Uratuj mnie (okładka miękka)

Autor:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.

W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?

„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.

Dane szczegółowe

Tytuł: Uratuj mnie
Seria: The Last Regret
Autor: Bellon Anna
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: OMG Books
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-28
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 27 x 144
Indeks: 19861210

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
69
4
16
3
2
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
62 recenzje
29-10-2017 o godz 16:53 Anonim dodał recenzję:
Książka genialna! Zawiera pełno cytatów, myśli oraz fajną akcję. Jest jedną z moich ulubionych <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2017 o godz 18:51 pati101099 dodał recenzję:
jedna z moich ulubionych do tej pory!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2017 o godz 18:24 Anonim dodał recenzję:
Ta książka jest super! Bardzo szybko się ją czyta i jest wciągająca. POLECAM
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2017 o godz 10:23 Monika G dodał recenzję:
Książka super. Przeczytałam ją chyba w ciągu jednego dnia. Oby więcej takich książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2017 o godz 10:08 Karol Wnorowski dodał recenzję:
„Uratuj mnie” to nawet niezła książka. Do przeczytania w jeden-dwa dni. Ciekawa historia na lato z całkiem oryginalną fabułą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-07-2017 o godz 20:52 Anonim dodał recenzję:
Czytałam wersję na Wattpadzie oraz papierową. Obie świetne! Serdecznie polecam ;) ♡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2017 o godz 15:33 Aleksandra dodał recenzję:
Kiedy Maia wraz ze swoim bratem wracają do domy od babci dochodzi do wypadku w którym ginie jej ukochany starczy brat. Od tego momentu jej życie się skończyło odcięła się od przyjaciół została tylko muzyka i książki. Kiedy na jej drodze stanął przystojny Kylera zaczęła się otwierać. Genialna książka debiutującej autorki. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2016 o godz 21:09 nagata dodał recenzję:
Co prawda czytałam już wcześniej w wersji elektronicznej na wspomnianym na okładce Wattpadzie, ale z przyjemnością powróciłam do historii Mai i Kylera. Świetna książka debiutującej autorki. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2016 o godz 17:16 Smooky dodał recenzję:
Polska sensacja Wattpada. Ponad milion odsłon i pokaźna rzesza fanów zaczytujących się w historii paczki przyjaciół z Pittsburgh'a, którzy zdecydowali się założyć zespół. Niektórzy stwierdzą, że taka rekomendacja wcale nie jest wystarczająca, a skoro Anna Bellon zaczynała na podobnej platformie to z pewnością tego, co wyszło spod jej pióra nie można zaliczyć do kategorii fenomenu. Mało kto wie, albo nie chce wiedzieć, że początki wielu najbardziej poczytnych aktualnie autorów, w tym również polskich, opierały się na publikacjach w tożsamych serwisach, blogach, czy licznych forach. Nie ważne jednak, jak i gdzie się zaczyna, ale jak i gdzie się kończy. Może jeszcze za wcześnie by ogłosić Anię Bellon polską Colleen Hoover i być może w jej debiucie nie brakuje zgrzytów, czy wpadek drażniących odbiorców, ale potencjał do tego, by piąć się coraz wyżej, niewątpliwie jest.

A jakie wrażenie wywarło na mnie Uratuj mnie? Każdy miłośnik New Adult tak naprawdę doskonale wie z czym będzie mieć do czynienia, gdy sięgnie po książkę zaliczaną do tego gatunku. Nikogo, więc nie dziwią powielane przez autorów po raz enty te same, oklepane schematy, choć jeśli mam być szczera, ja osobiście, jako jedna z wielu osób zaczytujących się w NA, wiem, że z każdą następną przeczytaną publikacją świeżość, zaskoczenie i niesztampowe rozwiązania są wręcz pożądane. Czy Ania Bellon podołała temu niełatwemu zadaniu?
Cóż, podobno punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Uratuj mnie to przede wszystkim historia dwójki młodych ludzi, u progu dorosłości, którzy mają za sobą dramatyczną, często niepochlebną i wstydliwą przeszłość, trudną i destrukcyjną teraźniejszość oraz przyszłość, która stoi pod znakiem zapytania. Dwie rodziny dźwigające własny krzyż, dwie poturbowane dusze, chroniące pokaleczone serca, desperacka walka z otoczeniem, własnymi demonami, a nawet bój toczony z samym sobą, zwariowani, barwni przyjaciele i wspólna pasja, która stała się furtką do lepszego jutra.

Cała recenzja na blogu - serdecznie zapraszam ;)
http://www.smooky.pl/2016/11/33-uratuj-mnie-anna-bellon.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-11-2016 o godz 15:31 katherine_parker dodał recenzję:
Sięgając po debiutancką książkę polskiej autorki Anny Bellon obawiałam się, że kolejne moje spotkanie z rodzimą literaturą okaże się być takie same jak poprzednie - niezbyt satysfakcjonujące. Szczerze mówiąc, choć ciągnęło mnie do zapoznania się z tą historią to jednak bardzo długo zastanawiałam się, czy w końcu poświęcić jej czas i być może po raz kolejny się zawieść. Tym razem jednak wiele pozytywnych opinii na temat Uratuj mnie w dużej mierze przekonało mnie do dania szansy powieści autorki i choć podchodziłam do niej dwa razy (pierwszy był kompletnie nieudany), to koniec końców nareszcie mogę powiedzieć, że pierwszy raz w życiu książka polskiej autorki niesamowicie mi się spodobała!
Uratuj mnie to kolejna z powieści, które pisane są z perspektywy dwóch bohaterów - raz poznajemy tutaj myśli i sytuacje z życia Mii, a innym razem dowiadujemy się czegoś nowego od Kylera. Często sprawia mi to wiele problemu (jestem jednak zwolenniczką narracji jednoosobowej), tak z resztą było i w tym przypadku, jednak po pierwszych rozdziałach czytało mi się tą powieść znacznie lepiej. Teraz myślę nawet, że gdyby autorka napisała całość w tradycyjnej formie, książka straciłaby sporo na wartości.
Jeśli jesteśmy już przy głównych bohaterach to muszę powiedzieć, że bardzo spodobały mi się postaci Mii i Kylera, a już zwłaszcza Kylera. To kolejny z pozoru zły chłopiec, który jednak tym razem różni się od tego stereotypu, który znamy z innych tego typu historii. Można o nim powiedzieć, że etap bycia tym złym i niegrzecznym ma on już w dużej mierze za sobą, jednakże konsekwencje jego wcześniejszych działań nadal ujawniają się w teraźniejszości. Jak dla mnie było to bardzo przyjemny powiew świeżości z chętniej sięgnęłabym po książki powiedzmy odmienioną formą złego chłopca. Mia natomiast z początku mnie do siebie nie za bardzo przekonywała. Niekiedy jej zachowanie strasznie mnie denerwowało, co z resztą przyczyniło się między innymi do tego, że musiałam do książki podchodzić dwa razy. Jednak z momentem, gdy coraz bardziej poznawała ona Kylera zaczęłam dostrzegać zachodzącą w niej zmianę i wszystkie jej drażniące mnie zachowania powoli zaczęły znikać. Jednak w tej dwójce najbardziej spodobało mi się to, że w pewnym sensie połączyła ich muzyka i w sumie gdyby nie ona, być może nigdy by się nie poznali.
Niesamowicie zaintrygowała mnie cała fabuła książki. Spodziewałam się, że autorka wymyśli tylko jeden główny wątek, który choć przyjemny nie będzie mnie w pełni zadowalał, a tutaj otrzymałam coś o wiele lepszego. Owszem, jest jeden główny temat, wokół którego toczy się cała historia, jednak Uratuj mnie bogata jest w wiele pobocznych tematów, które jednak nie przytłaczają czytelnika swoim nadmiarem, gdyż wszystko jest bardzo dobrze przemyślane o rozplanowane. Autorka nie skupia się więc tylko na jednym, tylko zwyczajnie przedstawia nam historię grupki przyjaciół, którzy na co dzień musi zmagać się z wieloma innymi sytuacjami. Dla mnie było to zdecydowani bardziej realistyczne i prawdopodobne. Świetny był tutaj wątek muzyki oraz cały proces powstawania zespołu The Last Regret, przez co nie mogę doczekać się kolejnych części by zobaczyć, jak dalej rozwija się ich kariera muzyczna. Takiej powieści jeszcze nie czytałam i bardzo tego żałuję.
Miejscami miałabym kilka drobnych zastrzeżeń do stylu, jakim posługuje się autorka, jednak nie było tego znowu aż tak wiele, aby uznała książkę za kompletną katastrofę. To, co mi się tutaj spodobało to to, że Anna Bellon postanowiła umieścić akcję swojej książki w Ameryce, a bohaterami byli własnie mieszkańcy tego kraju. Wspominałam już nie raz, że strasznie drażni mnie to, gdy w polskich książkach występują typowo polskie imiona, nazwiska, czy zwyczajnie polskie miejscowości. Cieszę się więc bardzo, że Anna Bellon postanowiła z tego zrezygnować, gdyż myślę, że gdyby akcja książki osadzona by była w Polsce, byłaby to kompletna klapa.Wracając jednak do stylu, to tak jak powiedziałam, nie obyło się tutaj bez kilku wpadek, jednak po ukończeniu całości myślę, że autorka jest na bardzo dobrej drodze, aby stać się wspaniałą pisarką i tego bardzo jej życzę.
Czytając Uratuj mnie byłam bardzo dumna, że taka świetna książka wyszła z pod pióra mojej rodaczki i to jeszcze osoby, która jest w wieku podobnym do mojego. Dało mi to nadzieję, że jednak też coś potrafimy i że już niedługo polskie wydawnictwa postanowią bardziej zwrócić uwagę na młodych polskich pisarzy, którzy mają na prawdę wiele do powiedzenia. Bardzo się cieszę, że zapoznałam się w końcu z pierwszą częścią serii The Last Regret i po prostu nie mogę doczekać się tego, co będzie dalej. A zapowiada się na prawdę fantastycznie! Mogę powiedzieć więc tylko jedno... Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2016 o godz 21:54 Monika Szulc dodał recenzję:
Maia jest pogrążona w smutku i samotności. Po śmierci ukochanego brata odtrąciła od siebie prawie wszystkich, w szkole z nikim nie rozmawia, ale kiedy pojawia się nowy uczeń Kyler, jej mury powoli zaczynają opadać. Chłopak pragnie dokończyć szkołę i uwolnić od despotycznego ojca. Oboje mają swoje demony, ale razem mogą je pokonać, czy im się to uda?

Opis nie brzmi oryginalnie, wręcz sztampowo. Zapewniam Was jednak, że książka rozwija się w nieoczekiwany sposób, a historia Mai i Kylera głęboko zakorzenia się w czytelniku.

Dziewczyna jest sympatyczna i utalentowana. Jej wybory dla niektórych mogą wydawać się trudne do zaakceptowania. Ciężko ocenić bohaterkę, szczególnie, jeśli nie doświadczyło się tak ogromnej straty jak ona. Jednego jestem pewna. To dziewczyna zraniona, szukająca ocalenia i łatwo ja lubić. Kyler to chłopak sympatyczny i szybko zdobywa serce czytelnika. Jest opiekuńczy i po prostu dobry, choć w przeszłości nieco zboczył z tej drogi. Podobają mi się również pozostali bohaterowie, z którymi Maia i Kyler zbudowali przyjaźń. Całą ich paczkę łączy pasja, czyli miłość do muzyki. Autorka porusza ważne kwestię, takie jak problemy rodzinne i przemoc w niej.

Jeśli o muzykę chodzi, to jest ona bardzo ważnym elementem. Bohaterowie zakładają zespół „The Last Regret” i bardzo często nawiązują do znanych utworów. Szczerze powiem, że rzadko słucham muzyki. Po całym dniu zgiełku, wieczorem pragnę pogrążyć się w błogiej ciszy, dlatego większość utworów, o których rozmawiali bohaterowie, była mi obca. Jednak klimatu tej książce nie można odmówić. Widać wielką miłość do muzyki, a autorka umiejętnie pokazała emocje oraz uczucia wszystkich członków zespołu.



Akcja jest szybka i wciągająca. Obszernych opisów tu nie znajdziecie, a żywe i emocjonujące dialogi są piekielnie absorbujące. „Uratuj mnie” czytałam z prawdziwą radością i każdy nieoczekiwany zwrot akcji wywoływał westchnienie zachwytu. Narracja jest podzielona. Mia i Kyler obnażają przed czytelnikiem swoje najskrytsze myśli. Podoba mi się, że zmiana perspektywy była częsta, czasami następowała po kilkunastu zdaniach. Ciągłość jest zachowana, dlatego nikt się nie pogubi. Książka polskiej autorki, jednak akcja toczy się w Stanach, takie rozwiązanie przypadło mi do gustu.

Książka w zmienionej wersji była publikowana na wattpadzie gdzie cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Ja z twórczością pisarki spotykam się po raz pierwszy i przyznaję, że doznałam niemałego zaskoczenia. Świetnie napisana, z dziesiątkami pięknych cytatów, dynamicznymi dialogami i charakternymi bohaterami, szybko zdobyła moje serce.  Anna Bellon spokojnie mogłaby konkurować z zagranicznymi i bardziej doświadczonymi autorkami i z większością, z tej potyczki wyszłaby zwycięsko. „Uratuj mnie” to bardzo udany początek serii o paczce przyjaciół i pragnę poznać ich lepiej.  Polecam 5/6 !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2016 o godz 13:07 Monika dodał recenzję:


Uratuj mnie
Anna Bellon

Uratuj mnie to pierwsza część cyklu The Last Regret. Bohaterowie książki to nastolatkowe, którzy pomimo swojego młodego wieku muszą dojrzeć w bardzo szybkim tempie. życie bowiem ich nie oszczędza.
Maia przeżywa ogromną tragedię – śmierć brata. Dla niej świat właśnie wtedy przestaje mieć znaczenie. Ucieka od ludzi, nie chce na nowo zaufać i okazać komuś swoje uczucia, boi się kolejnej straty i cierpienia. Wybiera odosobnienie i samotność. Z przebojowej, za sprawą brata dziewczyny, po jego śmierci staje się dziwadłem, obiektem szyderstw i nienaturalnego współczucia.
Kyler to druga pierwszoplanowa postać. Młody chłopak, który cierpi wewnętrznie, ze względu na brak zrozumienia ze strony ojca, jest przez niego gnębiony i wyśmiewany. Nie toleruje jego osobowości i stylu bycia. Ojciec go po prostu nienawidzi. Jest jeszcze mama Kylera, która znosi wszystkie udręki ze strony męża tylko dla syna, który robi dokładanie to samo dla swojej matki. Tak kręci się błędne koło, w którym oczywiście ster trzyma ojciec. Ciągłe przeprowadzki ze względu na jego karierę zawodową to kolejny powód , przez który Kyler nie jest szczęśliwy. Do czasu… kolejna przeprowadzka, tym razem do Pittsburgha, nowy dom, nowa szkoła, a co za tym idzie znajomi są jednak dla chłopaka zbawienne. Tutaj z upływem czasu zrozumie, że znalazł swoje miejsce na ziemi, przyjaciół i osobę, bez której nie wyobraża sobie życia.
Tych dwoje połączy nierozerwalna więź zrozumienia i chęci pomocy. Maia – cierpiąca i odrzucająca wszystkich dookoła ulega Kylerowi. Jego upór, a zarazem delikatność i subtelność w dążeniu do celu dają zadowalające skutki. Maia powoli zaczyna się otwierać i ufać Kylerowi. Ten natomiast jest dla niej ogromnym wsparciem, bez którego dziewczyna nie potrafiłaby sobie poradzić. Los sprawił, że dwoje skrzywdzonych ludzi ratuje siebie nawzajem i pozwala być szczęśliwymi, pomimo trudności jakie napotykają na swojej drodze. Tych dwoje połączy jednak nie tylko przyjaźń, a w rezultacie miłość. Jest jeszcze muzyka, która ułatwia im przetrwanie ciężkich chwil, która pozwala oderwać się otaczających problemów. W końcu muzyka dla nich i ich przyjaciół staje się sposobem na życie.
Historia opowiada o przyjaźni i miłości, dzięki której niemożliwe staje się możliwe. Problemy, które jeszcze nie dawno wydawały się nie do ogarnięcia, okazują się jednak możliwe do zniwelowania. Pokazane są piękne uczucia wsparcia i zrozumienia, bez którego żadne z nich nie dałoby rady przetrwać tragedii jakie ich dotykają. Pomimo młodego wieku, obydwoje są bardzo dojrzali i doświadczeni przez życie.
Książkę serdecznie polecam. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu. Uczucia, które chciała przekazać autorka chwytają za serce i pozwalają na chwilę refleksji. Cała historia wciąga i pozwala całkowicie dać się pochłonąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2016 o godz 08:05 Martyna Sosnowska dodał recenzję:
"Uratuj mnie" to książka idealna dla młodzieży Występuje w niej wiele wątków. Nie jest to typowe romansidło jak się wydaje na samym początku. Wątek miłości owszem występuje ale jest on przeplatany z innymi zarazem ciekawymi zdarzeniami. Maia bohaterka po śmierci brata, zmienia swój życia. Zamyka się w sobie, sens życia i się z poważną depresją. Jednak jej życie zmienia się kiedy do jej życia wkracza nowy chłopak w Kayler. Rozumie jej sytuację i stara pomóc dziewczynie. Ich znajomość się w przyjaźń. To właśnie dzięki niemu nastolatka zaczyna żyć na nowo. Jej zamknięta dusza zmienia się. Podczas jej wiele zmian. Razem z znajomych zakładają zespół The Last Reget. Moim zdaniem książka jest bardzo ciekawa, a w pewnych momentach nawet wzrusza. Szczerze polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-10-2016 o godz 01:49 weronika brodawka dodał recenzję:
Moim zdaniem książka ta w bardzo ciekawy i zaskakujący sposób przedstawia historię miłosną dwojga nastolatków, którzy mimo ciężkiego bagażu doświadczeń, który ciągnie się za nim w ostateczności odnajdują swoje szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-10-2016 o godz 00:00 zerreta dodał recenzję:
Minęły już czasy, kiedy literatura młodzieżowa była banalna, nie do przetrawienia dla starszych czytelników. W ostatnich latach jej poziom stale wzrasta, więc nie mam już oporów z sięganiem po kolejne książki z gatunku. "Uratuj mnie" to powieść, która porusza wiele współczesnych problemów, nie tylko tych, z którymi borykają się nastolatkowie, ale także dorośli ludzie. To książka o radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby, wewnętrznym bólu, zamknięciu się na otaczający świat, niezrozumieniu ze strony bliskich, próbie przetrwania w otaczającym nas świecie, aż w końcu o nadziei, gdy napotykamy na swojej drodze innego człowieka, który ze wszystkich sił stara się wyciągnąć nas z dna rozpaczy. Książka bardzo życiowa i pouczająca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2016 o godz 20:10 magdat dodał recenzję:
Całkiem nieźle się czytało, wciągająca historia o nieszczęśliwej dziewczynie i zbuntowanym chłopaku, którzy ratują się nawzajem. Z pozoru banalna książka dla młodzieży, jakich wiele na rynku czytelniczym. A jednak ta banalna fabuła dla młodzieży porusza wiele całkiem dorosłych problemów – o stracie i bólu, o nieodwracalności śmierci, braku zrozumienia nawet wśród najbliższych, wyobcowaniu we własnym domu i wśród rówieśników, ukrytym pod pozorem zwykłej rodziny okrucieństwie, buncie wobec ojca, potem o kiełkującej nadziei na lepsze życie – a wszystko podane w zrozumiałym młodzieżowym kontekście i zrozumiałym młodzieżowym języku. Nawet jeśli wyczuwa się pewną niedoskonałość warsztatu to powinna to być obowiązkowa lektura dla nastolatków.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
19-10-2016 o godz 17:31 Karolina MAREK dodał recenzję:
Osobiście mam wrażenie, że z każdą kolejną stroną następnej młodzieżowej książki dostaję coś czego odpuścić bym sobie nie mogła. A jeśli bym to zrobiła to bym sobie tego nie darowała. Dlaczego, więc mam odkładać literaturę młodych na bok? Tylko dlatego, że mam trochę więcej lat niż ten wskazany dla czytelników przedział wiekowy? Nie mam zamiaru tego robić i czytać będę to co lubię i co mnie wciągnie.

W dniu w którym Maia uszła z życiem z wypadku a zginął jej brat zmieniło się wszystko. Nie wiadomo jaki wpływ na to miała sama tragedia, a jaki decyzje i zachowanie nastolatki. Od tej pory dla dziewczyny liczy się tylko muzyka i książki. Do tych rzeczy skurczył się jej świat.

"Strach. To uczucie było moim natrętnym towarzyszem od trzydziestu siedmiu miesięcy i siedemnastu dni. Towarzyszem, który nigdy mnie nie opuszczał, jak najlepszy przyjaciel. Tyle, ze to był mój największy wróg. Z obecnością wroga da się oswoić, to brak przyjaciela jest bardziej bolesny" *

Dziewczyna pogrążyła się w żałobie, zamknęła w sobie i zerwała wszystkie kontakty - również z przyjaciółmi. Normalnie stara się zachowywać wobec rodziców chociaż i to bywa trudne. Jednak cały mur odosobnienia legł w gruzach, gdy do jej szkoły trafia Kyler. Chłopak od początku robi wszystko by dotrzeć do dziewczyny. Już przy ich pierwszym spotkaniu jest nią zafascynowany i nie rozumie czemu nastolatka ucieka przed wszystkim i wszystkimi. I udaje mu się krok po kroku, cegła po cegle obniżać fortecę. Nawet Maia zaczyna widzieć w tym plusy i zaczyna chętniej spędzać czas z chłopakiem, ale nie tylko. Ich początkowa koleżeńska relacja szybko obraca się w przyjaźń.

"Bo przyjaciele nie są tylko od pocieszania, gdy użalasz się nad sobą. Są od kopnięcia cię w tyłek, kiedy chcesz się poddać." **

Jak się jednak okazuje nie tylko dziewczyna ma tajemnice, problemy i koszmary. Kyler też walczy. I robi to nie tylko dla siebie, ale i dla matki. A od pewnego czasu doszła też troska i walka o Maię. Jednym ze sposobów w jaki radzą sobie nastolatkowie to założenie zespołu, granie i śpiew. Ich zespół "The Last Regret" - czyli po polsku "Ostatni żal" daje szansę na zmianę życia. Każdy z członków grupy w dniu kiedy ona powstaje postanawia wyznać to czego żałuje najbardziej. Padło wiele smutnych i tragicznych słów, ale pojawiła się też nadzieja.

"Nie proś życia o wieczność, proś je o to, by po prostu było. Czasem jest złe. Czasem jest wręcz beznadziejnie złe. Ale właśnie wtedy, właśnie w tedy, gdy już gorsze być nie może, może być tylko lepsze. I kiedyś będzie. Jeśli tylko będziesz o nie walczyć" ***

Każdy z nastolatków zaczyna walczyć i stawiać się swoim demonom. Postanawiają w tunelu zobaczyć światło i nie nadjeżdżającego pociągu, ale jego wylotu ku lepszemu.

Może powinniśmy wziąć z nich przykład? I zamiast się poddawać, zamykać i dręczyć to znaleźć ten moment, gdy czujemy siłę by powiedzieć: DOŚĆ i zacząć coś od nowa. Ale pamiętajmy. Najważniejsze by mieć kogoś z kim ten krok będzie nam łatwiej wykonać. Kogoś kto podeprze, ale i kopnie. Kto pocieszy lub wyzwie jeśli będzie trzeba. Książka choć o młodzieży i dla młodzieży to ja pozwolę ją sobie polecić każdemu. Jeśli masz aktualnie ochotę na lżejszą w piśmie, ale cięższą w treści książkę to ta jest idealna.

* - Cytat z "Uratuj mnie" Anna Bellon, str. 71
** - Cytat z "Uratuj mnie" Anna Bellon, str. 143
*** - Cytat z "Uratuj mnie" Anna Bellon, str. 239
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2016 o godz 20:27 Justyna Gonet dodał recenzję:
Już dawno nie czytałam tak dobrej książki Young Adult, lepsza niż te autorstwa Johna Greena
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 17:57 Pinko dodał recenzję:
Mimo, że minęły już trzy lata, odkąd Maia straciła ukochanego starszego brata w wypadku samochodowym, wciąż nie może się podnieść po bolesnej stracie. Wcześniej była jedną z popularniejszych dziewczyn w szkole, dziś- chroni się przed ciekawsko- współczującymi spojrzeniami w bibliotece, przemykając korytarzami niczym cień. Do czasu, aż na jej drodze staje nowy chłopak w szkole -Kyler. On nie zamierza dać się zignorować...

"Można było kochać lody Ben & Jerry's. Dziesiąte wcielenie Doktora Who. Ale co innego kochać... kogoś. Bo wtedy "kocham Cię" to nie były już tylko słowa. To było zaklęcie. Obietnica. Być zakochanym to dobrowolnie oddać komuś część siebie i przyjąć to, co ten ktoś oferuje nam, trzymając to w otwartych dłoniach. "

Nie będzie to odkrywcze stwierdzenie, gdy powiem, że to przez okładkę zdecydowałam się podjąć tej lektury. Tak, tak, jestem wzrokowcem i często front jest dla mnie istotny. Oczywiste, że przepiękna okładka to nie wszystko... musi być też intrygująca treść. Jak było w przypadku Uratuj mnie?

Można by rzec, że to jedna z tych schematycznych historii, gdy w połowie życiowej drogi spotykają się ze sobą osoby o złej przeszłości. Oczywiście, wybucha gorąca, prawdziwa miłość. New Adult? Owszem. I tak, znajdziecie tam to, co czytaliście już setki razy w zmienionej formie. Ale... mimo to historia Mai i Kylera przyciąga, uzależnia i nie daje od siebie uciec. Wciągnęła mnie w fotel na kilka godzin.

Choć Kyler gra wyluzowanego gościa, za wszelką cenę starającego się rozśmieszyć Maię, sam wiele ukrywa. Toksyczna relacja z ojcem, kłótnie są na porządku dziennym. Mężczyzna nie rozumie, iż jego syn jest urodzonym artystą. Nie ma w nim miejsca na szeregi cyfr. Za to "zboczenie" ojciec oskarża matkę Kylera...
I tak właśnie wygląda jego codzienność.

"-Czy to nie zabawne?
- Co?- zapytał, nie rozumiejąc, o co mi chodzi.
- Poznajesz kogoś i kompletnie nie masz pojęcia, jak wiele ten ktoś będzie dla ciebie znaczył..."

Uwielbiam książki z muzycznym tłem; kiedy rozpoczynałam moją przygodę z literackim dzieckiem Anny Bellon, wyczuwałam, że ta historia może być równie dobra, co Ostatnia Spowiedź Niny Reichter. Tak jak mówiłam, lekko trąci schematem, ale styl pisania autorki sprawia, że strony przemykają przed oczami nie wiadomo kiedy. Tę love story się połyka.

Uratuj mnie to nie tylko miłosna historia; to również wiele przepięknych słów o miłości oraz przyjaźni czy zaufaniu. To opis powolnego wyciągania Mai z jej żałoby. Ratowania Kylera po kolejnej kłótni. To, jak oboje ratują siebie nawzajem, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Nie patrzcie na to, że może być lekko przewidywalnie. Nie zwracajcie uwagi na to, że bohaterami jest młodzież. Nawet, jeżeli tak jak ja nie lubicie zazwyczaj historii miłosnych- i tak miejcie to gdzieś! Ta książka zasługuje na to, aby zostać przez Was przeczytana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2016 o godz 23:43 Carmen dodał recenzję:
Gdy umiera ktoś bliski, zabiera tym samym kawałek nas. Możemy udawać, że jest w porządku, ale życie już nigdy nie będzie takie samo. Jest różnica między tęsknotą za czyimś głosem, a świadomością, że już nigdy nie będzie dane nam go usłyszeć. Śmierć zabiera nie tylko osobę, ale kradnie też jakąś cząstkę osób jej najbliższych.

„Uratuj mnie” Anny Bellon, to książka o zagubionej siedemnastolatce, która chowa się za zbudowanym przez siebie murem i nie chce wyściubić z niego nosa. Oczywiście nie robi tego bez powodu. Przyczyną jest tragiczna śmierć brata, na którą niestety zmuszona była patrzeć. Rzecz jasna rodzina nie pozostała obojętna. Maia Hamilton przez pół roku chodziła do psychologa, ale nic to nie dało. Chowała się we własnym świecie i było jej tam całkiem przytulnie. Jednak pewnego dnia w szkole pojawił się on, Kyler Seymour, chłopak, którego ciężko się pozbyć. Od pierwszego spotkania był zaintrygowany osobą Mai i zawzięcie starał się zbliżyć do nowopoznanej dziewczyny. Właśnie tak zaczyna się cała historia, w której nie brak codziennych problemów i dramatów.

„Bo przyjaciele nie są tylko od pocieszania, gdy użalasz się nad sobą. Są od kopnięcia cię w tyłek, kiedy chcesz się poddać.”

„Uratuj mnie” to pierwsza część serii The Last Regret. Traktuje o grupie przyjaciół z liceum, którzy spontanicznie postanowili założyć zespół rockowy. Muzyka przez cały czas gra pierwsze skrzypce i bardzo mi się to podoba. Czytając, często miałam ochotę zapisać tytuł i koniecznie go odsłuchać. Jednak muzyka to nie wszystko. Akcja powoli nabierała tempa, jednak nie zżyłam się z nikim. Może trochę z Kylerem, ponieważ jego sytuacja w domu po prostu do mnie przemówiła. U Mai niby też się działo, jednak to Kyler skradł całą moją uwagę. Ze skupieniem śledziłam ten wątek i byłam trochę zaskoczona. Rzecz jasna, nie mogę zdradzić dlaczego.

Ciężko coś powiedzieć o książce, ponieważ była to po prostu fajna historia, którą czyta się, ale jednocześnie szybko zapomina. Treść nie zawierała niczego wow, co się wyróżnia i wgryza w pamięć. Ot fajna historia dla młodzieży, ale taka sama jak wiele innych. Polecam każdemu, kto chce poczytać współczesny romans dla młodzieży, bo ta pozycja z pewnością spełni jego oczekiwania. „Uratuj mnie” to też coś, co czyta się samo i co przekaże kilka prawd życiowych. Bo kto powiedział, że książka dla młodzieży nie może czegoś nauczyć?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-10-2016 o godz 20:27 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Uratuj mnie to debiut literacki młodej autorki, Anny Bellon, który został okrzyknięty sensacją polskiego Wattpada. Tak na dobrą sprawę, nigdy nawet nie odwiedziłam tej strony. Wiem o jej istnieniu i tyle mi wystarcza, nigdy nie odczułam nawet potrzeby zaglądania tam. Nie mam żadnego urazu, choć pamiętam czasy, kiedy swoją twórczość niektórzy publikowali na blogach – były to opowiadania czy też po prostu fan-fiction, sama nawet próbowałam, ale osobiście uważam, że po prostu się do tego nie nadaję. Czy do zapoznania się z tą lekturą zachęciło mnie coś specjalnego? Nie, zdecydowanie nie było to nic konkretnego, ot tak, zwykła zachcianka – dosyć łatwa do spełnienia.
W powieści tej poznajemy przede wszystkim historię dwójki młodych ludzi. Maja, zamknięta i pogrążona w żałobie nastolatka, która po tragicznej śmierci swojego starszego brata zaczęła się odsuwać od wszystkich znajomych, boi się kolejnej utraty, dlatego unika jakiejkolwiek bliskości z drugim człowiekiem. Po drugiej stronie stoi Kyler, pseudo bad-boy, który żałuje swojego dawnego życia i tego, co robił. Pochodzi z toksycznej rodziny i marzy tylko o chwili, w której będzie mógł się uwolnić od ojca tyrana. Doskonale jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie może zostawić swojej matki na pastwę losu i życie u boku nieszanującego jej męża. Zarówno Maja jak i Kyler żyją w klatce, praktycznie w potrzasku. Czy oboje będą w stanie się uratować?
Mam bardzo mieszane odczucia, co do tej książki. Ma ona swoje plusy i minusy, choć nie jestem pewna, które elementy zyskują przewagę. Z pewnością należą się gratulacje dla Anny Bellon, że w tak młodym wieku udało jej się wybić ze społeczności Wattpada, a jej powieść została wydana przez naprawdę dobre wydawnictwo. Należy jej się uznanie za to, że walczyła o swoją twórczość i się nie poddawała, choć nie okłamujmy się, historia Mai i Kylera nie jest niczym oryginalnym. To historia jakich wiele, niewyróżniająca się niczym szczególnym. Chciałabym napisać, że pojawia się tutaj jakaś innowacja, jakiś powiew świeżości, ale tak nie jest. Historie tego typu to bardzo często te same schematy, te same stereotypy, a jednak wciąż istnieje grono czytelników, a może bardziej czytelniczek, które uwielbiają takie opowieści. Dla mnie są to typowe odmóżdżacze, które chwilami nawet tutaj nie spełniają swojej roli, bowiem bywają niezwykle irytujące.
Sama książka i przedstawiona w niej historia być może nie jest irytująca, a raczej po prostu przewidywalna i nieskomplikowana. Rozwój wydarzeń jest logiczny, ale zdecydowanie nie pojawia się tutaj żaden element zaskoczenia. Dodatkowym motywem jest muzyka, bowiem poza tym, że mamy do czynienia z romansem dwójki głównych bohaterów, o którym za chwilę, to jest to również zaprezentowanie grupy przyjaciół, których połączyło stworzenie zespołu. Jednakże jest to tylko pewne urozmaicenie, o którym chwilami nawet zapominałam, bowiem największy nacisk jest jednak położony na Maję i Kylera, ich przeszłość oraz rozwijającą się relację. Uczucie między nimi rozwija się stopniowo, ale od początku wiadomo, do czego zmierzamy. Niestety, wiele razy miałam wrażenie, że sama akcja toczy się dziwnym tempem, pełnym szybkich przeskoków, za czym raczej nie przepadam. A sam romans? Przypominał mi takie typowo nastoletnie zaloty, o których skrycie marzy każda czternastolatka (uwaga, bohaterowie są starsi!). Jednak toczące się pomiędzy Mają i Kylerem dialogi, wymieniane smsy czy po prostu samo zachowanie było raczej dziecinne. To ten rodzaj ekscytacji, kiedy ma się kilkanaście lat, zaczyna się dostrzegać płeć przeciwną i że tak kolokwialnie powiem, jara się tym, że w wiadomości na Facebooku pojawił się dwukropek z gwiazdką.
Trzeba jednak przyznać, że książka mimo swojej prostoty potrafi wciągnąć. Czyta się ją bardzo szybko i lekko, ale raczej nie jest to historia, którą się zapamiętuje na długo. Ginie w wielu innych książkach tego typu, jak już wyżej napisałam, po prostu się niczym nie wyróżnia. Nie jest najgorzej, ale zdecydowanie nie jest też najlepiej – Maja bywa irytująca, chwilami bywa zbyt różowo i cukierkowo, choć podoba mi się to, że każdy z bohaterów ma za sobą jakąś mroczną, choć też mało zaskakującą przeszłość, z którą się wciąż mierzy. Być może wszystko dzieje się zbyt szybko, co sprawia, że brakuje tutaj życiowej głębi, gdyż wszystko po krótkiej chwili okazuje się banalnie proste. Myślę, że odpowiednim określiłabym mianem przeciętnej, ale w miarę poprawnej. Z pewnością będzie świetną lekturą dla osób lubujących się w tego typu historiach, ale w przypadku bardziej wymagającego czytelnika raczej się nie sprawdzi. Moja ocena to takie 3/5.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-10-2016 o godz 23:30 Iwona Gotlib dodał recenzję:
Kupiłam córce i w ciągu jednego dnia przeczytała. Nie mogła się oderwać od lektury. Myślę, że warto przeczytać...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-10-2016 o godz 19:32 Keffirkowa dodał recenzję:
Książka o pięknej historii, bohaterach i akcji, której nie da się wsadzić we wszelakie znane mi schematy tak popularne i często używane w dzisiejszym świecie. Opowieść której każda kartka jest mądrością. Autorka idealnie opisuje emocje, z którymi nie każdy ma styczność w całym swoim życiu. Ma dziewiętnaście lat, a pisze jak doświadczona pisarka. Zachęcam przeczytać o dziewczynie "ulotnej jak papierosowy dym".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
09-10-2016 o godz 18:13 magdula dodał recenzję:
„Uratuj mnie” to opowieść o młodej dziewczynie imieniem Maia. Dziewczyna po śmierci starszego brata zaczyna żyć w swoim świecie. Odtrąca przyjaciół, nie rozmawia z kolegami, zamyka się w sobie. Chodzi co prawda do szkoły, uczestniczy w zajęciach, ale myślami jest zupełnie gdzie indziej.
Pewnego dnia w jej szkole zjawia się Kyler. Chłopak, który zalicza kolejną w życiu przeprowadzkę. On nie zna historii Mai i zaczyna ją traktować jak zwykłą koleżankę. Rozmawia z nią normalnie, bez słów otuchy i litości w oczach.
Staje się dla niej podporą. Osobą, która na nowo wprowadza ją do życia i pomaga jej poradzić sobie z traumą po wypadku.
Okazuje się, że także Kyler ma swoje problemy, którymi dzieli się z dziewczyną.
Młodzi stają się dla siebie wsparciem. Wspólne życie jest łatwiejsze i pozwala na pokonanie przeciwności, które stawia przed nimi każdy dzień.
Książka „wciąga”. Sama chętnie dowiem się, jak potoczyły się losy tej dwójki.
To pozycja warta uwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2016 o godz 18:04 Kamila Szymańska dodał recenzję:
Nikomu, kto doświadczył osobistej tragedii, a zwłaszcza straty najbliższej osoby, nie należy odmawiać prawa do żałoby i stopniowego układania sobie życia na nowo. Czasem jednak to analizowanie utraty kogoś najbliższego tak bardzo pogrąża daną osobę, że zupełnie traci ona kontakt ze swoim otoczeniem, a ono zaczyna ją definiować przez pryzmat tej straty. Odbicie się od tego dna często jest ponad siły tej osoby – tak było również w przypadku Mai. Zamknięta w skorupie książek i słuchania muzyki nie wołała o pomoc i sprawiała wrażenie zwyczajnej nastolatki. Deklarowała, że nie chce pomocy, chociaż jej wnętrze w gruncie rzeczy tego pragnęło.

Na szczęście na drodze Mai stanął Kyler, który również był chłopakiem z problemami, ale który jednak był bardziej otwarty na otoczenie. Okazał się być dla Mai jak Cichy Anioł, który wytrwale i cierpliwie wyciągał ją z krainy żalu. Pokazał jej, że nowe życie wśród ludzi i rozwijanie pasji może dawać bardzo dużą przyjemność. Razem przeszli ścieżkę od koleżeństwa do miłości, dzięki temu, że zawsze mogli na siebie wzajemnie liczyć i nie przejmowali się negatywnymi incydentami. On pokazał jej nową, kolorową rzeczywistość, a Ona utwierdziła jego nowe, właściwe podejście do kobiet.

Książka Anny Bellon „Uratuj mnie” zmusza do przemyśleń na temat istoty i znaczenia prawdziwej przyjaźni, która pojawia się nagle i może zupełnie zmienić podejście do życia – trzeba tylko otwierać się na jej działanie i rozwój. W końcu to o prawdziwych przyjaciołach, z którymi znajomość przejdzie próbę czasu i wpływ negatywnych czynników, mówi się, że są jak ciche anioły, które wspierają, gdy inni zapominają jak latać.

Początkowo po tej książce spodziewałam się, że będzie to opowiadanie o młodzieży funkcjonującej w polskich realiach. Okazała się jednak być zupełnie inna – obyczajowa, spokojna, osadzona w klimacie szkół amerykańskich. Pozwalająca się wyciszyć i pomyśleć o tym, co naprawdę jest w życiu ważne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2016 o godz 12:30 aga dodał recenzję:
Miłość piękna sprawa ta która przetrwa wszystko jest niezniszczalna jednym przychodzi od pierwszego wejrzenia drugim z czasem a jeszcze inni czekają lata aby odszukać drugą połówkę. Razem są nie do pokonania, dopełniają się. Dziewczyna zagubiona, on z ego większym niż teksas,nieugięty czy zdoła do niej dotrzeć zmienić coś w jej życiu czy odnajdzie swoje miejsce na ziemi, swój dom. Polecam tym którzy uwielbiają tego typu historie i nie zapomnijcie chusteczek bo mogą wam się przydać .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2016 o godz 16:20 Spark dodał recenzję:
Nie ma nic lepszego na przełamanie kryzysu czytelniczego niż egzemplarz recenzencki. Czekałam na niego jak na zbawienie, ponieważ potrzebowałam jakiejś motywacji do czytania. Czegoś, co da mi kopniaka by śledzić linijki tekstu, a fakt, że za kilka dni muszę wysłać wiadomość z linkami do recenzji zawsze działa na mnie motywująco.
Maia Hamilton jest główną bohaterką powieści. Jest uczennicą szkoły średniej, która trzy lata temu straciła ukochanego brata, Micaha i od tego momentu stała się szkolnym dziwadłem, bo odsunęła od siebie wszystkich przyjaciół, a na dodatek życie uprzykrza jej szkolna królowa Kelsey Channing. Do tej samej placówki edukacyjnej o Mai zaczyna chodzić Kyler Seymour, który jest synem słynnego profesora ekonomii i to właśnie z powodu pracy ojca, chłopak już osiem razy zmieniał szkołę, a wyrazem buntu są jego fatalne stopnie z zachowania, bo z nauką przedmiotów nawet sobie jakoś radzi. Młody Seymour już od pierwszego wejrzenia jest zainteresowany Maią. Wydaje się, że nie uda mu się przebić przez jej twardy pancerz, którym obrosła po śmierci brata, ale ku zaskoczeniu wszystkich i samej głównej bohaterki Kyler staje się pierwszą osobą, którą do siebie dopuściła.
Zarówno Mai jak i Kyler mają za sobą przeszłość, o której nie chcą mówić. Na dodatek oboje próbują uporać się z każdym nowym dniem. Mai walczy by nie rozpaść się po śmierci brata, a Kyler musi znosić ambitnego ojca, który nie szanuje swojej rodziny. Wiele razy miałam ochotę udusić pana Seymoura za to, jakim padalcem jest i jak niszczył swoją żonę oraz dziecko. Odnośnie zachowania Mai to są dwie strony: jedna, która jej broni i uważa, że ma prawo się tak zachowywać jak zachowuje, a druga, która nazywa ją egoistką, bo przecież jej rodzice stracili syna, więc również mają prawo do smutku. W obu postawach coś jest, ale ja skłaniam się ku temu, że jednak Mai była lekką egoistką, bo nie interesowało ją cierpienie innych tylko jej własne.
Płakałam przy tej książce, gdy dziewczyna wspominała brata, gdy rozmawiała nim przy jego grobie. Nie umiem sobie wyobrazić, co musi czuć osoba, która straci rodzeństwo. Sama mam młodszego brata i chociaż czasami denerwuje mnie niczym mucha latem to nie jestem w stanie wyobrazić sobie dnia, w którym odchodzi, bo mimo wszystkich waśni to ten młody i irytujący wielkolud jest moim kochanym młodszym braciszkiem.
Chociaż książka prowadzona jest dwutorowo, abyśmy mogli poznać perspektywę Mai i Kylera to jednak uważam, że zdecydowanie lepiej autorce wyszła część damska, ale miło było poczuć też emocje chłopaka, bo jego życie również nie rozpieszczało.
Nie do końca wiem, co autorka może zamieścić w kolejnej części, bo pierwsza zamknęła się tak, że następnych nie musi być. Będę jednak wyczekiwać drugiego tomu, bo polubiłam te postaci i chętnie się jeszcze raz z nimi spotkam. Czy polecam? Jeśli lubicie młodzieżówki to tak. Pamiętajcie jednak, że pewne sprawy są oczywiste. Czasami też przewracałam oczami lekko zirytowana, bo niektóre rzeczy były aż nierealne. Książka poprawna na długie, zimowe wieczory.

„Wtedy dotarło do mnie, że gdy życie daje nam drugą szansę, nie możemy jeszcze raz przeżyć przeszłości i naprawić swoich błędów. Możemy za to przeżyć resztę życia tak, jak tego chcemy. Tak, by już niczego nie żałować." ~ Anna Bellon, Uratuj mnie, Kraków 2016, s. 171 .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2016 o godz 19:57 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:

Uratuj mnie miało być historią o grupie znajomych, którzy zakładają zespół rockowy, by razem radzić sobie ze swoimi problemami i spełniać swoje pasje i marzenia. Ja się pytam: gdzie ten zespół, bo ten wątek został potraktowany po macoszemu, a chwilami miałam wrażenie, że był po prostu wciśnięty na siłę.

W pierwszej części głównymi bohaterami są Maia i Kayler. Ona straciła brata w wypadku samochodowym i totalnie zamknęła się w sobie. Kayler to nowy uczeń w szkole i jak to najczęściej w takich historiach bywa... Spotykają się i... zaczynają śpiewać :D Tak! Scena ich pierwszego spotkania wyrwana jest jak ze słynnych seriali muzycznych, gdzie wszyscy tańczą i śpiewają, a potem jest miłość i przyjaźń i... TO WSZYSTKO JUŻ BYŁO! Nie tego się spodziewałam. Bawiło mnie to, ale w taki nieco żałosny sposób. Czytałam tę scenę z krzywym uśmiechem, bo nigdy nie byłam fanką Hannah Montana. Taka forma przedstawienia powieści przemawia zapewne do nastolatek, ale nie do mnie. Znowu to powtórzę: chyba jestem za stara.

Przyznam, że zanim otrzymałam książkę, to z ciekawości zajrzałam na Wattpada autorki, by zerknąć w kilka pierwszych rozdziałów i nawet mi się podobało. Opis z okładki zapewniał mnie jednak, że to wersja zmieniona. Czyli co? Byłam przekonana, że skoro tak dobre polskie wydawnictwo zdecydowało się wydać tę historię, to będzie ona naprawdę dopracowana i wersja wattpadowa nabierze odpowiedniego kształtu, świeżości. Niestety ja czuję się oszukana. Uratuj mnie jest mdłe i niejakie. Bohaterowie płascy, a ja nie mogłam się z nimi utożsamić. O ile Kayler jeszcze jakoś dawał radę, to Maia totalnie mnie irytowała. Domyślam się też, że dalsze części tej serii będą poświęcone postaciom drugoplanowym, które pojawiły się w Uratuj mnie, ale mimo wszystko nie czuję się zachęcona, by sięgnąć po kontynuację.

Na plus zasługuje jednak styl i język autorki. Książkę czyta się dość szybko, i mimo że ja męczyłam ją ponad dwa tygodnie, to tylko dlatego, że po prostu nie wciągnęła mnie fabuła. Anna Bellon jest osobą bardzo młodą, a osiągnąć tyle w wieku 19 lat to naprawdę ogromny sukces. Rozumiem, że wielu osobom ta historia się podoba, bo jest w niej potencjał, ale ja po prostu tego nie poczułam. Obiecałam sobie również, że już nie będę dawała namówić się na kolejną sensację wydawniczą, bo potem jestem rozczarowana, a pisanie takich niepochlebnych recenzji naprawdę nie przychodzi mi łatwo.

Mimo wszystko zachęcam Was byście sami wyrobili sobie własne zdanie na temat tej powieści. Może akurat Wam przypadnie do gustu i dostrzeżecie w niej coś, czego ja nie potrafiłam zauważyć? Myślę, że jestem na troszkę innym etapie życia, by takie historie mnie zachwycały, ale wielu z Was na pewno spodoba się Uratuj mnie.

Anna Bellon odniosła niepodważalny sukces i zasługuje na ogromne gratulacje. Ma grono wiernych fanów, wiele pomysłów i drzemie w niej ogromny potencjał. Ja na ten moment odpuszczam serię The Last Regret, ale nie zarzekam się, że nie sięgnę po kolejne części. Jeśli autorka wyda inną książkę, to na pewno dam jej szansę.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu OMG Books.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2016 o godz 11:25 Agnieszka Kulesza dodał recenzję:
Książka genialna. Dobrze napisana o genialnej treści. Polecam każdemu!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 18:07 rudablondynkarecenzuje dodał recenzję:
Z Ani twórczością miałam doczynienia na wattpadzie i powiem wam, że ta historia tam była doskonała, ale w wersji książkowej jest po prostu rewelacyjna. Autorka dopracowała wiele szczegółów, które dużo bardziej zaskakują niż przedtem.

Historia Mai i Kaylera sama w sobie jest młodzieżowymi przeżyciami, które pokazują jak postępują przyjaciele i że z czasem przyjaźń może przerodzić się w coś więcej.
Ich życie nie jest proste jak innych nastolatków. Mają doczynienia ze swoją przeszłością, która nie była kolorowa dla żadnego z nich. Każde z nich ratowało tą drugą osobę ze szponów przeszłości, by o niej zapomnieć i zacząć żyć dalej.

"Uratuj mnie" to nie tylko sama historia, ale również opis uczuć i zdarzeń, które na zawsze pozostają w naszej pamięci. Jednak nigdy nie walczmy z tym sami tylko złapmy za "pomocną dłoń" oferowaną ze strony ukochanej osoby, przyjaciół czy też rodziny, bo oni również przeżyli to piekło, które sami nosimy we wspomnieniach.

"Bo przyjaciele nie są tylko od pocieszania, gdy użalasz się nad sobą. Są od kopnięcia cię w tyłek kiedy chcesz się poddać."

"Czasem coś nas przeraża, ale jeśli tak jest... Wtedy częstokroć warto spróbować i wykorzystać każdą szansę by niczego nie żałować."

"-Nie oglądaj się za siebie, bo to wszystko masz już za sobą. Patrz przed siebie, bo tam są twoja przyszłość i wszyscy, którzy cię kochają. - wyszeptałam, pozwalając spłynąć samotnej łzie."


Aniu życzę powodzenia i dalszej weny twórczej. Mam nadzieję że niedługo będziemy mogli przeczytać kolejne części The Last Regret. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 15:22 Co warto przeczytać? dodał recenzję:
O "Uratuj mnie", najnowszym polskim YA było głośno na długo przed wydaniem książki. Wielu czytelników znało już tę opowieść w trochę innej wersji z Wattpada i wiedziało czego się spodziewać. Entuzjazm dotyczący tej powieści momentami był aż przytłaczający, a jej bardzo wysoka ocena na Lubimy Czytać potwierdza, że ludziom to się podoba. Moja opinia na temat książki Anny Bellon może być dla wielu dość kontrowersyjna, bo nie do końca rozumiem fenomen tej historii,
ale o tym przeczytacie w dalszej części tekstu.

Maia to nastolatka, która po śmierci ukochanego brata postanowiła odciąć się od wszystkich przyjaciół i znajomych. Zamknięta w szczelnej skorupie pielęgnuje swoją tęsknotę i ból, a wzniesionego przez nią muru nikomu nie udaje się przebić.
Kyler to chłopak, który początkowo wydaje się być buntownikiem, typowym "bad boyem", ale szybko okazuje się, że to całkiem sympatyczny nastolatek.
Z jakiegoś powodu Kyler od początku bardzo chce zaprzyjaźnić się z Maią. Robi wszystko, aby dziewczyna zwróciła na niego uwagę i przestała przed nim uciekać. Jak się można domyślić, ich historia sięgnie o wiele dalej.

"Uratuj mnie" to książka, do której podchodziłam trochę jak do jeża. Słowo "Wattpad" na okładce sprawiało, że syrena w mojej głowie wyła naprawdę głośno. Powieść na szczęście nie okazała się gniotem, jednak mam do niej naprawdę wiele zastrzeżeń.
Historia bardzo prosta i schematyczna, opisana w setkach podobnych książek. Praktycznie każde wydarzenie byłam w stanie przewidzieć, tylko jeden raz udało się Autorce mnie trochę zaskoczyć. Tak oczywistych powieści na rynku wydawniczym jest mnóstwo, ale trzeba przyznać Annie Bellon, że jako czysto rozrywkowa lektura, książka sprawdza się dobrze.
Moim zdaniem za mało w "Uratuj mnie" jest muzyki i zespołu, który jest kręgosłupem całej serii Last Regret. Ten wątek jest bardziej tłem dla historii Mai i Kylera i osoby, które właśnie dla muzyki kupią tę książkę, mogą się trochę rozczarować.
Języka Autorki, według mnie, nie powinno się oceniać, nie biorąc pod uwagę, że to jeszcze nastolatka. Anna Bellon ma dopiero dziewiętnaście lat, więc w tej kwestii daję jej trochę fory. Dialogi w książce dostosowane są do wieku jej bohaterów: często są to naiwne słowne przepychanki, zwracanie się do siebie po nazwisku (co mnie strasznie raziło) i typowe dla nastolatków słownictwo. Mnie ten język nie przypadł do gustu,
ale myślę, że przeciętny szesnastolatek absolutnie nie zwróci na niego uwagi, bo sam w podobny sposób wyraża się na co dzień.
Niestety, zwróciłam też uwagę na fakt, że po stronie wydawniczej, również nie wszystko zostało dopracowane. W książce trafiłam na wiele literówek, błąd ortograficzny (waCHać się ???) i pomyłkę w imieniu bohatera. W dzisiejszych czasach, kiedy za książkę płacimy zwykle powyżej 30 zł, mamy prawo wymagać, aby jej tekst nie raził nas w oczy niedopracowaniem i nie irytował błędami ortograficznymi w słowach, których pisowni uczyliśmy się w szkole podstawowej.
Podsumowując, "Uratuj mnie" to nie żadne arcydzieło, a raczej zupełnie przeciętna książka, która przypadnie do gustu niewymagającym nastolatkom. Jeśli więc jesteś osobą, która czyta często, zwraca uwagę na język w książce i irytują Cię literówki, raczej odpuść lekturę. Jeśli szukasz typowo rozrywkowej powieści i nie masz dużych wymagań,
jest szansa, że "Uratuj mnie" Cię usatysfakcjonuje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 06:18 Alicja dodał recenzję:
Ta książka jest po prostu niesamowita. Czytając ją raz się śmiałam, a innym razem płakałam. Serie tą czytałam już na Wattpadzie i nie ukrywam, że chciałam aby autorka wydała książkę. Czytanie tej opowieści w formie papierowej jest o wiele lepsze od czytania na telefonie. Polecam tę książkę każdemu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2016 o godz 14:12 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Ktoś kiedyś powiedział, że serce jest tylko mięśniem, który odpowiada za doprowadzenie krwi w ciele człowieka. Miłość natomiast jest tylko pustym wyrazem nic nie znaczącym.
Ze śmiercią ciężko jest się uporać, a szczególnie ze śmiercią kogoś kogo kochało się ponad życie. Brat, lub siostra to nie tylko rodzeństwo, czasami przyjaciele, którzy rozumieją co się z tobą dzieje. Nie wymawiacie ani jednego słowa, a rozumiecie się.
Lecz pewnego dnia ta więź zostaje gwałtownie przerwana, a ty zostajesz całkiem sam na świecie pogrążony w ciemnej rozpaczy.
Normalne życie Mai skończyło się w wieku piętnastu lat na moście w Pittsburghu. Serce roztrzaskało się na kawałki i krwawi do dziś. Jedynym co przypomina dziewczynie o stracie brata są cienkie blizny na plech szpecące połowę jej ciała. Także jej życie towarzyskie rozsypało się na kawałki, nie mogła znieść tych nieszczerych współczujących słów i po prostu odizolowała się od wszystkich. Postawiła mur, który odgradza ją od całego świata, a nawet od rodziców.

Prawdziwe życie Kylera rozpoczyna się dziś na nowo. Jednak jest jeden szkopuł. Największym utrapieniem dla niego i matki jest ojciec. Brutalny, wiecznie niezadowolony i agresywny ciągle narzuca rodzinie swoją wolę. To przez niego przeprowadzki od miasta do miasta stały się dla Kylera rutyną.
Pierwszy dzień w nowej szkole nie zapowiada się tak świetnie. Na dodatek spóźnienie na pierwszą lekcję przez głupie szukanie sali. Po prostu świetnie. Lecz nic nie dzieje się bez przyczyny, a los czasami jest bardzo przekorny. W drodze na stołówkę, w sali muzycznej chłopak słyszy anielski głos. Głos, którego nie da się zapomnieć do końca życia. Już w następnej sekundzie Kyler postanawia przekonać się, kto zawładnął jego duszą.

Historia dwóch nastolatków, którzy przeszli w swoim życiu naprawdę okropne rzeczy. To właśnie spowodowało, że przedwcześnie dorośli i spoważnieli. The Last Regret, Ostatni Żal nie jest tylko pustą nazwą. Dzięki niemu możemy obserwować, jak z czasem główni bohaterzy zmieniają nie tylko swoje usposobienie do świata i ludzi, ale i także do siebie wzajemnie.
Czasami mur, którym się otaczamy wokoło jest niepotrzebny. On długo nie wytrzyma, ponieważ w naszym życiu zjawi się taka osoba , która budowany przez nas tak skrupulatnie i przez lata mur zburzy.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 22:18 werka777 dodał recenzję:
Autorka postawiła na narrację pierwszoosobową, dzieląc prawo do głosu pomiędzy Kylera, a Maię. Ci zaś, jako główni bohaterowie tej powieści i zarazem ludzie z bagażem bolesnych doświadczeń, sporo mają do powiedzenia. Ona odizolowała się od wszystkich, łącznie z rodzicami, którzy czują, że kilka lat temu utracili dwójkę dzieci. Zrzucając na siebie winę tragicznej śmierci brata nie potrafi wyjść z depresji, która nieustannie ciągnie ją w dół. On z kolei nigdy nie miał szansy zamieszkania w prawdziwym, pełnym ciepła domu. Jego ambitny zawodowo, aczkolwiek beznadziejny w kontaktach rodzinnych ojciec, gromadzi w sobie tak wielkie pokłady nienawiści, że aż trudno uwierzyć, jakiego czynu się dopuści. Kyler, pomimo własnego cierpienia, potrafi jednak wykrzesać z siebie nadzieję, którą postanawia się podzielić. Czy dotrze do Mai budującej wokół siebie gruby i wysoki mur?

Akcja powieści rozgrywana jest w środowisku amerykańskiej młodzieży. Pojawiają się tutaj ludzie bardzo nieżyczliwi, których z pewnością nie chciałabym spotkać na swojej drodze, ale także i tacy, którzy nie wahają się przekroczyć pewnych granic, by podarować innym uśmiech. Czytając, przez chwilę zastanawiałam się nad tym, czy sytuacja z wyzwiskami padającymi w stronę człowieka, któremu należałoby współczuć, nie jest trochę naciągana. Aż trudno uwierzyć, że ludzie mogliby być tak podli. A jednak… Doszłam do wniosku, że słyszałam już prawdziwe historie o tym, jak gnębione są słabsze jednostki. W pełni akceptuję więc taką koncepcję autorki, która tą powieścią uczula na okrutne zachowanie.

„Bo przyjaciele nie są tylko od pocieszania, gdy użalasz się nad sobą. Są od kopnięcia cię w tyłek, kiedy chcesz się poddać.”

Pojawiło się kilka momentów przestoju, kiedy moje zainteresowanie malało. Stanowiły jednak one wyraźną mniejszość, w efekcie czego pochłonęłam całość w niecałe dwa dni. Sporo tutaj pięknych złotych myśli i wskazówek. Autorka postanowiła wyręczyć czytelnika i w wielu przypadkach wyróżniła je grubą czcionką.

Skomplikowane, aczkolwiek niepopadające w skrajność osobowości bohaterów, wątek miłosny, któremu towarzyszą jednak rodzinne problemy przeplatające się z trudnymi do przegryzienia wspomnieniami. Niegalopująca akcja, a jednak tocząca się miarowym rytmem, wystarczająco wartkim, by nie odłożyć tej książki na bok. Co to dużo pisać? Podobało mi się.

„Uratuj mnie” to historia o pięknym, szczerym uczuciu, które rodzi się powoli, stawiając ostrożne kroki na miękkim gruncie. Wyzbyta tandety, przejaskrawienia, sztucznej namiętności. Niewinna, a jednak pokazująca, jak wielką moc może mieć miłość. Obok emocjonalnej więzi tworzonej pomiędzy ludźmi kroczy nieustannie, dotrzymując tempa, muzyka. To ona jest w stanie wyrazić to, co spoczywa na dnie duszy łącząc, a nie dzieląc. Powieść o walce z demonami przeszłości, o sile słowa, o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi. Jest wzruszająco, z powolnie dawkowanymi zmianami. Jest pięknie i rozczulająco. Pojawia się jednak także moment grozy, kiedy serce przyspiesza i chociaż nie poczułam się od tej książki uzależniona, czytałam ją z czystą przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 20:03 www.lottaczyta.blox.pl dodał recenzję:
"Uratuj mnie" podbiło serca na wattpadzie. Teraz przyszedł czas na cały świat. Anna Bellon jest debiutanką. Mimo wszystko jej książka zachwyca. Niezwykle dojrzałe pióro autorki urzeka od pierwszej strony. Historia, którą opowiada wciąga nas w swój świat.

New adult to nie mój gatunek. Jestem troche na niego za stara. Lubie jednak historie, które są realistyczne. Takie, które coś za sobą niosą. Można sobie tutaj nawet zadać pytanie "czy fikcyjna historia, może wnieść coś ważnego w nasze życie?". Moim osobistym zdaniem tak. Czego uczy nas "Uratuj mnie"? Przede wszystkim tego aby nie zamykać się. Nie zamykać się na doświadczenia. Nie zamykać się w żałobie. Nie zamykać się w swoich uczuciach. Nauczyć się również możemy, że prawdziwe uczucie może odnaleźć nas zawsze i wszędzie. Pasja natomiast pozwala przetrwać wszystkie najgorsze chwile.

Książka jest niezwykle muzyczna. Muzyka towarzyszy całej histori. Bohaterowie nie tylko jej słuchają ale również grają. Tworzą zespół o nazwie "The Last Regret". Muzyka ich ratuje i nadaje sens ich życiu. Jednoczy ich.

"Uratuj mnie" jest pierwszą częścią. Nie mogę już doczekać się kolejnych :)

wwww.lottaczyta.blox.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 19:47 marchewka1 dodał recenzję:
Powieści New adult dwa lata temu weszły przebojem do księgarń i można już stwierdzić, że całkowicie ostatnio zdominowały rynek literatury dla młodzieży."Uratuj mnie" to jeden z jej tytułów, wcześniej udostępniony na Wattpadzie, gdzie przeczytało go ponad milion użytkowników. Nie da się ukryć, że jest to reklama nie lada, dlatego sięgnęłam po niego z ogromną ciekawością. Śmierć najbliższej osoby to ogromna trauma, doświadcza jej Maia, która traci swojego ukochanego brata. Pamięć wypadku w którym uczestniczyła razem z nim, w ogóle nie chce przyblaknąć, tym bardziej, że irracjonalne poczucie winy nie chce jej opuścić. Dziewczyna zamyka się w sobie, coraz bardziej izoluje od otoczenia, zaczyna być w szkole nazywana dziwadłem, nikt nie ma ochoty z nią rozmawiać.
Mimo, że minęły już trzy lata, stan jej nie ulega zmianie. Pogrążona w niemej rozpaczy, tak naprawdę nie chce nic zmieniać?, nie ma ochoty otwierać się na świat, jakby karząc siebie, za to, że ona pozostała na tym świecie.
Gdy w szkole zjawia się nowy uczeń Kyler momentalnie pomiędzy nimi przebiega iskra.
Chłopak marzy o ukończeniu szkoły, ucieczce jak najdalej od swojego brutalnego ojca, jego życiem, jest jego zespół. Czy on, równie zamknięty w sobie jak Maia potrafi otworzyć się na innego człowieka, czy również wybierze swój własny, bardziej pewny świat?

"Uratuj mnie" to powieść , którą można przyrównać do niemego krzyku - pomóż mi, pokaż mi życie na nowo. Obydwoje mimo, że postawili wokół siebie ogromne mury, to wyposażyli je w niewidoczne, małe furtki. Czy dadzą im szansę na otwarcie?
Można pokusić się o stwierdzenie, że tego typu powieści, maja pewien schemat, który może za każdym razem ulega małej modyfikacji, to jednak historie toczą się podobnym torem. Nie sposób jednak zapomnieć o ogromie emocji, jakich doświadczają bohaterowie i jakie szybko udzielają się czytelnikom.
I cieszę się ogromnie, że i tutaj autorka mnie nie zawiodła, wprowadzając elementy fabuły takie, jakich w ogóle się nie spodziewałam, i troszkę zapędziła mnie w tak zwany kozi róg. Lata dojrzewania to ogromnie trudny czas, kiedy niejednokrotnie ciężko jest poradzić sobie z samym sobą i galopująca huśtawką nastrojów. Gdy do tego dojdzie prawdziwa tragedia, to trzeba być naprawdę silnym, aby nie przesłoniła ona życia tu i teraz, jak i w przyszłości. Czy bohaterom powieści uda się zdać taki egzamin?
Zdecydowanie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 19:01 Agnieszka Szymaniak dodał recenzję:
„Uratuj mnie” Anny Bellon to hit Wattpada, który doczekał się wersji papierowej. I całe szczęście, ponieważ historia Mai i Kylera to świetna lektura. Ona straciła w wypadku samochodowym brata, on nie zagrzał nigdzie miejsca dłużej niż pare lat a stosunki ojcem są delikatnie mówiąc chłodne. Spotkanie Mai i Kylera zaczyna się od muzyki i wokół tej muzyki się toczy. Wraz z grupą przyjaciół zakładają zespół The Last Regret – Ostatni żal. Ich uczucia względem się ewoluują, a problemy starają się rozwiązać. Każdy z nich ma bagaż doświadczeń ale razem są w stanie go udźwignąć. Maia po tragedii zbudowała wokół siebie skorupę a Kyler za cenę honoru obrał sobie ją z tego kokonu wyciągnąć. Obydwoje stali się dla siebie ratunkiem i szansą na powrót do pełni życia. Książka jest bardzo przyjemna i chociaż opowiada o młodych ludziach ich problemy już takie nie są. Problemy, które niszczą ich życie, a ratunkiem okazuje się miłość do muzyki aż w końcu do samych siebie. Bardzo ciekawy pomysł, żeby akcja działa się wokół zespołu a co więcej zapowiedziane jest, że będą kolejne części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 10:38 emciak dodał recenzję:
"Uratuj mnie" to pierwsza część nowej serii książek o marzeniach, celach i drodze do ich osiągania. Anna Bellon przedstawia nam 2 bohaterów - Maia, dziewczyna, która ma na swoim koncie tragiczny wypadek samochodowy, w którym zginął jej brat oraz Kyler młody chłopak, który musi żyć pod jednym dachem z człowiekiem, który nim gardzi i który doprowadza do straszliwego wypadku. Nasi młodzi bohaterowie spotykają się w szkole (kolejnej już dla Kylera). Maia nazywana jest dziwakiem, od 3 lat odcina się od ludzi, żyje tylko ze swoimi wspomnieniami i koszmarami. Kyler jako nowy w szkole, nie znając podziałów, które tam panują zaczyna bardzo interesować się dziewczyną. To on pomaga jej burzyć mury swojej fortecy, każe jej głęboko oddychać i zawalczyć o swoje życie. Początkowo stają się przyjaciółmi, ale to uczucie przeradza się w wielką miłość. Maia zaczyna życie na nowo, wraz z Kylerem zakładają zespół. To dopiero początek. Serdecznie polecam, książka czyta się sama. Może jest o nastolatkach i na początku byłam nieco sceptycznie nastawiona, ale po lekturze mogę powiedzieć, że warto przeczytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 21:23 nicole72 dodał recenzję:
Jeśli czytacie tę opinię,zastanawiając się czy sięgnąć po książkę,to odpowiem jednym słowem TAK.Jestem zachwycona.Na początku myślałam,że napisała ją autorka amerykańska.Bo obco brzmiące nazwisko,bo miejsce akcji i imiona bohaterów na to wskazują.Wciągająca od pierwszej strony akcja sprawiła,że nie mogłam się oderwać od lektury i byłam skłonna wziąć w pracy urlop na żądanie.
Czyta się lekko i przyjemnie,obserwując wydarzenia na przemian z perspektywy Mai i Kylera.
Uważam,że to bardzo udany debiut autorki i z niecierpliwością czekam na jeszcze;)
I piszę to ja,kobieta po czterdziestce,wcale nie za stara na tę książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 14:01 Malwina Paś-Myszka dodał recenzję:
Przyznam się Wam do czegoś na początku. Czekałam z niecierpliwością, aż ta książka do mnie dotrze. Sprawdzałam codziennie skrzynkę na listy po powrocie do pracy i wracałam rozczarowana do domu, gdy okazywało się, że jest pusta.

Tak też mogę określić swoje odczucia po lekturze "Uratuj mnie". Spodziewałam się czegoś więcej. Nie mogę jednak napisać, że ta książka jest zła i jej Wam nie polecam, bo wówczas bym skłamała. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze!

Maię poznajemy trzy lata po tragicznym wypadku, w którym brała udział ona i jej brat. Napisałam tragicznym, więc już się pewnie domyślacie, że ktoś z tej dwójki nie wyszedł bez szwanku. Maia bardzo przeżyła śmierć ukochanego starszego brata i to wydarzenie odcisnęło piętno na jej psychice. Postanowiła odciąć się od wszystkich ludzi, którzy ją otaczają, by już nigdy nie zostać zranioną.

Kyler natomiast jest nowym uczniem w szkole, do której uczęszcza również Maia. Jego matka jest pisarką, więc może pracować właściwie wszędzie, dlatego cała rodzina podąża za ojcem Kylera - słynnym ekonomistą, a Kyler już ósmy raz zmienił szkołę.

Jak nie jest trudno się domyślić - nasza dwójka spotyka się pewnego razu w szkole. Kyler jest dość upartym stworzeniem i próbuje przebić się przez mur, który od kilku lat mozolnie budowała wokół siebie Maia. No dobra, ale pewnie zachodzicie w głowę, jakąż to tajemnicę skrywa nasz główny bohater? No bo musi przecież być w jakiś sposób naznaczony przeszłością. I fakt - jest. I tutaj pojawił się w moim odbiorze opisywanej książki mały zgrzyt. Rozumiem przyczynę zachowania Kylera, opisywanego jako "dwa lata wcześniej". Jednak skutek jest dla mnie taki... mało wiarygodny. Ten, kto czytał książkę, może zwrócił na to uwagę, a może i nie, ale ja jakoś nie umiem wyobrazić sobie UWAGA SPOILER szesnastolatka znajdującego sobie dziewczyny na jedną noc. Może mam wyobrażenie o kilkunastolatkach sprzed dziesięciu lat, kiedy sama byłam w tym wieku i nie idę z duchem czasu, ale nic na to nie poradzę, że mi to nie przypasowało.

Mamy więc dwoje zranionych nastolatków, próbujących jakoś przetrwać w otaczającej ich rzeczywistości, czyli idealny składnik powieści młodzieżowej. Postać Kylera bardzo przypadła mi do gustu, swoją arogancją i zuchwałością przypominał mi Jace'a Herondale'a (Morgensterna, Waylanda - jak wolicie :)), co nie zmienia faktu, że biło od niego takie wewnętrzne ciepło. Maia natomiast wcale nie odstawała od niego ze swoimi ciętymi ripostami, jednak skrzywdzona dusza potrzebowała czasu, by ukazać w pełni swój prawdziwy charakter. Co do pozostałych bohaterów - polubiłam wszystkich, którzy byli do polubienia, a czarny charakter pozostał czarnym charakterem. Lekko zadziwiające jednak było, że nasi bohaterowie mieli same sławy w kręgu swoich najbliższych :) No ale nie jest to nic, co mogłoby zaważyć na odbiorze czytanej pozycji.

Autorka sprawnie posługuje się językiem - książkę czyta się gładko, choć czasem zacinałam się na niektórych dialogach, infantylnych i nic nie wprowadzających do opisywanej historii (np. szczególna uwaga została poświęcona Mai, która piecze ciasto dyniowe, a Kyler się temu niesamowicie dziwi). Obok pojawiały się głębokie przemyślenia głównych bohaterów, autorka zaserwowała kilka takich myśli, które z powodzeniem można by ładnie wykaligrafować, oprawić w ramkę i powiesić na ścianie.

Co mnie zatem rozczarowało, zapytacie. Ano na przykład poprowadzenie historii i punktu kulminacyjnego. Wyskoczył jak Filip z konopi, taki zupełnie nierealny i nierzeczywisty. Musi być zwrot akcji, powiecie. Tak, zgadzam się, oczywiście, że musi, ale ten był jak dla mnie zbyt przerysowany. I więcej - wątek, którego dotyczył nasz punkt kulminacyjny, nie został zbyt szczegółowo rozwinięty - autorka z pewnością nie poświęciła mu tyle uwagi, co głównej bohaterce. A narracja została poprowadzona dwutorowo (co swoją drogą bardzo lubię w czytanych przeze mnie książkach), natomiast w moim odczuciu ten wątek z przeszłości Kylera został potraktowany troszkę po macoszemu.

Książka ma podnieść na duchu i pozwolić jasno patrzeć w przyszłość. Jednak zakończenie trąciło taką... "cukierkowatością", nierealnością. Nie napiszę w tym temacie nic więcej, bo nie o to chodzi w tym wpisie - aby wyrobić własną opinię, musicie sięgnąć po "Uratuj mnie" i przekonać się, czy cokolwiek, co zostało tutaj zarzucone książce, również w Waszym odczuciu ma miejsce.

Podsumowując - książka budzi we mnie mieszane uczucia. Nie mogę napisać, że mi się nie podobała, ale raczej nie będzie to pozycja, która zajmie jakieś szczególne miejsce w mojej biblioteczce.

Niemniej jednak gratuluję autorce sukcesu, bowiem wydanie "Uratuj mnie" Anna Bellon może z pewnością zaliczyć do swoich niesamowitych osiągnięć. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła przeczytać kolejną część The Last Regret, bowiem jestem niezmiernie ciekawa, jaki autorka ma pomysł na kontynuację "Uratuj mnie". A może będzie to historia, która dzieje się równolegle do opisywanej w książce? :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 09:31 barwinka dodał recenzję:
Dużym plusem jest pomysł, oczywiście jak to w New Adult mamy dwie złamane dusze, które w jakiś sposób dążą do tego, żeby pozbierać się po problemach. Obie historie są jednak ciekawe i dobrze wyważone. Z drugiej strony są pewne sytuacje, które brzmiały dla mnie lekko naciąganie. Przede wszystkim mam wrażenie, że Kylerowi błyskawicznie udało się zbliżyć do Mai, która przecież nikogo do siebie nie dopuszczała. Podczas akcji było też parę sytuacji, w których bohaterom za łatwo przychodziły niektóre rzeczy, nie musieli o nie walczyć.
Język jest prosty, dlatego książkę czyta się błyskawicznie. Z drugiej strony od początku miałam wrażenie, że pojawia się tam za mało opisów. Dialogi mocno wybijają się na tle całości. Nad tym autorka musi popracować przy kolejnych historiach.
Podsumowując ten tytuł to dobry debiut. Posiada wady, jednak jeśli o nich nie myśleć, to naprawdę ciekawa i wciągająca historia. Trzeba zwrócić uwagę na młody wiek autorki, myślę, że pisząc dalej i udoskonalając swój warsztat za parę lat będzie wydawać naprawdę świetne książki. Jeśli macie chęć na tego typu historię, przekonajcie się sami jak ją odbierzecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-09-2016 o godz 18:19 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Życie Mai przewróciło się do góry nogami, gdy jej ukochany brat zginął w wypadku. Od tego momentu stała się outsiderką. Zerwała kontakty z wszystkimi znajomymi, odizolowała się od świata i pogrążyła w żałobie. Mijają trzy lata, a dziewczynie wcale się nie poprawia.

Drugi bohater - Kyler, ciągle się przeprowadza, chce skończyć liceum aby zacząć nowe życie. Jego marzeniem jest uwolnić się od brutalnego ojca. Liczy się dla niego muzyka, przez co często słyszy od swojego rodziciela, jaką jest życiową porażką. W nowej szkole poznaje Maię i postanawia się z nią zaprzyjaźnić.

Książka była publikowana na platformie Wattpad w formie fanfiction, więc głównie wiedziałam, czego się mogę po niej spodziewać. Niestety takie historie mają to do siebie, że są napisane bardzo schematycznie. Tutaj też tak było, ale mimo wszystko miałam ochotę przeczytać coś lekkiego, młodzieżowego, o miłości.

Główna bohaterka jest bardzo skrzywdzona przez życie. Jej postępowanie wydaje się z jednej strony uzasadnione, ale jednak myślę, że jej charakter został trochę "nagięty." Na początku wydawała mi się strasznie irytująca i sądziłam, że tak zostanie, ale od połowy książki zaczęłam się do niej przekonywać i sądzę, że jednak da się ją zrozumieć. Przechodzi wielką metamorfozę i myślę, że to przez to staje się na swój sposób - lepsza.

Co do Kylera, nie jest to obiekt westchnień w którym się zakochałam. Mimo wszystko, chłopak był naprawdę w porządku. Podobała mi się jego determinacja i osobowość, pomimo tego, iż też nie miał łatwego życia, ale radził sobie o wiele lepiej niż Maia. Widać było, że zrobiłby wszystko dla najważniejszych dla niego osób.

Podobała mi się perspektywa założenia zespołu przez Maię, Kylera i ich przyjaciół. Ich własny pomysł na nazwę (która trzeba przyznać, była bardzo trafna), jak i teksty piosenek. Co do postaci drugoplanowych - wydaje mi się, że doceniłam ich bardziej, niż dwójkę głównych bohaterów. Można było ich naprawdę polubić i zawsze nie mogłam się doczekać momentu, w którym pojawi się ktoś z nich.

Domyśliłam się jak potoczy się cała ta historia. Element zaskoczenia pojawił się u mnie tylko jeden raz i w tym momencie aż łzy zamigotały w moich oczach. Dalszy przebieg, według mnie - taki jak w typowej literaturze młodzieżowej. Jestem zaskoczona, że seria "The Last Regret" będzie kontynuowana, ze względu na zakończenie, które było dla mnie kulminacyjne. Jestem ciekawa co autorka stworzy w dalszych częściach.

"Uratuj mnie" jest pozycją lekką, ale bardzo typową dla tego gatunku opowiadań. Przeczytałam ją szybko, ponieważ przez fabułę się mknie. Pojawiło się w niej wiele wulgaryzmów, ale myślę, że to też ze względu na to, iż nasi bohaterowie są nastolatkami, jednak nie przeszkadzało mi to tak bardzo. Książka podobała mi się i czekam z niecierpliwością na kontynuacje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2016 o godz 20:31 zaczytanamarzycielka8 dodał recenzję:

Nie miałam styczności z tą powieścią na Wattpadzie. Znalazła się jednak od razu w mojej biblioteczce Wattpadowej gdy o niej usłyszałam. Nie żałuję przeczytania tej książki , chociaż przeważnie nie sięgam po książki które mają w okół siebie taką reklamę. Zaryzykowałam i nie zawiodłam się.

Maia dziewczyna która straciła brata gdy miała niespełna czternaście lat. Można tylko wyobrazić sobie co musiała czuć dziewczyna która obwinia nikogo innego tylko siebie. Zarzuca sobie , że ona przeżyła a swojego brata i zarazem najlepszego przyjaciela nie zdołała. Odcina się od wszystkich ludzi w szkole jak i poza nią. Staje się dziwolągiem chociaż ludzie pamiętają czasy gdy była szkolną gwiazdą. Nikt jednak nie próbuje się do niej zbliżyć. Do czasu aż młody chłopak imieniem Kyler przenosi się do miasta i do szkoły Mai. Za wszelką cenę stara się poznać dziewczynę i małymi kroczkami udaje mu się zmienić jej poglądy. Ale czy uda mu się ją uratować ?

Dowiecie się tylko czytając tą książkę. Nie zawiodłam się na tej książce jednak uważam , że niektórzy przesadzają z tymi zachwytami. Ja nie nastawiałam się na żaden cud świata i byłam zadowolona. Jest to opowieść jakich na Wattpadzie wiele. Cieszę się jednak , że wydawnictwo postanowiło wydać tą serię i mam nadzieje , że autorka da z siebie wszystko aby dalsze części były tylko lepsze !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2016 o godz 17:51 Gosia dodał recenzję:
Szczerze mówiąc czytając na początku opis książki nie byłam do niej szczególnie przekonana. Wydawała mi się przeciętną książką dla młodzieży o pierwszym zauroczeniu, motylkach w brzuchu itp….Pomyślałam nie moje klimaty….
Okazało się być zupełnie inaczej- książka wciągnęła mnie od samego początku aż po uszy, już dawno nie mogłam oderwać się od czytania. Przy codziennych obowiązkach myślałam żeby jak najszybciej skończyć, aby móc czytać :D
A teraz co do samej treści. Fabuła z pozoru banalna ale to tylko pozory….
Maia, która straciła brata w wypadku samochodowym nie może poradzić sobie z żalem i bólem po tragedii. Odsuwa się od przyjaciół i rodziny, w szkole próbuje być niewidzialna. Wszystko się zmienia gdy poznaje Kylera, chłopaka, który jako jeden z nielicznych nie udaje współczucia, nie lituje się tylko powoli staje się dla niej oparciem w trudnym okresie. Łączy ich pasja do muzyki, dzięki chłopakowi Maja odzyskuje przyjaciół z którymi zakłada zespół. Dzięki muzyce i wsparciu najbliższych z trudem, ale wraca do normalnego życia.
„Życie miejscami było do dupy, ale czasem na drodze spotykaliśmy ludzi, którzy byli warci by żyć.”
Keyler wbrew pozorom też ma epizody z przeszłości o których chce zapomnieć….
Książka wspaniała wzruszająca bo tak prawdziwa, o przyjaźni, miłości i wsparciu młodych osób w ciężkich chwilach życia, które ma każdy z nas….
Jedna z lepszych książek jakie czytałam :Moja ocena 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2016 o godz 16:16 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Trzy lata wcześniej brat Mai zginął w wypadku samochodowym, w którym i ona brała udział. Dziewczyna wciąż nie może poradzić sobie z tą stratą i nie dopuszcza do siebie nikogo oprócz rodziców. Na jej drodze staje Kyler, który właśnie przeprowadził się do Pittsburgha. Chłopak próbuje zaprzyjaźnić się z Maią i wyciągnąć ją z jej odrętwienia. Nie będzie to łatwe. Z czasem wychodzi na jaw, że oboje są po przejściach i ogromnie potrzebują swojego towarzystwa. Maia, choć powoli zaczęła wychodzić ze swej skorupy, wciąż nie może sobie poradzić z tragedią sprzed trzech lat. Kyler zaś coraz gorzej znosi kłótnie z ojcem…

Po Jak powietrze bałam się odrobinę, że Uratuj mnie również okaże się wielkim rozczarowaniem. Obawiałam się mdłej historii, przerysowanych bohaterów i języka, który podczas czytania będzie doprowadzał do zgrzytania zębów. Na szczęście jest zupełnie inaczej. Historia Mai i Kylera, choć miejscami mocno przesłodzona, bardzo mi się podobała. Można zauważyć, że Anna Bellon inspirowała się twórczością znanych pisarek z gatunków young/new adult, ale to naturalne. Dzięki temu stworzyła powieść, którą czyta się błyskawicznie i bardzo przyjemnie. Kyler zapewne u nie jednej dziewczyny trafi na listę “ulubionych książkowych chłopaków”. Ma w sobie wszystkie potrzebne do tego cechy😉 Zaś Maia jest postacią, która od razu skradła moje serce. Razem tworzą duet idealny.

Właściwie nie mam zastrzeżeń do tej książki. Szybka, przyjemna, niewymagająca lektura. Bohaterowie, do których od razu zapałamy sympatią. Miłe love story, które oczywiście nie obejdzie się bez komplikacji, ale na szczęście autorce udało się ich nie przerysować i nie przesadzić. Uratuj mnie to pierwszy tom cyklu “The Last Regret” i chętnie sięgnę po kolejne części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-09-2016 o godz 12:57 Joanna Woldan dodał recenzję:
Chociaż może już nie do końca można mnie zaliczyć do młodzieży, to książki dedykowane tej grupie wiekowej zawsze lubiłam i dalej od czasu do czasu czytam. Tym razem wpadła mi w ręce pierwsza część serii The Last Regret „Uratuj mnie” autorstwa Anny Bellon. Książka ta niedługo, bo już 28 września ukaże się w księgarniach, jednakże już od dawna biła rekordy popularności na Wattpadzie.
Nie jest to zwyczajna powieść dla młodzieży pisana schematem: poznają się, zakochują, kłócą, rozstają, wracają i żyją długo i szczęśliwie. O nie. Ta książka ma w sobie dużo większą głębię psychologiczną, czyli coś, co w literaturze cenię najbardziej.
Maia Hamilton to z pozoru zwyczajna osiemnastolatka. No właśnie. Z pozoru. Gdy miała 14 lat przeżyła wypadek samochodowy, tego szczęścia jednak nie miał jej ukochany starszy brat. Od tego czasu Maia jest zamknięta w sobie i nie dopuszcza do siebie nikogo oprócz rodziców, ponieważ nie wyobraża sobie jeszcze raz przeżywać bólu związanego z utratą kogoś bliskiego. Nocne koszmary i ataki paniki powoli wykańczają ją psychicznie i fizycznie.
Natomiast Kyler Seymour to lekko zbuntowany nastolatek po raz kolejny zmieniający szkołę z powodu ścieżki kariery swojego sławnego, ale także toksycznego ojca. Gdy przypadkiem poznał Maię nie miał pojęcia jak to spotkanie wpłynie na całe jego przyszłe życie.
Tym, co połączyło tę parę nastolatków była bezwarunkowa miłość do muzyki. Razem z nowymi kolegami Kylera postanawiają założyć zespół rockowy i nazwać go właśnie The Last Regret czyli Ostatni Żal, ponieważ każde z nich czegoś bardzo żałuje i żadnego życie do tej pory nie rozpieszczało. Podobało mi się, że teksty piosenek umieszczone w książce nie zostały przetłumaczone, dzięki czemu ich sens nie został zniekształcony subiektywnym tłumaczeniem.
Książka pokazuje, jak ważna w życiu jest pasja i możliwość dzielenia jej z przyjaciółmi. Że demony, które każdy z nas ma ukryte głęboko w szafie zawsze, wcześniej czy później wyjdą na wierch i trzeba będzie stawić im czoła, chociaż z całą pewnością nie będzie to łatwe.
Tę trzystustronicową powieść przeczytałam w półtora dnia, ponieważ, gdy tylko się ją zacznie, absolutnie nie można przestać czytać. Mogę jedynie serdecznie ją polecić i mieć nadzieję, że oczaruje Was tak samo mocno jak mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-09-2016 o godz 12:24 kp0018 dodał recenzję:
Ponad milion odsłon na Wattpadzie? Nie dziwię się!!

Maia Hamilton i Kyler Seymour to główni bohaterowie pierwszej części trylogii The Last Regrets. Każde z nich walczy z własnymi demonami, każde doświadczyło w swoim młodym życiu zdecydowanie za dużo cierpienia…

Maia po śmierci ukochanego starszego brata postanawia z nikim nie nawiązywać głębszych relacji. Boi się kolejnej straty…

Kyler to chłopak, który nie spełnia oczekiwań ojca-tyrana. Chłopak, który ciągle zmienia miejsce zamieszkania, ciągle poznaje nowych przyjaciół i ciągle szuka miejsca, które mógłby w końcu nazwać domem…

Ich spotkanie, powolne zbliżanie się do siebie, otwieranie na drugiej człowieka i akceptowanie siebie pochłonęło mnie bez reszty. Nie jestem już nastolatką, jednak z racji wykonywanego zawodu bardzo często mam do czynienia z książkami dla młodzieży i ta pozycja naprawdę mi się spodobała. Nie ma tu przekleństw, scen seksu, czy niepotrzebnej przemocy. Autorka poruszyła kilka tematów, które w dzisiejszym świcie powinny być dla młodych ludzi bardzo istotne: przyjaźni, wiary w siebie, dążeniu do realizacji marzeń, akceptacji przeszłości, na którą już wpływu nie mamy, czy też relacji z innymi ludźmi (zarówno rodziną, jak i znajomymi).
POLECAM !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-09-2016 o godz 10:54 kogellmogell dodał recenzję:
"Uratuj mnie" to historia 17-letniej Mai, która mimo młodego wieku doświadczyła już w swoim życiu sytuacji z którą nawet żaden dorosły by sobie nie poradził. Straciła ukochanego brata w wypadku samochodowym w którym również uczestniczyła i to tylko dzięki pomocy brata przeżyła. Maie poznajemy po 3 latach od tego zdarzenia i mimo upływu czasu dziewczyna nadal się nie uporała ze swoją stratą, jest zamknięta w sobie, często nękają ją ataki paniki i nocne koszmary, nikogo oprócz rodziców do siebie nie dopuszcza i nadal nie chce się zgodzić na terapię u specjalisty. Odsunęła się od wszystkich przyjaciół i znajomych w obawie, że znowu kogoś straci. Pewnego dnia na jej drodze staje Kyler - nowy chłopak w szkole, który za cel obiera sobie poznanie i dotarcie do Mai. Chce zburzyć mury, którymi otoczyła się dziewczyna i przywrócić ją do życia. Jest również coś co ich łączy czyli muzyka. Oboje są utalentowani, grają na różnych instrumentach i kochają śpiewać. Gdy bliżej poznajemy Kylera dowiadujemy się że chłopak również nie ma łatwego życia, ma za sobą niezliczoną ilość przeprowadzek, niewesołą przeszłość i ojca, który uważa go za rozczarowanie i który ubliża mu na każdym kroku. Maia i Kyler starają się pomóc sobie nawzajem co z czasem ich do siebie zbliża. Niedługo później wraz z przyjaciółmi zakładają zespół "The Last Regret", który sporo zmieni w ich życiu i który jest również nazwą całej serii.

"Uratuj mnie" to dość typowa literatura młodzieżowa, która dotyka poważnych problemów, ale mimo wszystko podana jest w łatwy i przyjemny w odbiorze sposób. Niestety momentami cała historia sprawiała wrażenie naciąganej i trochę przesłodzonej. Bałam się że niczym mnie już nie zaskoczy, ale była jedna sytuacja, której się nie spodziewałam co trochę podniosło moją ocenę :) Warto również pamiętać, że autorka książki jest młodą dziewczyną, która wcześniej publikowała swoje teksty jedynie na Wattpadzie i nie oczekujmy tu drugiej Colleen Hoover, którą Pani Anna sama uwielbia o czym się przekonacie czytając "Uratuj mnie" ;) Książka mimo małych niedociągnięć jest przyjemna w odbiorze, szybko się ją czyta i zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po kontynuację jak tylko pojawi się na rynku. Jest to również mała gratka dla osób kochających muzykę, której tutaj z pewnością nie brakuje. Z jednej strony była to lekka powieść, a z drugiej sama historia w niej opowiedziana nie była wcale łatwa i prosta. Śmierć bliskiej osoby, napady paniki, koszmary, ojciec tyran to tematy o których nie rozmawia się głośno i również nie jest łatwo sobie z nimi poradzić. Nikt nie ma idealnego życia i moim zdaniem warto sięgnąć po "Uratuj mnie", aby może wyciągnąć dla samego siebie jakieś wnioski.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-09-2016 o godz 10:24 EwelinaN dodał recenzję:
http://myfairybookworld.blogspot.co.uk/2016/09/anna-bellon-uratuj-mnie-przedpremierowo.html

''Uratuj mnie'' to jedna z lepszych młodzieżówek, jakie czytałam w ostatnim czasie. Anna Bellon pisze w świetny, lekki sposób, stopniowo buduje napięcie i emocje w książce. Wraz z rozwojem bohaterów, powoli rozwijają się też ich uczucia. W ''Uratuj mnie'' nie ma miejsca na pośpiech, autorka delektuje się emocjami i uczuciami bohaterów, daje im czas, by stopniowo się rozwijały. Książka to przede wszystkim bardzo ciekawe, dowcipne i sarkastyczne dialogi. Pojawia się w niej dużo słownictwa typowo młodzieżowego, zwłaszcza w zapisach SMS-ów, gdzie pojawia się też masa emotikonek. Na szczęście nie jestem, aż tak do tyłu, i zrozumiałam, co autorka miała na myśli (starość nie radość). Teraz przyszła pora na największy atut tej książki-jej cudowni bohaterowie. Najbardziej oczarował mnie Kyler, w którym jestem wręcz zakochana, ale każda z postaci, nawet tych drugoplanowych, jest starannie dopracowana i nie sposób ich nie lubić. Wszystkie te rzeczy, składają się na bardzo dobrą książkę, której się nie czyta, ją się pochłania.

Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim fanom New Adult. Nie ważne ile macie lat, jeśli tylko lubicie historie, w których pełno emocji i uczuć, w których nic nie dzieje się przez przypadek to ''Uratuj mnie'' przypadnie wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2016 o godz 21:19 Sylwia dodał recenzję:
Kiedy Twój Świat wali się po stracie bliskiej osoby nie potrafisz sobie z tym poradzić. Ciemność Cię pochłania bez końca, masz ochotę odciąć się od wszystkich i wszystkiego i być sam na sam ze sobą i swoim cierpieniem. Jednak ludzie nie zauważają, że ranią tym nie tylko siebie ale i wszystkich wkoło.
Życie Mai skończyło się wraz ze śmiercią jej brata, który zginął w wypadku. Dziewczyna pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty ze znajomymi, zamknęła się w swoim Świecie, gdzie królowały książki i muzyka. Podczas swojej izolacji niszczyła siebie i wszystko wokół niej, raniła swoich bliskich.
Wszystko się zmienia w dniu, w którym poznaje Kylera. Chłopak jest zagubiony, przez pracę swojego ojca ciągle zmienia szkołę i znajomych, przez co nie ma życia towarzyskiego. Jego głównym planem na życie jest uwolnienie się od toksycznego ojca jak tylko skończy osiemnaście lat. Póki co zatraca się w muzyce, która jest jego odskocznią od codzienności.
Zarówno Maia jak i Kyler są zagubionymi, młodymi ludźmi. Pozornie różni, a tak wiele ich łączy. Poznają się przypadkiem i ten dzień na zawsze zmienia ich życie. Czy ich przyjaźń przerodzi się w coś więcej? Czy wygrają walkę ze swoimi demonami?
Książka „Uratuj mnie” Anny Bellon jest opowieścią o trudnym dorastaniu, które odbywa się z demonami przeszłości w tle. Opowiada ona także o młodych ludziach, którzy poszukują swojej życiowej drogi, swojego celu. Jest opowieścią o walce z samym sobą i powrocie do normalnego życia, o wychodzeniu z izolacji budowanej latami i osiąganiu zamierzonych celów.
Serdecznie polecam książkę „Uratuj mnie”. Napisana jest bardzo przystępnym językiem, w bardzo ciekawy sposób. Przeczytałam ją w dwa dni, zatopiłam się w świecie bohaterów i żyłam ich życiem. Książka oddaje emocje i dużo się w niej dzieje, co jest niewątpliwą jej zaletą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-09-2016 o godz 13:37 Zofia Szewczyk dodał recenzję:
„Nie trzeba znać kogoś długo, by na stałe ulokował się w naszym życiu. Musi tylko znaleźć drogę prosto do naszego serca, poruszyć wszystkie właściwe struny. Czasami już poznając kogoś, wiesz, że będzie dla ciebie kimś ważnym. I nie mówię tu o miłości od pierwszego wejrzenia. Nigdy w nią nie wierzyłam. Wierzyłam natomiast w to, że każdy człowiek spotkany na naszej drodze nie staje na niej przypadkiem. Niektórzy mieli nas skrzywdzić, a inni uratować. Jeszcze inni mieli robić i jedno, i drugie. Krzywd miałam dość, ale potrzebowałam ratunku”.
Lekka powieść o bardzo poważnych sprawach – utracie najbliższej osoby, traumie, rezygnacji, wycofaniu oraz ponownym odnalezieniu przyjaźni i miłości. Maia i Kyler, główni bohaterowie „Uratuj mnie”, mają zaledwie po 18 lat, niemniej książka z pewnością przypadnie też do gustu o wiele starszym czytelnikom. Autorka pisze w sposób pokrzepiający, pełen ciepła i nadziei, ale jednocześnie nie boi się mówić o bardzo trudnych problemach, takich jak śmierć, przemoc domowa, odtrącenie dziecka przez rodziców, czy wybaczenie komuś, kto wyrządził wielką krzywdę, której w żaden sposób nie można wynagrodzić. Maia i Kyler „wychodzą na prostą” – dzięki wzajemnemu zaufaniu i oddaniu udaje im się pokonać lęki i trudności, które wydawały się niemożliwe do przezwyciężenia. „Uratuj mnie” to ciepła opowieść o tym, jak między młodymi ludźmi rodzi się przyjaźń, a później miłość. Co najważniejsze, nie jest to romantyczna miłość od pierwszego wejrzenia, ale uczucie głębokie i prawdziwe, oparte na wzajemnym zrozumieniu.
Życzę wszystkim miłej lektury :-)

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-09-2016 o godz 20:05 Kamila dodał recenzję:
Książkę "Uratuj mnie" znalazłam kilka lat temu jeszcze jako opowiadanie na Wattpadzie. Zakochałam się od pierwszej strony. Jest to historia tak niezwykła, a równocześnie tak prawdziwa, że aż uwierzyć w to nie można.
Autorka ma prawdziwy talent. Każde zdanie jest dopracowane, przepełnione całą gamą emocji. Nieraz miałam ochotę wybuchnąć śmiechem lub głośno zapłakać nad moimi ukochanymi postaciami, które nawet nie wiem kiedy zaczęłam traktować jak żywe osoby.
Bohaterowie są prawdziwi, autentyczni przez co bardzo łatwo można ich zrozumieć, zrozumieć samych siebie.
Słowa, które zostały użyte, porównania, przenośnie... To wszystko sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad rzeczami, którymi w codziennym życiu nie zawracamy sobie głowy, a są to bardzo ważne kwestie.

Z tej książki można się wiele nauczyć. To nie jest pusta, schematyczna historyjka o nastolatkach, a głęboka opowieść, która może wiele uświadomić i zmienić w naszym życiu.
Ale mimo, że jest o poważnym temacie, to humoru w niej nie brakuje i można niejeden raz zacząć śmiać się i zastanawiać jak można mieć tak genialne poczucie humoru.

Ta książka jest dla każdego. Młodszego, starszego. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Nie zawiedzie się. A także dowie się jak wielki talent może pomieścić jedna osoba
Miłego czytania. Naprawdę warto.

#UratujMnie #Myler_Forever
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
08-09-2016 o godz 19:58 AnetaLeRuda_ dodał recenzję:
"Uratuj mnie" to książka, w której się zakochałam.Genialna historia Mai i Kylera , sceny z których mogę śmiać się godzinami, realistyczne opisy miejsc i kreacja postaci. To wszystko znajduje się na tych kilkuset stronach. Czytając opowieść momentami chciało mi się płakać i wyć, a momentami śmiałam się tak głośno, że pewnego razu przyszedł do mnie sąsiad i spytał, czy ktoś mnie załaskotał do nieprzytomności. Czytałam ją wszędzie, gdzie się dało, bo wciągająca fabuła nie dawała o sobie zapomnieć. Kupując tę książkę przygotujcie się na śmianie się do rozpuku i ocieranie łez wzruszenia. Ta książka jest cudowna i genialna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-09-2016 o godz 19:32 JuliaKołodziejczak dodał recenzję:
Zaczynałam czytać tą książkę na Wattpadzie kiedy miała dopiero 2 rozdziały. Patrzyłam jak nabiera coraz większom (zasłużoną) popularność. Czytałam ją ze 3 razy i jeszcze pragnę ja przeczytać w wersji papierowej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-09-2016 o godz 18:15 Magdalena W. dodał recenzję:
Książka jest, cóż tu mówić dużo, po prostu GENIALNA. Czytałam ją na Wattpad i nie mogę się doczekać momentu, w którym wezmę ją do ręki. Jest to książka, którą można czytać wiele razy, gdyż raz to po prostu za mało. Do Uratuj mnie po prostu chce się wracać. Książka wzrusza, porusza ważną kwestię utraty kogoś naprawdę bliskiego i daje do myślenia jak cierpienie wpływa na człowieka. Głównej bohaterki nie da się po prostu nie lubić. Maia jest zwykłą dziewczyną, której świat się zawalił. Jest przykładem osoby, która walczy do samego końca i nie poddaje się. A Kyler, och Kyler to po prostu chłopak, w którym sama mogłabym się zakochać. Jego nie da się nie kochać od samego początku. Więc od dziś 29 września to mój ulubiony dzień tego roku :D czekam z niecierpliwością na premiere :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2016 o godz 23:48 Nadia Suczyńska dodał recenzję:
Czytałam na Wattpadzie i się zakochałam, a teraz będę mogła się nią cieszyć w wersji papierowej <3 #Myler_Forever
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2016 o godz 23:46 paulina23 dodał recenzję:
Książka wzruszająca, wywołująca całą gamę emocji. I właśnie to pokazuje jej geniusz. W jednej chwili śmiałam się w głos o 1:00 w nocy "kończąc rozdział", a w drugiej ocierałam łzy wzruszenia. Książka prawdziwa, napisana młodzieżowym (ale NIE chamskim) językiem, co trzeba docenić. Polecam osobom w każdym wieku. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2016 o godz 04:25 Prusakowska Dorota dodał recenzję:
Przede wszystkim gratulacje dla autorki w końcu się udało 😉 Książka jest niesamowita, niepowtarzalna dokładnie tak jak jej bohaterowie. Primadonna i Maia ❤ Polecam każdej osobie w każdym wieku 😉
#Myler_Forever
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2016 o godz 22:43 tito7 dodał recenzję:
Czytałam na Wattpadzie. Kocham ją całym swoim serduszkiem i nie mogę się doczekać premiery 💞
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-08-2016 o godz 11:37 Dominika dodał recenzję:
Przeczytałam książkę na wattpadzie i szczerze? Nie zastanawiałam się nawet chwilę nad jej zakupem. Książka jest wyjątkowa, inna niż wszystkie. Nie jest to typowy romans między dwoma nastolatkami. Ta książka posiada w sobie szeroką gamę uczuć, ambitny humor, ciekawą narrację a przede wszystkim jest wciągająca, intrygująca i sprawia, że nie można się od niej oderwać.
Polecam ją wszystkim i mogę zaświadczyć, że żadna chwila, którą spędzicie czytając "Uratuj mnie", nie będzie zmarnowana.
Osobiście już odliczam do dnia premiery, aż książka znajdzie się u mnie na półce.
Zdecydowane 5/5.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2016 o godz 18:45 give_me_hope_xx dodał recenzję:
Czytałam tą książkę na wattpadzie . Zakochałam się w niej.Wielkie gratulacje dla autorki. Udało ci się!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2016 o godz 19:39 Martyna Boczar dodał recenzję:
uwielbiam tę książkę. jest cudowna. kocham primadonnę i Maię. #Myler_Forever
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
23,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Last Call Jones Logan C.
52,99 zł
57,11 zł
strona produktu - rekomendacje Uratuj mnie Musso Guillaume
29,99 zł
33,00 zł
strona produktu - rekomendacje Last Call George James
62,99 zł
66,78 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę