Zła mamusia (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 22,29 zł

22,29 zł 44,90 zł (-50%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Chciała mieć dziecko... więc je sobie wzięła.

Bogata i piękna Sara ma wszystko, czego kobieta mogłaby pragnąć. Poza własną córką. Więc kiedy widzi Kim – w zaawansowanej ciąży, przyklejoną do telefonu i kompletnie ignorującą najstarsze ze swoich dzieci w zatłoczonym sklepie – robi to, co zrobiłby każdy. Zabiera je. Jednak mała Tonya nie przypomina córki, na jaką liczyła. Podczas gdy Tonya zawzięcie opiera się wszelkim próbom, by zrobić z niej idealne dziecko, Kim zostaje przez media okrzyknięta mianem „wyrodnej matki”, której powinno się odebrać również pozostałe dzieci. Dręczona wspomnieniami własnego dzieciństwa, nie chcąc grać według zasad prasy, zaczyna tracić kontrolę i odwraca się przeciwko tym, którzy ją kochają. Choć na pierwszy rzut oka dzieli je wszystko, Sara i Kim mają więcej wspólnego, niż mogłyby sobie wyobrazić…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zła mamusia
Autor: Baker Tina
Tłumaczenie: Stopyra Malwina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-04-27
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 31 x 140
Indeks: 41436790
średnia 4,3
5
39
4
19
3
7
2
1
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
51 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
05-05-2022 o godz 12:09 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2022 o godz 23:11 przez: Maitiri
Mam mieszane odczucia po lekturze powieści. I sama do końca nie wiem, jaka jest ich przyczyna. Tym bardziej, że ostatecznie stwierdzam, że książka mi się podobała. Ale chyba spodziewałam się czegoś innego. Może większej dynamiki? A może innego rozwoju wydarzeń? Powieść skupia się przede wszystkim na portretach psychologicznych obu kobiet – matki trójki dzieci i kobiety, która chciałaby bardzo matką zostać. I jeśli o charakterystykę i zagłębienie się w psychikę postaci chodzi, jest naprawdę bardzo dobrze. Autorka przedstawiła Sarę i Kim bardzo dokładnie. Pokazała, co w ich przeszłości spowodowało, że stały się takimi, a nie innymi osobami. Dzięki temu czytelnik łatwo może zauważyć, że chociaż kobiety są zupełnie różne, pochodzą z innych środowisk, mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim przeszłość naznaczoną okrucieństwem najbliższych. Obie przeszły w dzieciństwie przez piekło i straciły zaufanie do dorosłych. Kiedy Tonya zostaje porwana, media jak sępy rzucają się na jej rodzinę, a przede wszystkim na matkę dziewczynki i wyciągają z jej przeszłości same brudy. A nawet, gdyby tego nie robiły, ona sama nie przedstawia się w mediach w pozytywnym świetle. Wiecznie z zaciętą miną, wrogo nastawiona, przeklinająca. Mimo to ciężko uwierzyć w obraz wyrodnej matki, jaki kreują media. Bo widać, że kocha Tonyę i że strasznie tęskni. W porównaniu z nią Sara, która kreuje się na kobietę elegancką, obytą w świecie, kulturalną i wierzącą, wypada o wiele gorzej. Powiedzieć, że to potwór nie kobieta, to jak nie powiedzieć nic. Boli to, jak traktuje tę biedną porwaną dziewczynkę. Nie dość, że trzyma ją ciągle w domu, równie eleganckim i wysprzątanym co cuchnącym (czym, musicie już sprawdzić sami, ale uprzedzam, że to może być szok), to wymusza na dziecku posłuszeństwo odmawiając jej jedzenia. Później dochodzi również przemoc. Sara tak bardzo pragnie być kochana, że nie może znieść stosunku dziecka do niej. Sądziła, że małej było w domu źle, że była bita, głodzona i że ją ocaliła zabierając matce. Okazuje się, że rodzice dziecka, chociaż niezbyt zamożni, z przeszłością, kochają i troszczą się o dzieci najlepiej jak potrafią. Dzieci są zadbane, najedzone, szczęśliwe. A Sara robi z życia małej Tonyi piekło. Kraje się serce, kiedy obserwuje się, co dzieje się z porwanym dzieckiem w nowym domu. Kraje się również, kiedy w wyniku porwania zmienia się życie rodziny dziewczynki, a najbardziej Kim, która cierpi tak bardzo, że zaczyna jej całkiem odbijać. Nie brakuje w powieści drastycznych scen i takich, które chwytają za serce. Szczególnie od Sary bije tak wiele negatywnych emocji, że nawet poznając trudną przeszłość kobiety, która z całą pewnością rzutuje na jej obecne postępowanie, ciężko jej współczuć. Z tego powodu liczyłam na nieco inne zakończenie powieści, szczególnie jeśli chodzi o losy tej psychopatki i może też stąd moje mieszane odczucia po lekturze. Bo taki finał zwyczajnie mnie zawiódł. Akcja powieści jest wyrównana, jednak nie jest jakoś specjalnie dynamiczna. Przy lekturze trzyma przede wszystkim sprawa porwania i chęć dowiedzenia się, czy Tonya cała i zdrowa wróci do domu. A także chęć sprawdzenia, czy Sara poniesie odpowiedzialność i zasłużoną karę za wszystko co zrobiła. A musicie wiedzieć, że ma na sumieniu dużo więcej niż „tylko” porwanie dziecka i znęcanie się nad nim. Po tym wszystkim, czego dowiadujemy się na temat Sary w powieści, Kim i jej grzeszki wypadają na jej tle wyjątkowo blado. Jednak media, jak to media, wiedzą lepiej, określając Kim złą matką. Powieść dobrze pokazuje, co dzieje się z człowiekiem w sytuacjach kryzysowych, do czego potrafi się posunąć, kiedy w grę wchodzi życie najbliższych. I jaki wpływ na przyszłość dziecka ma to, w jakiej rodzinie się wychowuje. A także to, jak szybko oceniamy innych nie znając ich, ich obecnego życia, ich przeszłości. Jak łatwo dajemy się zwieść pozorom. Jak już wspomniałam, charakterystyka bohaterów jest w powieści na najwyższym poziomie, a ich portrety psychologiczne są pogłębione. Świetnie na tle dorosłych wypada kreacja małej bohaterki powieści. Dziewczynka ma pięć lat, kiedy zostaje porwana. Jest żywym srebrem, wygadana, wesoła, ciekawa świata. Widać jak na dłoni, jak zmienia się pod wpływem uwięzienia i obcej dla niej kobiety, która chce z niej zrobić młodą damę. I kiedy mała nie spełnia jej oczekiwań, bo zwyczajnie jest sobą, zaczyna ją tresować jak zwierzę. A Tonya jest pyskata i nie podporządkowuje się łatwo. Nie chce i nie może pokochać tej kobiety. Emocje dziewczynki są czytelne i oddziałują na czytelnika z siłą huraganu. Doskonała kreacja! Czy polecam? Owszem, ze względu na doskonałą psychologię postaci i w ogóle rewelacyjną kreację bohaterów. Nie nastawiajcie się jednak na pędzącą akcję i jej spektakularne zwroty, bo tego nie dostaniecie. „Zła mamusia” mimo to jest ciekawym, dającym do myślenia thrillerem psychologicznym, który warto sprawdzić. Serdecznie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2022 o godz 12:22 przez: Lukrecja84
Wyśmienita, debiutancka powieść Tiny Baker „Zła mamusia” jest mrocznym psychologicznym thrillerem, który wciąga od pierwszej chwili. Czy wy co jakiś czas jesteście „złymi” mamusiami? Czy co jakiś czas macie wszystkiego dosyć? Tutaj mamy przykład zmęczonej życiem mamy, która jest w kolejnej ciąży. Nie radzi sobie z marudną córeczką. Do tego ma jeszcze jednego synka i nastoletniego pasierba. Jednym słowem można powiedzieć mały armagedon. Do tego dołączcie humory ciężarnej kobiety i wychodzi wam emocjonalna bomba. Dla kogoś patrzącego z boku ta rodzina wydaje się patologiczna. Zwłaszcza krzycząca na córkę nasza bohaterka Kim. Według niektórych nie zasługuje na bycie matką. Naszą drugą bohaterką „mamuśką” jest bardzo bogata i piękna Sara. Dziewczyna niestety nigdy nie będzie mogła mieć własnego dziecka. Bardzo pragnie zostać mamą. Obserwuje w sklepie Kim i jej rodzinkę. Dziewczyna nie interesuje się swoją córką, a gdy mała czegoś chce to matka tylko na nią krzyczy. (Pomyślcie teraz jak wy reagujecie w sklepie, gdy wasze dzieci chcą wszystko. Czy po 10 razie odmawiania nie wychodzicie z siebie?) Sara zauważyła na rączce dziewczynki ślad po ugryzieniu kogoś dorosłego. Była bardzo przerażona. Za wszelką cenę chciał uratować to dziecko. Postanowiła ją zabrać. Inaczej mówiąc porwała ją. Jak to się stało, że mała Tonya nie płakała – dowiecie się czytając. Porywaczkę dręczą wspomnienia z własnego dzieciństwa. Bardzo bałam się o małą dziewczynkę. Z tak niezrównoważoną kobietą nie była bezpieczna. Czy Sara zwróci matce dziecko? Czy przysposobi ją jako jej wymarzoną córeczkę? Będziecie przerażanie czytając co myśli i wygaduje Sara. Śmiało mogę stwierdzić, że jest chora psychicznie. Pytanie tylko czy to z braku własnego dziecka, czy też z innego gorszego powodu? Czy powieść skończy się happy endem? Czy raczej katastrofą? Bardzo bałam się o Kim i jej nienarodzonego synka. Szok spowodowany zaginięciem córeczki mógł u niej wywołać przedwczesny poród – a tym samym śmierć jej dzieciątka. Czy matce uda się odnaleźć ukochaną córeczkę? Nie dziwie się Kim jej późniejszym zachowaniem. Sama nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu. Do akcji wkroczy policja. Czy uda im się odnaleźć zaginioną dziewczynkę? Dwie kobiety Kim i Sara. Dwa odmienne stany posiadania. Jedna biedna. Druga bogata, która może mieć prawie wszystko o czym tylko sobie zamarzy. Jedna z nich ma gromadkę dzieci i wcale tego nie docenia – do czasu. Druga pragnie mieć własne dziecko, jednak los bywa okrutny. Czy Sara byłaby dobrą matką? Czy faktycznie los miał rację zabierając jej możliwość posiadania własnego potomstwa? Uwielbiam czytać thrillery psychologiczne. „Zła mamusia” jest idealną przedstawicielką tego gatunku. Doskonale gra na emocjach. Bardzo dobrze wykreowana fabuła. Ta historia jest bardzo realistyczna. Bohaterki bardzo dobrze opisane. Możemy je poznać od środka. Łączyłam się w bólu z Kim. Czułam to samo co ona. Za chwilę na świecie miała powitać swojego drugiego synka a tu zdarzyła się taka tragedia. Bardzo było mi jej żal. Nie życzę żadnej mamie, żeby musiała przeżywać to co Kim. Czy nasza bohaterka odzyska spokój ducha? „Mamusia” czyli nasza Sara jest idealnym przykładem psychopatki. Porywa dziecko, słyszy głos Boga – do czego jeszcze może się posunąć? Nie mogłam doczekać się zakończenia. Czy córeczka wróci cała i zdrowa do swojej rodziny? Czy nasza Kim urodzi zdrowego synka? W takim stanie jakim jest nasza bohaterka łatwo o depresję – zwłaszcza poporodową, a tym samym o odtrącenie nowonarodzonego dziecka. Czy tak będzie w tym przypadku? Wielkie brawa dla Tiny Baker. W swoim dziele poruszyła mnóstwo ważnych tematów. Między innymi: - to co się może stać z naszymi dziećmi w sklepie, jeżeli chociaż na moment spuścimy je z oczu - depresja - zafiksowanie na posiadanie dziecka i jego konsekwencje Jestem dumna z tej autorki. Nie jest łatwo stworzyć idealny thriller psychologiczny. Tinie Baker za pierwszym razem dała radę stworzyć cudowne dzieło. Powieść „Zła mamusia” będzie idealnym prezentem dla wszystkich fanów thrillerów psychologicznych. Czy jesteście gotowi poznać tragiczną historię Kim i Sary? A co do zakończenia – bomba. Musicie sami je poznać. Czekam na kolejne dzieła Tiny Baker. Z całego serca polecam „Złą mamusię” - #mommy_and_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2022 o godz 09:23 przez: Justyna
Chciała mieć dziecko… więc je sobie wzięła. Takie słowa widnieją na okładce, dają one do myślenia i pobudzają ciekawość czytelnika. A sama okładka jest taka… delikatna, a zarazem mroczna. To sprawia, iż chce się sięgnąć po ten debiut. Bogata, a do tego urodziwa Sara ma prawie wszystko, aczkolwiek w jej życiu czegoś brakuje. Miłości do małej istotki, która nazywałaby ją mamusią. Kobieta rozpaczliwie pragnie tulić, całować i kochać małą istotkę, która niestety w jej życiu nie zagościła. Bóg nie był dla niej łaskawy i nie spełniał jej błagań, ale… Kiedy w sklepie pojawia się mała Tonya, kobieta uważa, że to właśnie ten dar. Dar od Boga, który musi ocalić. Chwyta małą, cieplutką dłoń i zamyka w swojej, po czym prowadzi do wyjścia. To uczucie jest silniejsze, nie potrafi się powstrzymać, nie chce jej oddać, ucieka… Tonya, pięcioletnia dziewczynka, która daje się zwabić, kiedy nieznajoma pani mówi, że ma pieska… Ten jeden ruch wystarczył, aby jej życie zmieniło się w piekło. Żeby życie jej matki zostało wywrócone do góry nogami… Kim, przez swoją nieuwagę straciła córkę. Straciła maleństwo, które kochała ponad wszystko, za które była poświęcić inne życie, byle jej kruszynka wróciła cała i zdrowa. Wystarczyło jedno małe potknięcie, a stała się ona nie ofiarą, a katem. Każdy najmniejszy błąd przeszłości został wywleczony na światło dzienne, pogrążając tym kobietę. Jednakże ona czuła, że odzyska swoją małą Tonyę. Miała nadzieję… do samego końca. Sara chciała mieć ideał, o jakim marzyła każdego dnia, aczkolwiek nie spodziewała się, że ta śliczna istotka, którą zabrała ze sklepu, tak naprawdę jej wstrętnym bachorem… Mocne słowa, ale tak właśnie zaczęła ją spostrzegać, gdy ta zachowywała się całkiem inaczej, niż tego oczekiwała. Lecz, jak zmienić kilkuletnie przyzwyczajenia, czy nawyki dziecka? Jak mała Tonya miała pokochać osobę, która ją okłamała? Z którą nie łączy ją żadna więź? Co miała zrobić, kiedy jej serduszko pękało, gdy obok nie było prawdziwej mamusi, a pani, która z każdym dniem stawała się okrutna? Uważam, że Tina Baker ze swoim debiutem wkroczyła z wielkim przytupem do tego świata. Ta historia jest emocjonalna, która od samego początku wciąga czytelnika i trzyma w napięciu po ostatnią kartkę. Nawet po zamknięciu okładki, w głowie nadal ma się tę historię. Sama jestem matką, więc czytanie tej książki sprawiało, iż momentami miałam gęsią skórkę. Wiele razy dopadała mnie myśl: Dokładnie pilnuj swoje dzieci! To czterysta pięćdziesiąt cztery strony prawdziwie mrocznej historii, która zapewne niejedną osobę chwyciła za serce. Dzięki perspektywie kilku bohaterów można bardziej wczuć się w fabułę. Pomimo iż rozdziały z porwaną dziewczynką były króciutkie, to i tak podkręcały one całokształt tej historii. Autorka pokazuje nam również świat zewnętrzny, czyli spostrzeganie innych ludzi, którzy nie mają za wiele wiedzy na temat wydarzeń, jakie spotkały rodzinę Kim. Wiedzą tylko tyle, ile powie prasa bądź naplotkują inne osoby. Świat, a raczej ludzie potrafią być naprawdę okrutni i autorka doskonale to przedstawiła. Bo przecież łatwiej jest zlinczować, niż wesprzeć… W tym wszystkim zabrakło mi jedynie perspektywy policji, która poszukiwała małą dziewczynkę. Pojawiały się rozdziały z łącznikiem, aczkolwiek było tego mało. Tina Baker skupiła się głównie na trzech osobach i to właśnie ich oczami pokazywała, co się dzieje. Z początku można nieco się zagubić, ale wystarczy czytać dokładnie i jak się zacznie, skończy w mig. To książka tak idealna, że czyta się ją jednym tchem. Jak najbardziej polecam tę książkę! I gratuluję autorce takiego wejścia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2022 o godz 22:54 przez: Aleksandra
Mieliście ostatnio wrażenie, że po przeczytanej książce macie sprzeczne odczucia? Ja właśnie mam tak przy "Złej mamusi", która zbiera dużo pozytywnych ocen. W trakcie czytania przechodziły przeze mnie różne odczucia - od tych wstrząsających, mrożących krew w żyłach, po nadzieję i końcowo hmm... Jakby nie do końca do mnie trafiła. "Ja nigdy nie pozwoliłabym, żeby ktokolwiek mi ją zabrał. Trzymałabym ją mocno. Walczyłabym o nią. Oddałabym życie, żeby ją obronić. Jest moją najcenniejszą własnością. Bóg mnie pobłogosławił. Wysłuchał moich modlitw." Nie mogę sobie wyobrazić, i nawet nie chcę, jaki ból odczuwają rodzice, gdy ktoś porwie ich dziecko. Jest to chyba jeden z najtrudniejszych momentów każdego rodzica, który łamie serce, duszę, cały świat rozpada się na kawałki, nie możesz jeść, nie możesz spać, nie chcesz żyć, kiedy nie ma obok twojego dziecka. To są wstrząsające i rozrywające serce chwile pełne grozy, bólu, walki, ale przede wszystkim nadziei. Człowiek wtedy zastanawia się, co mógł zrobić lepiej, dlaczego to się stało, kto to zrobił, gdzie jest dziecko, co się z nim dzieje, czy wróci, kiedy wróci, dlaczego dlaczego dlaczego... "Zła mamusia" to historia dwóch kobiet, których z pozoru nic nie łączy. Jednak im dalej zagłębiamy się w ich przeszłość i poznajemy ich osobowość, wydarzenia, które ukształtowały podejście do życia, myślenie, stosunki międzyludzkie, to wcale nie są tak różne. Oczywiście człowiek po wstrząsających przejściach różnie radzi sobie w życiu. Bohaterki cały czas mierzą się z przeszłością. Jedna ma męża, dwójkę dzieci, trzecie w drodze, ale nie jest idealną mamą ani człowiekiem. Natomiast druga kobieta ma pieniądze, dąży do, jej zdaniem, perfekcyjnego wyglądu i jedyne, czego jej brakuje, to posiadanie dziecka. Być mamą. Kiedy nadarza się okazja i widzi, jak kobieta w ciąży, z dwójką dzieci na jej oko sobie nie radzi, postanawia sobie "wziąć jedno". Będzie idealną mamą. Czy naprawdę? Ta powieść jest mocna pod względem psychologicznym. Poznawanie bohaterek, myśli, wspomnienia potrafią namącić w głowie. Z każdym rozdziałem zmieniamy zdanie na ich temat, ponieważ wychodzą co raz to nowsze, wstrząsające fakty. Między dorosłymi wkradają się także myśli dziecka, które tylko potęgują mocniejszy odbiór "Złej mamusi". Książkę czyta się naprawdę szybko przez krótkie rozdziały. Przeskakuje się od bohaterki do bohaterki i stopniowo poznaje się ich historię oraz to, co dzieje się w danej chwili. Co ciekawe autorka także poruszyła temat mediów, które potrafią rozprzestrzeniać z prędkością światła informacje, które, w szczególności negatywnie, wpływają na odbiór danej osoby. Jak łatwo jest zaszufladkować człowieka przez jeden incydent czy przeszłość. I jak łatwo można uprzykrzyć mu życie, kiedy przeżywa tragedię. Jest to dobra książka i uważam, że autorka miała na nią naprawdę świetny pomysł. Mimo mocnego wątku nie porwała mnie na 110%. Dlaczego? Ciężko mi to wytłumaczyć. Może z natłoku emocji nie do końca wiem, w jaki sposób ją odebrać? Jestem natomiast pewna, że fani thrillerów psychologicznych będą usatysfakcjonowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2022 o godz 10:56 przez: justus
„Zła mamusia” to książka, która momentami mroziła mi krew w żyłach. Tina Baker stworzyła niezwykle niepokojący thriller, który stanowi największy koszmar każdego rodzica.. Sara, to kobieta, która ma wszystko, oprócz własnego dziecka. Jej myśli są tak mocno nakierowanie na chęć posiadania dziecka, że gdy tylko zauważa w sklepie małą dziewczynkę, nie pilnowaną przez nikogo, bowiem jej matka bardziej zainteresowana jest rozmowa telefoniczną niż córką, postanawia zabrać ją ze sobą do domu. Chce stworzyć z nią rodzinę i być dla niej tak dobrą matką, jakiej nigdy to dziecko nie miało! Jednakże dziewczynka nie jest przekonana co do nieznajomej kobiety, co niezwykle irytuje Sarę… Z kolei Kim - matka porwanego dziecka, zostaje nazwana wyrodną matką, a oszczerstwa rzucane pod jej adresem i zaginięcie córki, wyzwalają w jej głowie traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa… Rozpoczynają się poszukiwania 5 latki, jednakże większość tropów prowadzi donikąd… Czy ta historia zakończy się happy endem? „Chciała mieć dziecko… więc je sobie wzięła” - czytając ten napis na okładce nie spodziewałam się, ze ta książka wywoła we mnie tak wiele emocji. Z jednej strony czytając rozdziały pisane o Sarze dostawałam wręcz palpitacji serca. Ależ ja miałam ochotę ją udusić! Do tej pory nie mogę zrozumieć, jak można mieć tak nie po kolei w głowie, żeby zabrać komuś dziecko. Sama jako matka, jestem przewrażliwiona nieco na punkcie swoich dzieci, ale takiej sytuacji to sobie nie wyobrażam. Dlatego też, za każdym razy jak czytałam jak Sara jest zmęczona zajmowaniem się dzieckiem, to aż pod nosem mówiłam - dobrze Ci tak! Z kolei postać Kim wywoływała we mnie mieszane uczucia, bo choć z początku aż mi się serce krajało na jej stratę, tak im więcej się o niej dowiadywałam, to tak naprawdę nie wiedziałam, która z nich jest gorsza… Ale to tylko świadczy o tym, jak autorka genialnie stworzyła portrety psychologiczne własnych postaci! Przemiana jaka następowała i w jednej i drugiej była przerażająca i przerażająco dobrze przedstawiona! Ta książka wywoływała mnie mnie niepokój, zastanawiałam się do czego jeszcze posunie się Sara, żeby postawić na swoim. Jednocześnie momenty, w których bohaterki wracały myślami do wydarzeń z przeszłości, były naprawdę szokujące, przez co tak naprawdę do końca nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po ich zachowaniu. Wow! To było naprawdę piorunujące 450 stron! Nie ma tu za wiele akcji, ewidentnie pierwsze skrzypce grają tu portrety psychologiczne bohaterek, co wyszło wprost fenomenalnie! A zakończenie pozostawiło mnie w osłupieniu na dobre parę minut. Nie spodziewałam się czegoś takiego i naprawdę chciałabym zobaczyć ekranizację tej historii na wielkim ekranie! Tak w ogóle czytając podziękowania zawarte na końcu książki, zostałam naprawdę mocno zaskoczona, bowiem to pierwsza powieść autorki. Nie mogę doczekać się kolejnych. „Złą mamusię” polecam Wam ogromnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-05-2022 o godz 23:09 przez: Izabela
Ciężko zrozumieć co tak naprawdę czuje matka, gdy jej dziecko nagle znika. Mi ciężko sobie to nawet wyobrazić, bo sama myśl o czymś takim mnie przeraża i sprawia, że czuję się okropnie. Gdyby mnie coś tak potwornego spotkało chyba bym oszalała. Autorka w swym debiucie poruszyła ten temat i spowodowała u mnie wielkie poruszenie. Kim to matka dwójki dzieci, która nosi pod sercem kolejnego potomka. Niestety telefon jest dla niej ważniejszy i podczas zakupów nie zwraca na nie kompletnie uwagi. Widząc to Sara, piękna i bogata kobieta, uprowadza starszą Tonye. Zawsze marzyła o córce, której sama nie mogła mieć, więc ma nadzieję, że ta stanie się jej upragnioną Izzi. Jednak nie wszystko układa się po jej myśli. Dziewczynka jest krnąbrna i zdecydowanie odmawia bycia idealną córeczką. Za to jej prawdziwa matka przeżywa prawdziwe piekło na ziemi. Ludzie zamiast współczuć Kim, uznają ją za wyrodną matkę, której powinno odebrać się pozostałą dwójkę. Hejt wywołuje u niej napływ negatywnych wspomnień z dzieciństwa i prowadzi do dziwnego zachowania. Dlaczego Sara próbuje zrobić z porwanego dziecka idealną córkę? Co łączy ją z matką dziewczynki? Co przeżyły obie kobiety ujął wpłynęło to na ich psychikę? Muszę przyznać, że ta powieść wywołała u mnie tyle napięcia i negatywnych emocji, a wrażenia były przeze mnie odczuwalne jeszcze długi czas po zakończeniu czytania. Mimo krótkim rozdziałom tę lekturę nie pochłaniałam szybko. Powoli wdrażałam się w styl autorki i przyswajałam zaczytywane informacje. Thriller nieraz szokował mnie i wzbudzał lęk. Ogromnie przejmowałam się losem dziewczynki, było mi ciężko na sercu , gdy czytałam rozdziały, które były przedstawione z jej perspektywy oraz jej dwóch matek. Ten zabieg pisarki dał mi lepszą możliwość w odbiorze odczuć tych trzech kobiet. Oczywiście poznając do końca tę intrygującą historię zrozumiałam co kierowało Sarą, że postępowała w taki a nie inny sposób. To samo tyczy się Kim. Niby inne środowisko, warunki materialne, ale wychowanie jakie obie wyniosły z domu, pozostawiło u nich trwały ślad. Pani Baker uświadamia nam jak ważne są najmłodsze lata przeżyte w rodzinnym domu. To właśnie wtedy kształtuje się świadomość i psychika dzieci. Wszystkie zachowania, wartości jakie cenimy oraz to jak postępujemy uczą nas rodzice. Jeżeli najbliżsi błędnie postępują ze swoim potomkiem mogą spowodować, że dojdzie do skrzywienia psychicznego lub innych poważnych niepożądanych zmian. Pamiętajmy, że umysł dziecka jest chłonny jak gąbka, a wszelakie krzywdy doprowadzają do nieprzewidywalnych zachowań. Jeżeli lubicie ten gatunek i jego ciężki klimat, który momentami potrafi aż dusić, to zachęcam do sięgnięcia po powieść. Przy tej pozycji nie będziecie się nudzić i da wam ona dużo do myślenia. Przeczytajcie i sami wyróbcie sobie zdanie o „Złej mamusi”. Ja nie polubiłam żadnej z kobiet mimo ogromnego współczucia, które czułam. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-05-2022 o godz 13:06 przez: Jolanta
~Sara, to jedna z naszych głównych bohaterek. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że pomimo małych traum z dzieciństwa, młoda kobieta ma dosłownie wszystko. Dom, pieniądze, dobry wygląd, jednak to tylko aluzja, gdyż do pełni szczęścia brakuje jej tylko jednego - dziecka. I tak pewnego dnia podczas codziennych zakupów, w zatłoczonym sklepie, kiedy widzi ciężarna Kim, zupełnie ignorującą całą resztę swojego potomstwa, wykorzystuje nadarzającą się sytuacje.Pod wpływem impulsu uprowadza najstarszą z córek małą, Tonie, która ma stać się jej wymarzoną, upragnioną córeczką. Jednak rzeczywistość staje się brutalna.Dziewczynka nie jest dzieckiem idealnym! Po paru dniach, gdy Kim wraz z rodziną nagłośniła sprawę o uprowadzeniu jej córeczki, media okrzykują kobietę mianem "wyrodnej matki", która sama doprowadziła do zniknięcia swojego dziecka.A jakby tego było mało część z wypowiadającego się w tym temacie społeczeństwa uważa również, że powinno odebrać się jej pozostałe dzieci. Kim dręczona wspomnieniami z własnego dzieciństwa, zamyka się w swojej bańce i traci kontakt z rzeczywistością, odwracając się przy tym od osób które ją kochają i wspierają. Sara i Kim mają więcej wspólnego, niż mogłyby sobie wyobrażać... Czy Kim odzyska Tonie zanim zwariuje z tęsknoty? ~"ZŁA MAMUSIA" Tiny Baker to oszałamiająco dobry, mroczny i niezwykle klimatyczny thriller psychologiczny, a zarazem debiut z prawdziwego zdarzenia w co nadal nie jestem w stanie uwierzyć. Autorka już od początku wciąga nas niezwykle utkana fabułę, która wraz z doskonale przedstawionymi portretami psychologicznymi ( Sary, Kim oraz Toni) tworzy wręcz "mieszkankę doskonałą" zabarwioną przeróżnymi pokładami emocji.Dzięki czemu, jako odbiorcy sami możemy rozumieć powody ich zachowań, wyciągać wnioski, a zarazem krok po kroku składać poszczególne elementy zawiłej układanki. Jak dla mnie jako czytelnika ten manewr został niesamowicie dobrze wykorzystany co pozwala nam na własnej skórze odczuwać, całą paletę towarzyszących wszystkim emocji. ~Kolejnym elementem jak dla mnie chyba najważniejszym wręcz to pokazanie całego zdarzenia z perspektywy samej uprowadzonej, czyli 5 letniej Toni.To właśnie dzięki niej, cała historia niejednokrotnie łamie nasze serce. Chyba pierwszy raz miałam okazję wgłębić się w myśli i uczucia tak młodej poszkodowanej ofiary. ~"Zła mamusia" to kolejny przykład idealnego rasowego, nieodkładanego thrillera psychologicznego,który stanie się ucztą czytelniczą dla fanów tego gatunku, przez co nie pozwoli zapomnieć o sobie na długo. Historia przedstawiona w książęce niejednokrotnie przeraża a zarazem mrozi krew żyłach pomimo braku makabrycznych, krwawych scen. Do tego słuchanie jej w formie audiobooku ze świetnym lektorem to po prostu czysta przyjemność. Bezapelacyjnie polecam!Kolejny tytuł który wędruje na moją listę Must Have tego roku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-05-2022 o godz 18:24 przez: ryszawa.blogspot.com
Kim nie zostanie matką roku, jest wulgarna, specyficzna i ma za sobą nieciekawą przeszłość, lecz przenigdy nie chciałaby, by jej córce stała się krzywda. Sara ma urodę i pieniądze, do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka, lecz lekarze nie pozostawiają jej złudzeń. W momencie, gdy widzi w sklepie Kim bardziej zainteresowaną swoim smartfonem, niż własnymi pociechami, postanawia uprowadzić Tonyę. Robi wszystko, by dziewczynka zapomniała o swoim dotychczasowym życiu i nazywała ją mamą, ale jest to trudniejsze, niż jej się wydawało. Tonya zawzięcie opiera się wszystkim próbą wdrążenia planu, nieustannie pyta o swoich rodziców, jest niegrzeczna. Dawno nie miałam takiego dylematu odnośnie książki. To, co ciśnie mi się na usta, to to, iż powiedź była ok. Nie była zła, ale też nie była dobra. Mimo że fabuła była ciekawa, czegoś mi zabrakło, zbyt mało się działa. Historia od początku do końca napisana została jednolitym tempem, nie ma tu nagłych zwrotów akcji, porywających scen, ani efektownego zakończenia. Na plus jest za to kreacja bohaterów. Sara ma problemy psychiczne, jest anorektyczką, alkoholiczną i fanatyczką religijną. Do tego niesłabnące pragnienie posiadania dziecka sprawia, że całkowicie oderwała się od rzeczywistości. Kim natomiast jest zaniedbaną kobietą, która mimo iż jest matką, zdaje się nie doceniać tego. Po zaginięciu jej córki, media robią z jej życia koszmar, a ona zaczyna wpadać w otchłań depresji. Narratorkami są przede wszystkim główne bohaterki, ale czasem możemy również dowiedzieć się czegoś od osób drugoplanowych. Rozdziały są bardzo krótkie, więc książkę czyta się błyskawicznie. Kim i Sara mają dużo czasu na przemyślenia, dlatego dowiadujemy się wielu istotnych spraw z przeszłości. Okazuje się, że moją one ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby im się wydawać. Gdyby nieco podrasować akcję, wprowadzić nieco napięcia i stworzyć bardziej porywające zakończenie, ta książko mogłaby się znaleźć wśród moich ulubieńców, a tak plasuje się na środkowej półce, jako przeciętna. Jestem pewna, że do tej powieści więcej nie wrócę, a treść szybko wyparuje mi z głowy, ale bardzo podobał mi się styl autorki, więc nie wykluczam sięgnięcia po kolejne jej dzieła. Po lekturze „Złej mamusi” poczułam się zaintrygowana, ale nie porwana, więc na zakończenie dodam Wam, iż mając pod ręką tylko tę książkę, warto ją przeczytać, lecz jeśli macie do wyboru coś innego, to sięgnijcie po coś innego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-06-2022 o godz 18:38 przez: Anonim
Hej, haj, helloł 😎🖐🏻 Co tam u Was ciekawego słychać? 😁 U mnie szpital, kolejne badania i kolejny rezonans 💪🏻 Póki co, tak wygląda tabela szpitalna: Basia vs wenflon 0 : 2 😒 Basia vs rezonans 0 : 2 😒 Basia vs pobieranie krwi 0 : 8 😒 Mam nadzieję, że na jakiś czas wystarczy tych "przegranych" bitew 😒 ⭐RECENZJA⭐ Sara. Samotność. Kim. Rodzina. Tonya. Porwanie. Obawa. Strach. Niepewność. Lęk. Wspólne coś, ale co? Jak to wszystko się potoczy? ❔❕ Thriller, thrillerowi nierówny, tak jak książka, książce nierówna. "Zła mamusia" to powieść, która chwyta za serce, ale również przeraża i szokuje. Nie jest to lektura lekka oraz przyjemna. Jest to książka, która boli, boli poprzez to, co tutaj się dzieje. Poprzez to, co to małe dziecko musi przeżywać. Nie mogę sobie wyobrazić strachu jaki towarzyszy tej naszej małej bohaterce. Ale podziwiałam ją! Tak, podziwiałam! Jej charakter oraz osobowość powodowały we mnie ogromną dumę. Nie sądziłam, że tak mała istotka może być taka inteligentna, ale również sprytna i nieprzewidywalna, taka dzielna. Jej kreacja jest świetna i wyważona. Widać, że pisarka poświęciła jej mnóstwo czasu i oddała jej swoje serce. Dorośli bohaterowie też byli niczego sobie, jednak ja skupiłam się na tej najmłodszej naszej postaci, która skradła moje serce. Fajnie było poznać ich przeszłości i to, z czym się mierzą na co dzień. Cała historia była przemyślana, skrupulatnie poprowadzona oraz nieprzewidywalna. Do końca nie wiadomo, czego można było się spodziewać. Fabuła ma swoje tempo, nie jest ono jakieś szybkie, według mnie, jest w sam raz. Momentami, podczas czytania, nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy płakać. Ta historia była bardzo dojrzała, dająca wiele do myślenia, taka życiowa... Końcówka powieści wycisnęła mi łzy i spowodowała, że nie mogłam dojść do siebie przez dłuższy czas. Muszę wspomnieć jeszcze, że jest to debiut. Powiem Wam, że kompletnie tego nie czuć, język oraz styl pisarki @ jest cudowny, lekki, przyjemny i taki "płynący". Dzięki niemu nie czuć uciekających stron podczas czytania, mimo, że lektura ma ponad 450 stron. Uważam, że autorka spisała się na medal, a ta książka, bez dwóch zdań, jest warta uwagi każdego! Polecam, polecam, polecam! 😁 ❕❔ Współpraca z @filiamrocznastrona @wydawnictwofilia 💚 ❔❕
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2022 o godz 05:24 przez: zaczytany.tata
„Chciała mieć dziecko więc je sobie wzięła”- te słowa jako pierwsze krzyczały do mnie z okładki książki „Zła mamusia” i okazały się właściwie zapowiedzią niemal wszystkich myśli oraz lęków, które wdzierały się do mojej głowy zaraz po ich przeczytaniu. Fabuła książki jest ujmująco prosta: jedna bogata i piękna kobieta chce mieć dziecko, ale nie może. Druga, będąc w zaawansowanej ciąży, ignoruje obecność swego najstarszego dziecka na rzecz przeglądania telefonu. Finału takiej sytuacji nie trzeba się zatem długo domyślać… Tina Baker swoją książką wciągnęła mnie w świat ludzkiego obłędu pokazując, że drapieżnik nie musi wcale być paskudnym zwyrodnialcem o urodzie Smigola i gabarytach średniej wielkości szały. W tym przypadku „Zła mamusia” to ta, która… Która właściwie co robi i jak się zachowuje? Która tak naprawdę jest tą złą? Ta, która bierze sobie dziecko, próbując zaoferować świat, jakiego wcześniej nie znało, „uwalniając” ją tym samym w jej mniemaniu oczywiście od zobojętniałej rodzicielki? Czy może właśnie ta, która burzy w ten sposób dziecku cały jego świat, jakikolwiek by on nie był? Odpowiedź niby wydaje się oczywista, a wydanie wyroku przychodzi szybko i bez zbędnego zawahania. Lęk okazał się moim głównym towarzyszem w trakcie czytania książki. Wbijał się w moją głowę z każdym, kolejnym rozdziałem zadając mnóstwo pytań, których nigdy nie chciałbym sobie zadawać, tym bardziej na nie odpowiadać. Pytań, których nigdy nie powinien usłyszeć żaden rodzic. Oczywiście paleta uczuć, kiedy to śledziłem losy Sary, Kim oraz Tonyi była znacznie większa, a wszystkie one mieniły się w odcienia szarości i czerni. Narracja prowadzona jest głównie z punktu widzenia pierwszoplanowych bohaterów, co tylko potwierdza wielki talent Tiny Baker. W doskonały bowiem sposób wpasowała się w chore, skrzywdzone i zabłąkane umysły dorosłych ludzi. W równie doskonały weszła w głowę niewinnego dziecka, pragnącego przede wszystkim szczęśliwego dzieciństwa. Wspomniałem, że książka ma piękną okładkę? Czytajcie, bo to naprawdę rewelacyjna lektura, której wielkość docenią przede wszystkim fani thrillerów psychologicznych. Tina Baker sprawiła, że z wielką niecierpliwością oczekiwać będę jej kolejnej książki… Współpraca z wydawnictwem Filia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2022 o godz 20:20 przez: Tomasz Kosik
Tina Baker zadebiutowała w mocnym stylu. Takie thrillery chce się czytać. Takie historie nie odchodzą w zapomnienie, lecz z ogromną siłą rażenia wbijają się w naszą pamięć. W naszej psychice pozostawiają ślad, którego nie sposób wymazać. Autorka zaprasza na do poznania historii Sary, Kim i Tonyi. Sara wiedzie bogate życie. Jednak do pełni szczęścia brakuje jej dziecka. Pewnego dnia widząc Kim, która ignoruje swoją najstarszą córkę postawia odebrać ją matce. Decyduje się zabrać Tonyę. Nie chcę za dużo zdradzać Wam fabuły, aby nie odebrać przyjemności z lektury. Dodam tylko, że historia stworzona przez Tinę Baker zagotuje Wasze emocje. Zatem sięgając po tę książkę bądźcie gotowi na mocną dawkę wrażeń. „Zła mamusia” to mocny, mroczny thriller, którego historia niepokoi. I choć fabuła jest wymysłem autorki, to niewykluczone, że podobne wydarzenia mają lub miały miejsce. Jeśli tak, to nie chciałbym być w skórze tych osób, bo już samo czytanie tej historii przywołuje o gęsią skórkę. Historia Tonyi, Sary i Kim wywołuje dreszcze, elektryzuje, sprawia, że lektura tej książki zapiera dech w piersiach. Aż dziw, że „Zła mamusia” jest debiutem Tiny Baker. Takie thrillery tworzą wytrawni w pisarskim boju pisarze, którzy mają większe doświadczenie. A tu taki debiut – doskonały! Co sprawiło, że Tina Baker zasłużyła (nie tylko na moje) słowa uznania. Przede wszystkim historia, jej zapisanie na kartach oraz umiejętne dawkowanie emocjo. To, co ujęło mnie w tej książce, to krótkie rozdziały, które są niczym filmowe klatki. A każda z nich wyświetla wydarzenia, które chwytają za serce, łapią się naszej psychiki, tak bardzo, że historia ta jeszcze długo odbija się echem w naszych wspomnieniach. I bardzo dobrze, ponieważ thrillery psychologiczne powinny takie być – chwytać mocnym uściskiem, eksplodować w naszej głowie, i przede wszystkim dawać do myślenia. A ten thriller daje!!! Bez wątpienia Tina Baker napisała pełnokrwisty, rasowy thriller, który w Polsce zasługuje na miano bestsellera. „Zła mamusia” to książka, na którą warto się zdecydować. Jeśli to zrobicie, to będzie to dobra decyzja. Zdecydowanie polecam! Thriller psychologiczny „Zła mamusia” ukazał się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-05-2022 o godz 19:38 przez: Rybana
Słuchajcie tego… Jeśli chcecie mieć wyszarpaną duszę, to koniecznie musicie przeczytać tę historię. 🔸️ Kim jest zmęczona przedświąteczną gorączką, tłumami ludzi w sklepie, marudzącymi dziećmi, dolegliwościami trzeciej już, zaawansowanej ciąży. Odrobina spokoju, to jest to czym marzy. Chwila nieuwagi i najstarsza córka, pięcioletnia Tonya znika jej z oczu. Znika z jej życia. Poszukiwania, nagłaśnianie sprawy nie przynoszą rezultatów. Początkowe współczucie opinii publicznej zmienia się w internetowy lincz, hejt rozlewa się szeroką falą pod hasztagiem gówniana matka. Plotki, stare sprawy i agresywne zachowanie Kim pod wpływem najwyższego stresu, nie sprzyjają dobremu wizerunkowi rodziny Nikogo nie obchodzi co czują rodzice. Sara, piękna, bogata, mająca wszystko. Boryka się z pustką, z powodu braku dziecka. I wreszcie nadarza się okazja, wreszcie jest- jej wymarzona córeczka. Będzie cudownie! Tzn miało być, ale coś idzie nie tak. Jej Izzy nie jest słodką , kochaną dziewczynką. Jest krnąbrnym, zbuntowanym bachorem, który nie poddaje się woli Nowej “mamusi”. Którego karami trzeba przywoływać do porządku, by złamać, podporządkować, by jak z gliny ulepić córkę, na którą tak długo czekała. Wiara…to jest właśnie to. Wiara jej pomoże. Obie kobiety tak różne od siebie, wychowane w różnym środowiskach, mają jeden wspólny mianownik- koszmarne dzieciństwo. Wiara, religia- jak łatwo jej przykazania nagiąć do swojej wykreowanej w psychice rzeczywistości, jak łatwo w imię religii usprawiedliwić swoje działania. To tylko potwierdza jak różne mogą być jej interpretacje, by dopasować do własnych celów. 🔸️ Jak na debiut, to chylę czoła. Naprawdę świetne pióro, które potrafiło targać moimi uczuciami. Historia pokazana z perspektywy Kim, Sary i Tonyi wzmaga napięcie, dawkuje emocje, podkręca temperaturę i tworzy taki klimat, że momentami łapałam bezdech. Ta książka daje czadu. Autorka stworzyła elektryzujący thriller psychologiczny wzbudzający w nas emocje takie jak wzburzenie, gniew, strach, wzruszenie. To naprawdę mocny debiut. Końcowe rozdziały książki słuchałam z wytrzeszczem oczu. 🔸️ Podziękowania autorki napisane z dużą dawką dystansu i humoru. Pierwszy raz przeczytałam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2022 o godz 17:37 przez: przerwa.na.ksiazke
Sara jest piękna i bogata. Z pozoru wydaje się, że ma wszystko. Niestety, to czego najbardziej pragnie, nie jest jej dane posiadać. Dziecko. Kim ma dwójkę dzieci i jest w ciąży z trzecim. Jej rodzina nie należy do najbogatszych. Kiedy pewnego dnia w sklepie, Kim odgania dzieci, żeby porozmawiać przez telefon, Sara korzysta z okazji. Zaczepia małą Tonye, córkę Kim, i pod wpływem impulsu zabiera ją. Początkowo kobieta jest szczęśliwa. Ma swoje upragnione, cudowne dziecko, małą księżniczkę. Jednak Tonya to twarda i krnąbrna dziewczynka. Walczy, stawia opór, nie chce się podporządkować obcej kobiecie. Zaginięcia dziecka szybko trafia na łamy prasy, a Kim zostaje okrzyknięta "gównianą mamą". Dziennikarze i opinia publiczna nie mają dla niej litości. Jest załamana, tęskni za córką, dręczą ją wyrzuty sumienia i wspomnienia własnego koszmarnego dzieciństwa. Czy jest szansa, że Tonya wróci cała i zdrowa do domu? "Zła mamusia" to przejmujący thriller psychologiczny, który jest debiutem literackim Tiny Baker. Książka jest świetnie napisana. Wciąga od pierwszej strony. Rozdziały są krótkie, pisane z 3 perspektyw, Kim, Sary i Tonyi. We mnie, jako mamy, książka wywołała dużo emocji i przyprawiała o ciarki. Ostatnio wiele jest książek z wątkiem porwania. Wydaje się, że ten wątek jest już wyczerpany i ciężko trafić na coś odkrywczego, nowego. Jednak ta książka zrobiła na mnie wrażenie. Może dlatego, że autorka skupiła się najbardziej na psychice głównych bohaterek. To nie samo zaginięcie i poszukiwania są tu najważniejsze, a motywacje i przeżycia Kim i Sary. Kobiety z pozoru tak różne, a jednak wiele je łączy. Historie obu kobiet są przejmujące, tragiczne, wywołujące łzy. Szokująca była postawa prasy i opinii publicznej. Owszem Kim nie była święta i sama czasami czułam złość na nią i jej zachowanie, ale czy matka, której córka zaginęła, zasługuje na taki ostracyzm? Każdy z nas inaczej przeżywa tragedię, stres, stratę i ta książka bardzo realistycznie to pokazuje. Zakończenie jest ciekawe. Inne od tego, czego się spodziewałam, ale satysfakcjonujące.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2022 o godz 10:24 przez: migaffka
Wydawałoby się, że Sara powinna być szczęśliwym człowiekiem. Ma pozycję, dom, pieniądze. Jest piękną kobietą, której do szczęścia brakuje jedynie dziecka. Jak myśliwy na zwierzynę, tak Sara patrzy na matki z dziećmi, które według niej dostąpiły zaszczytu posiadania potomstwa. Kiedy Sara widzi w sklepie Kim, kobietę w ciąży, która nie panuje nad starszymi dziećmi, postanawia sobie jedno z nich po prostu wziąć. Zabiera dziewczynkę, która ma być jej upragnioną córeczką. Niestety z czasem okazuje się, że Tonya nie spełnia jej oczekiwań, jest daleka od ideału jaki Sara latami pielęgnowała w swojej głowie. "Zła mamusia " to powieść Tiny Baker, która była jej debiutem literackim. Choć nie jestem ekspertem od thrillerów, to moim zdaniem był to debiut udany. Autorce udało się bardzo dokładnie wykreować bohaterów oraz stworzyć ich wyraziste portrety psychologiczne. Zagłębiła się w pokręcone ludzkie umysły, zarówno porywaczki jak również rodzonej matki Tonyi, czyli Kim. Jak bowiem dowiadujemy się w dalszej części powieści, obydwie kobiety mają swoje traumy, demony przeszłości oraz nieprzepracowane problemy. Żadna z kobiet nie jest ideałem, kolejne tajemnice wychodzą na światło dzienne, a najbardziej pokrzywdzone w tej sytuacji zostają dzieci. Tak, mówię w liczbie mnogiej, ponieważ rykoszetem w całej tej aferze obrywają również pozostałe dzieci Kim, czyli jej synowie. "Zła mamusia" to thriller psychologiczny, w którym nie mamy dynamicznych zwrotów akcji i fajerwerków. Jednak powoli następujące wydarzenia rozbudzają ciekawość finału. Lubię czasem sięgnąć po coś innego niż obyczajówki, żeby nie było zbyt pięknie, spokojnie, czy cukierkowo. Wtedy czytam właśnie książki o tematyce wojennej, bądź właśnie thrillery. A potem z ochotą wracam do swojego świata w którym czuję sie najlepiej. Myślę, że mimo skąpego doświadczenia z tym gatunkiem mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że "Zła mamusia " to naprawdę dobra książka i mogę ją polecić zarówno czytelnikom thrillerów jak i lżejszych pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-05-2022 o godz 10:24 przez: Margaretka
Motyw porwania bardzo często występuję nie tylko w literaturze, ale także w filmie. Jest to przerażający temat, w szczególności jeśli dotyczy dzieci, ale dla czytelnika bardzo emocjonujący. Wyróżnić się na tle tylu napisanych historii jest bardzo cieżko. Myślicie, że autorce „Złej mamusi” się to udało? Moim skromnym zdaniem autorka wykonała świetną robotę. Nie tyle skupiła się na samym porwaniu, co na osobach w nie uwikłanych. Bogata i piękna Sara, która z pozoru ma wszystko, a do szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Nie zważa na konsekwencję swoich czynów i porywa małą Tonye. Czy to wydarzenie sprawi, że jej życie stanie się pełniejsze i będzie w końcu szczęśliwa? Kim, matka dwójki dzieci oczekująca na pojawienie się trzeciego, potrzebująca chwili wytchnienia. Rozkojarzona telefonem nie zauważa kiedy ze sklepu znika jej córka. W tym momencie zaczyna się istne piekło. Internet i prasa, aż buzują od wiadomości dotyczących przeszłości młodej matki, która nie zawsze była aniołem i radziła sobie jak umiała, żeby przetrwać. A w tym czasie Tonya próbuje zrozumieć co się stało i dlaczego jest w zupełnie innym domu z obcą dla siebie kobietą. „Zła mamusia” to przemyślany w najdrobniejszych szczegółach thriller psychologiczny. Tina Baker doskonale rozbudza w nas ciekawość poznania tej historii, po malutku dawkując nam emocje i sekrety do odkrycia. Od książki nie można się oderwać. Już od pierwszych stron wiedziałam, że będzie to historia, która na długo zagości w mojej głowie i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Autorka po mistrzowsku zbudowała swoje bohaterki, które niejedno mają do ukrycia. Czy dwie tak różne kobiety, pochodzące z dwóch różnych światów mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Tego musicie dowiedzieć się sami i przeczytać tę historię. Ja mogę tylko powiedzieć, że mimo odczuwanego bólu i przerażenia w trakcie czytania polecam gorąco Wam tę pozycję. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut! Autorka bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę, dlatego czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-05-2022 o godz 17:35 przez: Karolina Radlak
Nie zawsze życie daje nam to, czego chcemy, często wręcz wydaje nam się, że robi nam na złość i nie daje nam tego, czego najbardziej pragniemy, a wtedy jesteśmy gotowi zrobić wszystko, żeby to mieć. Sara jest piękną i bogatą kobietą, można by pomyśleć, że ta kobieta ma wszystko, niestety nie ma dziecka, którego bardzo pragnie, Kim za to jest biedna, ale ma dwójkę dzieci i trzecie w drodze. Kiedy Sara przypadkiem spotyka Kim i widzi, że ta bardziej interesuje się rozmową przez telefon niż swoimi dziećmi, postanawia zabrać jedno z nich. Dwie różne kobiety, na pierwszy rzut oka dzieli je wszystko, ale patrząc na ich przeszłość bardzo dużo też łączy. Obie zostały kiedyś skrzywdzone i siedzi w nich to bardzo głęboko, dlatego teraz są, jakie są, autorka świetnie opisała ich portrety psychologiczne, dzięki czemu możemy inaczej spojrzeć na ich działania w teraźniejszości na podstawie tego, co spotkało ich w dzieciństwie. Historia wciąga, z zapartym tchem śledzi się losy zaginionej dziewczynki i zastanawia się, jak to się skończy, przyznam, że na początku byłam zła na Kim, bo znam wiele takich kobiet, co rodzą dzieci tylko dla socjalu, a te biedne istotki cierpią, ale im dalej szłam, tym bardziej zmieniałam swoje zdanie o niej. Sara, która kazała nazywać siebie mamusią, myślała, że macierzyństwo jest takie cudowne, niestety Tonya nie była posłuszna, a kobieta zrzucała całą winę na to, że została źle wychowana, często karała małą, nie dawała jej jedzenia, picia, a nawet ją biła. Kim za to przez wszystkich została uznana za patologiczną matkę, nikt nie był w stanie zauważyć tego, co dzieje się w jej głowie i jak naprawdę kocha swoją córkę i bez niej nie jest w stanie normalnie żyć. Jest to jedna z tych historii, którą żyjemy i która zostaje w nas, chociaż chcielibyśmy przestać o niej myśleć, środek trochę zaczął mnie irytować, ale kiedy przeczytałam zakończenie, inaczej spojrzałam na całą historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
24-05-2022 o godz 16:10 przez: etiudyliterackie
Zdarza Wam się czasem sięgać po książki, o których w zasadzie nic nie wiecie? Nie znałam ani autora, ani tytuły, nawet opisu… mogłam jedynie delikatnie poczuć klimat tej historii dzięki krótkim opiniom na jej temat: „Mroczna, łapiąca za serce i totalnie absorbująca” (Larraine Kelly) „Wyrazista i niepokojąca, to książka od której nie mogłam się oderwać” ( Amanda Jennings) Sami przyznajcie, że brzmi to zachęcająco! Postanowiłam zaryzykować, bo jak to się mówi: „jest ryzyko, jest zabawa” 😉 Z czym zatem musiałam się zmierzyć? Z pewnością prawdą było, że to mroczna i niepokojąca historia. Nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić co czuje matka, kiedy jej dziecko znika…. właśnie od tego wszystko się zaczyna… mała Tonya zostaje porwana przez Sarę, kobietę, która z pozoru ma wszystko, jest bogata i piękna, ale brak jej „tego najważniejszego” - własnego potomstwa… tą wielką dziurę w sercu chce załatać cudzym dzieckiem… Jednak od pierwszej chwili, jej „nowa” córka wcale nie jest taka jak ją sobie wyobrażała. Dziewczynka chce wrócić do swojej prawdziwej mamy, a ta za to, Kim, to kobieta, która popełnia błędy na każdym kroku, przeklinanie, palenie są na porządku dziennych, pomimo tego, że przecież ma jeszcze inne dzieci na wychowaniu… Może Sara chciała w takim razie również uratować mała?… Ach… Czuję wewnętrzny zgrzyt i chyba pierwszy raz nie potrafię jednoznacznie określić czy książka mi się podobała, czy nie. Czy poczułam flow? Trochę tak, ale jednak z dystansem. Z pewnością tempa akcji nadają krótkie rozdziały i kilka perspektyw postrzegania tej całej sytuacji, ale mimo wszystko nie potrafiłam „wejść” w tę historię w całości. Zarówno Kim, jak i Sara momentami irytowały mnie okrutnie. Pomysł na fabułę ciekawy, ale w zasadzie poznając finał można było się tego spodziewać. Z pewnością to historia o kobietach, które mają mnóstwo problemów… a to co działo się w ich głowa to istne szaleństwo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2022 o godz 07:16 przez: Agata G.
"Zła mamusia" to thriller, którego fabuła opiera się przede wszystkim na warstwie psychologicznej. Jego akcja zostaje zawiązana już od pierwszych stron, więc czytelnik momentalnie jest “narażony” na wiele emocji. Tina Baker oddaje głos trzem głównym bohaterkom: Kim – matce, której dziecko zostało porwane, Sarze – kobiecie, która ponad wszystko pragnie mieć dziecko, a także Tanyi – 5-latce, która została uprowadzona. Ten thriller to obraz cierpienia, tęsknoty i strachu, a emocje dotyczą zarówno Kim, jak i Sary. Tina Baker nie wykłada wszystkich kart na stół – wręcz przeciwnie: stopniowo poznajemy bohaterki. Niby mimochodem, jako część tego, co mówią kobiety, a jednak kolejne fakty zaskakują czytelnika, budzą niepokój, ale także pozwalają lepiej zrozumieć postawę obu bohaterek. Głos w tej powieści ma także społeczeństwo – na podstawie komentarzy w mediach społecznościowych, artykułów, a nawet memów dokonuje ono oceny Kim, nie biorąc pod uwagę rzeczywistego cierpienia matki. "Zła mamusia" ma taką konstrukcję, że trudno go czytać powoli. Akcja może nie jest dynamiczna (a przynajmniej nie na każdym etapie powieści), jednak krótkie i niejednorodne rozdziały cały czas trzymają w napięciu. Najbardziej poruszały mnie wypowiedzi Tanyi – krótkie (czasem było to jedno zdanie), ale oddawały więcej niż dłuższe rozdziały poświęcone pozostałym bohaterkom. Warto zwrócić uwagę na Kim: nie jest idealną żoną, matką i przyjaciółką. Ma wiele wad, ale jest przy tym całkiem naturalna. Jej konstrukcja jest wyważona, a przez to odbieram tę postać jako wiarygodną. Powieść może wzbudzić w czytelniku wiele emocji: współczucie, niechęć, niepokój, a także niejednokrotnie ulgę. Tej książki trudno nie przeżywać razem z bohaterkami – Tina Baker oddaje ich emocje, ale przy tym nie ocenia. "Zła mamusia" to mocny debiut. Polecam wielbicielom thrillerów psychologicznych, a sama czekam na kolejną ksiażkę Tiny Baker.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-05-2022 o godz 14:52 przez: Zuza Maniek
Gdy skończyłam czytać „Złą mamusię”, nie umiałabym od razu odpowiedzieć, czy mi się podobała. Bo to zaskakująca, dziwna książka. Początek jest taki: kobieta bardzo silnie pragnąca dziecka zauważa dziewczynkę, która niby jest pod opieką matki, ale jakby jej przeszkadzała… Decyzja jest szybka, prosta i skuteczna – porywaczka bierze dziecko za rękę i obiecując spotkanie z kotkiem, wyprowadza je ze sklepu i zabiera do domu. I pozornie przez większość powieści niewiele się dzieje. Zrozpaczona rodzicielka szuka córki, jednak słabo sobie radzi z robieniem dobrego wrażenia, delikatnie mówiąc, i szybko zyskując przydomek „zła mama”. Kobieta walczy z własnymi uczuciami, odrzuca z tej rozpaczy wszystko i wszystkich. I to można zrozumieć, ale jeśli myślicie, że porywaczka w tym czasie tryska szczęściem, to cóż… będziecie zdziwieni! Nie jest tak idealną matką, za jaką chciałaby uchodzić. Oczywiście wszystko przez niegrzeczne, nieidealne, niedoceniające jej opieki dziecko. Autorka prowadzi nas przez meandry myśli matki i przestępczyni. Wulgarna, szorstka matka i teoretycznie idealna kandydatka na matkę doznają bardzo silnych przeżyć, każda ma swoją traumę i demony. Wbrew pozorom, są bardzo do siebie podobne. Ilość doznanego zła jest przytłaczająca… Tak strona za stroną przyglądamy się bohaterkom i zaczynamy rozumieć ich zaskakujące zachowanie. Na starcie moglibyśmy powiedzieć, że dzieli je wszystko, są zupełnie inne. A jak jest? Sprawdźcie ;) Wycieczek do przeszłości obu pań nie zabraknie. To książka, która może lekko irytować, trochę momentami się dłużyć, przez całą niemal książkę sytuacja się nie zmienia, ale jednocześnie to intryguje, pociąga staczanie się bohaterek w obłęd i coraz bardziej niebezpieczne, nieracjonalne zachowania. Nadal nie wiem, jak ją ocenić, ale na pewno jestem bardziej na tak, niż na nie. I na pewno na jakiś czas zostanie mi w głowie, bo jest nietypowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Baker Tina

Zła mamusia Baker Tina
audiobook mp3
4.3/5
(4,3/5) 13 recenzji
44,90 zł
Zła mamusia Baker Tina
ebook
4.7/5
(4,7/5) 2 recenzje
40,90 zł
44,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Mój ostatni miesiąc Moss Marcel
4.7/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tysiąc pocałunków Cole Tillie
4.7/5
24,77 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Projekt Riese Mróz Remigiusz
4.5/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Siła kobiet Wysoczańska Barbara
4.8/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziewczyna z Berlina Hewitt Kate
4.7/5
24,77 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Impreza sąsiedzka Lynes S.E.
4.3/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mortalista Czornyj Max
4.6/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Paryski apartament Foley Lucy
4.2/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Promyczek Holden Kim
4.6/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ukryci Stelar Marek
4.8/5
27,87 zł
47,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uzdrowicielka Krawczyk Agnieszka
4.8/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ekstremista Mróz Remigiusz
4.8/5
21,31 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pierwsze kroki DeSilva Jeremy
5/5
24,77 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Władczyni dusz Grace Adalyn
4.2/5
24,77 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Idealna niania Cross Georgina
4.6/5
22,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Idealna terapeutka Dahl Alex
4.4/5
22,29 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego