Burka w Nepalu nazywa się sari (okładka twarda)

Oferta empik.com : 38,49 zł

38,49 zł 42,90 zł (-10%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Stępczak Edyta Książki | okładka twarda
38,49 zł
asb nad tabami
Harari Yuval Noah Książki | okładka twarda
39,53 zł
asb nad tabami
Phillips Tom Książki | okładka miękka
25,27 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

"Urodzić się kobietą to przekleństwo, to oznaka złej karmy."
przysłowie nepalskie

Mówi się, że rozpacz jest czarna, a codzienność szara. W Nepalu nie widuje się często tych odcieni, tu życie jest kolorowe. W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają wielobarwne sari, jeden z tradycyjnych kobiecych strojów, jakże inny od noszonej przez Afganki bezkształtnej burki, która jest dla nas symbolem uciemiężenia kobiet. Tymczasem życie Nepalek niewiele różni się od życia muzułmanek. Pod grubszą warstwą pozorów i piękniejszą szatą kryje się bardzo podobna rzeczywistość.

Reportaż Edyty Stępczak to przejmująca opowieść o współczesnych nepalskich kobietach, które nie chcą już żyć w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie i – stawiając na szali swoje bezpieczeństwo, zdrowie, a często nawet życie – próbują zmieniać zarówno nepalską mentalność, jak i opresyjny system. Rozdarte między tradycją, uwierającą jak sztywny gorset, a aspiracjami i dążeniami, które rozbudza w nich nowoczesny świat, walczą o podstawowe prawa człowieka.

Edyta Stępczak to dziennikarka i działaczka humanitarna. W Nepalu mieszkała ponad pięć lat, dzięki czemu poznała ten kraj od zupełnie innej strony niż mają okazję widzieć go zachodni turyści czy wspinacze wysokogórscy. Nepal w jej opowieści to nie mityczna kraina himalajskich szczytów i ojczyzna dobrotliwie uśmiechniętych, gościnnych ludzi, ale kraj, w którym przemoc wobec kobiet jest silnie zakorzeniona w kulturze i religii.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Burka w Nepalu nazywa się sari
Autor: Stępczak Edyta
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-19
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 147 x 217 x 38
Indeks: 26506074
 
średnia 4,4
5
10
4
4
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
4/5
10-02-2020 o godz 13:17 Kamila Szczygieł dodał recenzję:
Jak widać los kobiety nie tylko w świecie muzułmańskim jest przesądzony i tragiczny. W Nepalu na najwyższym piedestale najważniejsza jest rodzina,dzieci-oczywiście synowie oraz oddawanie czci boginiom. Nie kobietom,bo ich życie jest już od urodzenia skazane na ciężki żywot,pracę i cierpienie, a czasem i nawet i wcześniej, bo ludzie pozbywają się już aborcyjnie, jeśli dowiedzą się,że dziecko jest płci żeńskiej. Reportaż szczegółowo opisuje sytuacje i losy kobiet, a także i dzieci, które od małego są bezwzględnie wychowywane w posłuszeństwie swoim rodzicom. Dopóki rodzic-głównie ojciec żyje,dziecko jest ich własnością. Decydują o jego życiu, nauce, zawodzie, małżeństwie. Inwestycja w dzieci to inwestycja w ich starość. Surowść i dyscyplina tak naprawdę są podstawą wychowania dzieci i młodzieży w nepalskm świecie. Jak ludzie żyją według kast i ślepego podporządkowania religi i jej restrykcyjnym zasadom, Tutaj nie prawo, lecz społeczeństwo, rodzice i tradycja to trzy najwazniejsze zasady i źródła władzy, gdzie podporządkowany jest każdy cżłowiek i poddawany jest konsekwencjom i okrucieństwu w przypadku złamania jakiejkolowiek reguły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-03-2019 o godz 19:35 arcytwory dodał recenzję:
Rzadko czytam reportaże, ale myślę, że ten jest tego wart. Gdy myślałam o nierówności płci i dyskryminacji kobiet do głowy przychodziły mi tylko kraje muzułmańskie. Okazuje się, że w Nepalu, mitycznej krainie górskich ośmiotysięczników przemoc towarzyszy kobietom już od kołyski. Jest to kraj, w którym rządzą mężczyźni i mają władzę w każdej sferze życia kobiety. Te z kolei mają być posłuszne, uległe, bezkompromisowe, oddane, wierne, pomagać teściom (do których przeprowadzają się po ślubie) oraz rodzić dzieci, całkiem dużo, a najlepiej chłopców, bo przecież dziewczynki są problematyczne i ich wychowywanie jest „podlewaniem czyjegoś ogrodu”. Wysokie wymagania stawiane przez rodzinę, męża i społeczeństwo są codziennością nepalskich kobiet. Gdy nie potrafią im sprostać mogą zostać brutalnie oszpecone przez najbliższych (którzy później wyłgają się, że była to nieudana próba samobójcza), oskarżone o czary (ale mężczyzna znający się na czarach jest powszechnie szanowany), a nawet zabijane. Autorka reportażu spędziła w Nepalu pięć lat poznając ten kraj od podszewki. Poznała tam wiele kobiet, ich historie oraz mentalność, która tak bardzo dziwi nas – Europejki. Wiele z opisywanych historii zmroziło mi krew w żyłach: dziewczynki nie mają zapewnionego dostępu do edukacji, małżeństwa nieletnich, izolacja dziewczynek w czasie miesiączki czy brak dostępności środków czystości pomagającym kobietom przeżyć „te dni” to tylko kilka migawek, które składają się na los Nepalek. Na końcu wskazuje jednak na to, że świadomość kobiet rośnie. Coraz częściej są wykształcone i pozwala im to na inne spojrzenie na życie, do którego przywykły. Jest to bardzo rzetelny reportaż podparty wieloma rozmowami z bohaterkami. „Burka w Nepalu nazywa się sari” nie jest lekką lekturą, która pozwoli nam odprężyć się po trudnym dniu. Jest smutna i zadziwia tym, że takie rzeczy mają miejsce w XXI wieku. Jednak jak wspomniałam na początku – warto sięgnąć po tę książkę chociażby dlatego, żeby docenić to, że urodziłyśmy się w takim, a nie innym kraju.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
01-03-2019 o godz 19:33 arcytwory dodał recenzję:
Od dłuższego czasu nie mogę się wkręcić w żadną książkę, więc postanowiłam sięgnąć po coś lekkiego (bo przecież komiksy Marvela są bardzo wymagające). Wybór padł na „Buntowniczkę z pustyni”, a to wszystko przez tę piękną okładkę! Główną bohaterką, a zarazem narratorką jest Amani, która (kto by się tego spodziewał) mieszka na pustyni w zabitej deskami miejscowości, z której planuje uciec przy najbliższej możliwej okazji. Podczas zawodów strzeleckich poznaje Jina, który może jej pomóc w realizacji jej planów. Ale pustynia jest pełna przeszkód i niebezpieczeństw... Bo właśnie na tej pustyni żyje pełno stworów z legend. Bo legendy są tu rzeczywiste, na każdej stronie czuć klimat arabskich wierzeń i kultury. Państwem rządzi Sułtan, mężczyźni mają po kilka żon. Mało? To dorzućmy jeszcze trochę Dzikiego Zachodu i rebelię przeciw władcy. Połączenie tego daje malowniczy, magiczny świat. Szkoda tylko, że inne rzeczy są dość schematyczne i przewidywalne. Już sam schemat książki jest podobny do innych tego typu. Nie wiem, może wyrosłam już z młodzieżówek? Typowo dla takiej młodzieżówki Amani oraz Jin okazują się nie być tymi, którymi się wydają być. Oczywiście rozwija się też związek między nimi. Rebelia przeciw Sułtanowi jest przedstawiono dość skrótowo. Mam nadzieję, że poprawi się to w kolejnej części. Wracając do Amani to, jeju, jak ona mnie irytowała! Podejmowała czasem tak głupie, naiwne decyzje, że aż chciałam ją uderzyć! Ale później zrozumiała swoje błędy, więc z czasem zaczęłam ją akceptować. Akceptować, nie lubić. Jeśli chodzi o innych bohaterów, to nasza znajomość wyglądała lepiej niż ta z główną bohaterką. Najbardziej interesujący to Jin oraz Shazad. Liczę na to, że o tej drugiej będzie więcej w kolejnej części, bo postać była przedstawiona dość pobieżnie. Nie mogę jednak zarzucić nic akcji. Oj, jak ona gnała! Wciągnęło mnie od pierwszej strony. Bohaterowie przeżywają przygód, w których nie brakuje magii oraz prochu strzelniczego. Pojawiają się liczne zwroty akcji, z których kilka mnie zaskoczyło. Ogólnie „Buntowniczkę z pustyni” czytało się przyjemnie i szybko, jednak większych zachwytów nie mam. Myślę, że byłabym powieścią oczarowana, gdybym była o kilka lat młodsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-02-2019 o godz 13:30 Baśka dodał recenzję:
Moim zdaniem bardzo dobra pozycja. Jeżdżę do Nepalu od 6 lat i widzę to o czym pisze autorka na własne oczy. I choć pozornie w Katmandu czy Pokharze tych nierówności już nie widać, jednak dłuższe czy częstsze pobyty pozwalają na wyłapywanie tych pozorów, za którymi wciąż kryje się absolutnie niesprawiedliwe traktowanie kobiet. Kobieta jest w Nepalu "gorszym, mniej istotnym", a co najgorsze "głupszym" stworzeniem. Przykro to wciąż obserwować. Książka smutna, ale prawdziwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2018 o godz 20:27 Ewelina Karwowska dodał recenzję:
„Ile przemocy i okrucieństwa może pomieścić ten mały kraj u stóp Himalajów…” Książka, o której chciałabym Wam opowiedzieć, pretenduje do miana najlepszej książki przeczytanej w 2018 roku. Jest to za sprawą przede wszystkim tematu, który porusza, a mianowicie traktowania i sytuacji kobiet w Nepalu. „Burka w Nepalu nazywa się sari” to reportaż autorstwa Edyty Stępczak - zapis jej obserwacji i rozmów przeprowadzonych w ciągu pięciu lat zamieszkiwania w tym kraju. Autorka w swojej książce pokazuje zupełnie inny świat, inne wyobrażenie o Nepalu, który znamy przede wszystkim z pięknych zdjęć Himalajów. „(…) haniebne zachowanie nepalskiego mężczyzny nie przynosi kobiecie ujmy. W powszechnej ocenie jej wartość jest bowiem na tyle niska, że mężczyzna żadnym czynem nie może się zniżyć do jej poziomu, a tym samym nie jest w stanie ugodzić w jej honor”. Rozpoczynając lekturę tej książki, nie spodziewałam się, że tak bardzo mną wstrząśnie. Otóż do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak traktowane są kobiety w Nepalu, ponieważ ta kwestia nie była zbytnio nagłaśniana w mediach. Skupiano się bowiem na tematyce łamania praw kobiet głównie w krajach arabskich, czy afrykańskich. Za sprawą tej książki zmieniło się kompletnie moje myślenie na temat Nepalu i tradycji, które istnieją w tym państwie. „Brak regulacji prawnych, ochrony poszczególnych grup zawodowych w prawie wewnętrznym w krajach docelowych powoduje, że kobiety łatwo padają ofiarami przemocy”. W książce opisane są trudne sytuacje, bolesne doświadczenia kobiet, które ciężko w jakikolwiek racjonalny sposób zrozumieć, zakwalifikować. Edyta Stępczak ukazuje silne przywiązanie Nepalczyków do tradycji i religii, a co za tym idzie wpływ tych dwóch czynników na życie ludzi. W książce ukazane zostały nie tylko problemy kobiet z dostępem do edukacji, nowoczesnej służby zdrowia, ale co najważniejsze autorka pokazała, iż rola kobiety w nepalskim społeczeństwie została zmarginalizowana do tego stopnia, że traktowana jest niekiedy jak rzecz, albo jeszcze gorzej. Młode kobiety są wcześnie wydawane za mąż, nie mają dostępu do edukacji, zachodzą w ciążę w młodym wieku, co często wiąże się z wieloma problemami, często w domach są bite i poniżane. Jednak wszystko to przez Nepalczyków jest postrzegane jako przestrzeganie tradycji i nakazów religijnych. Kobiety w Nepalu nie mogą mieć własnego zdania, przez całe swoje życie są zależne od mężczyzn- najpierw ojca, brata, potem męża, czy syna. Dlatego tak ciężko im wyrwać się z niekorzystnej dla nich rzeczywistości, ponieważ z braku innych perspektyw, bardzo ciężko jest im zdecydować się na porzucenie dotychczasowego sposobu życia i choćby minimalne jego polepszenie. „Mężczyzna nie jest zainteresowany rozwodem, bo małżeństwo zapewnia mu w domu kucharkę, sprzątaczkę, praczkę, żonę, matkę jego dzieci i opiekunkę jego rodziców, a jednocześnie nie musi on rezygnować z nieskrępowanej swobody życia poza rodziną”. „Burka w Nepalu nazywa się sari” to z jednej strony książka niezwykle poruszająca, ponieważ wskazuje na kwestie, których nie sposób zrozumieć. Natomiast z drugiej strony skłania do refleksji nad sytuacją kobiet w niektórych częściach świata w XXI wieku. Temat ten we współczesnym świecie jest często bagatelizowany, dlatego też praca wielu organizacji na rzecz poprawy losów kobiet jest tak potrzebna, ale jeszcze niedoceniana. Bardzo zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, ponieważ jest to bardzo ważny głos w sprawie sytuacji kobiet w Nepalu. Zwraca bowiem uwagę na temat łamania praw kobiet i traktowania ich w sposób przedmiotowy. https://swiat-w-okularach-lucci.blogspot.com/2018/12/burka-w-nepalu-nazywa-sie-sari-edyta.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-10-2018 o godz 05:02 rabin dodał recenzję:
Książka obowiązkowa dla wszystkich, którzy zgłębiają temat Napalu i kultury nepalskiej. Mimo tego że kraj ten odwiedziłem kilkanaście razy, lektura książki dała mi całkiem nową i swieżą dawkę wiedzy, której nigdzie indziej się nie znajdzie. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2018 o godz 21:29 Sikamikanico dodał recenzję:
Poruszająca. Nie da się jej czytać "na raz". Po każdych kilku rozdziałach zamykałam ją, bonie mogłam dłużej czytać o życiu kobiet w Nepalu (i nie tylko, książka obejmuje też Indie i kraje bliskiego Wschodu)... Pani Edyta Stępczak zebrała ogrom materiału do napisania rzetelnego i bardzo smutnego reportażu. Wolę sobie nie wyobrażać jak musi się czuć człowiek, który wielokrotnie, na potrzeby książki, musiał być świadkiem traktowania kobiet (i dziewczynek) jak służby (i gorzej). Wyobraź sobie. Rodzisz się jako dziewczynka w Nepalskiej rodzinie. Nikt się nie cieszy, bo jesteś tylko kolejną gębą do wykarmienia, która tak czy siak w końcu zabierze posag i odejdzie do męża. Wracając do jedzenia, dostajesz dużo gorsze i mniejsze porcje niż twój brat. Możesz robić co chcesz, nikt nie dba o Twoje bezpieczeństwo. Jako nastolatka (choć możliwe, że już w wieku 7 lat) zostajesz obiecana na żonę jakiemuś mężczyźnie. Możliwe, że dowiesz się o tym dopiero w dniu ślubu. W międzyczasie dostajesz okres, i rodzina już co miesiąc będzie zamykać cię w odosobnieniu na czas jego trwania. Przychodzi dzień twojego ślubu - po wystawnym weselu, na które rodzice zaciągnęli kredyt zostajesz oddana swojemu mężowi. Wprowadzasz się do jego domu, gdzie mieszka z rodzicami i rodzeństwem. Mąż szydzi z ciebie, rozkazuje ci a w najlepszym razie traktuje jak powietrze. Teściowie tak samo (a teściowa jeszcze bardziej - w końcu sama jest kobietą, która wiodła nieszczęśliwe życie córki i żony, w końcu może odreagować). Codziennie chodzisz po wodę, zajmuje ci to parę godzin. Resztę czasu poświęcasz gotowaniu, sprzątaniu, opieką nad teściami, mężem i dziećmi. Twoimi, bo powinnaś rodzić. Jeśli urodzisz syna, to w porządku (choć opieka nad dziećmi nie zwalnia cię z żadnych obowiązków), ale jeśli urodzisz córkę, no cóż. Próbuj dalej. Nawet do kilkunastu razy... To nie jest oczywiście przypadek każdej kobiety i wiele z nich wiedzie szczęśliwe życie. Jednak opisane przeze mnie przykładowe życie jest powszechne. I mój opis wcale nie był najgorszą opcją (mogłaś być sprzedana do świątyni/do burdelu, mogłaś zostać zgwałcona, a wtedy cała rodzina odwróciłaby się od ciebie, i tak dalej). Winę ponosi w głównej mierze społeczeństwo. A raczej uwaga, z jaką opinię społeczeństwa traktują ludzie. To, co pomyśli o Tobie sąsiad czy znajomy, jest ważniejsze niż to, ile masz pieniędzy, jakim jesteś człowiekiem czy jakie masz marzenia i cele, Absurd. Mogłabym tak pisać godzinami, bo książka jest tego warta. Ale nie chcę odbierać Wam wrażeń, ani ich sugerować nadmiernie. Dlatego przestanę i napiszę tylko, że nie poruszyłam nawet ćwierci wątków i problemów opisanych w reportażu. To jedna z tych książek, które trzeba przeczytać. I tych, które zostają z człowiekiem na zawsze. Przeczytajcie Zakończę pozytywnym cytatem z książki, bo również chcę wierzyć że będzie lepiej; Bo do powszechnej zmiany trzeba czasu, przygotowania gruntu, wypracowania sprzyjających okoliczności. Moment, w którym ekstrawagancja staje się normą, dojrzewa długo. Ale koniec końców zmiana zawsze nadchodzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-09-2018 o godz 22:38 Kobiece.ksz dodał recenzję:
Urodzić się kobietą to przekleństwo, to oznaka złej karmy. ( przysłowie nepalskie) Czasami są książki, które zapadają nam w pamięć na długo. Najnowsza książka Edyty Stępak to porażający reportaż o życiu współczesnych nepalskich kobiet. Od pierwszych stron wzbudził on we mnie uczucie oburzenia, niesprawiedliwości oraz niezrozumienia. My Europejki możemy mówić o ogromnym szczęściu ponieważ mamy wybór, swoje życie możemy poświęcić karierze, rodzinie czy po prostu oddać się rozrywkom. Edyta Stępak swój reportaż oparła na rozmowach z Nepalkami, przedstawiła ich życie oraz kulturę i silne przywiązanie do tradycji. Według książki jedną z głównych przyczyn zgonów mężczyzn żyjących w Nepalu są wypadki drogowe, kobiety zaś najczęściej popełniają samobójstwa, często jednak ten powód to inny, kobiety giną z rąk domowników. Możemy sobie tylko wyobrazić jak bardzo trudna i skomplikowana jest sytuacja kobiet w tym kraju. Po przeczytaniu tej wspaniałej książki doszłam do wniosku, że główny problem stanowi tu nie prawo, ale społeczeństwo. Kobiety w Nepalu są traktowane przedmiotowo, już jako małe dziewczynki wiedzą, że ich życie w przyszłości będzie podporządkowane mężczyźnie. Kiedy maż jest niezadowolony z żony, może oblać ją kwasem lub naftą, a potem po prostu podpalić. Edukacja w tym azjatyckim kraju również jest na bardzo niskim poziomie, kobiety rzadko są posyłane do szkół. Kobieta musi rodzić dzieci, być posłuszna mężowi oraz zajmować się teściami ponieważ po ślubie musi z nimi zamieszkać i im służyć. Wdowiec po kilku tygodniach może a nawet powinien poszukać sobie nowej żony, kobieta już na zawsze pozostaje wdową. Nepalka ma jeden główny cel, powinna urodzić swojemu mężczyźnie syna, zdarza się, że kobieta rodzi trzydzieści dzieci, do skutku aż na świat przyjdzie upragniony syn. Takich historii w książce znajdziecie wiele. Po przeczytaniu jej mam dziś całkiem inna spojrzenie na świat i doceniam swoje życie. RAZEM Z NEPALKAMI! Polecam ją każdemu! Moja ocena 9,5
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2018 o godz 12:02 werka777 dodał recenzję:
To właśnie w Nepalu narodziny syna przynoszą szczęście, dziewczynki zaś przekleństwo, finansowe straty i niezadowolenie. To dlatego tak często dokonuje się aborcji, pozbawiając szansy na narodziny te, które w społeczeństwie uważane są za niższą rasę. W różnorodnych tekstach stawiane na równi z niepełnosprawnymi, w praktyce uzależnione od decyzji ojca, męża czy najstarszego syna. Padające ofiarą morderstw ze strony najbliższych, za nieposłuszeństwo i sprzeciwianie się. Gwałcone, przeznaczane na handel, pozbawione szansy edukacji i godzące się na swój los. Okryte kolorowym sari, które wcale nie jest oznaką dobrobytu czy szczęścia. Po przeczytaniu reportażu Edyty Stępczak dla mnie staje się symbolem zniewolenia. Mając okazję przebywać pośród Nepalczyków ponad pięć lat, autorka książki była w stanie w azjatyckiej społeczności tego regionu dostrzec to, co dla wielu pozostaje niezauważalne, przyćmione blichtrem kolorowych atrakcji. Skupiła się na mentalności ludzi, a w połączeniu z odpowiednią literaturą doszła do przerażających wniosków. Podczas gdy jedne z kobiet Nepalu są świadome swojego nieszczęścia i w ukryciu postanawiają o nim opowiedzieć, znaczna mniejszość wszczyna nawet walkę w imię równouprawnienia, wciąż tak liczna grupa biernie podąża za zasadami wyznaczanymi przez niewyedukowane środowisko. Autorka książki opisuje rozmaite, niemieszczące się w głowie tradycje, jak chociażby izolowanie kobiet podczas menstruacji. Traktowane jako nieczyste, wręcz trędowate pozbawione są możliwości zadbania o własną higienę, W niektórych odłamach religijnych Nepalu nie wolno im nawet podjąć rozmowy z bliskimi. To kobiety obwinia się za nieurodzenie syna, a po ich śmierci nie obowiązuje żadna żałoba. Autorka odnosi się do rozmaitych źródeł, przytaczając sytuacje opisywane w prasie czy książkach. Kontrastuje własne obserwacje z ustanowionym prawem, wspomina o zmianach, ale i o przyzwyczajeniach, które silne zakorzenione w ludzkiej mentalności i kulturze, nie tak łatwo dają się wyplenić. Oczywiście pojawiają się świadectwa ofiar. To właśnie one stają się namacalnym dowodem opisywanego w książce zjawiska dyskryminacji kobiet. Różne sfery życia, różne sytuacje i zawsze ten sam wniosek. Niesprawiedliwość jaka dotyka nepalskie kobiety jest przerażająca. To, co mężczyźnie uchodzi płazem, w przypadku kobiety wiąże się z najsurowszą karą. A podziwiający uroki okolicznych atrakcji turyści nie mają o tym bladego pojęcia. I właśnie po to jest ta książka, żeby otworzyć ludziom oczy. Każdy reportaż, w którym przedstawiane są doznawane przez ludzi krzywdy, budzi emocje. Nie inaczej jest w tym przypadku. Autorka przygotowała solidną bazę i detalicznie przedstawiła problem, posiłkując się wieloma źródłami, ale i własnymi spostrzeżeniami. Prawo vs. praktyka, wiedza vs. brak edukacji, w końcu mężczyźni vs. kobiety. Przekonajcie się sami, że pod powierzchnią wielobarwnego sari potrafi się skrywać wiele okrutnych historii. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/09/burka-w-nepalu-nazywa-sie-sari-edyta.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2018 o godz 17:42 Asia dodał recenzję:
„Co z legendą, którą z uporem utrwala literatura podróżnicza? Gdzie są Ci wiecznie uśmiechnięci, znani z gościnności ludzi, hojnie dzielący się z przybyłymi ostatnią garścią ryżu, jak lubią postrzegać Nepalczyków turyści? Dlaczego to oblicze, także przecież prawdziwe, tubylcy rzadziej pokazują sobie nawzajem niż obcokrajowcom? „ str.209, W Nepalu burka nazywa się sari Gdy myślimy o uciemiężeniu kobiet, przed oczyma stają nam sylwetki spowitych w burki muzułmanek. Ewentualnie pomyślimy jeszcze o mieszkankach krajów Ameryki Południowej i Środkowej, gdzie tak mocno zakorzenił się kult maczo, ze przemoc wobec kobiet uznaje się za coś normalnego. Przyznaję, że nigdy nie patrzyłam na mieszkanki Nepalu pod tym kątem, nie zastanawiałam się, jak wygląda ich codzienne życie i z jakimi trudnościami, ba, dramatami, muszą zmagać się na co dzień. I to pokazuje, jak ważne i potrzebne są reportaże takie jak ten napisany przez Edytę Stępczak. Żeby uświadamiać. Bo to, co dla nas jest malownicze i egzotyczne, dla innych oznacza ból, strach, a nierzadko nawet śmierć. Problem wykluczenia czy dyskryminowania kobiet ze względu na płeć, który poruszyła Edyta Stępczak, występuje w wielu miejscach na świecie, przybierając większą lub mniejszą skalę. Gdzieś w świecie kobieta skarży się, że zarabia mniej niż jej kolega, nie otrzymuje awansu, premii. W Nepalu kobieta rzadko ma pracę i własne pieniądze, wymaga się od niej posłuszeństwa wobec męża, ojca, teścia, brata. Praktycznie jest własnością, najpierw własnej rodziny, potem rodziny męża. Rodzi dzieci, póki pozwala jej na to udręczone ciało, by wydać na świat upragnionego syna. Sytuacja jest dramatyczna, bo przemoc wobec płci pięknej jest zakorzeniona w kulturze i religii, uznaje się ją za coś całkowicie naturalnego i potrzeba zmiany mentalności Nepalczyków, by cokolwiek zmienić. Także wśród kobiet, które nierzadko same siebie stawiają w pozycji obywatela gorszej kategorii. Książka Edyty Stępczak zrobiła na mnie duże wrażenie, wlazła mi pod skórę i drażni. Czasem ni stąd ni zowąd uświadamiam sobie, że myślę o niej i o jej bohaterkach. Burka w Nepalu nazywa się sari jest książką, która niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Jest bardzo ciekawa, pozwala nam spojrzeć na życie Nepalczyków, nie tylko kobiet, ale także mężczyzn, dzieci, przyjrzeć się barwnej kulturze tego kraju, jednak nie sposób czytać jej bez emocji, bez atakujących z każdej strony rozmaitych myśli i refleksji. Sporo miejsca autorka poświęciła najmłodszym mieszkańcom Nepalu, przyznaję, że tę część czytało mi się najtrudniej, bo sama jestem mamą i szczęście córki jest dla mnie najważniejsze. Córki, którą każdego dnia nazywam swoim szczęściem, trudno było mi więc czytać, że gdzieś na świecie narodziny dziewczynki są przekleństwem. Polecam bardzo gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-09-2018 o godz 21:58 Zaczytana bez pamięci dodał recenzję:
Urodzić się kobietą w Nepalu to przekleństwo. Rodzina jest szanowana tylko wtedy, gdy rodzi się w niej syn. Córka jest tylko oznaką kolejnych wydatków. Trzeba będzie przecież wydać ją za mąż i zapewnić posag. Kobiety nie mają praktycznie żadnych praw, nie mogą o sobie decydować i przez całe swoje życie są czyjąś własnością. O tym między innymi w swojej publikacji pisze Edyta Stępczak. Ta książka strzeliła mi w twarz. Uświadomiła, jak wielkie mam szczęście, że urodziłam się w Europie. W Nepalu pewnie skończyłabym w wiadrze z wodą. Nie dość, że jestem córką, to na dodatek drugą. Na domiar złego nie mam brata. Kobiety w Nepalu nie mają łatwego życia. W wielu przypadkach nie mogą o sobie decydować. Nie wolno im wyprawiać pogrzebu rodzicom. Ich narodzin się nie celebruje. Są niedożywione, niechciane, traktowane jak rzeczy. Gwałcone, porywane, zmuszane do małżeństwa. Ich jedyną rolą jest rodzenie dzieci (najlepiej synów). Mają być posłuszne mężowi i jego rodzinie. Jeśli dzieje im się krzywda - na nikim nie robi to wrażenia. To mocna książka. Jak już wspomniałam, sprawiła, że po raz kolejny ucieszyłam się, że urodziłam się w Europie. Dla nas to, co się tutaj dzieje, w głowie się nie mieści. Edyta Stępczak odziera Nepal z pięknych sari i pokazuje, jak wygląda w nim prawdziwe życie. Rozmawia z wieloma kobietami. Jedne z nich z pokorą przyjmują swój los. Drugie odnajdują w sobie siłę, by walczyć o swoje prawa. Jeszcze inne mówią, że jest im źle, ale nic z tym nie robią. To jeden z lepszych reportaży, z jakimi miałam do czynienia. Książkę czyta się szybko, choć włos z każdą stroną się na głowie jeży. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w XXI wieku. Jeśli chcecie przekonać się, jak wygląda życie kobiet w Nepalu, odsyłam Was do lektury. Warto się z nią zapoznać, choć momentami lektura może nieco przerażać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-09-2018 o godz 21:20 samalla dodał recenzję:
Reportaż Edyty Stępczak ukazuje dramatyczną sytuację kobiet w Nepalu. Dyskryminacja, brak dostępu do edukacji, przemoc, a nawet pomoc w "samobójstwie", to codzienność bohaterek tej książki. Autorka w Nepalu spędziła 5 lat zebrała do swojej książki obszerny i wiarygodny materiał. Kobiety w Nepalu nie mają praktycznie żadnych praw, urodzone jako dziewczynki nie są chciane przez rodziców, pozbawione edukacji, wydane wcześnie bez własnego wyboru za mąż muszą całkowicie podporządkować się woli rodziny. Ich życie przepełnione jest trudem, cierpieniem, poniżaniem. Stępczak pokazuje też takie problemy jak niewolnicza praca, handel ludźmi, zmuszanie do prostytucji, podpalanie. Autorka przedstawia też Organizacje walczące o prawa kobiet. Mnie urzekł szczególnie przykład mężczyzny, który trosce o higienę kobiet podczas menstruacji poświęcił kilka lat swojego życia - zbudował maszynę do produkcji tanich podpasek. Nie wiedziałam, że dziewczynki z powodu menstruacji i braku odpowiedniego zabezpieczenia opuszczają lekcje przez co często całkiem porzucają szkołę. Arunachalam jest niestety nielicznym przykładem troski o los kobiet. Książka ta nie należy do lektur łatwych, ale z pewnością warto zapoznać się z sytuacją kobiet w odległym geograficznie i kulturowo Nepalu. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-09-2018 o godz 18:03 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Rzadko sięgam po reportaże. Nie chodzi nawet o to, że ich nie lubię; uważam po prostu, że to teksty, które wymagają pełnego skupienia, a w każdym razie większego niż podczas pochłaniania lekkiej obyczajówki czy młodzieżówki. A że czas, który mogę poświęcić na czytanie, jest u mnie przeważnie towarem deficytowym, to... Sami rozumiecie ;) Traf jednak chciał, że w ostatnim wakacyjnym miesiącu na księgarnianych półkach pojawił się reportaż, który wybitnie mocno przyciągnął moją uwagę. Reportaż o kobietach, o braku wolności i o społeczeństwie, w którym rządzi patriarchat. I o tym, że burka w Nepalu nazywa się sari. Nepal. Według Wikipedii demokratyczna republika federalna w Azji Południowej, w środkowej części Himalajów, granicząca na północy z Chinami i na południu, wschodzie i zachodzie z Indiami; bez dostępu do morza. Miejsce, gdzie tradycyjnym kobiecym strojem jest kolorowe i dosyć śmiałe (w porównaniu do burki Afganek) sari. Kultura mocno kojarzona z pełnymi przepychu i muzyki bollywoodzkimi filmami. Wydawać by się mogło, że to raj. Być może tak jest. Niestety nie wtedy, gdy mowa o kobietach. Ich codzienność nie jest ani kolorowa, ani głośna, ani śmiała. W niczym nie przypomina historii pisanych przez bollywoodzkich scenarzystów, bardziej za to smutny los muzułmanek. Wszak "urodzić się kobietą to przekleństwo". Nigdy za specjalnie nie interesowałam się życiem kobiet w Nepalu, ale wydawało mi się, że nie jest wcale złe (w końcu te z bollywoodzkich filmów traktowane są niemal jak księżniczki). Okazuje się jednak, że ten blichtr i radość to tylko pozory, a prawda jest dużo bardziej szara. Reportaż Edyty Stępczak, która w Nepalu spędziła kilka lat, to momentami brutalny obraz świata, któremu obce jest pojęcie równouprawnienia i sprawiedliwości. To dosyć trudna lektura, której nie przeczytacie w jeden wieczór; przy której często zadacie sobie pytanie "dlaczego?" i przy której będziecie w niedowierzaniu kręcić głową. Czuć, że Stępczak przeprowadziła solidny research i zadała sobie wiele trudu, by zebrać konkretny materiał, a później z pasją go przedstawić. Widać, że rozumie o czym pisze i że jest żywo zainteresowana losem kobiet, z którymi rozmawia. "Burka w Nepalu nazywa się sari" to zresztą nie tylko opowieść o uciśnionych przedstawicielkach płci pięknej, ale i o trudnym dzieciństwie, o przedziwnych, często szokujących zwyczajach, o odbieraniu godności i notorycznym łamaniu podstawowych praw człowieka. To także portret kobiet, które nie godzą się na narzucony im przez tradycję los i które ze wszystkich sił walczą o to, by mogły same decydować o sobie i swojej przyszłości. Autorka powołuje się nie tylko na własne obserwacje, ale i na liczne zagraniczne publikacje, co w ostatecznym rozrachunku daje naprawdę wartościowy, merytoryczny reportaż. Nie sposób nie wspomnieć też o oprawie książki - twarda okładka, a na niej przykuwająca wzrok fotografia, rodem niemal wzięta z dawnych wydań National Geographic - która naprawdę zasługuje na uznanie i brawa w stronę wydawcy. Brawa należą się także (a może zwłaszcza) autorce, pani Edycie, która odważyła się podjąć kontrowersyjny i ważny temat, na który wciąż zrzuca się kurtynę milczenia i który z uporem maniaka przez wielu zamiatany jest pod przysłowiowy dywan. Takie tematy zasługują na to, by głośno o nich mówić. Honoré de Balzac twierdził, że "nieświadomość sprawia nieraz to samo co wyrachowanie" Nie pozwólmy więc na to, by żyć w niewiedzy. Nie zamykajmy oczu na dramat, który toczy się za płotem (albo nawet za dwoma). "Burka w Nepalu nazywa się sari" Edyty Stępczak to ogromna dawka wiedzy na temat nepalskich tradycji, przekonań i działań. Pozycja, która przybliża nam nierzadko tragiczny los kobiet. Pozycja, którą naprawdę warto przeczytać. Bo wiedza to siła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-09-2018 o godz 11:35 magdalenaa dodał recenzję:
Ledwie zaczęłam czytać, a książka porwała mnie bez reszty. Poruszający reportaż o kobietach, którym przyszło żyć w kraju zdominowanym przez władzę mężczyzn. Poza treścią, na uznanie zasługuje wydanie książki - twarda oprawa oraz przykuwające wzrok zdjęcie na okładce. Zdecydowanie polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2018 o godz 21:47 aniao dodał recenzję:
Rewelacyjna książka! Lektura absolutnie obowiązkowa dla każdej osoby zainteresowanej Azją. Choć temat trudny, to napisana tak, że trudno się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dżentelmen w Moskwie Towles Amor
4.6/5
34,68 zł
49,90 zł
30,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Ochotnik Fairweather Jack
4.1/5
38,49 zł
49,99 zł
36,56 zł
Inne z tego wydawnictwa Pamiętniki Ptaszka Staszka Jedliński Piotr
4.6/5
29,99 zł
39,99 zł
28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa W samym sercu morza Moyes Jojo
4.4/5
31,95 zł
44,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Uprowadzona przez Boko Haram Assiatou , Kaci Mina
3.2/5
30,49 zł
34,00 zł
24,39 zł
strona produktu - rekomendacje Mogło być inaczej Brooks John
4.1/5
30,49 zł
34,00 zł
24,39 zł
strona produktu - rekomendacje Okrutna miłość Monforte Reyes
4.3/5
32,99 zł
36,90 zł
26,39 zł
strona produktu - rekomendacje Laska nebeska Szczygieł Mariusz
4.7/5
25,50 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Factfulness Rosling Hans
4.3/5
24,42 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Dziewczyny z Dubaju Krysiak Piotr
3.4/5
26,41 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.