Slow Burn. Kropla drąży skałę. Driven. Tom 3 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 30,17 zł

30,17 zł 39,90 zł (-24%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 48 godzin
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Książka ta jest ekscytującym dopełnieniem trylogii "Driven" pióra K. Bromberg. Trylogii, która nie jest zwykłym romansem. To wysmakowana, niepowtarzalna karuzela emocji, instynktów i pragnień, wciągająca, uzależniająca, przyprawiająca o zawrót głowy, dreszcze i bezsenność. Znajdziesz tu pożądanie, namiętność, głód bliskości i potrzebę kontroli. 

Rylee Thomas i Colton Donovan — kobieta sukcesu, szczera, naturalna, i on, piękny, bogaty, bardzo niegrzeczny chłopiec. Oboje z bagażem traumatycznej przeszłości. Ona z silną potrzebą kontroli, a on — z ego rozbuchanym do granic możliwości. Efekt może być tylko jeden — spirala pożądania i bólu. 

Cykl "Driven" składa się z trzech tomów: "Driven". "Fueled". "Crashed". Książki te zostały napisane z punktu widzenia Rylee. Wiemy co ona myśli, jakie są jej intencje, uczucia i rozterki. Możemy przyglądać się skomplikowanej sieci uczuć, instynktów i emocji, z których rodzi się trudna miłość do Coltona Donovana — egoistycznego mężczyzny w rozsypce. Czy nie byłoby wspaniale głębiej wejść w złożoną i kapryśną duszę Coltona, doświadczyć tego, jak walczy ze swoimi demonami, i obserwować, jak na ślepo uczy się wychodzić poza swoje ograniczenia? Ta książka jest właśnie takim wejściem w świat Coltona. Jeśli zafascynowała cię trylogia "Driven", jeśli wciąż dręczy cię niepokój tej trudnej miłości, musisz dowiedzieć się, jakie myśli kłębiły się w głowie Coltona, jakie obrazy widziały jego piękne oczy. Najważniejsze momenty historii Rylee i Coltona zostały tu opowiedziane jeszcze raz — przez Coltona. 

Od wydawcy:

Dokładnie wtedy, gdy burzliwy romans Rylee znajduje swoje szczęśliwe zakończenie, rozpoczyna się historia jej bliskiej przyjaciółki. Haddie Montgomery właśnie straciła siostrę. Nie chce się wiązać z żadnym mężczyzną, ból po śmierci Lexie jest zbyt silny i świeży. Spotkanie z przystojnym i bardzo męskim Beckettem Danielsem miało być tylko jednonocną przygodą, chwilą zapomnienia bez żadnych zobowiązań.

Miało być... ale wspomnienie jego zapachu, smaku i dotyku nie daje Haddie spokoju. Beckett nie jest kimś, kto pozwoli odsunąć się w cień. Postanawia walczyć. Płomyk, który rozniecił w sercu Haddie, powoli się rozpala, a żar namiętności staje się coraz trudniejszy do opanowania. Rozkręca się niepowtarzalna karuzela emocji, instynktów i pragnień, wciągająca, uzależniająca, przyprawiająca o zawrót głowy, dreszcze i bezsenność.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Slow Burn. Kropla drąży skałę. Driven. Tom 3
Seria: Driven
Autor: Bromberg K.
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Wydawnictwo: Septem
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-07-20
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 207 x 140
Indeks: 19656328
 
średnia 4,6
5
34
4
13
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
08-09-2016 o godz 21:22 przez: martad87
Kristy Bromberg jest autorką bestsellerowej serii "Driven". Jej bohaterowie, Rylee i Colton, po wielu przejściach, wreszcie znaleźli szczęśliwe zakończenie swojej historii. Nie oznacza to jednak, iż ze wszystkimi postaciami, które zdążyliśmy poznać podczas lektury, musimy się rozstać na dobre. Autorka napisała bowiem kolejne cztery tomy, których fabuła krąży wokół postaci drugoplanowych lub epizodycznych ze swojej debiutanckiej serii. Pierwszy z nich, Slow Burn, jest historią najbliższych przyjaciół Rylee i Coltona – Haddie i Becketta.

Książka rozpoczyna się w momencie wesela Rylee i Coltona. Nieco zamroczeni alkoholem Haddie i Beckett spędzają wspólną i niezwykle gorącą noc. Ta jedna noc miała być bez znaczenia – ot, jednorazowa przygoda, która nie powinna mieć wpływu na ich przyjaźń. Nie powinna, a jednak żadne z nich nie potrafi wrócić do tego, co było przed nią. Obydwoje poczuli, że coś wydarzyło się między nimi. Coś więcej, niż jedynie fizyczne doznania.
Beckett nie jest typem faceta, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, dlatego zależy mu na tym, by zbliżyć się do Haddie. Chciałby z nią być, jednak Haddie uparcie odrzuca go i twierdzi, że nie chce związków, że wystarczą jej niezobowiązujące, krótkotrwałe przygody. Nie chce miłości, bo miłość oznacza ból. Haddie bowiem straciła niedawno ukochaną siostrę. Była świadkiem tego, jak Lex powoli gasła i nadal widzi, jakie spustoszenie w sercu szwagra i siostrzenicy spowodowała jej śmierć. To nauczyło ją jednego – jeśli z nikim się nie zwiąże, nikt nie będzie cierpiał po stracie. Tak przecież jest łatwiej. Ale czy na pewno?

Sięgając po "Slow Burn" pewna byłam jednego – oto trzymam w swoich rękach gorący romans, który potrafi rozpalić zmysły i rozgrzać wyobraźnię do czerwoności. I tak rzeczywiście było. Po raz kolejny Kristy Bromberg udowodniła, że potrafi stworzyć kipiącą od namiętności historię miłosną, która wciąga bez reszty. Nie przypuszczałam jednak, że mam przed sobą książkę, która również rozłoży mnie emocjonalnie na łopatki. Gorąca miłość i niezaspokojona żądza to nie jedyne emocje, jakimi przesiąknięta jest ta powieść. Z jej stron wyziera także ogrom smutku, tęsknoty i żalu, który potrafi wycisnąć z oczu łzy.

Bohaterami "Slow Burn", jak już wspomniałam, są Haddie i Beckett. Już czytając serię Driven zdążyłam polubić obie te postaci. Obydwoje wyśmienicie sprawdzili się w roli przyjaciół, którzy wspierają w potrzebie, ale także kopną w tyłek, kiedy potrzeba motywacji do działania. Cieszę się, że mogłam dodatkowo poznać każdego z nich bliżej. Sporą zasługę w tym miała narracja, która prowadzona jest naprzemiennie z punktu widzenia każdego z nich, choć z przewagą punktu widzenia Haddie.

Po stracie siostry Haddie co nieco straciła ze swojej przebojowości. Trudno jej się dziwić – siostra przegrała walkę z rakiem piersi, a widmo choroby wisi także i nad nią. Nieutulony żal, który tłumiła, by nie obciążać nim innych, przygniata jej duszę. Jej tęsknota może udzielić się czytelnikowi, a przepełnione bólem wspomnienia rozdzierają serce. Przeszłość nie pozwala jej budować przyszłości. Jest rozdarta – z jednej strony chciałaby ulec porywom serca i pozwolić sobie i Beckettowi na coś więcej, a drugiej jednak nie potrafi uciszyć rozumu, który podpowiada, że nie powinna się z nikim wiązać. Choć do pewnego stopnia rozumiem powody, dla których unikała zaangażowania, w pewnym momencie jej upór i niezdecydowanie zaczynały mnie już denerwować. Miałam ochotę potrząsnąć ją, by wreszcie zdecydowała się na coś, dała Becksowi szansę i zakończyła w końcu tę zabawę w kotka i myszkę.
Sam Beckett ogromnie zyskał w moich oczach. Już wcześniej go lubiłam za jego humor i lojalność. W "Slow Burn" autorka zrobiła z niego prawdziwy ideał faceta – wyrozumiały, pełen ciepła, wsparcia i doprawdy iście anielskiej cierpliwości. Niejeden facet dałby sobie na jego miejscu spokój, ale nie on. Skradł tym samym moje serce bez reszty.

"Slow Burn" to nie jest zwyczajny, płytki erotyk, który został napisany tylko po to, by na chwilę rozpalić wyobraźnię i o nim zapomnieć. Kristy Bromberg po raz kolejny udowadnia, że choć nie brakuje w jej książkach pikantnych scen, to są zdecydowanie czymś więcej, niż tylko płomiennym romansem. "Slow Burn" to powieść o stracie, o życiu i śmierci, o walce z przeciwnościami losu. To powieść, która pokazuje, jak ważne jest wsparcie w trudnych chwilach. To wreszcie powieść, która choć jest przepełniona smutkiem, potrafi także rozpalić w sercu iskierkę nadziei.

Polecam "Slow Burn" z całego serca. Jeśli jesteście wielbicielkami intensywnych historii miłosnych, które mają w sobie coś więcej, to jest to książka stworzona dla Was.

Tekst pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-07-2016 o godz 07:41 przez: Paulina Kaleta
Dzisiaj mam dla Was kolejną recenzję serii „Driven”. Celowo pominęłam „Raced”, żebym znowu nie piała z zachwytu nad Coltonem i Rylee. „Slow Burn” jest kontynuacją serii, ale nie musicie jej czytać zgodnie z poprzednimi tomami, ponieważ autorka przedstawiła nam zupełnie nową historię. Choć głównymi bohaterami tej książki są przyjaciele Rylee i Coltona.

Siostra Haddie, Lexie, umiera na raka piersi. Dziewczyna po jej śmierci stara się w jakiś sposób funkcjonować oraz opiekować siostrzenicą i szwagrem, ale strach, rozczarowanie, ból ją przytłacza i paraliżuje. Nie chce się z nikim wiązać – żadnej miłości, związku, zobowiązania, bo uważa, że to tylko prowadzi do cierpienia. Chwilowe uspokojenie znajduje w przypadkowym seksie. Spędzona noc z Beckettem nie daje o sobie zapomnieć, a namiętność i pożądanie dają o sobie znać. Beckett doprowadza Haddie do skrajnych emocji i ciągle o sobie przypomina. Czy Haddie poradzi sobie ze śmiercią siostry i otworzy na miłość? Czy podzieli się z Beckettem swoimi obawami i tajemnicami? Czy Beckett przebije skorupę jaką otoczyła się Haddie?

W porównaniu z poprzednimi częściami „Slow Burn” czytałam wolno, jak nakazuje tytuł. Autorka stworzyła w tej części jakąś magię, uspokojenie po wariackich poprzednich tomach. Przedstawiła też znacznie poważniejsze problemy i może dlatego ta część jest taką ostoją i oazą spokoju. Oczywiście, również mamy sceny seksu, namiętności, pożądania. Ale tutaj już chodzi o ból wewnętrzny, z którym bohaterka nie umie sobie poradzić. Wydaje jej się, że jeśli nikomu nic nie powie i sama będzie walczyć to da radę. A to nie jest prawdą. Trzeba mieć kogoś z kim można się podzielić największymi rozterkami, problemami. Kogoś kto nas pocieszy i przytuli. Strata siostry doprowadza ją do bólu, wręcz fizycznego. A strach ją paraliżuje. Przybiera maskę, nakleja uśmiech na twarzy, a pod pozorem pewności siebie i opanowania kryje się krucha i zagubiona istotka. Haddie myśli, że jeśli będzie odpychać od siebie życzliwe osoby, które chcą się nią opiekować i się martwią o nią, zrobi dobrze. O życiu sami decydujemy, sami podejmujemy decyzję i nikt nie powinien za nas tego robić.

Literatura erotyczna z założenia nastawiona jest na lekkość. Tym razem Bromberg przeszła samą siebie. Nowotwór jest bardzo poważną chorobą. Co roku umiera mnóstwo osób, a jeśli ktoś pójdzie na najbliższą onkologię, zobaczy ile osób choruje. Wiek tutaj nie gra roli. Osobiście nie choruję, ale kilka razy byłam na oddziale i nigdy nie zapomnę spojrzeń kobiet na moje długie i zdrowe włosy. Nigdy tego nie zapomnę. Bo przeżycie jest wstrząsające i po tym czułam się zdruzgotana. A płakałam przez kilka godzin. Choroba może nas dotknąć w każdym wieku. Dlatego to jest wręcz wskazane, aby mieć kogoś bliskiego przy sobie, kto będzie naszą opoką i wsparciem. Bromberg poruszyła wątki choroby, utraty bliskiej osoby, cierpienia, bólu. Tym samym uczyniła bohaterów bardzo realistycznymi i prawdziwymi, z którymi się utożsamiamy. W każdej chwili możemy się znaleźć w podobnym położeniu.

Z powyższych powodów czytając książkę wpadłam w nastrój melancholijny, wręcz nostalgiczny. Cieszę się, że autorka nie zabrała nas po raz kolejny na kolejkę górską, a na spokojny rejs łódką po stawie. Bromberg znów zastosowała narracje dwutorową. Uwielbiam te momenty szczególnie z męskiego punktu widzenia. Zawsze jestem ciekawa, co tam tym facetom w głowach siedzi. Wiadomo, że byłoby to jeszcze bardziej prawdopodobne, gdyby autorem był mężczyzna. Autorka zdecydowanie posługuje się lekkim piórem.

Summary: Autorka znów mnie nie zawiodła. Stworzyła bardzo nieszablonową historię z ciekawymi postaciami. Jestem wdzięczna, że książka okazała się inna niż poprzednie i autorka poszła w zupełnie innym kierunku. Przez to chwyciła mnie za serce, wywołała mnóstwo emocji, a na sam koniec nawet sobie trochę popłakałam. Mimo przeciwności losu nadzieja umiera ostatnia, a o życie i miłość należy walczyć. Dlatego drogie Panie badajcie się regularnie, bo wszelkie zmiany wcześnie wykryte mają szansę na wyleczenie. A przecież mamy jeszcze wiele serc do złamania i szpilek do założenia, prawda?
Serdecznie polecam!
http://reading-mylove.blogspot.com/2016/07/k-bromberg-slow-burn-kropla-drazy-skae.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2016 o godz 12:19 przez: Karolina Rybkowska
Kristy Bromberg po raz kolejny zabrała czytelników w podróż bez trzymanki, tworząc niesamowitą, przepełnioną emocjami powieść, od której nie można się oderwać. „Slow Burn” jest już piątą częścią serii Driven, ale uwaga, o ile cztery wcześniejsze części (Driven, Fueled, Crashed, Raced) należało czytać w kolejności, to po „Slow Burn” możecie sięgnąć bez czytania wcześniejszych część. Kristy wrzuca czytelnika od razu na głęboką wodę, tym razem wprowadzając go w historię miłosną innych bohaterów, chociaż już znanych z poprzednich części – Haddie i Becketta, najlepszych przyjaciół Rylee i Coltona. Książka oprócz scen przepełnionych pożądaniem i namiętnością, porusza tematy trudne i ciężkie, zazwyczaj niespotykane w literaturze erotycznej, która z założenia ma być lekką lekturą. Tym razem Bromberg postawiła na drodze głównych bohaterów poważne życiowe przeszkody, takie jak choroba, poczucie straty, śmierć, ból i cierpienie, a także wszechobecny strach. Dzięki temu zabiegowi Haddie i Beckett stają się w oczach czytelnika bardziej realistycznymi postaciami, z którymi łatwiej jest się utożsamić, ponieważ problemy, które ich dotykają mogą spotkać każdego z nas. Nie będę zdradzała więcej, ponieważ nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania. Jednak to co dzieje się w „Slow Burn” wzrusza, łamie serce, wciska w fotel, ale jednocześnie daje siłę by przezwyciężać trudności jakie stawia na naszej drodze życie. Jednak w „Slow Burn” oprócz momentów, które ściskają serce ze wzruszenia i sprawiają, że łzy płyną po policzkach, czytelnik znajdzie fragmenty pełne radości i wywołujące uśmiech na twarzy. Autorka posługuje się zabawnym i lekkim językiem, przez co książkę pochłania się dosłownie w moment. Błyskotliwe dialogi, cięte riposty oraz wartka akcja sprawiają, że jest to książka od której bardzo ciężko jest się oderwać. Gdyby nie obowiązki skończyłabym ją znacznie wcześniej, a i tak zarwałam dwie noce na jej skończenie. Zastosowana narracja dwutorowa (która jest moim ulubionym rodzajem narracji) pozwala czytelnikowi zagłębić się w skomplikowane myśli bohaterów, poczuć to co oni czują, a przede wszystkim spojrzeć na całą sytuację z dwóch perspektyw. Żałuję, że przeważała narracja Haddie, wolałabym, aby autorka w równym stopniu przedstawiła czytelnikowi przeżycia Becketta, niestety tego zabrakło. Autorka bardziej skupiła się na wewnętrznych emocjach bohaterów niż na ich relacji cielesnej. Ale uwierzcie mi, kiedy już dochodzi do scen miłosnych pomiędzy bohaterami, Kristy operuje tak obrazowym językiem, tak opisuje intymne sytuacje, że należą jej się owacje na stojąco. Wszystko utrzymane jest w dobrym smaku, nie zbliża się nawet do granicy kiczowatości czy wulgarności. Erotyczne uniesienia nie przeważają w książce, nie są dominujące, stanowią ekscytujące tło dla wydarzeń. Podsumowując, Kristy Bromberg stworzyła kolejną historię która urzeka czytelnika, wciąga od pierwszej strony i wywołuje masę emocji. Znalazłam tutaj wszystko to, czego oczekuje po literaturze erotycznej, a nawet coś więcej w postaci nieszablonowej, nienaciąganej i nieschematycznej historii głównych bohaterów. Mimo, że autorka porusza trudne tematy, książka nie przytłacza czytelnika. A wręcz przeciwnie daje nadzieję na lepsze jutro, zagrzewa do wejścia na ring i do walki o swoje życie, o swoje marzenia. Ale również niesie ze sobą pewne przesłanie, które dotyczy dbania o siebie, o swoje zdrowie, bo właśnie zdrowie jest w życiu najcenniejsze. Nie mogę zdradzić Wam więcej, chociaż tak bardzo bym chciała. Dodam tylko, że zarówno wcześniejsze części serii jak i „Slow Burn” nie są kolejnym Greyem! Niestety E.L. James może się przy talencie Kristy Bromberg schować, a przede wszystkim wiele nauczyć. ;) Cała seria jest jedną z moich najukochańszych, którą polecam nie tylko fanom gatunku czy autorki, ale również osobom, które chcą przeżyć huśtawkę emocji, a przy tym dobrze się bawić.

Recenzja pochodzi z mojego bloga --> http://zaczytanabloguje.blogspot.com/2016/07/18-kristy-bromberg-slow-burn-kropla.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2016 o godz 19:03 przez: KobieceRecenzje365
„Slow Burn. Kropla drąży skałę” K. Bromberg, to już piaty tom, genialnej i wciągającej serii Driven. W tej części poznajemy historię miłosną Haddie i Becketta, czyli przyjaciół Rylee i Coltona. Czy to kolejna książka Bromberg, od której nie mogłam się oderwać? Zapraszam na recenzję.

Haddie Montgomery nie może się pogodzić z tym, że rak piersi odebrał jej siostrę, a ukochaną siostrzenicę oraz szwagra pozbawił matki i żony. Jednak dla wszystkich wkoło, kobieta udaję twardą i dzielną. By zagłuszać wszechobecny smutek oraz ból, Haddie oddaje się uciechom cielesnym, które choć na chwilę pozwalają jej zapomnieć o wszystkim. Gdy po weselu swojej najlepszej przyjaciółki, zostaje sama z Becksem, wtedy i on staje się jej kolejną ofiarą. Żadne z nich nie zdawało sobie jednak sprawy, że ta jedna noc, jedna chwila namiętności odmieni ich życie diametralnie i nie będą mogli o sobie zapomnieć. Niestety Haddie z obawy przed chorobą i tym, że i ona mogłaby zostawić w bólu i cierpieniu mężczyznę, który obdarzy ją uczuciem, cały czas ucieka. Tylko, czy można uciec przed miłością? Czy Becks zawalczy o kobietę, która wyryje w jego kawalerskim sercu ślad? O tym wszystkim musicie przekonać się sami.

K. Bromberg cały czas trzyma poziom, a „Slow Burn. Kropla drąży skałę” to jej kolejna książka, która wciąga w wir wydarzeń już od pierwszej strony. To powieść, która kipi namiętnością i erotyzmem oraz wywołuje w czytelniku ogrom emocji. Oczywiście autorka nie skupia się tylko na cielesności naszych bohaterów, kolejny raz rozkłada także swoje postacie na elementy pierwsze i zaglądamy w ich duszę i psychikę oraz widzimy jak borykają się ze wszystkimi przeciwnościami losu. W tej części los nie będzie łaskawy dla Haddie, która cały czas przeżywa i nie może się pogodzić ze śmiercią siostry, która zmarła na raka piersi, sama także drży o własne zdrowie, gdyż w jej rodzinie siostra oraz matka zostały naznaczone, tą wstrętną chorobą. Ale, czy odpychanie i okłamywanie bliskich nam osób, ma sens? Czy, nie lepiej razem z ukochanym przeżywać wzloty oraz upadki? Myślę, że ja postąpiłabym inaczej niż Haddie, jednak nie mogę, być tego pewna w stu procentach.

Powieść ta, to emocjonalna przejażdżka rollercoasterem. Nigdy nie wiadomo czym autorka nas zaskoczy na kolejnej stronie. Osobiście uwielbiam takie książki, lubię być zaskakiwana, a w tym wypadku nawet początek epilogu bardzo mnie zadziwił. Będzie romantycznie, będzie erotycznie, ale także bardzo wzruszająco. To po prostu piękna i bardzo życiowa książka, którą mogę Wam polecić z czystym sumieniem.

Narracja prowadzona jest naprzemiennie, raz przez Haddie, a innym razem przez Becksa i jak się domyślacie, bardzo ten zabieg mi się podobał. Uwielbiam wchodzić w głowy bohaterów książkowych i poznawać ich myśli oraz przemyślenia. Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze, są oni charakterystyczni i niezwykle barwni. Już w poprzednich częściach tej serii bardzo polubiłam piękną Haddie i przystojnego Becketta, jednak teraz autorka przedstawiła ich w zupełnie innym świetle. Poznajemy demony, które każdego dnia towarzyszą Haddie i nie ukrywam, że miejscami jej zachowanie strasznie mnie irytowało. Miałam wielką ochotę wejść do książki i porządnie nią potrząsnąć, by dopuściła do siebie osoby, którym bardzo na niej zależy. Jeżeli chodzi o Becketta, to jest to mężczyzna idealny, kochający na zabój, z pięknym wnętrzem oraz sercem. Chyba znów się zadurzyłam...

Jeżeli nie czytaliście serii Driven, to koniecznie musicie to zmienić. Każda część tej serii, jest niezmiernie wciągająca i fascynująca. W części piątej, czyli „Slow Burn. Kropla drąży skałę” znajdziecie namiętność, pożądanie, piękną miłość i niejednokrotnie wzruszycie się do łez. K. Bromberg jest na liście moich ulubionych autorów i z każdą kolejną powieścią pnie się na niej coraz wyżej.

"Przygotuj się na kolejną podróż, emocjonującą i pełną namiętności!"

Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Editio Red.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-10-2016 o godz 22:08 przez: Attra
„SLOW BURN. Kropla drąży skałę” to kolejna książka K. Bromberg z serii Driver.
Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od Wydawnictwa Helion
– za co bardzo dziękuję!

W tym tomie poznajemy losy Haddie i Becketta. Czyli bohaterów, co do których miałam nadzieję, że autorka opisze ich perypetie.
K. Bromberg w tej części zaczęła swoją historię od bardzo smutnych wydarzeń. Śmierć siostry Haddie z powodu nowotworu wstrząśnie bohaterką i sprawi również, że kobieta wpadnie w dające poczucie bezpieczeństwa ramiona Becketta.
O ile początek łączącej ich relacji będzie lekki i naszpikowany erotyzmem, o tyle im dalej, tym bardziej skomplikowane emocje i trudne decyzje.
W swojej powieści autorka poruszyła trudny temat walki z rakiem, nie tylko fizycznie, ale również emocjonalnie.
Strach przed tym co będzie, lęk przed śmiercią. Chęć ochrony najbliższych przed koniecznością patrzenia na własną śmierć i cierpienie.
To wszystko znajdziemy w tej książce, gdyż autorka poprowadziła Haddie trudną drogą walki z chorobą oraz próbami ochrony przed jej skutkami swoich najbliższych.

Haddie z pierwszych trzech tomów serii poznajemy jako rozrywkową dziewczynę, ze słabością do „niegrzecznych chłopców”. Wygadana, z kąśliwymi uwagami, ale pełna poczucia humoru i lojalności wobec rodziny i przyjaciół.
Taki obraz Haddie miałam, gdy poznawałam losy Rylee i Coltona.
Natomiast to co ukazuje powieść poświęcona właśnie jej, to obraz zgoła inny.
Pełna lęku i nie potrafiąca poradzić sobie ze swoimi uczuciami, podejmująca decyzje za najbliższych, odpychająca Becketta wg zasady, że wie lepiej, co dla niego będzie lepsze…
Haddie nie zawahała się nawet kłamać, aby postawić na swoim w imię przekonania, że jej decyzje są słuszne.
Czy taki obraz tej lubianej przeze mnie bohaterki przypadł mi do gustu? Przez dużą część książki nie.
Zwyczajnie nie byłam w stanie zaakceptować takie zachowania, irytowało mnie ono i rozczarowywało.
Rozumiałam strach i emocjonalną karuzelę Haddie, mimo to, nie przekonywała mnie jej argumentacja.
Na szczęście podejście Haddie do Becketta zmieniło się stopniowo, a na karty powieści powróciła tak lubiona przeze mnie postać.

Natomiast jeśli chodzi o samego Becketta, to muszę przyznać, że otrzymałam takiego bohatera, jakiego polubiłam. Dobry, cierpliwy, z poczuciem humoru. Do tego pełen uroku i zasad, wg których postępuje i w które wierzy. Opanowany, ale skory do żartów .
Jego związek z Haddie, to jak ogień i woda, jak zima i lato.
Z ciekawością śledziłam ich losy, aby zobaczyć, co wyniknie z tego połączenia.

Autorka, wzorem swoich poprzednich powieści, narrację prowadzi dwutorowo. Z perspektywy Haddie oraz Becketta. Mamy więc okazję dokładnie poznać bohaterów i dowiedzieć się, co się dzieje w ich głowach i sercach.
Dokładnie poznajemy powody z powodu których Haddie podejmuje takie a nie inne decyzje, uczucia, które targają Beckettem oraz rolę jaką w całej historii odegrają różowe klapki-japonki.

K.Bromberg nie stroni od scen erotycznych, ale nie one są najważniejsze w tej opowieści.
Mimo wszystko jednak, jest to literatura erotyczna i tak ją należy traktować. Ważne jest to, że autorce udało się w powieści poruszyć również trudny temat choroby i zrobiła to dobrze.
Oczywiście w powieści nie zabrakło Rylee i Coltona. Stanowią oni przyjemne tło, do opowiedzenia losów swoich najbliższych przyjaciół.
Całość to lekka, typowo kobieca literatura, ale napisana dobrze, wciągająca, poruszająca trudne tematy.
I pomimo, że zachowanie Haddie mocno mnie chwilami denerwowało, to nie dało się nie lubić tej postaci i nie kibicować jej związkowi z Beckettem.
Powieść czyta się szybko, bo autorka ma lekkie pióro i łatwość w opowiadaniu historii swoich bohaterów.
Na półce czeka kolejny tom z serii. Sięgnę po niego z przyjemnością, bo książki tej autorki zapewniają przyjemne spędzenie wieczoru w świecie wielkich namiętności i burzliwych uczuć.
mój blog: http://miszmasz79.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-08-2016 o godz 22:34 przez: anna sukiennik
Sceny magnetycznego, dzikiego seksu i wielkie dramaty życiowe. Jednozdaniowe podsumowanie Slow Burn.
Haddie to "twarda sztuka". Wie czego chce, sama radzi sobie ze swoimi problemami, sprawia wrażenie nieugiętej, zdeterminowanej i mającej w głębokim poważaniu konwenanse i zasady dobrego wychowania. Przygodny, jednorazowy seks to dla niej chleb powszedni. Nie chce się wiązać, zniewalać przez miłość i ustatkować. Wychodzi z założenia, że trzeba przestrzegać reguł, które ona wyznacza, ale łamać te, które ktoś narzuca jej. Jednak za fasadą zimnej i bezwzględnej kobiety kryje się wrażliwa i zagubiona dziewczyna. Haddie nie radzi sobie w życiu tak dobrze, jak sugeruje jej zachowanie i sposób bycia. Ból i głęboka wyrwa jaką spowodowała w jej życiu choroba i śmierć ukochanej siostry Lexi odebrał radość i beztroskę. I spokój – bo Haddie żyje w stanie permanentnego strachu, ucieka i chowa się przed odpowiedzialnością. Sposobem na zapomnienie jest czerpanie radości z niezobowiązujących jednorazowych skoków w bok. Wszak nie nadaremnie wyjęła baterie ze swojego zegara biologicznego i przełożyła je do wibratora. Uwielbia "niegrzecznych chłopców", wytatuowane męskie ciała, uciechy cielesne bez deklaracji miłości... Można powiedzieć – kobieta wyzwolona.
Wszystko zmienia się, kiedy po raz kolejny spotyka na swojej drodze dobrodusznego, spokojnego i bardzo honorowego Becketta – chłopaka zupełnie nie w jej typie. Nie jest buntownikiem, zachowuje się przewidywalnie i oferuje poczucie stabilności oraz stabilizacji. To zupełnie nie chłopak dla niej.
Co nie zmienia faktu, że na jednonocna przygodę nadaje się jak ulał, z czego z wielka rozkoszą korzysta wyposzczona i niezaspokojona seksualnie Haddie. Jednak tym razem nie kończy się na jednorazowym maratonie orgazmowym. Becks zakochuje się w szalonej i nieprzewidywalnej Haddie, ale ona...skutecznie mu to uniemożliwia. Zwodzi i olewa, obiecuje aby za chwilę wszytko odwołać. Zachowuje się jak rozkapryszona i zachwiana emocjonalnie gówniara... jednak jej zachowanie ma swoje źródło... Czy Becks wytrwa karuzele nastrojów swojej ukochanej i da szanse tej miłości? Czy przekona Haddie, że dla niej jest w stanie zrobić wszytko?
Prócz bardzo dynamicznych i ostrych scen łóżkowych (podłogowych, ściennych, blatowych) autorka zdecydowała się dotknąć bardzo ważnego tematu, jakim jest śmierć bliskiej osoby. W subtelny sposób stara się przybliżyć ból i cierpienie, emocjonalne zgliszcza oraz próbę radzenia sobie z brakiem kochanej osoby wśród jej najbliższych.
Slow burn w wyrazisty sposób pokazuje, jak osoba, która pozornie odcina się od najbliższych, tak naprawdę chce ich chronić. Chronić przed bólem utraty, przed obowiązkiem towarzyszenia w chorobie, przed musem trwania w sytuacjach krytycznych. Jednak nie można podejmować decyzji za kogoś, nie można decydować w imieniu innych.
Nie jesteś Bogiem. Więc przestań rozgrywać karty wszystkich osób w swoim otoczeniu. Bo przez to okradasz i nas, i siebie z tego, co mogłoby nas spotkać.
W książce nie zabrakło pikantnego humoru, zgryźliwych przekomarzań się i uszczypliwości. Postaci są wyraziste – Haddie można nie lubić, ale po poznaniu motywów jej działania, po próbie zrozumienia ogromnego chaosu jaki tkwi w jej wnętrzu, jesteśmy w stanie zrozumieć jej zachowanie. Becks, to chodzący ideał, walczy wtedy, kiedy porażkę widać na horyzoncie, nie poddaje się i po raz drugi, piaty, czternasty próbuje.
Mimo trudnego i ważnego tematu podejmowane w Slow Burn obecne są także akcenty humorystyczne:
"– Tak się dzieje, gdy rodzisz się drugi. Mama zużyła na ciebie wszystkie wadliwe geny, więc mnie przypadły wszystkie sprawdzone".
Książka godna polecenia dla fanów tego gatunku. Dynamiczna akcja, wyraziści bohaterowie i potężna dawka erotyzmu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2016 o godz 01:23 przez: mala5317
Przeczytałam całą serię tej autorki "Driven" od deski do deski. Wzbudziła we mnie wiele emocji i na długo została w pamięci. Z jednej strony z ogromną przyjemnością sięgałam po tą część, z drugiej czułam lekką niepewność. Czy utrzymana będzie na podobnym poziomie? To pytanie nie dawało mi spokoju przez pierwsze kilkadziesiąt stron. I muszę z czystym sumieniem stwierdzić, że nie zawiodłam się na niej.


Bardzo miłe chwile spędziłam w jej towarzystwie. Przepełniona podobnie jak jej poprzedniczka dużą dawką uczuć i wzruszających scen jest na pewno ciekawą pozycją dla niejednej kobiety w różnym wieku. Główna bohaterka została doświadczona przez los i nie pozwala sobie na chwilę szczęścia dla siebie. Dręczona przeszłością jak i niewiadomą przyszłością nie szuka miłości, a tylko zapomnienia w seksie.


Gdy pewnego wieczoru, po upojnej nocy z najlepszym przyjacielem męża jej najlepszej przyjaciółki pęka pierwsza rysa w jej zbudowanym murze wokół serca, nic już nie będzie tak jak dawniej. Spotka ją wiele przykrych jak i radosnych chwil, a wszystko tak naprawdę będzie zależało od niej. Czy pozwoli sobie na miłość i otworzy się na drugiego człowieka? A na pewno nie jest to łatwe gdy na barkach niesie zwiastun najgorszej diagnozy.


Co możemy natomiast powiedzieć o naszym głównym bohaterze, Beckecie Danielsie. To mężczyzna oczywiście przystojny i bardzo męski, ale jest również oddanym przyjacielem i na pewno nie szuka teraz miłości. Jedna noc z Haddie sprawia że zaczyna zastanawiać się nad przyszłością. To silne przyciąganie i magnetyzm który wybucha między tą dwójką sprawia że nie może o niej zapomnieć. Nie pomaga mu w tym fakt, że ona usilnie próbuje go zbyć i wmówić mu że była to jedna nic nie znacząca noc. Jak wytłumaczyć kobiecie, która traktuje seks jako sposób na zapominanie o problemach, że ta jednorazowa przygoda znaczyła dla niego więcej niż sam jest w stanie przyznać?


Na szczęście nasz główny bohater ma jeszcze jedną ważną cechę charakteru dzięki której będzie mógł coś wskórać- oczywiście nieustępliwość i upór w dążeniu do celu. Czy czeka ich wspólna przyszłość? Czy będzie walczył do końca i ile zniesie odrzuceń? Czy piękna, długonoga blondynka pozwoli sobie na odrobinę szczęścia? Książka niesie ze sobą wiele dramatycznych wydarzeń, zarówno wzlotów jak i upadków. Wiele jest również pytań na których nie udzielę odpowiedzi i będziecie musieli sami do niej zajrzeć by się przekonać. Ale z czystym sumieniem mogę ją polecić, więc czas który na nią przeznaczycie nie powinien być stracony.


Książka ta zawiera w sobie również wiele trudnych tematów. Jednym z nich jest walka z nieuleczalną chorobą na którą tak naprawdę nie mamy żadnego wpływu. Nie ma złotego środka mówiącego jak żyć i przede wszystkim jak sobie z tym radzić. Autorka dość ciekawie pokazała drogę naszej bohaterki przez tą jakże groźną chorobę.


Podoba mi się również fakt, iż losy tej dwójki zamykają się w tej jednej pozycji, a nie jest ona sztucznie przeciągana. Dodatkowo pojawia się Riley i Donovan z poprzedniej części co niewątpliwie podnosi atrakcyjność treści. Mogłabym jeszcze klika malutkich plusów dorzucić, ale nie oto w tym opisie chodzi. O reszcie będziecie mogły przekonać się same, o ile po nią sięgnięcie. W mojej ocenie zasługuje na siedem mocnych punktów i do zobaczenia następnym razem...


1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "DRIVEN" Namiętność silniejsza niż ból, K. Bromberg

2. P O L E C A N E K O B I E T O M : "DRIVEN" Napędzani Pożądaniem K. Bromberg

3. P O L E C A N E K O B I E T O M : WBREW ZASADOM Samantha Young

4. P O L E C A N E K O B I E T O M : CRASHED_ W zderzeniu z miłością, tom III K. Bromberg

5. P O L E C A N E K O B I E T O M : RACED Ścigany uczuciem K. Bromberg

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-09-2016 o godz 21:57 przez: BookParadise
Recenzja również na: https://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

" - Nie chcemy się wiązać - powtarza , wstając i rusza w stronę łazienki. Jest kompletnie nagi. Mogłabym przysiąść, że mruczy coś w stylu "już ja cię zwiążę."."

Haddie i Beckett - dwie osoby, dwa różne światy.
Poznali się przypadkiem, dzięki swoim przyjaciołom.
Ona nie chce się wiązać.
On marzy tylko o niej.
Jeden numerek, który nie daje im spokoju.
Czy połączy ich uczucie? Czy Haddie ulegnie Beckettowi?

Książka zaczyna się wielkim BUM. Autorka nie owijając w bawełnę rozpoczyna swoją historię od sexu dwóch głównych bohaterów. Mi to się nie spodobało w tej historii, rzuciło mnie od razu na głęboką wodę. Brakowało mi słowa wstępu.
Wiem, że ta historia miała tak się zaczął, ale to zupełnie nie w moim guście.

" - I dlatego przeszedłeś do mnie? Myślisz, że jesteś tak czarujący, że zapomnę o całym tym szajsie z przeszłości?
- A, ssij pałę.
- Nie, nie będę. - Wzruszam ramionami. Zerkam na jego kroczę i wracam spojrzeniem do jego oczu.  - Przykro mi, ale takie małe obiekty jak twój grożą zadławieniem."



Haddie jest kobietą, która nie chce wiązać się z mężczyznami. Zależy jej tylko na jednorazowych numerkach, które pozwalają jej na kilka godzin zapomnieć o stracie siostry i przykrych momentach z życia.
Had jest irytującą bohaterką. Ciągle narzeka na swoje życie i powtarza, że ona nie chce związków. Zachowuje się jak łatwa laska, która marzy tylko o sexie, a szacunku do swojego ciała nie ma, mimo tego, że tak mówi.

Beckett jest mężczyzną, któremu Haddie podoba się od dawna. Starał się zachować do niej dystans, jednak jest w niej coś, przez co chciałby ją usidlić.
Jego zachowanie przypomina mi czasami dziecko, które obraża się, gdy nie dostanie zabawki.
Jednak później możemy zaobserwować jego zmianę, kiedy przeobraża się w ogiera, o ostrym języku.
I mimo tego, że mówi jedno, to robi drugie. Obiecuje sobie, ze nie będzie latał za Had, a nie chce dać jej spokoju.
Siła miłości - to jest to. Jednak przedstawione mało realnie, a tego wymagam od erotyków.


Bohaterowie są trochę bezosobowi, ciężko jest mi wyczuć ich charakter.
Brakuje mi w książce ich uczuć, które powinny być mocno nakreślone.
Owszem, jest napisane jak się czują, ale jest to takie nieprawdziwe. Ja ich nie czułam podczas czytania.
Fabuła nie jest wyjątkowa. Jest mnóstwo książek, w których ONA lubi niegrzecznych chłopców, ma swoją przeszłość i zakochuje się w grzecznym mężczyźnie. ON wpadający w zazdrość po jednej, wspólnie spędzonej nocy.
Kompletnie nie potrafiłam wciągnąć się w tę książkę. Nie dlatego, że jest słaba, bo i nawet fajnie, szybko się ją czytało.
Chodzi o to, że jak dla mnie momentami działo się zbyt szybko (tak jak początek książki), a za chwilę robiło się monotonnie.
W dużej mierze wpłynęło na to brak emocji, które powinny uderzać w czytelnika.
Dopiero po połowie książki zaczęło się coś dziać. Wszystko nabrało tempa, przestałam się nudzić.

"Nie chce się z nikim wiązać... więc może po prostu trzeba ją przywiązać do łóżka. Nie mówiła nic o nieprzywiązywaniu do łóżka."

Tytuł książki idealnie pasuje do jej treści.
Jeśli ktoś się nad nim zastanowi to może wyczytać, że kroplą jest jeden numerek, który drąży skałę uczuć.

Mimo tego, że książka była przeciętna, a fabuła i bohaterowie pozostawiają wiele do życzenia, czytało mi się tę książkę przyjemnie, a momentami można było się pośmiać,dlatego też oceniam ją na:
Ocena: 6/10
Zdecydowanie na to zasługuje.

"Taa, jasne. A ja jestem królikiem wielkanocnym.
-Cóż, pieprzysz się jak królik."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2016 o godz 16:26 przez: Wybebeszamy_książki
Czytając systematycznie cofam się w twórczości Bromberg. Zaczęłam od najnowszej pozycji, a w ostatnich dniach pochłonęłam "Slow burn. Kropla drąży skałę".

Cofam się

Pierwszym, co rzuciło mi się w oczy to nie tyle regres umiejętności pisarskich, ale większe narwanie.
Autorka już od pierwszych stron narzuca tempo, które stopniowo przestaje kontrolować.
Traci jakiekolwiek złudzenie władzy.
Wypadki następują po sobie zbyt szybko. W "Hard Beat. Taniec nad otchłanią" doceniłam właśnie ten powolny rozwój, napiętnowane wyczekiwaniem odkrywanie kolejnych kart. Tutaj tego zabrakło. Szczególnie, że temat poruszany przez Bromberg nie jest błahy. Tym razem to nie jest historia muzyka, a kobiety, która mierzy się ze świadomością, że może być chora na raka.

Haddie Montgomery to przyjaciółka Raylee. Dziewczyna ma własną firmę, lubi niegrzecznych chłopców i... wzbudza niesamowicie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony jest postacią, która trochę nam imponuję - swoją niezłomnością, życiową postawą i bagażem doświadczeń. Jednak prócz tych niewątpliwie pozytywnych cech odznacza się również dziwną ułomnością emocjonalną. Bromberg chciała stworzyć bohaterkę, która walczyłaby z przeciwnościami, a jednocześnie odrzucała wsparcie najbliższych. Kochała, ale nie chciała być kochaną. Wszystko to zostało nazwane, ale nie nadano słowom kształtu.

Co z tego, że jest szkic, skoro nie ma wypełnienia. Haddie nie wzbudza ni sympatii, ni niechęci. To kobieta, która żyje gdzieś tam, na stronach książki. Ledwo ją znam. Mam świadomość jej istnienia, ale nic ponad to.

Beckett... tak, ten facet ma w sobie coś, co pociąga. Jest rozważny, uprzejmy, pewny siebie, wie, czego chce. Wzór. Ideał, o którym marzy poszukująca stabilizacji dziewczyna. Sądzę, że każda z nas - o ile nie jesteście zagorzałymi fankami wytatuowanych motocyklistów - znajdzie w jego postaci coś dla siebie. Mnie urzekło połączenie troski i męskiej waleczności.
To Bromberg robi dobrze. Bohaterowie płci brzydszej to zdecydowanie jej mocna strona.

I znowu naprzód

Powiem szczerze, że "Slow burn..." nijak ma się do kolejnych powieści Bromberg. Tam widać szlif pisarski, jakąś dorosłości, ukierunkowanie. Tutaj jest za dużo słodkiego pierdzenia, za mało realności. Niemniej, trudno odmówić autorce faktu, że książkę po prostu pochłonęłam. Czyta się szybko i sprawnie - właśnie ze względu na niezbyt wyczerpujący przekaz.

Główne uwagi?

Wszystko rozgrywa się zdecydowanie za szybko. Gdzie pulsujące, powolne pożądanie? W którą stronę do systematycznego poznania?

Autorko! Jeśli już poruszasz temat raka i jest on dla Ciebie główna osią książki... nie bój się mocnych słów. Pominięcie tematu nikomu nie pomoże, nic nie ułagodzi. To trudne i wyczerpujące pisać o chorobie - jakiejkolwiek - ale zawsze zostaniesz doceniona. Nie uciekaj jak Twoja bohaterka! Zmierz się i poprowadź narrację.
Wymazanie okresu choroby z życia bohaterów wygląda jak tchórzostwo.
Życie to nie fiołki i róże. Miej odwagę.

Nie bój się dużych objętości. Dobry romans, to prawdziwy romans. Prawdziwy, czyli pełnokrwisty - z opisami, rozbudowanymi dialogami, odpowiednim tempem akcji i mocnymi słowami. To objętość, która po prostu tworzy się z dnia na dzień.

"Slow burn. Kropla drąży skałę" to dobra książka, ale nie zachwycająca. Nie mogę powiedzieć, by porwała mnie równie mocno jak następne części serii. Jednak muszę przyznać, że ma swoje mocne strony, które na pewno znajdą wiele zwolenniczek.

Tym mocnym akcentem kończę "Gorące piątki z Editio Red"!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-08-2016 o godz 11:15 przez: Joanna C.
Haddie Mongomery w duecie ze swoją przyjaciółką Rylee, zawsze była tą szaloną, chętną do zabawy, wykorzystującą swoje ciało do kosztowania rozkoszy. Teraz jednak, sześć miesięcy po śmierci siostry, trudno rozpoznać w niej tę sarkastyczną, prostolinijną bohaterkę, z którą mieliśmy do czynienia poznając trylogię o Rylee i Coltonie. Bliska załamania dziewczyna, pewnej wyjątkowej nocy, zaciąga do łóżka najlepszego przyjaciela wybranka swojej przyjaciółki - Becketta. Becketta, który jest przeciwieństwem tego, z kim zazwyczaj sypia Haddie. To typ przykładnego, lojalnego, troskliwego chłopaka, który może dostać się prosto do serca kobiety - a wiązanie się? To ostatnie o czym marzy główna bohaterka. Jednak od momentu, w którym ze sobą sypiają, coś się zmienia. Spalające ich pragnienie, nie daje o sobie zapomnieć. Czy jednak dla ludzi z zasadami, jest jakieś wyjście? Zwłaszcza jeśli jedno z nich przed czymś ucieka, wykorzystując seks, jako środek zapobiegawczy czuciu czegokolwiek innego, niż żądza?

"Slow Burn" to pojedyncza powieść, nie mająca wielkiego związku z poprzednimi trzema tomami, opowiadającymi o Rylee i Coltonie, warto jednak wcześniej je poznać, ponieważ bohaterowie trylogii pojawiają się w tle. Autorka daje nam szansę na poznanie najlepszych przyjaciół Rylee i Coltona, na poziomie, o którym wcześniej byśmy nie marzyli. Zarówno z Becksem jak i Had mieliśmy już wcześniej do czynienia, jednak dopiero w "Slow Burn" dowiadujemy się jak wygląda ich życie prywatne, rodzinne, zawodowe. Co czują, co myślą, czego pragną. Zeswatanie ze sobą najlepszych przyjaciół bohaterów trylogii Driven, może się wydawać nieco naciągane, ale uwierzcie, w praktyce pani Bromberg udało się stworzyć solidną, spójną historię, udowadniającą, że ta dwójka również zasługuje na zakosztowanie uczucia, z którym wcześniej nie mieli do czynienia.

Autorka po raz kolejny, oprócz wątku romantycznego, praktycznie przysłaniającego wszystko inne, w tło wplata poważny problem, uświadamiający nam, że nawet ci, po których byśmy się tego nie spodziewali, na co dzień prowadzą zaciekłą walkę. Sam romans Becksa i Had może i rozpoczyna się od seksu, ale dzięki temu, że przyjaźnili się już wcześniej, ta więź, która między nimi się rodzi, nie wydaje się naciągana. Iskrząca pomiędzy nimi żądza, namiętność i pragnienie jak zwykle w przypadku książek pani Bromberg - wylewają się z kartek, a stłumione uczucia i niewypowiedziane pytania sprawiają, że powieść czyta się błyskawicznie. To kolejna cecha tworów pisarki - styl, który jest tak lekki i przyjemny, na dodatek równoważący opisy wizualizujące poszczególne sceny - z dialogami, które mogą zarówno wywołać uśmiech, jak i poruszyć.

W "Slow Burn", czyli pojedynczej powieści skupiającej się na Haddie i Becksie, K. Bromberg wciąga nas prosto w wir skrzącego pożądania, bólu i kwitnącego zauroczenia. Pokazuje jak potrzeba chronienia innych, przeplata się z ostrą, jak krawędzie szkła, samotnością. Jakie skutki może mieć przywiązanie do kogoś, oraz pragnienie innej osoby, mogące równocześnie ją zniszczyć. To powieść o odpychaniu i przyciąganiu, istna huśtawka emocji, która mimo że przewidywalna i niezbyt ambitna - jak to romans, może sprawić, że na kilka godzin uciekniecie prosto w objęcia czekającego na was Becketta Danielsa. Książki pani Bromberg to idealna lektura dla wszystkich fanek romansów i erotyków, przyśpieszających bicie serc.

7/10

http://sherry-stories.blogspot.com/2016/08/slow-burn-kropla-drazy-skae-k-bromberg.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2016 o godz 15:32 przez: Michelle
Moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg uznaję za udane. Po opiniach poprzednich tomów serii Driven, spodziewałam się soczystego erotyku, a to co znalazłam w Slow burn… zupełnie przeciwne było tym wyobrażeniom. Poczułam się zaskoczona i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Autorka stworzyła delikatną i subtelną opowieść, momentami nawet bardzo nostalgiczną… I tak… Uroniłam kilka łez podczas lektury…


Historia Raylee, młodej kobiety, która w swoim życiu doświadczyła straty ukochanej siostry zmarłej na raka piersi, to z pewnością nietypowy pomysł na erotyk… Przynajmniej w mojej ocenie. Główna bohaterka cały czas nie może uporać się ze śmiercią najbliższej jej osoby i widmem, że ona także może być chora. Haddie zatraca się w rozwiązłym życiu, seksie „na jedną noc” i odpychaniu od siebie każdego, kto okazywałby jej jakiekolwiek ciepłe uczucia. Próbuje w ten sposób chronić innych przed cierpieniem, z którym musieliby się zmierzyć po jej stracie. I choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że wszystko jest ok., tak naprawdę Haddie nie radzi sobie ze strachem, żalem, żałobą, a spychanie tych negatywnych uczuć i uśmierzanie ich przelotnym seksem pomaga… ale tylko na chwilę…
Do momenty, gdy na jej drodze pojawia się Beckett… Po wspólnie spędzonej nocy, nic już nie jest takie samo…

Gdy w historii pojawia się Becks, nabiera ona rumieńców. Pełna jest słownych i cielesnych przepychanek. Elektryzujących emocji… Namiętności… ale i niedomówień…
Haddie cały czas próbuje odsunąć od siebie Beckett, jednak ten ma wobec niej inne plany…
Jakie? Przekonacie się sięgając po książkę…


K. Bromberg stworzyła nietypową historię jak na erotyk. Bo jak połączyć raka i seks, żeby to miało przysłowiowe „ręce i nogi”? Autorce udało się to bezbłędnie. Byłam, jestem oczarowana jak poprowadziła fabułę, tworząc wyrazistych, pełnych energii bohaterów. Z jednej strony zadziornych, z drugiej… subtelnych i przepełnionych uczuciami…
Lekki styl pisarki sprawiał, że książkę czytało się szybko i przyjemnie, jednak przyczepiłabym się do zbyt małej, jak dla mnie, ilości dialogów… co początkowo niemiłosiernie mnie nudziło, jednak gdy akcja się rozkręciła, brak dialogów zszedł na drugi plan.
Uwagę warto również zwrócić na narrację z punktu widzenia dwójki bohaterów – Raylee i Becketta - które pozwalają czytelnikowi poznać myśli bohaterów.

Nie znajomość czterech poprzednich tomów, nie wpływa na odbiór książki – można ją uznać za powieść niezależną, gdzie spójnikiem są bohaterowie z poprzednich woluminów.

Nie klasyfikowałabym także tej książki jako stricte erotyk (jako erotyk, byłaby bardzo przeciętna, raczej jako obyczajówka, mimo iż jest tam seks, głównym wątkiem była dla mnie relacja, taka bardziej emocjonalna, pomiędzy głównymi bohaterami, przez co zupełnie z innej perspektywy patrzę na tę książkę…
Przekaz jaki z niej płynie i jakby właśnie przesunięcie aspektu seksu i erotyki za dalszy plan sprawił, że zakochałam się w historii Raylee i Becketta…
Ale także skłonił mnie do zapoznania się z innymi książkami autorki…


Podsumowując… Nie nastawiajcie się na gorący erotyk, a na historię o pięknej, ale zarazem trudnej miłości… Autorka pokazała, że choroba nie wybiera, a to, co spotkało Raylee, może przydarzyć się każdemu, lecz mimo to nie wolno nam uciekać od miłości, rodziny, przyjaciół i świata… Trzeba wierzyć… wierzyć w siebie i walczyć…

Koniecznie musicie to przeczytać
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-08-2016 o godz 23:49 przez: Aleksandra Szoć
www.stanzaczytany.blogspot.com

Jedna noc z przyjacielem? To nie mogło skończyć się dobrze...

Uwielbiam tę autorkę za to, że nie ma barier językowych. Delikatnym akcentem zmienia romans w burzę hormonalną, aby na końcu uraczyć czytelników dozą cierpienia, smutku czy radości. Po tej autorce nie można niczego się spodziewać. Może i pisze romanse erotyczne, ale one należą do lekkich, jak większość na rynku. To dlatego seria Driven tak dobrze mi się czytała. Tym razem jednak mamy do czynienia z kwitnącym romansem pobocznych bohaterów, którzy zamieniają się z Rylee i Coltonem rolami. To oni stoją na starcie i ścigają uczucie, niekiedy błądząc niezbadanymi ścieżkami. Myślałam, że kontynuacja będzie nudniejsza, jednak... Zresztą, przeczytajcie sami. :)



Jak można było się spodziewać, po jednej pijackiej nocy, gdy przyjaciele poszli ze sobą do łóżka, ich nastawienie do siebie się zmieniło. Chociaż Haddie kategorycznie odmawia sobie miłości, pragnąc jedynie seksu, nie może przejść obojętnie obok Becketta. On zaś nie pozwala jej o sobie zapomnieć. On chce, żeby zauważyła ich możliwą wspólną przyszłość, jednak ona obawia się. Obawia się życia, obawia się tego, co może kryć się w jej organizmie. Po śmierci siostry stała się paranoiczką. I nie mówię, że to jest coś złego - wprost przeciwnie. Jej zachowanie jest wytłumaczalne. Boi się, że sama będzie miała raka i umrze, pozostawiając po sobie ból i kolejne cierpienie, z jakim musieliby zmierzyć się jej bliscy. To dlatego odpycha od siebie miłość, gdy ta puka do drzwi jej serca.



Ponadto pragnę zauważyć, że autorka poruszyła bardzo ważny temat. Wiem, że dla niektórych zachowanie głównej bohaterki będzie nieco oklepane, jednak... Tak wygląda autentyczność. Sama jestem osobą, która woli zachowywać własne problemy dla siebie, aby moi bliscy nie musieli również się denerwować zaistniałą sytuacją. Tutaj zaś widzimy nie tylko konflikt wewnętrzny Haddie, która zachowuje swój stan zdrowia dla siebie, ale i spostrzeżenie drugiej osoby. To dzięki temu widać wyraźnie racje dwóch stron. Z jednej strony rozumiemy oraz akceptujemy Haddie i jej problem składający się ze strachu, ale i również przeczymy jej postępkom. K. Bromberg pokazała nam, że bliscy są dla nas najważniejszą podporą w trudnych chwilach i to dzięki nim będzie nam łatwiej przejść przez ciężki etap życiowy.




K. Bromberg kolejny raz zaporcjowała nam wybuch wulkanu emocji. Myślałam, że temat będzie oklepany, jednak ponownie zmierzyłam się prawdziwym życiowym tematem. Tkwiłam w niewiedzy i strachu, co zgutuje nam autorka. Myślę, że udało jej się napisać dobrą powieść, na mierze swoich poprzednich. Choć jest dużo scen erotycznych - w końcu to romans erotyczny - nie na tym skupiamy swe czytelnicze zaciekawienie. Pozytywnie zaskoczyła mnie ta część, bo choć wiele razy czytałam już na temat problemów z utrzymaniem czystych relacji z przyjacielem, z którym poszło się do łóżka, tutaj zaowocowała dość lepszy pomysł na fabułę. A epilog... Cóż. Z początku zmroził mi krew w żyłach. Tylko tyle wyznam. :D



Co tu jeszcze dużo mówić? Zachęcam Was do sięgnięcia po książki K. Bromberg. Jeśli lubicie mocne romanse erotyczne oraz dobrą fabułę, nie zastanawiajcie się długo. Ja zaś czekam na kolejne książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2016 o godz 10:33 przez: Beata Matuszewska
Moją głowę zalewają obrazy. Wspomnienia, jakie moglibyśmy razem stworzyć, gdybym szczerze odpowiedziała na to pytanie. Gdybym dopuściła go do siebie... i pozwoliła sobie na odczuwanie emocji całym sercem, a nie po kawałkach, które mi się wymykają, gdy tracę ostrożność.
Po przeczytaniu trylogii Driven byłam pewna, że żadna książka tej autorki nie wpłynie tak na mnie jak trzy pierwsze części. Czytając o postaciach drugoplanowych byłam pewna, że autorka mnie już tak nie zaskoczy. Miliłam się, z czego jestem mile zaskoczona. Więc uprzedzam wszystkich czytających, iż książka jest wciągająca, uzależnia i przyprawia o szybsze bicie serca a nawet o zawał.

Kiedy Rylee cieszy się małżeństwem z Coltonem w tym czasie jej najlepsza przyjaciółka przeżywa śmierć siostry Lexi. Jej niespodziewana choroba, która przyczyniła się do śmierci odcisnęła swoje piętno na psychice Haddie Montgomery. Bawiąc się w jednorazowe pod postacią przyjemności chwilowo zapomina o dotychczasowych problemach.
Za każdym razem, gdy nie będę chciała myśleć o śmierci Lexi, oddam się przypadkowemu seksowi.
Pamiętny dzień ślubu Rylle i Coltona, kiedy wieczorem wyjednają w podróż poślubną Haddie i Beckett przeżywają swoją namiętną noc, która nie zapomną oboje. To miała być jednorazowa przygoda bez zobowiązań, lecz dziewczyna nie potrafi o nim zapomnieć. Ten zapach smak i dotyk nie daje spokoju gdzie dochodziło kolejnych spotkań. Choć Haddi czuje, że Beckett nie jest jej obcy sercu to i tak na każdym kroku próbuje go odepchnąć od siebie. Becket widzi w oczach dziewczyny pożądanie i strach, ale nie wie, przed czym. Więc postanawia walczyć o uczucie, które już rozniecił w sercu dziewczyny. Lecz nagła diagnoza, o której Had się dowiaduje w najmniej spodziewanej sytuacji postanawia znów odepchnąć od siebie ukochanego.

Czy Haddie uda się wyjść cało z choroby?

Czy miłość Haddie i Becketa przetrwa ciężkie chwile?

Na te i inne pytania odnajdziecie w książce "SLOW BURN Kropla drąży skałę".

W książce znajdziemy też wątki z Rylle i Coltonem. Gdzie Ry, jako dobra przyjaciółka pomoże w trudnych chwilach Had i nie odsunie się od niej, kiedy będzie tego najbardziej potrzebować. Za to, Colton pomoże się pozbierać Becketowi, kiedy będzie myślał, że już stracił ukochaną. Powieść ma wiele wątków, o których czasami boimy się rozmawiać z najbliższymi.
Jedną z takich problemów jest choroba raka piersi. Dla mnie to wspaniały pomysł, aby w książce zaczerpnąć taki ważny temat. Nie każda z nas może nawet nie wiedzieć, że temat może dotyczyć koleżanki, przyjaciółki, siostry a nawet córki lub matki. Kilka wątków jest świetnie opisanych jak główna bohaterka bada swoje piersi. Niech każda z nas bierze przykład i badajmy się same, aby w porę wcześnie można rozpocząć leczenie.

K. Bromberg kolejny raz wzniosła mnie na wyżyny marzeń, z których nie zawszę chcę wracać. Tak dobrze napisane dialogi między głównymi bohaterami gdzie znajdziemy miłość, nadzieje, wiarę a nawet strach o własne życie. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, co za tym idzie też i szybko. Mam nadzieje, że nasza pisarka nie poprzestanie i dalej będzie pisać tak dobre książki. A każda wydana książka znajdzie u mnie miejsce na półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-04-2019 o godz 19:15 przez: Miasto Książek
Slow burn to opowieść, która wieńczy historię Rylee i Coltona, a rozpoczyna burzliwą przygodę Haddie. Powieść zaczyna się, gdy małżonkowie wyjeżdżają na podróż poślubną, a świadkowie zajmują się ostatnimi sprawami. Zrządzeniem losu i dużą ilością alkoholu Haddie i Beckett zgadzają się na jednorazowy numerek. Szybki seks bez zobowiązań jednak tutaj nie istnieje. Haddie nie chce się wiązać, ponieważ nadal przeżywa śmierć siostry i nie jest w stanie się zaangażować. Pomimo swoich postanowień, nie może zapomnieć dotyku, zapachu i obecności mężczyzny. Czy Haddie przełamie swoje postanowienia? Jakie trudnością staną na drodze jej szczęściu? Co mają z tym wspólnego różowe japonki? Jak może wiecie, przeczytałam już prawie wszystkie książki z serii Driven. Myślałam, że już wiem czego spodziewać się w tych historiach. Jednak nie, zawsze Bromberg mnie czymś dobije, złamie mi serce i na końcu sklei. Nie spodziewałam się, że historia Haddie i Becketta tak bardzo mnie wzruszy. Bardziej przypuszczałam, że będzie to zadziorna i zabawna powieść, a nie tak bolesna i wzruszająca. Te postacie w poprzednich częściach dodawany humoru i takiej pozytywnej energii, a w swojej historii zupełnie się to odmieniło! Przechodząc do bohaterów zupełnie inaczej ich odebrałam w poprzednich częściach, niż w tej. Haddie to osoba, która sądzi, że wisi nad nią klątwa. Kobieta nie chce się z nikim wiązać, a seks to dla niej terapia by wyrzucić z głowy złe myśli i choć na chwilę zapomnieć. Haddie mocno przeżywa śmierć siostry, która pozostawiał męża i malutką córeczkę. Ona nie chce zrobić tego samego żadnej osobie. To kobieta zaradna, waleczna i z ciętym językiem. Za to Beckett to facet, który jest w pewien sposób bardzo podobny do Coltona, co mnie odrobinę denerwowało. Jeżeli chodzi o zdobycie kobiety i ich traktowanie to w pewnych momentach wręcz zapominałam, że czytam z perspektywy Becketta, a miałam w głowie Coltona. To mężczyzna, która też trochę w swoim życiu przeszedł i nie szuka nikogo na stałe. Jednak dla bliskich mu osób, zrobi wszystko. Jest zawzięty, wytrwały i pomysłowy. Nie znika gdy pojawiają się problemy, tylko bierze je na klatę. "Nigdy nie przepraszaj za to, że mnie potrzebujesz." Powiem tak, naprawdę cieszę się, że pomiędzy kolejnymi książkami tej autorki robię sobie kilku miesięczne przerwy, ponieważ moje nerwy i serduszko by nie wytrzymały tego. Powieści pani Bromberg to czysta bomba emocjonalna! Naprawdę miałam mnóstwo momentów, gdzie leciały mi łzy i miałam ochotę rzucać książką o ściany. Bardzo mocno zżyłam się z bohaterami i przeżywałam z nimi wszystkie ich wzloty i upadki. Jeżeli szukacie książek, które doprowadzą Was do łez, to bierzcie powieści pani Bromberg w ciemno. Podsumowując Slow burn to niesamowicie emocjonalna książka. Pani Bromberg tworzy historie, które łapią za serca i wzruszają. Wydaje mi się, że powieść możecie przeczytać bez znajomości poprzednich tomów, jednak jeśli macie w planach przeczytać główną trylogią Driven, to lepiej czytajcie je po kolei :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2016 o godz 13:30 przez: werka777
Sięgając po kolejną część serii Driven stykamy się z naprzemienną narracją głównych bohaterów, dzięki czemu mamy okazję poznać dogłębne i te najbardziej intymne myśli obu, pełniących istotną rolę, postaci. A jest co podpatrywać. Haddie i Beckett to nie jest schematyczny duet, bo chociaż role typowego mężczyzny i stereotypowej kobiety zostały tutaj odwrócone, autorka zrobiła to z wyczuciem, stale balansując na cienkiej granicy.

Haddie to tak zwana twarda sztuka - pozornie. W zestawieniu z przyjaciółką Ry, to ona zawsze była tą bardziej szaloną i niezastanawiającą się nad podjęciem kolejnego kroku. Teraz trochę stonowała, ponieważ śmierć siostry odebrała jej część własnej duszy. Wystarczy jednak przekroczona dawka alkoholu, by kobieta kolejny raz dała się zniewolić seksualnemu pragnieniu. A ofiarą, bądź też szczęśliwcem jej niezaspokojonej żądzy pada Beckett, dobry znajomy, który staje się początkiem nowego rozdziału w życiu.

Beckett to z kolei stateczny, poukładany i uczciwy mężczyzna. Uwierzcie jednak, co dla mnie okazuje się niezmiernie ważne, wcale nie „dupowaty”. W zestawieniu z główną bohaterką to on odgrywa tutaj rolę osoby kontrolującej własne emocje, chociaż to także on będzie drążył tytułową skałę nie mogąc przestać myśleć o nieokiełznanej Haddie.

Akcja powieści w dużej mierze kręci się wokół seksu. Mamy tutaj barwne opisy łóżkowych scen (nie zawsze w dosłownym znaczeniu), które zostały nieco stonowane ludzkimi rozterkami. To zaś z pewnością podziałało na korzyść fabuły fundującej przyjemność i ból zarazem, a więc niekoniecznie podążającej jednym, monotonnym rytmem.

Dla tych, którzy spodziewali się kontynuacji losów Rylee i Coltona książka może okazać się rozczarowaniem. Bohaterowie poprzednich części owszem, pojawiają się, niemniej jednak stanowią tło wydarzeń chowając się w cieniu tych, którzy teraz stają na pierwszej scenie. Według mnie – rewelacja, ponieważ w mojej opinii ich temat został już dostatecznie wyczerpany.

Plastyczny język, brak irytujących zachowań postaci, spójne sylwetki głównych bohaterów i pobudzające wyobraźnię opisy. Książka nie funduje rozrywających serce wydarzeń, nie przeczołga Was emocjonalnie, jednak z pewnością zapewni wiele przyjemnych doznań nie zanudzając, a przecież o to w tym gatunku literackim chodzi.

Jeżeli nie czytaliście poprzednich tomów serii Driven, możecie sięgnąć po tę książkę. Jeżeli nie macie zamiaru wikłać się w kolejne, następujące po niej części – także możecie to zrobić. „Slow Burn. Kropla drąży skałę” to powiązana z resztą, jednak stanowiąca jednotomową powieść historia, która kolejny raz utwierdziła mnie w przekonaniu, że K. Bromberg jak najbardziej powinna kontynuować pisanie. Natkniecie się tutaj na różnorodne wrażenia, które może nie wbiją Was w fotel, za to z całą pewnością pozwolą się zrelaksować i dobrze zabawić. W swoim gatunku – naprawdę dobra, więc jeżeli szukacie czegoś lekkiego z dominującym wątkiem erotycznym, polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-03-2017 o godz 22:35 przez: Corvus Lupus
Czas jest cenny. Marnuj go mądrze. Po raz kolejny została postawiona przed wytworem K. Bromberg i wcale nie jestem zaskoczona, że sprostała moim oczekiwaniom. I mam zamiar wspomnieć, że seria Driven to jej debiutancka trylogia, a w dodatku impulsywnie napisana. Rozeszła się sporym echem, zwłaszcza, że wspomniał o tym „New York Times” i to w samych superlatywach, a ja nie mam zamiaru psuć tej opinii. Mam życzenie, mam życzenie, niech się spełni me marzenie W tej części spotykamy się z Haddie i Beckiem, owa para poznała się za sprawą nie kogo innego jak Coltona i Rylee. Już wtedy coś między nimi iskrzyło, a teraz zostało to tylko spotęgowane. Haddie straciła bardzo ważną dla siebie osobę i usilnie stara się żyć dalej. Jednak nie ma nic trudniejszego niż pogodzenie się ze śmiercią kogoś tak istotnego w życiu. Natomiast Beckett to trochę duże dziecko, potrafi podejmować racjonalne decyzje, niemniej jednak podejście do życia i ustatkowania się ma naprawdę ograniczone. Z niewiadomego powodu trochę mnie to w nim irytowało, ale dalej byłam pewna, że skończy się to dla nich dobrze. Namiętność między tą dwójką była wręcz namacalna, niemniej jednak te dwa uparciuchy trochę utrudniały mi skupienie się na ogólnej treści i zapewne coś pominęłam. Aczkolwiek jedno jest pewne, autorka postawiła czytelnika przed trudną sytuacją, połączyła obyczajówkę z erotykiem i to wcale ze sobą nie kolidowało, wręcz nakłaniało do użycia mózgu w trakcie czytania. Lekka powieść, aczkolwiek czasem popadała w monotonię, niemniej jednak czytało się przyjemnie i przede wszystkim szybko. Bohaterowie mimo swoich irytujących momentów byli naprawdę ciekawi, a zwłaszcza, gdy dowiadywaliśmy się o nich czegoś więcej. Akcja jest dynamiczna i w dobrych momentach wkradają się elementy zaskoczenia i muszę przyznać, że moje teorie poszły do kosza, aczkolwiek fakty, które zastałam w książce były o wiele lepsze od moich spekulacji. Przyznam się także do tego, że zaczynają mnie nużyć erotyki, w każdym jest choćby jedna rzecz z poprzedniego albo jeszcze innego, a to zaczyna odrobinę przytłaczać. Kocham cię. Do księżyca i z powrotem to za mało, Had. Zawsze będę cię kochała... Reasumując lekkość tej lektury jest naprawdę porywająca, a osoba która lubi trochę dramatów na pewno pokocha historię Haddie i Becketta, a już na pewno lekkie pióro K. Bromberg. Ta kobieta łączy tak odrębne kategorie w jedną i wychodzi jej to zaskakująco dobrze, myślę, że to jedna z lepszych pisarek i sama nie wiem jak to wyrazić, ale warto przeczytać choćby jedną jej powieść, ponieważ przekazują naprawdę ciekawe wartości, które być może pomogą obrać nam właściwy kurs, a przede wszystkim zrozumieć, że są pewne sytuacje zmuszające nas do głębszego zastanowienia i nawet zrozumienia uczuć, które pragnie przekazać nam autorka. To chyba będzie moje nowe motto, ale Czytajcie między wierszami, to wiele daje i wymaga zaangażowania w książkę. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-10-2016 o godz 13:47 przez: Anna Jędrzejewska (Świat Książkowych Recenzji)
Zapraszam na www.swiat-ksiazkowych-recenzji.blogspot.com

Autor: K. Bromberg
Tytuł: Slow burn. Kropla drąży skałę
Cykl: Driven (tom 5)
Seria: Editio Red
Ilość stron: 399
Wydawnictwo: Editio
Cena: 39,90 zł

"Zrób to, co trzeba, albo przestań jęczeć."

Kolejna książka pani Bromberg za mną. Czy jestem zachwycona? I tak i nie, a dlaczego? Pewnie zapytacie dlaczego najpierw przeczytałam tom o siostrze Coltona, a dopiero ten. Sama nie wiem. W sumie dla mnie nie ma to żadnej różnicy, gdyż to już nie są historie o Ry i Coltonie, więc dla mnie już kolejność nie ma znaczeniach, chociaż patrząc na to, że Ry nadal jest obecna w tym tomie może to wiele wyjaśniać, skoro dopiero co wzięła ślub ;).

Bohaterką kolejnej książki jest przyjaciółka Rylee - Haddie Montgomery. Zajmuje się PR i organizowaniem imprez, prowadzi firmę HaLex. Tylko ma jeden problem, ma problem sama ze sobą. W dniu ślubu Rylee i Coltona, nasza Haddie jako druhna i siostra Ry z innej matki postanawia upić się do nieprzytomności i zabawić by zapomnieć o tym co najbardziej ją boli. Boli ją utrata siostry, która przegrała walkę z rakiem piersi oraz tym, że genetycznie również jest zagrożona prawdopodobieństwem zachorowania i bardzo boi sprawdzić czy jej obawy się potwierdzą. Na przeciw niej staje Beckett Daniels - kumpel Coltona, a także jego drużba. Nie od wczoraj wiadomo, że Becks jest zaczarowany Haddie, jednak nie chciał zniszczyć ich relacji. Chciał postąpić rozważnie, ale mu się nie udało. Został oczarowany i nie było odwrotu. Dał się wykorzystać i z determinacją stwierdził, że nie pozwoli by Haddie po prostu po tak upojnym seksie od niego odeszła. Czy wygra walkę z upartą Montgomery? Czy Haddie zdecyduje się pokochać i przestanie wiecznie widzieć śmierć?

Jak najbardziej plus za Becksa, a zdecydowanie minus za Montgomery. Nie i jeszcze raz nie. Miałam tak ochotę rzucać książką, gdy tylko czytałam jakie problemy stawia przed sobą Haddie. Rozumiem jej ból po utracie najbliższej osoby, że patrzyła jak walczy i niestety przegrywa. Rozumiem to wszystko, ale nie należy podejmować decyzji za innych ludzi. Widziała doskonale, że nie jest obojętna Beckettowi, więc po jaką cholerę go za każdym razem odrzucała gdy tylko pomyślała, że może być chora? Nie lubię takiego egoistycznego podejścia, więc pierwszy raz bohaterka która została stworzona przez K. Bromberg mnie wkurwiała. Tak, wkurwiała i to solidnie. Jestem pełna podziwu dla Danielsa, który był dzielny i miał nerwy ze stali, bo ja w jego przypadku kopnęłabym ją przy pierwszej lepszej okazji. Takie osoby jak Haddie nie są na moje nerwy i uczucia.

Aczkolwiek historię wam polecam, bo ma w sobie niezwykle ważny przekaz jakim jest badanie swojego ciała. Co prawda wy mężczyźni nie macie cycków, jednak możecie równie dobrze zachorować na raka prostaty. Więc kobitki i mężczyźni (o ile mnie czytacie) badajcie się! "Sprawdzaj guzy by zachować arbuzy."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2016 o godz 22:41 przez: Wąchając książki
Nie będę ukrywać, że dla powieści i bohaterów Bromberg właśnie znalazło się osobne miejsce w moim sercu. Sięgając po Slow Burn nie spodziewałam się tak fenomenalnej i emocjonującej historii pod każdym względem oraz faktu, że należy ona do tych nielicznych powieści, które zawierają wszystkie moje ulubione i pożądane czynniki: wzruszające sceny, humor, zmysłowy, namiętny romans i dwie bratnie dusze. Autorka zdecydowanie zatrząsnęła moim czytelniczym światem i kompletnie zawojowała moją listę ukochanych pisarzy.

Sięgając po Slow Burn. Kropla drąży skałę, myślałam, że otrzymam kolejną schematyczną powieść, która przypadnie do gustu, spędzę przy niej kilka przyjemnych godzin, ale na tym się skończą się jej pozytywne strony. A jednak historia Becketta i Haddie była obezwładniająca, powalająca na kolana, wzruszająca i prawdziwa. Bromberg nie stworzyła romansu, ona napisała powieść, która żyje, oddycha i prowadzi serce czytelnika do zagłady. Pokochałam każde słowo, zdanie, akapit Slow Burn. Dla mnie powieść nie ma wad, co może być dla niektórych szokiem, ponieważ ja zawsze coś znajdę.

Haddie, której historia, której cząstka zdradzona jest już w opisie, trochę mnie zaniepokoiła, ale ostatecznie nie była taka, jaką miałam ją przed oczyma przed lekturą. Myślałam, że będzie jedną z tych bohaterek, które myślą jedno, robią drugie, a marzą o trzecim. Prawda jest taka, że sama Had rozwaliła mój literacki świat, postrzeganie żeńskiej części bohaterów. Kobieta przeszła wiele, doznała bólu, widziała obezwładniające działanie raka na najbliższych, ale mimo to sprawiała wrażenie osoby wolnej, żyjącej chwilą. Była słaba, a zarazem silna, nieugięta i uparta. Chociaż normalnie jej postawa byłaby mi nie w smak, to Bromberg pokazała, że można być odważnym, a jednocześnie strachliwym.

Beckett to charakter, który rozpali nie jedno serce. Nie jest bad boy'em, chociaż potrafi być tajemniczy, ostry, a zarazem delikatny, kochający i promieniujący ożywczym blaskiem. Nie do końca mogę opisać moje spostrzeżenia na temat jego osobowości, ponieważ obezwładnił mój umysł na tak wiele sposobów, że do tej pory nie umiem zebrać myśli i porządne zdania. O nim po prostu trzeba przeczytać i zakochać się w nim.

Nie spodziewałam się, tego co dostałam. Powieść Bromberg nie była banalna, lecz prawdziwa, rzeczywista. Autorka nie bała się wsadzić w fabułę smutnej historii, od której łzy spływały po moich policzkach, zmysłowego przyciągania między bohaterami, humoru, od którego nie schodził mi uśmiech z twarzy. Przy okazji dorzuciła jeszcze kilka mądrości, spostrzeżeń. Szczerze obawiałam się twórczości tejże pisarki, ale okazało się, że jeśli każda kolejna jej powieść będzie utrzymana w podobny sposób co Slow Burn, to bez wątpienia będzie ona moich ulubionym autorem. Polecam, po stokroć polecam, ponieważ ta historię należy przeżyć na własnej skórze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2016 o godz 09:31 przez: Mea Culpa
Haddie Montgomery pod narzutą kobiety dominującej, pewnej siebie i walecznej skrywa przerażoną, małą dziewczynkę. Za dnia ukrywa swoje prawdziwe emocje, by w samotności puścić tamę łez. Od śmierci siostry zmaga się z żałobą, która zabiera z niej wszystkie żywe ognie, nadzieje i pogodę ducha. Zlękniona dziewczyna boi się, że pewnego dnia i ona będzie musiała zostawić tych, których kocha sprawiając im mnóstwo cierpienia. Boi się, że rak piersi zabierze również i ją. Dlatego właśnie nie pozwala dopuścić do siebie miłości, szukając zapomnienia w przygodnym seksie. Jednak wszystko ulega zmianie, gdy spędza niezobowiązującą noc z niewłaściwym mężczyzną, swoim przyjacielem- niebywale seksownym Beckettem Danielsem. To on pierwszy będzie starał się zburzyć jej mur, który wzniosła wokół swojego serca. Czy pozwoli mu na odkrycie wszystkich kart, pokazanie czym są prawdziwe uczucia, pomoc w walce z wynikami i z nieszczęśliwymi wspomnieniami?

Książka ta jest kontynuacją serii "Driven", którą dopiero mam przed sobą. Jako że ta część niespodziewanie przypadła mi do gustu to w najbliższym czasie mam zamiar sięgnąć po resztę. Autorka ma ciekawy styl pisania, potrafi wzbudzić w czytelniku całą gamę emocji. Najpierw rozpala zmysły, by za chwilę uderzyć w twarz cierpieniem, powodując smutek. Sprawiła, że literatura erotyczna wzniosła się na nowy poziom.

Cała historia jest idealnie skomponowana i estetyczna. Sceny erotyczne są subtelne, starannie wypracowany styl autorki nie odrzuca przy nich jak przy wielu innych powieściach erotycznych. Ostatnio Marzena z bloga "Matka Puchatka" napisała, że napisać dobry erotyk to sztuka. Całkowicie się z nią zgadzam i zapewniam Was, że autorka tej książki sztukę tą opanowała.

Najbardziej spodobał mi się fakt, że K. Bromberg nie skupiła się tylko na doznaniach. Równolegle pociągnęła temat, który nadawał całej historii duszę. Choć był to ciężki orzech do zgryzienia i niektórzy mogą mieć problem, jeśli sięgają po tego typu lektury tylko dla przyjemności, to myślę, że zabieg ten naprawdę się opłacił.

Autorka stworzyła postać Haddie opierając się na emocjach, które są tutaj górą. Poruszyła temat poważny, aktualny i dotykający wiele kobiet. Natomiast Beckett nie jest typowo niegrzecznym chłopcem, który za wszelką cenę chce się przespać z główną bohaterką. Nie jest również w żaden sposób tajemniczy, wręcz przeciwnie, można z niego czytać jak z wyłożonych kart. I właśnie to nadaje tej książce niepowtarzalny klimat, nieszablonową fabułę.

Z całą pewnością jest to powieść zawierająca zarówno seksapil jak i głębię doznań i uczuć.


Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2016 o godz 20:36 przez: dobrerecenzje.pl
Uwielbiam K. Bromberg. Nie wiem czy już wspominałam, a jeżeli jeszcze nie, to powiem, że jest to moja ulubiona autorka, która pisze wspaniałe, wciągające i poruszające romanse. Jestem jej wielkim fanem i z niecierpliwością czekam na kolejne książki.
W tej części do czynienia mamy z historią najlepszej przyjaciółki Ry – Haddie, oraz najlepszego przyjaciela Coltona – Becketta. Zdecydowanie ci bohaterowie w moim mniemaniu, mają miejsca honorowe zaraz za Donovanem i Rylee.
City i Country – bo takie przezwiska nadali sobie nawzajem, jak wiemy wszyscy poznali się już na wspólnej nocy w Vegas, na którą Colton z Becksem zabrali dziewczyny. Donovan zauroczony wtedy Ry, nie podejrzewał nawet, że dwoje innych osób wpadnie sobie w oko. Ta iskierka zapala się na dobre w noc poślubną właśnie Coltona i Rylee, kiedy to na posterunku zostają drużbowie. Ona przytłoczona wszystkim przez co musiała przejść przez ostatni rok, a on – męski, cierpliwy i czuły, który akurat jest na posterunku wtedy kiedy jest potrzebny. Cóż, można powiedzieć, że był akurat w dobrym miejscu i w dobrym czasie, ale gdy się później zagłębicie w lekturę, zobaczycie, że było tutaj coś więcej. Magiczny „klik”.
Cała książka to zawirowania i huśtawki emocjonalne. Beckett Daniels zakochuje się w niepoprawnej Haddie, która na początku wcale go nie chce, wręcz oczekuje od niego, że nie będą się wiązać. Mówi mu, że to tylko jednonocna przygoda. Czy myślicie, że wspaniały i przystojny Daniels się podda? A może nie będzie miał wyjścia, jak tylko odpuścić?
Haddie to zdecydowanie „twarda sztuka”, która ze wszystkimi swoimi problemami radzi sobie sama, a zapomnienia szuka u mężczyzn, lecz bez zobowiązań. Co z tego wyniknie?
Książka wspaniała i wciągająca w swej „przewrotności”. W pewnym momencie nie wiedziałam już komu przyznać rację. Czy biednemu Danielsowi, który zakochał się i próbuje ujarzmić piękną kobietę, jednak bez skutku, czy może Haddie, która skrzywdzona przez życie nie do końca wie czego chce i co będzie dla niej dobre. Albo może czy Beckett będzie dla niej dość dobry, bo przecież ona gustuje w niegrzecznych chłopcach, a on to zdecydowanie ktoś „na dłużej”.
Tak jak już mówiłam, to książka o ulubionych bohaterach, którzy zaskoczą Was swoją historią i czasem nawet nieporadnością życiową, lecz mimo to będziecie dalej ich uwielbiać.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: K. Bromberg

K.Bromberg to bestsellerowa autorka amerykańska, znana czytelnikom na całym świecie przede wszystkim dzięki trylogii "Driven". Do tej pory ukazały się dwie książki z serii - "Namiętność silniejsza niż ból" oraz "Napędzani pożądaniem" - doskonale przyjęte przez czytelniczki w wielu krajach, w tym w Polsce. Powieści romantyczne z nutką erotyzmu zapewniły jej miejsce m.in. na liście bestsellerów New York Times oraz USA Today. Prywatnie jest mamą trójki dzieci i szczęśliwą mężatką.

Ściema Bromberg K.
4.7/5
29,90 zł
39,90 zł
...i wtedy cię poznałem Bromberg K.
4.6/5
33,90 zł
44,90 zł
Ściema Bromberg K.
4.5/5
29,52 zł
39,90 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.