Zdobywcy oddechu (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Wiktor, chociaż od zawsze chciał być pisarzem, pracuje na wyższej uczelni, opiekuje się dorosłym dzieckiem z zespołem Downa i zmaga się z depresją.

Dwudziestosiedmioletniego Piotra do opuszczenia rodzinnej wsi i zamieszkania w metropolii skłoniła jego odmienność. „Gdybym zdecydował się na coming out, zafundowałbym matce out, ale z tego świata” – stwierdza pewnej niedzieli w autobusie, jadąc z przyjaciółką do kościoła.

Zbigniew ma dwadzieścia pięć lat i poczucie, że jego życie jest jak wyrób czekoladopodobny: „Łamie się jak czekolada, rozpuszcza się jak czekolada, tylko smakuje jak nieosolony popcorn. […] Wyrób życiopodobny”. Od zawsze czuł się gorszy. Dokucza mu poczucie upływającego czasu i mijających wraz z nim widoków na miłość.

„Zdobywcy oddechu” to zapis fragmentów życia i refleksji trzech mieszkańców Krakowa, których łączy coś więcej niż wspólna podróż.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zdobywcy oddechu
Autor: Kłosowicz Przemysław Piotr
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 200
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-10-27
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 132 x 17 x 211
Indeks: 20512750
 
