Dżentelmen w Moskwie (okładka twarda)

Oferta empik.com : 31,59 zł

31,59 zł 49,90 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Towles Amor Książki | okładka twarda
31,59 zł
asb nad tabami
Dostojewski Fiodor Książki | okładka twarda
31,45 zł
asb nad tabami
Tołstoj Lew Książki | okładka twarda
34,69 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wszystko zmienił jeden wiersz… To przez niego hrabia Rostow musiał zamienić przestronny apartament w Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu Moskwy, na mikroskopijny pokój na poddaszu, z oknem wielkości szachownicy. Dożywotnio. Taki wyrok wydał bolszewicki sąd.

Rostow wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Pozbawiony majątku, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i wszystkiego, co dotychczas definiowało jego status, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z pomocą zaprzyjaźnionego kucharza, pięknej aktorki i niezwykłej dziewczynki na nowo buduje swój świat. Gdy za murami hotelu rozgrywają się największe tragedie dwudziestego wieku, hrabia udowadnia, że bez względu na okoliczności warto być przyzwoitym. A największego bogactwa nikt nam nie odbierze, bo nosimy je w sobie.

"Dżentelmen w Moskwie" to przede wszystkim hołd złożony drugiemu człowiekowi, ale też pieśń miłosna o Rosji – kraju wielkich artystów i szlachetnych ludzi. Powieść uznana została za jedną z najlepszych książek 2016 roku przez najważniejsze media anglosaskie. Od dnia premiery ciągle znajduje się na liście bestsellerów "New York Timesa".

"Kto ocali Rostowa, jeśli nie szwaczki, kucharze, barman i portierzy? Mając ich obok siebie, Rostow, skazany na dożywocie w pozłacanych wnętrzach hotelu, stanie się najszczęśliwszym człowiekiem w Rosji".
"The New York Times Book Review"

"Amor Towles pokazuje, jak żyć naprawdę w czasach, gdy już samo przetrwanie jest sztuką. Jego powieść przepełniona jest nostalgia za złotą erą Tołstoja i Turgieniewa i przypomina czytelnikowi, że choć teraz nadszedł czas Putina, to Puszkina zapamiętamy na zawsze".
"O, The Oprah Magazine"

"Przeczytaj tę cudowną książkę w chwili, gdy naprawdę będzie ci potrzebna ucieczka od rzeczywistości..."
Louise Erdrich, laureatka m.in. National Book Award, National Book Critics Circle Award

"Powieść pełna przygód, romansów, uśmiechów losu i żartów".
"The Wall Street Journal"

"Powieść wspaniała pod każdym względem, pełna uroku, życiowej mądrości I filozoficznej zadumy (…) to powieść, w której okrucieństwo epoki nie jest w stanie zniszczyć potęgi ludzkich relacji i wspomnień, jakie się z nimi wiążą".
"Kirkus Reviews"

"Areszt domowy nigdy nie był tak pełen uroku jak tutaj. Wciągająca saga, rozgrywająca się na przestrzeni trzydziestu lat i niemal w całości osadzona w najbardziej luksusowym hotelu w Moskwie. Przyjemność czytania i potężna dawka empatii".
"Publishers Weekly"

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dżentelmen w Moskwie
Autor: Towles Amor
Tłumaczenie: Gralak Anna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 560
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-27
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 209 x 33 x 153
Indeks: 22368010
 
średnia 4,7
5
106
4
22
3
6
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
52 recenzje
4/5
18-09-2017 o godz 22:14 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Lubię sięgać po lekkie książki. Takie, przez które się płynie i które bez problemu można czytać w zatłoczonym (i jakże głośnym!) metrze. Które są o stokroć przyjemniejsze od moich akademickich podręczników i przynajmniej o połowę od nich skromniejsze objętościowo. Wiecie, co jeszcze lubię? Stawiać przed sobą nowe wyzwania. Wychodzić poza strefę własnego komfortu. Dlatego też, gdy tylko mam chwilkę wolnego, uwielbiam sięgać po książki, po które niekoniecznie sięgam na co dzień i które wymagają nieco zaangażowania. Takie, które może nie są łatwe, przyjemne i szybkie w czytaniu, ale które okazują się czymś znacznie więcej niż ładną tylko okładką. Czy "Dżentelmen w Moskwie" znanego z "Dobrego wychowania" Towlesa okazał się być jedną z takich powieści...? O, z pewnością. Wiersz. Jeden, nawet niespecjalnie długi, wiersz. Czy może pomóc, zaszkodzić albo w jakikolwiek sposób wpłynąć na czyjekolwiek losy? Okazuje się, że może. Wystarczył jeden tylko wiersz, by hrabia Rostow skazany został na areszt domowy i zmuszony do zamiany swego luksusowego apartamentu na skromny pokoik na poddaszu. Zostaje "byłym człowiekiem", traci większość swych materialnych dóbr, a przy okazji spotyka całą masę ludzi, którzy w różny sposób odcisną piętno na jego życiu. Rostow bowiem się nie załamuje i z klasą - jak na dżentelmena przystało - udowadnia, że to nie bogactwo i status społeczny świadczą o wnętrzu człowieka, ale to, co kryje w swoim sercu. „Powieść pełna przygód, romansów, uśmiechów losu i żartów”, twierdził The Wall Street Journal. "Wspaniała pod każdym względem, pełna uroku, życiowej mądrości i filozoficznej zadumy", wtórował Kirkus Reviews. Do tego ponoć "od dnia premiery ciągle znajduje się na liście bestsellerów New York Timesa"... Czytając takie rekomendacje nie można pozostać obojętnym i trzeba, po prostu trzeba, skonfrontować je z rzeczywistością. Dlatego - choć przecież zwykle nie czytuję książek z akcją osadzoną w Rosji - z wielką chęcią sięgnęłam po najnowszą powieść Towlesa. I... Tak. To naprawdę było dobre. I niezwykłe. I bardzo, bardzo wyjątkowe. Pierwsze sto pięćdziesiąt stron było istną drogą przez mękę. Za nic nie byłam w stanie poczuć kreślonej piórem Towlesa Rosji, ciągle myliłam bohaterów (dzięki niebiosom za fantastyczne przypisy!) i dosłownie nic nie było tym, czego się spodziewałam i czego oczekiwałam. Było dziwnie sztywno, nieco chaotycznie i troszkę bezosobowo. Hrabia Rostow, pierwszoplanowy przecież bohater, nie wzbudzał we mnie absolutnie żadnych uczuć, a jego losy intrygowały równie mocno, co śpiący na poduszce kot. I kiedy byłam o krok od odłożenia - czy też prędzej rzucenia - tej książki w najciemniejszy kąt mojego domu (i mojej pamięci), stało się... coś dziwnego. Pojawiła się Anna, później Zofia i cała historia ruszyła z kopyta. Rostow okazał się nie nudnym hrabią z przestarzałymi poglądami, a uroczym, pełnym ciepła człowiekiem, który służy i dobrą radą, i pomocną dłonią. Towles ukazał nam kilkadziesiąt lat z jego życia, w tle przemycając fakty i najważniejsze wydarzenia z dziejów Rosji, dając nam przy tym nad wyraz subtelną i jakże przecież pouczającą lekcję historii. Niektóre opisy i anegdotki bywały co prawda przydługie, jednak autor nadrabiał je świetnym wyczuciem i poczuciem humoru, więc - nie wiem jak Wy - ale ja wybaczam ;) Nie jest to książka, którą przeczytacie w przerwie między jednym, a drugim serialem i uprzedzam, że może Was troszkę wymęczyć, ale z czystym serduchem i z pełną świadomością deklaruję, że warto po nią sięgnąć. Odetchnijcie głęboko i dajcie się porwać tej niezwykłej historii. Jestem pewna, że nie pożałujecie ;) Jeśli tylko lubicie klimatyczne opowieści z odrobiną historii w tle, jeśli choć na moment chcecie przenieść się w inne, pełne przepychu, czasy i jeśli tak bardzo brak Wam docenianych dawniej wartości, śmiało sięgajcie po "Dżentelmena w Moskwie" Amora Towlesa. To naprawdę wyjątkowa opowieść, którą warto poznać i którą warto się rozkoszować ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 1
5/5
25-09-2017 o godz 18:59 Izabelka dodał recenzję:
Cóż dziś znaczy słowo dżentelmen? Czy są jeszcze tacy mężczyźni, których można tak określić? Po książkę sięgałam z obawą. Bo cóż może być ciekawego w książce opowiadającej o dożywotnym areszcie pewnego hrabiego w najlepszym hotelu w Moskwie? No bo co może być interesującego w życiu mężczyzny, który nie może opuścić hotelu, a do tego nie ma takich "czasoumilaczy" w postaci telewizji czy dostępu do internetu? A do tego wszystko to dzieje w latach 20 XX wieku. Pewnie wielu czytelników pomyśli: nuda. Otóż nie! To moje pierwsze spotkanie z autorem. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Jest bardzo pozytywnie zaskoczona. Hrabia Rostow za napisanie pewnego wiersza zostaje skazany na dożywotni areszt w hotelu Metropol. I zamienia apartament na pokój na poddaszu. "A czym się trudnicie? Trudnienie się nie leży w naturze dżentelmena". "Jestem znany z tego, ze władam piórem". I co taki człowiek przyzwyczajony do "bywania" w wielkim świecie, lubiący dalekie podróże, spędzający czas według własnych kaprysów i w wolnych chwilach oddający się tworzeniu poezji może robić w areszcie domowym? Ano może dużo. Zaprzyjaźnia się z małą dziewczynką, poznaje sławną aktorkę. Pisze wiersze. Notuje swoje przemyślenia. Czyta. Obce mu jest pojęcie nudy. Z czasem nawiązuje współpracę się z personelem hotelu. Obserwując gości obserwuje zmiany jakie zachodzą w Rosji i na świecie. I wyciąga wnioski. Tak w bardzo dużym skrócie można streścić fabułę. Nie chcę przecież psuć ci frajdy z czytania książki. To co mnie najbardziej urzekło w tej książce, to język. Lekki i refleksyjny, ale nie nudny. Wiele zdań-petard, które powodowały u mnie przymusowe przestoje. "Nino, maniery to nie czekoladki. Nie możesz wybierać tych, które ci najbardziej odpowiadają. I z pewnością nie wolno ci odkładać do pudełka tych nadgryzionych..." "- Szkoda, że ja nie jestem tam, a ona tu - westchnęła. Oto bolączka całej ludzkości, pomyślał hrabia". Oprócz języka podobały mi się pewne dywagacje natury filozoficznej. Bo hrabia to jest prawdziwy dżentelmen. Jest świetnym obserwatorem otaczającej rzeczywistości, umie wyciągać logiczne wnioski, kultywuje zasady bon ton, kulturę konwersacji podnosi na najwyższy poziom. Pomimo znacznego obniżenia jakości życia nie narzeka, nie szuka zemsty i umie pogodzić się z tym co przynosi mu los. Polubiłam hrabiego całym sercem. Wykształcony, kulturalny z poczuciem humoru i nostalgią w słowie. Aż chciałoby się spotkać z kimś takim na kawie. I jestem pewna, że z kimś takim nie sposób się nudzić. I nie jest to, wbrew pozorom, książka tylko dla miłośników Rosji. Dla mnie jest ona wspaniałą lekcją historii tego kraju, ale i też historii Europy. Znajdziemy tu też spostrzeżenia Rostowa na temat zmieniającej się polityki, ustroju, osób przy władzy. Widzi różnice, dostrzega podobieństwa. Mnie nasunęło się pewne porównanie w trakcie czytania. Że ten luksusowy hotel wraz ze swoim przymusowym lokatorem był jak bezludna wyspa z Robinsonem Crusoe. Tak jak fale rozbijały się o wyspę, tak ważne wydarzenia ocierały się o Metropol. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-01-2018 o godz 14:30 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
Hrabia Aleksander Iljicz Rostow napisał wiersz, który przyniósł mu sławę, ale także zakończył jego wystawne życie. Pozbawiono go majątku, przestronny apartament zamieniono na ciasny pokój na poddaszu, dozgonnie zabroniono opuszczać hotel Metropol. Mężczyzna musi odnaleźć się w nowej, skromniejszej rzeczywistości. Z pomocą małej dziewczynki, zaprzyjaźnionych pracowników oraz pewnej pięknej aktorki, próbuje odbudować swoje życie. Najcenniejsze rzeczy mamy w sobie, a także w otaczających nas ludziach. Tak można podsumować książkę Amora Towlesa. Wydawałoby się, że autor pozbawił swojego bohatera wszystkiego, co cenne i przydatne. Tymczasem oprócz jakże ważnej wolności i pełnej swobody, nie zabrał mu nic, bez czego hrabia nie mógłby się obejść. Mogłabym nawet rzec, że dał mu szansę na bogatsze życie, może nie w dobra materialne, ale w piękne wspomnienia i najlepszych przyjaciół, w mądre rozmowy i ulotne chwile, które jakimś cudem udało się mężczyźnie zatrzymać. Jest to historia bogata w mądrości. Wiadomo, że pieniądze (chociaż mówi się inaczej) dają szczęście, dają też spokój i poczucie bezpieczeństwa, swobodę. Są jednak rzeczy ważniejsze i to właśnie udało się pokazać autorowi. Jeżeli na chwilę zwolnimy tempo, dostrzeżemy drobne rzeczy, które czynią nas szczęśliwymi, jak obiad z przyjaciółką, pomoc znajomemu czy chwila radości, która następuje przed zjedzeniem ulubionego deseru. Dżentelmen w Moskwie to powieść, której akcja toczy się w hotelu, a nie ma to jak znany hotel w wielkim mieście. Cała gama barwnych postaci, od sławnych gości, przez ciekawskie dzieci, aż po zapracowaną obsługę. Każdy hotel ma swoje zakamarki, swoje tajemnice, które zgłębić można tylko wtedy, gdy poświęci się na to czas. A tego nie brakowało hrabiemu. I wydawać by się mogło, że taka historia nie będzie ciekawa, nic bardziej mylnego. Być może sceneria nie ulegała zmianie, ale nie można tego samego powiedzieć o postaciach. Do wielu zdążyłam się przywiązać podczas lektury, prawie jak do nowych członków rodziny. Aleksander Rostow oprowadził mnie bowiem po całym Metropolu, ale co najważniejsze, pokazał mi ludzi, którzy stanowią serce tego budynku. Swoich najbliższych przyjaciół, swoją rodzinę. Gdybym mogła w kilku prostych słowach opisać książkę, powiedziałabym: ciepła, spokojna, pełna nadziei, przyjazna, zabawna. Opis książki zapowiadał niezłą opowieść, ale długo nie mogłam się zebrać do lektury. A gdy do tego dojrzałam, to z radością przeniosłam się do Moskwy i (nie powiem, że dałam się porwać akcji, gdyż ta jest powolna, prawie jak leniwa niedziela, przyjemna, ale jednak spokojna) z lekkim uśmiechem śledziłam losy Rostowa. Mogę polecić tę książkę z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
30-08-2017 o godz 17:42 Aleksandra Gonder dodał recenzję:
Skradziony paszport, sukienki wylatujące przez okno, szafran przekazywany z rąk do rąk, trochę Paryża i trochę Leniwejgodziny i przede wszystkim Moskwa... ale już nie tak wspaniała, jak kilka lat wcześniej, nie tak wystawna, bogato zdobiona i ekskluzywna.... Hrabia Aleksander Rostow napisał kiedyś wiersz. Nie wiedział, że wiersz ten odmieni całe jego życie. Za napisanie go, Bolszewicy najchętniej pozbawiliby go głowy, jednak biorąc pod uwagę jego wysoką pozycję społeczną zmniejszają karę i skazują go na dożywocie w Hotelu Metropol, który jest drugim najważniejszym bohaterem naszej powieści. Hrabia robi wszystko, by z zaistniałej sytuacji wyjść obronna ręką i stara się jak najlepiej przeżyć wieczność w ekskluzywnym hotelu w samym środku Moskwy. To tam spotyka miłość, przyjaciół - nowych i starych, pracę, a nawet córkę! To przeurocza i klimatyczna powieść, która spodoba się wszystkim, którzy szukają czegoś na zbliżające się wielkimi krokami długie, zimne, jesienne wieczory. Kawal pięknej powieści, gratka dla miłośników Rosji i klasyki rosyjskiej, a przede wszystkim historia przesympatycznego i niezwykłego mężczyzny. https://youtu.be/651_Gm-O7sI
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-09-2017 o godz 09:21 Kinga Kosiek dodał recenzję:
Warto sięgnąć po tę książkę, naprawdę. O terrorze bolszewików zazwyczaj opowiada się uderzając w wysokie tony, nie unikając obrazów okrucieństwa. Amor Towles wybrał inny rodzaj opowieści. Opowieści bardziej przypominającej baśń, lub obrazek malowany rozmytymi pastelami, które na pierwszy rzut oka nie pozwalają dostrzec niepokojących szczegółów. Jednak wnikliwy obserwator szybko zauważa postacie na drugim planie i zagrożenie, które ze sobą niosą… „Dżentelmen w Moskwie” to lektura nie tylko dla miłośników kultury i literatury rosyjskiej. To uniwersalna opowieść o człowieku mająca w sobie wiele z ducha wielkich rosyjskich klasyków. Ten duch unosi się między wierszami.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-09-2017 o godz 14:11 Imarba dodał recenzję:
Świat, wbrew pozorom, to coś bardzo osobistego, a jego wielkość bywa bardzo względna zależnie od okoliczności i duszy człowieka, który go postrzega. Są tacy, którzy swoją miałkością i małostkowością potrafią doprowadzić do kurczenia się wszystkiego wokół nich. Są tacy, którzy mają dusze tak wielkie i pojemne, że potrafią umieścić wszechświat na kilku metrach kwadratowych celi więziennej albo w pokoiku na poddaszu. Przestrzeń bywa zmienna, nie zawsze, nie wszędzie, ale w hotelu Metropol w Moskwie na pewno. Sam ten hotel to wszechświat, w którym będzie musiał żyć hrabia Rostow skazany i nie skazany, uwięziony, choć w pewnym sensie wolny, pozbawiony wszystkiego co dotychczas stanowiło jego życie, musi odnaleźć jakiś sens. Wykształcony, obyty, mądry, hrabia jest człowiekiem, który wzbudza powszechny szacunek, ponieważ tego szacunku nie żąda. Po prostu nań zasługuje. Lewituje w tym klaustrofobicznym świecie jak ktoś, kto nie przynależy ani tu, ani tam. Nie zabito go, ale pozbawiono życia. Rosja carska i Rosja radziecka to zupełnie różne światy, oba krwiożercze i okrutne, ale każdy w inny sposób. On żyje w obu, łączy je. Spaja. W tej bańce mydlanej, jaką jest hotel Metropol, oddzielony, choć nie całkowicie, od szaleństwa ogarniającego Rosję i świat. Wewnątrz, z pomocą Niny, rezolutnej dziewięciolatki poznaje to, co dotychczas nigdy nie było jego udziałem. Hotel od drugiej strony. Od podszewki. Jego drobne tajemnice i wielkie sekrety... Miejsca ukryte przed gośćmi. Miejsca tajemne. To rozszerza jego świat i pomaga mu przetrwać. W rzeczywistości, w której przyjaźń bywa bezcenna, a jedyną prawdziwą walutą jest uczciwość, on sam pewnego dnia odpłaci się Ninie za jej bezcenną pomoc. Hotelowy świat, klaustrofobiczny i zamknięty, kilkadziesiąt lat zakazu wychodzenia z hotelu i życie wśród obcych, którzy powoli stają się przyjaciółmi, mozolne, ciągłe krążenie po schodach, korytarzach pokojach i restauracjach to tło dla rozważań na wszelkie tematy, to genialna intelektualna uczta, od pierwszego przecinka, po ostatnią kropkę wypełniona sztuką, literaturą, filozofią i nauką. To wspaniałe cytaty, żartobliwe przytoczenia, adekwatne odniesienia do wielkich twórców i ich niezniszczalnych dzieł ducha i sztuki. Rzadko spotyka się powieść tak erudycyjną, a równocześnie tak przystępną i lekką. Jest w niej jakiś nieokreślony duch Sołżenicyna i jego „Oddziału chorych na raka”, bo i tu, i tam autor pokazuje ludzkie postawy wobec rzeczywistości, przemian i tragedii, i tu, i tam jest coś w rodzaju dumniej pokory i pogodzenia się z tym, co odchodzi i z tym, co nadchodzi nieubłaganie. To obraz prawdziwej życiowej mądrości ukazany na tle tragicznych losów jednostki, narodu i świata. W książce wyczuwa się też ducha Bułhakowa punktującego absurdy i rosyjską pokrętną duszę, a także małość i głupotę niektórych wielkich tych, którzy już są u władzy i tych, którzy im sekundują. Ta książka jest jak utwór symfoniczny zapisany słowami. Miejscami nostalgiczny, rzewny, miejscami mocny, wręcz grzmiący, ale całość, mimo trudnego tematu, jest pozornie leciutka jak piórko, pogodna i elegancka, pod spodem jednak pełna goryczy i słona od łez. Czaruje zapachami restauracyjnych uczt i więziennej tęsknoty za kawałkiem chleba. To echo dawnej świetności zbrukane przaśnością byle jakiego świata, ale i pean na temat wielkości człowieka i jego wewnętrznego bogactwa. Książka napisana przepięknym językiem i łatwa, i trudna zarazem, cudownie inteligentna, mądra, erudycyjna. Pełna wiedzy ogólnej i wiedzy życiowej, a wątek fabularny tak niezwykły, że zupełnie nie przypomina żadnej innej przeczytanej przeze mnie książki, a zaręczam czytam dużo. Ta książka pokazuje, że można wciąż napisać coś nowego, świeżego, wręcz niezwykłego. Polecam z całego serducha!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2017 o godz 16:21 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Czyż ta okładka nie przyciąga wzroku? Czerń połączona ze złotem, bogactwo i przepych. Już za sprawą samej okładki można zakochać się w tej książce, a co, gdybym powiedziała Wam, że treść jest jeszcze lepsza? Aleksander Rostow jeszcze nie tak dawno wiódł życie, do jakiego, jako hrabia, był przygotowywany od najmłodszych lat: bale, podróże, kolacje w najlepszych restauracjach, wizyty w najświetniejszych teatrach i operach. Jednak za sprawą pewnego wiersza i gwałtownych zmian ustrojowych w swojej ojczyźnie w jednej chwili zostaje tego wszystkiego pozbawiony. W Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu w Moskwie, został zmuszony do zamienienia swojego przestronnego apartamentu na ciasny pokoik, który dotychczas pełnił rolę składziku na niepotrzebne rzeczy. Uziemiony w hotelu, hrabia Rostow musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ostatnio coraz intensywniej zastanawiałam się nad tym, czy z dotychczas przeczytanych książek któryś tytuł wzbudził na tyle mój zachwyt, że mogłabym ją nazwać najlepszą książką tego roku. I właściwie nic mi nie przychodziło do głowy. Owszem, było sporo lektur, które ogromnie mi się podobały, a recenzje kończyłam trzema wykrzyknikami, ale po jakimś czasie wspomnienia o nich były coraz bardziej mgliste. Trochę mnie to smuciło, bo w zeszłym roku zebrało się kilka powieści, o których rozmyślam nawet teraz, a w tym? Na szczęście moim rozważaniom położyła właśnie kres najnowsza powieść Amora Towlesa. Uwielbiam «Annę Kareninę» Tołstoja, fragmenty «Wojny i pokoju» (niepoświęcone wojnie) tego samego autora, «Eugeniusza Oniegina» Puszkina. Uwielbiam ten niesamowity klimat, rosyjską arystokrację i piękny język, jakim operują rosyjscy mistrzowie pióra. Wyobraźcie więc sobie, jak wspaniałe było odkryć to wszystko w powieści Towlesa. Klimat, niesamowity kunszt literacki, wysublimowany humor i ciekawe podejście do ciężkiego tematu. Autor «Dżentelmena w Moskwie» pokazuje nam życie arystokraty, który musi się odnaleźć jako “były człowiek” w świecie po obaleniu caratu i dojściu do władzy bolszewików. Nagle jego maniery, znajomość win i umiejętność dopasowania ich do konkretnych dań, przestają mieć dla społeczeństwa znaczenie. Ale czy rzeczywiście? Czy to oznacza, że hrabia Rostow przestanie być dżentelmenem? Nie. I w tym tkwi cały urok powieści. W opisie fabuły możemy przeczytać, że “«Dżentelmen w Moskwie» to (…) pieśń miłosna o Rosji”. I tak właśnie jest. Możemy nienawidzić komunistów, Stalina, wszystkich rzeczy, jakich dopuszczali się bolszewicy po obaleniu caratu. Nie możemy jednak nie docenić całego dziedzictwa kulturowego tego Państwa. «Dżentelmen w Moskwie» to hołd dla wielkich rosyjskich artystów, ale również ciekawe spojrzenia na życie ostatnich arystokratów w nowym świecie. Każda strona, każde kolejne wydarzenie z życia Aleksandra Rostowa budziło mój ogromny zachwyt. Jestem zakochana w każdym najdrobniejszym elemencie tej książki: od okładki, poprzez charakterystykę postaci, fabułę, kończąc na wspaniałym języku, w jakim ta powieść została opowiedziana. To bezsprzecznie najlepsza książka, jaką dotychczas przeczytałam w tym roku i nie sądzę, aby jakaś powieść miała szansę ją zdetronizować. Musicie zapoznać się z historią hrabiego Rostowa. Koniecznie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-08-2017 o godz 20:18 eirrid dodał recenzję:
"Kto by pomyślał - powiedział - że kiedy przed laty skazano cię na życie w Metropolu, stałeś się największym szczęściarzem w całej Rosji". Słowa te wypowiedział do głównego bohatera powieści "Dżentelmen w Moskwie", hrabiego Aleksandra Iljicza Rostowa, jego najlepszy przyjaciel Miszka, czyli Michaił Fiodorowicz Mindicz. I mogę z czystym sumieniem przyznać, że jest to najkrótsze streszczenie całej historii. Hrabiego Aleksandra Rostow czytelnik poznaje w dniu, w którym, z powodu wiersza (niezbyt przychylnie odebranego przez władzę) zostaje skazany na dożywotni zakaz opuszczania hotelu Metropol (największego hotelu w Rosji). Odtąd (od 1922 roku) towarzyszymy bohaterowi w życiu, które prowadzi w jednym miejscu. I mimo, że z ogromnego apartamentu zostaje przeniesiony do maleńkiego pokoju na poddaszu, to jednak sam hotel jest małym miastem (ekskluzywne restauracje, bar, szwalnia, fryzjer, kwiaciarnia itp. itd.), które staje się dla bohatera jedynym domem na ponad trzydzieści lat. Choć nie może opuszczać murów, wie o wszystkim, co się dzieje na zewnątrz, a dzieje się wiele, bo razem z bohaterem jesteśmy świadkami przemiany Rosji z dziewiętnastowiecznego społeczeństwa agrarnego w dwudziestowieczną potęgę przemysłową. Pracownicy hotelu stają się dla hrabiego przyjaciółmi, a przypadkowe spotkanie dziewięciolatki w żółtej sukience na zawsze odmieni jego życie. Bo kimże by tak naprawdę był bez Niny, a później bez Zofii (ale więcej szczegółów nie zdradzę - sami musicie się przekonać!). Książka jest balsamem dla duszy. To przepiękna historia o człowieku, który nawet w najbardziej bolesnych dla siebie momentach odnajduje jakiś pozytywny aspekt; który w każdym odnajduje cząstkę dobra; który dziękuje nawet za trudne doświadczenia; wreszcie - który nigdy się nie poddaje. Ogromnym plusem jest piękne tło historyczne - rzetelnie przekazany kawał historii Rosji, a dla osób mniej obytych w temacie genialne przypisy autora, tłumaczące konkretny aspekt. Bardzo podobało mi się to, że autor niejednokrotnie zwracał się bezpośrednio do czytelnika, podpowiadał na co zwrócić uwagę, a czym nie należy zaprzątać sobie głowy. Podsumowując - "Dżentelmen w Moskwie" to powieść, która bezspornie zasługuje na polecanie wszystkim znajomym i nieznajomym. To połączenie powieści obyczajowej oraz książki historycznej. I każdy z tych aspektów jest niezwykle dopracowany przez autora. Uznanie należy się również pani tłumacz, bo dzięki niej historię czyta się niemal jednym tchem. Gorąco polecam i dziękuję wydawnictwu Znak literanova! PS. Dla mniej spostrzegawczych - wszystkie tytuły rozpoczynają się literą "A" ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-08-2017 o godz 21:10 jutka dodał recenzję:
W licealnych czasach miałam okazję „łyknąć” literatury rosyjskiej, dodam że z własnej woli. Dostojewski, „Anna Karenina” Lwa Tołstoja, coś bardziej współczesnego. Pamiętam, że mocno przypadły mi do gustu. Przyznaję – Amor Towles nie był mi wcześniej znany i choć Rosjaninem z pochodzenia nie jest, zachęcił mnie „Dżentelmenem w Moskwie” i znów chciałam poczuć „związkowy” klimat. Hrabiego Aleksandra Rostowa poznajemy w momencie sprawy sądowej, kiedy to zostaje skazany na hotelowy domowy areszt za napisanie niewinnego wiersza, który niestety nie przypadł do gustu ówczesnej władzy. Pozbawiony posiadanego majątku, nocnego życia, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i dobrego wina, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Z zajmowanego apartamentu najbardziej ekskluzywnego moskiewskiego hotelu, trafia na maleńkie poddasze, za towarzystwo mając kota i gołębie, oglądając świat przez małe okienko. Na nowej drodze poznaje też nowych ludzi – obsługę hotelową i kuchenną, upadłą aktorkę z którą wdaje się w upojny romans i dziewięcioletnią Ninę, która wywróci jego życie do góry nogami jeszcze bardziej. Na pewno nie można zarzucić autorowi bogatego języka i barwnego opisywania rzeczywistości (opisy potraw!). Czyta się nieźle, choć momentami nieskładnie. Dotychczasowe opinie blogerów i przedpremierowych czytaczy to głównie zachwyty nad rosyjskim klimatem, że powieść to świetne lustro historyczne ówczesnej Rosji, jak dla mnie zabrakło tu „rosyjskości”, którą kojarzę z wcześniejszych lektur. W moim odczuciu, autor opisuje piękno i przepych hotelowych apartamentów, a mało uwagi poświęca choćby otoczeniu czy budowaniu nowej Rosji (a może tego nie zauważyłam?). Przyznaję, wciągnęłam się dopiero od połowy – może dlatego że brak jest jednej wyznaczonej linii fabularnej. „Dżentelmen w Moskwie” to przede wszystkim portrety ludzi. Sama historia jest jedynie tłem do emocji które im towarzyszą. Drobne historie, skrawki codziennego życia. „Zamknięty” hrabia, tak naprawdę sprawia wrażenie wolnego człowieka. Otoczony życzliwymi ludźmi, korzysta z uroków życia w złotej klatce. W Metropolu toczy się odrębne życie, moskiewska rzeczywistość tylko czasem lekko się wkrada. Po lekturze - nie jest to książka dla każdego! – wymagający czytelnik na pewno znajdzie cos dla siebie; na pewno brak tu spektakularnych zwrotów akcji czy cytatów, które można wyryć na ścianie. Miłośnikom Rosji – szczerze polecam. Okładka zachwyca. Jej prostota i minimalizm w pełni oddaje klimat książki. Przyjemnie mieć taki egzemplarz na półce.  
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-09-2017 o godz 17:48 Anonim dodał recenzję:
„Dżentelmen w Moskwie” to historia hrabiego, Aleksandra Rostowa, którego po upadku caratu, sowieckie rządy pozbawiają majątku, nie pozwalają używać tytułu. Opływający w luksusie apartament w moskiewskim hotelu Metropol, Rostow musiał zamienić na malutki pokój na poddaszu z równie malutkim okienkiem. A dlaczego? Dlatego, iż napisał wzniosły wiersz. Wiersz, który w odbiorze wzmacniał ducha narodu w ciężkich dla niego czasach. Hrabia okazuje się mądrym człowiekiem. Degradację swojej pozycji przyjmuje z honorem. Po kilku latach życia w reżimie ma moment załamania. Podejmuje próbę samobójczą. Nie widzi sensu swojego bytu. Na szczęście do śmierci nie dochodzi. Aleksander Rostow ma wielu życzliwych mu przyjaciół. Zawsze może liczyć na rozmowy z nimi, wsparcie. Hrabia często wspomina czasy swojego dzieciństwa i losy jego rodu. Dużą powagę przywiązuje do wykształcenia i zachowywania etykiety w towarzystwie. Postawa głównego bohatera utwierdza czytelnika, że bycie szlachcicem to nie tylko tytuł. To przede wszystkim postawa i styl bycia. One wiele świadczą o człowieku…tego sowieci nie są w stanie mu odebrać. W książce zwraca uwagę fakt częstych opisów potraw i zachowania w restauracji. Autor w fantastyczny sposób prowadzi czytelnika po ówczesnych smakach. Nawiązuje do tradycji rodzinnych, mówi o przywiązaniu do pamiątek, o dobrych manierach. Treść to nawiązanie do historii Rosji. „Dżentelmen w Moskwie” to hołd dla literatury i kultury rosyjskiej. Ukazuje umiłowanie do narodu oraz szacunek do drugiego człowieka. Treść nawołuje do tego, aby w każdej sytuacji być sobą. Szczerość popłaca. Nie jest to książka lekka w przekazie i w czytaniu. Tekst chwilami bywa trudny, filozoficzny. Niemniej jednak jest to pozycja godna uwagi i warta polecenia. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, ze z tak mądrą i wzniosłą książką już dawno nie obcowałam. Na uwagę zasługuje także okładka. Skromna, nie narzucająca się. Swietnie nawiązuje do treści. Za możliwość przeczytania książki dziękuję Jolancie Pabian organizatorce konkursu, w którym wygrałam książkę oraz wydawnictwu Znak za przesłanie egzemplarza książki Cytaty „Doświadczenia nie da się niczym zastąpić”. „Jeżeli człowiek chce odnieść sukces, musi uważać na każde słowo, reagować na każdy gest i dostrzegać każde spojrzenie”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
01-09-2017 o godz 18:48 wallsend11 dodał recenzję:
,,Milczenie może być formą protestu. Sposobem przetrwania. Ale może też być nurtem poezji posiadającym własne metrum, tropy i konwencje. Poezji, której nie trzeba pisać za pomocą ołówków i piór, lecz którą kreśli się w duszy z rewolwerem przystawionym do piersi." To wszystko przez jeden wiersz... Hrabia Aleksander Rostow zostaje skazany przez sąd na dożywotni areszt w hotelu Motropol. Musi zrezygnować ze wszystkich posiadanych dotychczas wygód. Zaczyna zupełnie nowe, skromne życie. Przez lata w hotelu przewijają się ludzie, z którymi łączą go różne więzi. Dzięki swojemu intelektowi oraz dobremu wychowaniu znajduje wielu przyjaciół z całego świata.Bez przepychu i bogactwa hrabia Rostow nie zapomina o byciu dżentelmenem. Zawsze elegancki, taktowny i z poczuciem humoru przemierza korytarze hotelu z uśmiechem na twarzy. ,,Nino, maniery to nie czekoladki. Nie możesz wybierać tych, które najbardziej ci odpowiadają. I z pewnością nie wolno ci odkładać do pudełka tych nadgryzionych." Dżentelmeni jeszcze istnieją. Hrabia Aleksander Rostow jest bez wątpienia przykładem człowieka, którego chciałabym poznać. Od pierwszych stron spodobało mi się to, jak autor wykreował ciekawą postać bohatera, który mimo samotności i biedy potrafi docenić to, co ma i cieszyć się z tego. Styl pisania był wyśmienity! Naprawdę! Książkę czytało się jednym tchem przez przezabawne sytuacje towarzyszące bohaterowi . Najbardziej spodobało mi się przesłanie, które autor chciał nam przekazać pisząc kolejną powieść. ,,Dżentelmen w Moskwie" ukazuje, że to, jacy jesteśmy w zupełności nie zależy od statusu materialnego. Jesteśmy kowalami swojego losu i zawsze możemy decydować kim chcemy być bez względu na wszystko. Książka pokazuje, że zawsze powinniśmy doceniać to, co mamy, nawet jeżeli nie byłoby najwspanialsze, bo i tego może nam zabraknąć w przyszłości. ,Rzadko jednak wspomina się o tym, że życie jest w każdym calu równie podstępne jak śmierć. Ono także może przywdziać płaszcz z kapturem. Ono także może się wślizgnąć do miasta, czaić się w bocznych uliczkach albo czekać w głębi tawerny." Serdecznie polecam! Za możliwość przedpremierowego przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak! ♥ Recenzja pochodzi z mojego bloga: http://blogksiazkoholiczki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2017 o godz 16:21 Ania1204 dodał recenzję:
Amor Towles znany jest głównie dzięki swojej pierwszej powieści "Dobre wychowanie", która bardzo szybko trafiła na listę bestsellerów New York Timesa, Boston Globe i Los Angeles Timesa, a poza tym zebrała bardzo dobre recenzje. Jego drugie dzieło "Dżentelmen w Moskwie" również stał się bestsellerem, według NYT. O tym, czy faktycznie książka zasługuje na to miano, polscy czytelnicy będą się mogli przekonać pod koniec września, na kiedy planowana jest jej premiera. Natomiast ja miałam to szczęście, że dzięki Wydawnictwu Znak Literanova, miałam możliwość jej przedpremierowego przeczytania. "Dżentelmen w Moskwie" to powieść opisująca przeszło trzydzieści lat życia hrabiego Aleksandra Iljicza Rostowa, który w roku 1922 zostaje pozbawiony swojego majątku i umieszczony w moskiewskim hotelu Metropol w tzw. areszcie domowym. Hrabia wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Dlatego stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości najlepiej jak potrafi. Nawiązuje relacje i przyjaźnie z personelem hotelu oraz jego gośćmi, zmaga się z tym, co niespodziewanie zsyła mu los, a pomaga mu w tym wszystkim jego niezwykła moralna postawa, inteligencja i wytrwałość (czyli cechy dżentelmena). Towles podarował czytelnikom niezwykłą opowieść, która staje się wielką przygodą, co jest niesamowite, biorąc pod uwagę to, że akcja w zdecydowanej większości dzieje się w jednym miejscu, a więc w hotelu Metropol. W tle autor stara się pokazać tło historyczne i przemiany, jakie miały miejsce w Rosji. Natomiast postać hrabiego często z sentymentem wspomina dawną Rosję, kraj artystów i szlachetnych ludzi. Książka zachwyca i jest prawdziwą ucztą literacką, a do tego jest niesamowicie pięknie wydana. Okładka to jej duży atut, który przyciąga i zatrzymuje wzrok. Natomiast akcja w powieści ciekawie się rozwija i dociera do miejsca, w którym nie sposób odłożyć książki bez jej skończenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2017 o godz 09:08 ZDZISŁAW RUSZKOWSKI dodał recenzję:
Towles Amor. Dżentelmen w Moskwie. „Wszystko zmienił jeden wiersz… To przez niego hrabia Rostow musiał zamienić przestronny apartament w Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu Moskwy, na mikroskopijny pokój na poddaszu, z oknem wielkości szachownicy. Dożywotnio. Taki wyrok wydał bolszewicki sąd”. Arystokrata, hrabia Aleksander Iljicz Rostow człowiek wielkiej kultury, oczytany, wykształcony z pokorą przyjmuje wyrok sądu i na nowo urządza swoje życie. Żyje, mieszka i pracuje w hotelu Metropol jako kelner, kierownik Sali i specjalista od dobrych manier. „Rostow wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Pozbawiony majątku, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i wszystkiego, co dotychczas definiowało jego status, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z pomocą zaprzyjaźnionego kucharza, pięknej aktorki i niezwykłej dziewczynki na nowo buduje swój świat. Gdy za murami hotelu rozgrywają się największe tragedie dwudziestego wieku, hrabia udowadnia, że bez względu na okoliczności warto być przyzwoitym. A największego bogactwa nikt nam nie odbierze, bo nosimy je w sobie”. Książka opisuje odległe, zanikające czasy, w sposób bardzo sugestywny. Jest to świat w którym zderzają się dwie kultury. Upadłej klasy wyższej z rodzącą się nową Rosją i jej podejściem do kultury, do jej dorobku na przestrzeni historii Rosji. Sam hrabia Rostow przedstawiony jest w sposób szczególny jako człowiek o trudnym charakterze, a jednak potrafiący budować przyjazne relacje z innymi, czerpać radość z życia mimo trudnej sytuacji osobistej. Jak pokazuje dość zaskakujące zakończenie, warto było pielęgnować dobre relacje z ludźmi i podtrzymywać przyjaźnie. Książkę wydało Wydawnictwo Znak Literanova. Polecam, Zdzisław Ruszkowski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-08-2017 o godz 13:59 Anna Kaczmar dodał recenzję:
,Dżentelmen w Moskwie” to nietuzinkowa powieść, która zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Klimat zmieniającej się Rosji tworzony jest na podstawie relacji człowieka, który utracił przywileje należne jego pozycji społecznej i przeplatany jest fragmentami z literatury i filozofii, które doskonale uzupełniają przemyślenia Rostowa. Wszechobecna jest tęsknota tytułowego bohatera za kulturą i tradycją dawnej Rosji, ojczyzny Czajkowskiego, Tołstoja, Puszkina i innych znaczących przedstawicieli środowiska artystycznego. Hrabia Rostow tęskni nie tylko za literaturą i muzyką, z którą wielokrotnie obcował w salonach arystokratów, ale przede wszystkim za minionym sposobem życia. Gdzie podziały się konwenanse, inspirujące filozoficzne dysputy o literaturze i sztuce, umiłowanie estetyki i kultury, z którą stykał się w operze, teatrze, czy podczas codziennej lektury książki? Tęsknota za wielkimi czynami i dżentelmeńskim stylem widoczna jest w każdym słowie, geście i zachowaniu bohatera, który wydaje się nieco staroświecki nowemu pokoleniu towarzyszy pracujących w fabrykach. Dużą rolę w tej powieści pełnią przedmioty. Wiszący na ścianie obraz staje się nośnikiem wspomnień nie tylko o ukochanej siostrze, lecz również rodzinnym majątku o znaczącej nazwie Leniwagodzina. Rostow przypomina sobie dzieciństwo i sielską atmosferę tamtych lat. Z nutką nostalgii rozmyśla o dawnych czasach i typowo dżentelmeńskim sposobie życia. Z kolei pamiątkowy zegar, który dzwoni tylko dwa razy w ciągu doby, wykonany na polecenie jego dziadka przywołuje wspomnienia o dziadku, który rankiem pracował, by popołudniu móc spędzać czas z rodziną. W tym kontekście przywoływana jest również nostalgiczna refleksja nad znaczeniem czasu i jego upływem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2017 o godz 21:12 Anna K. dodał recenzję:
Los bywa okrutny, a sztuka może zgubić człowieka, zwłaszcza w sytuacji, gdy wyrażanie własnego zdania nie jest mile widziane. Dobitnie przekonał się o tym bohater powieści „Dżentelmen w Moskwie” Amora Towlesa. Hrabia Aleksander Ilijicz Rostow to bogaty ustosunkowany mężczyzna, który zajmuje wspaniały apartament w moskiewskim hotelu Metropol. Bohater korzysta z uroków życia do czasu, aż władza bolszewicka z powodu napisanego przez niego wiersza w jednej chwili pozbawia go wszystkiego. Hrabia traci dużą część majątku, zostaje dożywotnio skazany na areszt domowy i resztę swojego życia ma spędzić w ukochanym przez niego hotelu. Niestety, nie w luksusowym apartamencie. Zostaje przeniesiony do ciasnego pokoiku na poddaszu. Mogłoby się wydawać, że Aleksander będzie się buntować, nie pogodzi się z losem. Autor pokazuje jednak, że prawdziwym hrabią i dżentelmenem można być w każdej sytuacji. W arystokratycznym salonie i w hotelowej kuchni. Dzięki dobremu wychowaniu i talentowi dyplomatycznemu bohater zyskuje szacunek oraz przyjaciół. Ma też możliwość obserwować zmiany, jakie zachodzą w kraju, a które materializują się w ogromnym hotelowym holu w postaci całej plejady różnorodnych gości i zarządzeń wpływających na funkcjonowanie placówki. W tych niespokojnych czasach nie zmienia się jedno: hotel dąży do zapewnienia gościom usług na najwyższym poziomie. Tylko gdzieś w sercu głównego bohatera pojawia się tęsknota za przeszłością. Powieść ”Dżentelmen w Moskwie” wzrusza i jednocześnie bawi. Autor przybliża mentalność ludzi, którzy bez względu na to, według której ideologii żyją, marzą o luksusie oraz wygodnym życiu, a to wszystko im daje hotel Metropol i jego obsługa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2017 o godz 19:26 evkowe dodał recenzję:
„Dżentelmen w Moskwie” to barwna opowieść o mężczyźnie, który coś w życiu utracił. Mimo tego, że otaczają go luksusy i (w większości) życzliwi ludzie, to sam nie jest wolnym człowiekiem i nie może w pełni korzystać z życia. Na jego oczach zmienia się świat, ale znów, nie może tego bezpośrednio odczuć, bo jest zamknięty w pozłacanej klatce. Metropol jest jego oknem na świat, ale oknem z pancerną szybą, która wydaje się być nie do ruszenia. Hrabia z urokiem odpowiednim dla dżentelmena pokonuje kolejne przeciwności losu, delektuje się winem i smakiem potraw, które przyrządzają dla niego wybitni kucharze, prowadzi liczne dyskusje i rozwija kolejne znajomości. Wszystko jest zaplanowane, monotonne, odbywa się według schematu. Do czasu. Kiedy w jego życiu po raz kolejny pojawia się Nina, na pancernej szybie pojawiają się drobne pęknięcia. Towles w bardzo interesujący sposób obrazuje nam Moskwę i to, co się w niej działo na przestrzeni ponad trzydziestu lat. Z jednej strony snuje opowieść o Rostowie i tutaj, w warstwie fabularnej stosuje odpowiedni dla wyższych klas język. Z drugiej strony są przypisy, napisane prosto, ze zwrotami charakterystycznymi dla języka mówionego, jakby autor zwracał się do czytelnika jak do rozmówcy i puszczał mu oczko. Serwuje nam więc nie tylko bardzo interesującą i wartościową pod względem historycznoliterackim powieść, ale także dopracowany pod każdym względem tekst, który zostaje w pamięci na dłużej i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, jak my zachowalibyśmy się będąc na miejscu głównego bohatera. O to właśnie chodzi w literaturze!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2017 o godz 06:58 Maria Kasperczak dodał recenzję:
Początkowo myślałam, że mam do czynienia z powieścią podobną "Procesowi" Franza Kafki. Pomyliłam się jednak, a to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Hrabia Aleksander Ilijcz Rostow, nie może opuścić hotelu, ale może się po nim swobodnie poruszać. Nie jest samotny, doskonale dogaduje się niemal ze wszystkimi pracownikami Metropolu. W jego życiu niespodziewanie pojawiają się też dwie małe dziewczynki, które na jego oczach stają się kobietami, a on ma wpływ na kształtowanie ich charakterów. Dzieje się również odwrotnie, postacie kobiece inspirują bohatera, mimo zamknięcia otwierają przed nim nowe możliwości. Akcja dzieję się na przestrzeni trzydziestu dwóch lat (1922-1954) - narracja bardzo dobrze poprowadzona, lekki styl i wyrazistość postaci. Wszystkie te czynniki dostosowane do sfery z której wywodził się hrabia. Książka z nutą historii obyczajowej, takiej jak lubię najbardziej. W tle jednak Historia przez duże H, która dzieje się za murami Metropolu, a która czasami przekracza jej progi i ma wpływ na jego mieszkańców. Piękna okładka, której elementy doskonale pasują do treści. Treść, która idealnie opisuje maksymę zawartą na okładce PRAWDZIWE BOGACTWO NOSIMY W SOBIE. Ostatnie 100 stron przeczytałam jakby w zwolnionym tempie. Trudno było mi się rozstać z Aleksandrem Rostowem i pracownikami hotelu Metropol. Zamknęłam ksiażkę z myślą że chcę przeczytać ją jeszcze raz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-01-2021 o godz 13:46 zaczytana_izabela dodał recenzję:
Tytułowy dżentelmen to hrabiego Aleksander Iljicz Rostow, który utraciwszy swoje przywileje został skazany na dożywotni zakaz wychodzenia z hotelu Metropol. Klaustrofobiczny, zamknięty świat i życie wśród obcych, którzy powoli stają się przyjaciółmi, ciągłe krążenie po schodach i korytarzach, pokojach i restauracjach to tło do przedstawienia świata, w którym zderzają się dwie kultury. Upadłej klasy wyższej z rodzącą się nową radziecką Rosją. Na kartach książki obserwujemy człowieka, który pomimo przeciwności losu próbuje poradzić sobie w nowej rzeczywistości nie tracąc swojego ja. Pomimo wszystko zachowuje kręgosłup moralny, maniery, poczucie humoru, udowadnia, że bez względu na wszystko warto być przyzwoitym. W książce wszechobecna jest również tęsknota Rostowa za kulturą i tradycją dawnej Rosji, a przede wszystkim za minionym sposobem życia, filozoficznymi dysputami o filozofii i sztuce, umiłowanie estetyki i literatury, z którą spotykał się w operze i teatrze. Piękny język, jakim posługuje się Towles sprawił, że, ta historia ma w sobie coś nostalgicznego, coś ciepłego, jest spokojna i pełna humoru. Świetnie poprowadzona narracja, dobrze nakreśleni bohaterowie i tło historyczne sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. To idealna książka na te długie zimowe wieczory. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2017 o godz 00:36 Carmen dodał recenzję:
„Dżentelmen w Moskwie” Amora Towlesa to historia, która na pewno nie jest przeznaczona dla każdego, a chwilami wręcz wiele od czytelnika wymaga, co w efekcie przekłada się na dobrą powieść. Sięgając po nią, moje wyobrażenia o niej mocno rozminęły się z rzeczywistością, a powodem tego jest opis książki, który okazał się nieco mylący. Jednakże główny bohater, hrabia Rostow, „podzielił się” ze mną kilkoma mądrościami, które bardzo mnie ujęły i dzięki którym zupełnie inaczej patrzę na jego smutną, a jednocześnie ciekawą historię – dawno nie czytałam książki z tak wieloma wyrazistymi przesłaniami, o których nie będę chciała zapomnieć. Nie da się ukryć, iż autor w dużej mierze skupił się na Rosji, umieszczając akcję książki w hotelu Metropol, co w sumie jest intrygujące, bo okazuje się, że zamknięcie w złotej klatce może się okazać wcale nie takie straszne – wszak hrabia spędził w hotelu mnóstwo czasu. „Dżentelmen w Moskwie” to pozycja idealna dla osób lubiących Rosję… jej historię, dziedzictwo narodowe, mroczne sekrety… pytanie tylko, czy odważysz się po nią sięgnąć?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-09-2020 o godz 22:24 KsìążkowyZakątekUli dodał recenzję:
Ostatnie wieczory spędziłam w Moskwie z pierwszej polowy ubiegłego wieku a towarzystwa dotrzymywał mi hrabia Aleksander Rostow. Rosja to kraj skrajności w którym żyją ludzie z niewyobrażalnym majątkiem ale i tacy których nie stać na absolutne minimum ale również kraj w którym wszystko jest możliwe. Rostow zostaje skazany na dożywotnie mieszkanie w hotelu Metropol za napisanie wiersza. Z dnia na dzień traci dotychczasowe przywileje i życie którym wcześniej się cieszył. Na łamach książki obserwujemy człowieka który pomimo przeciwności losu próbuje poradzić sobie w nowej rzeczywistości nie tracąc swojego ja. Pomimo wszystko zachowuje kręgosłup moralny, maniery, poczucie humoru, przypomina o tym co w życiu ważne, skłania do refleksji. Piękny język, którym posługuje się autor sprawił że czytałam z ogromną przyjemnością nie mogąc się oderwać. Cała historia ma w sobie coś magicznego, nostalgicznego, coś co chwyta za serce i zostaje na długo w pamięci. Polecam wszystkim wrażliwym duszom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ty albo żadna Kordel Magdalena
4.6/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.5/5
35,17 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.6/5
39,13 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sklepy cynamonowe Schulz Bruno
5/5
30,67 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Grek Zorba Kazantzakis Nikos
5/5
27,49 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Krzycz! Teraz! Mentzel Zbigniew
5/5
29,39 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Komedie Shakespeare William
5/5
66,33 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zanim wyznasz mi miłość Kordel Magdalena
4.7/5
28,00 zł
39,99 zł
23,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Anna Karenina Tołstoj Lew
4.4/5
26,24 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Młodzik Dostojewski Fiodor
5/5
56,69 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagi sad Myśliwski Wiesław
5/5
30,79 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.