Zdobyć Rosie. Początek gry (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,99 zł

35,99 zł 39,99 zł (taniej o 10 %)
0 zł za dostawę do salonu empik
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kirsty Moseley Książki | okładka miękka
35,99 zł
asb nad tabami
Moseley Kirsty Książki | okładka miękka
36,49 zł
asb nad tabami
Witkiewicz Magdalena Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Poznaj losy najlepszego przyjaciela bohaterów powieści „Nic do stracenia”. Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate’em, co tylko mobilizuje go do działania.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zdobyć Rosie. Początek gry
Autor: Kirsty Moseley
Tłumaczenie: Obłucki Krzysztof
Wydawnictwo: Harper Collins
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-27
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 21 x 145
Indeks: 22667069
 
średnia 4,1
5
24
4
11
3
8
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
43 recenzje
4/5
22-01-2019 o godz 16:09 Maja Sadowska dodał recenzję:
świetna książka, fascynujące opowieść i ujmująca treść, trafiony zakup
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2018 o godz 10:28 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam książki Kirsty Moseley, z przyjemnością zabrałam się za kolejną powieść autorki- "Zdobyć Rosie. Początek gry". W tej części poznajemy historię przyjaciół Anny i Ashtona, których poznaliśmy w poprzedniej serii "Nic do Stracenia" Nate niepoprawny podrywacz, łamacz serc a z dziewczyną umawia się tylko na jedną noc. Chłopak zazdrości Annie i Ashtonowi szczęśliwej rodziny, lecz on sam wie, że nie jest jeszcze gotowy by się ustatkować i założyć rodzinę. Gdy poznaję przyjaciółkę Anny-Rosie- mężczyzna postanawia ją zaciągną do łóżka, co się okazuje dziewczyna jest silna i nie jest z tych, które ulegają urokowi Nate'a. Rosie szuka mężczyzny, który zapewni bezpieczeństwo, pokocha ją całym sercem oraz nie wystraszy się, gdy pozna o jej tajemnicy. Nate nie poddaje się łatwo, ale czy uda mu się rozkochać w sobie Rosie? Głównego bohatera zdecydowanie polubiłam, okazał się troskliwym, zabawnym, odważnym mężczyzną, czego nie powiedziałabym na samym początku, gdy zaczęłam czytać. Irytował mnie swoimi tekstami na podryw, miałam wrażenie, że wyciągnął je z jakieś strony internetowej, lecz później do tego przywykłam i nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie-rozbawiało. Miał w zwyczaju dawać swoim znajomym dziwne określenia na przykład Morelko lub Paseczku. Również bardzo dobrze została przedstawiona postać Rosie. Podziwiam ją za to, że jest taka silna, pomimo tego, co przeszła w przeszłości. Pomimo tego, że jest silna w głębi duszy jest wrażliwą kobietą, która potrzebuje kogoś, kto zaopiekuje się ją i osobą bliską jej sercu. Dowiadujemy się również, jakie duże zmiany zaszły w życiu Anny i Ashtona a za to duży plus, ponieważ byłam ciekawa, jakie losy ich spotkały. Autorka na chwilę odstąpiłam od tego jak Nate stara się o Rosie i pokazała ich codzienne życie, na przykład opisała, na czym polega praca mężczyzny, jaki ma na niego wpływ oraz z jakimi przy niej boryka się emocjami lub jakie ma relację ze swoją rodziną. Rozdziały miały różną narrację, raz były napisane z perspektywy Nate a potem z perspektywy Rosie. Obie z narracji są łatwe w odbiorze, dzięki czemu czyta się przyjemnie i szybko. Książka podbiła moje serce w stu procentach. Spędziłam przy niej miło czas, jest pełna uczuć i nie raz pojawiał mi się przy niej uśmiech na twarzy. Na sto procent sięgnę po kontynuację, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak zakończy się ich historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-06-2018 o godz 22:22 Natalia Świderska dodał recenzję:
Cudowna książka! Kocham całą serię i gorąco polecam! Nie da się zawieść na tej pisarce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2018 o godz 15:48 Ksiazna dodał recenzję:
Po nieciekawym "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" stwierdziłam, że nie sięgnę po kolejne książki tej autorki. Tak się kończą moje postanowienia (czego akurat w tym momencie nie żałuję). Właściwie książka jest o tym co wskazuje tytuł: o zdobywaniu Rosie przez Nate'a, typowego podrywacza i łamacza serc. Wszystkie jego dotychczasowe zwyczaje zmieniają się, gdy poznaję niełatwą dziewczynę. Nie byłam przekonana do tej książki. Między innymi z wyżej wymienionego uprzedzenia do autorki. Mimo to otrzymała ode mnie drugą szansę. Zaczynałam żałować po pierwszych kilku stronach. Nie dało się czytać żenujących tekstów Nate'a na podryw. "-Maleńka, mam zamiar kochać się dziś z tobą, więc dobrze by było, gdybyś jednak ze mną poszła.-Usiłowałem nadać spojrzeniu wyraz ogromnej pewności siebie, który miał jej powiedzieć, że wiem, co zrobić, żeby się dobrze bawiła. Nie miałem na to wcześniej żadnych skarg." I takich cytatów w tej książce wiele. Na każdy z nich składało się moje przewracanie oczu, więc bardzo się obawiałam o swój wzrok. Już po tych piętnastu stronach zastanawiałam się czy rzucić książkę, ale dzielnie brnęłam dalej. Poznałam Rosie. Zabawną, starającą się być jak najbardziej samodzielną, nie dającą się nabrać na "podrywy" Nate'a (nie dziwę się). Jej prawdziwość nadawała książce charakteru. Mimo zadziorności miała swoje słabości. Zachowywała się naturalnie, nie udając innej osoby. Za to ze strony na stronę moja nienawiść do Nate'a powoli malała. Chłopak przekonywał mnie swoim uporem i zdecydowaniem. Lecz nadal obawiałam się momentu, gdy wszystko schrzani. Bo to, przecież typowy książkowy podrywacz, tak? Jego zuchwalstwo tylko i ze względu na wykonywaną pracę był nie do zniesienia. Ten wątek był jednym z bardziej interesujących. Mężczyzna pracuje jako snajper, uczestniczy w akcjach, jak odbijanie zakładników. To pokazywało, że nie jest tylko bezczelnym podrywaczem, a kryję się ukrywana wrażliwość. Tego faceta w pewnym momencie nie da się nie lubić. Rozdział, za rozdziałem. Czytałam to w zaskakująco szybkim tempie. A chwilę temu, przecież ich nienawidziłam. Wszystko zmieniało się o 180 stopni i nawet nie zauważyłam kiedy czytanie tej książki sprawiało mi tak wielką przyjemność. Przez całą lekturę nie było cukierkowato. Chociaż chwilami na stronach książki powinna pojawiać się tęcza miłości, to nie była to przedobrzona słodycz. Problemy tykały ich jak każdych ludzi. To jak oboje zareagują może być zaskakujące. Niewiele można powiedzieć o tej książce. Ma bardzo typową dla romansów fabułę. Przede wszystkim skupiamy się na bohaterach i ich relacji, a jak, w moim przypadku, ich polubimy to automatycznie lektura staję się dla nas przyjemniejsza. Nie ma wielkich zwrotów akcji, za to bardzo sympatycznie spędzony czas i koniecznie chcę wiedzieć więcej o losach bohaterów! "Właściwie w takich chwilach żałowałem, że nie mam dziewczyny na stałe. Kogoś, kto zapytałby mnie, co poszło źle, i pozwolił zrzucić ciężar z serca. Dziewczyny, w której objęciach mógłbym zapomnieć o oczach tracących wszelki wyraz na chwilę przed tym, kiedy ciało upadało na podłogę."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2018 o godz 20:50 Anonim dodał recenzję:
Świetna książka!!!! Uwielbiam całą serię i serdecznie polecam każdemu !!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-12-2017 o godz 18:57 Merry dodał recenzję:
Z moim wolnym czasem jest teraz gorzej, niż było kiedykolwiek do tej pory, dlatego dopiero teraz znalazłam chwilę, którą chciałabym poświęcić na napisanie kilku słów o bardzo pozytywnej książce, jaką jest "Zdobyć Rosie. Początek gry" Kirsty Moseley. Nate Peters jest wyjątkowo pewnym siebie podrywaczem, któremu nie może oprzeć się żadna dziewczyna. Jego życie składa się w zasadzie wyłącznie z pracy i przelotnych romansów. Pewnego dnia, patrząc na udane rodzinne życie swojego przyjaciela, Nate powoli zaczyna zmieniać podejście do pewnych spraw. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiła się właśnie dziewczyna, która jako pierwsza opiera się jego wdziękom. Brak zainteresowania z jej strony tylko go nakręca. Czy wreszcie uda mu się zdobyć uznanie i serce Rosie? Jak miło było oderwać się od szarej rzeczywistości i sięgnąć po taką książkę. Wciągnęła mnie od razu, a kiedy coraz bliżej poznawałam bohaterów, tym bardziej chciałam wiedzieć, jak ta historia się potoczy. Przyznam szczerze, że Nate na początku mnie denerwował. Jego przedmiotowe traktowanie kobiet zdecydowanie mi nie odpowiadało, jednak z każdym kolejnym fragmentem zyskiwał moją sympatię. Może dlatego, że potrafił walczyć o uczucie i przyznać się do błędu, co w dzisiejszych czasach jest dość rzadkim zjawiskiem, a szkoda... Z kolei Rosie powinna być przykładem dla wielu kobiet. Nie sztuką jest "dać się złapać" pierwszemu lepszemu facetowi, a patrząc jak "spuszcza ze schodów" Nate'a, można spokojnie bić jej brawo. Natomiast wymiana zdań pomiędzy tymi ludźmi jest momentami tak zabawna, że nie sposób się mimo woli nie uśmiechnąć w trakcie czytania. Sama historia to wspaniałe ukazanie rodzącego się uczucia pomiędzy dwojgiem, zdawałoby się, zupełnie niepasujących do siebie ludzi. Można łatwo zauważyć, że tak naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli chodzi o miłość, która potrafi zaskoczyć i pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Chyba to jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze. "Zdobyć Rosie. Początek gry" to powieść, która chwyta za serce. Z jednej strony lekka, przyjemna i zabawna, a z drugiej wcale nie taka znowu przewidywalna. Pełna radości i uczucia. Pokazująca, jak łatwo zmienić podejście do życia, kiedy pojawia się w nim ktoś wyjątkowy. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom historii o miłości. Jest to idealna lektura na smutne i ponure popołudnia, jakie towarzyszą nam ostatnim czasem. Osobiście już nie mogę się doczekać kolejnej części przygód Rosie i Nate'a.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2017 o godz 13:11 Skwierczyńska Anna dodał recenzję:
Jestem bardzo zadowolona z zakupu. Zamówiłam na stronie i po 3 dniach była już gotowa do odbioru w salonie Empik w moim mieście. Zdecydowanie polecam! Zamawianie na stronie Empik jest szybkie i bardzo łatwe, dodatkowo jest taniej niż w sklepie stacjonarnym co jest wielkim plusem :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-12-2017 o godz 22:30 Anonim dodał recenzję:
Piękna historia, wciągająca do tego stopnia, że nie można od niej odejść :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-11-2017 o godz 20:09 Świat Książkoholiczek dodał recenzję:
Opis fabuły Nate Peters wiedzie życie pełne przelotnych romansów, dziewczyn na jedną noc, alkoholu i dobrej zabawy. Oglądanie szczęśliwego małżeństwa Anny i Ashtona sprawia jednak, że nachodzą go myśli o ustatkowaniu się. Po pewnym czasie agent SWAT dochodzi jednak do wniosku, że nie dorósł do poważnego związku, a i kandydatek jakoś brakuje. Pewnego dnia na horyzoncie pojawia się jednak Rosie - zadziorną, śliczną młodą kobietę, której... serce jest już zajęte. To czyni ją w oczach Nate'a jeszcze bardziej atrakcyjną, a przecież Peters nie odpuszcza. Musi ją zdobyć. Za wszelką cenę. Opinia Wydawnictwo HarperCollins okazało się na tyle uprzejme, że wysłało mi obie części Zdobyć Rosie. Dzięki temu (i wizycie na Targach Książki w Krakowie) uzupełniłam swoją kolekcję książek Kirsty Moseley, którą uważam za jedną z najlepszych autorek powieści młodzieżowych. Głównym wątkiem jest oczywiście tytułowe zdobywanie Rosie i jej relacje z Natem. Oprócz tego w tle przewijają się wspominki o Ashtonie i Annie oraz relacjach rodzinnych głównych bohaterów. Prawie całą historię poznajemy z perspektywy Nate'a, który swoją osobowością nadaje powieści niesamowity charakter i klimat. Pamiętacie, jak kiedyś narzekałam, że w historii Anny i Ashtona za mało mi Nate'a? No to się doczekałam! To właśnie jest prawdziwa radość - osobna książka dotycząca ulubionego bohatera! Nic a nic nie zmienił się on przez te kilka lat, które dzielą akcje powieści z duologii o córce prezydenta i jej ochroniarzu. Agent Peters nadal jest uroczym podrywaczem, chyba niezbyt zdolnym do głębszych uczuć. We wspaniały sposób możemy obserwować zachodzące w nim zmiany, to w jaki sposób dorośleje do roli, którą chce pełnić w życiu Rosie. Jego ukochana jest natomiast bardzo ciężko doświadczoną przez życie młodą kobietą. Tym razem to kobieta buduje wokół siebie mur, przez który trzeba się przebić. Jej obawy, wynikające z trudnej sytuacji życiowej, są w pełni uzasadnione, a mechanizm obrony przed uczuciami - sensowny i jakże dodający jej charakterku. Trochę męczyły mnie jej wahania w najważniejszych momentach - na jej miejscu w pewnej chwili po prostu porzuciłabym strach i dałabym szansę miłości. Głównych bohaterów jednak z całą pewnością da się polubić i nie miałabym nic przeciwko posiadaniu takich przyjaciół. Świat, w którym rozgrywa się akcja powieści wydaje mi się trochę hermetyczny. Wszyscy mają wszędzie blisko i czytelnik został pozbawiony opisów przestrzeni. Świat Nate'a i Rosie (ten, w którym żyją, a także ten uczuciowy) jest jednak bardzo realistyczny i nie odbiega od naszej rzeczywistości. Autorka zastosowała tutaj także pewien ciekawy zabieg, który może trochę irytować, zanim się do niego przyzwyczaimy. Mam na myśli wspomnienie o jakimś wydarzeniu lub wyjściu i przeniesienie akcji o kilka dni później. O tym, co wydarzyło się podczas owego spotkania dowiadujemy się dopiero z rozmyślań bohaterów, które stanowią spore wyjaśnienie i dopełnienie akcji powieści. Język użyty w powieści jest dość charakterystyczny dla tej autorki - trochę wulgaryzmów, dialogi, przemyślenia i subtelne sceny erotyczne. W tłumaczeniu przeszkadzało mi jedynie często używane słowo łobuz. Powieści Kirsty Moseley to dla mnie znakomita literatura młodzieżowa, po którą sięga ostatnio moja babcia 😂. Wiek czytelnika nie ma więc znaczenia, bo ta autorka pisze niezwykle przystępnie dla każdego pokolenia. Wydanie wpasowuje się w zbiór wszystkich książek Kirsty Moseley, ale wydawnictwo jak zwykle popełniło ten sam błąd. Para modeli na okładce w ogóle nie przypomina książkowych bohaterów! Może kiedyś doczekam się wiarygodnego odwzorowania wyglądu postaci na okładce...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2017 o godz 17:06 Fantasy-Bestiarium dodał recenzję:
„Zdobyć Rosie. Początek gry” jest książką autorstwa Kirsty Moseley, po raz kolejny zabierającą swoich czytelników w głąb płomiennych romansów i niespodziewanych wątków fabularnych. Początek książki potrafi zaciekawić i zachęcić do dalszego poznania kolejnych losów zwariowanego Natea Petersa. Niepoprawny podrywacz, który wie, co to znaczy, gorąca miłość i niezapomniana przygoda, wciąga nas w kolejny burzliwy romans. Pewnego dnia całe jego życie wywraca się do góry nogami, gdy poznaje piękną Rosie. Nate Peters jest prawdziwym playboyem i podrywaczem, łamiącym częstokroć kobiece serca. Mężczyzna nie zamierza zmieniać stylu swojego życia, dopóki nie przygląda się bliżej szczęśliwemu małżeństwu Anny i Ashtona. Ich szczęście motywuje go do działania i zmiany swojego dotychczasowego życia. Postanawia się ustatkować. Pewnego dnia poznaje ponętną Rosie. Jednak kobieta jest w związku z kimś innym, a w dodatku nie jest nim w ogóle zainteresowana. Nate jak zwykle nie poddaje się tak łatwo i postanawia walczyć o swój nowy, trwały związek. Kirsty Moseley potrafi zaciekawić czytelnika i sprawić, że losy wykreowanych bohaterów nie będą nam obojętne. Podczas lektury śledziłem losy Natea Petersa z ciekawością i nie nudziłem się ani przez moment podczas czytania. Wątki fabularne nie raz zaskakują, wywołując mocniejsze bicie serca, dzięki barwnemu językowi i bohaterom z krwi i kości. Jest to pozycja w sam raz stworzona dla miłośników romansów, lubiących namiętne i pikantne historie. „Zdobyć Rosie. Początek gry” jest udanym powieściowym romansem, który czyta się szybko i przyjemnie. Kirsty Moseley spisała się na medal i oddała w ręce czytelników ciekawą historię, gdzie fabuła jest intrygująca i wywołująca rumieńce na twarzy. Książka pozwala spędzić ze sobą kilka miłych chwil, dlatego jak najbardziej ją polecam, w szczególności fanom romansów i miłośnikom pieprznych historii. Z pewnością powrócę jeszcze do burzliwych perypetii kochliwego agenta Petersa oraz ponętnej nauczycielki York. Polecam. http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2017/11/zdobyc-rosie-poczatek-gry-kirsty-moseley.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-11-2017 o godz 12:34 Natalia Nastałek dodał recenzję:
Dzisiaj kochani postanowiłam się z wami podzielić moimi odczuciami na temat pewnej książki, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Jak wiecie, bardzo lubię różnego rodzaju romanse. Dlatego znów sięgnęłam po taką lekturę. Zdobyć Rosie bardzo przypadła mi do gustu ponieważ jest, to bardzo lekka i przyjemna opowieść o miłości. Tytułowa Rosie, jest najlepszą przyjaciółką Anny i Asthona. W pewnym momencie Anna rodzi dziecko, a w szpitalu zjawia się najlepszy przyjaciel Asthona, agent SWAT czyli Nate Peters, który pragnie pogratulować kumplowi i jego żonie. Peters jest strasznym przystojniakiem i jednocześnie podrywaczem i nie umknie mu rzadka ładniejsza kobieta. Los tak chciał, że Rosie była w tym samym momencie w szpitalu i oczywiście wpadła mu ona w oko. Nate próbuje ją poderwać w szpitalu. Jednak dziewczyna nie jest taka łatwa i nie daje się, ale jak to Peters ma w swoim zwyczaju, że nie odpuszcza i mimo wszystko porusza ziemię i niebo, aby się z nim umówiła na kolację. Oczywiście jak to w romansidłach bywa Rosie się zgadza i od tego momentu akcja w książce się rozkręca. Powiem szczerze, że coś się w niej dzieje. Akcja jest dość ciekawa z nutą romantyzmu. Z kolei zakończenie dość przewidywalne, ale mi się akurat podobało i takiego w sumie oczekiwałam. Zdobyć Rosie czytało się bardzo lekko i przyjemnie. Nie są to typowe flaki z olejem. Autorka daje nam odrobinę więcej. Fankom romansów bardzo polecam. Będzie to idealna lektura w chłodne jesienne wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-11-2017 o godz 10:00 Iza Giermek Brzozowska dodał recenzję:
Super książka bardzo mi się podobała szkoda ze nie ma kolejnych części
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-11-2017 o godz 21:53 Iwona_S dodał recenzję:
Kirsty Moseley powraca z kolejną powieścią! Tym razem historia opowiada o losach Nate’a Petersa, agenta S.W.A.T., który każdy wieczór spędzał z inną kobietą, oraz Rosie York, która dopiero przeprowadziła się do miasta. Ich drogi przecinają się, gdy oboje odwiedzają świeżo upieczonych rodziców – Annę i Ashtona Taylorów, którym dopiero co urodziło się dziecko. Peters ostrzy sobie zęby na przyjaciółkę Anny i mimo licznych odmów dziewczyny nie daje za wygraną. Czy Rosie York w końcu ulegnie Nate’owi? Czy mężczyzna zdobędzie jej serce i zaakceptuje mimo skrywanej tajemnicy? Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna, jednak po narodzinach syna natknęła się na amatorskie strony pisarskie. Początkowo jedynie czytałam prace innych, jednak z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę – „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”. Sięgnęłam po „Zdobyć Rosie. Początek gry” mimo, że nie znałam losów Anny i Ashtona, chociaż domyślałam się, że zwieńczone były happy endem. Kirsty Moseley po raz kolejny zaserwowała czytelnikowi lekką, przyjemną i do bólu przewidywalną powieść. Praktycznie nic mnie nie zdziwiło, a tajemnicę Rosie rozgryzłam dość szybko. Miałam wrażenie, że autorka poszła tym razem trochę na łatwiznę i nie starała się stworzyć coś, co zaintrygowałoby czytelnika. Brakowało mi czegoś, co sprawiłoby, że nie mogłabym oderwać się od historii. Po zakończeniu lektury odczuwałam pewnego rodzaju niedosyt, że losy bohaterów potoczyły się właśnie w taki sposób. Całość ratuje (po raz kolejny) lekkie pióro autorki, dzięki czemu powieść pochłania się dość szybko, bez większych zgrzytów. Plusem historii są zdecydowanie kreacje bohaterów, chociaż i tutaj autorka nie ustrzegła się przed popadnięciem w schematy. Rosie, podobnie jak inne damskie kreacje w powieściach Moseley, jedynie pozornie jest twardą „babką”, a tak naprawdę jest delikatną, kruchą istotą, która chce być zdobywana przez mężczyznę. Z kolei Nate Peters to typowy samiec alfa, który na co dzień pracuje jako funkcjonariusz S.W.A.T., a później odreagowuje wydarzenia na imprezach. Typowy myśliwy, który nie odpuszcza, dopóki nie osiągnie swojego celu, jednak w tym przypadku mężczyzna dość szybko przechodzi diametralną przemianę (bodajże w trzy tygodnie). Mimo, że oboje zostali ciekawie wykreowani, wydają się być tacy…nierealni. Podsumowanie: „Zdobyć Rosie. Początek gry” to lekka, w dużej mierze przyjemna, aczkolwiek przewidywalna lektura na jedno popołudnie, przy której można się odprężyć. Myślę, że fani twórczości Kirsty Moseley będą usatysfakcjonowani, zwłaszcza, że w powieści pojawiają się bohaterowie dobrze znani z poprzednich książek. Mimo, że książka nie zmieniła mojego życia, to z chęcią poznam dalsze losy Nate’a i Rosie, chociaż nie ukrywam, że domyślam się zakończenia 😉 ____________ http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/11/kirsty-moseley-zdobyc-rosie-poczatek-gry.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-11-2017 o godz 16:44 Pani Lecter dodał recenzję:
Po skończeniu przygody z Anną i Ashtonem stwierdziłam, że po Moseley już nie sięgnę. Skusiłam się jednak na kontynuację, w której główną rolę gra Nate, zabawny kolega Taylora. Jego znakiem rozpoznawczym nie jest jednak poczucie humoru, ale zniewalająca ilość tekstów na podryw. Do tej pory zdobywał nimi serca wszystkich kobiet. Traci wiarę w swe możliwości, gdy poznaje Rosie. "Zdobyć Rosie" to książka lepsza i gorsza od "Nic do stracenia". Czyta się ją przyjemniej i szybciej, Rosie i Nate (z czasem) nie są tak irytujący jak Annaton, ale historia jest prosta, naiwna, a element zwrotny jest do przewidzenia. Dodatkowo miała to być książka obyczajowa, a co akapit zwiększa się w nas poczucie, że fabuła ma doprowadzić do (wybaczcie) ogromnej orgii. Każdy rozdział to: 1. oczekiwanie na spotkanie i tęsknota 2. randka 3. gra wstępna 4. rezygnacja z seksu. I wszystko się powtarza. A kiedy już myślimy, że fabuła dobrnie do celu... Dostajemy komunikat, że dalsze losy bohaterów poznamy w części drugiej. Najnowsza polska powieść Moseley to książka naiwna, zmieniająca się w dzieło erotyczne, ale też zawierająca trochę życiowej prawdy, bo nagminny podrywacz i myśliwy zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma życia bez miłości, a zraniona przez los kobieta dochodzi do wniosku, że samotność może chroni przed krzywdą, ale na pewno nie dodaje radości. Drugą część przeczytam, żeby dowiedzieć się, czy Moseley poszerzy horyzonty, czy pozostanie przy płytkiej literaturze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-11-2017 o godz 00:22 knigoholiczka dodał recenzję:
Spodziewałam się naprawdę "soczystego" erotyku. O seksie jest bardzo dużo bo główny bohater to młody, przystojny mężczyzna, którego myśli krążą głównie wokół zdobywania kobiet i uciech miłosnych. Zaskoczeniem dla było, że oprócz tego, o czym wspominam wyżej jest jeszcze coś "głębszego". Jest historia miłosna, która wydaje się zwykła, jest też proza życia codziennego czyli praca Nate'a i jego próby pogodzenia jej z życiem osobistym. A musicie wiedzieć, że jego praca jest bardzo odpowiedzialna (niech pozostanie tajemnicą czym się zajmuje). Punktem zwrotnym w jego życiu okazują się narodziny córki przyjaciół. To właśnie wtedy przez głowę kawalera, dla którego ważny był tylko niezobowiązujący seks i takież związki przechodzi myśl, że być może fajnie by było jakby sam miał takiego maluszka. Drugim punktem tak zwanym zwrotnym jest poznanie pięknej Rosie. Czy Nate'owi uda się ją zdobyć i nie znudzić się? Czy Rosie jest na przegranej pozycji? Było już o treści książki, teraz słów kilka o konstrukcji. Od samego początku zastanawiałam się po co kolejne rozdziały podpisywane są imieniem Nate'a skoro narratorem jest tylko on. Dopiero w połowie książki do narracji wchodzi druga osoba, dobrze się domyślacie, Rosie. W oko wpada okładka, która jest zapowiedzią arcyciekawej treści. Ciekawe, co nam zaserwowała autorka w kolejnej części, którą mam nadzieję przeczytać już niedługo. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
31-10-2017 o godz 21:56 archer81 dodał recenzję:
Coś mi się zdaje, że po przeczytaniu, „Zdobyć Rosie. Początek gry” Kirsty Moseley porzucę na jakiś czas gatunek New Adult. Dlaczego? Zaraz Wam opowiem. Nate jest najlepszym przyjacielem Ashtona. Agentem SWAT. Przystojny, pewny siebie chłopak, który źle znosi brak zainteresowania przez płeć przeciwną. Można śmiało stwierdzić, że dziewczyny same mu wskakują do łóżka. Do czasu, gdy poznaje Rosie, najlepszą przyjaciółkę Anny. Urok i czar Nate’a zupełnie nie robią na niej wrażenia. Mimo iż chłopak usilnie stara się ją poderwać, dziewczyna daje mu kosza. Nate się nie poddaje. Wyraźnie da się odczuć, że ciągnie ich do siebie. Rosie szuka kogoś kto będzie przy niej i będzie dla niej wsparciem, a Nate chyba bardziej chce ją zwyczajnie „zaliczyć”. Czy tych dwoje ma przed sobą jakąś przyszłość? Czy rozrywkowy Nate będzie potrafił się ustatkować? Czy Rosie będzie w stanie mu zaufać i wyznać swoje tajemnice? Czytając dwie wcześniejsze książki Autorki, podobał mi się sposób w jaki przedstawiła bohaterów. Ich życie oraz problemy. Pamiętam, że bardzo zapadła mi w pamięć Anna, dziewczyna, która walczyła z demonami przeszłości i która w końcu je pokonała przy boku ukochanego Ashtona. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o głównym bohaterze tej powieści. Nie należy do postaci, które zapadają głęboko w pamięć i tam zostają. Raczej jest kimś o kim szybko się zapomina. Nate został przedstawiony jako facet, który lubi zaliczać panienki. Wiecie, co noc to inna. Wyraźnie tych kobiet nie szanuje. Bo przecież żadna nie oprze się przystojnemu agentowi ze świetną wysportowaną sylwetką. Kiedy odkrył sekret Rosie zachował się dziecinnie. Dało się odczuć, że się poddaje i wycofuje. Ale skoro próbował zbudować jakieś poważniejsze relacje z Rosie, to dlaczego uciekł? Dlaczego jej nie zaufał i nie domagał się wyjaśnień, tylko wpakował się pierwszej lepszej dziewczynie, poznanej w barze do łóżka? Swoim zachowaniem strasznie mnie irytował, ale chyba tak miało być. Jeśli tak, to sorry ale ja tego nie kupuję. Co do postaci Rosie, to na plus na pewno podobało mi się to, że nie wskoczyła do łóżka Nate’owi. Na minus, że nie odkryła przed nim swoich sekretów od razu. Czasem lepiej na początku wyłożyć kawę na ławę, niż zataić tajemnice i cierpieć gdy prawda wyjdzie na jaw. Niestety bohaterowie nie przekonali mnie na tyle by poznać ich dalsze losy. Podziękuję. Chyba mi wystarczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-10-2017 o godz 16:22 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Nate poznaliśmy już w duologii Nic do stracenia. Jest to typowy podrywacz, który za sukces uznaje poderwanie jak największej ilości panienek w klubie. Ale ma też drugie oblicze, które z czasem wyrywa się do nas, czytelników, coraz bardziej. Jest snajperem w SWAT i na co dzień zajmuje się zabijaniem tych złych, co nie zawsze przychodzi mu łatwo. Niejednokrotnie po akcji (udanej czy też nie) marzyła mu się czyjaś obecność w mieszkaniu, przytulenie lub rozmowa z kimś, kto się o niego martwi. Będąc w trakcie walki między tymi dwiema stronami siebie poznaje piękną Rosie - przyjaciółkę Anny, czyli żony jego najlepszego przyjaciela. Rosie nie tylko nie jest nim zainteresowana, ale i olewa, bądź odrzuca jego zaproszenia na randki przynajmniej dwadzieścia razy. Oczywiście chłopak wyczuwa w tym wyzwanie i nawet zapewnienia o miłości Rosie do DJ nie są w stanie go od tego odciągnąć. Jak wspominałam w recenzji Nic do stracenia. Początek od razu polubiłam Nate'a. Mimo charakterku i zachowania Casanovy podbił moje serce. Może to humor, a może oddanie bliskim? Pewnie obie rzeczy. Nie zapominając o wyglądzie Apolla... Chłopak nie jest ukazany tylko i wyłącznie jako wielki macho, ale i opisanych jest kilka sytuacji z pracy lub też w trakcie odwiedzin rodziny. Możemy go poznać jako starszego brata, któremu coś się dzieje na myśl, że jedna z jego młodszych sióstr mogła by mieć chłopca lub być skrzywdzona przez jakiegoś. Jestem przekonana, że ten drugi by tego nie przeżył. Kirsty Moseley nie pisze książek wysokich lotów. Jej historie często są przewidywalne, ale wprowadza do nich tyle pobocznych wątków, że nie zwraca się nawet na to uwagi. Nie można jej zarzucić złej kreacji bohaterów, bo oni z kolei nigdy nie są schematycznie przedstawieni. Jeśli nie przez humor, to przez zachowanie zawsze ich polubię - z Nate'em nie było inaczej. Książek Moseley nie jestem w stanie polecić na daną porę roku czy humor. Po jej książki sięgałam będąc w dobrym, jak i złym humorze, mając kaca książkowego i wielkie chęci na czytanie. Nie są za grube i czyta się je bardzo szybko - przy tej pozycji spędziłam nieco ponad godzinie i naprawdę żałuję, bo na już potrzebuję kolejnego tomu! Mam szczerą nadzieję, że wyjdzie on niebawem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2017 o godz 14:03 Layla A. dodał recenzję:
"Gdzie ja wynalazłam tak popieprzonego faceta? ZbytDobryZebyBylPrawdziwy.com? " Moje pierwsze spotkanie z Kirsty Moseley nie było udane, jednak wiecie, że bardzo polubiłam jej serię „Nic do stracenia”. Jak się okazuję autorka nie chciała tak po prostu kończyć historię Ashtona i Anny i napisała kolejną powieść, w której możemy się dowiedzieć co nieco o dalszych losach tej pary, ale nie są oni jej głównymi bohaterami. Otóż ta rolę przejmuję Nate, najlepszy przyjaciel Ashtona, przystojniak jakich mało a przy tym nieobliczalny podrywacz i łamacz kobiecych serc. Mogliśmy już poznać Nate’a w poprzednich książkach autorki, ale pojawiał się tam rzadko, gdyż książka nie skupiała się na jego relacjach z Ashtonem, więc wiedzieliśmy tylko tyle, że jest jego najlepszym przyjacielem, pracuje w tej samej branży i jest podrywaczem. Dzięki „Zdobyć Rosie. Początek gry” możemy go poznać nieco lepiej, ale nie wiem czy to akurat jest pozytywne wrażenie. Nate Peters, niepoprawny podrywacz i łamacz serc, lubi swoje życie pełne przelotnych romansów. Patrząc jednak na szczęśliwe małżeństwo Anny i Ashtona, coraz częściej zastanawia się, jak by to było, gdyby miał dziewczynę na stałe. Uznaje, że jeszcze do tego nie dorósł. Aż do czasu, kiedy poznaje Rosie. To zdecydowanie kobieta na całe życie, nie na krótki romans. Absolutnie wyjątkowa i niestety całym sercem oddana komuś innemu. Rosie nie jest zainteresowana znajomością z Nate’em, co tylko mobilizuje go do działania. Jak tez mogliśmy się spodziewać Nate’a to osoba, która uważa się za przystojniaka w mundurze, któremu nie oprze się żadna kobieta i może sobie wybierać z pośród zainteresowanych. I takie życie najwidoczniej mu odpowiada do momentu, kiedy zaczyna czuć potrzebę przytulenie drugiej osoby, i tej miłości, którą ma okazję oglądać u swojego przyjaciela. Jednak Nate nie ma zamiaru rezygnować ze swojego życia, które uważa za udane, do czasu kiedy na jego drodze staję Rosie, najlepsza przyjaciółka Anny i zarazem pierwsza osoba po Annie, która potrafi się oprzeć jego urokowi. W sumie dla mnie to trochę dziwne, że Nate jest najlepszym przyjacielem Ashtona a Rosie, jest najlepsza przyjaciółka Anny i pomimo tego nigdy dotychczas nie mieli okazji się spotkać, rozumiem dzielącą ich odległość, ale dla mnie to i tak jest dość niewyobrażalne. Jak też możemy się spodziewać Nate nie daje za wygraną i postanawia zdobyć Rosie, jego myśli ciągle błądzą wokół jej osoby. Rosie nie jest jednak osobą, która „puszcza się na prawo i lewo” i w jasny sposób mu to przekazuję, jednak największy podrywacz nie pozwoli takiej zdobyczy tak łatwo uciec. " -Cześć śliczna. Przepraszam, ale chyba coś zgubiłem na twój widok. - Ostentacyjnie zacząłem rozglądać się po posadzce. Rosie również spojrzała w dół. - Co to takiego? - zapytała zaciekawiona, marszcząc czoło, bo niczego tam nie było. - Moja szczęka. - Wzruszyłem ramionami. " Na początku sądziłam, że będzie to książka, która mi się spodoba. Pomimo, że Nate’a było mało w poprzednich książkach to go polubiłam i w sumie cieszę się, że autorka postanowiła napisać również historię o nim. Ale kiedy zaczęłam już tą książkę czytać, to przekonałam się, że książka jest bardzo schematyczna i myślałam, że będzie tak do końca i będę się męczyć z przeczytaniem jej, ale tak się nie stało. Bardzo polubiłam tytułową Rosie, która pokazała swój charakter i nie ugięła się pod urokiem przystojnego faceta w mundurze, jednak nie mogę tego samego powiedzieć o nim. Nate kompletnie mnie zawiódł i w pewnych momentach miałam okazję przywalić mu tą książką. Była to mega irytująca postać, która miała swoje przebłyski, ale jeżeli wszyscy faceci myślą tak samo jak on, to im współczuję. Autorka pokazała go jako osobę, która potrafi myśleć tylko jedną częścią ciała i uważa siebie za boga seksu, któremu żadna nie może się oprzeć. Ogólnie cała fabuła książki jest ciekawa, oczywiście pojawiają się wątki, których możemy się spodziewać i czujemy się jak podczas deja vu, ale mimo to książka była przyjemna w czytaniu. Szybko się czyta bo fabuła jest lekka, więc nie spodziewajcie się książki przy której musicie się skupiać. Można się dzięki niej oderwać na chwilę od rzeczywistości, ale nie jest to książka, która was oczaruje i zostanie w pamięci a długo. http://in-my-different-world.blogspot.com/2017/10/zdobyc-rosie-poczatek-gry-kirsty.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-10-2017 o godz 11:44 Karolina MAREK dodał recenzję:
Siadając do pierwszej książki wydanej przez Kirsty czyli "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" nie spodziewałam się dwóch rzeczy. Pierwsza to to iż tak ją polubię jako autorkę lekkiej literatury na jeden może dwa jesienno-zimowe wieczory, a druga... że będę miała aż tyle powieści do dyspozycji! Jedno jest pewne żaden z tych dwóch gratisów jakoś mi nie przeszkadza. Nate Peters jest agentem SWAT, a co za tym idzie posiada wysportowaną sylwetkę. Jest też przystojny i zdecydowanie o tym wie i to wykorzystuje. Bo seks na jedną noc, przelotne romanse i brak perspektyw na ustatkowanie to przepis na jego życie. Choć za sprawą najlepszego przyjaciela Asthona, który od kilku lat jest żonaty i właśnie został ojcem coraz częściej zdarza mu się myśleć jak by to było mieć kogoś na stałe, mieć do kogo wrócić z pracy i z kim porozmawiać. Bywają dni kiedy zwyczajnie im zazdrości tego co ich łączy i co mają dzięki byciu razem. Rosie York to najlepsza przyjaciółka Anny. Dziewczyna choć młoda ma swoje tajemnice, którymi nie dzieli się zbyt chętnie. Jednak to co trzeba jej przyznać to zaradność. Zrobi wszystko by nie być od nikogo uzależnioną i radzić sobie samej. Choć momentami mogła by troszkę odpuścić i przyznać, że pomoc i wsparcie są jednak mile widziane. Losy Rosie oraz Nate'a się splatają. W szpitalu gdzie odwiedzają świeżo upieczonych rodziców. I choć Asthon i Anna proszą chłopaka by nie skrzywdził Rose to on jak zwykle otwarcie zaczyna flirtować. Tyle, że ona za każdym razem daje mu kosza. A mimo to zaczynają prowadzić swoistą grę. Problem w tym, że on chce ją "zaliczyć", a ona szuka kogoś kto będzie dla niej oparciem i z kim będzie mogła podzielić się swoim bagażem... Czy Nate będzie w stanie się zmienić? Czy z rasowego kobieciarza zmieni się w ustatkowanego faceta? Czy Rosie będzie umiała choć trochę odpuścić? Czy zdecyduje się na krok i w końcu nie da mu kosza? Jak na razie przeczytałam wszystkie książki Moseley, które zostały wydane w Polsce. Jedne były moim zdaniem lepsze, inne mniej udane. Ale ogólnie podoba mi się styl i klimat w jakim utrzymuje swoje powieści Kirsty. Tu muszę przyznać, że skrzywdziła Nate'a tym jak go przedstawiła, a próby jego wyidealizowania i naprawienia wychodzą niestety kiepsko. Dobrze, że sama Rosie przedstawiona jest ciekawie i intrygująco, więc troszkę to łagodzi efekty. Nie zmienia to faktu, że ja na pewno zapoznam się z dalszymi losami agenta Petersa oraz nauczycielki York. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
26-10-2017 o godz 16:26 Lucecita dodał recenzję:
Zabójczo przystojny i arogancki Nate Peters słynie z flirtowania, jednonocnych przygód i niezobowiązujących romansów i do niedawna takie życie wydawało mu się idealne i nie miał zamiaru nic w nim zmieniać. Jednak szczęśliwe małżeństwo jego przyjaciół, Ashtona i Anny, którym właśnie urodził się syn, sprawiło że zaczął wierzyć w prawdziwą miłość i sam zapragnął się ustatkować i znaleźć wymarzoną kobietę, z którą spędzi resztę życia. Jak dotąd żadna dziewczyna nie zdołała się oprzeć jego urokowi i z łatwością przychodziło mu zdobywanie kolejnych serc, dlatego gdy na jego drodze staje piękna i zadziorna Rosie York – młoda nauczycielka i koleżanka Anny ze studiów, która wydaje się być odporna na jego flirty i gierki, zauroczony i zaintrygowany Nate postanawia podjąć wyzwanie i zrobić wszystko, by zaciągnąć ją do łóżka… „Zdobyć Rosie. Początek gry” to pierwsza część historii miłosnej Nate’a, przyjaciela Ashtona i Anny, znanych z poprzednich książek pisarki. Mimo iż nie jestem fanką Kirsty Moseley i uważam jej twórczość w najlepszym razie za przeciętną, nie mogłam się oprzeć pokusie sięgnięcia po raz kolejny po jej dzieło, ponieważ zapamiętałam Nate’a jako zabawną i dosyć barwną postać i byłam ciekawa, jak autorka poprowadzi jego wątek. Niestety spotkało mnie rozczarowanie. Narratorem „Zdobyć Rosie. Początek gry” jest w głównej mierze Nate, co okazało się pierwszym minusem, ponieważ nie przepadam za książkami z przeważającą męską perspektywą, zwłaszcza w romansach. Nate, jako poboczna postać, widziany oczami innych bohaterów i pojawiający się sporadycznie, wnosił powiew świeżości i przede wszystkim był do strawienia, jednak w takim wydaniu i w takiej dawce, jak w „Zdobyć Rosie” był naprawdę trudny do zniesienia. Styl autorki się praktycznie nie zmienił – nadal jest prosty, lekki i niewymagający, jednak sama historia jest średnio wciągająca, a bycie w głowie Nate’a po jakimś czasie stawało się męczące. Rosie w moim odczuciu wypadła o wiele lepiej, dlatego szkoda, że nie było więcej rozdziałów z jej punktu widzenia, bo wtedy ta lektura z pewnością bardziej przypadłaby mi do gustu. Zamierzam jednak sięgnąć po kontynuację, ponieważ nie lubię zostawiać niedokończonych historii i mam nadzieję, że tym razem to Rosie będzie w głównej mierze narratorką. „Zdobyć Rosie. Początek gry” to łatwa w odbiorze i niewymagająca myślenia pozycja, którą szybko się czyta i o której równie szybko się zapomina. To banalny, przewidywalny i przesłodzony romans, w którym schemat goni schemat, dlatego mogę go jedynie polecić wiernym fankom twórczości Moseley.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Czarna loteria Gerritsen Tess
5/5
29,49 zł
36,98 zł
Inne z tego wydawnictwa Krewni Górski Piotr
0/5
30,99 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Absolwentka Hooks SJ
3.7/5
29,49 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Instynkt łowcy Kava Alex
4.5/5
27,29 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie poddawaj się Rowell Rainbow
3.9/5
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Debiutant Hooks SJ
3.8/5
29,49 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Z nakazu serca Roberts Nora
5/5
35,99 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Układanka Slaughter Karin
4.0/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewidzialna Huss Roat Sharon
4.3/5
33,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cudze grzechy Orlicz Daria
0/5
29,99 zł
38,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Przedsmak zła Kava Alex
4.2/5
33,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kruk Górski Piotr
4.4/5
33,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Siostrzyczka Fortin Sue
4.1/5
33,99 zł
37,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Kolory pawich piór Moyes Jojo
4.1/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Posłuszna żona Fisher Kerry
4.3/5
30,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje After. Tom 3. Ocal mnie Todd Anna
4.7/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Stulecie Winnych Grabowska Ałbena
4.2/5
53,99 zł
69,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jestem żoną szejka Shukri Laila
4.2/5
24,50 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Sekret Heleny Riley Lucinda
4.7/5
31,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Srebrna zatoka Moyes Jojo
4.4/5
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Sekretne dziecko Fisher Kerry
4.5/5
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z każdym oddechem Sparks Nicholas
4.3/5
24,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Perfumiarka Walso Margit
4/5
26,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Arabski raj Valko Tanya
4.6/5
27,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Córka zegarmistrza Morton Kate
4.5/5
27,93 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.