Adeptka. Czarny Mag. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 34,17 zł

34,17 zł 41,99 zł (-18%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Ryiah przetrwała próbny rok w Akademii Magii, ale dopiero teraz zaczyna się dla niej prawdziwa nauka.

Dziewczyna dostała się do wymarzonej frakcji bojowej, ale musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi, i wrogo nastawionej Priscilli. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, oscylująca między wrogością a sympatią, może nawet fascynacją…

Kiedy jeden z uczniów zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, nauka schodzi jednak na dalszy plan. W powietrzu wisi wojna, być może Ryiah będzie musiała wykorzystać swoje umiejętności szybciej, niż sądziła.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Adeptka. Czarny Mag. Tom 2
Seria: Czarny mag
Autor: Carter Rachel E.
Tłumaczenie: Skowrońska Emilia
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 137 x 204
Indeks: 31080156
średnia 4,6
5
92
4
33
3
9
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
41 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
04-04-2019 o godz 22:10 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Historia jest świeża, omija oklepane tematy czy schematy i wciąga równie mocno jak klasyki fantasy. Czasami może się wydawać przewidywalna, natychmiast jednak udowadnia, że to tylko ułuda. Serdecznie polecam, szczególnie, że jest to debiutancka seria Pani Carter. Niesamowity talent.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-03-2019 o godz 14:29 przez: Ula Redmann | Zweryfikowany zakup
Wspaniała kontynuacja Adeptki. Akcja toczy się szybciej, więc nie było nudnych przestojów. Czekam na tom 3.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2019 o godz 10:44 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Córka oszalała jak dostała tę książkę. Przeczytała ją w jeden dzień!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-07-2021 o godz 21:55 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Ciekawa, lepsza od pierwszej czesci, jednak gorsza od trzeciej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2020 o godz 09:39 przez: Michał | Zweryfikowany zakup
świetna fantastyka,polecam i młodszym i starszym .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-04-2022 o godz 11:52 przez: Agnieszka Kubikowska Wieczorek | Zweryfikowany zakup
Kocham kocham wsoaniale fantasy 🥰
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-02-2019 o godz 20:57 przez: Nemezis
Pierwszy tom serii Czarny Mag mnie nie zachwycił, zdołał jednak wzbudzić moją ciekawość na tyle, by sięgnąć również po kolejną część. Liczyłam na więcej akcji i na to, że będę mogła lepiej poznać także bohaterów drugoplanowych. Jak potoczyły się dalsze losy Ryiah i jej przyjaciół? Czy zdoła ukończyć praktyki i zyskać upragniony status maga? Jak rozwinie się jej relacja z aroganckim, zarozumiałym nienastępcą? Ryiah, Alex i ich przyjaciele rozpoczynają drugi rok nauki w Akademii. Początki były dla nich naprawdę trudne, ale - poza lepszymi komnatami i smaczniejszym jedzeniem - nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wreszcie nadchodzi czas praktyk, które odbywają się w różnych częściach Jeraru. We frakcji naszej bohaterki nadzoruje je Byron. Nie dość, że znany z wyjątkowej niechęci do kobiet, to właśnie Ry staje się obiektem szczególnej nienawiści z jego strony. Jednak nie tylko on dręczy dziewczynę przy każdej możliwej okazji. Wredny książę i złośliwa Priscilla również zdają się czerpać olbrzymią przyjemność z uprzykrzania jej życia. Akcja "Pierwszego roku" obejmowała jeden rok nauki i tutaj spodziewałam się tego samego. Dlatego początkowo nie mogłam się odnaleźć w sytuacji, gdy autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Czułam się, jakbym czytała nie kolejną książkę serii, lecz tylko jakieś wybrane jej fragmenty. A wszystko przez to, że w jednym tomie upchnięto wydarzenia z czterech lat (tak, czterech!). A ostatniemu, najważniejszemu z nich poświęcono zaledwie 18% tekstu (w egzemplarzu recenzenckim 80 stron). Ten zabieg zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów, by wypełnić te wszystkie lata jakimiś ciekawymi wydarzeniami. Tymczasem skupiła się na pozorowanej bitwie i balu przesilenia, które powtarzały się każdego roku, a także na wątku miłosnym. Z jednej strony cieszę się, że tym razem obeszło się bez przynudzania opisywaniem wszystkich zajęć, z drugiej jednak zastanawia mnie, po co tak to wszystko rozciągać w czasie, skoro zamiast tych pięciu lat, równie dobrze można było zrobić dwa, a fabuła wcale by na tym nie ucierpiała. Ryiah, choć tak odważna i gotowa na największe poświęcenie dla osób bliskich jej sercu, z czasem zaczęła mnie irytować. Czytanie o tym, jak chciałaby być we wszystkim najlepsza, działało mi na nerwy. Rozumiem ambicję, ale w nadmiarze raczej odpycha niż budzi podziw. Nie podobało mi się także to, jak rozwijała się jej relacja z księciem. Na zmianę albo była na niego wściekła, albo zachowywała się jak chora z miłości masochistka. On z kolei sprawiał wrażenie chorego na schizofrenię - raz niby mu na niej zależy, przyjaźnią się, a za chwilę traktuje ją jak śmiecia. No i jak długo można ciągnąć coś takiego? Rok, dwa? Zdaniem autorki, niestety, jeszcze dłużej. Pomimo wspomnianych wyżej zastrzeżeń ta część serii bardzo mocno mnie wciągnęła. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestałam zwracać uwagę na to, o którym roku nauki mowa. Akurat te zdarzenia, na jakich autorka skupiła uwagę, zostały przez nią przedstawione niezwykle ciekawie (poza tą nieszczęsną operą mydlaną, ciągnącą się bez końca). Sceny walki i pozorowane bitwy zrobiły na mnie niezaprzeczalnie najlepsze wrażenie. Śledziłam je z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się, jak się potoczą i kto odniesie ostateczne zwycięstwo. Te fragmenty zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach, a napięcie rosło z każdą chwilą. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością. Ta część powieści spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a to też niemała zaleta. Bardzo lubię, gdy fabuła mnie zaskakuje i akurat pod tym względem się nie zawiodłam. Ucieszyło mnie również powtórne spotkanie z Ellą i Aleksem, a także poznanie najmłodszego brata Ry, Derricka. Wciąż żałuję, że autorka poświęciła im tak niewiele uwagi. Nawet wątek Iana wydał mi się mocno okrojony. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ta postać jeszcze kiedyś powróci i tym razem odegra nieco większą rolę w tej historii. Poza tym liczę na dużo więcej Mariusa w następnych tomach, gdyż zapowiada się na naprawdę ciekawego bohatera. Z każdym kolejnym spotkaniem intryguje mnie coraz bardziej i trzymam kciuki za to, by Rachel E. Carter udało się wykorzystać w pełni jego potencjał. Chociaż pomysł streszczenia całych czterech lat akcji i upchnięcia ich w jednym tomie początkowo mnie zbulwersował, z czasem skupiłam się na opisywanych przez autorkę wydarzeniach tak bardzo, że niemal przestałam zwracać na to uwagę. Nadal mam nadzieję, że w kolejnych tomach przeczytam więcej o pozostałych bohaterach, nie tylko o Ry i Darrenie. Liczę ponadto na wiele spektakularnych walk, bo to akurat ogromnie mi się w "Adeptce" podobało. Ta historia wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Broniłam się dzielnie, szczególnie na początku, ale tej emocjonującej akcji chyba po prostu nie sposób się oprzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń, i tak polecam, zwłaszcza jeśli lubicie magiczne pojedynki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2019 o godz 18:20 przez: Snieznooka
„Adeptka” jest drugim tomem cyklu Czarnego Maga, pt. „Pierwszy rok”, autorstwa Rachel E. Carter. Nie mogłam się doczekać, kiedy zasiądę wygodnie w fotelu i zacznę podążać śladami Ryiah i jej przyjaciół. Bardzo się ucieszyłam, że Wydawnictwo Uroboros nie pozwoliło nam długo czekać na drugi tom zachowując przy tym barwność okładki. Czy książka utrzymała podobny klimat? Czy autorka czymś nas zaskoczyła? Czy świat magii oczyma Carter nadal mi się podoba? Ry ukończyła pierwszy rok w Akademii Magii, mogłoby się wydawać, że najgorsze już za dziewczyną, ale czy na pewno? Pozostały cztery lata pełne wyrzeczeń i ciężkiej pracy pośród przyjaciół, o których się martwi praktyką Realizuje marzenie zostania magiem bojowym, podążając za praktyką, wiąże z fizycznymi i emocjonalnymi próbami, które musi przetrwać, oraz ewolucją nisko urodzonej, zastraszonej dziewczyny, która pomimo trudów udowodniła każdy ma jakąś wartość. Podczas tych czterech lat pobierania nauk bohaterowie stacjonują w różnych miejscach w królestwie, takich jak bastion Ishir, port Langli czy Ferren's Keep blisko granicy z Caltothem, dzięki umieszczonej w książce mapie, mamy możliwość zorientowania się w geografii opisywanych tu krain. Carter poszerzyła fabułę książki o kolejne krainy geograficzne pozwalając czytelnikowi spakować swój plecak i wędrować wspólnie z bohaterami. Mogłoby się wydawać, że teraz będzie Ry nieco łatwiej, jednak musi stawić czoło, wiecznie opryskliwej Priscilli, zajęciom z nauczycielem, za którym nie przepada, do tego jej relacja z księciem Darrenem wiele komplikuje. Jeśli spodziewacie się książki skupionej jedynie o nauce to się mylicie, jeden incydent sprawia, że świat bohaterów staje na głowie. Królestwo jest w stanie zagrożenia, jeden z uczniów został zabity podczas ataku wrogów, wojna bezlitośnie wisi w powietrzu, w obliczu takich wydarzeń nauka wydaje się być najmniejszym probemem. Bardzo podobały mi się informacje dotyczące kraju Jear, na temat jego struktury i polityki oraz ich relacji z sąsiadami. Mogłam wyobrazić sobie lasy, pustynie, nawet rebeliantów w kopalniach. Poczułam zapach morza i świeżych sosen, poznałam metalicznego posmak krwi, szorstkie ściany naciskające na moje plecy i jak bolą mięśnie od treningu. Wszystko było opisane w tak realistyczny sposób, zupełnie jakbym została wessana do książki z taką siłą, że zajęło mi dużo czasu, aby przystosować się do mojej rzeczywistości. Rachel Carter przełamała klątwę drugiego tomu i napisała solidną i godną pochwały książkę. Ryiah jest silną młodą kobietą, na którą patrzymy przez prymat wszystkich doświadczeń, z postaci, która nie nadawała się ku temu, by stać bohaterką, przeszła sporą metamorfozę. Teraz można powiedzieć, że ma w sobie cechy, które samemu chciałoby się mieć. Uczy się kontrolować swoją magię i staje się jedną z najlepszych na swoim roku i to dzięki czystej determinacji. Mamy tutaj trójkąt miłosny pośród, którego stoi Ry. Ian był idealną postacią kontrastującą z Darrenem. Są tak różnymi postaciami, jednak sposób ich kreacji doskonale odzwierciedla, jak bardzo zakochują się w Ryiah. W miejscu, gdzie Daarren jest zimny i zdystansowany, łan jest bardziej niż chętny do okazania swojej sympatii, są o siebie strasznie zazdrośni, co możemy zaobserwować podczas książki. Widzimy, że Darren naprawdę cenił Ryię jako przyjaciela i człowieka, nie tylko jako potencjalną dziewczynę. Kogo wybierze Ry? A kogo ty byś wybrała? Alex, niegdyś straszny flirciarz, przekonuje się, że musi się zmienić, by być lepszym dla kobiety, którą kocha. Ella jest wspaniałą przyjaciółką dla bliźniąt, zawsze można na nią liczyć. Każdy zasługuje na takiego przyjaciela jakim jest Ella, która nie boi się powiedzieć wprost, kiedy są irracjonalni lub lekkomyślni. Szczera dziewczyna, która zasługuje na podziw czytelnika. „Adeptka” to ekscytująca, pełna emocji lektura z dostateczną ilością zwrotów akcji i momentami, które sprawiają, że czujesz się oszołomiona. Wciągnęłam mnie od pierwszego rozdziału i wciąż marzę o Tm, aby znaleźć się chociaż przez chwilę w tym magicznym świecie. Jeśli kochasz silne bohaterki, wolno budujące romanse i magię, to jest seria, którą zachęcam do przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-01-2019 o godz 16:19 przez: Vinga
"Adeptka" to kontynuacja "Pierwszego roku", której nie mogłam się doczekać, odkąd tylko poznałam Ryiah i jej najbliższych. Chociaż to powieść młodzieżowa, a ja nastolatką nie jestem, po raz kolejny bardzo łatwo dałam się porwać książce Rachel E. Carter, bo to jedna z tych pozycji, które potrafią naprawdę wciągnąć, poruszyć, rozbawić i zezłościć. Zaoferuje całą gamę emocji, godziny ucieczki od rzeczywistości i świetną zabawę! Już w tym miejscu gorąco zachęcam was, byście sięgnęli po drugą część serii Czarny mag, a jeśli nie mieliście okazji, koniecznie zapoznali się z poprzednią! W tym tomie Ryiah jest już Adeptką i musi radzić sobie z nowymi wyzwaniami – nie tylko dotyczącymi szkolenia. Oprócz treningów, walk i magii, musi martwić się o swoich przyjaciół, a także wiszącą nad krajem groźbą wojny. Bo nawet jeśli jest tylko uczennicą, może się okazać, że jej umiejętności zostaną sprawdzone o wiele szybciej, niż można by przypuszczać. Tylko z jakim skutkiem? Tego nie mogę zdradzić! Ale mogę napisać o czymś innym: jest wiele książek, przez które trudno przebrnąć, ale także wiele, przez które się płynie. "Adeptka" należy właśnie do tych drugich, bo za każdym razem, gdy do niej sięgałam, po prostu nie mogłam się oderwać, a strony przewracałam w błyskawicznym tempie, by dowiedzieć się, co stanie się za chwilę. Zarówno wtedy, gdy czyta się o pojedynkach magicznych (świetnie nakreślonych i realistycznych) czy siłowych adeptów, jak i wtedy, gdy Ry i jej przyjaciele przeżywają kolejne rozterki. Nie sprawia to jednak wrażenia, że książka jest za krótka czy brakuje jakichś wątków – po prostu czyta się ją tak dobrze, że nie zauważa się, jak wiele czasu upłynęło od rozpoczęcia pierwszego rozdziału. Albo nie zwraca się uwagi, że właśnie uciekł tramwaj, a zajęcia zaczynają się za 15 minut. Muszę też wspomnieć o czymś, co także jest ważną osią tej powieści: o wątku miłosnym. Nigdy nie byłam fanką trójkątów miłosnych z prostego powodu – częściej zamiast wywoływać jakieś napięcie, odnośnie do tego, kogo wybierze bohaterka, byłam zirytowana wydarzeniami między trojgiem bohaterów, a to uczucie się potęgowało, gdy protagonistka wybierała nie tę osobę, którą chciałam. Ale wiecie co? U Rachel E. Carter ten wątek jest tak zgrabnie poprowadzony, że po prostu go uwielbiam. I najlepsze jest to, że nie muszę się obawiać decyzji Ryiah – kogokolwiek by nie wybrała, nie było złych opcji. Pokochałam obu jej wybranków od pierwszej wzmianki, a coś takiego nie zdarzyło mi się już naprawdę od dawna. Poza tym nie tylko oni i ich wątek jest tutaj dobrze nakreślony – sama główna bohaterka jest jedną z tych dziewczyn, które naprawdę da się polubić. Jest bystra, zaradna i waleczna, potrafi mieć cięty język, ale nie jest też wywyższaną panną, która niechcący może zbawić świat, jak to często bywa w tego typu powieściach. Ry jest prawdziwa, jej reakcje, choć nie ze wszystkimi można się zgadzać, są naprawdę realistyczne. Carter udało się do tego wszystkiego stworzyć jeszcze ciekawych pobocznych bohaterów. Choć nie są oni już tak dobrze skonstruowani jak Ryiah, da się ich obdarzyć sympatią. Mam kilka zarzutów co do powieści, w każdej chyba znajdą się jakieś minusy. Są one drobne, jak wspomniane wcześniej postacie poboczne, czy chociażby nie do końca wykorzystany wątek nemezis głównej bohaterki. Bywały także momenty, w których akcja nieco zbaczała z toru, nieznacznie się spłycała, ale to naprawdę małe rzeczy, jeśli weźmiemy pod uwagę całość. Nie sprawiają, że lektura jest mniej przyjemna, nie zakłócają jej, przychodzą jedynie do głowy po skończeniu książki, ale nie sprawiają, że przeżyte dzięki historii emocje słabną. Bo tych emocji jest tu naprawdę sporo. Carter napisała naprawdę świetną kontynuację, pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że druga część jest lepsza od swojej poprzedniczki. W takim razie nie pozostaje nic innego, jak tylko oczekiwać kolejnego tomu oraz tego, co się w nim wydarzy. Ja zdecydowanie będę wyglądać z niecierpliwością zapowiedzi kontynuacji. Was z kolei ponownie zachęcam, byście sprawdzili, czy i was historia Ryiah zauroczy tak bardzo, jak mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-01-2019 o godz 16:25 przez: Salivia
Wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która sięgając po drugi tom jakiejkolwiek serii ma pewne obawy. Bardzo często poziom trylogii wygląda tak, że po bardzo dobrym początku mamy gwałtowny spadek, a następnie fabuła odbija się od dna wprost proporcjonalnie do zakończenia. Dlatego usatysfakcjonowana Pierwszym rokiem, bałam się, że coś takiego może spotkać Adeptkę. Czy kontynuacja trylogii Czarnego Maga cierpi na „syndrom drugiego tomu‟? Ry ukończyła morderczy pierwszy rok nauki w Akademii. Jednak teraz czekają na nią kolejne cztery lata edukacji zanim uzyska szaty maga i zostanie uznana za pełnoprawną maginię. I na tym okresie skupia się Adeptka, przy okazji wplatając kwestie polityczne, które stanowią podwaliny pod najistotniejsze wydarzenia serii, które dopiero przed nami. Przypuszczam, że dlatego akcja jest stosunkowo powolna oraz w wielu elementach repetycyjna. W trakcie każdego roku edukacji w Akademii odbywa się to samo wydarzenie, które za każdym razem musi zostać opisane, tylko w nieco inny sposób. To niestety nie wnosi do fabuły wiele więcej poza prywatnymi dramatami, które rozgrywają się między bohaterami. Naprawdę liczyłam, że w pewnym momencie edukacja Ry zostanie pokazana nieco inaczej, rozbudowana o inne płaszczyzny, a zamiast tego śledzimy jej naukę, która cały czas wygląda niemal tak samo. Niby się nie nudziłam, gdy to czytałam (bo tak naprawdę przy tej lekturze raczej się nie da nudzić), ale żałuję, że nie zobaczyłam czegoś więcej. W trakcie tej edukacji znajdują się pewne przerywniki, wspomniane wcześniej zawiłości polityczne, które stanowią podwalinę pod wydarzenia z trzeciego tomu. I z ręką na sercu przyznaję, że to są najciekawsze elementy tej powieści. Są pełne walk, strategii, rozważań, co będzie najlepszą opcją, czasami nawet wewnętrzną walką bohaterów. Szkoda tylko, że jest ich mało, ale po tym, co daliśmy na razie, spodziewam się, że kontynuacja będzie o wiele ciekawsza. Adeptka jest silnie zbudowana na bazie romansu, który zajmuje sporą część książki. W powieści pojawia się trójkąt miłosny, jednak to nie on jest problematyczny w kwestii wątków romantycznych w Adeptce. Akurat ten motyw został bardzo ładnie poprowadzony przez Rachel E. Carter i, ku mojemu zaskoczeniu, nie mam mu nic do zarzucenia. O wiele mniej podoba mi się rozwiązanie relacji miłosnej już po zakończeniu wątku wspomnianego trójkąta miłosnego. Nie chcę spoilerować, jednak moim zdaniem ostatnie strony wywołały we mnie pewne poczucie niechęci. Liczyłam na nieco inne zakończenie i mam wrażenie, że należę z tą opinią do mniejszości. Co mnie cieszy, to fakt, że mimo wszystko Carter kilkukrotnie zaskakuje czytelnika. Pokazuje, że ma pomysły, które ciekawią, że potrafi wywrócić sytuację do góry nogami i zasiać ziarno niepewności. W ogóle Adeptka wzbudza liczne emocje w czytelniku, dlatego spodziewajcie się, że wiele razy się zdenerwujecie, ucieszycie albo zasmucicie. Ogromnym plusem książki jest styl Rachel E. Carter. Już przy pierwszym tomie przekonałam się, że autorka ma bardzo lekkie pióro. Co za tym idzie, Adeptkę czyta się szybko i przyjemnie. Plastycznie opisuje wydarzenia, prowadzi realistyczne i niewymuszone dialogi. To wszystko sprawia, że przez powieść można przejść w jeden wieczór. Podsumowując, Adeptka nieco cierpi na „syndrom drugiego tomu‟. Niektóre elementy wyszły słabiej, mniej interesująco oraz powtarzalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej jestem zaciekawiona tą serią oraz bohaterami i z przyjemnością sięgnę po trzeci tom, licząc, że tam akcja nabierze tempa. Dlatego jeżeli podobał wam się Pierwszy rok, dajcie szansę Adeptce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-09-2019 o godz 19:23 przez: Monika Szulc
„Kandydatka” to trzeci tom serii „Czarny Mag”, która jest jedną z lepszych, które pojawiły się na naszym rynku w ostatnim czasie. Bohaterowie zmienili się, okrzepli, dorośli. Doświadczenie, które zdobyli przez lata treningów i wypraw, odbiło na nich swoje piętno. Młodzi adepci wkroczyli w dorosłość i muszą znaleźć swoje miejsce w świecie ogarniętym konfliktami. Nowo zawarte sojusze są chwiejne, a sytuacji nie poprawia fakt, że buntownicy coraz bardziej szkodzą królestwu. W tym chaosie ma się odbyć Nabór Kandydatów, a głównym celem Ryiah jest wygrana w turnieju i zdobycie szat Czarnego Maga. Czy dziewczynie uda się osiągnąć cel, do którego dążyła latami? Czy związek z Darrenem okaże się błogosławieństwem, czy jednak doprowadzi do zguby młodą maginie? Sekrety, intrygi i nieoczekiwane zwroty akcji! „Kandydatka” to doskonała kontynuacja, która zdobyła moje serce i jak dotąd, podobała mi się najbardziej z tej serii. Dorosłość bohaterom służy i wiele spraw nie uchodzi im już na sucho. Muszą oni postępować w sposób przemyślany, a za każdą nierozważną decyzję, ponieść konsekwencje. Zrobiło się nico poważniej i nie chodzi już o wygrany turniej, a o losy całego Jeraru. Niestety Ryiah zapomniała o ważnych sprawach i coraz bardziej zatracała się w swojej obsesji. Niezwykle ambitna i zdeterminowana dziewczyna, która bez względu na wszystko, pranie udowodnić swoją wartość. W dużym stopniu można zrozumieć jej motywy i chęć pokazania, że dziewczyny też potrafią władać magią. Jej obsesja przysłoniła jej pogląd na wiele spraw, kilka istotnych rzeczy Ryiah zwyczajne umknęło. Darren również jest ważną postacią, jednak moje uczucia względem księcia były różne. Raz go lubiłam, innym razem nienawidziłam, by chwile później ponownie obdarzyć go sympatią. Darren jest trudny i nadal nie potrafię w pełni go zrozumieć. Tak naprawdę wszyscy bohaterowie zasługują na uwagę i chwilę analizy, bo są to postacie skomplikowane i skrywające sekrety. Ciężko komukolwiek zaufać i pomimo podejrzliwości z mojej strony, autorce udało się mnie zaskoczyć. Wydarzenia opisane w powieści toczą się na przestrzeni kilku miesięcy. Dzieję się naprawdę dużo i pomimo przeskoków czasowych, wszystko splata się w spójną całość. Zdarzenia z poprzednich tomów i niejasne momenty, które wtedy wydawały się, co najmniej podejrzane, w końcu nabierają sensu. Zakończenie czytałam w wielkim skupieniu, bo te wszystkie podejrzenia i gierki o władze, były tak zakręcone, że nie przewidziałam bomby, jaką autorka postanowiła zrzucić na czytelników. Seria lekka i typowo rozrywkowa. Z pewnością nie tylko dla młodzieży. Akcja pędzi w zastraszającym tempie, a bohaterowie zmieniają się na oczach czytelnika. Dużo twistów fabularnych! Autorka jest okrutna dla swoich postaci, co sprawia, że czytelnik będzie musiał sobie poradzić z natłokiem emocji i wrażeń. Seria ma swoje słabsze momenty i mam tu namyśli przerost ambicji głównej bohaterki, oraz związek miłosny, który zwyczajne jest dziwny. Mimo wszystko świat wykreowany, bohaterowie i magiczne aspekty, nadrabiają braki! Szczerze polecam i jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to warto nadrobić zaległości! 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-02-2019 o godz 13:55 przez: Karolina
UNCARO.PL: Bliźnięta trafiają na drugi rok nauki w akademii, a jednocześnie na pierwszy rok praktyk. Każdego dnia walczą o przetrwanie na otrzymanych pozycjach. Ry nadal ma zdolność wplątywania się w kłopoty. Jej brat i najbliższa przyjaciółka przeżywają wspólny zawód miłosny, natomiast rudowłosa wciąż jest nieszczęśliwa. Na jej drodze staje Ian, ale zawsze ten drugi będzie ważniejszy. Niestety Ryiah ma zdolność także psucia sobie życia, dlatego szybko traci przyjaciela, a także możliwość doznania szczęścia u boku wspaniałego chłopaka. Każdy upadek jest dla niej motywacją, każdą porażkę zamienia w sukces. Przechodzimy przez kolejne lata jej praktyk, tocząc wojnę nie tylko z uczuciami, ale także ludźmi, zdrowym rozsądkiem, wrogimi obozami Jareru. Siła, która drzemie w Ry, umiejętność zadawania ciosów krytycznych sprawia, że staje się ona jedną z lepszych uczennic. Dostaje także propozycję pomocy własnemu państwu. Tam kształtuje swój charakter i mimo zawodu miłosnego dokonuje wyboru, który po raz kolejny okaże się bolesny. Myśląc, że jest na straconej pozycji, los po raz kolejny podsuwa jej pomocną dłoń. Na 5 roku otrzymuje szaty maga, ale nie tylko. Ryiah nawet nie wie, ile cierpień zostanie jej tym wynagrodzonych... *** Pora podkreślić to kolejny raz. Ja zagorzała fanka kryminałów polubiłam się z fantastyką. Szczególnie z tą wydawaną przez Uroborosa. Kiedy otrzymałam przesyłkę recenzencką z "Adeptką" stwierdziłam, że super, cudowna rzecz, w dodatku spersonalizowana i nawet nie wiecie jakie to miłe, kiedy otrzyma się coś takiego. Jednak szybko uzmysłowiłam sobie, że nie czytałam pierwszej części. Popędziłam do księgarni i nadrobiłam braki. We wtorek 29 stycznia sięgnęłam po "Pierwszy rok" i przeczytałam go jednym tchem. W środę 30 stycznia w dniu premiery pochłonęłam całą "Adeptkę", a warto tutaj nadmienić, że książka ma 440 stron. Co za tym idzie - obie bardzo wciągają. Historia dziewczyny, która walczy o swoją pozycję, bo nie chce być zwykłą, nic nie znaczącą plebejuszką. Chociaż los rzuca jej kłody pod nogi, ona dzielnie walczy. Zarówno w kwestii magii i uczuć do wybranka swojego serca. Cały czas udowadnia, jak bardzo zależy jej na zostaniu maginią bojową, mimo wielu osób, które zniechęcają ją na każdym kroku. Powieść fantasy, która pokazuje poświęcenie, walkę, zrozumienie, umiejętność pogodzenia się z ciężką sytuacją, umiejętność przyznania się do błędu i wiele wiele innych. Jeżeli miałabym stwierdzić jednomyślnie to uważam, że te książki uczą pewnych zachowań, nie są to zwykłe powieści fantastyczne w których armia zielonych ludzików chce wyprać człowiekowi mózg i ukraść ograny, jak wielu myśli (tak słyszałam takie opinie o fantastyce). Aktualnie jest to jedna z moich ulubionych serii, mam nadzieję, że Uroboros jakoś przesunie datę premiery z "po wakacjach", na "przed wakacjami" bo ja już po prostu nie mogę doczekać się kolejnej części, tak nasza Ryiah stała się mi bliska, że muszę szybciutko poznać jej dalsze losy! Jak dla mnie obie 10/10 - majstersztyk w cudownym wydaniu :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-03-2019 o godz 16:46 przez: Desari
Ryiah jest silniejsza niż wszyscy myśleli i udaje jej się zostać Adeptką w Akademii Magii. Dostaje się do wymarzonej frakcji bojowej i teraz tym bardziej nie ma zamiaru się poddać. Radość odbiera jej jednak nauczyciel, który delikatnie mówiąc za nią nie przepada. Ciągle pod górkę robi jej także Priscilla, która chciałaby, aby Ry zniknęła ze szkoły i z życia jej oraz Darrena. Relacja z księciem staje się jeszcze bardziej zawiła. Z jednej strony ich do siebie wzamnie ciągnie, a z drugiej widzą w sobie wrogów, a Darren co chwilę uprzykrza Ryiah życie. Na horyzoncie pojawia się także Ian, który początkowo wydaje się tylko przyjacielem, ale zdecydowanie chciałby od naszej bohaterki czegoś więcej. W dodatku widmo wojny nadciąga coraz bliżej, a śmierć jednego z adepów zmienia wszystko. Ryiah troszkę zmieniła się w tym tomie. Teraz już wierzy w swoją magię i wie, że jest na prawdę dobra. Pozostał jej cięty język i zdolność do pakowania się w kłopoty, a to niezmiernie mi się podoba. Cieszę się, że ta postać wciąż jest na tak wysokim poziomie, na jakim była w pierwszym tomie. Czasami potrafiła człowieka zdenerwować swoim niezdecydowaniem co do Darrena i Iana, ale mimo to, wciąż jest jedną z najlepszych bohaterek, jakie miałam okazję poznać. Trójkąty miłosne gdzieś już trochę odeszły w niepamięć (albo ja już nie czytam takich książek) i nie są już tak przejedzone, jak były jeszcze niedawno. Myślę, że to głównie dlatego spodobała mi się relacja pomiędzy Ryiah, a Darrenem i Ianem. Nie jest tak wymuszona i sztuczna, jak mogło by się początkowo wydawać. Oczywiste Ry, jak to zawsze jest w takich przypadkach, nie bardzo wie czego chce. Czasami na prawdę już mnie to doprowadzało do szału, ale na szczęście nie trwało długo i można było jakoś przetrwać. Jedyne co mi się nie spodobało, to jej końcowy wybór. Może ja jestem jakaś inna, ale nie stawiałam na tego, na którego stawiała większość. Trochę mi przez to przykro, ale wiedziałam, że tak to się musi skończyć. Wielkie gratulacje należą się autorce za to, że tak zgrabnie streściła cztery lata praktyk w jednej książce. Myślałam, że ta seria będzie się głównie opierać właśnie na nauce i stawaniu się magiem, a tu takie zaskoczenie. Cieszę się, że właśnie na to zdecydowała się Rachel E. Carter. Mogła z tego zrobić szkolną serię w stylu Harrego Pottera, a postawiła na coś całkowicie innego i byl to strzał w dziesiątkę. Dzięki temu będziemy mogli poznać Ryiah jako pełnoprawną maginie bojową i obserwować jej dalsze losy. Co prawda zakończenie pokazuje, że nie będzie ono takie, jak sobie wyobrażała początkowo, ale tego wam zdradzić nie mogę. Na pewno warto czekać na kolejne części, a jeżeli jeszcze nie przeczytaliście tej, to zachęcam. "Adeptka", to świetna kontynuacja, która jest nawet lepsza od tomu pierwszego. Ryiah pokazuje nam, że jeżeli się tylko chce, to można zdobyć to, czego tak bardzo się pragnie. Piękna historia okraszona dużą dozą magii. Coś niesamowitego!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-02-2019 o godz 10:24 przez: Monika Szulc
Ryiah spełniła swoje marzenia. Po roku ciężkiej pracy dostała się do Akademii Magii. Dziewczyna wraz z bratem Alexem musi zmierzyć się z wymagającymi nauczycielami i uprzedzeniami względem nisko urodzonych. W całym ferworze walki i ciężkiej rywalizacji pojawia się zagrożenie, które może zaważyć na losach całego królestwa. Czy bohaterowie odnajdą się w nowej rzeczywistości? Wojna! Miłość! I Zdrada! Wiele emocji i wrażeń, które zaskoczą Was wielokrotnie. Dużo sprzecznych opinii można znaleźć o tej serii, ale ja przeczytałam pierwszy tom i choć nie powalił mnie na kolana, to był bardzo lekką i przyjemną lekturą. A to właśnie jest dla mnie najważniejsze. „Pierwszy rok” to wprowadzenie do nowego świata, w którym magie mają tylko nieliczni, a i ci szczęśliwcy muszą ostro trenować, by ową magie rozwinąć. Ryiah nie zapowiadała się obiecująco, a jednak dostała promocję do Akademii i to dzięki determinacji oraz ambicji. Bez znajomości pierwszego tomu, trudno będzie się odnaleźć w tym. Początek serii może być nieco irytujący, bo piętnastoletni bohaterowie postępują lekkomyślnie, a główna bohaterka jest naiwna. Ten tom jest znacznie lepiej napisany i bardzo różni się od pierwszej części. Ryiah opowiada o swoich czteroletnich praktykach. Akcja jest zawrotna! Bardzo dużo pozorowanych walk, podczas których adepci starają się wykazać. Częsta zmiana miejsca wydarzeń i bardzo duże przeskoki czasowe, lecz wszystko jest spójne i dzięki temu możemy śledzić najlepsze momenty. Pojawia się też polityka, która bardzo dużo podniosła wartość tej serii, ponieważ zaczęło się robić niebezpieczni i napięcie wzrasta. Bohaterowie również przeszli niemałą zmianę, bo w końcu czas mija i nie są już nieśmiałymi piętnastolatkami, a młodymi ludźmi, przed którymi świat stoi otworem! Zmężnieli, dojrzeli i stali się świadomi swoich możliwości. Ryiah nadal jest wyszczekana i ja to lubię, jednak ma też swoje gorsze momenty, a wszystko to ma związek z wątkiem miłosnym, bo ten temat jest dla mnie bardzo zagmatwany i czasami denerwujący. Darrena nigdy nie zrozumiem i chyba nie obdarzę go sympatią, bo jest okrutny i postępuję dziwnie. Może w kolejnym tomie mnie zaskoczy, ale musiałby się mocno postarać, bym chociaż zaczęła go tolerować. Ian natomiast jest bohaterem o wielkim potencjale, dla którego straciłam głowę i szkoda, że w całym tym szaleństwie i walkach gdzieś przepadł, bo jego poczucie humoru i optymizm mnie urzekły. Wątek Alexa jest miłym dodatkiem! „Adeptka” to nie tylko świetna kontynuacja, ale i dobrze napisana powieść! Jest ciekawie i zaskakująco. Akcja jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Walki, nawet te pozorowane, są niebezpieczne i bardzo magiczne. Nowi bohaterowie dają się lubić, a niebezpieczeństwo wiszące nad całym królestwem idealnie dopełnia tę historię. Książka znacznie lepsza od pierwszej części i aż zacieram ręce na myśl o kolejnym tomie, choć mam nadzieję, że wątek miłosny zejdzie na dalszy plan. Polecam! 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2019 o godz 13:25 przez: Margi1234
Kiedy zabrałam się za "Pierwszy Rok", tom drugi "Adeptka" już na szczęście była wydana, więc nie musiałam na nią długo czekać. Zmagania jakie miała nasza bohaterka Ry do pokonania w poprzednim tomie, były moim zdaniem najgorsze, ale zmieniłam zdanie, kiedy przeczytałam "Adeptkę". Pewnie nikt z was nie pomyślał nawet, że seria Czarny Mag, to debiut Rachel E. Carter. Ciekawi mnie bardzo, ilu z was o tym wiedziało? W drugim tomie mamy już zupełnie inne problemy, które w zupełności przyćmiły trudności Ry i Alexia w ich początkowych zmaganiach. Tym razem przyjdzie im się sprostać z czymś znacznie groźnym - wojną, która może w każdej chwili wybuchnąć. Do tego Ry zaczęła być niepewna swych uczuć, jednocześnie podoba jej się jej dawny wróg Darren, ale i jednocześnie czuję obawę przed tym co mogłoby z nim nadejść. Ale jak tu myśleć o uczuciach, gdy w ataku ginie jeden z uczniów? Jak teraz będzie wyglądać życie w Akademii Magii? W pierwszym tomie nasi bohaterowie zostali nam ukazani tylko przez pierwszy rok szkolny, w "Adeptce" natomiast widzimy ich przez okres 4 lat nauki. Autorka dopracowała bardziej tą historię pod względem kultury i kraju Jeraru, w którym żyją nasi bohaterowie. We wcześniejszym tomie była to tylko namiastka, która tutaj została już bardziej szczegółowo przedstawiona, przez co łatwiej było sobie wyobrazić ich świat i rządzące nimi prawa. Bardzo spodobała mi się bohaterka, która mimo iż zdała pierwszy rok wciąż ma jakieś braki. Wciąż się uczy i doskonali jednocześnie, przez co nie mamy tu do czynienia z super bohaterem, tylko z przeciętną dziewczyną, która mimo trudności stara się je przezwyciężać. Takie postacie łatwiej docenić i poczuć do nich sympatię, gdyż są przeciętni. W opowieści mamy nowych bohaterów, które jak zwykle autorka nie zamierzała pominąć, dając im życie, mimo iż to postacie drugoplanowe, ale przez nią również ważne w tej historii. Nowy problem, który zdecydowanie przyćmił dotychczasowe trudy Ry i jej brata bliźniaka Alexa. Wciąż mamy jednoosobowego narratora Ry, której oczami widzimy jej dalsze zmagania i innych uczniów. Wątek miłosny w tej książce nie jest tak ważny, ale nie jest też całkowicie usunięty. Wciąż mamy zmagania sercowe jakie ma Ry, czy nawet Alexie. Ale one są tylko dodatkiem, do tejże jakże świetnej i magicznej historii. Choć dla wielu mogłaby się wydawać prosta, banalna, i mało pociągająca. Mnie zauroczyli bohaterowie, którzy przez swoje braki i niedoskonałości, byli bardziej prawdziwi niż wielu innych bohaterów, których poznałam w wielu książkach. W drugim tomie spodziewajcie się, że nie łatwo będzie wam przewidzieć kolejnych poczynań naszych bohaterów. Tym razem będziecie musieli się bardziej skupić, by zrozumieć niektóre sytuacje i zachowania bohaterki. Ale wierzcie mi lub nie, bo z pewnością nie pożałujecie jak sięgnięcie po "Adeptkę", bo ta książka z pewnością umili wam czas. https://witchmargo.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-03-2019 o godz 13:03 przez: Ewelina Anna Chojnacka
Moja opinia: Czarny Mag. Adeptka to drugi tom rewelacyjnej i trzymającej w magicznym uniesieniu historii, która swoją premierę miała 30 stycznia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Uroboros. Autorką tej historii jest Rachel E. Cartel – bestsellerowa pisarka USA Today, która zasłynęła w świecie fantasy za sprawą swojej magicznej serii The Black Mage. Jej styl charakteryzuje się niebanalną lekkością, płynnością przekazu oraz przeogromną dawką ekscytujących emocji, które nie tylko zapierają nam dech w piersiach, ale i wywołują naszej twarzy szczery uśmiech szczęścia. W drugim tomie tej magiczno-fantastycznej historii, przygody rudowłosej Ryiah nabierają szybszego tempa i miłosnych rumieńców. Dziewczynie udało się przetrwać próbny rok w Akademii Magii i dostać się do upragnionej frankcji bojowej. Jej wielkie marzenie zostało w końcu spełnione, ale... Nie wszystko idzie zgodnie z jej planami. Z każdym kolejnym dniem, nauka w Akademii staje się coraz bardziej ciężka, a nauczyciele coraz bardziej wymagający. Kłody po nogi rzuca jej także wrogo nastawiona Priscilla oraz nauczyciel, którego Ryiah okropnie nie znosi. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, która jest... Hmm... więcej niż "skomplikowana" i bardziej zmienna niż "pogoda na weekend". Na domiar złego, dzieję się coś przerażającego!!! Jeden z uczniów z Akademii zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, który nie powinien mieć nigdy miejsca. Cała szkoła jest tą sytuacją zaszokowana i przygnębiona. W powietrzu można już wyczuć woń zbliżającej wojny, która pragnie pochłonąć wiele ludzkich żyć. Czy Ryiah wykorzysta swoje bojowe umiejętności, by ochronić to, co jest dla niej najważniejsze? Możecie mi wierzyć lub nie, ale są na tym świecie książki, które pozostają w naszych sercach na wiele bezcennych godzin, dni, a nawet lat. Brzmią w naszych głowach niczym radosna, literacką pieśń, która w sposób trochę dziwny, a nawet lekko szalony stają się częścią naszego codziennego życia. Taką wyjątkową książką okazała się dla mnie seria Czarny Mag, Pierwszy rok oraz jej druga część Adeptka. Oba tomy, zauroczyły mnie nie tylko wysoką jakością wydania, dobrym stylem twórczym, kreatywna fabułą i wartką akcją, ale i przeogromną magią niezapomnianych emocji, których zmusiły mnie do szybszego bicia serca oraz szerokiego uśmiechu na twarzy. Podsumowanie: Czarny Mag. Adeptka to niesamowicie inspirująca, pełna niezapomnianych emocji i niebanalnych przygód historia, która zabierze cię do świata, otulonego siłą magicznej wyobraźni, dotykiem niebezpiecznej wojny oraz zapachem młodzieńczej, trochę skomplikowanej miłości. Ta książka jest niesamowicie zaskakująca! Lekka, urocza i co najważniejsze, nieziemsko wciągająca. Ma sobie to coś, co nie tylko pochłania nasze ulotne myśli i bezcenny czas, ale i pobudza nasze zmysły do kreatywnego, twórczego działania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2020 o godz 13:32 przez: Inthefuturelondon
Po rewelacyjnym Pierwszym roku nie mogłam doczekać się, aż po raz kolejny zagłębie się w świecie wykreowanym przez Rachel E. Carter. Czy Adeptka sprostała moim oczekiwaniom dotyczącym podwyższonego poziomu? Ryiah jest już po skończonym roku próby. Teraz zaczęła praktyki, które mimo wcześniejszych oczekiwań nie są zbyt lekkie. Na adeptów czeka mnóstwo pracy, wysiłku i ponownej nauki. Dla dziewczyny jest to dodatkowy czas na walkę z wrogo nastawioną Priscillą, a także uczuciami, jakie wybuchają w bohaterce za każdym razem, gdy Darren jest w pobliżu. Oczywiście, nie mogłoby obejść się bez tragedii... Jeden z uczniów zostaje zabity podczas nieprzyjacielskiego ataku. W powietrzu czuć zbliżającą się wojnę. Ryiah będzie musiała więc wykorzystać swoje zdolności szybciej, niż się spodziewała. Główna bohaterka, którą tak polubiłam w przedniej części, tutaj również wzbudziła moją sympatię. Przy tym mam wrażenie jednak, że stała się ona bardziej dojrzała emocjonalnie i nie daje się już porwać swojemu temperamentowi, który jest równie ognisty co jej włosy. Oczywiście moim zdaniem jest to zmiana jak najbardziej na plus. Jeśli chodzi o Darrena, to jemu mogę zarzucić sporo. W poprzednim tomie wydawał się mimo wszystko sympatyczny, natomiast tutaj jego zabawy uczuciami Ryiah były dla mnie niedojrzałe, głupie i po prostu niefajne. Nie podobało mi się również to, jak bardzo chciał przypodobać się ojcu, że aż stał się dla mnie istnym lizusem. Autorka jednak celowo tak pokierowała tym bohaterem, ale nie mogę napisać Wam nic więcej – odbiorę Wam wtedy najlepszą zabawę. Nie wiem czemu, ale od początku byłam przekonana, że każda książka w tej serii odpowiada każdemu roku nauki w akademii. Autorka tym samym ponownie mnie zaskoczyła. W drugim tomie bowiem znalazł się przebieg każdego roku nauki w akademii: od 2 do 5. Z jednej strony sprawiało to wrażenie, że to za dużo jak na jedną książkę. Z drugiej jednak, dzięki temu mam jakąś tam świadomość, że w kolejnych tomach będę mogła skupić się na ciekawszych akcjach, niż te które działy się w akademii. Jeśli chodzi o warsztat autorki, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Książka napisana jest bardzo dobrze, z humorem, a sama historia dzięki temu jest bardzo wciągająca i zaskakująca. Oj tam, zaskoczenia, jakie przeżyłam pod koniec książki, nie da się zapomnieć. W Adeptce zdecydowanie więcej jest walk, które nadają całej historii niezbędnego dynamizmu. Oczywiście, jest to kolejna bardzo duża zaleta tej powieści. Mam jednocześnie nadzieję, że w kolejnych tomach autorka nie spocznie na laurach i wprowadzi do książek jeszcze więcej bitew. Nie to, żebym potrzebowała więcej rozlewu krwi. Chociaż może...? Jeśli lubicie fantastykę i wciągająca akcje, to koniecznie sięgajcie po serię Czarnego Maga i dajcie oczarować się piórze Rachel E. Carter.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-03-2019 o godz 19:39 przez: Patrycja Żejmo
Pokonując własne słabości... Pierwszy rok w Akademii za nami. Piszę "za nami" z pełną świadomością tego, że absolutnie wciągnęła mnie ta opowieść i nie potrafię inaczej. Z recenzowaniem kolejnych części danych serii jest ten problem, że ciężko skupić się na tu i teraz. Trudno nie wrócić i nie nawiązać do sytuacji, które miały miejsce gdzieś we wcześniejszej fabule, ale uważam, że świadczy to tylko i wyłącznie o spójności całej historii. A historia Ryiah z całą pewnością taka jest. Jeżeli przeczytaliście pierwszy tom, wiecie, że lekko nie było. Ćwiczenia do utraty tchu, nauka na granicy szaleństwa, a w tym wszystkim jeszcze odrobina nastoletniej miłości! Myślę, że lepsza byłaby tylko kolejka górska w wesołym miasteczku! Natomiast Adeptką, Rachel E. Carter, wysyła nas w szaleńczą wyprawę od jednej misji do kolejnej. Owszem, to nadal jest nauka, ale niesamowicie ekscytującym jest czytanie o, nazwijmy to, magicznych podchodach, pozorowanych walkach, zaklęciach, broni... Ale przede wszystkim, w pełnym napięciu, możemy obserwować, podejmowane przez bohaterów decyzje, rozwój przyjaźni, rywalizacji, miłości... Ry zostaje zmuszona do przewartościowania swojego życia, musi dorosnąć, zapanować nad bałaganem w swoim sercu i w swojej głowie. Bo prawda jest taka, że druga część tej serii, o wiele mocniej gra na emocjach i bardziej precyzyjnie uderza w moją romantyczną stronę (tak, przyznaję się, mam swoją romantyczną stronę). Najciekawsze jest to, że tym razem dostajemy cztery lata z życia bohaterów. Cztery lata! Możliwość spoglądania na ewolucję ich umiejętności i emocji jest niesamowita! Emocje emocjami, magia magią, ale najważniejszy jest element zaskoczenia. O ile to, jak się zakończy pierwsza część tej serii, było do przewidzenia od pierwszej strony, o tyle tutaj... Przyznam szczerze, ostatni rozdział przeczytałam trzy razy, zastanawiając się, czy się nie pomyliłam. I choć korci mnie, żeby Wam napisać więcej, wiem, że trafiłabym za to na czarną listę. Za każdym razem, pisząc recenzję, mam ten sam problem. Jak Was zachęcić, nie opowiadając fabuły i nie zdradzając najlepszych smaczków. Staram się więc opisać emocje, które wywołuje we mnie dany tytuł i mam nadzieję, że to wystarczy. A ten wywołuje potężną burzę emocji. Doświadczycie ekscytacji, konsternacji, rozczarowania i oczywiście - miłości i nienawiści. Będziecie rwać włosy z głowy, drżeć z niepokoju i zacierać ręce z ekscytacji. A jak już dojdziecie do ostatniej strony poczujecie totalne rozczarowanie. Ale nie historią, tylko tym, że się skończyła!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2019 o godz 19:14 przez: dobra.ksiazka
Ryiah ciężką pracą i uporem oraz odrobiną szczęścia osiągnęła swój cel i została przyjęta do frakcji bojowej. Razem z bliźniakiem Alexem, najlepszą przyjaciółką i znajomymi będą musieli udowodnić, że mimo niskiego statusu społecznego są uzdolnieni. Dziewczynie wszystko utrudnia staroświecki nauczyciel, który uważa, że kobiety nie powinny należeć do jego frakcji. Ponadto mężczyzna specjalnymi względami obdarza jedynie księcia Darrena i jego świtę, o czym przypomina Ryiah na każdej swojej lekcji. Podczas szkolenia okazuje się, że wróg jest prawdziwy i młodzi magowie będą musieli o wiele wcześniej stanąć do walki, niż przypuszczali. Pierwszy tom pochłonęłam błyskawicznie i z ciekawością śledziłam rozgrywające się wydarzenia. O dziwo, kontynuacja była jeszcze lepsza. Mam wrażenie, że autorka jeszcze staranniej przedstawiła nam tę historię, przez co książka zyskała w moich oczach. O ile w pierwszej części mieliśmy do czynienia z piętnastolatkami, które mogły czasem zirytować, tak teraz dostaliśmy historię rozgrywającą się na przestrzeni czterech lat. Książka została bowiem podzielona na kilka części, a każda z nich opisuje rok w Akademii Magii. Finalnie bohaterowie przeszli przemianę, dorośli, mają więcej doświadczenia życiowego i magicznego. Ryaih nadal zdarzają się gorsze momenty, ale przez większość fabuły da się lubić ją i jej porywczy charakter. Książę Darren nadal jest tutaj najbardziej skomplikowaną postacią, wiele razy nie rozumiałam jego zachowania i miałam za okrutnika. Okazuje się, że wszystkie jego działania były umotywowane, a jego relacja z Ryiah wypadała fenomenalnie. Częste zmiany miejsca akcji również miały pozytywny wydźwięk, gdyż adepci stacjonowali w miejscach o różnych warunkach pogodowych i geograficznych, przez co ich pozorowane walki nie stawały się ani trochę nudne. W drugiej części dostajemy dużo magii, walki, intryg, polityki, miłosnych perypetii i słownych przepychanek. Moim zdaniem te elementy to przepis na świetną książkę młodzieżową, która zapadnie w pamięć. Holly Black stworzyła historię pełną humoru i wyrazistych postaci, którym kibicujemy od samego początku do końca. "Adeptka" to bardzo dobrze napisana kontynuacja, która według mnie przebiła swoją poprzedniczkę. Uwielbiam każdą scenę, która została napisana z udziałem Darrena i Ryiah i to jak ze sobą współpracowali w obliczu zagrożenia. Zakończenie zaskoczyło mnie na kilka sposobów i mam ogromną nadzieję, że autorka jeszcze nie skończyła z tą serią i uraczy nas kolejnymi tomami, oby jeszcze grubszymi niż ten.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2020 o godz 14:23 przez: Aleksandra Stasieńko
W drugim tomie serii „Czarny mag” śledzimy losy Ryiah jako adeptki na kolejnych latach praktyk w Akademii. Cieszę się, że autorka dalej opisywała różne treningi czy zadania, z jakimi musieli mierzyć się bohaterowie. Bardzo ciekawym pomysłem było opisywanie próbnych walk między drużynami adeptów z różnych lat praktyk. W „Adeptce” obserwujemy również rozwijające się uczucia Ryiah, które coraz trudniej jej okiełznać, a ostatecznie będzie musiała wybrać między dwoma chłopcami, którzy czują do niej coś więcej i okazują to na zupełnie różne sposoby. Ryiah i Darren zostają również członkami pewnej misji, którą prowadzą doświadczeni magowie. Wydarzenia z tego czasu mocno wypłyną na główną bohaterkę, a ich skutki będą odczuwane przez długi czas. Objętość powieści jest zbyt mała by dobrze opisać wszystkie lata praktyk młodych magów, a szkoda, bo bardzo chętnie poczytałabym więcej o ich treningach i zadaniach. Po przeczytaniu książki czułam lekki niedosyt, że ledwo się te praktyki zaczęły, a już się kończą. Mimo to, jest to chyba moja ulubiona część tej serii. Dzieje się tu bardzo dużo – od wymagających praktyk i uciążliwych mentorów, przez rozwijające się relacje między bohaterami oraz nowe romantyczne uczucia, które budzą się w Ryiah, po wątek polityczny, który został dodany jako misja specjalna, w której wzięło udział dwoje adeptów. Fabuła drugiego tomu serii przez to wszystko jest niezwykle zróżnicowana, co sprawiło, że tę część czytałam z wielką przyjemnością. Ryiah jest dalej bohaterką, z którą łatwo utożsamić się zwykłemu czytelnikowi, inne postaci zyskują więcej miejsca, a autorka zgrabnie rozwija ich osobowości, które wciąż pozostają charakterystyczne dla danego bohatera. Akcja jest dynamiczna, system magiczny został ciekawie rozwinięty, wątek romantyczny nie przytłacza, a jednocześnie fabuła bardzo dużo zyskała na dodanym wątku politycznym, który bardzo ją ubogaca i nadaje całości znacznie poważniejszego wymiaru. Nie jest to już tylko szkolenie, pewne walki zaczynają „być na serio”, a wewnętrzne przeżycia Ryiah nadają im wiarygodności. „Adeptka” jako drugi tom świetnie rozwija to, co zostało rozpoczęte w „Pierwszym roku”, a także dodane zostały nowe elementy historie, a których seria tylko zyskuje. Całość czyta się niezwykle lekko i przyjemnie, co sprawia, że aż chciałoby się, by ta książka miała więcej stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.6/5
29,96 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany Tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.1/5
41,01 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wrzask. Tom 2 Noni Lynette
4.6/5
37,42 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szept. Tom 1 Noni Lynette
4.4/5
34,52 zł
41,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego