Dziecko wspomnień (okładka  miękka, 09.2016)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Gdy przeszłość trzyma klucz do największych sekretów...

Brian jest zachwycony, gdy dowiaduje się, że jego żona Diana jest w ciąży. Pora na dziecko nie jest jednak najlepsza – Diana właśnie otrzymała awans w pracy, a Brian musi jechać do Londynu pomóc przy otwieraniu nowego biura.

Rok później Diana nie potrafi sobie wyobrazić życia bez swej pięknej córeczki Grace. Bije się z myślami, czy wracać do pracy – tak niechętnie zostawia dziewczynkę samą. Sprawy komplikuje to, że Brian musiał zostać w Londynie na dłużej, niż wcześniej przewidywali. Kiedy Diana zaczyna zauważać dziwne zachowanie najbliższych, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czyżby chodziło o straszne, niewyjaśnione do tej pory zdarzenia z przeszłości?

Thriller który trzyma w napięciu aż do ostatniej strony...

Książka znalazła się w finale plebiscytu USA Best Books Award In General Fiction

"Poruszający do głębi dramat psychologiczny".
"Kirkus Reviews"

"Nakreślona z rozmachem opowieść o macierzyństwie, miłości oraz o tym, kim naprawdę jesteśmy".
Allison Winn Scotch, autorka książki "Wszystko, czego pragnę"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1127949252
Tytuł: Dziecko wspomnień
Tytuł oryginalny: The Memory Child
Autor: Holmes Steena
Tłumaczenie: Gardner Urszula
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-29
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 27 x 206
Indeks: 19998183
średnia 4,7
5
25
4
9
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-01-2018 o godz 13:44 przez: Marta Gazda | Zweryfikowany zakup
Polecam ,świetnie się czyta,trudno się oderwać.przeczytałam w ciągu 1 dnia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2019 o godz 04:05 przez: Mariola Jarzembowska | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2016 o godz 12:19 przez: Dorota Ka
O tym, że koniecznie muszę przeczytać ten tytuł wiedziałam odkąd tylko ujrzałam go w zapowiedziach wydawnictwa. Zanosiło się na coś zagadkowego - tajemnice z przeszłości, dziwne zachowanie świeżo upieczonej matki, nieobecność ojca, który podobno bardzo cieszył się z idącego na świat potomstwa. Chciałam poznać tę historię bliżej i udało się. Czy rzeczywiście było warto?

Diana i Brian to małżeństwo, które właśnie spodziewa się pierwszego potomka. Przyszły ojciec jest z tego faktu niezmiernie zadowolony, czego nie można powiedzieć o jego żonie. Ostatecznie jednak udaje im się wspólnie przeorganizować życie i w zgodzie oczekują na rozwiązanie. Mężczyzna niedługo przed porodem musi wyjechać, wkrótce jednak rodzina ma być znowu w komplecie. Mija rok. Diana jako szczęśliwa matka opiekuje się córeczką, podczas gdy jej mąż wciąż przebywa służbowo w Londynie. Coś jest jednak nie tak - niania wynajęta do pomocy swoją uwagę poświęca matce, a Brian zdaje się w ogóle nie interesować ani żoną, ani dzieckiem. Diana panicznie boi się zostawić Grace samą, nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Wiele rzeczy w jej otoczeniu sugeruje, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Historie poznajemy z dwóch perspektyw - teraźniejszość przedstawia czytelnikowi Diana, natomiast wydarzenia od początku ciąży opowiada Brian. Bardzo lubię taki zabieg, ponieważ pozwala on na głębsze poznanie bohaterów i lepsze rozeznanie w sytuacji. Część dotycząca wydarzeń z przeszłości jest prosta, powoli, krok po kroku wprowadza nas w świat małżeństwa, ich problemów, zwłaszcza obaw Briana dotyczących Diany. Kobieta miała traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa i między innymi dlatego nie była pewna, czy chce zostać matką. Do tego dochodzi jej kariera, która była i jest dla niej bardzo ważna. Mężczyzna stara się zapewnić żonę o swoim uczuciu i dać jej poczucie, że dziecko nie tylko im nie przeszkodzi, ale będzie dopełnieniem ich związku. Wydarzenia dotyczące teraźniejszości o których dowiadujemy się od Diany nadawały atmosfery niepewności co do tego, o co tak naprawdę w tej historii chodzi. Wydawało mi się, że dość szybko rozgryzłam zagadkę i byłam tym faktem nieco zawiedziona, okazało się jednak, że miałam rację tylko po części. Zakończenie zdecydowanie mnie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. Na dokładkę poczułam autentyczny ból i współczucie, a ostatnio ciężko było wywołać we mnie aż tak silną reakcję, dlatego ta historia na pewno zostanie mi w pamięci na dłużej.

Matczyna miłość jest cierpliwa i wielkoduszna,
Tam gdzie inne jej rodzaje są płoche;
Nigdy nie zawodzi ani nie słabnie,
Nawet gdy serce pęka. Helen Steiner Rice

Bohaterowie byli przekonywujący, wykreowani ze starannością i nie trudno ich sobie wyobrazić. Początkowo nie zapałałam sympatią do Diany, wydawało mi się, że to Brian jest tym, komu bardziej zależy a kobieta łaskawie pozwala sobie nadskakiwać. Potem jednak to się zmieniło i ich relację zaczęłam postrzegać jako bardziej partnerską, widać było, że są dobraną, kochającą się parą. Postacie drugoplanowe nie pełnią co prawda jedynie roli nic nieznaczącego zapychacza, ale to małżeństwo i ich historia jest tutaj głównym tematem. Najbardziej ciekawą a jednocześnie zagadkową postacią z tła jest Nina - opiekunka, która zdaje się bardziej opiekować nie Grace, a Dianą. Po co jej notes? Dlaczego na każdym kroku towarzyszy kobiecie, wręcz jej pilnuje? Z kim rozmawia przez telefon? Te pytania nie dawały mi spokoju do praktycznie ostatniej strony. Równie intrygująca była nieobecność Briana. Mężczyzna, który tak bardzo cieszył się na myśl o dziecku po pojawieniu się córki wydaje się nie być nią zainteresowany. Zerwał kontakt z żoną. Nie potrafiłam przewidzieć wydarzenia, które doprowadziło do tej sytuacji. W tym miejscu przestrzegam, żeby nie zepsuć sobie lektury - ostrożnie ze spojlerami i lepiej nie zaczynać czytania od rzucenia okiem na końcówkę.

Czy każda kobieta chce zostać matką? Czy każda się do tego nadaje? Co w przypadku kiedy dobrana para różni się w tak ważnej kwestii? Kiedy depresja poporodowa może doprowadzić do nieszczęścia? Problemy poruszone w tej powieści dotykają ważnych i jednocześnie bardzo trudnych problemów, z którymi wiele osób musi się mierzyć. Autorka przedstawia w swojej książce historię, która mogła spotkać w zasadzie każdego z nas. Niepokojącą, pełną miłości a jednocześnie bólu opowieść, w której możemy zobaczyć nasze własne obawy, lęki, ale i nadzieje na przyszłość. Robi to w sposób nie tylko ciekawy, ale również wywołujący w czytelniku autentyczne, silne emocje. Nie zawsze to, czego pragniemy, spełni się. Czasem los ma inne plany. Wtedy trzeba mieć w sobie dużo siły, i właśnie o sile i o miłości jest ta książka.
co-przeczytalam.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2016 o godz 20:56 przez: Monika Ś
Macierzyństwo, dla jednych wyczekiwana łaska, dla innych kamień u nogi i niepotrzebny zbytek opóźniający rozwój kariery zawodowej. Diana należy do drugiej grupy. Dziecko w jej życiu pojawiło się znienacka, w najmniej spodziewanym momencie, kiedy właśnie otrzymała upragniony awans. Kompletnie nieprzygotowana na zmiany w swoim życiu kobieta, rozważa różne opcje, obawia się również popadnięcia w psychozę poporodową, chorobę, która obezwładniła umysł jej matki, każąc jej zabić siebie i nowonarodzonego brata Diany. Tymczasem mąż Diany, Brian, niezmiernie cieszy się z nadchodzących zmian, do tego stopnia, że by zapewnić żonie komfort fizyczny i psychiczny, jest w stanie poświęcić swoje ambicje i całkowicie zmienić dotychczasowy tryb życia.

Tymczasem dziecko pojawia się na świecie, a Brian załatwiając interesy swojej firmy znika z jej życia, nie odbiera telefonów, nie odpowiada na wiadomości. Kobieta jednak nie chce uwierzyć, że mąż ją porzucił i nie poddaje się, czerpiąc siłę z uśmiechu swojej córeczki, która po porodzie stała się dla niej najważniejszym elementem jej życia. Jednak pozytywne nastawienie Diany burzy dziwne zachowanie jej siostry Charlie i opiekunki Niny. Kobieta ma wrażenie, że coś przed nią ukrywają, a to co do tej pory wydawało się oczywiste już takim nie jest.

„Dziecko wspomnień” jest wariancją na temat pamięci, życiowych priorytetów i ludzkiej psychiki. Diana, żądna krwi bizneswoman, która początkowo rozważa nawet aborcję, po urodzeniu dziecka, zmienia swe nastawienie, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zachowanie głównej bohaterki ukazuje jak bardzo potrafią ulec zmianie ludzkie priorytety i jak wielką zmianą i odpowiedzialnością są narodziny niemowlęcia.

Autorka zbudowała bohaterów książki na zasadzie przeciwieństwa w odniesieniu do tematu przewodniego, to jest narodzin dziecka. Jak już wspomniałam wcześniej, Diana sceptycznie podchodziła do tematu, badała grunt. Nie była pewna, czy w ogóle chce zostać matką. Nie tylko ze względu na osiągniecie szczytu swojej kariery zawodowej, ale też zważając na problemy psychiczne jej matki. Kobieta obawiała się swojej własnej psychiki, nękały ją wspomnienia, zastanawiała się, co mogło skłonić jej matkę do tak drastycznego czynu i obawiała się, że nie w pełni władz umysłowych mogłaby skrzywdzić swoje nowonarodzone dziecko. Brian natomiast od początku tryskał optymizmem. Wiadomość o ciąży Diany, poruszyła nieznane mu dotąd struny własnego charakteru i zapełniła pustkę w sercu, jaką do tej pory odczuwał. Mężczyzna do tego stopnia oddał się sprawie, że był w stanie poświęcić swoją karierę i zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia. Jest to zgoła odmienne przedstawienie tematu niż zazwyczaj, wszak to raczej kobiety są skłonne do zmiany swojego trybu życia w obliczu wyżej opisanej sytuacji.

Powieść Holmes niepokoi już praktycznie od pierwszej strony. Akcja rozwija się miarowo, powoli, napięcie budowane jest stopniowo, ale w taki sposób, że z niecierpliwością czyta się stronę za stroną mając ochotę na więcej. Tak jak główna bohaterka, czytelnik ma wrażenie, że coś jest nie w porządku, że sytuacja widziana oczami Diany nie jest taką, jaką ona ją rysuje. Postrzeganie wydarzeń w tai sposób jest ułatwione ze względu na zastosowanie narracji pierwszoosobowej w rozdziałach, których akcja dzieje się w teraźniejszości, czyli po narodzinach Grace. Natomiast retrospekcje z ciąży Diany poznajemy w rozdziałach dotyczących w głównej mierze Briana. Autorka zrezygnowała w nich jednak z narracji pierwszoosobowej i zmieniła ją na tzrecioosobową, co moim zdaniem, jest dość ciekawym zabiegiem.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, była to zbytnia przewidywalność powieści, co sprawiło że lekko się zawiodłam rozwiązaniem zagadki wydarzeń zachodzących w życiu głównej bohaterki. Niestety, już mniej więcej od połowy książki miałam przypuszczenia co do jej rozwiązania, a zakończenie potwierdziło, że miałam rację.

„Dziecko wspomnień” Steeny Holmes jest lekturą, która wciąga bez reszty i pożera każdą cząstkę myśli zostawiając czytelnika jedynie z domysłami , co do jej zakończenia. Jest to ten rodzaj literatury kobiecej, którą z czystym sumieniem można polecić mamie, babci, siostrze czy przyjaciółce i być pewnym, że zapewniliśmy im wspaniałą i rozrywkę w postaci niezwykle wartościowej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2016 o godz 13:36 przez: Erna Eltzner
Rodzina czy świetnie rozwijająca się kariera? Wiele osób staje przed podobnym wyborem. Boi się nieznane, ale gdy ta obca sytuacja staje się naturalna, nie chce wypuścić szczęścia z rąk. Tylko co zrobić, jeśli tylko my odczuwamy dziwną radość, a wszyscy wokół zachowują się nader specyficznie?

Diana i Brian spodziewają się dziecka. Minęło dziesięć lat od ich ślubu, ale tylko Brian cieszy się z ciąży żony. Choć nie jest to idealny moment na powiększenie rodziny. Mężczyzna musi wyjechać do pracy za granicę, a Diana właśnie otrzymała awans. Dodatkowo niepokoi ją jej własna przeszłość. Mija rok. Mała Grace jest wszystkim dla swojej matki, jednak gdzie podziewa się Brian? Ten sam, który niecierpliwie czekał na narodziny malucha. Dlaczego Diana ciągle musi korzystać z pomocy niani, ciągle roztaczającej nad nią ochronny parasol? Przed czym ją broni?

To specyficzna książka. Sięgając po nią spodziewałam się prostej w odbiorze obyczajówki, najprawdopodobniej traktującej o depresji poporodowej i związanej z nią konsekwencjami. Jednak już w trakcie czytania domyśliłam się, że istnieje jakieś głębsze dno, a z każdą kolejną stroną tajemnice narastały. Tylko nie mogę już sklasyfikować „Dziecka wspomnień” do konkretnego gatunku. Ich mnogość szokuje! W pozytywnym tego słowa znaczeniu, gdyż Steena Holmes pokazała naprawdę świeży pomysł na przedstawienie tematyki macierzyństwa. Powieść skończyłam szybko, bo jak najprędzej pragnęłam dowiedzieć się, czy moje przypuszczenia okazały się słuszne. Były, ale tylko w połowie. Co mnie ucieszyło, bo jakoś nie lubię znać zakończenia w połowie, wówczas odczuwam, że jest w tym jakiś banał. Tym razem mile mnie zaskoczono. Bardzo wciągająca powieść, z dużą dozą emocjonalności. Niepokój o los bohaterów towarzyszy od samego początku.

Cały czas pompuje się balonik niepewności. Aby zbić czytelnika z nóg rozwiązaniem zagadki — dlaczego niania Nina bardziej opiekuje się młodą matką, a nie dzieckiem? Nina wzbudzała we mnie jakąś antypatię. Podejrzewałam tę postać o różne niecne zamiary, aby w efekcie ją polubić. Taki psychiczny roller coaster serwuje autorka. Wszystko może się zmienić. Podobnie rzecz ma się z Brianem. Dlaczego milczy i niezbyt interesuje się żoną? Czy ma kochankę? W pewnym momencie już zaczęłam łączyć z nim Ninę. Jaka okazała się prawda, dowiecie się sami, ale gwarantuję, że będziecie zdziwieni losami bohaterów. Będąc pisarką, sama bym na to nie wpadła.

Podobno wiele książek aktualnie tworzy się z pomysłem na przyszły scenariusz. Przyznam, że o tym właśnie pomyślałam w trakcie lektury „Dziecka wspomnień”. To historia świetnie nadająca się na dobry film. Mogący poruszyć publikę. I tak szczerze, tylko czekam na sygnał, że prawa do ekranizacji zostały zakupione. Przed oczami pojawiają się gotowe sceny. Strony aż kipią od różnorakich uczuć, dlatego można uznać tę pozycję za dość przytłaczającą i należy wybrać na nią odpowiednią chwilę. Wówczas wybierzemy z niej to, co najlepsze.

Styl Holmes charakteryzuję się prostotą, która ładnie współgra z fabułą. Czasem kwieciste style zasłaniają sobą akcję, w tym przypadku będącą osią całości. Spodobało mi się do tego stopnia, że trochę żałuję, iż powieść nie należy do tych najgrubszych. Choć może tak właśnie miało być, a przesadne rozszerzanie byłoby zbędne? Narrację poprowadzono z różnych perspektyw, ale raczej nikt nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem miejsca i czasu. Autorka musiała włożyć mnóstwo pracy, aby nadać książce ostateczny rys, bo sądzę, że również twórca mocno przeżywa perypetie swoich bohaterów. A Diana to postać wzbudzająca współczucie, chęć pomocy tej osamotnionej w tragedii kobiecie.

