie mimo wysokich aspiracji autora w sile przekazu. To pewnie kwestia mojego czytelniczego gustu, ale ja preferuję ciężej. Lektura ma mnie zmęczyć, zwłaszcza jeśli bierze się za takie tematy. Ja szybko rozwikłałam wszystkie zapędy, zamiary i cechy bohaterów. Mimo wszystko, czyta się dalej, bo w jakiś sposób przywiązujesz się do bohaterów i ich dalszych losów. Życzysz im dobrze, a wiesz też komu nie kibicujesz. Ale może właśnie o to autorowi chodziło? Dotrzeć do większej ilości ludzi, nie męczyć, nie straszyć, przedstawić i dać ludziom do pomyślenia w książce, która możliwie stanie się bestsellerem. Stała się. Ludzie czytają. Zatem swój cel spełnił. Książka kończy się w takim momencie fabuły, że człowiek chwyciłby od razu za następną. Akcja się rwie, by pociągnąć czytelnika dalej za sobą. 25 października druga część cyklu „Upiór nawiedził Europę” dociera do Polski. Chwycicie? „(…) My siedzimy okrakiem między dwoma krzesłami. Ani tam nie jesteśmy u siebie, ani tu! No więc gdzie możemy się czuć u siebie? - Oj, ciociu, przesadzasz – mruknął Ra-uf, nie patrząc w jej kierunku. - Z czym przesadzam? Wy tego nie przeżyliście, ale my w latach siedemdziesiątych, s i e d e m d z i e s i ą t y c h, jak jechaliśmy autobusem, ludzie kazali nam ustępować miejsca Francuzom!” Oburzeni? Zaciekawieni? Wrażliwi na krzywdę nietolerancji? To chwytajcie:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 14:31 Anonim dodał recenzję:
"Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach" Książka opisuje skomplikowane relacje francuskiej rodziny o arabskich korzeniach. Ostatnie 100 stron czytałem jednym tchem. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Historia prywatna Lis Tomasz
31,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kastor Miłoszewski Wojtek
27,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.