Anne z Avonlea (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 33,99 zł

33,99 zł 54,90 zł (-38%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Drugi tom serii o przygodach rudowłosej Anne Shirley w znakomitym przekładzie Anny Bańkowskiej, który wywołał wiele emocji.

Anne, choć zamierzała wyjechać na studia, zostaje w Avonlea, żeby opiekować się tracącą wzrok Marillą. Rozpoczyna pracę w tutejszej szkole, zawiera nowe, ciekawe znajomości, a założone przez nią Koło Entuzjastów Avonlea działa coraz prężniej. Do tego wspólnie z Marillą podejmują decyzję o przygarnięciu kilkuletnich bliźniąt: Davy’ego i Dory, które wniosą w ich życie… jeszcze więcej radosnego chaosu. Jednak to opowieść już nie tylko o zabawnych perypetiach nastoletniej Anne, ale też o wchodzeniu w dorosłość, dojrzewaniu i odpowiedzialności za bliskich.

Powieść ukazała się w 1909 roku – zaledwie rok po wydaniu "Anne z Zielonych Szczytów", która okazała się ogromnym sukcesem. Zaskoczyło to nawet samą Lucy Maud Montgomery. Wydawca od razu podpisał z autorką umowę na kolejne tomy. Pierwsze polskie wydanie "Anne z Avonlea" opublikowano w 1924 roku.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Anne z Avonlea
Autor: Montgomery Lucy Maud
Tłumaczenie: Bańkowska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-06-01
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 20 x 140
Indeks: 41720646
średnia 4,9
5
22
4
3
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
6 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
08-06-2022 o godz 13:28 przez: Dorota | Zweryfikowany zakup
Czyta się genialnie. Z niecierpliwością czekam na audiobook.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2022 o godz 20:48 przez: Joanna Aftanas | Zweryfikowany zakup
Anne to jest idealna wersja. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-06-2022 o godz 12:16 przez: Anonim
Widać destrukcja spolszczonych imion bohaterów trwa..Będę szczery, ale wolałbym przeczytać "Anię z Avonlea" ze spolszczonymi imionami bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-06-2022 o godz 10:30 przez: urszula_gala
Lucy Maud Montgomery "Anne z Avonlea", przełożyła Anna Bańkowska, Jeśli nawet po raz ostatni serię książek o często pakującej się w niespodziewane kłopoty, uwielbiającej marzyć i nie dającej się nie lubić rudowłosej dziewczynce czytałam jakieś trzydzieści lat temu, to nadal myślę o niej z dużą sympatią. Podobnie jest z kolejnymi ekranizacjami książek. Byłam mniej więcej w wieku Ani, kiedy w 1985 roku pojawił się film "Ania z Zielonego Wzgórza", który doczekał się później kontynuacji. Wiele lat później nie mogłam też pominąć netflixowej produkcji "Ania, nie Anna", który niestety zatrzymał się na trzecim sezonie. Zawsze lubiłam małą Anię. Lubiłam również kiedy stawała się podlotkiem, a wreszcie dorosłą kobietą, Anną, chociaż w książce nadal pozostawała dla czytelniczek tą samą Anią, którą pamiętali od momentu, kiedy Mateusz przywozi dziewczynkę na Zielone Wzgórze. Lubiłam jej przyjaciół Dianę i Gilberta, wychowujących dziewczynkę Marylę i jej brata Mateusza, a nawet wścibską i wszędobylska panią Małgorzatę Linde. W nowym tłumaczeniu Ania, z resztą jak wszyscy bohaterowie, utrzymuje swoje angielskie imię, stając się Anne. Gdzieś przewinęły mi się nawet opinie zaskoczonych czy też zdziwionych tym faktem czytelniczek, dla których również niespodzianką była zamiana nazwy ukochanych Zielonych Wzgórz stających się po latach, dzięki tłumaczeniu Anny Bańkowskiej, Zielonym Szczytami. Wcale mi jednak nie przeszkadza powrót do oryginalnych imion, do tego że nastoletnia Ania zostaje Anne, a Maryla od tej pory bedzie Marillą. I tylko do Małgorzaty Linde obecnej Rachel musiałam się przyzwyczaić. Więcej szczęścia mieli Diana czy Gilbert, których oryginalne imiona brzmią nadal tak samo. I chociaż tym razem wracałam do Zielonych Szczytów, polubiłam je tak jak kiedyś uwielbiałam Zielone Wzgórze. Przyznam, że to jednak nie odbioru nowych imion czy nazewnictwa obawiałam się najbardziej, ale tego na ile pamiętana przeze mnie "Ania" a obecna "Anne" spowodują, że powrót do tej jednej z ulubionych bohaterek książkowych z dzieciństwa czy też wczesnej młodości będzie literacko równie udany jak był wiele lat temu. Tym bardziej, że naprawdę rzadko sięgam po czytane kiedyś książki, zachowując cały czas w pamięci te emocje, które towarzyszyły mi kiedyś, czując, że powtórna lektura, będzie zawsze odebrana przeze mnie w nieco już inny sposób. To już przecież nie nastolatka zanurza się w perypetiach swoich ulubionych postaci, kiedyś rówieśników, nawet jeśli dzieją się w czasach różniących nas o kilkadziesiąt lat, a dojrzała kobieta, trochę z obawą czy zastanie takimi samymi zapamiętanych kiedyś bohaterów, wraca pamięcią do czasów swojej młodości. Moje obawy ulotniły się jednak bardzo szybko, już po pierwszych stronach poczułam się w Avonlea i w Zielonych Szczytach jak u siebie, jakbym ich nigdy wcześniej nie opuszczała, zostałam po raz kolejny ugoszczona z największą atencją, wróciłam wreszcie do miejsc i ludzi, którzy wcale się nie zmienili. "–Jeszcze nie jesteśmy w domu – ostrzegła ją pesymistycznie Diana. – Nie wiadomo, co może się do tej pory wydarzyć. Ty po prostu przyciągasz przygody. – Dla niektórych osób przygody to stan naturalny – zauważyła pogodnie Anne. – Albo się ma ten dar, albo nie." W moim przypadku powrót do opowieści o Anne okazał się właśnie takim naturalnym stanem, powrotem do przeszłości dającym jednocześnie poczucie bezpieczeństwa, ale też odrobiny przygody, a przede wszystkim bliskości z niewidzianymi od lat ludźmi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2022 o godz 09:30 przez: Anonim
Pamiętam jak kilkanaście lat temu dostałam szlaban i z nudów sięgnęłam po pierwszą lepszą książkę, którą miałam na półce. Miałam szczęście, bo trafiłam na "Anię z Zielonego Wzgórza", którą pokochałam całym sercem. To właśnie od tej książki rozpoczęła się moja przygoda z literaturą. Anię dążę ogromnym sentymentem, uwielbiam zarówno książki, serial jak i filmy, które były emitowane co którąś niedzielę w czasach, gdy byłam nastolatką. Moja radość na myśl o zrecenzowaniu drugiego tomu Ani była nie do opisania- w końcu to jej zawdzięczam moją miłość do książek. "Anne z Avonlea" to drugi tom przygód rudowłosej Ani Shirley. Młoda dziewczyna postanawia wyjechać na studia, los jednak decyduje za nią i jest zmuszona zmienić swoje plany, bowiem Maryla traci wzrok o potrzebuje pomocy. Aby nie marnować czasu Ania zatrudnia się w miejscowej szkole, w której nie tak dawno sama się uczyła. Zakłada również Koło Entuzjastów Avonlea i podejmuje się opieki nad dwójką bliźniąt, które biorą do siebie wraz z Marylą. Musicie wiedzieć, że historia Ani stworzona przez Lucy Maud Montgomery odniosła ogromny sukces. Mimo upływu 98lat (kiedy to zostało wydane w Polsce pierwsze wydanie "Ani z Avonlea") książka nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem i mam wrażenie, że historia ta łączy pokolenia. Nie od dziś podziwiam Anię za ogromną wyobraźnię. Dla jednych to minus, dla drugich plus - ja osobiście należę do tej drugiej grupy. Mimo, że dziewczyna nieźle buja w obłokach, to uważam, że jest "słodko nieporadna" i nie da się jej nie lubić. Zresztą umiejętność dostrzegania rzeczy niedostrzegalnych bardzo często mija wraz z wiekiem. U małych dzieci doskonale widać ten zachwyt nad otaczających je światem. Piękne jest to, że Ania nie zatraciła tej cząstki dziecka w sobie. W drugim tomie mamy dodatkowo bliźniaki - Dave'a i Dory. Bardzo podobał mi się ten wątek, choć nie był bez skazy. Osobiście jestem za równym traktowaniem dzieciaków, a tu widać było faworyzowanie jednego z nich. Brakuje też Gliberta, którego uwielbiam, no ale taki był zamysł autorki i na to nie mamy wpływu. :) Podsumowując - pierwszego tomu nic nie przebije, bo jest fenomenalny. Ze swojej strony polecam "Anne z Avonlea", bo osobiście całą serię o rudowłosej Ani bardzo lubię. Za możliwość powrotu do pięknych wspomnień związanych z lektura tej książki serdecznie dziękuję @wydawnictwo_marginesy 🥰🥰🥰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-06-2022 o godz 22:05 przez: OlaK
Czy są tu fanki serii o Ani z Zielonego Wzgórza? 👩🏻‍🦰🏡 Ja sięgnęłam po nią chyba w wieku 12 lat i dorastałam razem z Anią tak do 19 roku życia. Można powiedzieć, że wychowałam się na tej opowieści o szalonej dziewczynce, która co i rusz pakowała się w kłopoty, a wszystko tylko dlatego, że chciała być kochana i akceptowana. Ania „nauczyła” mnie wartości przyjaźni, cierpliwości, siły marzeń i mocy prawdziwej miłości. Identyfikowałam się z nią w każdym calu - to był cudowny wzorzec dla nieśmiałej, zagubionej nastolatki 🥰 Podobnie jak serię książkową, pokochałam kanadyjski serial Kevina Sullivana, w którym postaci głównych bohaterów były dobrane idealnie jakby pochodziły z mojej wyobraźni - z uroczą Megan Follows na czele 😍 A teraz na rynku pojawiła się „nowa” Ania! A właściwie nie, bo raczej jest to ta Ania oryginalna, do której ja nie byłam przyzwyczajona… Gdy usłyszałam o nowym tłumaczeniu, w którym Ania nie była z Zielonego Wzgórza tylko z Zielonych Szczytów, krzywiłam się okropnie. No nie! Jak ktoś mógł tak zepsuć moją ukochaną powieść?! Byłam zdegustowana, podobnie jak serialem „Ania, nie Anna”, który totalnie nie przypadł mi do gustu. Aż dowiedziałam się, że to właśnie jest prawidłowe tłumaczenie z oryginału… Jestem pewna, że gdybym przyzwyczaiła się wcześniej do tego faktu, byłoby to dla mnie naturalne, że tytuł pierwszego tomu brzmiał zdecydowanie inaczej… No ale jestem już w tym wieku 😉, że ciężko przychodzi mi pogodzić się z podobnymi zmianami 😆 Dlatego też z sercem na ramieniu sięgnęłam po kolejny tom, który ukazał się nakładem @wydawnictwo_marginesy 💚 Tym razem obyło się już bez szoku - Avonlea pozostało Avonlea, Gilbert Gilbertem, a Diana Dianą 🤗 Natomiast zaskoczeniem było pojawienie się bliźniąt: Davy’ego i Dory - czy w tej starej wersji one również występowały, czy to mnie zawodzi pamięć?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Montgomery Lucy Maud

Ania z Avonlea Montgomery Lucy Maud
4.8/5
17,90 zł
24,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Długa noc Chmielarz Wojciech
4.7/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niespokojni ludzie Backman Fredrik
4.6/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa O jedno cię proszę Dave Laura
4.3/5
26,57 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany klosz Plath Sylvia
4.9/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Merci, Monsieur Dior Gabriel Agnes
4.6/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portret w sepii Allende Isabel
5/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Trzy żywioły Kossak Simona
5/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Shantaram Roberts Gregory David
0/5
52,43 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Trzy siostry Morris Heather
4.8/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa głodu Chmielarz Wojciech
4.5/5
27,59 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lalki w ogniu Wilk Paulina
5/5
32,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżungla w ogrodzie Goulson Dave
4.6/5
28,87 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mademoiselle Coco Marly Michelle
4.5/5
25,87 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pani Bovary Flaubert Gustave
4.7/5
38,52 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jadłonomia po polsku Dymek Marta
4.6/5
44,94 zł
69,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego