Ciche dni (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Intymny portret pewnego małżeństwa.

Pełna emocji opowieść o okrutnej sile milczenia i tragicznym w skutkach braku komunikacji.

Wydawałoby się, że małżeństwo Maggie i Franka jest szczęśliwe i pełne miłości. Okazuje się jednak, że mąż i żona od pół roku nie zamienili ze sobą ani jednego słowa. Jedzą razem posiłki i śpią w jednym łóżku w coraz bardziej niezręcznym milczeniu. Co sprawiło, że Frank zamilkł i zamknął się w sobie? Ogłuszająca cisza staje się dla Maggie nie do zniesienia. Kiedy pewnego dnia Frank znajduje żonę nieprzytomną na podłodze w kuchni, grunt usuwa mu się spod nóg. Wie, że to jego milczenie popchnęło ją do próby samobójczej. Maggie trafia do szpitala, gdzie zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama.

Dopiero gdy sprawy przybierają dramatyczny obrót, Frank postanawia wyjawić tajemnicę swojego milczenia. Czy prawda uratuje Maggie? Czy uratuje ich małżeństwo?

Powieść Abbie Graves pulsuje emocjonalnym napięciem, jest uderzająco prawdziwa, wzruszająca i rozdzierająco piękna. Autorka niemal na każdej stronie uświadamia nam, że ważne są najmniejsze nawet gesty i czułe słowa i że każde uczucie należy pielęgnować.

"Niesamowicie dojrzały i zaskakujący debiut. Nie mogę się doczekać kolejnej książki Abbie Greaves!"
Jojo Moyes

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: Ciche dni
Tytuł oryginalny: The Silent Treatment
Autor: Greaves Abbie
Tłumaczenie: Sommer Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-05-20
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34582893
 
średnia 4,1
5
42
4
35
3
21
2
4
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
58 recenzji
4/5
18-05-2020 o godz 11:18 Karolina MAREK dodał recenzję:
Gdy na swojej drodze napotkałam powieść pod tytułem "Ciche dni" przystanęłam, by chwilę pomyśleć. Tytuł można zrozumieć dosłownie, jak i w przenośni, ale już notatka na okładce głosząca: "Całe życie razem. Sześć miesięcy milczenia. Ostatnia szansa" powoduje, że dobrze wiemy, o co chodzi. Przenosimy się zatem na tylną okładkę, by doczytać, co do zaoferowania ma blurb. Ciekawość zatem sięga zenitu, bo odkrywanie tajemnic to nie lada gratka dla wielu czytelników. Nim przejdziemy do książki, zadam Wam jedno pytanie. Czym dla Was jest małżeństwo, narzeczeństwo czy też związek? Dla mnie to coś na kształt elektrokardiografu czy też sejsmografu. Widzimy góry i doliny, wzloty i upadki. Nie od dziś wiadomo, że najłatwiej jest wtedy, gdy człowiek nie ma tajemnic przed swoją drugą połówką. Lepiej pocierpieć kilka dni, ale wszystko wyjaśnić niż czuć się winnym, mieć nad sobą cień przewinienia przez resztę życia. Jednak czasami postanowimy coś przemilczeć, bo wydaje nam się to zbyt ciężką sprawą. Wtedy dochodzi do załamania. Czasami chwilowego, a czasami kończącego wszystko. Małżeństwo Maggie i Franka do tej pory było idealne, a na pewno szczęśliwe i pełne obustronnej miłości. Co się zatem stało, że od sześciu miesięcy mężczyzna nie odezwał się do swojej żony nawet jednym słowem? Co spowodowało, że zamknął się w sobie tak szczelnie, że nawet kochająca żona nie jest w stanie go zachęcić czy zmusić do powiedzenia choćby krótkiego tak lub nie? Kobieta przez te pół roku dzień w dzień wierzy, że mąż w końcu przemówi. Zmęczona jednak tym czekaniem sama sobie daje czas 7 dni na to, że Frank coś do niej powie. Każdy z tych dni zapisuje w swoim ukochanym notatniku, a ostatniego siódmego już dnia kobieta postanawia popełnić samobójstwo. Kiedy mąż ją odnajduje nieprzytomną w kuchni, jego świat się zawala, a grunt usuwa się spod jego stóp. Świadomy jest, że to on odpowiada za decyzję Maggie. Kiedy odwiedza w szpitalu wprowadzoną w śpiączkę farmakologiczną Mag, dociera do niego, co zrobił. Frank decyduje się otworzyć usta i wypełnić głosem salę na intensywnej terapii. Postanawia wyjawić tajemnicę, którą skrzętnie ukrywał przed żoną tak długo i z taką starannością. Wolał nie mówić nic, niż powiedzieć cokolwiek co zdradziłoby, co ma do ukrycia. Pytania nasuwają się, więc same. Czy pewnego rodzaju spowiedź Franka uratuje Maggie? Czy będzie ona miała jakikolwiek wpływ na ich małżeństwo? Co się stało, że mężczyzna wolał milczeć? Czy kobieta również miała jakieś tajemnice? Kiedy chodzi o książki, które na swych kartkach skrywają jakiekolwiek sekrety, to kocham je równie mocno, co mocne thrillery czy pozycje z gatunku kryminalistyki. Problem w tym, że ta pozycja musi mieć coś jeszcze. Mam wrażenie, że "Ciche dni" Abbie Greaves są niekompletne. Autorka miała pomysł, a wykonanie nie jest złe, ale końcówka zdecydowanie rozbiegła się z moimi oczekiwaniami. Budując napięcie przez trzy czwarte książki, czytelnik ma prawo oczekiwać intrygującej końcówki, wyjawienia niebanalnej tajemnicy. Jest ciekaw, co strasznego wydarzyło się w życiu bohatera, że wolał zamilknąć niż porozmawiać z miłością swojego życia, a dostaje... No właśnie. Marną namiastkę czegoś beznamiętnego. I gdyby czymś, za co oceniam książkę, był sekret, to byłoby fatalnie. Na szczęście Abbie postawiła też na coś innego, co wygrało z niedociągnięciem. Postawiła mianowicie na powieść słodko-gorzką o uczuciach, problemach i niedomówieniach. To historia, z którą niejednokrotnie zidentyfikują się niejedni rodzice i nie będzie mnie to wcale dziwić. Nie liczcie, że będzie to thriller psychologiczny, o nie! To klasyczna książka obyczajowa z nutami dramatu rodzinnego. Jednak wciągająca i powodująca, że człowiek dwa razy pomyśli nad swoim zachowaniem, nim podejmie ostateczną decyzję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-05-2020 o godz 14:45 Izabela Wyszomirska dodał recenzję:
Wydawałoby się, że małżeństwo Maggie i Franka jest szczęśliwe i pełne miłości. Okazuje się jednak, że mąż i żona od pół roku nie zamienili ze sobą ani jednego słowa. Jedzą razem posiłki i śpią w jednym łóżku w coraz bardziej niezręcznym milczeniu. Co sprawiło, że Frank zamilkł i zamknął się w sobie? Ogłuszająca cisza staje się dla Maggie nie do zniesienia. Kiedy pewnego dnia Frank znajduje żonę nieprzytomną na podłodze w kuchni, grunt usuwa mu się spod nóg. Wie, że to jego milczenie popchnęło ją do próby samobójczej. Maggie trafia do szpitala, gdzie zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama. Dopiero gdy sprawy przybierają dramatyczny obrót, Frank postanawia wyjawić tajemnicę swojego milczenia. Czy prawda uratuje Maggie? Czy uratuje ich małżeństwo? "Tajemnica, którą nosił w sobie przez pół roku, zniszczyła go. Odebrała mu coś więcej niż głos, przeniknęła każdą sekundę i minutę życia, każdy dzień, który udało mu się przetrwać, naznaczyła całe jego istnienie." Miał być thriller, a wyszła z tego powieść obyczajowa z szerokim tłem psychologicznym. Ja w sumie się cieszę, bo wiecie, ja to bardziej "obyczajowa" jestem. Po przeczytaniu tej książki jeszcze długo o niej myślałam, nijak nie chce wyjść mi z głowy. Powaliła mnie prawdziwość tej historii, a jednocześnie jej aktualność.  Czy nie zdarzają się Wam takie ciche dni w związku? Wiem, czasem każdy z nas potrzebuje chwili tylko dla siebie, oddechu, ale gdy trwa to zbyt długo lub jest konsekwencją kłótni, niedopowiedzeń... nic dobrego z takiego stanu rzeczy nie może wyniknąć. Autorka przekonuje, że należy rozmawiać, wyjaśnić sobie nieporozumienia, rozwiewać wątpliwości. Nie można być wobec siebie zimnym i obojętnym. Związek trzeba pielęgnować poprzez okazywanie wzajemnego zainteresowania, nieszczędzeniu sobie czułych słów i gestów. Gdy coś odpuścimy, niezwykle trudno będzie nam wrócić do tego, co było przed. "Nigdy nie byliśmy specjalnie wylewni w słowach. Okazywaliśmy sobie miłość inaczej, emocjonalne wyznania zostawialiśmy innym. Nasze uczucia były znacznie cichsze, subtelniejsze." Autorka wskazuje na jasne i ciemne strony macierzyństwa, nadopiekuńczość, ale i zbytnie zaufanie wobec dziecka. Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki zostały przedstawione relacje na linii mąż - żona i rodzić - dziecko. Stosunki panujące w tej rodzinie wcale nie odbiegają od tych, jakie możemy zaobserwować w naszym otoczeniu. Ból, rozpacz, gniew, strata, poczucie winy zawsze dużo łatwiej znosi się, gdy ma się wsparcie w bliskiej osobie i przede wszystkim, gdy się o tym rozmawia. Trzeba też pamiętać, by nigdy nie zwlekać z tym, co ma się do powiedzenia, bo może być za późno. Abbie Greaves udało się zaangażować mnie w swoją powieść od pierwszej do ostatniej strony. Umiejętnie budowała napięcie, dzięki czemu byłam ogromnie ciekawa dlaczego Frank tak uparcie milczy od pół roku. Nie ma tu jakiś spektakularnych zwrotów akcji, ale bez wątpienia sporo emocji. Autorka wlała w tę historię mnóstwo uczuć. Wszystko to, o czym czytamy, przeżywamy wraz z bohaterami. Po drodze rodzi się sporo pytań i niewiadomych, a na końcu zostajemy zmuszeni do wielu refleksji i przemyśleń nad własnym życiem i zachowaniem. To bardzo cenne.  Dodam iż tym, co pchnęło autorkę do stworzenia tej historii, był artykuł opowiadający o japońskim chłopcu, który nigdy nie słyszał, aby jego rodzice ze sobą rozmawiali. "Ciche dni" to smutny, wzruszający portret rodziny, z jej tajemnicami, niedomówieniami, bezradnością, zwątpieniem i dramacie. Jeśli liczycie na thriller - tu go nie dostaniecie, ale dobrą obyczajówkę - owszem. Debiut udany, który w szczególności polecam każdemu rodzicowi!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2020 o godz 20:22 ewfor dodał recenzję:
Po przeczytaniu te powieści uświadomiłam sobie, jak łatwo jest zniszczyć długotrwały związek milczeniem. Kilkadziesiąt lat szczęśliwego małżeństwa i jeden dramat, jedna tragedia i wszystko zostaje zrujnowane. Czy za zburzenie jest odpowiedzialna tragedia, czy emocje z nią związane? Wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, do czego może doprowadzić obojętność w związku. To, że ludzie się nie biją, nie wyzywają, nie upokarzają na każdym kroku nie oznacza, że się wzajemnie nie krzywdzą, milczeniem i obojętnością. Czasami takie tłumione emocje bardziej szkodzą niż wybuchy złości. Książka jest napisana dość specyficznie, życie i uczucia jakie kiedyś łączyły dwoje ludzi poznajemy poprzez ciche zwierzenia siedzącego przy łóżku żony mężczyzny, lub wcześniejsze zapiski kobiety, które postanowiła ona przekazać mężowi z myślą o tym, że jest to jej ostatni przekaz dla niego. Narracja jest raz trzeci osobowa i w czasie przeszłym, a raz pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym. Autorka pokazuje jak może wpłynąć na rodziców późne macierzyństwo, kiedy dwoje ludzi nauczyło się żyć w związku tylko ze sobą, godząc się poniekąd z tym, że jest im pisany brak potomstwa. Kiedy z dzieckiem czy też raczej z nastolatkiem dzieje się coś złego, rodzice obwiniają siebie, zadając sobie pytanie, czy zawinili nadopiekuńczością czy byli dla tego dziecka zbyt zamknięci na jego problemy. Bohaterowie tej powieści też obwiniają siebie za to co działo się z ich córką, ale tego gdzie tak naprawdę tkwił problem, nie wiedział nikt. Kiedy związek zaczyna opierać się na tajemnicach, niedopowiedzeniach, a milczenie wydaje się czymś w rodzaju buntu lub wyrzutów sumienia, to bardzo trudno będzie ten związek odbudować i doprowadzić do stanu początkowego. Miłość nie jest w stanie pokonać milczenia. To, że ktoś kocha drugą osobę, ale pozwala na to, aby czuła się w związku samotna, nie może być nazwane miłością. Nic tak nie scala ludzi jak rozmowa, która jest wprawdzie często oznaką emocji, ale i dowodem na to, że potrafimy się ze sobą komunikować, potrafimy rozmawiać nie tylko o radościach, ale i o smutkach zalegających gdzieś w naszym sercu. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć myśli drugiego człowieka, ale możemy je usłyszeć, bez względu na to, czy nas zranią czy dodadzą otuchy. Ta książka to bolesna, pełna emocji opowieść o bólu milczenia, który potrafi doprowadzić do tragicznych skutków. Dlaczego wciąż tak mało porusza się tematów taki jak ten, tematów dotyczących nieumiejętności w wyrażaniu własnych uczuć? Nie wolno nam milczeć, no milczenie może zabić. Moim zdaniem, ta książka mimo dość spokojnej, wręcz nostalgicznej fabuły aż pulsuje emocjonalnym napięciem, wzrusza i rozdziera człowieka na milion kawałków, gdzie w ciągu krótkiego czasu można zniszczyć wszystko co się do tej pory osiągnęło w związku. Zniszczyć nie tylko młodzieńcze marzenia, ale i uczucia, które kiedyś budowały. Nie żałujmy sobie czułych słów, gestów potwierdzających nasz stosunek do drugiej osoby, pielęgnujmy pozytywne uczucia zamiast zabijać je zbyt wymownym milczeniem. To nie jest lekka lektura, chociaż czytałam ją z zapartym tchem i nie potrafiłam oderwać się od jej stron. To książka, która uświadamia nam jak łatwo możemy zabić coś, co budowaliśmy przez lata, nie wypowiadając żadnych słów. Bo nic tak nie zabija jak obojętność. Polecam tę książkę całym sercem. Tak jak wspomniałam wcześniej, nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale jej fabuła z całą pewnością u wielu na długo pozostanie w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-07-2020 o godz 14:00 Pati_o_ksiazkach dodał recenzję:
"Tajemnica, którą nosił w sobie przez pół roku, zniszczyła go. Odebrała mu coś więcej niż głos, przeniknęła każdą sekundę i minutę życia, każdy dzień, który udało mu się przetrwać, naznaczyła całe jego istnienie". Książka Abbie Greaves „Ciche dni” to ogromnie poruszająca powieść o pozornie szczęśliwym małżeństwie z 40-letnim stażem. Frank i Maggie bardzo wiele razem przeżyli, jednakże gdy w ich życiu wydarza się tragedia, poczucie winy powoduje, że Frank zamyka się na żonę i przestaje do niej odzywać. Ukrywa przed nią coś, co jego zdaniem może spowodować, że ukochana zawiedzie się na nim i go zostawi, a tego mężczyzna, by nie przeżył. Maggie, w tych trudnych chwilach milczenie męża boli jeszcze bardziej. Kobieta robi wszystko, by Frank zaczął ponownie z nią rozmawiać. W końcu postanawia, że da mu 6 miesięcy. Po tym terminie Maggie postanawia targnąć się na swoje życie. Książka rozpoczyna się w momencie, w którym Frank znajduje Maggie nieprzytomną w kuchni. Kobieta zostaje przewieziona do szpitala. Rokowania nie są dobre. Lekarze wprowadzają ją w śpiączkę farmakologiczną, a najbliższe dni będą decydujące dla kobiety. Frank praktycznie cały czas czuwa prze łóżku żony. Jest zrozpaczony, gdyż czuje, że to z jego winy Maggie chciała popełnić samobójstwo. Pielęgniarka Daisy zachęca go do wyjawienia żonie wszystkie, czego nie powiedział jej wcześniej, a powinien był. Frank na początku sceptycznie do tego nastawiony, ostatecznie postanawia opowiedzieć Maggie całą historię ich miłości, widzianą z jego perspektywy, ujawniając przy tym wszystkie, nawet jego najbardziej intymne myśli. „Zawsze mówi się, że miłość wystarczy, ale może czasami sama miłość to za mało.” A jak Wy uważacie? Czy sama miłość wystarczy? Powieść Abbie Greaves naprawdę skłania do przemyśleń. Porusza bardzo ważne, życiowe tematy i pokazuje jak ważna jest rozmowa i szczerość. Chcąc chronić kochane osoby, często ukrywa się przed nimi informacje, które mogłyby je zranić. Trzymanie problemów w sobie prowadzi jednakże do budowania niewidzialnego muru pomiędzy ludźmi. Nic już wówczas nie jest takie samo. Brak wsparcia ze strony bliskich w życiu osób może doprowadzić do tak strasznie przykrych sytuacji, jakich jest się świadkiem w trakcie lektury tej powieści. Innym znaczącym w tej książce motywem jest watek macierzyństwa. Mamy tutaj przedstawione rozpaczliwe pragnienie posiadania dziecka, występujące głównie po jednej stronie. Od poronienia, problemów z zajściem w ciążę, chęcią adopcji, aż do różnorodnych kwestii dotyczących wychowania dziecka. Moją uwagę zwróciła historia miłości głównych bohaterów. Myślę, że dawno nie czytałam tak romantycznej i wzruszającej historii o naprawdę wielkiej i prawdziwej miłości. Mimo, że małżeństwo Maggie i Franka miało swoje tajemnice oraz ciemne strony, bez wątpienia bardzo się kochali. Fabułą jest bardzo realistyczna. Myślę, że tego typu historia naprawdę mogłaby się kiedyś wydarzyć. Książka od samego początku jest smutna oraz przepełniona licznymi, mocnymi emocjami. Jest to zdecydowanie bardzo dojrzała powieść. Z uwagi na poruszane tematy i smutny klimat, z pewnością nie dla każdego. Mnie jednakże bardzo się podobała. Życie nie zawsze jest cukierkowe i szczęśliwe i to też pokazują takie książki. To naprawdę świetny debiut, napisany w bardzo dobry sposób, dzięki czemu szybko i z łatwością się go czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-06-2020 o godz 14:21 Girl-from-Stars dodał recenzję:
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/06/303-abbie-greaves-ciche-dni.html „Ciche dni” zdarzają się w każdym małżeństwie, czy też w związku. Czasem dzień lub dwa milczenia faktycznie oczyszcza myśli i pomaga w przezwyciężeniu danego kryzysu. Co jeśli jednak kilka dni przeciąga się w… pół roku? Jakie konsekwencje dla związku niesie ze sobą półroczne milczenie? Tego możemy dowiedzieć się z debiutanckiej powieści Abbie Greaves pt. „Ciche dni”. Pełna emocji opowieść o okrutnej sile milczenia i tragicznym w skutkach braku komunikacji. Wydawałoby się, że małżeństwo Maggie i Franka jest szczęśliwe i pełne miłości. Okazuje się jednak, że mąż i żona od pół roku nie zamienili ze sobą ani jednego słowa. Jedzą razem posiłki i śpią w jednym łóżku w coraz bardziej niezręcznym milczeniu. Co sprawiło, że Frank zamilkł i zamknął się w sobie? Ogłuszająca cisza staje się dla Maggie nie do zniesienia. Kiedy pewnego dnia Frank znajduje żonę nieprzytomną na podłodze w kuchni, grunt usuwa mu się spod nóg. Wie, że to jego milczenie popchnęło ją do próby samobójczej. Maggie trafia do szpitala, gdzie zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama. Dopiero gdy sprawy przybierają dramatyczny obrót, Frank postanawia wyjawić tajemnicę swojego milczenia. Czy prawda uratuje Maggie? Czy uratuje ich małżeństwo? Spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Po przeczytaniu opisu z okładki (w którym swoją drogą jest duży spojler) byłam przekonana, że trzymam w swych dłoniach thriller, a jak się później okazało, jest to połączenie obyczajówki z dramatem. Historia podzielona jest na dwie części, tzw. „jego i jej milczenie”. Zazwyczaj podoba mi się poznanie różnych punktów widzenia danej historii, nie mniej jednak w tym przypadku druga część nie wnosiła zbyt wiele do fabuły. Dużo kwestii się powtarzało, a sama fabuła rozwija się w niezwykle wolnym tempie. Na całe szczęście ogromna dawka emocji zawarta w kartach powieści, ratuje tą historię od monotonni. Tajemnica Franka jak można się domyślić, zostaje ujawniona na ostatnich stronach książki. Pozostała jej część przedstawia historię tego małżeństwa. Pierwsze spotkanie, randka, ślub, wspólne mieszkanie, kilkunastoletnia walka o poczęcie upragnionego dziecka. Autorka ukazuje w swej powieści jak zmienia się małżeństwo, gdy do ich rodziny dołącza kolejny członek. Pomimo iż całkiem inaczej wyobrażałam sobie tą historię, to jednak nie jestem nią rozczarowana. Jak na debiut, powieść ta wypadła bardzo dobrze, choć jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia. To co jednak najistotniejsze w tej historii, to to, że Greaves pokazuje, że nie potrzeba awantur, kłótni, czy bijatyk, by zniszczyć więź między dwojgiem kochających się ludzi. Wystarczy bierność w rozwoju związku, zbyt częste milczenie, powodujące zanik jakiejkolwiek komunikacji. Czasem brak słów rani równie mocno jak ich nadmiar. Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2020 o godz 14:31 Klaudia dodał recenzję:
Do przeczytania tej książki zachęcił mnie przede wszystkim opis fabuły i już od tego momentu wiedziałam, że muszę po nią w wolnej chwili sięgnąć. Historia małżeństwa, które żyje ze sobą od lat, ale się do siebie nie odzywa? To zabrzmiało bardzo intrygująco, więc się skusiłam. Czy żałuję? Ależ skąd. W tej powieści bardzo podoba mi się sam jej format. Myślę, że to jest najlepsza rzecz w całej książce i dla mnie robi on całą robotę. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy główna bohaterka nie wytrzymuje milczenia ukochanego i postanawia podjąć drastyczne kroki, aby zmusić go do mówienia. Dzięki temu wydarzeniu, poznajemy historię Maggie i Franka od samego początku i to widzianą z dwóch perspektyw - najpierw w formie opowieści Franka, a później w formie zapisków Maggie. Dowiadujemy się jak się poznali, przez co musieli przejść, jak pragnęli dziecka, a później dobitnie poznajemy ich uczucia względem upragnionego potomstwa, które nie było jednak tak idealne jakby tego pragnęli. Cała ta historia przepełniona jest emocjami i co chwila musiałam sięgać po chusteczki, bo moja wrażliwa dusza nie potrafiła znieść cierpienia przede wszystkim matki, która nie potrafi poradzić sobie ze stratą, a później z samym macierzyństwem. Bardzo ciężko jest mi oceniać bohaterów, bo dla mnie są oni bardzo realni. Mam wrażenie, że mogą to być moi sąsiedzi i nie potrafię ich krytykować, bo w pewnym sensie każde ich postępowanie potrafię zrozumieć. Cała ta książka jest bardzo prawdziwa i po prostu piękna. Nie czułam w niej fikcji, wyolbrzymiania czy dramatyzowania. Czytając, miałam wrażenie, że jest to po prostu historia prawdziwych ludzi. (Jeżeli tak jest naprawdę, a ja o tym nie wiem, to proszę mnie wyprowadzić z błędu). Jest to literacki debiut autorki, ale myślę, że bardzo udany. Całość jest świetnie napisana, postacie prawdziwe, fabuła interesująca i po prostu nie mogłam się od niej oderwać, dopóki nie skończyłam. Autorka pięknie prezentuje nam postacie i ich uczucia. Nie powiem, żeby to były moje klimaty, bo zazwyczaj wolę lekkie romanse, ale przyznaję z czystym sercem, że nie żałuję ani odrobiny, że przeczytałam tę książkę. Właściwie to nawet nie mam się do czego przyczepić. Może tylko ta przewidywalność odrobinę mi przeszkadzała, bo już od początku wiedziałam, co się stało z dzieckiem, ale jestem w stanie to przełknąć, bo właśnie takie powolne opowiadanie całej historii sprawiało, że jest ona dla mnie niesamowicie prawdziwa. Jest to chyba pierwsza książka, którą miałam przyjemność czytać, a która opowiada tak naprawdę kilkadziesiąt lat wspólnego życia głównych bohaterów. Wzloty i upadki. Smutki i radość. Nie kończy się w momencie, gdy para zakochuje się w sobie, tylko płynie dalej. Ta książka jest po prostu piękna i zachęcam Was wszystkich, żebyście się z nią zapoznali. Nie liczcie na nie wiadomo jaką akcję. Liczcie po prostu na miłość, która musiała wiele znieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-06-2020 o godz 08:10 Zuzanna P. dodał recenzję:
"Ciche dni" to debiutancka powieść Abbie Greaves i jak na debiut - trzeba przyznać - dość udana. Na tyle, że mogłabym sięgnąć po kolejną książkę autorki, która skonstruowała dający do myślenia dramat rodzinny. Frank i Margot utracili jedyne dziecko. Na skutek tego tragicznego wydarzenia Frank zamyka się w sobie i milczy. Przez 6 miesięcy nie odzywa się do żony, która nie potrafi poradzić sobie z samotnością i ciszą ze strony męża. Pewnego dnia próbuje popełnić samobójstwo. Gdy trafia do szpitala zrozpaczony Frank uświadamia sobie, że nie chce stracić żony i postanawia wyjawić jej tajemnicę swojego milczenia. Jak się okazuje, nie tylko on skrywał w sobie trudne sekrety... "Ciche dni" to książka, którą powinni przeczytać zwłaszcza rodzice. Wydawać by się mogło, że rozpad rodziny zapoczątkowało wejście Eleanor - córki Franka i Margot - w trudny wiek dojrzewania. Niestety Eleanor wpada w złe towarzystwo i wyrabia sobie złe nawyki. Odizolowuje się od rodziców, ucina z nimi kontakt i odnawia go tylko, gdy potrzebuje pieniędzy. Zrozpaczeni rodzice nie potrafią sobie z tym poradzić. Okazuje się jednak, że to, jak ukształtowany został charakter młodej dziewczyny ma korzenie po części w jej dzieciństwie i w tym, co wydarzyło się, gdy miała kilka lat. A przede wszystkim w zachowaniu jej rodziców - Franka i Margot. W miarę upływu fabuły czytelnik dowiaduje się, że jeszcze jedno zdarzenie wywołało lawinę, która pociągnęła Eleanor na dno. Czy młoda dziewczyna miała szansę wyjść cało z tragicznego położenia w jakim się znalazła? Czy Frank i Margot mogli temu zapobiec? Historia Franka, Margot i ich córki jest przede wszystkim przestrogą przed tym, jak swoim zachowaniem nie dopuścić do tego, by dziecko straciło zaufanie do rodzica, by się od niego odizolowało. Z pewnością czytelnik dość krytycznie oceni pewne postawy Franka i Margot względem swojej córki, ale... no właśnie - ale jak sam zachowałby się na ich miejscu? Czy każdy rodzic umiałby poradzić sobie w sytuacji jakiej znaleźli się bohaterowie? Czy postąpiłby podobnie, czy zupełnie inaczej? A może to wina charakteru Eleanor? Może i tak po prostu niczego nie dałoby się naprawić, mimo największych starań Franka i Margot? "Ciche dni" to powieść ukazująca trudy macierzyństwa. Ma bardzo szeroko rozwiniętą warstwę psychologiczną, niesie tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi. Zmusza do refleksji nad życiem, nad dziećmi, nad własnym postępowaniem. Przede wszystkim zaś pozostawia z obawą, zwłaszcza młodych i przyszłych rodziców o własne dzieci i o swoje rodzicielskie możliwości. Nikt nie chciałby doświadczyć tego, co spotkało Franka i Margot. Chcemy aby nasze dzieci wyrosły na mądrych, rozsądnych ludzi. Ale czy możemy mieć jakikolwiek wpływ na to, jaką życiową drogę ostatecznie obiorą? Czy możemy być lepszymi rodzicami niż Frank i Margot? Czy w ogóle możemy powiedzieć o nich, że byli złymi rodzicami?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-07-2020 o godz 22:07 Zaneta Liniatura dodał recenzję:
Jak długo potrafisz milczeć? Jak długo, mieszkając pod tym samym dachem z ukochaną osobą? Frank potrafi milczeć pół roku. Ale jego milczenie doprowadza do tragedii. Schowałbym wszystkie żyletki, tabletki, maszynki do golenia… Gdybym tylko wiedział… ale czy półroczne milczenie może się obyć bez jakichkolwiek konsekwencji dla małżeństwa? Oczywiście, że nie. Może doprowadzić do szału, depresji i wreszcie – próby samobójczej. „Ciche dni” Abbie Greaves to mocny debiut, opublikowany nakładem wydawnictwa MUZA. Przerażająco dobra książka. Obydwoje mają na swoim koncie sporo doświadczeń. Frank marzył o cudownej dziewczynie, i wreszcie spotyka na swojej drodze Maggie. Jej życie nie było zbyt poukładane. Pragnęła spokoju, oparcia i akceptacji partnera. To wszystko znalazła we Franku. Gdy zachodzi w ciążę, trochę się boi, ale też niesamowicie cieszy. Niestety nie trwa to długo. Traci dziecko i zaczyna się jej ogromny koszmar, i odgradzanie się od męża. Piętnaście lat starań o potomstwo sprawia, że już traci nadzieję. Frankowi łatwiej się pogodzić z tym, że będą już tylko we dwoje. Nie ma pojęcia o tym, co przeżywa jego żona, jak wielki jest to ból. I wreszcie cud – okazuje się, że Maggie jest w ciąży. Na świat przychodzi cudowna Eleanor. Jest zdolna, wrażliwa i niezwykle inteligentna. Ich wyczekana, ukochana córeczka, poza którą nie widzą świata. Wszystko jest cudownie, dopóki nie wyjeżdżają do Portugalii i ma miejsce pewien incydent. Później okazuje się, że już nie jest tak idealnie, a gdy Eleanor wkracza w okres dojrzewania, dochodzi do traumatycznej sytuacji, po której dziewczyna nie potrafi się otrząsnąć. Alkohol, narkotyki, tajemnice. I niemożność rodziców. Nie potrafią pomóc swojej ukochanej córeczce. Maggie leży w śpiączce. Nadzieje na wyjście z tego nie są zbyt duże. Frank chce jej opowiedzieć, dlaczego milczał przez pół roku, wyjawić swoje powody, ale musi zacząć wszystko od początku. W pewnym momencie trafia na notatnik żony. Okazuje się, że ona też miała swoje sekrety. Cierpieli w milczeniu. Teraz wszystko się wyda. Frankowi jednak nie pozostało dużo czasu, wkrótce będzie musiał podjąć decyzję o odłączeniu Maggie od aparatury podtrzymującej życie. Myślałam, że to typowy thriller, ale „Ciche dni” to bardziej dramat rodzinny. Wkraczamy w mrok, śladem młodej dziewczyny, która ewidentnie się pogubiła. Najgorsza jest niemoc. Rodzice przecież chcieli jej pomóc, każde na swój sposób, ale się nie udało. Stracili swoją córkę, z każdą chwilą oddalała się od nich coraz bardziej. Bardzo przejmująca opowieść, pełna tajemnic i trudnych wyborów. Czytało się ją znakomicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-05-2020 o godz 19:39 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Moja mama zawsze mi powtarza, że w związku nie ma nic gorszego niż ciche dni. Sama podchodzę do tego stwierdzenia z lekkim przymrużeniem oka, wierząc, że czasami jeden wieczór czy nawet cały dzień spędzony w milczeniu nie wywróci całego życia czy całej relacji do góry nogami. A gdyby to milczenie trwało pół roku? Czy można z kimś mieszkać, jeść kolacje, wspólnie żyć, nie zamieniając ani słowa? To właśnie ten temat nakłonił mnie do sięgnięcia po nową książkę Abbie Greaves. Rozpoczynając „Ciche dni” liczyłam nie tylko na to, że faktycznie poznam zajmującą i poruszającą historię, ale także zakładałam, że zrozumiem, co doprowadziło bohaterów do okresu milczenia. Wydawało mi się, że na stronach powieści rozegrają się wydarzenia niezwykłe i emocjonalne, a oprócz dramatów pojawi się również nieco sekretów. A takiej mieszance nie potrafię się oprzeć. Pierwsze rozdziały nie wskazywały jednak na to, by ta powieść miała zmienić moje życie, czy chociażby postrzeganie pewnych spraw. Czytało mi się całkiem lekko i dość przyjemnie, ale zaangażowanie w lekturę było niewielkie. Nie jestem natomiast pewna, kiedy nastąpił ten moment przełamania, gdy rzeczywiście historia mnie zaintrygowała i przyciągnęła jak magnes. Nagle po prostu poczułam, że w tej opowieści kryje się o wiele więcej, a to milczenie to tylko cisza przed burzą. „Ciche dni” to opowieść o niezwykłej przygodzie, jaką jest małżeństwo. O wszystkich wspólnych chwilach, wzlotach i upadkach, trudnych decyzjach, błędnych krokach oraz konieczności dokonywania wyborów. Ale to także historia o zaufaniu i potrzebie dzielenie się z drugą osobą refleksjami i problemami. Ta historia została tutaj opowiedziana dwoma głosami, z punktu widzenia męża i z perspektywy żony. Ta książka to lekcja życia. Piękna i smutna opowieść o tym, że każdy z nas potrzebuje czegoś innego i inaczej postrzega świat. Ma prawo do zmiany zdania i błędów. Graeves oferuje czytelnikom dojrzałą i emocjonalna historię o wspólnym i pięknym życiu, w którym znalazło się jednak miejsce dla tragedii. Czy można było jej uniknąć? Cóż, nie wiadomo. Jesteśmy tylko ludźmi… „Ciche dni” czyta się niespiesznie, w pochyleniu nad problemami bohaterów i z miejscem na własne refleksje. Autorka zdaje się prowadzić nas tym szlakiem milczenia przez całą opowieść. Niewiele w niej dialogów, dużo miejsca na przeżywaniu w środku. Podczas lektury nasunęło mi się wiele pytań dotyczących związków i relacji. Otrzymałam sporo materiału do przepracowania. Książka Abbie Greaves zmusza do myślenia i stawienia czoła temu, co kłębi się w naszych umysłach i sercach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-06-2020 o godz 22:00 bookarnia dodał recenzję:
Książka „Ciche dni”, to niezwykle dojrzały, dopracowany i poruszający debiut. To jedna z nielicznych książek, która wzbudziła we mnie tak wiele emocji, poruszając każdy mięsień w moim sercu. Jestem zachwycona wrażliwością autorki, a także tym jak wspaniale i drobiazgowo uchwyciła sieć relacji rodzinnych. „Kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze”- tak brzmią słowa piosenki zespołu Happysad „Zanim pójdę”. W wielu małżeństwach jest zupełnie odwrotnie, a przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak szczerej rozmowy i empatii w stosunku do swojego partnera. Na kartach książki poznajemy historię Franka i Maggie. Rozpoczyna się ona w dość nietypowym momencie ich życia. Maggie po próbie samobójczej, leży w stanie śpiączki w szpitalu, walcząc o życie. Jej rokowania nie są najlepsze. Lekarze rozważają opcje odłączenia kobiety od aparatury. Frank niepokoi się o los swojej żony. Czuje się winny, że posunęła się ona do tak drastycznych kroków. Czuwając przy łóżku Maggie, przemawia do niej czule, pełny nadziei, że ta usłyszy jego słowa. Opowiada jej o najpiękniejszych momentach w ich życiu, cofając się pamięcią do okresu narzeczeństwa. Wspomina ich pierwsze chwile w nowym domu oraz najwspanialszy okres w ich życiu, kiedy stali się rodzicami. Po pewnym czasie opowieści Franka zaczynają przeradzać się w intymną spowiedź. Mężczyzna odpowiada o trudnych małżeńskich chwilach, naznaczonych bólem i cierpieniem. Jego wyznania przepełnione są żalem i rozpaczą. Frank pragnie wyznać żonie tajemnicę, którą skrywa od wielu lat. Nie wyobraża sobie, że mógłby rozstać się z żoną, nie wypowiadając słów, które od dawna ciążą mu na sercu. Po ciężkim dniu w szpitalu udaje się do domu, w którym przypadkowo odnajduje notes z zapiskami żony. Nie brakuje w nich gorzkich i smutnych wyznań. Tłumione emocje i niewypowiedziane słowa, staczają kobietę w otchłań przepaści. Maggie i Franka łączy sekret, który dotyczy ich wspólnie wychowanej córki. Książka wybitnie pokazuje olbrzymią różnicę wrażliwości, postrzegania świata i reagowania na sytuacje życiowe kobiety i mężczyzny. Idąc razem przez życie, Frank i Maggie zatracili umiejętność szczerej rozmowy, tak potrzebnej przy rozwiązywaniu problemów rodzinnych. Niewypowiedziane słowa, głęboko skrywane tajemnice, pogłębiały kryzys, doprowadzając do tragedii. Intymne wyznania Franka i Maggie wycisnęły mi z oczu łzy wzruszenia. Ich historia, mimo, że smutna, daje nadzieję. Okazuje, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeciwności. Nigdy nie jest za późno, aby naprawić swoje relacje i zacząć żyć na nowo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-07-2020 o godz 18:01 Lukrecja84 dodał recenzję:
Witajcie Kochani.💚😘 Dzisiaj przychodzę do was z recenzją cudownego debiutu literackiego #CicheDni @abbiegreavesauthor . Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwomuza 💚😘 Kilka słów o autorce. Abbie Greaves urodziła się w Anglii. Uwielbia czytać książki. Obecnie pracuje nad kolejną książką. Mieszka w Szkocji. Uważam, że powieść "Ciche dni" jest udanym debiutem. Skłania do zastanowienia się nad swoim małżeństwem i swoją rodziną. Wchodzimy w życie pewnej rodziny: Maggie i Frank Hopps. Zastajemy ich w trakcie największego kryzysu. Żona nie może wytrzymać milczenia męża i próbuje popełnić samobójstwo...Co skłoniło ją do tak drastycznego czynu? Czy musiało do tego dojść? Czy uda się ją uratować? Oczami Franka poznajemy relacje jakie łączyły go z żoną... Przy szpitalnym łóżku opowiada ich historię .. I chce powiedzieć żonie, dlaczego przez pół roku się do niej nie odzywał. Tylko czy zdąży na czas? Czy śmierć połóż kres ich małżeństwu? Książka ta to istny wyciskacz łez. Czytałam i płakałam. Kto w dzisiejszych czasach, nie ma problemów w małżeństwie? Nie znam takiego. Zawsze są większe lub mniejsze. Powieść wciąga od samego początku. Prolog łamie serce. Zastanawiasz się dlaczego Frank przez 6 miesięcy nie odzywał się do Maggie... Okazuje się, że żona też miała tajemnice... O nich dowiecie się czytając "Ciche dni". Małżeństwo z 40 letnim stażem... Dla mnie głęboka historia... Czytając książkę zastanawiasz się, czy w Twoim małżeństwie jest wszystko ok. Czy nie macie między sobą sekretów, które mogą doprowadzić do długotrwałego milczenia lub ukrywania się za maską? Głęboko refleksyjna, obyczajowa powieść. Złamie nawet twarde serce... Żona tak mocno kochała męża, że nie mogła dużej żyć bez jego słów... Czy milczenie może doprowadzić do śmierci? Co byście zrobili na jej miejscu? Żyjecie razem, wszystko ok, mówicie do drugiej połówki a ona milczy. Nie znacie przyczyny tego stanu...Idealne małżeństwo ona pielęgniarka on profesor... Ona go cały czas prosiła "(...) Odezwij się do mnie. Zaufaj mi, jestem przy Tobie (...)". On milczał 6mc. Przemówił po jej ataku na własne życie. Tylko czy to teraz ma znaczenie...? Zachęcam was do jej przeczytania 9/10💚 Nie wiem co ja bym zrobiła na miejscu Maggie.. Nie wiem czy miałabym siły walczyć o to małżeństwo... Nie zabiłabym się z miłości...Chyba jestem za słaba 😉 Powieść ta na długo pozostanie w mojej pamięci. Dziękuję za emocje, które wywołała. Dziękuję, że mogłam brać udział w historii małżeństwa Maggie i Franka Hobbs. #bookstagram #bookis
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-06-2020 o godz 22:27 Bookmi.forever dodał recenzję:
Zamknęłam okładkę książki „Ciche dni”, której premiera była 20 maja i wpatruję się w ścianę, myśląc .... Historia zawarta na lekko ponad 300 stronach, to opowiadanie o małżeństwie z 40-letnim stażem, które jak w każdym związku doświadczało wzlotów i upadków. Zycie ich doświadczyło, można powiedzieć, że los wymierzył im przysłowiowy policzek. Myśląc o przeczytanej historii myśle sobie, że mogłaby być ona na faktach. Przecież są rodziny z takimi problemami ... Historię rozpoczyna próba samobójcza Maggie. Kobieta postanawia odebrać sobie życie, ponieważ nie może już dłużej znieść obecnej sytuacji. Nie może znieść milczenia, jakie zafundował jej mąż przez 6 miesięcy. Z jego ust nie padło nawet jedno słowo, jednak gesty, takie jak szykowanie kąpieli, czy przytulanie podczas snu świadczyło o tym, że nie jest na nią zły. Co mogło spowodować tak długie milczenie? Czy smierć ich jedynego dziecka tak na niego wpłynęła? Czy kryje się za tym jakaś tajemnica? Leżącej w śpiączce Maggie może pomoc rozmowa, dlatego Franc postanawia wyznać żonie prawdę. Zdradzić kulisy swojego milczenia. Jednak nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać. Słowa nie chcą przejść przez gardło, tak jak było odkąd sięgał pamięcią .... Ciche dni to debiut Abbie Greaves, która napisała tak interesującą powieść, że ma się wrażenie, jakby wszystkie emocje autorki zostały przelane na papier. Doskonale dozującą napięcie, stopniowo je zwiększajac. Ta książka nie jest oczywista. Nie da się domyślić końca, nie da się przewidzieć środka. Jest bardzo dobrze napisana. Historia przelana na papier, to moim zdaniem dramat psychologiczny, który daje czytelnikowi dużo do myślenia. Pokazuje jak bardzo brak rozmowy, dialogu może szkodzić rodzinie. Często najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo, bądź .... cisza. Poruszony w książce temat narkomanii i bezradność rodzica, są wbrew pozorom coraz częściej spotykanym obrazkiem. W książce nie znajdziecie wiele dialogów, co początkowo było dla mnie dość nużące (biorąc pod uwagę, że książka się dość wolno rozkręca). Jednak z czasem zupełnie przestało mi to przeszkadzać. Jest to typowe opowiadanie. Pierwsza cześć to historia Franca, druga natomiast to historia Maggie, która postanowiła się przed śmiercią wyspowiadać, swojemu mężowi .... Jeżeli się zastanawiacie nad tą pozycją, to nie zwlekajcie za długo. Warto wspierać takie debiuty! „Miłość do dziecka jest inna. Nie da jej się zmierzyć ani policzyć. Nie można jej porównywać.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-05-2020 o godz 11:54 jessica396 dodał recenzję:
"Ciche dni" to dramat rodziny, która z pozoru nie różni się od przeciętnej, szanowanej się rodziny. Rodzina: ciepły, małomówny mąż, żona, która dba o ognisko domowe. Jest też upragniona córka, spokojna, małomówna, której ciężko nawiązać kontakt z rówieśnikami, która lubi naukę i książki. Uwielbiają ze sobą spędzać czas i na każdym kroku okazują sobie szczerą miłość. Więc gdzie ten dramat? Co się tam stało i do czego to doprowadziło? Prolog, jakim nas wprowadza autorka, buduje duże napięcie. Opisuje główną bohaterkę, która popełnia samobójstwo. Na początku wiemy tylko, że jej ukochany mąż, od pół roku nie wypowiedział żadnego słowa. Ogłuszająca Cisza jest dla Margot, nie do zniesienia. Czy to doprowadza do jej samobójstwa. Margot zabrana jest do szpitala i wprowadzają ją w śpiączkę farmakologiczną. Frank, mąż Margot za namową pielęgniarki, postanawia zwierzyć się swojej ukochanej żonie ze wspomnień, od kiedy się poznali, aż do dnia, kiedy postanowiła sobie odebrać życie. Liczy na to, że jego głos i wspomnienie cudownych chwil, pomoże jej podjąć walkę o życie. Razem z Frankiem cofamy w przeszłość, do dnia, w którym się poznali. Autorka pięknie nas wprowadza w ich świat. Poznajemy ich całe życie oczami męża i ojca. Książka nie opowiada, tylko o miłych rzeczach. Poznajemy ich wielkie tajemnice i dramaty. Chwilę zwątpień, niemocy i bezradności. Książka opisuję, rodzica, męża, który nie zawsze jest w stanie sobie poradzić i sprostać założonym zadaniom. Poznamy również wszystkie lata od strony Margot, jak ona jako żona i matka przeżywała ich wspólne chwilę. Zobaczymy, dlaczego sobie z nimi nie poradziła i postanowiła odebrać sobie życie. Mimo że są szczęśliwym małżeństwem z długoletnim stażem. Choć wspólnie tyle przeżyli, nie potrafią poradzić sobie z największą w ich życiu tragedią, jaką jest śmierć ich córki. Książka jest bardzo uczuciowo- dramatyczna. Szczególnie dla rodziców, którzy mogą się wielokrotnie identyfikować z bohaterami tej książki. Myślę, że ta książka, zapadnie mi na długo w pamięci. Można wyciągnąć wnioski dla siebie. Pokazuje tragedię, które są tak blisko, a my ich nie zauważamy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2020 o godz 20:41 Coolturka dodał recenzję:
Gdy milczenie jest głośniejsze od najgłośniejszego krzyku. Książka zaczyna się dość mocno: od próby popełnienia samobójstwa przez Maggie, jednej z głównych bohaterek. Sposób w jaki to uskutecznia: zimny i opanowany, sprawia, że mam ciarki. Sześć miesięcy wcześniej: trawiące Franka poczucie winy powoduje, iż przestaje on odzywać się do swojej żony. Boi się jeszcze mocniej ją zranić, lub nie daj Boże stracić. Dręczony wstydem wybiera więc ciszę. Teraz, gdy Maagie jest w śpiączce Frank otwiera się przed nią i zanurza w świecie słodko-gorzkich wspomnień. Jedno jest pewne mimo, że to małżeństwo z ponad 40-letnim stażem z jego słów przebija ogromna miłość. On profesor biologii, ona emerytowana pielęgniarka. Mieli kiedyś córkę i właśnie jakieś wydarzenie z nią związane jest początkiem całej tragedii. Ona była dla niego wszystkim lecz jej do pełni szczęścia brakowało tylko dziecka. Po latach starań zdarza się cud lecz co zrobić gdy największe marzenie zamienia się w bolesne rozczarowanie. Studium rodziny, relacji dziecko - rodzic, problemy i bezradność, gdy Twoje dziecko staje się kimś obcym. "Żadnej choroby nie da się porównać ze stanem matki, która rozpaczliwie stara się nawiązać kontakt ze swym jedynym dzieckiem". Ta książka to poziom "level hard", niezwykłe dojrzała proza, która tak jak muzyka klasyczna, nie spodoba się każdemu. Inteligentna i wzruszająca historia, która aż wibruje od uczuć, jej znaczenie i ukryte piękno docenią prawdziwi wrażliwcy. Ja ryczałam i przeżywałam piekło razem z Frankiem, ktoś kto szuka adrenaliny i rozrywki będzie głośno ziewał. Drżąca od niewypowiedzianych emocji atmosfera, dławiący sekret, który staje się przyczyną ogromnej tragedii, znoszony latami ból. W trakcie lektury odczuwam nostalgię i smutek, oraz lekką obawę - w końcu też jestem matką. Ogromnym atutem jest niebywale piękny, wręcz poetycki język. "Na tym przecież polega miłość. Na dawaniu bez nadziei na otrzymanie. Oczywiście zawsze istnieje nadzieja, że coś dostaniemy. Maleńka, cenna i krucha. Nie zniknie nawet po tysiąckrotnym odtrąceniu, zbyt drobna, by ją wziąć w palce i wyrzucić".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-07-2020 o godz 11:40 ka_bookspectrum dodał recenzję:
“Ciche dni” to historia małżeństwa Maggie i Franka, w której śledzimy przyczynę i skutek milczenia między nimi. Poznajemy ich relację, w chwilach gdy byli szczęśliwi oraz gdy zaczęły się ich pierwsze problemy. Gdy starali się o dziecko, a wreszcie, gdy zaczęli mieć problemy wychowawcze najpierw z nastolatką, a później już z dorosłą kobietą. Książka jest opowiedziana z dwóch perspektyw, najpierw Franka, a później Maggie. Autorka w ciekawy sposób pokazuje, do czego może doprowadzić brak rozmowy, nie tylko w małżeństwie. Jak na debiut literacki jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego. Bardzo lubię powieści, w których filarem jest rodzina i jej problemy. Odnalazłam tutaj mnóstwo przeżyć dwojga ludzi, ich tragedii i nadziei. “Ciche dni” to książka, w której kluczem jest fabuła. Nie znalazłam pędzącej akcji i rozbudowanych dialogów. Za to czytałam wiele między wierszami. Dzięki pierwszej części poznajemy większość historii oraz dowiadujemy się jakim człowiekiem i mężem jest Frank. Co go dręczy, czy zmieniłby niektóre swoje zachowania, aby wpłynąć na kolej wydarzeń. Przyznam, że momentami nie do końca rozumiałam jego działania. Za to z każdą kolejną stroną kibicowałam jego determinacji i woli walki o przywrócenie sił Maggie. Chciałam przede wszystkim odkryć powód jego półrocznego milczenia, bo ten czas jest kluczowy. Druga część uzupełnia o brakujące szczegóły historię Franka oraz odkrywa zupełnie nowe karty. “Jego milczenie” napisane jest z perspektywy Maggie i wyjaśnia skutki milczenia męża. W większym napięciu trzymał mnie początek, jednak obie opowieści wzajemnie się uzupełniły tworząc spójną całość. Ta książka to powieść obyczajowa z elementami analizy psychologicznej bohaterów. Podczas lektury towarzyszyły mi różne emocje. Po jej odłożeniu zastanawiałam się, dlaczego podjęli decyzję o zamilknięciu na te pół roku, oraz dlaczego żadne nie odważyło się zawalczyć? Autorka bardzo sugestywnie pokazała do czego może doprowadzić w rodzinie brak komunikacji. Mimo, że spodziewałam się bardziej szokującego powodu tych tytułowych cichych dni to książkę szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2020 o godz 14:35 Paulina Woźna dodał recenzję:
Macie chrapkę na niezwykle dojrzałą i przesiąkniętą emocjami książkę obyczajową? „Ciche dni” autorstwa Abbie Greaves wzbudziły moje zainteresowanie, gdy tylko pojawiły się w zapowiedziach wydawniczych. Uwielbiam historie ukazujące intymne portrety małżeństw. Maggie i Frank spędzili ze sobą czterdzieści lat. Ich związek przechodził wzloty i upadki, ale nigdy nie zwątpili w wzajemną miłość. I nagle Frank z dnia na dzień przestał się odzywać. Dlaczego postanowił skryć się za murem milczenia? Dopiero zakończenie powieści daje nam odpowiedź na to nurtujące pytanie. Zatem trzeba uzbroić się w cierpliwość i pozwolić, by główni bohaterowie przedstawili nam tę przejmującą historię. W „Cichych dniach” nie wpadniecie w wir zawrotnej akcji, ale niewątpliwie zasmakujecie prawdziwej prozy ludzkiego życia. Wraz z Frankiem przejdziecie przez najważniejsze wydarzenia w jego egzystencji. Pierwsza miłość, pierwsze bolesne niesprawiedliwości losu, pierwsze najszczęśliwsze chwile. Zdecydowanie nie jest to przesłodzona historia, wręcz przeciwnie, dotyka trudnych tematów kształtowanych przez szarą i brutalną rzeczywistość. Choć powieść skupiła się również na pięknych i pozytywnych chwilach z życia bohaterów, tego smutku jest zdecydowanie więcej. Momentami wręcz mnie przytłaczał. Warsztat pisarski autorki jest silnie emocjonalny, dlatego też wraz z Maggie i Frankiem zamartwiałam się z powodu trosk i cieszyłam się z drobnych sukcesów. Przedstawiona historia w pewien subtelny sposób sygnalizuje jak brak szczerych rozmów w małżeństwie wpływa na jego jakość. Czasami trudno rozmawiać o tłumionych emocjach, lecz bez wątpienia warto spróbować i otworzyć się na drugą osobę. Po co skazywać się na samotność, skoro przy Twoim boku trwa kochający partner? Miłość zniesie niemal wszystko, jednak bywa niewystarczająca, gdy do związku wkradają się kłamstwa i sekrety. Choć smutek tej historii nieco mnie przygnębił, ogólnie jestem bardzo usatysfakcjonowana z lektury. Wyraziści bohaterowie na długo pozostaną w mojej pamięci, a ich przewrotne losy prawdopodobnie okażą się dobrą lekcją na przyszłość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-05-2020 o godz 14:46 Klaudia dodał recenzję:
CICHE DNI,, Abbie Greaves to niesamowita książka ,która wciąga od samego początku aż do ostatniej kartki,choć akcja prawie nie toczy się. Jak to możliwe?Zacznijmy od początku. Powieść zaczyna się tragicznie,starsza pani Maggie bierze większą dawkę lekarstwa,z zamiarem popełnienia samobójstwa. Na szczęście mąż Frank zauważa i wzywa pogotowie. Niestety zapada w śpiączkę, bo zbyt późno przyszedł ratunek. Co stało się naprawdę i dlaczego?Dowiemy tego się najpierw od Franka ,który siedząc przy żonie w szpitalu mówi wszystko to czego przez 40 lat małżeństwa nie zdołał powiedzieć. W szczerej spowiedzi przed umierającą żoną opowiada o całym swoim życiu,dowiadujemy się pierwsi od Maggie,tego czuł przez lata,ale nie umiał wyrazić słowami. Potem w domu wraz nim odnajdujemy notes Margot,który też jest spowiedzią jej, a także swoistym pożegnaniem z życiem i z jej jedyną miłością,mężem. Ona też choć bardzo kochała ,nie mogła wiele powiedzieć, a nawet przez te wszystkie lata skrywała tajemnice. Dopiero w obliczu tragedii ,otwierają się na siebie,bo zrozumieli ,że są wszystkim dla siebie. Czemu tak późno?Na pewno zbyt późno,ale nigdy nie jest za późno aby dotrzeć do siebie. Powieść wzrusza,ale jednocześnie uczy,jak żyć z ukochaną osobą razem,a nie obok. Czasem dobroć,delikatność i ugodowość,może prowadzić do dramatów rodzinnych,a nie do budowania szczęścia. To małżeństwo przekonało się boleśnie i straciło bardzo wiele,ale jeszcze wykrzesali w sobie siłę i zbudowali nową miłość, pełną i dojrzałą,niestety nie umieli zbudować takiego prawdziwego uczucia z własną córką Eleonorą. Może gdyby próbowali rozmawiać,szukać pomocy u innych,a może gdyby byli bardziej stanowczy,po latach byliby w trójkę. A więc nie gdybajmy,a przede wszystkim rozmawiajmy ,a ta książka niech stanie się naszym poradnikiem jak nie mamy robić,a jak mamy otworzyć się na siebie i rozmawiać zawsze i wszędzie,bo słowo może zranić,ale i uleczyć. Polecam, tym cierpiącym,ale i szczęśliwym a nie zgubili swego uczucia,pamiętając,że zawsze wszystko można odkręcić,i odzyskać choć troszkę radości
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2020 o godz 15:17 Anonim dodał recenzję:
„Ciche dni” autorstwa Abbie Greaves to jeden z najintymniejszych portretów małżeństwa, na jakie mógłby ktokolwiek się zdobyć. Piękna opowieść o tym, jak my, ludzie, nie potrafimy ze sobą rozmawiać, jak zaniedbujemy miłość, chociaż tak bezgranicznie boimy się jej utraty i każdy z nas pragnie być kochany. To literatura obyczajowa, która zmusza nas do przemyśleń, do zadania sobie najważniejszych pytań i zrozumienia, że milczenie nigdy nie jest dobre. Smutek i łzy wzruszenia pojawiają się niemal od pierwszych stron, gdy poznajemy Maggie oraz Franka, starsze małżeństwo, niegdyś szczęśliwe, pełne miłości, uroku oraz namiętności. Ich historia chwyta za serce, razem z bohaterami wsiąkamy w ich związek od zapoznania się aż po obecne wydarzenia. Stało się coś, po czym Frank całkowicie zamilkł. Pozwalał sobie na gesty, na przelotne pocałunki, na bliskość, która miała wyrażać więcej niż wszystkie słowa, które zatrzymał gdzieś w środku. Pół roku nie rozmawiał z żoną, nie potrafił. Miałam nawet wrażenie, że Frank zapomniał swojego głosu. Przychodzi jednak dzień, gdy życie wywraca się do góry nogami. Maggie leży, nie rusza się, ledwie oddycha. Franka paraliżuje strach. Miał jej tyle do powiedzenia! Musiał wyznać prawdę! Nie zdążył, Maggie po próbie samobójczej musi zostać wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną i walczyć: o siebie, o nich. Sekrety i milczenie niszczą Franka od środka, a autorka w niezwykły sposób ujęła ich cierpienie, ból, życiowe zmagania. W książce jest sama prawda, wyrywa nam serce z piersi, nie znajdziemy tu miejsce na przesłodzone zwroty akcji. Choć czytelnik ma cały czas nadzieje na lepsze jutro dla bohaterów, ich historia jest przygnębiająca. Chciałoby się ich przytulić, chwycić za rękę. Zupełnie inaczej „Ciche dni” zrozumieją rodzice, pary starające się o dziecko lub takie, które gdzieś wraz ze stażem związku zatraciły umiejętność rozmowy, a rzeczywistość stała się monotonią. Po więcej zapraszam na: https://zkotemczytane.wordpress.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2020 o godz 21:14 Klaudia dodał recenzję:
"Ciche dni" to książka po której nie wiedziałam czego się spodziewać, z jednej strony miałam wyobrażenie po samym tytule co znajdę w kolejnych stronach, ale mimo wszystko nadal byłam zaintrygowana i ciekawa, czy sam tytuł może nakierować mnie co będzie treścią książki? A opowieść przedstawia historię dwójki ludzi, tak różnych od siebie, jak tylko można, a jednocześnie tak bardzo bliskich. Frank i Maggie to główni bohaterowie, są małżeństwem z długoletnim stażem. Od samego początku poznajmy losy ich małżeństwa, starań o dziecko, porażek, ale również doświadczamy chwil uniesień. Gdy w końcu Maggi dowiaduje się, że ich marzenie wreszcie się spełni, nie może uwierzyć w ten cud, iż w końcu zostanie matką. Wie, że Frank będzie doskonałym ojcem dla Eleonor. Rzeczywistość okazuje się jednak nie być tak kolorowa jak w marzeniach snutych przez te wszystkie lata, w ich ułożonej rodzinie coś wymyka się spod kontroli, a oni jako rodzice nie mogą nic na to poradzić. Czy ich jedyna córka, może stoczyć się na dno? Co wtedy stanie się z nimi, czy zdołają przetrwać? Książka podzielona jest na dwie części. Jedną historię opowiada Frank, drugą Maggie. Ich oddzielne opowieści splatają się w jedną całość, z których dowiadujemy się jak ważna jest zwykła szczera i pozbawiona tajemnic rozmowa. Czytając ich historię czułam ogrom emocji, przeżywałam każda sytuację, tak jakbym to ja mogła za nich zdecydować, co dla nich będzie lepsze. Autorka bardzo dobrze pokazała jak ważne są relacje z w rodzinie, zarówno na poziomie małżonków, jak i rodziców z dziećmi w wieku dojrzewania, wplotła w to również temat uzależnień, który wydaje mi się jest coraz częściej obecny w naszym świecie. Los nigdy nie jest łaskawy, a karty które rozdaje, nie zawsze są wygrane. W życiu Maggi, Franka i Eleonor również tak było. Polecam wam tę książkę, mnie zmusiła do refleksji, zastanowienia się nad kilku ważnymi sprawami w życiu, myślę że was też ta książka zaskoczy i otworzy oczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-06-2020 o godz 13:19 Magia słowa dodał recenzję:
Patrząc na okładkę, można powiedzieć, że nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ciemne kolory, widzimy łózko, pięknie zaścielone... "Całe życie razem, Sześć miesięcy milczenia, Ostatnia szansa" - to było to, co finalnie przekonało mnie do sięgnięcia po książkę. Byłam ciekawa, co sprawiło, że w związku pojawiło się milczenie... Książka dotarła do mnie jako egzemplarz recenzencki, więc nie wiem, jak wygląda finalnie, aczkolwiek na pewno posiada kremowe strony, dużą czcionkę i odstępy między wersami oraz marginesy. Jest to moje pierwsze spotkanie z pisarką. Było to całkiem udane spotkanie... Czytało mi się książkę płynni i przyjemnie, jednak zajęła mi ona kilka dni. Akurat miałam bardzo trudne dni w swoim życiu, więc i czytanie poszło nieco w odstawkę. Styl, jakim posługuje się pisarka jest lekki, pozbawiony jakichkolwiek blokad. Cieszę się, że autorka poruszyła tematy trudne, jakim są relacje na poziomie rodzic - dziecko. Oczywiście mamy tutaj również relacje kobieta - mężczyzna, która również jest ważna, jednak to o tę pierwszą się nota bene rozchodzi. Ciekawie napisana, strona po stronie wciąga coraz mocniej do swojego świata. A my, z jeszcze większą chęcią poznania tego, co sprawiło, że on zamilkł, jest na tyle silne, że jak już się czyta, to trudno odłożyć ją na bok. Mamy tutaj Maggie, która początkowo nie zyskała mojej sympatii. Byłam w stosunku do niej nieufna i za każdym razem, to co mówiła i czyniła stawało pod znakiem zapytania. Jest też i Frank, który na swój sposób jest... nieśmiały ale i czarujący - jeśli w danej chwili bardzo tego chce. Są to postacie na tyle realne, że spokojnie moglibyśmy spotkać ich w swoich życiu. Jednak mam do nich mieszane uczucia... Bardziej skupiłam się na treści i wartościach, które dzięki ich historii możemy odczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Greaves Abbie

Jedno słowo za dużo Greaves Abbie
okładka miękka
0/5
(0/5) 0 recenzji
29,93 zł
39,90 zł
Ciche dni Greaves Abbie
ebook
4.7/5
(4,7/5) 6 recenzji
25,90 zł
31,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
20,34 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Topieliska Przydryga Ewa
4.4/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na jedną noc Callihan Kristen
4.2/5
29,78 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.8/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.6/5
9,74 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.5/5
23,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
11,24 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Magia sprzątania Kondo Marie
3.9/5
21,89 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa On jest dla mnie Michaels Corinne
4.7/5
26,46 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmysły Gołębiewska Ilona
4.5/5
25,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ten, którego pragnę Fox Kennedy
4.4/5
26,46 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.