Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Jedyne wspomnienie Flory Banks (okładka miękka)

Autor:
Inne wydania: Cena:
okładka miękka 29,43 zł
Ilość:
szt
Cena:
29,43 zł
34,90 zł
Oszczędzasz:
5,47 zł (16%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Flora cierpi na amnezję. Jej pamięć nie rejestruje bieżących wydarzeń, więc dziewczyna nie jest w stanie zapamiętać żartów koleżanki, poleceń rodziców, czy chociażby tego, ile ma lat. Pewnego dnia całuje się z kimś, kogo całować nie powinna i… udaje jej się o tym nie zapomnieć. To jej pierwsze wspomnienie odkąd skończyła dziesięć lat! Niestety chłopak, który wstrząsnął jej światem wyjeżdża, i to daleko: do Arktyki. Czy podróż jego śladem okaże się dla Flory lekarstwem na uszkodzoną pamięć? Kto zasłuży sobie na jej zaufanie?

Najbardziej oczekiwana książka roku – w pół drogi między "Memento" a "Ponad wszystko" Nicoli Yoon. Nie sposób się od niej oderwać! To zachwycająca opowieść o dziewczynie bez pamięci krótkotrwałej, która wybiera się w niezwykłą podróż, na przekór logice i własnym ograniczeniom, w poszukiwaniu chłopaka, któremu udało się zmienić coś, co wydawało się nie do zmiany.

Dane szczegółowe

Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks
Autor: Barr Emily
Tłumaczenie: Pater-Podgórna Ewa
Wydawnictwo: Bukowy Las
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 338
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-04-26
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 21146114

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,1
5
3
4
7
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
29-05-2017 o godz 19:26 Magdalena Mrózek dodał recenzję:
http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/jedyne-wspomnienie-flory-banks.html Osoby, które mnie znają mogą stwierdzić bezsprzecznie trzy rzeczy - jestem urocza, kocham jednorożce i mam pamięć złotej rybki. Posiadam mentalność dziecka, chociaż moja metryka wskazuje, że już od kilku lat przestałem nim być. Kiedy więc przeczytałyśmy z Natalią opis tej książki - musiałyśmy ją przeczytać! Toż to książka o mnie! Oczywiście żartuję, co nie zmienia faktu, że temat na powieść jest naprawdę intrygujący i nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś podobnym. Jednak czy mimo ciekawego pomysłu książka okazała się tak dobra jak myślałam? Powiedzmy, że budzisz się rano z myślą, że masz 10 lat. Pamiętasz, że wczoraj nocowałaś u koleżanki, bawiłaś się lalkami czy pojechałaś do ulubionego parku rozrywki. Jednak po chwili zauważasz, że twoje ciało nie należy do małej dziewczynki. Jesteś nastolatką, która nie pamięta kilku ostatnich lat swojego życia wskutek amnezji następczej. Brzmi przerażająco, prawda? Żyjesz z godziny na godzinę. Twoje życie resetuje się kilka razy w ciągu dnia. Jednak czy choroba oznacza, że powinnaś przestać korzystać z życia? Według Flory Banks zdecydowanie nie. Jedyne wspomnienie Flory Banks opowiada o dziewczynie, która w wyniku choroby straciła możliwość zachowywania w pamięci wydarzeń. Wie tylko o tym co działo się w jej życiu do 10 urodzin, później każdy dzień jest dla niej czystą stroną. Początkowo przeszkadzała mi infantylność głównej bohaterki, jednak kiedy zrozumiałam lepiej jej historię zeszło to na dalszy plan. Flora to niezwykle sympatyczna i szalona dziewczyna, która ma pecha cierpieć na niezwykłą przypadłość. Mimo wszystkiego nie zatraciła siebie i potrafi walczyć o to w co wierzy. Do tego jest odważniejsza od 90% naszego społeczeństwa. Może utrata pamięci nie zawsze jest czymś złym? Książka Emily Barr na początku wydawała mi się dziwna. Co chwila powtarzające się sytuacje i rozmowy były trochę monotonne. Jednak czego oczekiwać od lektury o osobie z amnezją? Gdy już sama siebie przekonałam, że najważniejsze jest wiedzieć o czym się czyta, nagle zrobiło się intrygująco. Tak naprawdę od pierwszych stron zauważymy stopniowe przyspieszanie akcji. Z każdym rozdziałem fabuła robi się coraz bardziej osobliwa i przerażająca. Nie wiemy czy to co się dzieje jest rzeczywistością, czy może snem. Nie pomaga nam fakt, że bohaterka sama nie wie nic o otaczającej jej rzeczywistości i co kilka godzin musi wszystkiego dowiadywać się od początku. Mimo, że Jedyne wspomnienie Flory Banks nie liczy wiele stron, zdążyłam w trakcie czytania wymyślić setki teorii, które po każdym nowym rozdziale okazały się nieprawdziwe oraz w pewnym momencie dość porządnie się przerazić. Emily Barr zapewniła mi wieczór pełen emocji. Przez sposób prowadzenia opowieści nie mamy szansy tak do końca poznać innych bohaterów. Autorka postawiła też na “braki” w relacji z życia Flory, która nagle była w jednym miejscu, a już po chwili w innym. Dzięki temu cała historia była owianą nutką tajemniczości i wydawała się wręcz surrealistyczna. Niestety wszystko to dotyczy ⅘ książki, gdyż sama końcówka była lekko mdła. Po wszystkich wydarzeniach nie tego się spodziewałam. Czytając nie czułam, że jest to typowa młodzieżówka, jednak po zakończeniu nie mam co do tego wątpliwości. Nie zrozumcie mnie źle, ta książka jest bardzo dobra, jednak zakończenie było po prostu bez wyrazu. Autorka mogła mnie zaskoczyć na milion sposobów, jednak wybrała najbardziej oczywistą i nudną opcję. Jednak mimo samego zakończenia nie mam tej książce nic do zarzucenia. Jedyne wspomnienie Flory Banks okazało się niebanalną pozycją, która choć wygląda niepozornie, skłania do głębszych refleksji. Pozwala też docenić nam bardziej swoje życie i to, że mamy szansę jutro rano obudzić się pamiętając dzisiejszy dzień. Myślę, że sprawdzi się idealnie jako książka na jeden wieczór, do tego powinna spodobać się osobom, które czytały To skomplikowane. Julie czy Margo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-05-2017 o godz 13:22 Indyviduum dodał recenzję:
„Jedyne wspomnienie Flory Banks” to powieść w stylu „Gwiazd naszych wina” Greena tylko bez łzawego dramatu, za to z gwałtownymi i zaskakującymi zwrotami akcji oraz napięciem rosnącym z rozdziału na rozdział delikatnie łagodzonym przez nieco przewidywalne epizody. Nie, to nie jest żadna wada, to zaleta, bo ileż można nie oddychać podczas czytania, prawda? Powieść wciąga od pierwszej strony i nie sposób się od niej oderwać. Flora to bohaterka niebanalna, niezwykle urocza i odważna oraz zdeterminowana w dążeniu do wyznaczonego celu. Bardzo różni się od swoich „koleżanek” z innych powieści młodzieżowych – nie irytuje, nie żenuje swoją dziecinnością czy głupim zachowaniem. Jest niebanalna i potrafi zaskoczyć czytelnika, który towarzyszy jej w samotnej, niemalże karkołomniej wyprawie w poszukiwaniu szczęścia, miłości i lekarstwa na chorobę. To nie jest kolejna ckliwa historia o miłości dwojga nastolatków walczących o swoje uczucie z bezlitosną chorobą oraz czającą się gdzieś w pobliżu śmiercią. To opowieść o odwadze, poszukiwaniu swojego miejsca, o wielkiej miłości oraz o pokonywaniu swoich ograniczeń. Co tu dużo pisać – polecam z całego serducha :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2017 o godz 19:10 Sol dodał recenzję:
Jedyne wspomnienie Flory Banks, to książka na pewno osobliwa i przejmująca. Zwłaszcza, kiedy odkrywamy pewne ważne wydarzenia/tajemnice, które wiele zmieniają nie tylko w świecie samej, głównej bohaterki... Ale również w naszym postrzeganiu tego, co w książce się wydarzyło. Z początku byłam zafascynowana treścią, bo i pomysł fajny, i jego wykorzystanie. Później gdzieś się zagubiłam w moich uczuciach na jej temat. Czasami trochę mnie nudziła, ciągłe powtarzanie jednego i tego samego potrafi być nużące. Niemniej autorka wyprowadziła mnie z tych nudnych momentów i co jakiś czas serwowała wciągające wydarzenia, więc mogę wybaczyć te chwile "słabości". Zastanawiałam się, czy ja już coś takiego czytałam... Coś o bohaterce, która ciągle zapominała to, co miało miejsce dosłownie przed chwilą. I wiecie co? Nie przypominam sobie czegoś takiego (przynajmniej nie w literaturze), więc mogę śmiało powiedzieć, że książka Emily Barr jest czymś nowym, świeżym i oryginalnym. Sądzę, że może spodobać się naprawdę wielu czytelnikom, byleby ci umieli ją odpowiednio odebrać, bo nie jest to książka lekka i taka, którą możemy czytać bez skupienia się nad treścią. Pomimo tego nie lekkiego tematu, autorka poradziła sobie bardzo dobrze. Operuje językiem lekkim i przyjemnym, przez co treść trafia do każdego czytelnika. Sposób przedstawienia tej osobliwej książki jest w dobrym znaczeniu prosty. Głównym wątkiem jest na pewno interesująca "przypadłość" Flory, jednak wątków jest więcej. Na ten przykład miłość, upragniona i poszukiwana samodzielność, poczucie bezpieczeństwa, zrozumienia i akceptacji. Jedyne wspomnienie Flory Banks, jest niebanalną powieścią, której nie mogę porównać do żadnej innej, którą czytałam. Już sama bohaterka, siedemnastoletnia i zagubiona dziewczyna, która pomimo ogromnym przeciwnościom losu, pragnie pokazać jaka jest silna, mi zaimponowała. Plus dla autorki, za tak fajną postać. Właściwie o postaciach pobocznych ciężko mi coś więcej napisać, jak - dobrze nakreślone. Dlaczego? Dlatego, że to właśnie Flora kradnie czytelnikowi całą uwagę, a cała reszta gdzieś tam jest. Jest istotna, ale nie tak, jak nasza bohaterka. Czy polecam Jedyne wspomnienie Flory Banks? Jeśli mi się spodobała, pomimo tego, co napisałam wyżej, to śmiało mogę polecić każdemu, kto szuka czegoś nowego, interesującego i przejmującego. sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 21:40 Silvia_sb dodał recenzję:
Od nowa "Jedyne wspomnienie Flory Banks" Emily Barr wyd. Bukowy Las rok: 2017 str. 328 Ocena: 5/6 Nie wiem, czy dałabym radę żyć, gdybym co kilka godzin traciła wszystko to, co dla mnie najważniejsze – wspomnienia. Nagle otrząsałabym się z zasnuwającej mój mózg mgły i czułabym się dzieckiem. Patrzyłabym w lustro i widziała nieznaną mi kobietę. Chyba nie poradziłabym sobie z tą sytuacją. Flora Banks miała dziesięć lat, gdy wykryto u guza mózgu. Wtedy wszystko się zmieniło. Guza wycięto, ale nie pozostało to bez wpływu na samą Florę. Dziewczyna nabawiła się amnezji następczej. Pamięta, co było przed chorobą, a potem… czarna dziura. Flora zapamiętuje czasem godzinę, czasem kilka… A potem wszystko znika. Dziewczyna robi więc obszerne notatki, wszędzie gdzie się da. Na dłoniach, rękach, karteczkach samoprzylepnych. Gdy budzi się w nowej rzeczywistości czyta to, co wcześniej napisała, czyta historię swojego życia i wchodzi w nowy etap, w którym jest już siedemnastolatką. Właśnie jest… gdzieś. To chyba przyjęcie. Z ręki dowiaduje się, że to przyjęcie pożegnalne chłopaka jej najlepszej przyjaciółki – Drake'a. Nie czuje się tu za dobrze, nie pasuje tu ubiorem, do tego oblewa się czerwonym winem… Postanawia więc, delikatnie mówiąc ulotnić się z imprezy, i udaje się na plażę. Nie jest tam jednak sama zbyt długo, bo wkrótce dołącza do niej sam gość honorowy imprezy. To jednak nie jest najdziwniejsze. Najbardziej zdumiewające jest to, co dzieje się potem, co opowiada chłopak i co robi… Flora wie, że nie powinna w tym uczestniczyć, ale jednocześnie czuje się taka szczęśliwa, taka wyjątkowa. Odwzajemnia więc pocałunek Drake'a. Oboje jednak wiedzą, że nic z tego nie będzie. On wyjeżdża. Ona jest najlepszą przyjaciółką jego byłej dziewczyny. Do tego przecież zaraz o nim zapomni. Chłopak postanawia więc przyspieszyć wyjazd i zniknąć z życia Flory już teraz. Nikt się jednak nie spodziewa, że to właśnie to wspomnienie, jej pobytu na plaży i pierwszego pocałunku z chłopakiem, zostaje w jej głowie. Teraz po przebudzeniu dziewczyna już wie, że nie jest dzieckiem. Jest świadoma, że ma 17 lat. I że całowała się z chłopakiem. Którego kocha. I który jest byłym chłopakiem jej przyjaciółki. Taki rozwój wydarzeń każdego by przygniótł, nie lepiej jest z Florą. Do tego wszystkiego o tym zajściu dowiaduje się Paige, która zrywa ich przyjaźń. Od teraz dziewczyna musi sobie radzić sama. Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby sama, naprawdę nie oznaczało SAMA. Muszę przyznać, że po tej powieści spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Bynajmniej nie myślałam, że autorka rzuci mnie w sam środek akcji. Nie przyszło mi też do głowy, że akcja będzie rozwijać się w tę, a nie inną stronę. A końcówka? To mnie rozłożyło na łopatki i do tej pory się zastanawiam, co też się stało, że Emily Barr postanowiła poprowadzić akcję tak, a nie inaczej. Nie mówię, że źle – ale zdecydowanie nietypowo, niespodziewanie… wręcz nie przewidywalnie. Mnie to bynajmniej nie odstraszyło. Dzięki temu Jedyne wspomnienie Flory Banks zyskało dla mnie jeszcze jedno oblicze. I jeszcze jeden powód, by tę książkę zachować nie tylko na półce, ale i głęboko w pamięci. Chyba nie zaskoczę was, mówiąc, że mnie ta powieść pochłonęła zupełnie i nie tylko zaczarowała ale i rozkochała w sobie. Nie zapomnę jej długo, długo. I szczerze ją polecam. Naprawdę warto sięgnąć po tę powieść i dać się porwać życiu zwariowanej Flory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 06:59 kate627 dodał recenzję:
„Na końcu drogi czeka na mnie Drake. Mam paszport. Nikt nie może mnie powstrzymać.” Autor: Emily Barr Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks Wydawnictwo: Bukowy Las Narracja: pierwszoosobowa — Flora Główny bohater: Flora Banks — 17 lat Ogumienie: Okładka to najmocniejszy punkt tej książki. Wygląda naprawdę ślicznie i nawiązuje w pewnym stopniu do treści. Można powiedzieć, że te pocięte karteczki to papierki, na których Flora zapisuje sobie, co powinna pamiętać. Dodatkowo mamy napis odwagi! (albo Flora, odwagi! — znalazłam dwie wersje i teraz nie jestem pewna, która jest poprawna), który odgrywa dość ważną rolę w całej opowieści. Najlepsze zastosowanie: Każdy z nas ma wspomnienia i często odtwarza je w swojej głowie. Czasami, doszukując się drugiego dna w słowach innej osoby, niekiedy rozpamiętując wspaniałe chwile spędzone z ukochaną osobą. Jednak Flora jest tego pozbawiona. Dziewczyna w wieku 10 lat dowiedziała się, że jest chora — rak mózgu. Okropna diagnoza, ale można było temu zaradzić — operacja sprawiła, że guz został usunięty, jednak razem z nim część mózgu odpowiedzialna za zapamiętywanie. Flora ma wspomnienia sprzed choroby, jednak nie jest w stanie zapamiętać nic nowego. Kilkukrotnie w ciągu dnia również jej pamięć się resetuje, więc trzeba ponownie tłumaczyć jej te same sprawy. W tym wszystkim pomaga jej notes, mnóstwo karteczek oraz zapisane na rękach informacje. Pewnego wieczora wybiera się na przyjęcie pożegnalne. Chłopak jej najlepszej przyjaciółki wyjeżdża do Arktyki. Jego miejsca marzeń, gdzie będzie mógł spełniać swoje cele. Jednak najpierw Drake chciał pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi. Kiedy podczas imprezy pamięć Flory się resetuje, Drake ją odnajduje i zabiera na plażę. Tam się całują. Wszystko zdaje się być takie magiczne. Dziewczyna przeżywa swój pierwszy pocałunek i spisuje go w kilku miejscach, aby móc go rozpamiętywać. Jednak nie jest to konieczne. Kolejnego dnia Flora wszystko pamięta — słowa, które Drake do niej kierował oraz to jak przebiegał ich pocałunek. Dziewczyna jest pewna, że jego miłość ją. Sprawi, że nareszcie będzie pamiętać. Dlatego wyrusza w podróż do Arktyki, aby go odszukać i zostać uzdrowioną. Tykać to kijem?: Zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, ponieważ w pewnym stopniu przypominała mi inną. Kilka lat temu w Polsce pojawiła się pozycja pod tytułem Zapomniane autorstwa Cat Patrick. Właśnie do tej powieści czułam podobieństwo. Obie historie opowiadają o dziewczynie, która ma problemy z pamięcią. Choć u każdej z nich przebiega to inaczej. Cała recenzja na: http://poradnikpozytywnegoczytelnika.blogspot.com/2017/05/Jedyne-wspomnienie-flory-banks.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2017 o godz 16:40 Edyta Krzysztoń dodał recenzję:
Mimo wysokiego stopnia zaawansowania medycyny i nauki, ludzki mózg wciąż pozostaje dla nas tajemnicą, głównie dlatego, że jest narządem nieprzewidywalnym i niepodlegającym jednej zasadzie. To w mózgu znajdują się wszystkie najważniejsze ośrodki funkcjonowania zdrowego człowieka: zmysłów, mowy, czucia, ruchu i pamięci. Często nawet drobne, pozornie niegroźne uszkodzenie jednego z ośrodków, może zrobić z człowieka kalekę. Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam i dochodzę do wniosku, że najcenniejszym ośrodkiem w ludzkim mózgu, oczywiście poza ruchem i porozumiewaniem się, jest pamięć. To pamięć pozwala nam na przechowywanie wspomnień, na uczenie się nowych rzeczy i wykorzystywanie ich w praktyce, na prawidłowe interakcje w społeczeństwie. Człowiek bez sprawnie działającej pamięci jest bezradny, zbyt ufny i zdany na opiekę najbliższych. Bo jak tu sobie radzić samemu, gdy nie zapamiętuje się najprostszych rzeczy? 17-letnia Flora Banks coś o tym wie. Emily Barr w swojej powieści Jedyne wspomnienie Flory Banks każe swojej bohaterce zmierzyć się z takim właśnie problemem. Przeżyty w dzieciństwie uraz, bardzo poważnie uszkodził pamięć Flory. Mentalnie 17-latka przypomina 10-latkę i na takim też poziomie funkcjonuje. Fakty, osoby, relacje utrzymują się w pamięci Flory co najwyżej kilka godzin. Potem po prostu znikają. Z pomocą rodziców i życzliwych mieszkańców miasteczka Flora radzi sobie z tym jak potrafi. Nosi ze sobą mnóstwo karteczek-przypominajek, a najważniejsze rzeczy hasłami zapisuje na swoich rękach. To pozwala jej jako tako funkcjonować. Jednak pewnego dnia, po przebudzeniu, Flora zdaje sobie sprawę, że pamięta coś z poprzedniego wieczoru. Na imprezie u przyjaciółki pocałowała jej chłopaka i pamięta to wyraźnie! Czyżby coś miało drgnąć? Postęp w chorobie? Dziewczyna kurczowo łapie się tego wspomnienia i z desperacją człowieka tonącego, postanawia wyruszyć w długą podróż za ukochanym. Zabrzmiało to jak banalna historia miłosna? Nic bardziej błędnego. Jedyne wspomnienie Flory Banks to doskonała mieszanka dramatu z thrillerem psychologicznym. Początkowo jednak klimat książki faktycznie jest trochę sielski. Flora rozczula swoją nieporadnością i tym, że z tak wielkim mozołem stara się radzić sobie w codziennym życiu. Wszystkie czynności myślowe po przebudzeniu przypominają u niej przelewanie wody przez dziurawe sito. Ale nie jest to zabawne. Wręcz przeciwnie przerażające. Zdrowym ludziom wydaje się oczywiste, że pamiętają własne imię, twarze najbliższych, czy nawet swój wygląd. Flora każdego ranka musi robić reset swojej pamięci i zaczynając od napisów na rękach, wdrażać się do swojego życia. Funkcjonowanie bohaterki przypomina trochę dryfowanie po otwartym morzu: powolne, bez planu i konkretów. Jakie życie może czekać człowieka z taką przypadłością? I czy w ogóle jest jakakolwiek szansa na poprawę tego stanu? Gdy Florze udaje się zachować wspomnienie o pocałunku z Drake'm, wydaje się, że faktycznie coś drgnęło. Dziewczyna z godnym podziwu uporem wyrusza w podróż i o dziwo radzi sobie całkiem dobrze. Stopniowo jednak eskapada i pogarszający się stan zdrowia Flory, każą podejrzewać, że coś tu jest nie do końca w porządku. Pragnienie odnalezienia Drake'a zaczyna przypominać obsesję i zaczynamy się zastanawiać, czy choroba Flory nie jest poważniejsza niż myśleliśmy i czy główna bohaterka nie wymyśliła sobie tego wszystkiego? To dzięki temu książkę czyta się tak dobrze, gdyż dosłownie do ostatniego rozdziału nie wiemy, jak zakończy się cała historia. Czy pocałunek na plaży faktycznie miał miejsce? Jaki sekret ukrywają przed Florą jej rodzice? I co tak naprawdę stało się z bratem bohaterki? Jedyne wspomnienie Flory Banks to dobrze i bardzo misternie skonstruowana powieść. Autorka nie koloryzuje, nie każe nagle swojej bohaterce wyzdrowieć i nie daje jej niespodziewanie różowego happy endu. Pojawia się pewna nadzieja, ale, jak już wspomniałam wcześniej, ludzki mózg to nieobliczalna maszyneria i historia Flory może wrócić na stare tory, jak i wskoczyć na zupełnie nowe. Polecam powieść Emily Barr. Pozwala ona spojrzeć na problemy innych z zupełnie innej strony i pokazuje, że miłość bliskich oraz cierpliwość i wsparcie przyjaciół mogą naprawdę zdziałać takie cuda, jakich nie osiągnie żadna medycyna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2017 o godz 13:20 gosza_sz dodał recenzję:
SKĄD MAM WIEDZIEĆ, KOMU UFAĆ, SKORO NIE UFAM SAMEJ SOBIE! Siedemnastoletnia Flora Banks cierpi na amnezję następczą. Gdy miała dziesięć lat, w jej głowie wykryto nowotwór, który szczęśliwie usunięto. Jednak razem z guzem zniknęła część jej pamięci. Ma wspomnienia sprzed choroby, ale nie jest w stanie zapamiętać nic nowego. Obrazy, słowa i myśli może zatrzymać w głowie tylko przez kilka godzin, potem je zapomina. Dziewczyna funkcjonuje tylko dzięki notatkom, które sporządza sobie na rękach, karteczkach, w telefonie, notesie. Pewnego dnia całuje się z chłopcem i ...udaje jej się o tym nie zapomnieć. Niestety Drake, który wstrząsnął jej światem, wyjeżdża daleko na północ, do Arktyki. Na przekór logice i własnym ograniczeniom Flora wyrusza w niezwykłą podróż w poszukiwaniu Drake, któremu udało się zmienić coś, co wydawało się nie do zmiany. Zastanawialiście się kiedyś jakby to było gdybyście nie mogli zapamiętać czegokolwiek na dłużej. Robicie coś ważnego, macie miłe wspomnienia z tym wydarzeniem, ale mija kilka godzin i wszystko zapominacie. Mimo tego, że te chwile były tak cudowne i warte zapamiętania, to wasz mózg się buntuje i zapominacie o wszystkim. Właśnie na taką nietypową przypadłość cierpi Flora. Próbuje sobie z tym radzić poprzez sporządanie notatek wszędzie gdzie się tylko da: na telefonie, ręce, notesie. Ale jak sobie samemu poradzić w codziennych czynnościach, gdy nagle Flora dostaje zaćmienia i zapomina nawet jak się nazywa czy gdzie mieszka. Życie dziewczyny jest niezwykle trudne, ciągle musi polegać na innych. Dlatego gdy w życiu dziewczyny pojawia się pewien chłopak, który ją całuje, a Flora o tym nie zapomina dzieje się cud. Tylko, że chłopak, który przywrócił jej wiarę w normalność właśnie wyjechał. Wtedy Flora postanawia wyruszyć w świat, by go odnaleźć i tak rozpoczyna się jej największa przygoda życia. Główna bohaterka jest bardzo sympatyczna i nie sposób jej nie polubić podczas czytania jej historii. Przez całą książke mocno jej kibicowałam i miałam nadzieję, że będzie umiała poradzić sobie w różnych trudnych sytuacjach. Nie ukrywam, że pojawiło się również współczucie dla Flory, którą spotkała taka nietypowa i trudna choroba. Emily Barr dobrze poradziła sobie z przedstawieniem wyrażanych uczuć przez dziewczynę, co pozwoliło czytelnikowi odczuwać wraz z nią radość, smutek, wzruszenie. "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to niezwykle mądra, pouczająca literatura dla młodzieży. Pokazuje nam, jak może wyglądać życie człowieka, który cierpi na amnezję. Jakie myśli kotłują się w głowie. Książka Emily Barr zdecydowanie jest czymś nowym, oryginalnym. Uważam, że wielu czytlnikom może się ona spodobać. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i lekki w odbiorze. Mimo ciężkiej tematyki, czyta się naprawdę dobrze, ale trzeba porządnie przysiąść do lektury i uważnie się skupić, by nie umknęły nam ważne fakty. Ciekawy pomysł na fabułę sprawił, że byłam nią zachwycona. Mimo, że w pewnym momencie pojawia się chwila znużenia, gdy autorka powtarza ciągle i ciągle to samo, to książka jest warta uwagi każdego. Serdecznie wam polecam sięgnąć po tę książkę i poznać z bliska tą dość nietypową chorobę Flory. Sama historia skłania do głębszych refleksji, docenianiu życia. Całkiem inna książka niż te wszystkie młodzieżówki jakie się pojawiały, która niesie za soba niesamowitą mądrość, a nie tylko miłość dwójki głównych bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2017 o godz 16:17 Northman1984 dodał recenzję:
Poruszająca opowieść o drodze do odzyskania samego siebie... "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to książka bez wątpienia wzbudzająca emocje. Spore emocje. I to pomimo faktu, że przypomina bardziej pozycje młodzieżowe; po namyśle się z tym zaszufladkowaniem nie zgodzę. Ta książka to poruszająca historia o dążeniu do prawdy o samym sobie, o walce o odzyskanie własnej tożsamości poprzez odzyskanie własnej pamięci... a wszystko pod swoistym mottem i hasłem przewodnim głównej bohaterki: "Odwagi!". Flora Banks cierpi na amnezję następczą. To efekt zabiegu usunięcia guza mózgu, przez który to zabieg pojawiły się jej kłopoty z pamięcią. Na pewnym przyjęciu całuje cudzego chłopaka i... to zdarzenie zapamiętuje. Podąża jego śladem, choć wyjechał daleko, święcie przekonana, że będąc przy nim odzyska to, czego nie ma na co dzień... To trochę opowieść o miłości, lecz przede wszystkim o walce o samego siebie. O zmaganiu się z własnymi niedoskonałościami, ale także o przerażającym poczuciu zagubienia, strachu, o życiowej dezorientacji oraz o wysiłkach bezbronnej, przerażonej istoty zmierzających ku temu, by tę dezorientację przerwać, znaleźć swoje miejsce i zacząć... żyć... Czyż nie dla takich książek wszyscy kochamy literaturę?... Z każdą kolejną stroną byłem coraz bardziej ciekaw co będzie dalej. Często szybciej biło mi serce, bohaterka stała mi się naprawdę bliska i żywo interesował mnie jej los, jej walka, jej dążenie do wewnętrznej równowagi... Książki są przede wszystkim dla ludzi, lecz po raz kolejny przekonałem się, że te naprawdę bardzo dobre są także... o ludziach. Gorąco polecam. Warto. Naprawdę warto. Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las i Forever Young Books za egzemplarz recenzencki! Recenzja znajduje się także na moim blogu: http://cosnapolce.blogspot.com/2017/05/jedyne-wspomnienie-flory-banks-emily.html Zapraszam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2017 o godz 21:45 polska_joanna dodał recenzję:
Czasem zdarza się nam czegoś zapomnieć. Zapisujemy sobie przypomnienie na karteczkach i wieszamy je w widocznych miejscach. Zdarza się, że przygotujemy coś ważnego i umieszczamy to w specjalnym miejscu aby tego nie zapodziać, a później (mimo naszych wysiłków) i tak przez dłuższy czas nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć, gdzie się ta rzecz znajduje. Taki problem zdarza się nam od czasu do czasu. Co jeśli występowałby po każdym przebudzeniu albo chwili zamyślenia? Poznajcie Florę Banks. Dziewczyna ma już siedemnaście lat, a taka przypadłość towarzyszy jej od ponad sześciu lat. Flora Banks ma paru sprawdzonych przyjaciół. W Kornwalii, w miasteczku gdzie mieszka, większość osób wie, o jej szczególnie przypadłości. Sama Flora musi sobie nieustannie przypominać swoją własną historię, w której coś ewidentnie zdaje się nie pasować. Skoro jednak jej rodzice, opiekunowie bez których nie mogłaby funkcjonować, taką wersje jej opowiadają... więc musi być to wszystko prawdziwe. Wątpliwości nie opuszczają jednak dziewczynę, ale o tym dowiadujemy się dopiero później. Florę poznajemy w noc, kiedy udaje jej się przeżyć i zatrzymać w pamięci pierwsze wspomnienie od sześciu lat - wspomnienie pocałunku. Jak bardzo romantyczne może się to wydawać, pocałunek na który się zgodziła odebrał jej przyjaźń najlepszej przyjaciółki... bo to właśnie z jej sympatią się całowała na plaży w świetle księżyca. Następnego dnia chłopak wyjechał do stacji podbiegunowej w Norwegii, a Flora została sama i to dosłownie. Jej rodzice polecieli do Francji do jej brata, który poważnie zachorował. Przez kilka dni miała jej pilnować najlepsza przyjaciółka, która teraz nie życzy sobie z Florą żadnych kontaktów. Flora zostaje w domu sama, z porozwieszanych wszędzie kartek przypomina sobie, co się stało... zarówno przez ostanie sześć lat jak i na plaży. Spirala się nakręca aż prowadzi do kupna biletów i wycieczki w nieznane arktyczne klimaty. Czy bohaterka faktycznie dotrze tam, gdzie oglądać można zorze polarne, a za miasto nie wychodzi się bez strzelby ze względu na niedźwiedzie polarne? Czy wspomnienia okażą się prawdziwe? I czy to pierwszy raz, kiedy została naprawdę sama? Flora to przedziwny przykład bohaterki - jej zachowanie w takim samym stopniu denerwuje, co bywa zrozumiałe. Współczujemy jej, jednocześnie trudno sobie aż wyobrazić, jak można byłoby się tak zachować. Wydarzenia poznajemy tylko i wyłącznie z jej perspektywy, do momentu aż pojawiają się listy czy też inne osoby, które zaświadczyć mogą o prawdziwe. Lecz czy aby nie skłamią na swoją korzyść? Nie ukrywam, że zarówno po zapowiedzi, prologu jak i opisie spodziewałam się czegoś zupełnie innego po tej historii. Myślałam, że jak to zwykle bywa, bohater nie pamięta, co zrobiło, gdyż było to na tyle traumatyczne iż umysł wyparł te wspomnienia. Dziewczyna nie wie, gdzie się znajduje, wszędzie wkoło lodowato i śnieżno, gdzieś czai się też niebezpieczeństwo. Ona zaś nie wyjdzie mu naprzeciw, dopóki wszystkiego sobie nie przypomni. Spodziewałam się thrillera w typie "Black Ice", tyle iż rozgrywającego się za kołem podbiegunowym. "Jedynemu wspomnieniu Flory Banks" bliże jednak są inne powieści. Będzie to "Chłopak, który stracił głowę", gdzie bohater także uczył się żyć z nową dla niego, a niezwykłą dla innych, przypadłością medyczną. Podobnie czuła się też bohaterka powieści "Zapomniane", z tym wyjątkiem iż z brakiem wspomnień z przeszłości pojawiały się wizje przyszłości, a Flora Banks zostaje z niczym... bo to opowieść pozbawiona jakichkolwiek wątków paranormalnych poza skalą szczęścia, jaka towarzyszy Florze, kiedy ta wychodzi w nieznane bez jakiejkolwiek wiedzy o sobie czy świecie i prawach nim rządzących. Z całą pewnością jest to jednak taka historia, którą trudno będzie zapomnieć. Mimo tych wszystkich i ciągłych powtórzeń w akcji, podobnie jak bliskie Florze osoby uczymy się jej kibicować. Okładka wygląda początkowo jak podarta kartka... potem jednak coraz bardziej zaczyna przypominać kry lodu na arktycznym morzu, gdzie niejeden usłyszał wezwanie nie wiadomo skąd i tam właśnie przybył, gdzie nie liczą się aż tak wspomnienia co chwila obecna. Źródło: http://zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-04-2017 o godz 14:30 erka dodał recenzję:
Kolejna powieść młodzieżowa na którą się skusiłem pod wpływem namów pewnych ludzi. I muszę przyznać, że po pewnych obiekcjach całkiem wciągnęła mnie cała ta opowieść. Można śmiało stwierdzić, że nie wszystkie te młodzieżowe powieścidła to denne bzdury. I tutaj zdarzają się wartościowe dzieła. Może nie doskonałe, ale warte uwagi, a to przecież najważniejsze. Flora Banks ma 17 lat i cierpi na amnezję następczą. Z tego co wie, w dziecięcych latach usunięto jej guza mózgu, który spowodował też znaczną utratę pamięci. Flora doskonale pamięta co wydarzyło się gdy miała-dajmy na to 8 lat, jednak wydarzenia z bieżącego tygodnia przekraczają jej pojmowanie. Pewnego dnia całuje chłopaka swojej przyjaciółki i co najdziwniejsze, to wydarzenie nie odchodzi w niepamięć. W między czasie rodzice Flory wyjeżdżają do Paryża do ciężko chorego brata dziewczyny. Flora zostaje sama i postanawia odwiedzić Drake'a, który przebywa na Arktyce... Niestety nie wszystko jest takie, jak to zapamiętała nasza przyjaciółka. Przekonajcie się sami. Z początku miałem obawy sięgając po tę książkę, jednak wraz z rozwojem akcji przekonałem się do sposobu narracji i do licznych powtórzeń. Dziewczyna po prostu przypominała sobie kim jest. Takie przedstawienie faktów, przypomniało mi inną powieść o cierpiącej na Alzheimera staruszce, która również nie pamiętała prawie nic, jedynie to co skrzętnie zanotowała na karteluszkach. Autorka świetnie oddała zagubienie dziewczyny. Jej walkę o to aby żyć jak tysiące nastolatków. Którzy przecież nie mają takich poważnych problemów. Odwagi! To hasło przewodnie Flory i myślę i że takie motto wielu osobom przyniosło by dużo dobrego. Zachęcam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2017 o godz 17:41 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Od kilkunastu już lat zmagam się z wadą wzroku. Życie krótkowidza nie jest wybitnie wyczerpujące, chyba że...Zapomnę założyć na nos okulary czy też - dziwnym trafem - soczewki. Czuję się wtedy osaczona, skrajnie zdezorientowana i łypię spod oka na każdą mijającą mnie osobę (przypuszczam, że wyglądam wtedy jak ktoś, komu brak piątej klepki, podczas gdy jedyne, co usiłuję zrobić to połączyć rozmyty, człekopodobny kontur z określoną i znaną mi twarzą :D ). Czuję się źle i zdecydowanie NIE bezpiecznie. Całe szczęście, że owa dezorientacja szybko znika - wystarczy, że znajdę swe magiczne niczym różdżka Pottera okulary i voilà! Świat znów nabiera barw i na powrót staje się względnie bezpiecznym miejscem. Co jednak, gdybym nie miała tyle szczęścia? Gdybym straciła to, co zapewnia nam spokój ducha i pozwala odnaleźć się w niemal każdej sytuacji? Gdyby przez lata, raz za razem, brutalnie wyrzucano mnie z misternie stworzonej strefy komfortu i co kilka godzin zmuszano od nowa budować swoje życie? Co, gdybym była jak Flora Banks? Wspomnienia. Każdy je ma. A jeśli nie...? Flora Banks jest uszkodzona. Jej pamięć nie działa tak, jak powinna, w efekcie czego dziewczyna nie jest w stanie stworzyć - i utrzymać - żadnych wspomnień. Pamięta jedynie to, co zdarzyło się przed chorobą i przed operacją, która podziurawiła jej mózg niczym sito. Pewnego dnia coś się zmienia. Flora zostaje pocałowana przez chłopaka, a wspomnienie pocałunku nie znika jak wszystko inne do tej pory. Flora pamięta. I Flora chce pamiętać. Chłopak jednak znika, a Flora - gotowa gonić marzenia - wyrusza w szaleńczą wyprawę, która ma pomóc posklejać uszkodzoną pamięć, odnaleźć jej ukochanego i samą siebie. "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to jedna z tych książek, koło których nie da się przejść obojętnie - niebanalna okładka przyciąga wzrok niczym magnes, opis zaostrza apetyt na poznanie całej historii, a rekomendacja samej Jennifer Niven daje gwarancję rewelacyjnej lektury. Emily Baar, która już wcześniej pisała (i wydawała) powieści, zwykła specjalizować się w thrillerach i historiach skierowanych ku dorosłym - i to zdecydowanie czuć. Choć "Jedyne wspomnienie..." to teoretycznie literatura młodzieżowa, jestem pewna, że spodoba się też starszym odbiorcom. Baar genialnie oddała uczucia Flory, jej wieczne zagubienie i drzemiącą w niej - mimo choroby - odwagę. Sam pomysł wyprawy (czy to samotnej, czy też z towarzyszem) nie jest w literaturze niczym nowym ani szokującym, ale goniąca za niedoścignionym bohaterka już tak. Flora jest nietypowa - zagubiona między 10-letnią wersją siebie, a nastoletnią dziewczyną ; tłamszona przez nadopiekuńczą matkę i z bratem, którego nigdy nie ma - i pozornie nikt nie wie, dlaczego. Z rękoma wiecznie pokrytymi tuszem i planem, który sukcesywnie zaczyna realizować. Autorka dokonała czegoś niesamowitego - sprawiła, że zagubienie Flory udzieliło się i mnie, a cała opowieść osnuta została mgłą tajemnic i okryta płaszczykiem niepokoju. Stworzyła niezwykle klimatyczną powieść, która - początkowo - jest jak przypadkowe fragmenty dwóch zupełnie różnych układanek. Z czasem cała historia nabiera sensu, a powtarzane przez Florę jak mantra zdania stawiają i ją, i jej otoczenie w nowym świetle. Przyznam, że w pewnym momencie sama miałam przysłowiowy mętlik w głowie i błądziłam między prawdą a ułudą. Baar starannie kontroluje wykreowany przez siebie chaos i krok po kroku, karta za kartą, odkrywa wszystkie tajemnice. I chociaż jestem zdania, że "sprawa Drake'a" mogła zostać lepiej zakończona (bo owo zakończenie nie było zbytnio spektakularne), to uważam, że "Jedyne wspomnienie Flory Banks" jest jedną z lepszych młodzieżówek, a Emily Baar jak najbardziej zasługuje na to, by stanąć w jednym szeregu z Matthew Quickiem i Jennifer Niven. Wspomnienia. Jak się okazuje - nie każdy je ma. Czy to jednak źle...? Ci, którzy je posiadają, często przeceniają ich wagę i pozwalają, by determinowały ich osobowość, przyszłość i tłumaczyły porażki. Są wymówką, by nie sięgać po więcej i swoistym kaftanem bezpieczeństwa. A gdyby tak - choć na chwilę - odrzucić przeszłość i po prostu zacząć żyć, oddychać i spełniać marzenia? Nierealne? Bynajmniej. Wymaga to tylko jednego. Odwagi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2017 o godz 08:55 Ósemkowy Klub Recenzenta dodał recenzję:
Uwielbiam to uczucie, gdy przez miesiąc nie sięgałam po żadną książkę (nauka i te sprawy), a potem w moje ręce trafia taka perełka jak „Jedyne wspomnienie Flory Banks”, która została napisana przez Emily Barr. Kilka słów o autorce. Emily Barr mieszka w Kornwalli (tam rozgrywa się akcja książki). Na samym początku pisała artykuły do gazet, lecz szybko zrozumiała, że ją to nie kręci. Zaczęła więc pisać książki, które okazują się w późniejszym czasie bestsellerami. „Jedyne wspomnienie Flory Banks” zostało przetłumaczone już na 23 języki. Kto wie, może będzie ich więcej? W internecie, jak i w książce umieszczone są różne opinie na temat tej powieści. Oczywiście przeważają same dobre, a w tym również moja. Flora Banks to główna bohaterka tej powieści. Ma ona 17 lat i mieszka rodzicami w Penzance. Cierpi na chorobę - amnezję następczą, czyli może utrzymać swoje myśli tylko przez kilka godzin, następnie się „budzi” i nic nie pamięta. Aby sobie z nią poradzić, Flora zapisuje na rękach najważniejsze informacje oraz w notesie, który zawsze ma w torbie przy sobie. Oprócz rodziców opiekuje się nią jej przyjaciółka Paige. Jest dla niej jak siostra, znają się od małego. Pewnego dnia zostaje zorganizowana impreza pożegnalna dla chłopaka Paige - Drake'a. Flora pojawia się na niej i dochodzi do wydarzenia, które utkwiło w jej pamięci. Bardzo się z tego powodu ucieszyła. Wierzy, że jeśli będzie blisko osoby, która dokonała tego cudu, jej pamięć wróci całkowicie i będzie już zdrowa. Późniejsza akcja rozwija się powoli, lecz bardzo wciąga. Aby dowiedzieć się co dzieje się dalej należy sięgnąć po książkę, co gorąco polecam! Najbardziej zaskakujące dla mnie było zakończenie tej książki. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Powieść jest skierowana do młodzieży i mogę stwierdzić, że ma trochę charakter psychologiczny, ponieważ zawarty w niej opis amnezji następczej o tym świadczy. Ludzie, którzy czytają tę książkę dowiadują się wielu rzeczy o tej chorobie i zdają sobie sprawę, że jest ona poważna. Bardzo polecam „Jedyne wspomnienia Flory Banks” Emily Barr! Książka wciąga, trudno jest się od niej odkleić, ponieważ chce się dowiedzieć jakie tajemnice są skrywane i jak się skończy historia młodej bohaterki. Oliwia, lat 16 źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2017 o godz 12:37 Ósemkowy Klub Recenzenta dodał recenzję:
Uwielbiam to uczucie, gdy przez miesiąc nie sięgałam po żadną książkę (nauka i te sprawy), a potem w moje ręce trafia taka perełka jak „Jedyne wspomnienie Flory Banks”, która została napisana przez Emily Barr. Kilka słów o autorce. Emily Barr mieszka w Kornwalli (tam rozgrywa się akcja książki). Na samym początku pisała artykuły do gazet, lecz szybko zrozumiała, że ją to nie kręci. Zaczęła więc pisać książki, które okazują się w późniejszym czasie bestsellerami. „Jedyne wspomnienie Flory Banks” zostało przetłumaczone już na 23 języki. Kto wie, może będzie ich więcej? W internecie, jak i w książce umieszczone są różne opinie na temat tej powieści. Oczywiście przeważają same dobre, a w tym również moja. Flora Banks to główna bohaterka tej powieści. Ma ona 17 lat i mieszka rodzicami w Penzance. Cierpi na chorobę - amnezję następczą, czyli może utrzymać swoje myśli tylko przez kilka godzin, następnie się „budzi” i nic nie pamięta. Aby sobie z nią poradzić, Flora zapisuje na rękach najważniejsze informacje oraz w notesie, który zawsze ma w torbie przy sobie. Oprócz rodziców opiekuje się nią jej przyjaciółka Paige. Jest dla niej jak siostra, znają się od małego. Pewnego dnia zostaje zorganizowana impreza pożegnalna dla chłopaka Paige - Drake'a. Flora pojawia się na niej i dochodzi do wydarzenia, które utkwiło w jej pamięci. Bardzo się z tego powodu ucieszyła. Wierzy, że jeśli będzie blisko osoby, która dokonała tego cudu, jej pamięć wróci całkowicie i będzie już zdrowa. Późniejsza akcja rozwija się powoli, lecz bardzo wciąga. Aby dowiedzieć się co dzieje się dalej należy sięgnąć po książkę, co gorąco polecam! Najbardziej zaskakujące dla mnie było zakończenie tej książki. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Powieść jest skierowana do młodzieży i mogę stwierdzić, że ma trochę charakter psychologiczny, ponieważ zawarty w niej opis amnezji następczej o tym świadczy. Ludzie, którzy czytają tę książkę dowiadują się wielu rzeczy o tej chorobie i zdają sobie sprawę, że jest ona poważna. Bardzo polecam „Jedyne wspomnienia Flory Banks” Emily Barr! Książka wciąga, trudno jest się od niej odkleić, ponieważ chce się dowiedzieć jakie tajemnice są skrywane i jak się skończy historia młodej bohaterki. Oliwia, lat 16 źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2017 o godz 18:05 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Recenzja na stronie: http://ksiazki-milki.blogspot.com/2017/04/przedpremierowo-jedyne-wspomnienie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Misja 100 Morgan Kass
26,21 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szukając Alaski Green John
27,59 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Papierowe miasta Green John
34,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa 19 razy Katherine Green John
29,43 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłam tu Forman Gayle
29,43 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Papierowe miasta Green John
38,17 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sekrety mody Kerlau Yann
45,99 zł
49,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
28,51 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dzikie serca Young Suzanne
16,45 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Daj mi odpowiedź Hall Sandy
31,27 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
28,51 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pod presją Falkoff Michelle
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Replika Oliver Lauren
27,13 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szukam Cię, Zoe Noel Alyson
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
22,99 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Nocny Barr Emily
34,03 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje 7 dni Ainsworth Eve
17,43 zł
24,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wina Mayo Simon
27,93 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści