Żółwie aż do końca (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Szesnastoletniej Azie do głowy by nie przyszło, że będzie prowadzić śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia miliardera Russella Picketta. Jest jednak sto tysięcy dolarów nagrody do zgarnięcia, no i jej Najlepsza i Najbardziej Nieustraszona Przyjaciółka Daisy bardzo chce rozwiązać tę zagadkę! Dziewczyny wspólnie próbują dotrzeć do Davisa, syna miliardera, którego Aza poznała kiedyś na letnim obozie. Na pozór niewiele  ich dzieli, ale tak naprawdę jest to przepaść.

Aza się stara. Stara się być dobrą córką, dobrą przyjaciółką, dobrą uczennicą, a nawet dobrym detektywem, jednocześnie zmagając się z własnymi dręczącymi myślami, których spirala coraz bardziej się zacieśnia.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Żółwie aż do końca
Autor: Green John
Wydawnictwo: Bukowy Las
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-11-22
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 139 x 208 x 30
Indeks: 22884657
 
średnia 4,2
5
8
4
7
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
5/5
17-07-2018 o godz 19:50 Klaaudiaa dodał recenzję:
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2018 o godz 17:03 Paulina dodał recenzję:
O matko jak ja to kocham! Wspaniała książka, wspaniały pisarz. Nie mogłam oderwać się od tej książki. Aza jest osobą bardzo ciekawą z przeszłością, którą byle kto może się pochwalić. Aza i Davis są parą dość ciekawą i dojrzałą, on bogaty, przystojny z duszą poety zaś ona piękną z niespotykanym nazwiskiem które do niej pasuje, ma fobię na bakterie. Takie dwa można powiedzieć przeciwieństwa, które się ze sobą łączą i tworzą jedno. Naprawdę polecam ją jako osoba, która ma na swoim koncie wiele książek i ciężko trafić w mój gust, ale ta książka jest moją ulubioną jak wszystkie książki jego autorstwa. Polecam, Paulina.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-02-2018 o godz 21:32 Anonim dodał recenzję:
Aza, Davis, wszyscy bohaterowie są wspaniale wykreowani. Każdy ma swój charakter, marzenia, myśli. Od samego początku wręcz pokochałam główne postacie. Przyjaźń, miłość, choroba, stres, dramat. Ta powieść jest przesycona wszystkim co może spotkać nas w życiu. Brak akceptacji, nagłe zniknięcia, problemy rodzinne. Książka wiele dająca. Nie jest to pozycja, która wpadnie i wypadnie. To jedna z tych powieści, o której myśli się jeszcze wiele po odłożeniu na półkę. Oryginalna okładka jest wspaniała. Pętle, które mają tak ogromne znaczenie. Niesamowite połączenie jasnych, ale wyrazistych kolorów. I wisienka na torcie, czyli niesamowity tytuł: "Żółwie aż do końca". Coś niesamowitego! ZAPRASZAM na całą recenzję tutaj: https://wysnioneksiazki.blogspot.com/2018/02/57-zowie-az-do-konca-john-green.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2018 o godz 16:10 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
John Green to autor, którego z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać. Każda jego książka staje się znanym bestsellerem, który podbija serca czytelników. "Gwiazd naszych wina", "Papierowe miasta" czy "Szukając Alaski" to tylko niektóre jego powieści, które zyskały ogromną popularność. Wstyd się przyznać, ale ja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Johna Greena, choć mam kilka jego tytułów w swojej domowej biblioteczce. Kiedy tylko pojawiły się pierwsze zapowiedzi "Żółwi aż do końca" zdecydowałam, że najwyższa pora, aby przetestować umiejętności pisarskie autora i przekonać się czy rzeczywiście warto inwestować w jego twórczość. Tytuł tej książki wydawał mi się naprawdę dziwny i kompletnie nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej historii. Z jednej strony nie mogłam doczekać się lektury, z drugiej - bardzo się jej obawiałam. Martwiłam się czy styl Johna Greena w ogóle przypadnie mi do gustu. Bałam się, że czas spędzony z głównymi bohaterami może okazać się dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Czy najnowsza książka tego znanego na całym świecie autora zrobiła na mnie pozytywne wrażenie? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Szesnastoletnia Aza Holmes nie zamierzała uczestniczyć w poszukiwaniach zaginionego miliardera Russella Picketta. Kiedy jednak dowiaduje się, że stawką jest sto tysięcy dolarów nagrody, a do tego jej najlepsza przyjaciółka Daisy bardzo nalega, aby bohaterka zaangażowała się w całą sprawę, dziewczyna ulega i postanawia pomóc w odnalezieniu bogatego mężczyzny. Aza musi pokonać własne lęki i spróbować odświeżyć znajomość z synem miliardera - Davisem. Choć początkowo chodzi jej tylko i wyłącznie o zdobycie nagrody, szybko okazuje się, że między nią a chłopakiem zaczyna iskrzyć. Czy uda jej się utrzymać tę relację pomimo strachu jaki w niej wywołuje? Cała historia jest z jednej strony absurdalna, ale z drugiej niezwykle oryginalna i zaskakująca. Czytając "Żółwie aż do końca" miałam wrażenie, że takie sytuacje po prostu nie mogą się wydarzyć, ale pomimo tego przeżywałam każdą przygodę wspólnie z bohaterami i nie potrafiłam się z nimi pożegnać. Myślę, że John Green tworzy bardzo specyficzne powieści, które albo się kocha albo nienawidzi. Cieszę się, że sposób w jaki autor wykreował swój świat jak i występujące w nim postacie, przypadł mi do gustu. Jestem pewna, że wkrótce sięgnę po kolejne książki pana Greena i mam nadzieję, że z czystym sumieniem będę mogła wam je polecić. Bohaterowie są dosyć dobrze wykreowani i wielokrotnie zaskakują czytelnika swoimi wyborami. Aza Holmes jest postacią szczególnie mocno rozbudowaną. Poznajemy tutaj nie tylko jej historię, ale także psychikę. Obserwujemy jej lęki oraz ataki paniki, które utrudniają jej normalne funkcjonowanie. Muszę przyznać, że postać Azy bardzo mnie zaciekawiła. Nie spodziewałam się, że autor tak dobrze przedstawi nam chorobę, która być może nie występuje zbyt często, ale z pewnością jest potworną udręką dla każdego chorego. Nie chcę zdradzać wam jakie dokładnie problemy ma Aza, ale jestem pewna, że przy takiej bohaterce nie będziecie się nudzić. Język, którym posługuje się autor jest prosty i lekki, dzięki czemu powieść czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Wyraźnie widać, że "Żółwie aż do końca" są historią skierowaną przede wszystkim do młodzieży, ale jestem pewna, że starsi czytelnicy także znajdą w niej coś dla siebie. Uważam, że czas spędzony z twórczością tego autora wniósł dużo pozytywnych emocji do mojego życia. Nie żałuję ani sekundy spędzonej z Azą Holmes i postaram się jak najszybciej sięgnąć po inne bestsellery Johna Greena. Podsumowując - "Żółwie aż do końca" to dobra powieść - być może nie nazwę ją wybitną, ale z pewnością warto zwrócić na nią uwagę. Podczas jej czytania można przemyśleć kilka ciekawych kwestii i wyciągnąć pewne ważne wnioski. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Johna Greena zaliczam do naprawdę udanych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-12-2017 o godz 01:37 Czytaczyk dodał recenzję:
Szesnastoletnia Aza Holmes nie jest zwyczajną nastolatka, zauważalnie odstaje na tle swoich rówieśników. Nastolatkę nękają zaburzenia obsesyjno- kompulsywne, które często uniemożliwiają jej normalne funkcjonowanie. Dziewczyna dystansuje się od innych, a jej jedynym łącznikiem ze światem jest Daisy, jej najlepsza przyjaciółka. To właśnie za jej sprawą do Azy dociera wieść o zaginięciu Russella Picketta, powszechnie znanego miliardera. Za informacje naprowadzające śledczych na ślad mężczyzny, została wyznaczona kusząca nagroda. To wynagrodzenie otworzyłoby furtkę marzącej o pójściu na studia nastolatce. Więc nie daje się długo namawiać przyjaciółce, która wie o jej znajomości z synem Picketta, Davisem. Aza miała okazję poznać go przed laty na jednym z obozów. Wkrótce obie dziewczyny udają się do dobytku poszukiwanego. Tak właśnie zaczyna się przygoda, która na zawsze zapisze się w pamięci zlęknionej nastolatki. To moja trzecia powieść John’a Green’a,z którego styl nie do końca do mnie przemawia. Pomysł na fabułę mnie zaciekawia, ale jej wykonanie nie jest w stanie mnie porwać. Bardzo ciężko jest mi się zaangażować i wbić mi się w treść tak, aby z trudnością oderwać się od książki. Jednak jeszcze nie jestem w stanie go skreślić i kolejny raz dałam mu szansę. Tym bardziej, że jest to dość osobista książką autora, co obecnie jest na topie wśród pisarzy. Kolejną zachętą okazała się tematyka. Ostatnio wpadłam na kilka fajnych pozycji rozprawiających o chorobach, z jakimi borykają się ludzie. John świetnie przedstawił problemy z jakimi borykała się główna bohaterka. Sam cierpi na zaburzenia psychiczne i dzięki temu z taką łatwością oddał te problemy. Czytelnik może sobie doskonale zobrazować i rozumieć osobę chorą.Tłem do przedstawienia tego, jest kryminalna młodzieżówka, która została stłumiona przez wątek psychologiczny. Moją uwagę skupiła na sobie główna bohaterka i problemy, z którymi się borykała. Green tym dziełem nakłonił mnie do wielu refleksji i poszerzenia spojrzenia na pewne sprawy, do których nie przywiązywałam większej wagi.Czy raczej niewystarczająco zainteresowana puszczałam mimo uszu.I tym razem nie zostałam porwana, ale w tym wypadku doceniam i aprobuje jego dzieło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-12-2017 o godz 18:23 Młodociani Recenzenci dodał recenzję:
„Żółwie aż do końca” to błyskotliwa, a zarazem bardzo osobista powieść mówiąca o przyjaźni, miłości i niepoddawaniu się przeciwnościom losu. Oceniam ją bardzo pozytywnie i polecam jej przeczytanie, zwłaszcza wszystkim czytelnikom lubiącym literaturę młodzieżową. Więcej: https://mlodociani-recenzenci.blogspot.com/2017/12/zowie-az-do-konca-john-green.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-12-2017 o godz 17:15 Wybredna Maruda dodał recenzję:
Ja i John Green raczej nie należymy do tej samej paczki przyjaciół. Spotkałam się z nim w ramach Gwiazd Naszych Wina i tę pogawędkę rzeczywiście całkiem miło wspominam, ale przy każdej kolejnej było gorzej. Tym razem Pan Zielony powrócił z powieścią, którą bardzo długo utrzymywał w tajemnicy i aż do dnia premiery nie był znany nawet zarys jej fabuły (w sumie nadal nie wiem, po co to, jak dla mnie to tylko zagranie marketingowe). Ale skoro miało być to coś wyjątkowo, pomyślałam - spróbuję. Może autor wyłapał błędy, na jakie uskarżali się czytelnicy w jego poprzednich książkach i trochę się poprawił. Po przeczytaniu opisu fabuły z "Żółwie aż do końca" pomyślałam, że John Green wyruszył w podróż po kryminałach dla młodzieży. Nasza główną bohaterką zostaje Aza Holmes (to nazwisko. no wiem), która zajmie się poszukiwaniami ojca swojego znajomego ze szkoły. Jak się jednak okazuje, autor nie skupi się na tym temacie tak bardzo, jak można by się tego spodziewać. Tak naprawdę najważniejszym elementem historii staje się postać Azy oraz jej psychika. Dziewczyna ma bowiem ze sobą pewne problemy, które zmieniają jej postrzeganie rzeczywistości. Stany lękowe to nic dobrego. Więc przygotujcie się również na mało smaczne fragmenty o tym, że nasze ciało w 50% składa się z mikrobów, w jaki sposób pożywienie przechodzi przez przełyk oraz jak wydala się bakterie. Serio. Zawsze doceniałam, że John Green w przystępny sposób porusza w swych powieściach poważną tematykę, by zaznajomić z nią młodzież. Jednocześnie nie mogłam sobie wyobrazić nastolatków, którzy rozmawiają ze sobą w tak metaforyczny sposób, jak robią to w wykreowanych przez Greena sytuacjach. Ten brak realizmu był dla mnie zawsze największym problemem w jego pracach. Czy znacie całą zgraję nastolatków z filozoficznymi myślami, sypiącymi metaforami na prawo i lewo? Jednak w tym wypadku, gdy poznamy bohaterkę, gdy zrozumiemy jej problemy, jej sposób bycia nie wydaje się już tak dziwny. Zaczynamy rozumieć, że jej życie wygląda nieco inaczej od naszego i natrętne myśli nie są kwestią wyboru, a choroby. Więc tu John Green zastosował technikę, która pozytywnie mnie zaskoczyła - nadal użyję tego, czego się czepialiście, ale zrobię z tego walor i niezbędną część historii. Dobry krok! Tak samo jak fakt, że nie ma tu wyidalizowanych i perfekcyjnych postaci, każdy jest tylko człowiekiem, ma swoje wady, zalety, problemy i może być wręcz przykładem, jak NIE powinno się żyć. A antybohater w książce to zawsze dobra rzecz. Nie, żebym była lekturą wyjątkowo zachwycona. Może po prostu spodziewałam się większej dawki kryminału niż psychologii. Ale jednocześnie nie zawiodłam się, Greenowi udało się wzbudzić moje zainteresowanie i sprawić, że zaczęłam myśleć o pewnych sprawach w inny sposób. To wciąż jednak stary, dobry Green, którego jedni będą kochać, inni nienawidzić, a ja nadal stoję gdzieś na rozstaju, bo doceniam i szanuję, ale nie porywa mnie na tyle, bym skoczyła za nim w ogień.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2017 o godz 20:29 SzkolnyKlubRecenzent dodał recenzję:
Autorem książki „Żółwie aż do końca” jest John Green. Jest to pisarz amerykański, autor wielu bestsellerów, takich jak „Gwiazd naszych wina". Cieszy się dużą popularnością wśród młodzieży, jak i dorosłych. Książka zalicza się do literatury młodzieżowej, poruszone są w niej jednak dość spore problemy bohaterów: Azy, która jest hipochondryczką, Daisy i Davisa. Powieść jest o radzeniu sobie z własnymi lękami, Aza wraz z przyjaciółką starają się odnaleźć miliardera, którego synem jest Davis - były, lecz niezbyt bliski znajomy Azy. Za odnalezienie mężczyzny można uzyskać nagrodę wysokości 100 tysięcy dolarów. Bohaterki muszą zadecydować, co jest ważniejsze... Przyjaźń czy pieniądze? Żółwie, z tytułu książki powstały od historii, opowiedzianej przez Daisy. Jest to najbardziej osobista książka Johna Greena, która mówi o pokonywaniu przeciwności losu, o tym, że są w naszym życiu rzeczy ważne i ważniejsze, a my powinniśmy tylko umieć je odróżniać. Jest napisana dość prostym językiem, występuje w niej wiele opisów, co pozwala wyobrazić sobie, co czuje osoba chora psychicznie. Książka bardzo mi się podobała, teraz trochę lepiej rozumiem, co oznacza cierpieć na taki rodzaj choroby i zrozumieć, że to wcale nie łatwe z tym żyć. Mogę polecić tę książkę wszystkim czytelnikom lubiącym literaturę młodzieżową. Wydaje mi się, że trafi ona w gust większości osób. Kaja, lat 16 źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-12-2017 o godz 13:34 Northman1984 dodał recenzję:
Chciałoby się spuentować... przełamujmy swoje własne bariery... zawsze. Greenem, od czasu książki (i filmu) "Gwiazd naszych wina" zachwyca się cały świat. Cóż... świat dostał chyba ku temu kolejny powód. To wprawdzie nie to samo, co inne książki tego autora, "Żółwie aż do końca" są bowiem inne, ale... też potrafią ująć. Nie wiem też, czy nie bardziej niż pozostałe książki tego gościa... (brawo). Kim jest główna bohaterka - Aza? To dziewczyna, którą... od świata oddziela mur. Mur istniejący w jej głowie. Często popada przez niego w stany... których lepiej nie doświadczać. Od innych ludzi oddziela ją przepaść. Jest w ciągłej pułapce własnych problemów, zaburzeń - nie zawsze potrafi przez to funkcjonować w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Chaos w głowie... to chyba najlepsze słowa na podsumowanie tego, jak się na co dzień czuje. I byłoby tak może w dalszym ciągu, bez zmian... jednak w grę zaczyna, na kolejnych stronach, wchodzić przyjaźń, nagroda za odszukanie pewnego miliardera (fajna, fabularna zasłona dymna na ukrycie tego, o czym naprawdę jest ta książka ;) ), na arenie zdarzeń pojawia się też jego syn... W grę zaczyna wchodzić całokształt relacji Azy ze światem, z ludźmi... całe jej dotychczasowe życie - i dziewczyna podejmuje to wyzwanie... Opowiedzieć, co było dalej i jak się to skończyło... nieeee, to by było zbyt proste :) - sami sprawdźcie ;) Ja tylko powiem... o czym jest (tak naprawdę) ta książka. O czym więc? ... Przede wszystkim chyba o tym, że... nic, co pęta kogokolwiek na co dzień, nie oznacza, że będzie tak zawsze. To książka o tym, że można coś zmienić - a przynajmniej, że należy próbować, bo inaczej... nie zmieni się nic. Ta historia jest także o tym, że można opanować nawet chaos w swojej własnej głowie, że można skutecznie walczyć z samym sobą - i że, choć można czasami myśleć inaczej, nic nie jest ustalone raz na zawsze i nie ma sytuacji bez wyjścia. Przesłanie piękne, prawda? Do tego z rąk Greena... możecie więc być pewni, że literacko całość stoi na bardzo dobrym poziomie. Pewnie to dostrzeżecie czytając ;) ... (kto wie? - być może dostrzeżecie to poprzez swoje własne łzy... :) ). Green nie zawiódł... Przyznam też, że to najlepsza książka, w taki czy inny sposób, związana z jakimiś zaburzeniami natury psychicznej, a do tego napisana literacką prozą, jaką miałem okazję czytać (przychodzi mi jeszcze na myśl, ze świetnych książek tego rodzaju "Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie" autorstwa Rachel Reiland , ale to jednak trochę inna rzecz niż obecny Green). Wielkie, naprawdę wielkie brawa dla autora. Świetnie pokazał to, co może być istotą problemów... osób z problemem: dysonans pomiędzy własną głową, a rzeczywistością. I ujął przy tym sedno: MOŻNA. Trzeba jedynie rozróżnić, co jest dobre, a co złe - i wybrać właśnie to "dobre". Tylko tyle - ale i aż tyle... Czyta się to naprawdę dobrze. A cała lektura... no dobra, ok ;) , chcąc nie chcąc, trochę teraz z puenty fabularnej zdradzę ;) ... cała lektura jest po prostu budująca. Napawa wiarą... w ludzi. Nie zawsze wprawdzie warto w nich wierzyć, tego uczy życie i doświadczenie, lecz... czasem... warto spróbować ;) Po raz kolejny (po tej książce i tak nie będzie tego za mało) WIELKIE BRAWA dla Greena :) Gorąco polecam ;) (no i... chyba po prostu pozostaje czekać na ekranizację ;) ). Dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las i Forever Young Books za egzemplarz recenzencki. Recenzja znajduje się także na moim blogu: https://cosnapolce.blogspot.com/2017/12/zowie-az-do-konca-john-green.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-12-2017 o godz 12:51 Corvus Lupus dodał recenzję:
http://www.pelna-kulturka.pl "Zaczynałam jednak rozumieć, że życie to nie tyle twoja opowieść, co opowieść o tobie." Jestem świeżo po lekturze i mam mieszane raczej uczucia. Książka powstawała aż 6 lat i jest najbardziej osobistą powieścią Johna Greena. Uwielbiam jego twórczość i to nie bez powodu, ale żadna dotychczas nie zapadła mi tak w pamięci. Czytanie szło mi dość ciężko nie dlatego, że mi się nie podobało, ale dlatego, że przez większość czasu po prostu nie rozumiałam Azy, aczkolwiek nikogo nie powinno to dziwić, bo była osobą niezbyt rozumianą przez społeczeństwo. "Gdy kogoś tracisz, uświadamiasz sobie, że kiedyś stracisz wszystkich." Aza Holmes to 16 latka o dość nietypowych “zainteresowaniach” o ile można tak nazwać chorobę. Ma nieco tyczkową posturę i parę niefajnych nawyków. Przyznaję od razu, że podoba mi się jej postać ze względów, które długo byłoby wymieniać, ale przecież nie w tym rzecz. Daisy to wieloletnia przyjaciółka Azy, optymistyczna i energiczna fanka Star Wars, która pisze fanfiki o Chewbacce i Ray, przez co w jakiś sposób jest sławna, a przynajmniej jest znana w małym gronie osób które ją czytają. Tak na dobrą sprawę poznajemy ją dopiero gdzieś w połowie książki, ale to nie przeszkodziło w tym, żeby ją polubić. Jednak żadna z powyższych postaci nie jest moją ulubioną, bo moim ulubieńcem jest nie kto inny jak Davis, który mimo problemów zdaje się stąpać twardo po ziemi. Chyba jednak mam słabość do skrzywdzonych chłopców, bo ilekroć takich spotykam w powieściach, mam dziwną ochotę otoczyć ich bańką opiekuńczości (jedy, no faktycznie coś ze mną jest nie tak XD). Davis stracił matkę, a teraz jeszcze problem z ojcem, chyba gorzej być nie może, ale ten chłopak potrafi sobie z tym radzić (a przynajmniej powierzchownie), warto jeszcze dodać, że jest dobrym bratem, który faktycznie martwi się o Noaha (swojego młodszego brata). "Każdy może na ciebie spojrzeć, lecz spotkanie kogoś, kto widzi ten sam świat co ty, jest zjawiskiem dość rzadkim." Jest to... Nawet nie wiem co w tym momencie wypadałoby powiedzieć. Lekka czy ciężka powieść? Chyba i jedno i drugie, bo to książka młodzieżowa, ale jednocześnie zawierająca coś strasznie trudnego do zrozumienia. John ma przyjemne pióro co raczej nie jest tajemnicą, a także przepełnione emocjami, które nim targały podczas pisania, przyznajmy że 6 lat to sporo. Chociaż nie jestem ekspertem od jego twórczości, bo obejrzałam zaledwie dwa filmy i przeczytałam dwie, spośród paru książek, to przynajmniej w połowie mogę powiedzieć, że zajmuje drugie podium dobrych książek, które udało mi się przeczytać. Jak wspominałam na początku, piszę to na świeżo I mam wrażenie, że coś pomijam, ale jednocześnie, że mówię za dużo. Podobała mi się ta powieść, ale nie wiem czy wypada powiedzieć, że była fajna, na pewno w jakiś sposób uświadamia, że istnieją problemy, które w pełni zrozumiałe są tylko dla garstki osób. Odbiegłam troszeczkę od tematu, ale to dlatego, że nie mogę porządnie ogarnąć myśli po przeczytaniu. Reasumując, oczywiście polecam tą książkę, jest niesamowita, a osobiste przeżycia ulokowane pod przykrywką opowieści o życiu Azy to coś wielkiego. John Green pokazał, że ideały nie istnieją, a także, że nasze myśli czasem mogą okazać się największą pułapką. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-12-2017 o godz 22:58 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Niełatwo jest być Johnem Greenem. Autorem, którego każda dotychczasowa książka stawała się bestsellerem i który powoli zaczyna już uchodzić za kultowego. Niełatwo jest zmierzyć się z własną reputacją i pokonać siebie samego w walce o sławę. John jednak, po blisko pięciu latach, podejmuje rękawicę. Pytanie tylko - z jakim rezultatem? Azę Holmes dręczy demon. Nie pozwala jej normalnie żyć, zmusza do kompulsywnych, nierzadko absurdalnych zachować i izoluje od ludzi. Pomysł Daisy, jej jedynej przyjaciółki, zakładający wznowienie znajomości Azy z Davisem, synem zaginionego milionera, wydaje się więc genialny - Holmes zyska nowego przyjaciela, Daisy tak potrzebne pieniądze i wszyscy będą szczęśliwy. Daisy lubi jednak zapominać o jednym istotnym fakcie. Azę Holmes dręczy demon. Demon, który mieszka w jej głowie. Nie będę chyba oryginalna, gdy powiem, że uwielbiam "Gwiazd naszych wina", a na nową książkę Greena czekałam niemal z takim samym utęsknieniem, z jakim rokrocznie wypatruję pierwszej gwiazdki. Co jakiś czas z różnych stron dobiegały mnie co prawda głosy, że każdą powieść opiera on na jednym schemacie i w pewnym momencie można przedawkować jego historie, postanowiłam jednak przymknąć na nie oko i sprawdzić, w czym rzecz. I tak sięgnęłam po najnowsze "Żółwie...". Werdykt? Może nie jestem oczarowana tak, jak oczarowana byłam "GNW", ale na pewno - na pewno! - nie jestem też rozczarowana. Aza nie jest zwykłą nastolatką. Od lat zmaga się z nerwicą natręctw i szeregiem innych, nawet niezdiagnozowanych zaburzeń. Usilnie próbuje wziąć w karby chorobę i z nią walczyć, ale ta jest - niestety- silniejsza, co Green z fotograficzną wręcz dokładnością dokumentuje. W mistrzowski i do bólu prawdziwy sposób opisuje zmagania Azy z samą sobą, z ograniczeniami, które narzuca jej choroba i to, jak odnajduje (a wręcz nie odnajduje) się w społeczeństwie. Pokazuje, jak wielkie piętno odciskają na niej dziwne nawyki i ścieżki, którymi podąża jej mózg, i z jaką trudnością nawiązuje nowe oraz utrzymuje stare znajomości. Niezupełnie podobał mi się kierunek, w którym zmierzała jej relacja z Davisem (a także to, jak ostatecznie się zakończyła), ale fakt faktem, że sceny, w których główną rolę przejmował złowrogi głos, tkwiący w głowie Azy, były porażające i przejmujące, a walka dziewczyny z jej szaleństwem - także w kontaktach z Davisem - przedstawiona na wskroś realistycznie. Green posiada pewną niezwykłą umiejętność, za którą szalenie go cenię - pisze o trudnych (czy wręcz bolesnych) sprawach w sposób nieprzypominający nudnych rozważań i przydługich przemyśleń, a jego refleksje, w całej swojej prostocie, uderzają w czułe strony ludzkiej duszy z subtelnością walca drogowego. Tak było kiedyś w przypadku historii Hazel i Augustusa, tak jest też teraz w opowieści o Azie i - częściowo - Davisie. John plusuje też u mnie tytułami swoich książek - są tajemnicze i początkowo brzmią co najmniej dziwnie (bo "Żółwie aż do końca", serio? Do jakiego niby końca i dlaczego akurat żółwie?), ale po lekturze nabierają OGROMNEGO znaczenia i okazują się najlepszym z możliwych wyborów. Brawo, John! ;) Żeby nie było, że w tej beczce miodu brakuje łyżki dziegciu -oś fabularna, którą były poszukiwania (raczej bierne, dodam) zaginionego ojca Davisa, Richarda Picketta, nie wniosła zbyt wiele do całej historii, mam wręcz wrażenie, że Green miał na nią pewien pomysł, ale im dalej brnął w historię Azy, tym bardziej się on rozmywał i tym bardziej przestawał pasować do reszty powieści. Gdyby wyrzucić wątek Picketta seniora, a jeszcze więcej uwagi poświęcić Azie i jej relacji z otoczeniem (na przykład z matką, która nie bardzo wie, jak poradzić sobie z chorobą córki), byłoby fenomenalnie. A tak jest jedynie... bardzo dobrze :> Podsumowując? Panie Green, dał Pan radę! ;) Johna Greena nie trzeba polecać. Nie trzeba kusić ciekawym przesłaniem, trafnymi metaforami czy na wskroś realistycznymi bohaterami. Jego książki nie muszą być reklamowane miesiącami i nie muszą być systematycznie przypominane. Wiecie dlaczego? Bo największą rekomendacją i gwarantem porządnej lektury jest samo jego nazwisko na woluminie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-12-2017 o godz 18:01 Anonim dodał recenzję:
Czasami nie umiemy się na coś przełamać, mimo że próbujemy. W naszej głowie pojawia się bariera, którą trudno nam przebić. Lęki.. Każdy z nas jakiś ma. Główna bohaterka, także walczy z pewną barierą, która utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Nastoletnia Aza walczy z fobią, nieustanną walką z bakteriami i myślą, że śmierć czyha za rogiem. Prowadzi na pozór normalne życie nastolatki, jednak jest jej trudniej niż innym. Pewnego dnia nagle znika miliarder Russell Pickett, a za informacje gdzie przebywa mężczyzna oferowana jest nagroda pieniężna. Tak się składa, że Aza zna syna mężczyzny- Davisa, a jej przyjaciółka namawia ją do rozpoczęcia własnego śledztwa. Czy da się namówić ryzykując tym samym utrate na nowo pojawiającej się więzi z chłopakiem? John Green jak zwykle porusza czytelnika, wprowadzając go w swój wykreowany świat, w swoją historię. Opowieść o walce z chorobą, rodzinie, przyjaźni i miłości, jest najbardziej osobistą książka autora. Porusza ona wiele aspektów, które zebrane razem dają spójną i dająca do myślenia książkę. Na początku nie rozumiałam dlaczego z wątku choroby, autor przeskoczył na wątek zaginięcia. Jednak później wszystko zaczęło się układać w piekną całość. Sens tej historii jest głębszy, a autor skłania nas do refleksji nad życiem, nad naszymi postawami i postrzeganiem przeciwności losu. Czytając tę książkę czułam, że poprzez wątek choroby bohaterki autor chce nam przekazać ważną rzecz. Wszystko tutaj idealnie do siebie pasuje, a historia za kurtyną lekkości skrywa ból i cierpienie. W niektórych momentach jest naprawdę przejmująca, wywołuje w czytelniku współczucie, ale i daje pewnie rodzaj nadziei i uczy, jak walczyć z przeciwnościami losu. John Green ponownie pokazał klasę i udowodnił na jakim poziomie jest jego twórczość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-12-2017 o godz 08:57 Księgozbór dodał recenzję:
*****http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com***** Jedyny kontakt z twórczością Johna Greena jaki miałam do tej pory ograniczał się do obejrzenia filmu „Gwiazd naszych wina”. Popłakałam się na nim jak bóbr, mimo iż świadkami tego było jakieś 250 osób lecących wraz ze mną w tym czasie samolotem, a już na pewno te siedzące w bliskim otoczeniu słyszały to głośno i wyraźnie ;). Postanowiłam, że sięgnę po tę książkę, ale jak to zwykle z postanowieniami bywa jeszcze się nie udało go zrealizować, a tu nadarzyła się okazja przeczytania najnowszej powieści tego autora więc skrupulatnie z niej skorzystałam. „Żółwie aż do końca” to historia 16-letniej Azy Holmes. Dziewczyna jest inteligentna, dobrze się uczy, nie sprawia większych problemów wychowawczych. Ma tylko jeden problem. Aza cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD - zaburzenie psychiczne charakteryzujące się występowaniem u chorego natrętnych (obsesyjnych) myśli lub zachowań przymusowych (kompulsyjnych). Źródło Wikipedia.org). Choroba zdominowała jej życie, ogarnęła jej myśli, kieruje jej poczynaniami. „(…) Byłam praktycznie pewna, że zmieniłam go zaraz po tym, jak wstała i umyłam zęby, ale myśl nie ustępowała. Chyba go nie zmieniłaś. Nosisz plaster sprzed dwóch dni. Nie do licha, to nie jest plaster sprzed dwóch dni, bo zmieniłam go wczoraj podczas lunchu. Na pewno? Tak sądzę. Tak s ą d z i s z? Jestem o tym przekonana. A rana jest otwarta. To była prawda. Nie zdążyła się jeszcze zasklepić. A ty zostawiłaś ten sam plaster przez jakieś, Jezu, trzydzieści siedem godzin, pozwalając jej się jątrzyć pod tym ciepłym, wilgotnym starym opatrunkiem. Zerknęłam na plaster. Wyglądał na nowy. Nie zmieniłaś. Sądzę, że zmieniłam. Jesteś pewna? Nie, ale skoro nie sprawdzam tego co pięć minut, to zrobiłam postęp. Taaa, postęp ku infekcji. Zmienię w banku. Pewnie i tak jest już za późno. (…)” Przez swoje schorzenie Aza ma duże kłopoty w kontaktach z otoczeniem jednak ma przyjaciółkę Daisy i choć przyjaźń nie jest łatwa, dziewczęta trzymają się razem od wielu lat. Pewnego dnia Daisy wpada na szalony pomysł zgarnięcia dużej nagrody za wskazanie miejsca pobytu biznesmena oszusta Russella Davisa Picketta a zarazem ojca Daivisa Picketta, którego Aza poznała kilka lat wcześniej na obozie dla półsierot. Plan jest bardzo prosty Aza odnowi znajomość z Daivisem, następnie wyciągnie z niego wszystkie informacje dotyczące jego ojca i 100 tysięcy dolarów będzie ich. Jednak nie wszystko idzie po ich myśli. Sprawy się komplikują i to nie tylko jeśli chodzi o to małe śledztwo jakie dziewczyny planują przeprowadzić. „- Serio, Holmesy – powiedziała Daisy, nie podnosząc głowy znad telefonu. – Wszystko będzie dobrze, obiecuję. -Nie zapanujesz nad tym – powiedziałam. – W tym problem. Życie nie jest czymś nad czym ma się kontrolę, wiesz?” „Żółwie aż do końca” choć skierowane do nastolatków i napisane dość prostym językiem poruszają naprawdę poważny problem. Problem, który był udziałem samego autora i w związku z tym jest on w pełni świadomy jak istotną kwestią jest uzyskanie, jak sam to określił, wysokiej klasy pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Obraz głównej bohaterki jest wiarygodny i przejmujący. Opisywane przez nią uczucia bardzo dobitnie pokazują nam jakim piekłem jest życie z samym sobą. Dużo tu też głębszych przemyśleń i trafnych obserwacje. „(…) - Twojej mamie przynajmniej zależy, wiesz? Większość dorosłych jest pusta w środku. Patrzysz, jak próbują się zapełnić wódką, pieniędzmi, Bogiem, sławą, czy co tam czczą, a to wszystko psuje ich od wewnątrz, aż nie pozostaje nic z wyjątkiem wódki, pieniędzy czy Boga – tego, co miało ich ocalić. (…) Dorośli myślą, że mają władzę, podczas gdy w rzeczywistości to władza ma ich.” Dodatkowo dzieciaki jak to dzieciaki piszą smsy, serfują po internecie, tworzą fanfiki opowiadające historie postaci z Gwiezdnych Wojen. Jedyna rzecz, która mi nie pasuje w tym wszystkim to nazwisko głównej bohaterki. To takie cliché. Pozdrawiam K.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-12-2017 o godz 20:59 Anonim dodał recenzję:
Cudowna książka. Fanom Johna Greena z pewnością się spodoba
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-11-2017 o godz 13:51 Wkp dodał recenzję:
STRASZNIE BLISKO, NIESAMOWICIE PROBLEMATYCZNIE O najnowszej powieści Johna Greena głośno było już przed premierą. Cóż, po tym, jak za sprawą zekranizowanego bestsellera „Gwiazd naszych wina” cały świat pokochał jego twórczość, trudno było oczekiwać, że będzie inaczej. Pytanie, czy na „Żółwie aż do końca” warto było czekać? Jako, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, nie mogę powiedzieć bym wyczekiwał tej powieści, ale jedno mogę rzec z czystym sercem: nie żałuję, że ją przeczytałem, Aza Holmes ma szesnaście lat i zdecydowanie różni się od swoich rówieśników, choć zarazem stara się jakoś odnaleźć na tym świecie. Jej mózg pracuje zbyt szybko, zbyt intensywnie, dziewczyna myśli o rzeczach, jakie w jej wieku nikomu nie przychodzą do głowy, ma też zaburzenia obsesyjno-kompulsywne – w szczególnie jeśli chodzi o bakterie i wirusy zamieszkujące jej ciało. W szkole czuje się jak w więzieniu, sama ze sobą też nie może wytrzymać, jakby dyskomfortu psychicznego było mało, poci się niemiłosiernie – choć czy rzeczywiście, czy też może jej wyobraźnia wyolbrzymia reakcje jej ciała? W kontaktach z ludźmi też nie układa jej się najlepiej, ale ma wieloletnią przyjaciółkę, Daisy, z którą jest jej dobrze. Wkrótce jednak będzie musiała przełamać się i wyjść ze swojego hermetycznego świata, a także otworzyć się na innych. Kiedy bowiem znika miliarder Russell Pickett, który w ostatnim czasie nie cieszył się najlepsza opinią, a wyznaczona za niego nagroda byłaby idealną pomocą finansową dla chcącej pójść na studia Azy, dziewczyna za namową przyjaciółki chce zaangażować się w poszukiwania. Dlaczego właśnie ona? Przed laty przyjaźniła się z synem miliardera, Davidem, mogłaby więc odnowić znajomość, dowiedzieć się czegoś… Tylko jak miała by tego dokonać, skoro jej własny umysł jest dla niej wrogiem? Na Azę czeka więc wielkie wyzwanie, ale też i wielka przygoda. Większa, niż mogłaby sądzić! Pamiętacie film (swoją drogą także oparty na powieści) „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”? Jego bohater, chłopiec z zespołem Aspergera, stara się poradzić sobie ze śmiercią ojca poprzez rozwiązywanie pewnej zagadki, jednocześnie otwierając się na ludzi i świat. Na podobnym schemacie opierają się „Żółwie aż do końca”. Śmiało ta książka mogłaby nazywać się „Strasznie blisko, niesamowicie problematycznie”, bo wiele rzeczy jest dla Azy na wyciągnięcie ręki, ale dziewczynie ciężko jest po nie sięgnąć. Czy zatem nowa powieść Greena jest wtórna? Na szczęście nie. Jaka zatem jest? Nieźle napisana, nieźle, bo to jednak pozycja dla nastolatków, język jest więc dość prosty, ale nie infantylny, kontrowersyjnych tematów też tutaj nie uświadczycie, niemniej czeka na Was dużo emocji, przekonujący portret dziewczyny cierpiącej na nerwicę natręctw, ciekawa akcja, sympatyczni bohaterowie i pewna nostalgia. Bo „Żółwie…” to taka przygodówka, w której wyspę skarbów, niezwykłe miejsca i inne światy zastępuje codzienność i kryminalna intryga. Gloryfikowane są tu takie wartości, jak przyjaźń czy zaufanie, ale nie znajdziecie nachalnego dydaktyzmu. A wszystko to podane w sposób zdecydowanie lepszy, niż większość współczesnych powieści dla młodzieży. Warto więc poznać nowe dzieło Greena i przekonać się, że autor nie przypadkiem zdobył taką sławę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-11-2017 o godz 10:13 hasacz93 dodał recenzję:
Pisanie osobistych książek stało się niejako trendem wśród autorów. Zwłaszcza u tych za granicami Polandii. Oczywiście piszę to ze swojej perspektywy, ponieważ przez ostatni miesiąc przez moje ręce przeszło może z dziesięć książek – jeśli nie więcej – które miały na okładce wytłuszczone: najbardziej osobista książka autora. Dobrze, że autorzy stawiają na tematy, które są im bliskie, gdzie nie muszą pisać dziwnych, wymyślonych faktów czy upierać się, że to prawda, podczas kiedy naprawdę dali ciała przy researchu. W przypadku Johna Greena zwykle dostawaliśmy głębokie, przemyślane książki. Gdzie wszystkie, poza Gwiazd Naszych Wina, było poważnie rozczarowujące, choć jednocześnie temat mi znany i mnie ten efekt WOW ominął. Papierowe Miasta i Szukając Alaski było tak sakramencko nudne, że ręce opadają. Jak było w przypadku tej najbardziej osobistej książki autora? Przede wszystkim nie tak filozoficznie jak w przypadku Augustusa i Hazel. I nie tak nudno jak w przypadku Quinna i Margo. Poznajemy perspektywę osobę chorej na bakteriofobię i zaburzenia obsesyjno- kompulsyjne. W dużym skrócie, jest to połączenie wszystkich schodzeń od bakteriofobii, przez hipohindrię – na nerwicy natręctw kończąc. Brzmi dziwnie? Uwierzcie, wiele ludzi ma łagodniejszą formę tej choroby i żeby było zabawniej – w najbardziej ironiczny i cyniczny sposób – większość z was ma choć w minimalnym stopniu te zaburzenia. W książce Greena, Aza Holmes cierpi na bardzo rozbudowane OCD czyli właśnie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Dziewczyna mimo wycofania z życia społecznego, które w jej przypadku ograniczało się do kilku godzin w szkole. Szesnastoletnia Aza nigdy nie planowała angażowania się w poszukiwania zaginionego miliardera Russella Picketta. Zwłaszcza, że ma dostatecznie dużo swoich zmartwień. Problem w tym, że w grę wchodzi utrata przyjaźni z Daisy, która trwa od niepamiętnych czasów oraz grube sumy pieniędzy. I chociaż Aza decyduje się zaangażować w zajęcia poza szkolne, nadal musi walczyć z własnymi myślami. Będzie musiała znaleźć w sobie odwagę by odbudować znajomość z synem miliardera Davisem, a przede wszystkim pokonać przepaść, która oddziela ją od reszty ludzi. Poszukiwania Picketta mogą być dla Azy największą przygodą jej życia, ale jednocześnie największym życiowym wyzwaniem. Pytanie…czy Aza podoła? Żółwie aż do końca to mimo wszystko najlepsza książka Johna Greena, choć nie spodziewałam się tego. Wcześniejsze książki tego autora zostały na mojej półce tylko dlatego, że facet naprawdę potrafi pisać. Jednak w niektórych przypadkach jak przy TFIOS – to było za dużo. Owszem, mając szesnaście lat i będąc niedorzecznie inteligentnym, możesz być głębokim myślicielem i rzucać filozoficznymi przemyśleniami na prawo i lewo, ale serio – pójdźcie ze mną na dziecięcą onkologię i pokażcie mi dziecko, które ledwie oddycha czy przyjmuje chemię i kontempluje nicość życiową, wymiotując wszystkim co tylko dostanie się do jego ust, bo już nawet nie do żołądka. W przypadku najnowszej książki Greena wszystko było uzasadnione. Panika, ciągłe przemyślenia o bakteriach, które mogą powodować mnóstwo chorób. To jedna z tych książek, które mają na celu uświadamiać o chorobie, a nie ją ubarwiać. Aza to urocza, sponiewierana psychicznie przez swoją chorobę, dziewczyna walcząca z codziennością. A raczej o normalną codzienność. Do tego dochodzi chęć prowadzenia normalnego życia, które tak naprawdę nie jest takie łatwe. Szczególnie, kiedy co chwilę dopadają cię spirale myślowe. Davis również jest postacią, którą Green wykreował w przyjemny, niezbyt pretensjonalny sposób. Choć jednocześnie – czy tacy ludzie istnieją? Czy to ideał w klimacie ‚Merica Edition? Chłopak jednak wydawał się bardziej pragnąć samej dziewczyny, aniżeli odnalezienia ojca, choć w niektórych momentach miałam wrażenie, że jednak mota się między jednym a drugim. Ostatecznie Żółwie aż do końca to udana próba przekazania otoczeniu jak to jest cierpieć przez własny umysł i naturę ludzką. Jak bardzo można nie mieć predyspozycji do życia w ‚normalnym’ społeczeństwie. To ciepła historia, a jednocześnie straszna perspektywa nastolatki żyjącej z OCD. Książkę w całej rozciągłości polecam i przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że spodoba mi się tak bardzo książka Johna Greena.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

O autorze: John Green

John Green to znany pisarz amerykański - autor książek dla młodzieży. Zadebiutował powieścią "Szukając Alaski". Po tym sukcesie opublikował jeszcze kilka powieści, ale to "Gwiazd naszych wina" przyniosła mu największą popularność i poczytność. Jest także laureatem licznych nagród literackich, takich jak: The Printz Medal, Edgar Award oraz Printz Honor. Wspólnie z bratem Hankiem aranżuje projekt vlogbrothers w serwisie YouTube.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Escape Room Goldin Megan
4.5/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziennik nowej mamy Ransom Amy
3/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miara człowieka Malvaldi Marco
4/5
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłam tu Forman Gayle
4.3/5
31,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Książka o mnie! Frost Adam
4.5/5
13,93 zł
19,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Martwy sad Gorzka Mieczysław
4.5/5
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa 29 sekund Logan T.M.
3.9/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak zostać pisarzem. Podręcznik dla przyszłych autorów Opracowanie zbiorowe
4.4/5
37,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biała krypta Lindstein Mariette
0/5
35,99 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.