Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Psy rzadko bywają dobre albo złe. Najczęściej są takie, jak zostaną wychowane.

Historia spisana przez Jakuba Ćwieka to zapis przeszło trzydziestoletniej służby policyjnej podinspektora Adama Bigaja (ps. „Księciunio”), w latach 90. kierownika sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, a następnie wieloletniego naczelnika wydziału kryminalnego posterunku na Rakowcu przez wrocławian zwanym Trójkątem Bermudzkim. To także okazja do opowiedzenia o tym, jak na co dzień wyglądała mundurowa „psia służba”: współpraca szeregowych milicjantów ze Służbą Bezpieczeństwa i z przedstawicielami Kościoła, zabezpieczanie kolejnych papieskich pielgrzymek, walka z przestępczością zorganizowaną, powodzią i dopalaczami. Wielkie, medialne sprawy, o których słyszała cała Polska, są tu pokazane z zupełnie innej perspektywy.

To także opowieść o nieustannych zmaganiach policji z jej największym wrogiem — samą sobą. O tym, jak na codzienną służbę wpływają roszady polityczne, jakie są długofalowe skutki postępującej korupcji, nepotyzmu i podporządkowania działań słupkom statystycznym. Przede wszystkim jednak to książka o funkcjonariuszach. O nieoczywistych przyjaźniach rodzących się w zaskakujących sytuacjach, cenie, jaką płaci się za bycie dobrym gliną, trudnych wyborach osobistych i próbie budowania życia rodzinnego na chwiejnej podstawie usypanej z telefonów o dowolnej porze, włamów i trupów.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu
Autor: Ćwiek Jakub , Bigaj Adam
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-17
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 211 x 136 x 40
Indeks: 26685144
 
średnia 4,2
5
23
4
11
3
1
2
3
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
4/5
24-01-2019 o godz 16:58 Katarzyna Kmieć dodał recenzję:
Nie lubimy służb. Wprawdzie "za mundurem panny sznurem" ale niekoniecznie we współczesnej Polsce. Szczególnie za niebieskim. I tym z pamiętanym przeze mnie, nadal zgrzytającym w zębach piachem historii, napisem milicja, jak i tym z policyjnymi, bardziej współczesnymi oznaczeniami. Jakub Ćwiek, dzięki lekkości pióra, otwarciu na prawdę podaną z innej strony oraz umiejętność snucia opowieści na bazie... opowieści, powoduje, że zamknięte w "Bezpańskim" życie zawodowe (i nie tylko) Adama Bigaja - zasłużonej postaci wrocławskiej milicji i policji, bardziej nas przyciąga niż odpycha, bardziej interesuje niż kreuje w głowie inwektywy. Człowiek, który całe życie związał ze służbą, postanowił już po wymuszonym zmianami politycznymi zakończeniu pracy, opowiedzieć o niej niczym o wielkiej przygodzie ale i przyczynku wielu przemyśleń. I postanowił uczynić to w formie spisanej "Ballady o byłym gliniarzu". Jakub Ćwiek, jak zwykle zapewniający niezwykłą lekkość i przyjemność czytania, był najlepszym z wyborów. To on uczynił z owego para pamiętnika książkę zbierającą niemal same pochlebne opinie. Bo można o policjancie pisać jako o psie groźnym, wymagającym kagańca, krnąbrnym i niestałym w uczuciach, gryzącym rękę karmiącego, i można pisać o psie pracującym, służebnym, który w końcowym momencie życia jest jak ten wakacyjnie porzucony pies przy drodze, u sosny, sam - "Bezpański". Adam Bigaj całe życie poświęcił pracy w organach mało lubianych, kiepsko opłacanych i regularnie opluwanych. Nie są te niepochlebne słowa ani typowo polskie ani jedynie dla owych służb zarezerwowane. Niemniej, odnosząc się do naszej ojczystej historii owych organów, trzeba zauważyć, że one same przez lata zapracowały sobie na taki a nie inny wizerunek pielęgnowany przez większość z nas. Tylko wstępując do milicji dziesiątki lat temu, można się było łudzić, że pociągnie to za sobą jakikolwiek szacunek społeczny i strach nieposłusznych prawu obywateli. Adam to właśnie ten milicjant z czasów, gdy kundel z podwórka szedł pod mur posterunku, by tam pozostać dla swojego dobra, by uniknąć zła, by nie skończyć w rynsztoku. "(...) ludzie z dawnego podwórka traktowali mnie teraz z dystansem, właśnie jak takiego bezdomnego dużego kundla, co siedzi na dzielnicy już od dawna, więc ludzie przyzwyczaili się do widoku. Czasem ktoś rzucił mu jakiś kąsek, ale na wszelki wypadek wszyscy omijali go, przechodząc na druga stronę ulicy, bo wie człowiek, co takiemu nagle odwali?" (str.87) To potem ten milicjant, który wzorcowo się upijał, wykonywał porządnie obowiązki, żył w zgodnym stadzie i służył, podkreślam, służył dobru kraju i nas, prostaczków narażonych na złą, agresywna krew. Ten sam Adam to później policjant pnący się po szczeblach kariery, dokształcający się, oddany swojej pracy. Mamy bowiem w tej książce psa wprawdzie bezpańskiego ale rasowego, nie przypadkowego i nie nawykłego do spijania miody z trupów przeciwników politycznych, zawodowych czy światopoglądowych. Opowieść początkowo brzmi niczym zlepek wspomnień okraszonych anegdotami, zabawnymi epizodami i spokojnymi relacjami ze znaczących wydarzeń i osiągnięć - wszak forma ballady zobowiązuje. Pan Ćwiek jednak umiejętnie łączy je z przemyconymi między codziennością a świętami, uczuciami autora opowieści. Jest tu miejsce na okazanie niechęci do pewnych osób sprawujących władzę, jest łagodne acz stanowcze odżegnanie się od Służby Bezpieczeństwa, jest subtelna pokora wobec osób powszechnie szanowanych jak Papież czy szefowie nie poddający się politycznym dyktatom. "(...)nie lubiliśmy się specjalnie z kolegami ze Służby Bezpieczeństwa. Podzielaliśmy w tym trochę pogląd narodu, choć nasze powody do tej niechęci były zgoła inne. W swoim przekonaniu esbecy byli od nas lepsi. Więcej, oni jedyni wykonywali ważną dla kraju służbę, my wszyscy mogliśmy dla nich jedynie warować, aportować, i gdy trzeba, dawać głos." (str.112) Jest i żal, który spokojnie, zdawałoby się neutralnie opisuje niedocenienie, niesłuszne oskarżenia, brak zaufania czy szacunku. Kłóci się powieść obu Panów z moim postrzeganiem polskich służb mundurowych z opisanych lat. Znam, także z doświadczenia i opowieści znajomych, ludzi mi bardzo bliskich, jak i samych policjantów i ich rodzin, specyfikę owego zawodu. Nie jest mi zatem łatwo przyjąć bez zarzutu opowieść Adama Bigaja. Zastanawia mnie, czy swobodę, miękkość i znakomitą łatwość czytania, przydaną temu "pamiętnikowi" przez Jakuba Ćwieka, poczytać za zaletę czy wadę. Są takie książki, których ocenić obiektywnie nie sposób, bo historie w nich opowiedziane są nam zbyt bliskie lub zbyt mocno nie zgadzają się z naszymi przeżyciami czy przekonaniami. Ale jest to książka niewątpliwie dobra. A największą zaletą wydaje mi się być to, że po jej odłożeniu czytelnik zamyśli się na chwilę i zada sobie pytanie: Czyżby pies tez człowiek? Polecam, ta inna strona medalu, daleka od psychologii tłumu, warta jest poznania. Pani_Ka Czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2018 o godz 23:00 Katrina dodał recenzję:
Adam Bigaj przez prawie czterdzieści lat pracował we wrocławskiej policji. W 2017 przymusowo przeszedł w stan spoczynku. Jakub Ćwiek pomógł mu w spisaniu historii jego służby, ujawniając kulisy licznych spraw kryminalnych. Gdy Jakub Ćwiek poinformował w sieci, że tworzy kryminał w duecie z kimś, wiedziałam jedno: na pewno po tę książkę sięgnę. Dlatego po ukazaniu się „Bezpańskiego” nie czekałam i najnowsze dzieło tego pisarza trafiło w moje ręce. Czy cieszę się z tego faktu? Jasne. Choć jednocześnie widząc informacje o kryminale absolutnie nie tego się spodziewałam. Jeśli dobrze rozumiem, „Bezpański” to historia Adama Bigaja spisana przez Ćwieka. Tyle tylko, że całość opowiedziana jest narracją pierwszoosobową, w związku z czym książka przypomina bardziej pamiętnik, niż reportaż jako taki. Zwłaszcza, że forma „Bezpańskiego” przypomina właśnie stosunkowo osobiste zapiski. Książka podzielona jest na dość krótkie rozdziały, z których każdy poświęcony jest jakiemuś tematowi. Czasem to opis dnia policjantów, czasem anegdotki z czasów PRLu, czasem opis konkretnej sprawy. W każdym z nich doskonale widać wiedzę Bigaja na ten temat i w sporej ilości można znaleźć naprawdę ciekawe fakty dotyczące funkcjonowania czy to milicji, czy policji. Wydaje mi się, że jest to tytuł, który sprawdzi się u każdej osoby w jakiś sposób zainteresowanej kryminalistyką: starsi będą mogli powzdychać, że „tak naprawdę było”, a młodsi, który nie pamiętają nawet lat 90. (jak ja) po prostu dowiedzą się, jak to mniej więcej wtedy wyglądało. Fakt, że historie Bigaja spisał Ćwiek to naprawdę duży atut. Ten pisarz to osoba, która używa lekkiego języka. Nie przegaduje, wie, jak budować napięcie i zna siłę dialogu. Często w podobny typie publikacji dostajemy opis rozmów postaci, co przynajmniej mnie potrafi nudzić. W tym przypadku ten problem znika. „Bezpańskiego” czyta się więc naprawdę lekko i przyjemnie, mimo że książka często porusza trudne tematy. Nie uważam jednak tego dzieła za coś absolutnie idealnego. Szczerze mówiąc forma „Bezpańskiego” nie do końca mi odpowiada. Czemu? Już tłumaczę o co mi chodzi. Ponieważ ta książka to właściwie zbiór bardzo różnych, ale krótkich historii to… po prostu całość jako taka nie buduje napięcia. Gdy skończysz rozdział właściwie możesz spokojnie zamknąć wszystko, odłożyć tytuł na półkę i na dłuższą chwilę o nim zapomnieć. Ma to oczywiście swoje plusy (np. to świetna książka do czytania w komunikacji miejskiej, lub wieczorami, jeśli mamy mało czasu), ale z drugiej strony sprawia, że po około stu stronach, wiedząc jakie mniej więcej historie przytaczają autorzy powoli zaczęłam tracić zainteresowanie kończeniem jej. W końcu na półce jest tyle innych książek… a ja już „wiem” co będzie dalej. Szczególnie, że może autor opisuje sytuacje z dwóch innych ustrojów, ale generalnie sama policja nie zmienia się jakoś szczególnie: i tak chleją, i tak organizują imprezy, i tak często wydają się mieć mentalność „robotnika” z PRLu, a nie osoby zaufania społecznego. Szczerze mówiąc, oceniając książkę po tych stu stronach nie pomyliłam się: w pewnym momencie historie Bigaja, choć cały czas ciekawe, stały się po prostu trochę powtarzalne, wciąż będąc gratką dla osoby zafascynowanej kryminalistyką, ale niekoniecznie bardzo pasjonujące dla kogoś, kto może o tym czasem posłuchać, jednak nie uważa takich tematów za „swoje”. Podsumowując, „Bezpański” to kawał dobrej roboty, jednak jednocześnie jest pozycją, którą powinny się szczególnie zainteresować fani kryminałów, którzy chcą poznać rozwiązywanie zagadek od kuchni, a także osoby po prostu zainteresowane tym tematem; wydaje mi się też, że to może być dobry punkt wyjścia dla tych, którzy chcieliby napisać kryminał utrzymany w polskich realiach PRLu, lub lat 90. Osoby, które nie czują się zafascynowane tematem muszą same zdecydować, czy taka forma to coś dla nich.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2018 o godz 14:51 Anonim dodał recenzję:
PRAWIE JAK W FILMIE Jest ich dwóch. On: Adam Bigaj. Były policjant z ponad trzydziestoletnim stażem. Wrocławianin, podinspektor w – jak to się pięknie mówi – stanie spoczynku. I on: Jakub Ćwiek. Pisarz, scenarzysta, zbieracz opowieści i twórca takowych. Jeden opowiadał, drugi słuchał, notował, nagrywał. Widzę to tak: morze kawy, papierosy, czasem coś mocniejszego, bo i czemu nie? Między nami, facetami… Leciały te historie jak liście z drzew jesienią; płynęła opowieść o życiu na łańcuchu, o szczekaniu, warczeniu i gryzieniu. Opowieść o życiu psa. Aktualnie bezpańskiego… Tak też nazywa się nowa książka Jakuba Ćwieka – „Bezpański”. Nie wiem czy proces jej powstawania wyglądał tak, jak lubię sobie wyobrażać, ale wszak wyobrażać mogę sobie różne rzeczy. Faktem jest, że – jako rzecze podtytuł – to „Ballada o byłym gliniarzu”. Gliniarzu tym bliższym sercu memu, że z Wrocławia, a więc z mojego miasta wojewódzkiego. Znam więc trochę te rejony, te ulice, budynki czy mosty (a tych we Wrocławiu nie brakuje…). Adam Bigaj, główny bohater i narrator tej książki, do policji wstąpił w czasie karnawału Solidarności. Wróć – wstąpił do milicji. Wszak wtedy formacja owa zwała się Milicją Obywatelską. Posłużmy się zatem metaforą wszystkim znaną – Adam Bigaj został psem. Został nim na prawie czterdzieści lat, a dzięki przemianom ustrojowym zdążył być i milicjantem, i policjantem, zawsze jednak psem. Ten przydomek w końcu nikomu nie spowszedniał i w społeczeństwie ciągle trzyma się mocno. O historii swojej służby opowiedział Ćwiekowi, ten zaś zrobił z niej kawał dobrej książki. Chciałoby się napisać „jak zwykle zresztą”, ale ja akurat należę do wielbicieli twórczości, języka i poczucia humoru autora. Czego więc możemy spodziewać się po lekturze „Bezpańskiego”? Książka jest czymś pośrednim między pamiętnikiem, zbiorem anegdot z pracy a próbą rozliczenia się z życiowych wyborów. Dzięki naszym dwóm autorom możemy zajrzeć za kulisy pracy policjanta. Żadnego tam Ola Halskiego czy Franza Mauera, to przecież nie kino. To szara rzeczywistość, w której brakuje papieru do drukarki, kolega zapomina porządnie przeszukać czyjeś mieszkanie, a sprawie ukręca się łeb w imię słupków statystyki. Bigaj nie bawi się w kolorowanki; opowiada jak było, niczego nie upiększając. Że milicja piła na umór, że kolega koledze sprawy podbierał, że czasami zamiast łapać morderców stało się na ulicy i „ochraniało” takich czy innych manifestantów, że stare psy się zwalnia, a nowych nie ma kto do zawodu przyuczać. Życie. Życie psa na łańcuchu władzy, przełożonych, społeczeństwa, które z jednej strony wymaga, z drugiej smaruje HWDP na murach. A zawsze i tak: „…ktokolwiek by szedł, cokolwiek by głosił, policja zawsze jest na pasku tych przeciwnych i zawsze my jesteśmy wszystkiemu winni”. Ta historia jest prawdziwa, bo i wydarzyła się nie tak dawno temu. Ale myli się ten, kto nastawiał się na czarnowidztwo i nasze narodowe narzekanie. Są tu też historyjki wesołe, są też prawie że filmowe, jak ta o siedmioletnich włamywaczach, badaniu DNA skradzionych kur czy komputerze skanującym z ręki dane osobowe. Samo życie wymyśla najdziwniejsze scenariusze… Kogo do przeczytania „Bezpańskiego” namawiać nie muszę? Na pewno wielbicieli kryminałów i szeroko pojętej literatury policyjnej. Na pewno wielbicieli Lokiego, miasta Grimm i samego Ćwieka wreszcie. Co napisać dla całej reszty, tak ku zachęcie? Sięgnijcie po tę książkę, nie pożałujecie. Męska proza, męskie historie, pisane przez życie, nie przez scenarzystów ze zbyt bujną wyobraźnią. Historia Bigaja jest prawie jak film, tyle że „prawie” robi wielką różnicę. Jest lepsza, bo prawdziwa. Szczera. Czasem smutna, czasem zabawna, ale zawsze umiejscowiona w „tam” i „wtedy”. Uwierzcie mi, ta książka czyta się sama. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-01-2019 o godz 16:23 Aleksandra dodał recenzję:
Każdy telefon był ważny. Każdy oznaczał konkretną sprawą z konkretną ofiarą i konkretnym sprawcą, którego nie zawsze udało się schwytać. Jednak oni próbowali, poświęcając nawet wolny czas, dłubiąc po godzinach w sprawie sprzed wielu dni, by tylko sprawiedliwości stało się zadość. Milicjanci, policjanci, psy, strażnicy — różne ich nazywano na przestrzeni lat, a oni się nie zmieniali. Byli dobrzy i źli gliniarze. Komunistyczni milicjanci i demokratyczni policjanci. Groźne psy i odważni strażnicy. Różnie bywało, raz byli kochani, innym razem nienawidzeni. Aż w końcu wierne i posłuszne psy zostają pozbawione pana, a potem wyrzucone na ulicę, by stać się bezpańskimi. Adam Bigaj (ps. Księciunio) jest narratorem oraz współtwórcą książki Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu, którą stworzył z pomocą znanego już autora Jakuba Ćwieka. Tym razem nie otrzymujemy od tego drugiego fantastycznej historii z udziałem bogów czy aniołów, lecz zapis ponad trzydziestoletniej służby wrocławskiego policjanta. Po cyklu Kłamcy byłam dosyć nieprzychylne nastawiona do twórczości Ćwieka. Mimo to sięgnęłam po Bezpańskiego i zostałam miło zaskoczona. Nie wiedziałam, czego się spodziewać poza tym, że historia miała opowiedzieć o byłym funkcjonariuszu prawa. Dostałam zbiór opowieści i wydarzeń ze służby Adama Bigaja: od jego pracy milicjanta w komunistycznych czasach po przemianowanie się w policjanta i walkę z przestępczością w XXI w. Cała historia składa się z trzech części. Pierwsza dotyczy czasów milicji, druga — policji, a trzecia — otrzymania przez Bigaja awansu, który nie był szczytem jego marzeń. Poznajemy kolegów z pracy Księciunia, ściganych przez nich przestępców oraz ucholi, znanych lepiej jako kapusie. Przydawali się w zdobywaniu informacji czy łapaniu rabusiów, ale czasami również zostali schwytani i przyprowadzeni na komendę. Ich pomoc wydawała się często nieodzowna, bo to właśnie oni mieli dostęp do wiedzy, która była ukryta przed policją. Trudnym zadaniem jest napisanie recenzji o całej książce, bo naprawdę dzieje się w niej wiele. Każdy rozdział opowiadał inną historię o przyjaźni, służbie, ale też błędach i porażkach. Nie da się tu mówić o innych minusach niż tylko o tych dotyczących samego postępowania milicjantów czy policjantów. Oszustwa, gra w dobrego i złego glinę czy ciągłe spożywanie alkoholu nie przedstawia funkcjonariuszy w zbyt dobrym świetle. Jednak to i dobrze, bo dzięki temu widzimy, że autorzy nie starali się na siłę wybielić pracy policjantów, a przedstawili ją w pełnym świetle. Nie unikali pisania o tym, co trudne, ale nie pomijali również tych dobrych wydarzeń. W historii najbardziej podobały mi się akcje przeprowadzane przez Bigaja i jego kolegów z pracy. Nie bali się wtedy zakładać przebrania — co nasuwało mi na myśl Sherlocka — i w nim łapać przestępców. Wpadali na nowe pomysły, dzięki którym łatwiej było namierzyć sprawcę lub udowodnić jego winę. Kreatywność z wyobraźnią zdawały się nie odstępować ich na krok. Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu jest ciekawą pozycją w twórczości Jakuba Ćwieka. Razem z Adamem Bigajem opowiadają o prawdziwych wydarzeniach, osobach, by ukazać, z czym na co dzień zmagali się — i wciąż zmagają — policjanci. Czasami mogli liczyć na uznanie, a kiedy indziej ludzi zmieszali ich z błotem. Na pewno pozycja jest warta przeczytania, jeśli chcemy bliżej poznać policyjny świat. -------------------------------------------------------------------- https://szmaragdowepioro.wordpress.com/2019/01/19/recenzja-bezpanski-ballada-o-bylym-gliniarzu-cwiek-bigaj/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-11-2018 o godz 07:57 Jelenka dodał recenzję:
OPOWIEŚCI DZIWNEJ TREŚCI Nowa książka Jakuba Ćwieka to chronologiczny zbiór opowieści i anegdot z życia podinspektora Adama Bigaja, który po politycznych przetasowaniach odchodzi ze służby. Niemal czterdziestoletnia kariera w wydziale kryminalnym wrocławskiej milicji, a później policji została zawarta na 400 stronach. Tłem do kilkudziesięciu historii są polityczne nastroje, ludzka mentalność, ważne krajowe wydarzenia i kryminalny półświatek. WIEJE NUDĄ? Historia policjanta? Serio? Przecież takich publikacji było już kilka i co nowego jeszcze można opowiedzieć. Pewnie policyjny świat będzie albo wybielony albo obnażony w sensacyjny i niemal nieznośny sposób. Nie wspominając już o krystalicznym głównym bohaterze. Historia „Bezpańskiego” rozwiewa wszelkie moje wątpliwości i obawy. Co więcej zaskakuje mnie na niemal każdym polu. Po pierwsze sama historia. Wciągająca, nieoczywista, wielobarwna, bez zadęcia i koloryzowania. Po drugie genialny styl opowiadania Jakuba Ćwieka. Pochłaniający i rozbrajający! Nie ma lania wody i „zapchaj dziurę” pseudofilozoficznych dywagacji. Połączenie błyskotliwego humoru i odpowiedniej dawki dramaturgii sprawia, że lektura nie pozwala się oderwać. POLSKA OD PSIEJ KUCHNI Polska okiem policjanta to Polska zacofana, pełna absurdów, ludzkiej głupoty. Na szczęście nie tylko. To też kraj pełen dobrych i lojalnych ludzi. Kilkadziesiąt lat służby to prawdziwy kalejdoskop dziwnych zdarzeń i istny gabinet osobliwości. A autorzy tej książki ukazują wszystkie realia w sposób, który nie pozostawia żadnych złudzeń. Księciunia poznajemy kiedy wchodzi na swoją zawodową ścieżkę. W czasach komunizmu rzadko komu było lekko. Jednak były to czasy ludzi, którzy byli w stanie wspiąć się na wyżyny sprytu. Policjanci świetnie radzili sobie w trudnych warunkach. Większość anegdot z tamtego okresu ma wydźwięk humorystyczny, może lekko ironiczny. Jednak im dalej w las tym więcej drzew. W kolejnych częściach ironia zamienia się w gorzki posmak. Zmiany ustroju, rozwój i postęp jedynie w teorii czy nowa rzeczywistość sprawiają, że człowiek dochodzi do pewnych wniosków. Choć nadal w tej opowieści nie brakuje humoru to wiele historii jest trudnych, smutnych i dramatycznych. Można rzec, że bardzo refleksyjnych. Choć spodziewałam się tego jak Adam Bigaj podsumuje całe swoje “psie” życie to mimo wszystko byłam zaskoczona wniosków jakie wysnuł. To co wysuwa się na pierwszy plan to szczerość i brak owijania w bawełnę. PODSUMOWANIE „Bezpańskiego” czyta się jednym tchem. To jakby spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem przy mniej lub bardziej wyskokowym trunku. Styl opowiadania Jakuba Ćwieka i niebanalna historia byłego policjanta łączą się w coś co niesamowicie działa na wyobraźnię czytelnika i zjednuje sobie jego sympatię. Połączenie wielu różnych płaszczyzn, ludzkich charakterów i polskiej historii w nienachalny sposób porwało mnie na długie godziny. Nieprzekonanym do tego typu literatury gwarantuję, że „Bezpański” pozytywnie ich zaskoczy. Przeczytaj jeśli: lubisz policyjne klimaty, interesuje cię niepodręcznikowa historia Polski i chcesz przełamać czytelniczy schemat. „Bezpański” w trzech słowach: mieszanka idealna inteligentnego humoru i polskich realiów, o których wszyscy chcieliby zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2018 o godz 18:19 Anonim dodał recenzję:
Wszyscy zdajemy sobie sprawę jak trudna i niebezpieczna jest praca w policji, ilu wymaga poświęceń i zszarganych nerwów. Wyobraźcie sobie jednak, że policjanci w równej mierze co z przestępczością walczyć muszą z "państwem", "stołkami", chorym systemem i biurokracją. Że muszą nieustannie dbać o statystyki, przecinki i wykresy, wielokrotnie na bok odkładać sprawy ważniejsze - aby podreperować spadający słupek, odrywać się od prowadzonych spraw, aby na rozkaz wziąć udział w bzdurnej akcji, która dobrze wygląda w mediach, a nijak się ma do rzeczywistości. Z anegdot opowiedzianych Jakubowi Ćwiekowi przez Pana Adama Bigaja - podinspektora policji w stanie spoczynku wyłania się obraz niczym z sennych koszmarów Franza Kafki. Ale... powoli, od początku! "Bezpański" to zapis ponad trzydziestoletniej służby Adama Bigaja - na początku jeszcze milicjanta, później policjanta, kierownika sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, a następnie naczelnika wydziału kryminalnego na Rakowcu - w tzw. Trójkącie Bermudzkim - rejonie o szczególnie wysokim wskaźniku przestępczości, wrocławskiej wylęgarni przestępców. Książka jest REWELACYJNA - same historie dotyczące policyjnej służby wzbudzają pełen wachlarz emocji jakie człowiek jest w stanie odczuwać - przeważnie jest to poczucie niesprawiedliwości, strach, smutek, obrzydzenie, złość, bezradność, ale wielokrotnie zdarzyło mi się też wzruszyć czy dostać napadu dzikiego śmiechu. Bo same historie są przejmujące, ale to, w jaki sposób są opowiedziane - to jest sztuka. Z każdym kolejnym tekstem spod pióra Jakuba Ćwieka nachodzi mnie taka oto refleksja - to kawał cwanej, genialnej bestii jest! Ukłony! W tej książce znajdziecie opowieści z codziennego życia funkcjonariusza oraz ścieżkę jego służbowej kariery - wyboistą i usłaną bardziej cierniami róż, niż płatkami. Przeczytacie tu o drobnych rozbojach, pobiciach, włamaniach dokonywanych przez dzieci, ale i o brutalnych morderstwach, przesłuchaniach, bezczelnych kradzieżach, o szarej policyjnej codzienności, biurokracji, patrolach, uciążliwych brakach w zapatrzeniu i o jeszcze gorszych brakach kadrowych. O wierności służbie i o niesubordynacji, o policyjnej integracji i o traceniu zaufania do przełożonych, o spotkaniach z informatorami, o samogonie, o inwigilacji kościoła, o burdelach, współpracy z służbą bezpieczeństwa, o powodzi tysiąclecia z lipca 1997, o zabezpieczaniu wizyt papieża i o innych głośnych sprawach, którymi żyła niegdyś cała Polska. Jakub Ćwiek w nowej roli sprawdził się znakomicie, mariaż z Wydawnictwem Marginesy uważam za niezwykle udany, bo "Bezpański" najzwyczajniej nie mógł narodzić się gdzieś indziej. Po prostu strzał w dziesiątkę! Mam nadzieję usłyszeć jeszcze o Panu Adamie Bigaju i z całego serca życzę mu wszystkiego co najlepsze! "Bezpańskiego" przeczytajcie koniecznie - jest mocny, mroczny, prawdziwy. To jak rewelacyjny i wciągający serial o policjantach, który wcale nie jest fikcją, lecz brutalną rzeczywistością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-11-2018 o godz 18:08 Patrycja Cyrych dodał recenzję:
„Na początku mojej drogi wszystko mi mówiło, ze powinienem zostać przestępcą, a ja wybrałem psią służbę. I nie jestem przekonany, czy był to dobry wybór.” „Bezpański” to do bólu szczera spowiedź gliniarza – Adama Bigaja, ps. „Księciunio - z jego służby i życia zawodowego. Zaczynając książkę byłam niezwykle pozytywnie nastawiona, niestety kończę ją z lekkim zawodem… A dlaczego? Zaraz Wam opowiem… „Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu” na początku zapowiada się niezwykle dziarsko i ciekawie. Książka to swego rodzaju pamiętnik, który rozpoczyna się w momencie przyjęcia do służb we wrocławskiej milicji i pokazuje czterdziestoletnią służbę policjanta w „firmie” o bardzo barwnej historii. Jeżeli szukasz książki, która zobrazuje Ci jak wygląda praca w policji to zdecydowanie świetnie trafiłeś! Jeżeli jednak szukasz smaczków i niuansów z życia mundurowych – to niestety nie dowiesz się z tej książki nic poza tym co już od dawna wiadomo i co krąży po portalach plotkarskich. Niewątpliwie historia „Księciunia” umacnia negatywny stereotyp policjanta jako człowieka naginającego przepisy, wulgarnego, niewiernego i zalewającego smutki w kieliszku wódki. Bigaj w swej historii porusza również kwestię współpracy milicji z SB, przedstawicielami Kościoła, obstawą Papieża, korupcji i nepotyzmie. Dodatkowo Bigaj pokazuje jak zmieniło się środowisko policyjne po upadku komunizmu, jak walczą polskie służby z przestępczością, narkotykami, dopalaczami, sutenerstwem i innymi przestępstwami. Księciunio pokazuje nam również jaką cenę trzeba zapłacić za bycie dobrym gliną. Całe życie Bigaja wyłożone jak kawa na ławę – napisane dosłownie i bez owijania w bawełnę - co jest niewątpliwym atutem książki. Można powiedzieć, że na tle obecnego obrazu policjanta, „Księciunio” nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale o swoim życiu opowiada z dystansem, poczuciem humoru, a także pewną dozą żarliwości. Taka właśnie ballada z dozą czarnego humoru. Niewątpliwym plusem książki jest właśnie zawarty w niej humor i dystans do policji, jak i całej wrocławskiej komendy. Jednakże czytając książkę niejednokrotnie się nudziłam, czasem wręcz miałam ochotę rzucić ją w kąt… A dlaczego? W moim odczuciu książka stanowi zbiór postrzępionych opowiadań - nagłe Adam opowiada o jednym, by zaraz przeskoczyć do drugiego wątku. Muszę przyznać, że czasem nie nadążałam nad historią, przez co miałam również niedosyt poprzedniego wspomnienia. I to właśnie te strzępki stanowią gwóźdź do trumny „Bezpańskiego”. Ilość historii, które chciano pokazać w książce w pewnym momencie nudzi – a nudzi właśnie dlatego, że jest opisane krótko i bezosobowo oraz pozbawia czytelnika emocji. Całość historii jest chaotyczna – przynajmniej dla mnie, co odebrało mi radość z czytania. Ostateczna moja ocena to 6/10 – książka miała niewątpliwie potencjał, mogła stać się dobrym kryminałem opartym na faktach, a niestety została tylko smutną balladą o „psach”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-01-2019 o godz 20:47 Miss_inzynier dodał recenzję:
Jest to może nie tyle spowiedź, co zwierzenia i historie odpowiedziane przez podinspektora policji w stanie spoczynku. Tytułowy „Bezpański pies”, pseudonim „Księciunio”, wrocławianin który postanowił wstąpić do milicji, mimo iż wiązało się to ze stratą w oczach wielu kolegów i znajomych. Za pośrednictwem Jakuba Ćwieka, Adam Bigaj opowiada historię swojej służby od początku wejścia w struktury milicji, aż do momentu podjęcia decyzji o emeryturze w policji. Prawie czterdzieści lat służby i pełnienia obowiązków. Daleko tej lekturze do idylli o policjantach i złodziejach. To prawdziwe historie z polskich ulic i komisariatów. O funkcjonariuszach, o ludziach, a nawet przyjaciołach. Gorzka prawda o psach, ucholach, o królowej Statystyce, podkradaniu sukcesów. Mundurowi po godzinach, gdzie wódka leje się litrami, jazda po pijaku, działania służbowe pod wpływem alkoholu, to codzienność w latach pracy naszego bohatera. Ale też psi węch, wieloletnie doświadczenie w sprawach kryminalnych i podejmowanie decyzji zgodnych z sumieniem. To sinusoida sukcesów, porażek, bezradności i absurdów. Książkę czyta się jednym tchem. Momentami jest zabawna, kilka razy naprawdę śmiałam się nie tylko w duchu, ale głośno i szczerze. Tylko, że „Bezpański” to nie jest zabawna lektura. To smutne realia pracy w policji. „Jeśli statystyka była nasza królową, biurokracja była jej siostrą, wtrącającą się wszędzie i domagającą nieustannej adoracji.” Mimo, iż uważam, że to świetna książka, mam niedosyt. Cały czas liczyłam, że Panowie bliżej pokażą jak wyglądało życie prywatne takiego „Psa”. Opisy małżeństw i relacji rodzinnych, są tak ogólnikowe, że właściwie nic na ten temat się nie dowiadujemy. Być może taki był zamysł, aby w prywatność zbytnio się nie zagłębiać i skupić się na robocie. „Wiele milicyjnych czy policyjnych małżeństw poszło w rozsypkę, bo właściwie okazywały się próbą nerwów i nieustannymi sprawdzianami wzajemnego zaufania.” Bardzo fajnie, że Pan Bigaj przedstawia współpracowników na przestrzeni swoich lat pracy. Tych których obdarzył przyjaźnią i zaufaniem, ale również tych którzy do psiej służby się nie nadawali. Obraz jest autentyczny i mocny. Nie wydaje się to tylko fikcja literacką, chociaż Jakub Ćwiek z tym się głównie kojarzy. Książka raczej nie pogłębia negatywnych stereotypów na temat policji, ale też nie poprawia jej statusu. Myślę, że większość ludzi zdaje sobie sprawę, jak to mniej więcej wyglądało przed zmianą ustrojową, ale też po. Tam gdzie rządzą układy, znajomości i koneksje polityczne, nigdy nie będzie dobrze. I choćby nie wiem ile książek i filmów powstało na ten temat, to aby społeczeństwo zmieniło stosunek do „Psów”, poprawa musi nastąpić w prawdziwej polskiej Policji. Serdecznie dziękuję portalowi www.czytampierwszy.pl za możliwość przeczytania „Bezpańskiego”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2019 o godz 23:12 Sauron dodał recenzję:
Już wiele lat temu obiecałam sobie, że przeczytam wszystko, co napisze Jakub Ćwiek. No może chociaż większość. I trzeba przyznać, że autor nie stroni od literackich eksperymentów. Tym razem w moje ręce trafiła książka o tytule „Bezpańskie psy. Ballada o byłym gliniarzu”. Jak wypadło kolejne spotkanie z twórczością Kuby? Tytuł: Bezpańskie psy. Ballada o byłym gliniarzu Autorzy: Jakub Ćwiek, Adam Bigaj Wydawnictwo: Marginesy post%2Bbezpanski2 Liczyliście na powieść? Nic bardziej mylnego. Ta książka jest oparta na faktach, czasami bardziej filmowymi niż najlepszy scenariusz. „Bezpańskie psy” to historia 30 lat służby w policji podinspektora Adama Bigaja (o pseudonimie „Księciunio”). Swoją karierę zaczął w niełatwych czasach i szybko musiał się połapać w lokalnych stosunkach. Bo „ci dobrzy” nie zawsze grają uczciwie, a „ci źli” niekoniecznie zasługują na potępienie. Zawsze są odcienie szarości, lokalne układy i wątpliwości. Ale żeby się tym od razu zadręczać? Pieskie życie... nie jest złe. Jakub Ćwiek chyba pierwszy raz porzucił fikcję na rzecz prawdziwej historii. We współpracy z Adamem Bigajem stworzył wywiad rzekę. I z jednej strony jest to nowość, z drugiej... znane pisarzowi klimaty. W innych swoich książkach, np. Grim City, równie silnie akcentowany motyw policji. Czasami nawet kreacja jest podobna, pewnego rodzaju nonszalancja, sarkazm i cyniczność. Mam wrażenie, że Ćwiek lubi pokazywać mundurowych od mało oczywistej strony, a swoich bohaterów często wyposaża w krytyczne poczucie humoru. "Bo tak szczerze, z jej [statystyki] punktu widzenia, czym była ta sprawa? Ledwie jednym maleńkim punkcikiem lub jego brakiem. Nam jednak takie odpuszczone, nierozwiązane sprawy siedziały potem na sumieniach". Tym bardziej że w przypadku „Bezpańskich psów” śmiać się nie tyle było z czego, ile momentami po prostu trzeba było. Zwyczajnie po to, żeby nie zwariować. Opowieść bowiem zaczyna się w czasach komunizmu, jednocześnie ciężkich i kuriozalnych. Kombinowanie obejmowało całe społeczeństwo, nic dziwnego, że dotyczyło też policjantów. Dla czytelników nieznających tej historii na własnej skórze będzie to ciekawa wycieczka w przeszłość. Osoby, które mają trochę „starszy” pesel, mogą poznać inną perspektywę tych czasów. Czy ocenią ją pozytywnie? Trudno powiedzieć. Relacja autora daleka jest od oceny moralnej. Parafrazując pewnego dziennika, on po prostu mówi, jak jest. Aspekt społeczno-polityczny ma ogromne znaczenie dla historii, dlatego opisywany jest w niej szeroko i dokładnie, jednak jego odbiór zależy od czytelnika. Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2019/01/bezpanskie-psy-ballada-o-byym-gliniarzu.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2018 o godz 17:41 Na czytniku dodał recenzję:
"Zapis przeszło trzydziestoletniej służby podinspektora Adama Bigaja (ps. „Księciunio”), w latach 90. kierownika sekcji zabójstw na wrocławskim starym mieście, a później wieloletniego naczelnika wydziału kryminalnego na Rakowcu." To początek okładkowego opisu. W całości jest istotą tego o czym jest książka. Kto chciałby poznać realia pracy milicjantów, a później policjantów w polskich realiach, ten bez wahania może sięgnąć po „Bezpańskiego”. Ja sięgnęłam z ciekawości. Poza tym miałam przeczucie, że para, w której jedna osoba ma coś interesującego do powiedzenia, a druga potrafi o tym napisać stworzą nietuzinkową lekturę. Wyszło kapitalnie. Książka wciąga od pierwszych zdań! Adam Bigaj podzielił się z czytelnikami swoim życiem zawodowym w służbie Ojczyzny bez lukrowania, upiększania i zakłamywania rzeczywistości. W duecie z Jakubem Ćwiekiem stworzyli bardzo ciekawą powieść, którą czyta się jak porywający kryminał. Ich wspólne dzieło czyta się z wielkim zainteresowaniem, mając świadomość, że są to opowiastki, dykteryjki i zdarzenia na faktach. Ta książka to kompendium wiedzy na temat życia policjanta. Tu jest wszystko. Opisane są blaski i cienie służby. Porażki i sukcesy. Problemy i niedostatki. Tragedie i wewnętrzne rozterki. Poza tym ważne wydarzenia jak na przykład wizyta Papieża w Polsce oraz wielka powódź w 1997 roku, w czasie której ramię w ramię stawał skin z punkiem aby chronić miasto przed żywiołem. Szczerze, z dystansem do siebie i z humorem. Nie zabrakło tutaj wielu anegdot oraz gorzkich komentarzy. "Szarą eminencją w psiarni od zawsze była statystyka! Na głos mówi się o niej, że jest jedynie narzędziem służącym do oceny stanu przestępczości, ale to gówno prawda. Ona jest naszą właściwą przełożoną i to jej niezadowolenie może się na nas najbardziej odbić. Nawet gdy wszystko idzie dobrze, na terenie jest bezpiecznie, wystarczy, że ktoś na górze zauważy, że jakiś słupek poleci w dół o zero, przecinek, zero, zero, coś tam, już się zaczyna gorączka." Jednak „Bezpański”, to książka przede wszystkim o ludziach, funkcjonariuszach, kolegach. "O nieoczywistych przyjaźniach, cenie, jaką płaci się za bycie dobrym gliną, trudnych wyborach osobistych i próbie budowania życia rodzinnego na chwiejnej podstawie usypanej z telefonów o każdej porze, włamów i trupów." Najbardziej porażające w całej historii Adama Bigaja jest zdanie podsumowujące czas służby. Ma niesamowicie smutny wydźwięk… Świetna książka, polecam! www.naczytniku.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-01-2019 o godz 15:53 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Psie imiona rzadko są dowodem uznania, zwykle biorą się z przypadku, z gadania w przerwach, a potem przyklejają się niczym mokry strzępek gazety do podeszwy buta." "Ballada o byłym gliniarzu" mówiła do mnie odkąd zobaczyłam zapowiedzi. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to dwójka nietypowych autorów. Jakuba Ćwieka zawsze kojarzyłam z fantasy a Adama Bigaja z policją, więc patrząc na książkę tym bardziej byłam zaskoczona. Reasumując, odpowiedni człowiek do napisania książki oraz odpowiedni człowiek do jej opowiedzenia. Zaczynając od początku, książka zapoznaje nas z ponad trzydziestoletnią służbą Adama Bigaja, która zaczyna się od milicjanta, przez kierownika sekcji zabójstw, kończąc na naczelniku wydziału kryminalnego. Czytając poznajemy tą złą jak i tą dobrą stronę policji, więc po lekturze moje postrzeganie w niektórych sprawach zmieniło się. Były chwile gdzie nie mogłam uwierzyć, że niektóre rzeczy dzieją się na świecie, a w innych śmiałam się w głos. Oczywiście tutaj należy pogratulować Ćwiekowi, który swoim stylem pisania wciągnął mnie do książki i nie pozwolił wyjść. "Bezpański" przedstawia nam codzienne życie funkcjonariuszy, którzy mają pod górkę nie tylko z przestępcami, lecz także z "ludźmi nad nimi". Drobne przestępstwa, kradzież, zabójstwo, pilnowanie papieża, niecodzienne przesłuchanie, powódź czy pobicie, kto wie co spotka Cię kolejnego dnia. Z tego wszystkiego możesz także przesiedzieć cały dzień przy biurku z stosem papierów, trzeźwiącym kolegą i swoim kacem. Do koloru, do wyboru. Nie można także ominąć reszty bohaterów, którzy przewijają się przez karierę jednego z autorów. Każdy z nich ma wyjątkowy charakter, który różnił się jeden od drugiego pod każdym względem. Podejrzewam, że sama bym nie potrafiła z wszystkimi współpracować, a moje nerwy nieraz byłyby bliskie załamaniu. Książkę pochłonęłam w kilka dni, przez, które byłam zdruzgotana i roześmiana na przemian. Autorzy w wielu momentach potrafią zaskoczyć, zwłaszcza gdy sutanna pomaga w przesłuchaniach, a przestępcy są zbyt religijni. Reasumując, książkę jak najbardziej polecam przeczytać wszystkim, którzy mają ochotę poznać parę ciekawostek z świata policji oraz spędzić czas z nietypowymi sytuacjami. "Zależało mi na tym, by wiedziały, że każdy z nas, wychodząc na służbę, idzie do ludzi, którym na nim zależy. I którzy w razie potrzeby staną przy nim i go nie zostawią." czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-11-2018 o godz 01:37 Anonim dodał recenzję:
Bezpański to smakowity kasek dla fanów motywów policyjnych. Jeśli ktoś z rozrzewnieniem wspomina Psy czy pierwsza część Pitbulla Vegi to tu się nie zawiedzie. Adama Bigaja poznajemy w momencie, w którym zostaje przymuszony do zakończenia służby i od tego momentu snuje swoje wspomnienia. Przeprowadza nas przez czasy PRL-u i słynnej Milicji, pokazuje jak wyglądała walka z żywiołem w trakcie powodzi tysiąclecia, a także jak wyglądała zmiana obyczajowa, kulturalna i gospodarcza po upadku PRL. Książka jest swego rodzaju pamiętnikiem trzydziestoletniej pracy we wrocławskiej Policji. Ciężka codzienna służba i morze alkoholu by zatopić nerwy. Słaba płaca, bezpłatne nadgodziny, niedofinansowane stanowiska i wniknięcie tak w szeregi, że pozostaje się na służbie całą drogę. 'Oczywiście pojechaliśmy tam prywatnym samochodem, bo przydziałowego nie było, a potem, na koniec dnia, wróciliśmy do tego samego, podobnego do meliny, biura, gdzie brakowało nie tylko maszyn do pisania, ale nawet długopisu i papieru.' Często tracą rodziny, zdrowie. Walka z przestępcami, układami i przełożonymi. Mafia, której macki sięgają najwyższych struktur, a na końcu dowiadujesz się, że nikt Cię nie chce. Co popycha ludzi by wstąpić w szeregi mundurowych, skoro jest to jeden z mniej szanowanych zawodów? 'Jakiś mądrala z telewizji powiedział kiedyś, że ludzie wstępują do policji, by za pomocą munduru stać się autorytetami na ulicy i zyskać społeczny szacunek. Pewnie właśnie z tego szacunku w świadomości społecznej funkcjonujemy jako psy, a wdzięczna młodzież pisze na murach HWDP' Całość czyta sie świetnie; kartka po kartce przemierzamy wrocławskie ulice i poznajemy kryminalna strone miasta. Adam Bigaj z tylko sobie znana swoboda wspomina czasy swojej służby. Pokazuje realia nie wybiela się; często policjanci nadużywają swojego stanowiska. Z drugiej jednak strony wykraczają poza ramy koniecznej pomocy, pomagając mieszkańcom patrolowanych terenów. Anegdotki potrafią ubawić do łez. Jakub Ćwiek nie przeszkadza w tej książce. Spisał historię, wysłuchał i ubrał w słowa, które nie pozwalają jej odłożyć nawet na moment. Nie kusi się o komentarz, nie ocenia- to nie on jest bohaterem. Jest tak jak myślałam, a z drugiej strony dziękuję za tę książkę. Gdyby nie ludzie tacy jak Bigaj nie moglibyśmy czuć się bezpiecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-11-2018 o godz 12:52 CherryLadyReads dodał recenzję:
Ballada kojarzy mi się z czymś przyjemnym i lekkim. Natomiast zwierzenia pana Adama, są przedstawieniem brutalnego świata kryminalnego, do którego większość z nas nie ma dostępu. Jednak nie tylko przerażające historie zostały w książce poruszone. Policjant zadbał również o rozładowanie napięcia, zdradzając czytelnikowi zabawne sytuacje, które zdarzały się podczas przesłuchań czy codziennej pracy na komisariacie. Książka jest rozliczeniem się byłego policjanta ze swojej zawodowej kariery. „Księciunio” wyjaśnia powody wstąpienia do służb (wtedy jeszcze) milicji i reakcje bliskiego otoczenia na jego decyzję. Opowiada ciekawe anegdotki o codziennej pracy ‘psa’ oraz daje upust emocjom jakie budziły w nim układy, z którymi zetknął się w swojej długoletniej służbie. Przedstawia ze szczegółami sprawy, do których został przydzielony. Dzięki relacjom pana Adama, dowiemy się jak wyglądała praca milicji i czym różniła się od pracy policji, gdy wraz z ustrojem w Polsce, zmieniła się nazwa służb dbających o porządek i bezpieczeństwo mieszkańców. Moje wielkie zdziwienie wzbudziło niedofinansowanie jednostek w czasach PRL-u. Aż się wierzyć nie chce, że funkcjonariusze na zatrzymanie jechali komunikacją miejską, i w taki sam sposób wracali z zatrzymanym na komendę! „Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu” to powieść, która przybliża nam zawód policjanta i bagaż emocjonalny jaki wynoszą z pracy gliniarze. Uzmysławia nam, jaka to trudna praca, pochłaniająca o wiele więcej czasu i towarzysząca funkcjonariuszom nawet po opuszczeniu komisariatu. Często powodująca nieporozumienia w życiu rodzinnym i przyczyniająca się do rozpadów małżeństw. Ale ma też swoje dobre strony. Radość z rozpracowania grupy przestępczej, doprowadzenie mordercy przed wymiar sprawiedliwości czy poczucie, że chroni się obywateli. Jest to na pewno zawód wymagający od człowieka ogromnej siły psychicznej, by poradzić sobie z niesprawiedliwością i obserwowaną krzywdą, którą człowiek jest w stanie wyrządzić człowiekowi. Powieść jest idealna dla osób o mocnych nerwach, które lubią czytać historie od których włos się jeży na głowie. Przystępna forma opowiadania sprawia, że mamy wrażenie jakbyśmy byli razem z „Księciuniem” w jednej sali i osobiście wysłuchiwali jego wspomnień z odbytej służby. https://czytampierwszy.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-02-2019 o godz 09:22 Maitiri dodał recenzję:
"Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu" jest zapisem blisko czterdziestu lat pracy Adama Bigaja w milicji, a potem w policji. Ta pozycja to nie tylko opis życia zawodowego podinspektora, to także opowieść o tym, jak na co dzień wyglądała taka służba, o sukcesach, porażkach, poświęceniu, wyrzeczeniach i walce z samym sobą. To ukazanie drugiej strony wielkich medialnych wydarzeń, które wszyscy znamy. To również historia opowiadająca o tym, jak wyglądają relacje rodzinne, przyjaźnie, znajomości, kiedy służba wysuwa się na pierwszy plan i jest obecna także w każdym aspekcie życia prywatnego. Chociaż pozycja ta to literatura faktu, książkę czyta się jak najlepszy kryminał. Spodobał mi się od razu dystans Pana Adama do siebie i sposób w jaki potrafił opowiedzieć o trudnych sprawach. Spodziewałam się raczej dość monotonnej lektury, a dostałam pozycję z mnóstwem naprawdę zabawnych anegdotek i z humorem takim, jaki lubię. Czytając, odnosiłam wrażenie, że spotkałam się z kolegą, którego dawno nie widziałam. Siedzieliśmy sobie wygodnie w kawiarni i rozmawialiśmy. A rozmowa szła tak lekko i swobodnie, że nawet nie wiedzieliśmy, kiedy minęły nam długie godziny. Ta pozycja naprawdę jest warta uwagi, szczególnie jeśli lubicie czytać literaturę faktu. Nie dość, że możemy sporo dowiedzieć się o pracy służb w latach 90-tych i w czasach bardziej nam bliższych, poznać nieco lepiej (i od innej strony) Wrocław, to dostajemy wyśmienitą lekturę. Duża zasługa w tym Jakuba Ćwieka, którego lekkie pióro i łatwość przelewania swoich (i cudzych) myśli na papier, powoduje, że książkę czyta się bardzo dobrze. Nie nuży, wciąga od początku, czasem zasmuca, momentami rozbawia. A na koniec pozostawia nas z kłębiącymi się myślami i w niedosycie. Jeśli będziecie mieć okazję, przeczytajcie tę słodko-gorzką opowieść o pracy gliniarza. Mnie pozwoliła nieco innym okiem spojrzeć na ten trudny zawód i osoby go wykonujące. Niestety spotykam się często z takim postrzeganiem policji, jak zostało opisane w książce. Ta pozycja to pierwszy krok do tego, aby coś w świadomości społecznej mogło się zmienić. Polecam. Za książkę dziękuję www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-11-2018 o godz 21:41 czyczytasz dodał recenzję:
"Psy rzadko bywają dobre albo złe. Najczęściej są takie, jak zostaną wychowane" "Bezpański" to historia ponad 30-letniej służby Adama Bigaja, jednego z kierowników wrocławskiej sekcji zabójstw. To niezwykle prawdziwa i życiowa opowieść o realiach pracy w "służbie społeczeństwu". Z książki wyłania się obraz codziennego życia policjantów widziany oczami jednego z nich. To książka o sytaucji polityczno-społecznej, o próbie oddzielenia życia osobistego od zawodowego, o zmaganiach z codziennością. Z książki wyłania się niekoniecznie optymistyczny ale z pewnością bardzo obiektywny obraz policji na przełomie kilkudziesięciu lat i w obliczu przemian ustrojowych. Mężczyzna uzmysławia nam, że nie zawsze w swej karierze zawodowej mógł postępować zgodnie z własnym sumieniem i niejednokrotnie zmuszony był ulec presji i naciskom politycznym. Praca w policji to nie tylko ściganie przestępców ale również wycieczki na niedzielne msze i zabezpieczanie papieskich pielgrzymek. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z plusów i minusów płynących z pracy w policji, wydaje nam się że funkcjonariusz odbierający telefon o każdej porze dnia i nocy to tylko wykreowany przez telewizję filmowy obraz. Tymczasem autor udowania, że nie jest to tylko tani chwyt filmowców ale rzeczywistość. W książce znalazłam też kilka ciekawostek, które wywołały u mnie uśmiech np. niewielkie zasoby wozów służbowych zmuszały policjantów do przewożenia podejrzanych komunikacją miejską. Niewiarygodne lecz prawdziwe. Jeśli szukacie jednak wesołej opowieści z życia policjanta - nie jest to książka dla Was. Mało w niej żartów a dużo żalu i prawdy, która pozostawia niesmak. Mimo tego mało pozytywnego klimatu, książkę oceniam zdecydowanie na plus, lubię prawdziwe, nieprzesłodzone historie pisane przez życie i opowiadane z perspektywy ich uczestników. Książka dostępna również na : www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-01-2019 o godz 07:02 arcytwory dodał recenzję:
Nie sięgam często po książki oparte na faktach, bo często są one dla mnie nudne. Tak samo z wywiadami-rzekami. Jednak stwierdziłam, że zaryzykuję i zabrałam się za „Bezpańskiego”. I nie żałuję, bo książka mnie mile zaskoczyła. Autorami książki są Jakub Ćwiek oraz Adam Bigaj. Właśnie przebieg kariery tego drugiego poznajemy na kartkach „Ballady o byłym gliniarzu”. Jest o czym czytać, ponieważ pan Bigaj przepracował w wrocławskiej policji ponad trzydzieści lat, w których to był kierownikiem sekcji zabójstw czy naczelnikiem wydziału kryminalnego. Ostatnio mam szczęście do książek, które wciągają od pierwszych stron. Ta nie była wyjątkiem. Zaciekawiła mnie już od samego początku, a im dalej, tym bardziej przepadałam. Na pewno jest w tym zasługa tego, że została napisana w takim, a nie innym stylu. Przez zastosowanie narracji pierwszoosobowej i lekkiego, żartobliwego stylu odnosiłam wrażenie, że mógłby opowiadać to naprawdę dobry gawędziarz. I to taki, który sypie anegdotami jak z rękawa. Nie brakuje takich żartobliwych, wywołujących śmiech, ale i tych drastycznych, dających do myślenia. Tym bardziej, kiedy uświadamiałam sobie, że to wydarzyło się naprawdę. Inna rzecz, która sprawia, że książka mnie nie zawiodła, to jej niezwykła szczerość. Nie ma ubarwień, nie ma przemilczeń, nie ma zakłamywania rzeczywistości. Jest tylko wyłożona jak kawa na ławę prawda, która nie zawsze jest tak kolorowa, jak może się to wydawać. Ukazuje trudy policyjnej pracy, jej ciemne oraz jasne strony. Najbardziej poraziło mnie jednak to, co jest napisane między wierszami, czyli opowieść o niedocenionym człowieku. Policjancie z powołania, z pasją, który nie doczekał się nawet słowa uznania. Tak samo poraziło mnie zdanie, które podsumowuje długą policyjną służbę. Ja się na „Bezpańskim” nie zawiodłam. Polecam osobom zainteresowanym. *** czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-11-2018 o godz 11:25 Beti27 dodał recenzję:
"Bezpański" to historia życia - służby Adama Bigaja, policjanta z trzydziestoletnim stażem. Najpierw poznajemy go jako milicjanta zaczynającego służbę, a potem jako policjanta, który pnie się po ścieżkach kariery we wrocławskiej komendzie w wydziale zabójstw, zostaje kierownikiem, a następnie naczelnikiem wydziału kryminalnego na Rakowcu. Książka to opowieść o policjantach od środka, to szczera opowieść policjanta o tym co działo się i jak wyglądała służba w milicji, a wszystko przeplecione anegdotami i lekką ironią. Przedstawia jak wygląda praca w policji ze wszystkimi minusami i plusami. Dzięki książce możemy przyjrzeć się historiom, które wydarzyły się naprawdę, a które wydają się mało prawdopodobne. W książce znajdziemy opowieści o drobnych rozbojach, pobiciach, włamaniach, których dokonywały dzieci, ale są tu też i morderstwa, kradzieże. Przeczytamy o tym jak wyglądały patrole, o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, o burdelach, o powodzi i nawet o zabezpieczeniu wizyty Papieża. Bardzo lubię literaturę faktu i myślę, że książkę Jakuba Ćwieka można do takiej po części zaliczyć. Książkę czyta się jak dobry kryminał z różnymi wątkami, które są przedstawione w różny sposób: jedne humorystycznie i zabawnie, inne z nutą grozy. Czytelnik się tutaj nie nudzi, książkę czyta się bardzo sprawnie. Historie opowiedziane przez Bigaja są ciekawe i wciągające i na pewno zrobią na Was duże wrażenie. Oprócz opowieści o tym jak wyglądała służba w milicji a potem w policji, poznamy też słabości, oraz fakty z życia prywatnego policjantów, ich stosunek do kolegów, o wyborach jakich musieli dokonywać. Myślę, że książka na pewno Was zaciekawi. Ja polecam Wam ją bardzo, myślę, że warto dowiedzieć się jak to wszystko wyglądało od środka i poznać blaski i cienie pracy w milicji, a później policji. Polecam :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2018 o godz 22:23 sabcia100 dodał recenzję:
"Bezpański" jest bezwzględnie szczerą spowiedzią byłego gliniarza, który w jakże charyzmatyczny i niezwykle zabawny sposób opowiada nam jak wyglądała służba w Milicji Obywatelskiej. Mamy tu multum anegdotek przepełnionych czarnym humorem, ironią i ogromnym dystansem do samego siebie oraz formacji. Adama nie sposób nie polubić, gdyż w swych opowieściach nie boi się "wyłożyć kawy na ławę" i przyznać otwarcie do rzeczy, które były złe i niedopuszczalne, a czasem wręcz patologiczne. Dzięki temu skutecznie zlikwidował dystans między sobą, a czytelnikiem. Nie odczujemy z jego strony żadnej wyższości czy "surowości policyjnej", a wręcz poczujemy się jak na posiadówce u kumpla, który na pełnym luzie przedstawi nam sporo zakręconych historii ze swojego życia (czasem siarczyście przy tym przeklinając), a to wszystko oczywiście przy kieliszku wódeczki! ;) Jednak "Bezpański" to nie tylko zbiór śmiesznych opowiastek. Między wierszami znajdziemy tu smutną historię gliniarza z prawdziwego powołania, który nie został doceniony... I chyba śmiało można powiedzieć, że przemawia również w imieniu innych policjantów, którzy obecnie wciąż borykają się z wieloma problemami w swej formacji. Częste nadgodziny i ciągłe bycie na telefon, dalekie dojazdy, niegodne płace i premie, walka z absurdalnymi statystykami, mobbing ze strony przełożonych, presja społeczeństwa i mediów, które potrafią bezwzględnie wytykać błędy jednostek i szybko przyklejać łatkę "tych złych i agresywnych" WSZYSTKIM funkcjonariuszom. "Ktoś w kontekście prawdziwych czworonogów powiedział, że nie ma złych psów, są tylko źli panowie. I choć w przypadku policjantów złe psy się zdarzają, generalnie powiedzenie to pozostaje w mocy."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-01-2019 o godz 00:37 Dominika Stryszowska dodał recenzję:
Są takie zawody, które wzbudzają silne emocje. Zawody, w których to człowiek ma służyć człowiekowi. Kulisy pracy lekarzy, pielegniarek czy policjantów rozpalają umysły tysięcy Polaków, o czym świadczy popularność książek dotyczących ich fachu. Na fali tego zainteresowania siegnełam po powieść, a bardziej opowieść Adama Bigaja o jego trzydziestoletniej służbie w policji. "Powiedzieć, że w minionym systemie pewne granice prawno-moralne były dość rozmyte, to nic nie powiedzieć." Muszę powiedzieć, że mimo iż nie jestem specjalnie zainteresowana pracą w policji i jak to wygląda od tak zwanej kuchni, bardzo miło spędziłam czas na czytaniu. Opowieść Bigaja jest pisana w lekkim, nawet żartobliwym stylu, pełna anegdot i ciekawych sytuacji. Nie wiem czy to jest zasługa umiejetności opowiadania Adama Bigaja czy lekkiego pióra Jakuba Ćwieka, ale efekt na pewno zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. "Byliśmy świadomi, że w każdej robocie są ludzie i ludziska i zwyczajnie nie dawało się tego uniknąć." Jedyne do czego mogłabym się doczepić, to to, że mam wrażenie, że obraz jest trochę wygładzony, wybielony? Raczej nie znajdziemy tu sensacyjnych historii, wyciagania brudów czy obrazu "brzydkiej" policji. Oczywiście są sprawy, w którymi policja nie dała sobie rady, ale na próżno szukać czegoś skandalicznego. Książka, mimo że trafi pewno głównie w gusta fanów policji jest godna uwagi chociażby ze względu na styl. Ciekawy, trochę ironiczny i prawdziwy. Za egzemplarz dziękuję portalowi czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-01-2019 o godz 21:05 verna dodał recenzję:
"- W Niebo też nie wierzę. - Jakoś niespecjalnie przeszkadza mu to istnieć." Książkę czyta się jak dobry kryminał z różnymi wątkami, które są przedstawione w różny sposób: jedne humorystycznie i zabawnie, inne z nutą grozy. Czytelnik się tutaj nie nudzi, książkę czyta się bardzo szybko. Historie opowiedziane przez Bigaja są wciągające i ciekawe oraz robią ogromne wrażenie. Oprócz opowieści o tym, jak wyglądała służba w policji, poznamy też słabości, oraz fakty z życia prywatnego policjantów, ich stosunek do kolegów, o wyborach, które musieli dokonywać. Książka to opowieść o policjantach od środka, to szczera opowieść o tym, co działo się i jak wyglądała służba, a wszystko przeplecione lekką ironią i anegdotami. Dzięki książce możemy przyjrzeć się historiom, które wydarzyły się naprawdę, a które wydają się mało prawdopodobne. W książce znajdziemy opowieści o drobnych rozbojach, pobiciach, włamaniach, których dokonywały dzieci, ale są tu też i morderstwa, kradzieże. Brakowało mi tylko historii o współmałżonkach i dzieciach policjantów, ale mimo tego książka zapiera dech w piersiach i wciąga. "- Jesteś... aniołem? - Pewnie - zakpił nieznajomy - tylko skrzydła zostawiłem w przedpokoju, by nie nabłocić." czytampierwzy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jadłonomia po polsku Dymek Marta
4.1/5
40,89 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany klosz Plath Sylvia
4.0/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Matki i córki Grabowska Ałbena
4.3/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Opowieści o nadziei Morris Heather
3.3/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ciąża dla facetów Woods Mark
5/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mademoiselle Coco Marly Michelle
4/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Proszę bardzo Rottenberg Anda
0/5
32,16 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Arktyczne marzenia Lopez Barry
5/5
33,17 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Frida Mujica Barbara
4.0/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Podróż Cilki Morris Heather
4.0/5
23,85 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szadź Brejdygant Igor
4.2/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prosta sprawa Chmielarz Wojciech
4.4/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cienie Chmielarz Wojciech
4.2/5
25,10 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.