Drobinki nieśmiertelności (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

Cena empik.com:
32,99 zł
Cena okładkowa:
36,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ćwiek Jakub Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Żulczyk Jakub Książki | okładka miękka
25,83 zł
asb nad tabami
Żulczyk Jakub Książki | okładka twarda
30,03 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jakub Ćwiek w najwyższej formie!

Oto sentymentalna podróż po USA – po miejscach kultowych, zwyczajnych i takich, o których zapomniał świat. Świeży i odważny portret Ameryki i jej mieszkańców nakreślony przez rasowego gawędziarza. "Drobinki nieśmiertelności" to zbiór kilkunastu opowiadań, za pomocą których Jakub Ćwiek dotyka sedna amerykańskości.

Nie zdziwcie się, gdy przypadkiem na barze w przydrożnej restauracji znajdziecie wyryty autograf Johna Wayne’a, a kierowca osiemnastokołowca okaże się kimś zupełnie innym, niż sądziliście. Słyszeliście o miasteczku na Dzikim Zachodzie, do którego Śmierć nie ma wstępu? Wiecie, co łączy Rocky’ego Balboę z pewnym tajemniczym starszym panem? Albo jaką historię kryją stare schody w Georgii? Komu nowoorleańscy muzycy naprawdę sprzedają duszę i jak zostać bogiem w Nowym Jorku?

Wszystkie te drobinki budują nieśmiertelność amerykańskiego mitu. Czas odkryć go na nowo!

Ćwiek, jak niegdyś Neil Gaiman, wyruszył na poszukiwanie ducha Ameryki. Osobisty, a jednocześnie mityczny sen ożywa w jego wspaniałych opowieściach, inspirowanych podróżami i spotkaniami.
Marcin Zwierzchowski, publicysta „Polityki”, redaktor magazynu „Nowa Fantastyka”

Jakub Ćwiek ma godną pozazdroszczenia łatwość literackiej obserwacji. Usłyszy jedno zdanie, utrwali mu się w głowie jakiś obrazek i już tłoki wyobraźni zaczynają pracować nad szkicami opowiadań. Znakomita lektura.
Dariusz Jaroń, Interia

Opowiadania, w których pobrzmiewają klasyki amerykańskiej popkultury, pełne wyrazistych postaci, z narracją prowadzoną wręcz brawurowo.
Ola Smoczyk, Radio Merkury

Drobinki niesmiertelnosci


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Drobinki nieśmiertelności
Autor: Ćwiek Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-13
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 19 x 135
Indeks: 20720575
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
12
4
6
3
3
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
05-09-2018 o godz 18:00 Karolina Borys dodał recenzję:
Tak jak jego książka ,,Przez stany POPświadomości" była opisem jego podróży przez Stany Zjednoczone, tak kolejna jest jedynie inspirowana tą podróżą. Tym razem Jakub Ćwiek próbuje swoich sił w opowiadaniach. Czy mu się to udało? O jego przygodach w USA możecie przeczytać w Drobinkach Nieśmiertelności! Pierwsze, co zachwyciło mnie w Drobinkach Nieśmiertelności to mapy, z zaznaczonymi stanami, w których dzieje się akcja opowiadania, pojawiające się przed każdą nową historią. Opatrzone są one pięknymi rysunkami i totalnie mnie zauroczyły. Są po prostu śliczne! A co z opowiadaniami? Bo to one są tu najważniejsze! Czyta się je lekko i przyjemnie, choć nie ukrywam, że czasem mają nudniejsze, przydługie fragmenty, a nie wszystkie odniesienia do popkultury są dla mnie jasne. Jeśli chodzi o długość to jest różna. Pierwsze opowiadanie jest chyba najdłuższe i też to je mi się najgorzej czytało. Krótsze opowiadania np. Psikus czytało się o wiele lepiej. Podobało mi się też jedna rzecz. Mianowicie pod koniec każdego jest akapit o wydarzeniu, które zainspirowało Ćwieka do napisania opowiadania. A inspiracje były różne np. schody z filmu Egzorcysta, czy kapelusz z The Walking Death.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2018 o godz 11:50 Zielona Małpa dodał recenzję:
Po Drobinki nieśmiertelności sięgałam zaintrygowana. Nie znałam twórczości Jakuba Ćwieka, ale tytuł zbioru niezwykle mi się spodobał. Drobinki nieśmiertelności to zbiór opowiadań o różnych sytuacjach rodem ze Stanów Zjednoczonych. Autor wybrał się tam na podróż, która zaowocowała mnóstwem inspiracji. Czasem niewielka obserwacja poruszyła go do tego stopnia, żeby stworzyć opowiadanie. Do każdego opowiadania dołączona jest mapka USA i krótka notka, co zainspirowało Jakuba Ćwieka do napisania opowiadania. Same opowiadania natomiast napisane są świetnie. Oczywiście są lepsze i gorsze, ale generalnie rozbieżność nie jest drastyczna. To świetna pozycja dla miłośników kultury USA i opowiadań. Książkę zrecenzowałam we współpracy z www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2018 o godz 13:16 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
"Ale ten śmiech, ta niezamierzona, ale bolesna drwina sprawiły, że pompka szalonej, szczeniackiej ambicji zrobiła psikus i do moich żył powędrowała kolejna porcja drobinek nieśmiertelności." To pierwsza książka Jakuba Ćwieka w mojej czytelniczej karierze i to od razu zbiór opowiadań, których to raczej nie lubię. Moją uwagę przyciągnęła raczej minimalistyczna okładka w kolorach błękitu, który ostatnio jest moim kolorem życia. Ale! Książki nie ocenia się po okładce, tak jak lodówki po drzwiach i mimo sceptyzmu, czy też uprzedzeń zaczęłam czytać. Książka jest podzielona na 12 opowiadań, których cechą wspólną jest to, że ich akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych. Jest to zapis podróży autora przez Amerykę, gdzie zasłyszana historia lub miejsce dały inspiracje do napisania opowiadania. Więc jeśli chcecie dowiedzieć się, jaka historia może się kryć za schodami z filmu "Egzorcysta", czy jaką tajemnicę skrywa entuzjasta Halloween, przeczytajcie koniecznie. Ćwiek bardzo zręcznie opowiada dotykajac różnych aspektów amerykańskiego życia. Jedne historie są bardziej kryminalne, drugie bardziej obyczajowe i tak samo, jedne mogą się podobać bardziej, inne mniej. Moim ulubionym zostanią tytułowe Drobinki Nieśmiertelności, które z powodzeniem, mogły by się znaleźć w zbiorze kryminalnym samego Harlana Cobena. Co samo w sobie mówi, jak bardzo podobała mi się ta książka. Jedynym minusem książki jest to, że opowiadania tak szybko się kończą. Przeczytana dzięki portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-05-2018 o godz 13:21 Anonim dodał recenzję:
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (zwane dalej Ameryką) to kraj wciąż fascynujący mieszkańców innych, mniej lub bardzie uboższych i mniej lub bardziej interesujących państw świata. Wydaje się, że tylko tam mogą wydarzyć się tak niesamowite historie, jak ta zmiana z mitu o „od zera do milionera”, można z dnia na dzień zostać międzynarodową gwiazdą kina, jak i bankrutem. Znawcy tematu przytoczą tu pewnie jeszcze więcej podobnych nieprawdopodobnych opowieści... Jakub Ćwiek, polski pisarz fantasy, podróżując po Stanach zebrał te, które sam zaobserwował, i opisał je w swoim najnowszym zbiorze opowiadań „Drobinki nieśmiertelności”. Z twórczością pana Jakuba Ćwieka do tej pory nie miałam bliższego kontaktu chociażby dlatego, że tworzy on fantastykę, a ja wyjątkowo nie przepadam za tym gatunkiem. Niemniej po książkę „Drobinki nieśmiertelności” sięgnęłam z ciekawością, gdyż miała być to książka jak najbardziej realistyczna. I nie zawiodłam się, bo „Drobinki nieśmiertelności” są do bólu prawdziwe i choć historie w nich opisane są zmyślone (ale pisarz tworząc je inspirował się prawdziwymi osobami lub zdarzeniami) nie trudno jest sobie wyobrazić, że mogły się one wydarzyć naprawdę. W 2015 roku Jakub Ćwiek wyjechał w podróż po Stanach Zjednoczonych po to, aby zebrać materiał do swojej książki „Przez stany POPświadomości” (Sine Qua Non 2016) w której przytacza ciekawostki i anegdoty o amerykańskiej popkulturze. Powstała z tego książka dokumentalna, traktująca o faktach, ale panu Ćwiekowi zostało w zanadrzu jeszcze kilkanaście historii nie pasujących do „Stanów POPświadomości”, lecz również w pewien sposób oddających charakter Ameryki. Wplótł je więc w opowiadania swojego kolejnego zbiorku i w taki sposób powstały „Drobinki nieśmiertelności”. Na książkę składa się dwanaście opowiadań, z których każde w pewien sposób przytacza jakiś amerykański mit albo symbol. Pojawia się tam m.in. dyskryminowana Afroamerykanka, zapomniany weteran wojenny, niespełniony aktor, kierowca ciężarówki czy też człowiek, który wygrał ogromnie pieniądze na loterii. Historia każdego z nich wydaje się nieprawdopodobna, ale – gdy bliżej się jej przyjrzeć – może być prawdziwa. Opowiadania zostały napisane w lekkim, przystępnym stylu, tak że czytanie ich nie sprawia żadnych trudności, a wręcz przeciwnie – jest samą przyjemnością. Z drugiej strony widać, że jest to książka pisana przez mężczyznę (choć z pewnością adresowana do obu płci). Świadczy o tym soczysty język nie pozbawiony wulgaryzmów czy seksualnych aluzji. Jednak najwięcej miejsca w tych historiach zawierają szczegóły, sytuacje opisywane chwila po chwili, z najdrobniejszymi detalami. Bo – jak twierdzi jeden z bohaterów - „Ameryka składa się ze szczegółów”. Choć rzadko się to zdarza w przypadku zbiorów opowiadań, w „Drobinkach nieśmiertelności” wszystkie historie trzymają jednakowy, wysoki poziom. Każda z nich początkowo zdaje się być opowieścią o niczym, sceną z życia przeciętnego Amerykanina, jednak pod koniec w każdym (no prawie w każdym, jakoś nie dotarło do mnie opowiadanie zatytułowane („Przy samej ziemi”) pojawia się morał nawiązujący nie tylko do historii owego Amerykanina, ale też do życia każdego czytelnika. Jednak – choć, tak jak wspominałam, wszystkie opowiadania są bardzo dopracowane i trzymają równy poziom – nie są one napisane „na jedno kopyto”. W jednym widać zamiłowanie autora do fantastyki, inne skłania do śmiechu, przy kolejnym płakałam ze wzruszenia jak bóbr (chodzi o „Nie masz tu innych przyjaciół, Eugene”). Choć może się wydawać, że „amerykański sen” kusi dziś już nieco mniej niż np. w czasach Żelaznej Kurtyny, Ameryka wciąż pozostaje krajem fascynującym, czy to ze względu na swą niedostępność (Polacy wciąż nie mogą się tam dostać bez wizy), czy też z powodu wielu mitów, obecnych także w opowiadaniach pana Ćwieka. Tym wszystkim, którzy Amerykę kochają i marzą o jej podbiciu, do „Drobinek nieśmiertelności” nie muszę specjalnie przekonywać – w końcu i tak pewnie czytają wszystko co ukazuje się na temat tego pięknego kraju. Ci zaś, którzy wolą podróżować w inne strony (lub też siedzieć w domu z książką – to też dobra opcja), również powinni sięgnąć po tę książkę chociażby po to, by spędzić czas z dobrą prozą i poznać nowe oblicze twórczości Jakuba Ćwieka. Ja zaś z ciekawością sięgnę teraz po „Przez stany POPświadomości”, a być może także po jedną z powieści fantasy pana Ćwieka – w końcu może ten autor przekona mnie do tego gatunku. Recenzja pochodzi z mojego bloga "Świat Powieści":http://swiat-powiesc.blogspot.com/. Dziękuję portalowi Czytam Pierwszy (https://czytampierwszy.pl) za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-01-2018 o godz 20:50 Anonim dodał recenzję:
Według mnie ta książka jest fantastyczna. Wybrałam ją tylko ze względu na okładkę, a okazała się zbiorem wyjątkowych historii, które rozbawią, zaciekawią ale też zmuszą do zastanowienia. Mnie ta książka przekonała, żeby odwiedzić Amerykę, a jak było z wami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-01-2018 o godz 20:47 Anonim dodał recenzję:
Według mnie ta książka jest fantastyczna. Wybrałam ją tylko ze względu na okładkę, a okazała się zbiorem wyjątkowych historii, które rozbawią, zaciekawią ale też zmuszą do zastanowienia. Mnie ta książka przekonała, żeby odwiedzić Amerykę, a jak było z wami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-12-2017 o godz 19:39 Wiedźma dodał recenzję:
Antologia "Drobinki nieśmiertelności" to lektura, która przypadnie do gustu fanom krótkich form z oryginalną fabułą i ciekawymi sylwetkami bohaterów. Być może nie przypadnie do gustu wszystkim fanom autora, ale jednocześnie może zachęci czytelników, którzy dotychczas nie sięgali po prozę Ćwieka. W moim odczuciu to książka warta uwagi zarówno ze względów literackich, jak i przesłanek kryjących się za każdym opowiadaniem. Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2017/12/jakub-cwiek-drobinki-niesmiertelnosci.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-10-2017 o godz 01:48 Joanna Hilińska dodał recenzję:
A potem pojechałem, wróciłem i skleciłem zbiorek, który zaskoczył mnie najbardziej ze wszystkiego, co napisałem w życiu. Właśnie macie go przed sobą. Ja też. Gapię się na zadrukowane kartki i wciąż nie mogę się nadziwić. s. 8 Takimi słowami we wstępnie autor opisuje to, co za chwilę przeczytamy. Ja po tych słowach od razu zaczęłam czytać i... nie mogłam się oderwać. Bardzo lubię zbiory opowiadań, bo to magiczne momenty codzienności zaklęte w krótkiej formie przekazującej o wiele więcej niż kilka stron historii. W "Drobinkach nieśmiertelności" absolutnie zaskoczył i jednocześnie zachwycił mnie koncept. Autor, po każdym tekście dzieli się z nami inspiracją, jaka była przyczynkiem do napisania danej opowieści. Książka łączy w sobie nie tylko obserwacje poczynione podczas podróży przez Stany, ale to także świetna dokumentacja czasem nic nie znaczących wycinków codzienności, bo kto by się zastanawiał co znaczą dynie lub ich brak, co myśli bezdomny patrzący na plakat sztuki, jak podziękować ulubionemu aktorowi za świetną interpretację sztuki teatralnej, lub oddać hołd ulubionemu komikowi przez zapis stanu swojej świadomości i uczuć. - Niedawno zdałem sobie sprawę, że najlepiej z moich podróży pamiętam te chwile, gdy mówiłem sobie: szkoda, że nie mam aparatu - wyrecytował. Po czym zrobił pauzę, jakby zastanawiał się, czy naprawdę chce coś jeszcze dodać. Najwyraźniej chciał. - Niedawno odkryłem, że podobnie mam z twarzami. s. 152 To wszystko znajdziecie w opowiadaniach Kuby Ćwieka. Na mnie na pewno elektryzujące wrażenie zrobiło pierwsze opowiadanie. Zrestytuołwane tak samo jak książka - "Drobinki nieśmiertelności" dotyczy schodów, które zagrały w filmie "Egzorcysta". Bill Marsters jest agentem filmowym. Thobias Ray mieszka w domu na wzgórzu, do którego prowadzą strome, kamienne schody. Producent, chce by nagrać film z wykorzystaniem terenu i udziałem schodów. Wtedy Thobias opowiada mu historię schodów. Tytułowe drobinki, to młodzieńcze endorfiny pozwalające sądzić, że nie ma niczego co może przeszkodzić, co by zatrzymało działania, lub zmieniło plan. Ale jak to wszystko jest połączone w opowiadaniu, tego dowiecie się czytając zbiór. INSPIRACJA. Gdy oglądaliśmy schody, które "zagrały" w filmie Egzorcysta podszedł do mnie pewien starszy mężczyzna, by zapytać, co robimy. Gdy mu wyjaśniłem, pokiwał głową, po czym zapytał: "A czy wiesz, że te schody miały kiedyś swoją historię?". s. 82 Takich wycinków z życia, miejsc i sytuacji jej tutaj więcej. Znajdziecie jeszcze fantastyczną etiudę na temat tego, jak zmienia się fotografia i pojęcie uwieczniania chwil. Jest list do Bruca Willisa pokazujący fana i wpływ aktora na świadomość odbiorców jego filmów. Są wytłumaczone zjawiska kulturowo społeczne, jakich u nas, w Europie nie sposób zrozumieć. To wszystko składa się na bardzo poruszający, ale też smutny w odbiorze obraz Stanów Zjednoczonych. Bo po raz kolejny, zostają osnute z powłoki brokatu, sławy, szczęśliwego życia, snu o lepszym świecie. Polecam wszystkim, którzy czytają opowiadania. Wszystkim zafascynowanym Stanami Zjednoczonymi. Wszystkim tym, którzy analitycznie obserwują rzeczywistości, bo czasami niepozorne zdarzenia, sytuacje, sceny, mają w sobie magię, realną magię życia, na którą składają się drobinki codzienności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2017 o godz 13:55 Carmen dodał recenzję:
Czy zdarzyło Wam się kiedyś tworzyć własne historie pod wpływem jakiegoś miejsca, zdarzenia czy ludzi? Historie barwne, z morałem? Jestem pewna, że tak. Jakub Ćwiek nie jest wyjątkiem. „Drobinki nieśmiertelności” to zbiór opowiadań, które powstały pod wpływem miejsc znanych z popkultury. Opowiadania te inspirowane były obserwacją, a nawet zasłyszanym zdaniem. Pod koniec każdego z nich, Jakub Ćwiek dzieli się z czytelnikiem źródłem, czyli wyjaśnia, co zainspirowało go do właśnie takiej wizji. Zaciekawieni? Nie będę ukrywać, iż podchodziłam do tej książki z lekką nieufnością. Znam pióro tego autora i czytałam „Przez stany POPświadomości”, które nie przypadły mi do gustu. Ale zaryzykowałam. I choć tytułowe opowiadanie nie przypadło mi do gustu, tak później było lepiej. Chwilami byłam wręcz zaskoczona, jak sprytnie łączyły się niektóre fakty. Z ciekawością odbywałam podróż po USA, dowiadując się czasami bardzo ciekawych rzeczy – głównie z adnotacji od autora, ponieważ same opowiadania, to w miażdżącej mierze fikcja literacka. Nie zapominajcie o tym! Należy jednak zadać sobie pytanie, czy taka książka jest komuś potrzebna. Czysta fikcja, którą autor postanowił się podzielić. Nic niewnosząca, często nudna, a jedynie czasem przykuwająca uwagę. Jakie są szanse, że czytelnik przeczyta i zapamięta? Czy ta twórczość Ćwieka na poważnie zainteresuje tych, którzy marzą o podróży za ocean? Według mnie „Drobinki nieśmiertelności” nie poradzą sobie jako indywidualny twór i zawsze będą w cieniu „Przez stany POPświadomości” – co jest zrozumiałe, gdyż do nich nawiązują. „Drobinki nieśmiertelności” to książka przyjemna, ale tylko taka na chwilę, na wieczór. Opowiadania w większości są barwne, a nawet z morałem. Niemniej obawiam się, że za kilka dni zapomnę. Tak szczerze mówiąc, to już niektórych nie pamiętam. Ot bajdurzenie znajomego, który wrócił z wycieczki, i chwilami koloryzuje ile wlezie. Czy to ma rację bytu? Nie zabrałabym tej książki na księżyc, nie poleciłabym jej do kanonu lektur i nie umieściłabym w ścisłej czołówce swoich ulubionych książek. Ale spokojnie poleciłabym ją jako coś lekkiego do czytania, co miałoby przypomnieć, jaki wpływ mają media na prawdziwe życie. Często o tym nie myślimy, ale tak właśnie jest. Turysta przyjdzie, cyknie fotę i pójdzie zadowolony dalej. Ale co z miejscową ludnością? Czy im się to podoba? A może przez pewien czas turyści poprawili standard ich życia, by nagle odejść… zapomnieć? Warto przeczytać tę książkę, choćby dla odpowiedzi na te pytania. Po skończeniu filmu wyłączamy telewizor, nie zdając sobie sprawy, jak wiele dobra, a niekiedy zła wyrządziła właśnie zakończona produkcja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2017 o godz 18:23 ryszawa.blogspot.com dodał recenzję:
Czym właściwie jest popkultura? To ogólnodostępna kultura, dotycząca między innymi sztuki, filmu, muzyki czy literatury. Swój rozwój zawdzięcza głównie środkom masowego przekazu. Przedstawiana jest w najprostszej formie, aby trafić do jak największego grona odbiorców. Prezentowana przeze mnie książka łączy w sobie jej elementy. „Drobinki nieśmiertelności”, to książka w zupełnie innym stylu od tych, które do tej pory wyszły spod pióra Jakuba Ćwieka. To dwanaście opowiadań, zawierających w sobie nutę thrillera, dramatu oraz psychologii. Poznajemy miasto na Dzikim Zachodzie, do którego Śmierć nie zagląda, zapoznajemy się z historią pewnych robiących wrażenie schodów, podróżujemy wraz z nieszczęśliwym kierowcą tira, czytamy list od osoby związanej z Bruc’em Willisem oraz wybieramy się w jeszcze parę miejsc. Opowiadania powstały pod wpływem inspiracji związanej z podróżą autora do Stanów Zjednoczonych. Balansują one na granicy rzeczywistości i fikcji, jednak w każdym z nich znajduje się ziarenko prawdy związanej z lokalnymi legendami, symbolami, miejscami istniejącymi naprawdę. Po zakończeniu każdego z nich Jakub Ćwiek w kilku zdaniach tłumaczy, co dokładnie zainspirowało go, do stworzenia każdej historii. Czasem było to jedno wypowiedziane zdanie, a czasami zwykły przechodzień. Niektóre historie podobały mi się bardziej, inne mniej, ale w ogólnym rozrachunku, książkę uważam za bardzo udaną. Podoba mi się tajemniczy klimat. Autorowi udało się parokrotnie mnie zaskoczyć. Te autostrady, motele, spelunki, zakamarki wprowadzają czytelnika w ciekawy nastrój. Podczas lektury robi się niekiedy melancholijnie, niektóre kwestie zmuszają człowieka do przemyśleń i wycieczki w głąb duszy swojej i duszy Ameryki. Nie tylko same historie wpływają na moją pozytywną ocenę książki, ale także prosty język. Jego książka, tak jak popkultura trafia do czytelnika bez większych problemów. Poszczególne opowiadania są ciekawe i treściwe, nie znajdziemy tu tak zwanego „lania wody”. Podziwiam Jakuba Ćwieka, za to, że do najprostszych zdarzeń, obok których ktoś inny przeszedłby obojętnie, potrafił stworzyć całe historie. „Drobinki nieśmiertelności” to nietuzinkowe postacie, klimatyczne miejsca, ciekawe historie i warty uwagi pomysł. Mało jest na rynku czytelniczym pozycji składających się ze zbioru opowiadań. Fani autora niech nie liczą na fantastykę, tym razem odbiegł on zupełnie od tej tematyki. Dla uzupełnienia polecam również książkę „Przesz stany POPŚwiadomosci”, w której autor opisuje wyprawę, która zainspirowała go do napisania najnowszej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-09-2017 o godz 14:32 Marta C-P dodał recenzję:
Czasem, aby stworzyć dobrą historię wystarczy niewielki impuls, jedno zasłyszane zdanie, wypatrzony w tłumie skinhead w koszulce "Black life matters", drobne zdarzenie, mała scenka, która raz zapisana w głowie potrafi zamienić się w niezwykłą historię. Takich impulsów do stworzenia zbioru opowiadań "Drobinki nieśmiertelności" Jakubowi Ćwiekowi dostarczyła odbyta przez niego podróż przez Stany Zjednoczone, szlakiem popkulturowych ikon. Opowiadań z których wyłania się sentymentalny obraz Ameryki. Nowy Jork, Luizjana, Filadelfia, Kansas, Kalifornia, setki kilometrów pokonanych autostrad, krajobraz oglądany z perspektywy okna osiemnastokołowej ciężarówki, podróż którą przywodzi na sceny z filmu "Pojedynek na szosie", mijane przydrożne bary i restauracje, w których można znaleźć wyryty na barze autograf Johna Wayne'a. Małe miasteczko na Dzikim zachodzie, do którego nie ma wstępu Śmierć. Pierwsze, tytułowe opowiadanie "Drobinki nieśmiertelności najbardziej oddaje ducha całego zbioru. Lekki, gawędziarski, przywodzący na myśl Stephena Kinga, czasem Cormaca McCarthego styl, jest charakterystyczny dla wszystkich opowiadań. Historie pełne są nawiązań i odniesień do kultury popularnej, do filmów, komiksów czy piosenek, niezapomnianych amerykańskich krajobrazów, które składają się na drobinki nieśmiertelności, tworzące mit amerykańskiego snu. Są w "Drobinkach nieśmiertelności" opowiadania przewrotne ("Dumni Amerykanie"), historie z zaskakujące puentą ("Święty), opowieści refleksyjne i bolesne ("Dusza to szkarłatna mgła"), chwytające za serce swoiste epitafium dla Robina Williamsa ("Jak być duszą towarzystwa - poradnik"). Przy okazji przedstawionych opowieści Ćwiek zastanawia się m.in., czy wiara w "patrona walki do samego końca" Rockiego Balboa może dać więcej nadziei niż wiara w Boga, jak silny wpływ na psychikę weteranów miały wojny w Wietnamie i Iraku. A same drobinki nieśmiertelności? Możemy odnaleźć je nie tylko w tytułowym opowiadaniu, wirują i krążą w każdej z historii zawartej w zbiorze. Składają się na nie opowieści, które z czasem obrosły w miejskie legendy i mity, miejsca posiadające swoją unikalną historię i ludzie, którzy tworzą atmosferę i niepowtarzalny klimat, budują amerykański sen, ożywiając ducha Ameryki. "Drobinki nieśmiertelności" to zbiór opowiadań, który posiada w sobie moc przyciągania, dotykając sedna amerykańskości. Jakub Ćwiek dzięki swojemu gawędziarskiemu stylowi znakomicie oddaje aurę tajemniczości i magię opisywanych miejsc oraz zdarzeń. Przedstawia nostalgiczny obraz Ameryki, trochę wygładzonej, wyidealizowanej, zawsze różnorodnej, czasem skomplikowanej i podzielonej, jednak zawsze niewiarygodnie fascynującej i intrygującej. Stany Zjednoczone z "Drobinek nieśmiertelności" to kraj, który chce się odkrywać samemu, przemierzać tysiące kilometrów dróg, odwiedzać przydrożne bary i knajpki, wysłuchać opowieści innego wędrowca, przechadzać się zatłoczonymi ulicami Nowego Jorku, by odnaleźć własne drobinki nieśmiertelności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-09-2017 o godz 14:14 Wkp dodał recenzję:
POPKULTURA ROZMIENIONA NA DROBNE Nigdy nie przepadałem za twórczością Ćwieka i poza jednym niezłym, choć mocno przewidywalnym opowiadaniem, tylko „Przez stany POPświadomości” przypadły mi do gustu. Może dlatego, że nie była to literacka fikcja, a relacja z podróży do Stanów? I to Stanów popkulturowych, szlakiem miejsc znanych z filmów, seriali, książek i komiksów, do których mam sentyment. A może dlatego, że Ćwiek nie był jej jedynym autorem? Kiedy jednak pojawiła się szansa przeczytania „Drobinek nieśmiertelności”, zbioru stanowiącego literackie uzupełnienie wspomnianej relacji, nie wahałem się. I chociaż w ostatecznym rozrachunku pozycja ta okazała się niespełniona, czytało się ją całkiem nieźle. Ćwiek bez fantastyki, tak w skrócie można streścić zawartość „Drobinek”. Czytelnicy otrzymują bowiem zbiór kilku krótkich form zainspirowanych konkretnymi wydarzeniami, miejscami i opowieściami związanymi z podróżą do Ameryki. Tu spotykają się Rocky Balboa i papież Franciszek, a skinhead w koszulce z napisem „Black life matters” sąsiaduje z depresją Robina Williamsa. I to chyba najlepiej przedstawia zawartość niniejszego zbioru. Osobliwości. Ćwiek podpatruje ludzi i sytuacje, znajduje w nich coś ciekawego, wybiera to, co najlepsze i spisuje, kiedy poczuje ten impuls. Tę iskrę natchnienia, która przekonuje go, że warto coś przedstawić. Są tu teksty, które śmiało można sobie darować, są też takie, które warto poznać – nie przekonały mnie ani stworzona nie pod wpływem podróży, a samobójstwa Robina Williamsa historia „Jak być duszą towarzystwa – poradnik”, ani tytułem kojarzący się z „Kaznodzieją” tekst „Dumni Amerykanie”, do gustu przypadł natomiast „Psikus”, niezła też była „Ulubiona miejscówka Bonobo Jonesa”. Z tym że wszystko to bardziej na zasadzie skojarzeń z kultowymi inspiracjami, niż ze względu na sam tekst. Bo nie oszukujmy się, Ćwiek nie tylko nie ma ambicji do czegoś wyższego niż literatura rozrywkowa, ale w tym co robi jest mocno zachowawczy. Chciałby pisać jak King, często próbuje, ale tego typu gawędziarstwo mu nie leży. Pisze lekko, prosto i potocznie (czasem aż nazbyt), jego teksty czyta się szybko i przyjemnie, ale szkoda, że nie skłaniają do myślenia. I szkoda, że nie ma tu więcej emocji, bo miewa naprawdę dobre pod tym względem momenty – ale tylko miewa. Do tego nie nudzi, ale też nie zachwyca. Co ciekawe „Drobinki” dobrze sprawdzają się jako literackie uzupełnienie „Przez stany POPświadomości”, gorzej niestety jako twór samodzielny, bo sama popkultura w nim rozmieniona została na drobne, choć powinna być elementem jeśli nie wiodącym, to wyraźnie zaznaczonym. Nie mniej jest to niezła lektura na długie, ponure popołudnia. Coś do rozerwania się z wyłączonym mózgiem. Fanom Ćwieka przypadnie pewnie do gustu, przeciwników nie przekona. To zbiór taki, jak sama popkultura czy Ameryka – zbiór środka, z gdzieś pomiędzy, nawet jeśli chodzi o gatunki. Ciekawy jako eksperyment, choć nie do końca spełniony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Glatz Duszyński Tomasz
25,89 zł
36,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Emigracja Malcolm XD
24,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Pestki Ciarkowska Anna
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Królestwo Twardoch Szczepan
41,99 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mnich Bartoś Tadeusz
26,53 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kult Orbitowski Łukasz
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Król Twardoch Szczepan
31,43 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Trzeci dziennik Pilch Jerzy
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Morfina Twardoch Szczepan
37,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Exodus Orbitowski Łukasz
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ślady Małecki Jakub
32,99 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.