„Dziecko wspomnień” jest pozycją idealną dla osób lubiących trudne tematy, mających chęć na głębszą analizę i nie bojących wzruszeń. Jeśli zdecydujecie się na przeczytanie, to bądźcie gotowi na późniejsze refleksje, towarzyszące nawet przez kilka dni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2016 o godz 22:21 przez: Meggie
Diana to bizneswoman osiągająca sukcesy na polu zawodowym i znajdująca się w szczytowym momencie kariery. Jest szczęśliwą żoną od ponad dwunastu lat, ma dobrą pracę i robi to, co lubi. Gdy okazuje się, że jest w ciąży, z początku ma wiele obaw. Jej mąż Brian właśnie otrzymał awans i czeka go podróż do Londynu. Najmocniej jednak radość przyćmiewa jej przeszłość i strach przed powrotem i wpływem mrocznych wydarzeń mocno z nią związanych. Wszelkie obawy się rozwiewają, gdy po raz pierwszy spogląda w oczy swej córki. Jej serce przepełnia radość. Brak tylko męża, który pomimo upływu roku jeszcze nie wrócił do domu. Dlaczego jeszcze nie przyjechał? To nie jedyne pytanie, na które będzie musiała znaleźć odpowiedzi.

Steena Holmes – pochodzi z Kanady, mieszka w Calgary. Uzyskała licencjat z teologii. Laureatka nagrody Indie Exellence Award. Miłośniczka Gór Skalistych o poranku. W jej dorobku literackim znajdują się książki: „Szukając Emmy” oraz „Emma’s Secret”.

Opis na okładce zaciekawia, ale nawet w połowie nie przygotowuje na to, co niesie zawartość. Wydarzenia wykreowane przez autorkę są skrupulatnie zbudowane i wręcz namacalne. To nie jest jedna z tych przyjemnych, przewidywalnych książek, które szybko się czyta i łatwo zapomina. Faktycznie lektura jej nie zajmuje wiele czasu, ale z zupełnie innych względów. Posiada niepokojącą głębię, która z początku nie przychodzi do głowy. Uderza realizm dzięki drobiazgowo i ciekawie zarysowanej fabule. Nad fabułą nie będę zbyt mocno się rozpisywała, by za wiele nie odkryć. Przez to, że nic nie jest oczywiste i wiele jest wątpliwości, których wyjaśnienie zajmuje trochę czasu, wzrasta zainteresowanie i trudno odłożyć książkę przed jej zakończeniem.

Tym, co mnie mocno przyciągnęło do lektury jest wyeksponowanie myśli Diany i Briana. Dwie różne perspektywy, które początkowo są zbieżne, ale w pewnym momencie znacznie oddalają się od siebie. Nie bez znaczenia jest też wymieszanie planów czasowych. Przeplata się teraźniejszość widziana oczami Diany, z przeszłością sprzed roku obrazowaną przez Briana. Mimo braku rwącej akcji atmosfera robi się coraz gęstsza i osacza czytelnika. To uczucie, że coś jest nie w porządku, coś nie do końca pasuje – nie daje spokoju, chociaż z pozoru wszystko wygląda na sielankę z drobnymi, naturalnymi rozterkami. Pisarka poruszyła bardzo ważny temat, który dotyka wiele kobiet. Temat natury psychologicznej, o którym w obecnych czasach częściej się mówi, chociaż wcześniej go tak samo często bagatelizowano. Równie istotne jest świetne dopracowanie tego aspektu w powieści i realizm, z jakim został przedstawiony.

Wybór bohaterów jest trafny. Nie każdego czytelnik poznaje w równym stopniu i zwłaszcza początkowo niektóre ich zachowania mogą nie być właściwie zinterpretowane. Zrozumienie przychodzi z czasem, wraz z kolejnymi, przeczytanymi rozdziałami. Najmocniej w pamięci zapada Diana, gdyż to wokół niej wszystko się skupia, jednakże pozostałym bohaterom także nic zarzucić nie można. Sylwetki postaci są dobrze nakreślone. Z drugoplanowych na uwagę zasługują: Nina, Charlie i Marcello.

„Dziecko wspomnień” to książka wzbudzająca emocje równie intensywne, jak kolory życia. Przybliża w bardzo realny sposób ważny temat, który może dotyczyć wielu osób i przy którym nie można pozostać obojętnym. Pisarka mnie pozytywnie zaskoczyła, zwłaszcza tak dobrze przedstawioną warstwą psychologiczną. A zakończenie? Utrzymane jest na równie wysokim poziomie. Jeśli poszukujecie pełnej emocji, życiowej i poruszającej lektury o miłości, szczęściu i bólu to właśnie macie szansę ją przeczytać. Polecam.

http://ksiazki-moj-maly-swiat.blog.pl/2016/10/05/dziecko-wspomnien-steena-holmes/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2016 o godz 20:02 przez: KobieceRecenzje365
„Niezwykła opowieść o miłości i stracie, jaką przynosi los.”

Kiedy po dwunastu latach małżeństwa Brain dowiaduje się, że jego żona jest w ciąży, jest w siódmym niebie. Z kolei Diana, choć bardzo pragnie dziecka, boi się macierzyństwa. Prześladują ja cały czas koszmary z przeszłości i obawia się, że historia zatoczy koło, a ona stanie się taka jak matka. Jednak dzięki wsparciu męża, coraz bardziej cieszy się, że już za kilka miesięcy zobaczy swoje dziecko. Niespodziewanie przed porodem Brian otrzymuje w firmie awans i musi wyjechać do Londynu...
Mija rok, a Diana jest najszczęśliwszą kobietą na świecie. Nawet w marzeniach nie wyobrażała sobie, że macierzyństwo da jej tyle radości. Kobieta jest absolutnie zakochana w swojej małej córeczce. Jednak jedna rzecz spędza jej sen z powiek. Brian nadal nie wrócił, nie dzwoni, ani nie odpisuje na smsy. Kobieta z chęcią by do niego poleciała, ale obsesyjnie boi się zostawić Grace samą z nianią. W życiu Diany zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Gdzie jest Brian? Z kim nieustannie kontaktuje się niania? Przekonajcie się sami.

„Czy można zaspokoić pragnienie szczęścia, które staje się niemal obsesją?”

Steena Holmes dorastała w małym kanadyjskim miasteczku. Ukończyła studia licencjackie z zakresu teologii. Jest bestsellerową autorką „USA Today”. Obecnie mieszka w Calgary z mężem i trzema nastoletnimi córkami. Uwielbia podróże, dobrą kawę oraz czekoladę.

„Dziecko wspomnień” to książka, która wywołała we mnie lawinę emocji, od wzruszenia poprzez niedowierzanie, aż do wielkiego szoku. Ta powieść to połączenie literatury obyczajowej z psychologiczną. Autorka pisząc ją postawiła sobie wysoko poprzeczkę i w moim odczuciu dała radę ją przeskoczyć. Wszystko co na początku wydaje nam się jasne oraz klarowne, z każdą kolejną stroną sieje w nas ziarnko niepewności, a my zaczynamy żyć dziwnym życiem Diany. To nie jest książka, którą łatwo się czyta i zapomina, autorka postarała się, by czytelnik po zakończeniu skłonił się do refleksji. Każda z kobiet inaczej radzi sobie z ciążą oraz macierzyństwem. Często przychodzi strach, czy podołam jako matka, czy będę potrafiła kochać swoje dziecko, czy nie zrobię mu krzywdy. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do depresji, wtedy najważniejszą rzeczą jest miłość naszych bliskich, którzy pomogą nam przez to wszystko przejść. Ale co zrobić, gdy w tak ważnych momentach życia zostajemy same? Mąż wyjeżdża, długo nie wraca, a nam towarzyszy niania oraz siostra. Tak będzie wyglądał świat głównej bohaterki, której jednego dnia wszystko zawali się na głowę.

„Dziecko wspomnień” to powieść bardzo dobrze skonstruowana i dopracowana. Świetnym posunięciem przez autorkę było opisywanie teraźniejszości oraz przeszłości, w której bardzo dobrze poznaliśmy oboje bohaterów oraz ich podejście do ciąży, macierzyństwa oraz dalszego życia. I mimo, że czasami coś może wydawać się niezrozumiałe, to ze strony na stronę wszystko się rozjaśnia, a zakończenie szokuje i nie daje o sobie zapomnieć.

Osobiście mogę tę książkę tylko polecić. To bardzo emocjonująca, życiowa i poruszająca lektura, o której nie sposób zapomnieć. Ja skończyłam ją już jakiś czas temu, ale cały czas kołacze mi się po głowie. To bardzo realistyczna książka, którą koniecznie musicie przeczytać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2016 o godz 22:40 przez: Mea Culpa
Diane to kobieta sukcesu. Wspina się na szczebla kariery, by wkrótce rozpocząć nowy etap w życiu jako prezes świetnie prosperującej firmy. Z kolei Brian to typ człowieka pragnącego rodziny, ciepłego kąta i kochającej, oddanej żony. Niestety jego pragnienia kolidują z marzeniami żony. Kiedy dowiaduje się, że jest ona w ciąży, niemalże skacze z radości. Jego szczęście niestety przyćmiewa postawa Diane, która rozważa aborcję, nie chcąc pozwolić dziecku na przejęcie steru w jej życiu i jakiekolwiek zmiany.

Wszystko jednak zdaje się układać. Wkrótce Diane czeka poród, a Brian musi wyjechać do Londynu. Niestety nie ma go przy narodzinach córeczki jak i również przy jej pierwszych miesiącach. Diane z niecierpliwością oczekuje jego przyjazdu, który zdaje się nigdy nie nastąpić. W wychowywaniu dziecka pomaga jej opiekunka, Nina. Jednak w całej historii coś nie gra. Nina non stop gdzieś telefonuje, nie mówi bohaterce całej prawdy, podaje jej leki, a ludzie niepewnie i ze współczuciem przyglądają się jej walce z atakami paniki i stopniowym zamykaniem się i wycofywaniem ze społeczeństwa.

Z kobiety silnej i niezależnej zaczyna zmieniać się w pełną obaw i strachu nadopiekuńczą matkę, która boi się nawet wyciągnąć dziecko na powietrze, gdzie mógłby się jej ktoś przyglądać. Co stało się w życiu Diane, że zmieniła się do tego stopnia? I dlaczego Brian ją opuścił? Gwarantuję Wam, że nawet nie przypuszczacie jakie są odpowiedzi na te pytania i dopiero na koniec się o tym przekonacie!

Po przeczytaniu tej pozycji czuję ogromną pustkę. Nie potrafię przestać myśleć o bohaterach, o historii w jaką się zagłębiłam i o fakcie, że zdecydowanie za szybko się skończyło. Autorka poruszyła mnie do tego stopnia, że złamała moje serce. Nie sądziłam, że ta z pozoru nieskomplikowana historia wywoła we mnie taką burzę uczuć.

Steena Holmes niewątpliwie ma talent pisarski. Potrafi wciągnąć czytelnika do swojego wykreowanego świata, gdzie nie ma miejsca na rozterki. Nie bez powodu zdobyła Indie Excellence Award i zalicza się do bestsellerowych autorów "USA Today".

Jak sama napisała w "Podziękowaniach", ta książka powstała na podstawie historii usłyszanych od kobiet, które doświadczyły depresji i psychozy poporodowej. Mamy informację z pierwszej ręki, dlatego ta powieść jest taka realistyczna. W dodatku w swoich bohaterów tchnęła tyle siły, że nie sposób sobie ich nie wyobrażać podczas każdej z rozegranych scen. Ta pozycja ma swój charakter właśnie dzięki tym wszystkim emocjom w niej zawartym. I dlatego, że idealnie wpasowuje się w życie, które nie zawsze jest usłane różami.

Narracja prowadzona jest równolegle z dwóch perspektyw i czasów. Po pierwsze mamy teraźniejszość, historia pisana przez Diane, z drugiej zaś przeszłość, czas przed narodzinami Grace, gdzie narratorem jest Brian, przyszły ojciec i szczęśliwy mąż naszej głównej bohaterki. To dzięki temu zabiegowi jesteśmy w stanie zagłębić się w umysł i uczucia naszych bohaterów, towarzysząc im. Jednak to nie pozwala nam jednocześnie przewidzieć zakończenia i odróżnić fikcji od rzeczywistości.

Historia ta opowiada o sile miłości, o stracie, o potrzebie bycia normalnym. Opowiada o determinacji i sile, jaką posiadają kobiety w starciu z rzeczywistością.


Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2016 o godz 13:23 przez: ksiazkanonstop
Często ulubionym zajęciem małych dziewczynek jest opieka nad lalkami. Małe mamy nadają swym dzieciom imiona, spędzają z nimi każdą wolną chwilę, wykonują przy nich wszystkie te czynności, które są konieczne do wypełnienia przy maleństwie. Być może zaobserwowały je u swej mamy bądź cioci, jeśli ta ma małe dziecko, lub wyssały to zachowanie z mlekiem matki. W późniejszym etapie instynkt macierzyński albo się rozwija i kobieta pragnie, aby w jej domu można było usłyszeć dziecięcy śmiech, lub podąża w stronę zawodowego spełnienia całkowicie wypierając myśl o rodzicielstwie. Są jeszcze takie kobiety...

… jak Diana, które gdy dowiadują się o ciąży, postrzegają ją jako problem, jaki należy usunąć. Jednak jej mąż tak bardzo pragnie potomstwa, że nie dopuszcza do siebie myśli, iż żona mogłaby zdobyć się na taki straszny krok. Brian walczy o to, aby Diana czuła się szczęśliwa, by w końcu zaczęła zachowywać się jak przyszła matka. Kobieta jest niesamowicie związana z pracą, oddała jej cząstkę serca, jest naprawdę dobra w tym co robi. Zupełnie nie czuje potrzeby powołania na świat dziecka, tym bardziej, że w głowie tkwią straszne obrazy z przeszłości, kiedy jej mama wykonała pewien przerażający krok. Diana obawia się, czy nie odziedziczyła po rodzicielce takich skłonności... Nie wyobraża sobie, że mogłaby skrzywdzić swe dziecko, lecz nie ma pewności, iż tego nigdy nie zrobi.

Mając obok siebie tak wspaniałego, oddanego jej całym sercem męża krok po kroku zdaje się cieszyć z macierzyństwa. Piękne chwile z mężem raptem zakłóci jego wyjazd. Akurat teraz, gdy Diana musi zacząć spędzać czas w łóżku w celu podtrzymania ciąży. Postanawiają, że na czas nieobecności Briana wynajmą opiekunkę, która zamieszka z ciężarną. Rozłąka małżonków okaże się najtrudniejsza z dotychczasowych...

Po narodzinach córki Diana panicznie boi się pozostawić Grace samą. Nie może również zrozumieć dlaczego Brian zaniechał kontaktu z nią. Co się dzieje? Skoro było tak pięknie? Diana kochała swoją córkę nad życie, uwielbiała patrzeć na nią godzinami. A teraz nagle okazuje się, że to... jej wymysł?! Jak to możliwe?! Przecież wszystko było takie realne?

„Dziecko wspomnień” to następna fenomenalna powieść od Wydawnictwa Kobiecego. Połączenie obyczajówki z elementami psychologicznych zawiłości wzbudza zainteresowanie. Rozpoczynając lekturę już od pierwszych słów podskórnie czujemy, że nie będzie łatwo, pięknie i przyjemnie. Strach to towarzysz, który nie opuści do ostatniej strony, a pod koniec książki sięgnie zenitu. Starannie zarysowana fabuła nie pozwala domyślić się zakończenia. W najśmielszych snach nie podejrzewałam, że opowieść będzie miała taki finał. Podczas zakupów w księgarni wzrok może spocząć na okładce „Dziecka wspomnień” i można sądzić, że będzie to miłe czytadło. Nie dajcie się zwieść pozorom. To powieść o ogromnej matczynej miłości, takiej, która jest gotowa oddać życie za swoje maleństwo. O poważnych problemach, z jakimi boryka się nie jedna kobieta po porodzie. O ogromnej stracie, z którą ciężko jest sobie poradzić.

Polecam serdecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2016 o godz 21:55 przez: Drops Książkowy
Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po lekturze Dziecka wspomnień. Ta książka to moja pierwsza, ale na pewno nie ostatnia przygoda z Wydawnictwem Kobiecym. Publikacji autorki, Steeny Holmes, również wcześniej nie znałam. Przeżyłam szok. Myślałam, że sięgam po "standardową literaturę obyczajową". Nic bardziej mylnego. Wydawnictwo przysłało mi świetną powieść psychologiczną, o której długo nie można przestać myśleć.

Diane i Brian to młode, kochające się małżeństwo. Oboje robią kariery, wspinając się po kolejnych szczeblach korporacyjnych drabin. Choć pobrali się kilkanaście lat temu, wciąż nie mają dziecka. Kobieta pragnie potomstwa, ale panicznie boi się macierzyństwa. Nie potrafi zapomnień o mrocznej przeszłości i o losie własnej matki... Gdy okazuje się, że jest w ciąży, Brian nie posiada się ze szczęścia. Troszczy się o żonę i planuje przyszłość małżeństwa. Kupuje dom, organizuje przeprowadzkę, do minimum ogranicza pracę. Tuż przed porodem dostaje awans i musi wyjechać do Londynu. Ma nadzieję, że zdąży wrócić na czas.

Mija rok. Diane z pomocą niani wychowuje córeczkę. Mimo wcześniejszych obaw jest w niej bezgranicznie zakochana. Niestety, przy Diane i malutkiej Grace wciąż nie ma Briana. Młoda mama obsesyjnie wręcz boi się o dziecko. Z czasem zauważa, że wokół dzieją się niepokojące rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje.

Powieść podzielono na rozdziały. W części z nich narratorem jest Diana. Opowiada o teraźniejszości, dzieląc się przeżyciami związanymi z opieką nad Grace i rozłąką z ukochanym mężem. Stopniowo poznajemy historię kobiety, a elementy tworzą naprawdę mroczną układankę.

Pozostałe rozdziały, mimo że narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, przedstawiają losy małżeństwa z perspektywy Briana. Czytelnik śledzi punkt widzenia mężczyzny od momentu wieści o ciąży aż do wyjazdu do Anglii.

O Dziecku wspomnień trudno zapomnieć. Steena Holmes porusza temat miłości i macierzyństwa. Stopniowo odsłania kulisy wydarzeń z teraźniejszości, o których mówi Diane. Choć Steena Holmes powoli przedstawia bohaterów i ich świat, dając czytelnikowi pewne sygnały, finał zaskakuje, miażdży. Psychologiczne partie trudno przewidzieć. Na oczach czytelnika szczęście staje się obsesją.

Bez wątpienia powieść wyzwala potężną dawkę emocji. Wzruszenie miesza się ze wzburzeniem, nadzieja ze strachem, zrozumieniem z potępieniem. Ciężko jednoznacznie ocenić postawę postaci, zwłaszcza Diany. Jedni będą ją surowo oceniać i nienawidzić, inni współczuć i starać zrozumieć. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy.

Wydawnictwo Kobiece publikuje książki kobiet dla kobiet. Dziecko wspomnień idealnie wpisuje się w ten schemat z jedną uwagą – moim zdaniem ta powieść jest przeznaczona dla dojrzałych kobiet. Nie da się jej przeczytać szybko. Zmusza do refleksji, każe się zatrzymać. Emocjonalna czytelnicza uczta gwarantowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2016 o godz 08:41 przez: jezyna122
Są takie książki, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, których treść pozostaje w naszej pamięci na długo. Niewątpliwie dla mnie, taką powieścią jest właśnie „Dziecko wspomnień”. Diana jest kobietą odnoszącą w pracy sukcesy, właśnie dostała awans. Brian uwielbia łączyć podróże z wykonywanym zawodem. Dobrze sytuowani, maja swój rytm dnia, którego skrupulatnie pilnują. Niespodziewana wiadomość, że będą rodzicami, na początku sprawia radość tylko Brianowi, który marzył o tym od dawna. Diana odczuwa jednak ogromny lęk przed macierzyństwem, którego powodem są jej traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Obawia się, że nie podoła obowiązkom, boi się stracić stanowisko w pracy. Czy podejmie słuszną decyzję? Czy Brian sprawdzi się w tak trudnym dla niej czasie?
„Dziecko wspomnień” to powieść o niezwykle skomplikowanych powiązaniach rodzinnych i o ich wpływie na całe życie bohaterów. Diana, pomimo tego, że jest dorosłą kobietą, tak naprawdę cały czas tkwi w dzieciństwie, nie pozwalając sobie na odcięcie z nim pępowiny. Rzutuje to cały czas na jej rzeczywistość, na codzienne życie. Czuje ogromny strach przed zostaniem matką, nie pozwala sobie na konfrontacje z własnymi uczuciami. Brianowi jej poczynania wydają się za skomplikowane, on już ogromnie kocha jeszcze nie narodzone dziecko. Muszę przyznać, że autorka bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę. Sam pomysł na powieść jest ogromnie interesujący, jednak wydaje mi się, że dla wielu czytelników już sam rezultat, może okazać się trochę za monotonny. Główna bohaterka, ogromnie doświadczona przez los, osoba, której tak naprawdę powinniśmy współczuć, niestety nie za bardzo daje się lubić, bardzo ciężko zza tych wszystkich warstw ochronnych zauważyć ją taką jaką jest naprawdę, niesamowicie wrażliwą, z ogromnie niskim poczuciem wartości. Na dodatek autorka obarczyła ją ogromem nieszczęść, z których rezultatami naprawdę trudno żyć.
Fabuła jest bardzo dobrze zbudowana, powieść z pozoru lekka, z każdą stroną nabiera mrocznego, nierealnego klimatu. Czytelnik stara się rozwiązać zagadkę, jednak tak naprawdę gubi się w domysłach. Charakterystyczna postać Niny, opiekunki, wielokrotnie podsuwa pewne podpowiedzi tak samo i Diana prowadząc pewnego rodzaju monolog, jednak nie wszystko wydaje się jasne i zrozumiałe. W rezultacie można by stwierdzić, że fabuła jest przewidywalna lecz w pewnym momencie autorka postawiła na całkowity zwrot akcji.
Muszę przyznać, że powieść ta wzbudziła we mnie ogrom emocji, które po poznaniu jej zakończenia sięgnęły prawie zenitu i długo nie chciały mnie opuścić. Autorka poruszyła ogromnie ważne problemy kobiet, o których mówi i pisze się co prawda coraz więcej, lecz pozostają one jednak w pewnej sferze niedoinformowania i niezrozumienia. Książkę polecam wszystkim, którzy cenią powieści za ich tło psychologiczne i poruszaną, niełatwą tematykę. Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-09-2016 o godz 08:03 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Jednakże to, czego chciałam, i to, do czego byłam zdolna, to dwie zupełnie różne rzeczy... jakbym miała w głowie hamulec... albo jakbym się chowała za maską, której chyba wcale nie chciałam nosić."

Książka, której jeszcze bardzo długo nie zapomnę, wciąż będzie wdzierać się w moje myśli, skłaniać do obierania różnych kierunków dociekań, poddawania się odmiennym perspektywom, refleksjom nad tym, jak bardzo strata może okazać się dojmująca, nieobliczalna, paniczna i ostateczna. Powieść głęboko przenika przez czytelnika, wyzwala potężną dawkę emocji, wzruszenia, wzburzenia, niezwykle skrajnego odbioru osób i wydarzeń. Główną bohaterkę można polubić lub się do niej zniechęcić, współczuć jej lub surowo osądzać, odrzucać jej postawę lub starać się ją zrozumieć. Ale czy jest możliwość, aby wszystkie te odczucia pojawiły się jednocześnie, akumulowały się w naszym sercu i odwoływały do rozsądku? Wciągający i sugestywny styl, wrażliwość i wyczucie, intensywność i siła przekazu. Doskonałe zrozumienie pewnych obsesji i namiętności, wyśmienite odmalowanie bólu, cierpienia, zaprzeczenia i wyparcia. Książkę pochłonęłam w błyskawicznym tempie, nie potrafiłam się od niej oderwać, porwała mnie swoim klimatem i wydźwiękiem, pozostawiła z uczuciem wielkiej satysfakcji czytelniczej. Bardzo się cieszę, że miałam okazję się z nią zapoznać, jedna z ciekawszych propozycji czytelniczych z literatury współczesnej, jakie ostatnio trafiły w moje ręce.

Diane i Brian to bardzo udane małżeństwo, są szczęśliwi i radośni, świetnie realizują się w pracy zawodowej, znajdują czas dla siebie i spełnianie własnych marzeń. Wiadomość, że Diane jest w ciąży staje się przełomowa w ich życiu i związku. Więcej nie zdradzę, aby nie psuć przyjemności zaczytania, to trzeba samemu stopniowo odkrywać, zbyt wiele zależności i subtelnych znaków, aby wyprzedzać czy podpowiadać. Autorka wyśmienicie wciąga w psychologiczne odtwarzanie skrawków przeszłości, ich dramatyczny odcień, interpretację tego, co już zdążyła przed nami odsłonić, oraz snucie przypuszczeń, co jeszcze czeka na odkrycie i ujawnienie. Wyłapujemy symptomy zapowiadanych zdarzeń, ich niepokojący charakter i odcień, z fragmentów staramy się zbudować całość, która wcale nie jest wyrazista i oczywista. W miarę kolejnych rozdziałów, odsłaniają się kulisy prawdy i nieznane okoliczności, przeżywamy wiele chwil zwątpienia, ciężko przyswajamy zaskakujące informacje, ale również coraz mocniej odbieramy potęgę miłości, jej charakter i źródła. Poddajemy się atmosferze niepewności i złowrogich przeczuć, jednocześnie dostrzegamy światełko nadziei, ufności i wiary w mądrość losu. Historia, która niewątpliwie może stać się inspiracją do nakręcenia fascynującego filmu. Nie przeoczcie tego tytułu, warto po niego sięgnąć, na mnie zrobił oszałamiające wrażenie.

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2016 o godz 20:01 przez: Michelle
Dzień, w którym Brian dowiaduje się, że zostanie ojcem, na co czekał dwanaście lat, jest najszczęśliwszym dniem w jego życiu. Jego żona Diane, z jednej strony bardzo pragnie dziecka, z drugiej obawia się macierzyństwa z powodu mrocznej przeszłości swojej matki. Moment, w którym na świecie pojawić ma się ich pierwsze dziecko nie jest zbyt fortunny – on właśnie awansował i musi wyjechać do Londynu, by dopilnować swoich obowiązków…
Mija rok wypełniony szczęściem jakim macierzyństwo okazało się dla Diane. Kobieta jest bezgranicznie zakochana w swojej malutkiej Grace. Niestety w jej życie wkradł się niepokój, bowiem Brian nadal nie wrócił z Londynu, a ona boi się zostawić córkę samą. Jednak wydarzenia jakie mają miejsce, sugerują, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje…


Sięgając po Dziecko wspomnień nastawiałam się na lekką i przyjemną obyczajówkę… Jednak rzeczywistość przerosła moje najśmielsze wyobrażenia…
Steena Holmes stworzyła intrygująca historię o macierzyństwie… Prezentując w książce zarówno jasną jego stronę, ale również tę mroczną…


Historia przeplata w sobie narrację pierwszo- oraz trzecioosobową… z rozgraniczeniami na rozdziały, co zdecydowanie wpływa na przejrzysty odbiór całości. Teraźniejszość, z punktu widzenia Diane, miesza się z przeszłością, w której czytelnik poznaje wydarzenia dotyczące Briana, tworząc uzupełniającą się, pełną niepokoju, a równocześnie niesamowicie wciągająca opowieść.

Steena Holmes w Dziecku wspomnień porusza temat modelu współczesnej rodziny, w której małżonkowie odkładają posiadanie dziecka na później. Na pierwszym miejscu stawiają sobie oni zdobycie dobrej posady, stabilizację materialną, zaś posiadanie potomka schodzi na dalszy plan, by mógł pojawić się w „odpowiednim momencie” – choć taki moment de facto nie istnieje.
Kolejnym zagadnieniem poruszonym w książce jest psychoza poporodowa. Schorzenie, które zaburza postrzeganie rzeczywistości, któremu towarzysza omamy niejednokrotnie każące wyrządzić krzywdę noworodkowi… z dużym prawdopodobieństwem dziedziczona.


Autorka od pierwszych stron powieści buduje napięcie i wprowadza pewien niepokój, który towarzyszy czytelnikowi do momentu wyjaśnienia się wydarzeń w niej zawartych. Nim jednak czytelnik pozna ów zakończenie, zostanie przeprowadzony przez historię pełną smutku, bólu, ale także radości i szczęścia. W końcu życie ma wiele barw i odcieni.
Książkę czyta się, pomimo tematyki, bardzo szybko, z wzrastającym zainteresowaniem… i wbrew pozorom jest to lekka pozycja… Historia opisana w Dziecku wspomnień jest z kategorii tych, które zapadają w pamięć i to na długo i tych, które powinny znaleźć się w każdej domowej biblioteczce.

Sięgając po tę pozycję z pewnością nie będziecie zawiedzeni.
Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2016 o godz 13:50 przez: Karolina MAREK
Steena Holmes napisała dwie książki. Tę pierwszą pt. "Szukając Emmy" posiadam, ale nie miałam okazji jeszcze przeczytać. Tak, więc nie znałam stylu ani umiejętności autorki. Mimo to liczyłam, że książka może mieć w sobie "to coś", bo opis ciągnął mnie ku sobie wyjątkowo mocno.

Diana i Brian są szczęśliwym małżeństwem i to od wielu lat. Oboje postawili na karierę i założenie rodziny odłożyli na bok. I choć on marzył o dziecku to nigdy na nią nie naciskał. We dwoje mają świetnie rozwijające się pozycje w firmach i jest to najmniej odpowiedni czas na dziecko. A jednak przychodzi ten dzień kiedy dowiadują się, że rodzina się powiększy. Diana jest przerażona, a Brian - zachwycony. Ona dobija się tym iż w jej rodzinie pojawiła się depresja poporodowa - obawia się, że może ją odziedziczyć i nie poradzi sobie jako matka.

Umiejętne przeplatanie teraźniejszości z punktu widzenia Diany oraz przeszłości widzianej oczami Briana robi wrażenie i to duże. Od początku daje nam do myślenia i kombinujemy na każdy możliwy sposób co nie pasuje, co jest nie tak, co zgrzyta i trze tam gdzie powinno iść gładko, a przynajmniej inaczej.

Bohaterzy, których stworzyła Steena są na prawdę ciekawie zarysowani, wyraziści i powodują, że książka nabiera wymiarowości. Choć bardzo niepozorna jeśli chodzi o objętość oraz skromna acz urocza ze względu na okładkę robi wrażenie...

Pomyśleć można, że historia jakich wiele. Kolejna rodzina, która staje pod ścianą by podjąć trudną decyzję o zawieszeniu kariery na rzecz rodziny. Obawy niejednej matki o to jak poradzi sobie z opieką nad maleństwem, które dodatkowo wzmożone są rodzinną tragedią.

Jednak to jak Holmes ubrała to w słowa i jaką powieść usnuła na kanwie tak prozaicznych problemów zszokowało mnie dogłębnie. To co dostałam to chyba ostatnie czego w ogóle się spodziewałam. Wachlarz emocji, które mnie dopadły, gdy elementy puzzli zaczęły do siebie pasować i tworzyć obraz całości wstrząsnął mną. Myślałam nad wieloma rozwiązaniami, ale nie tym, które otrzymałam. I tylko żal, że pozycja nie została bardziej rozbudowana i tak szybko się skończyła. A wraz z zakończeniem książki, gdzieś między jej stronami został kawałek mojego serca. W głowie zaś został obraz tego czym jest matczyna miłość i do czego może doprowadzić. Jej pozytywne, ale niestety i negatywne strony.

Jedno jest pewne. Obok tej powieści nie da się przejść obojętnie. Nie da się jej zapomnieć zaraz po odłożeniu. Przyznać trzeba, że coś co jest na prawdę trudne poruszone jest w niej w niezwykle eteryczny i delikatny sposób co robi chyba jeszcze większe wrażenie. Chciała bym obejrzeć film, bo historia zasługuje na ekranizację - mogło by z tego wyjść coś na prawdę ekscytującego. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-09-2016 o godz 12:21 przez: Dominika P.
Książka Steeny Holmes już teraz zdobyła sobie duże grono fanów. Chociaż do jej oficjalnej premiery pozostało 12 dni powieść nagradzana jest samymi wysokimi ocenami. Sama nie mogłam się doczekać poznania tej historii. Liczyłam na powieść chwytającą za serce, taką od której nie będę mogła i nie będę chciała się oderwać. Pragnęłam opowieści przy której polecą łzy. Taką, którą zapamiętam na długo.
I co? I dostałam ją.


Matczyna miłość jest cierpliwa i wielkoduszna,
Tam gdzie inne jej rodzaje są płoche;
Nigdy nie zawodzi ani nie słabnie.
Nawet gdy serce pęka.


Helen Steiner Rice


Dziecko wspomnień przedstawia historię Diany i Briana. Są oni szczęśliwym małżeństwem rozumiejącym się bez słów. Ich kariery kwitną w najlepsze i wydaje się, że nic im już nie brakuje! Tutaj mają trochę odmienne zdanie. Kiedy okazuje się, ze Diana jest w ciąży.. cóż, nie jest tym zachwycona. W przeciwieństwie do Briana, który nie posiada się z radości. Poza utratą ukochanej pracy i kompletnych zmian w życiu za zachowaniem Diany stoi również mroczna tajemnica z przeszłości, która budzi w niej prawdziwy strach. Powiem szczerze, że uwielbiam ten wątek. I chociaż od początku domyślałam się zakończenia historii nie przeszkodziło mi to w czytaniu z ogromną zaciętością!

Jak mocno człowiek przeżywa stratę? Jakie są granice ludzkiego umysłu? Odpowiedzi na te pytania na pewno znajdziecie w książce. Nie wiem czy Was zadowolą. Mnie po części przeraziły.
Od samego początku wgryzłam się w styl autorki. Okazał się lekki i prosty więc strony znikały w mgnieniu oka. Idealnie czułam wszystkie emocje. Zagubienie, determinację i matczyną miłość.
Na pytanie czy podziwiałam Dianę czy raczej nią gardziłam ciężko opowiedzieć bez spoilerowania książki. Powiem tylko tyle, że podziwiam siłę miłości. Nie tylko tej matczynej ale ogólnie. Niesamowite jest jak uczucia sterują naszym umysłem i jakie obrazy potrafią zaszczepić nam w głowie.

Znalazła się jednak rzecz, która nieco zmieniła moją ocenę końcową. Książka słowo po słowie wzbudzała ciekawość, namawiała do odkrywania tajemnicy. Byłam już na skraju wyczerpania i liczyłam na przedstawienie zakończenia tej historii tak, żeby fajerwerki strzelały. Niestety "wyjaśnienie" zostało całkowicie pozbawione tej magicznej powłoki. Zostało nam zwyczajnie rzucone pod nogi. Takie przynajmniej ja miałam odczucie.

Niemniej jednak Dziecko wspomnień wzbudza w czytelniku fale emocji. Skłania do refleksji i przede wszystkim ukazuje zdumiewającą historię. Niezależnie od tego w jakim jesteś wieku. Czy jesteś matką lub też nie. Polecam sięgnąć po tą książkę, gdyż Steena Holmes perfekcyjnie ukazuje nam jak silna jest miłość.


donka.reads
donkareads.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2016 o godz 10:27 przez: dobrerecenzje.pl
Szok. Szok to słowo, które jako pierwsze wpadło mi na myśl po włączeniu arkusza do recenzji. Pierwszy raz w życiu kartkowałam tekst, aby się dowiedzieć co się stanie za chwilę. To do mnie kompletnie niepodobne, zazwyczaj cierpliwie chłonę akcję książek - a tutaj? Kompletne zaskoczenie i... SZOK.
Steena Holmes to autorka, która zdecydowanie mi zaimponowała. Stworzyła książkę, którą ciężko skategoryzować. Już od samego początku zmuszała czytelnika do zastanawiania się, razem z główną bohaterką powieści, co tak właściwie się dzieje.
Dianę poznajemy w kulminacyjnym punkcie jej życia. Kobieta wraz ze swoim mężem Brianem spodziewa się dziecka. Po dwunastu latach małżeństwa Brian w końcu będzie mógł myśleć o tym, że będzie ojcem. Dianę przeraża macierzyństwo oraz sam okres ciąży. Po makabrycznej i mrocznej tragedii jaka dotknęła jej rodzinę, boi się ona popełnienia tych samych błędów. Moment, w którym ich dziecko ma przyjść na świat również jest niefortunny-Brian musi wyjechać do Londynu, aby nadzorować otwarcie nowej filii swojej firmy. Diana jest w szczytowym punkcie kariery. Oboje muszą zmierzyć się z problemami, jakie ich czekają.
Po roku macierzyństwa, które przyniosło głównej bohaterce, więcej szczęścia niż mogłaby sobie kiedykolwiek wymarzyć, kobieta jest absolutnie i całkowicie zakochana w swojej malutkiej i prześlicznej córeczce Grace. Niestety jej mąż, Brian, wciąż nie wrócił z Londynu, a ona boi się zostawić dziecko samo. Wokół Diany dzieją się bardzo niepokojące rzeczy, które sugerują, że nie wszystko jest takie jakim się wydaje.
Byłam zafascynowana tą opowieścią, z każdą kolejną stroną i każdym nowym szczegółem pojawiało się w mojej głowie inne zakończenie. Książka zmusza czytelnika do myślenia.
Czytelnik czuje niedosyt, jeśli musi przerwać chłonięcie tej historii. Pierwszy raz w życiu w połowie akcji przeczytałam zakończenie! Wstyd! Tak strasznie nie mogłam się doczekać, żeby dowiedzieć się co się stało w życiu Diany.
Największym plusem tej powieści, jest to, że jest ona realna. Prawdziwa. Autorka przed napisaniem powieści badała środowisko, które było głównym nurtem powieści. Przeprowadzała wywiady i poznawała historie, które nie są tylko fikcją i wytworem pisarskiej weny, ale także scenariuszem pisanym przez życie. Ta książka skrywa potencjał, ocieka prawdą i pokazuje, jak wygląda życie z perspektywy głównej bohaterki, stworzonej z obrazu poznanych przez autorkę kobiet.
Książka przeznaczona dla dojrzałych kobiet. Ilona Gostyńska-Rymkiewicz stworzyła piękną, błękitną okładkę, która rozczula na wstępie. Wnętrze zaskakuje. Książka formatu zeszytowego, 230 stron i standardowe litery.
Polecam z całego serca.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2016 o godz 00:22 przez: kobietatrzechbarw
Steena Holmes wychowała się w małym miasteczku w Kanadzie. Posiada licencjat z teologii. Poza „Dzieckiem wspomnień” napisała również „Szukając Emmy”. Zdobyła Indie Excellence Award. Została okrzyknięta bestsellerowym autorem „USA Today”. Obecnie wraz z mężem oraz trzema córkami mieszka w Calgary. Uwielbia witający ją co rano widok Gór Skalistych.

Brian i Diana dają sobie dziesięć lat, po upływie których chcą postarać się o dziecko. Po dwunastu latach okazuje się, że kobieta jest w ciąży. Ona – niezdecydowana, niezbyt szczęśliwa, on – wręcz przeciwnie, nie posiada się z radości. Kobietę dopada strach i wątpliwości, wywołane mroczną rodzinną przeszłością. Wyjazd Briana do pracy za granicę również nie jest dobrą wiadomością. Po roku, który przyniósł Dianie mnóstwo radości z córeczki, nagle dostrzega, że nie wszystko toczy się pomyślnie. Wokół niej dzieją się dziwne rzeczy. Dlaczego boi się zostawić dziecko na moment same? Gdzie jest Brian? Z kim nieustannie kontaktuje się niania?

Wow! Książka wywołała we mnie tyle emocji, że nawet nie wiem jak obrać w słowa to co czuję. Z początku wydawała się niepozorna, a nawet nudna, jednak kiedy wszystko zaczęło się układać, a części układanki wskoczyły na odpowiednie miejsce, przeżyłam szok. Autorka umiejętnie poprowadziła akcję powieści balansując pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością. Poruszyła kwestie miłości, macierzyństwa, straty, potęgi ludzkiego umysłu oraz przeciwności losu.

Większość kobiet pragnie mieć dziecko, tulić je do piersi, dotykać małych rączek, patrzeć jak rośnie i się rozwija. Każda kobieta jest inna i inaczej reaguje na wiadomość o ciąży oraz na sam poród. Bywa, że przychodzi strach, o to czy sprosta macierzyństwu, które jak wszyscy dobrze wiemy, nie jest rzeczą łatwą. Niestety czasami te wątpliwości przeradzają się w coś innego: ataki paniki, depresję, psychozę, hipomanię porodową. Najczęściej młode matki nie zdają sobie sprawy ze swojego złego stanu psychicznego, wypierają z głowy złe wspomnienia. Ważne jest zrozumienie ze strony bliskich, gorzej gdy, tak jak w przypadku głównej bohaterki, kobieta pozostaje sama, bez partnera u boku.

„Dziecko wspomnień” jest książką łączącą elementy powieści obyczajowej i psychologicznej. Dogłębnie wzrusza i wywołuje silne emocje. Zdecydowanie przeznaczona jest dla dojrzalszych osób, gdyż młode osoby mogą nie zrozumieć lub znudzić się tematyką niekoniecznie młodzieżową. Czyta się ją szybko, choć czasem trzeba zatrzymać się na moment i zastanowić. Kiedy czytelnik odkrywa, co tak naprawdę się dzieje, nie może doczekać się zakończenia, które swoją drogą zaskakuję. Po zamknięciu książki ciężko mi powrócić do swojego życia i przestać myśleć o książce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2016 o godz 22:00 przez: Nemezis
Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Monikę z bloga A to ci... wynalazek! oraz Wydawnictwo Kobiece.

Zwykle zapisując się na jakiś Book Tour, robię to z myślą "tak, to bym chętnie przeczytała!". Jednak w przypadku "Dziecka wspomnień" miałam wątpliwości. Zastanawiałam się, czy ta historia przypadnie mi do gustu, czy w ogóle "dźwignę" taką tematykę i dotrwam do końca. Ale gdy kolejny raz rzuciła mi się w oczy, postanowiłam zaryzykować. Czy było warto? Jak najbardziej!

Diana to odnosząca sukcesy bizneswoman, całkowicie oddana swojej pracy. Telefony od szefa o 3 nad ranem traktuje jak coś zupełnie normalnego, nawet jej to nie denerwuje. Zwłaszcza że Walter zna ją i jej siostrę od dziecka, czuwając nad nimi od czasu tragicznych wydarzeń sprzed lat. Gdy kobieta otrzymuje awans i zostaje prezesem HK Solutions, to spełnienie jej marzeń. Ma już wszystko, czego w życiu pragnęła.

Brian, dyrektor międzynarodowej firmy inżynieryjnej, również świetnie sobie radzi. Jego zawód wiąże się z częstymi podróżami, ale on to wprost uwielbia. Razem z Dianą od ponad 10 lat stanowią udane, kochające się małżeństwo. Mężczyzna marzy jednak o dziecku, na które jego żona wciąż nie czuje się gotowa. Jak wielkie jest jego szczęście, gdy przypadkiem znajduje w łazience pozytywny test ciążowy! Chociaż rozmowa z Dianą podcina mu skrzydła, on nie zamierza się poddawać. Wierzy, że w głębi serca ona także chce tego dziecka, wbrew temu, co mówi.

Narracja prowadzona z punktu widzenia dwojga głównych bohaterów pozwala lepiej zrozumieć kierujące nimi motywy i przeżywać wszystko razem z nimi. Przeplatanie ze sobą teraźniejszości i wydarzeń z przeszłości dodatkowo wzmaga aurę tajemniczości towarzyszącą czytelnikowi na każdym kroku. Przystępny język oraz realistycznie wykreowane postaci to kolejne zalety tej powieści. Dzięki nim książka ogromnie wciąga i oddziałuje na emocje. Przy końcowych rozdziałach nie potrafiłam powstrzymać łez, tak bardzo ściskały za serce.

"Dziecko wspomnień" to powieść przesiąknięta niepokojem, który wręcz emanuje z każdej kartki. Od pierwszych zdań towarzyszyło mi silne przeświadczenie, że coś jest nie tak. Ale Steena Holmes, mimo że delikatnie naprowadza na właściwy trop, nie zdradza rozwiązania przed czasem, umiejętnie dawkując napięcie. Dałam się wciągnąć jej powieści bez reszty, a gdy musiałam się od niej oderwać, myślami wracałam do przeczytanych stron, usiłując wydedukować możliwe zakończenia. To zaserwowane przez autorkę aż wbiło mnie w fotel... Jeśli nie boicie się trudnych tematów, szczerze polecam Wam tę książkę. Ostrzegam jednak, że możecie skończyć ze złamanym sercem.

https://ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2016 o godz 09:23 przez: Natalia-06
Historia opowiada o Dianie - kobiecie niezależnej, o silnym charakterze, która jest w pełni poświęcona pracy jak i małżeństwu. Mimo że zbliża się mały kroczkami do średniego wieku, nadal nie chce mieć dzieci. Jednak nieoczekiwane zdarzenia sprawią, że kobieta odkryje swoją matczyną naturę. Nie zapominajmy o Brianie, czyli jej oddanym mężu. Zawsze ją wspiera i na wieść o dziecku jest wniebowzięty. Lecz z biegiem czasu dziwne zachowania wokół Diany, spowodują mętlik jak i nieodwracalne zmiany w jej życiu. Czy wszystko jest takie, na jakie się wydaje?

Niewątpliwe historia przedstawiona w książce może nam nieco namieszać w głowie. Teraźniejszość, w której zaplątana jest Diana, miesza się ze wspomnieniami z perspektywy Briana.

Tak naprawdę trudno stwierdzić, co dzieje się naprawdę, a co jest spekulacjami Diany. Dochodzi do tego niania Nina, która od początku wydawała mi się ambiwalentna. Z jednej strony jej postać mnie fascynowała, z drugiej czułam do niej niechęć.

Ta powieść nie jest tylko wzruszająca, ale także pokazuje matczyną miłość do dziecka i jej skutki. Niekiedy dobre, w najgorszym wypadku katastrofalne. Czasami zwykłe uczucie zamienia się w obsesję, która wprawia w szok i niedowierzanie. Poruszony temat psychozy poporodowej nadał tej powieści autentyczności i pewnej przestrogi, że nie zawsze wszystko kończy się happy endem.

Nie zapominajmy także o bohaterach, którzy są naprawdę ciekawie zarysowani. Szczególnie uczucia Diany wprost wyskakują z kart tej powieści. To samo tyczy się Briana, który jest zdeterminowany, by opiekować się swoją żoną i za wszelką cenę zadbać o przyszłość swojej rodziny.

Wracając do mojego rozczarowania, jest mi naprawdę przykro, że ta pozycja jest nieco króciutka. Chętnie przeczytałabym bardziej obszerną wersję tej historii - bo tematyka jest naprawdę ciekawa i porusza najwrażliwsze strony nas. Podczas czytania tej powieści wiele razy rozmyślałam nad tym, co stanie się dalej, ale autorka stworzyła coś, co przeszło wszelkie moje oczekiwania.

Dziecko wspomnień to książka, którą może nie zapamięta się na długo, lecz lektura jest przyjemna i przede wszystkim wzrusza czytelnika. Z pewnością jest w pewien sposób wyrazista jak i pisana przystępnym językiem. Wiele niewiadomych jak i odkrywanie kawałkami przeszłości powoduje, że czytelnik tak naprawdę nie wie, co dzieje się naprawdę, a co nie. Nadzieja i wiara w lepsze jutro wyzierają z tej książki, a także inspirują. Strata, smutek, ale także miłość - to wartości, które są niezwykle ciekawie wplecione w całą historię. A zakończenie szokuje. Dosłownie.

Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2016 o godz 10:58 przez: Malwina Czyta
Pamiętacie "Szukając Emmy"? To właśnie autorka, która napisała tę książka powraca ze swoją nową powieścią. Powieścią trudną, bo poruszającą temat psychozy poporodowej, rozstania, cierpienia i traumatycznych wspomnień, a to wszystko na zaledwie 240 stronach. Czy Steenie Holmes udało się mnie zaintrygować fabułą i zaskoczyć zakończeniem?

Diana i Brian są na szczycie kariery, tworzą dobre małżeństwo a przed nimi otwiera się droga do polepszenia sytuacji zawodowej. Ciąża Diany jest dla nich sporym zaskoczeniem i cóż...nie cieszy się z niej sama przyszła mama.
Rok później Diana jest już szczęśliwą mamą małej Grace, co prawda bardzo nadopiekuńczą i pełną leków, ale bardzo zakochaną w swojej małej córce. Tylko Brian się nie odzywa, wyjechał służbowo, obiecał wrócić tuż po narodzinach Grace, ale milczy, pomimo licznych prób kontaktu. Dianą i jej córeczką zajmuje się niania, ale dlaczego jej uwaga jest skierowana bardziej na młodą matkę a nie na jej córeczkę? Co się tak naprawdę dzieje w życiu Diany? Gdzie podziewa się jej mąż i czemu nikt nie chce powiedzieć jej prawdy?

Książka pełna znaków zapytania, to pierwsze co mi przyszło do głowy, gdyby ktoś mnie prosił o jedno zdanie na jej temat. Steena Holmes podjęła się napisania o bardzo trudnych tematach i przyznam, że pomimo niewielkiej objętości nie "połknęłam" jej w jeden wieczór.
Historię opisaną w książce poznajemy z punktu widzenia Diany i Briana. W dodatku przeplatana jest teraźniejszość z przeszłością, co sprawia, że potrzeba skupienia by połapać się w fabule. Podczas lektury, zamiast coraz więcej rozumieć z fabuły, w mojej głowie było coraz więcej niewiadomych. I wiecie co? Mi się to bardzo podobało. Nic nie było podane na tacy, oczywiste i jasne. Steena Holmes potrafi zaskoczyć czytelnika, o czym przekonacie się czytając tę książkę.
"Dziecko wspomnień" jest mieszanką powieści psychologicznej i thrillera, trzyma w napięciu, porusza temat psychozy poporodowej i sprawia, że nie można jej odłożyć póki nie dowiemy się co tak naprawdę działo się w rodzinie Diany. Jak bardzo na życie bohaterki wpłynęły traumatyczne zdarzenia z przeszłości?
Zakończenie, mimo, że zaskakujące to udało mi się je przewidzieć. Jeśli będziecie uważnie czytać, bacznie zwracać uwagę na zachowanie bohaterów, to na pewno domyślicie się co zaserwuje autorka na ostatnich stronach.

Serdecznie polecam, lecz lojalnie uprzedzam, pomimo słodkiej okładki, treść jest naprawdę poważna, wymagająca przemyślenia i dużej uwagi. "Dziecko wspomnień" nie jest lekką lekturą, przy której się odprężycie, jednak uważam, że zasługuje na przeczytanie. Pozycja godna polecenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fall in love
3.7/5
28,28 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Beach read
4.3/5
29,60 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manipulacja
4.6/5
32,17 zł
42,89 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany dom
4.4/5
29,61 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Godzina wiedźm
4.6/5
32,54 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Serce wiedźmy
4.5/5
32,90 zł
49,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego