Wiek cudów - Thompson Karen

Wiek cudów (okładka miękka)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

"Dobrze pamiętam dzień, kiedy ogłosili to publicznie: nastąpiła zmiana, »spowolnienie«. Dni i noce wciąż się wydłużały. Odmierzanie czasu za pomocą zegarów i kalendarza straciło sens.
Świat się zmieniał, lecz nie wszystko zmieniało się razem z nim. Nowy rok szkolny zaczął się tak jak zawsze, choć kazano nam ignorować dzwonki. A ja nie przestałam marzyć o tym, iż pewnego dnia Seth na mnie spojrzy. Nawet kiedy miesiąc zamienił się w siedem zachodów słońca, właśnie to było najbardziej niewiarygodne: »Julia!«, dwie sylaby mojego imienia wykrzyczane przez niego na wietrze."

Jak silne mogą być uczucia, kiedy równowaga między światłem a ciemnością ulega całkowitemu rozchwianiu? Czy jest sens nadal kochać, przyjaźnić się, wybaczać, być wiernym, skoro jutro może nigdy nie nadejść?

Błyskotliwy debiut Karen Thompson Walker wywołał wielkie zamieszanie w świecie literackim. Powieść znalazła się w czołówce rankingów na najlepszą książkę magazynów: "People", "O: The Oprah Magazine", "Financial Times", "BookPage", "Kirkus Reviews", "Publishers Weekly", "Booklist".

Dane szczegółowe

Tytuł: Wiek cudów
Autor: Thompson Karen
Tłumaczenie: Gralak Anna
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 304
Numer wydania: II
Data premiery: 2016-02-03
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 205 x 144
Indeks: 18637540

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,4
5
16
4
11
3
3
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
09-08-2017 o godz 11:31 basiek_1985 dodał recenzję:
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony temat jest ciekawy (katastroficzna wizja końca Ziemi, która obraca się coraz wolniej), przedstawiony z punktu widzenia nastoletniej dziewczynki. Z drugiej jej przemyślenia i sposób narracji wydał mi się dość toporny (dwa razy zasnęłam nad tą książką, a to mi się nie zdarza!). Wiem, że to wspomnienia i dlatego wszystko jest przedstawione bardzo dojrzale jak na nastolatkę, ale mnie osobiście trudno było się do tego dostroić. Bywają momenty zaskakujące, ale i takie przewidywalne. Książka na pewno nie jest dla każdego. Niektórzy będą nią zachwyceni, inni mogą się znudzić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2017 o godz 13:24 Urszula Janiszyn dodał recenzję:
Polecam recenzję książki: https://sztukater.pl/ksiazki/item/21155-the-age-of-miracles.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2016 o godz 22:22 Natalia Pęczek dodał recenzję:
"Wiek cudów" to cudowna książka! Świetna pozycja łącząca w sobie powieść obyczajową z sci-fi. Polecam zarówno miłośnikom fantastyki naukowej jak i osobom, które za nią nie przypadają 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2016 o godz 20:58 Martyna M dodał recenzję:
"Wiek cudów" spod pióra Karen Thopson Walker to powieść Sci-Fi. Książkę wydało wydawnictwo Znak. Moim zdaniem okładka jest po prostu piękna.
Książka opisuje losy ludzi - rodzin, przyjaciół, sąsiadów, kiedy ruchy Ziemi zaczynają zwalniać. Każdy ma swoje poglądy, nie rzadko różniące się od poglądów sąsiadów. Świat podzielił się na prawdziwoczasowców i na żyjących wg czasu zegarowego. Oczywiście każdy uważa, że ma rację i nie dopuszcza do siebie zdania innych. Tymczasem Ziemia dalej spowalnia, co ma opłakane skutki dla wszystkich organizmów, nie tylko ludzi. Zwierzęta i rodziny obumierają, a śmiertelność( wrażliwość na urazy) człowieka się podwoiła. Wszystko stało się bardziej niebezpieczne - nawet zwykła gra w baseball, czy skaleczenie. Mimo to złośliwościom nie ma końca, Sąsiad donosi na sąsiada. Ludzie ranią i zdradzają nawet kiedy zostało im tak niewiele.
Główna bohaterka stara sobie radzić z sytuacją, mimo że jest bardzo młoda. Nie rozumie uprzedzeń ludzi, ich zmienności, rywalizacji i czystej wredoty.
Co się stanie z ludźmi w obliczu końca świata ? Czy wreszcie uda im się pojąć, że się zachowują niedojrzale i ruinują się jeszcze bardziej? Czy odkryją co stoi za nadchodzącym końcem świata ?

Przeczytajcie książkę "Wiek cudów" i sami się tego dowiedzcie :*
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2016 o godz 11:34 aleksnadra dodał recenzję:
"Wiek cudów" to przejmująca książka o uczuciach. Siła przetrwania, strachu, cierpienia jest równie wielka jak siła miłości, przyjaźni. W świecie gdzie wszystko przemija szybciej, a kolejny dzień może nigdy nie nadejść, tylko emocje sprawiają, że wiesz, że żyjesz. Ryzyko pompuje adrenalinę, czujesz jak bije serce, jeszcze możesz coś zrobić. Nastoletnia bohaterka, narratorka sprawia, że przesłanie książki trafia szybciej, głębiej i zostaje na dłużej. Proste słowa, chłodny przekaz sprawiają, że emocje budzą się dopiero w sercu czytelnika, wzruszają i wstrząsają nim przedstawione wydarzenia i zastanawiają odwieczne mechanizmy nastawione na przetrwanie. Wydaje się, że człowiek jest kruchą istotą, którą byle kataklizm zmiecie z powierzchni Ziemi. A tak nie jest. Jesteśmy silniejsi, niż nam się wydaje.

więcej na: aleksandrowemysli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2016 o godz 14:04 Przerost formy nad treścią dodał recenzję:
W końcu noc ustąpiła niczym gorączka. Nastał niedzielny poranek: niebo jaśniało delikatnym błękitem.

Czas to pojęcie względne. Powtarzalność tego zdania odbiera mu podstawowy sens. Może okazać się, że czas straci punkt odniesienia i przepadnie albo niespodziewanie zacznie płynąć wolniej. Mimo zbliżającej się globalnej katastrofy, ludzie jakby na przekór zatracają się w codziennych obowiązkach. Nie zdają sobie sprawy z tego, co może ich czekać. Tracą siłę i energię na niepotrzebne kłótnie, rozstania, pracę.

W historię tej książki wpleciona zostaje dorastająca dziewczynka, jedenastoletnia Julia, która boryka się z problemami wkraczania w świat dorosłych oraz rodzicami, którzy nie potrafią się porozumieć. Jej świat zaczyna się zmieniać. Los nie szczędzi jej przykrości. Opuszcza ją przyjaciółka, która wyjeżdża z rodzicami. Jej ojciec zdradza matkę, umiera dziadek. Wszystkie te koleje losu sprawiają, że Julia czuję się wyobcowana i nieśmiała. Podkochuje się w tajemnicy w chłopcu o imieniu Seth. Mała wojowniczka musi poradzić sobie w życiowej dżungli i odnaleźć siebie pośród zawirowań życiowych. Opowieść Julii to opowieść o prawdzie dojrzewania, strachu, miłości, naszych postawach wobec nieuchronności, samotności.

„Wiek cudów” to lekcja życia, jaką musi podjąć każdy z nas. To ułożenie planu działania w kryzysowych sytuacjach i stawianie czoła przeszkodą. Odrywanie zalet i wad dorosłego życia. Historia Julii pokazuje, jak ważna jest w życiu równowaga i wewnętrzny spokój.



Wyd. Znak Między Słowami
Kraków 2016
Stron 302
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2016 o godz 21:15 anonymous dodał recenzję:
Zaraz po przeczytaniu recenzji z okładki spodziewałam się "cudu". Nie wiem czy ta książka stanie się tak poczytna, jak to sugerowałyby okładkowe opisy. Życzę jednak powodzenia i książce i filmowej adaptacji i mam nadzieję, że reżyser jej nie popsuje. Dlaczego?
Mnie książka najzwyczajniej w świecie przypadła do gustu. Wiek cudów jest specyficzną lekturą, choć nie powstanie z tej książki z pewnością scenariusz filmu katastroficznego z nutką sensacji. Mam nadzieję, że nie powstanie. Tajemnicza katastrofa powoduje "spowolnienie" obrotów Ziemi – 24 godzinna doba wydłuża się coraz bardziej zmieniając życie na całej planecie. Czy to koniec świata? W "Wieku cudów" jest to koniec…pełzający. Wciąga czytelnika atmosfera nieuchronności końca. Zdania budują niesamowitą atmosferę.
Narratorka powieści to dorosła Julia, która wspomina czasy "spowolnienia" i swojego dojrzewania. Historia z przeszłości, upływający czas, jakaś nostalgia. W "Wieku cudów" widzimy dwie rzeczywistości – świat Julii i to, co dotyczy wszystkich ludzi. Ja poddałam się wciągającemu urokowi relacji Julii. Zastanawiałam się też skąd autorce przyszedł do głowy tak niesamowity pomysł na książkę? Karen Thompson Walker żyjąc długo w Kalifornii, przesiąknęła atmosferą nieustannego zagrożenia i lęku. Ale jak sama mówi: "lęk nie musi być koniecznie uczuciem destrukcyjnym, może pobudzać kreatywność". Co wyjdzie na jaw w obliczu zagrożenia? Jak potoczy się życie Julii, jej rodziców i przyjaciół? Czy wszystko, co zdoła się wydarzyć w tej książce będzie cudem? Przeczytajcie. BARDZO warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 22:28 eirrid dodał recenzję:
Nietuzinkowa, intrygująca, wciągająca, zapadająca w pamięć... Taka jest debiutancka powieść Katen Thompson Walker "Wiek cudów". To historia z pogranicza science-fiction pięknie i płynnie połączona z historią obyczajową - życiem, miłością, pragnieniami, tęsknotą, przerażeniem, czyli wszystkim tym, czego doświadcza w swoim życiu człowiek.

Historia rozpoczyna się dość banalnie od przedstawienia głównej bohaterki, jedenastoletnie Julie, która jest narratorem w tej powieści. Na ostatniej stronie dowiadujemy się, że historia ta, to spisany przez Julię pamiętnik o jej życiu podczas "spowolnienia". Czym to spowolnienie jest? Nagłe, ale stopniowe wydłużanie doby. Początkowo o kilka, następnie kilkanaście minut, a później o całe godziny. Z 24godzinnej doba wydłuża się do ponad 70 godzin i to wydłużanie trwa kolejnych naście lat (kończąc pamiętnik Julia ma 23 lata, a spowolnienie trwa nadal).

Choć nie jestem fanką takiego rodzaju powieści, Wiek cudów wciągnął mnie niemal od samego początku. Po pierwsze dlatego, że historia w nim opisana wcale nie jest taka niedostępna (kto z nas wie, jak będzie wyglądał zapowiadany od wielu lat koniec świata?! Może właśnie sami będziemy świadkami "spowolnienia"- powolnego wymierania wszystkiego wokoło, zagłady fauny i flory, a przede wszystkim konieczności dostosowania się do takiej innej rzeczywistości). Po drugie dlatego, ze powieść czyta się bardzo przyjemnie (wręcz pochłania się kolejne rozdziały z ciekawości, co będzie dalej, jak ta historia się zakończy). Po trzecie dlatego, że niezwykle działa na wyobraźnię i nie sposób nie zacząć się zastanawiać, co bym zrobił/zrobiła, gdyby...

Bo tak właściwie, jak zareagowałabym na taką zmianę? Czy bym się bała, czy może jednak odważnie przyjmowała każdą kolejną godzinę nowej rzeczywistości? Czy byłabym zwolennikiem życia dobowego (bez względu na to, w jakiej pozycji aktualnie jest słońce), czy raczej, jak niektórzy bohaterowie powieści, dostosowywałabym się do wydłużonej doby i żyłabym zgodnie z rytmem wyznaczanym przez słońce? Jak to jest, kiedy żyjesz, trzymając się ściśle 24godzinnej doby, podczas gdy słońce żyje swoim życiem, gdy jasność trwa 35 godzin, a po niej następuje 35 godzinna ciemność. Jak przeżyć, kiedy pole magnetyczne ziemi jest tak zaburzone, że nic już nie jest takie, jak kiedyś. Jak się czuje człowiek, wokół którego giną wszystkie rośliny, a zwierzęta nie radzą sobie z nadchodzącymi zmianami?
Po przeczytaniu Wieku cudów takich pytań jest mnóstwo. Co by było, gdyby... I również dzięki temu, że książka niejako zmusza do przemyśleń, mogę ją szczerze polecić, jako lekturę na góra dwa wieczory (nie sposób odłożyć ją na półkę, bo ciągle chce się wiedzieć, co się wydarzy w następnym rozdziale).

Z czystym sumieniem polecam Wiek cudów i gorąco dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za możliwość przeczytania tak dobrej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2016 o godz 10:38 ruderude dodał recenzję:
Wiek cudów jest stosunkowo krótką i niepozorną książką, o bardzo hipnotyzującej okładce. Przeczytawszy opis spodziewałam się czegoś innego niż to, co w rzeczywistości otrzymałam. Ale nie mówię, że to źle – a nawet przeciwnie, dobrze.
Główną bohaterką jest Julia, uczennica gimnazjum, z której relacji dowiadujemy się o spowolnieniu Ziemi, na skutek którego dochodzi do niewyobrażalnych zmian w ekosystemach środowiskowych, jak również w funkcjonowaniu i zachowaniu ludzi. Kiedy następuje zaburzenie ruchu obrotowego Ziemi zmieniają się długości dni i nocy – następują 30-sto godzinowe fazy słoneczne, po czym na długie godziny zapada całkowita ciemność. Wprowadzone w życie zostają zmiany czasowe takie, które umożliwią dalsze funkcjonowanie ludzi bez kompletnego rozstrajania zegara biologicznego. Ludzkość dąży do zagłady, nawet naukowcy nie są w stanie poradzić sobie z tym, co aktualnie dzieje się na naszej planecie.

Książka, wnioskując po jej opisie, wydaje się ściśle należeć do kategorii fantastyki, gdzie przedstawiane są zupełnie niespodziewane, niewyobrażalne, a nawet niemożliwe sytuacje. Nic bardziej mylnego. Głównym elementem fabuły jest nadejście spowolnienia planety, będącego zwiastunem apokalipsy (element fantastyczny), ale cały smaczek tkwi w tym, że czynnikami powodującymi nadejście tych zmian jest zachowanie ludzkości – rzeczywistych zachowań, do których dopuszczamy się codziennie.

Główną bohaterką jest Julia, uczennica gimnazjum. Indywidualistka, pozostawiona na pastwę losu przez swoją jedyną przyjaciółkę, próbująca odnaleźć się wśród innych, do tej pory nie znanych jej osób. Przyznam szczerze, że przeważnie miewam duże problemy z przywiązaniem się do damskich bohaterek, szczególnie w tak młodym wieku, jednak Julia stanowiła wyjątek. Autorka przedstawiła ją jako osobę nader dojrzałą w porównaniu z jej rówieśnikami, która posiada umiejętność dokonywania dokładnych, trafnych i szybkich analiz. Jest grzeczną dziewczynką, przestrzegającą określonych zasad i reguł, nie pyskującą, będącą w zgodzie z innymi, jak i z samą naturą. W tak młodym wieku potrafiła się świetnie odnaleźć w nowej sytuacji, zachowując zimną krew i działając uspokajająco na innych bohaterów. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że została przedstawiona w bardzo rzeczywisty i wiarygodny sposób tak, że w jej przemyśleniach czy dialogach nie wyczuwa się ani krzty sztuczności.
Pozostali bohaterowie stanowili idealne dopełnienie nowej sytuacji życiowej – zostali obdarzeni różnymi charakterami, zupełnie odmiennymi cechami, co wprowadziło do powieści nutkę różnorodności.

Styl, którym posługuje się autorka jest – jak dla mnie – idealny. Nie ma tendencji do rozwlekania opisów, co zresztą widać po gabarytach książki. Potrafi w bardzo zwięzły sposób przekazać wszystkie najważniejsze informacje, wplatając w nie różne urozmaicenia, ale tylko w takim stopniu, aby nie zanudziły czytelnika na śmierć. Książka napisana jest bardzo prostym językiem, zakładam, że przeznaczona jest również dla osób młodszych – rówieśników Julii, ale to nie znaczy, że starsi czytelnicy nie znajdą w niej czegoś dla siebie.

Pozycja jest idealnym przykładem na to, jak z książki w gruncie rzeczy o niczym, można zrobić pozycję o czymś. Dość istotne wydają mi się odniesienia do czynników, które prawdopodobnie przyczyniły się do rozpoczęcia apokalipsy – gdzie winą obarczono człowieka za nieracjonalne gospodarowanie zasobami naturalnymi. W aktualnym świecie pojawiają się podobne problemy, więc wpajanie najmłodszym czytelnikom tego typu wiedzy, przez tak prosty przekaz jest strzałem w dziesiątkę. Dodatkowo sama bohaterka może stać się pewnego rodzaju wzorem do naśladowania dla buńczucznej młodzieży, jednocześnie ukazując, że nie zawsze negatywne nastawienie popłaca.

Książkę mogę polecić wszystkim – od wieku gimnazjalnego wzwyż. Bardziej dojrzali czytelnicy nie powinni obawiać się tej lektury, chociaż wiem, że często książki z tak młodymi bohaterami nieco odstraszają. Książka jest dość krótka, więc nie powinna stanowić dla nikogo większego problemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-02-2016 o godz 23:51 Agnieszka Trzesniewska dodał recenzję:
Katastroficzne wizje przyszłości naszej planety pojawiają się w literaturze i kinematografii coraz częściej. I choć ich autorzy prześcigają się w pomysłach i czasem ich wyobrażenia bardziej przypominają horror niż realny scenariusz, to trudno nie zauważyć wspólnego mianownika, którym jest duże prawdopodobieństwo, że Ziemia jaką znamy za sto czy dwieście lat będzie tylko wspomnieniem. Ale jak w dalekiej przyszłości będzie wyglądało życie ludzkości możemy tylko domniemywać.

Próbę odpowiedzi na to pytanie podjęła Karen Thompson Walker w swojej debiutanckiej powieści o tytule „Wiek cudów”, w której powołała do życia jedenastolatkę i postawiła ją w obliczu zagłady Ziemi. Życie Julii nie różniło się niczym od egzystencji przeciętnej nastolatki skupionej na nauce, treningach piłki nożnej i relacjach z rówieśnikami aż do pewnego wrześniowego dnia. Kiedy oficjalnie ogłoszono, że nastąpiła zmiana zwana „spowolnieniem” nikt już nie łudził się, że zaistniałe anomalie to nic nieznaczący wybryk natury. Dni i noce wciąż się wydłużały wywołując lawinę skutków, z których najmniej dotkliwe wydają się utrata użyteczności zegarów i kalendarza.


Czytelnik towarzyszy Julii od pierwszych chwil jej nowego życia, którego nieodzownym elementem staje się niepewność jutra. Początkowy strach z biegiem czasu zmienia się w inne doznania. Ale czy widmo śmierci to wystarczający argument by przestać czerpać z życia, przyjaźnić się i kochać? A może wręcz przeciwnie - lęk zadziała motywująco i mobilizująco?

„Wiek cudów” to przede wszystkim interesujące studium psychiki i zachowań ludzi postawionych w jednej z najtrudniejszych sytuacji. Zagłada widziana oczyma jedenastolatki to nie tylko odczucia małej dziewczynki, ale też jej obserwacje postępowania najbliższych, sąsiadów i rówieśników. To równanie wielu zmiennych, na które prócz czynników globalnych wpływają problemy charakterystyczne dla młodego wieku m.in.: brak akceptacji, funkcjonowanie w społeczności szkolnej, trudne relacje z rodzicami, a także pierwsze porywy serca.

Karen Thompson Walker w swojej wizji wykorzystała bieżące informacje o negatywnych skutkach działań człowieka na rzecz naszej planety i poszła kilka kroków dalej tworząc bardzo realistyczny i wiarygodny obraz przyszłości. Stworzyła ciąg przyczynowo – skutkowych zależności, które nie tylko wpłynęły na zjawiska przyrodnicze, ale również na decyzje i poczynania bohaterów.

W moim odczuciu „Wiek cudów” to intrygująca i bardzo oryginalna opowieść o zgładzie Ziemi. Nie wywołująca strachu czy przerażenia, ale poruszająca i pobudzająca do refleksji i przemyśleń. Pokazująca jak w chwili zagrożenia ludzie zmieniają system wartości i zachowują się. To jedna z tych lektur, które na długo pozostają w pamięci, a na niektórych czytelnikach „odciskają” piętno na wiele lat. I mimo. że główna bohaterka ma tylko jedenaście lat ta książka zrobi wrażenie na odbiorcach w każdym wieku. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-02-2016 o godz 04:42 kwiatusia dodał recenzję:
Przyznacie, że każdemu z nas zdarza się ponarzekać (może nawet nie wypowiadając tego na głos), że mamy za mało czasu na odpoczynek, sen, realizację marzeń, czy też dla naszych pasji.
Książkoholicy na pewno się ze mną zgodzą, że zdecydowanie jest za mało czasu na czytanie wspaniałych książek, które czekają na naszych półkach, czy w bibliotece.
Któż z nas nie chciałby, aby doba miała kilka, a nawet kilkanaście godzin więcej?

Karen Thompson Walker w swojej książce "Wiek cudów" ukazuje nam swoją wizję stopniowego wydłużania się dni i nocy. I niestety nie jest ona tutaj zbyt optymistyczna. Niesie ona ze sobą same negatywne skutki, a co za tym idzie - Ziemia i życie ludzkie jest zagrożone.
Między innymi grawitacja zaczyna szwankować.

Główną bohaterką, a także narratorką całej opowieści jest 11-letnia Julia.
Ta dziewczynka przedstawia nam swoje życie, swoją rodzinę, sąsiedztwo, a także rówieśników. Dowiadujemy się na widok kogo jej serce zaczyna szybciej bić.
Poznajemy ludzi, którzy prowadzą normalne życie do czasu aż pojawią się bardzo niepokojące sygnały. Od tej chwili nie ma już niczego pewnego. Bezpieczeństwo każdego z nich jest zagrożone.

Czytelnicy, którzy oczekują od tej powieści szybkiego tempa oraz szczegółowych, przerażających opisów katastrof - to mogą się rozczarować. Momentami akcja w książce toczy się wręcz sennie, ale jest za to mocno przesycona czyhającym niebezpieczeństwem. Czułam na skórze smutek bohaterów za tym co już minęło, ich strach, a także niepewność o dzień jutrzejszy. W znacznej mierze odbija się to na ich zdrowiu. U niektórych objawia się dziwnymi zachowaniami, decyzjami; a u innych paniką, czy też zobojętnieniem.
Przecież w przypadku tak realnej zagłady nie można już nic zrobić.
Teraz można tylko czekać i mieć nadzieję, że jednak wszytko się unormuje i powróci do pierwotnego stanu...

Każdy z nich stara się zacząć prowadzić życie takie jakie wiódł do tej pory. Większość z nich decyduje się korzystać z dotychczasowego regularnego 24 godzinnego czasu zegarowego - nie zwracając większej uwagi, na to czy jest dzień, czy też noc...
A ci z nich którzy nie chcą się podporządkować odgórnie narzuconym zasadom są szykanowani przez społeczeństwo.
To zaczyna dzielić ludzi na dwa obozy...

Julia jest bardzo spostrzegawczą nastolatką, wykazująca się wielką mądrością. Jej myśli wielokrotnie skłoniły mnie do wielu refleksji. Muszę wspomnieć, że w trakcie czytania tej powieści miałam nawet małe "ale" do autorki, że główna bohaterka jest zbyt dojrzała na swój wiek i to mi momentami bardzo przeszkadzało. Jednak na końcu książki wszystko się wyjaśnia dlatego pozostaje mi tylko cofnąć wszystkie wcześniejsze "zarzuty".

Książki ukazujące utopijny obraz świata nie należą do mojego ulubionego gatunku dlatego sięgając po powieść Karen Thompson Walker miałam pewne obawy. Muszę jednak przyznać, że ta lektura bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. "Wiek cudów" to pełna refleksji, melancholii, nostalgii powieść, niosąca w swojej treści wiele mądrości, którą zdecydowanie mogę polecić nie tylko nastoletnim czytelnikom, ale także tym nieco starszym.
Autorce udało się w niezwykle ciekawy sposób ukazać wizję powoli zbliżającej się zagłady oraz jej wpływu na człowieka.

W przygotowaniu jest film, który na pewno obejrzę, gdy tylko pojawi się w kinach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2016 o godz 21:07 Inka dodał recenzję:
Apokalipsa? Koniec świata? Nie taki, do jakiego nas przyzwyczaili producenci amerykańskich filmów katastroficznych. "Wiek cudów" to niezwykle dziwna opowieść o umierającym świecie. Niezwykła ponieważ, zarówno narracja jak i wydarzenia z życia 11-letniej Julii, które mimo, że czasem są dla bohaterki dramatyczne, to nie wskazują na to, jak poważna jest sytuacja. Nie pasują do tego co się naprawdę dzieję. świat jaki znamy chyli się ku upadkowi. Czas zaczął płynąc inaczej, dnie i noce się wydłużają. I choć tak naprawdę nikt nie wie, jakie to przyniesie konsekwencje, wszyscy wiedzą, że dzieje się coś złego. Mimo to życie toczy się dalej... Jak długo...

I choć lektura pozycjonowana jest jako książka dla młodzieży, to uważam, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Mnie zachwycił głównie sam pomysł - "spowolnienie", które może doprowadzić do zagłady życia na Ziemi. Drugi mocny punkt to narracja, a trzeci - mądre, dojrzałe i jednocześnie proste spostrzeżenia nastoletniej bohaterki, które dają wiele do myślenia.

Dobrą rekomendacją, dla nieprzekonanych powinien być fakt, że mój 15-letni brat pochłonął książkę w 2 wieczory, co raczej rzadko mu się zdarza. Także to dobry pomysł na prezent dla nastolatków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2016 o godz 18:11 Karolina Iskierka dodał recenzję:
Książka Karen Thompson Walker będąca jej debiutem autorskim jest zaskakująca i świadczy o dużej wyobraźni i kreatywności pisarki. Główną bohaterką jej powieści jest Julia, która opowiada o swoim życiu w czasach, kiedy nastąpiło spowolnienie ruchu Ziemi, a w konsekwencji o nieustającym wydłużaniu doby i zaburzeniem równowagi między dniem a nocą. Trzeba przyznać, że każda postać w książce jest wykreowana w ciekawy sposób. Nie zabrakło także zaskakujących zwrotów akcji. Moim zdaniem warto przeczytać tą książkę, ale to zupełnie nie mój typ literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2016 o godz 13:53 rozeta dodał recenzję:
Ostatnio czytam same dobre książki: była Dziewczyna z portretu, był Rachunek Karlssona a teraz przyszedł czas na Wiek cudów.

Tak naprawdę nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam książkę dla młodzieży, bo Wiek cudów na pierwszy rzut oka taki wydawał
się być. Biorąc w swoje ręce tą powieść nie wiedziałam czego się spodziewać. Czy mając 25 lat w takiej książce znajdę coś dla siebie? Czy nie zanudzę się na śmierć i nie porzucę lektury już po pierwszym rozdziale?

Wszystko wyjaśniło się bardzo szybko. Książka bardzo mi się spodobała. Po prostu. Powieść jest bardzo wciągająca, świetna i na pewno wartą ją przeczytać. Jestem pewna, że ta lektura spodoba się zarówno młodszym jak i starszym czytelnikom.

O czym jest Wiek cudów?

W książce ciężko wyodrębnić jest jeden temat.
Na pewno jest to opowieść o zbliżającym się końcu świata. Dni zaczynają się wydłużać, następuje spowolnienie ruchu obrotowego Ziemi. Dzień nie trwa już 24h a 60h i wciąż liczba godzin wzrasta. Mierzenie czasu za pomocą zegarków czy kalendarzy stało się bezużyteczne. Wszystko uległo zmianie. Poranek może wypaść w środku dotychczasowej nocy, rośliny obumierają, giną zwierzęta, a ludzie próbują przystosować się do zaistniałej sytuacji. Niektórzy w obliczu tych wielkich zmian postępują inaczej niż większość społeczeństwa, wybierają swoją drogę, ale to nie skończy się dla nich dobrze.

W powieści opowiedziana jest również historia Julii 11 letniej dziewczynki, która podczas tych dramatycznych wydarzeń jakie dotknęły Ziemię przeżywa swoją pierwszą miłość, próbuje zrozumieć świat dorosłych, i decyzje jakie podejmują. Nastolatka musi zmierzyć się z problemami związanymi z utraconą przyjaźnią i wyobcowaniem. Chociaż Julia ma dopiero 11 lat widzi i czuje więcej niż większość dorosłych. Jak dorastać w świecie, kiedy nie można spodziewać się co przyniesie następny dzień, czy w ogóle jutro nadejdzie. Czy wartości takie jak rodzina, przyjaźń, miłość, marzenia mają prawo przetrwać w obliczu tak ogromnej niepewności i zagrożenia?

Książkę czyta się z wielkim zaciekawieniem. Zdecydowanie polecam! Wszystkim! Bez względu na wiek. Dzięki tej książce będziecie mogli przypomnieć sobie czas kiedy sami mieliście 11 lat i z jakimi problemami musieliście się zmagać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2016 o godz 13:02 Kropka dodał recenzję:

Świat się zmienia, nastąpiło spowolnienie. Każdy dzień staje się dłuższy, równowaga pomiędzy dniem a nocą się zaciera. Podłoże zmian jest „naturalne” i związane ze spowolnieniem ruchu obrotowego Ziemi. Konsekwencje są nieodwracalne: osłabienie siły grawitacji i pola magnetycznego, choroba grawitacyjna, burze słoneczne, pożary, trzęsienia ziemi, niebezpieczne promieniowanie.

Powieść bez wątpienia można uznać za atrakcyjną literaturę pod względem pomysłu na książkę. Minusem dla mnie, chociaż jak przypuszczam był to zabieg literacki, jest sposób prowadzenia fabuły, powolny, momentami ocierający się o skrajne spowolnienie akcji. Autorka przedstawia wizję końca świata jako długotrwały proces, który skazuje ludzi na powolne czekanie na śmierć, bo to, że ona nastąpi jest pewne.

Połączenie dramatycznych okoliczności przyrody i okresu dojrzewania głównej bohaterki budził we mnie pewien dysonans, jednak zabieg ten spowodował, że katastroficzne wizje końca świata w połączeniu z niewinnym wiekiem dojrzewania (pierwsza miłość, pierwszy pocałunek) pogłębił w moim mniemaniu dramatyzm sytuacji.
Narratorką jest jedenastoletnia Julia, która jest raczej outsiderką w szkole, spowolnienie jeszcze bardziej izoluje ją od „świata”. Powieść jest utrzymywana w formie pamiętnika nastolatki o katastroficznej wizji świata. Julia opowiada o rożnych sposobach adoptowania się ludzi do nowych okoliczności. Matka głównej bohaterki popada w chorobę, tzw. syndrom spowolnienia, ojciec natomiast udaje, że nic się nie zmienia. Sytuacje ekstremalne to sprawdzian dla ludzkich charakterów, coś co na początku jest problemem po czasie okazuje się naturalne, Przyzwyczajenie to druga natura, ale czy na pewno?
Kiedy wydłuża się doba, rząd podejmuje decyzję o trwaniu przy czasie zegarowym, lecz są ludzie, którzy postanawiają żyć w zgodzie z rytmem dnia z tzw. czasem prawdziwym.
Następuje społeczny rozłam, rzecz z pozoru błaha, a staje się źródłem sąsiedzkich konfliktów i dramatów.
Julia przeżywa utratę przyjaźni z Hanną, nieśmiałe uczucie do Setha, chłopca jeżdżącego na deskorolce. Seth przeżywa śmierć swojej matki, ucieczkę w pracę swojego ojca, jest równie samotny jak Julia.


„Wiek cudów” zaliczam do powieści, które nie poruszyły mnie na początku czytania, odniosłam wręcz wrażenie, że nie jest to książka dla mnie. Przekonała mnie jednak uniwersalność przesłania, którą można odnaleźć w powieści - przede wszystkim o trudach dojrzewania. Koniec świata czuć na każdej kartce jednak w tle dzieją się mniejsze dramaty, dramaty dnia codziennego, które też trzeba przetrwać.


Samotność to jest ta prawda o której nie chcemy czytać, równie nieuchronna jak koniec świata.
Co nam pozostaje, a pozostaje nam zawsze to nadzieja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-02-2016 o godz 12:56 paulaksiazkoholiczka dodał recenzję:
W jednej chwili świat zaczyna zmieniać się, noc wygrywać z dniem, a ludzkość tonąć w dezorientacji. Już nic nie jest pewne. Prócz świadomości, że już nic nie będzie takie jak dawniej. Poza tym ludzkość szczycąca się znajomością tak wielu dziedzin nauki, staje się całkowicie bezradna. Bańka mydlana pęka, a świat zmierza ku zagładzie. Ku stopniowemu końcowi, którego nie sposób było przewidzieć, a już tym bardziej zatrzymać.
Główna bohaterka – Julia, jest młodą dziewczyną wchodzącą dopiero w wiek nastoletni. Jest zwyczajna i zagubiona w nowej rzeczywistości. Czas, w którym poznajemy Julię jest przełomowy nie tylko dla ludzkości, dla naszej planety Ziemi, ale także dla niej osobiście. Główna bohaterka wkracza właśnie w czas przemian wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Mimo młodego wieku Julia zakochuje się po raz pierwszy w dotąd nieosiągalnym Sethcie. Wszystko to sprawia, że na Wiek cudów można spoglądać także przez pryzmat dorastania i problemów z nim związanych, zapominając niejednokrotnie o katastrofalnych w skutkach zmianach, które dzieją się w powieści Karen Thompson Walker.

„ Niektórzy mówią, że miłość to najsłodsze uczucie, najczystsza forma radości, ale to nieprawda: do takiego opisu pasuje nie miłość, lecz ulga.”
Część wizualna książki zdecydowanie przypadła mi do gustu. Okładka jest delikatna, trafiająca w sedno i nostalgiczna. Słowem – idealna. Jestem pewna, że przykuje wzrok i skłoni do spojrzenia na tylna okładkę, aby dowiedzieć się, o czym tak naprawdę jest ta powieść. I co zastanie po pierwszym zachwycie spowodowanym dostrzeżeniem okładki? Już wyjaśniam.
Zdecydowanie przypadł mi do gustu język używany przez autorkę. Kojarzył mi się z moją ukochaną serią Piąta fala napisaną przez Ricka Yanceya. Jakbym czytała nostalgiczną historię o końcu świata, który jest nam dobrze znany. Autorka nie szczędzi fantazyjnych porównań, czy inteligentnych przemyśleń. Zmusza czytelnika do głębszego wchłonięcia w uczucia bohaterów, co nie jest częstym zjawiskiem wśród literatury młodzieżowej, do której oczywiście owa książka należy.
Jeśli już mowa o refleksyjnej formie Wieku cudów nie sposób pominąć wady z nią związaną. Autorka tak skupiła się na tym, aby zapukać do naszych uczuć, obudzić niepokój czy współczucie, że zdecydowanie odbiło się to na tempie akcji. Cała powieść utrzymana jest w dość jednostajnym tempie. Bywają momenty, kiedy już mamy nadzieje na początek długo oczekiwanej akcji, aż tu znów autorka serwuje nam kolejną garść refleksji czy nowych informacji związanych z fabułą. W skrócie każdy tlący się zaledwie ogień zostaje ugaszony przez kubeł zimnej wody lub dwa.
W trakcie czytania Wieku cudów, już od pierwszych zdań czuć potencjał związany ze stylem autorki oraz z samym pomysłem. Ma się wrażenie, że ta książka będzie wyjątkowa, że zapadnie nam długo w pamięć, a może nawet ukradnie nam kilka cennych nocnych godzin. W praktyce jest inaczej. Na tę powieść potrzeba czasu, ochoty i nie rzadko nastroju. Wielbicielom szalonych zwrotów akcji powiem, aby szukali dalej. Jestem pewna, że ta pozycja znajdzie przychylne grono czytelników, bo ma potencjał, wprowadza w nastrój i intryguje, głównie pomysłem. Jednak dla mnie jest zaledwie połową tego, co dobra powieść powinna zawierać. I nawet naciągając na twarz maskę optymisty, pół nigdy nie będzie całością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2016 o godz 16:21 Avaeable dodał recenzję:
Okładka. Jest. Świetna. 6 z plusem dla Pani Magdy Kuc (wymienionej w stopce redakcyjnej, jako osoba, która popełniła projekt takowej) za umieszczenie zielonkawego (niepokojąco zielonkawego, żeby nie napisać „trupio zielonego”) zdjęcia w poziomie - robi świetne wrażenie i już na pierwszy rzut oka mamy wrażenie, że ze światem przedstawionym w tej książce coś będzie bardzo nie tak.
Natomiast informacja umieszczona przy dolnej krawędzi okładki, (która zapewne miała być dodatkową zachętą i reklamą) „W przygotowaniu film reżyserki Zmierzchu!” kompletnie do mnie nie przemawia. I już jest mi żal tej pozycji, bo zrobić bardzo mierny film jest bardzo łatwo. A w tej książce na pewno drzemie duży filmowy potencjał – w końcu filmy katastroficzne każdy ogląda z zapartym tchem. Podobnie nie zachęciła mnie zapowiedź z tyłu książki, która skupia się głównie na wątku romantycznym, przez co sięgając po „Wiek cudów” spodziewałam się kolejnego głupiutkiego i naiwnego romansu dla nastolatek.
Okładka okładką, ale treść wciągnęła mnie zaskakująco szybko. I ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że nie mieszczę się w granicach wiekowych grupy docelowej, do której została skierowana.
Książka jest rodzajem pamiętnika, czy może lepiej: osobistej relacji jedenastoletniej Julii z pierwszych dni, w których zmienia się świat. Jak się szybko okazuje – z pierwszych dni apokalipsy, dziwacznej i niespodziewanej klęski żywiołowej. Świat zaczyna zwalniać. I choć początkowo brzmi to bardzo zachęcająco (No, bo hej! Dłuższa doba – więcej czasu na czytanie!), to szybko mój początkowy entuzjazm zbladł – Ziemia obraca się wolniej, każdego dnia przybywa, pole magnetyczne zaczyna robić dziwne rzeczy – od spadających ptaków, aż po brak ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Julia jest cichym obserwatorem zarówno zmian w środowisku naturalnym, jak i w ludziach. Jej relacja dotyka zarówno prób przystosowania się ludzkości do nowych warunków, jak i zmian w ich zachowaniu. Wobec niepewnego jutra i groźby końca czasów dotychczasowe przyjaźnie, uczucia i emocje stoją przed dużym wyzwaniem, o czym młodziutka narratorka szybko przekonuje się na własnej skórze.
Studium dorastania w „ciekawych czasach”. Powolny rozpad znanego porządku i emocje związane z kupnem pierwszego stanika. Moje początkowe obawy związane z tandetnym romansem okazały się być nieuzasadnione. Fascynacja kolegą z sąsiedztwa jest stale obecna w ciągu wydarzeń, ale w sposób zupełnie nienachalny, można zaryzykować stwierdzenie, że kompletnie niewinny, przyjacielski i przez to zaskakująco dojrzały w swojej niedorosłości.
Nie miałam najmniejszego problemu, by utożsamić się z Julią, co zdarza mi się niezwykle rzadko. Zazwyczaj główny bohater, w dodatku płci żeńskiej niezwykle mnie drażni. Tym razem jednak wycofana jedenastolatka, samotna wśród ludzi, milcząca, zamknięta w swoich myślach, niemogąca się odnaleźć wśród rówieśników i niezapraszana na imprezy praktycznie od pierwszych stron skradła moje serce.
Bardzo długo zastanawiałam się jak ta historia może się skończyć. Bo czy mając 300 stron można doprowadzić taką historię do końca? I choć w głębi duszy zawsze tęsknię za trochę cukierkowym, ale jednak szczęśliwym zakończeniem, tak Karen Thompson Walker stanęła na wysokości zadania i koniec jej historii ani trochę mnie nie rozczarował.
Książka była bardzo miłym zaskoczeniem, z całego serca polecam. Moim zdaniem to zdecydowanie bardziej książka katastroficzna niż stricte młodzieżowa, wątek romantyczny występuje jako przyjemne dopełnienie. Trudno porównać mi ją do innych historii, które czytałam, dzięki czemu okazała się być dla mnie swego rodzaju powiewem świeżości. A okładkowe nawiązanie do Zmierzchu (nawet jedynie w osobie reżyserki filmu) jest moim zdaniem wysoce niestosowne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-02-2016 o godz 11:37 Anna Kaczmar dodał recenzję:
Debiutancka powieść Karen Thompson Walker spowodowała ogromne zamieszanie na rynku wydawniczym w USA. Książka natychmiast znalazła się w czołówce rankingów magazynów People, O, The Oprah Magazine, Financial Times, BookPage, Publishers Weekly i Booklist. W przygotowaniu jest również film w reżyserii Catharine Hardwicke, która pracowała przy Zmierzchu (akurat tą informacją zniechęciłam się, bo wszyscy wiemy, jakim słabym filmem była ekranizacja pierwszej części sagi Stephanie Meyer).
Alternatywna rzeczywistość. Julia mieszka w Hollywood. Ma kochającą rodzinę i kilkoro przyjaciół. Jej ustabilizowane i beztroskie dzieciństwo zostaje przerwane, gdy dziewczynka ma 11 lat. Wtedy nastąpiło spowolnienie ruchu obrotowego Ziemi, które było zwiastunem początku ogromnych zmian na naszej planecie. Dorastająca nastolatka obserwuje zachodzące zmiany i jak każdy próbuje żyć jak do tej pory. Nie pomaga jej jednakże uczucie do Setha Moreno- najpopularniejszego chłopaka w szkole i outsidera. Jakie zmiany przyniesie spowolnienie i czy Seth odwzajemni jej uczucia? Koniecznie sięgnijcie po książkę.

Książka to opowieść głównej bohaterki prowadzona z perspektywy minionego czasu.. Z racji bycia jedynaczką Julia jest dojrzalsza pod względem psychicznym i emocjonalnym niż rówieśnicy. Ponadto dziewczynka jest doskonałym obserwatorem. Jej uwadze nie umknie żaden szczegół, a Julia staje się milczącym świadkiem ludzkich dramatów. W trakcie relacji nieraz wskazuje błędy, jakie popełniono w związku ze zjawiskiem spowolnienia, w tym jego zbagatelizowanie. Przedstawia powolny rozkład planety prowadzący do istotnych zmian świata flory i fauny planety. Przekształceniu ulegają również ludzie- ich sposób życia oraz relacje z resztą społeczeństwa. W wyniku spowolnienia doba wydłuża się, co wiąże się ze zmianą czasu i codziennych nawyków. Pojawia się podział na ludzi, którzy żyją w zgodzie z czasem zegarowym i tych, którzy funkcjonują zgodnie z nowymi okolicznościami. Większość stosująca się do zaleceń rządowych z czasem zaczyna prześladować pozostałych. Julia jest świadkiem nagonki na sąsiadów, w tym na jej nauczycielkę gry na fortepianie. W międzyczasie dziewczynka odkrywa tajemnicę ojca i próbuje dopasować się do dorastających rówieśników.

Powieść Karen Walker Thompson odczytywać można jako ostrzeżenie przed zagładą mogącą w krótkim czasie nastąpić. Słowami Julii autorka zwraca uwagę, że działalność człowieka powoli prowadzi do zguby, a jej skutki w postaci zmian klimatycznych, czy efektu cieplarnianego, zaczynają się nawarstwiać. Jakże ułomne wydają się z perspektywy czasu osiągnięcia naukowców, którzy bagatelizowali ostrzeżenia ekologów. W jednej sekundzie świat znany każdemu może zmienić się i przestać być przyjaznym człowiekowi. Wiek cudów takich jak wysłanie rakiet w kosmos, czy budowa robotów, okazuje się ułudą. Nic nie zdoła powstrzymać machiny zniszczenia, którą sami wprawiliśmy w ruch. Wielcy naukowcy przegapili zdarzenie, które zaważyło na losach ludzkości. Taką pesymistyczną wizję przyszłości kreśli autorka słowami jednej z wielu dziewczynek.

Wiek cudów to także doskonały obraz problemów dorastającej dziewczynki. Julii nie są obce zmiany związane z własnym ciałem i osłabieniem więzi koleżeńskich. Ciekawa świata dziewczynka musi zmierzyć się z odejściem bliskich osób. W wyniku spowolnienia miasto opuszcza jej najlepsza przyjaciółka, a pozostali odwracają się do niej. Zdana na siebie zaczyna baczniej obserwować poczynania sąsiadów. Dzieli się z czytelnikiem niepokojącymi i bardzo osobistymi myślami, które nasilają się wraz z kolejnymi zmianami świata. Julia jest świadkiem wymierania roślin i zwierząt oraz rosnącej paniki.

Polecam powieść Karen Thompson Walker Wiek cudów. To utwór, który każdy może odczytać inaczej. Jedni widzą w nim realizację biblijnych przestróg przed apokalipsą. Inni uważają ją za ostatni okrzyk buntu człowiek wobec sytuacji bez wyjścia. Dla mnie to opowieść o degradacji relacji społecznych widzianych z perspektywy niewinnego dziecka, które nie jest w pełni świadome wagi obserwowanych zdarzeń. Ta powieść to także próba na odwieczne pytanie o rolę człowieka we wszechświecie. Czy człowiek naprawdę jest tak wielki jak uważa? Czy kształtuje swój los, czy jest zależny od sił większych niż on? Co różni ludzi od zwierząt, skoro w obliczu zagłady walczymy ze sobą? Powieść skłania ku głębszym refleksjom na temat sensu i jakości życia jakie prowadzimy. To również opowieść o relacjach międzyludzkich i mechanizmach społecznych, które występują w sytuacjach ekstremalnych. Książka daje nadzieję, ale i czasami ją odbiera. Bo czymże jest życie człowieka w porównaniu z istnieniem wszechświata? To tylko ulotna chwila, w czasie której zdążyliśmy powiedzieć ,,Tu byliśmy!”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2016 o godz 21:05 mamuchaidzidziol dodał recenzję:
Ostatnimi czasy porwałam się dla książkę dla młodzieży „Wiek cudów”. Już kilka książek dla takiej kategorii wiekowej wpadło mi w ręce, jednak ta jest w pewnym sensie wyjątkowa. Opisuje losy dwunastolatków w sposób w jaki niejeden dorosły nie umiałby opisać rzeczywistości. Bardzo dojrzały język sprawia, że nie do końca mogę określić jakie uczucia towarzyszyły mi przy jej czytaniu. Na początku myślałam, że będzie to kolejna książka o wielkiej miłości, czy zauroczeniu jakiś głupich dzieciaków. To co przeczytałam zaskoczyło mnie całkowicie. Nie ma w niej ckliwych uwag, czy rozważań na temat zakochania, „rozmemłanych” opisów wzdychania do płci przeciwnej i tony naiwności. Książka w piękny sposób opisuje młodzieńczość i problemy z nią związane.

Wiek cudów przenosi nas do nieprawdopodobnego świata, który prawie dosłownie „stanął na głowie”. Ziemia zwalnia, a wraz z nią wszystko się zmienia. Dni powoli stają się coraz dłuższe, a ludzie jeszcze nie wiedzą co się z tym wiąże. Mimo wielkiego kryzysu i rozłamów społeczeństwa życie normalnych ludzi toczy się dalej nie ważne jaką drogę wybrali. Problemy natury wewnętrznej pozostają niezmienne. Nadal panuje miłość i nienawiść, zarówno brak tolerancji, jak i akceptacja. Każdy z osobna ma wybór jakim chce być człowiekiem, nie ważne co dzieje się z naszą planetą.

Piękne przesłanie oraz niesamowity język. Ta lektura wciągnie wielu mądrych nastolatków, a i wielu rodziców nie pożałuje chwil spędzonych z tą książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-02-2016 o godz 19:39 Anna Zborowska dodał recenzję:
Czas zaczął płynąć wolniej. Odkąd nastąpiły zaburzenia w ruchu obrotowym Ziemi, cykl dobowy niepokojąco się wydłużył. Niektórzy uznali potężne zjawisko za zapowiedź apokalipsy, inni podeszli do niego zdystansowani, pełni nadziei, wszyscy jednak musieli pogodzić się z przerażającym faktem: rzeczywistość się zmieniła.

Pomimo oblicza katastrofy, trwają zwykłe dni, wszystko toczy się swoim trybem: praca, rozstania, kłótnie między ludźmi. Wiek cudów - czas, w którym ma nastąpić koniec świata - został zestawiony z dorastaniem jedenastoletniej dziewczynki, czyli etapem największego samorozwoju młodego człowieka.

Zdawałoby się, że mamy do czynienia ze swoistą realizacją przestrogi biblijnej: nie znasz dnia ani godziny, ale przekształconą w obraz pełen spokoju i harmonii. Autorka nie bez wrażliwości oddaje ulotność uczuć i gestów zwykłych ludzi. Nie stara się wyjaśniać apokalipsy, pokazuje raczej jej konsekwencje. Młoda bohaterka patrzy na świat niewinnie, świeżo - przeczuwa katastrofę, ale nie jest jej w pełni świadoma. Dopiero uczy się życia.

,,Wiek cudów" jest okrzykiem egzystencjalnego buntu przeciw sytuacji człowieka pozostawionego w sytuacji bez wyjścia, przystosowującego się do nowych warunków. Czy my, ludzie, naprawdę mamy wpływ na swój los? Jak cieszyć się istnieniem, gdy mamy wątpliwości, czy jutro nadejdzie?

Powieść Walker zadziwia czytelnika przenikliwością i skłania do refleksji. Z pewnością warto się z nią zapoznać, aby nauczyć się doceniać nie tylko urokliwość następujących po sobie dni, lecz również drugiego człowieka - jego emocje, lęki, nadzieje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2016 o godz 10:55 sister000 dodał recenzję:
Gdy masz 12 lat, życie wydaje się być wystarczająco trudne, nawet bez tajemniczych zjawisk i nadciągającego końca świata. Przeżycie w podupadającym środowisku chwilę przed naturalną katastrofą wydaje się niczym w porównaniu z poczuciem wyobcowania, rozpadającą się rodziną i z brakiem przyjaciół. Gdy pewnego dnia ziemia zmienia swoją orbitę i cały ekosystem zaczyna wariować, zmienia się wszystko dookoła. Zmienia się przyroda, zmieniają się i ludzie, trapieni strachem, niepewnością i wciąż wydłużającymi się, ciemnymi nocami. Gdy długość doby wynosi już 70 h, choroba grawitacyjna pozbawia świat ptaków, ludzie chorują na nienazwany jeszcze „syndrom”, rośliny umierają, religijne zgromadzenia i sekty masowo popełniają samobójstwo – już wiadomo, że nic nigdy nie będzie takie samo i że świat nie przetrwa tych zmian. Wiadomo, że ludzie nie przeżyją, choć próbują się przystosować do zmian. W tym wszystkim jest Julia, jest szkoła, jest romans ojca, jest i szkolna sympatia. I próba przystosowania się. Czy w takim świecie i w tych okolicznościach cokolwiek ma jeszcze sens?

Julia, bohaterka tej niesamowitej opowieści, ze spostrzegawczością i szczerością właściwą młodym ludziom, opisuje niecodzienne wydarzenie - „spowolnienie”. Obserwuje świat wokół siebie i bezbłędnie odczytuje to co inni chcieliby ukryć i to co jeszcze nie zostało nazwane. A jest co ukrywać, zważywszy, że zmiany jakie zachodzą wokół zmieniają emocje, wpływają na psychikę i powodują zachwiania osobowości.

To jedna z tych historii, które pozostawiają czytelnika z otwartymi ustami i książkowym kacem. Jakby świat wokół się zatrzymał i nie było już żadnej innej książki, która dałaby taki bezdech i napięcie oczekiwania na każdy kolejny rozdział. Ja ostatnie strony przeczytałam przy świetle latarni po wyjściu z pociągu – dojście do domu aby przeczytać te ostatnie kartki wydawało się niemożliwością. Po ostatnich słowach spojrzałam w ciemne niebo, było cicho i spokojnie, świeciły gwiazdy a w mojej głowie wciąż brzmiało echo tej historii. Zapisków cichej Julii o tym jak upada świat.

Z czystym sumieniem polecam każdemu wielbicielowi słowa pisanego – tu znajdziecie wszystko co najlepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2016 o godz 13:10 marchewka1 dodał recenzję:
Bywają takie książki, które już od pierwszej strony wprawiają czytelnika w zdumienie. Z reguły sięgając po debiut jestem bardzo ostrożna w swoich ocenach. Tutaj jednak od samego początku zafascynował mnie styl, w jakim książka jest ona napisana, jakich określeń używa autorka, wszystko to powoduje, że najważniejsze staje się nie to, o czym jest powieść, ale w jaki sposób została zapisana. Zdaję sobie sprawę, że na pewno dużą rolę spełniła tutaj tłumaczka Anna Gralak i że tekst jaki trzymam w rękach jest jednak również jej dziełem. Wynik pracy wyszedł jednak naprawdę znakomity. Autorkę zainspirowało trzęsienie ziemi w Indonezji w 2004 roku, które było tak silne, że wpłynęło na ruch wirowy naszej planety. Następuje „spowolnienie,” które powoduje wydłużenie się czasu dnia i tak naprawdę jest to początkiem zbliżającego się końca świata. „Na początku nie wiedzieliśmy o tym, dodatkowym czasie, który wybrzuszał gładką krawędź każdego dnia niczym kwitnący pod skórą guz”. Główna bohaterka, Julia, staje się obserwatorem niepokojących zdarzeń, zachowań, które mało co mają wspólnego z moralnością . Patrzy jednak na wszystko jakby przez szybę własnych, małych końców świata, dla niej będących jednak najważniejszymi. Jej emocje podporządkowane są bardziej jej zamkniętemu, osobistemu przeżywaniu. Trudno konfrontować je z kłamstwami dorosłych, zanikiem empatii. Czy są rzeczy, wydarzenia, które pozwalają na zachowania, które nie podlegają żadnym normom? Czy naprawdę widmo apokalipsy może stać powodem całkowitej alienacji? Trudno dostosować się do dnia, który powoli wydaje się nie mieć końca. Niełatwo wykonywać codzienne czynności wtedy, kiedy tak naprawdę godzina zostaje np. zamieniona w sto osiemdziesiąt minut. Czy to coś zmienia w naszym przeżywaniu tak naprawdę trudno określić. Pewne zasady w niektórych pozostają niezmienne, inni powoli panikują wprowadzając totalny chaos.”Wyrosłam na dziewczynę zamartwiającą się byle czym, bez przerwy wypatrującą wielkich i małych katastrof oraz rozczarowań, których obecność wyczuwałam wszędzie wokół nas”.
„Wiek cudów” to powieść, która mimo braku tempa akcji, ogromnie przykuwa uwagę czytelnika. Nasza wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach i próbujemy odnaleźć pewne znaczenia metafizycznych elementów wydarzeń. Zapraszam do świata, w którym każda minuta mimo swojej anonimowości staje się ogromnie ważna a emocje poddane ogromnej próbie. Polecam, naprawdę warto.


.



 







Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-02-2016 o godz 12:12 DeVi dodał recenzję:
Julia. Lat jedenaście. Nastolatka kochająca grać w piłkę nożną. Przyjaciółka - Hanna. Idealny wiek by poznawać życie. Idealny wiek aby zmienić wszystko. Dosłownie wszystko. Bo pewnego zwykłego dnia….godziny przestały mieć znaczenie. Zegar odpadł do lamusa. Słońce i księżyc były nowymi wyznacznikami czasu. Otóż nastąpiło spowolnienie. Ziemia dłużej okręcała się wokół słońca. Dnie stawały się dłuższe ale i cieplejsze, noce – zimne. Ptaki umierały tysiącami. Robaki pleniły się wszędzie. Koty wariowały, psy uciekały do schronów. Zwierzęta wiedziały, że najgorsze przyszło, ludzie – nie. Byli ślepi. Do końca.

Bohaterką jest zwykła, mała, ludzka istota. Dziewczynka, która cieszy się każdym dniem. Opowiada nam swoją historię. Jak to spowolnienie się zaczęło. Co czuła, co zwykła, aczkolwiek ważna rzecz, zmieniła jej życie o sto osiemdziesiąt stopni. Już nie była tą samą osobą. Przyjaźnie się skończyły, inne odnowiły, rodzice kłócili, nauczycielka śpiewu zmieniła….Wszystko zredukowało się do jednego: troski o czas, którego miało się mieć w nadmiarze. Ale dorośli, ach ci to są wymyślni. Podzielono się na tych, którzy słuchają matki Ziemi i żyją według jej zegara, oraz tych którzy pozostali przy dwudziestoczterogodzinnym czasie. Skutki wyborów miały szybko nadejść. Jak na spowolnienie, zbyt szybko...

Powiem szczerze, że na samym końcu miałam naprawdę silne i to na dodatek dziwne odczucia, co do całej powieści. Nie są to złe emocje, wręcz przeciwnie...takie mieszane, ale dobre. Bo między wierszami doczytałam się naprawdę wielu, dość ciekawych rzeczy, które zamieniły się w argumenty, a te w pewne tezy i nagle teoria powstała puf! Z niczego. Trzeba przyznać, że te „wiersze” mówiły o wielu społecznych aspektach jakie są (niestety) na całej półkuli. Wszystko zobrazowane na podstawie jednego osiedla. Nowoczesnego, modnego, idealnego. Pozornie. Jak wiele może zmienić, tak niewielka zmiana. Spory, kłótnie, ukryte romanse, pierwsze miłości, odrzucenie….uczucia, które towarzyszą nam przez całe życie nagromadzone w jednym miejscu, o jednym (czy na pewno) czasie.

Za wiele nie mogę zdradzić, lecz jestem pewna, że ta książka jest dla jedenastolatek jak i starszych czytelników. Kiedy jesteśmy wykluczeni mając tyle lat, co główna bohaterka, życie staje nam przed oczami i widzimy...żal, smutek, rozpacz. Nawet nienawiść do siebie i innych. Bo co można wiedzieć o życiu będąc tak młodym? Jak kruche jest nasze istnienie? Że świat nie kręci się tylko wokół nas? Że rodzice nie są wieczni i niezastąpieni? Że ból i cierpienie to podstawa istnienia? Co biedna Julia mogła wiedzieć? Nic. I właśnie dzięki tej naiwności, a zrazem niewinność doznała wielu cudownych i tragicznych przeżyć, doprowadziły ją do tego punktu w którym teraz była. Dzięki wspomnieniom zrozumiałą wiele i wraca do nich jak magnez. Bo co to znaczy mieć przyjaciela, kochanka, chłopaka, rodzica? Co to znaczy być z kimś w relacji? Jak uformować więź między sobą, tak aby jej nie stracić przez głupotę? Ano więcej dowiecie się czytając „Wiek cudów"

Podsumowując: To naprawdę dobra, ale potrzebująca czasu (o ironio). Czytało mi się naprawdę dobrze, na początku nie rozumiejąc dokładnie niczego. I tu autorka miała swój zaskakujący punkt. Szkoda tylko, że nie do końca to spowolnienie wykorzystała. Poza pewnymi efektami ubocznymi...zrobiłabym większy bajzel. Tak zbyt optymistycznie do tego podeszła? Albo po prostu lubię złe zakończenia? To już zależy od Was jak dalej ocenicie tą powieść.

Więcej na: http://recenzjedevi.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-02-2016 o godz 14:10 Sylwia Czekańska dodał recenzję:
To nie jest książka tylko rozrywkowa, którą czytamy po ciężkim dniu pracy. Nie. To historia która wymaga od nas skupienia, uwagi i nawet wręcz wysiłku. Mało w niej akcji, a dużo rozmyślania. Trudno jakoś przyporządkować Wiek cudów do jednej kategorii. Na pewno nie jest to dystopia czy apokalipsa przewidywana. Opis może nieco wprowadzić nas w błąd. W żadnym stopniu nie jest to romans. Miłość – jak i wiele innych uczuć – jest tutaj tłem czegoś bardziej złożonego. Ja, osobiście umieściłabym ją bardziej w literaturze psychologicznej, ponieważ najważniejsze nie są same wydarzenia, a to jaki mają one wpływ na ludzi. Nie rozumiem na przykład kategoryzowania jej w obszarze literatury młodzieżowe. Fakt, bohaterowie są młodzi, nawet bardzo, ale całe przesłanie jest bardzo dojrzałe i spodoba się także starszym czytelnikom.

Podoba mi się to, że każda postać coś do historii wnosi, o czym – może nie bezpośrednio, ale jednak – opowiada. Urzekła mnie symbolika niektórych scen, to że Karen Thompson Walker uważa odbiorcę za osobę myślącą. Doceniam subtelność przekazu, umiejętne zobrazowanie zachowań człowieka, jego instynktów, potrzeb.

Pewnie za minus mogę uznać tylko początek, bo wydaje mi się, że on – NIESTETY! – może trochę zniechęcić. Trudno jest się wgryźć w treść, bo i ciężko nam postawić się w sytuacji bohaterów. Muszę więc zaznaczyć, że pierwszym rozdziałom czegoś brakuje. Może autorka miała taki właśnie pomysł? Budowała napięcie? Nie wiem. Niezależnie od tego, kiedy myślę o Wieku cudów jako o całości to właśnie przy pierwszych stu stronach coś mi zgrzyta. Mało wytrwali czytelnicy mogą się zniechęcić, a to byłaby ogromna strata, bo już dalsza część historii zrobiła na mnie nie małe wrażenie.

Gdybym miała jakoś zobrazować fabułę i jej klimat to porównałabym ją do połączenia wspomnianej przeze mnie wcześniej Melancholii z Pozostawionymi i Intestellar. Może wysnuwam trochę zbyt daleko idące wnioski, ale takie odniosłam wrażenie. Początkowo trochę przeszkadzał mi styl autorki, który wydawał mi się nużący, ale później złapałam się na tym, jak to zmienia moje odczucia i zrozumiałam, że dzięki licznym opisom i powolnej akcji ja – tak samo jak bohaterowie – znajduję się w jakimś dziwnym stanie oczekiwania. Bo właśnie o tym jest ta książka. O oczekiwaniu na każdy kolejny dzień, którego zwiastunem przestało być słońce. O szukaniu jakiejś systematyczności w świecie, dla którego nie ma już ratunku.

czytaj więcej: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/02/05/wiek-cudow-karen-thompson-walker/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2016 o godz 01:12 Marta mama chłopców - Książeczki synka i córeczki dodał recenzję:
Lubię książki z apokaliptyczną wizją dotyczącą naszego świata. Zawsze daje mi to dużo do myślenia, skłania mnie to do refleksji na temat tego co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, jakbym poradziła sobie żyjąc w czasach takich tragedii... To co opisała autorka moim zdaniem jest możliwe. W końcu Ziemia może któregoś dnia po prostu zwolnić, zacząć obracać się coraz wolniej i wolniej i z całą pewnością nie będziemy mieli na to żadnego wpływu. A co wtedy? Czy spełni się wszystko to o czym pisała nam tutaj Karen Thompson Walker? Mam nadzieję, że nie dane nam będzie się tego dowiedzieć.

Powiem Wam, że książka ta wciągnęła mnie na maksa. Jest ona naprawdę poruszająca, wywołała u mnie dreszczyk napięcia, z niecierpliwością czytałam co będzie dalej, co się stanie z Ziemią i co przytrafi się głównej bohaterce. Opisy są tutaj tak realistyczne, że ma się wrażenie, że to dzieje się naprawdę, że czytamy relację tego co się wydarzyło, a nie tylko wymyśloną historię. Moim zdaniem pomysł na tę powieść jest rewelacyjny, tego jak dotąd jeszcze w żadnej książce nie spotkałam. Od kiedy tylko przeczytałam jej opis wiedziałam, że mi się spodoba i nie myliłam się. Okazała się naprawdę kawałkiem dobrej, ciekawej lektury. W przygotowaniu jest podobno film - ja już nie mogę się doczekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2016 o godz 20:24 recenzent.com.pl dodał recenzję:
(...)

„Wiek cudów” to starannie przemyślana i dopracowana powieść, w której napięcie akcji odczuwa się w środku, w sobie, a nie poprzez nieustającą dynamikę. Wydarzenia z kolejnych rozdziałów zaskakują tak samo czytelnika, jak i bohaterów, ale nie jest to zaskoczenie blockbusterowe, a bardzo życiowe przejęcie. Z ogromną przyjemnością dowiedziałabym się, jak potoczyły się dalej losy Julii, jej rodziny i w ogóle świata, który nagle zwolnił. Nowe porządki polityczne i wtłoczenie znanych mechanizmów odrzucenia w społeczność po niespodziewanej transformacji doby to coś, o czym nigdy nie pomyślałabym w pierwszej kolejności, ale po lekturze wydają się oczywiste. I to właśnie jest magia literatury – jej umiejętność zmiany naszego postrzegania. Prościej? Po prostu biegnijcie do najbliższej księgarni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 17:30 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Na okładce mamy informację, że w przygotowaniu jest film reżyserki Zmierzchu. Nie wiem, czy to jest dobra reklama, być może podziała na nastolatki. Moją uwagę zwróciła przede wszystkim grafika okładki. Zdecydowanie mam słabość do ładnych okładek a ta Wieku cudów z pewnością trafia w mój gust. Ale to przecież treść książki jest najważniejsza prawda? A ta niesamowicie mnie zaskoczyła i wciągnęła.

Narratorką opowieści jest dwudziestokilkuletnia Julia, mieszkanka Kalifornii, wspominająca swoje wchodzenie w okres dojrzewania, które zbiegło się z najtragiczniejszym momentem dla Ziemi i ludzkości – spowolnieniem. Doba wydłużała się coraz bardziej, grawitacja zaczęła być silniejsza. Z nieba zaczęły spadać ptaki, silne przypływy i odpływy zmusiły ludzi do ewakuacji i opuszczenia domów położonych blisko oceanu, ludzie zaczęli chorować na tzw. syndrom spowolnienia. W czasie, kiedy Ziemia dąży ku zagładzie ludzkości, jedenastoletnia Julia przeżywa kryzys osamotnienia i wyobcowania, by odnaleźć w sobie kiełkującą miłość do Setha Moreno.

Choć okładka sugeruje co innego, Wiek cudów nie jest łatwą książką, banalną historyjką dla nastolatek. Jest to przejmująca opowieść o powolnie następującej apokalipsie i walce ludzkości o zachowanie dotychczasowego sposobu życia. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że mogłabym zachować jakikolwiek spokój w sytuacji, gdy wszystko się zmienia: doba trwa 30, 40 a nawet 70 godzin, do Ziemi zaczyna docierać niebezpieczne promieniowanie słońca, po kolei wymiera roślinność i zwierzęta. Nikt nie wie, jak długo to potrwa i ile jeszcze ludzie wytrzymają. Brzmi strasznie prawda? Karen Thompson Walker udało się stworzyć niesamowitą wizję powolnego końca świata, jaki znamy. Książka niesamowicie mnie wciągnęła, nie polecam jednak czytania jej przed snem – niespokojne noce murowane. Sama historia Julii to dodatek, choć w końcu to ona jest główną bohaterką.

Jedyne co mogę zarzucić Walker to właśnie brak porywającej akcji i krwistych bohaterów. Opowieść o postępującej apokalipsie aż prosi się o jakąś dramatyczną opowieść miłosną, walkę o uczucia mimo wizji końca świata. Myślę jednak, że istnieje szansa, że taka opowieść mogłaby całkowicie pogrążyć książkę, zrobić z niej przegadaną powieść dla nastolatek. Narracja w Wieku cudów prowadzona jest powolnie, może wydawać się nieco ospała, jestem więc ciekawa, jak przerobią tę historię w Hollywood, aby dopasować ją bardziej do realiów kinowych. Samą książkę ogromnie polecam, pióro Walker bardzo przypadło mi do gustu i choć raczej unikam czytania książek/oglądania filmów z wizjami końca świata, chętnie przeczytam coś jeszcze tej pisarki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-01-2016 o godz 17:00 Ilona dodał recenzję:
Powieść "Wiek cudów", opublikowana przez Wydawnictwo Znak, jest reklamowana na okładce jako materiał do filmu, który zostanie zrealizowany, podobno przez reżyserkę "Zmierzchu". Wspominam o tym nie bez powodu, ponieważ sądzę, iż pomysł fabularny zaproponowany przez autorkę jest ciekawy i jego zalety mogą zostać podkreślone przez efekty specjalne, ponieważ mam wrażenie, że sposób, w jaki został on opowiedziany, nie zadowala czytelników.

Narratorką w "Wieku cudów" jest Julia - kobieta snuje swoją opowieść o świecie, którego już nie ma. Wraca pamięcią do dzieciństwa - dokładniej do pewnego roku gdy miała 11 lat - wtedy rozpoczęły się na Ziemi dziwne zjawiska, które doprowadziły do tego, że ludzkość żyje w schronach. Ziemia spowalnia bieg wokół własnej osi, doba się wydłuża. Zmieniają się proporcje między nocą a dniem, wpływa to znacząco zarówno na wegetację roślin, gospodarkę, ale także na relacje między ludźmi. Ta część powieści zawierająca przedstawienie dziejącej się powoli, jednak wcale nie mniej przerażającej Apokalipsy, jest największą wartością powieści - tu widzę szansę dla holywoodzkich specjalistów, bo autorka świetnie potrafi budować napięcie.

Jednak nie można zapomnieć, że ta historia jest również typową powieścią dla dziewcząt, choć przystrojoną w szaty science fiction. Julia, główna bohaterka powieści, w momencie rozpoczęcia opowieści ma 11 lat. Jest indywidualistką, samotniczką, która nie do końca radzi sobie w relacjach z rówieśnikami. Chodzi do szkoły - ona zajmuje znaczną część jej funkcjonowania, autorka skupia się głównie na jej relacjach z koleżankami i próbach wyjaśnienia wraz z nauczycielami przyczyn zmian na Ziemi. Zestaw prób, przez które przechodzi, czyli utrata relacji z przyjaciółką Haną, odrzucenie przez kolegów muszą, oczywiście, zostać poszerzone o relację z chłopakiem. Jej wybrankiem jest Seth, początkowo jej nie zauważa, co daje Julii możliwość do uważnych obserwacji, a autorce, niestety, do kuriozalnych opisów: "Nawet kiedy kichał, był uroczy. Miał cudowne dłonie. W nadgarstkach było widać siłę tkwiącą w żyłach i ścięgnach, które biegły ku grzbietom dłoni". Rozwój wydarzeń, śmierć jego matki sprawiają, że bohaterowie zbliżają się do siebie. Wtajemniczenie Julii w uczuciową sferę życia dokonuje się nie tylko za sprawą Setha, ale również jej rodziców, którzy przeżywają małżeński kryzys. Obserwujemy, jak dziewczyna próbuje ustosunkować się do zachowań ojca i matki, zmian jakie w nich i między nimi zachodzą. Nie mogę napisać, jak skończą się miłosne wątki tej powieści, bo zepsuję przyjemność tym, którzy sięgną po książkę.

To popularna powieść dla dziewcząt wykorzystująca pomysłowo skonstruowany świat przedstawiony. Nie przypisywałabym jej pogłębionych przemyśleń i trafnych diagnoz. Dlaczego? Oto cytat (może zachęci do lektury, a może sprawi, że wybierze się jednak inną powieść): " Teraz wydaje mi się, ze spowolnienie zapoczątkowało także inne zmiany (...). Że zakłóciło pewne subtelniejsze trajektorie: na przykład tory przyjaźni, ścieżki przybliżające do miłości i oddalające od niej (...). Bo przecież istnieje coś takiego, jak zbieg okoliczności: połączenie co najmniej dwóch z pozoru niepowiązanych zdarzeń pomimo braku ciągu przyczynowo - skutkowego." Hmm, nie wiem, jak Państwo, ale ja uważam, że to niezmiernie banalne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2016 o godz 12:02 markietanka dodał recenzję:
"Wiek cudów" to oryginalna, nieszablonowa opowieść o przyjaźni, pierwszej miłości i odnajdywaniu siebie w trudnej rzeczywistości. Świat stawia przed Julią trudy i wyzwania, a ona musi im podołać. Nie ma tutaj zastraszania, ale jest swoista apokalipsa, która dosięga świat i zmienia go nieodwracalnie. To wzruszająca opowieść o życiu w innym świecie, trudnym, ale i pięknym. Julia odkrywa miłość, zdradę, opuszczenie.... A wszystko w mrokach nocy i świetle dnia, długiego jak podczas nocy i dnia polarnego.
Niesamowita opowieść - polecam serdecznie!


http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2016/01/wiek-cudow-karen-thompson-walker_24.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2016 o godz 09:20 barwinka dodał recenzję:
"Wiek cudów" to z niepozorna książka, która niesie ze sobą wielkie przesłanie i powoduje dreszcz niepokoju w trakcie lektury. Na niespełna trzystu stronach ukazuje się obraz przeobrażania Ziemi i jej mieszkańców. Narratorką jest Julia, która przestawia pierwsze miesiące po ogłoszeniu Spowolnienia, kiedy ludzie odwiedzili się oficjalnie, że Ziemia obraca się coraz wolniej. Panika, niepewność, zagubienie ludzi jest powszechne. Ale z czasem okazuje się, że wolniejszy ruch ziemi to nie tylko wydłużające się dni i noce. Wraz z coraz dłuższymi okresami światła i ciemności zaczęły się inne zmiany - ptaki traciły orientację i umierały, zaczynały się nieprzewidziane zjawiska pogodowe, pole magnetyczne ziemi stawało się coraz mniejsze, grawitacja była większa... Podczas kilkunastogodzinnych nocy było zimno, podczas dni słońce piekło nie do wytrzymania. Rośliny więdły, ludzie robili zapasy żywności, niektórzy wierzyli w koniec świata i wyjeżdżali. Umowny dzień nadal miał 24 godziny, ale byli również tacy, którzy chcieli żyć według nowych, prawdziwych dni...

Ta książka niesie wizję przyszłości, która z jednej strony przeraża, a z drugiej zmusza do myślenia. Pisarka stworzyła swoją historię tak bardzo żywą i realną, że podczas lektury zapala się lampka alarmowa. Zastanawiałam się, co by się stało, gdyby świat rzeczywiście stanął przed takimi zmianami, cały czas czułam niepokój i lęk. To nie jest kolejny film katastroficzny, który oglądamy z przyjemnością patrząc na wspaniałe efekty specjalne i naśmiewając się z pomysłów ludzi. Tutaj mrok i światło stają się bardzo niebezpieczne. Zmieniają się proporcje, to co kiedyś było normalne staje się mroczne. Nikt nie wie jak się zachować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2016 o godz 19:29 nicole72 dodał recenzję:
Doba się wydłuża.To już nie 24 godziny,ale stopniowo coraz więcej.Ale nie jest to dobra wiadomość.Wszyscy starają się odnaleźć w nowej sytuacji.
Historia opowiedziana z perspektywy nastoletniej Julii.Książka dla młodzieży.Mnie osobiście trochę kojarzy się z Igrzyskami śmierci.Czyta się łatwo i przyjemnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Thompson Karen

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pyszne obiady Starmach Anna
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niksy Hill Nathan
45,49 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wymazane Witkowski Michał
31,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Krzyk Jordi Sierra
5,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ocalona Duncan Alexandra
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pasażerka Bracken Alexandra
29,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
21,99 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wybrani Daugherty C.J.
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wielki skok Silva Daniel
12,99 zł
14,90 zł
strona produktu - rekomendacje Joy [DE]  
15,49 zł
strona produktu - rekomendacje Sod Ha'ibur Fiedler Richard
80,99 zł
86,51 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści