Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia (okładka miękka)

Ilość:
szt
Cena:
33,49 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
6,41 zł (16%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Pierwszy tom nowej serii "Starcie królestw".

Chłopiec sięgnął do swojego amuletu, jak robił kilkanaście razy dziennie, i poczuł charakterystyczny przepływ energii. Czarownicy stale emanowali magiczną energią. Amulety gromadziły tę moc, aż uzbierało się jej tyle, że można ją było wykorzystać. Bez amuletu magia rozpraszała się i marnowała.

Trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard nie cofnie się przed niczym, żeby zapanować nad całym kontynentem – nawet przed zniewoleniem czarodziejów. Na jego drodze staje jednak dwoje ludzi, których uczucia zranił za bardzo.

Adrian, syn Wielkiego Maga i królowej Fellsmarchu, marzy o tym, by zostać magicznym uzdrowicielem. Gdy jego ojciec ginie w zasadzce wroga, poprzysięga zemstę i doskonali znajomość trucizn. Jenna ma na karku tajemnicze znamię, a jej serce bije w rytm płomieni. Przez lata zmuszana była do pracy w kopalniach miasta Delphi. Przyłącza się do walki, gdy żołnierze Ardenu zabijają jej przyjaciół.

Wspólny cel splata losy Adriana i Jenny na ardeńskim dworze. Aby pokonać Gerarda, będą musieli odnaleźć się w świecie, gdzie nie ma prostego podziału na dobrych i złych, wśród ryzykownych sojuszy i pałacowych intryg. Równie niebezpieczna okaże się prawda o ich przeznaczeniu...

Dane szczegółowe

Tytuł: Starcie królestw. Tom 1. Zaklinacz ognia
Seria: Starcie królestw
Autor: Williams Chima Cinda
Tłumaczenie: Dziewońska Dorota
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-17
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 20671570

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
6
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
18-08-2017 o godz 16:43 AgaZaczytana dodał recenzję:
Miałam już ogromną ochotę na dawkę ciekawej i wciągającej fantastyki. Ta pozycja już samą okładką mnie do siebie zachęciła. Pytanie tylko czy spełniła moje oczekiwania? 'Miłość jest źródłem wielu cierpień, strat i straszliwej rozpaczy. To najgorsza rzecz na świecie ryzykować swoim życiem dla kogoś, kogo się kocha. Jednocześnie to najlepsza rzecz na świecie... i warta tego ryzyka.' Wojna między królestwami: Ardenem i Fellsmarchem. Ash jest synem królowej Fellsmarchu i od zawsze marzył, aby być uzdrowicielem. Po śmierci ojca, który ginie w zasadzce króla Gerarda postanawia doskonalić się w znajomości trucizn. Jenna jest dziewczyną, która na karku posiada tajemnicze znamię. Nikt nie wie czym jest spowodowane i jakie kryje tajemnice. Już jako dziecko była zmuszana do pracy w kopalniach Delphi. Jej również życie nie oszczędzało, a nienawiść do króla Gerarda rosła z każdą śmiercią, której była świadkiem. 'Gdyby marzenia były rumakami, to żebracy byliby jeźdźcami. Tak mawiała jego babcia ze strony ojca. Ta, która spłonęła w stajni na długo przed tym, jak Ash się urodził.' Jak łatwo się domyślić, drogi głównych bohaterów się ze sobą splotą. Zarówno Ash jak i Jenna marzą wyłącznie o tym, aby król zginął. Jest to cel także wielu innych ludzi, ponieważ król jest okrutny i nie cofnie się przed niczym, aby władać całym kontynentem. Para głównych bohaterów została jednak zraniona zbyt bardzo... Autorka wprowadziła także wątek miłosny, który jednak został potraktowany bardzo pobieżnie i właściwie nie miał większego wpływu na fabułę. 'W świecie pełnym złych ludzi nie musiała wiedzieć dokładnie, kim był i co robił, żeby rozumieć, że nie jest jej wrogiem.' Jest to pierwsza część nowej serii i była dobrym wprowadzeniem. Nie ukrywam, że liczyłam na częstszą obecność smoków, jednak magii nie brakowało. Otrzymałam w większości to, czego oczekiwałam: dawkę ciekawej fantastyki, której potencjał i tajemnice będzie się mam nadzieję rozwijał w dalszych częściach, na które czekam. 'Nie wszystko jest kłamstwem, Wilku. Czasem trzeba uwierzyć w to, co się widzi.' Jest to moja pierwsza styczność z autorką i szczerze polecam. Szybko się czyta, a przy tym można się naprawdę wciągnąć. Ja się wciągnęłam i żałuję, że nie mogę od razu sięgnąć po kontynuację, bo jestem jej bardzo ciekawa. Jeśli więc lubicie fantastykę, smoki i magię to zachęcam do poznania Zaklinacza Ognia! 'Chcę wybrać się do wszystkich tych miejsc, które znam tylko z książek. Chcę latać...'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2017 o godz 20:34 Kamila Kaczmarska dodał recenzję:
Mimo że Cinda Williams Chima to autorka dwóch całkiem znanych serii fantasy, to było moje pierwsze spotkanie z nią. Nie czytałam serii “Siedem królestw” i nie miałam pojęcia, że “Zaklinacz ognia” jest z nią powiązany, więc zauważyłam to dopiero po skończeniu czytania. Jak się okazuje, nawet taki laik w fantastyce jak ja może sięgnąć po tę książkę, bo mimo że osadzona w tym samym uniwersum, jest to zupełnie nowa historia. Głównymi bohaterami są Adrian i Jenna, dwie zupełnie różne od siebie postacie. Adrian jest księciem, którego królestwo toczy wojnę z królem Ardenu. Od zawsze był zżyty z ojcem, Wielkim Magiem i marzył o zostaniu uzdrowicielem. Ale gdy ojciec umiera w zamachu, Adrian ucieka, osądzając siebie o jego śmierć i zmieniając swoje imię. Jenna natomiast od najmłodszych lat zmuszona jest do pracy w kopalni. Na karku ma dziwne znamię, o którym nie ma żadnego pojęcia. Gdy król Ardenu zabija jej przyjaciół, Jenna przyłącza się do buntowników. Choć pochodzą z różnych środowisk, choć ich marzenia się różnią, zgadzają się w jednym: władca Ardenu musi umrzeć. Byłam bardzo ciekawa tej książki. Tak samo jak niektórym osobom, skojarzyła mi się trochę ze Szklanym tronem, więc ochoczo podjęłam się czytania. Z góry zaznaczam: ta historia zupełnie różni się od historii Celaeny. Co jednak nie zmienia faktu, że czyta się równie przyjemnie i jest to ta sama fantastyka, która dotrze do każdego. Z początku nie mogłam się wciągnąć, bo akcja rozwija się naprawdę powoli. Mimo że na początku też coś się dzieje, to nie jest to aż tak wciągające. Później, w miarę czytania, odniosłam wrażenie, że autorka pomyślała to samo, bo akcja zaczęła lecieć i wszystko działo się szybko, dla niektórych może nawet za szybko. Ja jednak nie narzekałam, bo mogłam się naprawdę wciągnąć i skończyłam książkę zanim się obejrzałam. Nie wiem, czy można określić tę książkę mianem “niesamowitej” czy “nietuzinkowej”, ale z pewnością była bardzo dobra i nie żałuję, że ją przeczytałam; sięgnę nawet po następnie części. Podobało mi się, że momentami potrafiła zaskoczyć – nie był to całkowity obrót wydarzeń, ale fakty i sceny, których się nie spodziewałam. W miarę czytania byłam coraz bardziej ciekawa tego, co będzie dalej. Autorka używa prostego, przyjemnego języka, przez co czyta się naprawdę łatwo i szybko. Może nie zaliczę tej książki do moich ulubionych, ale jeszcze zobaczymy, co będzie dalej. Pojawiły się niedociągnięcia, jak to, że pojawia się dużo informacji na raz, a autorka nie skupia się na wszystkich, więc momentami musiałam się zatrzymać i pomyśleć. Zachowanie niektórych postaci również wydawało mi się dziwne i nieprawdziwe. Brakowało mi też mapki lub jakiegoś ogólniejszego opisu, bo trochę się gubiłam. Staram się jednak usprawiedliwiać to wszystko tym, że to dopiero pierwszy tom i autorka poszła bardziej w tłumaczenie. Mam nadzieję, że następne tomy to nadrobią i będę mogła dać gwiazdkę więcej. Recenzja pochodzi z bloga: blue-spark-books.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2017 o godz 15:02 Patrycja Hrycak dodał recenzję:
Cała recenzja: https://booksureourworld.blogspot.com/2017/08/przedpremierowo-zaklinacz-ognia-cinda.html Dziwnym zbiegiem okoliczności, ta powieść zawierała wiele cech, które wręcz uwielbiam w młodzieżówkach. Przede wszystkim możemy poznać kolejny wyjątkowy świat niezmiernie pobudzający wyobraźnię. Czarodzieje, istoty magiczne, eliksiry i kilku bohaterów pragnących powstrzymać bezlitosną osobę przed niszczeniem wszystkiego, co dobre. Brzmi znajomo? Pewnie tak, ale mogę zapewnić, że mimo kilku upodobnień do znanych serii, opowiada wspaniałą historię, która ma szanse stać się jeszcze lepsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2017 o godz 13:05 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Od dwudziestu pięciu lat nieprzerwanie trwa wojna między królestwami Arden i Fellsmarch. Władca Ardenu Gerard jest gotowy zrobić wszystko, aby podbić cały kontynent i zniewolić swoich przeciwników oraz uleczyć zranioną dumę. Ma pełno wrogów, a pośród nich dwójkę osób, których uczucia zranił za bardzo. Adrian sul'Han jest synem Wielkiego Maga i królowej Fells, marzy o tym, aby zostać uzdrowicielem i móc pomagać ludziom. Jednego dnia świat wali mu się na głowę, chłopiec przepełniony poczuciem winy i żalem ucieka, aby zgłębić nie tylko tajemnice magii i uzdrawiania, ale doskonali również znajomość trucizn. Pragnie dokonać zemsty na człowieku, który od lat zagraża jego rodzinie. Jenna ma na karku tajemnicze znamię. Od dziecka była zmuszana do niewolniczej pracy w kopalniach w Delphi. Wszystko zmieniło się podczas wizyty władcy, kiedy jej przyjaciele zostali zamordowani na jej oczach, a ona również rzekomo straciła życie. Dziewczyna przyłącza się do tajnej organizacji i zaczyna toczyć własną wojnę. Losy tej dwójki splatają się na ardeńskim dworze, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje. „Zaklinacz ognia” jest pierwszym tomem serii Starcie Królestw, której fabuła rozgrywa się w tym samym świecie, co seria Siedem Królestw tej samej autorki i jest jej kontynuacją. Akcja rozpoczyna się dwadzieścia pięć lat po wydarzeniach opisanych w ostatnim tomie serii, której głównymi bohaterami byli rodzice Asha. Siedem Królestw jest jedną z moich ulubionych serii z gatunku high fantasy. Były to jedne z pierwszych książek, po które sięgnęłam, kiedy rozpoczęłam przygodę z czytaniem, dlatego mam do nich ogromny sentyment. Kiedy dowiedziałam się, że autorka stworzyła nową historię w tym samym świecie, która w dodatku łączy się z poprzednią serią, byłam do niej bardzo sceptycznie nastawiona. Zakończenie „Karmazynowej korony”, czyli ostatniego tomu serii pozostawiło mnie pełną nadziei, że los bohaterów się odwróci, a oni, którzy tak wiele wycierpieli, będą mogli znaleźć szczęście. Cinda Williams Chima jednak postanowiła nagle zniszczyć ten obraz, uświadamiając czytelników, że wojna się nie skończyła, ale trwa już ćwierć wieku i cały czas zbiera krwawe żniwo. Autorka nie traci czas na przydługi wstęp, tylko od razu wprowadza czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Już na początku zadaje ogromny cios dwójce głównych bohaterów, który w momencie rozpoczęcia książki mają trzynaście i dwanaście lat. Cinda Williams Chima złamała również moje serce tym początkiem, nadal nie mogę uwierzyć, że zrobiła coś takiego i po prostu nie przyjmuję tego faktu do świadomości. Po kilku pierwszych rozdziałach mamy przeskok w czasie aż o cztery lata. Autorka ominęła bardzo dużo, jednak rozumiem, dlaczego to zrobiła. Zawiązała fabułę w momencie, który był przełomem dla bohaterów, a potem, aby przejść do właściwej akcji, kiedy są oni już starsi i doświadczeniu musiała pominąć te cztery lata, podczas których postacie zdobywały doświadczenie i zdążyły wydorośleć. Po tym przeskoku akcja zwalnia, a książka aż do samego końca prezentuje się bardzo nierówno. Na zmianę traciłam i odzyskiwałam zainteresowanie tą historią. Działo się coś ciekawego, akcja nabierała tempa, po czym zwalniała i zaczęła się ciągnąć aż do kolejnego ciekawego fragmentu. Najważniejszymi bohaterami w tej historii są Ash i Jenna, jednak oprócz nich do grona głównych postaci można zaliczyć również Lilę, która uczęszczała do szkoły w Oden's Ford, tak samo, jak Ash oraz Destina, który jest synem ardeńskiego generała i dostaje od króla zadanie wytropienia Jenny. Ash jest oczywiście przystojny i niezwykle utalentowany. To niesamowity mag i uzdrowiciel, jakiego świat nie widział. Lilii nie brak brawury i odwagi, jest świetną aktorką i nie ma problemów z wodzeniem ludzi za nos. Destin to oddany podwładny króla, który obawia się nie tylko władcy, ale również swojego ojca. Jenna ma tajemniczy znak, jest wyjątkowa i posiada ukryte zdolności. Jest oczywiście niesamowicie odważna i sprzeciwia się tyranii. Każdy bohater jest inny i w pewnym sensie wyjątkowy, jednak o ile polubiłam Asha i Lilę, to Jenny i Destina po prostu nie trawię. Ich kreacja nie trafiła do mnie i z tego powodu ciężko czytało mi się skupione na nich rozdziały. W książce pojawia się także wątek romantyczny, który jest według mnie całkowicie nietrafiony i strasznie naciągany. Zawiązuje się on oczywiście pomiędzy Ashem i Jenną, którzy już po jednym dniu znajomości padają sobie w ramiona. Kompletnie tego nie czuję, według mnie ta dwójka nadaje się na przyjaciół, ale w żadnym wypadku na parę. „Zaklinacz ognia” nie jest złą książką, jednak mnie, jako osobę, która czytała poprzednią serię tej autorki, bardzo rozczarował. Serię Siedem Królestw od tej oddzieliłam wielką krechą, staram się nie myśleć o tej powieści, jako o kontynuacji moich ukochanych książek, ale o całkiem nowej historii. Można ją oczywiście czytać bez znajomości poprzednich książek autorki, ponieważ oprócz powiązań między bohaterami tak naprawdę wszystko jest nowe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2017 o godz 21:28 Anonim dodał recenzję:
Trwa wieloletnia woja między dwoma potężnymi królestwami: Ardenem i Fellsmarchem. Władca pierwszej z krain jest gotów zrobić wszystko dla władzy. Jednak król przekroczył pewną granicę i tak oto na jego drodze staje dwoje młodych ludzi żądnych zemsty. Adrian sul'Han (Ash) syn Wielkiego Maga i królowej Fallsmarchu, jest bardzo uzdolnionym magicznym uzdrowicielem i marzy o szkoleniu się w tej dziedzinie. Jednak kiedy jego ukochany ojciec zostaje zamordowany, decyduje się na doskonalenie znajomości trucizn. Jenna Bandelow już w bardzo młodym wieku została zmuszana do pracy w kopalni. Kiedy król morduje jej najbliższych przyjaciół, poprzysięga zemstę i przystępuje do ruchu buntowników. Posiada ona różne magiczne zdolności, które wydają mieć związek z tajemniczym znamieniem na jej szyi, które może przysporzyć wiele problemów. Losy bohaterów splatają się na ardeńskim dworze, gdzie będą musieli stawić czoła tajemnicom oraz licznym intrygom. Asha poznajemy jako trzynastoletniego chłopca, którego największym marzeniem jest uzdrawianie ludzi. W sercu tego dobrego chłopca pojawia się gorycz i żądza zemsty po utracie ukochanego ojca i siostry. Przez kolejne cztery lata chodził do bardzo dobrej szkoły dla uzdrowicieli, ale w międzyczasie doskonali znajomość trucizn. Po czterech latach Ash pragnie wykorzystać zdobytą wiedzę przeciwko ardeńskiemu tyranowi. Jenna to spokojna dwunastolatka, która wraz z przyjaciółmi była zmuszana do pracy w kopalni. Jednak po zamordowaniu jej bliskich postanawia upozorować własną śmierć i rozpocząć nowe życie. Kiedy spotykamy ją po czterech latach widzimy odważną i przebiegłą dziewczynę, która wysadza mosty i kopalnie. Bohaterowie są ciekawi i naprawdę dobrze wykreowani. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę i snuje intrygi. Czytelnik jest przekonany, że już wszystko wie o danym bohaterze, a potem następuje zwrot akcji i wychodzą na jaw nowe sekrety. W tej książce nie możecie być niczego pewni. Myślę, że autorka słabo poprowadziła wątek miłosny w swojej powieści. Relacja tych bohaterów rozwinęła się za szybko i zbyt intensywnie, chociaż później nie była już tak rażąca. Świat przedstawiony przez autorkę został dobrze wykreowany, choć pierwszy raz żałuję, że nie mogłam skorzystać z mapki. Myślę, że można by trochę dopracować początkowe opisy, jednak z każdym rozdziałem Cinda Williams Chima tworzyła je coraz płynniej . Moim zdaniem Zaklinacz ognia to bardzo dobra książka z dużym potencjałem i ciekawą fabułą. Autorka wykreowała imponujący świat, który momentami był trochę skomplikowany. Każdy kolejny rozdział był lepszy, a zakończenie przyniosło lawinę pytań, na którą w najbliższym czasie, niestety, nie poznam odpowiedzi. Książka ma swoją premierę siedemnastego sierpnia, więc jeśli lubicie lekkie książki z niecodziennym przedstawieniem magii, możecie wtedy zacząć jej szukać na pułkach w księgarni. Zapraszam na mojego bloga: http://ogrod-zycia.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 11:43 Elenkaa dodał recenzję:
Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2017/08/241-zaklinacz-ognia-cinda-williams.html Czarodzieje posiadający magiczne zdolności, kraje toczące długoletnie wojny, dworskie intrygi, a w samym sercu dwoje bohaterów, którzy mają moc przeciwstawienia się tyranii - to wszystko zdecydowanie wystarczy, abym z wielkim zainteresowaniem i niecierpliwością podjęła się lektury "Zaklinacza ognia", będącego pierwszym tomem serii "Starcie Królestw". Adrian sul'Han, zwany Ashem, jest synem Wielkiego Maga oraz królowej Fellsmarchu, czyli kraju, który od wielu lat toczy wojnę z Ardenem. Trzynastoletni chłopiec posiada magiczne zdolności uzdrawiania koni, jednak marzy o leczeniu i pomaganiu nie tylko zwierzętom, ale także ludziom. Jednak, gdy z rąk wroga ginie jego ukochany ojciec, zrozpaczony i pełen nienawiści książę postanawia zgłębić tajniki czarnej magii i doskonali się w wytwarzaniu trucizn. W końcu po czterech latach planów zgładzenia wroga, trafia na dwór króla. Jenna Bandelow żyje w Ardenie, pod rządami okrutnego władcy tyrana Geralda Montaignne'a. Mimo skończonych niespełna dwunastu lat, musi pracować w kopalni, jak większość społeczeństwa kraju. Jednak Jenna ukrywa wielki sekret - posiada runiczny znak na karku i ma nadzieję, że dzięki niemu, jej los kiedyś się odmieni. Niestety życie szybko weryfikuje jej marzenia - Jenna musi ukrywać się pod przybraną tożsamością, jednak jej nienawiść do władcy wciąż rośnie. Mijają cztery lata, a Jenna zostaje schwytana i znajduje się na dworze znienawidzonego Geralda. Tam spotyka Asha... Nie zaliczam się do wielkiej grupy fanów autorki, a to dlatego, że po prostu wcześniej nie trafiłam na jej książki. Dopiero w trakcie czytania "Zaklinacza ognia" dowiedziałam się, że jest to sequel serii "Siedem Królestw", która opowiadała o rodzicach Asha. Ale nic straconego - zawsze mogę wrócić do tamtej historii i jestem przekonana, że tak właśnie będzie, gdyż bardzo spodobało mi się otoczenie przedstawione przez autorkę. Książka jest naprawdę ciekawa i ambitna, a wykreowany świat jest ogromny i ma wielki potencjał. Jednak największym jej plusem jest magia! Autorzy fantastyki różnie podchodzą do prezentowania czarów w swoich książkach - tym razem mamy do czynienia z amuletami magazynującymi jej zapasy. Ciekawe podejście do tego tematu. Wszystkie postacie z książki są niezwykle złożone i moralnie szare - a niektóre bardziej tajemnicze niż inne. Asha poznajemy jako dobrego chłopca, który chce pomagać ludziom jako uzdrowiciel, jednak po ataku na jego ojca, w jego serce zostaje wtoczony jad goryczy i potrafi myśleć jedynie o zemście. Jenna z prostej robotnicy zmienia się w przebiegłą i odważną dziewczynę, która wysadza mosty i żyje w ukryciu, aby pomścić ukochane osoby, zabite przez sługów króla. Oprócz głównych bohaterów mamy równie ważne postacie - np. Lilę Barrowhill, dziewczynę-kadeta uczęszczającą do Mystwerku razem z Ashem, o której przez dłuższy czas nie wiadomo było, co myśleć. Była tajnym szpiegiem Ardenu, jednak z wielką determinacją chroniła Asha, pomimo, że za nim nie przepadała. Kolejną intrygującą postacią jest Destin Karn, który jest synem generała wojska ardeńskiego oraz żołnierzem wyłapującym czarodziejów. Jednak czy na pewno tak jest? Każda kolejna strona dostarcza nowych emocji i przeżyć. Im dalej zagłębiamy się w świat stworzony przez Cindę Williams Chimę, tym ciekawszy i obszerniejszy on się wydaje. Książka zaskoczyła mnie swoim niezwykłym klimatem. Pomimo, że na rynku jest przesycenie powieściami fantastycznymi, ta pozycja ma w sobie coś szczególnego. Magiczne amulety, czarodziejskie znamiona oraz wielka tajemnica pochodzenia głównej bohaterki Jenny - to wszystko jest wspaniale połączone. No i najmagiczniejsza kraina ze wszystkich - Kartagina, czyli miejsce, gdzie rodzą się czarodzieje i występują smoki - to jest niesamowite! Do tego bardzo zagadkowa, legendarna postać Cesarzowej Celestyny, której historia mam nadzieję w końcu zostanie ujawniona. Autorka wykonała kawał świetnej pracy przy opracowywaniu wszystkich Królestw, bohaterów oraz całej fabuły. W przyjemny i ciekawy sposób przekazuje informacje odnośnie wykreowanych przez nią miejsc, przedstawia bohaterów, jednak nie zdradzając od razu wszystkich tajemnic z nimi związanych. Tak naprawdę bardzo mało kart odkryła w tym pierwszym tomie, a zakończenie rodzi jeszcze więcej pytań. „Zaklinacz ognia” jest wspaniałą lekturą z ogromną dawką magii i akcją rozgrywającą się w ciekawej scenerii. To High Fantasy w najlepszym wydaniu! Autorka zabrała mnie w niesamowitą podróż po zaczarowanych krainach i zostawiła z mnóstwem pytań odnośnie pochodzenia bohaterów, jak i dalszych ich losów. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu, a tymczasem zabieram się za polowanie na serię "Siedem Królestw"...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-08-2017 o godz 19:36 Aleksandra_B dodał recenzję:
Czasami miewam skłonności masochistyczne, które uaktywniają się w najmniej spodziewanych momentach. Tak właśnie było teraz. Żar lał się nieubłaganie z nieba, ludzie prawie że uczyli się kroków do tańca przywołującego deszcz, a ja postanowiłam sięgnąć po książkę [Zaklinacz ognia], gdzie również trwała gorąca, wręcz piekielna atmosfera. Trudno się temu dziwić, skoro trwająca od lat wojna między dwoma potężnymi królestwami umieszczonymi w fantastycznym świecie, Anderem oraz Fellsmarchem, doprowadziła do tego, że ludzie obawiali się własnego cienia nawet wtedy, gdy nie mieli nic na sumieniu. Nikt nie marzył o tym, aby odczuć gniew władcy pierwszej z krain. Jednakże wizji okrutnej śmierci nie obawiali się Adrian oraz Jenna. Każde z nich działało na swój sposób, mniejszymi lub większymi krokami zbliżając się do upragnionego celu. W międzyczasie walczyli również z własnymi problemami, które rozmnażały się niczym wirusy podczas jesieni. Niemalże cały czas coś się tutaj działo, a ja siedziałam prawie że z otwartymi ustami, obserwując to z ogromnym zaciekawieniem. Oczywiście nasi bohaterowie mogli liczyć na wsparcie, ale nigdy nie byli całkowicie pewni, że dana osoba faktycznie ma szczere intencje i robi to dla ich dobra. Wiele razy tak się zdarzyło, iż za grosz nie ufałam jakiejś osobie, by za chwilę potwierdzić swoje przypuszczenia lub wyrzucić je do najbliższego kosza na śmieci. Jednakże intrygi nadal panoszyły się na dworze królewskim, co nakazywało mieć się na uwadze i czujnie wyszukiwać potencjalnych wrogów. Nie obyło się również bez luźniejszych chwil, gdzie humor na pewnym poziomie potrafił rozluźnić atmosferę, pozwalając na odrobinę wytchnienia. Także nie mogę zapomnieć o magii panoszącej się w powieści, bo ona też jest istotnym elementem. Gdyby nie ona, to właściwie nie miałabym o czym opowiadać, bo w większości fabuła jest nią posklejana, dzięki czemu otrzymywała właściwe kształty. Byłam ogromnie ciekawa historii pieczęci, jaką dzierżyła na swej skórze Jenna. Przypuszczałam, że kryje się za nią coś niezwykłego i... się nie pomyliłam. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania, chociaż praktycznie miałam odpowiedź podaną na tacy! Aczkolwiek ogromnie żałuję, że autorka skupiła się tutaj jedynie na kreacji Anderu, gdzie Fellsmarch od czasu do czasu wychylał się zza barczystej sylwetki tego królestwa, przypominając o swej obecności. Naprawdę chciałam poznać nieco lepiej rodzinne ziemie Adriana, ale cóż... ogromnie liczę na to, że zostanie to czym prędzej naprawione, bo epilog spowodował u mnie niedosyt i chęć rozwikłania zagadki, jaką pozostawiła dla nas Cinda Williams Chima. Nie spodobał mi się również ogromny przeskok w czasie, gdzie do któregoś rozdziału po nim nie umiałam się dostosować. W jednej chwili miałam do czynienia z dzieciakami dopiero smakującymi nastoletnie lata, a tu nagle ni stąd, ni zowąd są już starsi o kilka wiosen. Także wątek miłosny mocno kuleje. Miałam nieodparte wrażenie, że został on wykreowany na siłę, byle tylko go tutaj wplątać. Niezwykle mi to przeszkadzało, co uczyniło pewien fragment lektury... męczarnią? Nie, to za mocne słowo. Moim zdaniem mogłoby się bez niego obyć, dzięki czemu [Zaklinacz ognia] wiele by zyskał... WIĘCEJ NA STRONIE - http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-07-2017 o godz 20:19 Nemezis dodał recenzję:
"Zaklinacz Ognia", część Boxa Ognistego Moondrive, intrygował mnie od chwili, gdy natknęłam się na zapowiedź tej książki. Kolejna seria z gatunku fantasy, z magami, smokami, do tego konflikt pomiędzy królestwami, spiski i dziewczyna z tajemniczym znamieniem - brzmiało wprost idealnie, jak coś, co po prostu musi mi się spodobać. Czy tak rzeczywiście było? Ash, a właściwie Adrian sul'Han, to książę Fellsmarchu, ale jego życie wcale nie jest usłane różami. Konflikt z Ardenem sprawia, że żaden z członków rodziny królewskiej nie może czuć się bezpiecznie. Starsza siostra Asha i następczyni tronu, Hana, niedawno zginęła i chłopak bardzo przeżywa jej śmierć. Kto teraz znajdzie się na celowniku wroga? Czy książę zdoła ochronić matkę i młodszą siostrę? Swoje magiczne zdolności pragnął wykorzystać, by zostać uzdrowicielem, lecz gdy jego ojciec wpada w zasadzkę i zostaje zamordowany, plany chłopaka ulegają zmianie... Jenna Bandelow ma na karku magiczne znamię, ale nie jest obdarzona mocą. Wie tylko tyle, że przez nie zostanie schwytana i zginie. Skąd się wzięło i co oznacza? Dziewczyna, jak większość mieszkańców Delphi, zaczyna przymusową pracę w kopalni. Zaprzyjaźnia się z małą Maggi i Rileyem. Stara się wieść normalne życie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe, jednak los ma wobec niej zupełnie inne plany. Wizyta znienawidzonego króla Gerarda popchnie ją na zupełnie inną ścieżkę. A z obranej przez nią drogi odwrotu nie będzie. Pełen magii świat wykreowany przez autorkę bardzo mi się spodobał, choć z początku czułam się trochę zagubiona wśród zupełnie obcych mi dotąd określeń. Na szczęście ciekawa fabuła szybko mi to zrekompensowała. Spiski, intrygi, podejmowane wciąż na nowo próby zamachów, okrutny król, królowa wiedźma, magowie, uzdrowiciele, smoki, kapłani pijący krew swoich ofiar - nie sposób się nudzić. Zwłaszcza gdy nie każdy, kogo w międzyczasie spotykamy, jest tym, za kogo się podaje. W zasadzie tajemniczych postaci w powieści nie brakuje. Najmocniej zaintrygowała mnie Jenna, która właściwie nic o sobie nie wie. Nie zna biologicznych rodziców, nie ma pojęcia, skąd pochodzi i co oznacza jej znamię. Równie interesujący okazali się Lila i Destin. Mam wielką nadzieję, że kolejny tom pozwoli dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Czekam też z zapartym tchem na jakieś odpowiedzi odnośnie Strangwarda. Mam przeczucie, że ten człowiek-zagadka jeszcze nieraz mnie zaskoczy. Co nie przypadło mi do gustu? Wątek miłosny. Wydawał mi się totalnie nie na miejscu, jakby autorka wcisnęła go tam na siłę, byle tylko jakiś był. Może to i miłość od pierwszego wejrzenia, pojawiająca się w wyjątkowo niesprzyjających okolicznościach i w ogóle, ale... Nie. Nie przemawia to do mnie. Dobrze chociaż, że dziewczyna nie rzucała się na tego kolesia w lochach, przykuta łańcuchami do ściany, bo tego już bym nie przetrawiła, ale w sumie było niewiele lepiej. Co jeszcze? Takie wrzucanie czytelnika od razu na głęboką wodę uważam za ryzykowne. Albo uzbroi się w cierpliwość z nadzieją, że w miarę czytania zrozumie, o co chodzi i połapie się w nowych terminach, albo od razu się znudzi i rzuci książkę w kąt. Więc dobrze by było nie musieć się wszystkiego domyślać od samego początku. Sięgając po "Zaklinacza Ognia", wkroczyłam do świata pełnego magii, ale zniewolonego przez okrutnego władcę, który w realizacji swoich planów nie cofa się przed niczym. Chce zagarnąć wszystkie pozostałe królestwa i zrobi to za wszelką cenę. Poznałam uzdrowiciela, gotowego zaryzykować wszystko, by ocalić własną rodzinę, zbuntowanych Patriotów, dzieci zmuszone do pracy w kopalniach, żądnych krwi kapłanów, tajemniczą przemytniczkę, zagubioną dziewczynę, która nie ma pojęcia, jak bardzo jest wyjątkowa... Dałam się wciągnąć ciekawej opowieści pełnej zagadek i niespodziewanych zdarzeń. I chociaż wątkowi miłosnemu w tym przypadku mówię stanowcze nie, całość wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Będę wyczekiwać kolejnych tomów serii :) Jeśli czujecie, że to również Wasze klimaty - polecam. ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2017 o godz 14:41 Michał Urbański dodał recenzję:
Jakim Cudem przeczytała Pani całą książkę w 5 godzin na ponad 5 miesięcy przed jej premierą?
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
09-02-2017 o godz 15:40 Monika Chmielowiec dodał recenzję:
Książka jest naprawdę fenomenalna. Czyta się ja z dużym zainteresowaniem i oczekiwaniem co wydarzy się dalej. Sama przeczytałam ja w 5 godzin. Polecam wszystkim koniarzom i nie tylko 💕
Czy ta recenzja była przydatna? 1 2

Cinda Williams Chima

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
29,52 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez uczuć Sheridan Mia
31,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocalałe Sager Riley
25,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez słów Sheridan Mia
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szeptem Fitzpatrick Becca
27,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Prawdodziejka Dennard Susan
27,68 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Urok Grace'ów Eve Laure
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wiatrodziej Dennard Susan
27,68 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści