Prawie jak.... kryminał!
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Uwagę moją przyciągnęła oczywiście krwistoczerwona okładka z wężem, który sam się zjada. Niczego się nie spodziewając po prostu wyciągnęłam rękę i.... Już po chwili zostałam wciągnięta w wir tajemniczych "morderstw" i niby to naturalnych śmierci. Niesamowita kreska połączona z podpisami,których w życiu bym się nie spodziewała sprawiły, że książka ta do końca pozostawiała u mnie dreszczyk emocji i... szczery śmiech (zwłaszcza w momencie w którym poznajemy postać Puchacza). Szczerze polecam, choć niekoniecznie dzieciakom. Może to być także wspaniały prezent dla osoby, która lubi dziwny, abstrakcyjny humor, bo, jestem szczerze przekonana, dorośli czytelnicy na pewno go tam znajdą.
Wyśmienity duet autorski
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
korni 25 października 2010
Najpierw książka ta rzuciła mi się w oczy dzięki pięknym, graficznym ilustracjom, potem zauroczył mnie jej prosty, czytelny przekaz, a na końcu spojrzałam na nazwiska autorów - i wszystko stało się jasne! Mój ulubiony duet od czasu "D.O.M.K.U"! Autorzy mają unikalną umiejętność mówienia w prosty i pociągajacy sposób o niełatwych sprawach. Tym razem jest to łańcuch pokarmowy. Choć mówią o tym, "kto kogo zjada", książka nie jest drastyczna (rysunki przedstawiające jedne zwierzęta w brzuchu innych są do "udźwignięcia" przez dzieci - trochę na zasadzie domniemania: "może przyjść leśniczy, rozciąć brzuch i wydobyć babcię, całą i zdrową, z brzucha wilka"). Jednocześnie jasno widać, w jaki sposób toczy się życie: każda istota jest jedzącym i zjadanym... Wielkie brawa dla autorów! Książka godna polecenia!
Kto kogo zjada
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Książka ma raptem 60 stron, na każdej kartce jedno zdanie... Ilustracje proste, czarno-białe. A mimo to warto ją kupić. Przedstawia w dowcipny sposób łańcuch pokarmowy. Również to, żę zwierzęta umierają i ulegają rozkładowi. Mój syn (lat 8), nawykły do długich fabuł, przegląda ją wielokrotnie, mimo że tekst zna już dawno na pamięć.
zwiń