Alicja i uczta Zombi - Showalter Gena

Alicja i uczta Zombi (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:
okładka miękka, 2016 31,49 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena:
31,49 zł
Cena:
34,99 zł
Oszczędzasz:
3,50 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy  w  24 godziny
Dodaj do koszyka Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy

Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później.

Opis

Zombi istnieją naprawdę. Pogódźcie się z tym. Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć.

Dane szczegółowe

Tytuł: Alicja i uczta Zombi
Autor: Showalter Gena
Tłumaczenie: Kabat Jan
Wydawnictwo: Harper Collins Publishers
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-16
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 147 x 213
Indeks: 18979176

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
13
4
10
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
12-07-2017 o godz 10:34 Marta Knop dodał recenzję:
Podobała mi się, tak ja poprzednie części, ale ten przeskok czasu był moim zdaniem zbędny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 23:43 BookParadise dodał recenzję:
Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

Szron i Milla przeszli w życiu wiele, oboje pałają do siebie (nie)przyjaźnią, jednak wkrótce ma się to zmienić. Ich drogi się połączą, aby jedno mogło chronić drugie.
Anima, organizacja, która miała zostać zniszczona znów się odrodziła i pragnie zabić zabójców. Grupa Cola i Rivera znów będzie musiała połączyć siły, aby stanąć do walki na śmierć i życie.

Czwarty tom Kronik Białego Królika według mnie nie powinna powstać. Jest to naciągana historia i mam wrażenie, że się powtarza. Autorka powinna zamknąć serię w dwóch tomach, ponieważ z każdą książką pisała coraz słabiej.
Pomysł przedstawienia książki z perspektywy Szrona i Milli sam w sobie nie był zły, jednak zdecydowanie lepiej mi się czytało książki z perspektywy Ali i Cola.
Ta część była dość monotonna. Szron po śmierci ukochanej był zamknięty w sobie i z pomocą Milli otworzył się. Czytając tom czwarty możemy zobaczyć, jak Szron z chłopca zmienia się dorosłego i dojrzałego mężczyznę.
Co do Milli... Zdecydowanie wolałam złą i zdradliwą jej wersję. Tutaj dostałam dziewczyną pełną blizn, z okropną przeszłością, która pragnie odpokutować za swoje winy.
Kroniki mają trochę powtarzany scenariusz, a miały być takie wyjątkowe, z fabułą, której nigdzie nie ma... Czy aby na pewno? Powtarzają się w niej sceny z poprzednich części, tylko że w wykonaniu innych bohaterów. Klapa na całego!
Ogromnym błędem, który zrobiła autorka, to końcówka książki. Gena Showalter niepotrzebnie na końcu książki wstawiła "kilka słów od Ali i Cola, Szrona i Milli oraz Kat". Wszystko by było fajne, gdyby nie to, że dzieje się to kilkanaście lat później. Nie lubię takich dodatków! Zdecydowanie NIE LUBIĘ. Skoro autor tworzy książkę w czasie teraźniejszym... To po co wkłada na siłę takie zwierzenia bohaterów, w których opowiadają o swoich (UWAGA SPOJLER) dzieciach?
Czy to ma być zapowiedź kolejnej serii, czy jak? Nie bardzo rozumiem...
Ale oczywiście w książce są także plusy, bo nie samą krytyką człowiek żyje. Czytając tą część mam wrażenie, że Ali jest całkowicie inna. Z perspektywy Szrona i Milli momentami wydawała się strasznie "dziecinna", a jej zachowanie nie było na miejscu, jednak później zamieniała się w dojrzałą kobietę, która potrafi jasno przemyśleć każdą sytuację i jest gotowa poświęcić wszystko dla swoich przyjaciół.
Również świetnie czyta się o Bronxie i Rayven, Gavinie i Jacklyn oraz oczywiście Ali i Cole'u. Te pary są mega zabawne! Każdy z tych związków jest inny, ale również wspaniały. Zdecydowanie można się pośmiać, jak również poczuć zazdrość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2016 o godz 12:49 ama3535 dodał recenzję:
"Kroniki Białego Królika" wprowadzają nas w świat fikcji. Czytając ją zapominamy o otaczającym nas świecie.
Pierwsza część była bardzo ekscytująca tak, że niemal czytałam ją na jednym oddechu. Kolejne tomy były pozytywnym zaskoczeniem, a najbardziej podobała mi się czwarta część. Jest to, moim zdaniem, najciekawsza przygoda Alicji i jej przyjaciół. Polecam każdej osobie, która chce zaznać dreszczyku emocji, a przy tym dobrze się bawić.☺
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-05-2016 o godz 00:49 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Alicja i uczta zombi" to już czwarta część serii Kroniki Białego Królika. Oczywiście już wcześniej miałam okazję przeczytać pozostałe tomy, dlatego tak bardzo ucieszyłam się gdy ta lektura wpadła w moje ręce. Kiedy na samym początku zobaczyłam jej zapowiedź, muszę przyznać, że byłam nieco zdziwiona. Przede wszystkim dlatego, że pierwotnie miała to być trylogia. Obawiałam się trochę, że autorka pisze kolejną część na siłę i nie będzie ona już tak dobra jak jej poprzedniczki. Postanowiłam jednak zaryzykować i zobaczyć co kryje się w kolejnej powieści Geny Showalter. Jeśli zastanawiacie się jakie wrażenie zrobiła na mnie ta książka, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Tym razem autorka postanowiła zaskoczyć swoich czytelników i w roli głównych bohaterów umieściła Szrona i Camillę. Nie wiedziałam do końca czy to dobrze czy źle, ale postanowiłam dać im szansę. Okazało się, że to całkiem nieźle zgrany duet, choć z początku pałali do siebie ogromną nienawiścią. Byłam ciekawa czy dwa tak różne charaktery będą w stanie siebie zaakceptować i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Chociaż bohaterowie wielokrotnie potrafili mnie zdenerwować swoim zachowaniem, udało im się także wzbudzić sympatię. Szron i Milla z pewnością nie zostaną moimi ulubionymi postaciami, ale myślę, że będę miło ich wspominać.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty i lekki w odbiorze. Jeśli czytaliście poprzednie części to wiecie czego możecie spodziewać się po Genie Showalter. Momentami styl, którego używa pisarka zaczął mnie irytować, ale starałam się jakoś to znosić. Niekiedy autorka próbuje na siłę rozśmieszyć czytelnika przez co wychodzi to bardzo sztucznie i niektórym może się nie spodobać. Mimo wszystko dużą zaletą tej powieści jest fakt, że czyta się ją naprawdę błyskawicznie. Nawet nie wiem kiedy okazało się, że przeczytałam ostatni rozdział, a historia Szrona i Milli dobiegła końca. Nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą, ale nie sądzę, żebym jeszcze kiedyś miała po nią sięgnąć. Myślę, że młodszym czytelnikom zdecydowanie bardziej przypadnie ona do gustu.

Akcja powieści jest dosyć szybka i często nie jesteśmy w stanie przewidzieć w stu procentach co wydarzy się za chwilę. Autorka zasypuje nas przeróżnymi zdarzeniami, co sprawia, że w żadnym wypadku nie odczuwamy nudy czy monotonii. Książka pełna jest dialogów, które czyta się naprawdę szybko. Trochę mało w niej opisów, ale jeśli czytaliście poprzednie części Kronik Białego Królika, to z pewnością zdążyliście już do tego przywyknąć. Biorąc do ręki tytuł "Alicja i uczta zombi" przygotujcie się na mnóstwo zwrotów akcji i nieprzewidzianych sytuacji, z którymi będą musieli zmierzyć się główni bohaterowie.

Podsumowując - "Alicja i uczta zombi" to w miarę dobra kontynuacja trzech pierwszych części serii Kroniki Białego Królika. Jest ona raczej skierowana do młodzieży, a starsi czytelnicy mogą mieć problem z odnalezieniem się w specyficznym stylu autorki. Z pewnością niektórych może on denerwować. Uważam, że powieść ta zasługuje na uwagę czytelników, ale niestety nie wzbudza jakiś szczególnych zachwytów. Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać, ale wydaje mi się, że w tym momencie kończy się moja przygoda z bohaterami tej serii, i że już więcej do nich nie powrócę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2016 o godz 10:10 Wiktoria Gołębiewska dodał recenzję:
Moim zdaniem książka jest mega. Nieprzeczytałam jej jeszcze do końca bo jestem dopiero w połowie ale czyta się ją lekko tak jak poprzednie części :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2016 o godz 13:25 Angela dodał recenzję:

„Kroniki białego królika” to seria, która od pierwszej części bardzo przypadła mi do gustu i tak bardzo wciągnęła, że czytałam niemal jeden tom za drugim. Początkowo myślałam, że będzie to trylogia zwieńczona wspaniałą „Alicją królową zombi”, ponieważ zakończenie było satysfakcjonujące i nic nie zapowiadało kolejnego tomu... A jednak! W kwietniu w Polsce ukazała się „Alicja i uczta zombi”, czyli już czwarte spotkanie z moimi ukochanymi bohaterami.

Wydarzenia zawarte w „Alicji i uczcie zombi” dzieją się niemal bezpośrednio po zakończeniu tomu trzeciego. Fabuła skupia się tym razem nie na samej Ali i Cole'u, ale na dwóch pozornie mało istotnych postaciach - Szronie i Camilli. Chłopak niezwykle cierpi po stracie swojej ukochanej Kat. Nie może pogodzić się z jej śmiercią, przez co zaczyna dużo pić i sypia z przypadkowymi dziewczynami. Kiedy pewnego dnia spotyka Camillę, osobę częściowo odpowiedzialną za śmierć jego ukochanej, Szron marzy tylko o tym aby dziewczyna podzieliła jej los. Dzieje się jednak tak, że Milla musi trzymać się blisko niego, co oznacza również wspólne mieszkanie i przebywanie ze sobą non stop. W dodatku Anima reaktywuje swoje siły i znów atakuje zabójców. Kto będzie ostatecznym zwycięzcą tej wojny? Czy Szron wybaczy Camilli?

Jak dowiadujemy się we wstępie, „Alicja i uczta zombi” to przede wszystkim odpowiedź na liczne dociekania czytelników o dalsze losy Szrona, który w trzecim tomie został tak brutalnie poszkodowany przez los. Według mnie wątek ten nie wymagał pisania dodatkowej książki, bo bohater ten był bohaterem drugoplanowym i nie odgrywał większej roli w całej serii, aczkolwiek będąc już po lekturze, muszę przyznać że ta część wypadła naprawdę świetnie!

Narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia - Szrona i Camilli. Czytelnik ma dzięki temu okazję lepiej poznać obydwie postaci, dowiedzieć się o wydarzeniach, które wpłynęły na to kim aktualnie są, a także zaobserwować ich przemianę wewnętrzną i tę w stosunku do siebie. Zestawienie tych dwóch postaci razem to z pozoru kompletnie nieudany pomysł. Obydwoje po przejściach, jedno pałające czystą nienawiścią do drugiego, obydwoje nieszczęśliwi i z wyrzutami sumienia. Autorka postawiła przed sobą trudne zadanie, z którego wybrnęła naprawdę doskonale. Tego typu bohaterowie mają to do siebie, że potrafią wzbudzić współczucie, a później sympatię czytelnika, nawet jeśli ten nie aprobuje wszystkich ich decyzji i posunięć. Koniec końców okazuje się, że kibicujemy tej dwójce z całych sił, podobnie jak Ali i Cole'owi w poprzednich tomach serii.

Książka nie skupia się jednak tylko na relacjach między owymi postaciami. Gena Showalter zaskakuje czytelnika kolejnymi świetnymi pomysłami związanymi z zombi, umiejętnościami zabójców, a także Animą, która zdaje się mieć nieskończone pokłady pieniędzy i chęci na przeszkadzanie głównym bohaterom w realizowaniu ich powołania. Akcja pędzi z każdą stroną, fabuła jest ciekawa i dopracowana, a czyta się ponownie z wielką przyjemnością i zaangażowaniem. Jestem naprawdę usatysfakcjonowana lekturą, szczęśliwa że autorka stworzyła jeszcze tę dodatkową część i muszę przyznać, że w głębi serca liczę na więcej. Może kolejna powieść z tej serii, ale oczami innych bohaterów? Byłoby super!

Serdecznie polecam wam sięgnięcie po całą serię „Kronik białego królika”, bo zdecydowanie warto poświęcić jej czas. Każda część to niezwykle wciągająca powieść młodzieżowa, pełna dynamicznej akcji, świetnie wykreowanych bohaterów i wspaniałych wątków miłosnych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2016 o godz 14:58 Mała_1982 dodał recenzję:
Czyta się fantastycznie jak trzy poprzednie.
Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2016 o godz 20:56 Nevermore dodał recenzję:
Jeżeli odwiedzacie bloga regularnie, z pewnością wiecie, że jestem ogromną fanką "Kronik Białego Królika". Pierwszy tom, choć podeszłam do niego z pewną dozą niepewności, okazał się znakomity, a połączenie klasycznej baśni z Zombie, to strzał w dziesiątkę. Z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam na kolejne tomy serii, a najbardziej na zakończenie trylogii...
 
Zaraz, zaraz, to chyba nie do końca tak! Ku mojemu zdumieniu, w zapowiedziach ujrzałam... czwartą część serii. Z jednej strony bardzo ucieszyłam się, że nie muszę jeszcze rozstawać się z ulubionymi bohaterami, z drugiej jednak obawiałam się, że moja ukochana seria zamieni się w tasiemca bez końca - co w końcu niejednokrotnie zdarzało się w przypadku powieści YA. Nie wiem, czy autorka szykuje dla nas kolejne części (w końcu nigdy nic nie wiadomo), zauważyłam jednak, że w oryginale dostępne jest krótkie opowiadanie, o numerze 4.1.

O czym może opowiadać czwarta część, skoro chyba wszystko zostało już powiedziane? Przede wszystkim Ali i Cole musieli się nieco przesunąć, ponieważ Gena Showalter tym razem główne role postanowiła przydzielić Szronowi i Milli. Nie byłam przekonana do tego pomysłu - Szron nie należy do moich ulubionych bohaterów, nie wspominając o Milli. Nie będę chyba zbyt oryginalna, jednak przyznaję, że zdecydowanie wolę widzieć na pierwszym planie Ali, Cola oraz Kat.

Szron jest wrakiem. Jego ukochana nie żyje, a tego nic nie jest w stanie naprawić. Wszystkiemu winna jest Milla - to ona wybrała zdradę, aby ocalić życie brata. Teraz jednak, muszą porzucić wszelkie uprzedzenia, ponieważ wojna nadal trwa. Stawka jest tak wysoka, że będą zmuszeni połączyć siły, czy im się to podoba, czy nie. O dziwo, wzajemna nienawiść przeradza się w coś, czego nikt się nie spodziewał...

Ku mojemu zaskoczeniu, Gena Showalter po raz kolejny spisała się na medal. Po pierwsze, stworzyła część, którą uważałam za kompletnie niepotrzebną i bezsensowną. Po drugie, powieść, zamiast na moich ulubieńcach, skupia się na postaciach, które wydają się być mało interesujące. A mimo wszystko udało się jej tak poprowadzić historię, że czytałam ją z wypiekami na twarzy! Autorka celowo dobrała bohaterów tak, aby ich relacja była możliwie najtrudniejsza i... najciekawsza. Emocje między tą dwójką są tak silne, że nie sposób nie dać się porwać "Alicji i uczcie Zombi".

Mimo sceptycznego nastawienia do czwartej części "Kronik Białego Królika", również ten tom okazał się znakomitą lekturą. Gena Showalter po raz kolejny udowodniła, że jest znakomitą pisarką i powinnam w ciemno brać wszystko, co napiszę. Jeżeli jesteście po lekturze "trylogii" i nie wiecie, czy warto sięgać po dodatkowy tom, bo boicie się popsuć dobre wrażenie, możecie być spokojni. "Alicja i uczta Zombi" w niczym nie ustępuje poprzednim częściom, mimo, że sporo się od nich różni. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2016 o godz 19:30 Triskel dodał recenzję:
"Alicja i uczta zombi" to kolejny już tom z serii "Kroniki Białego Królika". Autorka zabiera nas po raz kolejny do mrocznej i magicznej krainy opanowanej przez dziwaczne zombi. Poprzedni tom zakończony był niespodziewanie i szokująco, dlatego z niezmierną ciekawością sięgnąłem po tą kontynuację. Seria ta potrafi wzbudzić wiele skrajnych emocji i nie raz przyprawić o mocniejsze bicie serca. Czwarty tom również utrzymuje wysoki poziom wciągając czytelnika głębiej w przepastne mroki króliczej nory.

Camilla po raz kolejny wplątuje się w walkę z bezlitosnymi zombie. Szron nie może przeboleć straty swojej ukochanej Kat, jednak niespodziewanie dziewczyna powraca z zaświatów aby służyć mu swoją pomocą. W losy bohaterów wplątana jest również Anima, która snuje następne intrygi i podstępne spiski. Bitwy z siłami zła rozpoczynają się na nowo, z jeszcze większą mocną. Aby pochłonąć kolejnych bohaterów w coraz przepastniejsze zatracenie i zagubienie.

Kolejny tom autorstwa Geny Showalter wypełniony jest szybką akcją i niespodziewanymi zwrotami fabularnymi. Autorka sprawnie prowadzi kolejne wątki i zamyka stare. Losy Cole'a i Szrona zostały opisane ciekawie i z pomysłem, nie nudząc czytelnika ani przez moment. Język autorki jak zwykle jest barwny i lekki, co sprawia, że powieść czyta się szybko i przyjemnie. Książka kończy się w takim miejscu, że możliwe jest wydanie kontynuacji. Cykl rozrósł się już dość pokaźnie, jednak nie nudząc i co i rusz wprowadzając jakieś niespodzianki do wykreowanego przez autorkę świata.

"Alicja i uczta zombi" to porządna kontynuacja, po którą na prawdę warto sięgnąć. Showalter spisała się na medal i oddała w ręce czytelników książkę porządnie przemyślaną i napisaną. Losy Alicji wciągają, a perypetie nowej bohaterki, Millie również potrafią zaciekawić. Książka spełniła pokładane w niej oczekiwania i dostarczyła bardzo przyjemnej lektury. Nie jednokrotnie podczas czytania zdarzy się uronić łzę, aż trudno rozstawać się z niektórymi bohaterami. Może Gena Showalter napisze jeszcze kolejny tom i dane nam będzie powrócić do mrocznej i zaskakującej króliczej nory. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2016 o godz 18:19 Lucy Lomar dodał recenzję:
Kto z nas nie słyszał o zombie? Atakują nas zewsząd poprzez filmy ( takie jak World War Z ), seriale ( The Walking Dead ) czy książki. Alicja to zwykła nastolatka, o ile tak można ją określić. Posiada niezwykłe zdolności, które pozwalają jej na pokonywanie zombie. Jednak nie jest w tym sama. Wraz ze swoimi przyjaciółmi codziennie z nimi walczy, by ludzie czuli się bezpieczni. Jednak jak to wszytsko się potoczy? Co ich wszystkich czeka?
Alicja i uczta zombi to czwarty tom Kronik Białego Królika, który jest czymś w rodzaju zmodyfikowanej wersji naszej znanej Alicji z Krainy Czarów. Bardzo zmienionej. Alicja sama w sobie nie jest dzieckiem, ale pyskatą i denerwującą nastolatką. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że interesuje ją tylko i wyłącznie własna osoba, a jej udawana skromność, już na pierwszych kartach powieści, była powodem setek przewrotów oczami. Już od pierwszej strony jej nie polubiłam. Wymienia rzeczy, które potrafi typu widzi duchy, jest niesamowicie silna, wyrwała najgorętszego chłopaka w tym biznesie, a następnie mówi, że jednak tego nie powie, bo jest taka skormna. Na szczęście nie tylko ona była narratorem. Narracja podzielona jest na kilku bohaterów, co działa nawet bardzo na korzyść książki, ponieważ pokazuje nam dane przeżycia ze strony różnych widzów, a nie tylko subiektywnego obserwatora.
Przyzwyczailiśmy się już do angielskich odpowiedników danych pojęć, reakcji, na przykład codziennie po kilkanaście razy mówimy „okey", mamy taki sport jak snowboard i inne. To już zostało dlatego nie ma sensu tego spolszczać. W książce zdarzyło mi się zauważyć nieliczne spolszczenia takie jak dżip orza tytułowe zombi zamiast zombie. Jednak nie powtrza się to aż nadto, a książkę mimo to czyta się bardzo dobrze. Nie chcę Wam mówić o czym dokładnie opowiada Alicja i uczta zombi żeby nie popusć Wam lektury. Mam taki syndrom przy powieściach młodzieżowych. Alicja i uczta zombi to warta polecenia książka na oderwanie się od filozoficznyh powieści o egzystencji życia. Idealna na wolne dni.
Najbardziej ze wszytskich postaci zainteresował mnie Szron, który po śmierci swojej ukochanej nie mógł myśleć o niczym innym. Zwłaszcza, że w książce pojawiają się dwie postacie, które nie pomagają mu o stracie zapomnieć. Był taki jednocześnie zagubiony jak również pewny swoich działań.
Samej Kat jednak nie potrafiłam rozgryźć. Przez długi czas wydawało mi się, że autorka stworzyła postaci, które potrafią tylko irytować, a słowa dziewczyny „Jestem tak ciasteczkowa, że jestem istnym ciasteczkiem" ciągle dudniły mi w głowie jako głupia skromność.
Podsumowując jest to świetna książka na odpoczynek. Nie wymaga zbytniego ndywrężania umysłu, a jest bardzo przyjemna. Miłe oderwanie od trudnych książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 18:55 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
Z książkami z tak wyraźnym wątkiem zombie dotychczas nie miałam styczności, jednak znam kilka historyjek, w których zawsze stwory te występowały w postaci gnijącego ludzkiego ciała pozbawionego rozumu. Za to w "Kronikach Białego Królika" Gena Showalter przedstawiła zombie jako stwory widoczne jedynie dla Zabójców, którzy posiadali umiejętność oddzielania duszy od ciała - walczyć z nimi potrafili właśnie w tej sferze duchowej. Przedstawienie w innej formie tych bezrozumnych istot zadziałało bardzo pozytywnie w odbiorze całej historii, ponieważ było to w końcu coś innego.

"Podwójne zło nie czyni jednego dobra."

W czwartej części autorka postanowiła skupić się bardziej na relacji pomiędzy Szronem a Millą i to właśnie oni stanowią w tym wypadku głównych bohaterów. Ali oraz Cole rządzili przez trzy części - ich historia była tego warta. Ciągła akcja, emocje, wątek romantyczny - to wszystko tam było, jednak w tomie, o którym dzisiaj mowa, także tego nie zabrakło, tyle tylko, że jest to w trochę innym wydaniu.

Po wydarzeniach z "Alicji Królowej Zombi" nie spodziewałam się kontynuacji, która utrzyma poziom poprzedniczki, ale na całe szczęście "Alicja i Uczta Zombi" także zaserwowała mi wiele emocjonalnych momentów i chwil pełnych niedowierzania. Na początku byłam sceptyczna co do rozwinięcia relacji nowych głównych bohaterów, jednakże później uświadomiłam sobie, iż nie miałam podstaw tak naprawdę wątpić w autorkę - tak skonstruowała akcję, że nie byłam zdolna nie polubić Milli.

"Jeśli igrasz z ogniem, to w końcu się poparzysz."

Pod tą całą warstewką odrażających, duchowych zombie kryje się nienawiść ludzka oraz krzywdy, które może wyrządzić zemsta, chęć posiadania wszystkiego i bycia ponad wszystkimi. Książkowym przykładem na to jest sama Rebecca i cała Anima, jednak należy pamiętać także, że każdego kiedyś dosięgnie kara - w taki, czy inny sposób, ale go dopadnie. Ponadto stosunki pomiędzy Millą i Szronem są dowodem na to, że nie wolno nigdy stawać w miejscu, choćby stało się coś dramatycznego. Pokazują także jak bardzo potrzebne jest wsparcie czy sama obecność w takich chwilach drugiej osoby. Myślę, iż Gena Showalter między innymi to miała na myśli podczas tworzenia tej historii.

Po zakończeniu wnioskuję, że jest to ostatni tom "Kronik Białego Królika" (oprócz dwóch dodatków niewydanych w Polsce), jednakże nie mam całkowitej pewności. Co do okładki - to nie najładniejsza w serii, jednak nie jest też taka zła.

Polecam całe "Kroniki Białego Królika"!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!

http://oxu-czytanie.blogspot.com/2016/04/alicja-i-uczta-zombi-gena-showalter.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 12:50 Julia Alaska dodał recenzję:
Recenzja nie zawiera spoilerów do poprzednich części.

Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć.

Po wydarzeniach z finału trylogii o Alicji czułam się...źle. Szczególnie przez drugą część książki, która wywołała u mnie tyle sprzecznych emocji. Kiedy dowiedziałam się, że ma zostać wydana czwarta część byłam wniebowzięta i nie mogłam doczekać się kontynuacji jednej z moich ulubionych serii. Teraz, po przeczytaniu mam do powiedzenia jedną rzecz: dlaczego nie ma piątego tomu?

Książka podzielona jest na dwie perspektywy. Szrona - bohatera, który towarzyszy nam już od pierwszego tomu przygód Ali, oraz Millie - dziewczynie, której - krótko mówiąc - Szron nienawidzi. A dlaczego jej tak bardzo nie znosi? Żeby się dowiedzieć, musicie sięgnąć po poprzednie tomy.
Styl pisania pani Showalter jak zwykle jest świetny. Język jest lekki, młodzieżowy. Poza tym, powieści tej autorki należą do grupy tych, które potrafią rozbawić czytelnika już po pierwszych stronach. Według mnie humor to ważny element książek, więc jak na razie same plusy. Akcja - tak jak w przypadku poprzednich części - pędzi nie dając nam ani chwili na oddech.

W Alicji i uczcie zombi tytułowe zombi schodzą na dalszy plan. Cała powieść kręci się raczej wokół Szrona, który po wydarzeniach z trzeciej części zaczął staczać się w dół, nie dbając o nic i o nikogo. Jednak ważnym elementem jest także znajomość wcześniej wspomnianego bohatera oraz Millie. Z nienawiści zaczęła przekształcać się - jak się pewnie domyślacie- w miłość. I uroczyście mogę przyznać, że wolę Szrona z Millą niż z denerwującą oraz zapatrzoną w sobie Kat.

Szron jest moim ulubionym bohaterem jeśli chodzi o twórczość pani Showalter. Twardy, ale jednocześnie gotowy poświęcić się dla przyjaciół. Camillę także polubiłam ze względu na jej przebojowy oraz dość trudny charakter. Dziewczyna jest niesamowicie silną i niezależną postacią, a takie osoby lubię w książkach/serialach najbardziej. Poza tym, mniej więcej w połowie powieści, dowiadujemy się kilku ciekawych faktów z życia tejże bohaterki.

Jedyną rzeczą, której nie rozumiem i chyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć to spolszczenie słowa zombie. Nie jest to nic szczególnie ważnego, a niektórzy mogą nawet nie zwracać na to uwagi, jednak mnie to odrobinę irytowało. Poza tym, okładka tej książki jest odpychająca i wieje tandetą. Z tomu na tom okładki są co raz brzydsze i nie mówię tylko o polskich wersjach, bo amerykańskie nie są wcale lepsze.

Podsumowując, Alicja i uczta zombi jest godną kontynuacją serii o Ali. Wszystkie tomy Wam serdecznie polecam, bo według mnie twórczość pani Showalter jest warta przeczytania. Poza tym, miło było wrócić do historii, którą tak miło wspominam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2016 o godz 19:15 Redakcja Essentia dodał recenzję:
Zdrada. To najgorsze, co można uczynić bliskiej osobie. Jest jak zerwanie wszystkich łączących więzi. Ale czy można ją wybaczyć? Może i tak, ale mimo wszystko zostawia w sercu i w pamięci trwały ślad. Nigdy nie zniknie, chociaż próbowałoby się to wyrzucić z głowy. Po prostu trzeba nauczyć się z tym żyć. Przyznać się do tej skazy...
Wszyscy myśleli, że wojna już się skończyła. Ale okazało się, że do końca jeszcze daleko. Starzy wrogowie powrócili i nie zamierzają się poddać. Gra toczy się o najwyższą stawkę. A zabójcy muszą się zjednoczyć, nawet jeśli jeszcze nie zdążyli dojść do siebie po ostatnich wydarzeniach... i okropnych stratach, jakie doświadczyli. Zwłaszcza gdy życie jednego z nich związane jest ze zdrajczynią, która kiedyś pracowała dla Animy. Kto zwycięży ostateczne starcie?
Szczerze powiedziawszy, byłam zaskoczona, gdy okazało się, że wychodzi czwarta część przygód Alicji Bell. Większość wątków została zakończona i wydawało mi się, że to był koniec. A tu taka niespodzianka. Miałam obawy, że autorka będzie ciągnęła losy Ali na siłę, jednak okazało się, że tym razem kto inny grał pierwsze skrzypce.
Gena Showalter swoją uwagę skupiła gównie na Szronie i Milli. Rozdziały zostały napisane na przemian z ich perspektyw. Muszę przyznać, że jakoś niezbyt lubiłam Szrona w poprzednich częściach, nie wspominając już o Camilli. Oboje należeli do rodzaju ludzi, z którymi lepiej nie zadzierać. Ale zdołałam się przekonać do nich obojga, bo to właśnie trudna przeszłość sprawiła, że stali się tym, kim byli. Im dalej w książkę, tym bardziej widoczne były zmiany, jakie w nich zachodziły. Szczególnie w Camilli. Spędzanie czasu ze Szronem, Ali i resztą zabójców sprawiło, że stała się zupełnie inną osobą.
Motyw zombi nie jest żadną nowością w literaturze. Tyle że w tym wydaniu miały postać duchową. Nie były materialnymi postaciami. I w każdej części te stwory zostały ukazane w nieco inny sposób – mam tu na myśli to, że część z nich było wynikiem eksperymentów. Ale jedno nigdy się nie zmieniło: pragnęły żywych ludzi. Ich obecność sprawiała, że w książce nie brakowało akcji. Autorka nie dawała bohaterom nawet chwili wytchnienia.
Wątek romantyczny był ciekawie obmyślony. Autorka połączyła ze sobą dwie osoby, które zmagały się ze swoimi własnymi demonami. Oboje nie mieli zbyt łatwo w życiu, szczególnie po wydarzeniach z poprzedniej części, które rozbiły ich świat na kawałki. Tu miłość grała dosyć istotną role. Sprawiła, że zarówno Milla, Kat, jak i Szron odnaleźli swoją własną drogę, którą zdecydowali się podążyć.
Podsumowując, "Alicja i uczta zombi" to historia miłosna z nieumarłymi w tle. Tym razem opowiadana przez Szrona i Millę, dwójkę zabójców, którym niestraszna jest śmierć. Nie brakuje w niej akcji, miłości i oczywiście ciągłej walki o życie. Powinna się spodobać fanom tej serii i osobom, które lubią mroczne powieści z silnymi bohaterami i nie znudził się im jeszcze motyw zombi. Jak dla mnie dobra, ale nic poza tym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2016 o godz 21:27 Agniecha dodał recenzję:
Czyta sobie maniak książkowy jakąś powieść, nie spodziewając się do jakiego tasiemca to się rozrośnie. W przypadku młodzieżówek nigdy nie wiadomo jak daleko zaciągnie autora chęć przypodobania się swoim fanom. Wydawało się, że „Kroniki Białego Królika” skończy się na trzech tomach, bo w końcu finał był bardzo szokujący. Znienacka dopada nas wiadomość o premierze nowego tomu i tak oto mamy tytuł zamykający całą serię- „Alicja i uczta zombi”, który to stanowi idealne zamknięcie dla jednego z istotnych wątków.

Szron bardzo cierpi po stracie swojej ukochanej dziewczyny imieniem Kat. Nie jest w stanie pogodzić się z jej śmiercią, coraz bardziej oddala się od swoich przyjaciół popadając w coraz większe zagubienie. Kiedy na jego drodze ponownie pojawia się Camilla, po części odpowiedzialna za zabicie jego ukochanej, chłopak marzy jedynie, aby podzieliła jej los. Jednakże dziewczyna postanawia pomóc jemu i jego przyjaciołom w walce z zombi, a także okrutną Animą, która wciąż działa. Nie wiedząc, że los obojga jest całkowicie przesądzony ich wzajemna niechęć przeradza się w coś zupełnie niespodziewanego. Zaskoczeni są nie tylko oni, ale również Kat, która odwiedza ich i służy dobrą radą prosto z duchowego świata.

Co robi autor, gdy zabija jedną z najsympatyczniejszych postaci swojej serii? Proste! Odpowiada na błagalne pojękiwania swoich fanów i tworzy odrębny tom, kontynuację, który będzie stanowił idealne zamknięcie dla tego wątku. Ach, ta siła książkowych fanatyków! Od razu widać, że książka stworzona jest dla konkretnej grupy odbiorców, a są to zdecydowani sympatycy Szrona. „Alicja i uczta zombi”- choć tytuł nadal trzyma poprzednikami, fabularnie skupia się zupełnie na innych bohaterach nich dotychczas. Oczywiście, Alicja i Cole, a także reszta ekipy zabójców zombi pojawia się przy różnych zbiorowych scenach, ale całość dotyczy Szrona i Camilli. Przejawia się to nie tylko w samym wątku i najrozmaitszych sytuacjach, ale przede wszystkim w formie narracji. Dotychczas pierwszoosobowa z perspektywy Alicji i Cole, teraz przenosi się na innych bohaterów.

Kiedy już wydaje się, że historia jest całkowicie zbędna, no bo ileż można zaczytywać się w cierpieniach bohatera rodem ze „Zmierzchu”, kiedy bohaterowie wydają się być całkowicie zagubieni w tym, jaka jest ich rola w tej fabule, dzieje się rzecz naprawdę niesamowita- czytelnikowi zaczyna zależeć! To całe męczeństwo ma sens, bo daje możliwość zbudowania więzi z czytelnikiem. Bohaterowie, którzy początkowo nas irytują zaczynają wzbudzać naszą sympatię, a dotychczas wyblakłe postacie pierwszoplanowe- schodząc na drugi plan, wydają się być o wiele bardziej sarkastyczne i temperamentne w swoich słowach oraz czynach. Akcja zdecydowanie nabiera rozpędu! Oczywiście, zombi świata duchowego już nie są jakimś ewenementem, ale za to nowe problemy dotykające zabójców- owszem! Z każdym kolejnym elementem narasta napięcie, a jedyne czego pragniemy to szybkiego rozwiązania, którego tak naprawdę nie chcemy. Lubimy dreszczyk emocji, który leje się strumieniami z lektury- bez względu na to, czy doświadczamy wizji Ali i planujemy ponownie wypłakać oczy, czy burza hormonalna między Szronem i Camillą sięga zenitu skutecznie nas bombardując. Jest barwnie i kolorowo, jest demonicznie i złowrogo. Kto by się spodziewał, że w związku z tą książką doświadczymy jeszcze takich emocji.

Gdy bierzemy do ręki kolejny tom serii Geny Showalter ogarnia nas lekkie zniechęcenie, bowiem książki pisane specjalnie na życzenie fanów zazwyczaj mają w sobie coś odpychającego- jak chociażby te z serii „Dom Nocy”. Nie mniej, autorka świetnie prowadzi rozpoczęte wątki, zamyka swoje historie dając zakończenia dla wszystkich, a nie pozostawiając ich w martwych punktach, w dramatycznych chwilach. „Alicja i uczta zombi” skupia się na Szronie, czyli ulubionym męskim bohaterze tuż obok Cole'a- na jego cierpieniu, a także łataniu ran. Wyboista jest to droga, okupiona wieloma godzinami ciężkich rozważań i głupich wyskoków. Ponownie jest łzawo, jest dramatycznie i szokująco. Ponownie zdarzają się chwile, że na twarz wypełza uśmiech. Skoro więc wszystkie zamknięcia wybłagane przez fanów mają tak wyglądać, to niech autorzy tworzą je do każdych swoich powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2016 o godz 18:48 Dominika Pławiak dodał recenzję:
W 2013 roku z czystej ciekawości powędrowałam do Empika. Zaszłam na dział z literaturą młodzieżową ... Na środku półki stała książka, która dosłownie zmieniła moje życie. Cały czas mówię o "Alicji w krainie zombie". Jest to pierwsza książka, w której zakochałam się bezgranicznie i książka od której wszystko się zaczęło. Gdyby nie Alicja, nie pisałabym teraz tej recenzji, ani nie przeczytałabym tylu książek, ile przeczytałam.
Parę dni temu do moich drzwi zapukał kurier i przyniósł paczuszkę od wydawnictwa Harper Collins. W środku odnalazłam książkę "Alicja i uczta zombie". Jest to 4 tom Kronik Białego Królika.
Chciałabym zacząć od tego, że tak naprawdę ten tom nie jest o Alicji, ani o Colu. Ten tom opowiada historię Szrona i Milli. Szrona chyba każdy zna - gorący chłopak, który niesamowicie cierpi po śmierci swojej dziewczyny Kat. Milla - jest zdrajczynią, która dosłownie doprowadziła do śmierci Kat.
Szron nie otrząsnął się jeszcze po śmierci swojej dziewczyny. Każdego wieczoru zatapia swoje smutki w klubie z butelką whiskey. Zawsze towarzyszy mu dziewczyna ... Objął strategię - zaliczyć i zniknąć. Myślami ciągle myśli o zniewalającej szatynce, o niezwykle zielonych oczach i charyzmatycznym charakterze.
Milla po zdradzie, której dokonała jest porzucona i samotna ... Aby chronić swojego brata wydała Ali Bell prosto w ręce Animy. Pewnego dnia gdy jej zombiczy instynkt bierze górę, wyrusza na cmentarz aby polować na ZOMBIE ... Niestety jeśli idziesz sam na 10 zombie nic dobrego nie może się wydarzyć.
Los a raczej siły wyższe sprawiają, że Szron i Milla muszą się połączyć, aby przeżyć. Rosnące pomiędzy nimi uczucie wszystko utrudnia ... Przerażająca wizja Alicji spowoduje, że zaczną ochraniać się nawzajem jak godni partnerzy. Pożądanie sprawi, że nie będą w stanie zapanować nad sobą i zrobią coś czego będą mogli żałować w przyszłości ...

Gdy zbliżałam się do końca książki byłam po prostu załamana. Czułam narastające napięcie i nieustannie myślałam : ZARAZ TO WSZYSTKO SIĘ SKOŃCZY, PO 3 LATACH MOJEJ PRZYGODY Z ZOMBIE WSZYSTKO ZNIKNIE. Gdy doszłam wreszcie do ostatnich stron zobaczyłam listy pożegnalne od bohaterów i popłakałam się ... Czekałam aż zostanie podany wielkanocny obiad a zarazem płakałam. List od Ali i Cole'a był tak wspaniały, że uśmiechałam się jak wariatka. Myślałam o tym, że po wspaniałych trzech latach spędzonych wraz z zabójcami na polowaniu na zombie, wszystko dobiega końca ! Książka od, której wszystko się zaczęło właśnie się skończyła !

CZY POLECAM ?
Oczywiście ! Autorka godnie zakończyła tą serię, czuję się szczęśliwa, że dała bohaterom szansę pozostania szczęśliwymi :) Jak dla mnie 9/10 ♥ Jeżeli przeczytaliście 3 pierwsze tomy to się nawet nie zastanawiajcie i po prostu kupujcie !
SERDECZNIE POLECAM !

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2016 o godz 19:50 Look for unique dodał recenzję:
https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

Nie spodziewałam się kolejnej części! Ale równocześnie czułam wielką ekscytację na myśl o tym, co może mnie tam spotkać! Bo niby wszystkie wątki zakończone, a jednak okazuje się, że musimy jeszcze o czymś porozmawiać i coś wyjaśnić. Pamiętacie, że byłam niezadowolona z finału? Myślałam, że ta czwarta część będzie jakimś dodatkiem, który odrobi wszystkie szkody wyrządzone w finałowym tomie. I moja reakcja po tej powieści jest taka: Oh Szron.

Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć. / harpercollin.pl

Większość osób, które czyta tę recenzję pewnie nie wie, o kim w ostatnim zdaniu w ogóle wspomniałam. Szron to postać, która pojawiła się już w pierwszym tomie serii o Alicji i towarzyszył jej od samego początku, jej oraz jej przyjaciółce Kat. Nie mogę wchodzić w szczegóły, jak to się stało, dlaczego i w ogóle, bo nie chce spojlerować, ale Szron stracił najważniejszą rzecz w życiu i zaczął staczać się na dno, takie naprawdę bezdenne dno. I właśnie o tym jest czwarta część, co dla mnie jest świetnym rozwiązaniem. Wracamy do świata Alicji, który jeśli przeczytało się wszystkie trzy tomy, trzeba lubić, i znów mamy tak dobry klimat i napięcie jak w pierwszej części. W końcu! Fabuła oczywiście gna jak rollercoaster, miłość rozkwita a historia to rozśmiesza to doprowadza do łez. Wszystko znów jest pięknie (oczywiście nie dla zombie, one wciąż mają naprawdę przekichane).

Jeśli chodzi o dwójkę głównym bohaterów, bo tym razem nie mamy tylko Alicji jako naszej reporterki prosto z miejsca zdarzenia, teraz w głośnikach odzywa się głos Szrona i Millie i jest to tak nieoczekiwane jak ekscytujące. Tego pierwszego pokochałam już od pierwszej części, tą drugą musiałam nauczyć się lubić, co przy jej wybuchowym charakterze i bezczelności było naprawdę łatwe. Alicja, która przewija się jako postać drugoplanowa, znów zyskała moją sympatię, bo odezwała się w niej ta zabawna i energiczna iskierka, której brakowało mi w finale. Reszta bohaterów pobocznych jest w większości osobami, które na pewno kojarzyć będziecie z poprzednich części serii, jeśli je czytaliście, i muszę przyznać, że w czwartej części, nie tracą na charakterze, dzięki czemu znów mogłam zaliczyć ich do swoich znajomych.

Narzekałam ostatnio, że styl autorki jest dość słaby w porównaniu do pierwszej części Alicji, ale teraz wraca na dobre tory! Wymiany zdań są przezabawne i do tego bardzo dobrze napisane. Opisy wydarzeń i walki są szczegółowe i barwne, jak to tylko Gena Showalter potrafi napisać.

Reasumując: Znowu wpadłam w ten świetny ale równocześnie dziwny (w dobrym sensie) świat Alicji i zombicznej nory. Podobało mi się i aż miło wracało się do towarzystwa Cole’a i Szrona, do tego drugiego w szczególności i oczywiście samej Alicji czy nowej bohaterki, Millie. Autorka wróciła do formy i teraz pozostaje mi tylko wysyłać do niej uciążliwe meile odnośnie wydania kolejnej części z serii, by znaleźć się kolejny raz pośród zombicznej toksyny a kuszą Cole’a i dwudziestkądwójką Szrona. Znacie pewnie to uczucie, jak wraca się do jakiegoś miłego dla serce miejsca? To takie miłe, ciepłe uczucie w klatce piersiowej. Właśnie tak mam jak zaczynam dialog z Geną Showalter.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 21:27 Wąchając książki dodał recenzję:
Powstanie kolejnego tomu, czwartego, z serii Kroniki Białego Królika było dla mnie nie małym zaskoczeniem. Po zakończeniu trzeciej części, gdzie wszyscy rozpoczęli swoje żyć długo i szczęśliwie (no może nie wszyscy), uznałam serię za zakończoną. Jednak jestem bardzo szczęśliwa, że pani Gena Showalter poprowadziła sprawę do końca i napisała cudowne podsumowanie całej historii zabójców zombi. Rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące każdego ważnego bohatera.

Może zacznę od tego, że Alicja i uczta zombie, to tak naprawdę historia Szrona i Camilli. Na początku nie byłam zachwycona, chciałam Ali i Cole'a, bardzo. Jednak z pierwszym rozdziałem uświadomiłam sobie, że dwójka bohaterów, która towarzyszyła czytelnikowi w trzech pierwszych tomach, już zakończyła swoją historię i teraz będą tylko okazjonalnie pojawiać się w książce. Szybko przekonałam się, że Szron i Milla to kolejni bohaterowie, których obdarzyłam wielką sympatią i szczerze pokochałam.

Milla, która zdradziła zabójców, żeby uratować swojego brata, została sama, wygnana. Nie polubiłam jej wcześniej, ale wchodząc do jej głowy miałam okazję przekonać się, kim ta dziewczyna jest naprawdę i jak bardzo przeżywa swoje decyzje. Kocha swoich przyjaciół i brata, zmaga się z prawdziwym bólem i oddaje się dobrowolnie pokucie. Mogłabym napisać, że jest bardzo odważna, ale przecież jest zabójcą, więc nie napiszę sprawy oczywistej. Jest za to bardzo wrażliwa, ale chowa się za maską twardości i zdecydowania, co bardzo mi zaimponowało. Jest gotowa poświęcić siebie, żeby uratować Szrona i odpokutować swoje winy.

Szron, po śmierci swojej ukochanej, jest totalnym wrakiem człowieka. Jego nowa dewiza życiowa: bzyknąć i zniknąć. Wszystko jednak się komplikuje i, chcąc spędzić kilka cennych chwil ze swoją martwą ukochaną, idzie na układ z Kat i Millą. Nikt nie podejrzewa, ba!, wszyscy są wręcz przekonani, że Szron nigdy nie poczuje do Camilli więcej niż czystą, nieskrywaną nienawiść. Jednak los i przeznaczenie, to niematerialne byty, które uwielbiają psocić i mieszać. Bohaterowie okazali się być naprawdę cudownym duetem, strzelającym sarkazmem jak z karabinu, byli naprawdę cudowni i zabawni. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, zwłaszcza przy końcowych rozdziałach.

Showalter stworzyła kolejną powieść, która pochłonęła mnie bez reszty. Wiem też, że niektórzy będą oszukani, ponieważ liczyli na kolejną powieść z narracją Ali, lecz nie tym razem. Uważam, że wyjaśnienie przyszłości Szrona jest kluczową sprawą dla zakończenia całej serii. Po raz drugi zakochałam się w stylu autorki, który jest po prostu idealny, magiczny. Czy będę przesadzać, jeśli nazwę ją mistrzynią paranormal-romans? Jej sposób narracji, opisywanie emocji czy akcji jest tak rzeczywiste, że czasem obawiałam się, że zombi naprawdę istnieją. Spojrzenie na całą historię oczami Camilli i Szrona dało mi szansę poznać ich najgłębsze sekrety, ale również prawdę, którą autorka skrywała przed czytelnikiem.

Po raz kolejny jestem zadowolona z lektury, którą zaserwowała Gena Showalter. Zakochałam się po raz drugi w powieści, która spełnia wszystkie moje wymagania, co do gatunku. Polecam ją wszystkim, nawet jeśli się wahacie, bo nie ma w nim za dużo Ali i Cole'a (są i to nawet dość często). Powieść powaliła mnie na łopatki i nie pozwala się podnieść aż do tej pory. Będę jeszcze do niej wracać wielokrotnie, więc gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2016 o godz 17:05 Agnieszka Michalska dodał recenzję:
Pamiętam dzień, w którym skończyłam czytać „Alicję. Królową Zombi” autorstwa Geny Showalter. Odkładając ją na półkę myślałam, że to już ostatnia część z tej serii i bardzo tego żałowałam. Ale kiedy dowiedziałam się, że wyjdzie jeszcze jeden tom, to aż serce podskoczyło mi do gardła. Byłam naprawdę szczęśliwa i już nie mogłam doczekać się, aż książka trafi w moje ręce. Pierwsza część mnie zachwyciła. To jak autorka rzuciła nieco inne światło na te obrzydliwe rozkładające się monstra łaknące ludzkiego mięsa jakimi są zombi, było po prostu genialne. W późniejszych częściach Gena Showalter tylko udowadniała, że można zrobić coś wyśmienitego, z dawno już oklepanego tematu.

W tej części, Alicja wkracza w dorosłość. Przez kilka ostatnich lat nabyła wiele niezwykłych umiejętności, ale również straciła kilku bliskich przyjaciół. Gdy była już całkowicie pewna, że wygrała wojnę z Animą, ta niespodziewanie powróciła ze zdwojoną siłą, a Alicja i Frosty zostali zmuszeni do połączenia swoich sił z ich zdrajczynią. Jednak później okazuje się, że był to dopiero wierzchołek góry lodowej.

„Kroniki Białego Królika” są dla mnie serią nietuzinkową. Spytacie pewnie, dlaczego? Otóż pierwszy raz w życiu, zetknęłam się z powieścią, gdzie nie mogę jednoznacznie wskazać ulubionej, bądź też znienawidzonej postaci. Autorka wykreowała swoich bohaterów w taki sposób, że nie można ich nie lubić. Kompletnie zostałam zauroczona serią Showalter, a jej bohaterowie stali się moimi przyjaciółmi. Zwłaszcza Alicja i Cole, którzy stanowią dla mnie przykład doskonałej pary, a ich miłość i zaangażowanie pokazało mi, że jak się naprawdę chce, to można osiągnąć wszystko.

Autorka postanowiła w czwartym tomie zwiększyć nieco tempo akcji, co bardzo przypadło mi do gustu. Anima naciera z jeszcze większą siłą, niż dotychczas. Zombi wciąż pojawiają się z upartą rządzą zdobycia tego, co im się należy. I chociaż wydarzenia z ostatniej części zakończyły się tragicznie, to ich jednym ratunek pozostaje zawarcie sojuszu z ich zdrajczynią. Chociaż nie jest powiedziane, że pomoże im to wygrać walkę z Animą. Dlatego za to pokochałam tę serię – za jej nieprzewidywalność. Ta powieść jest bowiem trochę jak pudełko z niespodzianką, z którego po każdej przerzuconej stronie wyskakuje kolejne zaskoczenie i kolejny uśmiech na twarzy. Oczywiście najlepszą rzeczą było to, że za każdym razem wydawało mi się, że wiem, co wydarzy się dalej, że przechytrzyłam autorkę, że tym razem niczym mnie nie zaskoczy. I ten bezcenny wyraz niedowierzania na mojej twarzy, gdy okazało się, że ten wątek można rozwiązać jeszcze inaczej.

Jest to z pewnością ostatnia książka z serii „Kroniki Białego Królika”, ponieważ kończy się epilogiem w formie listów. Ukazuje nam życie głównych bohaterów dziesięć lat po tym, jak Ali wpadła w króliczą norę. Było to idealne zakończenie i piękne pożegnanie. Wywołało to u mnie ogromny uśmiech na twarzy, a w momencie, w którym zamknęłam książkę, zatęskniłam już za tym światem. Ale tak z drugiej strony… po czym innym rozpoznać naprawdę dobrą serię, niż po smutku, jaki dopada nas, gdy ją skończymy?

Ta książka jest doskonałym dodatkiem do jednej z moich ulubionych serii i zachęcam każdego, kto jeszcze po nią nie sięgnął, aby jak najszybciej to nadrobić. A kto nie czytał jeszcze „Kronik Białego Królika” niech pędzi co tchu do księgarni i po drodze wystrzega się zombi!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2016 o godz 16:18 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Szron nie może się pogodzić ze śmiercią ukochanej. Kat została zamordowana, a ból po jej stracie jest ciągle świeży. Chłopak próbuje go zagłuszyć seksem z przypadkowymi dziewczynami, jednak żadna nie jest w stanie zastąpić Kat. Gdy Szron widzi swoją zmarłą dziewczynę, nie może uwierzyć. Okazuje się, że Kat jest teraz świadkiem – duchem, który może przybywać na ziemię i pomagać zabójcom. Kat prosi, by Szron pomógł dziewczynie, która właśnie walczy z zombi. Gdy chłopak dociera na miejsce, okazuje się, że tą dziewczyną jest Camilla – zabójczyni Kat. Na dodatek ma ona chronić Szrona, bo z wizji Ali wynika, że to właśnie Camilla uratuje mu życie w przyszłości...
Alicja i uczta zombi Geny Showalter to czwarty tom Kronik Białego Królika. W tej części opowieść prowadzą dwie postacie – Szron i Camilla. To ich rozdziały czytamy wymiennie i dzięki temu poznajemy dwa punkty widzenia. Bohaterowie wymieniają się, nie opowiadają tej samej sceny dwa razy, tylko kontynuują to, co rozpoczął poprzednik.
Powieść zaczyna się krótkim wprowadzeniem od Alicji. Streszcza ono wszystkie poprzednie książki, jest dobrym przypomnieniem akcji z wcześniejszych tomów. To bardzo dobry pomysł, by umieścić w tej pozycji takie rozwiązanie.
Książka jest pełna zaskakujących momentów i zwrotów akcji. Chociaż pojawia się wiele scen walki, nie jest ona nimi przeładowana. Są też ważne rozmowy, wyznania i odkrywanie tajemnic. Silnie zaakcentowano też uczucia bohaterów i zmiany, jakie dokonują się w ich charakterach. Historia jest dzięki temu wyważona.
Przez to, że opowieść prowadzą dwie postacie – Szron i Camilla – możemy spojrzeć na resztę z nieco innej strony. Do tej pory lepiej poznaliśmy głównie Ali i Cole’a, teraz możemy porównać ich obraz z tym, jak widzą ich przyjaciele i... wrogowie. Camilla nie jest bowiem przyjaciółką tej zgranej paczki, ale zyskuje ich zaufanie dzięki wizji Ali i wstawiennictwu Kat, dlatego uczestniczy w życiu Szrona i jego kumpli.
Jeśli chodzi o wątki fantastyczne, to najmocniejszym jest oczywiście sam fakt istnienia zombi, ale o tym za chwilę. Pojawiają się sceny, które pokazują zdolności zabójców, a ich umiejętności ciągle się zmieniają, nabierają siły i to jest interesujące. Czasem jednak brakowało mi czegoś... by powiedzieć „wow”. Owszem, są moce, które zaskakują, ale jednak trochę za mało poświęcono im opisów, jak na mój gust oczywiście. Miałam wrażenie, że najważniejsze są wątki miłosne, chociaż nie spychano za bardzo walki na dalszy plan.
Jeśli chodzi o zombi, to nadal jestem zaskoczona tym, kim są. Pomysł na zrobienie z nich duchów jest oryginalny, ale to już nie są zombi. Tak, wstają z grobów, gryzą i można je zabijać, ale jednak trochę drażnił mnie fakt, że nie są to żywe trupy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Poza tym nie rozumiem, czemu są to „zombi”, skoro w oryginale (nawet w tytule) są to „zombie”. Może się czepiam, ale bardzo mi brakowało tego „e”.
Ogólnie książka nie jest najgorsza, nie jest jednak też wybitna. Akcja była dawkowana, całość wyważona, czytało się szybko i lekko, ale nie było to coś, co mnie porwało i zabroniło spać. Fabuła była przewidywalna, zakończenie przesłodzone tak bardzo, że nie można było tego znieść. Na dodatek drażniło mnie zachowanie bohaterów – lekkie, ciągle ironiczne, zbyt pewne siebie. Najbardziej nie mogłam znieść Ali. Brakowało mi scen z Gavinem, któremu jako jedynemu mogłam wybaczyć każdą rzecz.
Jeśli czytaliście poprzednie części, sięgniecie i po tę, bo pewnie tak jak ja nie lubicie przerywać czegoś w połowie. Dla tych, którzy nie znają tej historii, polecam przeczytanie pierwszej części i zdecydowanie, czy warto się w nią zagłębiać. Ja przeczytałam, cieszę się, że poznałam kontynuację tej historii, ale chyba nie pokochałam tej powieści jak inni. Ale to nie znaczy, że wy nie będziecie zachwyceni. Przekonajcie się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-03-2016 o godz 07:11 Heather dodał recenzję:
Autorka zauważalnie postawiła w czwartym tomie serii na większą akcję - Anima, z którą walczą bohaterowie nie daje za wygraną, a zombie wciąż pojawiają się z upartą rządzą zdobycia tego co się im należy. Wydaje się, że jedynym sposobem na wygraną jest połączenie siły i pozbycie się raz na zawsze panoszącego się bezczelnie zła. W tym sporze jednak nie zabraknie bólu i cierpienia: w końcu sami pamiętacie jak tragicznie zakończyły się wydarzenia trzeciego tomu. Mimo, że Alicja jest co raz silniejsza, nie jest powiedziane, że w końcu uda jej się wygrać walkę z Animą. Dlatego jak sami widzicie - akcja po części młodzieżowa, po części romantyczna, zbacza na bardziej wojenne tory i zmienia się: jest płynniejsza, szybsza i pojawia się rozwinięcie wątków, których i tak było już do tej pory dużo. Przez to nie brakuje atrakcji, których miłośnik serii nie może nie zauważyć. Całość dopełnia język - lekki i nieskomplikowany, dokładnie taki, jak cała historia.

"Każdy koniec jest nowym początkiem nowego końca."


"Alicja i uczta Zombi" to historia dedykowana dla fanów historii, przyjaciół Alicji i zwolenników zwalczania zombi. Bo prawda jest taka, że chociaż to dobra książka i sama czekałam na jej premierę z przejęciem - autorka powinna poprzestać na trylogii. Musicie jednak wiedzieć, że autorka w żadnym wypadku nie przestaje zaskakiwać swoją nietypową mieszanką. Czy miłość w świecie zombi? Gena Showalter udowadnia, że tak - a ja jej wierzę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2016 o godz 10:43 AgaRozz dodał recenzję:
Długo oczekiwana kontynuacja "Kronik białego królika" nareszcie ukazała się na polskim rynku. "Alicja i uczta zombi" Geny Showalter to już czwarta część przygód młodej pogromczyni zombi. Bohaterka po raz kolejny musi zmierzyć się z wrogimi siłami.

Alicja wkracza w dorosłość - ma już osiemnaście lat. Przez kilka poprzednich lat nabyła wiele niezwykłych umiejętności. Umie przy pomocy energii zamienić zombi w popiół. Potrafi poruszać się z nieludzką prędkością. Poza tym, przewiduje przyszłość i czyta z umysłów innych ludzi. Może też opuścić własne ciało.

Podczas gdy była pewna, że wygrała wojnę z Animą, okazuje się, że organizacja powróciła ze zdwojoną siłą. Wskutek poprzednich walk Alicja straciła wielu przyjaciół, a jej przyjaciel Frosty miłość swojego życia - Kat. Ta zginęła wskutek zdrady Camilli. Okazuje się, że by ostatecznie unicestwić zombi, Alicja i Frosty muszą połączyć siły ze zdrajczynią...

Gena Showalter stworzyła serię, obok której nie można przejść obojętnie. Czwarta część przygód Alicji to idealne ukoronowanie trzech poprzednich tomów. Kroniki białego królika to powieści pełne akcji i zaciętych walk z zombi, ale też z wątkami o miłości i przyjaźni. Idealne połączenie fantasy i obyczajówki dla młodzieży.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Osaczona Gerritsen Tess
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawo krwi Gerritsen Tess
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez odwrotu Gerritsen Tess
31,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Buntownik Kagawa Julie
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ściśle tajne Kava Alex
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niezrównani Alyson Noel
31,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Naśladowca Spindler Erica
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa On i ja Palmer Diana
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Załącznik Rowell Rainbow
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ofiara Slaughter Karin
32,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Z ukrycia Spindler Erica
32,99 zł
36,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Cień żywiołu Fallon Leigh
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
35,49 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści