Cuda codzienności (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,72 zł

24,72 zł 39,90 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Paszyńska Maria Książki | okładka miękka
24,72 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Poruszająca opowieść o miłości, nadziei, walce o marzenia, a nade wszystko o sile rodziny.

W wigilijną noc 1863 roku, w lubelskiej wsi przychodzi na świat chłopiec o niezwykłych niebieskich oczach. Jego los wydaje się przesądzony – będzie jednym z milionów chłopów w nieistniejącej na mapie Rzeczpospolitej. Lecz w sercu dorastającego Macieja rodzi się marzenie – chciałby sam napisać historię swojego życia…

Czas przemija, jedna wojna przechodzi w drugą, państwa znikają i pojawiają się na mapach. Szalejące w Europie wichry historii nie omijają ani małej wioski, ani wielkiego miasta, o którym skrycie śni Maciej. W tym niespokojnym świecie jedynym, czego może uchwycić się człowiek, jest dłoń drugiego człowieka, a prawdziwym cudem codzienności pozostaje niezmiennie rodzina.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Cuda codzienności
Autor: Paszyńska Maria
Wydawnictwo: Książnica
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-10-27
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 150 x 211
Indeks: 39466044
średnia 4,8
5
36
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
5/5
06-12-2021 o godz 10:21 przez: LiterackiPrzeszpieg
"Cokolwiek się wydarzyło, on zawsze był przy niej i nadal będzie. Dokądkolwiek powiedzie ich los, będą trzymali się za ręce jak teraz, dopóki śmierć im tych dłoni nie rozplecie i jednego nie zostawi samotnym".____ W Wigilię pewne rzeczy nie dzieją się bez przyczyny. W ten śnieżny dzień roku 1863 rodzi się Maciej Ciszak – chłopiec o anielskiej urodzie, któremu nie wróżą długiego życia. Dokładnie siedemnaście lat później los przywiódł do kuźni jego ojca Staszkę, 12-letnią córkę młynarza. Zamienili ze sobą raptem kilka słów, ale zostali na lata ze świadomością, że są sobie przeznaczeni. Czy Staszkę i Macieja połączyła ich inność lub przekonanie, że razem stworzą rodzinę, która będzie dla nich opoką zawsze i wszędzie? A może pogoń za marzeniami, by z prostej i wiejskiej Lubelszczyzny wyjechać do Warszawy, która okazuje się piękniejsza aniżeli w Maciejowych snach? ____ Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest znać swoją przyszłość? Mieć w sobie niezachwianą pewność, którędy będzie biec życiowa droga i kto będzie twoim towarzyszem? Maciej Ciszak to wszystko wiedział, tak po prostu. Wiedział, że przeznaczone jest mu życie w Warszawie a nie w prostej chałupie na Lubelszczyźnie. Staszka zaufała jego intuicji, przeczuwając, że jakkolwiek będzie wyglądać ich codzienność, na pewno nie będzie straszna u jego boku. I właśnie o tym są „Cuda codzienności”. O rodzinie, dla której każdy wspólny dzień jest małym świętem. Świat się zmienia, pędzi ku nowoczesności, dzieci rosną, Staszce i Maciejowi przybywa zmarszczek i siwych włosów, ale wciąż mają siebie. To zadziwiające, jak dwoje ludzi, których rodzinne historie odbiegały od tych tradycyjnych, potrafiło stworzyć tak kochającą się rodzinę. W dzieciach wypatrują swoich miniatur, szukają podobieństw charakterów, uśmiechu, czy choćby zakrzywiania brwi. Jakkolwiek by się potoczyły ich losy, zawsze mogą liczyć na siebie, na nieme zapewnienie, że będzie dobrze; mogą liczyć na otuchę, która nie pozwoli im zwątpić ani przez chwilę. "Oto spełniła się obietnica sprzed lat, w którą oboje uwierzyli, choć przecie nie padło żadne słowo. Maciej był jej, a ona jego i nic pod niebem nie było w stanie tego zmienić, bo tego, co Pan Bóg złączył, człowiek nie mógł rozdzielić". ____Sporo miejsca Maria Paszyńska poświęciła na przywołanie i opisanie zwyczajów, związanych z rytmem życia, ze świętami i z gospodarstwem. Opowieści te wzruszają, czasem przerażają, ale też i przywołują uśmiech na twarzy. Łączą rodzinę w jedność, jak choćby przygotowania do świąt, wspólne posiłki czy celebrowanie zwyczaju zostawiania pustego miejsca przy wigilijnym stole. Chociaż korzenie Ciszaków zostały na Lubelszczyźnie, w Warszawie nie zapomnieli do końca o tym, czego nauczyli ich rodzice i dziadkowie. ____"Cuda codzienności" opowiadają historię nieco inną aniżeli przyzwyczaiła nas ostatnimi czasy autorka. W tej opowieści wichry historii aż tak mocno nie poniewierają bohaterami. Owszem, widać echa powstania styczniowego, czy echa walk na froncie, widać zakradającą się nowoczesność, ale to wszystko po to, by pokazać, że rodzina jest najważniejsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-11-2021 o godz 10:57 przez: książki Haliny
Cuda codzienności zdarzają się każdego dnia, tylko my ich nie dostrzegamy lub ich nie chcemy dostrzegać. Zmieniają się czasy niczym w kalejdoskopie, historia kołem się toczy, dzieje naszego kraju się zmieniają, ale jedno jest pewne i wieczne. Co roku jest Wigilia. Kiedy przy stole zasiada rodzina, cichnie gwar i wszelkie spory. Od lat to nasza tradycja, to nasza świętość. Ten jedyny w roku wieczór jest osią najnowszej powieści Marii Paszyńskiej. Mimo burzliwych dziejów naszej ojczyzny, nieustających osobistych problemów i kłopotów, rodzina Ciszaków, tradycyjnie co roku siada do kolacji wigilijnej w większym lub mniejszym gronie. Rok 1863 na Lubelszczyźnie w jednoizbowej chacie Ciszaków trwają przygotowania do Wigilii. Bogna Ciszakowa jest przy nadziei, spodziewa się trzeciego dziecka i trawi ją dziwny niepokój. Wkrótce zaczyna rodzić i wydaje na świat pięknego chłopca o niebieskich oczach, ale sama wkrótce umiera. Mąż, który poszedł po pomoc dla żony, przepadł bez wieści. Trójką osieroconych dzieci zajmuje się siostra Bogny, która nie ma serca dla nowo narodzonego chłopca. Oddaje go na wychowanie kowalowi i jego żonie, którzy bezskutecznie od lat starają się o potomka. Z biegiem czasu ludzie we wiosce zapomnieli o trzecim dziecku Ciszaków zrodzonym wśród zamieci śnieżnej w Wigilię, dla nich istniał już tylko Maciej syn kowala. Chłopak wzrasta otoczony miłością przybranych rodziców, marząc o życiu w stolicy. Czas biegnie, Maciej wyrasta na dobrego i pracowitego mężczyznę, nie porzuca jednak marzeń o zamieszkaniu w wielkim mieście. Fabuła powieści jest bardzo ciekawie skonstruowana i dopracowana w każdym calu, akcja dzieje się w latach 1863 – 1918. W ciągu tych 55 lat w dziejach Polski doszło do wielu historycznych wydarzeń. „Cuda codzienności” napisane są specyficznym językiem, który nie ułatwia czytania, ale dodaje książce kolorytu i wprowadza czytelnika w odpowiedni klimat tamtych czasów. Pani Maria kolejny raz zaskoczyła mnie ogromną wiedzą historyczną i tym z jaką lekkością i naturalnością łączy fakty historyczne z fikcją literacką. W każdym wersie tej książki czuć ogromne zaangażowanie, wiedzę i pasję autorki. Ogromnym plusem tej książki jest przedstawienie przez autorkę wielu wydarzeń historycznych, które pozwalają na wyobrażenie sobie tego, jak wtedy wyglądało życie zwyczajnych ludzi, które było pełne trosk i zmartwień, obciążonych dodatkowo nieustannym strachem o życie swoje i najbliższych. Od zarania dziejów ludziom z nizin społecznych nie były obce ciężka praca, walka o byt, bieda i zacofanie. Autorce wspaniale udało się przedstawić, jak było niezwykłe podejście ówczesnych ludzi do tradycji, ich wzajemne poszanowanie się, pielęgnacja więzi rodzinnych, niezwykła miłość, wsparcie i bycie ze sobą bez względu na okoliczności. Po mistrzowsku ukazała kontrast życia, jaki panował pomiędzy wsią a miastem. I nie było tak, że mieszkańcom wsi było gorzej, bo żyli w trudzie ciężkiej pracy od świtu do nocy, ale także niełatwy był żywot zwykłych, prostych ludzi w mieście, którym wcale nie było łatwo ani lekko, bo doskwierały im bieda, głód i inne niedostatki. Nie jest to łatwa w odbiorze książka, ale piękna, opowieść o miłości, rodzinie, nadziei i marzeniach, którą polecam każdemu, kto szuka wartościowej historii napisanej pięknym językiem, która dostarczy wielu wzruszeń zapadających na długo w pamięci. Nie jest to ckliwa i banalna opowieść z pięknym polukrowanym zakończeniem. „Cuda codzienności” przedstawiają bowiem historię Polski i jej burzliwe dzieje na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Marzenia, mrzonki, radości i smutki zwykłych ludzi. Na końcu powieści następuje wspaniałe posumowanie, w którym trudno nie dostrzec przekazu autorki. Najważniejsza jest rodzina, która nigdy nie zawiedzie, zawsze gotowa do pomocy, zawsze uratuje, pomoże podnieść się z upadku. Autorka tak pięknie pokazuje, że prawdziwym cudem codzienności pozostaje niezmiennie rodzina, nie ma od niej większej wartości. Nie wiadomo jak dalej potoczą się losy rodziny Ciszaków, ale w ten jeden jedyny wieczór postanowili nie martwić się o przyszłość, poczuć się zwyczajnie szczęśliwi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-10-2021 o godz 21:37 przez: TylkoSkończęRozdział
Tytuł! Tytuł! Przeczytajcie raz jeszcze tytuł i odkryjcie prawdziwą magię połączenia dwóch pozornie wykluczających się słów. No bo do codzienności bardziej pasuje "szara", "trud" lub "monotonia", a do cudów - "wyjątkowy", "rzadki", "niespotykany". Ta gra słów, jaką już na dzień dobry serwuje nam Pani Maria, zwiastuje to, co od pierwszego aż po ostatnie zdanie wypełnia tę powieść - piękno życia ukryte w zwyczajności. Mała wieś na Lubelszczyźnie. To tutaj, w wigilijną noc roku pańskiego 1865, na świat przychodzi wyjątkowo urodziwy chłopiec o błękitnych oczach i pszenicznych włosach. Zdawałoby się, że już od najmłodszych lat odstaje od rówieśników. Nie pasuje. Chce czegoś innego niż dożywotniej pracy w kuźni i pracy na roli. Maciej marzy, aby opuścić to co znane i poznać to, co nawiedza go w snach. Pomimo szalejących na świecie politycznych zawirowań oraz widma wojny postanawia wyruszyć w świat i sięgnąć po marzenia. "... od dziecka czuł się inny i kto wie, być może właśnie z tego poczucia zrodziło się w nim pragnienie odnalezienia swojego miejsca na ziemi, skoro nie pasował do tego, w którym się urodził". "Cuda codzienności" to magiczna opowieść o potędze miłości oraz sile tkwiącej w rodzinie. Maria Paszyńska zabiera nas w poruszającą i mocno emocjonalną podróż. Najpierw odwiedzamy małą wieś nieopodal Lublina. To tam poznajemy rodzinę Ciszaków, podziwiamy pracowitość i zaradność mieszkańców wsi, piękno polskich obrzędów w okresie przygotowań bożonarodzeniowych. W dalszej części przenosimy się do Warszawy, pełnej zgiełku, krzątaniny, po której jeżdżą automobile, dystyngowane panie spacerują po uliczkach i robią zakupy w eleganckich sklepach. Dwa totalne odmienne światy. Czytając nieustannie towarzyszy nam myśl, czy nasz bohater - prosty chłopak ze wsi - odnajdzie się w tym wielkim świecie? Czy warto było podążać za podszeptem serca i ryzykować wygodne, stateczne życie na rzecz niepewności w wielkim mieście? Nie znałam wcześniej pióra Pani Marii. Mam sporo do nadrobienia, bo autorka czaruje słowem. Posługuje się piękną polszczyzną, w sposób plastyczny kreuje postaci, z pietyzmem i delikatnością opisuje te sceny, które wymagają właśnie takich zabiegów. Fragmenty wysycone bólem nie potrzebują zbytniego roztrząsania się nad nimi - Pani Maria wie, kiedy cisza i niedopowiedzenia wybrzmiewają intensywniej niż tysiące barwnych epitetów. I kwestia zasadnicza - bohaterowie są tak wyraziści i sympatyczni, że nie sposób się z nim nie zaprzyjaźnić. Unikam sympatyzowania z postaciami z książek, ale w przypadku "Cudów codzienności" nie ma możliwości nie pokochania tej rodziny, ich świata, mądrości, wzajemnego szacunku i wspierania się w najtrudniejszy chwilach. Historia Macieja i Stanisławy zmusza do refleksji nie tylko nad trudami życia w przedwojennych realiach polskiej wsi, ale kontemplacji nad naszym życiem, nad naszą codziennością. To od nas zależy czy dzięki tej opowieści odnajdziemy magię, która nieśmiało chowa się za zmęczeniem, pędem, ciągłą gonitwą za czymś... Cudem jest przecież to, że wstajemy, że nasze dzieci śmieją się i kłócą, że my się śmiejemy i płaczemy... Powieść pełna mądrości ujętej w prostych słowach. Powieść pełna miłości, wiary i nadziei. "... z życiem to tak właśnie już jest, że płynie dalej, choćby komuś serce pękło". Pozostaje mi upraszać z wielka intensywnością o drugi tom. Pani Mario? Dałoby radę? 😉 Serdecznie zachęcam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2021 o godz 19:15 przez: Joanna W.
Co dla Ciebie jest cudem? Czy jest nią metafizyczne wydarzenie, które sprawia, że patrzysz na coś i kręcisz głową z niedowierzaniem? A może to, że ktoś wygrał los na loterii? W grze liczbowej, ale i loterii z życiem, kiedy cudem udaje mu się uniknąć śmierci? To coś, co wydaje się bardzo rzadkie i wręcz nieosiągalne. A może to my mamy zbyt wysokie oczekiwania względem cudów…? Maria Paszyńska w świątecznej odsłonie ponownie maluje słowem. Przyznaję, że byłam bardzo ciekawa, czy jej powieść wpisze się w kanon książek z tego gatunku. Czy tak się stało? I tak i nie. Moim zdaniem autorka daje czytelnikowi dużo więcej niż tylko zapach wigilijnych potraw, czy emocje związane z oczekiwaniem na pierwszą gwiazdkę. W swojej książce zmusza bowiem do refleksji nad tym, jakie cuda spotykają nas każdego dnia, a których zdajemy się nie dostrzegać, bagatelizując to, co jest zawsze, co jest niezmiennie… A przecież nie możemy zapominać, że nic nie jest nam dane na zawsze. Dlatego należy nieustannie podsycać ogień, którego iskry nadają sens naszemu życiu. „Cuda codzienności” to napisana z dbałością o szczegóły powieść, która przenosi nas do lubelskiej wsi, dając możliwość poznania regionalnych zwyczajów związanych z okresem Bożego Narodzenia, ale nie tylko z nim. Autorka ukazała tę małą miejscowość w taki sposób, że czytając, mamy wrażenie, że w jakiś sposób należymy do tej społeczności. Do tego stopnia, że jesteśmy zaskoczeni decyzją Macieja – głównego bohatera, który postanawia opuścić bezpieczną przystań i udać się w kierunku nieznanego świata, jakim dla niego jest Warszawa. Odtąd zaczyna się trud i walka z codziennością, która w zderzeniu z wielką historią nie należy do najłatwiejszych. Obserwujemy, jak życie bohaterów się zmienia, jak z dnia na dzień magia, która w nich tkwiła, zdaje się ulatywać, przygnieciona ciężarem trosk i zmartwień. I właśnie ta codzienność, która czasem skrzeczy, i nierówna walka z trudnościami zdaje się egzaminem dla Macieja i Stanisławy. Czy mu podołają? Czy uda im się dostrzec w prozaicznych radościach małe cuda? Wszak to one składają się na ten jeden wielki, jakim niewątpliwie jest... rodzina. Podsumowując: Maria Paszyńska ponownie mnie oczarowała. Pokazała, że jest nie tylko mistrzynią mariażu powieści obyczajowej i historycznej, ale weszła o poziom wyżej, wplatając w fabułę klimat i atmosferę Świąt. I choć nie jest to typowa, słodka opowieść bożonarodzeniowa, to Wigilia jest w niej ważnym elementem. Miałam wrażenie, że to z niej autorka uczyniła swoistego rodzaju stały punkt, który jest zawsze bez względu na okoliczności oraz wydarzenia, jakie mają miejsce w życiu bohaterów. Jest czymś w rodzaju opoki, ważnym elementem, który pozwala na oderwanie się od rzeczywistości, aby w pełni celebrować ten wyjątkowy czas w roku. Nie bacząc na trudności, na puste miejsce przy stole… Mając w sercu nadzieję na to, że nic nie dzieje się bez przyczyny, że warto wierzyć, iż karta losu się odwróci. Piękna, poruszająca, z wojenną zawieruchą w tle opowieść o marzeniach, które warto realizować mimo wszystko. Oraz o sile rodziny i miłości, która potrafi pokonać każdą przeszkodę. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2021 o godz 20:01 przez: Nie tylko oksiążkach
PATRONACKA RECENZJA PREMIEROWA 69\2021 Cuda codzienności – Maria Paszyńska Wydawnictwo: Książnica Liczba stron: 336 Premiera: 27.10.2021 r. Kiedy dostałam od Wydawnictwa Książnica propozycję objęcia patronatem medialnym kolejnej powieści Marii Paszyńskiej Cuda codzienności ze Świętami Bożego Narodzenia w tle, podejrzewałam, że to nie będzie lekka lektura, to będzie coś z głębokim przesłaniem, coś wykraczającego poza ramy klasycznej świątecznej książki, historia bohaterów, która zostanie ze mną na dłużej i będzie powracać w okresie świątecznym. Autorka oddaje w ręce czytelników niebanalne książki, pełne emocji, niespodziewanych zdarzeń i wzruszeń, poruszających czytelnicze serca, stąd moje przypuszczenia zmierzały dokładnie w tym kierunku. Czy były słuszne? (...) do wielkiej zmiany każdy musi dojść sam. W przeciwnym razie w chwilach trudności nie starczy mu sił, by stawić czoła losowi (...) Późnym wieczorem otwarłam plik, zaczęłam czytać i przepadłam w opowieści snutej strona po stronie, z niezwykłą starannością, dbałością o świąteczne detale, równocześnie przepełnioną nostalgią, zadumą i nadzieją, potrzebną tak bardzo każdemu z nas nie tylko w święta. Wigilia to czas cudów, czas spędzany w gronie najbliższych, czas wytchnienia i radości z obecności tych, których kochamy. Przynajmniej takie wyobrażenie o świętach tkwi w pamięci większości z nas, niestety nie zawsze ten czas obiera podobny wygląd. Dzień Wigilii w 1863 roku dla rodziny Ciszaków jest wyjątkowo trudny. Wieczorne wydarzenia w wiejskiej chacie przybierają nieoczekiwany zwrot i bardzo wstrząsają…a to dopiero początek tej historii. Wigilia pojawia się w Cudach codzienności kilkukrotnie, za każdym razem niesie ze sobą zdarzenia, które zmieniają kierunek losów bohaterów. Maria Paszyńska umiejscowiła fabułę w lubelskiej wsi, pokazała życie mieszkańców niepozbawione problemów i trosk. Użyła języka narracji pełnego gwary, wplotła w powieść potrawy jadane na co dzień i od święta, opisała zwyczajne czynności wiejskich ludzi, okrasiła je ludowymi mądrościami, przesądami i zabobonami – nadając tej historii zachwycający klimat i wyznaczając rytm życia mieszkańców. Poza tym wiedziała, że z życiem to tak właśnie jest, że płynie dalej, choćby komuś serce pękło. Mimo przejmujących losów rodziny Ciszaków, Cuda codzienności niosą też nadzieję. Wydawać by się mogło, że relacje arystokracji i ludności chłopskiej w XIX wieku przybierały tylko jeden kształt. Jednak historia Macieja pokazuje, że niezależnie jak bardzo dwa światy są od siebie oddalane, możliwe jest wyciągnięcie pomocnej dłoni, zwłaszcza wtedy, gdy druga strona zupełnie się jej nie spodziewa, a w skrytości serca marzy o zmianie i odkrywaniu innego świata. Jestem spokojna o tę historię, wiem, że na nowo pozwoli spojrzeć na nasze rodziny i docenić to, co mamy; dostrzec cuda, które wydarzają się każdego dnia i pozwolić uwierzyć w marzenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2021 o godz 10:00 przez: Anonim
„Pamięć ludzka zaciera granice między prawdą a kłamstwem; tym, co się wydarzyło i tym, co nigdy miejsca nie miało.” Wigilia 1863 roku niewielka wioska na Lubelszczyźnie pod zaborem rosyjskim, rodzina Ciszaków. Na świat przychodzi nieprzeciętnej urody chłopiec, niestety jego matka umiera przy porodzie, osierocając dwoje starszych dzieci i jego. Ojciec wyszedł w ciemną, śnieżną noc po pomoc dla umęczonej żony i ślad po nim zaginął. Chłopca przygarnia kowal z żoną, traktują go jak swojego, nie szczędzą mu miłości. Maciej z chłopca zmienia się w przystojnego młodzieńca, nieustannie marzy o wielkim świecie, chce czegoś więcej od życia. Na jego drodze staje córka młynarza – Staszka. Młodzi od pierwszego spojrzenia są pewni, że zostali sobie przeznaczeni... Powieść wciąga od pierwszych stron, całkowicie przykuwa uwagę i niesie ogromną dawkę przeróżnych emocji. Przenosimy się w czasie, do niespokojnych czasów, a obok trudne, naznaczone ciężką pracą ludzkie życie. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, obejmuje lata od 1863 do czasów tuż po I wojnie światowej. Fabuła ciekawie poprowadzona, dopracowana w każdym szczególe. Specyficzny język robi bardzo pozytywne wrażenie. Pani Maria z lekkością, barwnie, naturalnie łączy fakty historyczne z fikcją literacką. Czuć ogromne zaangażowanie, pasję, talent i ogromną wiedzę historyczną Autorki. Jest to literatura najwyższych lotów! Rewelacyjnie ukazani bohaterowie, to zwykli, prości ludzie, których życie toczy się z dala od wielkiego świata. Ogromny kontrast między ludźmi żyjącymi na wsi, a w mieście. Jednak wszyscy oni mają swoje troski, zmartwienia, problemy. Chłopi, których codzienność wyznaczana jest przez pory roku. Ciężka praca, walka o byt, bieda, zacofanie. Wiara katolicka, a obok zabobony, gusła, obrzędy. Autorka bardzo realistycznie ukazuje nam codzienność tych ludzi i ich podejście do świąt, do tradycji, zwyczaje, wystrój domów, świąteczne ozdoby, przysmaki. Magia wigilii, czas cudów, życie płynie, a tradycja pozostaje niezmienna. Pięknie ukazane silne więzi rodzinne, wzajemne wsparcie, miłość, poszanowanie, bycie razem na dobre i złe. Marzenia, odważna próba ich realizowania. Ludzkie losy bywają zmienne, zaskakujące i mało przewidywalne. Naznaczone chwilami pełnymi bólu, cierpienia i tymi pełnymi radości, spełnienia i szczęścia. Narodziny i śmierć, nic nigdy nie jest nam dane na zawsze. Przejmująca, piękna, wnikliwa, napisana sercem opowieść o miłości, rodzinie, nadziei i marzeniach. Historia całkowicie skradła moje serce, zostanie we mnie na długo, nie da się przejść obok obojętnie. Z całego serca polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-01-2022 o godz 15:00 przez: Książkowo czyta
Jesienią ubiegłego roku ukazała się najnowsza powieść Marii Paszyńskiej „Cuda codzienności”. Opowiedziana została w niej historia Macieja Ciszaka, którego matka zmarła tuż po porodzie, a ojciec zaginął. Maleńkim chłopcem o błękitnych oczach zajął się miejscowy kowal wraz ze swoją żoną. Mimo, iż podlubelska wioska jest domem Macieja, a powierzone mu zajęcia wykonuje on z ogromną sumiennością i oddaniem to właściwie od najmłodszych lat tęskni za czymś więcej i upatruje swej przyszłości w Warszawie. Czy uda się spełnić te marzenia? Jaką drogą powiedzie go los? Tego dowiecie się czytając tę książkę. Autorka jak ma to w swoim pisarskim zwyczaju ukazała czytelnikom również tło historyczne, w którym osadzona została jej opowieść - od roku 1863, aż po początek XX wieku. Rozpiętość czasu akcji stanowi swoiste zderzenie wsi u schyłku XIX wieku z Warszawą z początków wieku XX. Nie to jest jednak najważniejsze w tej powieści. Pierwsze skrzypce grają tu z pewnością relacje rodzinne i ogólnie międzyludzkie, a także przywiązanie człowieka do tradycji, której bardzo różne formy towarzyszą czytelnikowi przez całą książkę. Jest to opowieść o marzeniach, których spełnienie wymaga często wielu wyrzeczeń i poświęceń. O wartości i sile rodziny, która dla bohaterów od zawsze stanowi solidny fundament, chociaż jak się okazuje nie zawsze stanowią o niej stricte więzy krwi. Jeśli chcecie przeczytać klimatyczną historię nasyconą świątecznym klimatem, ale nie będącą nadmiernie unurzaną w świątecznym lukrze to sięgnijcie po najnowszą pozycję Marii Paszyńskiej, która przeniesie Was w zupełnie inny, coraz bardziej zapomniany już świat. Stanie się to nie tylko za sprawą opisanych czasów i obyczajów, lecz również użytego języka, który choć nie wszystkim przypada do gustu mnie akurat bardzo pasuje do klimatu całej opowieści. Zachęcam Was do zapoznania się z burzliwymi losami bohaterów tej pozycji. Sprawdźcie sami czy pomimo różnorodnych trudności, z jakimi przyjdzie im się zmagać odkryją oni własne cuda codzienności, które niewątpliwie również napotkają na swej życiowej drodze. Mnie nie pozostaje zaś nic innego, jak cierpliwe czekanie na kontynuację tej historii. A ma ona pojawić się na rynku wydawniczym już wiosną! * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta * https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2022/01/do-wielkiej-zmiany-kazdy-musi-dojsc-sam.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-01-2022 o godz 11:42 przez: MariolaSD
Najnowsza powieść Marii Paszyńskiej to prawdziwy pean na cześć więzi międzyludzkich oraz potęgi i mocy drzemiącej w rodzinie, czyniącej jej członków gotowymi do wyrzeczeń czy poświęceń. Bliskość drugiego człowieka, wspólne stawianie czoła radościom i troskom, pozwala na dostrzeganie dobra i piękna w najprostszych jego przejawach - w codziennej pracy, wypełnianych z zaangażowaniem obowiązkach, w podtrzymywanych tradycjach, gestach, spojrzeniach, uśmiechach, którymi obdarzamy najbliższych. Akcja powieści rozpoczyna się w podlubelskiej wsi roku 1863, kiedy echa wydarzeń styczniowego zrywu niepodległościowego są wciąż żywe w pamięci Polaków. Otóż w wigilijną noc, w kochającej się rodzinie, w dramatycznych okolicznościach rodzi się niezwykłej urody niebieskooki chłopiec. Choć los już na wstępie wymierza mu dotkliwy cios, chłopiec wzrasta otoczony miłością i troską. Wyróżnia się dobrym sercem, jest pojętny i ma sprecyzowane plany na przyszłość. Wieś, choć kochana to dla niego zbyt mało, nawet jeśli to tutaj po raz pierwszy poczuje, że odnalazł tę jedną, jedyną. Jak potoczyło się jego życie w zmieniających się warunkach społeczno-politycznych, doczytacie już sami. Powieść kojarzy mi się z sagą rodzinną - śledzimy losy trzech pokoleń i razem z bohaterami przenosimy się spod Lublina do Warszawy z początków XX wieku. Swoistym spoiwem fabuły są wigilie - to właśnie w te magiczne wieczory dochodzi do najważniejszych wydarzeń, często zupełnie niespodziewanych zwrotów akcji. Wciąż pozostaję pod urokiem tej opowieści - jej ciepłego klimatu, otulającego jak kołderka, sposobu ukazania wartości rodziny jako źródła poczucia bezpieczeństwa, ale i ostoi w trudnych czasach. Podziwiam też kunszt autorki, która w niezwykle naturalny, niewymuszony sposób uraczyła czytelnika ogromem wiedzy o zwyczajach i tradycjach ze wspomnianego regionu. Z przyjemnością przypominałam sobie zwyczaje świąteczne z własnego dzieciństwa i opowiadań moich dziadków. To piękna podróż w przeszłość, za którą bardzo autorce dziękuję. Polecając Wam tę pozycję zachęcam gorąco do tego, byście pozwolili sobie w tym roku na momenty refleksji i rodzinnych wspomnień, a przede wszystkim, by w natłoku obowiązków i różnych spraw starać się dostrzegać piękno w małych rzeczach, a cuda we własnej codzienności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-11-2021 o godz 14:05 przez: Anna K.
Kiedy uwierzysz, że przeznaczenie ma wielką moc i warto mu dopomóc, to twoje marzenia zaczną się spełniać, a w życiu wszystko będzie wydawało się możliwe. Biorę książkę do ręki, czytam pierwsze zdania i przenoszę się w czasie. Nagle znajduję się w latach 60. XIX wieku, w małej wiosce na Lubelszczyźnie, w chacie, która mimo że niewielka, to pełna szczęścia. Czuję, że wydarzą się tam niesamowite rzeczy i wielkie cuda, więc daje się porwać… W wigilię roku 1863 na świat przychodzi wyjątkowy chłopiec o wyjątkowej urodzie – niezwykłych błękitnych oczach i złotych włosach. Jego matka umiera przy porodzie, a on zostaje oddany na wychowanie do rodziny miejscowego kowala. Lata mijają a Maciej czuje, że chce żyć inaczej, chce spełniać marzenia i sam zostać kowalem swojego losu. Czy magia wigilijnej nocy zadziała po raz kolejny? Czy życie Macieja ułoży się tak, jak sobie wymarzył? „Cuda codzienności” to przepiękna opowieść z wieczorami wigilijnymi i ich tradycjami w tle. Autorka zabiera nas w niesamowitą podróż. Podróż przez życie głównego bohatera, z którym przechodzimy przez kolejne etapy życia. W czasie lektury przeskakujemy trochę w czasie, od jednego wieczoru wigilijnego do kolejnych i z zaciekawieniem śledzimy dziejące się w ich okolicy wydarzenia. Poznajemy magię wigilii i siłę rodziny, która ma największą moc. Nie było to moje pierwsze spotkanie z powieścią opartą na tle historycznym, ale tę zdecydowanie trudno mi się czytało. Sporo czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do języka, którym posługiwała się w książce autorka oraz do jej stylu pisania, gdyż była to pierwsza pozycja Marii Paszyńskiej, z którą się zapoznałam. Zdecydowanie na plus dla mnie było pojawienie się wielu wydarzeń historycznych, które pozwoliły mi wyobrazić sobie, jak one wyglądały oraz jak wyglądało wtedy życie ludzi, które podszyte było nieustannym strachem o życie swoje i najbliższych. Poznałam również wiele dawnych tradycji i zwyczajów świątecznych, sposoby ozdabiania izb i tradycyjne dla tego okresu potrawy i przysmaki. Książka zdecydowanie bardzo oddaje świąteczny klimat w dawnych czasach i uważam, że warto po nią sięgnąć, nie tylko dla przyjemnie spędzonego czasu, ale również, żeby dowiedzieć się czegoś nowego. Współpraca z wydawnictwem Książnica.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2021 o godz 05:59 przez: aannaa_czyta
Codzienność. Trudno nam tak od razu zdefiniować to pojęcie i odpowiedzieć na pytanie czym ona właściwie dla nas jest….. I choć emocje, które skrywają się w tym słowie każdy nazwie inaczej - gdzieś tam podczas rozmyślań z pewnością osiągniemy wspólny mianownik, czy chociażby ogólny zarys tego co możemy w tym słowie zawrzeć… Dla rodziny Ciszaków, których losy możemy śledzić na kartach książki, codzienność staje się siłą do walki o marzenia, o swoje miejsce w świecie i o najbliższych. Siłą, która wraz z upływem lat wcale się nie pomniejsza, a tylko daje podstawę do tego by dalej iść na przód i by walczyć. Tak, aby po latach nie okazało się, że życie które minęło pozostawiło marzenia niespełnionymi. Autorka w bardzo umiejętny sposób zwraca naszą uwagę na to, że to właśnie w rodzinie tkwi siła, że człowiek potrzebuje kogoś przed kim mógłby odsłonić swoje największe pragnienia i z kim mógłby być zawsze blisko. I taka bliskość, serdeczność i dobroć bije od bohaterów, którzy mimo przeciwności losu, mimo bólu i ponoszonych strat ciągle z radością w sercu spoglądają w niebo… Ich kreacja niepozbawiona jest całej gamy ludzkich uczuć dzięki czemu stają się wiarygodni. Pani Maria Paszyńska w bardzo wysublimowany sposób połączyła warstwę obyczajową z tłem historycznym. Nie znajdziemy tutaj opisów wojen, przelewającej się krwi choć umiejscowienie akcji w danych latach temu sprzyja. W tle tej rodzinnej historii toczy się wojna, gdzie Niemcy zmieniają granice Polski, gdzie kolejne wprowadzane restrykcje nie pozwalają na spokojny sen i gdzie doczekawszy odzyskania niepodległości ludzie zwyczajnie się z tego radują… Jednak poruszone kwestie wojny nie przyćmiewają tej historii o spełnionej miłości, o bliskości i radości z życia.. Dodam jeszcze, że nie jest to książka typowo świąteczna – chociaż kolorystyka okładki może być tak odebrana, jednak wigilijny wieczór jest początkiem pewnego ciągu zdarzeń.. Jakiego? – o tym musicie przeczytać sami… Polecam serdecznie i życzę, aby lektura tej książki dostarczyła Wam tak głębokich przeżyć jakie ja otrzymałam sięgając po nią…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2021 o godz 10:11 przez: Anna Rydzewska
Hipnotyzująca, nastrojowa okładka to jedynie zapowiedź iście bajecznej, klimatycznej opowieści, jaką podarowała swoim czytelnikom Maria Paszyńska. Historia wciąga już od pierwszych stron, fundując czytającemu niezapomnianą, emocjonującą i niebywale refleksyjną podróż w czasie, po której wróci diametralnie odmieniony. Błyskotliwe pióro sprawia, że pochłaniający powieść czuje się niczym naoczny świadek, a nawet jak jeden z bohaterów, widzi ich oczami, odczuwa to, co oni, zalewa go nieopisana fala doznań i przeżyć. Wszelkie misterne opisy tak silnie działają na wyobraźnię i angażują zmysły, że nie sposób nie zagubić się w lekturze, tracąc przy tym całkowicie kontakt z rzeczywistością. Niezmiernie spodobało mi się staranne, szczegółowe opisanie różnych, zaskakujących dawnych wierzeń i obyczajów. O niektórych już słyszałam, ale z wieloma miałam styczność dopiero pierwszy raz, co wywołało naprawdę lawinę silnych emocji. Naturalną czynnością stało się porównywanie dawnych Świąt Bożego Narodzenia z obecnymi, zastanawianie się, kiedy dokładnie zanikły pewne tradycje i rytuały, lecz także dostrzeżenie metamorfozy, jaką przeszła polska rodzina. Ta urokliwa historia wywołuje niespotykaną zadumę nad ludzkim losem, rodziną oraz ewoluującą hierarchią wartości. Pozycja "Cuda codzienności" nie jest zwykłą opowieścią o obdarzonym niespotykaną urodą chłopaku, który podąża za marzeniami i wbrew wszelkim przeciwnościom przenosi się z małżonką do Warszawy. To magiczna, niebywale urokliwa, otulająca niczym ciepły koc historia o trudnych wyborach, podążaniu za głosem serca, poświęceniach, lecz także o potędze miłości, sile mającej źródło w rodzinie i wyjątkowych momentach, jakie dzieją się każdego dnia. Przepiękna, klimatyczna, kojąca i zarazem poruszająca najczulszą strunę, a na dodatek dopieszczona starannie nakreślonym tłem historycznym. Tak to jedna z tych ciepłych powieści, o których nie sposób zapomnieć. Jestem przekonana, że skradnie wiele czytelniczych serc. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2021 o godz 14:27 przez: vlicjaa
,,Cuda codzienności" Marii Paszyńskiej to piękna, mocno osadzona w historii powieść o zwykłych, prostych ludziach, którzy nie boją się marzyć... Akcja książki rozpoczyna się pewnej Wigilii w 1863 roku. Wtedy to na świat przychodzi Maciej - piękne dziecko o urokliwych oczach i fryzurze cherubinka. Życie chłopca od samego początku wygląda nieco inaczej niż jego rówieśników i rówieśnic. Ta inność sprawia, że Maciej mierzy wyżej, patrzy dalej. Nie boi się podążać za swoimi marzeniami, realizuje swoje cele. Maciej staje się mężczyzną, żeni się, wkrótce rodzi mu się pierwsze dziecko, a my poznajemy jego niezwykłe losy... Fabuła książki skupia się na kilku elementach. Przede wszystkim, dzień wigilijny ma w tej książce szczególną pozycję. Nie jest to jednak święto landrynkowe i komercyjne, bo autorka, krążąc wokół tego grudniowego dnia, rysuje obraz wielopokoleniowej rodziny zmagającej się z problemami, biedą, śmiercią... Dodatkowo, pięknie i bardzo rzetelenie, opisuje dawne zwyczaje i wprowadza czytelnika w klimat ówczesnej wsi... Kolejną ważną składową ,,Cudów codzienności" są więzy krwi. Rodzina Macieja ma siebie nawzajem i, w większości przypadków, wsparcie krewnych wystarcza im do dobrego przeżycia swoich dni. Ważnym tłem dla losów wyjątkowego dziecka jest również historia i obyczajowość Polski. Najpierw możemy zapoznać się ze wspomnianymi już przeze mnie opisami życia na wsi, potem z relacją z odzyskiwania niepodległości, a następnie z pierwszej wojny światowej. Wszystko to tworzy bardzo klimatyczną, ciepłą - choć niepozbawioną smutków - powieść. Jestem nią zachwycona i żałuję, że tak późno sięgnęłam po twórczość Paszyńskiej. Jeżeli szukacie czegoś w świątecznym klimacie, gdzie nie ma polukrowanej, sztuczej rzeczywistości, to myślę, że ,,Cuda codzienności" są właśnie dla Was!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-11-2021 o godz 12:17 przez: Anonim
Historia zaczyna się w noc wigilijną 1863, gdy w lubelskiej wsi na świat przychodzi Maciej. Chłopiec o anielskiej urodzie. Niestety po urodzeniu go jego matka umiera, a ojciec zostaje uznany za zaginionego. Jego rodzeństwo trafia pod opiekę ciotki, a rodziną chłopca od tej pory będzie kowal i jego żona, którzy nie doczekali się potomstwa. Czas leci, a chłopak wyrasta na przystojnego młodzieńca, którego głową jest pełna marzeń o Warszawie i miłości. We wsi tak jak i w całej Rzeczypospolitej Polskiej ludzi otacza niepokój, naszego kraju nie ma na mapie, nikt nie wie co, może przynieść kolejny dzień. Dlatego Maciej bierze przyszłość we własne ręce i wraz z ukochaną przeprowadza się do Warszawy. W "Cudach codzienności" poznajemy losy Macieja Ciszaka i jego bliskich. Akcja rozgrywa się na przestrzeni około sześćdziesięciu lat. Dzięki temu mamy okazję obserwować najważniejsze momenty w życiu głównego bohatera i jego rodziny. Mężczyzna, zamiast spędzić życie na wsi zostać kowalem tak jak jego ojciec, zaskakuje wszystkich wokół i robi to co podpowiada mu serce. Ma przy sobie kobietę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia. Z nią u boku nic nie jest mu straszne. Poznaje miasto swoich marzeń, chociaż na początku czuje się w nim obco, szybko się zadomawia, zaczyna nową pracę i odkrywa cuda codzienności, gdy zakłada rodzinę. Mimo wojny, niepewności docenia to, że ma przy sobie bliskich. Ta książka jest wyjątkowa, przez to, że działa się w XIX i XX wieku pozwoliła nam poznać życie ludzi w tamtych czasach. Widzimy ciężko pracujących mieszkańców wsi, poznajemy ich zwyczaje i przesady, jakimi się kierują, spędzamy z nimi magiczny czas w trakcie świat Bożego Narodzenia. To powieść obok, której nie można przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2021 o godz 22:39 przez: Zaczytana bez pamięci
Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas, to wiecie, że jestem książkowym Grinchem i świątecznymi opowieściami można mnie straszyć. Chyba że jest tam trup, to wtedy nie pogardzę. To co się stało, że sięgnęłam po tę powieść? Uwielbiam pióro autorki i biorę jej książki w ciemno. Jaka to była ciepła książka. Pochłonęłam ją jednym tchem. Przeniosłam się w miejscu i czasie. Ogromny plus dla autorki za oddanie ducha tamtych czasów. Czytając tę książkę, możecie przekonać się, jak ponad 100 lat temu przygotowywano się do Wigilii, co robiono, gdy ktoś umrze i jakie były ślubne zwyczaje. Uwielbiam takie smaczki, dzięki nim czytelnik przenosi się w czasie i kupuje świat przedstawiony bez mrugnięcia okiem. Pokochałam od pierwszych stron Bognę. To była bardzo ciepła kobieta. Polubiłam też ojca Stasi, Michała. Maciej, główny bohater, na początku wzbudzał we mnie mieszane uczucia, ale kiedy pojechał do Warszawy, skradł moje serce. Trochę żałuję tego, że było tu tak mało Hani i Janka. Nie jest to jakiś duży minus, ale chciałabym trochę lepiej ich poznać. Maria Paszyńska po raz kolejny mnie oczarowała. Stworzyła ciepłą opowieść o rodzinie. Pełną nadziei, wzruszającą. Początek ścisnął mnie za gardło, potem też nie zabrakło wzruszających scen. Chociaż było tu wielu bohaterów, autorce udało się stworzyć między nimi relacje, w które uwierzyłam. Z częścią spędziłam tylko chwilę, ale i tak się z nimi zżyłam. Za to właśnie uwielbiam Marię Paszyńską. Udało jej się przekonać książkowego Grincha do powieści z Bożym Narodzeniem w tle. Co prawda święta nie zdominowały tej powieści, ale jest w niej coś magicznego. Jeśli chcecie wejść w zbliżający się wielkimi krokami świąteczny klimat, to polecam tę powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2021 o godz 09:01 przez: Natalia
#półrokupopolsku Maria Paszyńska - "Cuda codzienności" Zadaliście sobie kiedyś pytanie co dla Was jest cudem? Pani Maria w swej najnowszej książce pięknie pisze o zwyczajnych cudach, które mogą spotkać nas codziennie. Rok 1863, w noc Wigilijną na świat przychodzi niezwykły chłopiec - Maciej, który już w pierwszych chwilach swojego życia zostaje sierotą. Szczęśliwie trafił jednak do wspaniałych ludzi, dzięki którym wyrósł na równie wspaniałego dorosłego człowieka, a jego marzeniem stało się życie w Warszawie. Czy jego sen o wielkim mieści się spełni? #cudacodziennosci mimo trudów z jakimi muszą mierzyć się bohaterowie jest bardzo ciepłą i przepełnioną nadzieją historią. Nie jest to jednak klasyczna książka świąteczna, o nie, Boże Narodzenie jest tutaj jedynie tłem. Każdemu z nas Wigilia kojarzy się z ciepłem domowego ogniska, dźwiękiem kolęd, obecnością najbliższych, zapachem ulubionych potraw. Dla rodziny Ciszaków ten dzień niestety taki nie jest, wydarzenia tego wieczora są niezwykle przykre. Kiedy już mamy wrażenie, że sytuacja jest niezwykle beznadziejna, następuje nieoczekiwany odwrót, który sprawia, że nasi bohaterowie doświadczają małych cudów, a ich los się zmienia. Autorka w piękny sposób opisała tradycję ludzi z małej lubelskiej wsi i ich przygotowania do świąt, bywały momenty, w których czułam się jakbym siedziała wraz z nimi w chacie, cichutko tuż obok i przyglądała się temu wszystkiemu czego doświadczali. Jest to książka, która niewątpliwie zostanie z Wami na dłużej, a może nawet skłoni do refleksji, bowiem żyjąc w ciągłym biegu nie zauważamy jak wiele takich małych cudów jest wokół nas. Natalia S.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2021 o godz 21:25 przez: dama_czyta_sama
"Cuda codzienności" to piękna saga rodzinna. Historia rozpoczyna się w wigilijną noc 1893 roku, na lubelskiej wsi, a kolejne wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. W jednoosobowej chacie rodziny Cisaków rodzi się dziecko niezwykłej urody. Chłopiec ma piękne niebieskie oczy i jasne włosy. Prawdopodobnie czeka go zwykłe życie, wypełnione pracą na wsi. Jednak Maciej, ma marzenia. Pragnie mieszkać w Warszawie. "Cuda codzienności" to powieść o spełnianiu marzeń, wielkiej miłości i sile, jaka tkwi w rodzinie. Autorka wykonała ogromną pracę nad książką. Bardzo dobrze zostały opisane obrzędy, święta, wystrój chaty. Niezwykle dobitnie widać kontrast między wsią, a wielkim miastem. Chłopi wierzą w moc przesądów, tam wszystko dzieje się swoim rytmem. W Warszawie na każdym kroku widać postęp. Jednak w Polsce, czasy są ciągle niepewne, niełatwo się żyje. Ludzie ze wsi i z miasta mają swoje problemy. W powieści znajdziemy zajmujące, realistyczne opisy codziennego życia, jak i obchodzenia świąt. Opis tradycji wigilijnych potraw na stole, ozdób, kultywowanych zwyczajów zajmuje sporo miejsca w książce. Świetnie zostało pokazane też to, że warto podążać za marzeniami. Nie należy tracić nadziei. Każdy z nas ma swoje marzenia i inaczej wyobraża sobie swoje życie i szczęście. Mnie powieść zachwyciła. Nasze życie na ziemi trwa tylko krótką chwilę. To co dobre kiedyś minie, to co złe również. Cieszmy się tym, co mamy i nie zamartwiajmy na zapas. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Was do sięgnięcia po "Cuda codzienności". Z pewnością przeczytam inne książki tej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2021 o godz 13:05 przez: Anonim
"Cuda codzienności" to jedna z tych powieści, w której zakochuje się człowiek od pierwszego zdania. Przeczytałam początek i pomyślałam sobie; "to jest to czego szukałam!". I nie zawiodłam się. Z każdą kolejną stroną kochałam tą książkę jeszcze bardziej. Całą sobą. Dla mnie była niezwykle piękna i pouczająca. Pokazała mi, jak wiele człowiek ma w życiu, a czasem w tej całej pogoni o tym po prostu zapomniana. Nie docenia. Nie cieszy się tym. A wystarczy naprawdę jedna chwila, aby uświadomić sobie, co pięknego nas otacza - rodzina, przyjaciele, zmieniające się pory roku, ciepły kąt, w którym można się ogrzać po długiej zimowej podróży, dobra książka, która sprawia, że nieświadomie się do siebie uśmiechamy. "Cuda codzienności, opowiadają o "małych" cudach, które w naszym życiu zdarzają się codziennie. Takich, jak przyjaźń, czas spędzony z rodziną, niesienie pomocy, dobre słowo, jak miłość, która czasem kiełkuje w nas niespodziewanie, ale jest tak silna, że zapiera nam dech. To wszystko to prawdziwe cuda, z których nie zdajemy sobie sprawy, a które są widoczne każdego dnia w naszym uśmiechu, słowach. One nas otaczają. I choć bohaterowie tej książki żyli w naprawdę ciężkich czasach, czasach wojen i okupacji to mieli swoje małe wielkie cuda, dzięki którym wciąż mieli siłę by marzyć, mieć nadzieję na lepsze jutro i kochać. Wciąż trwali, bo mimo zła tego świata doceniali każdą dobrą chwilę! O ile świat byłby lepszy gdybyśmy i my widzieli w każdym dniu cud? Polecam gorąco! Od razu robi się cieplej na sercu, kiedy człowiek uświadamia sobie, jak piękny przekaz niesie ta książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2021 o godz 14:51 przez: Sylwia
"Cuda codzienności" nie jest książką, o której łatwo mi pisać. Jest niby zwyczajna, o ludiach, ich życiu, losie, nie zawsze łatwym, o codzienności. A jednak autorka potrafi wpleść w tę codzienność magię, która chwyta i za serce i za gardło. Wcale nie za sprawą Wigilii i przygotowań do Świąt, które autorka obrała jako stały punkt w swojej powieści, bo ta magia wypływa ze zwyczajnych codziennych spraw, takich, których nie dostrzegamy, bo one po prostu są, przywykliśmy do nich. Dzięki nim każda czynność nabiera sensu. Dostrzec możemy je zawsze, wystarczy tylko dobrze spojrzeć. "Cuda codzienności" to niezwykła podróż, którą zaczynamy zimą w 1863 roku w małej lubelskiej wiosce i każdy kolejny rozdział, aż do 1918 również zaczynamy zimą. Zmieniają się lata, zmieniają się obyczaje (ogromne uznanie dla autorki za opis rytuałów i obrzędów związanych z życiem na lubelskiej wsi, o których nie miałam pojęcia, a na pewno są piękną lekcją historii regionu), przeplatane niespokojną historią polski, ale jednak mających mimo wszystko jedną wspólną stałą — rodzinę. Bo czy w Wigilię ważniejsze jest, czy na stole podamy barszcz z grzybami, czy czerwony, czy jednak kto przy tym stole z nami zasiada? Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2021 o godz 19:45 przez: Ja_zaczytana
Ta książka to niesamowita podróż, która przeniesie nas to XIX wieku. W tej podróży towarzyszymy Maciejowi Ciszakowi. Poznajemy go w Wigilię - dzień jego narodzin i idziemy przez całe życie. Widzimy dzieciństwo, dorastanie, dorosłość. To jest podróż wielobarwna i bardzo malownicza. Bez trudu można sobie wyobrazić, że przenosimy się do lubelskiej wsi, spędzamy święta w biednych izbach, poznajemy dawne zwyczaje, potrawy. Widzimy podróż Macieja, wraz z żoną Stasią, za marzeniami - przeprowadzkę do Warszawy i pojawianie się dzieci na świecie oraz trudy z tym związane. Do tego jestem urzeczona tym jak pani Maria pięknie precyzyjnie oddaje szczegóły i historyczne i kulturowe jak właśnie zwyczaje wigilijne, ale także te z codziennego życia. Jednak ta książka to o wiele więcej, co można dostrzec już w tytule. Zmusza do refleksji, zachęca, aby dostrzegać te codzienne małe rzeczy, codzienne cuda, a nie ciągle pędzić i gnać. Zwraca uwagę na to, że największym cudem jest rodzina i tam można szukać ukojenia. Bardzo polecam! To było moje pierwsze spotkanie z autorką i na pewno nie ostatnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2021 o godz 21:48 przez: Karolina Cieloszczyk
Wychowałam się na małej wsi, wśród opowieści z czasów przed wojną, wojny i tych po. Opowiadanych przez najsilniejsze kobiety, jakie w życiu poznałam: prababcie, babcie i sąsiadkę mieszkającą tuż obok. Sąsiadkę, która przeżyła wojnę i śmierć dwójki dzieci, a burzy bała się tak bardzo, ze każdą z nich, niezależnie od godziny, spędzała w moim rodzinnym domu, snując swe opowieści. I choć wydarzenia opisane w książce dzieją się wcześniej niż te, które znam z opowiadań, bo w latach 1863 - 1918, styl pisania Marii Paszyńskiej sprawił, że czułam się właśnie tak, jak podczas tych letnich, burzowych nocy: utulona blaskiem błyskawic i świec, ukołysana szumem wiatru i opowieściami do których tak mi teraz tęskno. To była piękna powieść, która trafiła na odpowiedni czas w moim życiu. I choć jej akcja dzieje się w czasie świątecznym, cieszę się, że zagościła w moim życiu właśnie teraz. Dodam jeszcze, że pióro autorki zachwyciło mnie od pierwszych stron, a w tej niezwykle trudno mnie zadowolić. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Paszyńska Maria

Instytut piękności Paszyńska Maria
4.1/5
28,01 zł
36,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Biała królowa Gregory Philippa
5/5
34,13 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Narzeczona z getta Waszut Sabina
4.5/5
19,79 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Medicus Gordon Noah
4.9/5
37,12 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Moje sekretne życie Dali Salvador
4.4/5
19,83 zł
32,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Egipcjanin Sinuhe Waltari Mika
4.7/5
37,12 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne wody Gregory Philippa
4.4/5
24,25 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sekrety Marianny Olejnik Agnieszka
4.7/5
24,48 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skradzione życie Wala Magdalena
4.5/5
23,77 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klątwa ruin Wala Magdalena
4.5/5
23,82 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wybór Charlotty Olejnik Agnieszka
4.5/5
22,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pani z wieży Wala Magdalena
4.6/5
25,83 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mokradła Gregory Philippa
4.5/5
25,27 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego