Adam (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

W miłości, jak w bajkach, wszystko jest możliwe.

Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić. Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca. Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Adam
Autor: Czykierda-Grabowska Agata
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-07-18
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26122823
 
średnia 4,4
5
39
4
3
3
5
2
1
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
2/5
12-07-2018 o godz 18:12 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/ Na wstępie powiem, że długo się zastanawiałam nad tym, co napisać o tej książce. W Internecie same pozytywne recenzje, wszyscy dają jej dziesięć gwiazdek. A moja myśl brzmi: za co niby ta książka ma dziesięć gwiazdek? Cóż. Jestem chyba pierwszą z osób, która uważa, że ta książka nie jest taka świetna, jak to inni mówią. Adam ma za sobą ciężkie życie, które go nie rozpieszczało. W domu miał nieciekawą sytuację i przez to trafił do JEJ domu, który miał posłużyć za tymczasowy dom opieki. Tak naprawdę to do momentu, kiedy nie stanie się pełnoletni.W między czasie dowiaduje się, że jej matka zmarła, co było winą jej męża. Zamyka się w sobie jeszcze bardziej, ale kiedy widzi Ją, coś w nim zaczyna drgać. Główna bohaterka nie ma imienia (swoją drogą, to jestem ciekawa, dlaczego nikt o tym jeszcze nie wspomniał?). W późniejszej historii można odebrać, że baśń o niewidzialnej dziewczynce, odnosi się właśnie do głównej bohaterki. Wie, że jej własna matka jej nie kocha. Nie potrafi kochać. Po porodzie zaszły komplikacje i kobieta nie może mieć więcej dzieci. Ona to widzi, odczuwa na każdym kroku, ale jest spragniona jej miłości, uwagi i kiedy tylko nadarza się okazja na wspólne chwile, to korzysta z nich. Jej rodzice prowadzą dom tymczasowej opieki - trafiają tutaj dzieci, które nie mają gdzie się podziać, nie chcą ich przyjąć do ośrodka, albo są tuż przed adopcją. W moim odczuciu jest to swojego rodzaju zachcianka matki dziewczyny - główna bohaterka też tak uważa. Ba, zaczyna to w końcu rozumieć, bo rodzice nie interesują się tym, co się dzieje z zaadoptowanymi dziećmi, kiedy od nich odchodzą. Nasi bohaterowie w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać. Co prawda rodzicom dziewczyny to nie odpowiada, bo uważają, że Adam sprowadzi na nią same kłopoty, ale oni nie zważają na ten zakaz. Kiedy są sami, rozmawiają ze sobą. Szybko odkrywają, że są do siebie podobni. Ona widzi w jego oczach to, przez co przeszedł. Wiedziała, że Adam był bity - a jak się potem okazuje, to nie tylko w ten sposób cierpiał. Adam przeszedł w swoim życiu wiele. Zbyt wiele jak na takiego młodego człowieka i w tym momencie się zastanawiam, czy to nie za dużo, jak na jedną postać? Jest ostrożny, nie odkrywa od razu swoich kart. W tłumie stara się nie zwracać na siebie uwagi. Ale jak tylko Ona pojawia się w pobliżu, zmienia się. Uśmiecha się, a nawet się śmieje. Główna bohaterka jest bardzo wrażliwa. Jak to Adam mówi o niej: dziewczyna, która czuje zbyt mocno. Brakuje jej uczuć ze strony matki, ale już o tym pisałam. Łatwo przywiązuje się do dzieci, które pojawiają się w domu, mimo iż wie, że i tak niedługo odejdą. Widać to szczególnie w przypadku rodzeństwa - Michasi i Arka. Cała trójka, a nawet czwóra się uwielbia. Opowiada im baśnie. No właśnie, pojawia się tutaj motyw baśni, które opowiada nam główna bohaterka. Z czasem pojawia się tez historia opowiadana przez Adama. Sam pomysł - świetny. Ale po co tak naprawdę? Dopiero w dalszej części widzimy, że dla Adama jest to sposób opowiedzenia swojej historii. Ciężko jest mu mówić o tym, co go spotkało, więc zamienia to w opowieść. Uważam, że pomysł miał potencjał, ale został słabo wykorzystany. Jeśli chodzi o styl autorki - męczące były dla mnie opisy. Czasami nic nie wnosiły i nie ukrywam, że często je pomijałam. To najbardziej mi przeszkadzało. Owszem, szybko przeczytałam książkę, ale dlatego, że nie mogłam doczekać się tego momentu wow, takiego, w którym stwierdzę, że ta książka jest świetna. Niestety, nie doczekałam się go. A co pozytywnego mogę powiedzieć? Okładka jest prześliczna. Spodobała mi się od pierwszej chwili, kiedy ją tylko zobaczyłam. Jest magiczna, w stylu baśni. Znalazłam też w tekście kilka cytatów, które mi się spodobały: ...nic nie dzieje się bez powodu. Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość. Jeśli się kogoś naprawdę kocha, to akceptuje się go takim, jaki jest. Pięknie jest, gdy wszystko robi się takie białe. Znika wszelka brzydota. Ale tylko na moment. Za kilka godzin wszystko znowu będzie szarobure. Nie wiedziała bowiem, że czasami dobro staje się narzędziem dla zła. Jest słabością, którą łatwo wykorzystać. Pamiętaj, że czasami dobro staje się pożywką dla zła. Ale zarówno dobro, jak i zło spłacają swoje długi. Człowiek musi zostać zauważony. Musi mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy, i kogoś, komu przysłoni świat. Adam to historia pełna bólu - Adam dostał od życia po tyłku i to okropnie. Jednak potencjał nie został całkowicie wykorzystany. Według mnie nie jest to tak świetna książka, jak wypowiadają się o niej inni. Na pewno nie trafi na listę książek, które bym przeczytała ponownie. I na pewno nie dałabym jej dziesiątki. A szkoda, bo liczyłam na świetną historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2018 o godz 19:10 Między Stronami dodał recenzję:
"Dziewczynce nie podobał się ten pomysł. Przecież chciała być szczęśliwa i chciała móc litować się nad cierpiącymi. Czy śmierć nie była lepsza od stanu, w którym nie można czuć?" Po ciężkim dzieciństwie i tragicznej śmierci matki, Adam musi doczekać do swoich osiemnastych urodzin w domu tymczasowym. Po nich będzie musiał radzić sobie całkowicie sam i nikt nie pomoże mu poradzić sobie ze swoimi lękami, od których nikt przez całe życie nie mógł go uchronić. Nigdy nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę, która czuje zbyt mocno. Ona także skrywa bardzo bolesną tajemnicę, której do tej pory nikomu nie zdradziła i z nikim się nią nie podzieliła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość czysta i młodzieńcza, ale też tajemna i obezwładniająca, która może przegonić mrok. "Miałam wrażenie, że ta chwila jest tak ulotna i delikatna, że może się rozsypać jak zamek z piasku. Po prostu patrzyłam na spokój i piękno tego momentu, który na zewnątrz otoczony był olbrzymim bólem, trudnymi decyzjami i żalem niemożliwym do udźwignięcia. Ale tutaj, wewnątrz tego zamku z piasku, wszystko było idealne." Pani Agata Czykierda - Grabowska stworzyła książkę, która niesie ze sobą niesamowicie ważne przesłanie. Dotyka ona bardzo trudnych i ważnych tematów i jednocześnie tworzy historię, która moim zdaniem zdoła poruszyć każdego czytelnika, nie ważne w jakim wieku on jest. "Adam" należy do gatunku young adult, jednak nie jest to płytka i przesłodzona opowieść o miłości nastolatków. Jest subtelna i pełna nadziei na to, że każdy dzień może odmienić nasze życie, stawiając na naszej drodze kogoś, kto pomoże nam z naszymi najgorszymi lękami. Tytułowy Adam trafia do rodziny tymczasowej, w której żyje dziewczyna o zielonych oczach. Jak ma na imię? Nie znajdziecie tego na stronach książki. Pani Agata stworzyła bohaterkę, nie nadając jej imienia. Jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam, jednak to jak ten zabieg wpływa na całą historię jest niesamowite. Dziewczyna skrywa swoje tajemnice i nikt nie był w stanie tego dostrzec. Dopóki nie zjawił się Adam, nikt nie starał się poznać jej serca, które kocha zbyt mocno. Naprawdę ciężko jest mi opisać jak wiele emocji towarzyszyło mi w czasie czytania. Ostatnio mam szczęście i trafiam na naprawdę cudowne książki, jednak ta jest naprawdę wyjątkowa. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że do tej pory jest to najlepsza książka przeczytana w 2018 i na pewno znajdzie się w grudniowym podsumowaniu tego roku. "Zamyśliłam się i jak to bywało wcześniej, obecność tego chłopaka nie przeszkadzała mi w tym. Jakby był częścią moich myśli, przycupnięty gdzieś w kącie, aby mi się przyglądać." W książce poruszone są tematy przemocy w rodzinie, dzieci pozbawionych opieki, krzywdy jaką można wyrządzić nawet o tym nie wiedząc i przeszłości, która ciągnie się za człowiekiem, nawet wtedy, kiedy nie ma on na nią wpływu i nie jest zgodna z prawdą. W tej historii można odnaleźć wiele tematów i wątków, które niestety są obecne w realnym życiu codziennie. Bardzo podobał mi się motyw bajek, które opowiadają bohaterowie. W ten sposób przekazują oni swoje uczucia i troski, jednocześnie pobudzając wyobraźnie czytelnika. Zaznaczyłam tyle pięknych cytatów, że mógłby powstać z nich osobny post. Tyle razy podczas czytania chciałam krzyczeć "Dlaczego tak? Czemu to się dzieje?". Niestety świat jest brutalny i nie można okłamać rzeczywistości. Często nie mamy wpływu na to jak potoczy się nasze życie. Na to kto i jak obdarzy nas uczuciem, nawet tym chorym, które będzie nam towarzyszyło do końca naszych dni i nigdy nie będzie można naprawić i wypełnić dziury, jaką wywołało w naszym życiu. Jednak mimo to wszystko, w niektórych osobach pozostaje ta chęć życia i walki o lepsze jutro. Nie ważne ile razy człowiek upadł, zawsze może się podnieść. Czasem może się wydawać, że ten upadek jest tak bolesny i na pewno nie da się rady po nim wstać, jednak właśnie wtedy w naszym życiu może pojawić się osoba, która poda nam rękę, pomoże się podnieść i razem, ramię w ramię, ruszy naprzeciw wszystkim przeciwnością losu. To właśnie pokazuje ta książka. Mogłabym pisać o niej jeszcze dużo, jednak tak naprawdę mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie oddać tego, jak piękna ona jest i jak ważne przesłanie ze sobą niesie. Dlatego zachęcam Was do jej przeczytania. Już wiem, że będę o niej mówić często i głośno. Będę skakać ze szczęścia, jeżeli zachęcę kogoś do jej przeczytania, ponieważ chciałabym, żeby było o niej głośno. Jeśli nie jesteście przekonani do polskich autorów, spróbujcie. Ta pozycja zmieni Wasze spojrzenie nie tylko na świat, ale też na polską twórczość. Mnie odmieniła i na pewno będę do niej bardzo często wracać. https://blogmiedzystronami.blogspot.com/2018/07/adam-agata-czykierda-grabowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2018 o godz 18:08 Martyna Lewandowska dodał recenzję:
Agata Czykierda-Grabowska stworzyła coś niesamowitego. Coś, co pozostanie w moim sercu na zawsze. Coś, co jest absolutnie piękne i nigdy, przenigdy nie pozwolę nikomu wmówić mi, że nie mam racji. Jako największa fanka autorki, kilkakrotnie dostąpiłam zaszczytu czytania historii w początkowej fazie tworzenia. Wiem, więc czego mogę się spodziewać, jaki pomysł na daną historię ma Agata, a jednak podczas czytania kolejnych rozdziałów jestem zaskoczona tak bardzo, jakbym o pomyśle na książkę nie wiedziała nic. Jednak to, co działo się ze mną podczas czytania Adama jest nie do opisania. Każdy fragment, który czytałam, uderzał mnie prosto w serce. Nie jest to tylko pusta metafora. Naprawdę czułam się, jak gdyby z pliku pdf co jakiś czas wyskakiwała ręka, które najpierw przebijała się przez moją klatkę piersiową, by ostatecznie złapać moje serce, ścisnąć je, wbić w nie pazury i trzymać przez jakiś czas. I kiedy wydawało mi się, że ucisk ten delikatnie zelżał, ona chwytała ponownie, jeszcze mocniej, silniej... Tak mocno, że wyciskała z moich oczu łzy. Nie wiem ile razy w życiu zdarzyło mi się przeżywać takie emocje podczas czytania. Z pewnością nie więcej niż kilka. Nie powinno więc dziwić nikogo następujące zdanie: Adam to jedna z najpiękniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać. To gejzer emocjonalny. Majstersztyk pod względem połączenia bólu i nadziei. Czytanie tej książki było jednym z najwspanialszych doświadczeń, jakie mnie spotkały. Odkąd ją skończyłam minęło kilka miesięcy, a nawet w tym momencie, pisząc tę recenzję czuję takie wzruszenie, że ciężko mi nad sobą panować. Poza wzruszeniem czuję również miłość. Ogromną, bezkresną, niewyobrażalną miłość. Do tej historii, bohaterów i samej autorki. Za to, że jest trudna i tak uderzająco prawdziwa. Że nie jest przerysowana, nadmiernie nadmuchana, jak balon, który w końcu pęknie. Zamiast tego ukazuje brudny świat maltretowanych/niekochanych/niedostrzeganych dzieci, które nie potrafią odnaleźć samych siebie, bo nikt nie poświęcił im wystarczająco dużo uwagi, by mogły uwierzyć, że warto. Ta książka to obraz żywcem wyjęty z wielu domów. Stąd moja miłość do Agaty Czykierdy-Grabowskiej, bo nie bała się ruszyć tego parszywego tematu, o którym tak często boimy się mówić. W dodatku zrobiła z tego przepiękną historię miłosną, która opiera się na niewinnym, czystym uczuciu. Nie tylko uczuciu pierwszych zrywów serca, ale również o poczuciu przynależności do drugiej osoby, do miejsca, do świata. Tytułowy bohater to jedna z najbardziej złożonych i skomplikowanych postaci, jakie było mi dane poznać. To chłopak tajemniczy, zamknięty w sobie i brutalnie pokiereszowany przez życie. Wślizgnął się pod moją skórę przy pierwszej możliwej okazji, zupełnie niepostrzeżenie i zrobił w mojej duszy takie spustoszenie jakby przeszło przez nią tornado. Kocham go miłością prawdziwą i jeśli Wy nie poczujecie tego tak samo mocno, nie zrozumiem, jak to możliwe. Dla mnie jest to taki bohater, którego pamięta się jak swoje pierwsze zauroczenie. To samo można powiedzieć o naszej bezimiennej bohaterce, która była istotą tak dobrą i nieskazitelnie czystą, jakby została zesłana przez Boga, by uratować tego pozbawionego cudzej miłości, obdartego z niewinności i dzieciństwa chłopca. Ich uczucie, wzajemne wsparcie i więź, którą wytworzyli była czymś niemożliwym do pojęcia i ogarnięcia, ponieważ wpływała na każdą część mojego umysłu i sprawiała, że mogłam myśleć tylko o jej niewyobrażalnym uroku. Kiedy skończyłam czytać Adama trzy miesiące temu byłam pewna, że to najlepsza powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej oraz że złamie ona tysiące serc. Kiedy jednak pisałam tę recenzję dopadło mnie tyle myśli, że dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak olbrzymie piętno odbiła na mnie ta bajeczna opowieść. Jak wielkie wrażenie na mnie wywarła, ile dzięki niej pojęłam, jak bardzo otworzyłam dzięki niej swoje serce. Nie wiem, czy powyższa opinia jest dobra. Nie dbam o to. Wiem natomiast, że jest najbardziej szczera ze wszystkich, jakie kiedykolwiek napisałam. Mam nadzieję, że poczujecie tę szczerość i to, co czułam ja przez ostatnie 40 minut pisania. Na koniec chciałabym się z Wami podzielić moją jedną myślą. Moim marzeniem. A jest nim to, by ta historia trafiła do jak największej liczby czytelników. Nawet do tych, którzy na co dzień nie czytają takiej literatury. Proszę, dajcie szansę tej powieści. Sprawcie, że ludzie będą o niej mówić i że odniesie sukces. Nie życzę jej sukcesu przez wzgląd na moją znajomość z autorką tylko dlatego, że jest tego cholernie warta. Bo jest o czymś, bo jest ważna, bo musimy przestać zamykać się na mówienie o takich sprawach. Bo na to zasługuje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2018 o godz 10:09 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Zazwyczaj takiego rodzaju książki właśnie z serii New adult, po pewnym czasie po prostu nudzą mi się, ponieważ wydaję mi się, że takie książki są zbudowane według tego samego schematu. Zazwyczaj pomiędzy dziewczyną a chłopakiem zaczyna pojawiać się jakieś uczucie, łączy ich trudna relacja, którą na początku ciężko przełamać i zazwyczaj wiążę się to z tym, że choć jeden z bohaterów jest po jakiś ciężkich przejściach. Nie zaprzeczę, tym razem jest podobnie, a nawet tak samo jak według schematu, ale tutaj Autorka dołożyła od siebie ,,to coś" czego w innych takiego rodzaju książkach zdecydowanie mi bardzo brakuje. Tutaj zdecydowanie pojawia się to zaangażowanie ze strony Autorki, ta moc w słowach oraz cudownie zbudowana fabuła. Ogólnie ciężko mi będzie skomentować negatywnie takiego rodzaju książkę, ponieważ bardzo lubię twórczość Agaty Czykierdy - Grabowskiej. Uważam, że każda jej książka jest przemyślana, dopracowana i przeznaczona od razu do rąk czytelnika. Historia ukazana w książce jest niezwykle smutna, przytłaczająca i nawet miejscami wzrusza. To zdecydowanie typ książki, który bardzo chwyta czytelnika za serce i miażdży. Adam z początku jest dla nas postacią tajemniczą, której nawet do końca książki momentami nie możemy w pełni rozgryźć. Poznajmy go w chwili, kiedy dociera do domu zastępczego, w którym mieszka bohaterka książki. Dziewczyna ma szesnaście lat, rodziców oraz dom, w którym stale przybywa nowych dzieci. Wszystko wydawałoby się dla niej idealne, ale takie nie jest. Jak się okazuje jej matka nie kocha jej - swojej własnej biologicznej córki, ponieważ w momencie narodzin, nastąpiły pewnego rodzaju powikłania, które sprawiły, że jej matka nie będzie mogła mieć już nigdy więcej dzieci. To sytuacja rujnuje życie dziewczyny, ponieważ ta stale czuje, że jest niekochana przez matkę. Czuje jedynie, że jej ojciec czasami poświęca jej swój czas i rozmawia z nią. Co gorsze, bohaterka jest bardzo uczuciowa, nie lubi kiedy w domu pojawiają się nowe dzieci, ponieważ wie, że znowu pokocha je z całych sił, a one i tak wkrótce odejdą, a ona zostanie sama bez tej cząstki siebie. Zaś im więcej dzieci przemyka się przez ich dom, dziewczyna czuje się coraz bardziej osamotniona, zdołowana i smutna. Pewnego jednak razu w ich domu pojawia się Adam - przeciętny chłopak, który na pierwszy rzut oka nie budzi żadnych podejrzeń ani zainteresowania ze strony bohaterki. Dziewczyna ma w szkole swoją grupkę znajomych, przez co kontakt z Adamem uważa za zbędny. Po pewnym czasie zauważa jednak, że Adam opuszcza czasami ich dom i gdzieś czasami jeździ autobusem. To wzbudza ciekawość dziewczyny do takiego stopnia, że zaczyna go śledzić. Chłopak jednak nie jest głupi, szybko orientuje się, że jest w centrum zainteresowania (wie, że dziewczyna go śledzi). I tym sposobem dziewczyna po raz pierwszy poznaje sekret Adama, a jednocześnie zaczyna się ich znajomość. Okazuje się, że problemy głównej bohaterki wydają się być śmieszne przy sytuacjach i problemach, jakie ma Adam. Jego życie jest znacznie trudniejsze i cięższe. Dziewczyna jest zafascynowana chłopakiem, stara się go coraz lepiej poznać a przede wszystkim mu pomóc. Z czasem zaczyna się rodzić pomiędzy nimi uczucie... To zdecydowanie jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Chwyta za serce, urzeka i wyciska z czytelnika łzy. Kocham takiego rodzaju historie, ponieważ po nich bardzo długo myślę i wspominam takie książki. Ponadto ta książka ma dla mnie jeszcze jedno znaczenie, jej tytuł jest dla mnie bardzo ważny. Mój Mąż ma tak na imię i od razu jak tylko dowiedziałam się, że pojawiła się na rynku taka książka, to wiedziałam, że będę pragnęła ją przeczytać i zrecenzować. Bohaterowie w tej historii są genialni, w tej książce nie ma dwóch takich samych osób, każdy z postaci ma swoją historię, swój charakter. Postać Adama jest zdecydowanie najlepsza według mnie, ponieważ do końca książki nie jesteśmy nawet pewni czy już poznaliśmy go do końca. Uważam, że takiej postaci nigdy do końca nie rozszyfrujemy, do końca będzie tajemniczy. A ja zdecydowanie lubię charaktery, które są dla czytelnika ogromną zagadką. Jeżeli tak jak ja, średnio lubicie książki z serii New adult, ale w jakiś sposób czasami macie ochotę przeczytać takiego rodzaju historię, która zdecydowanie chwyta za serce, to jest to pozycja dla Was. Recenzja pochodzi z bloga: https://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/07/przedpremierowo-adam-agata-czykierda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2018 o godz 17:20 Paulina11 dodał recenzję:
Od jakiegoś czasu nie unikam polskich książek, wręcz lubię dawać im szansę, jednak mało jest naszych autorów, którzy w szczególnym stopniu zaskarbiliby moją sympatię (na pewno mało?... naliczyłam co najmniej siedem ;P). Jedną z takich autorek jest Agata Czykierda – Grabowska, serio, ja nawet nie muszę czytać opisu, żeby wiedzieć, że muszę przeczytać każdą książkę, która wyjdzie spod jej pióra! Ostatnio bardzo głośno jest o jej najnowszej pozycji i tu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ten rozgłos jest zdecydowanie słuszny! Zanim zabrałam się za czytanie, spotkałam się kilkoma opiniami osób, którego przeczytały ją jeszcze wcześniej, jakoby ta książka miała być zupełnie inna, niż pozostałe. I wiecie co? Zgadzam się z tym. „Pierwszy raz”, czy też dwie pozostałe pozycje wydane przez OMG Books są bardziej... wesołe, pełne życia, optymistyczne. Natomiast jeśli chodzi o „Adama”, to mamy tu do czynienia z nieco cięższym podejściem do życia, nie zrozumcie mnie źle – ta książka jest przepiękna i zdania nie zmienię, ale jest również cholernie bolesna, odciska na czytelniku swoje piętno. I zapada w pamięć. Głównym bohaterem jest tytułowy Adam, chłopak u progu dorosłości, który zaznał w życiu wiele bólu i cierpienia, który nie wie co to szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. Poznajemy go w momencie, kiedy na ostatni rok dzieciństwa trafia pod opiekę pary, która ma rok młodszą od niego córkę. I właśnie ta dziewczyna jest narratorką. Ale wiecie co jest najciekawsze? Autorka zastosowała bardzo ciekawy zabieg i tutaj przyznaję bez bicia, że zawaliłam, bo zwyczajnie go przegapiłam! Nie wiem jakim cudem, ale przeoczyłam fakt, że w całej historii nie ma podanego imienia dziewczyny! Ale i tak podziałało to na mnie tak, jak powinno. Bo pozwala to na zżycie z bohaterką i wierzcie lub nie, ale w moim przypadku tak się stało. Może nie wyobrażałam sobie siebie na jej miejscu, ale znalazłam w jej postaci wiele wspólnych cech z moimi i chyba dlatego tak bardzo ją polubiłam. Nie irytowała mnie, nie podejmowała decyzji w jej mniemaniu najlepszych dla wszystkich, działała z głową, rozsądnie i dbała o innych. Z kolei Adam... dziewczyny, ja nie uwierzę, jeśli którejś z Was on nie przypadł do gustu, po prostu nie uwierzę ;P Ten chłopak jest cudowny! Ale serce kraja się na myśl, ile on musiał w życiu przejść i ile jeszcze go czeka. Agata, musiałaś być dla niego taka okrutna? :( Albo to po prostu życie jest takie i Ty to bardzo dobrze na jego przykładzie pokazałaś. Adam przeżył sporo trudnych chwil, ale.. on się nie załamał, żyje i walczy dalej! Choćby nie wiadomo jak trudno było. Zresztą... ma dla kogo! Wiele razy było mi go żal, byłam sfrustrowana okrutnością ludzi i losu, ale równie często podziwiałam jego siłę, upór i odwagę. Bo wiecie... mimo bajecznej okładki, „Adam” wcale nie jest piękną i nieskazitelną bajką o cudownej miłości usianej różami, rodem z księżniczek Disneya. Nie, „Adam” to, owszem, piękna, ale brutalna opowieść o życiu, o tym jakie ono jest niesprawiedliwe i podłe, o tym że czasem los toczy się zupełnie inaczej niżbyśmy chcieli i nie mamy na to wpływu. Czasem chciałoby się go nagiąć i skierować nasze ścieżki na zupełnie inne tory, ale to tak nie działa. Jednak nawet w tych mrocznych chwilach jest szansa na światełko w tunelu, jest szansa na miłość. Miłość, która może ocalić. Ale może też zniszczyć. Tylko, że... czy szansa jest równa temu, co się wydarzy? Ta książka mocno mnie poruszyła i choć u mnie łzy się nie polały, to na pewno niejeden czytelnik uronił jedną, dwie, czy więcej. Ja tutaj mogę się rozpisywać bez końca, ale to i tak nie odda nawet części tej historii. Żeby to wszystko zrozumieć, trzeba przeczytać, tak po prostu. A wierzcie mi, warto! Zdecydowanie warto sięgnąć po tę historię i ją poznać. Nie oczekujcie przesłodzonej opowiastki o tym jak to ona pokochała jego i żyli długo i szczęśliwie. To zwyczajnie opowieść o życiu. Po skończeniu... powiedzieć, że mam niedosyt, to zbyt mało! Ja chcę więcej, więcej i więcej. Ale to tak nie działa, bo z perspektywy kilku dni od przeczytania ostatniej strony... chyba rozumiem zabieg bohaterki. To życie, ono jest nieprzewidywalne i jego dalsze losy... nikt ich nie zna. Są tysiące sposobów na to, jak ta historia może się dalej potoczyć... Każdy z nas ułoży sobie inny i to tego będzie się trzymać. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2018 o godz 08:56 Domi czyta dodał recenzję:
Premiera: 18.07.2018 „Ułożyłam się na jednej połowie łóżka i podniosłam przykrycie, dając mu do zrozumienia, że chcę, aby do mnie dołączył. Wahał się tylko kila sekund, a potem ostrożnie ułożył się obok mnie. Nie było w tej chwili niczego niestosowanego ani dwuznacznego. Byliśmy dwojgiem ludzi, który potrzebowali ciepła drugiego człowieka. Byliśmy zmarznięci i samotni. (…) Ta chwila była jednocześnie intymna i niewinna. Była wszystkim.” – fragment powieści. Zamknijcie oczy, tak na chwilę. Spróbujcie sobie wyobrazić to, czego najbardziej się boicie. Większości z Was przed oczami stanęły pająki, wypadek samochodowy, a może choroba, czy strata bliskiej osoby. Ale być może znalazły się wśród Was osoby, które tak, jak tytułowy Adam, kiedy tylko przymkną powieki, widzą nad sobą kata w skórze ojczyma, który bez żadnych skrupułów zabiera dziecku poczucie bezpieczeństwa, ufność do ludzi i godność, a także matkę. Tak… Adam nie może wrócić myślami do ciepłego domu. Jedyne co może, to opanować niełatwą sztukę izolowania się od traumy, zamykania serca na to, co najohydniejsze. Czy nie ma dla niego nadziei? „Adam” to najnowsza książka Agaty Czykierdy-Grabowskiej, która w sposób porażający i popisowo prawdziwy zaprasza nas do umysłów pary nastolatków, będących ofiarami świata dorosłych. Mimo, iż reprezentuje ona gatunek „New Adult” to jest nadzwyczaj dojrzała i de facto powinna przypaść do gustu każdemu wrażliwemu czytelnikowi, bez względu na wiek. Nie znajdziemy w niej naiwnej bohaterki, rozkochującej się w macho. Nie znajdziemy w niej również mdłej miłosnej historii jakich wiele na rynku. O nie! Bo „Adam” to utrzymana w interesującej konwencji powieści młodzieżowej przeplatanej mądrymi bajkami, historia nieśmiało rodzącej więzi pomiędzy Adamem i dziewczyną, której imię nie pada na kartach książki ani jeden raz. Przy czym to właśnie dziewczyna – szesnastoletnia jedynaczka tworząca razem z rodzicami rodzinny dom dziecka – jest główną narratorką i z pamiętnikarskim zacięciem rozkłada na czynniki pierwsze swoje życie w tej jakże specyficznej relacji z dziećmi przyjętymi pod ich dach. Kiedy w domu pojawia się siedemnastoletni Adam, za sprawą jednego tylko spojrzenia, świat wstrzymuje oddech, by zasiąść do obserwacji poczynań tej dwójki. Jedno dla drugiego okazuje się bowiem ratunkiem, chociaż o happy end nie jest łatwo. Powieść ta buzuje emocjami, tymi dobrymi, ale przede wszystkim tymi ciężkimi, mrocznymi, przygniatającymi serce czytelnika i wyciskającymi z oczu łzy. Łzy rozpaczy i niezgody na to, co może przytrafić się niewinnym dzieciom; dzieciom, które główna bohaterka w przenośni dzieli na „żywe” oraz „martwe”. Te drugie doświadczyły maltretowania, przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej, zatem są naznaczone niewyobrażalnym cierpieniem, odbierającym im siły do życia. A że główna bohaterka ma serce przepełnione empatią i nie potrafi przejść obojętnie obok krzywdy dzieci, to tylko dodaje całej historii autentyzmu. Sam Adam natomiast to kolejny męska postać, która wychodzi spod pióra Agaty, rozkładająca żeńską część odbiorców na łopatki. Pokiereszowany brutalnie przez los, ale nadal wrażliwy młody mężczyzna, który widział i przeżył już więcej niż niejeden pełnoletni (ale czy dojrzały?) facet. Z pełnym przekonaniem zachęcam Was do sięgnięcia po ten tytuł. Nie obiecuję, że będzie to lektura łatwa, ale zapewniam, że warta poświęconego jej czasu, tym bardziej, że niejednoznaczne zakończenie zaskakuje i oddaje pole wyobraźni czytelnika. Moim zdaniem to najlepsza, najbardziej dopracowana i przejmująca książka spośród wszystkich dotychczasowych powieści Agaty. Czytajcie ten majstersztyk w gatunku NA z doskonale dopracowanym podłożem psychologicznym, po prostu czytajcie. Serdecznie dziękuję OMG Books oraz autorce za możliwość przedpremierowej lektury tego niesamowitego tytułu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2018 o godz 22:47 dzosefinn dodał recenzję:
[…] Autorka po raz kolejny daje nam nieprzeciętną historię, która w bardzo baśniowy sposób przybliża nam problemy i tragedie, z jakimi muszą zmagać się dzieci oraz nastolatkowie: zaczynając od braku miłości i czułości ze strony rodziców, czy też opiekunów po… zbyt duże zainteresowanie z ich strony. Mimo, że Agata Czykierda-Grabowska w subtelny sposób stara się zwrócić naszą uwagę na różne niepokojące zachowania dorosłych i dzieci, to świadomość, że one istnieją, a prawa dzieci codziennie są łamane, jest przerażająca. Drugą rzeczą, równie przykrą i bardzo prawdziwą, na którą jesteśmy uczulani jest to, w jaki sposób dzieci radzą sobie z traumą, którą fundują im ci, co powinni być wsparciem i stać na straży ich bezpieczeństwa. Historia stworzona przez autorkę mocno i dużo daje do myślenia, a tematy pojawiające się w niej nie pozwalają przejść obok niej obojętnie. Lektura Adama wyzwala lawinę emocji, są jak tsunami, przed którym nie ma ucieczki. Najpierw pojawia się ciekawość, potem współczuje i ból, a wszystko to okraszone zostaje nieprzeciętną wrażliwością i delikatnością bohaterki, z perspektywy której poznajemy historię tytułowej postaci i… jej samej. Jej opowieść przenosi nas jakby w inny wymiar, niby taki sam jak nasz, ale zupełnie odległy. Czasami ma się wrażenie, jakby to, co dzieje się na łamach Adama nie było realne i możliwe. Po chwili przychodzi jednak otrzeźwienie, a wraz z nim emocje, które sprawiają, że nie można zaczerpnąć tchu. Ma się wrażenie, jakby jakaś niewidzialna obręcz zaciskała się na wysokości klatki piersiowej i nie pozwalała wziąć głębszego oddechu. Oprócz trudnych relacji pomiędzy rodzicami (opiekunami) a dziećmi, autorka w piękny sposób opisuje czym jest samotność. Boże, jakie to wszystko jest prawdziwe… Boleśnie prawdziwe… Nikomu jej nie życzę, nawet największemu wrogowi. Mam tylko nadzieję, że z czasem coraz mniej będzie ludzi samotnych… […] Sugerując się tytułem można by rzec, że głównym bohaterem jest jedna osoba - Adam. Nic bardziej mylnego! Historia, jak wspomniałam wcześniej, napisana jest z perspektywy dziewczyny, która czuje zbyt mocno, i moim zdaniem to ona odgrywa główną rolę w tym baśniowym i momentami przerażającym spektaklu. Autorka w powieści wykorzystała ciekawy zabieg, który wzbudza zainteresowanie wielu czytelników. Dzięki niemu każda z nas może się utożsamić z bohaterką, a nawet można odnieść wrażenie, że jest wręcz… namacalna. […]. Lektura Adama dostarcza nam nie tylko emocji, jest także kopalnią przepięknych cytatów. Z kolei baśń, jaką snują bohaterowie przez całą fabułę jest niesamowita. Głęboka i jednocześnie prosta w przekazie, mocno pobudza wyobraźnię i w subtelny sposób rysuje traumatyczne przeżycia i uczucia jakie kłębią się w duszach obu postaci. Agata Czykierda-Grabowska pokazała w Adamie na co ją tak naprawdę stać i mam wrażenie, że to dopiero początek tego, co ma nam do zaoferowania. Jak dla mnie mogłaby jeszcze raz zapuścić się w tamte niezwykle twórcze rejony, ale boję się, że ani ona, ani my nie wytrzymalibyśmy kolejnego, tak dużego ładunku emocjonalnego. W Adamie jest on bardzo silny, momentami wręcz namacalny… Moim zdaniem Adam jest najlepszą powieścią, jaką udało się autorce napisać. To niezwykle magiczna, baśnowa, słodko-gorzka historia o... różnych odcieniach samotności. O miłości i jej braku. O uczuciach i ich braku. O przyjaźni. O traumach i lękach. O życiu, które przy odrobinie szczęścia może stać się baśnią ze szczęśliwym zakończeniem. O życzeniach, które czasami się spełniają i o… nadziei, która tli się w sercu każdego z nas. Która może zgasnąć i zapłonąć na nowo. To obowiązkowa lektura dla tych… którzy czują zbyt mocno. [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-07-2018 o godz 13:58 goszaczyta dodał recenzję:
Do książek polskich autorów zawsze podchodzę z pewną dozą dystansu, bowiem już kilkakrotnie spotkałam się z rozczarowaniem, więc sięgając po takie książki nigdy nie wiem czego się spodziewać. Z autorką Agatą Czykierdą-Grabowską spotkałam się przy lekturze "Wszystkie Twoje marzenia", która nie przypadła mi do gustu. Zwyczajnie w świecie nie mogłam polubić się ze stylem pisania, który był jak dla mnie za prosty. Fabuła książki również wypadła słabo na tle całego szumu, jaki krążył wokół tej książki. Teraz pisząc tą recenzję próbuję sobie przypomnieć, czy czytałam jeszcze coś tej autorki? Ale nie przypominam sobie żadnego innego tytułu chyba, że zapomniałam o nim. Co mnie skłoniło do sięgnięcia po "Adama"? Opis fabuły. Chciałam się przekonać, czy coś zmieniło w stylu pisania autorki, a także byłam ciekawa, co takiego przydarzyło się Adamowi? Tytułowego "Adama" poznajemy w chwili, gdy trafia do domu zastępczego, by tam przeczekać rok, aż stanie się pełnoletni i będzie mógł się usamodzielnić. Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki, chłopak stał się nieufny wobec innych osób. Los postawił na jego drodze dziewczynę, która pomoże mu się otworzyć, a także zaznać spokoju i szczęścia. Oboje będą zwierzać się sobie z najmroczniejszych lęków i tajemnic, do momentu, aż Adam zniknie bez śladu, a co najgorsze będzie go szukać policja. Czy chłopak dopuścił się zbrodni, o którą jest oskarżony? Pierwsze strony książki zapowiadały się dość dobrze, z ogromnym zaangażowaniem śledziłam losy Adama, bowiem za wszelką cenę chciałam dowiedzieć się, co takiego wydarzyło się w jego życiu. Wiedziałam, że z każdą przeczytaną stroną, autorka będzie nas przybliżać do odkrycia tej tajemnicy. Jednak byłam bardzo niecierpliwa, ale pomimo, że bardzo chciałam zerknąć na ostatnie strony, nie zrobiłam tego ostatecznie. Styl pisania autorki tym razem wypada dobrze, jest lekki i przyjemnie się czyta całą historię. Agata Czykierda-Grabowska potrafi tworzyć tak emocjonalne sceny, że przez całą książkę się po prostu płynie. To właśnie fabuła jest największym atutem tej powieści. Wydarzenia, jakie rozgrywają się kartach tej powieści są bardzo bolesne. Główny bohater w wieku siedemnastu lat przeżył więcej, niż niejeden dorosły, dlatego nie dziwi mnie jego nieufna postawa wobec innych osób. Łatwiej mu jest odciąć się od świata, niż ujawniać swoje najgorsze przeżycia i wspomnienia. I wtedy za sprawą bezimiennej bohaterki książki udaje się mu otworzyć. Ich wspólna relacja była specyficzna, często rozmawiali wczesnym porankiem, gdy wszyscy domownicy jeszcze spali, zwierzali się ze swoich lęków, a także potrafili wejrzeć w głąb w siebie nie mówiąc ani słowa. Co z jednej strony było piękne, a z drugiej ta relacja wypada za słodko, do tego stopnia, że czytelnik traci zainteresowanie całą historią. Moim zdaniem trzeba znać umiar w chwili tworzenia takich relacji, bo czasami ujmując kilka słów, można nadać większej autentyczności, w którą czytelnik będzie mógł uwierzyć. Przejdę teraz do bezimiennej bohaterki. Zdradzę Wam, że nie odkryłabym tego faktu, gdyby moja siostra nie zapytała mnie o czym jest ta historia, a ja chcąc jej opowiedzieć o bohaterach, przeszukałam całą książkę od początku i nie znalazłam imienia, co wprawiło mnie w zdziwienie, bo jaki w tym cel? "Adam" to bolesna historia. Ujawnia skutki braku miłości ze strony rodziców, którzy powinni kochać swoje dzieci i opiekować się nimi. Tragiczne wydarzenia, łączą dwójkę głównych bohaterów. Opowieść o pierwszej miłości, o okrucieństwie, jakie potrafią wyrządzić rodzice, o zastraszaniu, a także o proszeniu o drugą szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-07-2018 o godz 12:07 lolly dodał recenzję:
Bezimienna dziewczyna, która czuła zbyt mocno i Adam - zamieniony w chłopca ptak. Muszę przyznać, że z recenzji innych dowiedziałam się, że bohaterka nie ma imienia. W sensie ma, ale autorka go nie zdradziła, a bohaterzy nie zwracają się do niej bezpośrednio imieniem. Czytając tę książkę to nie ma absolutnego znaczenia i gdybym nie wiedziała już o tym wcześniej, nie jestem pewna czy zwróciłabym na to uwagę. Autorka udowodniła, że nie ma znaczenia imię, tylko kreacja bohatera, a na tą narzekać nie mogę. Bo każdy bohater w tej książce dostał indywidualny charakter. To ludzie z krwi i kości, przeniesieni na papier. Utożsamiłam się z bohaterką, dzieliłam jej cechy i w pewnych momentach czułam jakbym to ja była bohaterką tej książki. Szczególnie, że tym razem Pani Agata postawiła na narrację pierwszoosobową, co było jedynym słusznym rozwiązaniem i dzięki temu poczułam tę książkę dużo głębiej i wywołała we mnie więcej emocji. "Adam" wręcz mnie pochłonął, wciągnął w wir wydarzeń i już tak zostawił. Co tu dużo pisać, tytułowy Adam zdobył moje serce od pierwszych stron. Do tej pory "kochałam" się w pewnych siebie, silnych, bezczelnych i "złych" bohaterach. Adam jest ich przeciwieństwem. To skryty, tajemniczy, samotny i wrażliwy bohater, którego nie sposób nie obdarzyć sympatią. Chyba zmienił moje postrzeganie bohaterów. A raczej autorka zmieniła, bo udowodniła, że spokojny i cichy bohater też może zdobyć serca czytelniczek. "Bo czy wszystko musi się zawsze kończyć źle? Czy w życiu nie dzieją się rzeczy piękne i dobre jak w baśniach?" Poprzez baśnie, które bohaterka opowiada, możemy się przenieść w wymyślony świat. Jestem pełna podziwu dla Pani Agaty nie tylko za napisanie tak cudownej powieści, ale także za stworzenie tych baśni, które chciałabym przeczytać w dłuższej wersji. Podobno bajki zawsze kończą się happy endem, ale czy na pewno? Tego dowiecie się czytając "Adama". Każdy wątek dostał swoje rozwinięcie i zamknięcie. Nawet kiedy coś było poruszone dużo wcześniej a ja o tym zapomniałam i nawet nie zorientowałabym się, że nie dostałam odpowiedzi, autorka w pewnym momencie zaskakiwała i powracała do danego wątku, by odpowiednio go poprowadzić i zakończyć. "Adam" to powieść pełna ciepła, czułości i realności. Z drugiej strony to opowieść o odrzuceniu, o potrzebie bycia kochanym, poradzeniu sobie z przeszłością, o niewinności i samotności. Uczucie między bohaterami rozwija się powoli, od przyjaźni. Jest czyste, prawdziwe, powolne i bez zbędnych problemów. Emocje, które towarzyszą podczas czytania są nie do opisania, a momentami rozrywają serce. To jedna z tych książek, o której ma się w głowie setki słów, a jednak kiedy przychodzi do napisania czegoś, tych słów brakuje. Tak bardzo jest dobra i prawdziwa. "Adam żył. Był jednym z tych, którzy wciąż walczyli i cały czas mieli nadzieję." Nie wiem jak autorka poradzi sobie z kolejnymi powieściami, bo postawiła sobie poprzeczkę tak wysoko, że mam wrażenie, że trudno będzie jej ją przebić. To zdecydowanie NAJLEPSZA książka Pani Agaty i na pewno jedna z najlepszych jakie przeczytałam w tym roku. Jestem zachwycona, zaskoczona, rozdrażniona i smutna, że jestem już po lekturze, a moja przygoda z bohaterami dobiegła końca. Czy mogłabym sobie życzyć kolejnej części? Chciałabym, jednak ta historia dostała swoje zakończenie i inaczej być nie mogło. Z całego serca polecam, bo to świeża, piękna i do bólu prawdziwa historia, którą mam nadzieję, że pokochacie tak jak ja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-08-2018 o godz 23:43 Monika Szulc dodał recenzję:
Adam nie miał łatwego życia. Cierpiał i doznawał niewyobrażalnych krzywd. Jednak nie doczekał się pomocy, aż do czasu wielkiej tragedii, która bezpowrotnie odmieniła jego życie. Tragiczna śmierć matki zmusza go do walki o samego siebie i w końcu zaczyna rozumieć, że nie wszystko stracone. Adam trafia do domu tymczasowego, gdzie ma doczekać swoich osiemnastych urodzin. W ciągu tych kilku miesięcy zaczyna rozumieć, czym jest prawdziwa rodzina. Jednak to poznanie pewnej dziewczyny coś w nim zmienia. To ona motywuje go do walki, a ona zatraca się w Adamie, bo w końcu czuję, że żyje! Nie spodziewałam się tak pięknej i wstrząsającej książki. Od pierwszej strony przepadłam i delektowałam się każdym słowem. Morze uczuć i jeszcze więcej tajemnic, które potrafią wstrząsnąć czytelnikiem. Adam to prawdziwa zagadka. Autorka bardzo oszczędnie ujawnia skrywane przez niego tajemnice. Chłopak z trudnego domu, który został skrzywdzony na wiele sposobów. Być może nie brzmi to oryginalnie, ale uwierzcie mi, ta książka ma w sobie magie i po skończonej lekturze, uważam, że to jedna z lepszych książek tego roku! Narratorka i główna bohaterka jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci, z jakimi ostatnio się zetknęłam. Samotna dziewczyna, która czuje zbyt wiele. Czy jest to możliwe? Uważam, że tak! Bardzo wrażliwa młoda osoba. Jej rodzice prowadzą pogotowie opiekuńcze. Szybko i mocno przywiązuje się do dzieci, które przewijają się przez jej dom. Kocha, tęskni i często wspomina. Czuje się samotna i wyobcowana. Nie jest to jakiś młodzieńczy bunt, czy wymysł. Poczułam z nią więź dosłownie od pierwszej strony i co najdziwniejsze, dopiero w połowie książki zorientowałam się, że nie wiem jak ma ta dziewczyna na imię. Początkowo myślałam, że to wynika z mojej nieuwagi, lecz do końca nie dowiedziałam się, jakie imię nosi główna bohaterka! Ciekawy zabieg i szalenie mi się to podobało. Dodatkowo podkreślało jej sytuację i uczucia, których była pozbawiona. Wątek domu tymczasowego, to kolejny ważny temat warty uwagi i głębszego zastanowienia. Dzieci przewijają się przez ten dom, lecz nie bez echa. Łatwo przywiązać się do tak młodych osób, szczególnie tych zranionych, które łakną miłości i troski. Wcale się nie dziwie głównej bohaterce, że tak silnie odczuła stratę każdego z ich. Rodzice chyba najbardziej mnie frustrowali i nigdy ich w pełni nie zrozumiem. Kolejny plus dla bajek! Bo one stanowią ważną część tej historii. Główna bohaterka snuje opowieści, które mają w sobie wiele prawdy i to jest bardzo klimatyczne. Tylko zakończenie może być nieco szokujące i pozostawiające po sobie wielki niedosyt. Nie zawsze finał musi być idealny i nie chodzi mi o to, że ta opowieść potoczyła się nie po mojej myśli, lecz dlatego, że Adam nadal pozostaje dla mnie zagadką. Niby wszystko zostało wyjaśnione, a mimo to mam wrażenie, że ten młody mężczyzna ma jeszcze kilka tajemnic. „Adam” to bez wątpienia hit tego lata! Piękne mazurskie jeziora stanowią piękne tło dla toczących się wydarzeń! Jednak to historia skrzywdzonego Adama oraz bezimiennej dziewczyny chwyciła mnie za serce i nieco je zmaltretowała. Jest burzliwie, wzruszająco i nieco strasznie! Czyli po prostu idealnie. Świetna powieść. Nie tyko dla młodzieży! Czy polecam? Koniecznie musicie przeczytać! 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2018 o godz 20:54 redgirlbooks dodał recenzję:
Pierwszy raz do czynienia z Agatą Czykierdą - Grabowską miałam wtedy, kiedy sięgnęłam po "Jak powietrze" jej autorstwa. Wiem, że ta książka podobała się wielu, ale mnie nie zachwyciła. Zniechęciła do sięgania po polskie książki, a w szczególności po inne powieści autorstwa Pani Agaty. Jeśli ktoś by mi powiedział kilka miesięcy temu, że sięgnę po jej książkę, to nie wiem, czy bym nie wyśmiała takiej osoby. Wierzycie w przeznaczenie? Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, widziałam tylko tą cudną okładkę. Od razu zgodziłam się ją zrecenzować, nie spojrzałam nawet czyjego jest autorstwa. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie sprawę, że wzięłam do przeczytania książkę Pani Agaty. Pierwsza myśl? O nie! Jak sobie poradzę? Później doszłam do wniosku,że to może jakiś znak, aby móc przekonać się do twórczości tej autorki? Postanowiłam, że podejdę do niej bez żadnych uprzedzeń i z takim nastawieniem przystąpiłam do czytania "Adama". Nie wciągnęłam się od pierwszych stron. Początkowo odkładałam tę książkę, czekałam aż się rozkręci. Dopiero około 200 strony zaczęło się coś dziać. Autorka stopniowo rozwijała znajomość pomiędzy bohaterami. Obydwoje byli w jakiś sposób zranieni przez rodziców. Ona czuła się przez nich niekochana i mało ważna. Szczególnie przez matkę, która więcej uwagi poświęcała obcym dzieciom niż własnej córce. A Adam miał jeszcze trudniej. Z jego postacią najbardziej się utożsamiam, bo sama miałam trudne dzieciństwo i wiem jaki ból i cierpienie ze sobą niosą takie przeżycia. Pomimo tego, co obydwoje przeszlli nie zamknęli się całkowicie na świat. Nie brakowało im empatii, którą okazywali dzieciom jakie przebywały w domu dziewczyny. Wspierali się, byli dla siebie podporą i czytali z siebie jak z otwartej księgi. Adam sprawiał, że dziewczyna czuła się mniej samotna i dostrzegana, bo widział w niej to, czego inni nie potrafili dostrzec. "Adam" to powieść, która zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i kreacją bohaterów. Nie byli płytcy i infantylni. Pewne zachowania mieli typowe dla swojego wieku, ale wykazywali się ten dojrzałością i rozsądkiem. Mam wrażenie, że nawet styl pisania autorki się poprawił, co również miło mnie zaskoczyło. Najbardziej rozwaliły mnie ostatnie strony tej powieści. Po moim policzkach popłynęło parę łez. Powróciły wspomnienia, zabolało mnie to, że takie sytuacje faktycznie się przydarzają. Sama nie miałam łatwo, ale wiem, że są dużo gorsze historie i to powoduje we mnie smutek, niekiedy wściekłość na to, że po świecie chodzą zwyrodnialcy. To, co Adam przeżył nie zostało jakoś specjalnie przedstawione, zabrakło mi rozwinięcia tego wątku, ale jednak w jakiś sposób uderzyło to we mnie. "Adam" to smutna i przejmująca historia o okrucieństwie, o ludziach, którzy nie chcieli czuć, a czuli zbyt wiele. Pokazuje, że pomimo zła, które nas spotyka, ostatecznie nie da wyłączyć emocji i być obojętnym na nie. Nie wywołała we mnie huraganu uczuć, ale nie czytałam jej też obojętnie. Ostatecznie nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Bardzo cieszę się, że autorka pozostawiła otwarte zakończenie, które czytelnik może sam sobie dopowiedzieć. Myślę, że postać Adama razem ze swoim bólem, siłą i tym, co pomimo zła potrafił w sobie zachować, pozostanie we mnie na dłużej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2018 o godz 11:57 itysiek_reads dodał recenzję:
Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Swój czas dzieli między pracę zawodową i swoje największe hobby – pisanie opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów i podróżowanie. Wraz z mężem mieszka pod Warszawą [opis pochodzi z LC]. Adam w swoim krótkim życiu przeszedł wiele, zmierzył się z każdym rodzajem cierpienia i upokorzenia, a mimo to wciąż posiadał w sobie dobro, wrażliwość, zdolność do bycia czułym i delikatnym. Czy można zamknąć swoje serce na ból i cierpienie i w ten sposób próbować jakoś przetrwać? Czy można zamienić swoje serce w lód, żeby nie czuć? Oczywiście, że można. Właśnie to stara się zrobić Adam, nie spodziewa się jednak, że na swojej drodze spotka zielonooką dziewczynę o sercu, które czuje za mocno i spojrzeniu, które stopi lód. Mimo że pozornie dzieli ich tak wiele, oni od razu wiedzą, że są praktycznie tacy sami, że rozumieją się bez słów i są dla siebie ratunkiem i zbawieniem. Między dwójką nastolatków rodzi się uczucie, które dojrzałością przewyższa niejeden związek dorosłych ludzi. Ich wzajemne wsparcie, dobro, chęć pomocy innym i zdolność do współczucia zadziwiają i mogą być przykładem postępowania dla wielu ludzi. Czy możliwe jest jednak szczęśliwe zakończenie, gdy destrukcyjna przeszłość zawładnęła życiem obojga młodych ludzi? Czy ta miłość uratuje ich na tysiąc różnych sposobów? Ta książka to istny majstersztyk na światowym poziomie. Nie mogę znaleźć słów, które opisałyby to, jakie wrażenie wywarła na mnie ta historia. Od samego początku zostałam całkowicie wciągnięta w ten jednocześnie pięknie i tragicznie wykreowany świat, w którym dwójka bohaterów staje na swojej drodze, aby odmienić wzajemnie swoje życie. Książka jest napisana przepięknym językiem, pełnym cudownych cytatów, a sama w sobie jest tak ciepła, jak smutna. Miłość dwójki nastolatków poraża swoją intensywnością i szczerymi emocjami, a dwie pierwsze części książki są po prostu idealne. Genialne tu jest wszystko! Fakt, że bohaterka nie ma imienia, lokalizacja domu bohaterki wśród lasu i jeziora, snute bajki, które miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, uczucie bohaterów do siebie i do innych domowników, ich skradanie się i odkrywanie przed sobą najbardziej strzeżonych sekretów. To niewiarygodna historia, którą czyta się jak powieść światowych autorów, np. Colleen Hoover. Często mam opory przed czytaniem polskich autorów, bo czytając chcę uciec do innego świata, a gdy czytam polskie nazwy ulic, polskie nazwiska i odnajduje w książce polskie elementy to czuję, jakbym stąpała po ziemi, a nie bujała w obłokach. Przy tej książce moje stopy od razu oderwały się od ziemi, aby wraz z bohaterami frunąć przez snutą przez nich historię. Sprzyjała temu atmosfera książki, sielskie widoki, cudowne uczucia i traumatyczne doświadczenia bohaterów, co sprawiło, że całkowicie pogrążyłam się w tej książce. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to najlepsza przeczytana przeze mnie książka z tego gatunku w życiu!! Po prostu zakochałam się w tej historii i w bohaterach, a otwarte zakończenie sprawia, że sami możemy stworzyć idealne dla niej zwieńczenie. Coś pięknego, polecam z całego serca! Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu OMGBooks i autorce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-07-2018 o godz 14:25 1991monika dodał recenzję:
Adam z utęsknieniem wyczekuje swoich osiemnastych urodzin, kiedy to będzie mógł się usamodzielnić. Chłopak nie zaznał dotychczas zbyt wiele szczęścia. Obecnie po tragicznej śmierci matki, znajduje się w domu tymczasowym. Poznał tutaj piękną dziewczynę, która odmieniła jego życie. Jednak nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, którą do tej pory z nikim się nie dzieliła. Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Od kilku lat pisze książki z gatunku New Adult. Jej druga książka, czyli „Jak powietrze” wydana w 2016 roku była nominowana w plebiscycie Książka Roku 2016 organizowanym przez Lubimy Czytać. Do tej pory czytałam dwie publikacje autorki i bardzo mi się podobały, więc nie pozwoliłam najnowszej czekać zbyt długo na swoją kolej, ponieważ byłam bardzo jej ciekawa! Styl autorki był mi już znany, więc nie było dla mnie zaskoczeniem, że nie została podana nazwa miejscowości, w której rozgrywają się wydarzenia. Będąc na dwóch spotkaniach autorskich wiem, że jest to celowy zabieg, który ma na celu, żeby opisywane miejsca znaleźć czytelnik mógł przypisać np. swojej okolicy. Zdumiało mnie jednak to, że przez całą książkę nie poznajemy imienia głównej bohaterki, która pełni również rolę narratorki w tej powieści. To taka dziewczyna, z którą można się utożsamić lub znaleźć wśród swoich znajomych. Bohaterowie zostali tutaj dobrze wykreowani, ponieważ nie są pozbawieni wad, każde z nich ma swój własny bagaż doświadczeń, ale mimo tego są pełni empatii i życzliwości dla drugiej osoby. Mimo, że książkę czyta się szybko i w moim odczuciu jest napisana lekkim językiem, przyjemnym w odbiorze to porusza niezwykle trudne tematy. „Adam” to historia o przemocy braku poczucia bezpieczeństwa, lęku, osamotnieniu. Życie bohaterów nie jest usłane różami, ale właśnie to jest ogromna zaleta tej książki – bo czyje życie takie jest? Ta lektura jest niezwykle mocna i zupełnie inna w swoim przekazie niż poprzednie opowieści autorki, które czytałam. Z pewnością na długo zapadnie mi w pamięci. Ciekawym pomysłem, który przypadł mi do gustu było wplatanie baśni w tę opowieść. Jedna opowiadała o ptaku, który potrafił się zamieniać w chłopca, a druga o dziewczynie, której serce czuło zbyt mocno. Proste historie, których przekaz bardzo mi się podobał i pasował do całej historii. „Adam” to poruszająca historia pełna bólu, cierpienia, realizmu, zupełnie inna niż te, które dotychczas wyszły z pod pióra Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Uważam, że to bardzo dobra książka, którą warto przeczytać, szczególnie jeśli lubi się ten gatunek i oczekuje się czegoś więcej niż schematycznej historii miłosnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2018 o godz 13:51 Kamila dodał recenzję:
"Tylko ulotne momenty są tak naprawdę piękne" "Adam" Agaty Czykierdy - Grabowskiej to nie jest zwykła książka. To książka, która chwyta za serce i na tysiąc różnych sposobów łamie je czytelnikowi. To piękna i wzruszająca książka przy której podczas czytania po plecach przechodzą dreszcze, po policzkach płyną łzy, która zakorzenia się w pamięci na zawsze. Mamy w niej całą paletę emocji. Pokochałam "Adama" całym sercem i wiem, że nie odłożę go na półkę ot tak. Na pewno jeszcze nie raz z przyjemnością do niego wrócę. Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o okładce, która wspaniale oddaje mroczny klimat powieści i to co się kryje na jej stronicach. Jest przepiękna, przykuwa uwagę powodując, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Te kolory! Ta grafika! Jestem nią oczarowana! Fabuła zawarta w książce intryguje, jest mocna i dojrzała. Autorka dopracowała każdy szczegół książki. Bohaterowie są z krwi i kości, genialnie wykreowani. Tak jak ja polubicie ich od pierwszej strony. "Wrósł we mnie od pierwszego spojrzenia, które mi posłał" Pewnego dnia w Pogotowiu Opiekuńczym dla dzieci pod lasem pojawia się siedemnastoletni Adam. Nastolatek przeżył wiele. Zbyt wiele jak na dziecko. Tajemniczy, skryty, trzyma się na uboczu i stara się nie rzucać w oczy. Mimo to, że jest pokiereszowany przez los jest silny i ma w sobie hart ducha. Gdy poznaje córkę właścicieli dostrzega w niej coś, czego nie widzą inni. Czuje, że są do siebie bardzo podobni. Z czasem nastolatkowie zaprzyjaźniają się ze sobą i zaczyna łączyć ich coś wyjątkowego i magicznego. Co było dalej? Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele by nie odbierać przyjemności czytania. "Adam" to niebanalna książka o zakazanej miłości, tajemnicach, niedomówieniach, samotności, odrzuceniu i relacjach z rodzicami. Autorka porusza bardzo trudne tematy, pokazuje, że życie nie jest kolorową bajką gdzie wszystko jest idealne. Los czasem potrafi zgotować nam piekło na Ziemi, rzuca pod nogi wiele kłód i czy chcemy, czy nie musimy się z nimi zmierzyć. To niesamowite jak bardzo ta książka jest dojrzała i prawdziwa. Sprawi Wam wiele bólu, ale jest warta każdej sekundy z nią spędzonej. Ciekawostką jest to, że główna bohaterka nie ma imienia, co sprawia, że jeszcze bardziej utożsamiamy się z dziewczyną. Wielkie brawa dla Autorki za to. Muszę przyznać, że nie spotkałam się z czymś takim, więc dla mnie to coś innego i nowego. Z całego serca polecam Wam historię "Adama". Jestem pewna, że podbije on serce każdej z Was, że pomimo powodzi łez i bólu jaki Wam zada pokochacie go tak jak ja. Bo "Adama" nie da się nie kochać. Dla mnie jest to kapitalna książka, jedna z najlepszych jakie czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2018 o godz 15:31 Anonim dodał recenzję:
O tym, że będzie to lektura wyjątkowa, wiedziałam od samego początku, jeszcze zanim trafiła w moje ręce. Wystarczyło, że spojrzałam na okładkę, by poczuć tę magię, która czekała na mnie także w środku. Wystarczyło przeczytać jedno zdanie z okładki, by czuć, że za chwilę przytrafi mi się coś pięknego, bo przeniosę się w świat pełen wzruszeń i namiętności. Ta miłość uratuje ich na tysiąc różnych sposobów – czy można lepiej podsumować miłość? Przyznaję, że w tym przypadku nie czytałam opisu książki. Nie chciałam wiedzieć nic wcześniej, bo i tak miałam przeczucie, że będzie mi się podobało. Chciałam każdy szczegół poczuć na własnej skórze już w trakcie lektury. Nie miałam pojęcia, kim jest tytułowy Adam, ale pragnęłam jak najszybciej się o tym przekonać. Pierwsze zaskoczenie spotkało mnie już na starcie. Nie spodziewałam się, że mamy do czynienia z uczuciem nastolatków i przyznam szczerze, że przez chwilę nawet mnie to zaniepokoiło. Nie chciałam, żeby ta piękna okładka kryła w sobie jakieś młodzieńcze zauroczenie bez większej głębi, jakimi to uczuciami wypełniona jest co druga młodzieżówka. To trwało tylko przez chwilę, bo to uczucie nie miało w sobie nic z płytkości i pobieżności. Adam po śmierci matki trafia do tymczasowego domu, gdzie ma przebywać do osiągnięcia pełnoletniości. Chłopak nie wzbudza sympatii osób, które przygarnęły go pod swój dach, gdyż ciągnie się za nim trudne dzieciństwo i nieprzyjemne pomówienia. Zupełnie inne spostrzeżenia ma ich córka, która podświadomie czuje, że z tym skrzywdzonym przez los chłopakiem łączy ją o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Z każdą kolejną stroną Czytelnik coraz lepiej poznaje głównych bohaterów, przede wszystkim ich uczucia i emocje, a nie ukrywam, że warstwa emocjonalna utworu to dla mnie świętość. Tutaj została potraktowana z wyczuciem, delikatnością, dokładnie tak, jak lubię. Autorka tę sferę opisywała subtelnie i z taką jakąś wrodzoną naturalnością – w trakcie czytania nie wydawało się, że cokolwiek tutaj jest sztuczne, wstawiane na siłę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze świat bajek, który przenika się z rzeczywistością. Agata Czykierda-Grabowska w taki sposób pokierowała narracją, że powstało coś w rodzaju baśni dla dorosłych, ale baśni, która mogła przytrafić się naprawdę. Tę magię wyczuwało się na każdej stronie, a jednak miało się świadomość tego, że to nie bajka, że to po prostu życie. To moje pierwsze spotkanie z utworami tej autorki, ale z pewnością nie będzie to spotkanie ostatnie. „Adam” zdecydowanie przekonał mnie do siebie i będzie książką z rodzaju tych, które goszczę w pamięci na dłużej. zaczytana.com.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-08-2018 o godz 11:27 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Adam, tytułowy bohater najnowszej książki autorstwa Agaty Czykierda-Grabiwskiej, tuż przed wkroczeniem w dorosłość, trafia do domu tymczasowego. Skryty, nie rzucający się w oczy, nie sprawiający kłopotów wychowawczych, zwraca na siebie uwagę córki opiekunów. Dziewczyna czuje że oni dwoje są do siebie w jakiś sposób podobni. Że potrzebują się wzajemnie. Pierwsze rozmowy, próby poznawania nie są łatwe, tym bardziej że oboje mają zakaz spoufalania się ze sobą. Zbliżają ich noce... Absolutnie nie w tym sensie co wielu z was pomyśli. Noce kiedy dziewczyna opowiada bajki pozostałym przygarniętym maluchom. Adam powoli zaczyna się otwierać. A Ona, krok po kroku próbuje zrozumieć. Kiedy chłopak kończy 18 lat znika z domu gdzie otrzymał schronienie.Znika bo odnalazła go przeszłość. Znika by ochronić to co ma w życiu najcenniejszego. Dziewczyna której oddał serce, wyprowadza się od rodziców zaczyna studia i wtedy On powraca. Powraca z listami w których opowiada jej bajkę o swoim życiu, a historia ta jest niezwykle trudna i bolesna. Opowiada o bólu, pragnieniach, cierpieniu i strachu. Czy wszystkie bajki mają dobre zakończenia? Nie będę się rozpisywać bardziej szczegółowo na temat treści bo zrobiłabym wam tym krzywdę. To trzeba przeczytać samemu, i wczuć się w historię Adama. Chłopaka, mężczyzny, który nie dał się złamać. Agata Czykierda -Grabowska tym razem postawiła na zupełnie inna historię.To nie jest typowe New Adult, typu zły chłopiec, i dziewczyna z dobrego domu. Tu wszystko jest inaczej. Zły chłopiec nabiera zupełnie innego znaczenia, a dobry dom, nie zawsze jest taki cukierkowy. Ta historia ma w sobie mnóstwo bólu.Tragedii dziecka, a właściwie dzieci, które przechodzą piekło za życia, a mimo to nie zatracają swego człowieczeństwa i potrafią kochać najczystszą miłością. To także historia o ogromnej samotności w domu pełnym ludzi, gdzie rodzice zaabsorbowani wciąż kolejnymi nowymi mieszkańcami, omijają w swym zainteresowaniu swoje własne dziecko. To też książka pełna magii, gdzie bajki zyskują realne kształty, by opisać rzeczywistość. Autorka w bardzo piękny sposób opowiada o uczuciach, bolesnych historiach, porusza ważne tematy adopcji, przywiązania tymczasowych opiekunów do dziec,i którym zapewniają schronienie tylko na jakiś czas.Umiejętnie prowadzi historię dwójki głównych bohaterów, która rozwija się bardzo naturalnie i be zbędnej przesady. Co bardzo ciekawe, dopiero po przeczytaniu książki zdałam sobie sprawę z pewnego faktu. Główna bohaterka jest bezimienna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2018 o godz 20:04 Justyna Papuga dodał recenzję:
Tytułowy bohater - Adam, w chwili gdy go poznajemy ma 17 lat i po wielkich przeżyciach z dzieciństwa trafia do rodziny w której poznaje bezimienną dziewczynę. Dziewczyna ma 16 lat i jest córką ludzi, którzy przygarniają dzieci po przejściach . Rodzice bardzo dbają o to aby dziewczyna i Adam nie zbliżyli się lecz już od pierwszych chwil bezimienna bardzo intryguje chłopaka. Para wyjawia sobie najboleśniejsze i największe sekrety zbliżając się przy tym do siebie. Gdy Adam kończy 18 lat nagle znika, ale czy ich miłość zniknie....przekonajcie się sami czytając tę książkę. Agata Czykierda - Grabowska sprezentowała czytelnikowi karuzelę uczuć. "Adam" jest to historia pełna bólu, cierpienia, ale także skrytej miłości i pragnienia względem drugiej osoby. W książce ukazane są ludzkie problemy, które w rzeczywistości i w tempie życia ciężko zauważyć osobom, które nie mają z tym styczności. Ja do tej pory też się nie zastanawiałam nad tym jaki ból i pustkę w sercu czują osoby, które są okropnie traktowane bądź niezauważane przez własnych rodziców lecz po tej książce długo o tym nie mogłam zapomnieć i bardzo długo się zastanawiałam czy też byłabym taka silna jak bohaterowie książki. Bohaterowie tej historii to przede wszystkim młodzi ludzie, zatraceni w swoich problemach i trudnościach szukający przede wszystkim miłości, szczęścia, czułości, a także niekiedy uwagi ze strony najbliższych. Tajemniczości tej historii sprzyja miejsce w którym rozgrywa się akcja czyli dom na uboczu wśród lasów i jeziora. Ta książka wciągnęła mnie od samego początku i nie mogłam się od niej oderwać, aż do samego końca. Jest napisana piękną polszczyzną pełną opisów przyrody, uczuć. Dzięki takim opisom czytelnik może wejść głębiej w uczucia jakie targają bohaterów, a także poczuć klimat miejsca w którym rozgrywa się akcja. Historia sama w sobie jest z jednej strony smutna, ale także pełna ciepła i szczęścia. Gdybym miała ją zakwalifikować do jakiegoś gatunku to nie umiałabym ponieważ troszkę jest tam romansu, troszkę kryminału, trochę obyczajówki. Musicie koniecznie tę książkę przeczytać. Zostanie na długo w waszych myślach. Moja ocena książki: zdecydowanie 10/10 więcej na www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-09-2018 o godz 21:28 Olaa95 dodał recenzję:
Czy znacie takie książki, w których boicie się ominąć choć jedno słowo? Takie, które zabierają czytelnika do swojego świata i nie chcą go wypuścić ani we śnie? Taka właśnie jest książka "Adam" Agaty Czykierdy- Grabowskiej. "Tylko ulotne momenty są tak naprawdę piękne." Czytałam już kilka książek tej autorki, ale ta zdecydowanie zostaje moją ulubioną i najukochańszą!! Po przeczytaniu opisu i zobaczeniu pięknej i zachwycającej okładki od razu wiedziałam, że prędzej czy później na pewno przeczytam tą książkę. Tyle osób się nią zachwycało i polecało, tyle miała dobrych recenzji, że w końcu musiałam po nią sięgnąć. To był naprawdę bardzo dobrze wykorzystany czas! "Adam" wciąga od pierwszych stron, podczas czytania miałam wrażenie, że czytam piękną baśń, która pochłania mnie do środka swojego świata. Nie umiałam oderwać się od tej książki, ale nie chciałam skończyć jej w jeden dzień dlatego jakoś się powstrzymałam i odłożyłam na półkę. Niestety ta historia nie pozwoliła mi zająć czym innym moje myśl. Pierwszy raz tak miałam, że książka którą obecnie czytam przyśniła mi się!! Dlatego jeśli zamierzacie zabrać się za tą książkę, radzę nie zaczytać jej, gdy kolejnego dnia czekają Was jakieś obowiązki lub ważne sprawy. W historię "Adama" wciągnęłam się od pierwszych stron i dopiero, gdy przeczytałam ostatnie słowo zostałam uwolniona! To powieść przede wszystkim o nadziei,która nigdy nie powinna zginąć! Historia o dziewczynie o sercu, które czuje zbyt mocno i ptaku, który potrafi zmienić się w człowieka zostanie w moim sercu już na zawsze <3 Ta książka jest tak dobrze napisane, że dopiero w połowie zdałam sobie sprawę, że autorka nie podała imienia głównej bohaterki. Cieszę się, że przeczytałam tą książkę i na pewno o niej nie zapomnę i będę do niej często wracać. Od czasu przeczytania "Dziewczyna o kruchym sercu" Elżbiety Rodzeń była to moja ukochana książka polskiej autorki. Od dziś, gdy przeczytałam "Adama" obie zajmują pierwsze miejsce!! <3 Serdecznie polecam!! Na pewno się nie zawiedziecie i będziecie zadowoleni,że przeczytaliście tą książkę!! Moja ocena to 10/10! Jedna z najlepszych książek 2018 roku!!! <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2018 o godz 13:59 JuliaK dodał recenzję:
Jakiś czas temu na facebooku, w oko wpadła mi okładka tej książki. Moją uwagę zwróciła piękna czcionka i zjawiskowa, magiczna wręcz ilustracja. Pomyślałam sobie, że powieść jest naprawdę ujmująca na zewnątrz, fragmenty publikowane sporadycznie przez autorkę, również bardzo mi się podobały, więc kiedy pojawiła się możliwość, przeczytania książki, bez zastanowienia postanowiłam z niej skorzystać. Sama Agata Czykierda-Grabowska nie jest mi obca, kilka miesięcy temu, czytałam "Wszystkie Twoje marzenia" historię, na którą od dłuższego czasu miałam chęć, niestety ta powieść nie powaliła mnie na kolana, a nawet bardzo zawiodła. Ze względu na nie najlepsze wspomnienia z pierwszego spotkania, z piórem autorki, bardzo obawiałam się rozczarowania. Czytanie zaczęłam niepewnie, a później, później strony umykały mi tak szybko, że po mojej niepewności nie było nawet śladu! "Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość." Kiedy Adam trafia do położonego w lesie, drewnianego domu, widzi dla siebie nadzieję, liczy, że to nowe miejsce da mu bezpiecznie schronienie. Chłopak ma dopiero siedemnaście lat, a bardzo dużo już przeszedł, maltretowany przez ojczyma i niechroniony odpowiednio przez matkę, która zapłaciła w końcu najwyższą cenę, za błędne życiowe wybory... Podły ojczym trafia do więzienia, ale czy największe niebezpieczeństwo rzeczywiście zostało już zażegnane? Wspomniany drewniany dom, nie jest byle jakim miejscem, mieszkająca w nim rodzina, przygarnia na pewien czas maltretowane, dotknięte różnorodną przemocą dzieci, stanowi dla nich chwilową rodzinę zastępczą, podczas gdy poszukiwani są odpowiedni nowi rodzice dla maluchów. Kiedy Adam wchodzi do środka, wita go niespotykany wcześniej zapach, zapach miłości i domowej kuchni. Jego wzrok od razu trafia na siedzącą w kącie dziewczynę, na jej zielone oczy. http://www.bookparadise.pl/2018/07/adam-agata-czykierda-grabowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2018 o godz 16:08 kogellmogell dodał recenzję:
Dzisiaj jest premiera "Adama", więc już bez żadnych przeszkód, możecie sięgnąć po najnowszą powieść autorki. A czy warto to zrobić? Moim zdaniem tak! Było to moje trzecie spotkanie z twórczością Agaty Czykierdy-Grabowskiej i jak na razie uważam je za najbardziej udane 💜 Poznajcie siedemnastoletniego Adama i o rok młodszą bezimienną dziewczynę (zgadza się, główna bohaterka książki nie posiada imienia). Adam po śmierci matki trafia do domu tymczasowego, w którym ma spędzić najbliższy rok. Dom ten prowadzą rodzice dziewczyny i przygarniają pod swój dach najbardziej poszkodowane przez los dzieciaki. Mimo zakazu rodziców, nastolatkowie zbliżają się do siebie i stają się powiernikami swoich najboleśniejszych, oraz najmroczniejszych sekretów. Jednak niedługo po ukończeniu osiemnastego roku życia, Adam znika w dziwnych okolicznościach, a na domiar złego zaczyna szukać go policja. Czy chłopak rzeczywiście dopuścił się zbrodni, o którą jest oskarżany? Czy nastolatkowie będą jeszcze mieli szansę kiedykolwiek spotkać się ponownie? Przyznam szczerze, że pierwsza połowa książki była w moim odczuciu odrobinę przesłodzona, co trochę utrudniało mi czytanie. Jednak im dalej zagłębiałam się w historię tej dwójki, tym bardziej się w niej zatracałam. "Adam" to głęboka, dojrzała i bardzo złożona historia, która opowiada nie tylko o pierwszej miłości, ale przede wszystkim o okrucieństwie, jakie dorośli ludzie mogą wyrządzić dziecku. O braku miłości ze strony matki do córki, o maltretowaniu, wykorzystywaniu, oraz zastraszaniu. Pokazuje obraz najgorszego możliwego oblicza macierzyństwa, wszystkie jego blaski i cienie. Historia Adama od początku była poruszająca, jednak mnie najbardziej wzruszyła ostatnia część. Otwarte zakończenie w pewien sposób ukoiło moje rozemocjonowane serce, jednak chciałabym poznać ciąg dalszy, chciałabym być pewna, że każdy ma szansę na swój własny happy end. "Nigdy nie strząsnę z siebie klątwy bycia niekochanym dzieckiem i nigdy nie pozbędę się cudzych tragedii, które naznaczyły moje życie."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Gorzko, gorzko Bator Joanna
4.2/5
36,82 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ciemno, prawie noc Bator Joanna
5/5
31,31 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Anna Karenina Tołstoj Lew
4.0/5
26,42 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szczygieł Tartt Donna
4.7/5
51,99 zł
59,90 zł
49,39 zł
Inne z tego wydawnictwa Młodzik Dostojewski Fiodor
5/5
39,88 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dżentelmen w Moskwie Towles Amor
4.7/5
33,50 zł
49,90 zł
30,79 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.