Złe dziewczyny nie umierają. Tom 1 (okładka miękka)

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…

Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się w uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają, pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem.

Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?

Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają. Tom 1
Seria: Złe dziewczyny nie umierają
Autor: Alender Katie
Tłumaczenie: Steczko Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 360
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-01-13
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 208 x 145
Cykl Złe dziewczyny nie umierają
Indeks: 18464542
Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
20-08-2016 o godz 16:03 TheUnforgivingg dodał recenzję:
"Złe Dziewczyny Nie Umierają", Katie Alender to pozycja polecona mi przez znajomych. Na początku mój stosunek do niej był dość sceptyczny. Obawiałam się, że ze względu na to, że nie jest zbytnio w moim stylu, może mi się nie spodobać.
Pierwsze kilkadziesiąt stron to była istna masakra, czytanie szło mi bardzo opornie. Jednak gdy fabuła zaczęła się rozkręcać, szybko się wkręciłam.

Kasey dziwnie się zachowuje. Mówi dziwnym językiem, jej oczy zmieniają kolor i płoną nienaturalnym blaskiem. Dla jej starszej siostry Alexis niewyjaśnione zdarzenia, mające miejsce w ich domu, wydają się być tylko urojeniami. Z czasem jednak uświadamia sobie, że to wszystko jest prawdziwe, a tylko ona może przeciwstawić się rosnącemu w siłę demonowi.

Książka napisana jest bardzo prostym i przyjemnym dla Czytelnika językiem. Autorka bardzo zręcznie poprowadziła wszystkie wątki, wzajemnie je przeplatając i łącząc. Wprowadziła wiele elementów, do których na początku nie przywiązywałam zbyt wielkiej wagi, a z biegiem fabuły okazały się być naprawdę istotne.
Nieprzewidywalne zwroty akcji tworzyły ogromne napięcie, które pozostało nierozładowane aż do ostatnich rozdziałów.

Ogromnym zaskoczeniem dla mnie okazała się być relacja o charakterze romantycznym, rozwijająca się między bohaterami. Mimo, że jest dość subtelna, szybka i niezbyt rozbudowana, idealnie pasuje do pozostałych elementów powieści.

Alexis polubiłam głównie za wady, których jej nie brakuje. Zdecydowanie bardziej wolę zbuntowane, nieposłuszne postaci, od tych grzecznych i ułożonych. Mocny charakter dziewczyny przejawiał się nie tylko w zachowaniu, ale również w wyglądzie nastolatki.

Mimo, że pozycja naprawdę mi się podobała, jakoś nie mogę wyobrazić sobie kolejnych części. Obawiam się, że będą one ciągnięte na siłę i nic dobrego z tego nie wyniknie.
Mam jednak nadzieję, że autorka wymyśli coś całkiem nowego i równie interesującego jak tom pierwszy. Na pewno w najbliższym czasie się o tym przekonam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2016 o godz 21:24 kasiek dodał recenzję:
Książka jest pełna emocji! Zwłaszcza na końcu! Już zamówiłam przedpremierowo ,,Od złej do przeklętej''. Nie mogę się doczekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2016 o godz 19:09 Bujaczek dodał recenzję:
Miałam obawy co do Złych dziewczyn, ale na szczęście były one bezpodstawne, bo czytało mi się je bardzo dobrze oraz szybko. Bez problemu wczułam się w klimat książki i z zadowoleniem stwierdziłam, że nie było w niej żadnych infantylnych i niedorzecznych sytuacji czy zachowań, co dodawało jej realności oraz dreszczyku emocji. Zżyłam się z bohaterami i wraz z nimi przeżywałam wszystkie wydarzenia. W prawdzie nie byłam przerażona (bo mnie trudno przestraszyć), ale klimat książki na mnie wpłynął i chętnie obejrzałabym jej ekranizację, ale tylko w reżyserii Jamesa Wana

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/03/opetana-siostra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2016 o godz 20:12 Magazyn Liter dodał recenzję:
magazynliter.blogspot.com

Alexis jest zwykłą nastolatką, całkiem buntowniczą i bezczelną względem szkoły i ludzi, których nienawidzi. Hobby i pragnienia ma takie same jak wszyscy - spełniać się, kochać i być kochanym. Jej dwa lata młodsza siostra - Kasey jest ześwirowana na punkcie kolekcjonowania lalek wszelkiego rodzaju.
Wszystko zaczyna się od tajemniczego blasku. Blasku podążającym za dwiema siostrami...
Mała Kasey zmienia się od czasu, kiedy Alexis opowiada jej historyjkę, która dziwnym przypadkiem wypływa mimowolnie z jej ust, jakby już ją znała lub słyszała.
Od tego momentu młodsza siostra już nie jest taka sama - zaczyna zachowywać się irracjonalnie; nie pamięta niektórych momentów, używa sabotażu korzysta ze słów, które nie są przypisane 12-latce typu: "winno się nie bić", "rodzicielka".
Co się dzieje z małą Kasey? kim jest "przyjaciółka"? Te pytania właśnie zadaje sobie Alexis, a na pomoc jej przychodzi najbardziej nieoczekiwana osoba...

Główna bohaterka, Alexis, od razu zdobywa sympatię czytelnika. Jest ona bardzo szczera i sarkastyczna, co wywołuje uśmiech na twarzy, a niektóre wypowiedzi są skierowane wprost do osoby czytającej. Spotykam się z takim czymś po raz pierwszy. Zabieg ten bardzo mi się spodobał, ponieważ nie jesteśmy tylko duchem obserwującym wydarzenia, ale kimś ważnym dla fabuły, można nawet powiedzieć, że przyjacielem.

Dzięki zżyciu się z bohaterami, jesteśmy w stanie odczuwać to samo, co oni - wściekłość, troskę, podejrzenia. A propos podejrzeń - książka została tak skonstruowana, że można poczuć się jak detektyw. Każde działanie Kasey ma ukryty sens, jakąś tajemnicę. Czytelnik może sobie dopowiadać, czy z młodszą siostrą jest coś poważnie nie tak czy tak tylko zdało się Alexis.
Poprzez powolne rozkręcanie "nawiedzenia", jesteśmy w stanie bardziej wczuć się w historię i brać udział w tym nie jako czytelnik, ale sama Alexis. Było to ciekawe, ponieważ czułam lęk przed Kasey - czy może zaraz wejdzie do "mojego" pokoju i mi coś zrobi czy też nie.

Katie Alender napisała bardzo fajną, młodzieżową książkę. Czyta się lekko, a cała fabuła chłonięta jest jednym tchem. Zawodzące może być zakończenie, ponieważ jest dość prymitywne i przewidywalne, jednak dzięki całej reszcie jest to wybaczalne. Wielka szkoda, że rozstanie z siostrami Alexis i Kasey następuje tak szybko, ale mam nadzieję, że drugi tom będzie równie cudny i trzymający w napięciu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2016 o godz 21:48 bookworm dodał recenzję:
Cała recenzja na: http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/2016/03/duchy-sa-wszedzie-nie-sposob-ich.html#more

Na początku chciałabym zaznaczyć jak dobrze jest wydana ta książka. Przede wszystkim; okładka. No powiedzcie mi, czy ona nie jest cudna? Intrygująca, mroczna i przerażająca. W tym całym strachu kryje się również piękno. Rozdziały są również zaznaczone rozmaitymi esami floresami. Pierwsze zdanie w rozdziale również mamy wyodrębnione inną, elegancką czcionką. Jednym słowem jestem zachwycona wydaniem tej pozycji! Książkę dorwałam na wyprzedaży na stronie internetowej empika, więc nie byłam jakoś nastawiona na tę książkę. Dodałam ją do koszyka ot tak. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tej książki, ale dlaczego; to już dowiecie się w dalszej części tej recenzji ;)

Zacznijmy od fabuły. Szczerze powiedziawszy fabuła najoryginalniejszą nie jest. Jest to połączenie dwóch światów; typowego amerykańskiego filmu dla młodzieży i schematycznego i typowego, a jednak strasznego horroru. Jak wiecie lub nie, ja jestem bardzo bojaźliwą osobą, przeraża mnie dosłownie wszystko, więc horrory to raczej nie moja bajka, ale stwierdziłam, że w sumie, to czemu nie spróbować nowego gatunku. No i powiem Wam, że jestem całkiem zadowolona z tej fabuły czy też pomysłu, ale w tej książce potrzeba trochę rozdziałów aby akcja nabrała tempa.

Przejdźmy teraz do bohaterów. A konkretnie; zacznijmy od ich imion. Pewnie się dziwicie, ale po prostu wysłuchacie przeczytajcie. Nie wiem czy wiecie, ale książka została wydana w 2009 roku. Więc imiona mnie (lekko) nie dziwią. Alexis/Lexi, Megan, Kasey, Mimi, Lydia i tak dalej, i tak dalej. Ja wiem, że dla kogoś mogą to być normalne imiona, ale po prostu nie mogłam ich czytać! Okropnie kojarzyły mi się z Mean Girls/Wredne dziewczyny :/ Dobra, koniec narzekania! Alexis była całkiem znośną postacią, która każdą wolną chwilę oddawał swojej pasji- fotografii. Byłą też opiekuńcza i rozsądna. Następnie jej młodsza siostra; Kasey. O niej za wiele nie mogę powiedzieć (ten kto czytał pewnie wie o co mi chodzi), ale mogę stwierdzić, że była okropnie naiwna i odniosłam wrażenie, że jest ona leniwa. Następną ważną postacią jest Megan. Nie będę zdradzać kto to jest, ale powiem Wam, że ta urocza dziewczyna zyskała moje uznanie. Szlachetna, pomocna, trzeźwo myśląca osoba z duszą marzycielki ;)

Wątek romantyczny musiał się pojawić, gdyż jest to młodzieżówka. Tego wątku nie mogłam ścierpieć :/ Był bardzo oklepany i schematyczny. Dziewczyna- odludek. On- sławny chłopak z ciężką przeszłością. Ona dostaje od niego drzwiami w czoło, później on ją podwozi do domu, dyskutują zawzięcie, bla bla bla :/ Brakowało tam tylko trójkąta miłosnego :/

Podsumowując; Złe dziewczyny nie umierają to książka dla tych co lubią się nieco bać i nie wymagają od danej powieści jakiś wielkich wartości. Mimo to uważam, że książka jest naprawdę dobrą lekturą. Z pewnością przeczytam dalsze tomu jeśli wyjdą już u nas w kraju.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2016 o godz 10:49 monweg dodał recenzję:
Pierwszy tom niezwykłej serii, której demoniczna aura ścina w żyłach krew.

"Stałam całkowicie nieruchomo i spoglądałam na dom, odcinający się od ciemnego nieba. Pasemko obłoków odpłynęło, odsłaniając księżyc. Zwolniło miejsce dla nowej grupki chmur – liczyłam, że utworzą malownicze tło, na które czekałam."
Tymi słowami, całkiem niewinnie, Katie Alender rozpoczyna snutą przez siebie opowieść. Nie ma burzy z piorunami i groźnego szumu wiatru, ale od samego początku czuje się jakiś niezrozumiały niepokój. Absolutnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po tytule tej książki: Złe dziewczyny nie umierają. Złe dziewczyny, bo wredne, a może wulgarne? Nic bardziej mylnego. Dlaczego są złe, o tym musicie przekonać się sami.

"Tam dom Twój, gdzie serce Twoje."

Siedemnastoletnia Alexis o różowych włosach jest bohaterką tej książki. Dziewczyna każdą wolną chwilę poświęca swej pasji, fotografii. Alexis jest aspołeczna; stroni od koleżanek i kolegów w klasie, nie ma przyjaciół. Ma za to młodszą siostrę Kasey, która zachowuje się ostatnio w dziwny sposób. Nie tylko główna bohaterka zauważa zmiany zachodzące u Kasey. Fiksacja dziewczynki zaczyna się od kolekcjonowania najróżniejszych lalek, które to hobby wywołuje u Alexis gęsią skórkę. Matka dziewcząt jest wciąż zapracowana, ojciec nie wykazuje jakiejś niesamowitej chęci, żeby poświęcać im czas. Są więc zdane na siebie i na swoje towarzystwo. Nie dziwi także, że to właśnie Alexis zauważa zmiany w zachowaniu i wyglądzie Kasey. Młodsza z sióstr używa archaizmów, porusza się bezszelestnie, a jej oczy błyszczą zieloną poświatą.

Złe dziewczyny nie umierają to bardzo udany debiut tej młodej amerykańskiej autorki. Powieść to horror dla młodzieży, który co prawda nie może się równać z dziełami Stephena Kinga, ale jak na początek kariery pisarskiej jest naprawdę niezły. Katie Alender udało się oddać ten charakterystyczny dla horrorów klimat, dzięki któremu niektórzy czytelnicy będą odczuwać dreszczyk emocji i ciarki na plecach.

Książkę Złe dziewczyny nie umierają czyta się błyskawicznie. Można powiedzieć, że przeczytałam ją na raz. Powieść jest intrygująca, wciągająca i pobudzająca wyobraźnię.

http://monweg.blog.onet.pl/2016/02/24/zle-dziewczyny-nie-umieraja-1-katie-alender/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2016 o godz 14:49 Rosemarie dodał recenzję:
Alexis, główna bohaterka książki "Złe dziewczyny nie umierają" trzyma się na uboczu, nie zawierając z nikim głębszych przyjaźni. Jej prawdziwą pasją i czymś, co kompletnie ją pochłania jest fotografia. Młodsza siostra dziewczyny, trzynastoletnia Kasey również zdecydowanie należy do specyficznych osób, bowiem uwielbia... lalki. Dosłownie. Kolekcjonuje je, a każdy skrawek jej pokoju jest nimi wypełniony. Jednak pewnego dnia zachowanie Kasey staje się coraz dziwniejsze, nawet jak na nią. A Alexis zaczyna podejrzewać, że coś mocno nie tak się dzieje z jej młodszą siostrą...

To, co zdecydowanie jest najlepsze w tej powieści to jej nietuzinkowa i oryginalna fabuła. Wprost uwielbiam sięgać po tytuły, które swoim opisem oferują mi coś, czego nie miałam okazji jeszcze przeczytać. W tej książce króluje motyw opętania i powiedzmy, iż czarnoksięstwa. Bardzo, bardzo mi się on spodobał, ale jeszcze bardziej jego wykonanie. O tym jednak za chwilę. Jak dokładnie o tym pomyślę, to nie przypominam sobie, żebym miała okazję przeczytać cokolwiek, co by poruszało jeden z tych motywów, tym samym "Złe dziewczyny nie umierają" zaciekawiły mnie już od razu, jak zapewne każdego innego czytelnika. Intrygujący tytuł, piękna okładka i fascynujący opis - jak wiemy, one kuszą, ale to treść zatrzymuje czytelnika na dłużej. I sprawia, iż zakochuje się on w czytanym tekście. I właśnie tak miało to miejsce ze mną.

Katie Alender, choć pisze w lekki sposób - ponieważ swoją powieść kieruje do młodzieży - to wciąż udało jej się w wielu momentach wywołać u mnie autentyczne uczucie strachu. Nieraz odczuwałam zaintrygowanie i ciekawość - co się dalej wydarzy, po prostu muszę wiedzieć! W efekcie, gdy tylko zaczęłam czytać "Złe dziewczyny nie umierają", to skończyłam ją już za za drugim podejściem. Odnośnie emocji - w tego rodzaju literaturze mają one szczególne znaczenie, ponieważ ta książka to taka kombinacja fantastyki, romansu i horroru. Gdy czytałam o dziwnie błyszczących się oczach Kasey, nie wiedziałam czego się spodziewać i serce zaczynało mi bić trochę za szybko. Uwielbiam ten moment, gdy jakaś książka zaczyna mnie fascynować i ciekawić na tyle, iż wywołuje wiele uczuć i sprawia, że wprost nie mogę oderwać się od lektury. To zdecydowanie najlepszy moment w czytaniu. Gdy czytelnik zaczyna się orientować, że ta oto książka jest idealna dla niego i dzięki niej spędzi miły wieczór w kompletnie innej rzeczywistości.

"Złe dziewczyny nie umierają" to świetna kombinacja fantastyki i horroru, która zapewne spodoba się fanom tych gatunków, choć również nie należy przesadzać, w końcu nie jest to AŻ tak przerażająca powieść. Jednak nie mogę jej odmówić bohaterów, z którymi można się utożsamić. Ja zapałałam wielką sympatią do Alexis, może przez wzgląd na to, iż jest ona prawie równie specyficzną osobą co ja. No po prostu nie mogłam jej nie polubić! Jestem pewna, że każdy czytelnik znajdzie jakąś postać, z którą połączy go nić porozumienia.

Czy polecam? Tak, jeśli szukacie lekkiej, a jednocześnie absorbującej lektury na maksymalnie trzy wieczory. "Złe dziewczyny nie umierają" to nie tylko dobry tytuł i ładnie wyglądająca okładka - to także treść, której niczego nie brakuje. Dynamiczna i wartka akcja gwarantują świetną rozrywkę na kilka godzin. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2016 o godz 11:06 tesiaaa dodał recenzję:
Od czasu pojawienia się tej książki w zapowiedziach wiedziałam, że muszę ją mieć. Nie miałam za bardzo styczności z horrorami, ale ten mnie kompletnie urzekł. Niesamowita akcja, szybkie tempo i ciekawa fabuła - wszystko, co czyni tę książkę tak idealną. Autorka idealnie posługuje się językiem przedstawiając wykreowane wydarzenia. Dreszczyk niepokoju i strachu czuć właściwie od początku do samego końca. Nie mogę doczekać się kontynuacji i zdecydowanie wszystkim polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-02-2016 o godz 19:27 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Stary, dość dziwny dom na odludziu. Przemieszanie stylów architektonicznych czyni go wyjątkowym. Ale czy tylko to? Dom skrywa tajemnicę, ale mieszkająca w nim rodzina jeszcze nie ma o tym pojęcia. To w tym domu wydarzyło się coś okropnego, coś, o czy mieszkańcy miasta niechętnie rozmawiają, bojąc się powrotu widma przeszłości...


To właśnie w tym domu mieszka Alexis z młodszą siostrą Kasey i rodzicami. Każda z nich jest indywidualistką na swój sposób. Alexis okres buntu demonstruje wyjątkowym stylem, różowymi włosami i ciętym językiem. 13 letnia Kasey natomiast oddaje się hobby, dość dziwnemu jak na ten wiek - kolekcjonowaniu lalek. Pozornie niegroźna pasja zaczyna budzić niepokój domowników...


Czy duchy istnieją? Jeśli tak, czy są groźne dla ludzi? Czego chcą?
Czy jest jakakolwiek szansa na powstrzymanie gniewu niezmaterializowanego bytu?



"Złe dziewczyny nie umierają" Katie Alender to książka, której demoniczna aura ścina krew w żyłach. Fabuła subtelnie się rozwija tworząc klimat grozy, niepokoju, strachu. Nie zapominajmy jednak, że jest to powieść dla młodzieży, a nie dla zaprawionych fanów Mastertona, Kinga itd. Jestem miłośniczką horrorów, owszem - ale filmów, nie książek. Dopóki nie sięgnęłam po "Złe dziewczyny nie umierają" nie wierzyłam, że mogę bać się książki. Bo niby jakim cudem? Przecież wiem, że nic nie wyskoczy zza rogu, nie będzie żadnego huku, krzyku jak w filmie. Czego miałabym się bać? A tu proszę, taka niespodzianka. Ta książka udowodniła mi jak bardzo się myliłam. W trakcie czytania towarzyszyło mi uczucie niepokoju, chwilami nawet gęsia skórka. Uwielbiam takie klimaty, uwielbiam! Autorce udało się stworzyć fantastyczną powieść młodzieżową o ciekawej tematyce, napisanej tak lekko, przystępnie dla każdego czytelnika. Przyznam, że trochę brakowało mi bardziej drastyczniejszych opisów, ale owszem, to powieść młodzieżowa, nie czepiam się :) Mam jednak cichą nadzieję, że w kolejnej części dostanę dokładnie to, czego oczekuję. Myślę, że nadałoby to książce jeszcze więcej smaczku.

Krótko o głównych bohaterach:


Alexis od razu wzbudziła moją sympatię. Podziwiam ją, że mieszkając w takim domu nie zwariowała, ewentualnie umarła ze strachu tak jak ja bym to zrobiła. ;) Kasey to natomiast postać o dwóch osobowościach. Nie powiem, że zyskała moją sympatię. Jest to jednak dziewczynka wyjątkowa... wyjątkowo przerażająca.



"Złe dziewczyny nie umierają" to książka dla nastolatków znudzonych schematycznymi powieściami. W tej książce odnajdziecie to, czego inne młodzieżówki nie są w stanie wam dać. Czytajcie...i bójcie się!

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2016 o godz 11:15 judyta1234 dodał recenzję:
Alexis wraz z rodziną mieszka w starym XIX wiecznym domu. Jej trzynastoletnia siostra Kasey kolekcjonuję lalki. Jednak z czasem ta fascynacja zamienia się w coś niepokojącego – przerażającą, wręcz chorobliwą obsesję. Poza tym w domu zaczynają dziać się dziwne, pozbawione logicznego wyjaśnienia rzeczy. Alexis nie potrafi ich racjonalnie wyjaśnić. Z biegiem czasu zdaję sobie sprawę, że w domu jej rodziny czai się coś przeraźliwego, jakieś moce piekielne, coś co próbuję zapanować nad Kasey. Dziewczyna nie ma pojęcia, co to jest, ale wie jedno: musi zrobić wszystko, by pomóc swojej siostrze.

Już od pierwszego rozdziału jesteśmy wciągani w wir niepokojących wydarzeń. „Złe dziewczyny nie umierają” przesączona jest nastrojowym klimatem: stary, trzeszczący wiktoriański dom, rzesze upiornych lalek o pustych oczach – jest to dość odrażające tło fabularne. Oczywiście dochodzi do tego ześwirowana siostra, zachowująca się w sposób obłąkańczy i demoniczny. Tajemnicze zjawiska poprzecinane są scenami z życia Alexis. Szkolnych perypetii, problemów związanych z popularnością, lub jej brakiem, jak to bywa w amerykańskich szkołach. W moim mniemaniu trochę tych scen było za dużo. Wolałabym się bardziej skupić na istotniejszych sprawach, czyli tajemnicy, która z początku była bardzo intrygująca, ale im dalej, to trochę traciła ze swojej niezwykłości. Po pierwsze cała historia była zbyt przewidywalna. Po drugie zakończenie mnie w pewnym stopniu rozczarowało – oczekiwałam troszeczkę innego rozwiązania. Po trzecie, nie mniej ważne, autorka nie potrafiła stworzyć złowieszczych, przerażających scen, które powodowałyby palpitacje serca, lub chociaż jakieś podekscytowanie. Było kilka sytuacji trzymających lekko w napięciu, jednak spodziewałam się czegoś więcej. Trudno to nazwać horrorem, dla mnie jest to powieść młodzieżowa z paranormalną tajemnicą w tle.

Alexis jest zwykłą nastolatką o typowych młodzieńczych problemach, nieco zbuntowaną. Trochę odstaje od reszty kolegów ze szkoły, jest outsiderem. Nie ma przyjaciół, ale jakoś szczególnie z tego powodu nie cierpi. Ma pasję, którą kocha ponad wszystko – fotografię. Nie potrafi dogadać się z rodzicami, ojciec stał się dla niej obcym człowiekiem, natomiast matka poświęca się tylko i wyłącznie pracy. Polubiłam jej osobę i jej cięte, często ironiczne odzywki. Chociaż muszę przyznać, że im dalej w las, to jej postać robiła się coraz bardziej bez wyrazu. Gdzieś znikła charyzma i poczucie humoru. Poza tym ciekawi mnie jedna rzecz: w opisie książki jest informacja, że Alexis ma 17 lat, aczkolwiek w książce jest zdanie: „Jest oczywiście Kasey. Ma trzynaście lat – jest ode mnie o dwa lata młodsza”… hmm… czyli chyba jednak ma piętnaście lat, co?
Co do postaci Cartera, to jest mi przykro, że jego potencjał został tak zmarnowany. Mam wrażenie, że jego osoba została zlekceważona, a szkoda, bo zapowiadała się bardzo interesująco… Jego relacje z główną bohaterką były strasznie płytkie i banalne, chyba lepiej żeby były całkowicie pominięte.

Książka nie jest zła - idealna na jeden wieczór, bo pochłania się ją ekstremalnie szybko. Jeśli ktoś spodziewa się, że czytając ją będą go nękać koszmary senne, to może się rozczarować. Chociaż oczywiście to kwestia względna i każdy może odbierać ją inaczej. Dla mnie była to miła odmiana, bo dawno nie czytałam książki o takiej tematyce. A czy Ty jesteś gotowy na spotkanie z duchami? Wystarczy przekroczyć próg domu...

www.houseofreaders.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2016 o godz 16:17 PaniKa dodał recenzję:
Zło czai się wszędzie i potrafi przybrać bardzo różne formy. Czy zatem możliwe jest by istniały duchy? Demony, które tyko czyhają by zaatakować? Opętać i omotać umysł, doprowadzając do istnego szaleństwa... Czy takie rzeczy są w ogóle możliwe?

Alexis ma siedemnaście lat i pasjonuje się fotografią. Wyróżnia się z tłumu różowymi włosami i niestety nie ma zbyt wielu przyjaciół. Może za to pochwalić się dość dziwną rodziną i domem, który wygląda jakby był żywcem wyjęty z filmu grozy. Jej matka jest wiecznie zapracowana, przez co nie ma czasu dla rodziny, ojciec też nie chętnie uczestniczy w życiu rodzinnym, a Kasey, młodsza siostra Alexis, bije wszystkich na głowę jeśli chodzi o dziwactwa. Z wielkim zaangażowaniem oddaje się swojemu nietypowemu hobby – kolekcjonowaniu lalek, ale są jeszcze inne rzeczy które zaczynają niepokoić Alexis. Coś dziwnego zaczyna dziać się z jej siostrą. Oczy świecą jej dziwnym blaskiem, używa nietypowego słownictwa i coraz częściej zamyka się w swoim pokoju. Alexis powoli uświadamia sobie, że do jej domu zakradło się zło. Tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i uratować siostrę.

Sięgając po książkę „Złe dziewczyny nie umierają” nie spodziewałam się, że będzie to horror. Zwykle nie sięgam po książki z tego gatunku i staram się ich unikać, a to tylko dlatego, że po prostu nie lubię się bać podczas czytania. Wiedziałam, że będzie to książka w klimatach paranormalnych, ale w życiu bym nie przypuszczała, że może to być najprawdziwsza literatura grozy. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam czytać i pomimo wszechogarniającego lęku, brnęłam przez książkę z prawdziwym zainteresowaniem i fascynacją. Fakt, jest to horror i potrafi wywołać prawdziwe dreszcze na ciele, jednak nie można zaprzeczyć, że książkę czyta się fantastycznie. I mówiąc szczerze, bardzo mi się podobała.

Książka Katie Alender to kolejny obiecujący debiut który trafił w moje ręce. „Złe dziewczyny nie umierają” to niesamowicie klimatyczna książka, która od samego początku mocno intryguje i niepokoi. Im dalej brniemy w lekturę, tym bardziej zaczynamy się bać. Odczuwamy dreszcze na całym ciele, a ciemność wydaje nam się niezwykle złowroga. Jest w tej książce coś takiego, co hipnotyzuje i pomimo iż czujemy lęk, chcemy czytać ją dalej, aż do samego końca, by przekonać się na własnej skórze jak skończy się ta historia. Jest to dość mroczna i demoniczna książka i naprawdę potrafi zmrozić krew w żyłach. Autorka wie jak zaciekawić czytelnika i wciągnąć do swojego świata. Stworzyła nietuzinkową fabułę, mieszając horror ze zjawiskami paranormalnymi. Wzbogaciła swoją książkę w ciekawych i genialnie wykreowanych bohaterów, oraz w dynamiczną akcję, która nie zwalnia ani na sekundę.

Alexis jest typem buntownika, często pakuje się w kłopoty i wagaruje, co niestety skutkuje tym, że przynajmniej raz w tygodniu ląduje na dywaniku u dyrektora. Nie jest też zbyt popularna w swojej szkole, ma opinię dziwaka, a jej różowe włosy mogą to potwierdzać. Również w jej domu nie dzieje się zbyt dobrze. Matka całkowicie oddaje się pracy, przez co nie ma czasu dla swoich córek, ojciec też nie specjalnie sprawdza się w swojej roli. Alexis najwięcej czasu spędza zamknięta w swoim pokoju i w ciemni, wywołując kolejne zdjęcia. Inaczej ma się sprawa z Kasey z którą Alexis ma całkiem niezły kontakt. Jednak dziewczyna zauważa, że coś dziwnego zaczyna dziać się z jej siostrą. Na początku traktuje jej dziwactwa z przymrużeniem oka, w końcu Kasey zawsze była inna. Jednak gdy siostra zaczyna rozmawiać z lalkami, złowieszczo się uśmiechać i niepostrzeżenie pojawiać się za jej plecami, Alexis zaczyna się niepokoić. Powoli dochodzi do niej makabryczna prawda. Jej siostra została opętana przez złego ducha i stanowi zagrożenie nie tylko dla swojej rodziny. Alexis musi działać i stawić czoło demonowi, który zaczaił się w jej domu.

Książka Katie Alender pochłania od pierwszych stron. Czyta się ją niezwykle szybko, a dużym ułatwieniem jest świetny język i styl autorki. Klimat powieści jest fenomenalny i pomimo iż wywołuje strach, potrafi też zachwycić i mocno zaintrygować. Warto również wspomnieć, o lalkach Kasey, które jak dla mnie były jednym z najbardziej złowieszczych elementów w tej historii. Choć jest to dość częsty element horrorów, to jednak potrafi przerazić.

„Złe dziewczyny nie umierają” to świetnie napisana powieść, która pobudza wyobraźnię, wywołuje dreszcze na ciele i ścina krew w żyłach. Mroczna, klimatyczna i niezwykle intrygująca. Wciąga do swojego demonicznego świata, gwarantując niezapomniane wrażenia. Lubicie się bać? Jeśli tak, to książka Katie Alender będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2016 o godz 18:21 Sylwia98 dodał recenzję:
Bardzo fajna, ale przeczytaniu tej książki czuję lekki niedosyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-01-2016 o godz 12:14 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
"Złe dziewczyny nie umierają" to powieść, która zaintrygowała mnie przede wszystkim swoją okładką, ale także opisem. Muszę przyznać, że klimaty duchów czy opętania zawsze mnie fascynowały, dlatego z ogromną przyjemnością zabrałam się za czytanie tej książki. Miałam nadzieję, że twórczość Katie Alender w jakimś stopniu mnie przestraszy i przyspieszy bicie mojego serca. Czy autorka sprostała moim oczekiwaniom i stworzyła historię, która na długo zostanie w mojej pamięci? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Kasey od zawsze była trochę dziwna, jednak teraz jej zachowanie stało się naprawdę niepokojące. Alexis nie potrafi uwierzyć, że jej siostra mogła zostać w jakiś sposób opętana, jednak wkrótce nie ma już żadnych wątpliwości. Jej siostra staje się niebezpieczna i nieobliczalna. Alexis obawia się, że jeśli nie powstrzyma Kasey, może ona zrobić komuś krzywdę. Okazuje się jednak, że uwolnienie młodej dziewczyny od złych wpływów, nie będzie wcale takie proste. Czy główna bohaterka zdąży odkryć tajemnicę, nim będzie za późno?

Fabuła jakoś specjalnie nie przeraża czytelnika, jednak trzeba przyznać, że jest naprawdę intrygująca. Cała ta zagadka związana z siostrą głównej bohaterki, którą musimy rozwiązać nie pozwala nam odłożyć książki na bok. Autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na swoją historię i bardzo dobrze go wykorzystała. Katie Alender co chwilę wprowadza nowe wątki, które potęgują naszą ciekawość i trzymają w napięciu praktycznie do samego końca.

Bohaterowie są dosyć ciekawie przedstawieni, ale raczej nie nawiązujemy z nimi głębszej więzi. Owszem, wielu z nich wzbudza w nas pozytywne emocje, jednak ich losy nie są dla nas najważniejsze. Alexis jest naprawdę ciekawą i sympatyczną bohaterką, a dodatkowo podejmuje decyzje, które zbytnio nie denerwują czytelnika. Zupełnie inaczej sprawa wygląda z Kasey, która ogromnie mnie irytowała. Jasne - zdaję sobie sprawę, że jej zachowanie było spowodowane opętaniem, ale mimo wszystko nie potrafiłam jej polubić.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty, lekki i co najważniejsze - doskonale zrozumiały, dzięki czemu powieść czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Cała lektura nie zajęła mi zbyt dużo czasu i z pewnością będę ją miło wspominać. Katie Alender potrafi doskonale poprowadzić wszystkie wątki, w sposób który nie znudzi czytelnika.

Podsumowując - "Złe dziewczyny nie umierają" to świetna lektura dla młodzieży, która lubi trochę mrocznych klimatów. Myślę, że większość czytelników, mimo wszystko nie będzie jakoś specjalnie przerażona podczas czytania, ale na pewno miło spędzi czas z główną bohaterką. Osobiście, nie pozostało mi nic innego jak czekać na kolejne tomy tej fascynującej serii. Mam nadzieję, że już wkrótce będę miała okazję je przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2016 o godz 11:24 Adriana Bączkiewicz dodał recenzję:
Powieści z dreszczykiem mają to do siebie, że muszą w nas powodować pewnego rodzaju niepokój. Bo przecież uwielbiamy pozycje, które jak za dotknięciem magicznej różdżki wpływają na nasz mózg tak, że nie ma szans byśmy przy zgaszonym świetle w spokoju udali się do łazienki. Czy powieść dla młodzieży również może dostarczyć takich wrażeń? Oczywiście, że tak.

Kasey to młodsza siostra Alexis. Uwielbia lalki i jest dość ekscentryczna, tylko że w pewnym momencie jej zachowanie zaczyna być przerażające. Tak jakby Kasey nie była momentami tą niepozorną dziewczyną sprzed kilku chwil. W końcu każdy nastolatek przechodzi pewną metamorfozę, tylko co, gdy bliskie osoby Alexis ulegają dziwnym wypadkom?

Złe dziewczyny nie umierają to dobrze skonstruowana powieść dla młodzieży z horrorem w tle. Nie wiem jak was, ale mnie horrory nie straszą, a wręcz uwielbiam je oglądać i czytać. Jedni to lubią, inni nie. Jednak zwracając uwagę na mnie samą, to ta pozycja to taki lekki horror. Idealny dla nastoletnich dziewczyn jak i chłopców, którzy dopiero rozpoczynają swoją wędrówkę do świata duchów (oczywiście nie mam na myśli tutaj umierania). Nie wszyscy przecież muszą zaczynać od Kinga w przypadku książek i Freddy’ego Kruegera jeżeli mówimy o filmach. Czasem potrzeba lekkiego bodźca, by móc pobudzić wyobraźnię.

Katie Alender powoli wprowadza nas w temat dziwactw. Ponieważ nie oszukujmy się, w takich powieściach nie można ruszyć z kopyta. Powoli poznajemy Alexis i gdzieś tam w tle pojawia się Kasey. Zwykła rodzina, która może i nie jest idealna, ale na pewno nie odstaje od reszty rodzin, które sami znamy. To jest właśnie wartość dodana, którą dostrzegłam właśnie za sprawą przedstawienia tego młodzieżowego charakteru powieści. Z jednej strony poznajmy życie Alexis, gdzie dowiadujemy się o wielu przykrych rzeczach, które spotkały ją na przestrzeni nastoletniego życia, a z drugiej mamy tu również mamę, która nie ma za wiele czasu dla swoich córek. W końcu to powieść młodzieżowa, więc cała otoczka niesprawiedliwego świata i buntu młodzieżowego jest całkowicie na miejscu. Może odrobinę nie podobał mi się wątek miłosny w tej książce, jakoś tak nie odczułam go zbyt mocno. Był i tyle. Ale może z drugiej strony to dobrze, że nie jest to historia aż tak napisana pod publikę, bo w końcu wiadomo, że miłość niezależnie od sytuacji w życiu bohatera czy bohaterki musi się pojawić.

Co tyczy się samego paranormalnego wydźwięku, nie jest najgorzej. Ja osobiście mam już trochę lat na karku, dlatego też naoglądałam się filmów i przeczytałam wiele książek właśnie z motywem nawiedzonej osoby, bądź też domu. Stąd też dla mnie ten paranormalny wątek nie wniósł niczego w życie. Ale chcę zaznaczyć, że dla osoby, która dopiero wkracza w te rejony, to zapewne będzie to nieprzyjemna lektura. Znaczy się przyjemna w tej nieprzyjemnej części. W końcu strach jako odczucie nie powinno należeć do przyjemnej części życia.

Historia momentami zaskakuje, nawet i ja byłam zaskoczona, że mnie zaskoczyła (dziwne czyż nie?). To taka pozycja, którą połyka się na raz. Czy rzeczywiście powoduje uczucie strachu? Nie mi to oceniać, w końcu od maleńkości byłam wychowana na wspomnianym już Freddy’m Kruegerze. Docelowo Złe dziewczyny nie umierają to pierwsza część trylogii. Jestem ciekawa co może znaleźć się w kolejnych tomach, bo ta historia zawarta w pierwszym tomie wydaje się być skończona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-01-2016 o godz 00:00 neevani dodał recenzję:
Co może się podobać nastolatce bardziej niż opowieść o niegrzecznej dziewczynie, która mimo tego, jak zachowuje się w stosunku do wszystkich, dla najbliższych jest w stanie stanąć do walki? Chyba nic! W związku z tym nasza córka jest zachwycona tą ksiażką i już zapowiedziała, że MUSI mieć kolejny tom :). Dla nastolatków bardzo pożądana ksiażka :).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2016 o godz 11:37 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
Alexis to nastolatka, która przeżywa w swoim życiu coś na kształt młodzieńczego buntu. Dziewczyna nie ma łatwego życia a w swojej rodzinie czuje się wyobcowana. Najdziwniejszą istotą dla Alexis jest jej młodsza siostra Kasey, która swoim hobby przeraża wszystkich. Kasey kolekcjonuje lalki, które wciąż na nowo i na nowo zwiększają swoją liczebność. Pewnego dnia Alexis zauważa, że z jej siostrą dzieją się straszne rzeczy. Zmienia się w niej wszystko począwszy od zachowania. Dla Alexis sprawa stała się jasna. Niewyjaśnione sytuacje sprawiają, że dziewczyna zaczyna podejrzewać siostrę o opętanie...
Czym spowodowane jest tajemnicze zachowanie Kasey? Czy Alexis będzie potrafiła jej pomóc? Czy uratuje ją z rąk ciemności?

Kiedy tylko przeczytałam zapowiedź tej książki wiedziałam, że muszę ją koniecznie przeczytać! Ciekawa byłam tego, jaką lekturę zaprezentuje nam wydawnictwo, zważywszy na to, że jest to pierwszy horror który wydało. Na samym wstępie chciałabym powiedzieć, że bardzo spodobała mi się okładka książki, która w zupełności oddaje klimat całej powieści. Jest to kompozycja, która podkreśla z jaką lekturą będzie miał do czynienia czytelnik. Zawsze bardzo mnie to do książki przekonuje. Następne zalety, są już przekazane przez autorkę, a kryją się tu między innymi dobry styl, ciekawa fabuła i wspaniale wykreowani bohaterowie. Przechodząc do pierwszego aspektu powiem, że język i zapał z jakim pisze Katie Alender budzi szczerą chęć czytania tej pozycji. Jej styl jest przyjemny w odbiorze, lekko zawiły ale przy tym bardzo przejrzysty. Fabuła jest dobrze opisana dzięki czemu książka się nie nudzi a nawet przeciwnie. Akcja pędzi w dobry tempie co powoduje, że powieść czyta się płynnie i szybko. Nawet osoby takie jak ja, czyli nielubujące się w horrorach przyznadzą, że ta lektura choć straszna, kusi i przyciąga do siebie.


„Po pierwsze – powiedział powoli – znam szalonych ludzi i nie wydaje mi się, abyś się do nich zaliczała. – Usiadł prosto. – Mam na myśli to, że Twoja siostra sprawia wrażenie, jak gdyby miała jakieś problemy. Ale w tobie tego nie dostrzegam.”


Jeżeli mam powiedzieć kilka słów na temat bohaterki pierwszoplanowej, to muszę nadmienić, że Alexis jest dziewczyną skomplikowaną i nieco odmienną. Choć wiek nastoletni mam już za sobą, to dostrzegam, że mimo wszystko Alexis jest podoba do nas samych w jej wieku. Przyznam jednak, że dziewczyna dźwiga wielkie brzmienie którego jej nie zazdroszczę. Dzięki temu, że Alexis nie jest przewidującą postacią można powiedzieć, że nie wiadomo jest do końca którędy pójdzie akcja. Przez cały czas czytania książki miałam gęsią skórkę i dreszczyk emocji. Bywało nawet, że niekiedy przewracałam kartkę lub dwie ponieważ bałam się tego, co w danej chwili dzieje się z główną bohaterką. Moje uczucia potęgowały się najmocniej wtedy, kiedy na dworze było już ciemno. Wtedy najbardziej odczuwałam fakt, że mam w rękach książkę przeznaczoną dla czytelników o nieco mocniejszych nerwach.

Zaraz po przeczytaniu tej pozycji pomyślałam sobie, że chcę więcej! Mogę wam śmiało ją polecić ponieważ jest ona dla osób w każdym wieku. To nic, że główną bohaterką jest nastolatka! Tę pozycję czyta się tak, jakby oglądało się film! Gorąco ją polecam i liczę na to, że już niebawem będę miała możliwość przeczytania więcej lektur płynących spod pióra tej autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-01-2016 o godz 01:38 addictedtobooks dodał recenzję:
Piętnastoletnia Alexis wraz z rodziną sprowadziła się kilka lat temu do ogromnej posiadłości rodem z prawdziwego horroru. Nikt nie mówi o tym głośno, ale wiele osób uważa, że to miejsce jest przeklęte. Dziewczyna nie ma przyjaciół i zazwyczaj stara się trzymać na uboczu. Alexis jest jednak mistrzynią w pakowaniu się w tarapaty i jest stałym bywalcem w gabinecie dyrektorki. Jej dość odważne poglądy niejednokrotnie narobiły jej prawdziwych kłopotów oraz przysporzyły wrogów. Dziewczyna cały swój wolny czas poświęca swojej ogromnej pasji – fotografowaniu. Wszystko się zmienia, gdy pewnego wieczoru uwiecznia na zdjęciu tajemnicza poświatę wewnątrz swojego domu…

„To właśnie żałosna cecha ogólniaka. Każdy usilnie próbuje stać się kimś innym. Tak jakby działała zasada, że ponieważ nie wiem, kim jestem i jak miałbym spróbować być sobą, łatwiej mi będzie zostać kimś, kim nie jestem.
Mój problem polega na tym, że nie pasuję nawet do odmieńców.
Nie pasuję nigdzie.”

Rodzice dziewczyny są stale zapracowani i nie poświęcają wiele uwagi swoim dwóm córkom. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, zawsze była zamknięta w swoim świecie. Dziewczyna od wielu lat miała obsesję na punkcie lalek, z którymi rozmawiała i traktowała jako swoje najlepsze przyjaciółki. Alexis zaczęła z czasem zauważać, że zachowanie jej siostry staje się niepokojące i Kasey z każdym następnym dniem coraz bardziej zaczyna ją przerażać. Już wkrótce dziewczyna ma się przekonać, że to tylko przedsmak tego, co na nią czeka. Nadchodzące wydarzenia mają pokazać jak wiele prawdy może być w strasznych plotkach na temat tego domu.

„Duchy są wszędzie. Nie sposób ich uniknąć. Próbujesz jedynie unikać tych, które chcą cię zabić.”

Alexis zdaje sobie wkrótce sprawę z tego, że z jej siostrą dzieje się coś naprawdę bardzo złego. Niedługo zaczyna dochodzić do niepokojących wypadków oraz brutalnego zachowania Kasey. Jej niewinna oraz spokojna młodsza siostrzyczka przeobraziła się nagle w niezwykle bezwzględną oraz żadną krwi osobę, która jest gotowa zrobić wszystko, aby tylko dokonać zemsty. Alexis zaczyna mieć niepokojące wizje o pewnej zamordowanej dziewczynce, która kiedyś mieszkała w tym domu. Czy ma ona coś wspólnego z dziwnym zachowaniem Kasey? Czy Alexis uda się uratować jej siostrę oraz zapobiec tragedii?

„Nie mogłam pozwolić, aby moje straszne życie zaplamiło czarnym tuszem przygnębienia to, co zdołał dla siebie odbudować.”

„Złe dziewczyny nie umierają” to niezwykle klimatyczna książka, która sprawia, że czytelnikowi niejednokrotnie zabije szybciej serce. Bardzo podobała mi się panująca aura grozy oraz tajemniczości, która czyni całą historię jeszcze bardziej intrygującą oraz fascynującą. Autorka miała niezwykle ciekawy pomysł na książkę i jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów w następnych tomach. Według mnie niektóre wątki zostały trochę za mało rozwinięte, przez co odczuwam lekki niedosyt. To, co najbardziej mnie zachwyciło, to niesamowity nastrój panujący w tej książce, dzięki któremu można chwilami poczuć prawdziwe ciarki na skórze.

Akcja w tej książce bardzo szybko nabiera tempa i z każdą następną stroną coraz bardziej wciągałam się w całą historię. Głowna bohaterka jest niezwykle ciekawą postacią, która szybko zyskała moją sympatię. Bardzo się cieszę, że nie jest to tylko pojedyncza powieść oraz że będziemy mogli poznać dalsze przygody Alexis. Mam nadzieję, że następne części będą równie klimatyczne, co ta część. Jeśli lubicie czuć dreszczyk emocji podczas czytania książki, to „Złe dziewczyny nie umierają” są zdecydowanie dla Was! :))
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2016 o godz 19:38 G.P. Vega dodał recenzję:
Ja i horrory nie idziemy w parze. Do tego stopnia, że końcówki "Paranormal Activity I" do dzisiaj nie jestem wstanie obejrzeć, taki ze mnie cykor. Tak więc czytając opis książki "Złe dziewczyny nie umierają" autorstwa Katie Alender tylko się wzdrygnęłam z myślą: "O nie... To nie dla mnie". Tylko, że coś mi nie dawało spokoju. Wiecie, ten specjalny zmysł wyczuwający wyjątkowe książki.

Mimo wszystko byłam przygotowana na kompletną porażkę, tymczasem dostałam powieść, która przyprawiła mnie o dreszcze i kompletnie pochłonęła. Alexis pokochałam od pierwszej sceny. Jej sarkastyczny ton i cięte riposty zmuszały mnie do parskania śmiechem, co skutecznie rozładowywało napięcie. Przynajmniej na początku, bo im dalej w fabule, tym atmosfera stawała się gęstsza. 

Styl autorki, choć to pierwsza osoba, przypadł mi do gustu. Czułam, jakby Alexis mówiła do mnie. Jej głos był wyrazisty i skierowany do konkretnego odbiorcy. To uczyniło z tej historii coś bardziej osobistego, niemal przekazywanego szeptem i w ciemności. Może moja wyobraźnia wskoczyła podczas czytania na jakiś wyższy bieg, ale czy nie o to właśnie chodzi? 

Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-01-2016 o godz 12:18 Allan dodał recenzję:
Na początku zaintrygowała mnie okładka i tytuł. Dziewczyna bez twarzy schowana za firaną. To pobudziło moją wyobraźnię. Wiedziałem, że jest to pierwszy tom opowieści skierowanej do młodzieży, ale opis dawał mi nadzieję na ciekawą książkę.
Poznajemy dwie siostry - Alexis i Kasey. Dziewczyny mieszkają z mamą w starym domu, którego ciemnej historii nie są świadome. Trzynastoletnia Kasey zbiera stare lalki. Alexis ma różowe włosy, co w szkole nie jest normalne i akceptowane. Dziewczyna kocha fotografowanie. Na pozór trwa normalne życie, wyłączając problemy w szkole. Pewnego wieczora fotografuje dziwną poświatę w okolicach domu. Wkrótce zauważa zmianę w młodszej siostrze. Prawda okazuje się być okropna, ale Alexis znajduje sprzymierzeńca wśród najbardziej lubianych dziewczyn w szkole, a właściwie jednej. Prawda okazuje się straszna, a dziewczyny mają niewiele czasu na ratowanie nastolatki.

Lata temu czytałem nałogowo historie o nawiedzonych domach i opętaniach. Jako nastolatek karmiłem się horrorami. Po latach chciałem przeczytać coś, co przypomni mi dawne czasy i udało się. "Złe dziewczyny nie umierają" to historia, zawierająca elementy grozy i zaskoczenia. Myślę, że idealna dla nastoletnich odbiorców, zresztą kierowana głownie do nich ze względu na tematykę szkoły itd. Jako dorosły czytelnik bawiłem się wyśmienicie, a to za sprawą dobrego przekładu i historii, która może nie jest zbyt oryginalna, ale autorka potrafi zaintrygować i zainteresować czytelnika. Sama tematyka jest godna zainteresowania i uwagi. Książka dla młodzieży i dorosłych, ze względu na poruszane problemy nastolatek. Polecam.

pisanyinaczej.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2016 o godz 18:05 Nevermore dodał recenzję:
Ostatnio coraz odważniej wybieram lektury. Creepy pasty, które od dłuższego czasu namiętnie czytam, uodporniły mnie na nieco straszniejsze historie i z czasem przestały przerażać. Mam jednak problem z dłuższymi horrorami - nie lubię kiedy fabuła się wlecze, bo nastrój grozy najczęściej pryska, zanim akcja na dobre się rozkręci. Zdarza mi się sięgać po Kinga, jednak na tym koniec. Pierwszy młodzieżowy horror, który miałam okazję przeczytać to "Wypowiedz jej imię" - książka wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie i nawet żałowałam, że na rynku brak tego typu powieści. Z niecierpliwością wyczekiwałam więc "Złe dziewczyny nie umierają", od kiedy tylko ujrzałam ją w zapowiedziach.

Alexis jest częścią naprawdę nietypowej rodziny. Jej matka nieustannie pracuje, przez co kompletnie nie ma czasu dla rodziny. Ojciec z kolei nie ma zamiaru jej wspierać - wyśmiewa małżonkę nawet w obecności córek. Kasey - najmłodsza z rodziny - ma nietypowe hobby, zbiera lalki. Mimo, że ma już trzynaście lat, zdaje się mieć na ich punkcie prawdziwą obsesję. Sama Alexis, również nie należy do typowych nastolatek. Dziewczyna nie ma żadnych przyjaciół, a różowe włosy i buntownicza postawa nie pomagają w zawieraniu nowych znajomości. Dla dopełnienia całości, rodzina mieszka w domu, który... jest naprawdę przerażający.

Zafascynowana fotografią Alexis gotowa jest poświęcić się dla dobrego zdjęcia - spędza więc godziny próbując uchwycić idealny kadr, nawet nocami. Nie uchodzi jednak jej uwadze fakt, że młodsza siostra, która nieustannie się za nią włóczy zachowuje się coraz dziwniej. Jej niebieskie oczy momentami wydają się być zielone, obsesja na punkcie lalek staje coraz bardziej przerażająca, a wyobcowanie jeszcze mocniej daje o sobie znać. Co tak naprawdę kryje się za zachowaniem Kasey?

"Złe dziewczyny nie umierają" to przede wszystkim powieść młodzieżowa. Znajdziemy tutaj bowiem wszystko, dzięki czemu czytelnicy sięgają po YA. Mamy oryginalną główną bohaterkę - dziewczynę niezrozumianą przez rówieśników, która nie do końca potrafi odnaleźć się w licealnej rzeczywistości, ma jednak hobby, które pomaga jej uciec przed światem. Mamy też cheerleaderki i wszystkie szczeble szkolnej drabiny społecznej. Bohaterka ma też trudną sytuację rodzinną, nie zabrało również wątku romantycznego. Całości doprawia część paranormalna z lekką domieszką prawdziwego horroru.

Powieść Katie Alender to horror w wersji light. Brak tutaj rozlewu krwi, czy scen, po których będziemy bali się ciemności. Nie jestem szczególnie odważna jednak muszę przyznać, że nie było w tej historii momentu, który uznałabym za przerażający. Autorka wprowadziła co prawda atmosferę grozy, która towarzyszyła czytelnikowi niemal od samego początku, jednak skupiła się przede wszystkim na przedstawieniu nam tajemnicy. To jedna z tych historii, które czyta się przede wszystkim dlatego, żeby poznać rozwiązanie zagadki. I chyba dobrze, bo horrory w których pierwsze skrzypce gra tajemnica lubię najbardziej.

"Złe dziewczyny nie umierają" to powieść, po którą naprawdę warto sięgnąć. Nawet jeżeli należycie do bardziej bojaźliwych czytelników możecie być spokojni - to historia, która idealnie nadaje się dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z horrorami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

O autorze: Alender Katie

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
30,32 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
30,32 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Player One Cline Ernest
31,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Friendzone Nowaczyk Sandra
27,92 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.