Berło Ziemi. Żywioły. Tom 1 (okładka  miękka, 09.2020)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 30,45 zł

30,45 zł 39,99 zł (-23%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Shalia jest dumną córką pustyni, ale po latach niszczycielskiej wojny z sąsiednim królestwem jej lud desperacko pragnie końca konfliktu, który pochłonął życie tak wielu osób. Pragnąc wymienić wolność na bezpieczeństwo swojej rodziny, Shalia zostaje królową Krain Kości - kraju, w którym magia jest zakazana, a Żywioły – ludzie kontrolujący ziemię, powietrze, ogień i wodę – są traktowani jak zdrajcy, torturowani… a nawet gorzej

Wkrótce jednak dowiaduje się, że jedynym pragnieniem jej męża, Calixa, jest zniszczenie Żywiołów.

Jeszcze przed swoją koronacją Shalia odkrywa, że ma moc nad ziemią. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi wykorzystać swoją moc i dokonać niemożliwego wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

 

ID produktu: 1248873623
Tytuł: Berło Ziemi. Żywioły. Tom 1
Seria: Żywioły
Autor: Gaughen A. C.
Tłumaczenie: Skowrońska Emilia
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 464
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-30
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 141 x 38 x 203
Indeks: 36169894
średnia 4,3
5
79
4
42
3
17
2
4
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
53 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
02-10-2021 o godz 16:47 przez: Liliia | Zweryfikowany zakup
Szczerze, z perspektywy czasu zauważam, że jedyną moją myślą podczas przeczytania 1/3 tej książki było "kocham to". Ten klimat, zaaranżowane małżeństwo, magia, to wszystko tak bardzo trafia w moje gusta czytelnicze, że po prostu nie pozostawało mi nic innego, jak tylko się zachwycać. Zawsze, nawet w najgorszej książce, staram się znaleźć jakieś zalety i tak samo wiem, że nawet najlepsza książka ma jakieś wady. I tak, pierwszy tom "Żywiołów" miał swoje wady, ale nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo przymykałam na nie oko. Myślę, że gdyby Shalia była bohaterką jakiejś innej książki, to bym jej nie polubiła. Jak na mnie, zbyt mocno myślała o innych, całkowicie zapominając o swoim dobru. Jednak im dalej byłam w lekturze, tym mocniej zdawałam sobie sprawę, że do sytuacji w "Berłu Ziemi" nadawała się idealnie. Gdyby nie była taka, jaka jest, to nie miałaby daru Żywiołów, nie przetrwałaby tak długo ze swoim mężem i nie miałaby szans, by naprawić sytuacji w kraju. Dlatego ostatecznie stwierdziłam, że jednak ją lubię. Oprócz ciągłych akcji, czy dobrego wykreowania świata, podobało mi się w niej to, że odbiegała od standardowych schematów przystojnych chłopców. Dawno nie spotkałam się z tym, by autorka za wybranka dała chłopaka, który wcale nie powalał urodą. Między innymi to sprawiło, że "Berło Ziemi" będę wspominać jako strasznie dobrą i oryginalną książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-11-2021 o godz 21:21 przez: Amelia | Zweryfikowany zakup
Jestem jeszcze w trakcie czytania ale już za niedługo będę zbliżać się do końca i książka jest świetnaa chociaż na samym początku nie robi takiego wrażenia. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2021 o godz 14:17 przez: Daniel | Zweryfikowany zakup
Bardzo przyjemna historia, magia ukazana w sposób inny niż byliśmy przyzwyczajeni w klasycznym fantasy. Czyta się lekko i przyjemnie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-11-2021 o godz 10:48 przez: Karolina Anna Zagórska | Zweryfikowany zakup
Fajna. Ciekawa historia, dobrze się czyta. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
26-06-2022 o godz 08:21 przez: kelie | Zweryfikowany zakup
Nudna, nie dokończona
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2021 o godz 11:06 przez: lida35 | Zweryfikowany zakup
Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2020 o godz 21:00 przez: Anonim
Przez wieki małżeństwa wielkich rodów były zawierane tylko i wyłącznie dla korzyści. Zapewnienie ciągłości dynastii, utrzymanie pokoju, obietnica bogactwa. Najczęściej nie pytano o zgodę żadnej ze stron, ustalano wszystko bez pytania ich o zdanie. Dwójka ludzi o zupełnie innych poglądach, wartościach, priorytetach. Czy taki związek mimo wszystko mógł się udać? Zniszczona wojnami z Krainą Kości pustynia pragnie pokoju. Shalia, przedstawicielka jednego z klanów, jest gotowa zrobić wszystko, aby do niego doprowadzić. Z tego powodu poślubia Calixa - władcę Krainy Kości. To miejsce, w którym magia jest zakazana, a Żywioły - ludzie kontrolujący ogień, ziemię, powietrze i wodę - są zdrajcami. Za to, kim są, grożą im tortury, a nawet śmierć. Jeszcze przed koronacją Shalia dowiaduje się, że jej mąż pragnie zniszczyć każdego, kto potrafi władać magią. Na domiar złego okazuje się, że sama panuje nad żywiołem ziemi. Od tego momentu musi zadecydować, kogo chce ocalić. Siebie, rodzinę czy Żywioły. Książka naprawdę mi się podobała, jednak mam parę zastrzeżeń. Pierwsze i najważniejsze z nich to nużący początek i powtarzanie określonych wydarzeń przez dłuższy czas. Prawdziwa akcja zaczyna się gdzieś w połowie, a tę resztę przed nią mogę określić jako zapychacz. Niby się coś działo, ale jednak nie do końca. Poza tym, czytanie o kolejnym ataku na Shalię stało się zwyczajnie nudne. Daję też minusa za przewidywalność. Już na początku domyśliłam się, co się stanie i jak potoczy się relacja z pewną ważną postacią. Miałam również wrażenie, że gdzieś po drodze zgubiła się magia. Autorka bardziej skupiła się na jej objaśnianiu niż działaniach. Po części to rozumiem, ponieważ Shalia nie mogła ot tak po prostu ćwiczyć, gdyż groziło to ujawnieniem i zapewne śmiercią. Jednak uzyskanie potężnej kontroli nad żywiołem nie stało się tak z dnia na dzień, a pod koniec dziewczyna dała niezły popis. Na parę słów zasługuje wątek romantyczny. Bardzo ucieszyło mnie to, że nie zdominował powieści, tylko rozwijał się z boku. Można go określić jako młodzieżowy - przewidywalny i momentami mocno cukierkowy. Myślę, że to mógł być celowy zabieg, aby nie pozbawiać czytelnika elementu szczęśliwego zakończenia, na tyle, na ile dało się takie stworzyć. Muszę przyznać, że początkowo nie lubiłam głównej bohaterki. Wydawała mi się bardzo naiwna i zbyt uczuciowa. Przejmowała się losem każdego. Jej współczucie nie miało końca. Wierzyła w miłość, którą pokazali jej rodzice. Piękną i czystą. Jednak boleśnie zderzyła się z rzeczywistością. Poddaństwo, kłótnie, strach - to właśnie otrzymała. I nawet pomimo tego, co zrobił jej Calix, wierzyła, że da się go uratować. Dopiero po pewnych wydarzeniach zaczęłam patrzeć na nią inaczej. Nie zniknęło morze współczucia ani dobroci, jednak Shalia wydoroślała. Zrozumiała, że musi walczyć o swoje i nie każdego da się ocalić. Stała się twarda i waleczna - nie tylko dla siebie. Dla wszystkich bliskich jej sercu. Ze wszystkich postaci najbardziej polubiłam Calixa oraz Galena. Historie obydwu bohaterów są trudne, ale warte poznania. Obie uczą, że czasem trzeba działać bez względu na to, jakie kłody rzuca nam pod nogi los. Bez zadawania pytań, narzekania czy użalania się nad sobą. To właśnie decyzje i działania w takich momentach nas kształtują. Pierwszy z nich wziął na siebie całe królestwo oraz opiekę nad rodzeństwem. W dodatku został okrutnie potraktowany. To właśnie ta krzywda sprawiła, że stał się zimny, bezduszny i zmienił się w tyrana. Galen również nie miał łatwo. Kiedy zrozumiał, że nie zdoła uratować brata, postanowił działać. A gdyby wydało się, co czynił - czekałby go marny los. "Berło ziemi" ma w sobie potencjał. Mimo wyraźnych schematów, historię czyta się przyjemnie. Mam nadzieję, że kolejna część będzie tak samo dobra, ba, może nawet lepsza. Z przyjemnością poznam dalsze losy Shalii. Polecam miłośnikom fantastyki, romansów oraz baśni. Myślę, że każdy z Was odnajdzie w niej coś dla siebie. Zachęcam, aby przeczytać podziękowania. Ogromnie mnie wzruszyły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-12-2020 o godz 10:14 przez: Anonim
„Berło Ziemi”, to niezwykle przyjemna książka dla fanów fantastyki. Dostaniemy w niej wszystko, zaczynając od bardzo dobrej kreacji bohaterów, a kończąc na trzymającym w napięciu wątku fabularnym. Na początku poznajemy główną bohaterkę. Shalia, to piękna córa pustyni, następczyni przywódcy koczowniczego ludu, który wędruje po bezkresach piasku. Aby ocalić swój, i tak już znacznie malejący lud, Shalia postanawia położyć kres odwiecznie skłóconym państwom, poprzez zawarcie związku małżeńskiego. W tym właśnie momencie zaznajamiamy się z uczuciami i przede wszystkim wątpliwościami, przed którymi stoi dziewczyna. Jej przyszły małżonek – król Calix, to ponad trzydziestoletni mężczyzna, znany ze swojej bezwzględnej władzy i okrucieństwa. W świcie Shalii istnieją także moce, które szczególnie potępiane przez jej przyszłego męża, muszą się ukrywać. Osoby, które posiadają owe moce są podwójnie niebezpieczne dla zwykłych ludzi, ich siła niedawno wyzwolona przez najlepszą przyjaciółkę Shalii, rozpierzchła się we wszystkie kierunki świata. Dla ocalenia swojej rodziny, Shalia wyrusza do miasta, które od niepamiętnych czasów trwało w niezwykle krwawym konflikcie z ludźmi pustyni. W wyniku tegoż konfliktu, dziewczyna straciła jednego z bardzo cenionych braci. Dlatego decyzja o ślubie była niezwykle ciężka dla całej rodziny. Shalia jako młoda dziewczyna, która wcześniej nie miała szansy zaznać prawdziwej miłości, łudzi się, że między nią, a Calixem wybuchnie skrywany płomień miłości. Idąc w ślubnym orszaku, w welonie, który ma prawo odsłonić tylko ten jedyny, Shalia spostrzega dwóch mężczyzn. Pierwszy, wysoki i postawny o szlachetnych rysach od razu przyciąga uwagę dziewczyny, drugi natomiast na swojej twarzy nosi długotrwałe pamiątki po licznych bitwach. Który z nich jest jej przyszłym małżonkiem? Shalia jeszcze tego nie wie, ponieważ nigdy wcześniej nie widziała Calixa na oczy. Kiedy wchodzi na pomost łączący oba pokłócone ze sobą miasta, staje się coś strasznego. Góra u której podnóża, stoi trzęsie się w posagach, Shalia traci nagle równowagę i już roztacza się przed nią wizja upadku w nurt rzeki, kiedy w jej polu widzenia pojawia się silna, męska ręka. A wybawca powoli odkrywa z jej twarzy ślubny welon. „Berło Ziemi”, niezwykle mi się spodobało. Nie tylko ze względu na kategorię, w jakiej książka ta się mieści, ale dlatego, że podczas czytania miałam nieodparte wrażenie, że wątek, jak i podobnie bohaterzy zostali skrzętnie zaplanowani już od dłuższego czasu. Widać to nawet już od pierwszego rzutu okiem, kiedy na pierwszych stronach napotykamy się na mapkę krain. Wiadomo przecież, że jeżeli książka posiada mapę, wykreowanych przez autorkę miast i granic, to już jest poważniejszy kaliber twórczości. Widać to także po samej fabule, podczas czytania ujawnia się nam dość ciekawy wątek polityczny, który jest utworzony z przeszłością i ciągnie się przez całą książkę. Właściwie jest ona, powiedziałabym nawet podstawą fabularną. W końcu chciałabym przejść do kreacji bohaterów. Każdy z osobna, nawet drugoplanowy, mniej istotny bohater „Berła Ziemi” jest stworzony z sercem, które autorka nie poskąpiła nikomu, nawet największym zwyrodnialcom. Niezwykle urzekła mnie także Shalia, a właściwie jej charakter, który wraz z rozwojem wydarzeń staje się niezwykle mocny. Chciałabym także zwrócić uwagę na pewną, dla mnie niezmiernie istotną rzecz. W podziękowaniach autorki na końcu dowiadujemy się iż, książka „Berło Ziemi” powstawała w najgorszym czasie, który może nastać dla pisarza, mianowicie w momencie częściowego zaniku wzroku. W chwili, kiedy wszystko w życiu stanęło pod znakiem zapytania, a szczególnie „Berło Ziemi”, autorka postanowiła nie ustępować i nadal tworzyć. Dla niej książka ta jest pieśnią walki i tak my ją również traktujmy. Gorąco polecamy: Dobre Recenzje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-09-2020 o godz 17:04 przez: dobra.ksiazka
Shalia jest córką pustyni, urodziła się na niej i na niej stawiała swoje pierwsze kroki. W wieku siedemnastu lat podejmuje trudną decyzję, która ma się przysłużyć jej ludowi. Postanawia wziąć zaaranżowany ślub z królem Trifectate, by zjednoczyć ich ludy i zapobiec wojnie. Dziewczyna jest zdeterminowana i mimo, że nigdy nie widziała swojego wybranka, to jest oddana sprawie. Podczas ceremonii okazuje się, że jej mężem jest wysoki i przystojny Calix, Shalia uważa, że to wielkie szczęście, że może zostać żoną takiego mężczyzny. Uważa, że wkrótce połączy ich uczucie podobne do tego, które okazują sobie jej rodzice. W ten oto sposób Shalia zostaje królową Krain Kości, kraju, w którym wszelka magia jest zakazana. Król zawzięcie tropi Żywioły, ludzi obdarzonych nadnaturalnymi mocami, a małżeństwo ma mu w tym pomóc. Shalia nie jest zachwycona tym, że Calix traktuje ich jak zdrajców, zwłaszcza, że jej bliska przyjaciółka jest jednym z Żywiołów. Gdy młoda królowa odkrywa w sobie moc władania ziemią zdaje sobie sprawę, że jest na celowniku. Czy mąż zaakceptuje jej naturę czy zabije tak, jak pozostałych? "Berło ziemi" intrygowało mnie już od dłuższego czasu, ta książka odniosła niemały sukces za granicą. Dlatego tak bardzo się ucieszyłam, że trafi ona do polskich księgarni. Autorka rozpoczyna swą opowieść na gorącej pustyni, a potem przenosi nas do pałacu w innej krainie. Shalia jest młodą kobietą, która nie może pozwolić sobie na romantyczne wyobrażenia o pierwszej miłości. Ze względów politycznych decyduje się na małżeństwo z obcym sobie mężczyzną. Wierzy, że kiedyś go pokocha i stworzy z nim szczęśliwą rodzinę oraz zapewni bezpieczeństwo swemu ludowi. Calix choć przystojny, cierpliwy i inteligenty ma swoje wady. Z zaciekłością walczy z Żywiołami i rebeliantami, do których należą bliscy Shalii. Dziewczyna wkrótce zdaje sobie sprawę, że nie uda jej wpłynąć na poglądy i decyzje króla. Postanawia więc być dobrą, rozsądną i sprawiedliwą królową. Calix natomiast widzi w niej marionetkę, którą można sterować i kobietę, która da mu dziedzica. Nie ma pojęcia o tym, że jego nowo poślubiona żona włada mocami, których on tak nienawidzi. Podczas trwania akcji bohaterka musiała podjąć wiele trudnych decyzji, z niektórymi się zgadzałam, z innymi niekoniecznie. Shalia jest dziewczyną, którą łatwo polubić, w swoich działaniach kieruje się uczuciami i chęcią niesienia pomocy innym. Opiera się Calixowi i nie pozwala złamać hartu ducha, ma swoje zdanie i niejednokrotnie stawia na swoim. Jej małżeństwo nie jest proste, raz ma nadzieję na dobre relacje z mężem, a innym razem się go boi. Król Trifectate jest trudnym człowiekiem, na swój sposób kocha żonę, ale często rani ją swoim zachowaniem. Ponadto twierdzi, że pragnie pokoju, a tak naprawdę wokół sieje zniszczenie. Można stwierdzić, że nie jest pozytywną postacią w tej historii. Bardzo polubiłam natomiast bohatera, którego losy już na samym początku skrzyżowały się z losami Shalii. Galen jest młodszym bratem Calixa i dowodzi jego armią. Jest niejednoznaczną postacią, lecz główna bohaterka widzi w nim przyjaciela i powiernika. "Berło ziemi" ma kilka interesujących wątków, które warto poznać samemu. Autorka wykreowała bardzo ciekawy świat, który wciąga już od pierwszych stron. Akcja została sprawnie poprowadzona i nie ma tutaj czasu na nudę. "Berło ziemi" to fantastyczny początek obiecującej serii. Magia Żywiołów niesamowicie przypadła mi do gustu, wątek miłosny został świetnie napisany, a sama historia jest jako powiew świeżości. Jest to jedna z najlepszych książek z gatunku fantasy, jakie ostatnio czytałam i mam nadzieję, że kolejne tomy podniosą poprzeczkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-10-2020 o godz 20:33 przez: Spursmaniak
Przez stulecia królewskie małżeństwa były zwykle owocem gry politycznej. Tak tworzono sojusze, ale też często miało to zapewnić pokój pomiędzy zwaśnionymi królestwami. Shalia, córka pustynnego klanu zagrożonego wojną z potężnym imperium Trifectate, postanawia przyjąć ofertę małżeństwa z tamtejszym władcą Calixem, by zapewnić swemu ludowi pokój. Przez lata Trifectate prowadziło wojnę, której celem było zniszczenie wszystkich którzy używają magii. W samym Trifectate magia jest zakazana a Żywioły – ludzie którzy kontrolują moce powietrza, ziemi, wody i ognia – są traktowani jako zdrajcy. W swoim nowym domu, Shalia próbuje odnaleźć się w roli królowej. Wkrótce odkrywa u siebie moc jednego z żywiołów. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi dokonać wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie. Berło ziemi to pierwsza część serii Żywioły. Po spokojnym początku historii, gdzie autorka stopniowo wprowadza nas w klimat powieści, wraz z lekturą, akcja powoli nabiera tempa. Narracja pierwszoosobowa w postaci Shali powoduje, że dostajemy możliwość dostępu do jej myśli oraz z ciekawością można obserwować jak zmienia się z mentalności młodej dziewczyny, na początku uległą i chcącą przypodobać się Calixowi w dojrzałą kobietę, która nie chce pozwolić, aby jej pragnienia były kontrolowane przez nikogo. Pierwsze dni Shali w pałacu są pełne naiwności, jednak wkrótce Calix okazuje się nie księciem z bajki jak to sobie wyobrażała, a prawdziwym tyranem, który dla osiągnięcia swoich celów nie cofnie się przed niczym. Z jednej strony jest czuły i zatroskany o Shalię by nagle zmienić się w zimnego wyrachowanego drania. Calix jest manipulacyjnym i żądnym władzy antagonistą, który często używa manipulacji emocjonalnej, aby uzyskać to, czego chce. Shalia natomiast ciągle towarzyszy strach przed mężem, a jednak wieży, że jest wstanie go zmienić. Miejscami swoją naiwnością doprowadzała mnie do szału. Starała się bardzo ciężko i poświęciła wszystko, aby zachować pokój między ludzi pustyni a jej męża. Jednak cena jaką przychodzi jej zapłacić jest bardzo duża. Niestety ale czasem taka jest prawda o poświęceniu. Jest to bolesne, i nie zawsze kończy się w sposób który sobie zakładamy. Jednak jest to konieczne, aby spróbować poprawić sytuację dla innych. Sytuacja Shali odzwierciedla to, przez co wielu ludzi przechodzi w prawdziwym życiu i myślę, że może być zachęcającą postacią w tym gatunku. Z czasem z zagubionej nastolatki przemienia się w silną kobietę i co raz częściej stara się sprzeciwiać otwarcie mężowi, mimo że zdaje sobie sprawę że zostanie za to ukarana. Dopiero będąc w ciąży uświadomiła sobie, że nie jest wstanie zmienić Calixa, a on cały czas ją oszukiwał. By uwolnić z niej magię, Calix posunął się nawet do tortur, nie zważając na to że jego dziecko, które Shalia nosi pod sercem może zginąć. Był tak owładnięty nienawiścią do ludzi władającymi żywiołami, że nawet dzieci zsyłał na tortury by „uleczyć” je z magii. Był gotów poświęcić swoją żonę i nienarodzone jeszcze dziecko, byle tylko dostać to czego naprawdę pragnie. „Berło ziemi” to uwodzicielska opowieść, która nie tylko oszałamia kunsztem słowa Gaughen, świetnej akcji i bohaterów, którzy zapewnią Ci rozrywkę na wiele godzin. Historia głównej bohaterki urzeka i wciąga nas w sam środek wydarzeń pełnych magii, zdrad i romansu by złamać niejednemu czytelnikowi serce. Jest to niezwykła książka przekształcająca nadzieję w realną kobiecą siłę pozwalającą przeciwstawić się oprawcom. Promuje istotne wartości, a przy tym wszystkim nie pozwala się nudzić
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-09-2020 o godz 20:30 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/09/322-przedpremierowo-c-gaughen-bero-ziemi.html Zauważyłam, że coraz częściej sięgam po powieści z działu fantastyki. Nie da się ukryć, że wydawnictwo Uroboros zdecydowanie góruje nad innymi wydawnictwami, w kwestii wydawania dobrej fantastyki. Gdy w ich zapowiedziach ukazała się powieść A.C. Gaughen pt. „Berło Ziemi”, byłam bardzo zaintrygowana tą historią i nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu ją poznam. Shalia jest dumną córką pustyni. Po latach niszczycielskiej wojny z sąsiednim królestwem jej lud desperacko pragnie końca konfliktu, który pochłonął życie tak wielu osób. Pragnąc wymienić wolność na bezpieczeństwo, Shalia zostaje królową Krain Kości kraju, w którym magia jest zakazana, a Żywioły – ludzie kontrolujący ziemię, powietrze, ogień i wodę – są traktowani jak zdrajcy. Wkrótce dowiaduje się, że jedynym pragnieniem jej męża, Calixa, jest zniszczenie Żywiołów. Jeszcze przed swoją koronacją Shalia odkrywa, że ma moc nad ziemią. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi wykorzystać swoją moc i dokonać niemożliwego wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie. Przyznam szczerze, że mam niemałą zagwostkę, jak ocenić tą książkę. Ogólnie rzecz biorąc , nie czytało się tego źle, wręcz przeciwnie. Cała historia jest POPRAWNA. Ale ja oczekiwałam czegoś więcej. Nie znalazłam w „Berle ziemi” tego czegoś, co sprawiłoby, że ta historia zapisze się w mojej pamięci na dłużej. Tempo akcji jest duże, autorka co chwilę zasypuje nas kolejnymi wydarzeniami, nie mniej jednak nie potrafi ich umiejętnie rozwinąć, przez co lektura jej powieści momentami robi się zwyczajnie nużąca. Narratorem opowieści jest główna bohaterka Shalia. Muszę przyznać, że z tak wybitnie naiwną postacią dawno już nie miałam do czynienia. Wiara bohaterki w to, że swoim biernym zachowaniem może ocalić krainę, momentami mnie bawiło. Pozostałe postacie w moim odczuciu wypadły bardzo dobrze. Bardzo jestem ciekawa postaci Katy, Riana czy Kairosa. I dla nich z pewnością sięgnę po kolejny tom serii. Żałuję tylko tego, że autorka tak otwarcie mówi kto jest tym dobrym, a kto złym. Zerowa ilość elementów zaskoczenia podczas lektury. To, co najistotniejsze w tej historii, czyli motyw żywiołów został potraktowany przez autorkę bardzo pobieżnie. Gaughen pokrótce opisała co potrafiły zrobić postacie obdarzone mocą żywiołu wody i ziemi, a o pozostałych dowiadujemy się dość niewiele. Mam jednak nadzieję, że jest to spowodowane tym, że autorka będzie odsłaniać zakryte przez nią karty, w kolejnych tomach serii. Jak łatwo się domyślić, w historii występuje również wątek romantyczny. Jak dla mnie było go trochę za dużo i przytłaczał on najważniejsze elementy fabuły. Bardzo spodobał mi się jednak wpleciony we wspomniany wątek motyw przemocy domowej. Podsumowując, „Berło ziemi” to historia z dużym potencjałem, który nie został do końca wykorzystany. Jest to debiut autorki, więc pozostaje mieć nadzieję, że z każdym kolejnym tomem pani Gaughen będzie się coraz bardziej rozwijać i jeszcze mnie zaskoczy. Moja ocena: 6/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2020 o godz 23:19 przez: Natalia
Berło ziemi to nic innego jak fantastyka młodzieżowa. Dla fanów książek Mass, Królestwa mostu czy Czerwonej królowej będzie to coś świetnego. Fabuła nie jest czymś, czego bym nie znała, bo są tutaj znane, ale też powszechnie lubiane schematy jak odkrywanie nowych mocy, różne polityczne zagrywki, ruch oporu, który sprzeciwia się władcom. Ale plusem jest wątek magicznych mocy. I super, że to właśnie moc żywiołów. Jeden z moich ulubionych motywów w fantastyce. A gdy w następnych tomach jeszcze bardziej się to rozwinie, może wyjść naprawdę coś dobrego. Bardzo polubiłam główną bohaterkę! Uważam, że jest świetnie wykreowana. Z początku nieco naiwna z idealistycznym podejściem do przyszłości. Głęboko wierzy w pokój i konsekwentnie do niego dąży, starając się ciągle przekonywać męża do małych zmian. Była bohaterką bardzo dobrą, romantyczką, marzycielką. Nawet można by powiedzieć, że delikatną. Ale z kolejnymi stronami zachodziły w niej zmiany, gdzie pokazywała coraz więcej siły i uświadamiała sobie, że nie wszystko da radę zmienić. Jedna z rzeczy, które mnie bardzo zaskoczyło to, jaka Shalia jest młodziutka. Po samym opisie miałam trochę inny jej obraz, myślałam, że będzie to bardziej dojrzała fantastyka. A Shalia ma z tego, co pamiętam 17 lat. Ale naprawdę jestem zachwycona jej wykreowaniem, które jest odpowiednie do wieku. Shalia nie doświadczyła jeszcze wiele cierpienia, nie musiała walczyć-nawet nie chciała walczyć, dążyła do pokoju. I właśnie dlatego z początku można było, odczuć jaka marzycielska i delikatna jest. Naprawdę świetna robota w wykreowaniu i zmianach zachodzących w głównej bohaterce! Tak samo w jej relacji z Calixem. Z czasem przestała dawać sobą pomiatać i zyskała mój wielki szacunek, gdy nie odpuściła mu tak łatwo tego, co zrobił. O Calixie trudno mi cokolwiek powiedzieć, żeby nie zaspoileorwać, ale jest na pewno warty uwagi. Jest to w pewien sposób powiew świeżości, bo mimo, że wcześniej porównałam tę książkę do Królestwa mostu czy książek Mass, Calix w niczym nie przypomina tamtych władców, którzy w głębi duszy są dobrzy i dążą do pokoju. Szczerze nienawidzi żywiołów i nawet Shalia, jak to bywa w książkach, wcale nie sprawia, że w mig o tym zapomina. Bohaterowie poboczni byli trochę blado wykreowani. Są przyjemni, ale to tyle. Jestem bardzo ciekawa jednego wątku, który w następnych częściach na pewno się rozwinie, i może być świetnym powiewem świeżości w fantastyce młodzieżowej. Naprawdę kolejne tomy mają ogromny potencjał i będę ich wyczekiwała! ,,-Moja droga, w rządzeniu nie możemy kierować się emocjami. Chodzi o władzę i kontrolę. Zawsze -Prawdziwa władza nie zmusza innych, by się przed nią korzyli." Podsumowując: Jest to początek obiecującej serii. Myślę, że kolejne tomy mogą być jeszcze lepsze i tego oczekuję. Bohaterka jest fantastycznie wykreowana. Dla fanów fantastyki młodzieżowej będzie to coś idealnego, ale również osób, które z fantastyką nie mają wiele do czynienia i dopiero zaczynają czytać ten gatunek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2020 o godz 11:27 przez: Sylwia
Premiere będzie miała już jutro 30. IX 2020. Jest to debiut A.C Gaughen. Debiut bardzo udany. Niestety książka to tom I i przyjdzie nam poczekać na kolejny ale już się nie mogę doczekać. Ostatnio mało czytam książki z gatunku fantastyka , fantazy. Ale jak tylko zaczęłam ją czytać , nie mogłam się od niej oderwać. Główna bohaterka Shalia. Dziewczyna 17 letnia, która wychodzi za mąż. Jej małżonkiem ma zostać król obcego , wrogiego królestwa. Małżeństwo ma zagwarantować pokój. Im bardziej czytam tym bardziej jej życie się komplikuje. Małżeństwo miała dać jej pozycje, pokój jej ludowi i....wszystko zmierza w odwrotnym kierunku. Dużym plusem są zmiany jakie dokonują się w Shelii. Książka zaczyna się od momentu tuż przed zaaranżowanym ślubem. Shelia jest młoda, dąży do pokoju i chciałaby uniknąć walki. Z czasem zmiania się, zaczyna walczyć . Książka osadzona jest w innej rzeczywistości jakby średniowieczu, gdzie kobieta miała stać u boku męża, dać mu dzieci i nie miała prawa głosu. Shelia stara się zmienić męża ,się silna kobietą. Zaczyna przeciwstawiać się mężowi, odkrywa jego prawdziwą naturę i powody jakimi kieruję się w życiu. Calix jej mąż to zupełnie inny człowiek , niż sądziła Shelia. Bohater, który jest tym czarnym charakterem. Czy jednak negatywnie się go odbiera? Nie do końca. Okrutny, uznający władzę poddańczą, nieprzewidywalny w swojej naturze, ambitny i nieznoszący sprzeciwu. . On król samozwańczy bóg. Inni maja mu służyć, oddawać część i się kłaniać. Tak samo traktuje żonę. Nienawidzi tzw Żywiołów. Walczy z nimi. Im bardziej go poznajemy , tym bardziej rozumiemy jego naturę. Nie do końca jest zły. To życie ukształtowało go takim jakim jest. Niestety nienawiść do "władających czarami" go zgubi (tak myślę ale na dalszy ciąg trzeba poczekać). Innym bohaterem który zasługuje na uwagę jest Galen-brat Calixa jego całkowite przeciwieństwo. Tajemniczy, nieodgadniony, dowódca wojsk, który ma serce do ludzi . W sumie ciężko z książki wywnioskować na jakiej przestrzeni rozgrywa się akcja. Jedyne co wiadomo to że kilka miesięcy lub lat. Trochę fabuła się gubi. Dużo się w niej dzieje. Jest wiele wątków, są bardzo krótkie i jest im mega dużo. Nie umniejsza to atrakcyjności książki. Ogromnie mi się podobało wykreowanie pobocznych bohaterów. W sumie nie do końca uważam ich za pobocznych a raczej równorzędnych. Duży plus za wykreowanie ich w taki sposób, że nie do końca wiadomo kto jest tym komu Shelia może zaufać. Książka bardzo mnie wciągnęła. Ma ok 450 str , i czyta się ja mega szybko i przyjemnie. Autorka zabiera nas w podróż po świecie fantazji. Inny świat jest świetnie wykreowany. Mamy dużo zwrotów akcji, choc mi czasem brakowało rozwinięcia niektórych scen. Czasem akcja zastępowana kolejną i trochę za szybko się to wszystko działo. Za mało także opisów krajobrazu czy danej krainy. Książkę "Berło ziemi" polecam z czystym sumieniem. Mam nadzieje, że część druga ukaże się jak najszybciej i będzie równie dobra jak ta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-12-2020 o godz 20:39 przez: Maitiri
„Berło ziemi” jest jedynie wstępem do właściwej historii. W pierwszym tomie cyklu poznajemy młodziutką Shalię, którą targają wątpliwości i która dla dobra swojego ludu, godzi się na aranżowane małżeństwo. Poznajemy kobietę, która szybko staje się ofiarą przemocy. Jest bita i gnębiona psychicznie. A mimo to, cały czas ma nadzieję, że wszystko jakoś się ułoży. Poświęca swoją wolność w imię wyższego dobra. I chociaż wie, że ma moc, przez długi czas nie potrafi się przemóc, aby z niej skorzystać. Próbuje w inny sposób wpłynąć na męża i nawet jej się to udaje, jednak z każdym dniem traci coraz więcej siebie. Spodziewałam się twardej, pewnej siebie bohaterki, świadomej swojej mocy i tego, co dzięki niej może zdziałać. Otrzymałam, przynajmniej początkowo, przestraszoną, trochę naiwną dziewczynę, która godzi się na to, co ją spotyka i nie wykazuje się odwagą, aby postawić się mężowi. Shy przechodzi jednak przemianę. Z zalęknionego pisklątka staje się kobietą silną, waleczną, która wie, o co toczy się gra i potrafi w tą grę zagrać. A przy tym nie zapomina o innych. Piękna była ta metamorfoza i warto było na nią czekać prawie całą opowieść. Pierwszoosobowym narratorem powieści jest Shalia. Opowieść poznajemy więc z jej punktu widzenia. Autorka ma lekkie pióro, dlatego lektura książki jest czystą przyjemnością. Akcja powieści nie gna na łeb na szyję, dopiero pod koniec znacznie przyspiesza. Mimo to książkę czyta się szybko, napięcie ze strony na stronę rośnie, aż do punktu kulminacyjnego, którym jest genialny finał. Zaskoczeń też w tej książce nie brakuje, chociaż fabuła jest raczej prosta, ale na szczęście nie jest przewidywalna. Mnóstwo jest w powieści magii, trochę mniej intryg politycznych i tajemnic. Jest też dość interesujący wątek romantyczny, który dopiero zaczyna się rozwijać i daje nadzieję na ciekawą kontynuację w kolejnych tomach. Jednym z ważniejszych wątków w powieści jest wątek przemocy psychicznej i fizycznej. Calix jest brutalnym mężczyzną i wcale się z tym nie kryje. Swoją drogą, jest to chyba najlepiej zbudowana postać w książce. Nieoczywista i trudna do rozszyfrowania. Calix potrafi wykorzystać wszystko to, co otrzymał od natury, to czego mu brakuje również przekuwa na swoją korzyść. Ciężko go polubić, bo to człowiek zły, wykorzystujący innych, budzący obawę. Jednak z drugiej strony to genialny manipulator, który w umiejętny sposób steruje zarówno poddanymi, jak i członkami własnej rodziny. Interesująca, pełna sprzeczności to postać. „Berło ziemi” to udany pierwszy tom cyklu „Żywioły”. Angażujący, klimatyczny, przepełniony magią i emocjami. Świetnie wprowadza do kolejnych części interesującej historii o ludziach, którzy mają władzę nad ziemią, powietrzem, ogniem i wodą. I chociaż ta historia ma pewne niedociągnięcia, przymykam na nie oko, bo dałam się wciągnąć w tę opowieść i nie byłam w stanie się od niej oderwać. Serdecznie polecam 💙
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2020 o godz 14:16 przez: Miasto Książek
Shalia jest córką pustyni. Po wieloletniej wojnie pojawia się promyk nadziei na pokój. Jestem dziewczyna musi poślubić księcia. kompletnie go nie zna i nie wie co ją może czekać w obcym kraju, ale jest zdeterminowana by jej lud nareszcie zaznał spokoju. Jednak na świecie istnieją żywioły, ludzie obdarzeni mocami, a jej przyszły mąż chce ich wszystkich znaleźć i zabić. Okazuje się niedługo potem, że Shalia również posiada moc. Co ma zrobić dziewczyna posiadająca moc, którą jej mąż chce zniszczyć? Po której stronie stanąć? Czy szykuje się kolejna wojna? Dawno nie czytałam już ciekawej fantastyki, a to powieść zwróciła moją uwagę i czułam, że się nie zawiodę. I przyznam, że się nie pomyliłam, ponieważ jest ona warta uwagi! Naprawdę teraz trudno znaleźć powieść z tego gatunku, gdzie główny bohater nie jest jakimś wybrańcem i czeka go spełnienie przepowiedni, bo inaczej świat czeka zagłada. Dlatego bardzo ucieszyło mnie to, że autorka w ciekawy sposób ominęła te schematy! Bohaterowie są tutaj naprawdę różnorodni i jest ich naprawdę wielu. Jednak na główny plan oczywiście wychodzą Shalia i Calix. Dziewczyna jest naprawdę odważna i skora do poświęceń, do tego wykazuje się wielką empatią i dobrocią. Jest również waleczna i potrafi postawić na swoim i się nie wywyższa. Bardzo ją polubiłam za te cechy i mocno jej kibicowałam. Jej kreacja wyszła autorce naprawdę dobrze! Za to Calix to jedna niewiadoma. Z jednej strony potrafił się zachować wspaniale i podejmować rozsądne decyzje, a z drugiej strony jego brutalność i narwanie i bezpodstawne oskarżenia działały człowiekowi na nerwy. W książce pojawia się również rodzeństwo Shalii, które było świetnie i jej takiej rodziny zazdrościłam i rodzeństwo Calixa, które też było intrygujące i co chwila czymś nowym zaskakiwało, zwłaszcza pod koniec! Tak jak wspominałam na początku miłym zaskoczeniem było, że autorka nie powielała tak wiele znanych schematów i główna bohaterka nie została wybranką z przepowiednią do spełnienia. Mimo tego zostałam przez ten świat pochłonięta i trudno było mi się od niej oderwać, choć początek szedł mi trochę opornie. Akcji jest pełno, co chwila bohaterowie muszą podejmować trudne decyzje, kombinować i spiskować. Nic w tej historii nie można brać za pewniak. Dlatego jeżeli macie ochotę na ciekawą fantastykę, która będzie wyróżniać się na tle innych, to ta powinna Wam przypaść do gustu. Na początku trzeba się chwilę pomęczyć, ale potem jest tylko lepiej. Jedyne moje takie zastrzeżenie to szkoda, że w książce nie ma wyjaśnionych pewnych słów, ponieważ osoby pracujące mają dziwne nazwy i z początku nie wiedziałam o co chodzi. Dopiero później zaczęłam to rozróżniać. Jednak poza tym historia jest naprawdę dobra, a zakończenie pozostawia niedosyt i mam nadzieję, że na kontynuację nie będzie trzeba długo czekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-10-2020 o godz 13:12 przez: anonymous
Opis wydawcy: "Shalia jest dumną córką pustyni. Po latach niszczycielskiej wojny z sąsiednim królestwem jej lud desperacko pragnie końca konfliktu, który pochłonął życie tak wielu osób. Pragnąc wymienić wolność na bezpieczeństwo, Shalia zostaje królową Krain Kości kraju, w którym magia jest zakazana, a Żywioły – ludzie kontrolujący ziemię, powietrze, ogień i wodę – są traktowani jak zdrajcy. Wkrótce dowiaduje się, że jedynym pragnieniem jej męża, Calixa, jest zniszczenie Żywiołów. Jeszcze przed swoją koronacją Shalia odkrywa, że ma moc nad ziemią. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi wykorzystać swoją moc i dokonać niemożliwego wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie." Jak możemy przeczytać wyżej główną bohaterką jest Shalia, która dla dobra swojej rodziny i swoich ludzi zgadza się na aranżowane małżeństwo z królem Krain Kości. Jednak utrzymanie pokoju nie jest takie proste, kiedy jednym z buntowników, którzy atakują Koronę jest własny brat. Sprawy komplikują się, kiedy Shalia odkrywa u siebie moc, którą jej nowy mąż gardzi i chce zniszczyć... Co w pierwszej kolejności chcę zaznaczyć? Nie mamy tutaj typowego trójkąta miłosnego! Znaczy jest, ale tak jakby nie jest... Czy to ma sens? Dużym plusem w całej tej historii jest zobrazowanie postaci głównej bohaterki. Na początku muszę przyznać, że mnie irytowała jej naiwność i niezdecydowanie, ale na szczęście z każdym kolejnym rozdziałem Shalia stawała się coraz bardziej zdecydowaną kobietą. Kolejny plus to sposób, w jaki ukazana została toksyczna relacja. Nie napiszę kogo z kim (bo ekhem... ekhem... spoilery), ale to naprawdę nie zostało przesadzone. Widać było niepewność jednej strony związku, czepianie się nadziei na poprawę. Z drugiej strony mogliśmy zobaczyć, jak ta druga osoba usprawiedliwiała swoje działania, maskowała prawdziwą stronę, a następnie ciąg wydarzeń się powtarzał. Co do samego wątku miłosnego, to nie mam do nich żadnych pozytywnych ani negatywnych uczuć. Jest, ale gdyby go nie było, to nie zrobiłoby mi to żadnej różnicy. Końcówka mnie dosłownie rozwaliła. Czytałam i nie wierzyłam w to co widzę. Sam język jest przyjemny. 450 stron przeczytałam w trzy dni, co jest dobrym wynikiem i pokazuje jak bardzo wciągnęła mnie ta historia. Gdyby nie ten nieszczęsny wątek miłosny, to "Berło ziemi" otrzymałoby 5/5 gwiazdek i trafiłoby do Polecajek BookJedenWie. Mimo wszystko książka dostaje 4,5/5 gwiazdek!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2020 o godz 18:02 przez: Sirroco
"Berło Ziemi" A.C. Gaughen to jedna z premier na którą czekałam w tym roku, gdyż opis mnie niesamowicie zaciekawił. Po lekturze mogę zdecydowanie powiedzieć, że cykl Żywioły zostanie jednym z moich ulubionych. Shalia jest dumną córką pustyni, ale po wielu latach wyniszczającej wojny, jej ukochany lud pragnie pokoju oraz końca konfliktu, który zabrał ze sobą wiele osób. By zakończyć szaleństwo wojny, dziewczyna poświęca się i zostaje żoną Calixa, króla Krain Kości. W przeciwieństwie do pustyni, tutaj nienawidzi się Żywiołów - ludzi, którzy panują nad ogniem, wodą, ziemią i powietrzem a magia jest zakazana. Odmieńcy traktowani są jak najgorsi zdrajcy, skazani na tortury i... mordowani bez cienia litości. Najgorsze dla Shali ma jednak dopiero nadejść; jej okrutny mąż planuje zniszczyć Żywioły, wszystkie co do jednego. Królowa już wkrótce będzie musiała zdecydować, po której stronie stanąć do ostatecznej bitwy. Sama w końcu włada magią ziemi. Nienawiść do męża, bunt prowadzony przez jej brata to tylko początek. Musi ocalić siebie, swój lud oraz rodzinę, tylko czy zdoła tego dokonać zanim będzie za późno? "Mężczyzna jest nikim, jego spuścizna jest niczym, jego życie nic nie znaczy, dopóki nie ma kogoś, kto będzie kontynuował jego dzieło." To była jazda bez trzymanki a zwroty akcji mnie powaliły na kolana i długo nie mogłam się podnieść. Zacznę od tego, że dostaliśmy bohaterów z krwi i kości, choć oczywiście momentami można było przewidzieć co się stanie. Historia wciąga od pierwszej strony do ostatniej. Shalia dorasta razem z nami z rozdziału na rozdział. Z początku naiwna, dorasta i przekształca się w kobietę, która wie o co walczy. Jej małżeństwo zostało przedstawione w bardzo ciekawy sposób, nie jest ono kolorowe i magiczne. Jeśli oczekujecie "... i żyli długo i szczęśliwie" to nie tutaj. Będziecie momentami pragnęli wywalić książkę za okno z powodu emocji jakie będą wami targać. A to przecież dopiero początek. "Nadal nie nie chciałam czuć na sobie jego dłoni, nadal mu nie ufałam, ale to był jakiś początek." Jeśli chodzi o wątek miłosny, to jedyne co w całej opowieści trochę kuleje. Gdyby go nie było to mam wrażenie, że nikt by się nie zorientował momentami, że czegoś brakuje. Jednak na plus zdecydowanie zasługuje przedstawiony świat. Muszę przyznać, że niecierpliwie czekam na kolejny tom. Zakończenie "Berła Ziemi" zostawiło olbrzymią dziurę w moim sercu. Pamiętajcie, że pozory mylą a czasem pierwsze wrażenie bywa mylne... a może nie? Sylwia "Sirroco" Stinia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-06-2021 o godz 20:00 przez: Julia
Jednym z moich ulubionych literackich gatunków jest fantastyka. Uwielbiam przenosić się do innych światów, poznawać oryginalne systemy magiczne i przeżywać przygody nie z tej ziemi. Nic więc dziwnego, że po przeczytaniu opisu "Berła ziemi" od razu zapragnęłam sięgnąć po tę pozycję. Czy mi się podobała? Aby umożliwić zawarcie sojuszu między ludźmi z Pustyni i Krainy Kości, Shalia jest zmuszona wyjść za Calixa i tym samym zakończyć konflikt, który pochłonął wiele ludzkich istnień. Szybko okazuje się, że maska, którą przywdziewa król, jest tylko pozorem, a w rzeczywistości nie ma on dobrych zamiarów. Pragnie on śmierci ludzi, mających moc władania żywiołami. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że Shalia posiada zdolności, o których istnieniu nie miała pojęcia, a które mogą przynieść jej śmierć z rąk męża... Obecnie powstaje naprawdę wiele fantastycznych książek i autor musi się bardzo postarać, by zaskoczyć czytelnika czymś, czego jeszcze nie było. Niestety "Berło Ziemi" nie ma do zaoferowania dużo zaskoczeń i większość akcji przewidziałam z łatwością. Była tylko jedna rzecz, która w jakimś stopniu wbiła mnie w fotel, reszta była bardzo powtarzalna i uważam, że autorka zbyt łatwo podążała utartym szlakiem fantastyki z ruchem oporu, dziewczyną, która musi ukrywać swoje moce, czy zakazaną miłością na czele. Jeśli chodzi o bohaterów, to całkiem ich polubiłam. Mimo kilku złych decyzji Shalia nie była irytująca, a moje serce od pierwszych stron skradł jej brat- Kairos. Był przekochany i bardzo wspierał swoją siostrę. Jego teksty wielokrotnie doprowadzały mnie do wybuchów śmiechu i nie mogę się doczekać, by poznać jego dalsze losy. Doceniam ile nacisku położyła autorka na rodzinę Shalii. Jej relacje z rodzeństwem i rodzicami były dobrze poprowadzone i czuć było między nimi prawdziwą miłość i wsparcie. Naprawdę to doceniam, bo rzadko natrafiam na książki, w których wątek ten jest poprowadzony w tak kochany sposób. Jednocześnie moje serce pękło na kawałki pod koniec książki, gdy te relacje zostały poddane ogromnej próbie. Jeśli szukacie lekkiej fantastyki, która dużo uwagi skupia na rodzinie i która zapewni wam rozrywkę, na kilka spokojnych godzin myślę, że "Berło Ziemi" będzie dobrym wyborem. Ja sama bawiłam się dobrze przy czytaniu. Z chęcią przeczytam drugi tom serii o Żywiołach, jednocześnie jednak wątpię, by książki zachowały się na długo w mojej pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2020 o godz 20:28 przez: book_or_books
"Pokaż im, czym naprawdę jest serce pustyni" * Ślub, który może zakończyć krwawą wojnę i zagwarantować pokój. Dziewczyna z pustyni, która ma zostać Królową i żoną. Król, który uważa się za wcielenie samego Boga. Niebezpieczne tajemnice, które nigdy nie powinny zostać ujawnione. Serce, które za nic nie chce słuchać rozsądku. Nieświadoma okrutnej prawdy Shalia – córka pustyni z krwi i kości - musi poświęcić znacznie więcej niż powinna, aby pomóc nękanym Żywiołom, ochronić ukochaną rodzinę i ocalić samą siebie. Czy w świecie pełnym bólu uda jej się zadbać o swoje szczęście ? * "Berło ziemi" to kolejny niezwykle obiecujący debiut, jaki przyszło mi przeczytać w tym roku. Świat przedstawiony w książce jest zbudowany na solidnych fundamentach, a sama historia pomimo początkowego "oklepania" stopniowo nabiera tępa i intryguje ciekawie poprowadzonymi wątkami- szczególnie podobały mi się zawiłe relacje pomiędzy bohaterami i sam motyw magii żywiołów, który nigdy mi się nie znudzi. * Jednak pomimo tego, że książka ogólnie mi się podobała to mam do niej pewne zastrzeżenia… ✔Pierwszy problem to nużący początek... akcja moim zdaniem rozkręciła się gdzieś po 200 stronach i dopiero wtedy wciągnęła mnie bezpowrotnie. Samo wprowadzenie często krążyło wokół tych samych wątków i momentami miałam wrażenie, że historia niczym się nie wyróżnia od setek innych tego typu książek. W późniejszym jednak czasie zmieniłam zdanie, ponieważ raz z upływam fabuły odkryłam prawdziwy czar tej historii. ✔ Drugim problemem jest fakt, że główna bohaterka mnie niemal na każdym kroku irytowała przede wszystkim swoją naiwnością , ale... Jej wady całkowicie nadrobiły inne postacie np. Kairos, czyli brata Shali, którego pokochałam miłością bezgraniczną od pierwszych stron ( potrzebuje więcej takich postaci ) oraz Kata, którą mam szczerą nadzieję w kolejnym tomie poznać znacznie lepiej. * Jedną rzecz chciałabym jednak szczególnie wyróżnić (oprócz Kairosa )... genialnie poprowadzony wątek czy może raczej motyw rodziny, który odegrał w książce znaczącą role, był on dla mnie pod wieloma względami bardziej istotny niż romans czy magia i mam nadzieję, że dalej autorka poprowadzi go równie zgrabnie, co do tej pory. * Podsumowując - "Berło ziemi" zdecydowanie wpisało się w moje gusta czytelnicze i coś czuję, że kolejne tomy mogą zwalić mnie z nóg. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2020 o godz 18:28 przez: Katarzyna Płaza
"Berło ziemi" to porywająca, piękna, ale równocześnie bolesna powieść, opowiadająca o poświęceniu, zemście i sile miłości. Shalia, dla dobra swojej rodziny, wychodzi za mąż i zostaje królową Krainy Kości. Jej wybranek z pozoru wydaje się być typem męża, którego pragnęła: przystojny, męski, władczy. Mężczyzna posiada jednak głęboką skazę, nienawidzi ludzi władających mocą żywiołów i za wszelką cenę chce się ich pozbyć. Shalia natomiast marzy o pokoju i zrobi wszystko, aby go osiągnąć. Co się jednak stanie, gdy kobieta odkryje, że umie panować nad Ziemią? Czy zaufa Calixowi i powierzy mu swój sekret? Gdy rozpoczynałam przygodę z tą książką byłam przekonana, że uda mi się przewidzieć ciąg wydarzeń. A.C. Gaughen, już po kilku stronach, udowodniła jednak, że tak naprawdę nie wiem nic i moje teorie były błędne. Już dawno nikt mnie tak pozytywnie nie zaskoczył! Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów i wczuwałam się w sytuacje. Towarzyszących mi przy tym emocji nie da się opisać słowami. Było ich tak wiele, że momentami zapominałam, że znajduje się w pokoju, a nie razem z Shalią w pałacu. Gdy autor, za pomocą samych słów, potrafi przenieść czytelnika do całkiem innego świata, to jest to coś wspaniałego. Przy takich lekturach zapomina się o rzeczywistości i właśnie dla takich chwil żyją czytelnicy (a przynajmniej ja🙈). Autorka wykreowała bardzo realnych bohaterów, którzy posiadają wiele warstw. Pokazała, że niektórzy ludzie bardzo głęboko skrywają swoją mroczną stronę, której nie widać, na pierwszy rzut oka. Stworzyła także jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie charakterów. Chyba dawno nie odczuwałam do kogoś, aż tak wielkiej niechęci i nienawiści. "Berło ziemi" wielokrotnie wywoływało u mnie łzy, śmiech, a także szok. W niektóre wydarzenia w dalszym ciągu nie potrafię uwierzyć. Jestem zafascynowana tą serią, bohaterami i stworzonym światem. To dopiero 1 tom, a ja już wiem, że dalej będzie jeszcze lepiej. Chociaż nie wiem, jak moje biedne serce, wytrzyma taki natłok wrażeń. Jeżeli jeszcze zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po tę książkę, to warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego