Bańki mydlane (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,49 zł

29,49 zł 32,90 zł (taniej o 10 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Świętek Edyta Książki | okładka miękka
29,49 zł
asb nad tabami
Świętek Edyta Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Świętek Edyta Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Michalina ma wszystko, co jest pożądane w młodym wieku: kochającą rodzinę, trafione studia, pochłaniającą pasję, przyjaciół oraz uroczego chłopaka, Jakuba. Sielankę burzy podejrzenie, że dziewczyna jest w ciąży. Wkrótce jednak okazuje się, że nie ciąża, lecz złośliwy nowotwór wywraca jej poukładane życie do góry nogami.
Jak odnaleźć się w nowej, okrutnej rzeczywistości, od której nie ma ucieczki?
Bohaterka ma na to receptę. W czasie krótkotrwałej poprawy zdrowia realizuje swoje plany i urzeczywistnia pomysły. Czy to wystarczy, aby u kresu życia odczuwać spokój i mieć czyste sumienie? Być może tak, lecz mimo to Michaliny nie opuszcza lęk przed śmiercią. Obawia się osamotnienia oraz… nudy.

"Bańki mydlane zachwycają w całej swej prostocie. Przywracają nam ufność, dodają otuchy i uczą współodczuwania. To wyjątkowa powieść autorstwa wyjątkowej kobiety."
Magdalena Majcher
przegląd-czytelniczy.blogspot.com


Autorka przekaże swoje wynagrodzenie z tytułu sprzedaży książki na rzecz Hospicjum Św. Łazarza w Krakowie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Bańki mydlane
Autor: Świętek Edyta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 208
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-16
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31554954
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,9
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
11-05-2019 o godz 11:36 ZaczytanaPrzyczyna dodał recenzję:
Do przeczytania kolejnej książki Pani Edyty Świętek, Wydawnictwo Replika wcale nie musiało mnie namawiać. Bańki mydlane – tytuł jakże wiosenny, dziewczęcy. Której z nas nie fascynowały piękne bańki. Tak różnorodne, wielokolorowe i delikatne. Zastanawiałam się skąd taki tytuł. Już wiem… To będzie krótka recenzja, bo każdy z nas inaczej przeżywa ten trudny temat. Michalina jest młodą, piękną, pełną ambicji i pasji dziewczyną, kiedy zaczyna chorować. Ma 23 lata. Diagnoza – nowotwór złośliwy. Wszystkie jej plany, marzenia zostają odsunięte na dalszy plan. Dziewczyna walczy, nie podaje się. W walce wspiera ją najbliższa rodzina, chłopak Jakub, przyjaciółka. Po kilku miesiącach walki nastąpił przełom. Michalina poczuła się lepiej. Rak został pokonany. „Dziura w życiorysie odcisnęła na niej swoje piętno. Przyszedł czas na spłacanie długu, który zaciągnęła u losu. Opieka nad zwierzętami to był tylko początek. Ponieważ czuła, że część wyznawanych wcześniej wartości uległa dewaluacji, zamierzała teraz poważnie zająć się pomaganiem innym. Jeszcze nie była na to dość silna, zarówno mentalnie, jak i fizycznie, lecz docelowo chciała wspierać osoby chorujące na nowotwory. Była żywym przykładem tego, że możliwy jest powrót do zdrowia. Wierzyła, że opowiadając innym chorym o sobie, będzie w stanie wlać w ich serca otuchę i zmobilizuje ich do walki.” Przepiszę jedno zdanie z okładki książki: „Mądra i pokrzepiająca historia o odchodzeniu”. Nie będę pisać dużo bo się nie da. Powinniście sami przeczytać. Ta książka to jedno wielkie wzruszenie. Nie pamiętam, żebym tak płakała przy książce. To opowieść o młodości, pasji, miłości, o nieuleczalnej chorobie, cierpieniu. Opowiedziana w piękny, subtelny sposób. Pani Edyta nawet trudne, bolesne tematy potrafi przekazać w ciekawy, lekki sposób. Autorka swoje wynagrodzenie ze sprzedaży książki przekaże na rzecz Hospicjum Św. Łazarza w Krakowie. To piękny gest. Tym bardziej zachęcam i polecam tę książkę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2019 o godz 15:01 Kobiece.ksz dodał recenzję:
Najnowsza powieść Edyty Swiętek BAŃKI MYDLANE zaczyna się dość niepozornie. Sięgając po nią i patrząc na kolorową okładkę spodziewałam się historii lekkiej, milej i przyjemnej. Jednak ta książka wcale nie należny do prostych, dotyka bowiem bardzo trudnego tematu jakim jest zmaganie się z ciężka i śmiertelna choroba. Główną bohaterką powieści jest osiemnastoletnia Michalina. Dziewczyna ma w życiu wszystko o czym nie jedna osoba by mogła tylko pomarzyć, wychowuje się w kochającej rodzinie, otaczają ją wspaniali i ciepli ludzie, zawsze możne liczyć na oddane grono przyjaciół, ma kochającego chłopaka, a swój wolny czas poświecą swojej największej pasji, którą jest rysowanie. Niestety los postanawia ja mocno doświadczyć. Pewnego dnia Michalina bardzo złe się poczuła, na początku wszyscy uznali to za przemęczenie i zwykle przeziębienie. Kiedy złe samopoczucie nie opuszcza dziewczyny, jej matka podejrzewa, ze jest ona po prostu w ciąży. Poczałkowo Michalina sama myśli w ten sam sposób, kiedy wybiera się w końcu do lekarza, aby rozwiać swoje wątpliwości prawda okazuje się bardziej brutalna, dziewczyna ma nowotwór. Wraz z tą informacja, życie Michaliny ulega totalnej zmianie i zamienia się w nieustanna walkę. Nastolatka musi z dnia na dzień przewartościować swoje życie i zmienić plany. Zamiast iść na wymarzone studia, spotykać się i bawić z przyjaciółmi oraz wyjechać na wymarzone wakacje do Londynu musi iść na wiele tygodni do szpitala, aby poddać się chemioterapii. W życiu najważniejsze jest zdrowie ponieważ to ono pozwala nam żyć pełnią życia. Często w codziennej pogoni zapominamy co w życiu jest tak naprawdę ważne i czasami musi się coś stać, abyśmy dostrzegli i docenili to czego na co dzień nie udaje nam się zobaczyć. Michalina prowadziła aktywne i szczęśliwe życie, w życiu miała wszystko czego potrzeba nastolatce do szczęścia. Miała tez konkretne plany na przyszłość i robiła wszystko, aby je zrealizować. Ciężka choroba i trudna walka z nią zmienia jednak wszystko. Autorka w swojej książce ukazuje nam sens przemijania i świadomego odchodzenia ponieważ prędzej czy później śmierć dotknie każdego z nas ponieważ jest ona nieuniknionym następstwem życia. Michalina trafia do hospicjum i doskonale zdaje sobie sprawę w jakiej znalazła się sytuacji. Nie załamuje się i do końca chce być szczęśliwa. Postanawia zamknąć wszystkie sprawy, które rozpoczęła kiedy jeszcze była zdrowa i przygotować swoich najbliższych być może na najgorsze. Książka bardzo mnie wzruszyła i stanowi dla mnie bardzo wartościowy przekaz, że póki mamy zdrowie powinniśmy cieszyć się życiem i wyciskać go jak cytrynę. Historia Michaliny jest bardzo autentyczna i zmusza czytelnika do refleksji. Dodatkowo autorka zobowiązała się przekazać swoje wynagrodzenie ze sprzedażny książki na rzecz Hospicjum św. Łazarza w Krakowie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2019 o godz 09:38 Izabela Wyszomirska dodał recenzję:
Michalina ma wszystko, co jest pożądane w młodym wieku: kochającą rodzinę, trafione studia, pochłaniającą pasję, przyjaciół oraz uroczego chłopaka, Jakuba. Sielankę burzy podejrzenie, że dziewczyna jest w ciąży. Dla niej i Kuby jest to nieodpowiedni moment na zakładanie rodziny. Wkrótce jednak okazuje się, że nie ciąża, lecz złośliwy nowotwór wywraca jej poukładane życie do góry nogami. Jak odnaleźć się w nowej, okrutnej rzeczywistości, od której nie ma ucieczki? Bohaterka ma na to receptę. W czasie krótkotrwałej poprawy zdrowia realizuje swoje plany i urzeczywistnia pomysły. Czy to wystarczy, aby u kresu życia odczuwać spokój i mieć czyste sumienie? Być może tak, lecz mimo to Michaliny nie opuszcza lęk przed śmiercią. Obawia się osamotnienia oraz… nudy. "Życie jest bańką mydlaną - mieni się wielobarwnymi tęczami." "Bańki mydlane" to wznowienie powieści w odświeżonej oprawie. Jak wam się podoba? Bo mi szalenie! Ale niech Was w żadnym razie nie zwiedzie tak bajeczna kolorowa okładka, bowiem zawartość wcale już taka nie jest. Poruszany przez Edytę Świętek temat umierania jest ciężki i bolesny, ale został przedstawiony w taki sposób, iż napawa optymizmem, nadzieją i wiarą, że śmierć nie jest końcem lecz etapem, przez który każdy z nas musi przejść. To początek czegoś nowego. Chyba większość z nas obawia się śmierci. Ja sama zresztą mam związane z tym lęki. Nie wiem czy, gdy nasze życie dobiegnie kresu, jest coś po tej drugiej stronie, czy nasza dusza nadal żyje? Chciałabym wierzyć w to, że gdzieś tam... jest tak jak przedstawia to autorka. Pewnie dla wielu z Was będzie dość sporym zaskoczeniem i być może trudno będzie przyjąć takie rozwiązania, jakie proponuje pisarka ukazując sens umierania. "Każdy następny dzień był coraz gorszy. Szpitalna sala pogłębiała depresję. Patrząc na biały sufit i kuliste lampy, myślała o tym, że prawdopodobnie już nigdy nie spojrzy na błękit nieba. Rozpaczliwie pragnęła żyć. Bała się zasypiać, ponieważ każdy sen mógł być ostatnim." Pani Edyta dobrze nakreśliła portret psychologiczny głównej bohaterki, Michaliny. Młoda kobieta w jednej chwili traci wszystko, jednak potrafi znaleźć w sobie siłę, by zawalczyć, znajduje powody, dla których warto żyć. Towarzyszymy jej przy wartościowaniu życia. Dziewczyna musi ustalić priorytety, to co dla niej najważniejsze. Na swój sposób próbuje być szczęśliwa, cieszyć się z małych rzeczy, nadal mieć marzenia. "Odnosiła wrażenie, że jej choroba rozczłonkowana na miliony opowieści, wepchnięta pod mikroskop ludzkiej wścibskości, pączkuje wypuszczając nowe pędy. Jeszcze gorzej było, gdy ktoś ją odwiedzał i dyskretnie omijał ten temat, udając, że nic się nie dzieje." Mimo niełatwego tematu, książka nie przytłacza swoim ciężarem, jest pełna optymizmu, ciepła, nadziei i wiary. Jestem zachwycona prostotą konstrukcji powieści. Moim zdaniem książka nie jest za krótka, gdyż zbytnie rozwlekanie tematu dałoby przeciwny efekt do zamierzonego. Takie książki jak "Bańki mydlane" są potrzebne, by lepiej zrozumieć chorego, to co przeżywa lub też samemu zaczerpnąć odrobinę nadziei na lepsze. Autorka mimo niewielkiej objętościowo książki, potrafiła nagromadzić wielki ładunek emocjonalny, który została w czytelniku swoje piętno. Lektura ta trafiła do mojego serca i na długo w nim pozostanie. Warto wspomnieć i docenić szlachetny gest autorki, która zdecydowała się całość swojego wynagrodzenia ze sprzedaży książki przeznaczyć na rzecz hospicjum im. Świętego Łazarza w Krakowie. "Bańki mydlane" to ciepła, poruszająca, zaskakująca powieść o życiu, które jest kruche i ulotne niczym delikatna bańka mydlana. To książka o pięknie miłości i przyjaźni, o przemijaniu, odchodzeniu, bezsilności, oswajaniu śmierci. To również, a może przede wszystkim lektura dająca nadzieję i przekaz, abyśmy doceniali życie tu i teraz, a nie w obliczu widma śmierci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2019 o godz 07:02 Bernardeta Łagodzic-Mielnik dodał recenzję:
Życie jest bardziej kruche niż bańki mydlane Rodzimy się by żyć. Żyjemy by umierać. Tylko w naszym umyśle każdemu z nas ma być dane długie życie, takie do sędziwej starości. Niestety, tak czasem nie jest. Linia życia zostaje przerwana czasem dużo szybciej. W wieku dojrzałym, u progu dorosłości lub w okresie dzieciństwa. Wtedy wielu z nas lamentuje, że ktoś tak wcześnie odszedł. Za wcześnie, mógł jeszcze żyć, bo ten wiek to nie czas na umieranie. To tak po ludzku, ale tak naprawdę nie ma właściwego czasu na umieranie. Każdy z nas dostaje określoną liczbę wschodów i zachodów słońca do przeżycia. Śmierć budzi lęk. Bo co jest dalej? To już koniec i wieczny sen, czy może czeka nas druga, inna rzeczywistość? Michalina jest młodą, pełną życia dziewczyną. Ma swoje plany, ma swoje marzenia i swój świat, który jest kolorowy. Jest zakochana, szczęśliwa u boku Jakuba. Wydaje się, że nic ani nikt nie jest w stanie zburzyć jej szczęścia. Niestety przychodzi dzień w którym wszystko misternie ułożone w piękną, pełną szczęścia układankę zaczyna się walić. Na początku wygląda to całkiem niegroźnie. Przedłużająca się choroba i złe samopoczucie wydają się być oznaką ciąży. Nieplanowanej i kłopotliwej, ale ten scenariusz się nie sprawdza. Jest o wiele gorzej... Choć powieść przeczytałam w ciągu kilku godzin kilka dni temu nie mogę uspokoić emocji po jej lekturze, wciąż myślę o jej fabule i ważnym przesłaniu jakie z niej płynie. Ta książka zmieniła wiele w moich poglądach, wniosła w moje myśli ogromne pokłady nadziei. Nadziei niezwykle potrzebnej, którą poglądy religijne skutecznie we mnie zabijały. Przestałam być gorliwą wierzącą, uciszyłam lęki o karze, piekle, pokucie i cierpieniu. Myślę, że to jedynie wymysł człowieka by mieć władzę nad wiernymi. Powieść Edyty Świętek przyniosła ukojenie i spokój wewnętrzny, bowiem, to czego przy końcu życia doznała główna bohaterka jest potrzebne nie tylko chorym, ale każdemu człowiekowi. Czytając książkę bez happy endu, smutną, pokazującą cierpienie, utratę doznałam jednocześnie wewnętrznego oczyszczenia. Oczywiście na początku czytania wściekła na los pytałam dlaczego jest tak okrutny i skazuje młodą osobę na takie męki. Gdy zamknęłam książkę była spokojna jak ocean po burzy, którego tafla wody jest gładka. Idealnie gładka. Autorka nie boi się podjąć chyba najtrudniejszego z tematów jakim się śmierć. Pisze o niej z optymizmem i przekonaniem, że jest przejściem do kolejnego etapu, a nie końcem. Jednocześnie uczy szacunku do życia, do każdej danej nam w ziemskiej rzeczywistości chwili. Zachęca by spełniać marzenia, realizować swoje plany i żyć pełną piersią. Iść przez życie z głową podniesioną do góry i nie bać się, że kiedyś nastanie ten ostatni dzień. Ogromnie się cieszę, że w morzu książek trafiłam właśnie na ten tytuł. Będę do niego wracać w trudnych chwilach. Będę go również polecać innym. Czego można się spodziewać po jego treści? Mądrej lekcji, która nie powinna ominąć każdego. Łez, bo człowiek to istota wrażliwa. Zadumy, bo człowiek to ciało, ale i dusza. Emocji, bo koło takich tematów nie można przejść obojętnie. Edyta Świętek napisała genialną książkę. Tej lektury nie zapomnicie, Wasze myśli będą do niej wracać. Zachęcam byście ją kupili, bo swoje wynagrodzenie Autorka przekaże na rzecz jednego z krakowskich hospicjów. Z serca polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2019 o godz 18:47 Anonim dodał recenzję:
Subtelna opowieść o bardzo ciężkiej chorobie jaką jest rak. Bez epatowania bólem i cierpieniem, za to z pozytywnym przesłaniem dotyczącym tego, co jest "po drugiej stronie". Michalina Rębowska ma wszystko, czego dwudziestokilkuletniej dziewczynie do szczęścia potrzeba - kochających rodziców, cudownego chłopaka, dobre wyniki na studiach i mnóstwo planów na przyszłość. Jej codzienny rytm życia od pewnego czasu zakłóca jedynie przedłużające się przeziębienie. Gdy staje się ono nad wyraz uporczywe, dziewczyna udaje się do lekarza. Tam poznaje straszliwą diagnozę - to nie z wirusem walczy, lecz z bardzo złośliwą odmianą raka. Onkolodzy nie dają jej dużych szans na przeżycie. Wiedząc, że żegna się z tym światem, Michasia postanawia uczynić tyle dobrego, na ile starczy jej czasu, a także ułaskawić śmierć - dla siebie i swoich najbliższych. Choroba nowotworowa młodemu człowiekowi wydaje się tak prawdopodobna jak zamieszkanie na Marsie. Rzeczywistość jest jednak okrutna - rak nie wybiera, atakuje zarówno starszych, jak i kilkuletnie dzieci. Bez względu na wiek pacjenta jest to tragedia dla niego i jego rodziny, lecz chyba najbardziej boli wtedy, gdy zabiera człowieka który tak naprawdę jeszcze nie zaznał prawdziwego życia. Michalina nie zdążyła ukończyć studiów, wyjść za mąż, poznać rozkoszy i trosk macierzyństwa. Mimo to nigdy nie użalała się nad swoim losem, wierząc, że to co najlepsze spotka ją "po drugiej stronie". Z pewnością pomogła jej w tym niezachwiana wiara w Boga, ale też wrodzony optymizm i chęć do czynienia dobra - za wszelką cenę i na przeciw wszelkim okolicznościom. "Bańki mydlane" przypominają mi nieco "Oskara i panią Różę" Érica-Emmanuela Schmitta. W obu tych książkach mamy osoby śmiertelnie chore na raka, osoby które jeszcze nie nacieszyły się życiem a już muszą odchodzić z tego świata. Zarówno Michalina, jak i Oskar chcą przeżyć pozostały im czas jak najbardziej treściwie - dziewczyna czyniąc dobro, chłopiec zaś przeżywając symbolicznie to wszystko, czego nie dane mu już będzie zaznać. Powieści te różni jednak konwencja w jakiej zostały napisane. W "Oskarze..." więcej jest buntu, niezgody na zaistniałą sytuację, kłótni z losem i z Bogiem. Natomiast "Bańki mydlane" pełne są nadziei i wiary, że życie nie kończy się wraz z oddaniem ostatniego tchnienia, a ludzie pogrążeni w malignie być może w ogóle nie cierpią, lecz przemierzają urocze, rajskie krainy. I tutaj kolejny plus dla autorki, która bardzo plastycznie a jednocześnie nie szablonowo oddała swoją wizję nieba. Nie zdradzę jak ona wygląda, jednak główną rolę odgrywają w niej właśnie tytułowe bańki mydlane. Mimo iż książka bardzo mi się podobała i nie raz wycisnęła łzy, to jednak postać samej Michaliny nieco mnie drażni. Dziewczyna jest tak na wskroś dobra i pogodzona z losem, jakby już za życia stała się aniołem. Rozumiem że taka jest stylistyka tej powieści, jednak brakuje mi choćby najmniejszych przejawów buntu i pomstowania na swój los. Sama dużo w życiu chorowałam i wiem, że pogodzenie się ze swym stanem nie jest takie proste jak miało to miejsce w przypadku Michasi, a pewne ograniczenia wywołane przez chorobę mogą kłaść się cieniem na całe życie. No ale ja nie jestem aniołem. Chociaż główną bohaterką tej powieści jest studentka, uważam że jest ona adresowana do wszystkich osób bez względu na wiek. Szczególnie zaś powinni ją przeczytać ludzie chorzy - nie koniecznie na raka - a także ich bliscy. "Bańki mydlane" wnoszą bowiem w serce wiele nadziei i optymizmu, dają receptę na to jak godnie i treściwie przeżyć ostatnie miesiące na tym świecie, a także wiarę w to, że choć wszystko się kończy, to nie kończy się nic. https://swiat-powiesc.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2019 o godz 16:31 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
O śmierci optymistycznie Moi kochani, dziś będziemy rozmawiać o śmierci. Już po przeczytaniu tego jednego zdania zapewne wielu z Was myśli sobie teraz, że nie jest w stanie zmierzyć się z tak trudnym tematem, ale nie obawiajcie się, tym razem, będziemy mówić o kresie ziemskiego życia w aspekcie optymistycznym. Na sto procent większość z Was myśli, że kompletnie oszalałam, no bo co optymistycznego można dostrzec, kiedy ktoś umiera? Przecież to najbardziej traumatyczne przeżycie, jakiego możemy doświadczyć. Otóż wcale nie musi tak być, o czym możemy przekonać się, sięgając po książkę Edyty Świątek „Bańki mydlane”. Główna bohaterka powieści Michalina jest młodą studentką pełną marzeń i planów na przyszłość. Dziewczyna jest dumą swoich rodziców i ukochaną Jakuba, który jest zapatrzony w Michasię bez pamięci. Młodzi cieszą się swoją miłością. Pełna energii nasza bohaterka czuje, że całe życie jeszcze przed nią i wreszcie nadszedł czas, by wziąć je we własne ręce. Niestety nagła wiadomość o chorobie nowotworowej wywraca jej świat do góry nogami. Nie będę Wam zdradzała tego, jak będzie toczyła się walka Michaliny z chorobą, ponieważ zależy mi, abyście sami sięgnęli po książkę, a z racji tego, że liczy ona tylko niewiele ponad dwieście stron, obawiam się, że mogłabym zdradzić zbyt wiele. Powiem tylko tyle, że jest to naprawdę wyjątkowa historia. Zapewne chcielibyście wiedzieć, na czym owa wyjątkowość polega. Jak już wspomniałam na wstępie recenzji, jest to opowieść, która pozwala pomimo trudnej tematyki wzbudzić w sercu czytelnika optymizm i nadzieję. Każdy z nas boi się śmierci i to jest zupełnie naturalne. Boimy się rozstania z najbliższymi, bólu cierpienia oraz niepewności tego, co dzieje się z duszą człowieka po opuszczeniu ziemskiego świata. Jesteśmy pełni obaw, że po drugiej stronie czeka nas zupełna nicość. Autorka w bardzo wzruszający i głęboko poruszający sposób poprzez przeżycia Michaliny pomaga nam oswoić się z tym, co jest nieuniknionym następstwem życia. Gdybym miała w jednym zdaniu określić, co czeka na Was na kartach „Baniek mydlanych”, bez wahania mogę powiedzieć, że doświadczycie wyjątkowej lekcji świadomego odchodzenia. Michalina jest podopieczną hospicjum i doskonale zdaje sobie sprawę, w jakiej sytuacji się znajduje. Wie, że być może jej czas na tym świecie dobiega już końca, dlatego chce wykorzystać każdą minutę na to, by zamknąć wszystkie swoje ziemskie sprawy oraz przygotować bliskie swemu sercu osoby na swoje odejście, jak również pomóc im pogodzić się z tym, co może się wydarzyć. Jeśli chcecie przekonać się, jak młoda kobieta poradziła sobie z okrutną rzeczywistością, od której nie ma ucieczki, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Moi kochani miałam okazję czytać tę książkę już w pierwszym wydaniu i dziś, kiedy miałam możliwość przeczytać ją po raz kolejny, przyznaję otwarcie, że wtedy nie doceniłam w pełni jej wartości. Oczywiście już wówczas historia opisana przez Panią Edytę Świątek bardzo mnie poruszyła, ale mimo wszystko odbierałam ją jako fikcję literacką. Niestety od tamtej pory bardzo wiele się zmieniło i dziś sama jestem podopieczną hospicjum. Bardzo się cieszę, że właśnie teraz było mi dane wrócić do tej książki, ponieważ dzięki niej, odzyskałam nadzieję i ufność w to, że każdy koniec jest początkiem czegoś nowego. Michalina dała mi niezwykle wartościową lekcję, aby cieszyć się każdą chwilą i wykorzystać je najlepiej, jak potrafię. Moi drodzy, gorąco zachęcam Was, abyście sięgnęli po tę książkę. Odnajdziecie w niej wiele refleksji i przemyśleń z uwagi na autentyczność tego, o czym czytamy. Tym z Was, którzy zmagacie się z ciężką chorobą, ta książka pokrzepi wasze serca, a jeśli ktoś w podobnej z Waszych bliskich choruje, na pewno po skończonej lekturze będziecie wiedzieli, jak ją wesprzeć i znaleźć pocieszenie w tak trudnej sytuacji dla samych siebie. Ja sama po zamknięciu książki poczułam wewnętrzny spokój, który jest mi tak bardzo potrzebny. Dodatkową motywacją do zakupu książki niech będzie dla Was informacja, że autorka przekaże swoje wynagrodzenie z jej sprzedaży na rzecz jednego z hospicjów. Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Replika, za co bardzo dziękuję. https://kocieczytanie.blogspot.com/2019/04/o-smierci-optymistycznie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Muzyka dla Ilse Formella Ewa
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczęście Gocoł Wioletta
26,99 zł
29,99 zł
strona produktu - rekomendacje Macocha Socha Natasza
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kwiaciarka Kasiuk Anna
32,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dwie kobiety Dikta Hanna
24,49 zł
32,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.