średnia 4,2
5
3
4
6
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
4/5
18-09-2017 o godz 16:57 Anonim dodał recenzję:
"Zdobywcy oddechu" autorstwa Piotra Kłosowicza to książka wyjątkowa.Ile razy w swoim życiu spotkaliście się z historią napisaną dosyć prostym językiem,która przy tym jest tak bardzo poetycka,pełna metafor,sarkazmu,zabawy słowem ? Każde zdanie łączy się z następnym w wyjątkowy sposób,niczym ciąg przyczynowo-skutkowy.Już pierwsze strony to kopalnia złotych myśli,a im dalej tym lepiej. Klimat książki jest jednak przygnębiający,ciężki i smutny.Wraz z bohaterami powieści musimy się zmierzyć z problemami dnia codziennego.Autor nie pozwala nam jednak być obojętnymi nawet na te drobne sprawy,które dotykają każdego z nas.Potrafi wbić szpilkę w serce nawet doświadczonego czytelnika.Ile to razy łapałam się na tym,że w danych sytuacjach widziałam siebie ? Nie raz,nie dwa.Powieść ta ukazuje prawdziwe oblicze choroby,smutku,niezrozumienia,niezadowolenia z życia czy nawet szukania jego sensu.Ciężko znaleźć tutaj chociaż nutkę nadziei,chociaż w moim przypadku się to udało! To wszystko chyba za sprawą niezwykle trafnych spostrzeżeń i porównań,którymi posługuje się Pan Piotr Kłosowicz.Zmusza nas w bardzo inteligenty sposób do zastanowienia się nad własnym życiem.Tutaj muszę zaznaczyć,że jest to bardzo specyficzna książka i to pod każdym względem.Broni się na szczęście pod każdym względem i dzięki temu mogę ją polecić dosłownie każdemu.Najlepiej jednak,jeżeli jesteście już dojrzałymi psychicznie czytelnikami,a przede wszystkim odbiorcami sztuki.Dlaczego ? Moim zdaniem tylko taka osoba w pełni zrozumie nie jedno przesłanie płynące z tej książki,a do tego warto przeczytać wcześniej nieco więcej książek dających tyle do myślenia,by nie zostać przytłoczonym nadmiarem smutku i beznadziei.Gwarantuję Wam,że dojrzały odbiorca wyniesie z lektury wiele życiowych porad i będzie mógł uczyć się na błędach starszych,jak i młodszych postaci przedstawionych w tej książce.Chciałoby się rzec "Małe dzieci - mały kłopot,duże dzieci - duży kłopot". ~Kulturalnie z Anią
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-08-2017 o godz 18:29 Miasto Książek dodał recenzję:
Trzech mężczyzn, którzy na co dzień muszą mierzyć się z różnymi przeciwnościami losu. Wiktor od zawsze marzył by zostać pisarzem, a jednak jest profesorem na wyższej uczelni i musi zająć się swoim synem z zespołem Downa. Piotr ucieka do dużego miasta, ponieważ boi się powiedzieć rodzinie o swojej orientacji seksualnej. Mamy też Zbigniewa, który czuje się bardzo samotny i z każdym dniem traci nadzieje na znalezienie miłości. Historie trzech ludzi, które z pozoru błahe i na porządku dzienny, ale łapiące za serce, gdy pozna się je bliżej. "-Wsparcie? Mhm. W Sparcie też wybrakowane jednostki zrzucano ze skały. Poszukamy jakiegoś urwiska? Nie jestem przecież gruby, co najwyżej przesadnie odżywiony! Może nie mam talii osy, ale do talii trzmiela mi daleko. Zresztą, utarło się, że miś to mężczyzna zasobny. Podobno także radosny, mający poczucie humoru i pogodę ducha. Podobno, ale nie potwierdzam, bo gdy staję na wadze, u mojego ducha zaczyna się ulewa i niski front atmosferyczny." Mam duży problem z ocenieniem tej powieści, bo z jednej strony, zaczęłam ją czytać w bardzo dobrym momencie, gdy potrzebowałam właśnie takiej lektury, ale z drugiej wiem, że ma ona swoje wady i nie każdemu przypadnie ona do gustu. Jest to debiut autora i jestem nim miło zaskoczona. Nie jest to typowa powieść z fabułą, zapierającą i pędzącą na łeb na szyję akcją. To refleksje bohaterów na temat ich życia i tego do czego nasz świat zmierza. Dialogów jest w niej bardzo mało, przewyższają monologi które, z góry przepraszam za określenie, czasami nazywałam filozoficznym bełkotem. Nie chce tym urażać nikogo, ale po prostu momentami były one za długie i stawały się wręcz nużące. Od samego początku czuć, że bohaterowie to pesymiści i to wielcy. Przez to, co doświadczyli nie wierzą już na lepsze jutro, wyjątek stanowi Wiktor i może od niego zacznę. Z powodu narodzin niepełnosprawnego dziecka, stracił wiarę w siebie. Obwinia się, że to przez niego, jego syn nigdy nie będzie samodzielny i będzie od kogoś uzależniony. Jednocześnie, dla mnie, jest świetnym przykładem dobrego ojca, jest z niego dumny i nie wstydzi się mówić o jego chorobie. Martwi się o niego i zastanawia, co to będzie gdy oni umrą. Mimo trudnej sytuacji nie poddaje się i stara się cieszyć każdą chwilą jaką daje mu los. Choć czasami nie jest lekko, ale warto cieszyć się z małych postępów. Drugi jest Piotrek, który za często przegląda portale randkowe, szukając tam miłości. Ciągle wspomina swoją poprzednią miłości i nie może pogodzić się z rozstaniem, czym bardzo mnie irytował. Rozumiem, że rozstania bolą, ale to nie koniec świata. Za to Zbigniew marzy o wielkiej miłości. Miał ciężkie dzieciństwo i chce przynajmniej mieć szczęśliwą przyszłość. Jednak nie wie gdzie tej miłości szukać. "- Nie rób jej bardziej kwadratowych, niż są. Jesteśmy samotni, i tyle. To stan rzeczy, a nie jak brak ręki czy śmierć." Powieść jest naprawdę specyficzna, ale warta uwagi. Ostatnio miałam taki czas, gdzie za dużo myślałam o pewnych sprawach i dzięki tej książce przestałam się martwić. Jest tu tyle wartościowych cytatów, że ja mogłabym praktycznie na każdej stronie coś znaleźć. To było dla mnie dopiero niesamowite. Dlatego jeżeli macie ochotę pogdybać sobie, pomyśleć, zwolnić. Chcecie poczytać o problemach ludzi, których może nieświadomie mijacie na ulicy, to nie wahajcie się, bo Zdobywcy oddechu, będą na Was pozycją idealną!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 17:24 ejotek dodał recenzję:
"Zdobywcy oddechu" to niewątpliwie powieść, której nie można określić mianem standardowej, typowej czy zwyczajnej. To lektura przepełniona refleksjami nad życiem, choć niestety bohaterowie nie dostarczają optymizmu. Ich przemyślenia są z reguły pesymistyczne. Autor poruszył ich ustami mnóstwo tematów - jest Newton, polityka, cuda techniki, witaminy, kobiety lekkich obyczajów, czekolada Wedla i polszczyzna Miodka. Są brazylijskie seriale i przysłowia, narodziny dziecka czy radości płynące z posiadania kota. Określiłabym powieść jako "szwarc, mydło i powidło" - niczego tutaj nie brakuje. Bywa głupio i naukowo, refleksyjnie i z wulgaryzmami. A na deser jest czarny humor. Debiut cechuje się brakiem wątków, brakiem typowej fabuły i wydarzeń, na które się czeka, kibicuje lub rozpacza. Tutaj tego nie ma! Dialogi to towar mocno deficytowy, zaś monologi są przydługawe. Całość skupia się na Wiktorze, Zbyszku i Piotrku, którzy dostarczają czytelnikowi jedynej, nazwijmy to, rozrywki. Śledzimy ich przemyślenia i choć bywają irytujący to przecież tylko na nich i ich marudzeniu możemy się skupić. Są doskonale scharakteryzowani i pokazują jak może wyglądać życie, z codziennymi problemami, jakże często ukrywanymi przed społeczeństwem. To jednak nie wszystkie cechy szczególne, wyróżniające książkę spośród rozlicznych debiutów. Autor okazał się by magikiem słowa - postawił na oryginalny pomysł, totalnie niezwykłe wykonanie - drugiego takiego utworu nie spotkałam w literaturze. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy lubią psychologiczne ujęcie w książkach. Na pewno nie jest to powieść skierowana do wielbicieli obyczajówek czy w ogóle książek pisanych standardowo. Czyli na bank nie jest dla mnie! Tak, ma rozliczne plusy, o których napisałam, bo wiem że dla wielu warto. Ale to zupełnie nie moja bajka... Nie potrafiłam się wciągnąć w treść, tak jak na to zasługuje. Początek był mocno niestrawny, długo nie mogłam zrozumieć kiedy jest mowa o którym z bohaterów. Język napawał mnie strachem czy dotrwam choćby do połowy. Nudziłam się, męczyłam i nie czerpałam żadnej radości z tej książki. Podsumowując - "Zdobywcy oddechu" to lektura specyficzna, pokazująca jak bardzo powieść może różnić się od powieści. By została doceniona musi znaleźć się w rękach nietypowego czytelnika. Lubię metafory, gry słów czy literacką żonglerkę pomysłami, ale tym razem to do mnie nie przemówiło. Może przeczytałam ją w złym momencie życia? Może Wy odnajdziecie w niej coś dla siebie. Zdecydujcie sami. całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2017/07/przemysaw-piotr-kosowicz-zdobywcy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-04-2017 o godz 16:03 Joanna Hilińska dodał recenzję:
Życie to nie jest babeczka z lukrem w kolorze pastelowym na pięknie podanej tacy. Życie nie rozpieszcza, a nawet jeśli to są to tylko momenty. Ktoś kiedyś powiedział, że wszystko co smutne, złe i bolesne spotyka nas w życiu po to, byśmy wiedzieli też o tych dobrych chwilach. I o tym jest książka Przemysław Piotra Kłosowicza "Zdobywcy oddechu". Zapraszam na recenzję razem z Wydawnictwo Novea Res. Było ich trzech. Trzech mężczyzn, każdy inny, każdy choruje na życie, każdy za czymś tęskni, czegoś pragnie i czegoś oczekuje. Połączyła ich wspólna podróż, a właściwie to znalezienie się w jednym autobusie komunikacji miejskiej. Wiktor, wykładowca wyższej uczelni. Nie robi w życiu tego co chcę, bo chciał być pisarzem. Ma żonę, którą kocha i syna, który jak to powiedział "mi nie wyszedł". Chłopiec jest wyrzutem sumienia mężczyzny, jest chory na Zespół Downa. Wiktor ma bardzo pesymistyczny pogląd na rzeczywistość, ma stany depresyjne. Piotr, ma 27 lat, i uciekł z rodzinnego domu na wsi do dużej metropolii. Powód był całkowicie nieoczywisty, a jednak prozaiczny, jest homoseksualistą, który w hermetycznej społeczności został by zlinczowany, zaszczuty i wyklęty. W dużym mieście ma szansę "zgubić się" w tłumie. Żeby było śmieszniej, udaje chłopaka swojej koleżanki, która też nie ma szczęścia w miłości, a chce uniknąć kolejnych pytań rodziców, którzy mają ją odwiedzić. Para przyjaciół również wsiada to autobusu krakowskiego mzk. Trzecim bohaterem jest Zbigniew. Młody, 25 letni chłopak, szukający miłości. Swoje życie traktuje jak "wyrób czekoladopodobny". Od zawsze czuł się gorszy, nikt nie potrafił wyrobić w nim poczucia wartości, tęskni za tym, by ktoś skupił na nim uwagę. "Do tego czasu moje życie było niczym wyrób o aromacie identycznym z naturalnym. (...) Wyrób czekoladopodobny. Łamie się jak czekolada, tylko smakuje jak nieosolony popcorn. Styropian w sreberku i papierku. Ze mną było podobnie: mówiłem, jakbym żył, oddychałem, jakbym żył, tylko czułem się, jakby matka dokonała skrobanki. Życie o życiorysie identycznym z rzeczywistym. Wyrób życiopodobny." (s. 44) Książka Przemysława Piotra Kłosowicza jest gęsta. Duszno tutaj od beznadziei, od pesymistycznego poglądu na rzeczywistość, na życie, na świat. Bohaterowie skupiają się na bólu duszy, na tym do czego tęsknią, czego nie udało im się osiągnąć, czego pragną, a w jakim położeniu muszą być, tkwić. Pomimo ogromu żalu jaki się tutaj wylewa, książka ma bardzo pozytywny wydźwięk. Po pierwsze, przesłanie jakie się tutaj ukazuje, to oczywiście poczucie, że nie wszystko w życiu da się zaplanować, ale wszystko co nas spotyka ma jakiś ukryty sens. Kolejną ważną rzeczą jest potrzeba, a właściwie pragnienie miłości, miłości w pojęciu każdym od spełnienia uczuć, cielesnego, przez duchową harmonię dusz. Po trzecie jest tutaj motyw czasu, a właściwie znalezienia się w odpowiednim, lub nieodpowiednim miejscu lub czasie. Ale żeby się przekonać o co chodzi, musicie sami przeczytać. Muszę przyznać, że "Zdobywcy oddechu" bardzo mnie zaskoczyli. Po pierwsze nie spodziewałam się, aż tak gęstej treści, stylu, językowej ciasnoty. Tutaj w każdym zdaniu jest zawarta jakaś alegoria, przerzut do następnych skojarzeń. Takiej lektury nie da się szybko i bezboleśnie przeczytać, choć ma niecałe 200 stron. Po drugie, kiedy przeczytałam w opisie o autorze przeczytałam: "Ma porażenie mózgowe i adoptowanego ze schroniska kota, choć uważa, że ten drugi fakt ma na jego życie większy wpływ", to spodziewałam się jakiejś formy zapisu i obserwacji świata osoby z nieco odmiennym postrzeganiu rzeczywistości, a tutaj mamy bardzo ciasno skrojoną dawkę literatury nasyconej emocjami. " Gdyby tak odwrócić książki na regale w drugą stronę, grzbietami do wewnątrz, na pierwszy rzut oka stałby się jedną książką, tysiącami kartek, jedną opowieścią, bo przecież okładki to też tylko kolejne stronice. Podobnie człowiek w tłumie przestaje być jednostką, staje się kolejnym elementem wielkiej masy." (s. 131) Przemysław Piotr Kłosowicz zadebiutował "Zdobywcami oddechu" i postawił sobie wysoko poprzeczkę. Książka bardzo do mnie trafiła, ponieważ sama swego czasu wiele godzin dziennie spędzałam w komunikacji autobusowej, codziennie dojeżdżając na uczelnię i tam spotykałam wielu ludzi, którzy teoretycznie byli mi znani, bo widziałam ich każdego dnia, a jednak byli zupełnie obcy. Poza tym, czytając książkę Kłosowicza przypomniał mi się syndrom "gumowego ucha", czyli zasłyszenia tego co współpasażerowie opowiadają, jakie przeżywają dramaty, w czym uczestniczą, co myślą. " A może to się tylko któremuś z nich przyśniło? Wszyscy mamy sny, nie wszyscy mamy dynamit. I tak nie ma szans, by wyjść z życia bez szwanku." (s. 198) Jedyne do czego mogę mieć pretensje, to zamieszczenie legendy wyjaśniającej oznaczenia poszczególnych opowieści na końcu książki! Gdyby nie opis na okładce, odkryłabym to dopiero po przeczytaniu książki, a
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-02-2017 o godz 16:04 korcia dodał recenzję:
Od praktycznie pierwszego zdania zakochałam się w stylu autora, w jego bardzo specyficznych metaforach, inteligentnych i ostrych jak brzytwa stwierdzeniach, zaskakujących przejściach z tematu na temat, tym, że w jednym zdaniu potrafi połączyć rzeczy, które wydają się zupełnie niepołączalne. Naprawdę świetna gra słów. Cała recenzja na: http://korcimnieczytanie.blogspot.com/2017/02/przemysaw-piotr-kosowicz-zdobywcy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-11-2016 o godz 22:09 Mea Culpa dodał recenzję:
Przemysław Kłosowicz pochodzi z gminy Jedlicze, obecnie mieszka wraz ze swoim adoptowanym kotem w Krakowie. Ukończył pedagogikę społeczno-opiekuńczą na Uniwersytecie Jagiellońskim. "Zdobywcy oddechu" to jego literacki debiut.

Trzech bohaterów, trzy różne wątki, jedno spojrzenie na świat. Poznajemy Wiktora, niespełnionego pisarza, wykładowcę i ojca. Syn Wiktora jest dorosłym dzieckiem z zespołem Downa, a sam bohater cierpi na depresje. Następnie mamy Piotra, który wciąż szuka swojego ukochanego. Obecnie przeżywa bolesne rozstanie i ucieka ze wsi do dużego miasta. Na koniec przedstawiam losy Zbigniewa, któremu marzy się wielka miłość, choć lat mu nie ubywa, wręcz przeciwnie. Czas pędzi, a on nie może sobie z nim i jego skutkami poradzić. Boi się, że już nigdy w życiu nie zazna prawdziwego uczucia.

Nie jest to typowa książka z ciekawą fabułą, akcją i bohaterami głównymi, którzy wchodzą w różne interakcje z innymi ludźmi. Autor skupia się na Wiktorze, Piotrze i Zbigniewie, to oni są jedynym wątkiem. Poznajemy ich przemyślenia, refleksje na temat życia i jego "uroków". Lektura jest pełna opisów, z reguły tych pesymistycznych, ale w swojej ciężkiej tematyce potrafi rozbawić do łez, niekiedy przytaczając ten czarny humor.

Jest to pozycja, która w pewnym sensie może edukować, przyczynić się do zmiany myślenia czy różnych natręctw. Bohaterowie są pogrążeni w rozpaczy, poszukują jakiegoś słońca, które rozświetli ich czarne życie. Na dialogi można się natknąć tylko cudem, a nawet jeśli to są one nienaturalne, przez co nieschematyczne.

Niestety to ciągle zrzędzenie irytowało mnie w niektórych momentach, ale jeśli miałabym ocenić tą książkę to dałabym jej maksymalną ilość punktów. Dlaczego? Po pierwsze, wyraziści, nieszablonowi bohaterowie. Autor skupił się na rozwinięciu ich portretu psychologicznego, skupiając się na uczuciach. Po drugie, oryginalna forma przedstawienia losów, po trzecie i najważniejsze, znakomita gra słów! Gdybym musiała zaznaczać ciekawe cytaty, przemyślenia, które odznaczają się mądrością życiową czy będące zabawą słowem, to cała książka byłaby w indeksujących zakładkach. Było to tak niesamowite przeżycie, móc w końcu przeczytać coś, co nie opiera się na konkretnej fabule, ale ma za zadanie rozbawić czytelnika, dorzucić mu odrobiny intrygujących fragmentów, które zauważymy dopiero po tym, jak autor nam je wskaże.

Myślę, że Pan Piotr ma lekkie pióro i otwarty umysł, jest wnikliwy i potrafi z niczego stworzyć naprawdę COŚ. Widać, że jest aktywnym obserwatorem życia i dogłębnie poznaje znaczenie wybranych słów, ich synonimy i doskonale dobiera je do wybranych przez siebie sytuacji. Nie jest to typowa literatura, więc skierowana jest do bardziej wymagającego czytelnika, który lubi skupiać się na podłożach psychologicznych. Jedno jest pewne, aby zrozumieć należy dobrze się skupić i wyrzec uprzedzeń.

Jest to opowieść, która ostatecznie podsuwa jakieś wyjście, daje nadzieje i pozwala się nią napawać. I choć wydźwięk tej lektury nie jest pozytywny, to jednak jak spojrzymy na całość, to zauważymy jej przesłanie i sens.


Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2016 o godz 09:58 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Książka opowiada o trzech mężczyznach: Wiktorze, który pracuje na wyższej uczelni, jest pisarzem i opiekuje się dorosłym synem z zespołem Downa; Piotrze, który poszukuje bliskości i miłości, ponieważ zerwał z nim chłopak; Zbigniewie, który od zawsze był gorszy, dokucza mu poczucie upływającego czasu i czuje się jak outsider.

Już od samego początku czuć, że wszyscy bohaterowie są strasznymi pesymistami. Dostajemy sporą dawkę ich przemyśleń, dokładne i dogłębnie analizowanych. Był to świetny zabieg wykonany przez autora, ponieważ ja jestem ogromną zwolenniczką poruszanej w książkach ludzkiej psychiki.

Ta pozycja mimo wszystko nie niesie za sobą 'złego postrzegania świata/życia', ale to zależy od czytelnika jak ją odbierze. Ja dostrzegam cały motyw przewodni bardzo pozytywnie. Podoba mi się perspektywa oddychania, ponieważ dla naszych bohaterów jest to nie lada wyzwanie. Z każdym oddechem walczą oni ze swoimi myślami, które są bardzo negatywne i toczą walkę o lepsze życie.

Widzimy błędy z przeszłości; wydarzenia, które sprawiły, że mężczyźni zamknęli się na otaczającą ich rzeczywistość; walkę o przyszłość, która jest trudniejsza niż się zdaje. Ludzka psychika zostaje przedstawiona jako słaby mechanizm, którego spotyka ciągle ból i smutek, gdy wszyscy inni dookoła są szczęśliwi.

Największą sztuką jest podnieść się, stawić czoła teraźniejszości i zaprzyjaźnić się z życiem - taki wniosek wyniosłam po przeczytaniu "Zdobywcy oddechu" pana Kłosowicza. Bardzo podobało mi się to, że książka wykracza poza wszelkie schematy i pokazuje nam coś zupełnie innego, wartościowego. To najbardziej cenię w tego typu pozycjach, które dzięki temu wyróżniają się na tle innych.

Na początku bardzo ciężko było mi wbić się w całą powieść. Męczyłam się, odkładałam książkę, a później znów do niej wracałam. Myślę, że to głównie przez to, że nie rozumiałam kompletnie do czego cała opowieść dąży. Na dodatek bohaterowie niestety nie są osobami, z którymi można się zżyć. Śledzimy ich myśli, poczynania i nic więcej.

Przeszkadzała mi bardzo mała liczba dialogów, które również utrudniały czytanie. Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do stylu pisania autora i zanim się obejrzałam: byłam już na ostatniej stronie. Ostatecznie jestem zadowolona z lektury - była dobrą odskocznią od wszelkich, innych gatunków.

"Zdobywcy oddechu" to książka bardzo refleksyjna, skłaniająca do myślenia i trudna w odbiorze. Uważam, że była przyjemnym wypoczynkiem od rzeczywistości. Ta pozycja sprawia, że można zupełnie inaczej spojrzeć na świat, co jest ogromnym plusem. Jestem pewna, że czytelnicy, którzy lubią tego typu powieści - nie zawiodą się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2016 o godz 18:33 Urszula Minarczuk dodał recenzję:
Przyznaję się bez bicia – jestem okładkową blacharą! Lubię, kiedy książka kusi nie tylko wnętrzem, ale również pozwala na miłe zawieszenie oka na ładnym wydaniu. Jeśli do wyżej wymienionego zestawu dołożymy jeszcze interesujący tytuł to wówczas trudno przejść mi koło książki obojętnie. Dlatego też bardzo ucieszyłam się, kiedy dostałam możliwość zrecenzowania Zdobywców oddechu Przemysława Piotra Kłosowicza.

Wiktor, Piotr i Zbigniew to trzech facetów, którzy mimo iż się nie znają mają ze sobą wiele wspólnego. Początkowo może to wydać się wręcz nieprawdopodobne, przecież oprócz tego, że wszyscy mieszkają w Krakowie nic innego ich nie łączy – jeden jest głową rodziny, który musi utrzymać żonę i dwójkę synów, w tym jednego z zespołem Downa; drugi to gej, który szukając miłości nadal nie może otrząsnąć się z przeszłości, trzeci jest samotnym mężczyzną, który nie umie zawalczyć o samego siebie. Pozornie tak różni, grają w tej samej grze – każdego dnia muszą być tytułowymi zdobywcami oddechu. Wydaje się, że oddychanie to przecież tak prosta, intuicyjna czynność. Tylko, że u naszych bohaterów przypomina to codzienną walkę z piętrzącymi się problemami, uczuciem pustki czy przysłaniającymi świat kompleksami. Dla nich to prawdziwa walka… starcie z samym sobą…

Zdobywcy oddechu to w głównej mierze fragmenty przemyśleń głównych bohaterów. Nie ma tutaj dynamicznych zwrotów akcji, a tempo przypomina raczej spokojny spacer brzegiem morza niż emocjonujący wyścig Formuły 1. Na dobrą sprawę wiemy bardzo niewiele o tym jakim czynnościom oddają się tytułowi zdobywcy oddechu, za to głęboko wchodzimy w świat ich wewnętrznych przeżyć. Poznając ich myśli, w pewnym momencie zaczynamy dostrzegać, że w sumie podobnie jak oni również i my codziennie podejmujemy tą samą walkę – bijemy się z własnymi niepowodzeniami, czasami dajemy się przytłoczyć słabościom i sprawiamy, że zaczerpnięcie głębokiego oddechu wydaje się być czymś niewykonalnym.

Autor w sposób bardzo poważny, powiedziałabym, że wręcz filozoficzny, przedstawił problem, który na dobrą sprawę dotyczy nas wszystkich. Bo czy nikt z nas w pewnym momencie nie miał tak po prostu wszystkiego dość? Nie marzył, żeby wszystkie problemy zniknęły jak za pomocą czarodziejskiej różdżki? Może miejscami to wszystko było aż za bardzo wyolbrzymione, ale w sumie my Polacy tak właśnie robimy, więc coś z tą naszą mentalnością jest.

Pan Przemysław włożył bardzo dużo wysiłku, żeby stworzyć dokładne portrety psychologiczne swoich bohaterów. Mimo, że nie są oni materiałem do obdarzenia sympatią, każdy czytelnik znajdzie w nich coś z siebie. Ja osobiście poczułam największą więź z Leną, a zasadzie z Magdaleną (przyjaciółką Piotra) mimo, że nie grała pierwszych skrzypiec w powieści, miejscami miałam wrażenie, że „patrzę” na siebie.

Język zaserwowany przez autora jest specyficzny i niełatwy w odbiorze. Niemniej jednak dla mnie styl był dużym plusem, chociaż oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że książka nie jest przez to przeznaczona dla wszystkich. Jeśli ktoś szuka czegoś łatwego, przyjemnego i niezobowiązującego to w Zdobywcach oddechu tego nie znajdzie. Tutaj każde zdanie zostawia po sobie trwały znak w umyśle czytającego, zmuszając do refleksji i zastanowienia się nad własnymi uczuciami.

Zdobywcy oddechu w moim odczuciu to naprawdę dobra pozycja, którą śmiało mogę polecić wszystkim tym czytelnikom, którzy nie boją się zaangażować w powieść. Lektura na początku pozwala się „zdobywać”, poznawać strona po stronie, żeby za chwilę wręcz „zaatakować” nas przekazem – to książka dla nas i o nas. Język nienależny do najłatwiejszych, to fakt, ale z pewnością treść zasługuje na poświęcony czas i uwagę.

Jakiś czas temu miałam przyjemność zapoznania się z wywiadem z panem Przemysławem Piotrem Kłosowiczem u Doroty. Wówczas autor ujął mnie swoją wypowiedzią na temat adoptowanej kotki, wtedy to też skomentowałam ów rozmowę następującym komentarzem: „Swoją odpowiedzią na ostatnie pytanie pan Przemysław całkowicie mnie oczarował! Człowiek, który ma współczucie dla zwierząt i im pomaga, jest dobrym człowiekiem! A jeśli jest tak samo dobrym pisarzem jak człowiekiem to prawdziwa bomba!”. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć – jest bomba!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-11-2016 o godz 09:20 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Kompromitującym jest jedzenie życia łyżeczką, gdy inni biorą je garściami. Czasami warto się przy tym upaprać, ubrudzić, ale to nie jest upokarzające... Ważne, by znać smak wisienki wieńczącej tort!"

Książka, która od pierwszych stron pokazuje, że jest to interesująca, acz bardzo specyficzna, przygoda czytelnicza, trochę nierówna w swym przekazie. Ogólnie z uwagą i zaangażowaniem śledzimy przebieg akcji, ale niekiedy pojawiają się mniej przekonujące treści, jednak to debiutancka twórczość i można jej to wybaczyć. Intrygująco i zajmująco poprowadzony wątek Wiktora, ojca chłopca z zespołem Downa. To zdecydowanie najlepszy scenariusz losów opisywany w tej książce, przejmujący, do bólu prawdziwy, chwyta za serce, wywołuje wiele empatii. Mężczyzna cierpi na depresję, żałuje niespełnionego marzenia o byciu pisarzem, czuje się oszukany i przegrany, ogarnia go wiele mrocznych myśli, właściwie to można powiedzieć, że egzystuje bez żadnych oczekiwań, trzyma go tylko oddanie i poświęcenie rodzinie. Nieco innym typem bohatera jest Piotr, który nie może pogodzić się z obrazem własnej wyblakłej tożsamości, koniecznością nieustannego ukrywania skłonności seksualnych, pragnący czułości, bliskości, zrozumienia i miłości. Również życie Zbigniewa nie układa się pomyślnie, przecieka mu przez palce, odgradza się od ludzi, czuje zagubienie, nie potrafi jasno wytyczyć sobie celu, do którego dążenie mogłoby nadać barw kolejnym dniom.

Mężczyzn przenika bolesna samotność, mimo tego, że mają wokół siebie bliskich i zaufanych, to jednak są przekonani, że nie do końca o to wszystko im chodziło. Życie przybrało scenariusze, które nie odpowiadają ich oczekiwaniom, mnóstwo zawiedzionych nadziei, pustych zawodowych sukcesów, zniechęcającej bolesnej stagnacji, brak widoków na przyszłość, a do tego nieuchronnie upływający czas, monotonia, powierzchowność, iluzoryczność, w konsekwencji niskie poczucie własnej wartości i sporo skrywanych kompleksów. Nie mają wrażenia, że sterują przeznaczeniem, niejako sami pozbawiają się sił i szans na codzienne wyzwania, mierzenie się z obawami i lękami, chętnie natomiast zanurzają się w natrętnych i przygnębiających refleksjach. Wszystko wyłożone bez zbędnych otoczek, to właśnie od takich myśli uciekamy na co dzień, bo zabierają wiarę i nadzieję na bycie szczęśliwym. Autor nieco ironicznie pisze o dokonaniach postaci, ich licznych przemyśleniach, rozmyślaniach, dywagacjach i przypuszczeniach, podszywa to humorem, bezpośredniością i ciekawą perspektywą, choć wiele w tym chaosu, podobnie jak dzisiejsze pospieszne, gorączkowe i zwodnicze czasy, niesprzyjające chwilom wytchnienia i spokoju.

Niby trzy różne historia, ale jakże podobne w wydźwięku. Z jednej strony chcemy potrząsnąć bohaterami, wyrwać ich z letargu, w jaki wprowadzili się nadając myślom ponury koloryt i z góry skazując na porażkę. Z drugiej strony, ile razy w życiu zdarzają się nam takie chwile zwątpienia, niepewności, utraty wiary we własne możliwości, czy wyczerpania pokładów determinacji w walce z niesprzyjającym losem. Mija jednak jakiś czas, znów upominamy się o to, co nam się należy, co możemy światu wydrzeć, zdobyć dla siebie. Książkę najlepiej czytać w spokoju, z większym zaangażowaniem i otwartością na przemyślenia, chęcią bliższego przyjrzenia się sobie i światu, poszukiwaniu odpowiedzi na pytania dotyczące etapu życia, kierunku zmierzania, odczuwania satysfakcji lub konieczności dokonania zmian. Potwierdza się, że trzeba jak najdalej uciekać od bylejakości, zabija kreatywność, indywidualizm i poczucie własnej wartości, a poza tym skazuje na nudę i monotonię w dłuższej perspektywie. Mimo wszystko, zakończenie wydaje się dawać nadzieję na odnalezienie szczęścia, wiarę w przełamanie złej passy, zwrot wysiłku ubarwiania szarej codzienności, ponowne zdobycie dla siebie wolnej przestrzeni w świecie, i jeszcze fakt, że możemy coś sprezentować innym, szczere uczucia i ciepło ogarniające ludzkie serca.

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Córeczki Bednarek Adrian
4.5/5
34,99 zł
44,99 zł
premium 33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Próba sił Tomson T.S.
0/5
28,49 zł
37,99 zł
premium 27,06 zł
Inne z tego wydawnictwa # to o nas Piotr C.
4.4/5
38,49 zł
42,99 zł
premium 36,56 zł
Inne z tego wydawnictwa Szpony diabła Boszko-Rudnicki Marek
5/5
30,99 zł
39,99 zł
premium 29,44 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez litości i przebaczenia Leszczyński Mariusz
4.3/5
29,49 zł
37,99 zł
premium 28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Nowy dom Kujawska Kaja
0/5
23,99 zł
31,99 zł
premium 22,79 zł
Inne z tego wydawnictwa #EraTindera Przytarski Jakub
4.8/5
33,49 zł
39,99 zł
premium 31,81 zł
Inne z tego wydawnictwa Setki milionów dolarów A. Izabela
4.8/5
28,49 zł
31,99 zł
premium 27,06 zł
Inne z tego wydawnictwa Bramy Kijowa. Trylogia piastowska. Tom 2 Kochman Grzegorz
0/5
33,49 zł
44,99 zł
premium 31,81 zł
Inne z tego wydawnictwa Aż do śmierci Chmiel Marcin
0/5
28,49 zł
37,99 zł
premium 27,06 zł
Inne z tego wydawnictwa Za dwie minuty wiosna Zarzeczna Monika
4.5/5
28,49 zł
37,99 zł
premium 27,06 zł
Inne z tego wydawnictwa Ludzie potrafią latać Opracowanie zbiorowe
4.4/5
32,99 zł
36,99 zł
premium 31,34 zł
Inne z tego wydawnictwa Oh my God! Sezon liceum York Vera
4.5/5
20,99 zł
26,99 zł
premium 19,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziewczyna o chabrowych oczach Cachee Catherine
4.4/5
38,49 zł
42,99 zł
premium 36,56 zł
Inne z tego wydawnictwa Gej w wielkim mieście. Tom 1 Milcke Mikołaj
4.5/5
34,99 zł
39,00 zł
premium 33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystkich świętych Tyc Mirosław
4/5
26,99 zł
29,99 zł
premium 25,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Pomimo wszystko Ziernicki Marcin
4.7/5
34,99 zł
44,99 zł
premium 33,24 zł
Inne z tego wydawnictwa Znaleźć wyjście Kowalski Radosław
4.4/5
33,99 zł
37,99 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Zatrutka Przydryga Ewa
4.4/5
33,99 zł
37,99 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Anioł stróż, czy czekolada? Miosga Lucy
5/5
23,99 zł
26,99 zł
premium 22,79 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko wina kota! Lingas-Łoniewska Agnieszka
3.8/5
30,49 zł
34,00 zł
premium 28,96 zł
Inne z tego wydawnictwa Złote klatki. Zniewolenie Smal Elisabeth
0/5
33,99 zł
37,99 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Indygo Antosik Agnieszka
0/5
28,49 zł
37,99 zł
premium 27,06 zł
Inne z tego wydawnictwa Mamba. Morderstwo w dobrym towarzystwie Welfens Maja
5/5
33,99 zł
37,99 zł
premium 32,29 zł
Inne z tego wydawnictwa Podróż do Carcassonne. Tom 1 Janiszewska Agnieszka
4.0/5
26,99 zł
29,99 zł
premium 25,64 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmierzchnica Bohut Weronika
2/5
19,49 zł
25,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Czwarta pieczęć Walczak Mariusz
4.7/5
41,99 zł
46,99 zł
premium 39,89 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.