Chłopak, którego nie było (okładka miękka)

Oferta empik.com : 30,70 zł

30,70 zł 39,90 zł (-23%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Rodzeń Elżbieta Książki | okładka miękka
30,70 zł
asb nad tabami
Rodzeń Elżbieta Książki | okładka miękka
27,93 zł
asb nad tabami
Rodzeń Elżbieta Książki | okładka miękka
31,68 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeśli naprawdę kogoś kochasz, przeznaczenie zawsze znajdzie drogę.

Martyna od dawna czeka na swoją szansę w życiu. Pracuje ponad siły w nadmorskim pensjonacie rodziców i powoli przestaje wierzyć, że cokolwiek może się zmienić. Aż pewnego dnia spotyka na plaży tajemniczego mężczyznę…

James mógłby być spełnieniem marzeń każdej kobiety, jednak zwraca uwagę właśnie na Martynę. Jako pierwszy wierzy w nią bezgranicznie i postanawia pokazać jej inny świat. Przy Jamesie Martyna odzyskuje wiarę w siebie i w to, że szczęście jest możliwe. Żadne z nich nie ma wątpliwości, że rodzi się między nimi prawdziwa miłość, gorąca i szczera. Martynie nie daje jednak spokoju fakt, że James do złudzenia przypomina chłopaka, który kiedyś był dla niej całym światem…

  • Co James ma wspólnego z tajemniczym Kubą?
  • Czy Martyna znajdzie w sobie odwagę, by zawalczyć o nową miłość?
  • Czy dusze, które niegdyś związał los, odnajdą się pomimo przeciwności?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Chlopak, ktorego nie bylo

Tytuł: Chłopak, którego nie było
Autor: Rodzeń Elżbieta
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-07-31
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 147 x 38
Indeks: 32745337
średnia 4,8
5
56
4
10
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
54 recenzje
5/5
05-08-2019 o godz 10:43 przez: kamila9314
Rodzina. Większość z Nas ma o niej idealne wyobrażenie. Wierzymy, bądź bardzo chcemy wierzyć że niezależnie od sytuacji, od miejsca w którym się znajdziemy i od problemów, które staną na naszej drodze będziemy mogli liczyć na najbliższych. Jesteśmy pewni, że okażą nam wsparcie i pomoc. Szczególne nadzieje pokładamy w rodzicach i ich trosce o dobro dzieci, bo czy w końcu istnieje miłość większa niż ta jaką jest miłość rodzica do dziecka. To oni są naszymi pierwszymi przyjaciółmi, cierpliwymi słuchaczami, i konstruktywnymi krytykami Często jednak gdy na drodze stają poglądy, orientacja seksualna czy choroba życie weryfikuje te wyobrażenia. Przekonała się o tym Martyna, w najnowszej książce „Chłopak, którego nie było” autorstwa Elżbiety Rodzeń. Martyna to młoda kobieta, pomagająca rodzicom utrzymać podupadający nadmorski pensjonat. Dziewczyna mimo wykonywania w hotelu wręcz tytanicznej pracy, nie jest doceniania, wprost przeciwnie rodzice nieustannie porównują ją do siostry, która w ich mniemaniu jest ideałem. Dają również odczuć Martynie że jest dla nich jedynie kulą u nogi, niepotrzebnym balastem. Martyna w swoim poczuciu beznadziei nie liczy już że w życiu spotka ją coś dobrego. Wszystko się zmienia, gdy na jej drodze staje James, przystojny i tajemniczy biznesman. Nowopoznany mężczyzna diametralnie odmieni życie Martyny i sprawi że z zahukanej, niepewnej dziewczyny zmieni się ona w wierzącą w swoje możliwości i niezależną kobietę. Tylko czemu James jest bliźniaczo podobny do chłopka, którego Martyna kiedyś znała? Jaką tajemnicę skrywa? To moje pierwsze spotkanie z ta autorką, ale z pewnością nie będzie ono ostatnie. Książka od pierwszych stron niezwykle mnie pochłonęła. Po lekkim, plastycznym i spójnym stylu pisania widać ogromny kunszt i doświadczenie Elżbiety Rodzeń. Zauważalne jest że autorka miała na nią pomysł, który realizowała skrupulatnie od początku do końca. Zastosowała zabieg dwóch perspektyw czasowych teraźniejszą i przeszłą, co pozwala krok po kroku poznawać meandry losu Martyny i Jamesa. Być może książka ma w sobie dozę nierealności i lekkiego oderwania od rzeczywistości jednak nadaje jej to zupełnie inny wymiar. Sprawia że wyróżnia się ona na tle innych, a także przemawia do wyobraźni. „Chłopak, którego nie było” ma w sobie wszystko to co książka z gatunku literatury obyczajowej powinna mieć a mianowicie akcję, która momentami była przewidywana, ale nie przeszkadzało to w ogólnym odbiorze, ciekawe postacie i mnóstwo emocji. Autorka stworzyła świetny klimat, barwne i malownicze opisy przenoszą nas w nadmorskie klimaty. Do tego wszystkiego dochodzi ciekawa fabuła - oryginalna i wzbudzająca zainteresowanie. Nie ma zbytniego melodramatyzmu, , książka jest niebanalna i intrygująca. Nie ma w niej czasu na nudę. Lubię gdy książka porusza również ważne tematy i tak tez „Chłopak, którego nie było” dotyka wątków społecznego i rodzinnego wsparcia, poczucia winy, ludzkich słabości ale i możliwości. To opowieść traktująca o chorobie i braku zrozumienia, o podcinaniu skrzydeł przez najbliższych, o poszukiwaniu siebie, o sile przeznaczenia, które potrafi niespodziewanie zapukać do naszych drzwi. Nie można odmówić autorce świetnych kreacji bohaterów, którzy są barwni, wyraziści, dźwigają z sobą ogromny bagaż doświadczeń. Co prawda głowna bohaterka często działała mi na nerwy ciągłym użalaniem się nad sobą, jednak w końcowym efekcie spotęgowało to efekt ogromnej przemiany jaka się w niej dokonała. Dodatkowym plusem jest piękna okładka i oprawa w jakiej została dostarczona książka za co nalezą się podziękowania Wydawnictwu. To wszystko razem sprawia że książka jest jak powiew świeżości na polskim rynku wydawniczym Jest to naprawdę piękna i magiczna książka zmuszająca do refleksji. Przyjemna lektura na lato, umożliwiająca spojrzenie na pewne rzeczy z innej perspektywy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-08-2019 o godz 20:55 przez: Weronika Rybak
Rodzina to najważniejsza i podstawowa grupa społeczna na której opiera się całe społeczeństwo. Każdy z nas w różnorakich sytuacjach potrzebuje wsparcia i obecności swoich bliskich. To oni, powinni przy nas być i opiekować się nami, wkładając w to serce i miłość. W domu, Martyna nie może liczyć na wsparcie rodziców. Jest młodą dziewczyną, która marzy o wydostaniu się z nadmorskiej miejscowości w której mieszka. Od dawna czeka na moment, aż wyrwie się z pensjonatu, aby być z dala od rodziców i ciężkiej pracy do której jest przez nich zmuszana. Pewnego dnia po kolejnych męczących chwilach, spotyka mężczyznę, dzięki któremu jej los w bardzo szybkim czasie odmieni się na lepsze... . Gdy dostałam propozycję otrzymania egzemplarza najnowszej powieści Elżbiety Rodzeń, bezzwłocznie się zgodziłam. Piękna i orginalna okładka powieści zwiastująca romantyczną miłość, plus zachęcający opis sprawiły, że z niecierpliwością czekałam, aż książka znajdzie się w moich rękach. I muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Historia Martyny jest niecodzienna i zaskakująca. Jeszcze nie spotkałam się, żeby w czytanej przeze mnie powieści pojawił się motyw duchowy czy zjawisk nadprzyrodzonych. W dzieciństwie dziewczyna doświadczyła wypadku po którym zaczęła widzieć chłopca imieniem Kuba. Bardzo szybko się zaprzyjaźnili, z mijającymi latami zaczęli nawet odczuwać wobec siebie głębsze uczucia. Jednak był pewien problem. Nikt oprócz Martyny nie widział jej przyjaciela. Skutkowało to wieloma wizytami u lekarzy psychiatrów, czy pobytem w specjalistycznych klinikach. Rodzice obwiniają córkę, za jej inność, tłamszą ją, podcinają jej skrzydła. Nie otrzymuje od nich wsparcia. W dniu, w którym poznaje Jamesa doznaje szoku. Mężczyzna do złudzenia przypomina chłopca, który nawiedzał ją całe nastoletnie życie. Od pierwszego spotkania mają wrażenie, jakby znali się od zawsze. Czują jakoby byli sobie przeznaczeni a ich dusze były ze sobą związane. Przy mężczyźnie Martyna rozwija skrzydła, staje się niezależna od rodziców, zaczyna pracę w dziedzinie, którą się pasjonuje. Dzięki Jamesowi czuję się szczęśliwa i kochana. Ale los nie byłby sobą, gdyby nie rzucił bohaterom ponownie kłód pod nogi. Do tego dochodzi jeszcze pytanie: kim jest James? I czy ma coś wspólnego z chłopakiem, którego pokochała w młodości Martyna? Fabuła książki jest bardzo ciekawa i niepowtarzalna. Jest dla mnie takim wniesieniem powiewu świeżości na rynek wydawniczy. "Chłopak, którego nie było" skłania do głębokich refleksji na temat życia, śmierci, miłości czy więzi rodzinnych. Autorka doskonale opisała przemianę Martyny z dziewczyny będącej pod wpływem rodziców, w kobietę silną i niezależną od nikogo. Dostała można by powiedzieć szansę od losu. Zaryzykowała, wzięła życie w swoje ręce i osiągnęła sukces. Historia zawarta w tym tytule kojarzy mi się trochę z taką bajkową opowieścią, była lekko przesłodzona i nierealna. Bardzo mi przeszkadzał natomiast brak wyraźnej numeracji rozdziałów. Mieliśmy tekst, który był czasami oddzielony gwiazdkami, czasami pojawiało się słowo "wcześniej" ale zabrakło mi dosadnego oddzielania konkretnych sytuacji od kolejnego wydarzenia. . "Chłopak, którego nie było" to moja pierwsza przeczytana książka autorstwa Elżbiety Rodzeń. Zapewniła mi ona wiele wzruszających chwil, była niebanalna i niestandardowa. To idealna lektura na wakacje, lekka i przyjemna. Historia Jamesa i Martyny była ciepła, wzruszająca i wciągająca. Okładka sugeruje słodką romantyczną powieść i taka ona była. Znajdziemy w niej fascynujący motyw przewodni z elementami nadprzyrodzonymi. A przede wszystkim ta lektura udowadnia, że jeśli jesteśmy komuś przeznaczeni, to to uczucie zawsze znajdzie do nas drogę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-07-2019 o godz 18:05 przez: wrotka
Martyna jest młodą kobietą, która ze wszystkich sił próbuje zasłużyć na uznanie swojej rodziny. Ciężko pracuje w rodzinnym pensjonacie, jednak wciąż postrzegana jest przez rodziców i własną siostrę jako człowiek drugiej kategorii. Wszystko dlatego, że jako dziewięcioletnia dziewczynka pewnego dnia spotkała jedenastoletniego Kubę. W tym spotkaniu nie byłoby niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że tylko ona go widziała i tylko ona mogła z nim rozmawiać. Spontaniczność reakcji małej Martyny na fakt spotkania Kuby i uparte trwanie w przekonaniu, że nie jest on tylko wytworem jej wyobraźni, sprowadziły na dziewczynkę kłopoty. Psycholodzy, psychiatrzy, szpital, leki ..... od tego czasu to była jej rzeczywistość. Życie Martyny płynęło rytmem wyznaczonym przez rodziców i lekarzy. Z czasem dziewczyna nauczyła się mówić i robić to czego oczekuje od niej otoczenie, nie przyznawała się, że wciąż widzi swojego "zmyślonego przyjaciela". Po prostu żyła, a on zawsze był obok niej. Do czasu. Nastał bowiem dzień, w którym Kuba zniknął na zawsze, a wtedy świat Martyny runął. Kilka lat później dziewczyna poznaje Jamesa, bogatego biznesmena zainteresowanego kupnem pensjonatu jej rodziców. Mężczyzna do złudzenia przypomina Kubę, chłopaka, który był dla Martyny wszystkim, a którego kilka lat temu tak nagle utraciła. Kim naprawdę jest James i czy Martyna kiedykolwiek dowie się dokąd odszedł Kuba? I czy nowy rozdział w życiu Martyny pozwoli jej rozpocząć samodzielne życie i odnaleźć w końcu prawdziwą miłość?....................... "Chłopak, którego nie było" to piękna opowieść o miłości, porozumieniu dusz i przeznaczeniu. Autorka w niebanalny sposób opowiedziała nam historię Martyny, Kuby i Jamesa. Od samego początku postać Kuby opleciona jest aurą tajemnicy i mimo że jest to niezgodne z logiką, istnienia chłopaka nie mogłam w żaden sposób negować. Nierealna postać, która pojawiła się w życiu naszej bohaterki i przez kilkanaście lat z nią była, stała się integralną częścią tej opowieści. Bez Kuby nie byłoby Martyny, bez Martyny nie byłoby Jamesa. Karty przeszłości powoli zostają odkrywane, elementy oplecione tajemnicą trafiają we właściwe miejsce, szare wycinki przeszłości z czasem nabierają barw, a nierealność wydarzeń logicznie splata się z rzeczywistością.................. Powieść Elżbiety Rodzeń, to nie tylko romantyczna historia o miłości. Na kartach książki nie brak i tragicznych wątków. Każdy z bohaterów jest w pewnym stopniu naznaczony tragedią. Martyna, która od dziecka żyje z łatką osoby chorej psychicznie, Kuba który mimo wszystko jest tragicznie świadomy swojej nierealnej sytuacji i James, którego życie także nie rozpieszczało, a którego historia okazała się klamrą łączącą ich wszystkich. Ładunek emocjonalny tej historii jest ogromny........... Od pierwszych rozdziałów tej powieści wiedziałam, że mam przed sobą historię, która pozostanie w mojej pamięci na długo. Autorka opowiedziała ją naprawdę pięknie, tak umiejętnie wplatając wątki paranormalne w rzeczywistość, że czułam jakby to co spotkało naszych bohaterów wydarzyło się naprawdę. Z wypiekami na twarzy odkrywałam kolejne elementy tej niezwykłej układanki, a kiedy w końcu ją ułożyłam żałowałam, że to już koniec tej fascynującej przygody..................................recenzja pochodzi z mojego bloga..........................wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-08-2019 o godz 12:39 przez: KsiążkiJakCzekolada
"Niewielu ludzi wiedziało o tym, że go widywałam. Ci, którzy wiedzieli, uważali mnie za wariatkę. Może dlatego nigdy nikomu nie opowiedziałam całej mojej historii." A historia ta, historia Martyny, z pewnością jest wyjątkowa i warta wysłuchania. Gdy Martyna była małym dzieckiem, bawiąc się w chowanego, złamała obojczyk i utknęła w kontenerze, gdzie spędziła samotnie wiele godzin. Osamotnienie sprawiło, że dziewczynka stworzyła sobie wymyślonego przyjaciela — Kubę. Taka jest przynajmniej wersja lekarzy, którzy stwierdzili u niej dziecięcą schizofrenię. Martyna nie uważała, że jest chora. Dorastała z Kubą, był jej najbliższą osobą, szczególnie gdy rodzina odwróciła się od niej i zamiast ją wspierać, swoimi komentarzami sprawili, że dziewczyna wyrosła na niepewną siebie młodą osobę. Martyna pomaga rodzicom w prowadzeniu hotelu, codziennie znosi niemiłe uwagi ze strony ojca, stale porównywana jest ze starszą siostrą, której ideału nigdy nie doścignie. Młodsza z sióstr chciałby po prostu gdzieś uciec, ale pamięta słowa ojca, wypominające jej, jak wiele pieniędzy musieli zainwestować w jej leczenie, więc porzuca marzenia o wyjeździe i cierpliwie pracuje w hotelu. Wszystko się zmienia, gdy Martyna spotyka nad morzem inwestorów, którzy są zainteresowani zakupem hotelu. Kobieta nie może uwierzyć własnym oczom, ale widzi znowu Kubę, jej wymyślonego przyjaciela. Boi się, że po latach choroba wróciła, jednocześnie jest podekscytowana obecnością bliskiej osoby. Jest świadoma, że propozycja inwestorów może wreszcie być szansą na jej ucieczkę i rozpoczęcie życia bez rodziców. "Czasem wydawało mi się, że jestem jak taki ptak. Niby mogę odlecieć w jakieś cieplejsze miejsce i wiem, że właśnie tak należy postąpić, a jednak zostaję wśród drzew pozbawionych liści i resztek traw, które uchowały się z poprzedniego sezonu. Coś mnie tutaj trzyma czy po prostu boję się odlecieć?" "Chłopak, którego nie było" opowiada skomplikowaną historię, dlatego trudno mi recenzować tę książkę. Cokolwiek bym nie napisała o fabule, będzie to za mało, by oddać wyjątkowy charakter tej powieści. Miałam już okazję poznać twórczość Elżbiety Rodzeń i wiedziałam, że mogę oczekiwać czegoś dobrego, ale "Chłopak, którego nie było" przeszedł wszystkie moje oczekiwania. Cały czas zastanawiam się, czy opisywane wydarzenia mogłyby się wydarzyć naprawdę. Autorka uprzedza, że jest to fikcja literacka, ale jednocześnie zrobiła tak dokładny research, rozmawiała ze specjalistami od tematów, które są poruszane w książce, przez co historia Martyny wydaje się tak bardzo realistyczna, a jednocześnie jest pełna magii. Najnowsza powieść Elżbiety Rodzeń wywołała we mnie wiele emocji. Od złości na rodzinę głównej bohaterki, przez ciekawość, czy Kuba naprawdę istniał, po wzruszenie czy też lęk o los postaci. Wciągnęłam się już od pierwszych stron i nie mogłam odłożyć książki na bok. A po jej przeczytaniu cały czas myślałam o tej historii, zastanawiając się, w jakim stopniu może coś takiego się wydarzyć. Wspomnę też, że czytając "Chłopaka, którego nie było" wraz z Martyną podróżujemy od Morza Bałtyckiego do Wiednia, a nawet na grecką wyspę Kos. To wszystko sprawia, że z całego serca polecam tę książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-07-2019 o godz 09:23 przez: Katarzyna Kat.
Książka "Chłopak, którego nie było" przerosła moje najśmielsze oczekiwania. To jedna z tych zdumiewających, niesamowicie oryginalnych i niepowtarzalnych powieści, które nie pozwalają o sobie zapomnieć długo po ich skończeniu. Tego, co otrzymujemy w tej pozycji, nie da się przewidzieć. Elżbieta Rodzeń serwuje tu czytelnikowi taką dawkę emocji, nieanalnej akcji i wielu doznań, że trudno to opisać słowami. Chyba pierwszy raz miałam okazje czytać powieść utrzymaną w takim klimacie, pełnym niedomówień, niepewności i wielu innych pytań, które pojawiają się z każdą przekręcaną stroną. Główną bohaterką jest tutaj Martyna, jest tą "gorszą" córką i siostrą, jej życie zaczyna i kończy się na pensjonacie rodziców, w którym sprząta. Ograniczana przez rodziców ze względu na jej stan psychiczny coraz bardziej tęskni za innym życiem, życiem pełnym wolności, rozwoju osobistego i szaleństwa, które towarzyszy każdemu w młodym wieku. Kiedy jako dziecko uległa wypadkowi, w niewyjaśnionych okolicznościach poznaje chłopca, Kubę, który staje się jej przyjacielem. Sprawa komplikuje się na tyle, że chłopaka widzi tylko ona. Wszyscy z jej otoczenia uważają, że jest chora, faszerują ją lekami przeciwko schizofrenii choć i tak nic nie działają. Dziewczyna rośnie, dojrzewa, a wraz z nią - o dziwo- rozwija się również Kuba i kiedy w pewnych okolicznościach postanawiają się rozstać, na długi czas zrywa się ich kontakt. Do czasu. Nie będę zdradzać Wam więcej szczegółów, bo zniszczyłabym Wam tę zabawę. To jedna z tych fascynujących książek, które dają wiele do myślenia i choć niektórzy z Was mogą odebrać to jako dziwną, miłosną fantastykę, moim zdaniem to niepowtarzalna i zdecydowanie oryginalna książka, która nie nuży, a wręcz przeciwnie, zapiera dech w piersiach i nie pozwala odłożyć się na później. Pełna zagadek, niewyjaśnionych sytuacji i oszustw, którymi karmiona była bohaterka przez rodzinę. Autorka zwraca również uwagę na rolę rodziców, jak wielka ciąży odpowiedzialność na ludziach, którzy wychowują dzieci. Jak łatwo jest oceniać swoje pociechy i ganić jedno, by drugie było uznawane za cudowne. Martyna była tak realistyczną postacią, że momentami miałam ochotę ją przytulić. To wszystko co ją spotkało sprawiało, że bolało mnie serce. Jednak los bywa łaskawy i wszelkie obelgi i złe chwile zostały zastąpione wreszcie nowym, lepszym życiem. Elżbieta Rodzeń zbudowała genialną fabułę, w której sami możemy ocenić wartość życia, śmierci i uczuć, które łączą dwie osoby. Daje nam również do myślenia i snucia refleksji o sile przeznaczenia. Zakochałam się w tej powieści i zatraciłam się w wykreowanym świecie. Cudowna historia, która może jest nieprawdopodobna, ale kto wie? Życie zna i przewiduje różne scenariusze więc i takiego nie wolno przekreślać. Czuję, że z tej książki byłby genialny film, który wywołałby poruszenie na całym świecie. Po tej książce zupełnie się nie spodziewałam takich emocji, wrażeń i tylu refleksji. Życie, śmierć łączą, mieszają się ze sobą, postacie przenikają czytelnika na wskroś, a wszystko to zamknięte w dopracowanej do ostatniego akapitu akcji. Polecam całym serduchem. To będzie dla Was niesłychana przygoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2019 o godz 19:05 przez: pingwinksiazkowy
Naprawdę cieszę się, że postanowiłam czytać więcej książek polskich autorów i gdy dostaje propozycje recenzji polskiej książki – biorę ją. Do „Chłopaka, którego nie było” przekonała mnie piękna okładka, bo okładki to coś co przyciąga moją uwagę na samym początku i często biorę książki z półki właśnie z uwagi na nie. Martyna to młoda dziewczyna, która przez problemy natury psychicznej zmaga się z brakiem pewności siebie. Jej rodzina nie wspiera jej, a ona czeka na szanse by wyrwać się z rodzinnego pensjonatu i zacząć żyć. Niespodziewanie na jej drodze staje przystojny James, którego interesuje kupno hotelu jej rodziców. Poza tym mężczyzna od razu odnajduje w Martynie bratnią duszę i obdarza ją uczuciem. Problem jednak w tym, że James sprawia, że problemy psychiczne Martyny zaczynają powracać. Cóż to była za historia, cóż za niesamowita i magiczna fabuła. Naprawdę jestem pod wrażeniem pomysłów autorki. Przenigdy nie spotkałam się z tak oryginalną historią, która wzrusza i zachwyca niezliczoną ilość razy. Wszystkie wydarzenia tworzą piękną całość, która sprawia, że jest to naprawdę magiczna powieść. Czułam się jakbym czytała bajkę, a nie opowieść o prawdziwym życiu. Z przyjemnością przeniosłabym się do tego bajkowego świata Martyny i Jamesa. Kreacja bohaterów bardzo mi się podobała. Martyna to dziewczyna, której nie da się nie lubić i dopinguje się ją przez całą powieść. Ja chciałam by w końcu pokazała rodzicom i siostrze na co ją stać i udowodniła swoją wartość. Uwielbiam to jak autorka ukazała jej przemianę z dziewczyny, która bała się podejmować własne decyzje do wpływowej, posiadającej świetną pracę i gotową do podejmowania wyzwań kobietę. James to książkowy ideał. Idealny i czuły chłopak, który wycierpiał w życiu stanowczo za dużo. Jego postawa i chart ducha motywują. Momenty, w których pokazywał jednak swój pazur i zmieniał się w troszkę ostrzejszą i flirciarską wersję kocham jednak najbardziej. Bardzo podobały mi się retrospekcje, w których mogliśmy poznać historię „choroby psychicznej” Martyny. Ten wątek paranormalny, na którym opiera się cała historia to zdecydowanie najlepsza i najciekawsza rzecz w tej książce. Choć bardzo szybko domyśliłam się wyjaśnienia całej sprawy to jednak autorka sprawiła, że byłam całkowicie nią pochłonięta. Bardzo cenie książki, które zmuszają mnie do przemyśleń i refleksji. Książka wciąga i trudno ją odłożyć na półkę. Styl pani Elżbiety Rodzeń jest bardzo lekki i przyjemny. Całą lekturę można pochłonąć w jeden dzień. „Chłopak, którego nie było” trafia z całą pewnością do zestawienia najlepszych książek przeczytanych w 2019 roku. Na pewno wrócę do tej historii. Ta opowieść będzie przypominała mi o tym jak niezwykłym uczuciem jest miłość i jak ważną część naszego życia odgrywa przeznaczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2019 o godz 09:51 przez: TylkoSkończęRozdział
"Z tysiąca niezwykłych powodów lubię słuchać bicia jego serca"... Życie Martyny odrobinę przypomina historię Kopciuszka. Ale spokojnie, nie jest aż tak melodramatycznie i cukierkowo. Na co dzień Martyna zajmuje się odkurzaniem, zmywaniem, zmienianiem pościeli, przygotowywaniem posiłków i całą tą brudną robotą w podupadającym pensjonacie jej rodziców. Zamiast macochy i dwóch brzydkich przyrodnich sióstr mamy despotycznego, wiecznie niezadowolonego ojca, który skutecznie przycina skrzydła zdolnej, ale podatnej na wpływ innych Martynie. Balu nie będzie, ale miłość od pierwszego wejrzenia już tak, bo w życiu Martyny pojawi się niespodziewanie James – bajecznie bogaty, przystojny właściciel kompleksu ekskluzywnych hoteli. Sęk w tym, że ta "miłość od pierwszego wejrzenia" ma tutaj dość specyficzny wydźwięk. Bo Martyna skrywa tajemnicę, która może zniszczyć majaczące na horyzoncie szczęście i powoli rozkwitające uczucie... Jest słodko, jest bajecznie, ale w przystępnej, zjadliwej dawce. Autorka zaserwowała nam typową opowiastkę o wielkiej miłości...ALE! w niebanalnej i intrygującej odsłonie. Pojawiający się wątek paranormalny nadaje powieści smak i oryginalność. W mojej opinii jest to najmocniejsza strona książki, może z racji upodobania do metafizycznych, lekko fantastycznych elementów, które rozbudzają wyobraźnię i zmuszają czytelnika do głębszej refleksji na temat życia, miłości i śmierci... Dodatkowym atutem jest osadzenie powieści nad polskim morzem, w popadającym w niełaskę pensjonacie, dla którego olbrzymim kontrastem jest życie Jamesa w Wiedniu czy Grecji. Z wielkim zainteresowaniem śledzimy przemianę Martyny z szarej myszki (która zbyt często wybucha płaczem i ucieka z pokoju – jedna z nielicznych kwestii, która doprowadzała mnie do szewskiej pasji) w subtelną, skromną ale pewną siebie kobietę. Autorka poruszyła bardzo ważne zagadnienie, jakim jest wsparcie. Rodzina powinna stanowić oparcie w najtrudniejszych chwilach... Martyna została na przysłowiowym lodzie. Sama musiała zmagać się nie tylko ze skutkami wypadku w dzieciństwie, ale przede wszystkim z kłującym poczuciem winy, że to ona sprowadziła na rodzinę nieszczęście. Obarczona poczuciem winy i, co gorsza – wciąż w tym utwierdzana, zapada się w otchłań beznadziei i apatii. Piękna, młoda, utalentowana, a tak stłamszona przez najbliższych. "Chłopak, którego nie było" to bardzo dobra powieść romantyczna, która, z racji lekkiego pióra autorki, czyta się błyskawicznie. To nie tylko opowieść o miłości, ale także o walce o własne szczęście, odwadze w zdobywaniu celów oraz historia o tym, że trzeba wierzyć w siebie, nawet jeśli inni już dawno nas skreślili. Lektura idealna na wakacyjny relaks. Polecam miłośnikom literatury romantycznej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-08-2019 o godz 16:34 przez: Anonim
Uwielbiam takie historie! Pełna refleksji, niebanalna opowieść, o sile i pięknie rodzącego się uczucia. O przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec, które zawsze nas odnajdzie. "Z tysiąca niezwykłych powodów lubię słuchać bicia jego serca". Poznajemy Martynę, młodą kobietę, która doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia. Jako mała dziewczynka miała wypadek. To od niego wszystko się zaczęło, zaczęła widzieć chłopca - Kubę, który był niewidoczny dla innych... Jest poddawana różnym terapią, faszerowana farmaceutykami, jednak urojenia nie znikają. Trwa to kilkanaście lat. Mieszka z rodzicami w podupadającym nadmorskim pensjonacie, który wraz z nimi prowadzi. Do jej obowiązków należy sprzątanie i obsługa gości. Dziewczyna jest bardzo pracowita, zagubiona, odsunięta od podejmowania ważniejszych decyzji. Rodzice, zwłaszcza ojciec uważa ją za kogoś gorszego, niezaradnego, wręcz nieudacznika, daje jej to odczuć na każdym kroku. Jest ciągle porównywana do swojej - rzekomo tej zdolniejszej i lepszej - starszej siostry. Po ciężkim, pracowitym dniu, lubi wyjść na plażę, gdzie w ciszy i spokoju może odpocząć. Pewnego dnia spotyka tajemniczego mężczyznę, który bardzo jej kogoś przypomina. To spotkanie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różki, zapoczątkowuje istotne zmiany w życiu Martyny, zmiany zdecydowanie na lepsze. James to bardzo bogaty, przystojny mężczyzna, chce odkupić od rodziców Martyny pensjonat. Ten facet bardzo przypomina jej Kubę, przyjaciela i pierwszą nierealną miłość. To on dostrzega w niej piękno i dobroć. Zbliżają się do siebie, obydwoje mają wrażenie, jakby znali się całe życie. Chcą być razem. Co przyniesie im przyszłość? Obydwoje bardzo dużo przeszli w życiu... Autorka porusza bardzo trudne tematy i wychodzi jej to bardzo dobrze. Stopniowo budowane napięcie, wzmagało moją ciekawość. Zaskakuje i kusi swoją tajemniczością, wywołała we mnie zadumę i całą masę pytań... Zjawiska nadprzyrodzone mieszają się ze zwykłą codziennością. Jedno i drugie jest skomplikowane. Pozytywna energia, ciepło, zaufanie, zrozumienie, przyjaźń, miłość. Wywołała we mnie przeróżne emocje, od złości po serdeczny, ciepły uśmiech. Nie brakowało w nim drastycznych, pełnych napięcia chwil. Choroba, wypadek, śpiączka, próba samobójcza, zazdrość, brak empatii. To wszystko znajdziecie w tej pięknej opowieści, chwytającej mocno za serce. Opowieść skłania do refleksji i zadumy nad sensem życia, śmierci, przemijania. Jak bardzo pokomplikowane bywają więzi rodzinne. Piękno rodzącego się uczucia, szansa od losu. Prawdziwa miłość i przeznaczenie, zawsze znajdą do siebie drogę. Gorąco polecam wszystkim romantycznym duszą i nie tylko :) Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-08-2019 o godz 15:20 przez: Wioleta Kuflewska
Przeznaczenie, jedni w to wierzą inni nabijają się z tego. Miłość od pierwszego wejrzenia, czy takie coś w ogóle istnieje w naszym społeczeństwie ? Dwa zjawiska, które budzą wiele pytań i różnych poglądów. Sięgając po tę powieść nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, ale bardzo chciałam ją przeczytać. Sam opis przyciągnął już moją uwagę i byłam ciekawa spotkania z tą autorką i jej pomysłu na fabułę. Martyna jest główną bohaterką książki, która prowadzi razem ze swoimi rodzicami pensjonat nad morzem, może „prowadzi” to nie jest zbyt odpowiednie słowo. Jest dziewczyną przynieś, podaj, pozamiataj. Rodzina od zawsze mówi jej, że się do niczego nie nadaje, nie ma wykształcenia i w życiu na pewno daleko nie zajdzie. Jest to moim zdaniem podcinanie skrzydeł dziewczynie i od początku sugerowanie że jest tą gorszą, brzydszą i głupszą. Szczególnie jest to bolesne ze strony rodziny, ponieważ ona ma wspierać i być oparciem w momentach zawahania i motywacją do dalszego rozwoju. James, prezes firmy hotelarskiej, bogaty, bajecznie przystojny chłopak, który pomimo tego, że może wydawać się, że ma wszystko wiele w życiu przeszedł. Nie było mu łatwo i także doświadczył bólu ze strony swoich bliskich. Już pierwsze spotkanie było niczym porażenie pioruna. James dojrzał w Martynie coś, czego nikt nie był w stanie odkryć. Dał jej szansę i możliwość wykazania się, ale czy Martyna będzie w stanie odciąć ciągnącą się za nią pępowinę i ruszyć w pogoni za własnym szczęściem i marzeniami ? Cała akcja oczywiście nie będzie bajkową fabułą, gdzie książę ratuje księżniczkę z opresji złej czarownicy i żyją długo i szczęśliwie. Ich droga będzie długa, męcząca i wymagająca ogromnej walki i odwagi. Ostatnie pięćdziesiąt stron wbija w fotel i nie wiesz jak się zakończy i czy ten związek będzie miał szczęśliwe zakończenie. „Chłopak, którego nie było” to historia z wyrazistymi bohaterami, którzy są przedstawieni w naturalny i piękny sposób. Jest to opowieść, która chwyta za serce. Bardzo podobał mi się styl oraz samo tempo rozwoju akcji oraz nieprzesycone opisy zdarzeń czy miejsc. Według mnie było to bardzo dobrze wyważone i doprecyzowane w najmniejszym calu. Nie dziwię szczególnie emocjonalnej formie tej książki, gdyż autorka jest tutaj z wykształcenia pedagogiem terapeutą. Książka do której zdecydowanie wrócę i polecam każdemu, bo pokazuje przede wszystkim to, żeby walczyć, kiedy inni mówią abyś się poddał. Marzyć, bo to napędza nas do działania i przede wszystkim nie wierzyć we wszystko co mówią inni i podążać za głosem serca, bo ono powie nam wszystko, tylko musimy się w nie wsłuchać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-07-2019 o godz 21:19 przez: Edyta Giersz
„Po wyjściu ze szpitala wróciłam z rodzicami do domu. Próbowałam jakoś się odnaleźć w nowej sytuacji, ale to nie było proste. Zniknęła część mnie. Chłopak, którego nie było. Chłopak, którego kochałam.” Martyna pracuje w pensjonacie swoich rodziców. Jest przekonana, że nic w jej życiu się nie zmieni i nic dobrego już jej nie spotka. Pewnego dnia, spacerując po plaży spotyka mężczyznę. Ma jednak wrażenie, że umysł płata jej figle, bowiem mężczyzna ten przypomina jej chłopak, który w przeszłości był dla niej bardzo ważną osobą. James jest przystojnym prezesem wielkiej firmy związanej z nieruchomościami. I choć może być spełnieniem marzeń każdej dziewczyny, to właśnie Martyna przykuła jego uwagę. To przy nim kobieta na nowo uczy się życia i odzyskuje wreszcie wiarę w siebie i w swoje możliwości. Jednak nie daje jej spokoju fakt, co wspólnego może mieć James z przyjacielem z dzieciństwa – Kubą. Nie zdaje sobie sprawy, że ten dziwny zbieg okoliczności kryje w sobie coś znacznie głębszego… Książkę przeczytałam już kilka dni temu, i szczerze mówiąc jeszcze do tej pory na myśl o tej niezwykłej historii mam ochotę płakać. To była naprawdę jedna z najpiękniejszych historii miłosnych jaką przeczytałam w całym swoim życiu. I uwierzcie, nie przesadzam. Jak tylko zaczęłam czytać tę książkę miałam problem, żeby ją odłożyć. Podejrzewam, że gdybym miała tylko więcej czasu dosłownie wciągnęłabym ją na raz. Elżbieta Rodzeń stworzyła historię pełną magii, niesamowicie bolesną ale przy tym inspirującą i tak piękną, w której uczucia wręcz promieniowały z każdej strony. „Chłopak, którego nie było” to naprawdę poruszająca opowieść, która pod koniec wywoła z pewnością szybsze bicie waszego serca i sprawi, że łzy będą się lały strumieniami. Ja dosłownie około 130 ostatnich stron przepłakałam. Ale nie żałuję ani jednej wylanej łzy, cieszę się, że mogłam poznać historię tej dwójki. Słowa Elżbiety Rodzeń naprawdę docierają do naszej duszy i pozostawiają w niej swój ślad, i wcale nie giną w momencie przerzucenia ostatniej strony. Przeczytałam w swoim życiu mnóstwo romansów. Byłam niemalże pewna, że już nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć. Ale ta książka zdecydowanie wykracza poza wszelkie normy. Postacie wręcz roztrzaskają wszelkie wyobrażenia o miłości i o życiu. To właśnie z powodu takich powieści myślę, że czytanie książek jest najlepszą rzeczą na świecie. „Chłopak, którego nie było” to jedna z najbardziej wzruszających, pięknych, emocjonalnych książek. To opowiadanie w najlepszym wydaniu. Polecam całym sercem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-08-2019 o godz 17:29 przez: Anonim
Ta książka, to moje wielkie odkrycie! Już po pierwszej stronie wiedziałam, że będzie to piękna i niezapomniana historia. I tak też było! Przepadłam w niej na dobre. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i na pewno nie ostatnie. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Pani Elżbieta napisała naprawdę wyjątkową książkę, która myślę, że podbije serca wielu czytelników. Moje zdobyła w 100% i już wiem, że nadrobię zaległości w twórczości tej autorki. W książce poznajemy Martynę, młodą kobietę, której życie kręci się tylko i wyłącznie wokół pracy w nadmorskim pensjonacie rodziców. Mimo młodego wieku, dziewczyna nosi ogromny bagaż doświadczeń. W dzieciństwie uległa poważnemu wypadkowi, z którego skutkami musi zmagać się do teraz. Niestety nie może liczyć na wsparcie rodziców, którzy traktują ją jako darmową pomoc w prowadzeniu interesu, a za brak gotówki na remont pensjonatu obwiniaja Martyne i jej drogie leczenie. Obarczona poczuciem winy, pracuje ponad siły, aby wesprzeć rodziców. Jej życie jest szare i monotonne. Traci wiarę w to, że cokolwiek dobrego może ją spotkać. Do czasu... Pewnego dnia poznaje Jamesa, który jest zainteresowany kupnem pensjonatu jej rodziców. Mężczyzna - marzenie. Bogaty, przystojny - ideał wielu kobiet, jednak to właśnie Martyna przykuwa jego uwagę. Co wydarzy się między tą dwójką? Czy Martyna odnajdzie miłość? Jeśli spodziewacie się, że to typowe romansidło, jakich wiele na rynku, to jesteście w wielkim błędzie! Pani Elżbieta przedstawiła piękną i wzruszającą historię o miłości, ale i nie tylko. Cała fabuła dopracowana z każdym najmniejszym szczególem. Akcja toczy się szybko, więc nie ma czasu na nudę. Ja przepadłam po pierwszej stronie i nie mogłam się od niej oderwać. Pokochałam styl pisania autorki, jak i bohaterów, których stworzyła w swojej powieści. Strasznie kibicowałam Martynie, choć przyznaję, że momentami miałam ochotę trochę nią potrząsnąć za jej zachowanie. To co się działo w tej książce, nie raz mnie zaskoczyło. Gdy już wydawało się, że wszystko będzie dobrze... nic bardziej mylnego, autorka serwuje kolejne zdarzenia, które sprawiają, że czym prędzej chce się poznać zakończenie, ale z drugiej strony ta historia tak wciąga, że aż żal rozstawać się z bohaterami. Dodatkowo ogromny plus za piękna okładkę, która odrazu wpada w oko i zachęca do lektury. Gorąco zachęcam do poznania tej historii, naprawdę warto! Nie będziecie żałować!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-07-2019 o godz 14:01 przez: rudy lisek czyta
Czy Wy również zgadzacie się ze stwierdzeniem,że jeśli się naprawdę kogoś kocha,przeznaczenie i tak zawsze odnajdzie do siebie drogę?Czy dusze,które niegdyś związał los,odnajdą się pomimo przeciwności?Ja wierzę😋,może dlatego,iż po części jestem niepoprawną romantyczką😍,a historia @elzbieta.rodzen po prostu skradła moje serce❤️. .🌸 W powieści“Chłopak,którego nie było”poznajemy losy Martyny,młodej i utalentowanej dziewczyny.Martyna na co dzień pracuje w nadmorskim pensjonacie rodziców.Jednak nie zawsze tak było.Miała ona swoje marzenia,które pragnęła zrealizować.Teraz jej życie stało się nijakie i pozbawione barw.Niedoceniana i na każdym roku krytykowana przez rodzinę straciła nadzieję,że jeszcze kiedykolwiek otrzyma od życia szansę.Wszystko się zmieniło kiedy Martyna jako mała dziewczyna uległa wypadkowi,który spowodował,że zaczęła widzieć pewnego chłopca,chłopca o imieniu Kuba.Rodzice i lekarze uznali,że dziewczynka cierpi na zaburzenia psychiczne,coś w rodzaju schizofrenii dziecięcej.Lata mijały a Kuba zawsze był przy Martynie,stał się dla niej nie tylko przyjacielem,ale przede wszystkim był jej całym światem.Gdy pewnego dnia chłopak znika,Martyna jej rozpaczona.Będąc już dorosłą kobietą pewnego dnia na jej drodze pojawia się przystojny James i wszystkie wspomnienia wracają.Mężczyzna do złudzenia przypomina jej dawną miłość,chłopak,który był dla niej wszystkim... .🌸 ”Chłopak,którego nie było”to cudowna,ciepła i romantyczna opowieść.Autorka stworzyła nieszablonową i oryginała fabułę a losy Martyny i Jamesa oczarowały mnie już od pierwszej strony.Historia jest opisana oczami Martyny,dzięki czemu mamy dogłębny wgląd w uczucia i myśli głównej bohaterki.W powieści zostały także przedstawione retrospekcje zawierające wątki paranormalne,i które ukazują jak to się wszystko zaczęło.Bohaterowie są świetnie wykreowanie,wyraziści i nie sposób ich nie polubić.To historia nie tylko o wyjątkowej sile miłości,ale również o nadziei,o szukaniu samego siebie,swojego szczęścia,jak również o pokonywaniu własnych lęków.Odrzucicie na bok wszelkie schematy,nie doszukujcie się tego,że ta historia nie jest do końca realna,bo taka ma być.To bajkowa i magiczna opowieść,a każdy z nas czasem potrzebuje takiej bajki dla siebie.Gorąco polecam! . Dziękuje Wydawnictwo Znak Moja ocena 9/1o https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/?hl=pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-08-2019 o godz 21:34 przez: Paulina
https://oczymszumiakartki.wordpress.com/ Nadzwyczajna, wciągająca i wzruszająca powieść przedstawiająca nam bohaterów, których połączył los. Książka nie pozwala czytelnikowi się nudzić, zawiera w sobie bardzo dużo uczuć. Powieść nie jest zwykłym romansem, przedstawia nam jak osoby nam najbliższe potrafią zabić w człowieku wiarę w siebie, oraz jak dzięki miłości można tą wiarę odzyskać. Bardzo denerwowała mnie postać ojca Martyny, który powinien swoje dziecko wspierać a nie poniżać na każdym kroku i nie zauważać jej starań. Rodzina Martyny nie wierzy w nią i stale krytykuje. Marzeniem dziewczyny jest uwolnić się od toksycznego ojca, lecz nie ma w sobie tyle siły, żeby uwierzyć w siebie. Dopiero poznanie Jamesa sprawia, że dziewczyna nabiera odwagi by zawalczyć o swoją przyszłość. To on dostrzega w niej potencjał i talent i zaczyna ją doceniać. Powieść podzielona jest na dwie części – teraz i wcześniej. Opisy z przeszłości pozwalają nam zrozumieć co czuła Martyna i jak zmieniło się jej życie od dnia wypadku. Opisy teraźniejsze autorka bardzo dobrze dopracowała, zawierają w sobie specyficzny urok i sprawiają, że stajemy obok Martyny i razem z nią przeżywamy i czujemy to co ona. Ciepło płynące z każdej strony powieści i przeświadczenie, że nie wolno się poddawać nadaje książce piękna. Historia zawarta w powieści jest fikcją ale ja wierzę w takie rzeczy, że każdy z nas ma gdzieś drugą połówkę i na pewno kiedyś będzie dane nam się spotkać. Odebrałam z książki przesłanie na temat wiary w siebie. Martynie rodzina cały czas przycinała skrzydła, dziewczyna nie mogła pokazać, że ma talent i może coś osiągnąć w życiu. Nie ważne czy jest to rodzina czy przyjaciele nikt nie ma prawa nas poniżać i odbierać radości z osiągniętego celu. Autorka bardzo dobrze dobrała do siebie bohaterów, prawie każdy wzbudza zaufanie czytelnika ale zdarzy się również czarny charakter. Piękne opisy miejsc i krajobrazów, które zabierają nas z nad naszego Polskiego morza do Austrii a nawet na Grecką wyspę Kos, nadają powieści uroku. Nie ma w książce czasu na nudę, jest niebanalna z bardzo ciekawą fabułą, która jest oryginalna i wzbudzająca zainteresowanie. Historia, którą przedstawia nam autorka uczy odwagi i wiary w swoje możliwości. Jest to idealna powieść na letnie dni dla każdego, kto lubi książki magiczne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-07-2019 o godz 20:54 przez: Bliżej Książek
"Chłopak, którego nie było" książka idealna na letnie wieczory, ale i nie tylko. Cudowna okładka, kryjąca jeszcze piękniejszą treść, nie wiem czy umiem wyrazić w słowach zachwyt jaki wywarła na mnie ta powieść. Martyna pracuje w nadmorskim pensjonacie swoich rodziców, nie oszczędza się, a w zamian za to nie dostaje nawet dobrego słowa. Rodzina jej nie docenia, przez co sama dziewczyna nie wierzy w siebie i ma niskie poczucie własnej wartości. Aż pewnego dnia spotyka na plaży nieznajomego. James mógłby mieć każdą kobietę i spełniać wszystkie jej zachcianki. Jednak jego uwagę przyciąga Martyna. On jako pierwszy dostrzega, jaka to zdolna dziewczyna, przywraca jej wiarę w siebie i pokazuje zupełnie inny świat, który otwiera przed nią drzwi. Między dwojgiem giem tych ludzi wybucha gorąca i szczera miłość. Jest jednak jedna rzecz, która nie daje Martynie spokoju, James strasznie przypomina pewnego chłopaka, którego darzyła wielkim uczuciem. Co James ma wspólnego z chłopakiem z przeszłości? Ta książka to jedno wielkie wow. Szok i niedowierzanie. Spodziewałam się zwykłego "romansidła", a dostałam niebanalną historie miłosną. Jestem pełna zachwytu lekko napisana, czyta się szybko i płynnie. Wzrusza, ukazuje bolesne problemy naszej głównej bohaterki. Tu wzbierała w mnie złość, gdy czytałam jak rodzina potrafi podciąć człowiekowi skrzydła. Nie spodziewałam się, że pod tak piękną okładką ukrywa się równie piękna treść. Tyle emocji przelanych na papier. Szczerze ostatni raz tak się zachwycałam przy tego typu książce, czytając "Zanim się pojawiłeś" Kto nie czytał tej książki? Chyba wszyscy ją znają. Mam przeczucie, że ta powieść odniesie również duży sukces. Nie można przejść koło niej obojętnie, kto sięgnie po tą powieść, zapewniam, że jej nie odłoży. Konstrukcja bohaterów, cały koncept książki jest dopracowany w każdym calu, autorka doszlifowała wszystkie szczegóły. W ostatnim czasie czytałam tylko thrillery i kryminały , pomyślałam, że "Chłopak, którego nie było" będzie miłą odmiana. Nawet nie spodziewałam się, że trafiłam na taka "emocjonalną bombę" Książkę polecę z czystym sumieniem każdemu. Brakuje słów by opisać zalety tej powieści. Serdecznie wam polecam, nie oderwiecie się póki nie skończycie czytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-07-2019 o godz 12:19 przez: marta.k
Po przeczytaniu tej książki przez kilka dni nie byłam w stanie stwierdzić, czy mi się ona podobała czy nie. Jedno jest pewne - historia jest na tyle niebanalna i niezwykła wręcz, że po lekturze powieść na długo nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć. Martyna poświęca całą energię i zapał pracy w nadmorskim pensjonacie rodziców. Dziewczyna czuje się tym zajęciem przytłoczona, ale brakuje jej siły i odwagi, by podjąć działanie i cokolwiek w swym życiu zmienić. W chwilach zwątpienia bohaterka może liczyć na dobre słowo i radę najlepszego przyjaciela - Kuby a gdy zaczyna za mocno marudzić i narzekać, chłopak bez wahania gani ją za jej zachowanie. I w całej tej sytuacji nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że poza Martyną nikt więcej nie wierzy w istnienie Jakuba. Ona jednak zdaje się tym nie przejmować - nawet wtedy, gdy rodzina zaczyna traktować ją jak wariatkę. Gdy pewnego dnia jej przyjaciel nagle znika, dziewczyna nie umie sobie poradzić z pustką, jaka zapanowała w jej życiu. I gdy Martyna traci wiarę w odmianę losu, ten stawia na jej drodze przystojnego Jamesa, w którym dostrzega bardzo dużo podobieństw do przyjaciela z dawnych lat. Uczucie między nimi wybucha gwałtownie i jest niezwykle intensywne i chociaż dziewczyna nie potrafi się oprzeć urokowi poznanego niedawno mężczyzny, w jej głowie pojawia się też sporo wątpliwości. Ta dwójka będzie musiała stawić czoła kilku przeciwnościom i zdecydować, czy będą chcieli i umieli walczyć o miłość, jaka się między nimi zrodziła. Lubię urocze i słodkie opowieści o miłości, ale moim zdaniem w tej książce było tego wszystkiego ZA DUŻO. Momentami fabuła była tak lukrowata, że stała się ciężkostrawna. Pomysł na historię uważam za świetny - takie kompletne oderwanie się od rzeczywistości było mi potrzebne i naprawdę mi się podobało, ale ilość słodyczy wypływająca ze stron książki to była zbyt duża dawka 'kalorii' nawet jak na mnie 😁 Niepoprawnym romantyczkom historia na pewno skradnie serce i niejednokrotnie się one podczas lektury wzruszą. Ja co prawda łez przy tej powieści nie uroniłam, ale przyjemnie spędziłam z nią czas i chociaż na kilka godzin mogłam unieść się nad ziemią i przebywać w słodkich, różowych chmurach 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-07-2019 o godz 15:50 przez: knigi-olgi
"Chłopak, którego nie było" to dość oryginalny romans obyczajowy, który ma swój urok i smak - jeśli nie przeszkadza komuś duża doza bajkowości i spore oderwanie od rzeczywistości. Bohaterka powieści, Martyna, to zamknięta w sobie dziewczyna, której życie zdeterminowało coś, co uznano za objaw schizofrenii. Kiedy była mała, poznała 2 lata starszego od siebie Kubę - chłopca, który odtąd jej towarzyszył, ale którego - UWAGA - nikt inny nie widział. Psychiatrzy, egzorcyści - nic nie pomagało. Z czasem Kuba stał się jej potajemnym przyjacielem, a później kimś znacznie więcej. Ale czy można mieć chłopaka, którego fizycznie nie ma? Sprawa ostatecznie rozwiązała się sama, pozostawiając dziewczynę w psychicznej rozsypce. Po latach Martyna pomaga rodzicom prowadzić pensjonat nad morzem. Uznana przez bliskich za niezrównoważoną, niczym współczesny polski Kopciuszek pokornie pucuje pokoje bez nadziei na zmianę. I wtedy pojawiają się bogaci inwestorzy ze Stanów. A największa niespodzianka, wręcz ścinająca Martynę z nóg - jeden z nich, James, jest łudząco podobny do Kuby. Czy to objawy powrotu choroby? Czy jednak kryje się w tym coś więcej, czego nie da się właściwie wytłumaczyć? Moje trzecie spotkanie z Elżbietą Rodzeń utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka miewa naprawdę nietypowe, ba! nawet niesamowite fabularne pomysły. Wykraczające poza schematy, a w tym przypadku - nawet poza logikę. Romantyczna ze mnie dusza, a wątek Kuby jest bardzo intrygujący, więc lektura mnie wciągnęła. Byłam szczerze ciekawa, jak autorka z tego wybrnie i w moim odczuciu chyba jej się to udało. Tu paradoks: łatwiej mi było uwierzyć w niewidzialnego chłopca i moc przeznaczenia (ach, jaki to ładny motyw❤), niż w błyskawiczną przemianę i karierę bohaterki, na którą dary losu zaczynają się sypać jak z rękawa. Mało w tym wszystkim życiowości, za to dużo klimatów rodem... No właśnie, z Kopciuszka. Książka okazała się zdecydowanie bardziej gorzko-słodką bajką z wzruszającą nutką melodramatyzmu, niż historią miłosną z życia wziętą. Właściwie nic w tym złego, skoro lektura jej była przyjemna, słodka, lekka i z rodzaju tych dziwnie rozgrzewających serce. Nawet mimo moich paru czepialskich "ale" :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2019 o godz 17:51 przez: itysiek_reads
Elżbieta Rodzeń zabierze Was w podróż do niezwykłego świata pełnego zbiegów okoliczności, zrządzeń losu i szczęścia wymieszanego ze łzami. Jeżeli chcecie poznać nietuzinkową historię o niezwykle oryginalnej fabule, dobrze trafiliście! „Chłopak, którego nie było” to idealna książka dla Was. Martyna w pocie czoła pracuje w nadmorskim pensjonacie swoich rodziców. Niestety z powodu zdiagnozowanych problemów psychicznych nikt z członków rodziny w nią nie wierzy – dziewczyna pracuje za grosze, jest niedoceniana, a odnosząca sukcesy siostra patrzy na nią z góry. Oczywiste jest, że nikt nie lubi być porównywany i stawiany w gorszym świetle, jednak Martyna wciąż tkwi w impasie i czeka na coś, co zmotywuje ją do zmiany swojego życia. Ten moment nadchodzi bardzo szybko, gdy na plaży Martyna dostrzega mężczyznę, który bardzo jej kogoś przypomina… Gdy okazuje się, że James rzeczywiście wybiera ją, szarą myszkę, dziewczyna nie może uwierzyć w swoje szczęście. Ale czy szczęśliwe zakończenie jest możliwe? Dlaczego James tak bardzo przypomina jej Kubę, chłopaka, z którym spędziła kawał swojego życia…? Już dawno nie czytałam tak rewelacyjnej książki, która wciągnęłaby mnie od początku do końca. Przedstawiona w niej historia jest dla mnie niezwykle oryginalna, przez co nie pozwoliła mi się nudzić. Perypetie bohaterów są bardzo przemyślane, a pomysł na postać Kuby tym bardziej! Nie mogę przestać rozpływać się w zachwytach – po przeczytaniu ostatniej strony przytulałam książkę do serca, prawie nigdy mi się to nie zdarza! W końcu widzę bohaterkę, która nie owija w bawełnę, mówi prosto z mostu jak jest a nie wikła się w kłamstwach. W końcu mam też bohatera, którego historia podbudowuje i umacnia, a postawa zachwyca i skłania do przemyśleń. W sumie dostałam więc genialną opowieść o niezwykłych losach dwójki ludzi, która zdecydowanie mnie zachwyciła. O dziwo, miałam swoje podejrzenia, które się sprawdziły, ale ani trochę mi to nie przeszkadzało! Historia jest po prostu zbyt piękna, żeby dopatrzeć się w niej jakiejś wady. :) Polecam Wam z całego serca, ta książka dołącza do listy najlepszych książek 2019 roku! Dziękuję Wydawnictwu Między Słowami za egzemplarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2019 o godz 20:02 przez: Agata Patelska
Ta książka to opowieść to tym, że prawdziwa miłość istnieje. Po przeczytaniu pierwszej strony można zapomnieć o całym świecie i przenieść się do nadmorskiej miejscowości, potem do Wiednia i Grecji, przemierzając kilometry razem z główną bohaterką Martyną. Poznajemy ją w dość trudnym dla niej czasie, pracuje razem z rodzicami w podupadającym pensjonacie. Ojciec uważa ją za „wybrakowaną”, inną i codzienne daje jej do zrozumienia, że jej siostra jest lepsza od niej. Jej samoocena jest tak niska, że nie jest w stanie zaufać sobie i podjąć jakąkolwiek inicjatywę by zmienić swoje dotychczasowe życie. Dopiero gdy spotyka na swojej drodze Thomasa, a później najważniejszą dla niej osobę –Jamesa wszystko się zmienia. W wieku 7 lat miała wypadek i od tamtego czasu towarzyszy jej wymyślony chłopiec o imieniu Kuba, jest z nią 13 lat później znika. Przeznaczenie nie daje o sobie zapomnieć i stawia na drodze Martyny Jamesa, który jest łudząco podobny do jej towarzysza z dzieciństwa- Kuby. W dniu kiedy poznaje Jamesa doznaje szoku, oboje mają wrażenie że znają się od zawsze. Dzięki Jamesowi Martyna rozwija się i usamodzielnia w końcu robi to w czym czuje się najlepiej. Los ich jednak nie oszczędza kiedy Martyna postanawia powiedzieć prawdę o tym, że James(Kuba) był z nią przez okres kiedy leżał w śpiączce, ten jednak widzi w tym jakiś podstęp i uważa, że Martyna gra na jego uczuciach i każe się jej wynosić z jego życia. James powoduje wypadek gdzie w jednej chwili dociera do Martyny że może go znowu stracić tym razem naprawdę, na zawsze. Jej upór i determinacja doprowadza do tego że nie opuszcza go jak on sobie tego życzył tylko walczy o niego, o miłość. „Z TYSIĄCA NIEZWYKŁYCH POWODÓW LUBIĘ SŁUCHAĆ BICIA JEGO SERCA”. Książka jest tak magiczna że nie da się jej odłożyć póki nie przeczyta się ostatniej strony. Przyszykujcie na koniec paczkę chusteczek bo łezka się z pewnością się zakręci w oku. Jeśli będziemy chcieli z książki możemy się co nieco się nauczyć albo wyciągnąć wnioski. Czy życie i śmierć można połączyć? Sami się o tym przekonajcie to będzie niezapomniana przygoda- warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2019 o godz 07:07 przez: gilbertwedel
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Elżbiety Rodzeń, przyznam szczerze, że wcześniej nawet nie słyszałam o tej autorce. Co wynika pewnie z tego, że jeszcze kilka miesięcy temu raczej unikałam polskiej literatury. Teraz na szczęście się to zmieniło i coraz bardziej ją doceniam. W „Chłopaku, którego nie było” śledzimy losy Martyny. Ta młoda kobieta wraz z rodzicami prowadzi podupadający pensjonat w jednym z nadmorskich miasteczek. Do jej zadań należy głównie sprzątanie i obsługa gości. Rodzice nie powierzają jej trudniejszej pracy, uważają bowiem, że w przeciwieństwie do swojej starszej siostry, nie poradzi sobie z ambitniejszymi zadaniami. Zwłaszcza ojciec cały czas daje jej do zrozumienia, że jest dla nich ciężarem. Jak się łatwo domyśleć, Martyna jest bardzo nieszczęśliwa, czuje się niedoceniana. Szansa na zmianę losu pojawia się kiedy poznaje Jamesa. Ten przystojny, bogaty biznesmen od samego początku bardzo ją pociąga. Jest tylko jeden problem; mężczyzna do złudzenia przypomina jej wielką miłość - Kubę, który kilka lat temu zniknął bez śladu… Sama jestem zaskoczona jak bardzo ta książka mi się podobała i jak świetnie się bawiłam podczas lektury. Podchodziłam do niej dość sceptycznie, zwłaszcza kiedy się zorientowałam, że wątek romansowy jest oparty na elementach paranormalnych, ale okazało się, że ta historia niesamowicie wciąga. Owszem ma pewne wady; główni bohaterowie są przeidealizowani, a niektóre wątki są bardzo naiwne i nierealne, ale całość jest tak urocza i ciepła, że wszystko jej wybaczam. Zazwyczaj nie przepadam za mocno przesłodzonymi romansami, ale w „Chłopaku, którego nie było” jest poruszanych sporo trudnych tematów, mają w nim również miejsce dramatyczne wydarzenia, które skutecznie równoważą nadmiar lukru. Bardzo Wam tę książkę polecam. Z jednej strony jest to urocza wersja bajki o Kopciuszku, ale można się też na niej mocno wzruszyć. Ostrzegam jedynie przed narracją pierwszoosobową, bo wiem, że nie każdy ją lubi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2019 o godz 10:45 przez: agata.recenzuje
Baśniowa, romantyczna, tajemnicza. Tymi słowami mogę określić najnowszą książkę Elżbiety Rodzeń "Chłopak, którego nie było". Historia jak z bajki i bardzo oryginalny pomysł na fabułę sprawia, że o tej książce nie da się zapomnieć. Ja na pewno będę o niej długo pamiętać i często do niej wracać. Główna bohaterka Martyna w dzieciństwie uległa wypadkowi, a w wyniku przebytej traumy zaczęła dostrzegać chłopca, którego nikt inny nie widział. Kuba, bo tak miał na imię, towarzyszył jej w codziennym życiu, rozmawiał z nią i dotrzymywał towarzystwa. Nic dziwnego, że nikt jej nie wierzył, a lekarze bardzo szybko zdiagnozowali u niej chorobę psychiczną. Po skończeniu szkoły Martyna pracuje w podupadającym pensjonacie należącym do jej rodziców, w którym zajmuje się w zasadzie wszystkimi najgorszymi pracami. Rodzice traktują ją jak nic nie wartą, gorszą córkę, przez którą mają same zmartwienia. Martyna nie wierzy w to, że jej los może ulec zmianie, pójść na studia, czy znaleźć lepszą pracę, co gorsza od pewnego czasu nie widuje również Kuby, który opuścił ją niespodziewanie. Pewnego wieczoru, na plaży dostrzega mężczyznę, który bardzo przypomina jej dawnego przyjaciela. Gdy okazuje się, że James jest inwestorem zainteresowanym odkupieniem pensjonatu jej rodziców Martyna spędza z nim coraz więcej czasu. Między nimi rodzi się uczucie, a ona nie ma już wcale wątpliwości, że James jest jej Kubą. Tylko czy to może być prawda? A może choroba psychiczna, którą wszyscy jej wmawiali daje o sobie znać? Czy Martyna wyzna Jamsowi prawdę i jak on na nią zareaguje? Muszę przyznać, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, wciągnęła mnie całkowicie i bardzo mi się podobała. Cała historia jest nieprawdopodobna. Wiadomo, że to fikcja i nie należy doszukiwać się jakiegokolwiek prawdopodobieństwo w realnym życiu, ale czy nie można czasem pomarzyć i dać się ponieść wyobraźni?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Tajemna historia Tartt Donna
4.8/5
35,69 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.6/5
34,09 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Diabeł stróż Krajewski Marek
4.8/5
27,49 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.6/5
41,00 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anna Karenina Tołstoj Lew
4.5/5
26,98 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Komedie Shakespeare William
5/5
63,43 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżentelmen w Moskwie Towles Amor
4.6/5
34,09 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pałac Myśliwski Wiesław
5/5
30,77 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnia nadzieja Rogalska Marzena
4.9/5
30,74 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego