Conviction. Consolation Duet. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 29,18 zł

29,18 zł 38,90 zł (-24%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Michaels Corinne Książki | okładka miękka
29,18 zł
asb nad tabami
Michaels Corinne Książki | okładka miękka
31,06 zł
asb nad tabami
Michaels Corinne Książki | okładka miękka
26,64 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Druga część bestsellerowej powieści "Consolation".

Znakomita powieść dla fanek Colleen Hoover. Poruszająca historia, którą pokochały tysiące czytelniczek!

Jeżeli myślisz, że zakończenie "Consolation" zwalało z nóg, przeczytaj "Conviction" i przekonaj się, że Corinne Michaels jest w stanie dostarczyć jeszcze większych emocji i zaskoczeń! Druga część duetu "Consolation" rozdziera serce, wzrusza i zachwyca, czyniąc tę literacką przygodę niezapomnianą i zapierającą dech w piersi.

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo?

"Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem".

"»Consolation« i »Conviction« były niesamowite! Michaels zabrała mnie w porywającą podróż składającą się ze smutku, nadziei, radości i jednych z najcudowniejszych zdań, jakie miałam okazję przeczytać. Przejmujący i niezapomniany – duet »Consolation« poruszył moje niebo i ziemię."
A.L. Jackson, autorka bestsellerów "New York Timesa"

"Emocjonalna podróż, której szybko nie zapomnę. Corrine Michaels przeszła samą siebie w zakończeniu historii Natalie. Ta książka zachwyci was od pierwszej strony i zabierze w cudowną podróż, której końca nie będziecie chcieli zobaczyć."
Elisabeth Grace, autorka bestsellerów "USA Today"

"Jeszcze wiele dni po przeczytaniu tej książki rozmyślałam o jej bohaterach. Corrine stworzyła opowieść o druzgocącym zawodzie miłosnym, odnalezieniu wewnętrznej siły i walce o własne szczęście. Nigdy nie zapomnę tej historii. Jedna z najlepszych książek roku!"
Beverly, Reading is Sexy Book Blog

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Conviction. Consolation Duet. Tom 2
Seria: Consolation Duet
Autor: Michaels Corinne
Tłumaczenie: Markiewicz Kinga
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 359
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-12-05
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 24 x 145
Indeks: 23010581
 
średnia 4,7
5
55
4
16
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
5/5
29-08-2018 o godz 17:01 InezStanley dodał recenzję:
Życie to nie bajka a los bywa przewrotny… „Conviction” to drugi tom duetu „Consolation” Corinne Michaels, który po prostu złamał mi serce, a zakończenie wbiło w fotel. Czy tym razem też otrzymałam tyle emocji? ''Czas nie jest rzeczą, o której zbyt często myślałam. Zwalnia i przyspiesza, ale nigdy się nie zmienia. Nie mogę go zatrzymać - bez względu na to, jak bardzo bym chciała. Nie można odwrócić biegu wskazówek, ani ich zatrzymać. W tej chwili pragnę jedynie, aby świat stanął w miejscu i wrócił do momentu, w którym byłam szczęśliwa i gotowa stawić wszystkim czoła''. Przed rokiem życie Nathalie zmieniło się bezpowrotnie. Jej mąż, komandos SEAL zginął podczas niebezpiecznej misji, a ona została sama, w totalnej rozsypce w dodatku spodziewając się dziecka. Choć starała się być silna jej serce zostało rozbite na milion kawałków. Wtedy w jej życiu pojawił się Liam, najlepszy przyjaciel zmarłego męża. Nie tylko wyciągnął do niej pomocną dłoń i był opoką w chwilach słabości, ale zupełnie niespodziewanie dla obojga uleczył również jej złamane serce. Żadne z nich nie planowało się zakochać, wręcz przeciwnie, czuli że zdradzają w ten sposób zmarłego Aarona. Siła uczucia zaskoczyła jednak oboje. Taka miłość nie zdarza się często. Jednak w momencie kiedy Natalie i Liam mogli szczerze powiedzieć, że są wreszcie szczęśliwi, ich życie ponowie wywróciło się do góry nogami. Zakończenie „Consolation” niejedną osobę wprawiło w stan całkowitego osłupienia. Choć przewidziałam, co się stanie, nie mogłam wybaczyć autorce, że wybrała akurat TEN moment by zakończyć pierwszy tom. Ciężko przewidzieć jak po takiej rewelacji będzie wyglądało życie bohaterów. Byłam strasznie ciekawa jak poradzą sobie z emocjami, jakie podejmą decyzje. W końcu stawka była wysoka, a na szali znalazło się niejedno serce. Miałam spore oczekiwania, biorąc pod uwagę, że pierwszy tom nie porwał mnie tak bardzo jak się tego spodziewałam. Naprawdę liczyłam, że tym razem dam się ponieść fali emocji, która znów miała porwać bohaterów, ale ponownie coś poszło nie tak. "Czasami trzeba przedzierać się przez zło, aby móc odkryć dobro" Już na początku powieści bohaterowie jasno określają swoje uczucia. Choć znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji, odniosłam wrażenie, że sami dodatkowo ją sobie utrudniają zupełnie bez potrzeby. Liam bardzo zdenerwował mnie swoim zachowaniem typu „kocham cię, więc muszę odejść”. Autorka mogła postarać się o jakieś dwuznaczne sytuacje i niedomówienia, które bardziej by coś takiego uzasadniły i nadały historii tempa i akcji. Tymczasem wszystko od początku jest jasne, a jednak bohaterowie utrudniają sobie życie jak mogą. Mniej więcej do połowy książki nie działo się w zasadzie nic. Zamiast akcji, autorka poświęciła czas na opisy emocji i ciągłe analizowanie w kółko tego samego. W pewnym momencie byłam już zwyczajnie zmęczona takim zabiegiem i nawet ogrom emocji jakimi autorka zalewa bohaterów nie robił na mnie wrażenia. Znacznie ciekawiej robi się mniej więcej w połowie lektury. Znalazło się miejsce na odrobinę dynamizmu i zaskakujących zdarzeń. Emocje stały się bardziej autentyczne, ale całość aż lepiła się od lukru, co też nie do końca było tym czego oczekiwałam. Autorka bynajmniej nie szczędzi nam dramatów, dylematów moralnych i rodzinnych tragedii, a niepewność i napięcie towarzyszą czytelnikowi przez większą część lektury. Ale podobnie jak pierwsza część historii Nataliee, jej kontynuacja jest tak cudownie przewidywalna, że już od pierwszych stron wiemy jak to wszystko się skończy. I chociaż przeżywamy wszystkie emocje i niekomfortowe sytuacje razem z główną bohaterką, to w głębi serca przeczuwamy, że wszystko dobrze się skończy. Do tego stopnia, że parę razy autentycznie chciałam ją trochę pocieszyć. "Convinction" zawiera w sobie jeszcze więcej emocji niż pierwszy tom. W książce nie zabrakło momentów, które wywołały gniew, rozczarowanie, złość, strach, radość i pożądanie. Romans odgrywa w historii główną rolę, dlatego nie zabrakło także scen pełnych miłosnych uniesień i namiętności. Książka kipi od nadmiaru emocji, lecz nie ma w niej interesujących zwrotów akcji. Niestety, w tej części autorka niczym mnie nie zaskoczyła. Książka od początku do końca była przewidywalna. Mimo ciężkiej tematyki (nigdy nie byłabym w stanie zostać żoną żołnierza, ale mamy tu też do czynienia ze śmiercią bliskiej osoby, niepłodnością i ciążą wysokiego ryzyka) to jest to przede wszystkim lekka lektura na jeden wieczór. Przyjemna, wywołująca uśmiech na twarzy i napawająca nadzieją. Wbrew pozorom bardzo fajnie wpasowuje się w nadchodzący wielkimi krokami przedświąteczny klimat, choć na pierwszy rzut oka nie ma z nim nic wspólnego. ''Consolation'' złamało moje serce. Było tam wiele bólu, cierpienia i żalu, które ogarniały mnie coraz bardziej, z każdą kolejną przeczytaną stroną. ''Conviction'' leczy i scala potłuczone kawałki serca i duszy. Nadal momentami znajdziemy okruszki emocji z pierwszej części, ale jest to podszyte szczęściem i nadzieją. Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2018 o godz 19:10 Snieznooka dodał recenzję:
Po takim zakończeniu, jakie zaserwowała Corine Michaels w „Consolation” nie było opcji żebym mogła zwlekać i nie sięgnąć od razu po drugi tom tej pasjonującej historii. Nie godziłam się na taki koniec, przecież każdy zasługuje na szczęście, jedni muszą się nad nim zastanowić, kręcić i motać, przemyśleć kolejne ruchy, a inni odnajdują je niezwykle szybko. Nie mogłabym spać nie wiedząc, co się dzieje z bohaterami, których polubiłam tak mocno. Szósty Zmysł w doborze kobiecej literatury, jak dla mnie wiedzie prym. „Kochać kogoś oznacza bycie bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście”. W drugim tomie tak jak w pierwszym będziemy się wzruszać, złościć a także uśmiechać nad humorystycznym akcentem, który zawsze gdzieś przeskakiwał między bohaterami. Postacie dostarczą nam wielu emocji zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Nie raz miała ochotę palnąć Liamowi, aby się zebrał do kupy i zwalczył, o kobietę, którą tak pokochał. Wybór, którego dokonał wydawał mu się najwłaściwszy zarówno dla Natalie, jak i jej córeczki. Jako żołnierz, dla którego honor i lojalność to najważniejsze cechy, którymi się kieruje idąc przez życie musiał stanąć przed wielkim dylematem, w którym poświęcił samego siebie. „Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran.” Życie Nathalie zaczęło nabierać barw, których wcześniej zostało pozbawione. Układa sobie życie na nowo dostrzegając jego jasne strony. Ma śliczną córeczkę i miłość Liama, którego pokochała równie żarliwie, całym sercem. Liam pomógł jej przejść przez trudny okres żałoby i ponownie uwierzyć w miłość stając się nieodłączną częścią jej świata. Zastanawiam się, jak to wszystko mogło tak bardzo się pogmatwać? Zwrot akcji sprawił zawirowanie w życiu czytelnika, jak i cudownej pary. Powrót uznanego od ponad roku za zmarłego męża Nathalie, jest nie małym zaskoczeniem. Nasuwa się pytanie, i co teraz? Cudem ocalony Aaron nie spodziewa się, że podczas jego nieobecności, jego ukochana żona zdążyła sobie ułożyć życie z jego najlepszym przyjacielem. Mimo grzechów przeszłości, których się dopuścił będzie próbował odzyskać rodzinę. Czy mu się to uda? Czy Nathalie pewna swoich uczuć nie odpuści walki o Liama? Które z tych uczuć stanie się silniejsze? „Człowiek czuje się całkowicie bezradny, gdy patrzy, jak jedyna osoba, której pragnie się ponad wszystko na świecie, prawdopodobnie opuszcza cię już na zawsze”. Chylę czoła przed autorką, która tak cudownie poprowadziła tą historię wyraźnie zarysowując emocje i dylematy, które jej towarzyszyły. Nie sposób się jest nie wczuć w tą opowieść, nie przezywać jej z zapartym tchem. Powrót Aarona złamał serce nie tylko głównym bohaterom, ale i mnie, przypuszczam, że każdy czytelnik poczuje to na własnej skórze. Nathalie musi poradzić sobie z niełatwą sytuacją, jak gdyby los nie wystarczająco mocno im doskwierał. Aaron dopuścił się zdrady, mimo tego nie zamierza odpuścić i odejść od żony, co sprawia, że wszystko dodatkowo się komplikuje. Liam wyjeżdża na misję zostawiając pełną niepokoju kobietę, która drży o jego życie i bezpieczny powrót. Mężczyzna wierzy, że potrzebuje czasu, aby w pełni świadomie podjąć decyzję dotyczącą ich przyszłości. Nie chce mącić jej w głowie, a co zrobi Nathalie? Nathalie postanawia walczyć o swoją miłość, jest kobietą, która wie, czego chce, los nie jest dla niej łaskawy, rzuca pod nogi wiele przeszkód. Znajduje w sobie siłę do bycia wiernej swemu sercu mimo sytuacji jej męża. Wie, że dręczy go stres pourazowy, jednak zdrada to zdrada, nie mogłaby być z takim człowiekiem. Byłaby to jedynie litość i nic więcej. "Ale zasadniczą kwestią pozostaje to, że czasami słowo "przepraszam" nie naprawi wyrządzonych krzywd". Nathalie kocha Liama i to jest dla niej najważniejsze, szczęśliwa przyszłość, która ma sens, zwłaszcza, że małżeństwo nie było takie wspaniałe, za jakie uchodziło. Kobieta czuje się zawiedziona zachowaniem Liama, który próbuje zachować się szlachetnie odtrącając ją, raniąc tym samego siebie. Jaki będzie finał tej historii? Powinniście przekonać się sami. Corine Michaels jest dla mnie mistrzynią opisywania emocji, malowania świata z perspektywy serca, którego dodatkiem bywa rozum, a nie odwrotnie. Tak, jak w przypadku pierwszego tomu żyłam tą opowieścią do ostatnich stron. Takie historie mimo swojej pozornej prostoty pochłaniają czytelnika zapisując się w jego pamięci na długo zapraszając do ponownego sięgnięcia by po raz kolejny przypomnieć przekazywaną przez autorkę lekcję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-12-2017 o godz 19:58 Ver.reads dodał recenzję:
Strata bliskiej osoby jest ogromnym ciosem, sprawia, że w jednej chwili nasze życie całkowicie się zmienia, często bezpowrotnie. Potrzeba sporego upływu czasu, by pogodzić się z zastałą rzeczywistością, a mimo to gdzieś wewnątrz nas wciąż pozostaje pustka, którą ciężko jest czymkolwiek zapełnić. Natalie w końcu udało się wrócić do normalności, a związek, który zdecydowała się stworzyć z Liamem, zaczyna przeobrażać się w coś poważnego. Jednak jeden moment powoduje, że wszystko, co udało jej się zbudować przez ostatni czas pryska niczym bańka mydlana. W progu jej domu pojawia się Aaron, jej zmarły, jak wszyscy dotąd mniemali, podczas misji w Afganistanie mąż, w dodatku w towarzystwie swojego najlepszego przyjaciela, Liama. Zdezorientowana kobieta z jednej strony nie może uwierzyć w to, że jej modlitwy zostały spełnione, że jej mąż, a jednocześnie ojciec ich ukochanej córeczki do nich wrócił. Z drugiej jednak bezlitośnie powracają wspomnienia jego zdrady, i jej budującej się relacji z Liamem. Serce i umysł Natalie będą musiały stoczyć zaciętą walkę, którego z nich wybrać. Kto ostatecznie ją wygra? "Słowa, które mogłyby go pocieszyć nie istnieją, a ja nie jestem na tyle głupia, żeby próbować. Ofiarowuję mu całą swoją miłość i serce." "Conviction" jest to drugi tom serii "Consolation Duet" oraz kolejna książka Corinne, którą darzę coraz większą sympatią. Podobnie jak w poprzedniej części, prowadzona jest narracja pierwszoosobowa, którą wprost uwielbiam w tym gatunku. Ponadto podzielona jest ona na dwójkę głównych bohaterów, część wydarzeń poznajemy bezpośrednio z perspektywy Natalie, część Liama, co jest dodatkowym plusem, gdyż dzięki temu dokładnie wiemy co dzieje się w ich głowach, jakie emocje nimi targają. Natalie w tej części staje przed bardzo trudnym wyborem, musi zmierzyć się z przeszłością, która uderza w nią w najmniej spodziewanym momencie. Śmierć Aarona była dla niej dużym ciosem, jednak jego ponowne pojawienie się nie wywołało w niej reakcji, jakiej mogłaby się wcześniej spodziewać. W samej bohaterce widać sporą zmianę w porównaniu do poprzedniego tomu, w którym tak naprawdę dopiero uczyła się, jak wieść samotne życie, jak być dobrą matką. W tej stała się silniejsza, pewniejsza tego, czego chce od życia, bardziej samodzielna. Natomiast Liam pozostał niemal ten sam, chodząca perfekcja. Troskliwy, zabawny, lojalny, co z pewnością było trudne, gdy do życia wrócił jego najbliższy przyjaciel, a jednocześnie mąż kobiety, dla której stracił głowę. Z kolei Aaron to postać, która działała mi na nerwy już od samego początku. Gdyby miał odrobinę godności i honoru, odszedłby, bądź dałby Natalie choćby trochę przestrzeni, czasu do zastanowienia i oswojenia się z nową sytuacją. Niestety okazało się, że jest jedynie toksycznym, irytującym kłamcą, który nie potrafił przyznać się do swojej winy. O postaciach drugoplanowych tak naprawdę wiemy niewiele, tworzyły one jedynie potrzebne do opowiedzenia historii tło, co nie stanowiło dla mnie problemu. Styl autorki jest niezmiennie dobry. Przyjemny, bardzo przystępny, dokładnie taki, którego oczekuję po romansach. Może nie jest to pozycja, podczas czytania której będziemy zachwycać się nad składnią zdań, bądź doborem słów, ale z pewnością pozwoli na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości i miło spędzony czas. Sama akcja wciąga od pierwszych zdań, przyznam szczerze, że byłam ogromnie ciekawa kierunku, jaki fabuła obierze w tej części. I chociaż był on dosyć oczywisty, a samego rozwoju głównego wątku z łatwością można było się domyśleć, mimo wszystko pozycję tę czytało mi się niezwykle dobrze. A sama książka? To typowy rollercoaster emocjonalny. Momentami wzrusza, chwilami bawi do łez, irytuje i jednocześnie sprawia, że nie da się jej się odłożyć. Uzmysławia, jak ważne jest zrozumienie swoich potrzeb, uświadomienie sobie, czego tak naprawdę my, a nie kto inny chcemy od życia. Podsumowując, mimo iż część "Conviction" jest moim zdaniem odrobinę gorsza od poprzedniego tomu, to i tak warto po nią sięgnąć. Zresztą po takim zakończeniu, jakie zaserwowało "Consolation" nie wierzę, że ktoś nie chciałby poznać dalszych losów bohaterów. Ta pełna emocji historia z pewnością przypadnie do gustu każdej romantyczce, także jeżeli jesteście fankami tego gatunku, zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-02-2018 o godz 22:11 martad87 dodał recenzję:
We wrześniu ubiegłego roku miałam okazję przeczytać „Consolation”. Ta powieść była dla mnie kompletnym zaskoczeniem, zaś jej autorka, Corinne Michaels, jednym z moich odkryć roku. Porywająca i pełna emocji historia Natalie i Liama zakończyła się tak niespodziewanym zwrotem akcji, że musiałam zbierać szczękę z podłogi. Nie mogłam doczekać się jej kontynuacji. Czy było warto czekać na „Conviction” z taką niecierpliwością? Natalie zdążyła pogodzić się ze śmiercią męża i tym, że ich córka nigdy nie pozna prawdziwego ojca. Zaakceptowała też bolesną prawdę, która zburzyła idealny obraz ukochanego. Za sprawą uzdrawiającego dotyku Liama rany w jej sercu zaczęły się goić. Wreszcie poczuła, że może zamknąć za sobą przeszłość i spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Wreszcie zaczęła wierzyć w to, że może znowu kochać i być szczęśliwa. Wszystko zaczęło się układać... Ale wtedy przeszłość dopadła ją w najmniej spodziewanym momencie i zburzyła to, co udało jej się z takim wysiłkiem odbudować, przynosząc ból, strach i niepewność. Natalie pewna jest tylko jednej rzeczy. Nie podda się bez walki i nie pozwoli zniszczyć uczucia, jakie narodziło się między nią a Liamem. Początek „Conviction” jest niesamowity. Natalie znajduje się w naprawdę trudnym położeniu. Zaczęła budować nowe życie, znalazła szczęście u boku nowego mężczyzny, który nie tylko pokochał ją, ale także jej dziecko i nagle w jednej chwili wszystko staje pod znakiem zapytania. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Jaką decyzję podejmie bohaterka? Czy uda jej się na nowo wszystko naprostować? Z czym przyjdzie jej się zmierzyć w drodze do szczęścia? Tak mocny początek zrodził wiele pytań, na które chciałam jak najszybciej poznać odpowiedzi. Chciałam wiedzieć, jak potoczą się losy pary, której historia tak bardzo mnie oczarowała. „Conviction” aż kipi od emocji. Corinne Michaels potrafi pięknie oddać wszystkie uczucia, jakie targają bohaterami książki, poruszając najczulsze struny w sercu. Kontynuacja historii Natalie i Liama porywa równie mocno, jak w pierwszym tomie. Przeżywałam ich losy całą sobą – ich uczucie potrafi rozgrzać serce, ich pożądanie rozpala wyobraźnię, ich miłość potrafi wzruszyć do łez. Czytając, nieustannie kibicowałam im, by udało im się przezwyciężyć wszelkie przeciwieństwa i jednocześnie w napięciu przewracałam kolejne strony z obawą, że coś może pójść nie tak, że autorka zrobi coś dla zwiększenia dramatyzmu, by złamać moje serce. Uwielbiam powieści, których lektura jest jak jazda emocjonalnym rollercoasterem i „Conviction”, podobnie jak „Consolatnion”, jest właśnie jedną z takich powieści. Trzeba przyznać, że Corinne Michaels ma prawdziwy talent do żonglowania emocjami, a przy tym potrafi opowiadaną historią poruszyć do głębi. Powieści tej nie byłoby, gdyby nie jej bohaterowie, których udziałem są te wszystkie tak poruszające uczucia. Autorce należą się pochwały za ich kreację, bo nie zdarza się często, bym bohaterów książki polubiła tak bardzo, że nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Natalie to silna kobieta, która swoją siłę pokazała już w poprzedniej części. Dokładnie wie, czego chce i zrobi wszystko, by zawalczyć o szczęście. Jest szczerze oddana i kocha całym sercem. Liam z kolei to po prostu ideał mężczyzny – to jeszcze jeden bohater do kolekcji postaci, które kompletnie skradły moje serce. Jednocześnie silny i wrażliwy, bardzo męski i uczuciowy zarazem. Najbardziej jednak w nich urzekło mnie to, jak oboje do siebie pasują, jak wzajemnie się uzupełniają i nawzajem na siebie oddziałują. „Conviction” to przepiękna kontynuacja opowieści o Natalie i Liamie. Nie ma co się długo rozpisywać. Jeśli lubicie poruszające serce historie miłosne, z całą pewnością „Consolation Duet” Was uwiedzie. Mnie Corinne Michaels kompletnie oczarowała – pierwszą częścią tej historii zachwyciła mnie i poruszyła, drugą zaś utwierdziła w przekonaniu, że jest pisarką, z którą chcę się zaprzyjaźnić i po której książki będę sięgała bez wahania. Naprawdę polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2017 o godz 17:57 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Po zakończeniu, jakie autorka zaserwowała mi w „Consolation” od razu musiałam zabrać się za lekturę „Conviction”, bo inaczej chyba zeszłabym na zawał, albo przynajmniej popadałabym w depresję. Każdy, kto już czytał „Consolation”, wie, o czym mowa, bo podejrzewam, że po przeczytaniu zakończenia targały Wami podobne emocje. Długo zastanawiam się co napisać w recenzji drugiego tomu i postanowiłam, że będzie ona bardzo minimalistyczna, bo nie chcę zbytnio spoilerować, po prostu lubię moją głowę, a gdybym się rozpisała, to niektórzy mogliby chcieć mnie jej pozbawić. Nie skupię się zbytnio na fabule, tylko na emocjach i wrażeniach, jakich dostarczyła mi lektura tej powieści. Zapraszam. „Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem.” Każdy, kto czytał „Consolation” wie, jak autorka zagrała na emocjach czytelników samym zakończeniem książki. Ja byłam zdruzgotana i po prostu nie wierzyłam, w to co czytam. Miałam ogromną ochotę odnaleźć autorkę i powiedzieć jej kilka słów do słuchu, za to, że postanowiła tak namieszać w życiu Natalie i Liama. Oczywiście w tej części emocji znów Wam nie zabraknie, bo to, co się wydarzyło, przewróciło ich świat do góry nogami. Odniosłam wrażenie, że "Conviction" jest historią smutniejszą, ale przez ten smutek cały czas przebijała nadzieja, która podnosiła mnie na duchu i cały czas liczyłam na happy end. Ktoś może napisać, że zakończenie zostało trochę przesłodzone, ale dla mnie nie jest to żaden problem, bo Ci bohaterowie wycierpieli tyle, że należało się im każde cukierkowe serduszko, które zafundowała im autorka. "Conviction" to po prostu świetne uwieńczenie historii tej dwójki bohaterów. Zapewniam Was, że będziecie się złościć, wściekać, wzruszać, ale i także nie raz uśmiech zagości na Waszych twarzach. Autorka ma niesamowite poczucie humoru i jego również w tej części nie zabraknie. W tym tomie również bohaterowie dostarczą Wam wielu wrażeń i emocji, tych dobrych, ale także tych złych. Nie raz będziecie miały ochotę potrząsnąć Liamem, by wreszcie się obudził i zawalczył o kobietę swego serca. Jednak musicie pamiętać, że Liam to prawdziwy żołnierz, dla którego honor i lojalność, to dwie naprawdę bardzo ważne rzeczy, a decyzje, które podejmował wydawały mu się najlepsze dla Natalie oraz Aary. Czy takie były? Tego już Wam nie zdradzę. Poza tym to nadal ten sam Liam, którego poznaliśmy w "Consolation" czuły, opiekuńczy, troskliwy i tak bardzo kochany, więc naprawdę bardzo łatwo wybaczyć mu wszystkie złe decyzje odnośnie swojej przyszłości z miłością swojego życia. Bo czy można wygrać z prawdziwym przeznaczeniem? Jeżeli chodzi o Natalie, to w moim odczuciu jej postać nie zmieniła się za bardzo, bo choć czasami czuła się rozdarta i zagubiona, to jednak wiedziała, czego chce, kogo kocha i z kim chce spędzić resztę swojego życia. Przed nimi naprawdę wiele przeciwności losu, trudnych decyzji i tylko od nich zależeć będzie, jak będzie wyglądała ich przyszłość, czy będą razem szczęśliwi, czy oddzielnie zatopią się w smutku i tysiącu cudownych wspomnień. "Pocałuj mnie, do cholery. Upomnij się o mnie." "Consolation" i "Conviction" to książki, do których wrócę na pewno jeszcze nie jeden raz, bo historia Natalie i Liama zagnieździła się w moim sercu i pewnie już nigdy go nie opuści. Pokochałam bohaterów i cały czas kibicowałam im w drodze do szczęścia. To historia o prawdziwej miłości, o przeznaczeniu, o tym jak ranią i krzywdzą kłamstwa oraz o nowym początku, który nie zawsze jest bezbolesny. Polecam Wam tę historię z czystym sumieniem i jestem przekonana, że podbije Wasze serca, w moim zajęła honorowe miejsce. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-12-2017 o godz 23:11 Layla A. dodał recenzję:
" Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran. " Nawet nie wiecie z jaką niecierpliwością czekałam, aby przeczytać w końcu tą książkę i móc ją wreszcie zrecenzować i podzielić się z wami moją opinią na jej temat. Oczywiście mowa tutaj o drugim tomie z serii Consolation Duet, a dokładniej o „Conviction”. Niestety nie udało mi się być w tym roku na Targach Książki w Krakowie, a gdyby mi się udało to miałabym u siebie książkę dużo wcześniej, a tak musiałam czekać aż dotrze do mnie pocztą. Nie narzekam jednak bo już ją mam u siebie i udało mi się ją już przeczytać, więc mogę wam o niej co nieco opowiedzieć. "Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł. On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... Wtedy nadal bylibyśmy razem". Czasami trzeba przedzierać się przez zło, aby móc odkryć dobro. Pierwszy tom tej serii był bardzo emocjonalnym wyciskaczem łez, a jego zakończenie totalnie wbijało w fotel, przez co wszyscy siedzieli jak na szpilach, aby tylko przeczytać dalszy ciąg tej niesamowicie, wciągającej książki. Drugi tom rozpoczyna się od momentu na którym zakończył się tom pierwszy i tutaj nie obejdzie się bez większych spoilerów, więc jeżeli nie czytałaś/eś pierwszego tomu to ostrzegam przed dalszym czytaniem tej recenzji. A więc jak mówiłam „Conviction” rozpoczyna się od momentu powrotu Aarona, męża Corrine, który został uznany za zmarłego po tym jak doszło do niebezpiecznego wybuchu na jego misji. Życie Corrine po raz kolejny zostaje odwrócone do góry nogami. Musi od nowa poradzić sobie z bólem i ze złamanym sercem, gdyż teraz zdrady jej męża bolą jeszcze bardziej. W tej części autorka skupia się na rozterkach sercowych Corrine, ale również na jej małżeństwie z Aaronem, gdyż wszystkie zdrady wyszły na jaw i bohaterowie zaczynają sobie zdawać sprawę, że ich życie nie było usłane różami a ich małżeństwo nie należało do udanych. Myślę, że to właśnie przez śmierć Aarona, nasza bohaterka tak idealizowała tą miłość i ten związek przez co wszyscy myśleliśmy, że ich miłość i relacje to coś co każdy chciałby mieć, jak się okazuję było całkowicie na odwrót. Nie mogę też nie wspomnieć o Liamie, który został bardzo poszkodowany w całej tej sytuacji, nie dość , że stracił przyjaciela, który uważa go za kłamcę i zdrajcę w jednym, to również zaczyna się oddalać od kobiety, którą po raz pierwszy szczerze pokochałam. Na szczęście to Corrine ma tutaj więcej oleju w głowie i nie pozwala mu odejść. Co do samej Corrine, to jestem mile zaskoczona, gdyż wykazała się prawdziwą dojrzałością, pokierowała się głosem serca i wybrała tak jak powinna, przez co nie miałam złamanego serca. Czas nie jest rzeczą, o której zbyt często myślałam. Zwalnia i przyspiesza, ale nigdy się nie zmienia. Nie mogę go zatrzymać- bez względu na to, jak bardzo bym chciała. Nie można odwrócić biegu wskazówek ani ich zatrzymać. Ogółem książka jest naprawdę dobrze napisana i pomimo, że spodziewałam się takiego obrotu sprawy i że to wszystko zakończy się właśnie w taki sposób, to cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą serię, poznać tych bohaterów i ich historię. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale widać, że autorka ma niezwykły talent to pióra i jeszcze nie raz zaskoczy nas swoimi książkami, bo mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się przeczytać coś jej. Zarówno „Consolation” i „Conviction” to książki o miłości, które pokazują nam, że w życiu zdarzają się te lepsze i gorsze momenty, ale nie możemy zapominać, że życie biegnie dalej i musimy być gotowi na wszystko, nie poddawajmy się a może akurat za rogiem czeka na nas coś niesamowitego, co odmieni nasze życie i sprawi, że będziemy chcieli zacząć żyć na nowo. https://in-my-different-world.blogspot.com/2017/12/conviction-corinne-michaels.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2017 o godz 14:29 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
Nie ukrywam, że byłoby dla mnie o wiele łatwiej, gdybym napisała recenzję ze spojlerami. Seria Corinne Michaels została skonstruowana w taki sposób, że trudno cokolwiek powiedzieć o drugiej części nie zdradzając szczegółów z pierwszego tomu. Ale spokojnie! Będę milczeć jak grób. :) Serdecznie zapraszam na recenzję drugiego tomu serii "Constolaion Duet" - "Conviction". Jak już wiecie, nie przepadam za romansami, ponieważ zazwyczaj są do bólu przewidywalne, a przez to nudne. Jednak książki Corinne Michaels nie wpisują się w żadne oklepane schematy, co bardzo mnie cieszy. "Conviction" jest świetną kontynuacją głównie z tego względu, że faktycznie zaskakuje. O ile treść "Consolation" można było w jakimś stopniu przewidzieć, tak "Conviction" do końca będzie Wam zapewniało uczucie niepewności, a ciekawość będzie rosła w miarę czytania. :) Główna bohaterka, Natalie, zmagała się z wieloma poważnymi problemami. Nie da się ukryć, że poniekąd przyczyniła się do rozpadu swojego małżeństwa, choć to nie ona stanowiła główny problem. Natalie przeszła niesamowitą przemianę. Kochała swojego męża na zabój, później zaczęła go nienawidzić, a w końcu doszła do wniosku, że Aaron jest tylko człowiekiem i, jak każdy, popełnia błędy. W końcu zrozumiała, że ona sama zapomniała o szczęściu rodziny przekładając ponad to swoje pragnienia. Wewnętrzną przemianę przechodzi również Liam, który swoją pracę traktował jako przygodę, a nawet dobrą zabawę. Nigdy nie rozumiał kolegów, którzy całym sercem tęsknili za rodziną. Liam po prostu nie był zżyty z rodzicami i nie miał do kogo wracać. Ale ze względu na to, że jego sytuacja życiowa diametralnie się zmieniła, Liam zaczął inaczej patrzeć na świat. Nie będę poruszać kwestii Aarona, ponieważ zabrałabym Wam przyjemność z czytania. O nim musicie dowiedzieć się sami. :) Szanuję Corinne Michales za to, że nie jest banalna w swojej twórczości. Choć jej książki są romansami, pokazują prawdziwe życiowe problemy, z którymi wiele kobiet musi się mierzyć. Książki te pokazują jak łatwo można zniszczyć związek, w którym kiedyś było mnóstwo miłości i zrozumienia. Pokazują również, że czasami warto spojrzeć na człowieka z innej perspektywy i spróbować ocenić swoje własne zachowanie. Przecież w życiu wszystko jest relatywne, nie można stosować systemu 0-1. Tak łatwo zapomnieć o tej prostej życiowej prawdzie... Ze swojej strony serdecznie polecam zarówno "Consolation" jak i "Conviction". Jest to historia, której nie można zapomnieć. Wartościowa, z mądrym przesłaniem, wciągająca i emocjonująca. Mam nadzieję, że zdecydujecie się sięgnąć po ten cykl. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-01-2018 o godz 15:20 werka777 dodał recenzję:
Niech nie zrażają się ci, którzy nie przepadają za miłosnymi trójkątami. Chociaż w tym wypadku pojawia się dwóch konkurujących o jedną kobietę przyjaciół, sytuacja rzucona im przez los jest naprawdę skomplikowana i niebanalna. I tutaj kolejny raz przychodzi mi na myśl film Pearl Harbor i znając już pierwszy tom zgodzicie się chyba z moim skojarzeniem. Jest skruszony i gotowy zawalczyć o swoją rodzinę Aaron, któremu pomimo popełnionych błędów szczerze współczułam. Jest Liam, ach ten Liam…. To już drugi w ciągu miesiąca literacki bohater, który zawładnął moim sercem. Opiekuńczy, czuły i wrażliwy, a jednocześnie jakże odważny i silny. Sceny z jego udziałem śledziłam z zapartym tchem, nie chcąc pominąć ani jednego słowa, by nic nie stracić. Pośrodku tych dwoje stoi zaś rozdarta Natalie, kobieta taka jak my – pragnąca bezpieczeństwa, a jednocześnie emocjonalnie rozbita, gotowa stawiać czoła problemom, choć potrzebująca męskiego ramienia. Trudno napisać recenzję książki dobrej, w której zarówno bohaterowie, fabuła i emocje prowadzą na jednej płaszczyźnie udaną współpracę. O wiele łatwiej wytykać powieściom błędy, których tutaj zabrakło. Bo choć akcja nigdzie się nie spieszy, uwita wokół wiarygodnych rozterek naprawdę pochłania. Były momenty, może ze dwa, kiedy miałam wrażenie, że czytam kolejny raz te same dialogi. Nie wpłynęło to jednak na mój odbiór tej części dylogii, która spełniła moje oczekiwania. Autorka sprawnie posługuje się także tematem namiętności i tego mogłyby się od niej nauczyć jej piszące słynne powieści rodaczki. Porusza wyobraźnię wiedząc, kiedy przestać. Choć ostatnio często towarzyszył mi niesmak związany z powielającymi się w tego typu historiach scenami seksu, tutaj czerpałam z nich autentyczną przyjemność. Tak samo, jak i na początku, w połowie książki pojawił się moment niepewności, w którym trochę obawiałam się zakończenia. Nie zdradzę, czy moje obawy były słuszne, bo nie chcę odbierać Wam radości odkrywania tej historii, a radość jest i to niemała. Polecam wszystkim romantyczkom, fankom prozy Colleen Hoover czy Mii Sheridan. I na zakończenie dodam tylko, że jestem jak najbardziej otwarta na kolejne powieści tej autorki. Bo podobało mi się tutaj wszystko, od miłości, po okładkę z tym idealnym, jak dla mnie, mężczyzną. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/01/conviction-corinne-michaels-tom-2-ona.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2017 o godz 22:00 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
"Conviction" to kontynuacja książki autorstwa Corinne Michaels - Consolation. Jeśli nie czytaliście pierwszej części, nie czytajcie tej recenzji. Niestety ale jest pełna spojlerów, których trudno uniknąć, więc szybko nadróbcie zaległości i wracajcie do tego tekstu! Akcja tej książki rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym poprzednia część się zakończyła, czyli po powrocie męża Natalie. Kiedy to kobieta ułożyła już sobie życie po jego śmierci, rozpoczęła nowy etap, pogodziła się ze wszystkim i pokochała na nowo, teraz wraca mężczyzna, który był jej życiem, mężem, ojcem Aarabelle, facetem, który ją zdradził. Chce być częścią jej życia na nowo. To wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Liam, ma wyjechać na misję. Oboje po ciężkich przeżyciach wiedzą czym to się może skończyć. Autorka fantastycznie prowadzi całą akcję, lawiruje pomiędzy wydarzeniami i powoli układa życie wszystkich bohaterów w oczekiwany sposób. Książka ta jest pełna miłości i nienawiści, zwyczajnych ludzkich emocji, które towarzyszą nam na co dzień, jednak nie w takich ilościach z jakimi musiała się zmagać nasza bohaterka. Natalie jest na prawdę w strasznie trudnej sytuacji, jakiejkolwiek decyzji by nie podjęła, ktoś będzie rozpaczał. Ten labirynt uczuć doprawiony jest wieloma emocjami, które jeszcze autorka przyszykowała dla czytelnika. To z pewnością najbardziej tkliwa i urocza książka jaką ostatnio czytałam. To pozycja idealna na osób, które lubią płakać, wzruszać się i wczuwać się w rolę bohaterów oraz zastanawiać się jaką decyzję wybrać, aby była ona najkorzystniejsza. Na moje szczęście, od samego początku tej powieści byłam przygotowana na najgorsze. Wiedziałam, że autorka jest w stanie sprawić, że będę żałowała tego, że myślałam o cukierkowym zakończeniu. To co otrzymałam jest dla mnie satysfakcjonujące i z pewnością sięgnę po kolejne części tej historii o ile się pojawią. Książka ta to pozycja, którą każdy musi przeczytać. Musicie koniecznie poznać tych bohaterów, których się kocha i nienawidzi jednocześnie. To niesamowita mieszanka wszystkiego, co sprawia, że kocham książki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-03-2018 o godz 20:33 bookspacepl dodał recenzję:
Pierwsza część Consolation Duet Corinne Michaels było książką ciekawą i chociaż mnie w stu procentach nie porwała, z chęcią polecam tę pozycję najbliższym, ponieważ wiem, jak wiele osób jest nią zachwyconych. A jak wypada druga część? „Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że (...) On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić. Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami... wtedy nadal bylibyśmy razem.” Trochę zajęło mi zabranie się za „Conviction” - słyszałam, że druga część jest gorsza, więc nie spieszyło mi się z nadrabianie tej duologii, a kiedy już zaczęłam czytać sądziłam, że moja opinia nie będzie różnic się od większości. Nic bardziej mylnego! Może przez pierwsze pięćdziesiąt stron rzeczywiście nie byłam zachwycona, ale szybko zmieniłam swoje zdanie! Książka okazała się dla mnie bardzo ciekawa, emocjonalna, zabawna, urocza i wciągająca. Po zafundowaniu nam takiego zakończenia jak w pierwszej części można przypuszczać, że główna bohaterka Natalie będzie wiecznie niezdecydowana. Na szczęście Lee dokładnie wie czego chce! Spodobały mi się wydarzenia, których byłam świadkiem - może niektóre potrafiły wycisnąć ze mnie łzy, ale niektóre potrafiły mnie też rozśmieszyć. Liam to dobry główny bohater (chociaż na pewien czas stał się „ciepłą kluseczką” - dla takiego Liama stanowcze NIE 😂), a jego stosunek to Aary pozwalał mi się rozpływać za każdym razem! Całokształt książek wypada interesująco i naprawdę dobrze! Z chęcią przeczytałabym jeszcze kilka(dziesiąt) stron z perspektywy postaci, która pojawia się w drugiej części, aby poznać ją bliżej i zobaczyć jak ona poradziła sobie z zaistniałymi sytuacjami. Zdecydowanie optymistyczniej patrzę na „Conviction”, ale jeżeli macie ochotę na historię, która może wycisnąć z Was wszystkie emocje, nie pozostaje mi nic innego jak krzyknąć: śmiało!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-12-2017 o godz 16:23 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
„Consolation” – jak sam tytuł mówi – opowiada o przeżyciach Natalie po utracie swojego ukochanego męża i pocieszeniu, jakie później odnalazła. Pomimo sytuacji, w jakiej znalazła się główna bohaterka, pierwszy tom dodawał nadziei i ogólnie w odbiorze był bardziej pozytywny (chociaż swoim zakończeniem potrafił zaszokować!) niż kontynuacja historii – „Conviction”, w której znaleźć można pełno gorzkich akcentów, ważnych i ciężkich wyborów oraz głębokich ran. „Nadzieja nie jest gwarancją spełnienia marzeń. Nie odmalowuje pięknych wizji i nie przynosi ulgi. To coś, czego czepiamy się kurczowo, gdy potrzebujemy powodu, w który możemy wierzyć” Drugi tom stał się słodko-gorzkim powrotem do świata Natalie i Liama (z naciskiem na to drugie). Nic nie jest takie, jakie Lee chciałaby, by było, jednak taka jest rzeczywistość i każdemu z nas przyjdzie się z nią kiedyś zmierzyć. Problematyczną postacią w tej części staje się Aaron z racji swojej sytuacji, w której zostaje postawiony po powrocie. Rodzą się konflikty, niedopowiedzenia oraz wzajemne niezrozumienie, które stanowi barierę w uporządkowaniu rodzinnych relacji. Faktem także jest to, iż czasem Natalie ma skłonność do nadmiernego myślenia i rozpatrywania tego samego problemu parę razy, co czasem może nużyć, ale jednak jest to bohaterka, której nie sposób nie polubić. Myślę, że „Conviction” dorównało poziomem części pierwszej z duetu „Consolation”. Czytając, pochłania bez reszty, zabiera czas, kieruje myśli w całkiem inne strony i pozwala poddać się chwili. Tego wymagałam i to otrzymałam, co jest dla mnie ważne, ponieważ nie zawiodłam się na treści, chociaż wymagań wysokich nie stawiałam. Rzadko zdarza się, by dwa kolejne tomy utrzymywały się na tym samym poziomie, a w tym wypadku, jak wspominałam wcześniej, udało się to osiągnąć autorce mimo zróżnicowania emocjonalnego, jakie zafundowała Czytelnikowi. https://oxu-czytanie.blogspot.com/2017/12/conviction-corinne-michaels.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2017 o godz 14:56 Yelle dodał recenzję:
Conviction jest drugą częścią dylogii Consolation Duet. Poprzednia część była nieziemska i pozostawiła mnie w strasznym stanie, więc kiedy tylko dostałam w swoje ręce Conviction pochłonęłam ją na raz. Przy poprzedniej części byłam autentycznie zaryczana i zużyłam tonę chusteczek. Tym razem mnie to ominęło, ale zdarzyło się kilka chwil naprawdę wzruszających i pięknych. Natalie jest rozdarta. Z jednej strony jest to co znała całe życie, jej rodzina i córeczka Arabelle, a z drugiej strony jest Liam, mężczyzna który wydobył ją z głębi smutku i cierpienia. Jednak on się odsuwa, daje Natalii czas na ułożenie życia i podjęcie pewnej ważnej decyzji. Natalie postanawia walczyć o swoją miłość, jednak historia zatacza koło. Liam wyjeżdża na misję, a Natalie znowu żyje w niepokoju o życie ukochanego. Ja się tym strasznie przejmowałam i miałam nadzieję, że autorka oszczędzi moje biedne nerwy. Ta książka jest idealna. Nie powiedziałabym, że jest bardziej emocjonująca i zaskakująca niż pierwsza część, ale i tak cudownie się ją czytało. Na pewno generuje zupełnie inne emocje, które nie mają swojego źródła w smutku. Jest to idealne zakończenie historii, która mogłaby trwać i trwać, bo szczerze pokochałam Liama i Natalii oraz wszystkich ich przyjaciół, którzy wprowadzili do tej książki całą masę zabawnych wypowiedzi i byli prawdziwą opoką w trudnych chwilach dla naszych bohaterów. Jestem tą historią oczarowana. Przedstawia trudne losy żon i wybranek komandosów i problemy z jakimi się zmierzają. Kochają mocniej i bardziej desperacko, a Liam jest moją ulubioną postacią. No po prostu mężczyzna idealny, a ja mam słabość do komandosów i uwielbiam o nich czytać. Ten romans jest cudowny, poruszający i nie mogłam się oderwać od pochłaniania kolejnych stron. Ehhh... a teraz nic tylko czekać na kolejne książki autorki, bo pisze przepięknie. Latające książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-01-2018 o godz 20:29 Miasto Książek dodał recenzję:
Natalie po tym, czego dowiedziała się pod koniec pierwszego tomu, nie wie co robić. Ponownie jej świat przewraca się do góry nogami. Co wybierze główna bohaterka? Czy Natalie i Liam mają szansę na szczęśliwy happy end? Jak może wiecie, pierwszy tom mnie rozwalił, zmiótł i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, nie mając pod ręką drugiego tomu. Cóż mogę powiedzieć, ta część to jeden wielki epilog. Znowu Natalie musi uporać się z nieprzewidywalnością losu i zdecydować, co będzie dla niej dobre. Jej decyzja będzie nieść za sobą wiele konsekwencji nie tylko dla niej, ale i całego otoczenia. Powiem tak, ta część była potrzebna, jednak nie była lepsza od pierwszego tomu. Oczywiście było tutaj kilka sytuacji, które łapały mnie za serce i miałam gulę w gardle, ale to nie było to samo, co przy poprzednim tomie. "Kochać kogoś oznacza bycie bezinteresownym i chęć zrezygnowania z własnych potrzeb dla drugiej połówki. To zachowanie szlachetnej postawy w obliczu świadomości, że całkowicie zniszczy to twój świat - tak jak odejście." Bohaterowie za wiele się nie zmienili. Liam nadal jest moim zauroczeniem i to co robił, załamywało mnie, ale wiedziałam dlaczego tak postępuje. Natalie miło mnie zaskoczyła, ponieważ podejmowała trudne decyzje, była zdecydowana i choć często się załamywała, to wcale jej się nie dziwiłam. Za to postać, która się pojawiła, oj bardzo działała mi na nerwy! Tak wkurzającej męskiej postaci nie spotkałam od "Until November". W skrócie, bardzo irytująca! Jeżeli przeczytaliście pierwszy tom, to koniecznie sięgnijcie po kontynuację. To świetne dopełnienie historii, która na długo pozostanie Wam w pamięci. Opowieść o straconej miłości i pogodzeniu się ze śmiercią. Warto się z nią zapoznać. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-01-2018 o godz 20:33 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
"Conviction" to kontynuacja rodzącej się miłości pomiędzy Natalie a Liamem, która zostaje wystawiona na próbę. W ich życiu pojawia się ktoś, kto nie może pojąć, jak szybko oboje zapomnieli o śmierci Aarona. Z tego co zdążyłam się zorientować, pierwsza część wywarła na innych nieco lepsze wrażenie niż druga. Zatem znowu będę w mniejszości... Obie książki są na bardzo podobnym poziomie, jednak "Conviction" wywarło we mnie dużo więcej emocji, pomimo braku zaskoczeń. Zawsze sięgnięcie po kolejny tom zajmuje mi dobrych parę miesięcy. Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek przeczytała drugą część cyklu zaraz po pierwszej - w tym przypadku właśnie to miało miejsce. W wielu miejscach natrafiałam na opinie o zakończeniu "Consolation", wbijającym w fotel, dlatego już po pierwszych kartkach domyśliłam się go i miałam rację. Z tego względu finał nie wprawił mnie w osłupienie, ponieważ wiedziałam, że autorka dokładnie do tego dąży. To samo dotyczy "Conviction" i nie tylko samego zakończenia, ale także pewnej informacji w środku powieści, która wstrząsnęła światem głównej bohaterki, budząc w niej mnóstwo obaw i jednocześnie sprawiając ogrom radości. Jeżeli na polskim rynku wydawniczym pojawią się kolejne powieści Corinne Michaels, to sięgnę po nie bez zastanowienia. Są to naprawdę porządne romanse - nie są to historie wybitne, ale w swojej kategorii biją wiele lektur na głowę. Oprócz wątku miłosnego poruszają także inne tematy, jak śmierć, bolesne rozstanie, zdrady, problemy z płodnością, poronienia, walkę z samym sobą, zespół stresu pourazowego, przyjaźń czy samotne macierzyństwo, dlatego daleko im od typowych odmóżdżaczy. Cała opinia tu: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/01/prosze-o-wiecej-consolation-i.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-01-2018 o godz 22:31 tygrysica dodał recenzję:
„Consolation” podbiło moje serce, jednak dopiero „Conviction” sprawiło, że twórczość Corinne Michaels zadomowiła się w nim na dobre. Kiedy podejmowałam się napisania recenzji tych dwóch książek nie sądziłam, że spodobają mi się one tak bardzo, a już na pewno, że staną się jednymi z moich ulubionych. Corinne Michaels pisząc tą serię według mnie dokonała czegoś niesamowitego. Do tej pory nie miałam okazji przeczytać drugiej tak autentycznej historii o trudnych wyborach, miłości, stracie i nadziei. Jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarskiego tej autorki. „Conviction” w porównaniu do pierwszej części jest zdecydowanie dużo spokojniejsze. Mniej tutaj nagłych zwrotów akcji przyprawiających czytelnika o zawrót głowy, jednak nie można narzekać na nudę. Autorka zadbała by mimo tego działo się tutaj ciągle coś interesującego oraz jednocześnie zapewniła czytelnikowi solidną dawkę emocji. Ubolewam tylko nad tym, że motyw misji żołnierskich został w tej części spłycony i zepchnięty na dalszy plan. Zabrakło mi przez to tej wisienki na torcie nadającej swoistego klimatu całej historii, tak jak to miało miejsce w przypadku „Consolation”. „Czasami ból jest tak dominujący, że żadne słowa nie uleczą zadanych ran.” „Conviction” to mądra, wciągająca i pełna emocji książka, którą wraz z „Consolation” każdy fan tego gatunku (i nie tylko) powinien koniecznie przeczytać. Gorąco polecam ją wszystkim, bez względu na płeć, bo historię Aarona, Natalie i Liama naprawdę warto poznać. Sama na pewno powrócę jeszcze nie raz do „Consolation duet”. Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Conviction” autorstwa Corinne Michaels. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-01-2018 o godz 19:16 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
„Conviction” to drugi tom duetu „Consolation”, opowieści o dwójce ludzi, których miłość wyciągnęła ze szponów rozpaczy i żałoby. To historia uczucia rodzącego się zupełnie niespodziewanie i napotykającego na swojej drodze różne przeciwności. Autorka naszpikowała swoją opowieść dramatycznymi zwrotami akcji i nie wahała się rzucać bohaterom kłody pod nogi. Od momentu, w którym Natalie otworzyła drzwi posłańcowi niosącemu tragiczne wiadomości jej życie przypomina istny rollercoaster emocji, od czarnej rozpaczy po czyste szczęście. Wierzę, że zakochacie się w tej serii bez pamięci. Ja również będę ją dobrze wspominać, ale raczej jako lekką, nieskomplikowaną opowiastkę niż historię, która złamała mi serce. Szkoda, że nie poczułam intensywniej ogromu opisywanych przez autorkę emocji. Niestety dla mnie była to jedynie nagroda pocieszenia. http://beauty-little-moment.blogspot.com/2018/01/conviction-corinne-michaels.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-12-2020 o godz 19:25 Anonim dodał recenzję:
Ta część była po prostu świetna. Natalie jest rozdarta pomiędzy swoim mężem a swoim ukochanym. Na Liama i Natalie czeka wielka próba i wiele przeszkód. Mąż kobiety wraca z misji i tak naprawę nie umarł. Liam się odsuwa od głównej bohaterki, która jest z dnia na dzień nieszczęśliwa.... Mąż próbuję walczyć o kobietę, którą zdradził z inną... Lecz ta kocha kogoś innego. Aaron zdradził Natalie i moim zdaniem to nie była miłość bo gdy się kogoś kocha to się tego kogoś nie zdradza... Liama i Natalie czekają rozłąki czy i ich uczucie je przezwycięży???? Jeśli chcecie wiedzieć kogo wybrała Natalie, Liama czy Aarona to sięgnijcie po Conviction, kontynuację Consolation... Bo nie chce wam więcej zdradzać ale sięgnijcie bo warto. Link do pełnej recenzji http://bookaholicandwriter.blogspot.com/2020/12/conviction-corrine-michaels-autor.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-01-2018 o godz 12:58 DeVi dodał recenzję:
Czasami się zastanawiamy, czy po wielkiej tragedii jesteśmy w stanie odnaleźć wewnętrzny spokój. Natalie sadziła, że się jej udało. Do momentu gdy nadszedł koniec wszystkiego. Po raz drugi. Zdecydowanie musi sobie poradzić z kolejnym problemem, ponieważ jest on nazbyt naglący, by móc go zostawić na później. Liam chce się poddać, a Natalie wariuje od przypływu emocji. Nikt z całego otoczenia nie sądził, że może stać się coś tak niespodziewanego. Ale czy na pewno? Czy przypadkiem Natalie nie była okłamywana od samego początku? Gdzie kryje się prawda? O wiele wiele więcej na : recenzjedevi.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-06-2020 o godz 22:08 magda77 dodał recenzję:
Zaskakujące zakończenie pierwszego części nie pozostawiało wyboru i sięgnęłam po drugi tom...No i oczywiście nie zawiodłam się, książka znów mnie po prostu pochłonęła. Może jest trochę cukierkowo ale dobrze też czasem przeczytać coś pokrzepiającego i dającego nadzieję, a tu to właśnie mamy. Autorka poruszyła w obu częściach trudne tematy jak śmierć najbliższej osoby, samotne macierzyństwo, zdrada, niepłodność i oddalanie się od siebie ludzi w obliczu przeciwności losu i można by z tego zrobić dramat ale można też poruszającą opowieść i tutaj to właśnie mamy... Gorąco polecam obie części. 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-01-2018 o godz 00:00 Żaneta Bodak dodał recenzję:
Jestem zachwycona tą częścią cyklu Consolation Duet, podobnie jak i pierwszą. Książka Corinne Michaels spełniła wszystkie moje oczekiwania, tzn. jest świetną, ciekawą i przenoszącą w inny świat rozrywką. Budzi też różne emocje, porusza, wywołuje uśmiech, a czasami prawie że wyciska łzy. Conviction na pewno nie jest sztampową historią, mimo tematyki powtarzającej się w tego typu książkach. Widać, że autorka ma nie lada smykałkę do przedstawiania opowieści wzruszających i przyciągających uwagę autentycznymi emocjami bohaterów. Cykl jak do tej pory jest więc bardzo ciekawy i godny polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.