Diddly Squat. Rok na farmie (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 30,36 zł

30,36 zł 39,99 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Witajcie na farmie Clarksona, w idyllicznym miejscu pełnym malowniczych widoków, tętniących życiem lasów i wartkich strumieni!

Jeremy’ego od zawsze korcił pomysł zostania farmerem, ale gdy jeździł po świecie, dostarczając sobie i nam ekstremalnych motoryzacyjnych wrażeń, wydawało się oczywiste, że pracę na roli lepiej zostawić komuś innemu.

W końcu jednak nadszedł dzień, kiedy Jeremy postanowił, że weźmie rolnicze sprawy w swoje ręce. No bo co w tym trudnego?

Hmm…

Zmagając się z duszną biurokracją, biblijną pogodą, lokalnymi sprzeciwami, globalną pandemią i – powiedzmy to wprost – własną porażającą ignorancją, Jeremy szybko zdał sobie sprawę, że prowadzenie gospodarstwa wymaga czegoś więcej niż tylko wydania pieniędzy na monstrualny traktor.

Na szczęście nie jest sam! Ma do pomocy duży i (w większości) chętny do pracy zespół, w skład którego wchodzą między innymi jego dziewczyna Lisa i traktorzysta Kaleb. Wspólnie uprawiają rośliny, hodują zwierzęta, zajmują się pszczelarstwem, butelkują wodę źródlaną i prowadzą sklep.

Szkoda tylko, że farma nie przynosi zysków. Nie bez powodu nosi nazwę Diddly Squat (Dosłownie Nic). Mimo to dla Jeremy’ego jest warta o wiele więcej niż wszystkie pieniądze tego świata – przeczytajcie dlaczego!

Poznajcie Clarksona, jakiego jeszcze nie znacie! Zupełnie nowa rola, zupełnie nowe wyzwania, a przy tym mnóstwo śmiechu (choć czasem przez łzy).

Szalona rozrywka gwarantowana!

„Zły dzień na farmie jest lepszy niż dobry dzień w biurze”
Jeremy Clarkson

„Bardzo trudno się z nim pracuje. W ogóle nie słucha”
Kaleb Cooper

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1339117382
Tytuł: Diddly Squat. Rok na farmie
Autor: Clarkson Jeremy
Wydawnictwo: Wydawnictwo Insignis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-11-23
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 15 x 133
Indeks: 53510204
średnia 4,8
5
77
4
11
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
17-01-2023 o godz 06:55 przez: DOROTA ŻURAWSKA | Zweryfikowany zakup
Bardzo fajna książka super szybko się czyta i chce się przeczytać do końca. Ubolewam tylko nad tym że nie ma 1000 stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-12-2022 o godz 07:21 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Bardzo przyjemna książki, można się przy niej uśmiechnąć, polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2022 o godz 07:26 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Clarkson jak zwykle we wspaniałej formie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
06-12-2022 o godz 20:50 przez: Czytalogia | Zweryfikowany zakup
Z Jeremym jest zawsze dobra zabawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-01-2023 o godz 06:45 przez: Szymon Dolecki | Zweryfikowany zakup
Łatwo i przyjemnie się czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2022 o godz 10:46 przez: Jakub Rejnowski | Zweryfikowany zakup
Jeremy jak zawsze bezbłędny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-12-2022 o godz 09:15 przez: Sandra | Zweryfikowany zakup
Książka super Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-01-2023 o godz 02:38 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Świetna książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-12-2022 o godz 03:05 przez: Northman1984
Clarkson na farmie. Jeremy Clarkson jako... wieśniak? Bohater i ikona Top Gear nie za kierownicą wypasionej bryki (która być może za parę chwil ulegnie na naszych oczach zniszczeniu), lecz monstrualnego traktora, który za nic nie chce się słuchać swojego operatora? O, tak! Clarkson ma swoje lata, ale nawet "emerytura" może okazać się w jego wykonaniu szalenie ciekawa - a życie na wsi cale nie musi być nudne, o czym przekonamy się dzięki książce "Diddly Squat. Rok na farmie" :) Witajcie na farmie Clarksona, w idyllicznym miejscu pełnym malowniczych widoków, tętniących życiem lasów i wartkich strumieni! Jeremy’ego od zawsze korcił pomysł zostania farmerem, ale gdy jeździł po świecie, dostarczając sobie i nam ekstremalnych motoryzacyjnych wrażeń, wydawało się oczywiste, że pracę na roli lepiej zostawić komuś innemu. W końcu jednak nadszedł dzień, kiedy Jeremy postanowił, że weźmie rolnicze sprawy w swoje ręce. No bo co w tym trudnego? Zmagając się z duszną biurokracją, biblijną pogodą, lokalnymi sprzeciwami, globalną pandemią i – powiedzmy to wprost – własną porażającą ignorancją, Jeremy szybko zdał sobie sprawę, że prowadzenie gospodarstwa wymaga czegoś więcej niż tylko wydania pieniędzy na monstrualny traktor. Na szczęście nie jest sam! Ma do pomocy duży i (w większości) chętny do pracy zespół, w skład którego wchodzą między innymi jego dziewczyna Lisa i traktorzysta Kaleb. Wspólnie uprawiają rośliny, hodują zwierzęta, zajmują się pszczelarstwem, butelkują wodę źródlaną i prowadzą sklep! Wszystko to brzmi pięknie, obiecująco, wręcz idyllicznie. Czy coś takiego może się nie udać? Hmm... Tak, może. I, zgodnie z jednym z Praw Murphy'ego, jeśli może się nie udać, to nie uda się na pewno, bo wszystko wali się naraz :) Jeremy trochę zaskakuje przyjętą konwencją (on i wieś?!), jednak nie w kwestii poczucia humoru i dobrej zabawy, której za jego sprawą doświadczamy. Facet się trochę starzeje, to prawda, ale z jaką klasą i z jakim poczuciem humoru! Czy warto sięgnąć po książkę? Jasne :) Nawet jeśli nie zgadzacie się z autorem, z jego spostrzeżeniami, sposobem bycia (aż nadto widocznym z spisanych przezeń słowach), poglądami na ludzi, świat i rzeczywistość, to w najgorszym razie po prostu się pośmiejecie. A w najlepszym razie również się pośmiejecie, czując być może w bonusie maleńką satysfakcję z tego, iż nie jesteście osamotnieni w ironicznym spojrzeniu na otaczający nas świat i jego absurdy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2022 o godz 12:40 przez: Wiedźminka
Przez większość życia Clarkson marzył o tym, by uprawiać własny ogródek, zajmować się zwierzętami, siać, orać, by potem cieszyć się ze zbiorów. W końcu to przecież brzmi jak idylla, prawda? Wystarczy obejrzeć nasz swojski program: "Rolnik szuka żony", żeby zobaczyć, iż rolnikom żyje się całkiem przyzwoicie😉🐎🐖 Tu hodujesz własną świnkę, tu masz ekologiczne smaczne jajka, tutaj bujna natka, tam dorodne ziemniaczki, a obok pieje kogut i ryczy krówka. Nie wszystko jednak wygląda na takie, jakim jest na rumianym obrazku. Nikt nie ogląda spoconych rolników, którzy... często po prostu śmierdzą, gdy przyjdzie im sprzątać, wracają zmęczeni po kombajnowaniu wielu hektarów, gdy wstają o czwartej, czy piątej rano, by zdążyć na targ, albo gdy wydają mnóstwo pieniędzy na traktor, bądź nawozy... Jeremy odsłania kulisy bezlitosnej biurokracji (tak, tak, dobrze słyszycie, nawet rolnik musi się z tym zmagać), kapryśnej pogody, zawiści sąsiedzkiej (ach, ta zazdrość, najsilniejsze uczucie pod słońcem), czy życia podczas pandemii. Jego błyskotliwy humor, który jest ostry jak brzytwa przyciąga czytelnika, zapewniając doskonałą rozrywkę. Naprawdę wiele możemy się dowiedzieć z poszczególnych rozdziałów, które są zgodne z porami roku. Uważam, że to piękne móc spełniać swoje marzenia, które dzięki naszej pracy i wytrwałości stają się faktem dokonanym. Jeremy ma do pomocy swoich bliskich, którzy mu w tym wszystkim pomagają. Trzeba przyznać, że ma niemało do roboty, bo nie tylko uprawiają rośliny, hodują zwierzęta, zajmują się pszczelarstwem, butelkują wodę źródlaną, lecz także prowadzą sklep, w którym można kupić lokalne produkty - bez chemii. Dla każdego, kto lubi Pana Clarksona i jego sarkastyczny humor - ta książka będzie doskonałą rozrywką. Dla tych, którzy go jeszcze nie znają, a chcieliby poznać, albo dowiedzieć się więcej o rolnictwie w Wielkiej Brytanii, to też będzie fajna i satysfakcjonująca rozrywka. Zachęcam Was, żebyście po nią sięgnęli. Sama jestem ze wsi i szanuję ludzi, którzy nie boją się ciężkiej pracy, oraz chcą odrobinę zmienić świat. W końcu jajko od szczęśliwej wiejskiej kury, czy ekologiczne warzywa i owoce - smakują o niebo lepiej, niż te, które kupimy z marketu, a które przebyły miliony kilometrów i były naszprycowane toną chemii, by nie uległy gniciu, czy aby pięknie się błyszczały...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-12-2022 o godz 18:28 przez: Anonim
"Diddly Squat. Rok na farmie" to nietypowa pozycja, zwłaszcza w mojej bibliotecze, ponieważ na co dzień sięgam głównie po fantastykę. Jeremy Clarkson, znany głównie z branży motoryzacyjnej, postanowił sam pracować na swojej farmie, a następnie przelać swoje spostrzeżenia na papier (dopiero po lekturze dowiedziałem się, że powstał również taki program telewizyjny). Pierwszym co rzuca się w oczy po wzięciu tej książki do ręki jest jej grubość, przez co możecie pomyśleć, że czyta się ją szybko. Mylicie się, czyta się ją bardzo szybko. Nudny półtoragodzinny wykład jest idealny na przeczytanie "Diddly Squat", bo właśnie tyle zajęła mi lektura tej książki. Czcionka i duża interlinia sprawią, że może być to dobry prezent, dla osób, które nie czytają często, ale poszukują lekkiej, zabawnej i szybkiej lektury. Nawet jeśli koniec końców nie przypadnie Wam do gustu, to nie stracicie zbyt dużo czasu. A jak czyta się książkę Jeremy'ego Clarksona? Dobrze. Całość utrzymana jest w stylu Clarksona, zabawnym, krytycznym, czasem nawet dosyć mocno, bo autor nie gryzie się w język, zwłaszcza pisząc o rządzie i jego decyzjach. Książka ta jest ciekawa, ponieważ obserwujemy zmagania człowieka nieobytego ze wsią z siłami natury, ale nie do końca przypadł mi do gustu sposób pisania tej książki. Jest ona nieco poszatkowana, gdyż autor opisał jedynie niektóre sytuacje, zamiast pokazać też codzienność na wsi. Zdaję mi się, że lepiej mogłoby się to czytać, gdyby pokazać też coś może mniej spektakularnego, ale prawdziwego, bo te nadzwyczajne wydarzenia mogą zaburzyć nieco wygląd wsi. "Diddly Squat. Rok na farmie" to fajna, luźna i lekka odskocznia od codziennego życia, ale i od poważniejszych książek. Jeśli ktoś lubi Jeremy'ego Clarksona to ten tytuł na pewno przypadnie mu do gustu. Jak już wspomniałem może to być także dobry pomysł na podarunek, a już niedługo święta, więc prezent jak znalazł 😉 Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egzemplarz do recenzji. Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2022 o godz 08:11 przez: zaczytany.tata
Osoby Jeremego Clarksona nie trzeba raczej nikomu bliżej przedstawiać. Kojarzą go przede wszystkim fani kultowego już Top Gear, gdzie testował wypasione bryki ku uciesze nie tylko widzów płci męskiej. Zabawiał także miliony widzów przed telewizorami, oglądającymi teleturniej „Who Wants to Be a Millionaire?”. Tym razem Clarkson, będący już u progu emerytury postanowił zaskoczyć wszystkich, łącznie z sobą samym i kupił farmę, pragnąc posmakować wiejskiego życia, stając się tym samym penem i władcą własnej ziemi. Oczywiście swoje doświadczenie opisał w książce "Diddly Squat. Rok na farmie". To naprawdę przezabawna historia, w której sarkazm, specyficzne poczucie humoru oraz poglądy autora uderzają czytelnika niemal na każdej stronie, wywołując na jego twarzy nie mały uśmiech. Tak właśnie było w moim przypadku. Książka podzielona jest na dwanaście felietonów, z których każdy nawiązuje do konkretnego miesiąca roku, przedstawiając czytelnikowi zmagania farmera z wszelkimi przeciwnościami losu, a tych jest cała gama- od rekordowych opadów deszczu aż po absurdalną papierologię i ignorancką postawę pracowników urzędów państwowych. Jak to bywa w przypadku Clarksona- jest śmiesznie i zabawnie. Bywa także bardzo poważnie, a czasami niebezpiecznie. Wszystko to okraszone niebanalnym stylem autora, który nie boi się wygłaszać na głos własnych poglądów, drwiąc z głupoty i niekompetencji inny. Często także z siebie samego, będąc niesłusznie przekonanym o własnej nieomylności. "Diddly Squat. Rok na farmie" to doskonała lektura na dwa wieczory, która pozwoli się zrelaksować i zapomnieć o własnych problemach dnia codziennego. Świetny pomysł na prezent dla fanów autora, który tym razem daje od siebie coś zupełnie nowego… Współpraca z wydawnictwem Insignis.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2022 o godz 19:32 przez: Paulina K.
Na polskim rynku ukazało się sporo książek tego autora. Kilka lat temu miałam okazję się chyba z jedną z nich. Korzystając z tego, że zauważyłam w nowościach tytuł ,,Rok na farmie" postanowiłam sprawdzić, jakie wywrze na mnie wrażenie. Nie można odmówić mu tego, że humor jest dość specyficzny, więc albo ta książka przypadnie Wam do gustu albo odłożycie ją po pierwszej stronie. Nawet jeżeli ten tytuł i pióro Clarksona nie przypadną Wam do gustu, zawsze można skusić się na kupienie tej publikacji w roli prezentu. W końcu każdy z nas ma inny gust, więc nie powiedziane, że to, co nie spodobało się nam, nie zachwyci kogoś innego. Tym razem odbiorca ma okazję zapoznać się z czymś zupełnie nowym. Jeremy Clarkson postanowił zakupić farmę i zająć się rolnictwem. ,,Rok na farmie" jest jego rocznym spisem działań, niekiedy śmiechem przez łzy odnośnie tego, jak bardzo miał mylne wyobrażenie o prowadzeniu tego biznesu. Czy jednak w związku z tym miał z niego zrezygnować? Nie jest to książka dla każdego ze względu na przemyślenia Jeremy'ego Clarksona, jednak na pewno są osoby, którym ta pozycja przypadnie do gustu. na pewno są osoby, które nie mogły doczekać się przemyśleć autora dotyczących jego pracy na własnej farmie. Mam wiec nadzieję, że i Ty znajdujesz się w gronie odbiorców, którzy z wielką niecierpliwością wyczekują pióra mistrza na księgarnianych półkach. W takim przypadku ,,Rok na farmie" to publikacja idealna dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2022 o godz 16:05 przez: Anonim
Jeremy Clarkson jak zwykle nie zawodzi humorem! Jeśli nie przepadasz za farmerskimi tematami, ale żarty Jeremy’ego nie są ci straszne, to koniecznie musisz przeczytać tę pozycję! Książka posiada ok 250 stron, jednak przeczytałam ją za jednym zamachem! Tak jak życie na farmie jest napędzane przez pory roku, tak samo napędzana jest książka. Podzielona na pory roku i miesiące, które stanowią rozdziały książki traktujące każdy o innym zagadnieniu. Książkę rozpoczyna, naturalnie, wiosna i czas sadzenia, a jak sadzenie , to i maszyna, która może to przyśpieszyć. Jeremy jednak nie przewidział, że nowy sprzęt okaże się za duży i tak oto powstały nowe koszta budowy stodoły, poszerzania drogi na farmę i stawiania nowej bramy. To nie ostatnia nieprzemyślana decyzja w tej książce. Jeremy praktycznie każde z czekających go zadań rozpoczyna od końca.On jednak nie widzi w tym porażki, a okazję do nauki i kolejnych żartów. Jego zabawa w farmera zaczęła się w trochę pechowym okresie, bo na początku 2020, w którym to niektóre czynności były dosyć utrudnione. Jednak jest to kolejna okazja, żeby wypunktować rządowi brytyjskiemu podejmowanie absurdalnych decyzji, nie tylko w sprawie br3xitu, ale i kierowania krajem w czasach [email protected] Książka jest wzbogacona pięknymi szkicowanymi ilustracjami zwierząt oraz farmy, która kojarzy mi się trochę z przedstawieniem lasu z Kubusia Puchatka!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-01-2023 o godz 10:37 przez: Anna Dyczko
Większość czytelników zapewnie kojarzy Jeremiego Clarksona z programu Top Gear. Cóż, jak większość branż, także motoryzacja dostała obuchem covidu. Z braku laku dziennikarz musiał szybko się przekwalifikować i postanowił zostać rolnikiem. Rok na farmie zaczyna i kończy się wiosną. Rozdziały podzielone są pomiędzy cztery pory roku. Nigdy nie sądziłam, że będę się tak dobrze bawić czytając o życiu na wsi. Tam wszystko jest niebezpieczne! Od potężnych traktorów i doczepionych do nich różnych urządzeń, przez piły mechaniczne i drzewa aż po krowy. A owce są wredne, nawet po śmierci. Znacie bajeczkę o baranku Shaunie? Jeśli nie to polecam obejrzeć. Zawsze bawiły mnie poczynania tych uroczych wełniaków, ale nie sądziłam, że jest to serial na faktach. Jeremy Clarkson opowiada o swoich sukcesach i - częstszych - porażkach w pracy na gospodarstwie z właściwym sobie poczuciem humoru. Wprawdzie nie rozumiałam wytrąceń dotyczących angielskich partii politycznych, ale umówmy się, że nie muszę ich znać. Książka jest ściśle rozrywkowa i w tej roli sprawdza się wyśmienicie. Autor nie wspominał tylko o kogutach, ale może sam nie posiada tych krwiożerczych kuraków. Być może przepędził je rudzik. Zdecydowanie najlepsze są rozdziały o owcach. I o świniach. Sprawdziłam w google jak wyglądają kunekune. Są urocze. A traktor Lamborghini R8 270 DCR to prawdziwe monstrum.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-12-2022 o godz 16:59 przez: kasiat_24
"W mojej wyobraźni piła łańcuchowa to narzędzie bogów. Nikt nie podskoczy facetowi, który odpala Stihla. Trzymając piłę łańcuchową, stajemy się najpotężniejszą osobą w pokoju, chyba że ktoś ma kałacha - ale nawet wtedy sprawa wcale nie jest przesądzona..." Jeremy Clarkson od pewnego czasu chciał zostać farmerem. Kiedy więc nadarzyła się okazja, wziął sprawy we własne ręce i zaczął prowadzić gospodarstwo, choć w temacie był całkowicie zielony a odróżnienie jęczmienia od pszenicy stanowiło nie lada wyzwanie. Do tego doszedł ogromny traktor Lamborghini, którego obsługa okazała się ciut skomplikowana, gdyż posiadał on czterdzieści osiem biegów do jazdy w przód i tyle samo w tył ale szczęśliwie tylko dwa pedały hamulca 🤭 Oprócz tych drobnych niedogodności, farma Clarksona to idylliczne miejsce, pełne pięknych widoków, lasów i strumieni. Rolnictwo to kawał ciężkiego chleba, zmagań z kapryśną pogodą, która nie zawsze jest taka jakbyśmy chcieli, z bezduszną biurokracją i innymi przeciwnościami losu, które mnożą się jak grzyby po deszczu. Jednak farma pomimo, że nie przynosi zysku a jej nazwa Diddly Squat mówi sama za siebie, dla Jeremiego ma bezcenną wartość a jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, zapraszam do lektury. Gwarantuję dobrą zabawę i zgłębienie tematu rolnictwa. Witajcie na wsi! 💚
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2022 o godz 15:49 przez: mateusz_oksiazkach
Piszę o tej książce nie będąc ani fanem Clarksona, ani znającym życie na farmie. Nie byłem odbiorcą Top Gear, całe życie spędziłem w mieście, a mój jedyny kontakt z wsią to rodzina będąca dla mnie siódmą wodą po kisielu. Dlaczego więc ta książka tak mi się podobała? Chyba właśnie dlatego, że Jeremy Clarkson oprócz faktu, że posiada farmę, nie miał znacznie większej wiedzy o rolnictwie niż ja. Pewnie słyszeliście, że podczas pandemii postanowił zaangażować się w swoje gospodarstwo, które nazwał Diddly Squat (powstał o tym nawet serial na Prime video). A farma to nie byle jaka – z ogromnymi polami ziemniaków, pszczołami, owcami, do tego Jeremy butelkuje wodę źródlaną i prowadzi sklep. O tym wszystkim opowiada w felietonach, które zostały zebrane w tej książce. Razem z Clarksonem poznajemy rolnicze życie, traktory, kombajny, ule. Dzięki komentarzom autora, droga ta jest zaskakująco fascynująca. Łatwo utożsamić się z ciekawością procesów, które zachodzą w gospodarstwie. Sprawia, że banalne zagadnienia okazują się pociągającą kwestią. To luźna, ciekawa i zabawna książka, która przyniesie wam wiele rozrywki. Clarkson to sprawny felietonista, potrafiący w ironiczny i nie poprawny politycznie sposób, zwrócić uwagę na paradoksy życia na farmie. Instagram: mateusz o książkach .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-11-2022 o godz 16:22 przez: tomzynskak
Clarksona zna każdy fan motoryzacji, który oglądał Top Gear. Prezenter słynie ze swojego iście brytyjskiego humory i kontrowersyjności. Jakiś czas temu zabłysnął w programie Clarkson's Farm, gdzie opowiada o swojej pracy jako rolnik w Cotswolds. Tym razem w nasze ręce oddał swój pamiętniki-autobiografię, w której odsłania kulisy życia rolnika. Clarkson opowiada nam nie tylko o jasnych stronach życia na roli, ale i przede wszystkim bez owijania w bawełnę mówi o tych gorszych. Opowiada o męczącej biurokracji, zawistnych sąsiadach, kaprysach pogody, czy nawiązuje nawet do pandemii. Wszystko to okrasił swoim specyficznym humorkiem i ciętym językiem. Poznajemy jego rok z życia na farmie i muszę przyznać, że sama średnio interesuje się życiem rolniczym i hodowlą zwierząt, ale byłam ciekawa jak to przedstawia Clarkson. Raczej liczyłam na wiele śmiesznych perypetii, ale tutaj było dość mocno rzeczowo. Przez co momentami książka niestety mnie nużyła. Jednak jestem pewna, że „Diddly Squat. Rok na farmie” to książka, która spodoba się każdej osobie, która przede wszystkim interesuje się rolnictwem, lubi cięty język Clarksona i jego specyficzne poczucie humoru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2022 o godz 16:33 przez: Julia
Mam dla was kod promocyjny!! Wystarczy wpisać kod: FARMA, a otrzymacie rabat 45%! Promocja obowiązuje do 11.12. Polecam serdecznie!❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-12-2022 o godz 12:10 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego