Dwór szronu i blasku gwiazd (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 34,99 zł

34,99 zł
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Maas Sarah J. Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Maas Sarah J. Książki | okładka miękka
31,64 zł
asb nad tabami
Maas Sarah J. Książki | okładka miękka
29,55 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu "Dwór cierni i róż"!

Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.

Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyre, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Dwor szronu i blasku gwiazd


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd
Seria: Dwór cierni i róż
Autor: Maas Sarah J.
Tłumaczenie: Radzimińska Dorota, Radzimiński Jakub
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-03
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 202 x 27
Indeks: 26827520
 
średnia 4,3
5
236
4
96
3
70
2
8
1
9
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
76 recenzji
3/5
03-10-2018 o godz 08:43 przez: Nemezis
Dwór cierni i róż autorstwa Sarah J. Maas należy do moich ulubionych serii fantasy. Po pierwszych dwóch tomach, które skradły moje serce i trzecim, niezbyt udanym, przyszedł czas na "Dwór szronu i blasku gwiazd". Jak wypadła ta część cyklu i czy sprawdziła się jako łącznik pomiędzy historią Feyry i Rhysa a kolejnymi, uzupełniającymi nowelkami, skupiającymi się na pozostałych bohaterach? Po wojnie z Hybernią w Prythianie wreszcie zapanował pokój. Książę Dworu Nocy nie ma jednak złudzeń, doskonale wie, że jest on bardzo kruchy. Jedna pochopna decyzja może doprowadzić do kolejnych walk, zwłaszcza gdy wśród Ilyrów pojawiają się coraz to nowe ogniska buntu. Wszystkie Dwory zajęte są odbudową miast i naprawą powojennych zniszczeń. Wydaje się jednak, że zagrożenie jeszcze nie minęło, przyczaiło się tylko w ciemnościach, czekając na odpowiedni moment, by znów uderzyć. Mur zniknął, lecz królowe nie powróciły na swoje ziemie, w dodatku pojawiają się plotki jakoby niektórzy z książąt chcieli zawłaszczyć tereny należące do ludzi, by powiększyć swe włości. Dramatyczne wydarzenia z "Dworu skrzydeł i zguby" odcisnęły wyraźne piętno na wszystkich bohaterach. Każdy z nich stara się na swój własny sposób uleczyć i odzyskać spokój ducha, choć nie jest to łatwe, gdy wspomnienia wciąż powracają, dręcząc na jawie i we śnie. Cena, jaką przyszło im zapłacić za zwycięstwo, okazała się wysoka. Autorce udało się całkiem przekonująco przedstawić ich zmagania z demonami przeszłości, nadal żywymi i obecnymi w ich myślach. Podobało mi się również osobiste zaangażowanie Feyry w odbudowę Velaris, dzięki któremu mogłam wraz z nią poznać historie niektórych mieszkańców tego miasta. Pomimo bólu straty i zniszczeń, które dosięgły tak wielu, w powieści znalazło się naprawdę wiele zabawnych scen. Dialogi rozśmieszające mnie niemal do łez, jakie podbiły moje serce w pierwszym tomie serii, teraz znów powróciły. Dzięki nim tekst czytało mi się znacznie przyjemniej, a ponura, przygnębiająca atmosfera ustępowała miejsca wybuchom radości i szczerego śmiechu (kiedy przeczytałam o małym Rhysiu, nie mogłam się opanować :D). Niestety wraz z pojawieniem się Nesty dobry nastrój pryskał jak bańka mydlana. Jak ta bohaterka działała mi na nerwy! Przy każdej wzmiance czułam irytację, licząc, że wreszcie przestanie być tak zimna, obojętna i wyniosła. No cóż, nie doczekałam się. Denerwował mnie sposób, w jaki traktowała swoje siostry i cały wewnętrzny krąg Dworu Nocy. Zachowywała się, jakby wyrządzili jej jakąś krzywdę, jakby Feyra siłą zaciągnęła ją tam dla własnej przyjemności i odebrała jej wszystko, co miała. Jakby zapomniała lub nie dopuszczała do siebie myśli, że ona również ponosi część odpowiedzialności za to, co przydarzyło się ich rodzinie. Przez całą powieść była po prostu nieznośna i wolałam już czytać o każdej innej postaci, byle nie o niej. Nawet Tamlin tak na mnie nie działał. "Dwór szronu i blasku gwiazd" był dla mnie przyjemną, dość interesującą lekturą, choć tak naprawdę niewiele się w nim działo. Niemniej towarzyszenie członkom Dworu Nocy w tych niełatwych dla nich chwilach okazało się ciekawym doświadczeniem. Sarah J. Maas pozwoliła zajrzeć w ich myśli, poznać dręczące ich obawy i wspomnienia. Obserwować, jak w pocie czoła pracują, by odbudować nie tylko drogie im miasto, ale także poskładać siebie samych po dramatycznych wydarzeniach wojny. Wprawdzie postać Nesty strasznie mnie denerwowała, ale na szczęście poczucie humoru autorki, zaserwowane w odpowiednio dużych dawkach, zdołało mi zrekompensować tę niedogodność. Jeśli liczycie na dużo akcji i zamknięcie dotychczasowych wątków, ten tom Was rozczaruje. Mówiąc krótko, to trochę taki zapychacz pomiędzy kolejnymi częściami serii. Choć w moim odczuciu całkiem dobry i zabawny. ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
19-11-2018 o godz 00:41 przez: Zatracona w słowach
„Dwór szronu i blasku gwiazd” to kontynuacja serii „Dwór cierni i róż”. Nie jest to jednak kolejny tom, a tylko nowelka będąca pewnego rodzaju mostem łączącym trylogię skupiającą się na Feyrze oraz Rhysie i kolejne książki, w których główne role mają odgrywać już inni bohaterowie. Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony nie była ona jakoś szczególnie potrzebna, z drugiej jednak bardzo lubię tych bohaterów i z przyjemnością czytałam o ich codziennym życiu. Akcja nowelki toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach, które rozegrały się na kartach „Dworu skrzydeł i zguby”. Feyre oraz Rhys wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy, a przede wszystkim Velaris, które poważnie ucierpiało podczas ataku Hybernii. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, które jest nie tylko ważnym świętem na Dworze Nocy, ale także dniem urodzin Feyry. Świąteczna atmosfera nie jest jednak w stanie odgonić duchów z przeszłości. Feyra odkrywa, że najbliższe jej osoby są bardziej poranione i wyniszczone, niż mogłaby przypuszczać. Zacznę od tego, że przed pojawieniem się opisu tej książki, kiedy mieliśmy dopiero ujawniony tytuł, spodziewałam się, że w tej nowelce odwiedzimy Dwór Zimy i szczerze powiedziawszy, bardzo na to liczyłam. Niestety potem okazało się, że skupimy się głównie na Przesileniu Zimowym i choć Dwór Zimy jest wspomniany w tej książce, to niestety go nie odwiedzamy. Nie zniechęcałam się jednak i jak tylko książka wpadła w moje ręce, od razu zabrałam się do czytania. Historia, którą znajdziemy na kartach „Dworu szronu i blasku gwiazd” została opowiedziana z kilku punktów widzenia. Najczęściej pojawiają się Feyra i Rhysand, w których rozdziałach została zastosowana narracja pierwszoosobowa. Do głosu zostali jednak dopuszczeni również inni bohaterowie i są to: Kasjan, Mor oraz Nesta, jednak w ich rozdziałach autorka zastosowała już narrację trzecioosobową. Feyra nadal uczy się wykonywać obowiązki księżnej, pomaga poszkodowanym podnieść się po stracie, udziela się charytatywnie i poświęca czas sztuce. Rhysand stara się utrzymać kruchy pokój, który zapanował po wojnie. Cassian próbuje opanować trudną sytuację, jaka zapanowała w obozach Ilyrów. Morrigan nadal nie pogodziła się z traumą, której doświadczyła pięć wieków temu, a Nesta jest po prostu Nestą, która stara się utopić smutki w alkoholu. Tak mniej więcej w skrócie prezentuje się ta książka. Z wyjątkiem wątku Ilyrów, cała reszta ukazuje codzienne życie bohaterów po wojnie. Nie mam jakiś większych zastrzeżeń co do fabuły tej książki, ale uważam, że autorka nieco za bardzo dała się ponieść fantazji. Czytając „Dwór szronu i blasku gwiazd” miałam momentami wrażenie, że czytam fan fiction. Niektóre momenty w tej książce były tak żenujące, że nie widziałam już, czy mam się śmiać, czy przewracać oczami. W jej poprzednich książkach też pojawiały się niekiedy takie momenty, ale było ich tak niewiele, że nie wpływały one na odbiór książki. „Dwór szronu i blasku gwiazd” jednak jest nimi wypełniony i dość mocno odbiło się to na tym, w jaki sposób postrzegam tę historię. „Dwór szronu i blasku gwiazd”, choć ma najpiękniejszą okładkę i tytuł z wszystkich książek Sarah J. Maas to jest moim zdaniem jednocześnie jej najsłabszą książką. Rozumiem, że to jest nowelka, ale Sarah już pisała nowelki do Szklanego tronu i uważam, że były one bardzo dobre, dlatego tym bardziej nie pojmuję, jak ta książka mogła wypaść tak słabo. Jej najlepszą częścią jest zdecydowanie sneak peak następnego tomu, który jak się okazało będzie opowiadał o Neście i Kasjanie, z czego bardzo się cieszę. Jeżeli jesteście fanami tej serii, to raczej powinniście sięgnąć po tę książkę, ponieważ Sarah J. Maas nie ma w zwyczaju wracać do wydarzeń z nowelek w swoich pełnowymiarowych powieściach. Mam duży sentyment do tej serii, dlatego nie uważam czasu spędzonego z tą książką za całkowicie stracony, ale jednocześnie jest mi bardzo przykro, bo uważam, że to naprawdę mógł być ciekawy dodatek do poprzednich tomów, gdyby tylko autorka poprowadziła niektóre wątki w inny sposób. https://someculturewithme.blogspot.com/2018/10/nadzieja-potrafi-ogrzac-najzimniejsza.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
02-10-2018 o godz 17:36 przez: Kaśka Dudek
Na czwarty tom cyklu Dwór Cierni i Róż, przyszło nam czekać rok. Seria ta ma ogromną rzeszę fanów i fanek, do której i ja się zaliczam. Sarah J. Maas przyzwyczaiła nas do grubych tomisk z wielkim wow, dlatego kiedy zobaczyłam tą cieniutką, w porównaniu do poprzednich, książeczkę to nie ukrywam, że byłam nieco rozczarowana :/ Ten tom ma nieco ponad 300 stron. No ale pewnie chcecie wiedzieć o co kaman… Akcja Dworu Szronu i Blasku Gwiazd (A Court Of Frost and Starlight) toczy się po wojnie, gdzie Dwór Nocy wraz z mieszkańcami Velaris, powoli odbudowują miasto z ruin. Wszyscy, zarówno bohaterowie, jak i mieszkańcy, próbują uporać się z traumatycznymi przeżyciami, które ich spotkały. Widać, że w mieszkańcach nadzieja jeszcze nie umarła i mimo tej traumy, jakiej doświadczyli, próbują cieszyć się zakończoną wojną oraz zbliżającym się świętem Przesilenia Zimowego. Niestety Prythian nadal musi mieć się na baczności, Dwory muszą się porozumieć, aby utrzymać pokój oraz swoje granice, co nie jest łatwe, bo powstają coraz to nowe ogniska buntowników. Rhysand próbuje nawiązać porozumienie z Dworami, w sprawie utrzymania granic i pokoju. Pomagają mu w tym niezawodni Azriel i Kasjan. Feyra robi co może, aby pomóc poszkodowanym mieszkańcom i w odbudowie miasta. Walczy również ze swoimi demonami, a poza tym nieustannie martwi się o swoje siostry, dla których, no cóż, obecny stan nie jest tym, co sobie wymarzyły. Nesta jest niczym burza gradowa, jest wściekła na wszystko i wszystkich, w związku z czym postanowiła, że upodli się i to totalnie. Kasjan, jej Towarzysz, przydzielony przez Kocioł, jest bezsilny, wobec jej poczynań, próbuje sobie biedaczysko wmówić, że go to nie obchodzi, ale sami wiecie jak to jest, udaje twardziela, ale tak na prawdę… ;) Druga z sióstr, Elain, chociaż zachowuje się w miarę normalnie i się szanuje. Jednak jej nowa sytuacja też nie jest dla niej łatwa, a Lucien (jej Towarzysz) najlepiej jak by nie istniał, chociaż chłopakowi nie można odmówić, że się stara. Wracając jeszcze do Luciena, ten jest wściekły na Feyrę, że za jej sprawą Dwór Wiosny legł w ruinie, a on stracił tak na prawdę swój jedyny dom i przyjaciół. A Tamlin, no cóż, Tamlin ma doła i wszystko ma w dupie… Mor też próbuje uporać się ze swoimi problemami, a Amrena przyzwyczaić się do swojego zwykłego ciała, ale zadziorny charakterek jej się nie zmienił ;) Tak po krótce wyglądają sprawy w Prythianie. A teraz moje wrażenia… No cóż, prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego, jak to zwykle, z przytupem. Niestety, moim skromnym zdaniem, dostaliśmy coś, co można by zakwalifikować jako lekką opowiastkę świąteczną. Szkoda, bo spodziewałam się, że wiele spraw się wyjaśni/rozwinie… Najbardziej liczyłam na rozwój sytuacji na linii Elain-Lucien oraz Nesta-Kasjan, a tu meh… W sumie ten tom powinien być traktowany jako 3 i 3/4, takie wtrącenie do sytuacji. Prawdę mówiąc, wolałabym już poczekać i dostać coś więcej… Why Sarah J. Maas, why?! No ale, żeby już tak nie wieszać ostatnich psów na autorce, to nie nastawiajcie się też anty, bo książka nie jest sama w sobie tragiczna, miło się ją czyta, wszystko ma tu ręce i nogi, a moje jedyne zastrzeżenia są do tego, że jest mało i nie wyjaśniło się to co bym chciała. Jednak na końcu, pojawia się coś co troszeczkę osładza mi tą gorycz, a mianowicie zapowiedź tego, że cykl Dwór Cierni i Róż będzie miał swój ciąg dalszy (yass!), a jak by tego było mało mamy kilkanaście stron przedsmaku. Daję jej 7 z minusem na 10, tak na zachętę. Błagam Sarah, daj czadu następnym razem, wiem, że potrafisz!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-10-2018 o godz 11:44 przez: Paulina11
Akurat tego, że uwielbiam twórczość Sarah J. Maas myślę, że mówić Wam nie muszę, bo to już większość wie. Ostatnio Wydawnictwo Uroboros wydało nowelkę do trylogii Dworów - „Dwór szronu i blasku gwiazd” i, co mnie bardzo zaskoczyło, nowelka ta zaczęła zbierać bardzo mieszane recenzje, niektóre zakrawały wręcz o negatywne. Absolutnie mnie to nie zniechęciło, bo jak naprawdę pragnę coś przeczytać, to opinie nie mają dla mnie znaczenia, po prostu chcę się sama przekonać na własnej skórze. Tak więc mam już ACOFAS za sobą i postaram Wam się przybliżyć moje zdanie dotyczące tej książki. Moja pierwsza myśl po tym, jak odpakowałam paczkę z Dworem było „O jejciu jakie to cienkie”! Maas przyzwyczaiła mnie, nas do pokaźnych rozmiarów grubasków, liczących sobie dobre kilkaset stron, a tu wpada mi w ręce książka mająca niewiele ponad 300. CHOCIAŻ! Nasza polska wersja i tak jest objętościowo większa, niż oryginalna angielska, w którą się zaopatrzyłam na początku wakacji (ale nie zdążyłam przeczytać). Ta to dopiero chudzinka! No ale nic, zaczęłam ACOFAS z delikatną rezerwą, starałam się nie nastawiać na coś naprawdę genialnego, a bardziej na przyjemny dodatek do serii. Okej, w jednym przyznaję rację – brakowało tutaj tych zapierających dech w piersi akcji, podczas których wprost drżymy o życie bohaterów. Niestety albo i stety, takich fragmentów tu nie uświadczymy. Wprost przeciwnie – od samego początku akcja jest spokojna, delikatna, choć według mnie Sarah tak ją urozmaiciła, że pomimo ogólnego spokoju nie jest nudno, mimo wszystko ciągle coś się dzieje, dowiadujemy się czegoś nowego i to właśnie sprawia, że chce się ją czytać i czytać. Bo prawda jest taka, że, może nie od początku – to fakt, ale wciągnęłam się w tą historię i bardzo mi się podobało to, że mogłam spędzić trochę czasu w Velaris z całą grupką – Rhysandem, Azrielem, Kasjanem, Feyrą, Mor i Amreną. Co mnie zaskoczyło, ale i ucieszyło, Maas wzbogaciła fabułę o rozdziały opowiadane z punktu widzenia Rhysa, Kasjana, Mor i Nesty. Najwięcej oczywiście z perspektywy Feyry i Rhysa. Bardzo mi się spodobał ten zabieg, była to taka miła odmiana od ciągłej narracji Feyry, która przecież występuje w każdej z trzech części (pomijając kilka Rhysowych, które się pojawiły wcześniej). Generalnie akcja „Dworu szronu i blaski gwiazd” kręci się wokół święta Przesilenia, autorka pokazuje nam, jak bohaterowie książki, ale też wszyscy mieszkańcy Velaris, jak i Dworu Nocy obchodzą to święto, jak się do niego przygotowuja. Nie wiem, ale ja wręcz poczułam delikatny klimat naszych świąt Bożego Narodzenia, większość przygotowań jest bardzo podobnych do naszych grudniowych. To było zupełnie odmienne spojrzenie na ten osławiony Dwór Nocy i nie, nie nudziły mnie rozmyślania o prezentach, dekoracjach itp. Ba! Ja się śmiałam do rozpuku, kiedy czytałam o tym, jak Feyra z Azrielem zabrali się za postrojenie domu! Bo, o czym powinnam wspomnieć, w tej nowelce autorka nie szczędzi nam śmiechu, bardzo często pojawiały się momenty, w których uśmiech nie schodził mi z twarzy i wręcz się głośno śmiałam. I jejku... uwielbiam to! Uwielbiam to, że są książki, przy których można się po prostu pośmiać i naprawdę miło spędzić czas! [...] Całość na blogu - http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2018/10/dwor-szronu-i-blasku-gwiazd-sarah-j.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
26-09-2018 o godz 17:20 przez: Salivia
Mamy to! Spin-off trylogii, która moim zdaniem miała swoje wzloty i upadki, a jednak zajęła pewne miejsce w moim serduszku i sprawiła, że wieść o kolejnym tomie mnie ucieszyła. Jednocześnie odczułam trochę niepokoju, bo jednak może to oznaczać problemy z pożegnaniem się z serią, a to z kolei może przynieść więcej złego niż dobrego. No i jak to wyszło z Dworem szronu i blasku gwiazd? Ta krótka (nie oszukujmy się, 300 stron to historia na raz) powieść nie jest faktycznym tomem czwartym, a raczej 3.5. Dowiadujemy się, jak wygląda sytuacja kilka miesięcy po wydarzeniach z zakończenia Dworu skrzydeł i zguby oraz zostają nam zasygnalizowane nowe wątki, które najpewniej zostaną rozwinięte w następnym tomie. Tę część określiłabym raczej mianem krótkiej historyjki, swoistej bajki, która pokazuje, czy bohaterowie faktycznie żyli długo i szczęśliwie. Dwór szronu i blasku gwiazd to nie historia, którą przepełnia akcja, walki oraz zwroty akcji. To spokojny opis wydarzeń tego, co nastąpiło kilka miesięcy po wielkiej bitwie. Przedstawia, jak potoczyły się losy naszych ulubionych bohaterów, z jakimi problemami muszą się teraz mierzyć oraz pokazują, jak odnajdują się w zupełnie nowych dla siebie sytuacjach. To także świąteczna opowieść, którą przemiło będzie przeczytać z kubkiem kakao przy trzaskającym w kominku ogniu. I pod tym względem Dwór szronu i blasku gwiazd jest książką satysfakcjonującą. To także opowieść, której nie brakuje fanservice'u. Każdy, kto czytał powieści Maas wie, że nie stroni się ona od scen erotycznych. Chwilami obawiałam się jednak, że myśli Feyry oraz Rhysanda są aż nadto zajęte tymi kwestiami i zamiast tego, wolałabym poczytać więcej o sytuacji między dworami, które połączył lichy sojusz jeszcze w poprzednim tomie. Odnoszę wrażenie, że Maas trochę przesadziła w tej kwestii jak na trzysta stron książki, chwilami zalatując fanfickami. Generalnie cała opowieść ma nieco cukierkową otoczkę. Nawet jeżeli rozgrywają się jakieś drobne dramaty, to są one nieco zepchnięte na drugi plan i stanowią wstęp do kolejnego tomu. Przez większość czasu czytelnik uśmiecha się, widząc szczęśliwych bohaterów, śmieje się z uszczypliwych komentarzy oraz cieszy, że zaistniała jakaś namiastka spokoju. Nie mogę się doczekać czwartego tomu, który, jak zostało zasygnalizowane, będzie się skupiać na Neście oraz Kasjanie. Zakładam, że otrzymamy kolejną serię, która tym razem skupi się na innych bohaterach, co mnie cieszy, ponieważ siostry Feyry zasługują na więcej uwagi. I mam nadzieję, że w tychże następujących tomach Feyra oraz Rhysand zejdą nieco na drugi plan. Podsumowując, historia jest ona urocza i wnosi podstawy do kolejnych tomów. Dwór szronu i blasku gwiazd można śmiało uznać za kolejne wprowadzenie, odcinek świąteczny, a nie podsumowanie dotychczasowych tworów. Nie nazwałabym tej powieści najlepszą ze wszystkich, które dotychczas napisała Maas, ale i tak może stanowić gratkę dla fanów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
16-12-2018 o godz 23:40 przez: Beata
Po wojnie wszystko uległo zniszczeniu, dlatego każdy zajmuje się odbudową Dworu Nocy. Zbliża się wyczekiwany czas, czyli Przesilenie Zimowe. Przybywa świąteczna atmosfera i miły nastrój wokół wszystkich. Jednak nie wszystko jest tak jak należy. Świeżo po przeczytaniu Dworu skrzydeł i zguby sięgnęłam od razu po Dwór szronu i blasku gwiazd. Jeśli mam taką okazję, to lubię czytać od razu wszystkie części. Jeśli zamierzam przeczytać kolejny tom, to przynajmniej wszystko pamiętam i także nie muszę się wkręcać od nowa w tą atmosferę, jaką stworzyła autorka. Dlatego i tutaj szybko się wkręciłam się w całą historię. Początek nie zapowiadał się może jakoś świetnie, ale było dobrze. Nie było jakiejś akcji, ale autorka tak zaczęła opowiadać tą historię, że po prostu miałam ochotę ją poznać. Martwiło mnie tylko to na początku, czy aby na pewno ta część będzie aż tak potrzebna? Miałam nadzieję że to nie będzie taka typowo "zapchajdziura". Tutaj już nie ma poglądu na całą historię tylko ze strony Feyry, ale są także inni bohaterowie. Na początku było mi trochę trudno się przestawić, lecz szybko to przeminęło. Jestem zadowolona, że autorka postawiła na taki krok. Słyszałam że następne części mają głownie przedstawiać historię innych bohaterów. I właśnie to że autorka wymieszała narrację większości bohaterów, pomogło mi odciąć się od Feyry i Rhysa a przygotować się na zupełnie inną historię. Szczerze mogę powiedzieć, że o wiele lepiej czytało mi się tą część, niż poprzednią. Tutaj nie dłużyło mi się ani trochę, może dlatego że miałam taką świadomość że tutaj było przede mną trzysta stron a tam osiemset. Mimo tego że nie było tutaj zbyt dużo akcji, nawet prawie w ogóle, to jednak byłam zaciekawiona całą powieścią i przeczytałam z ciekawością do końca. Akurat z tej części jestem zadowolona. Nie mam wrażenie że jest ona zbędna, bardzo dobrze że została wydana. Szkoda tylko że na tle poprzednich grubasków, ta jest wyjątkowo chuda i mocno odróżnia się od tamtych części. Recenzja pochodzi z bloga: exploringwithbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
11-05-2020 o godz 05:39 przez: faaibaa
Feyra wraz z gronem wiernych przyjaciół stara się odbudować Dwór Nocy oraz miasteczko, które stało się domem dziewczyny oraz jej sióstr. Elaina zadomowiła się w nowym miejscu zamieszkania, natomiast Nesta niestety nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przez co często upija się w barach i szuka tam mężczyzn na jedną noc. Feyra nie jest uszczęśliwiona z powodu całej tej sytuacji i dlatego stara się w możliwy sposób pomóc upartej siostrze. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli... Nie wszystko uda się odbudować... Nikt tak naprawdę nie jest świadomy tego, co znajduje się w głowie zagubionej dziewczyny... W tym samym czasie wszyscy przygotowują się do świętowania zbliżającego się Przesilenia Zimowego. Książka jest zdecydowanie krótsza od poprzednich tomów, ale i tak bardzo cieszy mnie fakt, że mogłam poznać, chociaż część dalszych losów zawziętej i dzielnej Fayry. Autorka skupiła się głównie nad ukazaniem relacji pomiędzy bohaterami. Akcja jest zdecydowanie dużo wolniejsza, jednak wydaje mi się, że ta część serii miała być dla nas jedynie wstępem do kolejnych tomów, bo jak się okazuje, będzie kontynuacja cyklu "Dwór cierni i róż". Muszę przyznać, że ta informacja bardzo przypadła mi do gustu. Na końcu książki "Dwór szronu i blasku gwiazd" znajdziecie małą zapowiedź😉. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów jednych z grona moich najukochańszych bohaterów🤗.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
08-02-2019 o godz 14:34 przez: Zaczytana_Hania
Niestety na tej książce (ku zaskoczeniu onieśmielających pierwszych trzech tomów) zawiodłam się. Po pierwsze była krótka. Miałam wrażenie, że jest ona tylko jakimś gratisem do serii. W dodatku ciężko nazwać tę książkę obszerną kontynuacją. Wszystko raczej stoi w miejscu. Miałam nadzieję spodziewać się kolejnych ataków euforii, smutku, szczęścia, złości... Jednak książka pozostała mi obojętna. Brakowało mi też przedstawienia relacji między Feyrą a Rhysandem. Nie mogę powiedzieć, że książka jest zła, bo czytało się ją bardzo przyjemnie. Lubię język autorki. Biorę pod uwagę też trudne okoliczności pisania powieści, które Sarah opisała w podziękowaniach. I choć nie mogę przestać myśleć o tym, że książka była pisana na kolanie, żeby tylko utrzymać czytelników przy losach Feyry, uważam jednak, że książkę muszę polecić każdemu, kto serię czytać już zaczął. Czekajmy więc na kolejną część, która mam nadzieję zaprze nam dech w piersiach. Trzymam kciuki za autorkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
13-07-2020 o godz 07:34 przez: Blaisewitch
Bardzo fajny dodatek do opowieści! Zdecydowanie miło było poczytać o ulubionych bohaterach w spokojniejszych czasach. Tempo zdecydowanie wolniejsze i akcja także nie jest zawrotna ale tak miało być. Ze zniecierpliwieniem czekam na 4 część.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-08-2020 o godz 01:20 przez: Anonim
Równie dobra jak trzy poprzednie książki kontynuacja serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
09-08-2020 o godz 18:20 przez: Kinga Popławska
Zdecydowanie polecam. Cała seria jest bardzo dobra.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
21-10-2018 o godz 17:17 przez: Dominika Jachimowska
Feyra i Rhysand poświęcają się odbudowie Dworu Nocy i Velaris, które uległy znacznemu zniszczeniu na skutek wojny. Feyra wciąż nie może się pozbyć nawiedzających ją straszliwych wspomnień z tych pamiętnych dni, kiedy życie jej ukochanych osób wisiało na włosku. Jej przyjaciele – Kasjan, Azriel, Mor i Amrena – również wydają się zranieni, może nawet dotkliwiej, niż ona sama. Zbliża się jednak Przesilenie Zimowe, które może być czasem zasklepiania się ran i naprawiania relacji, które podczas wojny znacząco się skomplikowały. Ten magiczny czas będzie miał duży wpływ na przyszłość Dworu Nocy i całego świata. Jeśli słyszeliście cokolwiek o tej nowelce/dodatku do serii Dworów, prawdopodobnie nie słyszeliście nic dobrego. Dworowi szronu i blasku gwiazd zarzuca się to, że jest książką o niczym, napisaną przez autorkę na siłę, tylko po to, aby wzbogacić się na kolejnych skupowanych egzemplarzach. To poważne słowa, jednak czy są prawdziwe? Kiedy konkretna seria zdobywa miliony fanów i sprzedaje się jak świeże bułeczki, autorzy czasem tworzą opowiadania/dodatki, które zwykle nie wprowadzają nic nowego do serii i są jedynie tworem, na który pokuszą się najwięksi wielbiciele uniwersum. Czy Dwór szronu i blasku gwiazd jest obowiązkową lekturą dla fanów Sarah J. Maas? A może czuć w nim to, że był pisany dla pieniędzy? Zacznijmy tym razem od minusów: zgadzam się z tym, że Dwór szronu i blasku gwiazd jest nie jest potrzebny. Jeśli nawet macie fioła na punkcie serii Dworów i każdy poprzedni tom czytaliście z zapartym tchem, nie stracicie nic a nic, jeśli nie przeczytacie tej nowelki. Nie można powiedzieć, że jest to książka o niczym, ponieważ coś jednak dzieje się przez te 320 stron, jednak nie są to żadne wydarzenia, które byłyby istotne dla głównej fabuły. Nie zostaje wprowadzony żaden nowy wątek, żaden nowy bohater, a wydarzenia nie mają tak naprawdę żadnego większego znaczenia. Szczerze mówiąc, mimo że skończyłam ją czytać kilka dni temu, już teraz nie pamiętam szczegółowo tego, co działo się w opowiadaniu – treść jest na tyle prostolinijna i mało dynamiczna, że błyskawicznie wypada z pamięci. Część książki stanowi wspominanie zdarzeń, które miały już miejsce, a jest to widoczne szczególnie na początku – raz za razem któryś z bohaterów przywołuje w pamięci te bardziej lub mniej tragiczne momenty ze swojej przeszłości, które każdy uważny czytelnik znał już wcześniej, jeśli nie jest półgłówkiem i czytał poprzednie tomy. Ten element nieco działał mi na nerwy, ponieważ nie lubię, gdy autor powtarza jakiś element kilkukrotnie, jakby czytelnicy nie byli w stanie załapać za pierwszym razem. Rozumiem to, że jeśli jest to tylko dodatek do serii, to Sarah J. Maas nie chciała wprowadzać żadnych szalenie znaczących wydarzeń, które na pewno zawrze w czwartym tomie serii, jednak… jeśli napisała tą nowelkę tylko po to, aby powtarzać coś, co już kiedyś sama napisała, to czy ma ona sens? Mimo wszystko uważam, że ma. Może nie znajdą w niej sensu osoby, które poszukują nie wiadomo jakich wrażeń, porównywalnych z tymi, jakie towarzyszyły nam na końcu Dworu skrzydeł i zguby, jednak ja, gdy już wciągnęłam się w fabułę, potrafiłam czerpać z tej lektury przyjemność. Ta przyjemność nie wynikała z odkrywania czegoś nowego i ciekawego (bo takich elementów tu nie ma), jednak z zagłębiania się w świat, który już znałam. A Prythian i Velaris są jednym z lepiej wykreowanych uniwersów książkowych, dlatego przenoszenie się do nich wyobraźnią stanowiło miłą odskocznię na koniec dnia. Zdecydowanym plusem Dworu szronu i blasku gwiazd jest to, że narracja prowadzona jest kolejno przez prawie wszystkich bohaterów. O ile Feyrę mogliśmy poznać już bardzo dobrze w poprzednich trzech częściach serii, to reszta postaci wciąż w pewnym stopniu pozostaje tajemnicą. Dlatego możliwość zajrzenia do głowy Kasjana, Aza, Mor czy Rhysanda była wspaniała – tym bardziej, że rozdziały prowadzone z ich perspektywy bywały często o wiele ciekawsze niż te, w których patrzyliśmy na świat oczami Feyry. Bardzo podobał mi się również klimat książki. Jako że zarówno zima, jak i samo Boże Narodzenie, to mój ulubiony okres w roku, czułam się w Velaris podczas Przesilenia Zimowego jak u siebie. Nie dość, że ulice pokrywała gruba warstwa śniegu, a ludzie pospiesznie przemykali brukowanymi ulicami w ciepłych płaszczach, to po sklepach przechadzało się wiele osób, chcących kupić najbliższym prezenty z okazji Przesilenia. Tak samo robiła zresztą Feyra, która każdemu ze swoich przyjaciół chciała podarować coś wyjątkowego. Autorce udało się uchwycić ten wyjątkowy świąteczny klimat, który pociągał mnie tym bardziej, że w rzeczywistości zbliżają się zimowe miesiące, a za oknem temperatura spada coraz niżej. Dwór szronu i blasku gwiazd nie jest pozycją obowiązkową. Nie ma w nim żadnego nowego elementu, dla którego fani serii mieliby sięgnąć po tą książkę. Nie była ona jednak tak zła, jak się spodziewałam. Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-10-2018 o godz 12:35 przez: m_arysi_a
www.potegaksiazek.blogspot.com Musicie wiedzieć, że je naprawdę kocham Rhysa i Feyrę. Od pierwszego tomu byłam zakochana w bohaterce i naszym czarnym charakterze. Drugi tom był chyba najlepszą książką jaką czytałam w życiu. Wtedy moje uczucia do tych dwojga jeszcze bardziej się powiększyły. Zżyłam się z nimi i ich podziwiałam za odwagę, wytrwałość i co najważniejsze, za tą piękną, niekończącą się miłość. Bo ich miłość pokazana w tych książkach jest naprawdę piękna. Trzecia część była również piękna i wiele się działo. Dlatego mnie to trochę boli... że w tej części zawiodłam się na parze, którą do tej pory ubóstwiałam. Bo tak naprawdę w dopiero tej części są tak naprawdę pokazane ich wady w większym stopniu. W poprzednich częściach bohaterowie byli idealni. I w tej też są, ale jednak przyłapałam ich na czymś, co mi się kompletnie nie podobało. Wiele osób w recenzjach pisze, że w tej książce nic się nie dzieje. Może trochę mają rację, ja jednak uważam... ale czego się tu spodziewać od noweli? Sarah się lubi rozpisywać, to prawda, ale jakby miała wpleść jakieś lepsze sytuacje do tej książki, to by wyszła kolejna cegiełka. Ii ja uważam, że tutaj się dzieje kilka rzeczy. Naprawdę, niektóre były mega zabawne, inne mega przykre, ale to nie książka całkowicie pozbawiona wątków. Bohaterowie przygotowują się do przesilenia, ale to chyba już każdy wie z opisu. Feyra chodzi na zakupy i nie tylko ona. I może niektóre sceny faktycznie były nudnawe, ale nie wszystkie, bo są rzeczy związane z pewną galerią. Cassian również w tej książce... robi pewne rzeczy, zdecydowanie możemy się więcej o nim dowiedzieć. Wiecie, nie wiem, myślę, że zdecydowana większość z was wie, o kim będą kolejne książki. Dla mnie to nie było jakieś zaskoczenie, gdy na końcu przeczytałam fragment właśnie z nowej książki. No bo to było dla mnie wiadome. Myślę, że dla większości też. I Cassiana mi było bardzo szkoda w jednym momencie... nie powinien tego robić, ale też się nie dziwię. Muszę powiedzieć, że zakończenie nowelki idealnie kończy chyba historię Rhysa i Feyry. Skoro tak Maas chciała to potoczyć, to się zgadzam. Gdyby zakończyła to w inny sposób myślę, że bym chciała dalej czytać ich historię, ale jednak nie. Teraz... po takim szoku jaki dał mi fragment nowej książki... nie mogę się szczerze doczekać tej historii!!! Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę jakie to będzie intensywne? To będzie istna bomba i eksplozja. Mam nadzieję. I chociaż smutne trochę jest to, że bardziej mi się spodobał ten dodatkowy fragment niż cały ACOFAS, muszę przyznać, że niektóre fragmenty były takie śmieszne, że nie mogę. Kurdę, chciałabym powiedzieć, ale już niech to będzie niespodzianka. Ale wiele scen było naprawdę epickich i dlatego ta książka nie była nudna. Moim zdaniem nie. Chociaż naprawdę dała mi do myślenia, bo to chyba najdłuższa moja recenzja w życiu, a o wcześniejszych Dworach aż tak się nie rozpisywałam. No ale tutaj musiałam się podzielić moimi myślami, no bo naprawdę, ludzie, tutaj jest o czym myśleć, nawet po tak krótkiej nowelce. I szczerze, nie mogę się doczekać na dalsze losy bohaterów w kolejnych książkach. Mam nadzieje, że Maas to zmiażdży. :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2018 o godz 21:15 przez: dobra.ksiazka
Mimo wygranej wojny z królem Hyberii wszystkie Dwory muszą leczyć rany. Zrujnowane miasta, zniszczone rodziny, gatunek fae musi zmobilizować siły, by odbudować Velaris. O niegdyś ukryte miasto dba Książę Dworu Nocy i jego Księżna. Rhysand wraz z Feyrą i ukrytym kręgiem wspierają mieszkańców i robią wszystko, by utrzymać pokój. Dużymi krokami zbliża się Zimowe Przesilenie, święto szczególnie ważne dla fae. Ważne również dla Rhysa, Feyry, Amreny, Kasjana, Azriela i Mor, którzy spędzą je razem w gronie rodziny. Dodatkowo młodsza siostra Feyry, Elaina stopniowo przyzwyczaja się do nowego ciała i nowego życia. Bohaterowie zaczynają poszukiwania prezentów, co sprawia, że czuć klimat i magię nadchodzącej najdłuższej nocy w roku. Po traumatycznych wydarzeniach Feyra szuka ukojenia w malarstwie, dlatego wraca do ukochanego płótna i zestawu farb. Czy bohaterom uda się w spokoju spędzić święto czy wizja niedalekiej przyszłości i licznych problemów wywoła niepokoje? Zakończenie trzeciego tomu Dworów było fenomenalne, aczkolwiek pozostawiło czytelników z milionem pytań. Dlatego tak bardzo czekałam na nowelkę, licząc że chociaż w niewielkim stopniu pociągnie i skupi się na wydarzeniach po wojnie. Jak Amrena zareaguje na nowe wcielenie? Czy Mor wyzna pozostałym swój sekret? Czy Nesta wreszcie spojrzy na kogoś przyjaźnie, szczególnie na pewnego aroganckiego wojownika? Czy Tamlin jakoś pogodzi się ze swoim losem? Wreszcie czy Dwory będą potrafiły ze sobą współpracować? To tylko część pytań, które zadawałam sobie po skończeniu trylogii. Na małą część z nich odpowiada ta nowelka i choć nie została napisana w tak porywający sposób jak pozostałe części, to i tak jestem ogromnie zadowolona, że możemy się nią cieszyć. Rozdziały zostały napisane głównie z perspektywy Feyry, która jak to ona potrafi czytelnika zirytować i niekiedy znudzić. Swój czas dostał także Rhysand, który w sumie robi niewiele więcej, niż rozmyśla o swej towarzyszce. Mam tylko nadzieję, że ta męska postać nie popadnie w schematy i że wróci do swojej formy. Przyznam, że najbardziej podobały mi się rozdziały napisane z perspektywy Mor, Kasjana i Nesty. Ta ostatnia może i nie cieszy się taką sympatią, jak większość bohaterów, ale dla mnie zawsze była inna, silna i nieprzewidywalna. Jestem niezmiernie ciekawa, jak dalej potoczy się wątek jej i ilyryjskiego generała. Przez większość czasu fabuła toczyła się spokojnie, postacie swobodnie wymieniały się żartami, momentami robiło się poważnie czy romantycznie. Niezmiernie ucieszyła mnie sama końcówka, która zapowiada nam bardzo ciekawe wydarzenia. Ponadto dostaliśmy próbkę tego, co czeka dwójkę bohaterów, która wreszcie powinna dostać swoją osobną historię, na co mocno liczę. "Dwór szronu i blasku gwiazd" to taka przejściowa historia, która uzupełnia nam wydarzenia po "Dworze skrzydeł i zguby". Idealna gratka dla fanów trylogii oraz fantastycznych bohaterów. Nie było tu zwrotów akcji czy wielkich niespodzianek, myślę, że na to autorka chce nas przygotować. Tu możemy się cieszyć tym, że czytamy beztrosko o Zimowym Przesileniu i chwilowym oddechu, który należał się bohaterom po wielkiej wojnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-10-2018 o godz 09:54 przez: Kinga Łuczyńska
W momencie, kiedy dowiedziałam się, że swoją premierę będzie miała kolejna książka o losach moich ulubionych bohaterów z serii Dworu cierni i róż, to od razu byłam pewna, że muszę ją przeczytać. Przed bliższym zapoznaniem się z tą lekturą, wiedziałam że nie będzie ona jakaś wygórowana, że nie będzie tutaj nie wiadomo jakiej akcji i fabuły, no wiadomo nie spodziewałam się cudu. Po prostu chciałam po raz kolejny spotkać się z moimi ulubionymi bohaterami. I to zdecydowanie Autorce wyszło. Ja wcale nie potępiam tej lektury i nie rozumiem negatywnych komentarzy, ponieważ ta książka według mnie ma potencjał, ale momentami gdzieś po prostu zagubiony, przeoczony. Co w tej historii zatem jest? Spokojna, przeciętna fabuła, bohaterowie nie walczą ze sobą. W tej książce jest ukazany ich normalny, przeciętny świat. I wiecie co? Ja bardzo się z tej książki cieszę, bo w poprzednich książkach tego właśnie mi brakowało. Nigdy nie mogłam na spokojnie skupić się na bohaterach, na poznaniu ich, ponieważ ciągle coś się działo, stale toczyły się bitwy, walki, porwania, itp itp. Na dodatek należy mieć na uwadze, że nie jest to kontynuacja, jakaś kolejna część. Jest to jedynie bardziej dodatek do całości, bardziej dla fanów tej serii. Według mnie to też wspaniała pozycja jeżeli chodzi o kontynuację, a poza tym to takiego rodzaju przejście do kolejnych tomów, które mają powstać. Ponadto bohaterowie ponownie są wykreowani na bardzo wysokim poziomie i to jest ogromny plus. Według mnie nic tutaj nie tracimy. Dla kogo jest ta książka? Przede wszystkim dla miłośników całej serii ale również i dla osób początkujących, tylko nie jestem pewna czy osoby, które wcześniej nie czytały tej książki, będą w stanie zrozumieć fabułę i ,że tak powiem ,,ogarnąć" bohaterów. Opis fabuły Czym tak naprawdę jest ta część i jakie wydarzenia przed nami ukazuje? W tej części jesteśmy przesunięci z czasem akcji o kilka miesięcy do przodu, po wydarzeniach z części Dworu Skrzydeł i zguby. To spokojna, przeciętna historia, w której tak naprawdę mało się dzieje, ale właśnie o to w tym chodzi. W żadnej z tych części nie mogliśmy nawet na chwilkę przysiąść z bohaterami i spędzić z nimi chwili czasu i poznać ich bliżej, tak na spokojnie. A w tej właśnie części mamy taką możliwość i to jest zdecydowanie najlepsze. Historia przedstawiona jest z perspektywy Feyre i Rhysa, wiec to zdecydowany plus. I co tak naprawdę się tu dzieje? Od początku są prowadzone prace, które mają za zadanie uratować i odbudować Dom Nocy. Nie oszukujmy się, w poprzednich częściach dwór uległ zniszczeniu, więc trzeba go naprawić. Wkrótce potem zbliża się czas przesilenia zimowego, a to dla nich idealny moment na lepsze ,,czasy". Najgorsze jest jednak to, że pomimo tej wspaniałej atmosfery, wydarzenia, które rozgrywały się kiedyś, nadal dają o sobie znać, demony przeszłości powracają. Każda z postaci skrywa jakieś sektety i tajemnice przeszłości, wszyscy w pewien sposób są skrzywdzeni i poranieni, przez co ich życie w przyszłości wcale nie musi tak cudownie wyglądać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-11-2018 o godz 19:29 przez: natden
"Za tych, którzy spoglądają w gwiazdy i marzą" Sarah J. Maas jeszcze przed wakacjami była mi autorką kompletnie nie znaną. Nie wiem, jak do tego doszło, jako że zawsze byłam wielką fanką fantastyki i książek młodzieżowych. Teraz, gdy znam już jej twórczość, przypominam sobie jednak ile razy widziałam te książki w księgarniach i aż żal mnie ściska, że tyle lat zajęło mi, by w końcu bardziej się nimi zainteresować, przeczytać opis z tyłu książki, kupić ją i przeczytać. Ale i tak cieszę się, że w ogóle to zrobiłam. "Dwór Szronu i Blasku Gwiazd", #ACOFAS, jest to czwarty, albo 3,5, tom serii książek opowiadających o losach Feyry Archeron pt.: "Dwór Cierni i Róż". Choć trzeci tom, Dwór skrzydeł i zguby", mógł wyglądać jak koniec historii, tak Sarah J. Maas neguje takie myślenie. Historia toczy się dalej! Chociaż jeszcze nie w tym tomie. Tak, jeśli chodzi o fabułę, w tej książce nie dzieje się zbyt wiele. Jest to idealna sielankowa opowieść na chłodne wieczory z herbatą i kocykiem. I na ponowne spotkanie naszego ukochanego the inner circle. Autorka postanawia skupić się na stanie duchowym znanych nam postaci... Pokazać nam, z jakimi demonami ścierają się każdego dnia i jakich zniszczeń dokonała w nich wojna z Hybernią. A szkód jest więcej, niż się nam wydawało. Choć od walk minęło pół roku i zbliża się zimowe przesilenie, niektórym bohaterom trudno jest dać się ponieść świątecznej atmosferze. Książka jest miłym uzupełnieniem. Pokazuje nam kilka tradycji Dworu Nocy, ujawnia też kilka skrawków z przeszłości. Myślę, że spokojnie można by to było skrócić, mimo to jest to naprawdę przyjemna lektura. Moim zarzutem wobec #acofas jest jednak zbyt mały udział Azriela w fabule! Nie mogę się z tym pogodzić. Mam wrażenie, jakby mój ukochany Pieśniarz Cieni został zepchnięty na drugi plan. A tak liczyłam na kilka rozdziałów napisanych z jego perspektywy - i niestety, nie wyszło. Włąśnie! Tak! Co wyjątkowe w tej książce, jest ona napisana z perspektywy różnych postaci. Obserwujemy tu przygotowania do Zimowego Przesilenia i wewnętrzne zmagania nie tylko Feyry, ale też Rhysa, Cassiana, Mor czy Nesty. Jest to miła odmiana! Na koniec tomu znajduje się jeden rozdział opisujący wydarzenia po Przesileniu Zimowym i będący zapowiedzią kolejnych tomów - których już się nie mogę doczekać! Myślę, że autorka mogła skrócić opisane tu wydarzenia i spokojnie umieścić w trakcie czwartego tomu Dworów, ale nie będę narzekać. Minęły około dwa, może trzy miesiące od przeczytania przeze mnie poprzednich tomów, a już zdążyłam zatęsknić za Dworem Marzycieli, więc nawet takie spokojne spotkanie z nimi wszystkimi było świetnym doświadczaniem. W dodatku książka nie nudzi, jest po prostu inna od poprzednich napakowanych akcją, niezwykle grubych tomiszczy. Zdecydowanie polecam! Myślę, że będzie to wspaniała lektura dla każdego fana Rhysanda i Feyry, a w szczególności teraz, w okresie przedświątecznym! ...i tak, zdaję sobie sprawę, że mamy dopiero listopad :) ! Zapraszam po więcej recenzji: https://bookedparadise.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-10-2018 o godz 20:38 przez: Ewelina Anna Chojnacka
Moja opinia: Dwór szronu i blasku gwiazd to długo oczekiwany, nietuzinkowy dodatek do bestsellerowej serii Dwór cierni i róż, który został wydany 3 października 2018 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Uroboros. Sarah J. Maas – to bestsellerowa pisarka New York Times i USA Today, która znana jest z takich serii jak: Szklany tron oraz Dwór cierni i róż. Jej styl jest niesamowicie barwnych, plastyczny i wypełniony po brzegi nutką elektryzujących emocji, które uzależniają, intrygują i zapierają dech w piersiach na wiele bezcennych, literackich godzin. W tej części nie będziemy świadkami krwawych bitew, słonych łez rozpaczy czy też okrutnego widma śmierci. Poczujemy natomiast aurę spokoju, harmonii oraz zbliżających się Świąt Zimowego Przesilenia, który jest okresem odrodzenia i wybaczania. Po przebytej wojnie, życie zaczyna płynąć leniwie i beztrosko, pozwalając naszym bohaterom na kilka chwil upragnionego wytchnienia i pracy nad samym sobą. W ich zwariowanym życiu w końcu zakończył się czas burz, a zaczął się okres nadziei i szczęścia. Niestety, nie dla wszystkich. Jak się okazuje, znaczna część bohaterów jest bardziej poraniona, niż początkowo można byłoby przypuszczać. Akcja powieści rozgrywa się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. W tym momencie, czas okrutnej wojny dobiegł już końca. Feyra i Rhys, wraz z przyjaciółmi próbują odbudować zniszczony podczas bitwy Dwór Nocy oraz ich ukochane miasto Velaris. I choć za oknem pada świeży, biały śnieg, to jednak w sercach naszych bohaterów wciąż czai się niebezpieczny mrok i smutek. Czy podczas świąt Zimowego Przesilenia, nasi bohaterowie odnajdą w sobie siłę, by pokonać dręczące ich demony z przeszłości? Moje odczucia po przeczytaniu tej książki są naprawdę bardzo pozytywne. Może dlatego, że od samego początku nie oczekiwałam po niej zbyt wybuchowych, ekstremalnych fajerwerków? Mimo to czekałam na ten dodatek z prawdziwym utęsknieniem. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam zagłębiać się w świecie fantastyki, w którym żyją moi ukochani bohaterowie. Nie ważne czy przeczytam o nich pięćdziesiąt rozdziałów czy tylko kilka stron, zawsze jest mi ich zbyt mało i pragnę więcej, więcej! Myślę, że mogłaby spędzać z nimi czas bez końca, czyli bez żadnego sensownego limitu. To niezdrowe, wiem, ale cóż ja na to poradzę? Na odwyk książkowy nie mam zamiaru iść 🙂 Dwór szronu i blasku gwiazd w pełni nakarmił moją dziką, książkową ciekawość i przy okazji zrodził kolejny głód na nietuzinkowe dzieła Pani Maas. Podsumowując: Dwór szronu i blasku gwiazd to upragniony dodatek do serii Dwór cierni i róż, który jest tomem przejściowy pomiędzy „Dworem skrzydeł i zguby” a oczekiwanym z zapartym tchem tomem 4, którego tytuł jak na razie objęty jest autorską tajemnicą. Z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła z pióra Pani Maas. Zwłaszcza, że już nie długo otrzymamy możliwość przeczytania ostatniego tom sagi Szklany Tron – Kingdom of Ash :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-04-2021 o godz 14:54 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2021/04/364-sarah-j-maas-dwor-szronu-i-blasku.html Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż! Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyry i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie. Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyra, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione, niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata. *** Z racji tego, że w czerwcu będzie mieć premierę kolejna część Dworów Maas, spięłam się w sobie i wzięłam się za nadrabianie tej serii. Nie tak dawno skończyłam „Dwór skrzydeł i zguby” który niestety nie dorównał fenomenalnemu II tomowi. Na mojej półce został jeszcze „Dwór szronu i blasku gwiazd”, który postanowiłam od razu przeczytać, póki na świeżo pamiętałam wydarzenia z poprzedzającej go części. Jak dla mnie „Dwór szronu i blasku gwiazd” to typowy zapychacz między poszczególnymi częściami, który ma być zarówno dla czytelnika, jak i autora zyskiem. Czytelnik, który uwielbia tę serię ma przyjemniejszy czas oczekiwania na kontynuację, a autor dodatkowy zarobek. Oczywiście nie twierdzę, że ta książka była zła. Czytało się ją przyjemnie i lekko, jednak gdzieś z tylu głowy wciąż tłukła mi się myśl, że ta część jest tak naprawdę o niczym. Owszem, porusza pewną istotną tematykę - pokazuje jak wojna wpłynęła na mieszkańców poszczególnych części krainy, ale czy istniała aż taka potrzeba, by tworzyć o tym osobną część? Według mnie nie. Akcja powieści rozgrywa się kilka dni przed i po Przesileniu Zimowym. Opisy magicznej zimy, poszukiwania podarunków dla rodziny, wspólne biesiadowanie – bardzo mi się ten wątek spodobał. Póki co nie rozumiem zachowania Nesty, która zachowuje się jak rozkapryszony bachor, nie mniej jednak dołączony do książki fragment zapowiedzi nadchodzącej części, daje mi nadzieję, że ta bohaterka przejdzie ciekawą przemianę i być może sprawi, że IV część Dworów będzie równie dobra co II. Opisy miłosnych igraszek Rhysa i Feyry działają mi już na nerwy. Przeszło mi nawet przez myśl, że ta para straciła ten swój ogień, który pokochałam w „Dworze mgieł i furii”. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnej części autorka zrezygnuje z tego uporczywego wpychania scen erotycznych w każdą szczelinę fabuły. Czy czuje się rozczarowana? Myślę, że nie. Przeczytałam ją szybko i z przyjemnością. Nie da się jednak ukryć, że to nie ten sam poziom, co pierwsze części tej serii. Moja ocena: 6/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-10-2018 o godz 21:30 przez: negrula
"Prawda jest twoim darem. Prawda jest twoim przekleństwem." Członków Dworu Nocy zastajemy w niedługim czasie po zakończeniu wojny, tuż w zamęcie przygotowań do Przesilenia Zimowego. Tętniące życiem Velaris przedstawione zostaje niczym uśpione miasto, okryte warstwą śniegowego, mroźnego puchu. Autorka ukazuje każdego z poszczególnych bohaterów od strony tej życiowej codzienności, niemalże rutyny - obowiązki, zainteresowania, praca... Każda postać wydaje się być niezwykle zajęta swoimi sprawami: kontrolowaniem obozu ilyryjskiego w górach, szpiegowaniem i pozyskiwaniem informacji dla księcia, wywiązywaniem się z obowiązków księżnej, odwiedzaniem podwładnych na Dworze Koszmarów, gotowaniem, pertraktacjami czy nawet.... upijaniem się do nieprzytomności w podrzędnych barach. Jest to jednak tylko zasłona dymna, bowiem Sarah J. Maas ma w tym zupełnie odmienny cel - pokazać i stopniowo wprowadzić czytelnika w zniszczenia i zgliszcza, jakie pozostawiła po sobie wojna; jakich ofiar i wyrzeczeń wymagała, czego tak naprawdę "dokonała". "Dałam mu siebie - w takiej formie, w jakiej nikt mnie nigdy nie widział. I nikt poza nim by nie zrozumiał." Tom ten w żaden sposób nie przypomina poprzednich. Jest to raczej uzupełnienie, swoista delikatna psychoanaliza poszczególnych postaci. To poznawanie Dworu Nocy od środka, od wewnątrz - pragnień, marzeń, lęków czy zmagań każdego. I tego, jak dane odczucia są maskowane bądź uzewnętrzniane do świata. To także poznawanie topografii Velaris, gór obozu ilyrów; to wplatana historia, dzieje i kultura. Uzupełnienie tego, czego mogło zabraknąć w ostatnich tomach. Delikatnie wprowadzani są nowi bohaterowie; autorka nie zapomina też o "starych znajomych": nie raz czytelnik ma okazję podsłuchać co nieco o innych dworach, zwłaszcza o Dworze Wiosny... "- Trzech ilyryjskich wojowników. Największych ilyryjskich wojowników - uściśliłam - urządziło sobie bitwę na śnieżki.Oczy Mor niemal płonęły z dzikiej radości.- Robią to od dzieciństwa.- Wszyscy mają ponad pięćset lat.- Chcesz wiedzieć, kto obecnie prowadzi w klasyfikacji zwycięzców?" "Dwór Szronu i Blasku Gwiazd" nie stanowi na szczęście tylko o tym - autorka nie zapomniała o humorze, do którego nas przyzwyczaiła; o miłosnych rozterkach czy zabawnych sytuacjach. Jeśli jednak oczekiwaliście jasnej odpowiedzi, na niektóre pytania - możecie się nieco rozczarować, bowiem tom ten stawia ich jeszcze więcej, nie daje jasnych odpowiedzi. Niekiedy i nawet wprowadza nie do końca jeszcze jasne aluzje. I zdecydowanie daje świetną zapowiedź do kolejnej części. Co więcej - kończy się w jakże "maasowym" stylu: przeczytałeś/aś tyle stron i myślisz, że już coś wiesz? "Coś" to na pewno, lecz jest to zaledwie kropla w oceanie wiedzy świata fae. https://libraryofvelaris.blogspot.com/2018/10/dwor-szronu-i-blasku-gwiazd-tom-35.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-10-2018 o godz 19:31 przez: CzytanieNaszymZyciem
Kto by pomyślał, że najnowsza książka Pani Maas wejdzie na rynek wydawniczy z takim przytupem! Ale czy przytup w tym przypadku jest czymś pozytywnym? Dwór szronu i blasku gwiazd miał być pewnym połączeniem między trylogią Dworu cierni i róż a kolejną trylogią osadzoną w tym samym uniwersum. Okazało się, że przynajmniej połowa czytelników i miłośników Dworów całkowicie obraziła się na autorkę, ponieważ nowość wydawnicza nie spełniła ich oczekiwań, a stało się wręcz przeciwnie - nowa książka o Feyrze została okrzyknięta nudną, a nawet niepotrzebną "nowelką". Gdzie leży prawda? Prawda, jak zawsze, leży gdzieś pośrodku. Moim zdaniem Sarah J. Maas niepotrzebnie powiedziała, że będzie to ważna książka, ponieważ stanowi furtkę do kolejnej serii, na którą wszyscy z niecierpliwością czekają. W rzeczywistości Dwór szronu i blasku gwiazd jest czymś w rodzaju drobnego pocieszenia dla największych miłośników Dworów. Cała akcja skończyła się na trzecim tomie i jeżeli mam być szczera, to spodziewałam się, że tak zwany tom 3.5 będzie opowiadał o bardzo przyziemnych sprawach i nie ma sensu oczekiwać fajerwerków. Jedyne, czego możecie się spodziewać, to kolejne miłe spotkanie z bohaterami tej serii. Nie wydarzyło się tutaj prawie nic szczególnego, bez czego nie moglibyście się obyć. Poniekąd prawdziwe jest stwierdzenie, że Sarah J. Maas kompletnie nie potrafi kończyć swoich serii. Faktycznie, jest to autorka "gadatliwa", jeżeli mogę to tak ująć i nie lubi rozstawać się ze swoimi bohaterami, toteż napisała książkę, która umożliwi nam ich ponowne spotkanie, ale nic więcej... Rozumiem wszystkich zawiedzionych, a jednocześnie z drugiej strony rozumiem samą autorkę, która chciała dać czytelnikom odpocząć od wartkiej akcji, scen trzymających w napięciu i walk na śmierć i życie. Dwór szronu i blasku gwiazd to książka idealna na leniwą niedzielę, pod kocykiem i z kubkiem gorącej herbatki pod ręką. Być może autorka szykuje dla nas coś mocniejszego, a owa książka ma za zadanie jedynie uśpić naszą czujność? Jeżeli naprawdę polubiliście Dwory i tęsknicie za swoimi ulubionymi bohaterami, sięgnijcie po Dwór szronu i blasku gwiazd, jednak nie oczekujcie od niego niesamowitych zwrotów akcji czy przełomowych wydarzeń. Oczywiście, Feyra i Rhysand nadal nie panują nad swoim popędem seksualnym, co już naprawdę wygląda niesmacznie i zdecydowanie nie jest przeznaczone dla oczu nastolatków, do których to przecież seria jest kierowana... Podkreślam to za każdym razem odkąd przeczytałam drugi tom (w pierwszym jeszcze nie było aż tak źle). Podsumowując, decyzję o tym, czy sięgnąć po tę książkę pozostawiam Wam - świadomym odbiorcom. Mój apel dotyczy tylko tego, żebyście nie robili sobie zbyt dużych nadziei, bo możecie się ostro zawieść - tak jak wielu czytelników do tej pory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sarah J. Mass

Sarah J. Mass jest amerykańską pisarką urodzoną w 1986 roku. Jej specjalnością są młodzieżowe powieści z kręgu fantasy. Jej debiutem literackim była powieść pod tytułem "Szklany tron" - częściowo inspirowana baśnią o Kopciuszku, przenosząca czytelników w świat fantazji. Główną bohaterką jest Celaena - nastoletnia zabójczyni, walcząca o sprawiedliwość w skorumpowanym królestwie. Powieść wydana w 2012 roku zapoczątkowała bestsellerowy cykl, który stał się hitem na całym świecie.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.