Zły pasterz (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 34,58 zł

34,58 zł 54,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Kiedy polujesz na drapieżcę, musisz się liczyć z konsekwencjami

Jan Bogucki po dziesięciu latach wraca do rodzinnego miasta. Zamierza się ustatkować i wyleczyć złamane serce. Po drodze chce jeszcze odwiedzić swoją siostrę, która właśnie kończy archeologiczne praktyki. Kiedy dociera na miejsce, dowiaduje się, że Kasia i jej kolega zniknęli. Wśród studentów aż huczy od plotek o ich romansie i nietypowym odkryciu. Wygląda na to, że po parze młodych pasjonatów został tylko wykopany przez nich szkielet o cechach niepokojąco sprzecznych z tym, co spodziewano się znaleźć w tej ukrytej wśród lasów wiosce.

Rozpoczynają się poszukiwania. Okazuje się, że jedyny trop prowadzi do rozwiązanej przed laty sekty kierowanej przez tajemniczego guru. Janek musi nie tylko rozwikłać zagadkę, której sens rozmywa się w medialnym zamieszaniu, lecz także stoczyć walkę z samym sobą – z własną porywczością i demonami, które prześladują go od lat. W prywatnym śledztwie wspiera go emerytowany policjant Horst Miller, dla którego ta sprawa ma wymiar osobisty.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1308834582
Tytuł: Zły pasterz
Autor: Michał Wierzba
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-07-27
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 35 x 150
Indeks: 42093534
średnia 4,3
5
13
4
17
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
29 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
29-07-2022 o godz 08:03 przez: mroczne-strony.blogspot.com
Lubię poznawać twórczość nowych Autorów. Przypomina mi się wtedy dzieciństwo i ten moment, gdy rozentuzjazmowany zrywałem opakowanie z Kinder Niespodzianki, by następnie otworzyć czekoladowe jajo, w którym było drugie - plastikowe - skrywające skarb, albo totalne badziewie. Podobne uczucia towarzyszą mi podczas lektur powieści Pisarzy, których nie znam. Niekoniecznie muszą to być debiutanci, ale w tym przypadku właśnie z debiutem mamy do czynienia. Chociaż czy na pewno? Wprawdzie serwis LubimyCzytać.pl o tym milczy, ale na skrzydełku książki możemy przeczytać, że Michał Wierzba jest Autorem powieści poetyckiej Ostatni taniec szamana. W googlach też "nie znajo" tego tytułu, więc może to była twórczość do szuflady? Zresztą nieważne, zostawmy to i skupmy się na Złym pasterzu - kryminale, który wnosi trochę świeżości do tego gatunku. Janek Bogucki, to główny bohater Złego pasterza i facet, który po dziesięciu latach emigracji właśnie wraca do Polski. Ma zostać jednym z redaktorów nowo powstałego poznańskiego radia, ale najpierw zahacza o osadę Ludwikowo, w której studenci archeologii grzebią w ziemi. Jedną z tych grzebiących jest Kasia - siostra Janka. Rodzeństwo nie widziało się od jakiegoś czasu, więc sami rozumiecie, że Jan już się trochę stęsknił. Z tym, że nie dane mu będzie spotkać się z młodszą siostrzyczką, ponieważ ta zaginęła. Razem z nią zniknął także Justyn, jej kolega z grupy, który kilka dni wcześniej, podczas wykopalisk, natknął się na ludzkie szczątki. Te nie do końca pasowały do okresu, który badali. Policja rozpoczyna śledztwo, ale Janek również nie siedzi bezczynnie. Wkrótce pomocy w jego prywatnym dochodzeniu/ udzieli mu nieoczekiwany sojusznik... Michał Wierzba stworzył naprawdę brutalną, mocną i mroczną rzecz, która momentami szokuje i trzyma w napięciu. Zły pasterz, to opowieść o stracie, poszukiwaniu sprawiedliwości, ale i zemsty, to historia tego, jak jeden człowiek, może trzymać za mordę wielu i jak źle pojmowana wiara może prowokować do robienia złych rzeczy. Zły pasterz, to niemała cegła, ale całkiem przyzwoicie napisana, z ciekawym głównym bohaterem, który nie tylko ma coś ciekawego do powiedzenia, ale posiada także własną historię wypełnioną wybojami i koleinami. W pewnym momencie Janek - nasz bohater, łączy siły z emerytowanym gliną Horstem i obaj panowie tworzą osobliwy, a przez co ciekawy duet, jakiego dawno nie miał polski kryminał. No dobra, skoro pochwaliłem, to teraz wypada napisać, co mi tu przeszkadzało. Zły pasterz, to ponad sześciuset stronicowa cegła, ale ilość stron zupełnie mi nie przeszkadza, najlepsze książki jakie czytałem, były cegłami i to o rozmiarach znacznie większych niż ta. Weźmy chociaż Terror Dana Simonnsa, To czy Pod kopułą Kinga, albo Nocny film Marishy Pessl. Uwielbiam te powieści, a są to historie mocno rozbudowane. Tylko, że tam obecność każdej sceny wydaje się być uzasadniona i zdecydowanie na swoim miejscu. Według mnie Michał Wierzba popełnił największy i najczęstszy grzech nowicjusza - chciał nam opowiedzieć za dużo i przedobrzył. Zły pasterz, to powieść, która długo się rozkręca. Właściwie cała pierwsza - licząca niespełna sto stron - część, to zbiór mało istotnych, zbyt długich scen. W kolejnych częściach, akcja przyspiesza, chociaż cały czas nie ma tego charakterystycznego rytmu, jakim może poszczycić się chociażby Ryszard Ćwirlej, u którego każda scena przybliża nas rozwiązania zagadki, a wszelkie opisy ogranicza do niezbędnego minimum. Debiutantowi można to jednak wybaczyć, chociaż gdyby redaktorka się bardziej postarała... Ok, w porządku, nie ma co gdybać. Zły pasterz mimo swoich minusów, to wciąż dobra powieść, w której znajdziecie porządnie napisanych bohaterów i ciekawą historię z sektą, rytualnymi mordami, gangiem motocyklowym i narkotykami w tle. Lektura, owszem, sporych rozmiarów, ale w sumie co ciekawszego macie do roboty w letnie popołudnia?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2022 o godz 10:16 przez: Ruda Recenzuje
Zaginięcie młodej kobiety, poszukiwania prowadzone przez mężczyznę z przeszłością, dziwne odkrycia archeologiczne i obecność tajemniczej sekty. Co ciekawego może przynieść taka tematyczna mieszanka? Choć nie jest to powodem do dumy, przyznam szczerze, że podchodzę z dystansem zarówno do polskich kryminałów, jak i do książek kryminalnych o dużej objętości. Obydwie kategorie nie raz i nie dwa zawiodły moje oczekiwania, stąd też obawy i niepewność. Mogłoby się wydawać, że w obliczu takich niewesołych doświadczeń i wspomnień „Zły pasterz” skazany jest w moich oczach na porażkę. A jednak coś przyciągało mnie do tej powieści. Tym, o czym chcę wspomnieć już na samym początku, jest znakomity styl autora. Książkę po prostu dobrze się czyta. Lekko, przyjemnie, z zaciekawieniem i zaangażowaniem. Na jej lekturę poświęciłam cały tydzień, nie przyszło mi jednak do głowy, że mogłabym w tym czasie przeczytać dwie inne książki. Spędziłam z tą opowieścią naprawdę miły czas, a jej objętość nie okazała się tym razem przeszkodą, bowiem została ona napisana dokładnie tak, jak trzeba. Czasami styl autora robi na mnie takie wrażenie, że jestem w stanie przymknąć oko na pewne mankamenty. Tym razem jednak nie było to konieczne. W tej historii bowiem każdy szczegół ma znaczenie, a każdy fragment składa się na przemyślaną i dopracowaną całość. Wszystkie pytania znajdują odpowiedzi, a poszczególne wątki zostają wyjaśnione i domknięte. Mimo że książka liczy przeszło 600 stron, nie mogę powiedzieć, by była ona przegadana, rozlazła, czy nużąca. „Zły pasterz” stanowi interesujące połączenie kryminału i książki obyczajowej. Choć może wypadałoby raczej powiedzieć, że mroczne sceny zostały uzupełnione lżejszymi, lubianymi motywami. Na stronach powieści spotykają się różne tematy, dzięki czemu jest ona bardziej zajmująca i może trafić do szerszego grona odbiorców. Wierzba połączył ze sobą przeróżne kwestie, niektóre niepasujące do siebie na pierwszy rzut oka, ale wszystko pięknie się uzupełniło i zgrało. Mimo że tematyka może być nieco nieprawdopodobna, to charakter książki jest niezwykle realistyczny. W dużej mierze wynika to z faktu, że za opisywanymi scenami i ułożonymi dialogami przemawia przekonanie, praca i umiejętności autora, który dobry pomysł przekuł w interesującą historię. Każdy opis, rozmowa, sceneria robiła autentyczne wrażenie, sprawiając, że opowieść przekonywała i zachęcała. Łatwo było się zaczytać i zapomnieć o innych rzeczach. Nie w porządku byłoby nie wspomnieć o wątku kryminalnym. Nie ukrywam, że ten element miał dla mnie kluczowe znaczenie. I w tym punkcie również się nie zawiodłam, choć momentami bywał on zdominowany przez inne sprawy. Ale nie mam żalu czy pretensji. Wszystko mi odpowiadało i pasowało tak, jak zostało zrobione. „Zły pasterz” to książka, której warto poświęcić czas i uwagę. Intrygująca zarówno za sprawą wybranego tematu, jak i sposobu jego realizacji. Powieść zyskuje również dzięki warsztatowi pisarskiemu autora, który snuje swą opowieść interesująco i przekonująco. Nie zawiodłam się na tej polskiej kryminalnej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2022 o godz 11:29 przez: saskia
Rozwiązanie pewnych zagadek jest ważniejsze od wielu innych spraw. Dopóki nie znajdą się odpowiedzi nie dają spokoju, przypominają o sobie raz za razem lub towarzyszą bezustannie. Czasem droga do ich wyjaśnienia jest długa i kręta, wymagająca czegoś więcej niż jedynie samozaparcia, trzeba niebezpiecznie zbliżyć się do swoich granic lub wręcz je przekroczyć. Spotkanie z siostrą, nie jej zaginięcie, planował Jan Bogucki. Miała kończyć praktyki studenckie, ale jak się okazało zniknęła wraz z jednym ze swoich kolegów. Początkowo nikt zbytnio się tym nie martwi, wiadomo młodzi ludzie, lato, romans podobno wisiał w powietrzu. Jednak brat widzi to inaczej, chociaż ma własne problemy na głowie. Co wydarzyło się w spokojnej okolicy, o jakiej zrobiło się głośno ostatnio z powodu niecodziennego odkrycia studentów archeologii? Żaden z tropów nie wyjaśnia co stało się z Kasią i Justynem, ale Janek nie zamierza zaprzestać poszukiwań, zaczyna je prowadzić na własną rękę. Nieoczekiwana pomoc w osobie Horsta Milera jest tym, czego nie oczekiwał, lecz przynosząca efekty jakich pragnął. To, co wydawało się już nieaktualne okazuje się jak najbardziej na czasie i wciąż niebezpieczne. Prywatne dochodzenie jest niebezpieczną grą, przekonują się o tym nie tylko Bogucki, ale on i Miler mają bardzo osobiste powody by je kontynuować, nawet jeśli będzie to oznaczać, że zapuszczą się dalej niż powinni. Co odnajdą zagłębiając się w przeszłość, bliższą i dalszą? Gdzie poprowadzi ich prowadzone śledztwo? Czy będą gotowi postawić wszystko na jedna kartę? Nic nie dzieje się bez powodu, dużo nie potrzeba by go zatrzeć i pojawiła się w jego miejsce zagadka, może nie pierwsza, lecz z pewnością nie ostatnia w łańcuchu przyczynowo – skutkowym, jaki go zapoczątkował. Autor „Złego pasterza” przygotował dla czytelników prawdziwą śledczą łamigłówkę, w której nie oczekujmy niczego oczywistego, przygotujmy się za to na wielowątkową historię, w jakiej liczą się detale. Prawda jest dobrze ukryta, a droga jaką wiedzie nas do nich Michał Wierzba jest kręta i wymagająca uwagi. Zresztą bohaterowie mają ją jeszcze trudniejszą, a my dzięki temu dostajemy kryminał, jaki wciąga nas niebywale szybko i od jakiego nie chcemy się uwolnić. Zagrało w nim wszystko – od motywu, tajemniczego, odsłaniającego się powoli i w najbardziej odpowiednich momentach, poprzez tło na jakim toczy się powieść, aż po samych bohaterów, zaskakujących tak charakterem oraz przede wszystkim podejmowanymi wyborami. „Zły pasterz” stawia pytania nie tylko postaciom, ale i czytającym, bo sprawiedliwość, wina, kara, zasady, nie są pokazane z obiektywnego punktu widzenia, lecz subiektywnego czyli takiego z jakim do czynienia mamy na co dzień. Na pierwszy rzut oka wydaje się prosty i jednoznaczny, lecz to jedynie iluzja, rzeczywistość komplikują emocje, żądające niekiedy czynów, daleko przekraczających to, do czego myśleliśmy, iż jesteśmy zdolni. mniej
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2022 o godz 16:38 przez: Heather
W poszukiwaniu niebanalnego kryminału, który wciągnie mnie bez reszty natrafiłam na zachwalaną propozycję od Michała Wierzby. Licząca sobie ponad sześćset stron książka kusiła mnie od dnia pierwszych zapowiedzi, więc skierowałam wobec niej wielkie oczekiwania, które na szczęście zostały spełnione. I to z nawiązką! Przyznaję, że autor bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że jego historia będzie aż tak dopracowana i przemyślana a od niemal pierwszych stron zauważyłam, że każdy szczegół był tutaj poparty konkretnymi dowodami. Prowadzone śledztwo, które od samego początku naznaczone było piętnem tajemnic oraz demonów przeszłości, mimo świadomego kluczenia pomiędzy faktami, wciąż dostarczało mi mnóstwa zaskoczeń, wodziło za nos, rozwiewało moje wstępne założenia. Uwielbiam, gdy autor bawi się ze mną w tak inteligentną grę, która ostatecznie - jak i w tym wypadku - prowadzi do niezwykle ekscytującego finału. Wraz z Janem Boguckim wracamy do rodzinnego miasta po dziesięciu latach. Nadszedł czas, by zapomnieć o trudnej przeszłości i zacząć żyć na nowo. Wizyta u siostry miała być wstępem do nowego rozdziału, ale mężczyzna nie spodziewał się, że przyjdzie mu się zmierzyć z prawdziwym wyzwaniem. Kasia zniknęła a w środowisku studentów mówi się, że miała romans z kolegą, który również przepadł bez wieści. Wcześniej podczas swoich prac archeologicznych dokopali się do nietuzinkowego znaleziska. Czy to miała coś wspólnego z ich zniknięciem? Czy Janek wspierany przez emerytowanego policjanta odnajdzie siostrę i odkryje prawdę? Jedna tajemnica prowadzi do drugiej, napiętrzają się wyzwania a to z kolei pozytywnie działa na fabułę, która ani przez moment nie wprowadza nudy czy postoju. Autor skupia się na obrządkach rytualnych, ładnie zabarwia tło obyczajowe, kusi klimatem odkryć archeologicznych i wprowadza w to wszystko odrobinę słowiańskiej kultury. Więcej jest tutaj poszukiwań aniżeli odkryć, ale dzięki temu skupiamy się na rozgrywanych wydarzeniach, zaglądamy w prywatne sprawy bohaterów, poznajemy lepiej ich marzenia, oczekiwania, doszukujemy się prawdy tam, gdzie wszystko powinno być klarowne. Autor inteligentnie kluczy pomiędzy faktami, wciąż pozostawia sobie solidne pole do popisu a dzięki temu czytelnik bawi się wybornie w tej grze pomiędzy licznymi podejrzeniami. "Zły pasterz" to kawał solidnie nakreślonego debiutu. Thriller z elementami kryminału, mocno odnoszący się do tła obyczajowego, wydaje się dopracowany w każdym możliwym aspekcie. Spora liczba stron w żadnym wypadku nie przeszkadza w czerpaniu rosnącej przyjemności z fabuły, która wraz z rozwojem akcji co raz mocniej skupia na sobie naszą uwagę. Niebanalny klimat, zaskakujące rozwiązanie oraz pomysłowe poprowadzenie fabuły sprawiają, że powieść Michała Wierzby przebija się z tłumu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
06-08-2022 o godz 17:41 przez: Szanuka
@znosem.wksiazce "Zły pasterz" to debiut literacki Michała Wierzby i powiem szczerze, że czytając tę książkę, w ogóle tego nie czuć. Jak zwykle postaram się najpierw przedstawić pozytywy płynące z lektury 📖 Po pierwsze, książka jest niezwykle wciągająca. Można powiedzieć, że "ma to coś", przez co ciężko o niej zapomnieć. Bardzo intrygującą fabułę, choć do tej za chwilę będę miała parę uwag. Po drugie, jezyk, jakim operuje autor jest bogaty, ale jednocześnie prosty w odbiorze. Wszystko można zrozumieć, w niczym nie da się pogubić. I po trzecie, bohaterowie są niezwykle dobrze nakreśleni. Są ciekawi i "ludzcy", mozna się z nimi zżyć. Jeśli chodzi o minusy, to niestety znalazłam ich kilka. Pamiętajcie jednak, że opinie są subiektywne. Niestety, ale fabuła rozczarowała mnie w tym stopniu, że spodziewałam się innego rozwoju akcji. W opisie mamy przedstawiony średniowieczny szkielet znaleziony przez studentów archeologii i można uznać, że to znalezisko odegra w tej historii większą rolę. Liczyłam na to, że będzie się wiązać jakoś z sektą przedstawioną w powieści, albo z samymi wierzeniami słowiańskimi. Jednak tak się nie stało. To trochę osłabiło mój entuzjazm. Poza tym są tu przedstawione naprawdę dramatyczne historie, ale rozwiązanie ich jest zawsze jedno, jakby było to najoczywistszym faktem pod słońcem: zastraszanie. Zastraszyć i po sprawie. No niestety, w prawdziwym życiu tak to nie wygląda. Ale być może właśnie dlatego czytamy kryminały, aby uwierzyć, że gdzieś tam, po drugiej stronie tęczy, sprawiedliwości jednak staje się zadość 🌈 Nie przemawia do mnie także fakt, że całą sprawę rozwiązuje dwóch amatorów przy pomocy emerytowanego policjanta i pośrednio udzielonej od jednej schorowanej policjantki. No nie. To nie jest realne. No i zakończenie. Trochę mnie zawiodło. Mam wrażenie, że intencją autora od początku było zrzucenie winy na coś/kogoś wysoko postawionego w państwie. Nie, że istnienie samej sekty, ale czegoś innego. Nie będę spojlerować, sami się przekonajcie. Smuci mnie to. Nie takiej historii oczekiwałam. No i jeszcze dochodzi te 600 stron. Są tacy, którzy uważają, że im więcej, tym lepiej. Ja uważam całkiem odwrotnie. Plus pojawia się coś, co mnie irytuje, a mianowicie istnienie epilogu bez istnienia prologu. Jeśli jest epilog, musi być prolog. Jeżeli nie ma jednego z tych czynników, lepiej zrezygnować z prezentowania drugiego. Aha! Na okładce powinno być oznaczenie 18 , ponieważ w książce pojawiają się sceny brutalnego seksu. 6/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-07-2022 o godz 16:44 przez: KLAUDIA KARDYNAŁ
Co złego może wydarzyć się na praktykach studenckich oprócz potwornego kaca? Okazuje się, że można dokonać wspaniałego odkrycia, a także zniknąć. Przekonała się o tym Kasia Bogucka oraz jej przyjaciel Justyn. Odbywając praktyki archeologiczne znajdują niesamowity szkielet. Kiedy postanawiają na osobności świętować swoje odkrycie ślad po nich zaginął. Na miejscu zjawia się brat Kasi – Janek, który pomaga w poszukiwaniach i zastanawia się nad swoją przyszłością. Janek jest niespełnionym muzykiem, którego życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku niż by tego pragnął. Teraz wraca w rodzinne strony próbując zrozumieć czego tak naprawdę chce od życia. Zaginięcie siostry po raz kolejny obraca jego plany o 180 stopni. Dochodzeniem w sprawie kieruje Irena Kamińska, która bardzo się stara odnaleźć studentów żywych oraz sprawcę. Dzięki swoim kontaktom udaje się ustalić, że w sprawę zamieszana jest sekta Czcicieli Boga Żywego. Jak się okaże to tylko czubek góry lodowej. Janek przy pomocy nowych przyjaciół (m.in. Horsta Millera – emerytowanego policjanta) będzie musiał podjąć nierówną walkę z przedziwną sektą, jej ochroniarzami i poplecznikami. Nie pomogą mu w tym problemy osobiste ani rodzinne. Na początku poznajemy kilku bohaterów, których wątki wcześniej bądź później wplatają się w główny wątek powieści. Dzięki temu mamy szerszy obraz całej sytuacji. Te same wydarzenia oglądamy również z różnych perspektyw. Bardzo fajny zabieg wprowadzający czytelnika w myśli wielu bohaterów. Dzięki temu rozumiemy na przykład, w jaki sposób sekta podporządkowuje sobie nowych członków, stałych wierzących oraz co czują rodziny i śledczy mający związane ręce. W książce poruszone jest kilka bardzo ważnych kwestii społecznych, ale nie będę spojlerować. Dzięki temu nie jest ona oderwana od rzeczywistości i mogłaby się wydarzyć. Powieść jest dobrze napisana, czyta się ją szybko i z wypiekami na twarzy. Nie ma czasu na nudę. Momentami działania bohaterów przypominają amerykańskie filmy akcji, ale można to autorowi wybaczyć. Starodawne imiona trochę rzucają się w oczy, ale dzięki temu nie da się pomylić w postaciach. Jest więc do przyjęcia. Ogólne wrażenia bardzo dobre. Gdybym nie wiedziała, że to debiut, to bym nie uwierzyła. Bardzo dobry tytuł na upalne lato. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2022 o godz 16:56 przez: Dagmara Łagan, BooksCatTea
Naznaczona wielowątkowością, zaskakująca intencjonalnie przemyślaną fabułą, zapewniająca niewątpliwie sporą dozę literackich doznań. Ta książka świadomie tkwi w utartych ramach gatunkowych, będąc mocnym, pełnokrwistym kryminałem o rasowym sznycie, który obleczono delikatnym krojem bogatego w emocje romansu, uzupełniono nićmi materii obyczajowej oraz doszytą, całkiem pokaźną warstwą thrillera ze skrupulatnie skrojoną osnową psychologiczną. „Zły pasterz” jawi się jako, trywialnie określając, „męski” tytuł, ale z całą pewności nie jest to historia osnuta tylko na drastycznych morderstwach i wulgarnej treści zmierzającej do sensacyjnego finału. Precyzyjnie zarysowane emocje oraz spójnie i logicznie skompilowanie wszystkich, pozornie niepowiązanych ze sobą, tworzących kontrolowany chaos, wątków, bez wątpienia świadczy o rozmyślnej kreacji. Ma ona czytelnika nie tylko szokować, ale w głównej mierze intrygować swoistą fabułą przesiąkniętą mrokiem słowiańskich wierzeń, eksponujących motyw okrytej całunem brutalnych tajemnic sekty i fanatyzmu. Historia ta nie charakteryzuje się permanentnym dynamizmem – to osobliwa mieszanka narracyjnego tempa, w której rozwlekłe opisy rekompensuje się niemożliwymi do przewidzenia elementami zaskoczenia. Tutaj komponowane dla uciechy demony trwają w mocnym uścisku z tymi, które osadzają się mentalnie na dnie duszy, a splot ten prowadzi do obezwładniającego gniewu i niepowstrzymanej nienawiści, skutkującymi dotkliwą zemstą, której odbiorca nie potępia, a wręcz skrycie opowiada się za wymierzeniem sprawiedliwości. Dopracowana w każdym aspekcie, co pozytywnie zdumiewa w przypadku literackiego debiutu, fabuła obnaża ludzkie żądze, słabości i misternie utkane błędne przekonania, osadzając wyzutą z koloryzowanych ułagodzeń konstrukcję na zaakcentowanym autentyzmem rysie charakterologicznym postaci, roztaczając przed czytelnikiem przekrój osobowościowych różnic i losowych doświadczeń z przeszłości. Umiejętnie meandrowane wydarzenia, fascynująco się zazębiając, zadają kłam przeświadczeniu, że więcej nie znaczy lepiej – ta książka udowadnia, że mnogość może świadczyć również o jakości, a szaleństwo i początkowy bezwład o sensowności. Niepewność do ostatniej strony jest w tej pozycji gwarantowana!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-07-2022 o godz 09:04 przez: Aleksandra
"Zły pasterz" to całkiem dobry debiut Michała Wierzby. Książka licząca 600 stron może z początku odstraszać, ale jeśli zagłębicie się w tę historię, nie odczujecie tak bardzo jej objętości. Tak jak objętość "Złego pasterza", tak początek historii może nieco odstraszać, a to za sprawą kilku wątków zaczętych na początku. Wkręcenie się może potrwać dłuższą chwilę, ale warto przez to przebrnąć, by początkowy zarys zaczął nabierać kolorów i spójności. Autor świetnie połączył losy bohaterów, co do których możemy mieć mieszane uczucia. Czułam pewną dezorientację na pierwszych kilkudziesięciu stronach, ale tak jak wspomniałam, warto poczekać na dalszy ciąg, by móc wkraczać w mroczny świat sekty, jej guru i wiernych, rytuałów, śmierci. Poznajemy Jana Boguckiego, który przyjeżdża do siostry w odwiedziny. Niestety dziewczyna zaginęła, a jej kolega z roku nie żyje. Huczy od plotek na temat domniemanego zabójcy i losu zaginionej Kasi. Jan wraz z byłym policjantem, Horstem Millerem, podejmują się prywatnego śledztwa i docierają do sekty, z którą policjant miał styczność w przeszłości. Kiedyś czytałam, że gdy chcemy zrozumieć drapieżcę, sami musimy się nim stać. Myśleć jak on, poznać jego środowisko. Nie jest to łatwe zadanie, raczej dla ludzi o mocnych nerwach i sile charakteru. Jednak każde działanie ma swoje konsekwencje. A konsekwencji swoich działań będą musieli ponieść bohaterowie "Złego pasterza" niemało. Wchodząc w świat sekty są blisko podpisania paktu z diabłem. Styl autora jest całkiem przyjemny, od początku napięcie rośnie wraz z wydarzeniami, których kolejno doświadczają bohaterowie. Mamy możliwość poznać ich bolączki, marzenia, a także przeszłość, która ukształtowała charakter. Muszą stoczyć walkę ze swoimi słabościami i demonami, które będą wystawiały ich na próbę jako człowieka. Śledztwo, sekta, śmierć, przemoc domowa, walka z własnymi słabościami, przeszłość, to kilka składników, które finalnie tworzą dobrą historię, która ma w sobie elementy kryminału i thrillera. W mojej ocenie warto przeczytać tę książkę, jeśli tematyka jest dla Was odpowiednia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2022 o godz 15:37 przez: zaczytana_mama_dwojki
Zaginięcia Morderstwa Prywatne śledztwo Traumy i rodzinne tragedie Znęcanie psychiczne i fizyczne Rytuały i obrzędy związane z działalnością tajemniczej sekty Trochę wspinaczki i garść archeologii Jednym słowem dla każdego coś dobrego, ale czy na pewno? Zaczynając czytać tę książkę byłam jej niezmiernie ciekawa. Zasiadłam do niej z wielkim entuzjazmem. Po około 200 stronach zaczęłam się jednak lekko irytować. Gdzie jest ten zapowiadany kryminał? Spokojnie Asiu, masz jeszcze 400 stron, doczekasz się! Po tym bardzo długim rozbiegu, w okolicach 300 strony w końcu akcja zaczęła się rozkręcać i nabierać wyrazu. Niestety nadal panowała prawnego rodzaju huśtawka emocjonalna. Raz było ciekawie, a za chwilę wręcz nudno. Dużym plusem jest to, że wątki, które początkowo wydają się zupełnie odrębne po czasie płynnie łączą się i przenikają tworząc całkiem intrygującą całość. Brawo również za kreację postaci Jana Boguckiego. Mężczyzna skomplikowany, ale który w tej swojej złożoności sam się lekko pogubił. Walczy z samotnością, jednocześnie ma żal do bliskich. W obliczu zaistniałej sytuacji wzmaga w nim chęć zemsty i posunie się do wszystkiego, by poznać prawdę. Jest mrocznie, brutalnie, nie zabrakło także scen seksu. Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że porządnego, mięsistego kryminału się nie doczekałam. Chcąc być w zgodzie ze sobą nie mogę tej powieści ocenić w pełni pozytywnie. Tak jak myślałam głównym zarzutem będzie jej objętość. Dla mnie stała się przez to mało konkretna i straciła na klimacie, który tu faktycznie jest, ale mógłby być dużo bardziej gęsty. Tempo akcji jest bardzo nierówne, a niektóre fragmenty po prostu przegadane. Ta powieść to kryminalny debiut Autora więc jednorazowo należy się taryfa ulgowa. Mimo wszystko dla mnie jest tu za mało kryminału w kryminale, a za dużo innych wypełniaczy. Niby od przybytku głowa nie boli, ale tym razem mnie niestety rozbolała. Ostatecznie miałam wrażenie jakbym czytała co najwyżej thriller psychologiczny z elementami kryminału, a nie tego oczekiwałam. Szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2022 o godz 14:57 przez: tomzynskak
Co ma wspólnego rozwiązana przed laty sekta z zaginięciem dwójki młodych archeologów i znaleziskiem którego się nie spodziewali? Czy Jan Bogucki odnajdzie swoją siostrę i zmierzy się z drzemiącymi w nim demonami? Jedno jest pewne - kiedy polujesz na drapieżcę, musisz się liczyć z konsekwencjami. „Zły pasterz” to książka po która sięgam z ogromnym zainteresowaniem. Opis bardzo mnie zaintrygował, ale jednak chyba bardziej sam tytuł. Już od pierwszych stron czułam, że sięgnięcie po tę książkę to był naprawdę dobry wybór. Klimat jaki udało się stworzyć autorowi jest niesamowity! Tak naprawdę nie da się przewidzieć co za chwilę się wydarzy, boimy się o losy bohaterów i z niecierpliwością czekamy na zakończenie. Zwroty akcji i przede wszystkim bohaterowie z krwi i kości powodują, że nie chcemy odkładać książki na bok. Wielowątkowość to zdecydowanie mocna strona tej książki. Brutalne morderstwa, sekta, mrożące krew w żyłach akty przemocy, rytuały, trudne relacje rodzine, uzależnienia… Autor nie boi się zagłębiać w mrok i czerpie z niego garściami. Wszystko opisane jest naprawdę obrazowo, dzięki czemu wyobraźnia czytelnika pracuje na wysokich obrotach. Wątek kryminalny został tutaj pociągnięty świetnie, a wokół niego utkano otoczkę obyczajową co stanowi ze sobą spójną całość. To dzięki tym wątkom obyczajowym możemy lepiej poznać naszych bohaterów. Stajemy się świadkami wszystkich coraz to mroczniejszych czynów i myśli. Dostrzegamy coraz więcej niewiadomych i tajemnic. Umysły naszych bohaterów stoją przed nami otworem, a ich uczucia są namacalne. „Zły pasterz” to debiut, którym autor wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. Niemniej jednak mam nadzieję, że jego kolejne książki będą tak samo dobre, albo i lepsze. Całość intryguje, zaskakuje i pochłania. Zapewniam Was, że bohaterowie i zresztą sama fabuła będą wam krążyć w głowach jeszcze na długo po przeczytaniu książki. Polecam! Przeczytajcie, bo warto i jestem pewna, że się nie zawiedziecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2022 o godz 18:24 przez: Nasturcja
Jaką książkę zabraliście w tym roku na wakacje? Ze mną podróżował "Zły pasterz" autorstwa Michała Wierzby. Przeczytałam tę cegiełkę licząca ponad 600 stron zaskakująco szybko. O czym jest ta książka? Opowiada o Janie Boguckim, byłej gwieździe muzyki rozrywkowej, który po wielu latach nieobecności wraca do rodzinnego miasta. Mężczyzna chce spotkać się ze swoją siostrą Kasią, która kończy praktyki archeologiczne w okolicy, lecz ta znika wraz ze swoim przyjacielem w niewyjaśnionych okolicznościach. Trop prowadzi do sekty. Co to za organizacja? Kto tu jest kim i czy Janowi uda się rozwikłać zagadkę związana ze zniknięciem Kasi? Autor ma ciekawe pióro i bardzo przyjemny styl, który określiłabym jako filmowy, minimum opisów, a dużo wyrazistych i zapadających w pamięć scen. Podpasował mi też klimat powieści, bardziej intrygujący, niż mroczny, co w przypadku trillerow bardziej mi odpowiada. Początek powieści to przeplatanka różnych wydarzeń z różnych miejsc w okolicach Leszna, ze sporą ilością bohaterów, ale nie miałam problemu z poukładaniem tych puzzli w całość. Zresztą autor zgrabnie połączył wszystkie wątki zamykając je w sposób może nie zbyt zaskakujący, ale z pewnością spektakularny. Wszystko tu współgrało, było doprecyzowane i przemyślane. Nie mogę nie wspomnieć o lekkości, z jaką autor porusza się zarówno po opisywanych terenach jak i tematyce. Domyślam się, że nie potrzebował głębokiego researchu i pisze na tematy i o miejscach, które są mu znane i bliskie. Znajdziecie w tej książce również dużo ciekawych niuansów i smaczków. Ja na przykład uśmiałam się z pewnego wierszyka i nawet zapytałam moją przyjaciółkę ze Wschowy czy może jeszcze jakieś zna 😉 Ale podobno w jej roczniku uczyli innych 😉 Odpowiadało mi również tempo akcji i niepowtarzalny klimat. Autor nie pozwala czytelnikowi się nudzić, intryguje, zaskakuje, trzyma w napięciu, nie boi się mocnych scen, szokuje i zwodzi. Dla mnie bomba 👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-08-2022 o godz 21:22 przez: przerwa.na.ksiazke
Jan Bogucki wraca w rodzinne strony. W pierwszej kolejności chce spotkać się z młodszą siostrą, która ma odebrać z praktyk archeologicznych. Kiedy zjawia się na miejscu, okazuje się, że Kasia zniknęła. Wraz z nią jeden ze studentów. Poszukiwania ruszają na szeroką skalę. Z Jankiem kontaktuje się emerytowany policjant, który twierdzi, że wie kto stoi za zniknięciem Kasi. Horst również ma swój interes w zemście na tajemniczej sekcie. Dotarcie do guru nie jest jednak takie proste. Przed Jankiem wiele pracy, poświęcenia i walki z własnymi demonami. "Zły pasterz" to jedna z tych książek, które ciężko ocenić. Która wywołuje mieszane uczucia. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej objętość. Ten grubasek ma 600 stron. Fabuła jest więc mocno rozbudowana. Z początku ciężko było mi się połapać. Pojawia się wiele wątków, które z pozoru nic nie łączy. Jednak z czasem te luźne tematy łączą się w spójną całość. Za co 👏 dla autora, że udało mu się to tak dobrze połączyć. Myślałam, że akcja będzie toczyła się wokół odkrycia archeologicznego, które pojawia się na początku. Tak jednak nie było. Co innego stało się osią fabuły. Akcja na przemian przyspiesza i zwalnia. Momentami jest ciekawie, że trudno się oderwać. Inny razem fabuła się wlecze i ciężko przebrnąć przez kolejne strony. Intrygującym wątkiem jest sekta z jej tajemniczym guru na czele i pradawnymi wierzeniami. Szkoda, że nie został on bardziej rozbudowany. Pokazany lepiej od środka. Trochę mało tego było dla mnie. Za to bardzo podobała mi się postać Janka. Wolny duch. Ceni sobie wolność, swobodę, przebywanie na łonie natury. Z drugiej brakuje mu rodziny, miłości. Jest pogubiony sam ze sobą. Bywa porywczy, przez co ma problemy. Musi odnaleźć swoje miejsce w świecie. Jest to debiut literacki, więc więcej można mu wybaczyć. Mimo że czasami było ciężko, to jestem zadowolona z lektury i jestem ciekawa kolejnych pozycji autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-07-2022 o godz 06:50 przez: ewela_czyta
W „Złym pasterzu” Jan Bogucki ze złamanym sercem i raną na duszy po długich dziesięciu latach postanawia wrócić w rodzinne strony. Pierwsze co robi to umawia się z siostrą Kasią, że ją odbierze z wykopalisk - dziewczyna ma praktyki archeologiczne gdzie odkrywa z kolegą szkielet o cechach sprzecznych z tym, co spodziewano się znaleźć. Rodzeństwo bardzo się cieszy, że w końcu się zobaczy. Niestety kiedy Jan dociera na miejsce praktyk siostry, dowiaduje się, że Kasia i jej kolega zniknęli. Rozpoczyna się poszukiwanie. Jedyny trop jaki udało się ustalić prowadzi do tajemniczej sekty, kierowanej przez guru. Jan stara się rozwikłać zagadkę, a w tym pomaga mu emerytowany policjant Horst Miller, dla którego ta sprawa jest priorytetem, ma wymiar osobisty. Czy Janek odnajdzie Kasię? Czy prawda ujrzy światło dzienne? Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości autora, aż ciężko uwierzyć, że to jest debiut. Cieszę się bardzo, że mogłam sięgnąć po tę książkę i przeczytać tę historię. Książka nie należy do cienkich, to grubasek, 600 stron. Jednak w niczym to nie przeszkadza, aż chciałoby się więcej. Historia jest dopracowana, nie przeciągana na siłę, do tego bardzo lekki styl dzięki czemu książkę czyta się szybko. To bardzo zawiły i trzymający w niepewności thriller kryminalny, nic nie jest tu takie jakie mogłoby się wydawać. Morderstwa, przemoc w rodzinie czy sekta, to tylko przedsmak tego co was czeka. Wielkie brawa dla autora za pomysłowość, wykazuje się ogromną wiedzą. Książka jest niezwykle interesująca i wstrząsająca. Ukazuje nam to, co człowiek potrafi zrobić z drugim człowiekiem, że życie jest nic niewarte gdy staniesz na drodze psychicznego guru. Oraz to, co kobieta potrafi zrobić z mężczyzną gdy ten podniesie na nią rękę, jeden raz za dużo. „Zły pasterz” nie raz cię zaskoczy, będzie trzymał w niepewności, aż do ostatniej strony oraz będzie dążyć do osiągnięcia sprawiedliwości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2022 o godz 21:48 przez: polish.bookstore
Lubię sięgać po debiutanckie powieści i poznawać pióro zdobywających doświadczenie autorów. Zawsze daję im szansę i niejednokrotnie okazuje się, że wydana przez nich pierwsza pozycja niczym nie odbiega od książek napisanych przez kolegów po fachu. Z przyjemnością sięgnęłam więc po „Złego Pasterza”, czyli kryminalny debiut Michała Wierzby, który wczoraj miał premierę. Przed Wami wielowątkowy, intrygujący i nietuzinkowy kryminał, który zdecydowanie zasługuje na Waszą uwagę. Dobrych kryminałów jest mnóstwo, ale takiego jak ten jeszcze nie czytałam. Jest inny. Wyróżnia się, choć zrozumiecie o czym mówię dopiero podczas lektury. Akcji zdecydowanie tu nie brakuje, więc absolutnie nie będziecie się nudzić towarzysząc Jankowi podczas odkrywania prawdy o śmierci jego siostry. A jest ona bardzo zagmatwana i ukryta głęboko… To pozycja mocna i brutalna. Dosadna, tajemnicza i otoczona aurą złowrogości, która czai się tuż za rogiem. Autor poruszył tu szeroki wachlarz tematów, które finalnie zazębiają się i łączą w idealną całość. Początkowo nie będziecie mieli pojęcia co, kto i po co, jednak wszystko wyjaśni się w odpowiednim czasie, choć przyznaję – chwilami opisy i wstawki wydawały się ciut przydługie. Przemoc domowa, morderstwa, gwałty, pogańskie wierzenia i rytuały, sekta. Brzmi interesująco, prawda? Smaczku dodaje fakt, że siostra głównego bohatera chwilę przed zaginięciem odbywała praktyki z archeologii, a Pan Michał Wierzba okazuje się mieć ogromną wiedzę z zakresu tej dziedziny oraz antropologii, więc dowiecie się sporo ciekawych rzeczy z tej materii. „Zły pasterz” jest zdecydowanie powiewem świeżości. Czas spędzony z tą pozycją oceniam bardzo dobrze i chętnie sięgnę jeszcze przy najbliższej okazji po twórczość autora. Mam nadzieję, że i Wy sięgniecie po tę pozycję, więc na dniach będziecie mogli zdobyć u mnie egzemplarze tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-07-2022 o godz 10:36 przez: Life_substitute
"Jesz­cze raz spoj­rzał na zruj­no­wa­ną kom­na­tę, gdzie nad jed­nym z wy­cho­dzą­cych w ciem­ność okien za­mo­co­wa­no szu­bie­nicz­ną pętlę. Kiedy po­czuł, że pro­wa­dzą­ce go ra­mio­na robią się zde­cy­do­wa­ne jak me­ta­lo­we ob­rę­cze, opu­ści­ła go reszt­ka pew­no­ści sie­bie. Kiedy zo­ba­czył, że Floki sta­wia pod szu­bie­ni­cą ta­bo­ret, nogi ugię­ły się pod nim ze stra­chu. W jego za­mro­czo­nym al­ko­ho­lem umy­śle za­czę­ła prze­bły­ski­wać myśl, że musi ucie­kać. Bro­nić się. Wal­czyć. Wku­rzył się, ryk­nął jak tur i za­pra­gnął się wy­rwać, jed­nak nie pa­no­wał nad swoim cia­łem. Cios wy­pro­wa­dzo­ny na oślep wy­rwa­ną z objęć ręką był tak po­wol­ny, że wzbu­dził tylko salwę śmie­chu." To się nazywa debiut. Spodziewałam się trzymającej w napięciu historii na jeden wieczór, jednak to co otrzymałam przerosło moje oczekiwania. Pierwsze co zwraca uwagę podczas lektury to język którym posługuje się autor, prosty, ale jednocześnie bardzo obrazowy i dosadny, a 600 stron czyta się praktycznie samo. Uprzedzam jednak, że opisy są naprawdę mocne, brutalne, momentami wręcz wulgarne, więc miejcie to na względzie. Jednak i tak mimo wszystko najważniejsza jest sama opowieść, która oprócz walorów czysto rozrywkowych zwraca uwagę oryginalnością i dopracowaniem. Mrok i tajemnica przeplata się tutaj z wątkami obyczajowymi, poruszane są również ważne społecznie kwestie, dzięki czemu całość wydaje się bardziej realistyczna. Bohaterowie, których jest naprawdę sporo, są charakterni i wyraziści, historia każdego z nich, bez wyjątku, przykuwa uwagę, dzięki czemu z zapartym tchem śledzimy fabułę, mimo że toczy się ona dosyć powolnym tempem. I najważniejsza rzecz, nie dajcie się zwieść pozorom, ta książ­ka jest zupełnie inna niż myślicie. Niezwykle mocny debiut.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2022 o godz 10:25 przez: Urszula Azarewicz
Szukacie książki pełnej napięcia i nieprzewidywalności? Szukacie niebanalnego kryminału, który na długo zostanie w Waszej pamięci? Jeśli na oba te pytania Wasza odpowiedź brzmi "tak", to przedstawiam Wam książkę "Zły pasterz" @michalwierzba.pisarz! Jest to całkiem niezła "cegiełka", licząca sześćset stron, lecz mimo to, czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem i z zapartym tchem. Przy tej książce nie da się przejść obojętnie. Wciąga od pierwszych stron, uzależnia! Tutaj mamy coś więcej niż zbrodnię, coś więcej niż śledztwo. Autor zrobił krok naprzód. W swojej książce porusza temat sekty, rytualnych mordów, ogólnego zawierzenia i podporządkowania się guru. Pokusił się także o ukazanie walki z własnymi demonami i wielkim poświęceniu w celu poznania prawdy. Gdy Jan Bogucki dowiaduje się, że jego siostra Kasia zaginęła, robi wszystko, by ją odnaleźć. Wciąż walczący ze złamanym sercem oraz bolesną przeszłością, chce rozwiązać zawiłą zagadkę i poznać prawdę. Pomaga mu w tym emerytowny policjant Horst Miller. Podczas śledztwa na jaw wychodzą nowe fakty i zostają popełnione kolejne zbrodnie. Jedyny trop prowadzi do sekty, kierowanej przez tajemniczego guru. To, co dzieje się za jej "murami", mrozi krew w żyłach i dla zwykłego śmiertelnika jest conajmniej niezrozumiałe, straszne i wręcz obrzydliwe... Czy Jankowi uda się rozwiązać zagadkę? Czy pomści siostrę? Nie chcę zdradzać zbyt wiele! Jedno jest pewne - jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. "Zły pasterz" to kryminał dopracowany w każdym calu. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut Pana Michała i z tego miejsca serdecznie gratuluję nie tylko wydania książki ale także talentu 😍 Z niecierpliwością czekam na kolejne książki, spod Pana pióra☺️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-07-2022 o godz 11:06 przez: Zuza Maniek
Fabuła jest wciągająca, toczy się swoim rytmem, nie nastawiajcie się na sensacyjne tempo, ale to absolutnie nie jest minus, bo z przyjemnością możemy się zanurzyć głębiej, dokładnie przyjrzeć się miejscu, okolicznościom, a przede wszystkim bohaterom. Poznajemy ich dobrze, dzięki rozbudowanej warstwie obyczajowej i traktujemy jak naprawdę dobrych znajomych; wiemy, co im w głowie siedzi. Są pełnowymiarowi, z charakterem i pazurem. Nie zabraknie też mocniejszych scen - brutalnych porachunków, przemocy, wulgarności i seksu. Kontrast pomiędzy „zwykłymi” ludźmi, a przestępcami, bezwzględnymi członkami sekty będzie się zacierał i wierzcie mi, będziecie trzymać kciuki, żeby ten, komu się należy, dostał porządny wpier… wymiar kary. A jako dodatek dostaniemy ciekawe zajawki zainteresowań bohaterów: archeologią, wspinaczką, motocyklami (ja i mój shadow cieszymy się, że znowu jesteśmy czarnymi charakterami 😈) i opuszczonymi pałacami. Ach, no i okolica Leszna przedstawiona jest bardzo zachęcająco! „Zły pasterz” pełen jest rozważań bohaterów o swoim życiu, punkcie, w którym się znaleźli. Istnienie niesie im samotność, smutek, rozczarowania i tęsknoty, ale daje im też broń do ręki – silną potrzebę wymierzenia sprawiedliwości i wsparcie sprzymierzeńca. W pewnym momencie ścieżki bohaterów przetną się, by mogli połączyć siły. Czy wystarczy im pewności siebie, determinacji i odwagi, by dokończyć plan? Skoro tak wygląda debiut kryminalny Autora, to ja już zapisuję się na następną powieść. Sprawnie poprowadzona i dokładnie przemyślana fabuła, postaci z krwi i kości, świeże, nieoklepane pomysły totalnie mnie przekonały. Autor lubi "pogadać", ale przyjemnie się Go "słucha".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-08-2022 o godz 06:21 przez: zaczytany.tata
Wracając do rodzinnego miasta po dziesięciu latach tułaczki Jan Bogucki planuje odwiedzić młodszą siostrę, kończącą właśnie archeologiczne praktyki. Okazuje się jednak, że ślad po Kasi zaginął, a mężczyzna musi rozpocząć prywatne śledztwo, prowadzące go do rozwiązanej przed laty sekty kierowanej przez tajemniczego guru. Tocząc walkę z własną porywczością odkłada na bok leczenie złamanego serca i próbę ustatkowania się, by przy pomocy emerytowanego gliniarza poznać szokującą prawdę. Powiedzieć o tej książce, że jest mocnym thrillerem, to jakby nie powiedzieć nic. Mnóstwo w niej brutalności, wulgaryzmów, przemocy i seksu, nie zawsze w wersji tylko i wyłącznie dla amatorów romantycznych uniesień. Wiele, naprawdę wiele pozornie nic nie mających ze sobą wspólnego wątków, w których na pierwszy plan zdają się wynurzać pasje samego autora. Historia, archeologia, literatura, turystyka, muzyka czy też nawet wspinaczka wysokogórska tworzą w tym przypadku niezwykle pochłaniającą czytelnika lekturę. Niemały warsztat literacki Michała Wierzby i bohaterowie, z których każdy jest nakreślony w wyrazisty sposób dopełniają tylko dzieła, dając czytelnikowi w prezencie towarzysza na kilka wieczorów. „Zły pasterz” to z pewnością książka, na której stronicach usatysfakcjonowanie odnajdzie każdy czytelnik lubujący się zanurzać w wyjątkowych historiach. Tutaj autor nic nie pozostawił przypadkowi, a malowany słowami przez niego obraz ostatecznie jest niezwykle interesujący. Czy wspomniałem, że to debiut liczący 608 stron? Czytajcie i cieszcie się każdym jej zdaniem, bo naprawdę jest czym… Współpraca z wydawnictwem Muza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-08-2022 o godz 17:42 przez: Kotoksiazka
Jan Bogucki po latach tłumaczki wraca do rodzinnego miasta, pragnąc odbudować relacje z siostra. Do spotkania nie dochodzi, ponieważ siostra Janka wraz z kolegą przepadli bez wieści. Policja szybko zamyka sprawę, ale Janek pragnie wyjaśnić ją wszczynają prywatne śledztwo, w którym pomaga mu emerytowany policjant. Wszystko wskazuje, że zaginięcie siostry związane jest z nieistniejącą już sektą. Czego Janek dowie się w trakcie poszukiwań? ZŁY PASTERZ to wielowątkowy, mroczny i brutalny debiut Michała Wierzby, który trzyma w napięciu do ostatniej strony. Takie debiuty to ja lubię czytać!🔥 Nie co że powieść liczy 600 stron, więc zalicza się do książkowych cegiełek, jest misternie skonstruowanym kryminałem ociekającym krwią. Jej wielowątkowość i mnogość postaci z początku nie łączących się ze sobą, może przygniatać, ale im dalej w las tym wszystko się ze sobą zgrabnie zazębia. Aż dziwne że sam autor nie pogubił się w tych motywach i bohaterach, ale to tylko świadczy o tym, jak dobrze była przemyślana cała fabuła i akcja, a działo się tutaj naprawdę sporo! Portrety postaci były dobrze nakreślone, niektóre zjednywały do siebie, a inne całkowicie odpychały, sprawiając, że z zainteresowaniem śledziłam im historię. Fajnie że autor wspominał o kilku wątkach takich jak sekta, archeologia, motocykle, górska spinaczka, tylko uważam, że niektóre opisy były całkowicie zbędne, przez co stopowały akcje. Jakby je uszczuplić, powieść stałaby się bardziej dynamiczna, a tak niekiedy bywała nierówna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-08-2022 o godz 07:02 przez: Anonim
Jedna zaginiona w lesie dziewczyna. Jedna rozwiązana przed laty sekta, do której prowadzą tropy. I liczne demony przeszłości, które wciąż dręczą bohaterów - czy Jankowi uda się odnaleźć siostrę? Przyznaję, że początkowo dość opornie szło mi wgryzienie się w tę historię. Od pierwszych stron przytłacza mnogość wątków, miejsc osadzenia akcji, jak i samych bohaterów. A że w życiu kieruję się zasadą, iż siła tkwi w prostocie, ze sporą dozą niepewności przewracałam kolejne strony. I cóż, koniec końców muszę oddać Wierzbie jedno - pierwszorzędnie wybrnął z tego chaosu. Sekta. Przemoc domowa. Zemsta. Gang motocyklowy. Słowiańskie obrzędy. Symbolika. Wszystko to tworzy niezwykle absorbującą mieszankę, która w pewnym momencie pochłania czytelnika. Z pewnością swój udział ma w tym również niewymuszone, choć dość specyficzne pióro autora, który nie stronił od brutalności i wulgarności. Nie sposób nie wspomnieć również o Janku i emerytowanym policjancie Horstcie - duecie tak groteskowym w swoich przeciwieństwach, że wręcz... genialnym. Z uśmiechem na ustach obserwowałam ich słowne utarczki i przekomarzania. Dużą rolę w historii tej odgrywa również warstwa obyczajowa i wewnętrzne rozterki bohaterów, sprawiając, iż nie jest to wyłącznie krwawa jatka. Wierzba zadbał o każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, tym samym tworząc spójną, przemyślaną całość. W pełni satysfakcjonującą. "Zły Pasterz" to surowy, rasowy kryminał. Mocno angażujący, ale zdecydowanie wart każdej przeczytanej strony!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa The Love Hypothesis Ali Hazelwood
4.7/5
27,23 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ze złości Bonda Katarzyna
4.7/5
36,14 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa O włos Bonda Katarzyna
4.5/5
30,12 zł
42,90 zł
25,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Zimna sprawa Bonda Katarzyna
4.7/5
26,02 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
24,68 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miłosny układ Hogle Sarah
4.3/5
27,97 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarodziejska góra Mann Thomas
4.7/5
48,46 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Grzechy szejka Tom Steinfort
4.6/5
27,23 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
37,43 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To jej wina Mara Andrea
4.6/5
29,60 zł
47,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
5/5
28,27 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mowa serca Wade Cleo
5/5
14,99 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego