451 stopni Fahrenheita (ebook)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 25,00 zł

25,00 zł
Produkt cyfrowy
Opłać i pobierz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Opłać i pobierz

Przerażająco prorocza powieść o przyszłości w świecie postliterackim…

Guy Montag jest strażakiem. Jego praca polega na niszczeniu najbardziej zakazanego ze wszystkich dóbr, źródła wszelkich niesnasek i nieszczęść: książek.

Nie przychodzi mu do głowy, że mógłby kwestionować swoje nijakie życie – dopóki nie zostanie mu objawiona przeszłość, w której ludzie nie żyli w strachu, i teraźniejszość, w której można postrzegać świat przez pryzmat idei.

Zaczyna ukrywać w domu książki, które wkrótce zagrożą jego życiu.

Tytuł: 451 stopni Fahrenheita
Seria: Artefakty
Autor: Bradbury Ray
Tłumacz: Szypuła Wojciech
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mag
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 176
Data premiery: 2018-04-26
Rok wydania: 2018
Format: EPUB
UWAGA! Ebook chroniony przez watermark. więcej ›
Liczba urządzeń: bez ograniczeń
Drukowanie: bez ograniczeń
Kopiowanie: bez ograniczeń
Indeks: 26117843
 
średnia 3,8
5
1
4
4
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
5 recenzji
14-05-2018 o godz 08:34 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
451° Fahrenheita od dłuższego czasu znajdowała się na mojej liście do przeczytania i w końcu miałem okazję zapoznać się z powieścią Bradbury'ego. Najnowsze wydanie tej książki zdobi grafika niezrównanego Dark Crayona i została wydana w ramach serii Artefakty wydawnictwa MAG, zawierająca mniej lub bardziej znane klasyczne powieści science-fiction. Książka przedstawia z pozoru prostą historię Guy'a Montaga. Jest on strażakiem, lecz zamiast gasić pożary, je wznieca. Jego głównym zadaniem jest bowiem niszczenie... książek, które są uważane za źródło wszelkich niesnasek i nieszczęść w społeczeństwie. Podczas jednego z wezwań zabiera książkę, potem kolejną, aż jego postrzeganie świata zaczyna diametralnie się zmieniać. Jednak cały czas musi ukrywać książki, ponieważ nawet najmniejszy błąd może go kosztować życie... Pomimo że powieść Bradbury'ego liczy zaledwie 150 stron, to jej lektura jest niezwykle bogata w szczegóły i emocje, jak również ponadczasowe przemyślenia autora. Zupełnie nie odnosi się wrażenia, że jest ona za krótka, ani że autor snuje za długie wywody, choć fabułę można pokrótce streścić w kilku zdaniach. Wszystko zostało bardzo dobrze wyważone. Ogromną zasługą tego faktu jest postać Montaga, który z początku niczym się nie wyróżnia. Jednak pewnego dnia spotyka na swojej drodze do domu dziewczynę, która w niczym nie przypomina mu ludzi, których widuje na co dzień - dostrzega świat wokół siebie i zadaje trudne pytania. Od tego momentu rozpoczyna się w Montagu niezwykła, ale stopniowo przemiana - zaczyna dostrzegać absurdy świata dookoła siebie i gromadzić książki, czego jesteśmy świadkami w trakcie czytania powieści. Bradbury pokazuje w swojej książce bardzo przerażającą, ale jakże wielce prawdopodobną wizję, w której książki przestały być potrzebne. Wszystko zaczyna się od tego, że w powieściach pojawia się coraz więcej obrazków, aż ostatecznie zostają one zastąpione przez komiksy i trójwymiarowe pisma pornograficzne. Jednocześnie pojawia się coraz więcej streszczeń, żeby każdy mógł znać klasyków, nauka w szkole zostaje ograniczona, zanika znajomość ortografii i języków obcych, człowiek zaś uczy się jedynie jak naciskać przyciski i przestawiać przełączniki. Stopniowe odejście społeczeństwa od książek wiąże się z tym, że ostatecznie wygrały masy, którym słowo intelektualista kojarzyło się tylko i wyłącznie z kujonem, który zawsze się wymądrzał i zbierał lanie od wszystkich. A jak powszechnie wiadomo, ludzie od zawsze bali się tego, co nieznane, w tym przypadku książek. Po pewnym czasie takich przemian, wszyscy ludzie stali się równi - tak naprawdę i bez wyjątku. Zniknął bowiem lęk przed byciem gorszym. Jako podsumowanie swoich rozważań na temat książek, Bradbury zastosował bardzo ciekawą metaforę przyrównując książkę do naładowanego pistolet, który sąsiad trzyma w domu. A to jak jest niebezpieczne i trzeba to zniszczyć. Niezwykła i przerażająca wizja, ale bardzo dobrze przemyślana i cóż by więcej mówić, jakże prawdopodobna... W powieści Bradbury'ego uderza nie tylko zakaz czytania i posiadania książek, ale na równi wizja społeczeństwa. Jest ono manipulowane na każdym kroku - ludzie stali się zupełnie bezwolni i mechanicznie wręcz wykonują swoją pracę. Rodziny istnieją tylko z nazwy - mężowie i żony nie martwią się o siebie nawzajem, a dzieci są traktowane jako przykry obowiązek i są wysyłane do specjalnych szkół. Ludzie niczym się nie przejmują, ani w nic się nie angażują. Łakną jedynie prostej rozrywki... Spędzają całe dnie oglądając w domach na ekranach swoich wirtualnych krewnych i śledząc ich życie. Człowiek został pozbawiony wolnego czasu, w którym mógłby myśleć, mieć własne zdanie, zamiast tego jest nieustannie atakowany bezużytecznymi informacjami. To wszystko razem buduje wizję świata, która niesamowicie oddziałuje na czytelnika i nie pozwala mu zostać obojętnym wobec treści. 451° Fahrenheita to książka ponadczasowa, która przedstawia świat, w którym czytanie, a przede wszystkim posiadanie książek jest zakazane. Pomimo upływu ponad 60 lat od jej wydania, to problematyka, jaką niesie ze sobą, jest wciąż jak najbardziej aktualna. Polecam! Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mag! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-09-2018 o godz 19:32 Maciej Trojanowski dodał recenzję:
Nie często zdarza się, że książkę zakupioną po kilku dniach mam już przeczytaną. Niemniej tak właśnie było w przypadku ,,451° Fahrenheita’’ Raya Bradbury’ego. Chciałem ją przeczytać przed obejrzeniem ekranizacji; dodatkowo zupełnie przypadkowo okazało się, iż wziąłem ją z półki w Empiku podczas kupowania wyprawki do szkoły. Z tego, co wiem, jest to nowy – i podobno dużo lepszy – przekład tejże historii. Nie miało to jednak dla mnie znaczenia, gdyż jeżeli książkę tę wydał Mag, to musi ona spełniać wszystkie normy czytelnicze. Tak więc w pełni zadowolony z zakupów zasiadłem do lektury. I okazało się, że książka ta to istna petarda. ,,Nowa krew w żyłach kobiety całą ją odnowiła. (…) Cudza krew. Szkoda, że nie cudze ciało, umysł i pamięć. Szkoda, że nie dało się zabrać jej mózgu do pralni chemicznej, opróżnić mu kieszeni (…) i rano odstawić do domu. Szkoda.'' Może kiedy nie jest się zorientowanym w fabule, cytat ten wydaje się małostkowy, niemniej naprawdę przytoczony fragment istotnie wpłynął na mój odbiór tej historii. Historii, gdzie posiadanie książek jest zakazane i karane śmiercią. Historii bardzo smutnej, i okraszonej brakiem nadziei na lepszy świat (bo przecież ten jest już idealnym). Każda kolejna strona była coraz bardziej przygnębiającą i wprawiającą w zakłopotanie oraz konsternację. Bardzo dziwnie jest mi powiedzieć, że książka ta podobała mi się, gdyż to jak powiedzieć o książce wojennej, że była fajna. Niby doceniamy to, jak przyjemnie się ją czytało, aczkolwiek zwrot taki byłby zwyczajnie nieodpowiedni. A może się mylę? Niemniej książka ta nie należy do gatunku powieści czytanych z uśmiechem na ustach. Tutaj nie ma żartów, ripost czy innych zabawnych momentów. W ,,451° Fahrenheita’’ dominuje ból i niepewność. Główny bohater – strażak Montag – to osoba, która dumna jest z tego, że pali książki wypełniając tym wzorowo swoją pracę. Pewnego dnia spotkanie z zagadkową dziewczyną zaczyna kształtować w nim zgoła inny światopogląd, który budzi jego chęć buntu. Jednak co jeden człowiek, w dodatku bezgranicznie podporządkowany swojemu przełożonemu, może począć przeciwko wielkiemu systemowi, który sprawił, że na świecie zapanował pokój? Oczywiście niewiele, niemniej dwójka ludzi i… książki są nadzieją na lepsze jutro. Ktoś tylko musi odkryć w nich, że są tymi, którzy tego dokonają. Książka ta może zostać uznana za ostrzeżenie przed tym, jak nie należy się rozwijać, aby móc się rozwijać. Naprawdę polecam wam przeczytać ją przed obejrzeniem, skądinąd bardzo dobrego, filmu - o którym za chwilę – gdyż w filmie zmieniono zakończenie. Zmieniono je dość znacznie, niemniej nie wiem, które z nich jest lepsze. Oba są piękne na swój sposób. Porównanie z ekranizacją na blogu CzytanieJestSpoko.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-09-2018 o godz 19:32 Maciej Trojanowski dodał recenzję:
Nie często zdarza się, że książkę zakupioną po kilku dniach mam już przeczytaną. Niemniej tak właśnie było w przypadku ,,451° Fahrenheita’’ Raya Bradbury’ego. Chciałem ją przeczytać przed obejrzeniem ekranizacji; dodatkowo zupełnie przypadkowo okazało się, iż wziąłem ją z półki w Empiku podczas kupowania wyprawki do szkoły. Z tego, co wiem, jest to nowy – i podobno dużo lepszy – przekład tejże historii. Nie miało to jednak dla mnie znaczenia, gdyż jeżeli książkę tę wydał Mag, to musi ona spełniać wszystkie normy czytelnicze. Tak więc w pełni zadowolony z zakupów zasiadłem do lektury. I okazało się, że książka ta to istna petarda. ,,Nowa krew w żyłach kobiety całą ją odnowiła. (…) Cudza krew. Szkoda, że nie cudze ciało, umysł i pamięć. Szkoda, że nie dało się zabrać jej mózgu do pralni chemicznej, opróżnić mu kieszeni (…) i rano odstawić do domu. Szkoda.'' Może kiedy nie jest się zorientowanym w fabule, cytat ten wydaje się małostkowy, niemniej naprawdę przytoczony fragment istotnie wpłynął na mój odbiór tej historii. Historii, gdzie posiadanie książek jest zakazane i karane śmiercią. Historii bardzo smutnej, i okraszonej brakiem nadziei na lepszy świat (bo przecież ten jest już idealnym). Każda kolejna strona była coraz bardziej przygnębiającą i wprawiającą w zakłopotanie oraz konsternację. Bardzo dziwnie jest mi powiedzieć, że książka ta podobała mi się, gdyż to jak powiedzieć o książce wojennej, że była fajna. Niby doceniamy to, jak przyjemnie się ją czytało, aczkolwiek zwrot taki byłby zwyczajnie nieodpowiedni. A może się mylę? Niemniej książka ta nie należy do gatunku powieści czytanych z uśmiechem na ustach. Tutaj nie ma żartów, ripost czy innych zabawnych momentów. W ,,451° Fahrenheita’’ dominuje ból i niepewność. Główny bohater – strażak Montag – to osoba, która dumna jest z tego, że pali książki wypełniając tym wzorowo swoją pracę. Pewnego dnia spotkanie z zagadkową dziewczyną zaczyna kształtować w nim zgoła inny światopogląd, który budzi jego chęć buntu. Jednak co jeden człowiek, w dodatku bezgranicznie podporządkowany swojemu przełożonemu, może począć przeciwko wielkiemu systemowi, który sprawił, że na świecie zapanował pokój? Oczywiście niewiele, niemniej dwójka ludzi i… książki są nadzieją na lepsze jutro. Ktoś tylko musi odkryć w nich, że są tymi, którzy tego dokonają. Książka ta może zostać uznana za ostrzeżenie przed tym, jak nie należy się rozwijać, aby móc się rozwijać. Naprawdę polecam wam przeczytać ją przed obejrzeniem, skądinąd bardzo dobrego, filmu - o którym za chwilę – gdyż w filmie zmieniono zakończenie. Zmieniono je dość znacznie, niemniej nie wiem, które z nich jest lepsze. Oba są piękne na swój sposób. Porównanie z ekranizacją na blogu CzytanieJestSpoko.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-05-2018 o godz 14:28 Fantasy-Bestiarium dodał recenzję:
„451° Fahrenheita” autorstwa Raya Bradburyego, to porywająca książka umiejąca wciągnąć pomysłowością i głębią przekazu. Powieść jest przerażająco trafna i porusza wiele kwestii, które są aktualne do dzisiaj. To porządna powieść, gdzie akcja pędzi w szybkim tempie, a wątki fabularne potrafią nie raz zaskoczyć. Opisy relacji między ludzkich są bardzo ciekawe i realistyczne, za co należą się spore brawa. To rasowe urban-fantasy, które powinno przypaść do gustu fanom gatunku. Książka wprowadzi was do świata pełnego barwnych bohaterów, trafnego humoru oraz porywających tajemnic. Powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest to zaskakująco prorocza powieść o niedalekiej przyszłości... Guy Montag pracuje jako strażnik, jego zadaniem jest niszczenie źródła wszelkiej wiedzy, książek. Nie zdaje sobie sprawy, że żyje tak naprawdę w ciągłym lęku i propagandzie. Pewnego dnia przestaje postrzegać świat, który mu narzucono i zaczyna ukrywać zakazane książki, sprzeciwiając się tym samym wszechpotężnym władzom. Próba odzyskania wolności może kosztować go życie. Pióro Raya Bradburyego jak zwykle jest barwne i wyraziste, sprawiające ogromną frajdę z czytania. Akcja pędzi zawrotnie szybko, a wątki fabularne potrafią wciągnąć do ostatniej strony. Świat wykreowany przez autora aż tętni życiem i strachem za sprawą głównego bohatera, który stara się jakoś odnaleźć w nie łatwej rzeczywistości. Książka po prostu przyciąga do lektury, za sprawą barwnych postaci, niesztampowej fabuły i podstępnej polityki. Całość wypada wyśmienicie, stając się prawdziwą ucztą dla fanów urban-fantasy. Realia świata rzeczywistego pomieszane zostały tutaj ze światem przyszłości, tworząc mieszankę iście wybuchową. Mieszankę, którą pochłania się od pierwszej do ostatniej strony. „451° Fahrenheita” to porywająca powieść, którą warto polecić wszystkim fanom autora oraz wielbicielom urban-fantasy. Jest to emocjonująca przygoda, która nie pozwala nudzić się choć przez moment. Fani pióra Raya Bradburyego z pewnością poczują się usatysfakcjonowani, mnie ta książka wręcz porwała. Obfituje w emocjonujące opisy propagandy, które przedstawione zostały nad wyraz realistycznie. Autor z każdym kolejnym tomem wciąga czytelnika coraz głębiej w swój świat. Jest to powieść niezwykle prorocza i realistycznie straszna. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2018/05/451-fahrenheita-ray-bradbury.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2018 o godz 18:42 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Z treścią książki miałam okazję zapoznać się za sprawą jednej z najnowszych superprodukcji Audioteki. I muszę przyznać, że jest to jeden z najlepszych audiobooków jakie miałam okazję przesłuchać. Ciężka, dość mroczna muzyka dodaje powieści niesamowitego klimatu, tak samo jak liczne odgłosy odzwierciedlające bieżące wydarzenia – w szczególności mówię tutaj o odgłosach płonącego ognia, które w momencie, gdy słucha się o paleniu książek przyprawią chyba każdego czytelnika o dreszcze. Bardzo spodobało mi się również zwrócenie uwagi na takie detale jak ten, gdy pojawiają się fragmenty w których Montag słucha innego z bohaterów powieści przez umieszczoną w uchu jakby pluskwę – głos było słychać tylko w jednej ze słuchawek. Niby niewielka rzecz, a sprawia, że wszystko staje się bardziej realne, a sama książka jeszcze silniej oddziałuje na czytelnika. ,,451 stopni Fahrenheita” wywarło na mnie ogromne wrażenie i choć była to krótka przygoda, w świecie w którym z pewnością żyć bym nie chciała, to na pewno zostanie ona na długo w mojej pamięci i nie raz jeszcze do niej wrócę. To równie fantastyczna, co przerażająca wizja świata, w którym ludzkość w zamian za pozorne bezpieczeństwo i ułudę szczęścia zaprzedała swoją wolną wolę zmieniając się w coś chyba najbardziej przypomina bezmózgie, podporządkowane mediom i systemowi zombie. Jakby już sam świat pozbawiony książek nie był dość makabryczną wizją. https://koszzksiazkami.pl/451-stopni-fahrenheita-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.