Całopalenie (okładka twarda)

Oferta empik.com : 28,99 zł

28,99 zł 44,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Ben i Marian Rolfe mają już serdecznie dość ciasnego, dusznego mieszkania na Brooklynie, które podczas upalnego lata staje się wręcz nie do wytrzymania. Kiedy więc trafia się im okazja wynajęcia luksusowej rezydencji na północy stanu za jedyne 900 dolarów za cały wakacyjny sezon, po prostu nie mogą odmówić. Właściciele mają jednak nietypową prośbę: w odległym skrzydle budynku, za dziwnymi, misternie rzeźbionymi drzwiami mieszka starsza, bardzo skryta nestorka rodu Allardyce, a nowi lokatorzy, w ramach umowy wynajmu, muszą zobowiązać się do przygotowywania jej posiłków.

Okazuje się, że rezydencja kryje w swych zmurszałych progach tajemnicę, a tuż po wprowadzeniu się Rolfich w całym domu zaczynają dziać się niezrozumiałe i przerażające rzeczy. Małżeństwo szybko przekonuje się, że za okazyjną cenę letniej przygody przyjdzie im zapłacić bardzo wysoką cenę. Ich głowy coraz częściej zaczyna zaprzątać niepokojąca myśl: co tak naprawdę kryje się za tajemniczymi drzwiami?

„Całopalenie” to jedna z najważniejszych powieści grozy „złotego okresu” literackiego horroru w Stanach Zjednoczonych. Wydana po raz pierwszy w 1973 roku stała się jednym z kanonicznych dzieł tej epoki. Przez znawców gatunku wymieniana jednym tchem wraz z „Dzieckiem Rosemary” i „Egzorcystą”. Powieść nigdy wcześniej nie była wydana w Polsce. Wydanie wzbogacone zostało o posłowie znawcy współczesnej literatury grozy, Grady’ego Hendrixa, autora „Paperbacks from Hell: The Twisted History of ‘70s and ‘80s Horror Fiction”, a także klimatyczne ilustracje Macieja Kamudy.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Całopalenie
Autor: Marasco Robert
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vesper
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-04-15
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34506462
średnia 4,1
5
20
4
26
3
9
2
4
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
02-05-2022 o godz 11:06 przez: Miodzio007 | Zweryfikowany zakup
Jeśli lubisz "dostać grozą po oczach", szukasz czegoś co zaprze ci dech w piersiach od pierwszych linijek i zjeży ci włosy na głowie od samego początku to OMIJAJ książkę Marasci. To na pewno powieść nie dla Ciebie, drogi czytelniku. Pierwsze strony i sam sposób pisania nie przypadły mi do gustu ale ponieważ zawsze daje sobie i autorowi czas, to czytałam dalej. Tu groza pojawia się powolutku, bardzo niespiesznie a czasem wręcz niezrozumiale. Ale wciągnął mnie w końcu klimat nawiedzonego domu, bo pomysł - sam w sobie przecież nie nowy - jest bardzo oryginalny. I w sumie zaprzyjaźniłam się z tą pozycją i bez większego zmęczenia treścią dobrnęłam do końca. Jedyne co mnie tu męczy i uwiera to styl autora. Całkiem nie w moim guście! Ale kurcze - pisze o sprawach tak mnie interesujących, że choć słowa nie układały się w porywający mnie potok, to mój mózg potrafił wyłowić z tej historii sedno i ułożyć sobie ją we własnej wyobraźni. I to moje wyobrażenie sprawia, że wystawiam tak wysoką ocenę a nie sama treść. Nie polubiłam jakoś szczególnie młodego małżeństwa Rolfe, więc trochę kibicowałam ponuremu domowi.. i przynajmniej on mnie nie zawiódł.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2021 o godz 23:26 przez: Magdalena | Zweryfikowany zakup
Fajna książka, na pewno warta przeczytania ale nie jest to najlepsza moim zdaniem książka o nawiedzonych domach
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
16-05-2021 o godz 10:16 przez: Damian | Zweryfikowany zakup
Nareszcie koniec. Okładka mega, zawartość dno, i to tyle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-05-2021 o godz 16:27 przez: Anna Szczepańska | Zweryfikowany zakup
Wydanie super, książka bardzo średnia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-06-2021 o godz 12:53 przez: Agnieszka Stypa | Zweryfikowany zakup
Ma swój klimat :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-04-2020 o godz 17:59 przez: DziwakLiteracki
Jest taki dom, jeden jedyny taki… Strzeże go kamienny mur, bronią dziko rosnące pnącza. Wiedzie do niego wąska droga, częściowo ukryta w cieniu skłębionych krzewów. Gdy wjechać w głąb tej dziczy, można odnieść wrażenie, że świat stanął w miejscu. Słońce ledwo przebija przez korony drzew, a dookoła panuje złowróżbna cisza. Potrzeba kilku chwil, by przyzwyczaić się do tego zaskakującego obrazu i dostrzec górującą nad pasmem zieleni sylwetkę domu. Dla Marian i Bena Rolfe nadchodzące lato nie zapowiada się dobrze. Małżeństwo rozpaczliwie pragnie chwili wytchnienia i odpoczynku od zgiełku miasta, a ich ciasne mieszkanko w Queens z pewnością nie zaspokoi tych potrzeb. Jednak los się do nich uśmiecha, a w ręce wpada im świetna oferta - najem luksusowej rezydencji na cały letni sezon za jedyne 900 dolarów. Podczas swojego pobytu muszą zaopiekować się domem, ale także starszą panią, która mieszka w odległym skrzydle budynku. Gdy rodzina Rolfich wreszcie wprowadza się do domu i opadają pierwsze emocje, okazuje się, że nic nie jest tym, na co wygląda. W powietrzu czuć aurę niepokoju oraz tajemniczości, złe przeczucia nawiedzają nowych lokatorów, a dookoła dzieją się na pozór błahe, jednak dziwne rzeczy. Pomiędzy członkami rodziny pojawiają się pierwsze spięcia, więc sielankowy klimat pryska niczym bańka mydlana. Dom ewidentnie wytwarza negatywną energię, ale jego mieszkańcy zauważą to dopiero wtedy, kiedy będzie za późno na jakikolwiek ratunek. Dzięki wydawnictwu Vesper teraz i polski czytelnik może cieszyć się swoim własnym egzemplarzem ,,Całopalenia’’. W Stanach Zjednoczonych tytuł uznaje się za kultowy i bardzo często kojarzony jest z ,,Nawiedzonym domem na wzgórzu’’ Shirley Jackson czy chociażby ,,Lśnieniem’’ Stephena Kinga. Stawiany obok ,,Egzorcysty’’ oraz ,,Dziecka Rosemary’’ zdobył miano jednego z ulubionych klasyków literatury grozy. Wydany po raz pierwszy w 1973 roku szturmem podbił rynek wydawniczy zyskując rzesze fanów. Czy słusznie? Oczywiście! ,,Całopalenie’’ to świetna, nie tracąca na atrakcyjności pomimo upływu lat historia, choć na pierwszy rzut oka wydaje się wtórna. Pewne elementy, które zawiera są oczywiście zapożyczone z podobnych dzieł, jednak na tym koniec. Marasco w swoim scenariuszu sięga po DOM i w sposób dosłowny czyni go potwornym. Ogromna rezydencja mimo że zaniedbana, to nadal przytłaczająca bogactwem oraz splendorem, nie jest siedliskiem wrogich mocy, a ucieleśnieniem czystego zła. Ma wpływ na lokatorów, karmi się energią, a także bierze we władanie ich umysły. W tym właśnie momencie Robert Marasco wyrywa się schematom udowadniając, że czytelnik sięga po niekonwencjonalny utwór; to nie jest opowieść o kolejnym gotyckim budyneczku zamieszkanym przez duchy lub inne tanie straszki, które można łatwo przepędzić. To coś znacznie więcej. Autor odmalowuje obraz powolnego upadku rodziny niemalże idealnej. Skupiamy się więc na głównych postaciach dramatu – młodym, nieco doświadczonym przez los, ale szczęśliwym małżeństwie Rolfich. Uczestniczymy w ich życiu, poznajemy nawyki, problemy oraz marzenia. Są bohaterami wiarygodnymi i zwyczajnymi, przez co łatwo się z nimi utożsamić. Gdy Ben, Marian, ich syn David oraz ciocia Elizabeth wyjeżdżają do rezydencji, dokonują się pierwsze przemiany. Zarówno w ich zachowaniu, jak i charakterach. Początkowo posiadłość jest jedynie niepozornym tłem dla rozgrywających się wydarzeń. Wszystko dzieje się powoli, niemal niezauważalnie – huśtawki nastrojów, lekka obawa, ogólne rozdrażnienie, zaabsorbowanie pracą. To pierwsze sygnały, które trochę niepokoją, jednak nie wzbudzają podejrzeń. Czujność rodziny oraz postronnego obserwatora zostaje uśpiona, a dom stopniowo pozwala sobie na więcej. Pojawiają się więc pierwsze starcia, sprzeczki oraz awantury; w rodzinie następuje rozłam. Para, która wcześniej nie szczędziła sobie czułych gestów i słówek zamienia się w obcych sobie ludzi. David otoczonym sztuczną miłością usycha, a żywiołowa ciocia Elizabeth z dnia na dzień staje się niedołężną staruszką. Łatwo zauważyć, że ,,Całopalenie’’ to horror, który opiera się na subtelnej grozie, słownych gierkach (genialny dialog rodzeństwa Allardyce! <3), niedopowiedzeniach oraz domysłach. Marasco straszy, jednak subtelnie. Powoli buduje napięcie, uchyla rąbka tajemnicy, jednocześnie pozwalając czytelnikowi na wysnucie własnych wniosków tylko po to, by móc go zaskoczyć w ostatniej, kluczowej scenie. Jeśli liczycie na lekturę, w której krew leje się strumieniami, a w górze latają jeszcze ciepłe flaczki, to muszę Was rozczarować - ,,Całopalenie’’ niech lepiej wyląduje znów na księgarskim regale. Prawdopodobieństwo, że umrzecie z nudów, a nie ze strachu, jest zbyt wielkie. Ja na szczęście zaliczam się do fanów grozy nieoczywistej i doceniam dzieło Roberta Marasco. ,,Całopalenie’’ to utwór, który niewątpliwie zasługuje na uwagę, a oprócz powyższych pozytywnych aspektów, ma jeszcze jedną ogromną zaletę – jest gwarantem całkiem przyjemnej rozrywki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-08-2020 o godz 23:22 przez: Karola92
70/52/2020 "Całopalenie" Robert Marasco @Wydawnictwo Vesper #recenzja "Całopalenie" uznawana jest za jedną z najważniejszych powieści grozy Stanów Zjednoczonych. Przez znawców gatunku stawiana na pierwszym miejscu wraz z "Egzorcystą" i "Dzieckiem Rosemary". Opowiada ona o rodzinie Rolfe'ów:Marian, Benie i Davidzie, którzy zmęczeni życiem w małym mieszkanku w kamienicy w dzielnicy Queens, postanawiają wynająć dom na okres wakacyjny, by uciec choć na chwilę od ciasnoty i duchoty, a także sąsiadów. Ben podchodzi do pomysłu Marian z dystansem, wie, że nie stać ich na zbyt dużo. Mimo lat pracy nie mają pokaźnych oszczędności. Gdy Marian trafia na ogłoszenie w gazecie, które oferuje dom do wynajęcia za rozsądną cenę, namawia Bena na podróż i odwiedzenie tego domu. Na miejscu wita ich ekscentryczne rodzeństwo, Roz i jej brat Arnlod Allardyce'owie, którym bardzo, ale to bardzo zależy by Rolfe'owie wynajęli dom, kuszą ich niską ceną 900 dolarów za dwa miesiące. Ben się waha, wyczuwa w tej propozycji jakiś haczyk, i w istocie jest warunek, jeśli się zdecydują na wynajem, będą musieli przygotowywać posiłki trzy razy dziennie i zanosić na tacy, nestorce rodu Allardyce, która mieszka w zachodnim skrzydle domu, w odosobnieniu, za misternie rzeźbionymi drzwiami. Marian od pierwszej wizyty zdaje się zauroczona domem i cennymi meblami, które wypełniają przestrzeń. Ben mimo początkowych wątpliwości, idzie na rękę żonie i zgadza się na wynajem domu. Na okres wakacji zapraszają także jego ciotkę Elizabeth by spędziła z nimi ten czas w wynajętym domu. Próżno w "Całopaleniu" szukać morza krwi, wybebeszonych flaków i jelit czy duchów i upiorów. Całą atmosferę grozy autor buduje powoli i czytelnik od początku pobytu naszych bohaterów w domostwie może domyślić się, że ów dom będzie odpowiedzialny tu za grozę. Dom wpływa na bohaterów, każdy z nich zauważa u siebie niepokojące symptomy. Na dodatek postać tajemniczej nestorki, mieszkającej za niezwykłymi drzwiami. Kim ona tak naprawdę jest? Ostatecznie nie dowiadujemy się tego. Autor bazuje na niedopowiedzeniach, czytelnik może użyć swojej wyobraźni i sam sobie dopowiedzieć to i owo. Gdy Ben, David, Elizabeth chcą walczyć z tą siłą, która ich zmienia, Marian jako jedyna poddaje i godzi się na oddziaływanie tej mocy. Marian, jak ta kobieta działała mi na nerwy! Przypominała mi Hiacyntę z "Co ludzie powiedzą". Ważne dla niej były dom, meble, świecidełka, złota, srebra, a jej ulubionym zajęciem było: sprzątanie. Naciskała na męża by na czas wakacji uciekli z ciasnoty swojego mieszkania, do której sama się przyczyniała zastawiając go co rusz nowymi bibelotami, meblami, które sprzątała do przesady, do miejsca gdzie odpoczną. A co wybrała, dom ruinę, którą pucowała i sprzątała, choć miał być to czas na odpoczynek i spędzenie go z bliskimi. Marian zdaje się mieć problem ze zbieractwem, pedantyzmem, może dlatego dom mógł na nią tak mocno wpływać. Ale która matka i żona, miast rodziny wybiera dom i całkiem obcą kobietę, której nawet ani razu nie widziała na oczy, gdy mąż prosi ją by porzucili w cholerę ten przeklęty dom i uciekali gdzie pieprz rośnie. A Marian co? Nie, bo ona nie może. Ok, ja rozumiem oddziaływanie domu itd. ale uczucia matki do dziecka powinne być silniejsze ! Ben jako jedyny z całej czwórki od samego początku miał negatywne przeczucia co do tego domu, jako jedyny walczył o rodzinę do końca, niestety bez skutku. Było mi bardzo szkoda tej rodziny,przerażające jak wakacje stały się koszmarem, a dom pułapką, z której nie ma ucieczki. Czy ta książka straszy? Bardziej niepokoi, tak bym powiedziała. Byłam ciekawa, co kryje się za drzwiami w zachodnim skrzydle, a ostatecznie nie dostałam satysfakcjonującego wyjaśnienia. Początek powieści mnie nużył, po przeniesieniu akcji do domu, było trochę lepiej. Ale postać Marian cały czas działała mi na nerwy, więc mam mieszane odczucia co do tej książki. Sięgając po nią, po pozytywnych opiniach, byłam nastawiona na coś innego. Spodziewałam się, że tak mnie przerazi, że nie usnę w nocy, a tu psikus, nie przestraszyła mnie. Groza to nie jest gatunek, po którym sięgam bardzo często. Może dlatego moje wyobrażenia nie pokryły się z tym co dostałam. Dla fanów grozy i to klasycznej to na pewno obowiązkowa lektura, ale mnie osobiście ta książka nie przestraszyła, a zdenerwowała i podniosła ciśnienie. Na pochwałę zasługuje piękne wydanie książki przez wydawnictwo Vesper i mroczne ilustracje wewnątrz powieści, które budują klimat tajemniczości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-04-2020 o godz 18:51 przez: Ciacho
"Piekielna rezydencja" Opowieści o nawiedzonych domach są bardzo dobrze wszystkim znane i na różne sposoby przedstawiane w popkulturze. W literaturze najstarszą książkę o takim domu datuje się na 100 rok naszej ery. A ile to już od tamtego momentu było nawiedzonych domów, hotelów czy rezydencji, które na wszelaki sposób uprzykrzały życie czy też po prostu straszyły odwiedzających je gości (i przy okazji czytelników)? "Piekielny dom" - Mathesona, hotel Panorama ze "Lśnienia" Kinga, "Amityville Horror" Ansona, to tylko te najpopularniejsze, bo ogólnie można by wymieniać bardzo długo. Co powoduje, że mimo takiej eksploatacji tematu ciągle powstają nowe tego typu książki? Chyba to dlatego, że po prostu wielu z nas ciągle lubi się czasami przestraszyć i liczy, że kolejna tego typu książka zaserwuje zarazem coś znanego, jak i nowatorskiego, co pozwoli czerpać jeszcze większą przyjemność z lektury. "Całopalenie" Roberta Marasco nie jest ani jedną z najstarszych, ani najnowszych tego typu książek, ale za to pojawiła się w okresie (dokładnie wydana była w 1973 roku), który można określić za złoty literackiego horroru, kiedy to pojawiały się takie perełki horroru jak "Dziecko Rosemary", "Egzorcysta" czy"Omen". Nigdy wcześniej nie wydana w Polsce, w końcu ujrzała światło dzienne i fani grozy mogą być uradowani, bo zdecydowanie warto ją przeczytać i mieć w swoim zbiorze. Powieść opowiada losy rodziny Rolfe'ów. Ben i Marian Rolfe ze swoim synem Davidem żyją w dusznym i ciasnym mieszkaniu w Queens, w którym nie da się wytrzymać przez upał, hałasy, denerwujących sąsiadów i nieciekawą dzielnicę. Cierpiącej na brak gotówki rodzinie udaje się jednak po bardzo okazyjnej cenie nabyć na całej wakacje nieruchomość, na którą stać tylko najzamożniejszych. Zaledwie 900 dolarów przez całe wakacje za piękną rezydencję z basenem i własną plażą to okazja, z której nie można nie skorzystać. Ale wynajmująca im rezydencję rodzina Allardyce stawia pewien dodatkowy warunek: Ben i Marian muszą zobowiązać się do przygotowywania posiłków nestorce rodu Allardyce, która przebywa w odległym skrzydle budynku, za dziwnymi i misternie wyglądającymi drzwiami, nie pokazują się nikomu. Ben i Marian zgadzają się na ten warunek. Nie wiedzą jednak, że już wkrótce na jaw wyjdą inne sekrety, które skrywa mroczna rezydencja.... Czytając opis fabuły można pomyśleć, że wszystko to już było i nie zaskoczy czytelnika już żaden duch pojawiający się znikąd, skrzypiące drzwi czy inne dziwy, jakie mogą się pojawić w nawiedzonym domu. Warto jednak zaznaczyć, że w tej powieści nie ma ani żadnych duchów, ani zjaw, ani żadnego innego potworka, który nagle się pojawi i będzie straszył czy zabijał. Nawiedzona rezydencja rodu Allardyce działa nieco inaczej. Ona powoduje, że ludzie w niej przebywający zaczynają się zmieniać i reprezentować najgorsze wersje samych siebie. Nie tylko widzą lub słyszą coś, czego nie ma, ale też zachowują się całkiem inaczej - jedni niedołężnieją, drudzy stają się agresywni, inni popadają w obsesyjną chęć porządkowania wszystkiego dokoła. Dużą część powieści autor poświęcił na szczegółowe opisy wyglądu, wystroju i całego uposażenia rezydencji, i przedstawił jak ona wpływa na przebywających w niej domowników. Dzięki temu działa to też dość mocno na wyobraźnię czytelnia i pozwala się mocno wczuć w niepokojącą, klaustrofobiczną i mroczną atmosferę. Co ciekawe, głównym motywem tej książki jest kwestia finansowa, do której wszystko się tutaj sprowadza i często zostaje przedstawiana. Lata siedemdziesiąte to czas, kiedy wielu mieszkańców amerykańskich miast przenosiło się na przedmieścia lub na wieś, gdzie żyło się taniej, bezpieczniej i ogólnie lepiej. Nie inaczej jest tutaj. Ben i Marian od początku narzekają na swoje mieszkanie i nawet po przeprowadzce do tak wspaniałej i wielkiej rezydencji nie przestają myśleć o tym, że ten luksus kiedyś się skończy, rezydencję przyjdzie opuścić i wrócić do swojego dusznego i nieprzyjemnego mieszkania. To nie jest rodzina, która mimo wielu lat pracy i doświadczeń jest w stanie pozwolić sobie na takie życie, ale ciągle pokazują, że są w stanie zrobić wiele, żeby ten status życia polepszyć, nawet jeśli luksusu mają liznąć chociaż przez chwilę jak w przypadku tego wynajęcia rezydencji. (...) Całość na blogu Świat Bibliofila.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-04-2020 o godz 13:59 przez: TylkoSkończęRozdział
"Całopalenie" to jedna z najważniejszych powieści grozy [...] wydana po raz pierwszy w 1973 roku stała się jednym z kanonicznych dzieł tej epoki" czytamy w opisie wydawcy, który nic a nic nie ściemnia. "Całopalenie" nie tylko jest jedną z najważniejszych, ale (nie boje się użyć tego słowa) najlepszą powieścią grozy. "Jak mogła istnieć w tym domu wroga siła, skoro było tu tyle czułości i ciepła?" Lato w mieście bywa nie do zniesienia. Zwłaszcza jeśli żyje się w ciasnym, zagraconym meblami, dusznym mieszkaniu w jednym z kamienic Brooklynu. Zgiełk dochodzący z podwórka i sąsiednich mieszkań: wrzeszczące bachory, kłócące się małżeństwa, dzieciaki nieudolnie próbujące ogarnąć podstawowe gamy na pianinie. To wszystko podbite hałasem docierającym z zatłoczonej ulicy, z pobliskich restauracji, supermarketów... Koszmar. Dlatego wynajęcie na lato luksusowej rezydencji z basenem, przystanią i prywatną plażą za 900 dolarów to jak dar niebios. Bez znaczenia pozostaje fakt, że rezydencja jest mocno zapuszczona oraz że jedynym warunkiem wynajmu jest przygotowywanie posiłków dla starszej pani, która nigdy nie opuszcza swojego pokoju. Marian i Ben Rolfe wraz z synkiem Davidem nie zastanawiają się długo. Pakują niezbędne rzeczy, zabierają ze sobą ciocie Elizabeth iiiiii? A hoj przygodo! Witaj wolności! Witaj ciszo! Witaj swobodo! Witaj... najgorszy koszmarze życia... Co czyni z "Całopalenia" tak doskonałą powieść grozy? Strach, który swoją genezę ma w tajemnicy i niedowiedzeniach. Gęsta atmosfera, która tak naprawdę towarzyszy nam od pierwszych stron powieści, już w ciasnym mieszkaniu cuchnącym olejkiem do czyszczenia mebli i pedantyczną panią domu. Oraz stopniowa metamorfoza bohaterów, zatracanie się w szaleństwie, obsesji, porzucanie wartości nadrzędnych dla spełnienia egoistycznych pobudek. Mroczna rezydencja – nawiedzony dom jest tak naprawdę tylko tłem do mroku, który obezwładnia i przejmuje kontrolę nad bohaterami. I czytelnikiem. Bo wydobywa z nich – z nas, to, co najgorsze... Podczas lektury niejednokrotnie zadajemy sobie pytanie, czy my aby na pewno nie uleglibyśmy podszeptom? Jaką cenę zapłacilibyśmy za spełnienie naszych skrytych marzeń? Marasco w bardzo plastyczny sposób odmalowuje to, co dzieje się nie tylko w głowach bohaterów, ale i z domem. Niektóre sceny wyświetlały się w mojej wyobraźni jak kadry z filmu. Spadające, rozpływające się w powietrzu dachówki, dramatyczna scena w basenie, próba przebicia się przez leśną gęstwinę, limuzyna z szoferem jako synonim obłędu. No i tytuł – fenomenalny, którego znaczenie poznamy w końcowej scenie. "Całopalenie" to kwintesencja tego, co w horrorach najlepsze – doskonała kreacja bohaterów, sukcesywne zatracanie się w odmętach szaleństwa, napięcie, które wyostrza nasze zmysły, podskórnie wyczuwana groza. Właśnie takie horrory podsuwajmy tym, którzy uważają, ze groza jest nie dla nich. Zdziwią się ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-05-2020 o godz 03:14 przez: Kat.Poison_Girl
Ben i Marian Rolfe mają dość życia w małym i ciasnym mieszkaniu na Brooklynie. Marzą o tym by na czas wakacji wynająć gdzieś dom i wyjechać jednak ich sytuacja finansowa im na to nie pozwala. W końcu trafiają na interesujące ogłoszenie. Po przyjeździe na miejsce ich oczom ukazuje się nie dom, a Willa. Właściciele - dość ekscentryczne starsze rodzeństwo - wyjeżdża i chcą wynająć komuś dom za śmieszne pieniądze by opiekował się posiadłością. Niestety umowa posiada mały haczyk. W odległym skrzydle budynku, za nietypowymi, mizernie ozdobionymi drzwiami, mieszka starsza Pani Allardyce, a oni jako nowi właściciele muszą przynosić jej jedzenie, trzy razy dziennie, o określonych porach. Rodzeństwo obiecuje, że starsza kobieta nie będzie im przeszkadzać i nawet nie zauważą jej istnienia. Małżeństwo początkowo nie może uwierzyć w swoje szczęście. Jednak nie szybko będą trwali w radości, gdyż nawet nie spodziewają się jaka groza i nieszczęście czai się na nich w nowym domu Jak już wcześniej wspomniałam powieść Całopalenie jest w tym momencie ikoniczną powieścią z gatunku grozy i nawiedzonych domów bowiem poraz pierwszy ukazała się w '73 roku . Możecie się zatem domyślać, że była ona natchnieniem do powstania wielu książek i filmów o tej tematyce. Styl pisania jest dość przystępny. Po przebrnięciu przez pierwsze rozdziały, które niestety trochę nudzą, rysuje się nam ciekawa i mroczna historia. Nie jest to "straszna" książka. Na pewno w latach 70' kiedy taka tematyka była nowością mogła przerażać teraz jednak można ją zaliczyć do powieści z gatunku grozy. Czy może wystraszyć? Owszem ale nie dlatego, że za chwile ze ścian tryśnie krew albo diabeł wyskoczy nam nagle z pudełka. Całopalenie, przeraża miedzy innymi uczuciem niepokoju i tym jak w niepokojący sposób "dom" potrafi namieszać w głowie bohaterów, jest to bez wątpienia horror psychologiczny. Jednym z genialnych elementów tej powieści są opisy owego domu. Powodują one , że wyobraźnia , zwłaszcza kiedy czytacie ją w nocy, działa na pełnych obrotach. Podsumowując. Jeśli lubisz horrory czy powieści grozy i nie przeczytałeś tony książek o nawiedzeniu to ta historia może Cię przerazić. Dodatkowo jak już wspominałam książka należy do klasyki gatunku i na prawdę warto się z nią zapoznać. Dodatkowym atutem jest jeszcze wygląd. Jak zapewne wiecie Vesper'owskie wydania są po prostu niesamowite, a ilustracje, które znajdziemy w środku idealnie podkreślają nastrój książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-04-2020 o godz 19:21 przez: oczytanakryminolog
Rodzina Rolfów mając dość zgiełku miasta snuje plany o tymczasowym przeniesieniu się na peryferie. Znajdują ofertę marzeń i wkrótce wynajmują piękną, zabytkową posiadłość za drobną sumę pieniędzy, ale i obietnicę sprawowania opieki nad pewną staruszką, mieszkającą w rezydencji. Z biegiem czasu dom czy raczej pewna nienamacalna siła zaczyna wydobywać z mieszkańców to, co najgorsze. Wykorzystuje ich lęki, odbiera im trzeźwość myślenia i zdolność realnego osądu. Aby w starą posiadłość mogło znów tchnąć życie, komuś należy je najpierw odebrać. Czy rodzina Rolfów w porę odkryje niepokojące sygnały? W książce oprócz świetnego klimatu starej, antycznej rezydencji ogromnym plusem są bohaterowie. Pedantyczna, działająca na nerwy Marian jest w tej książce niczym innym, jak uosobieniem egoistycznych pragnień i desperackiego dążenia do zaspokojenia ich. Z kolei jej mąż, Ben, jest typem człowieka zachowawczego, stonowanego i twardo stąpającego po ziemi. Właściciele rezydencji są natomiast osobliwi, a nawet ekscentryczni. Reasumując – można odnieść wrażenie, że postacie są nieco groteskowe, przerysowane, ale to właśnie dzięki temu fabuła zapada w pamięć i silnie oddziałuje na wyobraźnię. Książki nie oceniam jednak na maksymalną ilość gwiazdek z uwagi na dłużącą się akcję i sceny opisane czasem przesadnie dokładnie, a mające niewielkie znaczenie dla całej historii. Poniekąd na tym polegało budowanie napięcia w tej pozycji, jednak nie do końca jestem zwolenniczką takiego sposobu narracji. „Całopalenie” może sprawiać wrażenie odrobinę strasznej bajki, czegoś na miarę Gęsiej Skórki. Jednak pod powłoką prostej, nieco niepokojącej historii kryje się inteligentna alegoria, dotycząca złej strony ludzkiej natury i tego, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, by spełnić swoje marzenia. W całej opowieści nie bez znaczenia pozostaje tło społeczno-gospodarcze czasów, w których powstała powieść. Lata 70. były czasem kryzysu - okresem, w którym ludzie coraz częściej opuszczali centrum miasta, chcąc osiedlić się na jego przedmieściach. Snuli zatem fantazje o swoich idealnych domach, na które często nie było ich stać. Robert Marasco wykreował zatem dom marzeń, ale i największego koszmaru. „Całopalenie” po raz pierwszy wydane zostało wydane przeszło 40 lat temu, natomiast dziś stanowi ikonę powieści grozy, której nie powinien pominąć żaden sympatyk horrorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-04-2020 o godz 13:29 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Czy coś tak idealnego może kryć wrogie zamiary?" Przykład horroru frapująco odwołującego się do sfery psychicznej, nie proponuje krwawych, brutalnych i okrutnych ataków, ale wydobywa zło z ułomności i wad człowieka, pozwala na jego metamorfozę i eskalację. Pierwsze skrzypce grają podstęp, oszustwo i manipulacja. Zło przenika postaci niezauważalnie, z każdą sceną zyskując na intensywności poprzez drobny element, pozornie nieznaczący akcent, ale z dłuższej perspektywy okazuje się, że wygodnie i trwale mości się w ludzkiej duszy. Nie liczy się zakończenie, jego brzmienie jest doskonale wyczuwalne od pierwszych rozdziałów, znaczenie ma proces wypalania ran na psychice, stopniowego wygaszenia dobra, umierania człowieczeństwa. Wydaje się, że nic nie jest w stanie przeszkodzić machinie wewnętrznej zagłady, nie można jej powstrzymać dobrymi intencjami, dziecięcą niewinnością, serdecznym usposobieniem, czy świadomym poświęceniem. Wchodząc w bezlitosne rytmy obsesji, niezdrowej fiksacji i wybujałych ambicji bohaterowie pozbawiają się zdrowego rozsądku, szerszej perspektywy, zbawczej przenikliwości. Czy zatem mogą liczyć na jakikolwiek ratunek i wyzwolenie? Szczęśliwa czteroosobowa nowojorska rodzina, złakniona przestrzeni do życia, spragniona relaksu w wolnych rytmach, decyduje się na wynajęcie domu na głębokiej wsi. Właścicielami nieruchomości, ogromnej posesji, choć na to nic w gazetowym ogłoszeniu nie wskazywało, jest wyjątkowo ekscentryczne rodzeństwo i osobliwa starsza pani. Pomimo niepokojących przeczuć, nieokreślonego lęku, podskórnej trwogi, David nie jest w stanie odmówić żonie zamieszkania przez dwa miesiące w osobliwym budynku. Natomiast Marian myśli o szczęściu synka Bena i ukochanej ciotki, oraz ogromnych, choć pokrytych patyną czasu, bogactwach widocznych w pomieszczeniach posesji. Kobieta poddaje się urokowi przedmiotów, swoistemu zaciemnieniu umysłu, nawet panująca antypatyczna atmosfera ją nie zraża. Krok po kroku dziwaczność i nieracjonalność przejmują ster, rodzina wyczuwa wrogą i niewytłumaczalną ingerencję, złowieszczą siłę. Co nieprzyjemnego i nieprzyjaznego może sprawić, że ludzie odsłonią najgorsze wersje samych siebie, niszcząc to, na czym im najbardziej zależy, co stanowi istotę ich życia. A może dopiero w obliczu destrukcyjnych mocy odkrywamy najskrytsze pragnienia i pożądania? Bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-05-2020 o godz 19:02 przez: kiiki.books
Ben i Marian Rolf mają już dość swojego mieszkania na Brooklynie, które w upalne dni staje się duszne i nie do wytrzymania. Ze względu na lokalizację, ciężko odnaleźć tam również chwilę ciszy i spokoju. Marian usilnie próbuje przekonać męża do wynajęcie domu, z dala od zgiełku miasta na czas lata. Ben nie jest od końca przekonany, jednak w końcu ulega. Trafia im się niesamowita okazja na wynajęcie luksusowej rezydencji, trochę w opłakanym stanie, ale jednak luksusowej. Dość dziwne rodzeństwo, które za wszelką cenę chce wynająć posiadłość ma jednak nietypową prośbę... W odległym skrzydle budynku, za nietypowymi, mizernie ozdobionymi drzwiami, mieszka starsza Pani Allardyce, a nowi właściciele w ramach umowy muszą przynosić jej jedzenie, trzy razy dziennie, o określonych porach. Starsza kobieta wydaje się bardzo nieśmiała, ponieważ nigdy nie wychodzi ze swej sypialni. Rezydencja skrywa wiele tajemnic. Zaczynają dziać się dziwne i trudne do wytłumaczenia rzeczy. Rodzina Rolfów jeszcze nie wie jak wielką cenę przyjdzie im zapłacić za tę wspaniałą, letnią przygodę. „Całopalenie” trochę mnie zawiodło. I nie chodzi o to, że książka jest zła. Ja chyba za dużo od niej oczekiwałam. Zostawiłam ją specjalnie na sam koniec, bo opis najbardziej mnie zaintrygował. Akcja trochę się wlokła, mimo wszystko czytało się przyjemnie. Stopniowo poznawałam kolejne smaczki i sekrety. Siedziałam jak na szpilkach wyczekując wielkiego zaskoczenia, ale go nie dostałam. Muszę przyznać, że na ostatnich stronach wszystko łączy się w spójną i logiczną całość, niestety mniej więcej w połowie książki domyśliłam się zakończenia. Było mocne, było dobre jednak nie wywołało u mnie szoku, a nie ukrywam, że na to liczyłam. Znalazł się jeden element, który mnie zdziwił ale nie na tyle, żeby zmienić moje zdanie co do całości. Nie powiem, bo mimo wszystko była naprawdę niezła, ale nie poczułam z nią większej chemii, jak to było w przypadku „Twierdzy”’ czy „Chaty na krańcu świata”. Brakowało mi wrażeń i dreszczyku emocji, które czułam przy powyższych pozycjach. Cieszę się, że dzięki wydawnictwu Vesper miałam okazję poznać klasykę lat siedemdziesiątych, ale najwidoczniej nie była dla mnie. Uważam, że jeżeli was interesuje to naprawdę warto po nią sięgnąć, zwłaszcza że widziałam również świetne opinie. Może akurat was zachwyci?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2020 o godz 09:31 przez: sercemczytam
Kto by pomyślał, że tak bardzo spodoba mi się książka, która należy do jednych z ważniejszych powieści grozy lat 70-tych?🤔 Choć klasyki powinno się znać, to z większością chyba mi nie po drodze. Tym bardziej jeśli chodzi o horrory. Cieszę się, że tym razem było inaczej, bo oto przed Wami niezwykle ciekawa propozycja od @wydawnictwo_vesper 👏 Biję brawa! Szczególnie za to cudowne wydanie, idealnie oddające klimat książki (nie zliczę ile razy przerywałam czytanie, żeby po prostu ponownie podziwiać okładkę🤣) "Całopalenie" to idealna lektura dla każdego, kto lubuje się w czytaniu o starych, nawiedzonych domach. Jeśli szukacie książki z klimatem, który przyprawi was o ciarki, to dobrze trafiliście! Choć akcji początkowo można zarzucić, że rozwija się stopniowo, to w pewnym momencie łapiesz się na tym, że nie wiadomo kiedy wydarzyły się tu taaakie rzeczy, że jedyne co ci pozostaje, to chwycić się za głowę i czym prędzej przewrócić kolejną stronę! Po prostu musisz wiedzieć, co będzie dalej!😎 Bomba! Bawiłam się świetnie😀 Wyobraźcie sobie, że jesteście przemęczeni, macie dość swojego domu i jedyne o czym marzycie to żeby gdzieś wyjechać. Choćby na chwilę. Przeszkodą są pieniądze, ale pewnego dnia trafiacie na dom do wynajęcia w bardzo okazyjnej cenie. Myślicie sobie - nie zaszkodzi go obejrzeć. Na miejscu okazuje się, że to nie dom. To wielka posiadłość! Do wynajęcia za grosze! Podpisujecie umowę i przyjeżdżacie. A wtedy zaczynają się kłopoty. Bo jest tu pewien haczyk😎 Powieść bez wątpienia wzbudza emocje, nie pozostawiając czytelnika obojętnym. Czułam, jak ta duszna, klaustrofobiczna i pełna mrocznych tajemnic atmosfera osiada na mojej skórze, nie pozwalając się z niej strząsnąć. Dodajmy do tego wspomniany wcześniej stary, nawiedzony dom, w którym zaczynają dziać się dziwne, niepokojące (a czasem wręcz niewytłumaczalne) rzeczy, coraz bardziej zafiksowanych bohaterów i ich postępujące szaleństwo, pewne starsze rodzeństwo i główną bohaterkę ogarniętą obsesją posiadania (której pozostaje jedynie współczuć), a wynik będzie taki, że nie będziecie potrafili jej odłożyć na bok, dopóki nie poznacie zakończenia😎 Naprawdę bardzo polecam! Creepy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-05-2020 o godz 15:16 przez: MariolaSD
"Całopalenie" Roberta Marasco to powieść kultowa, stawiana w jednym rzędzie z "Dzieckiem Rosemary" czy "Egzorcystą". Mroczna i niepokojąca, ale w specyficzny sposób - ja bowiem ani nie oglądałam się po niej z lękiem za siebie, ani tym bardziej nie miałam koszmarów (co akurat bardzo mnie cieszy). O czym opowiada? W telegraficznym skrócie - o pewnym małżeństwie z 8-letnim synem, które zmęczone miejskim zgiełkiem i dokuczliwym upałem decyduje się na spędzenie wakacji w wynajętym na lato domu, a właściwie rezydencji. Piękna, luksusowa posiadłość (co prawda mocno nadszarpnięta zębem czasu), otoczona ogrodem z basenem za jedyne 900 dolarów za cały wakacyjny okres to okazja, z której grzech nie skorzystać. Ekscentryczni właściciele wyruszający na ten czas w podróż, stawiają tylko jeden warunek lokatorom - trzy razy dziennie należy przygotowywać posiłek dla pozostającej w odległym skrzydle domu nestorki rodu. Nie opuszcza ona nigdy pokoju znajdującego się za tajemniczymi, misternie rzeźbionymi drzwiami, nie zakłóci więc przybyłym wakacyjnego wypoczynku. Już po kilku dniach pobytu w rezydencji, zaczyna dochodzić do dziwnych, niepokojących zdarzeń, a atmosfera wyraźnie gęstnieje. Dom wywiera na mieszkańcow coraz większy wpływ, na każdego oddziałuje w inny (również czysto fizyczny) sposób, co ciekawe - sam się wyraźnie zmienia, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wręcz z dnia na dzień rozkwita... Z czym przyjdzie się zmierzyć łaknącej spokoju i wytchnienia rodzinie? Czy za piękno otoczenia i przepych domu warto płacić najwyższą cenę? Przekonajcie się sami. Powieść bardzo mi się podobała, a czytałam ją strona po stronie z coraz większym zaciekawieniem. Moją irytację wzbudzała Marian, która zachłyśnięta bogactwem domu, jego antykami, zapominała o swojej najważniejszej roli - żony i matki, skupiając się na przywracaniu jego świetności i przebywaniu jak najbliżej mrocznego centrum domu. Tak bardzo było mi wtedy żal ojca i syna, a jeszcze bardziej starszej cioci, która spędzała te wakacje wraz z nimi i nie pozostała obojętna wobec potężnej siły. Zmiany zachodzące w wyglądzie Marian podpowiedziały mi zakończenie książki. Nie uważam jednak, że powieść jest przewidywalna, jestem pewna, że wiele razy Was zaskoczy. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-05-2020 o godz 21:15 przez: Łukasz Marciniak
Motyw nawiedzonego domu jest jednym z bardziej znanych, jeśli chodzi o literaturę grozy i jego korzenie sięgają aż 100 roku naszej ery, za sprawą Pliniusza Młodszego. Od tego momentu powstało wiele powieści wykorzystujących ten motyw. Całopalenie zmieniło jednak sposób w jaki postrzegamy nawiedzone domy. W powieści Marasco nie znajdziemy żadnych duchów, ani paranormalnych zjawisk. Autor zdecydowanie inaczej ujął temat, w sposób oryginalny, przemyślany i jakże różny od tego, co kojarzymy z nawiedzonym domem. Od samego bowiem początku, kiedy rodzina Rolfe'ów wprowadza się do rezydencji, towarzyszy im niepokój, który rośnie im dłużej tam są. Jednocześnie mają wrażenie, że jakieś nieokreślone zło kryje się w domu, ale nie chce się ujawnić. Marasco bardzo zręcznie przedstawia wszelkie dość niecodzienne zjawiska, rozbudza wątpliwości w bohaterach - wydaje im się, że to, co jest niewytłumaczalne, to tylko urojenia, czy zmęczenie, co pogłębia nastrój tajemniczości. Ponadto, ważnym elementem powieści są liczne opisy wnętrza domu, w którym rodzina Rolfe'ów zamieszkała. Są one szczegółowe i pozwalają wyobrazić sobie dokładnie jak rezydencja wygląda. Nie jest to przypadkowe, ponieważ uważna lektura opisów pozwala zobaczyć jak dom się zmienia. Czy jednak jest to tylko zasługa Marian, które poświęca wiele godzin na porządki? Czy w grę może chodzić jednak coś innego? Rodzina Rolf'ów jest zwyczajną rodziną, która cierpi na brak gotówki, ale udaje im się wynająć rezydencję za bardzo okazyjną cenę. Mają nadzieję odpocząć, rozpocząć wiele rzeczy na nowo, ale ta decyzja będzie najgorszą, jaką kiedykolwiek podjęli. Marian staje się obsesyjną panią domu, która chce przywrócić wnętrzu dawny blask i poświęca temu coraz więcej czasu. Jednocześnie staje się coraz bardziej obojętna w oczach rodziny, choć sama się stara, aby wszystko było jak najlepiej. Jej mąż, Ben zmienia się w oprawcę, David robi się uległy, a ciotka niedołężnieje w oczach. Zmiany te zachodzą powoli , są wręcz niezauważalnie, aż jest już za późno... Całopalenie jest to kolejny bardzo dobry klasyk literatury grozy, który ukazał się nakładem wydawnictwa Vesper. Książka wykorzystuje motyw nawiedzonego domu, ale w zdecydowanie inny sposób niż większość powieści. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-05-2020 o godz 10:14 przez: Anonim
"Całopalenie" to kolejna moja książka od wydawnictwa Vesper. Pomijając to, że same wydania ich książek są rewelacyjne i nie dorównują żadnemu innego wydawnictwu, to zawartość książek jest równie zaskakująca. Przyznam, że po lekturze "Chaty na krańcu świata" dość sceptycznie podeszłam do kolejnej książki. I to był mój błąd. Od samego początku ta lektura mnie pochłonęła. Nie mam w zwyczaju czytać horroru, ale po "Całopaleniu" zmieniam swoje nastawienie do tego gatunku. No rewelacja ! Co prawda, w połowie domyśliłam się zakończenia, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało. Momentami czułam grozę, musiałam na trochę książkę odkładać, szczególnie wieczorem,a że jestem strachliwa to nic dziwnego :p Z początku myslałam, że to kolejna książka o duchach, które czają się na każdym kroku by wykurzyć swoich lokatorów. A w tej książce, zagrożeniem są sami ludzie. Sami doprowadzają siebie do stanu wytrzymałości, sami niszczą się wzajemnie, a dom tylko im w tym pomaga. Książka o tym, że nie zawsze droga na skróty jest dobrym rozwiązaniem. Bohaterowie wyraziści, a główna bohaterka strasznie irytująca. No ale taka miała być :p Książka przez wiele lat nie doczekała się tłumaczania na język polski, aż w końcu Vesper wzięło sprawy w swoje ręce. Ciesze się, że mogłam poznać klasykę gatunku. Akcja rozwija się powoli, by budować napięcie, które nie opuszcza do samego końca. polecam ! Ben i Marian mają dość życia w ciasnym mieszkaniu na Brooklynie, gdzie każdy wie o sobie wszystko. Marian namawia męża na wyprowadzke. Gdy pojawia się okazja na wynajęcie wielkiej rezydencji za jedyne 900 USD na całe lato, postanawiają skorzystać z okazji. Jest jeden warunek, nie wolno zbliżać im się do odległego skrzydła, w którym mieszka matka właścieli. Jedynym ich obowiązkiem jest stawianie na stoliku przed dzwiami jedzenia na tacy, trzy razy dziennie. Staruszka nigdy nie opuszcza swojego pokoju, więc nie powinna być problemem dla lokatorów. No własnie, nie powinna... Niestety, dom skrywa mroczne tajemnice, które z każdym dniem wychodzą na jaw.Tylko czy małżeństwo w porę się opamięta ? Co takiego kryje się za tajemniczymi drzwiami ?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-04-2020 o godz 22:43 przez: murder.in.the.librar
W czasie lektury "Całopalenia" nieustannie nasuwały mi się skojarzenia ze "Lśnieniem" Stephena Kinga. Wiedziałam, że obydwie książki pochodzą z lat 70. i w końcu musiałam sprawdzić która z nich powstała pierwsza. "Całopalenie" wydano w 1973 roku, natomiast dzieło Mistrza w 1977. Okazało się, że nie tylko ja to spostrzegłam, bo autor posłowia - literaturoznawca Grady Hendrix - również wspomina o tym podobieństwie.⠀ ⠀ Rodzina Rolfe'ów przekonała się, że życie w mieście potrafi srogo dać w kość. Codzienne niechciane koncerty fortepianowe z mieszkania poniżej, wścibska nadzorczyni wiecznie czająca się w oknie, czy sąsiad mający w zwyczaju oddawanie moczu na skrzynki pocztowe, to tylko niektóre z "uroków" ich codzienności. Propozycja opuszczenia dusznego mieszkania w Queens na całe dwa wakacyjne miesiące jawi się bohaterom jako wybawienie. W dodatku oferta jest nieprawdopodobnie wręcz korzystna; otóż do swojej prywatnej dyspozycji będą mieli przeogromną posiadłość z prywatną plażą, basenem i przystanią, a to wszystko za pół darmo. Właściciele mają tylko jedną prośbę: najemcy muszą zobowiązać się do przygotowywania posiłków ich matce - skrytej starszej pani, która w ogóle nie opuszcza swojego pokoju. Brzmi jak niewielka cena za spełnienie marzenia, prawda? Jednak Rolfe'owie nie wiedzą, że dom ma duszę - tak złą, że aż wymykającą się rozumowi. Posiada też serce, bijące nieprzerwanie za pięknymi, zdobionymi drzwiami, które powinny pozostać na zawsze zamknięte. Co więcej, odczuwa głód...⠀ ⠀ Moja rada: nie zniechęcajcie się początkiem powieści, bo może troszkę wynudzić. To dopiero preludium koszmaru, bo odkąd wkraczamy do posiadłości, zaczyna się robić coraz ciekawiej. W końcu to dom jest tutaj tak naprawdę głównym bohaterem. Czy "Całopalenie" straszy? Owszem, straszy jednak subtelnie, straszy niespiesznie i sukcesywnie. Nie znajdziemy tutaj duchów czy wampirów, bo groza tkwi w umysłach bohaterów. Oto horror psychologiczny, który zmienił sposób, w jaki postrzegamy nawiedzone domy. Jestem pod wrażeniem, książka otrzymuje ode mnie serduszko i trafia na listę ulubionych horrorów. Polecam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-04-2020 o godz 12:38 przez: justus
"Całopalenie" Roberta Marasco jest jedną z pierwszych najważniejszych powieści grozy, która według mnie jest po prostu genialna. Jeśli lubicie takie historię jak nawiedzony dom Amityville to myśle, że ta również przypadnie Wam do gustu. Marian Rolfie ma dość przebywania w małym mieszkaniu, w którym nie ma za grosz prywatności. Wraz z mężem i synem planują wynająć dom na wakacje aby odetchnąć. Niestety ich sytuacja finansowa nie jest dobra i na większość ofert nie mogą sobie pozwolić. W końcu natrafiają na ogłoszenie, które wydaje im się bardzo atrakcyjne i wraz z mężem postanawiają porozmawiać z właścicielami. Gdy dojeżdżają na miejsce, nie mogą uwierzyć własnym oczom. Willa, którą widzą jak magnes przyciąga ich do siebie. Jej właściciele - nieco ekscentryczne rodzeństwo po 60tce - wyjeżdżają i potrzebują kogoś by zaopiekowali się posiadłością i to za śmieszne pieniądze. Ale jest jeden haczyk - trzy razy dziennie muszą zanosić tacę z jedzeniem do zachodniego skrzydła, bowiem tam mieszka ich matka. Ale obiecują, że jej nie zobaczą i nie będzie im przeszkadzać. Małżeństwo nie może uwierzyć w swoje szczęście i po wspólnej rozmowie zgadzają się. Nie spodziewają się w ogóle tego co ich teraz czeka... Historię Amityville uwielbiam więc i Całopalenie skradło moje serce. Akcja rozwija się tu powolutku, niektóre momenty potrafią wywołać dreszczyk emocji. Sama historia jest bardzo ciekawa. Aura tajemniczości domu, w którym bohaterowie mieszkają po prostu jest fascynująca. To co ten dom robi z tymi ludźmi, jak oni się zmieniają mieszkając w nim jest świetnie przedstawione i wywołuje gęsią skórkę a szczegółowe opisy tego domu, powodują, że wyobraźnia działa na pełnych obrotach. Uwielbiam takie mroczne klimaty, a najlepiej czyta mi się je w nocy gdy wszyscy już śpią, choć wtedy jak się mocno wciągnę w książkę, to przy najmniejszym odgłosie w mieszkaniu, serce bije mi jak oszalałe :P i tak było właśnie przy czytaniu "Całopalenia". Bardzo się cieszę, że miałam możliwość poznania tego klasyka i za to dziękuję wydawnictwu Vesper. Myślę, ze każdy fanatyk książek grozy powinien ją poznać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-04-2020 o godz 15:58 przez: czerwonakaja
Uśmiecham się do daty jej pierwszego wydania (1973), bo jest ona taka, jak mojego urodzenia. Czyli obie, ta historia i ja mamy 47 lat 😉 Rodzeństwo Rose i Arnold Allardyce'owie co dwa lata w czasie wakacji udają się w podróż. Na ten czas wynajmują swoją posiadłość za "bardzo rozsądną" cenę. Dom umiejscowiony w pięknej okolicy, na uboczu, choć stary i wyniszczony, kusi. Rodzeństwu zależy na tym by znaleźć odpowiednią rodzinę, która zaopiekuje się domem i ich "kochaniem". Na ich ogłoszenie w gazecie trafia Marian, która zmęczona życiem w mieście oraz mieszkaniem w kamienicy, w której wszystko słychać i widać, pragnie spokoju i prywatności. Namawia męża Bena, by pojechali obejrzeć dom, a później wręcz wymusza na nim, by go wynajęli. Wakacje spędzą we czwórkę, z synem Davidem i siedemdziesięcioczteroletnią ciotką Bena, Elizabeth. Miejsce, w którym rodzina miała odetchnąć zaczytana na każdego z nich oddziaływać inaczej. Ben popada w dziwne stany, prześladuje go syndrom autodestrukcji, a w chwilach normalności uświadamia sobie, że zaczytana konkurować z domem o względy żony, dla której stał się oddychający. Marian od pierwszych chwil w domu jest zakochana i poświęca każdą chwilę, by o niego dbać oddając mu się bez reszty. Ciocia Elizabeth coraz mocniej odczuwa zmęczenie, coraz częściej zamyka się w pokoju i śpi. A David zostawiony samopas spędza czas przed telewizorem. A DOM ożywa i stopniowo odzyskuje dawny blask pochłaniając jestestwo Rolfe'ów. To, co miało być sielanką, od chwili pojawienia się na horyzoncie domu zamienia się w wyśmienicie skonstruowaną tajemnicę. Zdjęcia domu w oranżerii, wiele, tych samych, fotografie ludzi w saloniku i tajemnicza matka, której nie widać i nie słychać, ale czai się gdzieś za drzwiami... Gdyby nie ta historia przyprawiająca o ciarki można w tym domu się zakochać. Autor w piękny i malowniczy sposób oddał klimat domu, co dla mnie, osoby kochającej starocie i antyki, jest wręcz rajem. Też mogłabym spędzić lato w takim domu i o niego dbać. Oczywiście bez tajemniczej siły... POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Poławiacz Langan John
5/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Terror Simmons Dan
5/5
69,60 zł
99,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.6/5
19,17 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Alicja Henry Christina
4.4/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Battle Royale Takami Koushun
4.7/5
56,13 zł
89,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czerwona Królowa Henry Christina
4.5/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zew nocnego ptaka Mccammon Robert
4.8/5
64,06 zł
99,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak powstał Obcy Rinzler J. W.
5/5
128,19 zł
199,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dracula Stoker Bram
4.8/5
37,43 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Vickers E. Jońca Adam
5/5
52,38 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jądro ciemności Conrad Joseph
4.4/5
10,19 zł
15,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko Rosemary Levin Ira
4.7/5
30,75 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Adwokat diabła Neiderman Andrew
4.6/5
28,79 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Upiór opery Leroux Gaston
4.7/5
38,42 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Frankenstein Shelley Mary
4.6/5
26,18 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Harry Angel Hjortsberg William
4.7/5
32,00 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Horrorstor Hendrix Grady
4.1/5
35,21 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Inkub Urbanowicz Artur
4.7/5
37,59 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Książę Machiavelli Niccolo
4.5/5
8,49 zł
9,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego