7 Pokus Glownych (Album mp3)

Wykonawca:

Sprzedaje empik.com : 37,99 zł

37,99 zł
Produkt cyfrowy
Opłać i pobierz
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej zamawiane razem

asb nad tabami
Muzyka, mp3 | Album mp3
37,99 zł
asb nad tabami
Muzyka, mp3 | Album mp3
32,99 zł
asb nad tabami
Muzyka, mp3 | Album mp3
37,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Opłać i pobierz
1. Piaty Zywiol 7,49 zł
2. Bad Girls 7,49 zł
3. Singin 7,49 zł
4. Electrode 7,49 zł
5. Dejanira 7,49 zł
6. Oswoj Mnie (Dla S.) 7,49 zł
7. Chimera 7,49 zł
8. XXX 7,49 zł
9. Nieskromnie 7,49 zł
10. Lazarium 7,49 zł
11. Fuck It 7,49 zł
12. Gra Temidy 7,49 zł
13. Ain't Talkin' 'Bout Love 7,49 zł
14. Nic Nie Moze Wiecznie Trwac 7,49 zł
15. Bad Girls 7,49 zł
ID produktu: 1085345510
Tytuł: 7 Pokus Glownych
Wykonawca: Doda
Solista: Doda
Dystrybutor: Universal
Gatunek: Pop
Data premiery: 2014-10-16
Rok wydania: 2011
Liczba płyt: 1
Format: MP3
Indeks: 16379633
średnia 1,4
5
44
4
3
3
1
2
0
1
470
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
03-11-2022 o godz 18:41 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Mega
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
22-04-2014 o godz 03:56 przez: suka109
A przecież nie można wszystkiego tylko kopiować z zagranicy. Wizerunku, ciuchów, pomysłów, piosenek i bezkrytycznie przenosić to na polski rynek. W przypadku Doroty Rabczewskiej mamy do czynienia z kimś, kto w moim mniemaniu, nie jest nawet prawdziwym artystą, który coś sam tworzy, pisze piosenki, wnosi coś nowego i świeżego, a jest jedynie osobą odtwórczą, kopiantem i chodzącym eklektyzmem bez gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 36 6
1/5
10-12-2021 o godz 20:57 przez: Anonim
Ta recenzja została usunięta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
1/5
27-10-2022 o godz 20:32 przez: Anonim
Kicz nad kicze. 7 nieszczęść. Na okładce z przypiętym penisem udaje transwestytę, pomiędzy piosenkami – mówiąc dziwnym językiem - elfa. To, że ja nie wiem, kim tak naprawdę chce być Doda, nie ma znaczenia. Problem w tym, że ona sama tego nie wie. "Witajcie. Jest to pierwsza płyta elfa. Dlatego między piosenkami pozwólcie, że będę się do was odnosić tylko i wyłącznie w moim ojczystym języku" – oto pierwsze sekundy nowej płyty Dody, która wita nas komunikatem godnym słuchowiska dla dzieci. Chwilę później zaczyna rozbrzmiewać kiczowata elektronika "Piątego żywiołu", którą – jakby tego było mało – uzupełnia jeszcze refren w stylu Bajmu i Beaty Kozidrak. Początek zdecydowanie zniechęca do głębszego brnięcia w ten album. Kiedy w dodatku na tle bitów, których nie grają już nawet na wiejskich dyskotekach, Doda wyśpiewuje takie teksty: "Daję nowy ład, burzę stereotypowy twój świat / Wojna z władcą kłamstw, palę żywcem dogmat jak sędzia i kat", nie pozostaje nic innego, jak tylko złapać się za głowę i zapytać: Ale dziewczyno, o co ci chodzi? RECENZJA: Ale o co chodzi? Podobnie dziwacznych tworów na tym krążku jest więcej. W drugim singlu, utworze "XXX" bywa wręcz komicznie: numer zaczyna się dziecięcą wyliczanką "Doda do doda do doda dida dida", po czym zamienia się w tandetną, dyskotekowo-rockową hybrydę, w której wokalistka dumnie wyśpiewuje, że podnieca ją twoja śmiertelność. Prawdziwa komedia czeka nas jednak na sam deser – Doda nie dość, że przez całą płytę (poza może dwoma przypadkami, o których za moment) katuje nas swoim autorskim materiałem i muzyką, której panowie z 5th Element nie powinni nigdy ujawniać światu, to jeszcze wzięła się za covery. "Ain't Talkin' 'Bout Love" czyli kawałek z repertuaru Van Halen (ale tu wyraźnie za wzór służyła reinterpretacja Apollo 440) oraz "Nic nie może wiecznie trwać" Anny Jantar, w jej wykonaniu doprawdy wołają o pomstę do nieba. Słabo wypadła też współpraca z raperem Fokusem. Jeszcze kiedy nawija w nim samodzielnie były członek Paktofoniki, ma to sens – fajny tekst wypadający z jego ust zapowiada niezły, imprezowy kawałek. Wszystko psuje Doda, która w refrenie wydziera się, jakby śpiewała dla Mela Gibsona na planie "Walecznego serca". W efekcie, ani to numer do sypialni, ani do nocnego klubu. Na szkolnej dyskotece też go nie puszczą, bo didżej dostałby pałę z zachowania. Jeśli już gdzieś Doda nie robi ze swej płyty cyrku, to w balladach – "Dejanira" to co prawda numer spóźniony o dobrych 16 lat ("Pocahontas" przecież już wszyscy widzieli), a "Electrode" brzmi, jakby producenci dopiero co odkryli "Ray Of Light" Madonny, ale przynajmniej i w jednym, i w drugim kawałku, Doda trzyma się mocniej ziemi. Jej największym wrogiem jest jak na razie wyobraźnia – chciałaby być muzyczną boginią, otaczać się monumentalną muzyką, wyprzedzać polską myśl popową o dekady świetlne, ale nie dość, że sama drepcze od kilku lat w miejscu, to jeszcze brzmi coraz bardziej karykaturalnie. Nie wiadomo, kim jest naprawdę, do kogo kieruje swoje piosenki, ani na co tak naprawdę ją stać. Że głos ma potężny i warty najlepszych piosenek – to wiemy nie od dziś. Tyle tylko, że tych ostatnich wciąż jej brakuje. Na razie nawet po elficku słucha się jej z ogromnym bólem głowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
1/5
27-10-2022 o godz 20:34 przez: Anonim
Nowy album królowej polskich celebrytów jest zawodowo wyprodukowany, równie profesjonalnie zaśpiewany i... strasznie irytujący. Różowy balon został solidnie napompowany. Reklama płyty rozświetliła cały Pałac Kultury, a jej artystyczną zawartość zachwalał sam rodzimy Książę Ciemności - niech mu zdrowie dopisuje jak najdłużej - Adam "Nergal" Darski. "Nowy album Dody jest naprawdę ku...sko dobry! Nie pamiętam, kiedy tak podobał mi się krajowy pop (czy w ogóle mi się kiedykolwiek podobał?). (...) Liczę na małą rewolucję w skali kraju i dużo fermentu. Gratuluję Mała, jesteś Wielka" - napisał lider Behemotha na swoim Facebooku. Atmosferę podgrzewali również producenci albumu "Siedem pokus głównych" - 5th Element, którzy wcześniej odpowiadali za "Metamorfozy" Kory. "Odnośnie wokali - są świetne. Doda tą płytą z pewnością powali na łopatki nie tylko fanów czy krytyków" - zapowiadał Paweł "Pablo" Ziętara. Po włożeniu płyty do odtwarzacza balon niestety szybko pęka. Owszem, produkcja jest bez zarzutu - popowa, zadziorna elektronika miesza się z rockowymi uderzeniami, które momentami przywodzą na myśl przeboje... Bajmu (posłuchajcie refrenu piosenki "Piąty żywioł" - toż to Beata Kozidrak!). Zgadzam się również z tym, że Rabczewska śpiewa więcej niż solidnie. Wciąż potwornie razi jednak pretensjonalność jej twórczości. Doda raczy nas deklaracjami typu "nad całym światem rozpościeram moc", "daję nowy ład / burzę stereotypowy twój świat", "zawsze dostaję to co chcę / twe miejsce jest u moich stóp"; nie brakuje oczywiście wyuzdania - "open your legs for me / fuck it fuck the love if you can", "tylko seks i ogień w mojej głowie / przez nie spać nie mogę", egzystencjalnego bólu - "cała tonę znów, to kolejny raz istnień błędów czas / zatapia mnie"; wreszcie musiały się tu znaleźć również tandetne metafory - "w zwierciadle istnienia przeglądam się". Ała! W ostatnim czasie Doda odnalazła w sobie elfa i to również znalazło odzwierciedlenie na płycie. Typografia wkładki stylizowana jest na elfickie runy, a między piosenkami wokalistka wygłasza przemówienia w "swoim ojczystym języku". Czyli w elfickim. Również sesja zdjęciowa do nowoodkrytych korzeni Dody nawiązuje. Nie klei mi się to wszystko - Doda jako wyuzdany elf odczuwa weltschmerz i chce przejąć kontrolę nad światem, a fanom funduje ołtarzyk ze swoją podobizną, do którego to ołtarzyka należy się modlić. To już nie jest kicz, to jakaś upiorna aberracja! Wracając do muzycznej zawartości - Doda nie wykonuje już tak beznadziejnych utworów jak wcześniej, wciąż jednak nie doszlusowała do poziomu zachodniego popu, w który jest tak bardzo zapatrzona. Piosenkom Dody brakuje dramaturgii, niuansowania, dobre pomysły nie są rozbudowywane, lecz "oklejane" produkcją, która betonuje te pomysły, zanim zdążą się na dobre rozwinąć. Najlepiej brzmi numer "Fuck It" z udziałem rapera Fokusa. To już dojrzała, hiphopowo-taneczna kompozycja z pastiszowym, jak mniemam, tekstem. Całość jednak nie trzyma tego poziomu. Calo anor na ven, Doda. Może następnym razem się uda.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
19-01-2019 o godz 20:08 przez: Anonim
Trzeba wysłuchać i samemu ocenić. Jak dla Mnie warto zwrócić uwagę na tą płytę. #artyściprzeciwkonienawiści
Czy ta recenzja była przydatna? 2 5
5/5
25-01-2019 o godz 12:33 przez: Anonim
Super płyta! Do tej pory na czasie. Uwielbiam do niej wracać!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 4
5/5
22-10-2022 o godz 15:31 przez: Hanna
Takiej płyty w Polsce jeszcze nie było. Cały zamysł artystyczny to dosłowna magia. Przemyślane utwory, teledyski, okładki i nawet sama promocja krążka. Bardzo polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-10-2022 o godz 03:41 przez: anonymous
Electropop pomieszany electrorockiem najbardziej artystyczna i najbardziej dopracowana płyta Dody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2022 o godz 12:05 przez: patrycja szymacha
Genialna płyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-01-2022 o godz 16:32 przez: Anonim
Najlepsza ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego