Ballada o drobnym karciarzu (okładka twarda)

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 48 godzin
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Makau, miasto ekskluzywnych kasyn, zostało stworzone dla ludzi takich jak lord Doyle. Outsiderów, wyrzutków, utracjuszy w chińskiej stolicy hazardu poszukujących ucieczki i zapomnienia. Doyle noce spędza na grze w bakarat i piciu, dnie przesypia w eleganckim hotelu. Topniejąca gotówka ma dla niego coraz mniejsze znaczenie, liczy się jedynie gra, w której można się zatracić, szukając satysfakcji zarówno w zwycięstwie, jak i w gorzkiej przegranej.

Młoda call girl, zapoznana przypadkiem w jednym z kasyn, niespodziewanie dla samego Doyle’a stanie się osobą, z którą połączy go nić porozumienia i która jako pierwsza usłyszy prawdę o jego przeszłości. Prawdziwa relacja między nimi wyda się obojgu obietnicą odkupienia. Jednak w świecie pozorów i sztuczności zaufanie nie może być niczym trwałym.

Książka Osborne’a, podobnie jak pamiętne dzieła Dostojewskiego i Grahama Greena, wpisuje się w znakomitą tradycję powieści opowiadających o nałogu, a także o samotności oraz winie, która ciąży na całym życiu.

„Piękno tej powieści kryje się w elegancji i precyzji jej prozy, która jaskrawy kicz Makau ukazuje w serii niezwykłych miniatur”.
The Guardian

Tytuł: Ballada o drobnym karciarzu
Autor: Osborne Lawrence
Tłumaczenie: Gralak Anna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: arabski
Liczba stron: 272
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-04-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 215 x 154
Indeks: 18996098
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
8
4
12
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
11-01-2017 o godz 07:10 Sadame dodał recenzję:
http://slowemczytane.blogspot.com/2017/01/ballada-o-drobnym-karciarzu-potykam-sie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2016 o godz 20:09 Gosia dodał recenzję:
Lord Doyle to nałogowy uzależniony hazardzista. Żądza wygrania przesłania cały świat. Nagle spotkana przypadkowo kobieta odgrywa w jego życiu ważną rolę..Brak akcji wynagradza piękny język książki. Poprzez książkę możemy zobaczyć świat z perspektywy człowieka uzależnionego. Dzięki niej możemy poczuć w pełni tamtą egzotyczną atmosferę kasyn, ale również całą gamę różnych emocji. Książka na długo pozostaje w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2016 o godz 00:57 marychetka dodał recenzję:
"Ballada o drobnym karciarzu" to druga wydana w Polsce powieść docenianego brytyjskiego pisarza - Lawrence'a Osborne'a, porównywanego na okładkowym leadzie do Houellebecqa i Amisa. Nie do końca się z tą nieco szumną opinią Juliusza Kurkiewicza zgodzę - o ile w przypadku pozostałych pisarzy moralistyczny wydźwięk twórczości daje się odczuwać zarówno w warstwie samej narracji, jak i jej późniejszej recepcji, tak u Osborne'a (stawianego na tle TYCH akurat literackich tuzów) moralny wymiar zdaje się być raczej płytki i przewidywalny.

Lord Doyle, defraudator i finansowy przestępca, ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości w Makau - egzotycznej świątyni hazardu i rozpusty. Żyje tam z dość nietypowych inwestycji: to, co ukradł i ze sobą przywiózł, z różnym skutkiem lokuje w rozmaite hazardowe rozrywki, stając się w miejscowych kasynach postacią rozpoznawaną i... niebezpieczną. Jego ulubioną formą gry jest bakarat: doskonała passa w typowaniu dziewiątek pozwala mu zbić niemałą fortunę. Jednak główną namiętnością każdego hazardzisty jest ryzyko - do którego słabość posiada również Doyle. Skłonność ta nierzadko przysłania mu wszystko, co jest namiastką normalności: dla ryzyka i związanego z nim dreszczu emocji zdolny jest poświęcić związek z kobietą, przywilej dachu nad głową, zdolność utrzymania się i wyżywienia, wreszcie - zwyczajnie ludzkie poczucie przyzwoitości. W pewnym momencie traci wszystko... Czy dzięki temu uda mu się wyrwać ze szponów nałogu?

Książka Osborne'a stara się niejako obnażyć wnętrze człowieka dotkniętego chorobą hazardu: obrazuje jego rozterki (czy raczej ich brak), opisuje funkcjonowanie podporządkowane przede wszystkim nałogowi, wreszcie - diagnozuje problem, który okazuje się być równie niebezpieczny jak uzależnienie od narkotyków czy alkoholu. Jednocześnie "Ballada o drobnym karciarzu" z precyzją literacko uzdolnionego chirurga otwiera przed czytelnikiem nieznany świat kasyn, w których zadymionych wnętrzach ważą się ludzkie losy.

Czy warto postawić w przypadku "Ballady..." na jedną kartę? Niech będzie zatem: as pik! Ale, drogi czytelniku, morał z książki Osborne'a jest jeden: ZAWSZE możesz przegrać. Niemniej - zaryzykować możesz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-04-2016 o godz 13:47 Renata dodał recenzję:
Nałóg to taka choroba, która obezwładnia człowieka całkowicie. W "Balladzie o drobnym karciarzu" spotykamy pana Doyle, który jest nałogowym hazardzistą. Liczy się dla niego przede wszystkim gra a niekoniecznie wygrana.
Do momentu gdy spotyka na swej "kasynowej" drodze pewną młodą call girl. Po spotkaniu z Chinką (bo akcja toczy się w Chinach, wśród ludzi przesądnych, wierzących w magię, liczby i duchy) pan Doyle, zwany lordem, zaczyna wygrywać w bakarata znaczne sumy pieniędzy. I nie może przestać. Już chce tylko wygrywać. Zaczyna wierzyć w "szczęśliwą dziewiątkę", która dała mu pierwszą dużą wygraną.
Osborne dokładnie w swojej książce przybliżył chiński świat hazardu, kasyn i cechy bogatych Chińczyków. A także postać angielskiego lorda Doyle, który po sprytnym i niekoniecznie uczciwym zdobyciu dużej sumy pieniędzy, jedzie do Chin, gdzie wpasowuje się idealnie w hazardowy, pełen kasyn świat.
Książkę czyta się z zapartym tchem i kłębem myśli "co ja bym zrobiła z taką sumą jaką nałogowcy przegrywają w kasynach". Ale czyta się też z ogromną przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 16:04 dominikar6 dodał recenzję:
Lord Doyle to tajemniczy Anglik hazardzista o którym bardzo mało wiemy. Jest po prostu posiadaczem bliżej nieokreślonej fortuny. Poznajemy go jako mieszkańca hotelu w Makau. Każdy dzień, a raczej noc spędza przy stole do bakarata. Zakłada żółte giemzowe rękawiczki, rzuca na stół garść żetonów i …. Gra się toczy. W niej liczy się tylko szczęście, nie ma tu miejsca na nic innego. Bohater opowiada też, że lubi przegrywać. Jest uzależniony od emocji, które towarzyszą mu w kasynie. Nic nie jest ważniejsze o gry. Nawet gdy traci wszystkie pieniądze i nie tylko to. Mam wrażenie, że utracił też samego siebie i sens istnienia. Żyje, ale jakby go nie było. Wszystko staje się odrealnione, bez prawdopodobności.

Pewnego razu poznaje call girl. Dao Ming hipnotyzuje lorda podobnie jak hazard. Jest trochę jak anioł stróż. Może bardziej jak rusałka, nie wiem. Jedno jest pewne: ratuje w najodpowiedniejszym momencie. Towarzyszy mu nawet gdy stracił w grze z Babcią wszystko. Nie miał nawet na kolacje czy zapłatę za pokój. Po przerwie w domku Dao Ming, bohater wraca do gry. Ma niezwykłe szczęście: 9 naturali z rzędu. Więcej nie zdradzę, bo i tak napisałam za dużo.

Powieść jak sam tytuł to wskazuje stylizowana jest na balladę. Nastrój na pewno ma coś z tego gatunku. Jest tajemniczo, poetycko i nawet miejscami hipnotyzująco. Piękny język opisuje uzależnienie i sposób radzenia sobie z życie człowieka w jego sidłach. Znajdziemy tu kilka cytatów, które na długo pozostaną nam w pamięci np. Szczęście rzeczywiście przypomina coś, co biegnie, a potem trochę się męczy, by w końcu paść z wyczerpania.

Poleca książkę wszystkim, którzy chcą przeczytać coś innego, coś tajemniczego i pięknego za razem. Taka jest ta książka i trudno ja opisać w jednym zdaniu. Długo tez nie mogłam przelać swoich odczuć na papier, ponieważ trudno jest pisać o emocjach…

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 11:49 marsilje dodał recenzję:
Powolna, trochę senna opowieść o człowieku pogrążonym w świecie chińskich kasyn, tandetnego luksusu, nieszczerych uprzejmości, niezdrowych emocji, przesądów...
Książka zgłębiająca psychikę głównego bohatera, drążąca jego myśli, motywacje, emocje, przekonania, irracjonalne zachowania, które sam przed sobą próbuje tłumaczyć niby-racjonalnymi przesłankami...
Na pozór niewiele się w tej historii dzieje - wędrówki od stołu do stołu, od kasyna do kasyna, od wygranej do przegranej, łatwe do przewidzenia tarapaty hazardzisty... a jednak ta wędrówka w głąb psychiki nałogowego gracza ma w sobie coś pociągająco fascynującego. Łatwo się zatracić w tym nieco nierzeczywistym, sennym, odrealnionym świecie.
Jaką rolę może w nim odegrać przypadkiem spotkana kobieta, prostytutka? Jakie znaczenie dla hazardzisty może mieć doświadczenie autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem? Czy istnieje sposób na wyrwanie go z transu kolejnych gier?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2016 o godz 13:07 anonymous dodał recenzję:
Kiedyś musi być pierwszy raz. Dotyczy to także spotkań z twórczością tego czy innego pisarza. Kiedyś trzeba po raz pierwszy sięgnąć po dzieło, które wyszło spod jego pióra. A to zawsze ma w sobie element hazardu. Czy książka do mnie przemówi? Czy mnie zainteresuje? Czy czas poświęcony na lekturę nie okaże się czasem straconym? Takie wątpliwości towarzyszyły mi i tym razem, bo „Ballada o drobnym karciarzu” to moje pierwsze spotkanie z Lawrencem Osbornem. Spotkanie pierwsze i od razu bardzo udane.

„Ballada o drobnym karciarzu” wciągnęła mnie od pierwszej chwili, gdy wraz z głównym bohaterem zanurzyłam się w mistrzowsko przedstawiony świat. Świat kasyn i hazardu, świat nałogowych graczy, świat wyrzutków i frustratów. Świat ludzi szukających ucieczki, zapomnienia, emocji. Świat ludzi przesądnych, pozbawionych zasad, tonących w odmętach samooszukiwania i samousprawiedliwienia. A wszystko to w egzotycznej scenerii Makau.

Akcję powieści można streścić krótko, bez zdradzania tego, co najważniejsze, a tym samym bez szkody dla potencjalnego Czytelnika. Jak to się mawia w dobie internetu "bez spojlerów". "Ballada o drobnym karciarzu" to opis kilku dni z życia Doyla, malwersanta,szukającego w Makau schronienia przed wymiarem sprawiedliwości. Gdy poznajemy naszego bohatera jest już nałogowym graczem. Przesypia całe dnie, jego życie toczy się głównie w nocy, w kasynach, przy stole do bakarata. Trudno tu mówić o wyraźnej linii fabularnej. Nie ma żadnej zagadki, nie ma wielkiej przygody. Jest tylko Doyle i jego uzależnienie.

Bo „Ballada o drobnym karciarzu” to przede wszystkim studium nałogu. Studium wnikliwe i drobiazgowe. Z kolejnych, krótkich scen, niczym z fragmentów starannie przemyślanego kolażu, wyłania się obraz tyleż fascynujący co i przerażający. Obraz upadku. Obraz człowieka uzależnionego. Obraz człowieka niszczącego nie tylko siebie, ale i innych. Tych, którzy nieopatrzenie postanowili mu pomóc ciągnie ze sobą na dno. Nieuchronnie, konsekwentnie brnie ku tragicznemu finałowi, odrzucając kolejne szanse oferowane mu przez los. Człowieka, dla którego jest już za późno.

„Zawsze jest za późno na zmianę” - mówi Osborne. I w rzeczy samej obserwując poczynania bohatera widzimy jak z zadziwiającą konsekwencją brnie ku samounicestwieniu.

Osborne po mistrzowsku kreśli portret psychologiczny głównego bohatera. Nie zawaham się nazwać tej powieści wiwisekcją hazardzisty. Kolejne sceny, niczym skalpel ukazują nam brutalnie wewnętrzne Doyla. To, co ukazuje się naszym oczom, nie jest bynajmniej przyjemne. Baz zbędnych opisów, bez rozbuchanych rozważań i wtrętów Osborne tworzy postać budzącą ogromne emocje. Co i rusz miałam ochotę wznieść nieprzystojny okrzyk „Doyle, jak możesz być takim dupkiem!”. I choć niespecjalnie lubimy tego bohatera, a wręcz nie lubimy go wcale, to jednak z ogromną niecierpliwością czytamy co będzie dalej.

„Ballada o drobnym karciarzu” to wedle współczesnych standardów książka niezbyt długa. Liczy sobie nieco ponad 250 stron. Jednakże ta zwięzłość formy sprawia, że powieść jest tym bardziej poruszająca - nie ma w niej nic zbędnego. Każda scena czemuś służy, każda pozostaje na długo w naszej pamięci. Doprawdy, miła to odmiana, po rozdętych do nieprzyzwoitości opasłych tomiszczach, którymi ostatnio raczą nas bez opamiętania wydawcy. Polecam szczególnie miłośnikom ambitniejszych pozycji, szukających w książkach czegoś więcej niż tylko prosta historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2016 o godz 17:12 klaudus20 dodał recenzję:
Uzależnienie to bytowanie człowieka na granicy realności i pewnego złudzenia, złudzenia które popycha do rzeczy irracjonalnych i przepełnionych walką.

Dla Doyle'a walką jest gra, ale nie o zwycięstwo tu chodzi. Podejmuje walkę, której ideą jest ryzyko a nie wygrana.

Swoje życie utracjusza zaplanował już dawno. Gdy wdał się w przedziwny związek z madame Butterworth, wdową po bardzo bogatym właścicielu kopalni miedzi.

Doyle wkroczył do gry już wtedy. Przybrał rolę gracza, oszukiwał sam siebie. Zwykły, przeciętny facet nauczył się akcentu i kopiował styl młodzieńców z Oksfordu. Stworzył siebie takim, by żyć i realizować swoje plany. Stał się dla staruszki nie tylko przyjacielem, ale także lekarzem i kimś kto wypełnił jej żałobę po zmarłym mężu. Kobieta zafascynowana klasą i dystyngowanym obyciem Doyle'a powierzyła mu wszystko, w tym dostęp do konta, oszczędności i to co po mężu jej zostało. A było tego nie mało.

Bohater "Ballady..." zdecydowanym ruchem od czasu do czasu upłynniał ten spadek. Przelewał coraz większe sumy na swoje konto. Aż w ciągu kilku lat zgromadził tyle, że bogactwem przewyższał wszystkie znane mu osoby. Wtedy też pomyślał, że najwyższy czas się ulotnić.

Niebagatelne znaczenie ma fakt, że obrał Makau, jedno z najgęściej zaludnionych miast na świecie i w samych Chinach. Makau nie słynie tylko z liczby mieszkańców na metr kwadratowy, to także miasto kasyn, hulaszczego życia i prostytutek.


Doyle korzysta z dobrodziejstw kasyn. Co wieczór zjawia się w kolejnych przybytkach gdzie przepuszcza pieniądze, ale także czasem wygrywa. Nie ma to wszystko jednak żadnego znaczenia. Nie o pieniądze, nie o wygrane tu chodzi a o samą rozgrywkę.

"Szczęście było siłą podporządkowującą wszechświat, mogło cię stworzyć albo zniszczyć w ciągu jednego uderzenia serca."

Bakarat to gra nie wymagająca znajomości logiki, to nie gra taktyczna. To zwykła losowa rozgrywka, w której dominujący jest jedynie łut szczęścia.

Doyle ma sporo szczęścia, zwycięstwa przychodzą mu łatwo, ale przegrana wkrada się do jego kieszeni równie szybko. Przeciwnicy zarzucają mu, że opracował sobie jakaś taktykę, że gra nieuczciwie.

Nazywają go Lord. Lord Doyle. Nikt nie wie nic o jego pochodzeniu, na czym dorobił się tak wielkich pieniędzy. Wszyscy jednak widzą w nim potencjał.

Jedynie Doyle wie jak nędznym i zniszczonym robakiem jest w środku.

Gdy na swej drodze spotyka call girl Dao-Ming jego życie zaczyna nabierać sensu. Tworzy wokół siebie to czego w głębi duszy pragnął: niewielką drobinę czułości, zależności od drugiej osoby.

Jak trwały i sensowny związek może stworzyć jednak stale przepity hazardzista i prostytutka, której brak ambicji?

Utwór Lawrenca Osborne nie jest książką, po którą sięgnąć może każdy. To piękna, liryczna ballada o życiu, sensie i jego braku. O lawirowaniu, letargu i chwilowych zrywach. W powieści nic nie jest oczywiste, złudzenia pojawiają się i rozmywają jak papierosowy dym. Życie zdaje się być chwilą, momentem zaczepionym w istnieniu świata.

Powieść trzeba czytać z sensem, zatopić się w narracji osadzonej w dość zawiesistym świecie. Nie jest to powieść, którą czyta się lekko. Wymaga od czytelnika zastanowienia się, przemyśleć a niejednokrotnie spojrzenia na bohaterów literackich arcydzieł, którzy podzielili los Doyle'a czy Dao-Ming.

W powieści pojawiają się zwroty w języku chińskim. Nieszczególnie lubię tego typu urozmaicenia w tekście ale z drugiej strony rozumiem, że nie wszystkie idiomy da sie sensownie ukazać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-04-2016 o godz 13:33 Domowa Księgarnia Blog dodał recenzję:
Autor opisuje najczarniejsze i najgorsze cechy istniejące w człowieku. Tym razem wykreował bohatera uwięzionego w straszliwych szponach hazardu. Lord Doyle jest hazardzistą z przeszłością, który dla kilku żetonów w kasynie, zrobi wszystko.


Na swojej drodze spotyka prostytutkę inną, niż wszystkie, z którymi miał dotąd do czynienia. Spotkanie z młodą kobietą odmieni jego życie na zawsze.

Osborne napisał powieść, która skupia się na istocie natury ludzkiej. Jego bohaterowie są z gruntu dobrzy, ale coś lub ktoś sprawił, że zaplątali się w sieć zła, nałogu, co zaprowadziło ich na skraj przepaści.

więcej na: http://domowaksiegarnia.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2016 o godz 12:18 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Hazard, tajemnice, oszustka i ukrywanie się przed światem. Druga szansa, która nie nadchodzi. Uzależnienie, które kształtuje każdy dzień. Życie dzielące się na wygraną i przegraną. Witajcie w świecie Lorda Doyle’a.

Makau. Miejsce pełne kasyn i pokus. Nie trudno zatracić się w tych przyjemnościach i zupełnie zapomnieć o rzeczywistości. Lord Doyle znalazł się tam nie przez przypadek.

Bez własnej tożsamości, na straconej pozycji w swoim kraju, zdał sobie sprawę, że to jedyne miejsce, aby ukryć się i przy okazji się wzbogacić. Udający angielskiego gentelmana zwodzi wszystkich za nos, choć tak naprawdę jest człowiekiem prostym, często przegrywającym wszystko i zwykłym oszustem. Nie ma w nim nic godnego uwagi czy szacunku, z czego doskonale zdaje sobie sprawę opowiadając czytelnikom swoja historię.

Podczas, gdy zdarza się okres, że notorycznie przegrywa, poznaje kobietę. Jest prostytutką doskonale znającą prawa rządzące tamtym światkiem. Zabiera go z dala od kasyn i pokazuje, że można mieć zupełnie inne życie. Spokojniejsze, rodzinne, bez nieustannego dreszczyku adrenaliny. Udowadnia, że choć wszystko wolno, to nie wszystko warto. I daje mu nadzieję, że jest również dla niego szansa.

To historia, która zostawi nas z pewnym niedosytem. Nie wyjaśni wszystkiego, zmusi do refleksji i zastanowienia się, co tak naprawdę mogło się wydarzyć. Niesamowicie przypomina mi „Zbrodnię i karę” Dostojewskiego. Choć akcja toczy się w zupełnie innych miejscach, to jednak podobny klimat łączy obie te powieści. To książki z morałem, przesłaniem, które mają za zadanie zostawić swój ślad. I to faktycznie działa.

Choć teoretycznie tej opowieści niczego nie brakuje, to mi czegoś zabrakło do zachwytu. „Ballada o drobnym karciarzu” nie stała się moją ulubioną książką, pewnie drugi raz do niej nie sięgnę. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że to już wszystko było. Ta historia jest znana. Nieco banalna momentami i zdaje sobie sprawę, jak się będzie toczyć. Mechanizmy ludzi uzależnionych są wszędzie takie same i tutaj nie ma wyjątków.

Pomimo tego wszystkiego uważam, że jest to autor, którego wypada znać. Chociażby jeden z jego utworów. To już jest pewien kanion współczesnej literatury. Nawet jeśli nie jest szczególnie modny, a jego książki nie są bestsellerami, to wcale nie znaczy, że jest mniej wartościowy.

Dla fanów Dostojewskiego.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
10-04-2016 o godz 19:16 Renifer dodał recenzję:
Hazard, wzloty i upadki, zatarte granice między nocą i dniem, dobrem i złem, życiem i śmiercią. Lawrence Osborne zabiera nas w świat kasyn, ogromnych pieniędzy, nałogu i przesądnych graczy.


Hazard to nałóg, w “Balladzie o drobnym karciarzu” widać to świetnie. Gracz jest w stanie postawić wszystkie swoje pieniądze na jedną grę (bo ma przeczucie…). Jeśli wygrywa - jest na fali, gra dalej, świat jest jego. Jeśli przegrywa - jest gotowy żebrać lub kraść, żeby tylko wrócić do kasyna, zagrać znów, odkuć się. Główny bohater zachowuje się podobnie. Lord Doyle ukrywa się w chińskich kasynach przed swoją niechlubną przeszłością.


“Nikt w Chinach nie wiedział dlaczego tu jestem, dlaczego tu siedzę akurat w tej chwili i po blisko dekadzie na emigracji wpatruje się w jakieś karty do binokla. Nikt nie pytał, dlaczego nie wracam do domu, ani nawet czy mam dom. Nikt nie był aż tak niedyskretny, żeby o to spytać, a nawet gdyby spytał, nie byłbym w stanie mu odpowiedzieć. To nie była ładna historyjka, jaką mógłbym dzielić się przy kolacji.”


W Chinach Doyle był kimś anonimowym, nikt nie znał jego historii, on sam, z nikim nie zawarł bliższej znajomości. Kiedy grał, towarzyszyły mu wszystkie emocje, od euforii, radości, nonszalancji, po strach, nerwy, stres, myśli samobójcze. Dzięki autorowi uczestniczymy w huśtawce emocji, wojnie myśli w głowie głównego bohatera. Czasami miałam wrażenie, że Lord Doyle nie żyje na prawdę, że okażę się jakąś zjawą. Tak momentami żył, nie zwracał uwagi na to, czy jest dzień, czy noc, czy spał, jadł, mył się, on po prostu grał. Gra była najważniejsza, to wokół niej kręciło się całe jego życie.


“Czułem się zuchwalszy niż zwykle i straty, jakie ponosiłem przy automatach, nie powstrzymywały mnie od wypłynięcia na głębsze wody. Czy kiedykolwiek powstrzymują? poszedłem do restauracji na pierwszym piętrze i siedziałem tam, obliczając, ile przegrałem i ile mi zostało. Rachunek był prosty, ale coraz bardziej niekorzystny. Prawda wyglądała tak, że po kilku miesiącach grania przy stołach prawie bez przerwy, co wieczór, przepuściłem większą część pieniędzy zaoszczędzonych przez te wszystkie lata i przywiezionych do Makau. Małą fortunę, która miała mi starczyć na dłuższą chwilę, zakładając, że średnio wygrywałbym prawie tyle samo, ile bym przegrywał, a może nawet więcej. Tak się jednak nie złożyło. Nigdy się tak nie składa.”


Pomiędzy kolejnymi rozgrywkami w kasynie poznaje przypadkiem młodą kobietę. To ona pierwsza usłyszy prawdziwą historię o dotychczasowym życiu lorda Doyle. Czas, który spędzają razem balansuje na granicy jawy i snu. Są wyrzutkami, pewnie dlatego tak szybko połączyła ich mocna więź.

“Ballada o drobnym karciarzu” to książka o nałogu, o ludzkiej ułomności, to portret człowieka uzależnionego, bez celu w życiu, który upadł nisko, nawet wygrane pieniądze nie przywrócą mu godności. Gorzkie, ale prawdziwe. Warte przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2016 o godz 17:22 marchewka1 dodał recenzję:
To hazard,ale hazard ma to do siebie, że można przegrać lub wygrać. Ten kto gra, zawsze musi się liczyć z przegraną, lecz ten, kto nie gra, nie wygra nigdy.” - Waldemar Łysiak
Ostatnio czytałam dużo książek, o których naprawdę mogę napisać, że były dobre. W każdej jakiś poruszany problem dotyczył mnie bezpośrednio a ich wielowymiarowość nie powodowała nudy i budziła zainteresowanie. Za każdym razem jednak jak brałam do ręki nową powieść, miałam nadzieję, że będzie ona tą wyjątkową, która zostanie już w mojej pamięci na zawsze, a we mnie wzbudzi podziw do autora. Lawrence Osborne to brytyjski pisarz dziennikarz i podróżnik, mieszkający obecnie w Bangkoku. Studiował języki nowożytne w Fitzwilliam College w Cambridge i na Uniwersytecie Harvarda. Jego wcześniejsza powieść „Przebaczenie” podobała mi się lecz czułam pewien niedosyt. Czegoś mi w niej brakowało, wydawała się niepełna treściowo. Dlatego z ogromną chęcią sięgnęłam po „Balladę o drobnym karciarzu” z nadzieją, że ona zrekompensuje mi ten pewien brak. Główny bohater, niegdyś szanowany człowiek, popęłnia przestępstwo i musi uciekać z kraju. Lord Doyle (tak nazywają go miejscowi) zatrzymuje się w Makau, wielkiej, przeludnionej kolonii, pełnej luksusowych hoteli jak i wielonarodowej rzeszy mieszkańców. Jego domem staje się największe w mieście kasyno, gdzie trwoni wszystko co ma na grę w bakarat. Powoli zatraca się w nocnym życiu- drinkach, zabawie, prostytutkach. Gdy jednak na swojej drodze spotyka ją – Dao Ming- chińską kurtyzanę, wszystko dla niego zaczyna mieć pewien aspekt nierealności, przytłumienia. Rozpoczną się dla niego dni, w których oprócz hazardu, pewnych nawyków, zabawy ujawnią się inne aspekty życia, przeżywania i codzienności. Autor kreśli postacie swoich bohaterów po mistrzowsku. Ogromnie prawdziwi, emanujący pewnymi tęsknotami, zwracają na siebie uwagę czytelnika, który skupiając się na nich, na ich przeżyciach, byciu, zwraca coraz mniejszą uwagę na swoistość prowadzonej fabuły. Piękny język powieści momentami hipnotyzuje, wprowadza w klimat kolorowego miejsca, lecz jakże pełnego złudzeń i straconych nadziei. Czułam się jakby autor, uchylił rąbka tajemnicy i pozwolił bezpośrednio uczestniczyć mi w życiu miasta i pozwolił poczuć jego zarówno pewną mroczność jak i piękno przenikających kolorów.
Autor w powieści nie stroni od trudnych tematów ; hazard, uzależnienie, brak jakiejkolwiek nadziei, chroniczne kłamstwa to podstawowe elementy fabuły. Taki samo jak dywaguje nad ludzka naturą, głównie skupiając się na jej ciemnych stronach. Wszechobecna wina, brak żalu za popełnione przestępstwa, niemożność odczuwania głębszych emocji. Uczucia ulegają pewnym modyfikacjom niepozwalającym na głębsze odczuwanie. Jedynie smutek widoczny o każdej porze dnia jak pośredni główny bohater uzupełnia ciąg zdarzeń. Ogromną zaletą tej książki, pomimo jej nietypowej monotonii jest pewna duchowość, którą czytelnik momentalnie wyłapuje, która jest czymś co stanowi barierę pomiędzy stanami euforii głównego bohatera a jego ciężką depresją. Czy jest on w stanie zrozumieć swoje uczucie do Dao Ming, czy jest w stanie wyrwać się ze swojego snu i naprawdę go poczuć ? Czy młoda kobieta istnieje naprawdę, czy też jest wytworem jego chorej już wyobraźni ? Co dzieje się faktycznie, a co jest tylko pewnym wyobrażeniem?
Powieść ta po prostu mnie zachwyciła. Nie spodziewałam się, że historia karciarza, hazardzisty dostarczy mi tak dużej palety emocji, w której co prawda dominował smutek, lecz jakże wielowymiarowy. Bo przecież i on może być twórczy i wskazywać pewien kierunek, którym podążamy. Zdecydowanie polecam spróbować tej i takiej drogi.



.




Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 22:47 Olga Sudnik dodał recenzję:
Lawrence Osborne stworzył bardzo dziwną książkę. Ballada o drobnym karciarzu jest bowiem powieścią, którą czyta się bardzo szybko, a która wcale nie została zbudowana na prostej i łatwej do przyswojenia historii.

Lord Doyle jest hazardzistą. Bawi się w różnych kasynach Makau, przegrywając wszystko, co ma. Nie przejmuje się tym zresztą, nawet wtedy, gdy traci dosłownie ostatni grosz i nie ma nawet na drobny obiad dla siebie. Sinusoida jego życia, osiąganie chwilowych szczytów, gdy udaje mu się wygrać choć trochę i głębokie depresje, kiedy przegrywa raz za razem nie mają większego wpływu na jego zachowanie czy humor. Pewnego razu mężczyzna poznaje dziewczynę, tanio ubraną, średnio mówiącą po angielsku Chinkę, do której stołu się dosiada. Dziewczyna przegrywa, lord spędza z nią noc i planuje o niej zapomnieć, jednak po jakimś czasie okazuje się, że jest ona jedyną postacią w jego życiu, która choć na chwilę może przynieść mu ulgę i go uratować.

Ballada o drobnym karciarzu to przede wszystkim książka o potężnym uzależnieniu. Doyle dosłownie pławi się w grze karcianej i wszystkim, co ta gra z sobą niesie. Doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego położenia, wie (bardzo często racjonalnie sobie tłumaczy) kiedy powinien przestać grać i co się stanie, jeśli usiądzie do kolejnego stołu. A mimo wszystko i tak to robi. Za każdym razem. Dodatkowo Anglik wybiera zawsze gry losowe; takie, na których wynik ani rozdający ani gracze nie mają żadnego wpływu. Oddaje cały swój majątek w ręce kapryśnej Fortuny i robi to całkowicie świadomie, noc w noc.

Świat lorda to tak naprawdę nic innego jak tania, sztuczna pozłotka. Z jednej strony mamy kasyna, stylizowane na drogie i wykwintne, które wypełnione są zwykłymi podróbkami. Pojawiają się w nich mężczyźni, którzy ciągle udają – chińscy biznesmeni, którzy starają się wyglądać jak menadżerowie z Zachodu i gracze ze Stanów i Anglii, którzy usiłują wpasować się w nieprzyjazny im tłum. Kasyna wypełnione są kobietami, które udają przyjazne i zainteresowane, a są tam tylko w jednym, wiadomym celu. I jest główny bohater tej książki, który nie jest nawet prawdziwym lordem, a który tam daleko zabrnął w sieć kłamstw, którą sam utkał, że przestaje odróżniać rzeczywistość od fikcji.

Osborne skupia się przede wszystkim na swoim bohaterze. Jak w swych poprzednich książkach, to bohater powieści jest centrum każdej historii. Jego decyzje, życie i los napędzają akcję. Tym razem jest dokładnie tak samo. Pomimo tego, że pisarzowi bardzo dobrze udało się odmalować krajobraz Makau, wierzenia mieszkańców i kolejne miejsca, które odwiedza Doyle, to mężczyzna jest tym, kto interesuje autora.

Do tego wszystkiego dochodzi niesamowicie plastycznych język, jakim posługuje się Brytyjczyk. Narracja książki wciąga od pierwszych zdań. Gdy Osborne chce odmalować duszną atmosferę kasyna i pomieszczeń pełnych papierosowego dymu, w których spoceni, zmęczeni i pijani mężczyźni grają niekiedy o swoje być albo nie być, to dokładnie tak jest i właśnie takie odczucia ma czytelnik. Jeśli Anglik pisze o wielkiej ulewie, która nawiedza Makau, to odbiorca tekstu niemal słyszy krople deszczu bijące o szyby. Jeśli nie dla fabuły, to chociaż dla języka warto po tę powieść sięgnąć.

Lawrence Osborne nie idzie na skróty, stawia sobie bardzo wysoką poprzeczkę i ani na chwilę jej nie opuszcza, co sprawia, że Ballada o drobnym karciarzu jest tak dobrą książką, którą naprawdę warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 22:13 Konrad Akowacz dodał recenzję:
'Ballada o Drobnym Karciarzu' jest trochę jak hazard- jest rozrywką całkowicie bezsensowną i pustą. Niby można ją przeczytać, tylko zupełnie nie ma po co. Rzeczywiście, konsekwencje są nieco mniejsze niż w przypadku hazardu, bo stracić można co najwyżej czas, co do pieniędzy, to zagrożona jest tylko kwota przeznaczona na zakup.

Książka jest zupełnie przeciętna, nie wnosi nic do życia czytelnika. Trzeba przyznać, że czyta się ją dobrze, przyjemnie i bezstresowo, jednak lektura nic nie wniesie. Jakiekolwiek porównania z 'Graczem' Dostojewskiego są trochę zabawne, a trochę straszne. Zabawne, bo to coś w stylu próby porównania roweru do motocyklu. Niby i to i to ma dwa koła, ale jednak różnica w osiągach i komforcie jazdy jest zdecydowana. Straszne, bo porównania takie wskazują, na to, jak daleko brakuje obecnym twórcom do osiągnięć literatury sprzed lat. Kogo z obecnych prozaików można by porównać do Stendhala, Manna, Dostojewskiego, czy Balzaka? Ja nie widzę godnych.

Pomijając samą pustotę 'Ballady o Drobnym Karciarzu' należy zwrócić uwagę, że książka jest przewidywalna i operująca na tanich chwytach. Czytając ją miałem czasem wrażenie, że napisał ją ktoś, kto właśnie ukończył jeden z kursów pisania powieści. Naprawdę, nie polecam nikomu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2016 o godz 21:41 egao dodał recenzję:
Biorąc do ręki tę książkę, możemy od razu domyślić się, o czym
będzie opowiadać czytelnikowi, zanim otworzy drzwi, za którymi
kryje się nieznany świat, napisany przez Lawrence'a Osborne'a.
Bardzo prosta i nieskomplikowana okładka, taka jest właśnie
też opowieść, lecz okryta ciemnością, która chowa się w
ludzkiej naturze, u hazardzisty, pana lorda Doyle'a,
eleganckiego i porządnego człowieka, upajającego się w
wygodnym luksusie w chińskim mieście Makau.

Autor debiutu "Przebaczenie" po raz kolejny pokazuje nam
rzeczywistość w świecie pełnym obłudy, okrucieństwa i
chciwości, z którymi na co dzień ma do czynienia każdy
człowiek. Otwierając drzwi do Ballady o drobnym karciarzu, od
razu ujawnia nam się nasz bohater, będącym beztroskim i dumnym
jak paw gościem w wielu kasynach, w których królują chińskie
przesądy. Lord Doyle, tak powszechnie nazywany, mimo ciągłego
upierania się, że wcale nim nie jest, to człowiek, który dawno
temu uciekł z kraju przed czymś, co mogło go pociągnąć do
odpowiedzialności. Jego życie to jedna wielka monotonia, która
krąży wokół ciągłego wydawania pieniędzy na grze w bakarata
zapijanym alkoholem, upojnych nocy w eleganckich hotelach i
innych przyjemności, o jakich może zamarzyć sobie tylko bogaty
człowiek. Przegrywanie, jak i wygrywanie daje mu ogromną
satysfakcję, nawet jeśli istnieje ryzyko utraty wszystkiego,
co posiadał. W jego życiu nie istnieje coś takiego, jak
rozsądek, przeszłość, czy poczucie winy, nie ma także mowy o
granicach. Dla niego liczą się tylko pieniądze, dobre imię i
świetna zabawa. Pewnego dnia, w tej codziennej rutynie, nagle
zjawia się przed nim pewna tajemnicza Call Girl, która jako
jedyna odnajduje z nim wspólny język. Lord Doyle darzy ją
pełnym zaufaniem, nie kryjąc przed nią żadnych tajemnic. To
spotkanie na zawsze odmieniło ich życie.

Czytając tę książkę, możemy sobie uświadomić, że hazard jest
czymś, od czego nie można się oderwać. Nałóg, który zmusza do
pójścia do kasyna, aby zagrać w bakarata po parę rozdań,
stawiając nieraz wszystkie pieniądze. Każda rundka daje
ogromną satysfakcję, nawet jeśli zakończy się fiaskiem.

"Szczęście rzeczywiście przypomina coś, co biegnie, a potem
trochę się męczy, by w końcu paść z wyczerpania".
Dobra passa, która jest potrzebna w grze w bakarata, też może szybko prysnąć jak bańka mydlana. Ale co to dla hazardzisty? Liczy się tu i teraz, nie ma miejsca na porażkę i gorycz, nowy dzień to nowe wyzwanie w świecie hazardu.

Opowieść Lawrence'a Osborne'a czyta się bardzo dobrze. Nie mogło też w niej zabraknąć barwnych opisów, które sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby stał koło głównego bohatera. Autor umiejętnie przedstawił postacie lorda Doyle'a i Call Girl. Zwięźle i na temat, bez uczucia niedosytu, taka jest właśnie ta książka.

Ballada o drobnym karciarzu to opowieść, która zmusza do refleksji i pozostawia na długo w pamięci. Jeśli chcesz, czytelniku, poznać świat, jakim jest hazard, to musisz koniecznie sięgnąć po tę książkę. Polecam również każdemu, kto szuka czegoś niebanalnego od tego, co czytał ostatnio ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2016 o godz 10:36 dladiabetyka.pl dodał recenzję:
„Mężczyzna nieumiejący kochać, ale umiejący analizować statystyki reguł prawdopodobieństwa. Było za późno, żeby żałować tego, jaki się stałem”…

Do gry zakłada żółte, giemzowe rękawiczki i nie protestuje, kiedy pozostali zwracają się do niego „lordzie Doyle”. Witany zazwyczaj uniżonym ukłonem i butelką szampana. Oczywiście dopóki ma pieniądze…

Kłamca i oszust. Hazardzista, dla którego jedyną możliwą drogą jest równia pochyła. Godny politowania - jeden z miliona, podobnych do siebie, drobnych graczy, wyrzutków tego świata, ukrywających się latami w azjatyckim Las Vegas. Topniejąca gotówka zdaje się nie mieć dla niego znaczenia, ale to ona gwarantuje możliwość przetrwania w tym miejscu. Czasami jeszcze przydaje się łut szczęścia, lecz, paradoksalnie – ono też nader często okazuje się prostą drogą do coraz większego uzależnienia.

Spotkanie Dao Ming wprowadza bohatera w dziwny, narkotyczny stan. Działa jak w transie i sam nie wie, co jest snem, a co dzieje się naprawdę. Dopuszcza się czynów, których natychmiast żałuje, ale wykonuje je zupełnie bezwolnie, urzeczony nadzieją na chwilowy blichtr - pod postacią kolejnych ukłonów i hotelowego pokoju umiejscowionego kilka pięter wyżej.

Spotkanie tej młodej, chińskiej kurtyzany było największym szczęściem, jakie mogło mu się przydarzyć w całym życiu!

To smutna, boleśnie zapadająca w serce historia, która ma szansę spodobać się wrażliwym, dojrzałym czytelnikom. Nie znajdziecie tu wciągającej fabuły, wzruszających bohaterów i morału podanego na tacy. Drugie dno też nie jest takie oczywiste…

Mimo to polecam bardzo, gdyż jest to wyjątkowa, mądra i przemyślana historia o człowieku uwikłanym w hazard, jakim jest życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2016 o godz 22:35 Agata dodał recenzję:
Ceniony brytyjski pisarz, Lawrence Osborne, po raz kolejny zabiera swoich czytelników w egzotyczny świat. Tym razem poznajemy orientalny klimat miasta Makau – światowej stolicy hazardu. I to nie tylko pełne detali portrety tego miejsca i ludzi tworzą trwały pomost między czytelnikiem a Azją. To również zasługa niemal namacalnych posiłków, napojów, a także zapachów i dźwięków wydobywających się z kolejnych stron książki. Przewodnikiem po pełnych tandetnego przepychu kasynach jest uchodzący za gentlemana i lorda, hazardzista – Doyle.

Mężczyzna w wyniku tajemniczych doświadczeń ze swojej przeszłości przenosi się z Wielkiej Brytanii do Azji. Fortuna, którą posiada, umożliwia mu życie w bajecznych luksusach i poświęcanie się wyłącznie ryzykownej grze w karty. Choć jego środki się kończą, on nie jest w stanie przestać balansować na skraju bankructwa. Przypadkowe wydarzenia splatają losy Doyle’a i chińskiej prostytutki. Ta znajomość naznacza ich dalsze historie. Rozpoczyna się fascynująca rozgrywka, której elementami są nałóg, szczęście i pech, azjatycki symbolizm i moralność.

Powieść Osborne’a to przede wszystkim wnikliwe studium ludzkiej psychiki – w tym przypadku psychiki człowieka owładniętego hazardem. Doyle i jego znajomi udowadniają, że utrzymywanie się na granicy wygranej i upadku może trwać latami, w hazardowym świecie da się funkcjonować przy pomocy bezzwrotnych pożyczek udzielanych sobie przez graczy, a codzienność można budować na fundamencie adrenaliny. Każde wejście do kasyna i każda pozostawiona tam kwota są wewnętrznie usprawiedliwione i zracjonalizowane. Hazardzista odnajduje w sobie upodobanie do przegrywania i to staje się kolejnym argumentem w dyskusji z własnym sumieniem, świadczącym o tym, że problem nie istnieje. Zapętlające się problemy, których rozwiązaniem ma być ponowny zakład w kasynie, stają się nieznaczące w starciu z możliwością przetestowania swojej dobrej lub złej passy w kartach. Czy w takich warunkach da się odnaleźć miłość? I czy może ona przetrwać?

„Ballada o drobnym karciarzu” to powieść wielowymiarowa, skonstruowana z wyważonych emocji i stonowanej atmosfery, choć absolutnie daleko jej do monotonii czy bezbarwności. Wartość książki tkwi w wysmakowaniu języka i środków przy zachowaniu wciągającej fabuły. Trzeba tego spróbować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 10:28 Zofia Szewczyk dodał recenzję:
„Następnego wieczoru punktualnie o ósmej włożyłem najciemniejszy garnitur i zjechałem windą z siódmego piętra w hotelu Lisboa. Była to pora ‘drugiej zmiany’ w najbardziej dochodowym kasynie świata i drzwi obracały się niczym turbiny, gdy tłum wlewał się przez nie i rzucał ku labiryntowi kasyn rozsianych w całym hotelu. Siedem milionów dolarów dziennie i obłok dymu, który nigdy się nie poruszał i tylko unosił niedaleko czubków drzew mandarynkowych ubranych w tysiąc czerwonych noworocznych koperty zwisających niczym trujące owoce. Dymu uderzającego w gardło jak trociny zmieszanie ze sproszkowanym metalem”.

„Ballada o drobnym karciarzu” to książka wyjątkowa. Nie bez powodu powieść Osborna porównywana jest do dzieł Dostojewskiego. O czym jest „Ballada…”? O sensie życia, o zabijającym nałogu, o miłości, która nie może być szczęśliwa, ponieważ zbudowana jest na braku szczerości. Dla bohatera powieści liczy się jedynie gra. Jej wynik nie ma dla niego znaczenia, nawet przegrana rodzi uczucie gorzkiej satysfakcji, przekonanie o bezsensowności życia, przeświadczenie o własnej winie. „Ballada o drobnym karciarzu” to nie jest zwykła powieść. To książka zmuszająca do myślenia, do refleksji. Nie można jej przeczytać obojętnie, pytania nasuwają się same. Zachęcam do lektury. To jest książka, którą z pewnością zapamiętacie na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 08:03 Anna Drewniak dodał recenzję:
Uzależnienie jest stanem ciągłego przymusu do robienia czegoś, co jest dla nas szkodliwe. Emocje, które są z tym związane są tak silne, że nie można się od tego uwolnić.
Taki jest los karciarza - lorda Doyle - który w Makau prowadzi "ustabilizowane" życie hazardzisty. Wszystko wydaje się toczyć stałym rytmem, te same kasyna, restauracje, przyzwyczajenia. Przeszłość zagrzebana jest gdzieś głęboko, liczy się tu i teraz. Najważniejsze są pieniądze, zarówno ich wygrywanie jak i przegrywanie. To wszystko trwa do momentu , w którym lord poznaje Dao -Ming, przypadkową call girl. Nagle okazuje się, że te dwie pogubione osoby, odnajdują siebie nawzajem. Zaczynają się sobie zwierzać, stają się sobie bliskie. Życie zaczyna płynąć wolniej. To spotkanie wpływa na życie ich obojga.

"Ballada o drobnym karciarzu" zabiera nas do świata hazardu. Okazuje się,że życie w nim jest nieźle poukładane. Uzależnieni znają się ze sobą , wspierają się, udzielają sobie zarówno pożyczek jak i dobrych rad. Żyją w kłamstwie, ale wcale im to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, akceptują to i jest im z tym dobrze. Jak mówi sam lord Doyle: " Już gdy podejmuję szczere postanowienia, wiem, że ich nie dotrzymam". Choć często oszukują innych, wobec siebie są szczerzy, wiedzą, że gra w karty nie może się skończyć. Wiedzą, że jest to silniejsze od nich. To jest ich świat, niezależnie czy wygrywają czy przegrywają:
"Wiedzieli o tym i mieli z tego przyjemność, bo nawet dając się doić kapitalistom z nowej epoki, doświadczali czegoś nowego i bardziej ekscytującego, niż, gdyby nie dawali im się doić. To była wolność, a wolność to coś, co prędzej czy później musi Cie wydymać."

Książka w niezwykły sposób pokazuje jak myślą ludzie uzależnieni i co nimi kieruje, jak bardzo ich życie jest puste i samotne. Napisana jest w sposób, który wciąga.Chcemy wiedzieć więcej, dojść do szczęśliwego zakończenia. Czy to się udaje?

"Ballada o drobnym karciarzu" jest powieścią, która zmusza nas do refleksji, do zastanowienia się nad życiem. Jest także takim typem książki, której sam sposób napisania daje czytelnikowi ogromną przyjemność. Czytając możemy po prostu się delektować.

Polecam wszystkim tą lekturę. Warto czasem się zatrzymać i wszystko przemyśleć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 16:39 zaczytanamarzycielka8 dodał recenzję:
Dawno temu czytałam „ Przebaczenie „ właśnie tego autora i wiem , że bardzo mi się podoba.Dlatego gdy tylko zobaczyłam książkę „ Ballada o drobnym karciarzu … „ nie mogłam przejść koło niej obojętnie. Książka nie jest do końca tym czym się spodziewałam , ale nie zawiodłam się.

Książka opowiada w całości o hazardzie. O wygranych i przegranych i satysfakcji z gry. Jest w niej dużo emocji , pozytywnych jak i za razem negatywnych. Nie wiedziałam , że książka może tak pochłonąć i zapaść w pamięci. W książce jest szczęście , miłość niestety nie do końca taka jaką byśmy chcieli. Jest trochę nałogu ale mimo trudnych tematów czyta się ją wyjątkowo lekko.

Polecam książkę każdemu. Może nie do końca dla nastolatków ale dla trochę starszej młodzieży będzie jak znalazł. Jeśli nie lubicie takich tematów albo stylu pisania autora to wtedy nie bierzcie się za tą lekturę bo nie dacie rady jej przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.