Jak robić przekręty
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Czytając opis oraz notatki prasowe bardzo się "napaliłem" na tą pozycję. Niestety po odbiorze przyszło rozczarowanie. Książka ma bardzo duży format, ale treści w niej co kot napłakał.
Faktycznie ciekawe są ostatnie cztery strony, gdzie wszystkie (??) zebrane dziecięce "przekręty" (skąd inąd w większości piękne) są zebrane. Znacznie więcej materiału dziecięcego niż w "Jak przeklinać" ale mimo to nie polecam!!
Jak robić przekręty
Czy ta recenzja była przydatna?
tak
nie
Publikacja Pana Michała Rusinka, to kolejna pozycja poruszająca zasób specyficznego,dziecięcego słownictwa. Książka nie jest słownikiem, nie jest szerokim zbiorem wybranych pojęć.Autor zebrał ponad cztery tysiące słów używanych i tworzonych przez najmłodszych.Na ich podstawie przygotował powyższą publikację.
Szkoda jednak, że w opracowanym materiale znalazło ich bardzo niewiele.
Zawartość tekstowa została w sposób znaczny ograniczona. Stronnice wypełniono ilustracjami Marty Nigerskiej oraz Joanny Olech.Na samym końcu książki zamieszczono alfabetyczny spis wszystkich przekręconych pojęć.
Przykłady: „co nam owca przemoc wzięła”
„wpukły” – wklęsły
„spalnik” –piżama
„syntezator marszczony” – akordeon
„kościół bimba” – bije dzwon kościelny
„ksiądz grymas” – ksiądz prymas
„przypierali dobrym klejem”- Przybieżeli do Betlejem
„i doprowadź mnie do żywopłota wiecznego”
Maciej Wojtyszko mówi:„Ta książka jest tak przekręcona, że uciesza dosłownie co słowo”
zwiń