Drobiazgi takie jak te (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 21,58 zł

21,58 zł 34,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Bill Furlong od dziecka mieszka w niewielkim irlandzkim miasteczku, pracuje jako handlarz węglem, ma żonę oraz pięć córek. Czasy są trudne, dlatego Bill stara się robić swoje i nie mieszać się w cudze sprawy. Jak każdy w okolicy, słyszał plotki krążące o siostrach magdalenkach, które prowadzą przyklasztorną pralnię. Zakonnice zawsze jednak płacą mu na czas, dlatego tuż przed Bożym Narodzeniem 1985 roku Bill jedzie zawieźć im opał. To, co zobaczy za murami klasztoru, głęboko nim wstrząśnie. Musi zdecydować, czy potrafi to zignorować, czy zareaguje, burząc tym samym spokój swojej rodziny.

Claire Keegan jest mistrzynią krótkiej formy. Z zaledwie kilku słów buduje cały świat, tworząc uniwersalną opowieść o krzywdzie i życzliwości, o ludzkiej dobroci i milczącym przyzwoleniu na zło. Z empatią pochyla się nad tym, co najłatwiej przeoczyć, i nad tymi, których najtrudniej usłyszeć. To również głos w sprawie wstrząsających wydarzeń, do jakich dochodziło w klasztorach sióstr magdalenek w Irlandii, w których zajmowano się „upadłymi kobietami”. Drobiazgi takie jak te to poruszająca opowieść o codziennych aktach dobroci, które nieraz wymagają od nas największej odwagi, oraz o drobnych decyzjach, które składają się na nasze życie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1336856028
Tytuł: Drobiazgi takie jak te
Seria: Powieść
Autor: Claire Keegan
Tłumaczenie: Cieślik Krzysztof
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 96
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-11-16
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 10 x 120
Indeks: 53360267
średnia 4,6
5
12
4
6
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
05-12-2022 o godz 08:47 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Po przeczytaniu książki zastanawiamy się ile razy bierność , brak działania, cicha akceptacja zła stała się przyczyną nieszczęść i uruchomiła machinę krzywd i traum.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-12-2022 o godz 13:38 przez: Gabriela | Zweryfikowany zakup
fajne, ciekawe, bardzo krótka ksiazka wiec wszystko rozgrywa sie dość szybko nie trzyma w napieciu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-11-2022 o godz 11:45 przez: anonymous
Bill Furlong ma szczęśliwą rodzinę oraz stabilne zarobki w czasach, gdy ludzie ledwo wiążą koniec z końcem; a jednak nadchodzące święta wcale nie są dla niego pozbawione trosk. Podążają za nim wystraszone oczy dziewczyny, którą znalazł w klasztornej szopie, uwagi przełożonej zakonnej oraz zachowanie pozostałych kobiet przebywających na terenie klasztoru. Słyszy plotki, jakie krążą wśród ludzi, ale otacza go przede wszystkim ich obojętność i niechęć do mieszania się w sprawy chrześcijańskich instytucji religijnych. Trudno mu jednak przyjąć ich sposób działania, gdy w głowie wciąż ma wspomnienia o swojej matce, która przecież mogłaby skończyć w miejscu identycznym, gdyby nie serce jej pracodawczyni. Opisem zdradziłam tym naprawdę wiele, jako że minipowieść Claire Keegan nie ma nawet stu stron. Mogłabym fabułę streścić w „drobiazgi, jakie zmieniają rzeczywistość", bo właściwie o to chodzi już w samym tytule (okazywane dobro może stać się pierwszymi krokami do zmiany), ale wszytko zdaje się być... zbyt ogólne. Nie podkreśla prawdziwego dramatu, o jakim autorka mówi. W końcu w centrum są tutaj irlandzkie „domy dla upadłych dziewcząt" istniejące pod niewinną nazwą „pralni magdalenek". Instytucje prowadzone i finansowane przez Kościół katolicki w porozumieniu z państwem irlandzkim. Miejsce, gdzie tysiące kobiet i dziewcząt pracowało niekiedy ponad siły, tysiące straciło dzieci lub nawet życie. Historyczka Catherine Corless podzieliła się z światem odkryciem, że w domu samotnej marki w Tuam w latach 1925-1961 zmarło siedemset dziewięćdziesięcioro sześcioro niemowląt. W raporcie Komisji ds. Domów Samotnej Matki z 2021 roku stwierdzono, że dziewięć tysięcy dzieci zmarło w osiemnastu instytucjach objętych śledztwem. Prawdziwa skala tego dramatu jednak nigdy nie zostanie odkryta. Większość akt pralni została zniszczona. Nie wiadomo, ile niemowląt tak naprawdę zmarło lub ile zostało matkom odebranych i oddanych do adopcji. Nie wiemy również, ile kobiet, które były tam zamknięte, przypłaciło to życiem. Jedyne, co jest pewne to to, że Kościół oraz państwo irlandzkie winne jest śmierci tysięcy ludzi, a społeczeństwo od problemy odwróciło oczy. Ryszard Koziołek o „Drobiazgi takie jak te" napisał: „Oto nowa opowieść wigilijna, której morał mówi, że za winy Kościoła odpowiedzialni są ludzie świeccy — my". Claire Keegan bywa nazywana mistrzynią krótkiej formy i trudno nie docenić jej kunsztu pisarskiego, a jednak mam wrażenie, że miejscami powiedziała za mało, miejscami za dużo. Za mało o pralniach, za dużo o codzienności. Wystarczyłoby napisać tekst odrobinę dłuższy, by stworzyć miejsce na wyrównanie tych proporcji, ale w kształcie, jaki „Drobiazgi takie jak te" mają, odczuwam zawód. Czyta się to dobrze, można zachwycać się nad sposobem budowaniem tej opowieści, ale gdy nadchodzi koniec... Ja czuję niedosyt. Gdyby nie „Uwaga do tekstu" od autorki czy słowa Ryszarda Koziołka w blurbie problem pralni zostałby przedstawiony zbyt powierzchownie, za mało czytelnie. A bez tego całość jest wielkim niedopowiedzeniem, które w tym wydaniu do mnie nie trafia. Nie mniej — Claire Keegan pięknie buduje tworzone przez siebie światy, więc na pewno przy pierwszej okazji przeczytam kolejne jej teksty. . przekł. Krzysztof Cieślik Powieść doszła do finału Nagrody Bookera.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2022 o godz 18:51 przez: M.
Zaledwie 100 stronnicowa książka wprowadza czytelnika do irlandzkiej krainy, w której pomimo panującego ubóstwa, wszyscy są dla siebie serdeczni i pomocni. Pewnego dnia Bill Furlong, parający się handlem opału, osobiście zajeżdża do sióstr magdalenek, aby zawieźć im węgiel. Nie wie jednak, że to co ujrzy za murami klasztoru, nie pozwoli mu już spokojnie zmrużyć oka. Pod warstwą słodkiego miąższu, kryje się niezwykle gorzka i twarda pestka. Lekturę śmiało mogę nazwać mianem nietypowej, ze względu na fabułę. Po przeczytaniu innych tego typu powieści, czułabym dreszcze, gniew i odrętwienie, zaś tutaj pojawił się zalążek silnego niepokoju, który trudno zlokalizować. Jak drzazgę w pulsującym i obrzękniętym palcu. W Psychologii występuje zjawisko zwane „Syndromem gotującej się żaby”, polegające na wyobrażeniu sobie powyższego płaza w garnku zimnej wody. Nasza główna bohaterka czuje się w niej niczym "żaba w wodzie", więc nie ucieka. My jednak stopniowo zaczynamy podgrzewać wodę, lecz stworzenie myśląc, że to chwilowe, powoli zużywa zapasy energii do ochłodzenia ciała. W pewnym momencie woda staje się na tyle gorąca, a żaba na tyle słaba, iż zostaje ugotowana żywcem. Syndrom ten, śmiało mogę odnieść do wyżej wymienionej powieści, w której bohaterowie jedynie udają, że wszystko jest w porządku. Chociaż gdzieś głębi, czai się mrok. Jednym minusem książki było to, iż autorka bardziej skupiła się na sprawach przyziemnych niż na prawdziwym dramacie, który rozgrywał się dawniej w irlandzkich, przyklasztornych „pralniach” sióstr magdalenek. Niemniej jednak, patrzę na tę powieść pod innym kątem, w którym główną rolę gra cichutka, czerwona dioda, zwiastująca zbliżające się niebezpieczeństwo. Posiada ją każdy i to od nas zależy czy zażegnamy kryzys zanim się rozwinie czy pozwolimy rozbrzmieć mu głośniej, gdy świat wokół zacznie płonąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2022 o godz 18:37 przez: asia gębicz
Prowadzone przez kościół w Irlandii od początku XVIII do końca XX w. ,,domy dla upadłych dziewcząt" w rzeczywistości były obozami pracy, gdzie urodzone dzieci zabierano do adopcji, a mieszkające tam kobiety pracowały ponad siły. Bill Furlong to stateczny mąż i ojciec pięciu córek, który handluje węglem i jak każdy w okolicy słyszał plotki o siostrach magdalenkach, które prowadzą przyklasztorną pralnię. Ale ponieważ wobec niego zawsze były w porządku i płaciły na czas, nie interesował się zbytnio tym tematem. Do czasu. Kiedy przed Bożym Narodzeniem 1985 roku wiezie im drewno na opał, ujrzy coś, co głęboko nim wstrząśnie i sprawi, że w jego głowie małe drobiazgi ułożą wielki plan. Od zarania dziejów kościół, ostoja Boga, miłosierdzia i dobroci, który powinien stać na straży uczciwości i pomagać, sam krzywdzi i jest jak popsute jabłko, które może z wierzchu wygląda pięknie, ale gnije od środka. Nie potrafię zrozumieć fascynacji tą instytucją, która z prawdziwą wiarą i miłością do bliźniego przeważnie niewiele ma wspólnego. Nie potrafię zrozumieć zmowy milczenia i przyzwolenie na zło, o którym wszyscy wiedzą, ale nie wie nikt. Potrzeba wielkiej odwagi, aby się temu wszystkiemu przeciwstawić. I taki właśnie jest Bill. Wbrew wszystkiemu i wszystkim on jeden zrobił tak, jak dyktowało mu serce doskonale zdając sobie sprawę z konsekwencji swojego czynu. I chwała mu za to. Książka, chociaż malutka, daje nam potężnego kopa i mnóstwo przemyśleń na temat nas samych i naszych zachowań. Co my byśmy zrobili? Czy mielibyśmy taką odwagę? Czy potrafimy powiedzieć ,,stop, nie zgadzam się"? Drobiazgi..niby nic, takie malutkie ,,coś". Ale to właśnie one zmieniają świat. Bo jeden krok pociąga za sobą drugi i nie należy bać się go wykonać. Bo od drobiazgów wszystko się zaczyna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2022 o godz 18:36 przez: asia gębicz
Prowadzone przez kościół w Irlandii od początku XVIII do końca XX w. ,,domy dla upadłych dziewcząt" w rzeczywistości były obozami pracy, gdzie urodzone dzieci zabierano do adopcji, a mieszkające tam kobiety pracowały ponad siły. Bill Furlong to stateczny mąż i ojciec pięciu córek, który handluje węglem i jak każdy w okolicy słyszał plotki o siostrach magdalenkach, które prowadzą przyklasztorną pralnię. Ale ponieważ wobec niego zawsze były w porządku i płaciły na czas, nie interesował się zbytnio tym tematem. Do czasu. Kiedy przed Bożym Narodzeniem 1985 roku wiezie im drewno na opał, ujrzy coś, co głęboko nim wstrząśnie i sprawi, że w jego głowie małe drobiazgi ułożą wielki plan. Od zarania dziejów kościół, ostoja Boga, miłosierdzia i dobroci, który powinien stać na straży uczciwości i pomagać, sam krzywdzi i jest jak popsute jabłko, które może z wierzchu wygląda pięknie, ale gnije od środka. Nie potrafię zrozumieć fascynacji tą instytucją, która z prawdziwą wiarą i miłością do bliźniego przeważnie niewiele ma wspólnego. Nie potrafię zrozumieć zmowy milczenia i przyzwolenie na zło, o którym wszyscy wiedzą, ale nie wie nikt. Potrzeba wielkiej odwagi, aby się temu wszystkiemu przeciwstawić. I taki właśnie jest Bill. Wbrew wszystkiemu i wszystkim on jeden zrobił tak, jak dyktowało mu serce doskonale zdając sobie sprawę z konsekwencji swojego czynu. I chwała mu za to. Książka, chociaż malutka, daje nam potężnego kopa i mnóstwo przemyśleń na temat nas samych i naszych zachowań. Co my byśmy zrobili? Czy mielibyśmy taką odwagę? Czy potrafimy powiedzieć ,,stop, nie zgadzam się"? Drobiazgi..niby nic, takie malutkie ,,coś". Ale to właśnie one zmieniają świat. Bo jeden krok pociąga za sobą drugi i nie należy bać się go wykonać. Bo od drobiazgów wszystko się zaczyna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2022 o godz 08:42 przez: Magdalena Mierzynska
"Drobiazgi takie jak te" to krótka forma literacka niosąca za sobą ogromny przekaz. Autorka jest mistrzynią takiej skondensowanej formy przekazu co ma odniesie w licznych nagrodach. Powyższa książka znalazła się w finale Nagrody Bookera. Autorka zabiera nas do niewielkiego irlandzkiego miasteczka, gdzie mieszka Bill Furlong wraz z żoną i pięcioma córkami. Jak każdy, słyszał o tym co dzieje się u sióstr magdalenek, prowadzących przyklasztorną pralnię. Ponieważ handluje węglem dostarcza go również zakonnicom, które zawsze sumiennie mu płacą. Niestety ostatnia dostawa przed Bożym Narodzeniem 1985roku zmieni wszystko. To co tam zobaczy wstrząśnie nim dogłębnie. "Drobiazgi takie jak te" to króciutka, zaledwie niespełna stu stronicowa książka o wielkim ładunku emocjonalnym, o brutalnej prawdzie ukrywanej latami. Temat sióstr magdalenek nie jest mi obcy, a mimo to czytając książkę było mi tak smutno, tak źle, tak bardzo czułam niesprawiedliwość względem tych biednych dziewczyn. Autorka napisala opowieść o krzywdzie i życzliwości, o ludzkiej dobroci i milczącym przyzwoleniu na zło. Autorka wprowadza nas na próg irlandzkich "domów dla upadłych dziewcząt, które prowadzone od XVIIwieku do końca XX były często obozami pracy dla dziewcząt i kobiet, które często wysłane były tam przez rodziny za" niemoralne prowadzenie się ". Tam zmieniano im nazwiska, a urodzone dzieci przekazywano do adopcji. Wiele z kobiet zmarło i zostawało pochowane w bezimiennych grobach. " Drobiazgi takie jak te"to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie i na długo pozostanie w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2022 o godz 22:19 przez: Zuzanna
Malutka książka, idealna do torebki, a przy tym niezwykle intrygująca! Pięknie napisana za pomocą skondensowanych słów, przytacza prawdę o człowieczeństwie, dobrych uczynkach i ciężkiej pracy. Claire Keegan rozprawia o kondycji człowieka oraz porusza kwestie wiary. W noweli zajdziemy zwartą kompozycję, zrównoważony ładunek emocjonalny i wyraźnie nakreślone postaci. Mimo, że akcja osadzona jest w Irlandii, to możemy dostrzec wiele podobieństw do Polskich realiów. Coraz częściej słyszy się o próbach rozliczenia krzywd wyrządzonych przez Kościół. Autorka zadaje pytanie - kto jest odpowiedzIalny za otaczające nas zło? Nowela nie zajmuje jedynego, słusznego stanowiska, to czytelnik z pełną odpowiedzialnością musi znaleźć odpowiedzi na zadane mu pytania. Polecam ,,Drobiazgi takie jak te” dla osób poszukujących poruszających lektur, które idealnie umilą czas w podróży. Książka, dzięki swojemu formatowi, jest niezwykle poręczna i może towarzyszyć nam w wielu okolicznościach. Nowela mimo swojego niepozornego wyglądu potrafi zostać z czytelnikiem na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-01-2023 o godz 17:04 przez: Agusica
Trudna. Warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego