Birthday Girl (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,73 zł

Cena promocyjna:
30,73 zł
Cena okładkowa:
43,90 zł
Oszczędzasz:
13,17 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Douglas Penelope Książki | okładka miękka
30,73 zł
asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Ward Penelope, Keeland Vi Książki | okładka miękka
25,90 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Penelope Douglas, autorka bestsellerów z list "New York Timesa", przedstawia nową opowieść o zakazanej miłości…

Jordan
Przygarnął mnie, gdy nie miałam dokąd iść. Nie wykorzystuje mnie, nie rani ani o mnie nie zapomina. Nie traktuje tak, jakbym była niczym. Nie bierze mnie za pewnik. Nie sprawia, że czuję się zagrożona. Nie zapomina o mnie. Śmieje się razem ze mną. Patrzy na mnie. Słucha. Broni. Zauważa. Czuję na sobie jego oczy, gdy razem jemy śniadanie. Kiedy wraca z pracy, moje serce zaczyna bić szybciej na dźwięk parkującego na podjeździe samochodu. Muszę to zatrzymać. To się nie może wydarzyć. Siostra powiedziała mi kiedyś, że porządni faceci nie istnieją, a nawet jeśli na jakiegoś trafię, to i tak pewnie będzie zajęty. Sęk w tym, że to nie Pike Lawson jest zajęty. Tylko ja.

Pikei
Przygarnąłem ją, bo myślałem, że jej pomagam. W zamian czasem coś ugotuje i trochę posprząta. Jasny układ. Szybko zrozumiałem, że to wcale nie będzie takie proste. Muszę się powściągać, by o niej nie myśleć i przestać wstrzymywać oddech za każdym razem, gdy trafiamy na siebie w domu. Nie mogę jej dotknąć i nie powinienem tego pragnąć. Jednak za każdym razem, kiedy nasze ścieżki się przecinają, ona coraz bardziej staje się częścią mnie. Nie możemy sobie na to pozwolić. Ma dziewiętnaście lat, a ja trzydzieści osiem. Jestem ojcem jej chłopaka. I tak się niefortunnie składa, że oboje właśnie wprowadzili się do mojego domu.
 
"Penelope Douglas pokazuje swój talent w tworzeniu intrygujących głównych bohaterów i odwracaniu wszystkiego, czego się po nich spodziewaliśmy. Przedstawia wielowątkową historię miłosną, która trafia we wszystkie czułe punkty, wspaniale skomplikowaną i niesamowicie niepokojącą, od której po prostu nie można się oderwać."
Natasha is a Book Junkie.

"Marzyłam, by Penelope Douglas napisała właśnie taką książkę. Ta opowieść zawiera wszystko, w czym autorka jest tak dobra."
Angie and Jessica's Dreamy Reads

"»Birthday Girl« Penelope Douglas to rozpalająca do czerwoności i grzesznie seksowna historia zakazanego uczucia, którą czytałam do późna w nocy, pochłaniając każde słowo. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek 2018 roku!"
Meghan March, autorka bestsellerów z list "The New York Timesa".

"Penelope Douglas ma prawdziwy talent do wielu rzeczy. Jedną z nich jest przedstawienie tematu tabu w niezwykle satysfakcjonujący sposób. W »Birthday Girl« oferuje nowe spojrzenie na romans pomiędzy starszym mężczyzną a młodszą kobietą i zmienia go w coś fascynującego, pociągającego i niesamowitego."
Eden Butler

"Zapierająca dech w piersiach seksualność przeplatana z szaloną rozkoszą tworzą opowieść o zakazanej miłości. Birthday Girl rozgrzeje was do czerwoności!"
Bookalicious Babes Blog


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Birthday Girl

Tytuł: Birthday Girl
Autor: Douglas Penelope
Wydawnictwo: Wydawnictwo NieZwykłe
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 470
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-09
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 30759022
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,8
5
27
4
3
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
27 recenzji
02-03-2019 o godz 21:28 Snieznooka dodał recenzję:
Wydawnictwo Niezwykłe słynie z niesamowitego doboru pozycji poszerzających grono ich perełek. Nie mogę przejść obok nich obojętnie, czytając kolejne opisy intrygujących historii, odzywa się we mnie spragniony czytelnik. Musiałam przeczytać historię Penelope Douglas, zwłaszcza, że wcześniej z żadną jej książką nie miałam styczności. Zastanawiałam się, jak taka trudna miłość wykiełkowała porażając sobą dojrzałego mężczyznę z nie łatwym bagażem doświadczeń i dziewczynę, tak młodą, świeżą o bardzo dojrzałej duszy? No jak? Stało się! Jak z tak trudnym tematem poradziła sobie autorka? „Nigdy z niczym nie zwlekaj - mówi. Czas mija szybciej od wystrzelonej kuli, a strach podsuwa nam wymówki. Pragniemy ich, bo powstrzymują nas od zrobienia tego, co powinniśmy zrobić. Nie wątp w siebie, nie podważaj własnych decyzji i nie pozwól, aby strach cię przed czymś powstrzymywał. Nie bądź leniwa. Nie rób niczego, opierając się tylko na tym, jak szczęśliwi będą przez to inni. Po prostu to zrób”. Jordan to bohaterka, której nie sposób nie lubić. Jest młodą, bo dziewiętnastoletnią dziewczyną, która nie miała łatwego dzieciństwa. Pochodzi z niezbyt zamożnej rodziny, jest pracowita i twardo stąpa po ziemi. Nie ma zbyt dobrych stosunków z ojcem i macochą, matka opuściła ją i siostrę, kiedy dziewczynki były małe. Mężczyzna wszystkie pieniądze przepijał, nie zajmował się dziećmi. Cam, kiedy skończyła piętnaście lat wyprowadziła się z domu podejmując pracę, jako kelnerka i striptizerka. Jordan chciała od życia czegoś więcej, chociaż pracuje w innym barze, chciałaby mieć swój własny dom i rodzinę. W dniu swoich urodzin kończy wcześniej pracę, próbowała dodzwonić się do Cole’a, swojego chłopaka, jednak jego telefon nie odpowiada. Postanawia, więc iść do kina, gdzie poznaje starszego mężczyznę, który jest ujmujący. Przyjemnie im się rozmawia, żartuje, wpada on w oko Jordan, taka przelotna znajomość, podczas, której wiesz, że więcej się nie spotkacie. „Może to, kim jestem i co robię w życiu, nie jest wyryte w skale. Wciąż mogę wszystko zmienić”. W życiu Jordan dochodzi do wielu przewrotów, które mają podłoże finansowe. Przyczyniła się do tego też głupota Cole’a, którego nie potrafiłam darzyć sympatią, czy jakimś cieplejszym uczuciem. Zostali wyrzuceni z mieszkania, nie mieli się gdzie podziać, młodych przygarnął ojciec chłopaka, w zamian za dach nad głową, opłacanie rachunków i jedzenie, zarówno Cole, jak i Jordan mieli zajmować się domowymi obowiązkami. Sytuacja miała być przejściowa, aby mogli w ten sposób odłożyć na swoje własne mieszkanie. Wszystko wydaje się być w porządku, do czasu, kiedy ojcem chłopaka okazuje się mężczyzna poznany w kinie, Pike Lawson. Przeprowadzka przyniosła młodym nadzieję na lepszą przyszłość, ale przynosi też o wiele więcej komplikacji w formie interakcji z ojcem chłopaka, która z czasem nasila się. "Potrzebuję swojego serca, by móc wstać z łóżka, chodzić, rozmawiać, pracować i jeść, a ona zabrała je ze sobą. Nie byłem wyjątkowo uczuciowym mężczyzną zanim ją poznałem, ale ona wzięła wszystko, co miałem wewnątrz." Jordan jest ambitna, bardzo pracowita i sumienna, wykonuje wszystkie obowiązki, a czasem nawet te, które nie należą do niej, a jej chłopaka, ponieważ nie chce, aby Pike miał o nim złe zdanie. Stara się, jak tylko może, jest przywiązana do swojej drugiej połówki, potrafi wiele wybaczyć. Może i w stosunku do swojego chłopaka zbyt wiele? To naprawdę dobra dziewczyna, czuje się niezbyt pewnie w mieszkaniu, które nie należy do niej, nie jest typem księżniczki, która tylko czeka na to, aby spłynął na nią splendor. Chce zapracować na lepszą przyszłość. Pike to człowiek, który musiał szybko dorosnąć, został ojcem w wieku 19 lat. Relacja z synem nie należy do najłatwiejszych, mimo wszystko bardzo mu na niej zależy. Jest odpowiedzialny, ułożony i ma dobre serce. Przykro było czytać o tym, że nie miał szczęścia w życiu, matka Cole’a jest osobą, która uważa, że wszystko jej się należy, nie zhańbi się pracą, żyje z pieniędzy syna i alimentów. Mimo tego wszystkiego kobieta sprawiła, że Cole ma tak negatywny stosunek do własnego ojca, podczas, kiedy ona sama do wzoru cnót nie należała. „Potrzebujemy pokarmu, by przetrwać, ale tak naprawdę ktoś musi złamać nam serce przynajmniej raz, żebyśmy mogli przetrwać”. Cole jest przeciwieństwem swojego ojca, nie dorósł mentalnie do związku i nie doceniał, jaki skarb miał obok siebie. Źle traktował Jordan, stawiając ją za swoimi kumplami i alkoholem. Mimo wszystko, nikt nie chciał go skrzywdzić. Napięcie seksualne, a także chemia pomiędzy Jordanem i Pike'em niemalże skwierczały na kartach powieści, a ja pokochałam relację tych zakazanych kochanków, którzy w końcu poddali się swoim pragnieniom, nawet, jeśli wiedzieli, że nie powinni. Ciekawość dosłownie trzymała mnie w fotelu i przykleiła do stron, potrzebowałam wiedzieć, co będzie dalej. Uwielbiałam sposób, w jaki rozwiał się romans między nią, a Pike'em. Było w tym coś prawdziwego i surowego, bardzo powolnego, dzię
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2019 o godz 16:38 Anonim dodał recenzję:
Książka wciąga od pierwszych stron! Jest lekka i przyjemna, ale zarazem pozostaje w pamięci. Serdecznie polecam bo czyta się jednym tchnieniem
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2019 o godz 10:36 korag dodał recenzję:
Fajnie napisana książka. Dobrze napisana i wciągająca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2019 o godz 15:59 Magda dodał recenzję:
Tak sobie.Drugi raz nie kupiłabym tej książki.Jest nieciekawa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-02-2019 o godz 16:29 16agniecha15 dodał recenzję:
Liczyłam na emocjonującą , ciekawą i świetną powieść! I wiecie co? Właśnie taką dostałam. "Birthday girl" to pełna pasji, namiętności miłości książka, która bardzo mi się podobała. Uwlebiam powieści, które dostarczają mi masę wyrażeń, a tutaj tego zdecydowanie nie zabrakło. Jordan jak i Pike to bohaterowie tacy dosłownie z krwi i kości. Bardzo realistyczni i dający się polubić od samego początku. Uwielbiam ich przekomarzania w książce, co ja się przy tym na śmiałam. Przyprawiali mnie o masę wrażeń. No i końcówka - lepiej sobie wymarzyć bym nie mogła. Podsumowując: bardzo ciekawa książka z interesującą fabułą, pełna humoru i miłości Jestem na tak! Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2019 o godz 23:41 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Dosłownie przed chwilą odłożyłam "Birthday girl" na półkę i jestem w totalnym szoku. Wszyscy po prostu wszyscy zachęcali mnie do przeczytania tej książki. Obiecywali, że będę świetnie się bawić podczas poznawania perypetii głównych bohaterów. Ktoś tam nawet szepnął mi słówko na Instagramie, że "Birthday girl" to jedna z najgorętszych pozycji na polskim rynku wydanych w 2019 roku. Blogerzy, recenzenci i inni opiniotwórcy obiecywali mi owocną i mówili, że zakocham się w słodkiej Jordan i skrytym Pike - za choinkę nie wiem czy dobrze odmieniłam to imię, ale to nie jest istotne w tej chwili. W każdym razie wszyscy zachęcali mnie do przeczytania tego grubaska i między innymi dopingowali mnie takimi wiadomościami typu: "Przeczytałaś już "Birthday girl"? Jesteś po lekturze "Birthday girl"? Czytasz już BIRTHDAY GIRL!!!??" No i co ja biedna miałam zrobić? W końcu wzięłam do ręki tę cegłę i spełniłam pragnienia kilkunastu osób i przeczytałam historię Pike'a i Jordan. Czy ci wszyscy ludzie mieli rację, że ta książka jest niezwykła? Niestety tak! Nawet gdybym chciała nie potrafię napisać o powieści Pani Douglas złego słowa. Ta książka jest naprawdę wciągająca i doskonała w każdym słowie. Nie wiem jak długo utrzyma się ten stan, ale póki co "Birthday girl" jest najlepszą książką przeczytaną przeze mnie w tym miesiącu. Bardzo, ale to bardzo podobał mi się wątek miłosny. Co z tego, że główna bohaterka miała dziewiętnaście lat, a obiekt jej cichych westchnień miał dwa razy tyle? Większą przeszkodą było raczej to, że Jordan była dziewczyną syna swojego ukochanego. Wiem, brzmi to skomplikowanie i uwierzcie mi na słowo, że ta cała sytuacja była bardziej pokręcona, dziwna i pogmatwana, niż Wam się teraz wydaje. Ale co za tym idzie dzięki temu zabiegowi cała historia zyskała jedynie pikanterii, smaczku i szczypty niepewności. Pewnie to teraz makabrycznie zabrzmi, ale autorka naprawdę kupiła mnie swoim pomysłem na tę fabułę. No Kochani, wyobraźcie sobie taką sytuację. Macie chłopaka, którego kochacie, ale z czasem zakochujecie się w jego ojcu - brzmi to strasznie, prawda? W takiej rzeczywistości znalazła się właśnie Jordan i krótko mówiąc nie miała lekko. Wiecie co jeszcze mnie ucieszyło? Penelope Douglas włożyła dużo wysiłku w wykreowanie naturalnego i szczerego wątku miłosnego. Uczucie między bohaterami rozwijało się bardzo powoli, dlatego nie myślcie sobie, że Jordan od razu zobaczyła Pike'a i rzuciła mu się do stóp, bo tak nie było. Bohaterowie każdego dnia się poznawali, rozmawiali ze sobą i trudno się wskazać moment w którym uświadomili sobie, że coś do siebie czują. Gdybym nie znała myśli bohaterów to pewnie czerwone światło zapaliłoby mi się o wiele później. Jestem zauroczona kreacją bohaterów, ponieważ każda postać została doskonale wykreowana. Jordan jest młodą dziewczyną, która dopiero co ukończyła szkołę, ale nie w głowie jej szalone imprezy. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi i wie czego chce od życia. Ciężko pracuje, aby utrzymać siebie i swojego chłopaka. Uwierzcie mi na słowo, iż Jordan miała wiele powodów do narzekania, a o dziwo ona nigdy się na nic nie skarżyła. Podziwiałam ją za upór i determinację jaką miała w swoim wnętrzu. Jeżeli chodzi o Pike'a to nim również jestem zauroczona, ale chwilami strasznie mnie denerwował. Kilka razy miałam ochotę trzepnąć go w ten głupi łeb (sorry, za słownictwo), ponieważ zachowywał się jak totalny dupek. Oczywiście takie sytuacje nie zdarzały się często, ale wiecie jestem kobietą, więc zapamiętałam parę sytuacji, które w jego wykonaniu strasznie mi się nie spodobały. Aczkolwiek i tak go uwielbiam i cieszę się, że w końcu zawalczył o swoje szczęście i własną przyszłość. "Birthday girl" to elektryzująca, seksowna, fascynująca i nieszablonowa opowieść o zakazanej miłości, która nie powinna zrodzić się w sercach głównych bohaterów. Ona ma dopiero dziewiętnaście lat, a on dwa razy tyle, ale czy z prawdziwym uczuciem można dyskutować? Sięgnijcie po powieść Penelope Douglas i przekonajcie się na własnej skórze czy młodziutka Jordan i dojrzały Pike'a odnajdą swoje szczęśliwe zakończenie w poplątanym i niesprawiedliwym świecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2019 o godz 13:23 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
Jordan jest 19-letnią kobietą, która marzy tylko o tym, by jutro było lepsze niż dzisiaj. Nie ma jakiś wielkich ambicji. Chciałaby tylko mieć dom, rodzinę i być po prostu szczęśliwa, czyli mieć to, czego nigdy w życiu nie zaznała, gdyż musiała szybko dorosnąć i zadbać sama o siebie. W dniu swoich urodzin dziewczyna spotyka Pike’a, który okazuje się ojcem jej chłopaka – Cole’a. Od samego początku świetnie się dogadują i coś między nimi iskrzy. Chwilę później Jordan wraz z chłopakiem wprowadza się do Pike’a. Chłopak coraz bardziej się od niej odsuwa, nie dba o nią i praktycznie się z nią nie widuje. Tymczasem Jordan coraz bardziej zbliża się do Pike’a, gdyż z nim czuje się bezpiecznie i po prostu szczęśliwie. Mężczyzna ma problem z różnicą wieku i nie chce zranić swojego syna. Atmosfera robi się naprawdę gęsta i napięta … „Birthday Girl” to cudowna książka opowiadająca o zakazanej miłości. Tylko, czy ona naprawdę jest taka zakazana? Różnica wieku nie powinna być przeszkodą, jeżeli dwójka ludzi bardzo się kocha. Głównym „problemem” jest tutaj Cole, którego oboje nie chcą zranić. Chociaż z drugiej strony skoro on wcale nie interesuje się swoją dziewczyną, to czy naprawdę powinni się nim tak przejmować? Powieść jest napisana lekkim językiem, więc czyta się ją ekspresowo i zdecydowanie trafia czytelnikowi do serca. Czytając ją czułam te wszystkie emocje, których doświadczali bohaterowie. To historia o zwykłych ludziach, którzy pragną jedynie żyć spokojnie i szczęśliwie u boku ukochanej osoby, jednak boją się podjąć pewne ryzyko i sięgnąć po to, o czym marzą. Myślę, że warto przeczytać tą książkę. Mnie zdecydowanie urzekła i trafia do ulubionych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2019 o godz 14:28 dalena.ro dodał recenzję:
Kiedy zacznę recenzję od słów, że ta książka spowodowała aż dwie zarwane noce i nie mogłam się od niej oderwać to więcej pisać nie muszę… ale chcę! „Birthday Girl” to książka, która rozpala wszystkie zmysły i powoduje ogromnego czytelniczego kaca! Jordan ma dziewiętnaście lat. Życie jej nie oszczędzało. Sama musiała zadbać o swoje wykształcenie i dach nad głową. Twardo stąpa po ziemi i pragnie ustatkowanego i szczęśliwego życia. Jest w związku ze swoim przyjacielem, który może na niej polegać w każdej sytuacji… niestety nie można powiedzieć tego samego o nim. Dzięki niemu właśnie Jordan ląduje w domu jego ojca. Kiedy on po raz kolejny przepija zarobione pieniądze ona odkłada je, aby w końcu wyprowadzić się i usamodzielnić. Kiedy Cole jest gościem w domu ona dba o niego i jego właściciela… Pikei ma trzydzieści osiem lat. Mieszka sam i przyzwyczaił się do samotności. Niespodziewani lokatorzy… a dokładnie lokatorka, przewraca jego życie do góry nogami. Jordan pomału wkrada się w myśli Pikei. Zdobywa go drobnymi gestami: uśmiechem, zapaloną aromatyczną świeczką, spojrzeniem, rozmową o ulubionej muzyce lub filmie. Między nimi zaczyna iskrzyć. Spojrzenie robi się bardziej śmiałe, uśmiech dwuznaczny a drobny dotyk rozpala… Oboje wiedzą, że są dla siebie zakazani. Wiedzą, że to, co się między nimi rodzi jest niestosowane i zrani wiele osób. Czy zdołają się powstrzymać? I co się stanie, jeśli jednak ulegną? Penelope Douglas napisała naprawdę zmysłową historię. „Birthday Girl” jest dziką, fascynującą, zabawną, gorącą i po prostu piękną książką. Nie mogłam się oderwać od lektury! W tej książce znalazłam absolutnie wszystko, czego szukam w dobrej lekturze. To obecnie mój nr 1 na liście ulubieńców. Gorąco ją polecam!! MUSICIE ją przeczytać! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2019 o godz 10:58 Olaa95 dodał recenzję:
Wcześniej nie znałam tej autorki, ale gdy przeczytałam opis "Birthday girl" wiedziałam, że muszę przeczytać tą książkę. Jeszcze nigdy nie czytałam historii o romansie młodej dziewczyny ze starszym mężczyzną. A zachęcona opisem oraz pozytywnymi opiniami innych czytelników sięgnęłam po tą książkę. Czy żałuję? Oczywiście, że nie. Bardzo lubię książki, które rozgrzeją moje serce i długo nie dadzą o sobie zapomnieć. Tak właśnie było podczas czytania tej historii. Spędziłam bardzo dobrze, miło i przyjemnie czas na czytaniu historii Jordan i Pike. Bardzo ich polubiłam już od pierwszego rozdziału. Niestety bardzo denerwował mnie Cole, chłopak Jordan. Byłam zaskoczona, że dziewczyna tak wytrzymywała z tym chłopakiem. Jego zachowanie było beznadziejne... ale nie chcę nic więcej zdradzać. "Birthday girl" czyta się bardzo dobrze, szybko i przyjemnie. Akcja książki zaciekawia, a to, że możemy poznać historię i oczami Pike i Jordan jest naprawdę świetne. Cieszę się, że sięgnęłam po tą historię. Jeżeli lubicie dobre i przyjemne książki z dużym wątkiem romansu to koniecznie musicie sięgnąć po książkę Penelope Douglas "Birthday girl". Mi się bardzo podobała ! I z pewnością sięgnę po inne książki tej autorki. Polecam!! Moja ocena 8/10 Za możliwość przeczytania tej historii dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe!!! ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2019 o godz 09:03 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam Penelope Douglas i na książkach, które do tej pory czytałam się na zawiodłam, chociaż w Polsce nie są do tej pory specjalnie znane :) Tutaj mamy historię Pike i Jordan, czyli pary, którą dzieli duża różnica wieku :) O dziwo naprawdę lubię książki z takim wątkiem i ta książka ma coś w sobie. Można zobaczyć Pike, który walczy z uczuciem do Jordan, która może i najpierw jest dziewczyną jego syna, ale pewne sytuacje sprawiają, że przestaje nią być, ale jednak Pike nadal nie chcę dopuścić swoich uczuć, bo uważa się za stary dla niej:) z kolei Jordan od początku pociąga Pike, a ona z kolei nie chcę walczyć z tym uczuciem i wręcz działa w drugą stronę niż Pike i jej nie obchodzi ta różnica wieku między nimi:) Warto przeczytać tą książkę w 100%.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2019 o godz 07:17 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Brithday girl” to powieść, której się troszkę obawiałam, bo zawsze się lękam, gdy w książkach pojawia się wątek miłosny, w którym bohaterów dzieli duża różnica wieku. Zawsze mam obawy, jak go odbiorę, gdyż sama mam córkę, która już za kilka miesięcy stanie się osobą pełnoletnią i zawsze podczas czytania książki z takim wątkiem, boję się, że to moja córka zastąpi mi główną bohaterkę. Już raz tak się stało i zbyt dobrze nie wspominam spotkania z historią zawartą w powieści. Na całe szczęście w tym przypadku moje obawy były na wyrost, gdyż autorka wszystko opisała subtelnie, z wyczuciem i przede wszystkim smakiem. Sam wątek zakazanego uczucia został przedstawiony w taki sposób, że nie przytłacza i nie wywołuje zniesmaczenia, gdyż miłość pomiędzy bohaterami nie pojawia się jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. To uczucie pojawia się powoli, każdego dnia dojrzewając, by w kulminacyjnym momencie wybuchnąć. Oboje wiedzą, że nie powinni być ze sobą, że nie powinni darzyć się uczuciem, by nie krzywdzić innych, ale nie są w stanie wygrać z uczuciami, które szaleją w ich sercach. Pełni obaw i lęków stawiają wszystko na jedną kartę. Czy był to dobry wybór? Tego musicie dowiedzieć się sami. „Czas mija szybciej od wystrzelonej kuli, a strach podsuwa nam wymówki. Pragniemy ich, bo wstrzymują nas od zrobienia tego, co powinniśmy zrobić. Nie wątp w siebie, nie podważaj własnych decyzji i nie pozwól, alby strach cię przed czymś powstrzymał. Nie bądź leniwa. Nie rób niczego, opierając się tylko na tym, jak szczęśliwi będą przez to inni. Po prostu to zrób, dobrze?” Bohaterowie są cudowni. Jestem przekonana, że polubicie Jordan i pokochacie Pikei’a. Mnie ten mężczyzna skradł serce, no ale kurczę to naprawdę cudowny facet. Nie jest ideałem, nie jest milionerem, ale jest mężczyzną, który jest w stanie podbić serce niejednej kobiety. Pikei ma już za sobą lata młodości, w których popełniał wiele błędów, teraz to facet ustatkowany, który próbuje na nowo ułożyć swoje relacje z synem, od którego się oddalił. Krok po kroku próbuje odbudować łączące ich więzi, a jednym z takich kroków jest propozycja wspólnego mieszkania. Cole wprowadza się do ojca wraz ze swoją dziewczyną Jordan. Cole nie jest chłopakiem idealnym, to leń, nierób i leser. Niestety nie polubiłam go, ale pod koniec książki zmieniłam o nim zdanie. Jego wcześniejsza postawa wynikała z wielu czynników, o których lepiej nie będę Wam wspominać. Gdy w domu Pikei’a pojawiła się Jordan, mężczyzna poczuł, że to właśnie tutaj jest jej miejsce. Dziewczyna zajmowała się domem, coraz bardziej zbliżając się do zakazanego mężczyzny. Z każdym dniem tygodniem i miesiącem coraz bardziej odczuwali wzajemne przyciąganie, a gdy doszło do pierwszego zbliżenia, oboje wiedzieli, że nie ma już odwrotu… „Birthday girl” to powieść, która uwodzi, zniewala i od której nie sposób się uwolnić. To grzeszna książka, która rozpala zmysły, a napięcie seksualne pomiędzy bohaterami doprowadza krew do wrzenia. Dzięki tej książce inaczej spojrzałam na romans pomiędzy nastolatką, a starszym mężczyzną, autorka rzuciła mi na niego nowe światło i zamieniła go w coś fascynującego i tylko troszkę zakazanego…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-02-2019 o godz 09:05 Anonim dodał recenzję:
Super !!!! Polecam w 100%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2019 o godz 13:36 NikoN dodał recenzję:
Miłość nie wybiera i o tym jest w głównej mierze dzieło Penelope Douglas. Pisarka składa w nasze ręce powieść pełną niepewności i zmartwień, ale także rodzącej się nadziei i prawdziwej miłości. W sercach bohaterów kiełkuje uczucie, którego istnieniu nie mogą zaprzeczyć, a rozbudzona namiętność i pożądanie zaczynają dawać o sobie znać sprawiając, że Birthday girl ma swoje pikantne momenty. Jest to świetna lektura dla fanów nietypowych romansów, która porządnie wciąga i dostarcza najważniejszego w tym gatunku - emocji. Mnóstwa emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2019 o godz 12:16 Obydwie Zaczytane dodał recenzję:
Co to była za książka! Po nocnej zmianie w pracy, którą skończyłam o 3 rano i wiedząc, że muszę wstać o 7.30, czułam wewnętrzny przymus, żeby jeszcze poczytać i tak mi się zeszło do 4.00. Taka recenzja powinna wam wystarczyć i już zachęcić do sięgnięcia po BIRTHDAY GIRL, ale ja was tak nie zostawię i powiem znacznie więcej. BG to historia o zakazanym uczuciu, o miłośći rodzącej się pomiędzy młodą dziewczyną - JORDAN - a starszym od niej o prawie 20 lat mężczyzną, który jest ojcem jej chłopaka. Ta historia była tak cudowna, miała taki magnetyzm gdy ją czytałam. Napięcie powstające pomiędzy głównymi bohaterami, ich wzajemne podchody, pełne pragnień myśli całkowicie mną zawładnęły. Nie myślałam o niczym innym tylko o tym jak skończy się ta historia. Jest to książka z typu tych, które czyta się z zapartym tchem i chce jak najszybciej przeczytać, aby poznać zakończenie a jednocześnie nie ma się ochoty skończyć jej nigdy, bo wiadomo, że będzie się odczuwać żal. Czy relacja, związek pomiędzy starszym mężczyzną a młoda dziewczyną ma szansę istnieć? Czy zawsze szczęście pomiędzy dwojgiem ludzi musi walczyć ze standardowym "Co ludzie powiedzą?". Dlaczego myślimy, że takie związki oparte są tylko na pragnieniu pieniędzy lub młodego ciała kobiety? Jak bolesne muszą być to stereotypy dla kogoś kto naprawdę się kocha. Na całą recenzję zapraszam na bloga obydwiezaczytane.blogspot.com OBYDWIE ZACZYTANE
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2019 o godz 00:35 werka777 dodał recenzję:
O jacie! Ależ się porobiło. Ledwo skończyłam czytać, a już mam ochotę do tego powrócić. Autorka mocno namieszała, zarzuciła niebanalnym pomysłem na bohaterów, zaryzykowała i wygrała. Takiej chemii, takiego ładunku emocjonalnego już dawno nie poczułam. A to wszystko dzięki tym, którzy na pozór nigdy nie powinni być razem. Pike i Jordan, główni bohaterowie powieści, zyskują jednakową możliwość pierwszoosobowej narracji. Młoda dziewczyna, spontaniczna, ale wrażliwa. Potrzebująca pomocy i wsparcia, wyraźnie pragnąca poczucia bezpieczeństwa, ramion, w których mogłaby się schować. Jordan, ta, która prowokuje, która nie potrafi pogodzić się z myślą o odrzuceniu. Przecież widzi, że Pike czuje dokładnie to samo co ona. Jak na osobę w młodym wieku przystało, nie zastanawia się jednak nad konsekwencjami. Nie tak, jak on. Pike to dojrzały mężczyzna, samotny, choć potrafiący zaspokoić swoje potrzeby przelotnymi przygodami. Pracowity, mający poczucie obowiązku, odpowiedzialny i opanowany… w ramach możliwości. Tak ciężko ukryć mu swoje pragnienia, ale wie, że nie może pójść na całość, że to jego rolą jest powiedzieć dość wtedy, kiedy sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli. Kurcze, jak ogromna potęga kryje się w dojrzałych facetach. Penelope Douglas wypełniła na rynku lukę, która dotąd pozostawała pusta. Czuję się odpowiednio nasycona wrażeniami, choć wciąż chciałabym więcej. Akcja powieści to powolne odkrywanie tego, co siedzi na dnie duszy. Tłumienie prawdy, a jednocześnie etapowe odsłaniane jej. Blokada pragnień, próba wyparcia, daremne tłumaczenia i rozdzierający płacz serca. W końcu konfrontacja dwóch zupełnie różnych światów, długo wyczekiwana, naturalna, będąca absolutnie najlepszą nagrodą za całą cierpliwość wkładaną w czytanie. Ta namiętność, te coraz bardziej odważne gesty, od których do teraz kręci mi się w głowie. Poważnie. Czuję się jak odurzona. Wszystko ze smakiem, z wyczuciem, trafiając w samo sedno. Różnica wieku, brak wsparcia, trudne rodzinne relacje. W końcu Cole, syn, który budzi wyrzuty sumienia, ale też który z pewnością nie postępuje według zasad godnych pochwały. Własna firma budowlana, ciężka, ale uczciwa praca, gorsze bądź lepsze perspektywy przyszłości. Mój absolutny numer jeden miesiąca. Ba! Co więcej, pewnie jedna z lepszych powieści tego roku, taka, która to bardzo wysoko zawiesza poprzeczkę następczyniom. Obowiązkowa dla fanek romansów, niezwykła, szalenie emocjonująca, wypełniona po brzegi uczuciami i namiętnością, która po wielu przeczytanych pustych historiach w końcu na nowo pozwoliła mi uwierzyć w sens budowania takich opowieści. „Birthday Girl” to moja propozycja dla tak wielu z Was. Jeśli szukacie książki w klimacie love story, zamawiajcie, biegnijcie do księgarni czy biblioteki. Nie poczujecie zawodu. Warto. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/01/birthday-girl-penelope-douglas-nie-moga.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2019 o godz 18:49 martaksiazkowakraina dodał recenzję:
Birthday girl Penelope Douglas Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Szczerze mówiąc, sięgając po nią spodziewałam się czegoś z goła innego. Myślałam, że dostaniemy jakiś pokręcony trójkąt miłosny, głupią i naiwną dziewczynę, która leci na ojca swojego chłopaka. Nie mogłam się bardziej mylić! Dlaczego? Zaraz wam wszystko wyjaśnię. Jordan nasza główna bohaterka, nie miała łatwego życia. Od małego była nauczona dbać sama o siebie, matka zostawiła ją, jej siostrę i ojca bardzo wcześnie. Ojciec, cóż na tytuł tatusia roku na pewno nie zasłużył. Mimo, że związał się z inną kobietą, dziećmi się nie interesował, a pieniądze przepijał. Siostra, Cam opuściła dom rodzinny w wieku 15 lat. Jordan nie miała wyboru i musiała bardzo szybko dorosnąć. Dziewczyna ma 19 lat, pracuje, uczy się i mieszka z chłopakiem. Niby wszystko wydaje się tak jak powinno być, niestety tak nie jest. Cole, czyli chłopak Jordan to kompletny nieudacznik, ja rozumiem, że może być pogubionym i nie wiedzieć czego chce się w życiu, no ale są jakieś granice. Wszystkie pieniądze przeznacza na picie i imprezy. I właśnie dzięki jednej z takich imprez zmuszni są wyprowadzić z obecnego mieszkania i zamieszkać z ojcem chłopaka, czyli naszym drugim głównym bohaterem Pikem. Jordan i Pike poznają się przez przypadek w kinie w dniu urodzin dziewczyny, oboje nie mają pojęcia kim w rzeczywistości jest druga osoba. Przez kolejny wybryk Colea dowiadują się prawdy. Jak mówiłam mężczyzna ratuje ich z opresji i pozwala zamieszkać u niego w zamian za pomoc w pracach domowych, dzięki czemu będą mogli odłożyć pieniądze na nowe mieszkanie. Nie mają bowiem pojęcia, że skutki tej decyzji zmienią ich na zawsze. Czy miłość między dwojgiem ludzi tak różnych, a jednak tak bardzo podobnych można zignorować? Kocham głównych bohaterów, autorka zrobiła mistrzostwo świata w kreowaniu tej dwójki. Ona jest dojrzała jak na swój wiek, ale nie traci tej młodzieńczej werwy i lekkiej naiwności, co widzimy w jej zachowaniu. Nie jest głupią nastolatką, ani starą panna w ciele młodej dziewczyny. On opiekuńczy, dojrzały, stanowczy i odpowiedzialny. Od początku książki zdobyli moja sympatię i bardzo im kibicowałam. Temat może wydawać się kontrowersyjny bo jednak jest różnica wieku i to stanowcza, ale w żaden sposób mnie to nie zraziło. Uczucie i iskrzenie czuć na kilometr. Penelope Douglas zabiera nas w bardzo emocjonującą podróż. Książka do cienkich nie należy, ale szczerze mówiąc w ogóle nie odczułam tych 470 stron. Styl autorki jest lekki i przyjemnie się czyta. Opisy i dialogi są naturalne i nieprzekolorowane. A sceny bardziej pikantne nie rażą w oczy i idealnie pasują do bohaterów. Czytając Birthday girl miałam wrażenie jakbym brała udział w całej historii, jest bardzo realna i wywołała we mnie morze emocji. Autorka idealnie oddała potrzebę bliskości dwojga pokrewnych dusz, choć tak mocno różniących się wiekiem. Nigdy nie wiemy kiedy dopadnie nas strzała amora. Możemy przeżyć 38 lat i nigdy jej nie poznać, aż w najmniej odpowiednim momencie spotkać tę jedyną. Niestety, tutaj okazała się być to młodszą, piękna kobieta i dziewczyna jego syna. Dzięki idealnie przemyślanej fabule i tym jak autorka ukazała całą ich historię dokładnie i w najdrobniejszych szczegółach, doskonale rozumiemy ich obawy i rozterki. Oboje doskonale zdają sobie sprawę z tego jak bardzo jest to zakazane i nie chcą nikogo zranić. Ojciec stara się chronić syna, z którym i tak nie ma za dobrego kontaktu. Jordan nie chce zranić chłopaka. Muszę wam powiedzieć, że tego bałam się najbardziej jak autorka przedstawi ich relacje. Na szczęście Cole to skończony dupek, który wcześniej ignorował swoją dziewczynę, a po przeprowadzce jest tylko gorzej. Jeszcze nigdy żadna postać tak bardzo mnie nie wkurzyła. Serio miałam ochotę mu przywalić. To piękna historia skomplikowanej miłości, która porusza do głębi. Mistrzostwo świata! Ta książka zasługuje na milion w dziesięciostopniowej skali. Kończąc czytać miałam w głowie tylko jedną myśl - o boże, ta książka jest przecudowna! Nie brakuje śmiechu, romansu i dramatów. Książka, którą polecam całą sobą! Myślę, że będzie jedną z najlepszych książek w tym roku! Wysoko stawia poprzeczkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2019 o godz 15:03 Heather dodał recenzję:
Miłość jeszcze nigdy nie była tak niebezpieczna. Bez żadnych skrupułów zabiera ze sobą ofiary. Nie pozostawia nic, poza sercem przepełnionym emocjami. Nie pozwala zapomnieć. Penelope Douglas, autorka bestsellerów z list "New York Timesa", powraca z powieścią jakiej jeszcze nie było w jej dorobku. Tym razem nie historia erotyczna króluje w fabule a piękny, przepełniony skrajnymi emocjami romans dwójki zagubionych bohaterów, który trafia prosto do serca czytelnika i nie chce wyjść mu z głowy nawet długo po skończonej lekturze. To nie jest prosta historia. Nie znajdziecie w niej typowości, nie znajdziecie także schematów. Wszystko to co najpiękniejsze kryje się w ukrytych znaczeniach, w licznych zmianach tematu, w kluczeniach między wątkami, których mnogość mogłaby przytłoczyć, gdyby nie doskonały warsztat literacki autorki. Okazało się bowiem, że w jej rękach zwykła historia o miłości nabiera niezwykłego znaczenia i pokazuje, że miłość nie ma granic. Jak to się zaczęło? Od dwójki skrajnie różnych od siebie bohaterów. A może trójki? Jordan i jej chłopak tworzyli zgraną parę. Nie idealną, ale na pewno silną i wspierającą się wzajemnie. Dlatego przez zbieg trudnych wydarzeń nie wahał się przygarnąć dziewczyny pod swój dach. Nie spodziewał się jednak, że jego ojciec - Pikei Lawson niespodziewanie wkroczy na scenę. I skradnie serce jego ukochanej. Narodziło się bowiem uczucie, które nie powinno mieć miejsca. Ale czy można walczyć z miłością? Nagle temat tabu w rękach Penelope Douglas stał się historią o której chce się głośno mówić. Zakazana miłość nie tylko staje się wspaniałą opowieścią, ale i otwiera oczy na problemy, które pojawiają się tuż obok nas. A obok których przechodzimy obojętnie. Grzesznie seksowna i zmysłowa jednocześnie nie zapomina o tym co ważne - o głębi przekazu, który czeka nas Was w tej powieści. Każdy z nas odkryje inny element wyjątkowości tej historii, ponieważ to jedna z tych historii, która trafia do czytelnika indywidualnie - ale niezależnie od tego jak będziemy ją odbierać, zawsze znajdziecie ten jeden, istotny, kluczowy element który podbije Wasze serce. To prawda zamknięta na kartach tej powieści jest najlepszym dowodem na to, że ta historia żyje własnym życiem. Nie tylko fantastyczna, świadoma kreacja głównych bohaterów sprawia, że od historii nie sposób odejść choćby na minutę, ale i świadome prowadzenie fabuły od ogółu do szczegółu sprawia, że wierzy się bohaterom w każde wypowiedziane słowo. Wiszące w powietrzu napięcie i powolne nawiązywanie się wzajemnego porozumienia między Jordan i Pikei sprawia, że nie można zarzucić tej historii fałszu. Nie, gdy wszystko tak idealnie się układa i łączy w klarowną całość Miłość, która wbrew zasadą kiełkuje w sercach bohaterów. Uczucie, które chwyta za serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Powieść pełna bólu, nadziei i ukojenia, która motywuje do działania i sprawia, że nie można się jej oprzeć. "Birthday Girl" to historia jakiej jeszcze nie było, zrywająca ze schematami i pobudzająca zmysły. Odważna i piękna jednocześnie. Taka, którą powinien poznać każdy czytelnik poszukujący powieści idealnej pod względem kreacji bohaterów, prowadzonej fabuły i oczywiście emocji, od których nie można się uwolnić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2019 o godz 18:20 Edyta Giersz dodał recenzję:
„Nie chcę być kimś, kto ją ogranicza. Nie chcę stać się kolejną osobą, do której będzie czuć urazę. Jeśli dowiedziałem się w swoim życiu czegokolwiek o związkach, to właśnie tego, że nikt nie stoi na wyższej pozycji. Obie strony muszą wiedzieć, kiedy naciskać, a kiedy odpuścić.” 19-letnia Jordan spotyka się z Colem. Kiedy w dzień jej urodzin Cole nie odbiera telefonów, Jordan postanawia wybrać się na wieczorny seans do kina. Tam przypadkowo poznaje się Pike, który jest dużo starszym mężczyzną od niej. Mimo dużej różnicy wieku, świetnie im się razem rozmawia. Wkrótce okazuje się, że Pike jest ojcem jej chłopaka, a dziewczyna będzie zmuszona zamieszkać razem u niego razem z Colem. Uczucie, które łączyło Jordan i Cole’a stopniowo zaczyna przygasać, dziewczyna czuje się samotna. Pike daje jej oparcie, dzięki niemu czuje się bezpieczna, a dzięki Jordan Pike odzyskuje chęci do życia. Ich relacja powoli zaczyna przeradzać się w coś zakazanego. Jak oboje poradzą sobie z uczuciem, które się pojawi? Czy w dzisiejszych czasach warto jest wierzyć stereotypom, że duża różnica pomiędzy partnerami oznacza, że on czy ona chcieliby poczuć się młodziej wiążąc się z kimś młodszym od siebie? A może to ten młodszy szuka jedynie sposobu na wygodne życie będąc utrzymywanym? Czy taki związek, mimo że budzi w dalszym ciągu mnóstwo kontrowersji jest w ogóle możliwy? Czy musi opierać się jedynie na korzyściach, które ktoś może czerpać z takiego związku, czy sama miłość wystarczy, żeby zbudować coś pięknego i trwałego? A co kiedy sprawa nieco się komplikuje, gdy osoba w której się zakochujesz, jest rodzicem twojej dziewczyny/chłopaka? Czy faktycznie zakazany owoc smakuje najlepiej? „Birthday girl” jest przykładem na to, że prawdziwa miłość nie zna żadnych granic, a różnica wieku nie przeszkadza w szczęśliwym i pełnym miłości życiu. Przyznam się, że po przeczytaniu opisu książki trochę się obawiałam, że będzie to historia ze zbyt dużą ilością seksu i niezbyt długą fabułą, ale miło się rozczarowałam. Przede wszystkim wielkie brawa dla autorki, która w doskonały sposób rozwija opowieść, bardzo powoli budując napięcie, a tym samym wcale nie sprawia, że mamy ochotę przerzucić kilka stron, żeby przyspieszyć nieco tempo historii. Historia była urzekająca już od samego początku i tylko rosła w miarę rozwoju. Podobała mi się postawa Jordan, która mimo młodego wieku była silną i niezależną kobietą. Pike jest silną męską postacią, która ma swoje wady, ale to właśnie te wady sprawiają, że tak go lubisz. Ich historia jest intensywna, zabawna, poważna i momentami rozdzierająca serce, ale pięknie skomplikowana. Autorka dała nam historię, która uderza w każdy emocjonalny akord po drodze. Czujemy jak się zakochują, widzimy ich walkę, kiedy boją się ulec pragnieniom. „Birthday girl” to zakazany romans z uwodzicielską i wciągającą fabułą. Choć historia ma etykietkę tabu, to jestem pewna, że się nie zawiedziecie podczas lektury. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2019 o godz 16:46 slowamiksiazek dodał recenzję:
Kto by pomyślał, że to co zakazane może być naprawdę dobre i właściwie? Na sam początek muszę napisać, że zachwycił mnie sposób wykreowania postaci Pike'a. Miałam pewne obawy, że autorka z dorosłego mężczyzny stworzy kogoś nierozsądnego z kryzysem wieku średniego - ale nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Pike to niezwykłe mądry i odpowiedzialny mężczyzna. Jest pewny siebie, ale nie w przesadny sposób. Swojego syna darzy bezgraniczną miłością i stara się mu zapewnić dobre życie. Jordan darzy ogromnym szacunkiem i jest pełen podziwu jej dojrzałości, więc zaczyna ją traktować na równi sobie. Jordan przez swoje skomplikowane życie została zmuszona do tego, aby szybciej dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za samą siebie. Ciężko pracuje, studiuje i nie w głowie jej imprezy. Marzy o czymś dobrym, spokojnym i stałym. Jak to się stało, że taka ambitna i ułożona dziewczyna skończyła u boku Cole'a? Cole jest skrajnie nieodpowiedzialny, leniwy i lekkomyślny. Jest młody i pragnie zaszaleć, a przy tym zapomina o swoich obowiązkach. Zapomina też o swojej dziewczynie i nie traktuje jej tak jak należy. Nic dziwnego, że wszystko to, czego potrzebuje Jordan znajduje u boku czarującego Pike'a Lawsona. Każdy fan twórczości Penelope zgodzi się ze mną, że wszystkie jej książki są mroczne i nieco wulgarne. Tylko nie ta jedna. Ta pozycja była dużo bardziej stonowana, delikatna. Jest to wolno rozwijający się romans, całkowicie uzależniający i autentyczny. W "Birthday Girl" autorka wzięła się za poruszenie jednego z tematów tabu, którym jest różnica wieku. Czy faktycznie ma to jakiekolwiek znacznie? Historia Jordan i Pike'a pokazuje, że wiek to tylko nic nieznacząca liczba. Chociaż dla samego Pike'a ta różnica na początku stanowiła ogromny problem. To jednak serce nie sługa i postanowił wybrać uczucia wobec kobiety, która była dla niego stworzona. A chemia między bohaterami wykracza poza jakąkolwiek skalę. Intensywność niewinnych spojrzeń, niewypowiedzianych na głos fantazji i chęć posiadania czegoś, czego w gruncie rzeczy nie można mieć powodowała u mnie wypieki na twarzy. Fenomenalna książka. Urzekająca historia o zakazanej miłości, którą czyta się z zapartym tchem. Moje serce zdobyła, niech zdobędzie teraz wasze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-01-2019 o godz 13:05 Jeanelle dodał recenzję:
Całe wieki temu (takie przynajmniej mam wrażenie) czytałam Dręczyciela, który nie dorastał do pięt Corrupt, choć nadal był dobrą książką. Jak zatem w zestawieniu z tymi tytułami wypada Birthday gril? Hmm... okazuje się tak świetną historią, jak na liczyłam - dokładnie taką, której mogłabym się spodziewać po Penelope Douglas. Autorka ma wyjątkowy talent do przedstawiania trudnych romansów, takich gdzie na drodze wspólnej drodze do szczęścia bohaterów stoi wiele przeszkód i bardzo dobrze go wykorzystała przy historii Pika i Jordan. Birthday girl to rewelacyjny romans w stylu slow burn, w którym Douglas umiejętnie buduje napięcie pomiędzy bohaterami. Pokochałam sposób w jaki autorka zdecydowała się przedstawić ich relację - cegiełka po cegiełce dokładając do łączącego ich uczucia. To sprawiło, że z przyjemnością śledziłam ich bardzo realne losy. Dlatego też, nawet mimo dzielącej ich różnicy wieku, gorąco im kibicowałam. Razem z nimi odczuwałam targające nimi rozterki, dylematy, wzloty i upadki. Akacja jest tak poprowadzona, że dosłownie nie mogłam się rozstać z tą powieścią od pierwszej do ostatniej strony i pochłonęłam ją w jeden wieczór. Uwielbiam Pike'a i Jordan, to para naprawdę świetnie wykreowanych bohaterów. Dziewczyna jest bardzo dojrzała, a jednocześnie w jej zachowaniu da się dostrzec przebłyski wskazujące na jej faktyczny wiek. Cieszę się, że autorka na siłę nie próbowała z niej zrobić kobiety w wieku Pike'a, zamkniętej w młodym ciele. To stanowczo nadaje tej historii realności, ponieważ relacja bohaterów mimo że nie jest typowym tabu, to z racji powiązań i różnicy wieku, nie jest również mile widziana. Pike... ach Pike. To dokładnie mój typ męskiego bohatera - odpowiedzialny, stanowczy, opiekuńczy. Co zabawne od pierwszych stron zestawienie z nim Cole'a sprawiło, że nie sposób było nie kibicować Pike'owi i Jordan. Napięcie pomiędzy tą dwójką iskrzy od pierwszego spotkania i autorka umiejętnie podsyca je przez całą powieść. ---------------------------------------------------------------------- http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2019/01/recenzja-birthday-girl-penelope-douglas.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Cena pocałunku Kage Linda
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pościg Kennedy Elle
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Odcień północy L.J. Shen
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Inna Blue Harmon Amy
28,49 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ugly love Hoover Colleen
35,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pokusa zła Robinson M.
34,99 zł
38,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.