Adeptka. Czarny Mag. Tom 2 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,39 zł

Cena promocyjna:
29,39 zł
Cena okładkowa:
41,99 zł
Oszczędzasz:
12,60 zł (30%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Carter Rachel E. Książki | okładka miękka
29,39 zł
asb nad tabami
Carter Rachel E. Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Ryiah przetrwała próbny rok w Akademii Magii, ale dopiero teraz zaczyna się dla niej prawdziwa nauka.

Dziewczyna dostała się do wymarzonej frakcji bojowej, ale musi stawić czoła nauczycielowi, którego nie znosi, i wrogo nastawionej Priscilli. Sytuacji nie ułatwia też relacja z Darrenem, oscylująca między wrogością a sympatią, może nawet fascynacją…

Kiedy jeden z uczniów zostaje zabity w nieprzyjacielskim ataku, nauka schodzi jednak na dalszy plan. W powietrzu wisi wojna, być może Ryiah będzie musiała wykorzystać swoje umiejętności szybciej, niż sądziła.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Adeptka. Czarny Mag. Tom 2
Seria: Czarny mag
Autor: Carter Rachel E.
Tłumaczenie: Skowrońska Emilia
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-30
Forma: książka
Indeks: 31080156
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
11
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
17-02-2019 o godz 18:29 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„Adeptka” jest znakomitą kontynuacją „Pierwszego roku”, gdzie mieliśmy przyjemność poznać Ryiah, dziewczynę, która dołączyła do szkoły magii, w której miała możliwość rozwoju swojego talentu. Jednak nie wszystkim się podobała główna bohaterka, z tego względu, że była z niższych warstw co wielu się nie podobało. Pomimo tego po ciężkich próbach zostaje adeptką magii, nie kończy to mimo wszystko jej problemów, piętnuje wręcz je. Prócz szkoleń i treningów musi się martwić o swoje przyjaźnie, rywalkę, którą za nic nie da jej spokoju, a na domiar tego jeden z uczniów zostaje zabity we wrogim ataku. Zwiastuje to tylko jedno, a nad ludźmi unosi się zwiastun wojny, nieubłaganie się zbliżającej, przyczyniając się, że sama główna bohaterka będzie musiała w niej uczestniczyć, co tylko wykaże jej umiejętności na próbę, o wiele szybciej niż sama się spodziewała. Gdy tylko przeczytałam drugą część serii, byłam z niej ogromnie zadowolona, nie raz się zdarza, że druga część już nie jest tak samo ekscytująca co pierwsze wydanie, a co za tym idzie, nawet drobne błędy, jakie zdarzały się pisarce, nie przyczyniły się, że pozycja była jakkolwiek gorsza. Niezmiernie z tego powodu czekam na kontynuacje naszej młodej czarodziejki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2019 o godz 11:05 rubikon dodał recenzję:
"Pierwszy rok" oraz "Adeptkę" Rachel E. Carter dostałam w prezencie imieninowym od siostry. Muszę przyznać, że początkowo byłam nieco sceptycznie nastawiona, ale postanowiłam dać serii szansę. I było warto, ponieważ "Adeptka", drugi tom "Czarnego Maga", okazał się jedną z najlepszych książek w kategorii młodzieżowe fantasy, jakie czytałam w ostatnim czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2019 o godz 20:11 lipaeug dodał recenzję:
Drugi tom serii "Czarny mag" jeszcze lepszy niż "Pierwszy rok". "Adeptka" jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna, ciekawsza i trudno się od niej oderwać. W tym roku jeszcze trzeci tom - polecam każdemu kto lubi lekką książkę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2019 o godz 20:30 cytryna dodał recenzję:
Premiery "Adeptki" wyczekiwałam od zakończenia "Pierwszego roku" i nie zawiodłam się <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-02-2019 o godz 15:06 pippa dodał recenzję:
Cykl "Czarny Mag" Rachel E. Carter jest fantastycznym przykładem na to, że fantastyka przewidziana jako młodzieżowa spokojnie może przypaść do gustu weteranom fantasy ;) "Adeptka" jest rewelacyjna, czekam z niecierpliwością na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2019 o godz 10:24 onlypretender dodał recenzję:
• "Adeptka" to kontynuacja "Pierwszego roku", który zrobił na mnie ogromnie pozytywne wrażenie, dlatego nie mogłam doczekać się tej lektury. • Dynamiczna akcja porywa od pierwszych stron, zaskakując przygodami bohaterów. • Znamy już szkołę magii, teraz przyszedł czas na przyjrzenie się Jerrarowi, magicznej krainie. Jej geografia i sytuacja polityczna i społeczna zostały zręcznie wplecione w fabułę. • Bardzo polubiłam Ryiah, która dojrzewa, wciąż kieruje się emocjami w niektórych, szczególnie dotyczących relacji z chłopcami sytuacjach. • Zakończenie pozostawia uśmiech na twarzy, i tęsknotę za bohaterami. Czekam na kolejny tom, a Wam bardzo polecam tę serię jako jedną z lepszych z gatunku młodzieżowej fantastyki! Więcej: www.onlypretender.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2019 o godz 13:55 Karolina dodał recenzję:
UNCARO.PL: Bliźnięta trafiają na drugi rok nauki w akademii, a jednocześnie na pierwszy rok praktyk. Każdego dnia walczą o przetrwanie na otrzymanych pozycjach. Ry nadal ma zdolność wplątywania się w kłopoty. Jej brat i najbliższa przyjaciółka przeżywają wspólny zawód miłosny, natomiast rudowłosa wciąż jest nieszczęśliwa. Na jej drodze staje Ian, ale zawsze ten drugi będzie ważniejszy. Niestety Ryiah ma zdolność także psucia sobie życia, dlatego szybko traci przyjaciela, a także możliwość doznania szczęścia u boku wspaniałego chłopaka. Każdy upadek jest dla niej motywacją, każdą porażkę zamienia w sukces. Przechodzimy przez kolejne lata jej praktyk, tocząc wojnę nie tylko z uczuciami, ale także ludźmi, zdrowym rozsądkiem, wrogimi obozami Jareru. Siła, która drzemie w Ry, umiejętność zadawania ciosów krytycznych sprawia, że staje się ona jedną z lepszych uczennic. Dostaje także propozycję pomocy własnemu państwu. Tam kształtuje swój charakter i mimo zawodu miłosnego dokonuje wyboru, który po raz kolejny okaże się bolesny. Myśląc, że jest na straconej pozycji, los po raz kolejny podsuwa jej pomocną dłoń. Na 5 roku otrzymuje szaty maga, ale nie tylko. Ryiah nawet nie wie, ile cierpień zostanie jej tym wynagrodzonych... *** Pora podkreślić to kolejny raz. Ja zagorzała fanka kryminałów polubiłam się z fantastyką. Szczególnie z tą wydawaną przez Uroborosa. Kiedy otrzymałam przesyłkę recenzencką z "Adeptką" stwierdziłam, że super, cudowna rzecz, w dodatku spersonalizowana i nawet nie wiecie jakie to miłe, kiedy otrzyma się coś takiego. Jednak szybko uzmysłowiłam sobie, że nie czytałam pierwszej części. Popędziłam do księgarni i nadrobiłam braki. We wtorek 29 stycznia sięgnęłam po "Pierwszy rok" i przeczytałam go jednym tchem. W środę 30 stycznia w dniu premiery pochłonęłam całą "Adeptkę", a warto tutaj nadmienić, że książka ma 440 stron. Co za tym idzie - obie bardzo wciągają. Historia dziewczyny, która walczy o swoją pozycję, bo nie chce być zwykłą, nic nie znaczącą plebejuszką. Chociaż los rzuca jej kłody pod nogi, ona dzielnie walczy. Zarówno w kwestii magii i uczuć do wybranka swojego serca. Cały czas udowadnia, jak bardzo zależy jej na zostaniu maginią bojową, mimo wielu osób, które zniechęcają ją na każdym kroku. Powieść fantasy, która pokazuje poświęcenie, walkę, zrozumienie, umiejętność pogodzenia się z ciężką sytuacją, umiejętność przyznania się do błędu i wiele wiele innych. Jeżeli miałabym stwierdzić jednomyślnie to uważam, że te książki uczą pewnych zachowań, nie są to zwykłe powieści fantastyczne w których armia zielonych ludzików chce wyprać człowiekowi mózg i ukraść ograny, jak wielu myśli (tak słyszałam takie opinie o fantastyce). Aktualnie jest to jedna z moich ulubionych serii, mam nadzieję, że Uroboros jakoś przesunie datę premiery z "po wakacjach", na "przed wakacjami" bo ja już po prostu nie mogę doczekać się kolejnej części, tak nasza Ryiah stała się mi bliska, że muszę szybciutko poznać jej dalsze losy! Jak dla mnie obie 10/10 - majstersztyk w cudownym wydaniu :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2019 o godz 20:57 Nemezis dodał recenzję:
Pierwszy tom serii Czarny Mag mnie nie zachwycił, zdołał jednak wzbudzić moją ciekawość na tyle, by sięgnąć również po kolejną część. Liczyłam na więcej akcji i na to, że będę mogła lepiej poznać także bohaterów drugoplanowych. Jak potoczyły się dalsze losy Ryiah i jej przyjaciół? Czy zdoła ukończyć praktyki i zyskać upragniony status maga? Jak rozwinie się jej relacja z aroganckim, zarozumiałym nienastępcą? Ryiah, Alex i ich przyjaciele rozpoczynają drugi rok nauki w Akademii. Początki były dla nich naprawdę trudne, ale - poza lepszymi komnatami i smaczniejszym jedzeniem - nie mogą liczyć na łagodniejsze traktowanie. Wreszcie nadchodzi czas praktyk, które odbywają się w różnych częściach Jeraru. We frakcji naszej bohaterki nadzoruje je Byron. Nie dość, że znany z wyjątkowej niechęci do kobiet, to właśnie Ry staje się obiektem szczególnej nienawiści z jego strony. Jednak nie tylko on dręczy dziewczynę przy każdej możliwej okazji. Wredny książę i złośliwa Priscilla również zdają się czerpać olbrzymią przyjemność z uprzykrzania jej życia. Akcja "Pierwszego roku" obejmowała jeden rok nauki i tutaj spodziewałam się tego samego. Dlatego początkowo nie mogłam się odnaleźć w sytuacji, gdy autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej. Czułam się, jakbym czytała nie kolejną książkę serii, lecz tylko jakieś wybrane jej fragmenty. A wszystko przez to, że w jednym tomie upchnięto wydarzenia z czterech lat (tak, czterech!). A ostatniemu, najważniejszemu z nich poświęcono zaledwie 18% tekstu (w egzemplarzu recenzenckim 80 stron). Ten zabieg zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, jakby autorce zabrakło pomysłów, by wypełnić te wszystkie lata jakimiś ciekawymi wydarzeniami. Tymczasem skupiła się na pozorowanej bitwie i balu przesilenia, które powtarzały się każdego roku, a także na wątku miłosnym. Z jednej strony cieszę się, że tym razem obeszło się bez przynudzania opisywaniem wszystkich zajęć, z drugiej jednak zastanawia mnie, po co tak to wszystko rozciągać w czasie, skoro zamiast tych pięciu lat, równie dobrze można było zrobić dwa, a fabuła wcale by na tym nie ucierpiała. Ryiah, choć tak odważna i gotowa na największe poświęcenie dla osób bliskich jej sercu, z czasem zaczęła mnie irytować. Czytanie o tym, jak chciałaby być we wszystkim najlepsza, działało mi na nerwy. Rozumiem ambicję, ale w nadmiarze raczej odpycha niż budzi podziw. Nie podobało mi się także to, jak rozwijała się jej relacja z księciem. Na zmianę albo była na niego wściekła, albo zachowywała się jak chora z miłości masochistka. On z kolei sprawiał wrażenie chorego na schizofrenię - raz niby mu na niej zależy, przyjaźnią się, a za chwilę traktuje ją jak śmiecia. No i jak długo można ciągnąć coś takiego? Rok, dwa? Zdaniem autorki, niestety, jeszcze dłużej. Pomimo wspomnianych wyżej zastrzeżeń ta część serii bardzo mocno mnie wciągnęła. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestałam zwracać uwagę na to, o którym roku nauki mowa. Akurat te zdarzenia, na jakich autorka skupiła uwagę, zostały przez nią przedstawione niezwykle ciekawie (poza tą nieszczęsną operą mydlaną, ciągnącą się bez końca). Sceny walki i pozorowane bitwy zrobiły na mnie niezaprzeczalnie najlepsze wrażenie. Śledziłam je z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się, jak się potoczą i kto odniesie ostateczne zwycięstwo. Te fragmenty zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach, a napięcie rosło z każdą chwilą. Czytałam je z prawdziwą przyjemnością. Ta część powieści spełniła moje oczekiwania w stu procentach. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a to też niemała zaleta. Bardzo lubię, gdy fabuła mnie zaskakuje i akurat pod tym względem się nie zawiodłam. Ucieszyło mnie również powtórne spotkanie z Ellą i Aleksem, a także poznanie najmłodszego brata Ry, Derricka. Wciąż żałuję, że autorka poświęciła im tak niewiele uwagi. Nawet wątek Iana wydał mi się mocno okrojony. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ta postać jeszcze kiedyś powróci i tym razem odegra nieco większą rolę w tej historii. Poza tym liczę na dużo więcej Mariusa w następnych tomach, gdyż zapowiada się na naprawdę ciekawego bohatera. Z każdym kolejnym spotkaniem intryguje mnie coraz bardziej i trzymam kciuki za to, by Rachel E. Carter udało się wykorzystać w pełni jego potencjał. Chociaż pomysł streszczenia całych czterech lat akcji i upchnięcia ich w jednym tomie początkowo mnie zbulwersował, z czasem skupiłam się na opisywanych przez autorkę wydarzeniach tak bardzo, że niemal przestałam zwracać na to uwagę. Nadal mam nadzieję, że w kolejnych tomach przeczytam więcej o pozostałych bohaterach, nie tylko o Ry i Darrenie. Liczę ponadto na wiele spektakularnych walk, bo to akurat ogromnie mi się w "Adeptce" podobało. Ta historia wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Broniłam się dzielnie, szczególnie na początku, ale tej emocjonującej akcji chyba po prostu nie sposób się oprzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń, i tak polecam, zwłaszcza jeśli lubicie magiczne pojedynki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2019 o godz 19:14 dobra.ksiazka dodał recenzję:
Ryiah ciężką pracą i uporem oraz odrobiną szczęścia osiągnęła swój cel i została przyjęta do frakcji bojowej. Razem z bliźniakiem Alexem, najlepszą przyjaciółką i znajomymi będą musieli udowodnić, że mimo niskiego statusu społecznego są uzdolnieni. Dziewczynie wszystko utrudnia staroświecki nauczyciel, który uważa, że kobiety nie powinny należeć do jego frakcji. Ponadto mężczyzna specjalnymi względami obdarza jedynie księcia Darrena i jego świtę, o czym przypomina Ryiah na każdej swojej lekcji. Podczas szkolenia okazuje się, że wróg jest prawdziwy i młodzi magowie będą musieli o wiele wcześniej stanąć do walki, niż przypuszczali. Pierwszy tom pochłonęłam błyskawicznie i z ciekawością śledziłam rozgrywające się wydarzenia. O dziwo, kontynuacja była jeszcze lepsza. Mam wrażenie, że autorka jeszcze staranniej przedstawiła nam tę historię, przez co książka zyskała w moich oczach. O ile w pierwszej części mieliśmy do czynienia z piętnastolatkami, które mogły czasem zirytować, tak teraz dostaliśmy historię rozgrywającą się na przestrzeni czterech lat. Książka została bowiem podzielona na kilka części, a każda z nich opisuje rok w Akademii Magii. Finalnie bohaterowie przeszli przemianę, dorośli, mają więcej doświadczenia życiowego i magicznego. Ryaih nadal zdarzają się gorsze momenty, ale przez większość fabuły da się lubić ją i jej porywczy charakter. Książę Darren nadal jest tutaj najbardziej skomplikowaną postacią, wiele razy nie rozumiałam jego zachowania i miałam za okrutnika. Okazuje się, że wszystkie jego działania były umotywowane, a jego relacja z Ryiah wypadała fenomenalnie. Częste zmiany miejsca akcji również miały pozytywny wydźwięk, gdyż adepci stacjonowali w miejscach o różnych warunkach pogodowych i geograficznych, przez co ich pozorowane walki nie stawały się ani trochę nudne. W drugiej części dostajemy dużo magii, walki, intryg, polityki, miłosnych perypetii i słownych przepychanek. Moim zdaniem te elementy to przepis na świetną książkę młodzieżową, która zapadnie w pamięć. Holly Black stworzyła historię pełną humoru i wyrazistych postaci, którym kibicujemy od samego początku do końca. "Adeptka" to bardzo dobrze napisana kontynuacja, która według mnie przebiła swoją poprzedniczkę. Uwielbiam każdą scenę, która została napisana z udziałem Darrena i Ryiah i to jak ze sobą współpracowali w obliczu zagrożenia. Zakończenie zaskoczyło mnie na kilka sposobów i mam ogromną nadzieję, że autorka jeszcze nie skończyła z tą serią i uraczy nas kolejnymi tomami, oby jeszcze grubszymi niż ten.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2019 o godz 14:05 mój empik dodał recenzję:
Fantastyczna kontynuacja "Pierwszego roku". "Adeptka" wciąga od pierwszych stron i sprawia, że nie mogę się doczekać kolejnych tomów "Czarnego Maga".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2019 o godz 12:58 Book mi swiadkiem dodał recenzję:
🔅 Czekałam na adeptkę odkąd przeczytałam pierwszą część. Ryiah jest cudowną główną bohaterką, przypomina mi trochę mnie w jej wieku, ok, ja nie chodziłam do Akademii Magicznej. Dziewczyna jest uparta, waleczna, ale co najfajniejsze, przeżywa pierwsze zachwyty i miłości. Tak napisałam to.! Wątek miłosny nie zabił mnie na tyle bym musiała go pomijać. 🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅 Ryiah została adeptką i rozpoczyna naukę w Akademii. Dopiero teraz jest czas na ciężką prace, mordercze treningi i sprawdziany. Jakby tego było mało, królestwu grozi wojna. Na dokładkę Ryiah, przeżywa swoje miłosne wzloty i upadki, musi wybrać pomiędzy dwoma zakochanymi w niej chłopcami... tylko czy aby napewno? 🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅🔅 Całość się pochłania nie czyta! Naprawdę, autorka weszła na wyższy poziom, względem części pierwszej. Bardzo podoba mi się, że Carter nie ciągnie z własnej franczyzy ile się da, i nie napisała kolejno jednej książki, na jeden rok nauki w akademii. „Adeptka” to wszystkie pięć lat w jednym tomie, co jest świetne! Przyczepić mogę się do wątku Priscilli (nemezis), który mógł być świetnie rozwinięty, i myślę, że może z czasem tak będzie. Końcówka jest świetna, bez dwóch zdań! Książkę będę polecała, bo naprawdę świetnie się bawiłam i myślę, że inni też będą. Biorę sobie za punkt honoru, polecać ją każdemu. Czekam na następne tomy, zastanawiam się czy po angielsku nie kupić, tak jestem ciekawa co przygotowała dla nas autorka. Ta historia totalnie do mnie przemawia a najbardziej to, że trafiłam na nienachalny wątek miłosny, który mnie nie załamuje. Możliwe, że to właśnie to jaką fajną bohaterką jest Ryiah sprawiło, że tak pokochałam ten świat i historie. Polecam wam tą serię, to kawał naprawdę fajnej młodzieżówki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2019 o godz 10:24 Monika Szulc dodał recenzję:
Ryiah spełniła swoje marzenia. Po roku ciężkiej pracy dostała się do Akademii Magii. Dziewczyna wraz z bratem Alexem musi zmierzyć się z wymagającymi nauczycielami i uprzedzeniami względem nisko urodzonych. W całym ferworze walki i ciężkiej rywalizacji pojawia się zagrożenie, które może zaważyć na losach całego królestwa. Czy bohaterowie odnajdą się w nowej rzeczywistości? Wojna! Miłość! I Zdrada! Wiele emocji i wrażeń, które zaskoczą Was wielokrotnie. Dużo sprzecznych opinii można znaleźć o tej serii, ale ja przeczytałam pierwszy tom i choć nie powalił mnie na kolana, to był bardzo lekką i przyjemną lekturą. A to właśnie jest dla mnie najważniejsze. „Pierwszy rok” to wprowadzenie do nowego świata, w którym magie mają tylko nieliczni, a i ci szczęśliwcy muszą ostro trenować, by ową magie rozwinąć. Ryiah nie zapowiadała się obiecująco, a jednak dostała promocję do Akademii i to dzięki determinacji oraz ambicji. Bez znajomości pierwszego tomu, trudno będzie się odnaleźć w tym. Początek serii może być nieco irytujący, bo piętnastoletni bohaterowie postępują lekkomyślnie, a główna bohaterka jest naiwna. Ten tom jest znacznie lepiej napisany i bardzo różni się od pierwszej części. Ryiah opowiada o swoich czteroletnich praktykach. Akcja jest zawrotna! Bardzo dużo pozorowanych walk, podczas których adepci starają się wykazać. Częsta zmiana miejsca wydarzeń i bardzo duże przeskoki czasowe, lecz wszystko jest spójne i dzięki temu możemy śledzić najlepsze momenty. Pojawia się też polityka, która bardzo dużo podniosła wartość tej serii, ponieważ zaczęło się robić niebezpieczni i napięcie wzrasta. Bohaterowie również przeszli niemałą zmianę, bo w końcu czas mija i nie są już nieśmiałymi piętnastolatkami, a młodymi ludźmi, przed którymi świat stoi otworem! Zmężnieli, dojrzeli i stali się świadomi swoich możliwości. Ryiah nadal jest wyszczekana i ja to lubię, jednak ma też swoje gorsze momenty, a wszystko to ma związek z wątkiem miłosnym, bo ten temat jest dla mnie bardzo zagmatwany i czasami denerwujący. Darrena nigdy nie zrozumiem i chyba nie obdarzę go sympatią, bo jest okrutny i postępuję dziwnie. Może w kolejnym tomie mnie zaskoczy, ale musiałby się mocno postarać, bym chociaż zaczęła go tolerować. Ian natomiast jest bohaterem o wielkim potencjale, dla którego straciłam głowę i szkoda, że w całym tym szaleństwie i walkach gdzieś przepadł, bo jego poczucie humoru i optymizm mnie urzekły. Wątek Alexa jest miłym dodatkiem! „Adeptka” to nie tylko świetna kontynuacja, ale i dobrze napisana powieść! Jest ciekawie i zaskakująco. Akcja jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Walki, nawet te pozorowane, są niebezpieczne i bardzo magiczne. Nowi bohaterowie dają się lubić, a niebezpieczeństwo wiszące nad całym królestwem idealnie dopełnia tę historię. Książka znacznie lepsza od pierwszej części i aż zacieram ręce na myśl o kolejnym tomie, choć mam nadzieję, że wątek miłosny zejdzie na dalszy plan. Polecam! 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2019 o godz 16:25 Salivia dodał recenzję:
Wierzę, że nie jestem jedyną osobą, która sięgając po drugi tom jakiejkolwiek serii ma pewne obawy. Bardzo często poziom trylogii wygląda tak, że po bardzo dobrym początku mamy gwałtowny spadek, a następnie fabuła odbija się od dna wprost proporcjonalnie do zakończenia. Dlatego usatysfakcjonowana Pierwszym rokiem, bałam się, że coś takiego może spotkać Adeptkę. Czy kontynuacja trylogii Czarnego Maga cierpi na „syndrom drugiego tomu‟? Ry ukończyła morderczy pierwszy rok nauki w Akademii. Jednak teraz czekają na nią kolejne cztery lata edukacji zanim uzyska szaty maga i zostanie uznana za pełnoprawną maginię. I na tym okresie skupia się Adeptka, przy okazji wplatając kwestie polityczne, które stanowią podwaliny pod najistotniejsze wydarzenia serii, które dopiero przed nami. Przypuszczam, że dlatego akcja jest stosunkowo powolna oraz w wielu elementach repetycyjna. W trakcie każdego roku edukacji w Akademii odbywa się to samo wydarzenie, które za każdym razem musi zostać opisane, tylko w nieco inny sposób. To niestety nie wnosi do fabuły wiele więcej poza prywatnymi dramatami, które rozgrywają się między bohaterami. Naprawdę liczyłam, że w pewnym momencie edukacja Ry zostanie pokazana nieco inaczej, rozbudowana o inne płaszczyzny, a zamiast tego śledzimy jej naukę, która cały czas wygląda niemal tak samo. Niby się nie nudziłam, gdy to czytałam (bo tak naprawdę przy tej lekturze raczej się nie da nudzić), ale żałuję, że nie zobaczyłam czegoś więcej. W trakcie tej edukacji znajdują się pewne przerywniki, wspomniane wcześniej zawiłości polityczne, które stanowią podwalinę pod wydarzenia z trzeciego tomu. I z ręką na sercu przyznaję, że to są najciekawsze elementy tej powieści. Są pełne walk, strategii, rozważań, co będzie najlepszą opcją, czasami nawet wewnętrzną walką bohaterów. Szkoda tylko, że jest ich mało, ale po tym, co daliśmy na razie, spodziewam się, że kontynuacja będzie o wiele ciekawsza. Adeptka jest silnie zbudowana na bazie romansu, który zajmuje sporą część książki. W powieści pojawia się trójkąt miłosny, jednak to nie on jest problematyczny w kwestii wątków romantycznych w Adeptce. Akurat ten motyw został bardzo ładnie poprowadzony przez Rachel E. Carter i, ku mojemu zaskoczeniu, nie mam mu nic do zarzucenia. O wiele mniej podoba mi się rozwiązanie relacji miłosnej już po zakończeniu wątku wspomnianego trójkąta miłosnego. Nie chcę spoilerować, jednak moim zdaniem ostatnie strony wywołały we mnie pewne poczucie niechęci. Liczyłam na nieco inne zakończenie i mam wrażenie, że należę z tą opinią do mniejszości. Co mnie cieszy, to fakt, że mimo wszystko Carter kilkukrotnie zaskakuje czytelnika. Pokazuje, że ma pomysły, które ciekawią, że potrafi wywrócić sytuację do góry nogami i zasiać ziarno niepewności. W ogóle Adeptka wzbudza liczne emocje w czytelniku, dlatego spodziewajcie się, że wiele razy się zdenerwujecie, ucieszycie albo zasmucicie. Ogromnym plusem książki jest styl Rachel E. Carter. Już przy pierwszym tomie przekonałam się, że autorka ma bardzo lekkie pióro. Co za tym idzie, Adeptkę czyta się szybko i przyjemnie. Plastycznie opisuje wydarzenia, prowadzi realistyczne i niewymuszone dialogi. To wszystko sprawia, że przez powieść można przejść w jeden wieczór. Podsumowując, Adeptka nieco cierpi na „syndrom drugiego tomu‟. Niektóre elementy wyszły słabiej, mniej interesująco oraz powtarzalnie. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej jestem zaciekawiona tą serią oraz bohaterami i z przyjemnością sięgnę po trzeci tom, licząc, że tam akcja nabierze tempa. Dlatego jeżeli podobał wam się Pierwszy rok, dajcie szansę Adeptce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-01-2019 o godz 16:19 Vinga dodał recenzję:
"Adeptka" to kontynuacja "Pierwszego roku", której nie mogłam się doczekać, odkąd tylko poznałam Ryiah i jej najbliższych. Chociaż to powieść młodzieżowa, a ja nastolatką nie jestem, po raz kolejny bardzo łatwo dałam się porwać książce Rachel E. Carter, bo to jedna z tych pozycji, które potrafią naprawdę wciągnąć, poruszyć, rozbawić i zezłościć. Zaoferuje całą gamę emocji, godziny ucieczki od rzeczywistości i świetną zabawę! Już w tym miejscu gorąco zachęcam was, byście sięgnęli po drugą część serii Czarny mag, a jeśli nie mieliście okazji, koniecznie zapoznali się z poprzednią! W tym tomie Ryiah jest już Adeptką i musi radzić sobie z nowymi wyzwaniami – nie tylko dotyczącymi szkolenia. Oprócz treningów, walk i magii, musi martwić się o swoich przyjaciół, a także wiszącą nad krajem groźbą wojny. Bo nawet jeśli jest tylko uczennicą, może się okazać, że jej umiejętności zostaną sprawdzone o wiele szybciej, niż można by przypuszczać. Tylko z jakim skutkiem? Tego nie mogę zdradzić! Ale mogę napisać o czymś innym: jest wiele książek, przez które trudno przebrnąć, ale także wiele, przez które się płynie. "Adeptka" należy właśnie do tych drugich, bo za każdym razem, gdy do niej sięgałam, po prostu nie mogłam się oderwać, a strony przewracałam w błyskawicznym tempie, by dowiedzieć się, co stanie się za chwilę. Zarówno wtedy, gdy czyta się o pojedynkach magicznych (świetnie nakreślonych i realistycznych) czy siłowych adeptów, jak i wtedy, gdy Ry i jej przyjaciele przeżywają kolejne rozterki. Nie sprawia to jednak wrażenia, że książka jest za krótka czy brakuje jakichś wątków – po prostu czyta się ją tak dobrze, że nie zauważa się, jak wiele czasu upłynęło od rozpoczęcia pierwszego rozdziału. Albo nie zwraca się uwagi, że właśnie uciekł tramwaj, a zajęcia zaczynają się za 15 minut. Muszę też wspomnieć o czymś, co także jest ważną osią tej powieści: o wątku miłosnym. Nigdy nie byłam fanką trójkątów miłosnych z prostego powodu – częściej zamiast wywoływać jakieś napięcie, odnośnie do tego, kogo wybierze bohaterka, byłam zirytowana wydarzeniami między trojgiem bohaterów, a to uczucie się potęgowało, gdy protagonistka wybierała nie tę osobę, którą chciałam. Ale wiecie co? U Rachel E. Carter ten wątek jest tak zgrabnie poprowadzony, że po prostu go uwielbiam. I najlepsze jest to, że nie muszę się obawiać decyzji Ryiah – kogokolwiek by nie wybrała, nie było złych opcji. Pokochałam obu jej wybranków od pierwszej wzmianki, a coś takiego nie zdarzyło mi się już naprawdę od dawna. Poza tym nie tylko oni i ich wątek jest tutaj dobrze nakreślony – sama główna bohaterka jest jedną z tych dziewczyn, które naprawdę da się polubić. Jest bystra, zaradna i waleczna, potrafi mieć cięty język, ale nie jest też wywyższaną panną, która niechcący może zbawić świat, jak to często bywa w tego typu powieściach. Ry jest prawdziwa, jej reakcje, choć nie ze wszystkimi można się zgadzać, są naprawdę realistyczne. Carter udało się do tego wszystkiego stworzyć jeszcze ciekawych pobocznych bohaterów. Choć nie są oni już tak dobrze skonstruowani jak Ryiah, da się ich obdarzyć sympatią. Mam kilka zarzutów co do powieści, w każdej chyba znajdą się jakieś minusy. Są one drobne, jak wspomniane wcześniej postacie poboczne, czy chociażby nie do końca wykorzystany wątek nemezis głównej bohaterki. Bywały także momenty, w których akcja nieco zbaczała z toru, nieznacznie się spłycała, ale to naprawdę małe rzeczy, jeśli weźmiemy pod uwagę całość. Nie sprawiają, że lektura jest mniej przyjemna, nie zakłócają jej, przychodzą jedynie do głowy po skończeniu książki, ale nie sprawiają, że przeżyte dzięki historii emocje słabną. Bo tych emocji jest tu naprawdę sporo. Carter napisała naprawdę świetną kontynuację, pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że druga część jest lepsza od swojej poprzedniczki. W takim razie nie pozostaje nic innego, jak tylko oczekiwać kolejnego tomu oraz tego, co się w nim wydarzy. Ja zdecydowanie będę wyglądać z niecierpliwością zapowiedzi kontynuacji. Was z kolei ponownie zachęcam, byście sprawdzili, czy i was historia Ryiah zauroczy tak bardzo, jak mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Oczy uroczne Kisiel Marta
30,49 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nomen omen Kisiel Marta
30,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwsze słowo Kisiel Marta
31,99 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.