Zła krew (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Wydarzenie targów w Bolonii, przed premierą tłumaczone na 47 języków! Rekord Guinnessa: Najczęściej tłumaczona przed premierą książka debiutującego autora.

Współczesny świat, w którym obok ludzi żyją wiedźmy – dobre białe oraz złe czarne. Piętnastoletni Nathan jest mieszańcem obu zwaśnionych rodów. Ścigany i wyalienowany decyduje się przetrwać za wszelką cenę. Pierwsza część trylogii. O woli przetrwania, która pokonuje wszelkie przeciwności.

Tytuł: Zła krew
Tytuł oryginalny: Half bad
Autor: Green Sally
Wydawnictwo: Uroboros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-09-10
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 204 x 137
Indeks: 15300737
 
średnia 4,2
5
8
4
4
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
3/5
11-10-2014 o godz 12:29 Sylwester Wawruszczak dodał recenzję:
Witajcie w świecie, w którym istnieje magia. Funkcjonuje ona obok rzeczywistości, którą znamy, a przeciętny człowiek nie ma o niczym pojęcia. Społeczność osób obdarzonych nadnaturalnymi mocami nie jest jednak zwarta i jednolita - podzielona jest ona na dwie przeciwstawne grupy: czarodziei i czarodziejki, którzy z natury są dobrzy, oraz czarownice i czarowników, czyli magów stojących po stronie zła. Te dwie grupy, zwane odpowiednio białymi i czarnymi, toczą nieustanną walkę, nietrudno jednak wskazać stronę wygrywającą: to czarodzieje mają zorganizowane instytucje na wzór państwowych, a ich oddziały łowców polują na ukrywających się czarowników. W takim właśnie świecie żyje Natan, będący półkodem, czyli osobą, w której żyłach płynie krew zarówno białych, jak i czarnych. Żyjąc w społeczeństwie czarodziei traktowany jest jak osoba gorszej kategorii, a Rada Białej Magii co rusz wzywa go na badania, które mają wykryć, czy nie dominuje w nim zła natura - jeśliby tak było, niechybnie zostałby stracony… Uciśniony chłopak zmuszony jest podjąć zdecydowane działania - w dniu siedemnastych urodzin musi otrzymać trzy dary oraz odrobinę krwi jednego z przodków. Problem w tym, że jedynym żyjącym wstępnym jest jego ojciec, Marcus - najpotężniejszy i najbardziej poszukiwany czarny, winny śmierci dziesiątek osób…

Przyznam szczerze, że na początku byłem pod niemałym wrażeniem sposobu, w jaki została napisana książka. Narrator zwracający się bezpośrednio do czytelnika i opowiadający mu jego historię (w dodatku w czasie teraźniejszym) to zabieg dość nietypowy, więc przez co bardzo ciekawy. Zwłaszcza, że forma ta była bardzo dopracowana i momentami naprawdę łatwo było wczuć się w sytuację. Niestety, taka narracja skończyła się po pierwszej części książki, najkrótszej ze wszystkich sześciu, powracając potem jedynie na użytek jednego krótkiego rozdziału. I chociaż reszta książki napisana w pierwszej osobie nie jest na złym poziomie (przynajmniej przez większość czasu), to jednak wypada ona źle na tle tego, co zostało podane odbiorcy na samym początku.

Koncept, o jaki w głównej mierze oparła się Sally Green, nie jest zły. Autorka przedstawiła świat, w którym wszystko jest albo czarne, albo białe, ewentualnie nie należące do żadnej kategorii i tym samym nie mające większego znaczenia. Następnie obnażyła czytelnikowi wykreowaną rzeczywistość, ukazując ją jako mieszankę wszystkich odcieni szarości, w której ciężko wskazać co jest dobre, a co złe. Na dodatek dostrzegam sporą analogię do nienawiści na tle rasowym - główny bohater jest upokarzany tylko i wyłącznie przez wzgląd na swoje pochodzenie, chociaż sam nic złego nie zrobił. Szkoda tylko, że nie zostało to pokazane w dokładniejszy sposób.

To, co rzuciło mi się w oczy, to kreacja świata, a właściwie jej brak. Poznajemy pewne rzeczy wymyślone przez autorkę, jednak nie ma co liczyć na jakiekolwiek wyjaśnienia. Nie dowiemy się w jaki sposób biali magowie zorganizowali się w społeczeństwo żyjące obok amagów, czemu czarodzieje i czarownicy muszą otrzymać trzy dary i krew w dniu siedemnastych urodzin, ani też na jakiej zasadzie działa magia. To, co otrzymujemy, to jedynie mgliste wskazówki, fragmenty legend, brak natomiast konkretów. Rozumiem, że “Zła krew” to pierwszy tom trylogii i trzeba zachować jakieś rzeczy na późniejsze części, ale nie można przecież nie dać czytelnikowi niemal żadnych informacji! Zwłaszcza, że pomysły Sally Green są na tyle specyficzne, że ciężko mi jest wyobrazić sobie logiczne i sensowne uzasadnienia dla tego, o czym czytamy w tej książce. Z jednej strony mam nadzieję, że autorka wytłumaczy wszystko w kolejnych książkach, z drugiej zaś pełen jestem obaw co do jakości tych objaśnień…

Kreacje bohaterów nie stoją na najwyższym poziomie, to niestety fakt. Poza głównym protagonistą żadna z przewijających się postaci nie jest ukazana w dobry sposób, ciężko więc żywić do nich jakieś większe uczucia. To osoby co do zasady jednowymiarowe, o prostych umotywowaniach zachowań czy cechach charakteru, rzadko kiedy więc potrafią zaskoczyć. Jedyna nieco bardziej ukazana persona to Marcus, jednak wszelkie informacje o nim są mgliste i często wręcz sprzeczne, ciężko więc wyrobić sobie zdanie na jego temat. Co do kreacji Natana - powiem tak: pomimo że jako narrator ukazuje nam sporo z własnych myśli, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie go poznać. On sam notorycznie nie potrafi zrozumieć własnych zachowań czy uczuć, tym bardziej więc nie ma prawa zrobić tego czytelnik. Kuleją również wątki miłosne związane z głównym bohaterem - jeden z nich jest banalny i do bólu przewidywalny, drugi zaś, nieco nietypowy, ukazany jest w sposób szczątkowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
06-12-2014 o godz 14:29 Rosemarie dodał recenzję:
O "Złej krwi" było już głośno, gdy się nawet jeszcze nie ukazała w Polsce. Przed swoją premierą została przetłumaczona na 47 języków, licznie zachwalana jako "mroczniejszy Harry Potter". Jakby było tego mało, ta powieść pobiła rekord Guinnessa w kategorii najczęściej tłumaczonej przed premierą książka debiutującego autora. To wszystko razem wzięte sprawiło, że wyczekiwałam tego dzieła z utęsknieniem. Zazwyczaj tak hucznie reklamowane debiuty nie okazują się strzałem w dziesiątkę, a zwyczajnie rozczarowują. Jesteście ciekawi, jak było w tym przypadku?

Współczesna Anglia. Na świecie żyją zwykli ludzie, a z nimi koegzystują ci dobrzy - czarodzieje i czarodziejki nazywani białymi oraz ci źli - czarownicy i czarownice nazywani czarnymi. Natan Byrn nigdy nie miał łatwego życia. Już jako niemowlę został napiętnowany, ponieważ mając matkę białą, a ojca czarnego, miał mieszaną, tytułową złą krew. Niewiele osób sądziło, że w dniu swoich siedemnastych urodzin wybierze ścieżkę dobra. Przez swoje pochodzenie jest zmuszony do zmagania się z Radą Czarodziejów i Czarodziejek, aż w końcu zostaje zamknięty w klatce i torturowany, niczym zwierzę. A dzień jego siedemnastych urodzin zbliża się nieubłaganie... To właśnie wtedy musi otrzymać trzy dary oraz krew od swojej rodziny, aby stać się pełnoprawnym czarodziejem lub czarownikiem. Jednak, aby to zrobić musi wyruszyć w niebezpieczną podróż, aby odnaleźć swojego ojca...

Szczerze mówiąc, to mam mieszane uczucia. Nie dziwię się wcale tym porównaniom "Złej krwi" do Harrego Pottera, bo w istocie te książki mają wspólny mianownik - klimat. Natan, tak jak Harry został napiętnowany już w dzieciństwie. Jednak debiut Sally Green jest mroczniejszy niż seria J.K Rowling. W tej powieści główny bohater musi zmagać się z wieloma niesprawiedliwościami. Przecież on nie wybrał tego, jakim się urodził, nie prosił się o to, aby być synem przerażającego czarownika Marcusa. Natan został napiętnowany przez społeczeństwo, które - o ironio - zmuszało go swoim zachowaniem do wybrania ścieżki zła, a nie dobra. Otóż tak, chłopak miał wybór, będąc w połowie białym, a w połowie czarnym. Zrozumienie jedynie odnalazł ze strony swojej najbliższej rodziny i to też nie do końca. Znalazł także miłość, dziewczynę, w której się zakochał, ale nigdy tak naprawdę nie było im dane spróbować być razem. Jak się domyślacie - polubiłam Natana, to najsilniejsza zaleta tej książki. Sally Green świetnie ukazała jego ewolucję i rozwój emocjonalny. Na początku słaby, strachliwy, a z czasem na wskutek trudnych doświadczeń nabiera siły i mężnieje.

"Zła krew" spodobałaby mi się bardziej, gdyby było w niej o wiele więcej magii. Nie zrozumcie mnie źle, oczywiście, że ona tutaj występuje, w końcu mamy do czynienia z powieścią fantastyczną, ale w moim odczuciu było jej zwyczajnie za mało. Odniosłam wrażenie, jakby pisarka dopiero co zarysowała sobie całą swoją koncepcję i ma zamiar rozwinąć w dalszych częściach tej historii. I mam nadzieję, że to zrobi, bo ta opowieść ma naprawdę ogromny potencjał, szkoda byłoby go zmarnować.

Sally Green udało się znaleźć miejsce na wątek miłosny. Został on świetnie przedstawiony, między dwiema, jeszcze bardzo młodymi osobami. Nie był nachalny w swojej wymowie, a uroczy i taki, o którym chce się czytać. Wraz z upływem czasu, więź łącząca zakochanych bohaterów staje się jeszcze silniejsza i nie słabnie, jak wiele osób przypuszczało.

Zakończenie to kolejna zaleta tej historii. Opisałabym je jednym słowem: zaskakujące. W ogóle się go nie spodziewałam, tym bardziej zwiększa do jeszcze moją chęć do przeczytania drugiego tomu. Pisarka zadbała o to, aby czytelnicy nie tylko chcieli, a wręcz musieli sięgnąć po kontynuację.

"Złą krew" oceniam wysoko, bo na mocną siódemkę. To bardzo dobry debiut, z dynamiczną akcją i świetnie przedstawionymi bohaterami. Czyta się go bardzo szybko, z niesłabnącym entuzjazmem, ciekawym dalszego rozwoju historii. Sally Green nie udało się uniknąć drobnych potknięć, ale uważam, że jak na swoje pierwsze dzieło wywiązała się ze swojego zadania. Czy polecam? Jak najbardziej tak! "Zła krew" to nie tylko piękna okładka i intrygujący opis, to także zawartość, która sprostała moim wymaganiom. Chciałam lekko napisanej historii osadzonej w fantastycznym świecie, która mnie pochłonie. I dokładnie to otrzymałam!

"To, jak myślisz i jak się zachowujesz, pokazuje, kim jesteś".
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
19-09-2014 o godz 12:09 Monika Szulc dodał recenzję:
Współczesna Anglia, gdzie żyją czarodzieje i czarodziejki. Nazywa się ich białymi, są dobrzy a przynajmniej tak sami o sobie myślą. Ich największymi wrogami są czarni- źli czarownicy i czarownice. Jakiekolwiek kontakty między nimi są zakazane. Biali polują na czarnych dokonując zemsty, polegającej na torturach i ostatecznej śmierci. Z takiego związku narodził się Natan. Mieszka z babką i przyrodnim rodzeństwem, co roku poddawany jest ocenie przez najwyższą Radę Białej Magii. Nazwany półkadem jest dręczony a jego prawa z upływem czasu zostają ograniczone. Kiedy zostaję uwięziony zaczyna się jego desperacka walko o przetrwanie. Natan jest gotowy na wszystko, aby zbiec przed siedemnastymi urodzinami. W tym dniu musi otrzymać trzy dary od swojego ojca, by zostać pełnoprawnym czarownikiem.


Książka rozpoczyna się od nieudanej ucieczki Natana, pełnej bólu i krwi. Zastanawiałam się jak do tego doszło, i całe szczęście przenieśliśmy się do młodzieńczych lat bohatera śledząc jego proces dorastania. Znienawidzony przez najstarszą siostrę, często był raniony nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Podoba mi się jego niezłomna odwaga i siła przetrwania. Głównie skupiamy się na nim i brakowało mi rozwinięcia pozostałych postaci. Kiedy przywiązałam się do kogoś i zaczynał mnie interesować np. Arran, następowała zmiana i Natan zmieniał miejsce pobytu, co również wpływało na urwanie poprzednich znajomości. Mam nadzieję, że w następnej części Autorka rozwinie relacje Natana z innymi bohaterami.


W książce nie ma postaci jednoznacznie dobrych czy złych. Czarodzieje i czarodziejki nazywają się białymi, ale czy tacy są? Bardzo w to wątpię. Postępuję okrutnie i bezwzględnie. Zabijają i ścigają czarnych, ale ich największą zbrodnią, oczywiście jak dla mnie jest ich stosunek do Natana. Jak można tak traktować dziecko, pozwalać na bicie go i trzymanie w klatce. Chłopiec z obrożą na szyi to przejaw dręczenia a oni nie widza w tym nic złego, ponieważ dla nich jest tylko półkodem. Oczywiście nie wszyscy są źli. Annalise to jedyna przyjaciółka, jaką miał, jest dla Natana dobrym wspomnieniem i marzeniem trzymającym przy życiu. Ten aspekt książki pozwala na różne interpretacje bohaterów, rozmyślanie o ich poczynaniach i zadumie nad nimi.


Podzieliłabym książkę na dwie części. Pierwsza mówi po dorastaniu i uwięzieniu Natana a druga dotyczy jego ucieczki. Pierwsza jest pełna tortur. Moim zdaniem autorka trochę przesadziła. Niejednokrotnie zapłakałam nad losem młodego bohatera, ale po pewnym czasie stało się to nużące. Akcję przeplatana jest między biciem i znęcaniem się nad chłopakiem a kolejnymi ocenami przed Radą, co spowodowało wiele powtórzeń. Bicie, ocena, tortura, ocena, próba ucieczki, ocena, cięcie nożem, ocena. Już straciłam nadzieję, że czymś jeszcze zostanę zaskoczona, aż nastał ten wielki dzień, kiedy Natan ucieka. W tym momencie zaczyna się prawdziwa akcja i muszę powiedzieć, że jest to o wiele lepsza część książki. Natan podróżuje, poznaje nowych czarnych i białych, aż w końcu zaczyna stawać się młodym mężczyzną walczącym o swoje życie.


Wielka reklama „Złej krwi” oraz fakt, że książka została przetłumaczona na 47 języków i to przed premierą, momentalnie nadmuchała moje oczekiwania i wyobrażenia. Czytając ogarniało mnie coraz większe rozczarowanie. Oczekiwałam czegoś więcej, brakowało mi lekkości i porywających dialogów. W pewnej chwili miałam już dość tego jak Natan jest traktowany i tu Pani Sally Green trochę przesadziła i zagrała na moich uczuciach. Pomimo poważnego tematu brak mi humoru, chociażby odrobiny. Złagodziłoby to wydźwięk całej książki i rozluźniło napiętą atmosferę. Pomimo, że cały czas narzekam nie pomyślcie, że książka jest zła. Tak naprawdę jest całkiem dobra i warta przeczytania. Jestem lekko zaskoczona wielki bumem otaczającym książkę, która względem mnie nie wnosi nic nowego do tej dziedziny literatury. Główną zaletą jest dobrze wykreowana postać Natana. Bohater pobudza emocje a czytelnik nabiera instynktu ochronnego względem zranionego chłopca. Lubię Natana i jestem ciekawa jak potoczy się jego życie. Książa skłania do przemyśleń, polecam, lecz nie oczekuje lekkiej lektury. Czytając odbyłam wzruszającą wędrówkę i towarzyszyłam bohaterowi w heroicznej walce o wolność, pokonując przeciwności losu. „Zła Krew” ukazuje ludzkie zahamowania i uprzedzenia a cytat, który znajduję się na początku lektury świetnie to pokazuje.


„Rzeczy nie są dobre czy złe same w sobie.

Są takie, jakimi nam sie wydają.”

William Shakespeare, Hamlet


4/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
09-10-2014 o godz 11:42 paulaksiazkoholiczka dodał recenzję:
Dlaczego ludzi w książkach pociąga mrok? Czemu lubią złych bohaterów, tych odpychających i brutalnych? W życiu codziennym zdecydowana większość z Nas lgnie do tych milszych, pomocnych i radosnych- przynajmniej ja tak mam. Negatywne postacie to tylko w książce. Ale nadal nie znam odpowiedzi na wcześniejsze pytania. Może chodzi o to, że lubimy dreszczyk emocji, pewną dozę niepewności i coś, co w realnym świecie nie zdarza się Nam.

Myślę, że to jest właśnie fenomen „Złej krwi”, ten mrok i bohaterowie, którzy nie są w pełni dobrzy, ani źli. Są gdzieś pośrodku, ale granica czasem przesuwa się raz w jedną stronę, a raz w drugą. Początkowo czytając opis tej książki odniosłam wrażenie, że to historia syna Voldemorta. Zniechęciłam się. „Harry Potter” jest tylko jeden i nie chcę mieć nic wspólnego z wszelkiego rodzajami podróbkami.
Jak mylne było moje wrażenie, jak mylne. Po przeczytaniu „Złej krwi” biję się w pierś za to, że jeszcze chwila i nie poznałabym tych bohaterów i ich historii, przez swoje niedorzeczne uprzedzenia.

Po pierwsze należą się wielkie brawa dla Pani Sally Green za tak świetny debiut. Jej książka „Zła krew” to połączenie YA oraz fantasy, czyli sukces murowany! Mnie osobiście książka zachwyciła pod każdym względem, a jakakolwiek przerwa w czytaniu była udręką i torturą.

Utwór jest bardzo oryginalny, jeżeli chodzi o stylistykę. Tekst dzieli się na siedem części. Rzadko, naprawdę rzadko można spotkać się z narracją dwuosobową, a tutaj właśnie pierwsza część oraz pierwszy rozdział trzeciej części, mają taką narracje Mamy z tym do czynienia na początku książki, co automatycznie zaciekawia i intryguje czytelnika.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest to, że autorka nie podaje nam wszystkich informacji na tacy. Czasem trzeba czekać nawet parę stron żeby dowiedzieć się, co nowego usłyszał Natan. Dzięki temu mamy wrażenie, jakby akcja była przerwana w trakcie jej trwania, a sami nie dowiedzieliśmy się, co tam się stało. Dla niektórych zapewne, to może być minus, który działa na niekorzyść książki, ale ja uważam, że to naprawdę świetne posunięcie i dzięki temu chcemy czytać dalej tą książkę.

Oczywiście wiadomo, że skoro jest to pierwsza część trylogii, to jest ona swego rodzaju wstępem. Akcja książki nabiera tempa dopiero w drugiej połowie książki(nie licząc pierwszej części, która jest początkiem trzeciej części- trochę to pogmatwane, wiem). Pierwsza połowa książki, to głownie etap dorastania oraz dzieciństwo głównego bohatera. Jego życie wśród białych, którzy nigdy go nie zaakceptowali. Poznajemy rozterki Natana, który nie mógł znaleźć swojego miejsca.
Odrobinę zabrakło mi większej ilości informacji dotyczących innych postaci, ale domyślam się, że w dwóch pozostałych częściach mogą być bardziej przedstawieni i opisani.

Dla fanów romansów też coś się znajdzie, choć całe szczęście ten wątek nie zajmuje wiele miejsca w tej części. Mam nadzieję, że ten wątek nie będzie najważniejszy w drugim i trzecim tomie. Jak na razie postać Annalise jest dla mnie mocno przeźroczysta i nie przypadła mi do gustu.

Nie wiem, czy też tak czasem macie po przeczytaniu jakiejś książki, że nie możecie przestać o niej myśleć. Próbujecie znaleźć w sieci cokolwiek związanego z tym utworem. Oczywiście najlepszym sposobem byłoby zabranie się za kolejną część(o ile takowe są). Ja właśnie tak mam w tej chwili. Już trzecią noc z rzędu śni mi się „Zła krew” i nie potrafię zabrać się za kolejną książkę. Ciosem prosto w serce okazał się fakt, iż druga część(„Half Wild”) ma mieć swoją premierę w Wlk. Brytanii dopiero w marcu. Nie wiem, jak dotrwam do tego czasu. Chyba muszę zabrać się w garść i pójść do przodu.


Moim zdaniem większość nastoletnich(oczywiście starsi też mogą, nikogo nie chcę dyskryminować) czytelników znajdzie tu coś dla siebie. Wbrew moim początkowym obawom, fani Harry’ego Pottera, spokojnie mogą sięgnąć po tą pozycję i nie będą mieli wrażenia, że ktoś chce ubić spory interes dzięki twórczości Pani Rowling.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
28-09-2014 o godz 16:34 Sylwia Niemiec dodał recenzję:
Jakie to fascynujące, że istnieje coś takiego, co po paru godzinach potrafi diametralnie zmienić człowieka. Ludzie nazywają to książkami. Niby lekkie, niepozorne, niespecjalnie warte zachodu, a potrafią narobić tyle zamieszania. Zadziwiające, prawda?
Wieki temu, choć w niektórych przypadkach, eckhm!, jeszcze to nie nastąpiło, narodziła się wyobraźnia, myślenie abstrakcyjne.

Dziesięć liter. Cztery sylaby. Jedno jakże potężne słowo.

Zaczęto rozmyślać, co by było, gdyby...?, jeśli dodam ... do ..., co otrzymam...?, a co, jeśli istnieją smoki, wampiry, elfy...?

Koło ruszyło, kręci się do tej pory. I nie zapowiada się na to, żeby kiedykolwiek miało przestać.

Sally Green jest jedną z osób obdarzonych wyobraźnią ponadprzeciętną. Z początku, chowając się przed mężem, przesiadując do późna w gabinecie, pisała pierwsze rozdziały swojej książki, a później wspierana przez cały swój "zastęp aniołów" dokonała rzeczy niesamowitych.

Natan jest półkodem. W połowie czarodziejem, w połowie czarownikiem. Zresztą nie jedynym. Cały świat roi się od białych i czarnych, jedni magowie żyją w harmonii z ludźmi, którzy oczywiście o ich istnieniu nie mają zielonego pojęcia, inni żywią do nich niewytłumaczalną odrazę.

Anglia. To tam Natan spędza swój czas, to tam mieszka. Wraz z babcią i przyrodnim rodzeństwem, żyje w maleńkiej chatce na odludziu. Zgodnie z zarządzeniami Rady, stawia się na oceny, słuchając przy tym babci, by nie zdradzić im niczego.

Bo Natan nie jest zwyczajnym chłopcem. Jego ojciec, Marcus, jest prawdopodobnie najbardziej poszukiwanym czarownikiem na świecie, zamordował wielu białych, ale także i czarnych. Jedząc serca swoich ofiar, zyskiwał ich magiczne zdolności. Z kolei matka Natana zmarła, kiedy on był jeszcze malutkim dzieciątkiem. Ściślej rzec biorąc, popełniła samobójstwo.

"Zła krew" nie jest książką, którą możecie poczytać młodszemu rodzeństwu przed snem. No, chyba, że jesteście aż takimi sadystami. Debiut Sally Green jest niezwykle brutalną lekturą, co sprawia, że świat wykreowany przez autorkę, odbierany jest przez czytelnika dużo intensywniej. Wartka akcja i główny bohater, do którego nie tyle zapałacie sympatią (okej, może nie wszyscy, wiem, ludzie są różni... przeważnie dziwni), co zrozumiecie poczynania nastolatka, zasady panujące w jego świecie, choć nie to znaczy, że je zaakceptujecie. Podobnie jak i Natan.

Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej, jak będę się czuła po przeczytaniu książki, wyśmiałabym go. Dobrze, wiedziałam, że to nie będzie byle co, bo jako taką intuicję do książek mam, ale, że "Zła krew" aż tak bardzo przypadnie mi do gustu? Polemizowałabym. Wtedy.

Na szczęście Ja przed i Ja po lekturze, to dwie, niemal skrajne postacie. Debiut Sally Green przekroczył moje najśmielsze oczekiwania! Kiedy w książce ukazana była przemoc, dramat głównego bohatera, wydawało mi się, że i ja sama cierpię wraz z nim. Gdy komuś udało się uciec czy szczęśliwie wykonać przydzieloną mu misję, oddychałam z ulgą.

A teraz ustosunkujmy się do napisów widniejących na okładce.

Czy "Zła Krew" jest podobna do "Harry'ego Pottera" lub do "Tożsamości Bourne'a"? Z całą pewnością jest coś nienamacalnego, co zbliża do siebie powieści Green i Rowling. I nie chodzi mi tu tylko o świat magii, ale także siłę przekazu, morałów, jakie ze sobą niosą. Jak "Zła Krew" ma się do kolejnej książki? Na to pytanie niestety już nie mogę odpowiedzieć, ponieważ nie miałam z nią styczności.

Szata graficzna. Ogromnie się cieszę, że wydawnictwo posłużyło się oryginalną okładką. A właściwie tylko częścią niej, bo grzbiet i tył zmodyfikowali, co jednak bardzo im się udało. Brakuje mi co prawda skrzydełek, ale i tak oprawa zyskała u mnie wielkiego plusa.

"Zła Krew" pokazuje sporą dawkę chłopięcego uporu, niezłomnej wiary, odwagi, lecz także cienia wątpliwości. Nie wydaje mi się, żebym mogła cokolwiek złego powiedzieć o tej książce. Urzekająca, wzruszająca i tak (piiiiip) cholernie PRAWDZIWA.

Nie mogę się doczekać, aż dorwę kolejną część.

,,Czy nie lepiej byłoby, zamiast tępić zło, szerzyć dobro?"

8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
03-10-2014 o godz 08:12 cyrysia dodał recenzję:
Początkowo jakoś niechętnie podchodziłam do tej książki, ponieważ ogólnie rzecz ujmując nie przepadam za fantastyką, w której dominują wiedźmy, czarodzieje itp. Mimo to trochę wbrew sobie postanowiłam czym prędzej zapoznać się z tą lekturą i zobaczyć, czy mnie pozytywnie zaskoczy. Nie bez znaczenia jest fakt, że jeszcze przed premierą książka została przetłumaczona na 47 języków (rekord Guinnessa). Debiut autorki i od razu duży sukces.

Pomysł na fabułę uważam za całkiem oryginalny i trafiony. Rozpoczynamy mocnym akcentem. Uwięziony Natan podejmuje dramatyczną próbę ucieczki, która kończy się krwawym fiaskiem. Następnie przenosimy się do czasów jego dzieciństwa, gdzie, jako mały chłopiec próbuje zaakceptować swój potępieńczy los. Niestety nie ma lekko, nie tylko zewsząd jest narażony na obelgi i fizyczne ataki, ale również ze strony Jessiki, najstarszej przyrodniej siostry spotyka go wiele przykrości. Jedynie babcia oraz Arran i Debora, pozostałe przyrodnie rodzeństwo utrzymują z nim ciepłe relacje. Z bólem serca śledziłam ogrom krzywd, jakich doznawał od białych czarodziei. Niejednokrotnie był bity, kopany i cięty nożem. Wstrzymałam oddech czytając to wszystko.

Autorka znakomicie potrafi grać na uczuciach czytelnika dostarczając wielu emocji i wrażeń. Nie raz i nie dwa gorzko płakałam nad biednym mieszańcem. Uwięziony w klatce dzielnie znosił proces niekończących się tortur. A przecież nie był niczemu winien, mimo to musiał pokutować za grzechy swojego ojca. Jednak nie uległ, nie poddał się im. Miał niesamowitą wolę walki i przetrwania. W dalszej części powieści, akcja skupia się na ucieczce chłopaka. I tu zaczyna się najlepsza część ''przedstawienia''. Podróżujący w ukryciu Natan uparcie szuka sposobu, aby odnaleźć ojca lub kogokolwiek innego, kto mógłby w dniu jego siedemnastych urodzin przekazać trzy dary. Na swojej drodze spotyka zarówno przyjazne jak i wrogie postacie. Z każdym dniem zbliża się coraz bardziej do celu swej wędrówki, ale czy zakończy się ona sukcesem?

Polubiłam głównego bohatera i łatwo współodczuwałam jego emocje. Pisarka świetnie wykreowała jego osobność. Uruchomiła i rozkręciła na maksymalne obroty mój opiekuńczy instynkt względem zaszczutego nastolatka. Minus daje jednak za drugoplanowe postacie. Wypadają zwyczajnie blado i nijako, po prostu istnieją tylko na papierze. Natomiast burzę emocji wywołała we mnie ''kolorystyczna kategoria'' czarodziei i czarodziejki, która w gruncie rzeczy stanowi fałszywą etykietkę. Uważali się za lepszych od swoich wrogów, a w rzeczywistości cechuje ich znacznie większa brutalność i okrucieństwo. Oczywiście istnieją tutaj pewne wyjątki np. Annalise, przyjaciółka Natana, która choć była czystej rasy czarodziejką, to jednak utrzymywali ze sobą serdeczne stosunki.

Pani Green ma lekkie pióro, co łatwo dostrzec, ponieważ książkę czyta się niezwykle płynnie, swobodnie i z zaangażowaniem. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z punktu widzenia Natana, dzięki czemu tworzy wrażenie autentyczności. Akcja rozwija się całkiem dynamicznie, nie ma większych przestojów. Dodatkowym atutem jest subtelnie zarysowany wątek romantyczny. Co prawda trochę go mało, ale mam nadzieję, że w drugim tomie będzie wymieszany w większych proporcjach. Z kolei zakończenie stanowi emocjonujący przedsmak kontynuacji. Coś czuje, że będzie się działo!

''Zła krew'' to przejmująca powieść o heroicznej walce o siebie i swoją wolność oraz o zmaganiach z własną tożsamością i z ludzkimi uprzedzeniami. Budzi niespokojne poruszenie i skłania do zadumy nad pojęciem obiektywnego dobra i zła. Krótko mówiąc - pozycja godna uwagi!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2015 o godz 10:24 kkici dodał recenzję:

... że muszę czekać na kontynuację!

Przyznam szczerze, że ta książka ma dwie cechy, które nie są przeze mnie specjalnie lubiane; jest napisana w pierwszej osobie, a fabuła osadzona jest w czasach współczesnych (serio, magowie w dzisiejszych czasach?). Chociaż biorąc pod uwagę miłość, jaką darzę serię o Harrym Potterze wiem, można mnie uznać za hipokrytkę (ale w Hogwarcie nie ma ani grama prądu czy pistoletów!). Omijając te dwie cechy książkę oceniam na co najmniej dobrą. Fabuła rozbudowana, co chwilę coś się dzieje, chociaż nie nastawiałam się na to, że sięgam po pierwszą część jakiejś nowej serii (znowu) i że będę musiała nie wiadomo ile czasu czekać na kolejne tomy (znowu).

A uściślając: lubicie magię, przygody, tony zawiłości i problemów w życiu młodych bohaterów? Czytaliście książki Rowling już tyle razy, że znacie je na pamięć? Oto Zła krew przybywa na ratunek! Czytajcie, oceniajcie i czekajcie razem ze mną na kontynuację!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
3/5
29-03-2016 o godz 19:31 Agnieszka Chumowicz dodał recenzję:
Czytając opis byłam zachwycona, lecz już po kilkunastu pierwszych kartkach wiedziałam, że się zawiodę. Ciężko brnęłam przez kolejne rozdziały, praktycznie przewidując ciąg zdarzeń. Czytałam po to, aby dokończyć, nie dla przyjemności. Bohater był dla mnie zbyt banalny. Jednak dla początkujących czytelników, którzy nie przebrnęli przez morze tego typu książek jest ona jak najbardziej dobra. Potencjał fabuły, moim zdaniem został zmarnowany.
Dałabym 2,5 gwiazdki, jednak zaokrąglę to już na korzyść.
PODSUMOWUJĄC!
Jeśli zaczynasz swoją przygodę z książkami, kup Złą Krew i czytaj. Jeśli jednak jesteś już bardziej obyty, nie polecam - od razu będziesz znał/znała zakończenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2017 o godz 20:04 Lenalee dodał recenzję:
Jestem niesamowicie zaskoczona tą książką - jak i w sumie całą trylogią Sally Green, ponieważ nic nie zapowiadało tego, że w ręce wpadły mi tak znakomite książki! Nie mogłam się oderwać od ich czytania, autorka nieustannie mnie czymś zaskakiwała, a genialne zakończenia 1 i 2 części sprawiły, że sięgnięcie po kontynuacje było jedynie formalnością. Gorąco zachęcam do przeczytania tych książek, szczególnie fanów Harry'ego Pottera i książek Cassandry Clare, którzy na pewno znajdą w tej trylogii coś dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2017 o godz 19:44 Agnieszka Kuczera dodał recenzję:
Świat magiczny miewa różne oblicza: dobre, złe i te pośrednie Świat wg niektórych bywa tylko biały lub tylko czarny, może być zła i dobra magia. Jeśli coś jest pośrodku znaczy że jest złe, musi zniknąć bo inaczej zawsze przejdzie na zła stronę. A co jeśli główny bohater chce tylko odkryć siebie? Poznać przeszłość, swoją rodzinę - jaka by nie była. Co jeśli zakocha się w białej czarodziejce?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2014 o godz 00:00 BookBlog dodał recenzję:
Ta książka zainteresowała mnie przede wszystkim nietuzinkową tematyką. Nie często mamy do czynienia ze światem, którego mieszkańcy dzielą się na zwykłych ludzi i wiedźmy. W dodatku bardzo mocny wątek chęci przetrwania. Zła krew to pierwsza część trylogii, kolejne już są na moim celowniku:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
5/5
28-11-2017 o godz 19:03 Agata dodał recenzję:
Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Szklany tron. Tom 1 Maas Sarah J.
4.5/5
28,21 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Instytut Archer K.C.
4.2/5
19,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Toń Kisiel Marta
4.4/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Szept. Tom 1 Noni Lynette
4.4/5
32,57 zł
41,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Żółte ślepia Mortka Marcin
4.2/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nomen omen Kisiel Marta
4.6/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Płacz. Tom 2 Kisiel Marta
4.5/5
27,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.