Zapomnij, że istniałem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 23,85 zł

23,85 zł 37,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Majewska Beata Książki | okładka miękka
23,85 zł
asb nad tabami
Majewska Beata Książki | okładka miękka
25,10 zł
asb nad tabami
Nerc Monika Książki | okładka miękka
22,82 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Prolog – Rafał Snarski dzwoni do swojej żony Weroniki zaniepokojony jej spóźnieniem. W słuchawce słyszy jednak tylko trzaski, krzyki i wycie syren. Kilka godzin później przychodzą do niego policjanci, aby poinformować o śmierci żony Weroniki i syna Kacperka. Snarski zajmuje się organizacją pogrzebu, wymienia kilka ostrych zdań z księdzem i postanawia wyjechać.

Po kilku latach Rafał osiada w niedużej wiosce. Zgorzkniały, samotny mężczyzna trzyma się z daleka od świata i jego spraw. Pierwsze spotkanie z Luizą, młodą kobietą pełniącą funkcję pani sołtys, nie wypada pozytywnie i żadne z tych dwojga nie myśli o kontynuowaniu relacji. 
Ale Luiza nie może stale unikać Rafała ze względu na zajmowane stanowisko. Z czasem nawiązują nić porozumienia, dziewczyna oferuje nawet, że nauczy go hodować pszczoły. Spędzają razem sporo czasu, przez co narzeczony Luizy, Damian, staje się zazdrosny. Zabiera Luizę na weekend w góry, żeby odciągnąć narzeczoną od myśli o innym mężczyźnie i zaplanować ślub. Związek z Damianem coraz mniej interesuje Luizę, a gdy dowiaduje się, co takiego wymyślił, żeby odciągnąć ją od nowego mieszkańca wsi, podejmuje zdecydowane kroki.

Sytuacja Rafała również zmienia się dość radykalnie, kiedy odzywa się ktoś z przeszłości, ktoś, dla kogo dawniej pracował, i składa mu propozycję nie do odrzucenia. Rafał nie może odmówić, jeśli drogie mu jest życie Luizy. Chociaż wie, że prawdopodobnie straci ją w ten sposób na zawsze.

Nie docenia jednak determinacji i uporu młodej pani sołtys… 
 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Zapomnij, że istniałem
Autor: Majewska Beata
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 376
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-05-13
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 34393949
 
średnia 4,1
5
51
4
23
3
9
2
7
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
66 recenzji
5/5
24-08-2020 o godz 15:02 Marlena Marszałek dodał recenzję:
Czytałam kilka książek Pani Beaty Majewskiej i przyznam, że bardzo odstają one od siebie jeżeli chodzi o wykonanie. Niektóre są średnie, niektóre słabe, a niektóre, jak dla mnie totalnie wyborne, wybitne, genialne, takie, że nie mogę się oderwać i długo po zakończeniu książki wciąż o niej myślę! Taką właśnie książką jest "Zapomnij, że istniałem". Nie spodziewałam się, że będę ją tak bardzo przeżywać, nie jestem raczej z tych osób, które lubią takie książki, a przynajmniej zawsze tak myślałam. Jak się okazało, praktycznie zawsze gdy po nie sięgam jestem zachwycona i bardzo nimi podjarana. Tak było przy "Wdechu" autorstwa Kamili Mikołajczyk i tak było przy "Zapomnij, że istniałem". Ostatnio mam zastój czytelniczy i czytam naprawdę mało, a jak zaczęłam czytać tę książkę, to po prostu nie mogłam przestać, nie byłam w stanie się oderwać, nie mogąc się nadziwić jak cudownie napisana jest ta książka. Tak bardzo podobało mi się to, że to nie był zwykły erotyk, to, że ta powieść miała w sobie tyle głębi i tak mocno poruszyła tę strunę kobiecego serca, która odpowiada za miłość i troskę o ukochanego mężczyznę. Uczucia, które odczuwali bohaterowie były opisane po mistrzowsku, z taką pasją, że po prostu nie byłam w stanie ich przeżywać, jakby nie odczuwały ich fikcyjne postaci a moi najbliżsi, bądź ja sama. Nigdy nie byłam jakoś przesadnie uczuciowa jeżeli chodzi o przeżywanie historii, ale tutaj po prostu nie dało się inaczej. I chyba doskonale wiem dlaczego. Bo cała ta opowieść zdaje się być jak z sąsiedniego ogródka, jakby naprawdę się wydarzyła, a autorka tylko zapisała ją na kartach powieści, by puścić ją dalej w świat i pozwolić innym się z nią zapoznać. Nie dosyć, że autorka wykreowała bardzo żywe i wyraziste postaci, to pokazała trudności które musieli przetrwać w sposób bardzo dokładny i żywiołowy, dzięki czemu nie sposób było się od "Zapomnij, że istniałem" oderwać. Od samego początku zostałam wciągnięta w wir wydarzeń, ale dopiero przy ostatnich około 50 stronach wir ten przerodził się w przeogromne tornado, którego do tej pory nie jestem w stanie opanować! Co to było za zakończenie, na rany! Najpierw chciałam płakać, bo dosłownie byłam załamana, potem chciałam płakać, bo się cholernie wzruszyłam, a potem była już tylko pustka. Jak można kończyć tak książki? No jak można? To powinno być karalne! Przerwać w takim momencie, złamać tysiące serc i napawać się tym spustoszeniem! Nawet nie wiecie jak ja się cieszę, że drugi tom już niedługo będzie miał premierę, bo jestem pewna, że nie byłabym w stanie dłużej wytrzymać. Dawno nie czytałam tak dobrej książki, która tak mocno by mnie nie poruszyła! Dawno nie czytałam książki, którą czytało mi się z taką przyjemnością jak właśnie "Zapomnij, że instniałem". To była uczta, a ja mimo iż objadłam się po same uszy, wciąż mam ochotę na więcej! Niech tylko w moje ręce wpadnie kolejny tom, oj, niech tylko go dostanę. Już nie mogę się doczekać, a wam serdecznie polecam "Zapomnij, że istniałem", to świetnie napisana powieść, która wciągnie was bez reszty i nie jeden raz złamie serce!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-08-2020 o godz 15:12 Anonim dodał recenzję:
Przeszłość nigdy nie odpuszcza. I nie daje o sobie zapomnieć. Rafał Snarski, były bokser i gangster, po tragicznym wypadku, w którym ginie jego żona i syn ucieka z miasta. Zaszywa się w malutkiej wiosce, Milikowo. I od razu wzbudza nie małą sensację. Zarówno swoim wyglądem, jak i zachowaniem. A że młoda pani sołtys, Luiza Mleczko, lubi działać i mieć zapięte wszystko na ostatni guzik, to już wkrótce te dwa charakterki będą miały okazję się ze sobą zetrzeć. Wióra będą leciały, że aż miło. Czy jest szansa na jakieś uczucie? Na miłość? Czy przeszłość jest na pewno tylko przeszłością? Czy można przewidzieć skutki pewnym decyzji? Choć autorka, publikująca pod dwoma nazwiskami, trochę już książek wydała, tak dopiero teraz miałam okazję zapoznać się z jej twórczością. Jest ciepłą życzliwą osobą i to po części widziałam w tej książce, którą przeczytałam. Bez wulgaryzmów czy notorycznego "rzucania mięchem". Autorka stworzyła historię mężczyzny, który doświadczył wiele i nie może się pogodzić ze stratą najbliższych. To także życie młodej kobiety, która uważa, że może wszystko, i ze względu na pełniącą funkcję należy jej się szacunek. Totalne przeciwieństwa. On sztywny, zimny i zamknięty w sobie. Ona za to taka dama, niby chętna do pomocy ale nie wszystkim. On tajemniczy i bezpośredni a ona pełna przeciwności. Z jednej strony pomocna i uprzejma a z drugiej irytowała mnie takim swoim podejściem do życia sprawiając wrażenie co to nie ja. Fakt, że były przebłyski takiego "normalnego" podchodzenia do życia, umiała sposobem wyciągnąć interesujące jej informację, stanąć oko w oko z niebezpieczeństwem i postawić na swoim. Całe szczęście, że im bliżej końca tym jej zmiana była bardziej widoczna i przez to jestem ogromnie ciekawa jaka będzie w kontynuacji. Być może taki był właśnie zamysł autorki, by przedstawić ją jako młodą, nieokrzesaną "księżniczkę", która ma prawo do focha. Teraz a w kolejnej części pokaże pazurki. Na to liczę. W całej tej powieści, która okazałą się być pierwszym tomem, poza takim prozaicznym i zwyczajnym życiem na wsi mamy zderzenie światów, bandziorów i ciemną stronę Snarskiego. A im głębiej w historię, tym więcej akcji, dynamiki i przewrotnych wydarzeń. Finisz totalnie wybił mnie z rytmu i pozostawił w mojej głowie masę pytań, na które nadal szukam odpowiedzi. Książka lekka i zabawna, z nutą erotyzmu i akcji rodem z filmu sensacyjnego. Naturalne dialogi i realistyczne opisy sprawiły, że lektura czytała się wręcz sama. Fabułą zaskoczyła mnie i trzymała w napięciu. Historia przedstawiona w książce zmusza do refleksji nad własnym życiem. Na spojrzenie innym okiem na pewne wydarzenia. Trzeba się otworzyć na miłość, odważyć się porzucić ten strach by być szczęśliwym człowiekiem, który ma powód by żyć. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i na pewno nie ostatnie. Jeśli lubicie takie książki ze zmianami wewnętrznymi, z walką z przeszłością oraz o własne szczęście, to jest to książka dla Was. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2020 o godz 16:35 Karolina dodał recenzję:
Tytuł : Zapomnij, że istniałem Autor : Augusta Docher vel Beata Majewska Wydawnictwo Jaguar "W końcu został sam i dopiero teraz na spokojnie mógł przeanalizować wszystko, co zdarzyło się w ciągu kilku ostatnich godzin. Cóż. Przegrał tę walkę z kretesem, każdą rundę, od tej w remizie, gdy Luiza stwierdziła, że nie musi po nią przyjeżdżać, aż po chwilę pożegnania. Za każdym razem sędzia ogłaszał punkt dla panny Mleczko" Rafał w swoim życiu doświadczył nie jednej straty. Były bokser i gangster, po tragedii jaka spotkała jego rodzinę zaszywa się na wsi, pragnąc jedynie spokoju. Luiza to młoda kobieta, która jest sołtysem wsi. Wykształcona i zaradna chętnie służy innym pomocą. To właśnie przez to, że pragnęła pomóc nowemu mieszkańcowi wsi, jej losy skrzyżowały się z nowo poznanym mężczyzną. Co dokładnie wyniknie z ich relacji? Jakie będą tego skutki? Mimo chęci, przeszłość Rafała nie daje o sobie zapomnieć. Czasami by chronić innych, trzeba coś poświęcić. Czy jednak to poświecenie przyniesie pożądany skutek? Łatwo powiedzieć "Zapomnij" Jednak, to co myślimy, a to co czujemy, nie zawsze idzie w parze. ******** "Zapomnij, że istniałem" to moje drugie spotkanie z piórem autorki. Choć na półce posiadam jeszcze inne 4 książki. Poza książką której dotyczy ta opinia, czytałam jedynie "Rozdroża" a tak naprawdę nie mam co porównać tych książek , bo są niesamowicie różne :) Może to śmieszne, i tylko ja mam takie odczucia, ale wiecie z czym mi się ta książka kojarzy? Z serialem Ranczo, i nie jest to żadna ujma dla tej powieści, bo akurat ten serial uwielbiam. Całe te wiejskie towarzystwo razem z panią sołtys, radnym, sąsiadami którzy wszystko o sobie wiedzą, pijaczkami którzy przesiadują pod sklepem, plotkami które rozchodzą się w tempie błyskawicy - tak, zdecydowanie z tym serialem mi się ta książka kojarzy :) Odnaleźć mi się w tej powieści nie było trudno, bo sama mieszkam na wsi i doskonale znam wszystkie schematy tu przedstawione. Można śmiało powiedzieć, że ta historia jest prawdziwa. Niby zwyczajna, a jednak nie. I choć początek trochę mi się dłużył, po przekroczeniu mniej więcej 1/4 książki przepadłam.. Bardzo lubię postacie nieidealne. Takie, z którymi łatwo się utożsamić.. Bohaterowie jakich stworzyła autorka byli niezwykle przekonujący. Bo tak naprawdę, to nie jest historia tylko głównych bohaterów. To opowieść przedstawiona oczami kilku osób, a które wiele wnoszą do tej historii. Jak dla mnie książka ciekawa, zaskakująca, momentami zabawna i wzruszająca. Czytało mi się bardzo szybko i byłam niezwykle ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów. Oczywiście, jak to ja, zanim zaczęłam czytać nie sprawdziłam, że to dopiero pierwszy tom, więc zakończenie było dla mnie jednym wielkim zdziwieniem. Teraz zadaje sobie pytanie co dalej? Jak to wszystko się potoczy? Chciałabym już znać odpowiedź, jednak przyjdzie mi na to poczekać do jesieni. Ze swojej strony jak najbardziej polecam. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Jaguar
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-05-2020 o godz 13:58 Pani KoModa dodał recenzję:
Beata Majewska ma już w swoim dorobku kilka książek które są świetnie ocenione przez czytelników. Ja dopiero ostatnio trafiłam na tą autorkę. "Zapomnij, że istniałem" to literatura w klimacie powieści obyczajowej, połączonej z romansem. Kiedy tylko po nią sięgnęłam okazało się, że szybko przeniosłam się na polską wieś. Przez dłużą chwilę czułam się jakbym była w Złotopolicach. Klimat, otoczenie, problemy mieszkańców, plotki, małe tragedie i wielkie nadzieje a także "loża szyderców" siedząca pod spożywczakiem z flaszeczką. Ale to nie wszystko... Historia na pozór banalna. Wioseczka do której trafia tajemniczy nieznajomy. Mężczyzna po przejściach nie chce budować relacji z miejscowymi przez co ściąga na siebie jeszcze większe zainteresowanie. A główna bohaterka Luiza, młoda pani sołtys musi odwiedzić nowego mieszkańca. Energiczna, zabiegana, bardzo dbająca o swój wygląd, sympatyczna ale jak się okazuje nie dla wszystkich dziewczyna trafia jak śliwka w kompot. Pierwsze spotkanie z Rafałem Snarskim wywołało burzę w życiu obojga. Tak skrajnie złych emocji żadne z nich dawno nie doświadczyło. On swoimi tępymi, bezczelnymi odzywkami a ona swoją "paniusiowatością". Zdecydowanie nie nadawali na tych samych falach. Rafał nie zamierzał dopuścić nikogo do swojego życia, a tym bardziej kobiety. Wydarzenia z przeszłości nauczyły go że nie warto tego robić. Jest twardym mężczyzną, byłym bokserem więc nie pozwala na wahanie czy miękkie serce. Z drugiej strony Luiza ma narzeczonego dlatego stara się nie patrzeć na mężczyznę z zainteresowaniem. Ale nie wszystko układa się tak jak sobie to zaplanowali. A w tym wszystkim jest jeszcze zazdrosny narzeczony który nieświadomie zamiast ugruntować swoją narzeczoną w uczuciach, swoimi irracjonalnymi pomysłami oddala od siebie dziewczynę. Powieść przypomina nam że zupełnie różne osoby, z innych środowisk, o innych priorytetach mogą się ze sobą porozumieć, inaczej spojrzeć na świat. Jak ważne są relacje z przyjaciółmi i dlaczego warto o nie dbać, o nie walczyć i przebaczać. Jak można dać się porwać uczuciom. Co jest ważne a co najważniejsze. Ja zapamiętałam sobie przestrogę autorki, że warto jest dowiedzieć się czegoś więcej o ludziach których wpuszcza się do swojego życia. Bo cały świat może lec w gruzach odwiedzając piwnicę ukochanego. Zainteresowałam Was? Mam nadzieję bo tą historię warto przeczytać. Trudno powieść jednoznacznie zakwalifikować do jednej kategorii. Za to świetnie uprzyjemni Wam leniwe popołudnia. Styl autorki jest lekki i przyjemny. Fabuła na początku jest przewidywalna, ale w miarę toku akcji zaskakuje nawet wprawnego czytelnika. Żeby nie było tak słodko dodam łyżkę dziegciu. Jest nią okładka. Jest nieadekwatna do tego co w środku. Trochę wprowadziła mnie w błąd. Pomyślałam, że mam w rękach typowy romans. Historię jakich pełno. Autorka BARDZO pozytywnie mnie rozczarowała w czasie czytania! Czyli kolejny raz: nie można oceniać książki po okładce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2020 o godz 23:59 Maitiri dodał recenzję:
Lubię książki, których bohaterowie nie są krystaliczni i nie dają się łatwo polubić. I tu mamy do czynienia z takimi postaciami. Sprawić, aby książka się podobała, mimo niezbyt fajnych bohaterów, potrafi mało kto. Ale Beata Majewska zdecydowanie to potrafi. Książka rozpoczyna się mocnym akcentem. Rafał próbuje dodzwonić się do swojej żony, Weroniki, nie udaje mu się. Niedługo później otrzymuje tragiczną wiadomość o wypadku, w którym zginęła jego małżonka i ich trzyletni synek. Później przenosimy się do wsi Milikowo i tam poznajemy Luizę, a później Rafała, jako nowego mieszkańca wsi. Nie daje on się poznać od dobrej strony. Jest niemiły, stroni od ludzi, zachowuje się jak cham i prostak. Mieszkańcy plotkują na jego temat. Nie wiedzą jednak, że ten człowiek ucieka przed swoją przeszłością i przed sobą samym. Próbuje na nowo ułożyć sobie życie, pragnie odciąć się od przeszłości i odnaleźć równowagę. Luiza początkowo nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. To przecież już dorosła kobieta, a zachowywała się jak rozpuszczona nastolatka. Jej odzywki do matki sprawiały, że moje oczy robiły się coraz większe ze zdziwienia. Traktowała tę kobietę jak służącą, od dziecka przyzwyczajona, że wszystko robi się samo. Nie dość, że matka podawała jej pod nos posiłki, to jeszcze po niej sprzątała. Nie takiej postaci się spodziewałam, ale jestem pod wrażeniem, jak dobrze autorka ją wykreowała. I dzięki temu fajnie było obserwować jej późniejszą przemianę. Pod wpływem Rafała dziewczyna zaczęła się zmieniać. Widziała już nie tylko czyjeś wady, ale zaczęła dostrzegać swoje. Stała się bardziej otwarta, mniej krytyczna, mniej skupiona wyłącznie na swojej aparycji, bardziej na wewnętrznych odczuciach. Zaczęła też zauważać, że ludzie, którzy ją otaczają, poświęcają się dla niej, zaczęła wreszcie ich szanować. Fabuła książki fajnie się rozwinęła. Nie brakowało w niej zaskoczeń, był też ciekawie poprowadzony wątek sensacyjny. Największym zaskoczeniem jest zakończenie tej powieści. To było coś, czego, mimo wielu scenariuszy tworzonych w trakcie lektury, kompletnie się nie spodziewałam. Szok i niedowierzanie. Sami zobaczycie. Zresztą wcześniej też jest ciekawie. Tam się wszystko tak szybko dzieje i tak wiele się zmienia, że oczy wychodzą z orbit. „Zapomnij, że istniałem” to gorący, burzliwy romans z dodatkiem odrobiny sensacji w najlepszym gatunku. Nie brak w tej książce intryg, napięcia, chemii między bohaterami, a także rozważań nad ludzką naturą. Fajnie napisana książka, z zaskakującym zakończeniem, które zostawia czytelnika z niezłym bałaganem w głowie i dwoma pytaniami: Cooo? i Jak to w ogóle możliwe? Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-05-2020 o godz 09:58 Monika Świątek dodał recenzję:
To moja pierwsza przygoda z panią Beatą Majewską i jakże obiecujący początek znajomości😊 Nie wiem czy wiecie, ale pani Beata publikuje książki również pod pseudonimem Augusta Docher. Zapomnij, że istniałem to książka, w której znajdziemy wątek kryminalny, miłosny, poznamy bohaterów, którzy mimo tego, że wiele przeszli zachowali silny charakter. Rafał Snarski traci dwie najważniejsze osoby w życiu, żonę i syna. Jest to ogromna tragedia, z którą nie może się pogodzić. Trafia do Milikowa, gdzie zaszywa się w swoim domu. Jest zgorzkniały, stroni od ludzi i żyje jak odludek. Przez przypadek poznaję Luizę Mleczko, tutejszą panią sołtys. Luiza to dziewczyna, która nie musi się przejmować codziennością, ma wszystko podane na tacy. W pewnych okolicznościach poznaje Rafała. Na początku nie przypadają sobie do gustu. Jednak wygląd i postura Rafała sprawiają, że Luiza coraz częściej o nim myśli, ale wie, że nie może sobie pozwolić na wiele, bo ma narzeczonego Damiana. Mężczyzna jest zazdrosny o częste wizyty narzeczonej u Rafała, dlatego postanawia się zemścić. Luiza decyduje, że to odpowiedni moment, żeby przejrzeć na oczy i zakończyć relację z Damianem. Kiedy Rafał myśli, że w końcu wychodzi na prostą i ma w miarę stabilne życie, jego sytuacja zmienia się diametralnie, ponieważ ktoś z jego przeszłości przypomina o swoim istnieniu i składa mu propozycję nie do odrzucenia. Rafał wie, że nie ma wyjścia jak tylko się zgodzić, bo chodzi tu o życie Luizy, która jest mu coraz bliższa. Jak ma do wyboru rozstanie, bo po tym co zrobi Luiza z pewnością nie będzie chciała z nim być, z jej życie, oczywiście decyduje się na to pierwsze. Jednak chyba jeszcze nie przekonał się o tym, że Luiza potrafi być zdeterminowana i nie da sobie „w kaszę dmuchać”. Luiza to dziewczyna z silnym charakterem i potrafi walczyć o swoje. Bardzo podobała mi się ta postać. Myślę, że można brać z niej przykład. Mimo tego, że jest trochę rozpieszczona to robi wszystko, żeby pomagać innym, bardzo dużo robi dla swojej wsi, udziela się charytatywnie. Ma wspaniałych rodziców, którzy też zasługują na kilka miłych słów. Pani Kazia i pan Józef bardzo dbają o córkę, rodzina jest dla nich najważniejsza. Luiza przekona się, że mimo wszystko zawsze może na nich liczyć. Negatywna postacią książki jest Damian. To mężczyzna, który dba tylko o siebie i o swoje interesy, do tego lubi manipulować ludźmi. Książka bardzo mi się podobała. Skłania do refleksji nad własnym życiem i tym co jest w najważniejsze. Jest bardzo emocjonująca z nieoczekiwanymi zwrotami akcji .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2020 o godz 16:07 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Luiza Mleczko na samym początku nie chciała dać się polubić. Z jednej strony panna mająca wysokie aspiracje, mnóstwo planów, niezłe pomysły, zawzięta i ogarnięta, a z drugiej, wydawała się pustą, durną dziewoją, która widzi tylko czubek własnego nosa. Chętna do pomocy obcym ludziom, zdolna do finansowych poświęceń, bo przecież pracuje jako sołtyska charytatywnie, to jednak jest zwyczajnym pasożytem na ukochanych rodzicach. To oni finansują jej wydatki i fanaberie, kochając przy tym ponad wszystko. Rafał Snarski kupuje zrujnowane gospodarstwo w Milikowie i zaszywa się tam, by zapomnieć o tragedii, jaka go spotkała. Mężczyzna chce też odciąć się od dawnego życia, i ludzi z którymi prowadził interesy. Urządza po swojemu obejście, żyje sobie po swojemu, nikomu nie wadząc w ciszy i spokoju, do momentu, aż odwiedza go energiczna pani sołtys. Od tego czasu życie Snarskiego już nie będzie takie samo. Propozycja zrecenzowania tej książki trafiła u mnie zupełnie nie w porę. To był czas, kiedy w ogóle nie mogłam czytać, i z przykrością odmówiłam wydawnictwu. Jednak kiedy dostałam tę książkę w prezencie to był chyba TEN czas. Beata Majewska oddała w ręce czytelników kolejną, bardzo emocjonującą powieść. Historia Rafała Snarskiego to nie tylko związek z zadziorną, śliczną Luizą, która da mu nieźle popalić. To także uchylenie rąbka tajemnicy o jego przeszłości, o której nie wiemy zbyt wiele poza tym, że miał szemraną przeszłość. Ten mężczyzna, jak się okazuje, przeszedł piekło, a jego teraźniejsze życie to strach przed powieleniem wcześniejszych błędów. Rafał boi się pokochać po raz kolejny. Podoba mi się przemiana Luizy. Krok po kroku, ta młoda kobieta dostrzega otaczającą ją rzeczywistość już nie przez różowe okulary, ale taką jaka jest. Zauważa problemy innych i co ciekawe uczy się na błędach. Dojrzewa i staje się odpowiedzialna. Jest bardzo wrażliwa i pełna namiętności, co docenia pan Snarski. Ich, powiedzmy układ, jest gorący, elektryzujący i jak się okazuje bardzo potrzebny obojgu. Są dla siebie lekarstwem na całe zło, co nie oznacza, że będzie różowo. Nie w świecie, w którym istnieje mafia. Bardzo podoba mi się styl tej powieści. Lekki, zabawny, ale nie mdły. Z doskonałymi dialogami, do tego wyraziści bohaterowie borykający się z życiowymi problemami, plus wciągający wątek kryminalny i szczypta soczystego romansu, a wszystko to zwieńczone mocnym, zaskakującym zakończeniem. Moim zdaniem to jedna z najlepszych powieści autorki! Polecam gorąco, a sama czekam na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-06-2020 o godz 13:22 MariolaSD dodał recenzję:
Lektura powieści "Zapomnij, że istniałem" Beaty Majewskiej (piszącej również pod pseudonimem Augusta Docher) była dla mnie świetną rozrywką. Powieść łączy w sobie romans, wątki obyczajowe, ale i rozkręcający się stopniowo, ale wyraźnie nabierający rozpędu - wątek kryminalny. Tempo opowieści jest na wstępie bardzo spokojne - poznajemy śliczną, zabieganą i mocno zaangażowaną społecznie panią sołtys, a prywatnie dość rozpieszczoną przez rodziców jedynaczkę i narzeczoną sekretarza gminy (najlepszej partii w okolicy). Kiedy we wsi pojawia się nowy, tajemniczy mieszkaniec, Luiza poczuwa się w obowiązku powitania przybysza i zapoznania go z panującymi w sołectwie uregulowaniami i zasadami. Już pierwsze spotkanie nie przebiega po jej myśli (humor sytuacyjny tej książki bardzo mi się podobał) - przystojny, wytatuowany młody mężczyzna okazuje się być szorstki w obejściu i z pewnością nie należy do tych, którzy pozwolą wchodzić w swoje życie z butami. Wyraźnie nie zależy mu na zacieśnianiu sąsiedzkich kontaktow i więzi, a wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do grzecznie ułożonych chłopców Rafał również nie należy. Ale i Luiza, wbrew ugrzecznionemu wizerunkowi nie pozwala sobie w kaszę dmuchać - zaintrygowana mężczyzną wraca do jego gospodarstwa i oferuje pomoc przy utrzymaniu pasieki. Jak się można domyśleć, pomysł ów nie przypada do gustu jej narzeczonemu, co jednak nie powstrzyma dalszego biegu wydarzeń. Stopniowo poznamy przeszłość Rafała, dowiemy się, dlaczego dobrze sytuowany mężczyzna zaszył się w "wiejskiej głuszy", jakie piętno wycisnęły na nim tragiczne zdarzenia, które stały się jego udziałem. Przeszłość rzadko daje o sobie zapomnieć i upomina się o swoje. Zbiegiem okoliczności w sam środek akcji dostaje się Luiza, co pociągnie za sobą nieodwracalne skutki. O nich jednak doczytacie już sami. Sama historia bardzo mi się podobała. Ponieważ mieszkam na wsi, miałam porównanie, na ile wiarygodnie przedstawiono życie i mentalność mieszkańców. Autorka jest więc dobrym obserwatorem. Dużym plusem powieści jest mocny, zaskakujący akcent na zakończenie, zapowiadający, jak wiele będzie się działo w drugim tomie, zapowiadanym na jesień. Z ogromną przyjemnością przeczytam kontynuację tej historii - jak potoczą się losy głównych bohaterów, na jakie zagrożenia zostaną wystawione ich uczucia, czy bogata przeszłość Rafała znowu wyciągnie po niego swoje macki. Polecam serdecznie jako świetną rozrywkę i odskocznię od ambitniejszej literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2020 o godz 19:59 Sylwia Feliszek dodał recenzję:
Luiza Mleczko jest kobietą sukcesu. Mimo że nadal mieszka u rodziców, jest sołtysem w Milikowie Gdy w jej mieście pojawia się Rafał Sznarski – człowiek tajemnicy i typowy mieszczuch – dziewczyna wie, że będą z nim same kłopoty. Rafał natomiast uciekł z Warszawy przed bolesnymi wspomnieniami i zdecydowanie nie ma zamiaru bez walki przystosować się do panujących w Milikowie zasad życia w społeczeństwie. Współpracując przy hodowli pszczół, Luiza i Rafał pokazują sobie nawzajem pazurki, a przez ich cięte języki paradoksalnie zbliżają się do siebie Beata Majewska stworzyła romans, który wciąga od pierwszych stron. Na pierwszy rzut oka prosta, ale bardzo przyjemna forma przeradza się w pełną odkrywanych powoli tajemnic i akcji historię. Zanim to jednak nastąpi, czytelnik jest prowadzony przez polską wieś. Mimo skąpych opisów, wszechobecny upał i natura oraz klimat małego miasteczka jest niemal namacalny. Przekształcanie tego całego sielskiego obrazka w mroczny i niepokojący thriller, pozostający nadal w konwencji romansu, następuje stopniowo. Z początku jest przed nami odkrywana niewinna tajemnica, dzięki której główni bohaterowie rozwijają swoją relację. Jednak, mimo że „Zapomnij, że istniałem” bardziej historią niż bohaterami stoi, uważam, że postacie tutaj wykreowane są niezwykle porządnie. Główna bohaterka – Luiza – z początku wydaje się być damulką, która kieruje się w życiu zasadą „zastaw się, a postaw się”, ponieważ, mimo że jest sołtysem, nadal mieszka z rodzicami i właściwie jest darmozjadem, ale nosi apaszki Chanel. Rafał natomiast, mimo że jest mieszczuchem, nie zadziera nosa i jest prostym chłopakiem. Moim zdaniem, chwilami zbyt prostym – powiedzmy, że niektóre jego odzywki nieprzypadły mi do gustu. Za to zdecydowanie, mimo trudnej przeszłości, ma serce na dłoni. W „Zapomnij, że istniałem” dużą rolę odgrywają także postacie drugoplanowe, z których niektóre bardzo mącą między Luizą i Rafałem. Jednak show zdecydowanie kradną rodzice Luizy – wspierający, mimo braku dobrego słowa skierowanego w ich stronę, córkę starsi państwo ze zdecydowanie bardziej otwartymi umysłami niż ich sąsiedzi. Powieść Beaty Majewskiej, dzięki wartkiej akcji czyta się błyskawicznie. Chemia między bohaterami jest wyraźnie wyczuwalna i zdecydowanie się im kibicuje. Mimo prostoty niektórych wątków, „Zapomnij, że istniałem” pod koniec zaskakuje tak, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejną część, na którą chyba nie będzie nam dane długo czekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-06-2020 o godz 12:58 Angel dodał recenzję:
Zacznę od tego, że bardzo mi się ta książka podobała! Nie wiedziałam czego się po niej spodziewać, ale bardzo mnie wciągnęła, przez dużą część jest taka...swojska. Ludzka, normalna. Życie na wsi, gdzie wszyscy wszystkich znają i wszystko wiedzą, czasem przeinaczone pięć razy, bo jak to plotki, żyją własnym życiem. Prowadzone gospodarstwa, pasieki. Miłość do pszczół mnie urzekła! W tym wszystkim mamy Luizę, młodziutką panią sołtys, której początkowo nie sposób polubić. Kobieta wydaje się zadzierać nosa, uważać za lepszą od innych, czasem zachowuje się trochę sukowato, a rodziców traktuje niezbyt przyjemnie i bez należnego im odpowiedniego szacunku. Bałam się. Bałam się, że nie będę mogła jej zdzierżyć przez całą książkę. Rafała poznajemy w prologu. Prologu, który jest poruszający, gorzki, smutny. Mężczyzna zamieszkuje w Milikowie aby zyskać spokój, ale wtedy jego losy stykają się z Luizą. A co może dać ogień połączony z ogniem? Kiedy ta dwójka się poznaje, nic nie wskazuje na to, że mogą się w ogóle polubić. On jest bezczelny, ma takie lekceważące podejście, ona zachowuje się jak wielka dama. A ja przyznaję, że to ich pierwsze spotkanie bardzo mnie bawiło ;) Luiza jednak jest narzeczoną Damiana. Chciałam napisać "mężczyzny", ale jakoś nie pasuje mi to słowo. Jest to osobnik, o którym dwa zdania opisu wystarczyły, żeby znielubić go po całości! Sam ich związek jest strasznie...beznamiętny. Z czasem Luiza spędza coraz więcej czasu z Rafałem, pomaga mu w pasiece, zresztą Luiza jest osobą, która chętnie pomaga innym, jednak w domu zachowuje się całkiem inaczej. Im dalej przewracałam strony, zaczęłam ją coraz bardziej lubić. Uff ;) Znajomość tych dwojga ma na nich naprawdę dobry wpływ. Oboje mogą się od siebie czegoś nauczyć i pomóc sobie wzajemnie...być, żyć, wyzwolić to co dobre. Poza tym, Rafał wyzwala w Luizie pragnienia, o których ona sama nie wiedziała. Im dalej, tym mocniej wciągała mnie ta historia! Autorka wplata w tę wiejską rzeczywistość również wątek bardziej sensacyjny. Wszystko się komplikuje, Luiza poznaje sekrety Rafała w dość trudnych okolicznościach. I kiedy ja sama poznałam te tajemnice, moje serce trochę pękło. A później, na myśl o Luizie, o tym co musi czuć, pękło jeszcze trochę bardziej. Natomiast sam koniec powieści?! Czułam, że coś się wydarzy, był we mnie jakiś niepokój. Ale to? Pojechała Pani po bandzie, Pani Beato! A ja już chcę dalszą część!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
03-06-2020 o godz 20:12 PolecamGoodBook dodał recenzję:
Najgorsza książka 2020 roku? Oto jest. Wtargnęła na salonu z impetem, a ja dałam autorce szanse po znienawidzonej przeze mnie serii "Najlepszy powód, by żyć". Pamiętam, jak dziś, że była to dla mnie ciężka przeprawa, ale pomyślałam... Kurczę, autorka jest poczytna, więc może spróbuję z nową powieścią. Zapowiadało się dobrze – po opisie i okładce, a jednak gdy zmierzyłam się z pierwszymi stronami książki, radość odeszła w zapomnienie. Tutaj wszystko jest nie tak. A może taki był zamysł? Uważam, że opis nie nakierowuje nas na takie wydarzenia. Nie tego oczekiwałam sięgając po "Zapomnij, że istniałem". Był to błąd, z którym się zmierzyłam i teraz powiem Wam, dlaczego uważam, że nie warto czytać tej książki. Ba, uważam, że trzeba o niej zapomnieć. Autorka nie pamiętała o czymś takim jak akcja i chemia. Kompletnie pominęła relacje bohaterów i zostawiła nas na pastwę wsi. Dosłownie. Słuchamy setek plotek, czytamy idiotyczne dialogi, a wśród tego wszystkiego na polu łąki z krowami tańczy gangster po przejściach. Fajnie, nie? Kuriozalnie, dziwnie, groteskowo, ale niezabawnie. Czułam zażenowanie z każdą kolejną stroną. Teraz, pisząc recenzję, ta historia odżyła w mojej głowie i przypomniała mi, jak źle się przy niej czułam. "Zapomnij, że istniałem" jest książką o NICZYM. Będę to podkreślać, ale naprawdę tak jest. Ani trochę nieprzemyślana fabuła, brak charakterystyki bohaterów, wątki nudne jak flaki z olejem. Co mnie obchodzą ploteczki na wsi zabitej dechami? Książka zapowiadała się jako romans, nie jako pamiętnik mieszkańców owej wsi. Tak, nie pamiętam jej nazwy, bo nie chcę pamiętać większości faktów związanych z tą powieścią. W jednej z opinii, którą czytałam na temat "Zapomnij, że istniałem", padło stwierdzenie, że historia przypomina "M jak miłość". I wiecie co? Uwielbiam ten serial, świetnie się przy nim bawię i jest tam więcej dramatów, emocji i ambitniejszych dialogów niż we wspominanej książce. Przysięgam, że Barbara Mostowiak ma lepsze poczucie humoru niż Luizka Mleczko. Jestem rozczarowana, a książka była jakąś porażką i nie polecam jej nikomu. Nie lubię dzielić się z Wami negatywnymi opiniami. Może wśród Was są czytelnicy, którym podobała się ta książka i ja chętnie poznam Wasze zdanie, ale ze swojego punktu widzenia nie jestem w stanie wyciągnąć żadnego, pozytywnego argumentu. Przykro mi i mam nadzieję, że owy tytuł szybko wyleci mi z pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-08-2020 o godz 20:16 Nemezis dodał recenzję:
Od czasu, gdy w moje ręce wpadł "Konkurs na żonę" Beaty Majewskiej, darzę jej książki szczerym uwielbieniem. Dlatego też, widząc informację o nowej premierze, nie zastanawiałam się ani chwili. Wątpliwości pojawiły się dopiero później... Rafał Snarski to człowiek ciężko doświadczony przez życie. Odkąd w wypadku samochodowym stracił żonę i 3-letniego synka, czuł się tak, jakby i on sam umarł wraz z nimi. Kupując stary dom w małej miejscowości, nawet się nie spodziewa, co jeszcze go czeka. Wbrew pozorom o świętym spokoju będzie musiał zapomnieć, głównie za sprawą młodej pani sołtys. Chociaż wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać, przez większą część powieści zastanawiałam się, w co ja się wpakowałam. O ile Luiza okazała się całkiem interesującą bohaterką i z czasem udało mi się ją polubić, o tyle Snarski zupełnie nie przypadł mi do gustu. Owszem, współczułam mu, ale własne nieszczęścia nie dają nikomu prawa do unieszczęśliwiania innych i traktowania ich w taki sposób. Był przystojny i umięśniony, ale na tym kończyła się lista jego zalet. Bo chamstwo, grubiaństwo i brak wychowania z całą pewnością do nich nie należały. A zaczęło się tak dobrze. To właśnie prolog wywarł na mnie największe wrażenie. Autorka wlała w tę część tyle emocji, że dosłownie wyciskały łzy z oczu. Po tak mocnym początku spodziewałam się kontynuacji w podobnym tonie. I chociaż tak się nie stało, na brak wrażeń też nie mogę narzekać. Postać Luizy ciekawie się rozwijała i z każdym kolejnym rozdziałem moja sympatia do niej rosła. A zakończenie... Przeżyłam taki szok, że praktycznie musiałam zbierać szczękę z podłogi, co ostatecznie przechyliło szalę na korzyść tej powieści. "Zapomnij, że istniałem" czytałam z mieszanymi odczuciami. Świetny początek mocno mnie poruszył, ale też ustawił poprzeczkę naprawdę wysoko. I choć działo się całkiem sporo, a Luizę szczerze polubiłam, nie mogę niestety tego samego powiedzieć o Snarskim. Czekałam cierpliwie, aż zmieni się jego sposób bycia lub pojawi się ktoś nowy na horyzoncie, bo ten typ faceta sama omijałabym szerokim łukiem. Przyznam, że trochę się zawiodłam. Niemniej zakończenie okazało się tak intrygujące, że przekonało mnie do sięgnięcia po dalszy ciąg tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-06-2020 o godz 11:20 dalena.ro dodał recenzję:
Literatura obyczajowa w wyśmienitym wydaniu. Romans, humor, szczypta sensacji i garść pikanterii. „Zapomnij, że istniałem” jest lekturą lekką i przyjemną. Dostarcza emocji i rozrywki. Czego chcieć więcej od dobrej książki? Luiza Mleczko jest panną mieszkającą na wsi z rodzicami. Jest nieco sztywna i pedantyczna. Jest również kobietą upartą, konserwatywną, zachowawczą. Nie zapomnijmy, że Luiza lubi być zadbana i ma słabość do rzeczy pięknych. Czy jest też pusta i bezwartościowa? Otóż, nie! Lubi pomagać i dbać o innych. Dlatego właśnie została sołtysem. Kiedy we wsi pojawia się nowy mieszkaniec Luiza zaraz udaje się do niego, aby załatwić wszystkie formalności związane z gospodarstwem. Rafał Snarski to ten typ mężczyzny, którego Luiza nigdy wżyciu nie poznała. Przystojny, wysportowany, arogancki, emanujący pewnością siebie i seksem. Niebezpieczne połączenie, które fascynuje trzydziestoletnią Panią Sołtys. Rafał szuka na wsi spokojnego miejsca, w którym mógłby się ukryć (dosłownie i w przenośni). Nie chce zawierać przyjaźni a tym bardziej nie szuka związku. Jednak wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy poznaję Luizę. Między tą dwójką nawiązuje się nić porozumienia i przyjaźni. Nie trudno zaprzeczyć, że z dnia na dzień rośnie między nimi napięcie seksualne. Tylko czy skromna i sztywna Luiza zaryzykuje romans z niebezpiecznym i nieokrzesanym Rafałem? I czy oboje zdołają odciąć od siebie emocje? Kiedy między Luizą i Rafałem zaczyna tworzyć się delikatna więź wszystko zaczyna się komplikować. Rafał musi zmierzyć się z demonami przeszłości a Luiza musi zdecydować, czy ufa mężczyźnie na tyle, aby zaryzykować swoje serce i reputację. „Zapomnij, że istniałem” to naprawdę przyjemna lektura. Na początku historia może wydawać się prosta i oklepana, ale w miarę czytania akcja przyspiesza i zaskakuje. Autorka świetnie pokazała hermetyczną społeczność wsi. Znakomicie wykreowała głównych bohaterów, którzy są skaranie różni a jednak łączy ich pragnienie bliskości i bezpieczeństwa. Książka napisana jest językiem lekkim i błyskotliwym językiem. Lektura jest po prostu przyjemna i sprawdzi się idealnie na letnie wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
25-05-2020 o godz 08:56 Anonim dodał recenzję:
Jest to romans sztywnej i uporządkowanej Luizy z dawnym bokserem Rafałem, który wiele w swoim życiu już przeszedł. Początkowo poznajemy Luize jako sztywną, czasami rozkapryszoną kobietę, która pełni role sołtysa. Jest ona inteligentną kobietą, która mimo wad ma wielkie serce, a za swoją prace nie oczekuje nawet zapłaty. Pełniąc swoje obowiązki udaje się do nowego mieszkańca wsi - Rafała, który nie ma zbyt dobrej opinii wśród mieszkańców. Luiza od samego początku czuje fizyczny pociąg do bohatera. Ten niestety nie szuka znajomych i ma lekceważący stosunek do kobiety. Z czasem coraz bardziej ciągnie ich do siebie, aż w końcu dochodzi do namiętnego spotkania. Rafał od początku stawia sprawę jasno i nie oczekuje związku ze strony Luizy. Ta jednak z czasem zaczyna zakochiwać się w bezczelnym sąsiedzie. W dalszej części poznajemy narzeczonego Luizy, przeciętej urody urzędasa i skąpca, który próbuje namieszać w życiu głównych bohaterów. Dalsza cześć książki zaskoczy każdego czytelnika! Z romansu zrobił się kryminał, który pochłonęłam jednym tchem. • Podczas czytania książki towarzyszyły mi przeróżne uczucia od gniewu, przez nudę do wzruszenia. Początkowo zapowiadała się fajna książka, opis i okładka zdecydowanie zachęcają do przeczytania. Mam jednak kilka uwag co do książki. Ogromnym minusem dla mnie było skakanie między różnymi osobami i opowiadanie zdarzeń z ich perspektywy. Rozdziały nie były podzielone na te z perspektywy Rafała i Luizy. W książce skakaliśmy pomiędzy różnymi bohaterami i często byłam zdezorientowana o jaką postać dokładnie chodzi. Kolejną rzeczą, która mi osobiście przeszkadzała to przedstawiona rzeczywistość - w książce akcja dzieje się na wsi, ale opisy i dialogi sprawiały jakbym oglądała serial „Ranczo”. Zachowanie głównej bohaterki również doprowadzało mnie do szału, ponieważ 30-letnia kobieta musiała tłumaczyć się na każdym kroku rodzicom! Pierwsza cześć książki przyznam, że szła mi opornie. Akcja zaczęła rozkręcać sie mniej więcej w połowie, ale za to dalsza cześć wynagrodziła początkowy niedosyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2020 o godz 18:21 weź_przeczytaj dodał recenzję:
Rafał Snarski przeszedł w życiu bardzo wiele. Były bokser i gangster ukrywa się teraz w małej wiosce, gdzie ma nadzieję, nikt go nie znajdzie. Pewnego dnia odwiedza go Luiza, młoda i ambitna Pani Sołtys. Choć początkowo Rafał uważa kobietę za lalę zadzierającą nosa, z czasem przekonuje się, że to inteligentna i wartościowa osoba. Mimo pozornego bezpieczeństwa nad Rafałem zbierają się czarne chmury. Czy jego relacja z Luizą przetrwa ten zły czas? Czy mężczyzna, który przeszedł tak wiele może być jeszcze szczęśliwy? Jednym z plusów bycia recenzentem jest to, że wielokrotnie mamy możliwość przeczytać książkę jeszcze przed premierą. Niestety jest też tak (jak w tym przypadku), że źle wpływa na nas czytanie przed lub krótko po premierze. No, bo jak to? Mam teraz czekać do jesieni na ciąg dalszy? Jak można w takim momencie zakończyć książkę? No jak? Jedno jest pewne. Jak tylko dostanę w swoje ręce kolejną część, rzucam wszystko i czytam :) Bardzo podobała mi się ta historia i z zapartym tchem czekałam co jeszcze się wydarzy. Bohaterów polubiłam, choć na początku nic na to nie wskazywało, bo Luiza wybitnie mnie irytowała swoją postawą księżniczki. Ze strony na stronę mogłam jednak obserwować jak zmienia się w dojrzałą i rozsądną kobietę. Rafał, to typ złego chłopca, ale w głębi duszy jest wrażliwy i uczuciowy. To, co go spotkało złamało mi serce :( Autorka ciekawie również przedstawiła postać Damiana, narzeczonego Luizy. Niezłe z niego ziółko :) Oprócz romansu znajdziemy tutaj również wiele intryg, tajemnic i kłamstw. Bohaterowie zostają zmuszeni do podjęcia bardzo trudnych decyzji, które niestety będą rzutować na ich przyszłość. Czy okażą się one słuszne? To jednak jeszcze nie wszystko. Autorka zostawiła nam na koniec niespodziankę. Chociaż niespodzianka, to bardzo łagodne określenie. Dostajemy bowiem prawdziwą bombę, która wywołała u mnie szok i niedowierzanie. Kompletnie nie spodziewałam się czegoś takiego. Oj, będzie się działo w kolejnej części. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, musicie nadrobić! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-05-2020 o godz 21:35 Anna dodał recenzję:
Luiza mieszka na niedużej wsi, gdzie jest kimś ważnym – panią Sołtys i to nie byle jaką. Sprawy społeczeństwa są dla niej bardzo ważne. Z jednej strony rozpieszczona przez rodziców, z drugiej pracuje za darmo, nie pobierając żadnych pieniędzy za pełniące stanowisko. Jej życie jest dość ułożone, pomaganie innym, dom rodzinny, narzeczony, który jest dobry i ułożonym (a przynajmniej wszyscy tak myślą) – to jej codzienność, jej cały świat który zdecydowanie jej odpowiada. Rafał potrzebuje zapomnienia, oderwania się od dawnego życia. Śmierć żony i synka w wypadku samochodowym załamała go, bardzo zmieniła. Kiedyś bokser, gangster, szczęśliwy mąż i ojciec, obecnie człowiek stroniący od ludzi. Kupuje dom w malutkiej miejscowości, z dala od innych mieszkańców, nie ma zamiaru z nikim się poznawać, zaprzyjaźniać, chce być całkowicie sam z własnymi wspomnieniami, z własnym bóle. Kobieta, jako pani sołtys udaje się do nowego sąsiada, aby ten podpisał jej dokumenty których potrzebuje. Nie wie, że ten wyjazd będzie początkiem wielkich zmian w jej życiu. Pierwsze wrażenie jakie na sobie nawzajem wywarli, było bardzo negatywne. On skrytykował jej buty, stwierdził, że jest sztywną, rozpuszczoną urzędniczką. Dla niej stał się „złem koniecznym”, prostakiem z który nie chciałaby mieć więcej styczności, jednak ze względu na pełniący urząd nie ma takiej możliwości. Kolejne spotkania, pomoc Luizy w hodowli pszczół jaką chce prowadzić Rafał, zbliżają ich do siebie. Zaczynają zupełnie inaczej na siebie patrzeć, coś zaczyna ich do siebie przyciągać. Rafał jednak nie chce się z nikim wiązać, a kobieta jest zaręczona. Pewnej nocy ktoś rozpyla truciznę w ulach, wszystkie pszczoły ginom. Rafał znowu traci coś, na czym mu zależało. Kto chce pozbyć się mężczyzny ze wsi? Komu i dlaczego Rafał zawadza? Jak zachowa się Luiza? Jaki tak naprawdę okaże się jej narzeczony? Co połączy Luizę i Rafała? Cała recenzja na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2020/05/wydawnictwo-jaguar-ksiazka-pt-zapomnij.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2020 o godz 22:56 Anonim dodał recenzję:
Jak w łatwy sposób można o kimś zapomnieć? Niestety nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie ale mogę się tylko domyślać, że jest to trudny i długotrwały proces, tym bardziej kiedy w niepamięć ma odejść osoba, którą kochamy prawdziwą miłością. Były gangster Rafał, pragnie rozpocząć nowe życie, z dala od problemów i dawnych nawyków. Choć chciał zostać niezauważonym, jego przyjazd do małej wsi, wzbudza duża kontrowersje, a plotki na jego temat nie cichną. Prawdziwość owych plotek dotyczących nowego mieszkańca, postanawia zbadać Pani Sołtys Luiza. Ich pierwsze spotkanie nie należy do udanych, lecz zawsze warto dać druga szansę na poznanie. Czy coś z tego wyniknie? Zapomnij że istniałem, to zdecydowanie historia o narodzinach miłości, kłamstwach, intrygach, oraz wewnętrznej zmianie. Fabuła książki, jest bardzo ciekawa, głównie za sprawą dwójki kontrowersyjnych bohaterów. Laura młoda Pani Sołtys, elegancka kobieta, która chciała uchodzić za damę. Niestety jej charakter, ukazywał jak arogancję, oraz brak szacunku. Laura sprawia wrażenie postaci bardzo irytującej, jednak właśnie ta cecha nadaje książce tego smaczku. Postać Rafała, również nie grzeszyła serdecznością do kobiet... Autorka zwróciła uwagę na zmianę mentalną jaka dokonuje się w Laurze. Pod koniec powieści byłam przekonana, że zmieniła swoje zachowanie. To co rzuciło mi się w oczy to powstanie trójkąta miłosnego. Laura bowiem była zareczona z Damianem jednak tego bohatera nie mogę nazwać nawet mężczyzna, gdyż wydawał się pogubionym chłopcem z skąpym portfelem. Zaskoczyły mnie pewne wątki które troszkę odbiegały od zyciowych realiów. Np wątek pasieki i mafii :) dwa zupełnie różne światy ni jak mające że sobą coś wspólnego. Zakończenie trochę mnie zaskoczyło ale zarazem zaciekawiło. Z niecierpliwością czekam na kolejną część!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2020 o godz 11:24 Wioleta Kuflewska dodał recenzję:
Druga szansa od życia, nowy strat, ale co jeżeli przeszłość nie daje szansy, by się od niej uwolnić ? Rafał Snarski jest mężczyzną, którego doświadczyło życie. Stracił już wiele i na więcej nie ma już siły. Woli uciekać, nie być w centrum zainteresowania i nie zaprzyjaźniać się z nikim. Jednak gdy Luiza dziarskim krokiem wkracza w jego, już i tak pokręcone życie, nie jest w stanie nic jej zaoferować oprócz kilku upojnych nocy. Luiza Mleczko jest kobietą specyficzną. Chce aby wszystko było po jej myśli, nie lubi gdy ktoś mówi jej co ma robić. Jest śmiało, można powiedzieć nadąsaną damą, która wywyższa się tylko przez to, że jest najmłodszym sołtysem. Na pozór ma poukładane życie, jednak na pozór to właśnie słowo klucz. Wzajemne spędzanie czasu budzi w nich ciche uczucia, jednak nie ma to dłuższej racji bytu. Niestety przeszłość nawet na cichej wiosce dogania Rafała. Czy Luiza w końcu dorośnie i chwyci życie za rogi ? Czy Rafał zdecyduje się oddać swojej serce kolejnej kobiecie ? Przyznam, że przyjemnie czytało mi się ten tytuł i w końcu miałam okazję poznać autorkę, która już od jakiegoś czasu pojawia się na polskich salonach wydawniczych. Książka jest napisana z pomysłem, uważam, że pióro autorki jest przystępne dla wszystkich. Jednak mam problem z postaciami, które wykreowała. Nie polubiłam Luizy, jej zachowania były dziecinne i raczej wskazywały na zachowania piętnastolatki. Rafał był bardzo zagubionym bohaterem, który nie może pogodzić się z całym swoim dotychczasowym życiem. Jednak czegoś mi w tej relacji brakowało, mam nadzieję, że druga część rozwiąże wszystkie zagadki i wpłynie na dojrzałość bohaterów. „Zapomnij, że istniałem” jest fajnie zapowiadającą się pierwszą częścią przygód Rafała i Luizy. Całość oceniam na mocną 8 i zdecydowanie sięgnę po kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-08-2020 o godz 12:37 Paulina dodał recenzję:
Wczoraj udało mi się przeczytać "Zapomnij, że istniałem" Beaty Majewskiej i bardzo mile mnie ta książka zaskoczyła. Już w prologu poznajemy Rafała, który został mocno doświadczony przez los. Dotąd się zastanawiam, jak on dał radę po tym funkcjonować. Na skutek tych wydarzeń zamieszkuje on w Milikowie i jak to na wsi, jest to bardzo mała społeczność. Wszyscy wszystkich znają i plotkują o nich na potęgę. Jednak tutejsza pani Sołtys bardzo się wyróżnia. Zawsze osiągała sukcesy i tym razem udało jej się zdobyć to stanowisko jako najmłodsza w dziejach. Jednak przez status majątkowy rodziców oraz własne osiągnięcia jest troszkę zarozumiała. Gdy Luiza ściera się z Rafałem powstaje wybuchowa mieszanka. Jakie ścieżki zgotuje im los? Książka naprawdę mnie urzekła. Ta wieś, ci ludzie tam mieszkający i ta atmosfera.. Wszystko było takie swojskie, znajome. Nawet na Luizkę nie można się było gniewać, gdyż to jej zarozumialstwo wynika z rozpieszczenia jej przez rodziców. Jako jedynaczka nie odmawiali jej niczego. Ale jakie ona miała wsparcie od rodziców! Bezwarunkową miłość i pewność, że cokolwiek się zdarzy oni będą przy niej. Strasznie mi się to podobało. Postać Rafała nie jest bez wad. Jest gwałtowny, porywczy nawet i cham! Ale w gruncie rzeczy martwi się i troszczy, choćby chciał być postrzegany inaczej. Wątek sensacyjny też mi się podobał tylko na końcu tak ciut te sprawy z tym świadkiem koronnym takie już mało prawdopodobne mi się wydały. Ale to jak już bym miała się do czegoś przyczepić. Czyta się ją mega szybko. Język autorki jest naprawdę lekki i przystępny. Postacie świetnie zarysowane. No i zakończenie. Nie powiem, szczęka mi trochę opadła i bardzo się cieszę że już 16 września będzie miał premierę drugi tom "Pamiętaj, że byłam".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-06-2020 o godz 11:29 Anna dodał recenzję:
Czy można zapomnieć o kimś, jeśli się go kocha? Czy jesteśmy w stanie zapomnieć o kimś kto dał nam szczęście i pokazał co to znaczy radość i prawdziwa miłość? Luiza Mleczko to młoda kobieta która jest Sołtysem małej wsi. Sztywna, elegancka, uparta i pyskata. Jednak każdy ją kochał. Każdemu zawsze pomagała. Była zaręczona i wierzyła, że to mężczyzna który da jej rodzinę i przytulne gniazdko. Do czasu. Na wieś wprowadza się "mężczyzna z miasta". Tajemniczy Rafał Snarski robi wszystko aby nikt nic o nim nie wiedział. Plotki, jak to w małej wsi, pojawiły się bardzo szybko. Ale nikt nie wiedział czy to tylko puste słowa, a może jest w nich ziarnko prawdy. Luiza, jak na Sołtyskę przystało musiała go sprawdzić i zanieść mu odpowiednie papiery. Żadne z nich nie sądziło, że pierwsze spotkanie okaże się być początkiem ich uczucia. Rafał skrywał wiele tajemnicy. Luiza dowiadywała się o nich powoli a o jednej, niestety dowiedziała się o nieodpowiednim czasie i w złym miejscu. Nikt nie spodziewał się, że ułożona Sołtyska zakocha się w łobuzie. Ale, czy to może się udać? Książkę przeczytałam w dwa dni, nie chcąc rozstawać się z bohaterami. Czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Bohaterowie są bardzo ciekawie wykreowani na dodatek nie są płascy i nudni. Nie sądziłam, że w Luizie nastanie taka zmiana, jednak wszystko działo się na plus. Ale zakończenie.. Nie pasuje mi do całej książki. Jakoś obawiam się kolejnej części. Chociaż z drugiej strony to nie może być ta kobieta, bo.. no niby jak? Liczę, że kolejna część będzie równie ciekawa i dowiemy się czegoś więcej o Rafale i jego dawnym życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.7/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.5/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
23,85 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.4/5
23,85 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Flying high Iosivoni Bianca
4.4/5
25,10 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Niewłaściwy facet Pamuła Anna
4.3/5
24,26 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Udowodnię ci Mikołajczyk Kamila
4.5/5
27,51 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zakazany układ Haner K.N.
4.3/5
24,45 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Luca Siepielska Agnieszka
4.0/5
20,12 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kusząca pomyłka Keeland Vi
4.4/5
9,61 zł
14,90 zł
strona produktu - rekomendacje Płonąca rzeka Opracowanie zbiorowe
5/5
31,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Wszystko albo nic More M.S.
4.0/5
31,33 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pokonany Skirgajłło Alicja
4.6/5
27,22 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ochroniarz Adams Meg
4.7/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Egomaniac Keeland Vi
4.5/5
24,84 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dotyk anioła Mak Katarzyna
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Prezes Skrzypoń-Powroźnik Aldona
4.2/5
31,45 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.