Zanim pozwolę Ci wejść (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 30,99 zł

Cena empik.com:
30,99 zł
Cena okładkowa:
34,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
30,99 zł
asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | audiobook | CD
31,99 zł
asb nad tabami
Blackhurst Jenny Książki | okładka miękka
30,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Każda przyjaźń ma swoje tajemnice. Nawet ta, która od lat łączy Karen, Beę i Eleanor. Chociaż zawsze mogły na siebie liczyć, każda z nich ma niezamknięte sprawy z przeszłości. I pozornie idealne życie, które mimo to udało im się zbudować. Wszystko jednak zaczyna się sypać, kiedy do drzwi doktor Karen Browning puka nowa pacjentka, Jessica Hamilton. I kiedy z jej ust padają słowa: "Nie naprawi mnie pani". Skoro Jessica nie chce się wyleczyć, po co tak naprawdę przyszła? I skąd wie o Karen i jej najbliższych to, co wydaje się wiedzieć?

Wkrótce życie Karen, Bei i Eleanor zamienia się w koszmar. Nagle trzy silne kobiety stają się osaczone i bezbronne. A demony, o których przez lata starały się nie pamiętać, atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony. Dokąd doprowadzi gra, w którą zostały zmuszone zagrać? I kto rozdaje karty?

"Znakomity i oryginalny thriller o skomplikowanych relacjach między trzema kobietami".
B.A. Paris, autorka "Za zamkniętymi drzwiami"

"Wartka akcja i fabuła pokręcona jak górska ścieżka. Nie będziecie mogli oderwać się od lektury".
Alex Marwood, autorka "Dziewczyn, które zabiły Chloe"

Tytuł: Zanim pozwolę Ci wejść
Autor: Blackhurst Jenny
Tłumaczenie: Dobrzańska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25749793
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
18
4
13
3
9
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
36 recenzji
17-10-2018 o godz 11:20 beata wileńska dodał recenzję:
Fabuła mnie nie uwiodła,w całej ksiażce jest jeden zaskakujący moment,reszta jest przewidywalna,momentami nudna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2018 o godz 21:22 anonymous dodał recenzję:
Książka miejscami ciekawa, ale jako całość nie poruszyła mnie. Oddałam bez żalu do biblioteki publicznej, nie poleciłam znajomym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 14:43 ajli dodał recenzję:
"Zanim pozwolę Ci wejść" pochłonęłam stosunkowo szybko bo w ciągu 2 dni, co nie zmienia faktu, że przez dłuższy czas nie mogłam się wkręcić w fabułę. Przede wszystkim po lekturze kilku ostatnich książek prowadzonych w pierwszoosobowej narracji nie mogłam się przestawić na narrację wszechwiedzącą, a po drugie: na początku przytłaczał mnie nadmiar informacji o życiorysach bohaterek - do tego stopnia, że nie mogłam się połapać w ich rozmowie i przypasować sobie imienia do konkretnej osoby. Potem w którymś momencie poszło już z górki. Powieść jest podzielona na trzy bardzo nierówne części. Zamiast nazw czy numerów rozdziałów mamy imiona bohaterek: Karen, Bea, Elenor + dodatkowo "anonimową" narrację pierwszoosobową, jakby dla przeciwwagi narracji wszechwiedzącej. Sama fabuła jest dosyć przewidywalna. Mniej więcej w połowie lektury jesteśmy w stanie się połapać o co w tym wszystkim chodzi. Że co prawda Jessica Hamilton nie jest tą za którą się podaje, ale tak naprawdę to nie ona stanowi realne zagrożenie. Nie jest to powieść wybitna, acz w sam raz na jedno czytanie. Z pewnością mogłaby być również krótsza, choć przecież nieszczególnie przytłacza swoją objętością. Podobała mi się nieco oklepana tematyka psychicznej rozsypki i kompleksu Boga oraz to jak w jednej chwili pozornie idealny oraz kontrolowany świat może nagle runąć, pociągając za sobą poważne i nieodwracalne konsekwencje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 01:11 Anonim dodał recenzję:
Bardzo dobra lektura,od której ciężko się oderwac. ... czytając już ostatnie strony złapałam się na tym,że głośno sama do siebie powiedziałam z niedowierzaniem" ale numer...." . gorąco polecam!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
23-07-2018 o godz 07:05 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Chyba ostatnio mam przesyt thrillerów, bo wszystkie zaczynają mi się zlewać w jedną całość. Jest to niefajne, bo uwielbiam thrillery, uwielbiam zatracać się w pokręconym świecie, a teraz niestety czytając każdą taką książkę, czegoś mi w niej brakuje. Tak samo było w przypadku tej książki, autorka niczym mnie nie zaskoczyła, powiem nawet więcej, że to wszystko zostało już wiele razy napisane. Nie przeczę, że bardzo często nie przeszkadza mi to w książkach, a podstawową rzeczą jest wtedy jakikolwiek efekt zaskoczenia, jakaś nowość, lub opisanie wszystkiego z polotem, tak by mnie zaciekawić. Tutaj nic takiego nie znalazłam, ale zapewniam Was, że osoby, które rzadko sięgają po taką literaturę, na pewno będą usatysfakcjonowane i książka wyda się im godna uwagi. Ze mną na pewno by tak było, niestety niejeden thriller już przeczytałam, więc w tej książce nie odkryłam nic nowego. Nie ukrywam, że czytanie jej nie było czasem straconym, bo w jakiś sposób fajnie spędziłam przy niej czas, a co najważniejsze książka mnie nie nudziła, co jest dużym plusem w tej sytuacji. Kreacja bohaterek wyszła autorce bardzo dobrze. Każda z nich była wyrazista, charakterystyczna i każda z nich miała swój własny problem. Myślę, że ich kreacja wyszła autorce najlepiej i tutaj naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Na uwagę zasługuje także zakończenie książki, które zostało przez autorkę dobrze przemyślane i myślę, że gdybym nie była dość obyta w thrillerach, to wywołałoby o one u mnie dość duże zaskoczenie. Tak jak wyżej napisałam, książka przypadnie go gustu osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z thrillerami. Powieść ta na pewno im się spodoba. Ja fajnie spędziłam przy niej czas, jednak zabrakło mi efektu WOW.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2018 o godz 18:54 BartoszCzyta dodał recenzję:
Zanim pozwolę ci wejść okazała się być książką dobrą, ale nie tak dobrą jak oczekiwałem. Jednak książka sama w sobie jest warta uwagi :) Za przeczytanie tej właśnie pozycji przemawia pióro autorki. Jest to największy i najmocniejszy atut tej książki - oczywiście według mnie. Książka nie jest łatwa w odłożeniu na drugi dzień, ponieważ zbyt wiele się dzieje i z każdą stroną chcemy więcej. Bardzo przyjemny styl, który powoduje, że czyta się bardzo szybko i z ogromną ciekawością. Jednak co takiego mi się nie podobało? Powtarzalność. Właśnie do tego przyczepiłbym się najbardziej. Takie historie już były, takie zakończenia też. Czyżby? Dla jednego czytelnika tak, a dla drugiego nie. Wszystko zależy od tego jak wiele thrillerów w swoim życiu przeczytaliście. Bo jeżeli połykacie je jak świeże bułeczki na śniadanie to możecie się rozczarować właśnie tym, że książka przypomina wiele, wiele innych historii. Ale dla czytelnika, który po thrillery sięga od czasu do czasu na pewno przypadnie do gustu. Kolejną złą rzeczą w całej tej historii było zakończenie. Nie mam tu na myśli, że skończyło się nie po mojej myśli, ale o to, że tego zakończenia nie było. Nie było zakończenia na miarę tej historii - na miarę thrilleru psychologicznego. Od takich książek oczekuje się wielkiego WOW na koniec historii. Tutaj domyślimy się w większości bardzo szybko kim jest ta osoba.... A nie o to tutaj chodziło. Pomimo tego, że ta końcówka mnie nie porwała w taki sposób jakbym chciał to Jenny Blackhurst dała popis swoich możliwości w kreowaniu sylwetki bohaterów. Portrety psychologiczne jakie stworzyła autorka na prawdę robią wrażenie. Nasi bohaterowie są owiani tajemnicą, a z każdą stroną sposób ich kreowania na prawdę robi wrażenie. Dlatego to jest powód dlaczego polecę wam Zanim pozwolę ci wejść. Rzadko się zdarza, aby moja wyobraźnia pracowała na takich obrotach przy tworzeniu ich sobie w mojej głowie. Kwestie psychologiczne również są tutaj dużym atutem. Myśli naszych bohaterów, rozmyślenia - to sprawia, że książki naprawdę nie chce się odkładać. Osobiście uważam, że jeżeli to zakończenie zostałoby dopracowane bardziej - była by to jedna z lepszych książek z tego gatunku w 2018 roku. Pomimo tego warto przeczytać i zobaczyć jak genialnie Blackhurst wykreowała swoich bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
30-06-2018 o godz 06:48 Caroline Livre dodał recenzję:
MUSZĘ JE URATOWAĆ Ludzie mają tajemnice. Niektórzy skrywają je tak głęboko, że nawet najbliżsi nie zdają sobie sprawę z ich istnienia. Karen to prawdziwa perfekcjonistka z krwi i kości – w zatrważającym tempie pnie się po szczeblach kariery psychologa. Jej dwie oddane, wieloletnie przyjaciółki nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ile kosztuje ją utrzymywanie maski i utwierdzanie wszystkich w przekonaniu, że prowadzi idealnie idealne życie. A wszystko do czasu, gdy do drzwi jej gabinetu zapuka niejaka Jessica Hamilton i spróbuje wydobyć prawdę. Za wszelką cenę, idąc po trupach i nie zważając na jakiekolwiek środki. Czy obędzie się bez ofiar? Myślę, że moim stałym lub nieco mniej stałym czytelnikom nietrudno się zorientować, że naprawdę lubię kryminały. Mam sentyment zarówno do tych lepszych, jak i gorszych, z większym napięciem i nutką strachu, jak i tych bardziej detektywistycznych, bez przemocy i ludzkiej krzywdy. Często ubolewam nad tym, że na rynku pojawia się tyle ciekawych nowości w tej dziedzinie i pewnie nigdy nie starczy mi czasu na przeczytanie choćby większości z nich. Ale dosyć ogółów, zajmijmy się szczegółami. „Znowu to słowo: kontrola. Raz straciłam kontrolę, a wraz z nią wszystko inne. Drugi raz do tego nie dopuszczę.[…] Zdobędę kontrolę, której tak bardzo pragnęłam.” W książce Jenny Blackhurst bardzo, ale to bardzo spodobała mi się fabuła. A w szczególności postać głównej bohaterki – idealnej pani psycholog, która wiedzie zupełnie niespodziewanie nieidealne życie. Od jakiegoś czasu bardzo intryguje mnie ten zawód, zupełnie jak sama dziedzina nauki. W końcu kto z nas nigdy nie zadawał sobie pytania, dlaczego jesteśmy takimi osobami, jakimi jesteśmy, co na nas wpłynęło i ukształtowało nas w tej postaci, jakie czynniki miały największy wpływ na naszą psychikę i co sprawia, że podejmujemy takie lub inne decyzje… Dlatego strasznie się cieszę, że autorka podjęła taką tematykę, mam jednak wrażenie, że nie wykorzystała jej w pełni. Mogę też powiedzieć, że nie mam większych zastrzeżeń, co do stylu pisarskiego Brytyjki. Jej powieść czyta się łatwo i lekko, można ją niemal w całości pochłonąć podczas 6-godzinnej podróży pociągiem. Jedyne, czego mi brakuje, to większej ilości napięcia i nutki strachu. Lubię, gdy kryminały wciskają mnie w fotel i wywołują całe mnóstwo sprzecznych emocji, a nie tylko intrygują i sprawiają, że MUSZĘ poznać zakończenie. Które notabene tym razem wcale nie miało nic wspólnego z fajerwerkami, nie zaskoczyło mnie zbyt mocno, chociaż nie można powiedzieć, żeby nie było przemyślane. Spodobało mi się również to, że w książce poruszone są kwestie moralności, koncepcji dobra i zła. Wprawdzie można by spokojnie rozszerzyć ten temat, ale to już inna kwestia. „Zanim pozwolę Ci wejść” to moim zdaniem całkiem niezła powieść, która może zainteresować miłośników lżejszych kryminałów. Jeśli jeszcze kiedyś nadarzy się okazja, to z chęcią poznam inne książki autorki. www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2018 o godz 00:02 justa21 dodał recenzję:
Przeszłość nas dopadnie? „Problem w tym, że jeśli ze strachu przed wrogiem otoczysz się murem obronnym, ten mur nie przepuści również przyjaciół” – te słowa Camill Läckberg mogą dotyczyć wielu osób, które tak naprawdę, pomimo posiadania przyjaciół, są samotne. Owi przyjaciele nigdy tak naprawdę nie dostali szansy, by podejść blisko nas, nigdy też tak naprawdę nie potrafiliśmy im zaufać, otworzyć się przed nimi. Ten brak szczerości, przekonanie, że nikomu nie można zaufać, nawet samemu sobie, popycha nas do różnych irracjonalnych zachowań, może być też przyczyną wielu procesów chorobowych. Niestabilność emocjonalna, potrzeba nieustannej kontroli – to wszystko symptomy pewnych problemów, które niestety mogą ujawnić się zbyt późno, by można było im zaradzić. Często deklarujemy, że dla przyjaciela jesteśmy w stanie zrobić wszystko, a w trudnych chwilach kierujemy ku niemu słowa pocieszenia bądź też decydujemy się na konkretne działania. Ilu z nas jednak rzeczywiście jest w stanie w pełni poświęcić się? Ile osób jest tak bardzo oddanych, tak lojalnych, że zaryzykuje własne szczęście, karierę, związek, po to tylko, by ochronić przyjaciela przed złem – zarówno tym prawdziwym, jak i tym wyimaginowanym? Na ten temat może wypowiedzieć się Karen Browning, psycholog zatrudniona w prestiżowym Instytucie Cecila Baxtera. Ta profesjonalistka, ceniona zarówno przez przełożonych, jak i pacjentów, wyróżniająca się studentka psychologii, a także jedna z najlepszych … przyjaciółek, zarówno w pracy jak i w życiu prywatnym realizuje potrzebę niesienia pomocy innym, ratowania ich i „naprawiania”. Są jednak kwestie, wobec których nawet ona staje się bezradna, kiedy wszystko wymyka się z rąk, a Karen może tylko obserwować, jak idealne życie rozpada się niczym domek z kart. I pomyśleć, że to wszystko dzieje się w chwili, kiedy – zawodowo – osiągnęła niemal sam szczyt, a przed nią pojawiła się perspektywa awansu na wspólnika. Wszystko zepsuła jednak nowa pacjentka, niejaka Jessica Hamilton. Nie dość, że uwiodła męża przyjaciółce Karen, Eleanor, to jeszcze próbuje znęcać się nad kobietą, robiąc jej różne złośliwości, od przestawiania spotkań w terminarzu poczynając, a na upozorowaniu porwania dziecka kończąc. Eleanor, to nie jedyna przyjaciółka Karen, która padła ofiarą szalonej kobiety. Również Bea zostaje znów postawiona w sytuacji, o której przez lata próbowała zapomnieć, a jakby tego było mało, ktoś rozpowszechnia w sieci nieprzyzwoity film z jej udziałem. W takiej sytuacji Karen zrobi wszystko, by ratować przyjaciółki. Jest nawet gotowa złamać tajemnicę zawodową, zakończyć swój związek, a także przeprowadzić na własną rękę śledztwo. Tyle tylko, że jego wyniki mogą być zaskakujące – zarówno dla niej samej, jak i dla czytelnika. Tę niezwykle wciągającą i trzymającą w napięciu opowieść poznajemy dzięki Jenny Blackhurst, autorce fenomenalnej książki pt. „Zanim pozwolę ci wejść”. Opublikowany nakładem Wydawnictwa Albatros thriller psychologiczny, to zarówno przykład niezwykle wciągającej fabuły, jak i konstrukcji książki, która skłania do myślenia, która wciąga czytelnika w pułapkę. Historia, opowiedziana przez trzy przyjaciółki, a także przez sprawcę całego zamieszania i przyszłej tragedii, to jedna z najlepszych powieści, na jakie trafiłam w tym roku. To prawdziwa gratka dla wszystkich czytelników ceniących sobie psychologiczną głębię, wspaniale zarysowanych bohaterów oraz doskonale opisane procesy, interakcje, w jakie ci bohaterowie wchodzą. To również lektura doskonała dla tych osób, które pasjonują się psychologią, dla których przedmiotem zainteresowania jest człowiek, jego sposób działania, a także motywatory to działanie inicjujące. Karen ma duże doświadczenie w ratowaniu przyjaciółek – od lat jest na każde ich zawołanie, starając się w ten sposób zmazać grzech zaniedbania, jakiego się dopuściła będąc dzieckiem. Nieustannie kara się za wydarzenia mające miejsce w chwili, kiedy miała cztery lata, a w ramach zadośćuczynienia zrobi wszystko, by zarówno Eleanor, jak i Bea były bezpieczne. Tyle tylko, że obserwując działania wroga mogłoby się wydawać, że jest zawsze o krok od Karen, której działania nie spotykają się zresztą ze zrozumieniem przyjaciółek. Co więcej, relacje pomiędzy nimi wydaja się pogarszać, pani psycholog decyduje się zatem wkroczyć do akcji. Problem w tym, że każdy jej ruch sprawia, że jeszcze mocniej wikła się w sieć intryg, zaś problematyczna pacjentka wydaje się triumfować. Czy rzeczywiście tak jest? Czy młoda kobieta, która przyszła rozwiązać problem bólu głowy, to w istocie przebiegła i mściwa istota? Czy jej celem jest doprowadzenie zarówno Karen, jak i jej przyjaciółek do upadku? A może prawda leży zupełnie gdzie indziej? Przekonamy się o tym dzięki niezwykle emocjonującej lekturze książki autorstwa Blackhurst która sprawi, że nabierzemy ochoty do tego, by …. zrobić weryfikację swoich znajomych, a także stosować zasadę ograniczonego zaufania wobec każdego. Bez wyjątku! Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2018 o godz 09:11 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/06/kompleks-boga-zanim-pozwole-ci-wejsc.html Przez tę historię dosłownie się płynie - za sprawą krótkich rozdziałów, a także przyjemnej narracji oraz narastającego napięcia. Autorka pozwala nam na bliższe poznanie bohaterek, oddając im poszczególne fragmenty. Do tego przeplata je rozmowami z sesji z główną postacią, a także przemyślenia osoby mocno zaangażowanej w całą opowieść. Moje przypuszczenia odnośnie prowodyra wszelkich tajemniczych wydarzeń, dziejących się w tej książce, kręciły się wokół dwóch osobników z naciskiem na jednego konkretnego - zgadłam, aczkolwiek długi czas nie byłam przekonana na sto procent, a to zdarza się niezwykle rzadko. Niemal do samego końca wahałam się, za co należą się ogromne brawa pisarce, ponieważ prawie nikomu nie udaje się mnie zaskoczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2018 o godz 14:07 Kasia i Książki dodał recenzję:
Karen, Bea i Eleanor to trzy kobiety, których przyjaźń scementowało pewne wydarzenie z przeszłości. Ich relacje porównywalne są do tych, które łączą rodzeństwo. Często się spotykają, rozmawiają ze sobą na wszystkie możliwe tematy. Każda z nich wiedzie w miarę uporządkowane życie. Karen jest psychoterapeutką. Pracuje w prywatnej klinice. Od wielu lat związana jest z Michaelem, z którym też prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Karen uchodzi za kobietę silną i pomocną. Przyjaciółki zawsze mogą liczyć na jej wsparcie. Eleanor jest szczęśliwą mężatką i matką dwójki chłopców. Młodszy ma dopiero kilka miesięcy. Cała uwaga Eleanor skupia się właśnie na nim. Mimo, że kobieta w pełni się poświęca rodzinie, pomału zaczyna odczuwać coraz większe zmęczenie i brak wsparcia ze strony Adama. Bea, ostatnia z trójki przyjaciółek, od lat próbuje z marnym skutkiem znaleźć sobie stałego partnera. Często umawia się z mężczyznami na randki, jednak zazwyczaj są to krótkotrwałe znajomości. Gdzieś z tyłu głowy plączą się jej dramatyczne przeżycia z przeszłości... Spokojne dotąd życie kobiet zostaje zaburzone w momencie, kiedy w drzwiach gabinetu Karen, staje jej nowa pacjentka, Jessica Hamilton. Szybko okazuje się, że zna ona wiele szczegółów z życia lekarki i jej koleżanek. Co na celu ma zatem wizyta Jess? Jakimi pobudkami kieruje się pacjentka? Wkrótce na jaw wychodzi, że nie wszystkie przyjaciółki były ze sobą do końca szczere. Jakie konsekwencje spotkają Karen, Bee i Eleanor? Akcja książki rozgrywa się na czterech płaszczyznach. W poszczególnych rozdziałach poznajemy losy każdej z kobiet, a także przenosimy się na pewną sesję terapeutyczną. Autorka zastosowała tu narrację trzecioosobową. Powieść napisana jest prostym językiem, dzięki czemu nie wymaga od czytelnika pełnego skupienia. Rozdziały są krótkie, co sprzyja szybszej lekturze. Nie jest może to wybitny thriller, który trzyma w napięciu do ostatniej strony, ale fabuła jest tak skonstruowana, że historia wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Nie ukrywam, że mniej więcej w połowie książki domyśliłam się kto był prześladowcą kobiet, ale ciekawa byłam jakie były ku temu powody. kasiaiksiazki.blogspot.com/2018/06/zanim-pozwole-ci-wejsc-jenny-blackhurst.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2018 o godz 12:20 asiczyss90 dodał recenzję:
Bardzo miło się czyta. Chętnie sięgnę po inne książki tej autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-06-2018 o godz 15:32 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Przyjaźń to bardzo fajna sprawa. Dobrze mieć kogoś na kogo można liczyć, na dobre i na złe. Macie przyjaciółkę lub przyjaciela. Ja mam to szczęście, że mam dwie cudowne przyjaciółki, do których zawsze mogę się wygadać i wypłakać. Pomagają również w ciężkich chwilach, potrafią tę opierniczyć gdy jest taka potrzeba. Powieść, którą miałam ostatnio okazje czytać, to właśnie historia trzech kobiet, które przyjaźnią się ze sobą od lat. Jednak nie do końca mówią sobie wszystko. Karen, Bea i Eleonora, trzy cudowne kobiety, zawsze mogły na siebie liczyć, ale każda z nich ma coś do ukrycia. Ich życie wydaje się idealne, ale…, no właśnie. Pewnego dnia do drzwi psychoterapeutki Karen puka młoda dziewczyny, pacjentka, która przyszła na terapię. Jessica , jest młoda, nękają ją bóle głowy, pierwsze co wypowiada to „Nie naprawi mnie pani”. Jest to jasny przekaz, dziewczyna nie chce się wyleczyć, wiec po co przyszła? Najciekawsze jest to, że kobieta zna wiele faktów z życia pani doktor. To wszystko powoduje, że życie Karen, Bei i Eleonory zmienia się w koszmar. Wydawać by się mogło, ze tych trzech silnych kobiet nic nie jest stanie złamać, a jednak. Przeszłość zaczyna je osaczać z każdej strony, co powoduje, ze demony z przeszłości powracają. Dokąd to wszystko ich zaprowadzi? Czego chce Jessica? Do czego zmierza? „Zanim pozwolę Ci wyjść” jest fascynującym i bardzo dobrze skonstruowanym thrillerem. Bardzo przystępny język, pozwala na to, żeby książkę czytało się szybko i przyjemnie. Wartka akcja i ciekawie fabuła nie pozwalają się nam nudzić ani przez chwilę. Ciekawym zabiegiem autorki, który bardzo uatrakcyjnia fabułę są sesje tarapeutyczne Karen. Krótkie rozdziały, opisujące zdarzenia z udziałem poszczególnych bohaterek, nie pozwalają na nudę, szybko mijają i zaraz mamy kolejną akcję, kolejne wydarzenia. Wszystko to sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie. Jeśli zatem lubicie zagłębić się w czyjeś mroczne tajemnice, lubicie wartką akcje, trzymającą w napięciu fabułę. To właśnie znaleźliście książkę idealną dla siebie. Ja serdecznie polecam, pochłonęłam ja w dwa dni, ale powiem szczerze, że ciężko mi było się oderwać, żeby cokolwiek zrobić, pewnie dlatego czytałam dwa, bo musiałam nakarmić rodzinę i ogarnąć po tych posiłkach. Gdyby nie to pewnie, wystarczyłby jeden dzień.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2018 o godz 07:53 Piotr dodał recenzję:
Zapewne niejednokrotnie zastanawialiście się nad definicją prawdziwej przyjaźni. Co właściwie oznacza to słowo i kiedy daną osobę można uznać za spełniającą nasze ,,prywatne’’ kryteria, zaliczające ją do wąskiego grona wybrańców? Jakie cechy powinien posiadać ktoś, kto określa się mianem przyjaciela? Czy w otaczającym nas świecie człowiek jest w stanie zbudować relację z drugą osobą, opierającą się na szczerości, bezinteresowności i okazywaniu wsparcia w najtrudniejszych momentach życia? Na część tych pytań znajdziemy odpowiedź w thrillerze psychologicznym ,,Zanim pozwolę ci wejść’’. Jenny Blackhurst wprowadza czytelnika do świata, w którym to co z pozoru wydaje się być czymś trwałym, idealnym, wręcz nienaruszalnym, może w każdej chwili pęknąć jak bańka mydlana. Karen, Bea i Eleanor to trzy kobiety, które od najmłodszych lat pomagają sobie, wspierają się dobrym słowem, a przede wszystkim są modelowym przykładem prawdziwej przyjaźni – takiej, która przetrwa wszelkie burze, a największa tragedia jeszcze bardziej wzmocni więzy tego uczucia. Wszystko jednak zmienia się w momencie, kiedy do gabinetu Karen, uznanej pani psycholog, wkracza Jessica Hamilton. Pacjentka już na początku terapii sugeruje, że nikt nie jest w stanie jej pomóc. Oprócz tajemniczej aury i konfrontacyjnego stylu bycia kobieta między słowami przytacza historie, dotyczące nie tylko egzystencji Karen, ale także jej przyjaciółek. Kim jest Jessica i jakim motywem kierowała się, przychodząc na wizytę do Karen? Okazuje się, że nagle na światło dzienne wychodzą skrywane przez kobiety tajemnice. Do czego doprowadzi ta sytuacja? Czy niedomówienia, zatajone fakty mogą zburzyć tak pieczołowicie budowaną i stabilną konstrukcję? W powieści Jenny Blackhurst na uwagę zasługują przede wszystkim wyraziste portrety głównych protagonistek. Każda z nich skrywa w swoim wnętrzu pewną tajemnicę, która wpłynęła na ich dalsze losy. Eleanor poznajemy z perspektywy zmęczonej życiem matki. Kobieta nie potrafi poradzić sobie z nawałem obowiązków, które na nią spłynęły. Nie może liczyć na wsparcie męża, poświęcającego czas na pracę i inne przyjemności. Coraz częściej Eleanor zdarza się zapominać o różnych rzeczach, popełniać błędy, które mogą odbić się negatywnie nie tylko na niej, ale także na bliskich jej osobach. Czy ktoś próbuje narazić na szwank zdrowie psychiczne bohaterki czy też rzeczywiście Eleanor nie jest w stanie opanować tworzącego się wokół niej chaosu? Z kolei Bea jest przeciwieństwem statecznej Eleanor. Od lat nie ma stałego partnera. Co prawda nie unika mężczyzn, ale traumatyczne wydarzenia z przeszłości nie pozwalają jej całkowicie otworzyć się na drugiego człowieka. Wydaje się, że najmniej skomplikowaną osobą z grona przyjaciółek jest Karen. Ceniona psycholog realizuje się niemal na każdym gruncie. W pracy uchodzi za specjalistkę najwyższej klasy, może liczyć na wsparcie zakochanego w niej mężczyzny i dba o utrzymanie przyjacielskich więzi, łączących ją z Beą i Eleanor. Karen pojawia się na każde ich zawołanie, zawsze służy dobrą radą i pragnie uchronić je od zagrożeń, a jedno z nich może być związane z postacią Jessici. Spotkania z nią wyprowadzają z równowagi nawet tak opanowaną i potrafiącą utrzymać nerwy na wodzy Karen. Wydarzenia w ,,Zanim pozwolę ci wejść'' czytelnik poznaje z perspektywy trzech bohaterek oraz fragmentów, w których osoba mówiąca zostanie zdekonspirowana w finalnej części powieści. Układ ten jest niezwykle interesujący i umożliwia poznanie prawdziwej natury Karen, Bei i Eleanor. Reakcja na poszczególne sytuacje, hierarchia wartości, podejście do roli matki, partnerki, pracownika - te czynniki pokazują zupełnie różne charaktery wykreowanych postaci. Aż trudno uwierzyć, że ich przyjaźń przetrwała tyle czasu. Akcja powieści początkowo rozwija się dość wolno, ale z czasem, gdy wypływają na światło dzienne kolejne fakty i dowiadujemy się o skrywanych tajemnicach, to momentalnie następuje przyspieszenie, które prowadzi do zaskakujących rozwiązań. Zakończenie jest dość niespodziewane, ale zabrakło mi w tym przypadku oczekiwanego w tego typu literaturze efektu wow. Jenny Blackhurst udało się przelać na papier zagmatwane relacje trzech kobiet, będących ze sobą w zażyłych stosunkach. Co prawda wielu rozwiązań fabularnych uważny czytelnik może się domyślić, ale to i tak nie wpływa na ogólną ocenę książki. To bardzo dobry thriller, pełen napięcia, skupiony wokół piętrzących się problemów i skrywanych w najgłębszych czeluściach sekretów, które mogą nagle eksplodować i doprowadzić do tragedii. Polecam wszystkim tym, którzy w powieściach szukają drugiego dna - historii skłaniających do refleksji. kryminalnyswiat.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-05-2018 o godz 14:09 SzkolnyKlubRecenzent dodał recenzję:
Książka pt. „Zanim pozwolę ci wejść” Jenny Blackhurst to jedna z najbardziej wciągających, jakie czytałam. Jest to powieść sensacyjno-kryminalna, w której dzieje się wiele mrożących krew w żyłach sytuacji. Wszystkie niepokojące okoliczności kierują czytelnika do jednej osoby, która doskonale się ze wszystkim ukrywa. Uprzykrza życie innym przez swoją nienawiść i zazdrość. Karen, czyli jedna z głównych bohaterek książki, domyśla się praktycznie wszystkiego, jednak przez obowiązującą ją tajemnicę lekarską jest bezsilna, do czasu odnalezienia niezbitych dowodów swojej racji. Dlatego też jedyne co może zrobić, to ostrzec przyjaciółki przed możliwym niebezpieczeństwem i liczyć na to, że rzeczywiście będą ostrożne. Książka uświadamia nam jak niebezpieczni i nieobliczalni potrafią być ludzie oraz jakie okropne skutki przynoszą kłamstwa i tajemnice. Wszystkim czytelnikom chciałaby, polecić tę książkę, z uwagi na jej urozmaiconą treść. Jest pisana łatwym i zrozumiałym językiem, więc czytanie jej było szybkie i przyjemne. Myślę, że jest to thriller, który szczególnie powinien spodobać się kobietom, ponieważ opowiada o losach trzech przyjaciółek oraz ich miłosnych i zawodowych problemach. Kaja, lat 16 źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2018 o godz 23:05 Ver.reads dodał recenzję:
Trzy różne kobiety. Trzy różne historie. Jedna przyjaźń, która od wielu lat nieprzerwanie splata ich losy. Karen, Bea oraz Eleanor to dorosłe, dojrzałe kobiety, które wiodą na pozór spokojne, ustabilizowane życie. Gdy jednak pewnego dnia w progu gabinetu Karen pojawia się Jessica Hamilton, jej nowa pacjentka, nagle w jednej chwili ich dotychczasowa sielanka zamienia się w istny koszmar. Już wkrótce bowiem okazuje się, że kobieta nie wybrała psychologa przypadkowo. Na sesjach wysyła jasne sygnały mogące świadczyć o tym, iż wie wiele nie tylko o samej Karen, ale również o jej przyjaciółkach. W ich życiu nagle zaczynają mieć miejsce na pierwszy rzut oka niewiele znaczące, ale jednak niepokojące sytuacje. A gdy w pewnym momencie przybierają coraz to poważniejszy obrót, Karen nie ma już wątpliwości, kto za nimi stoi. Jak mroczne tajemnice głęboko w sobie skrywa każda z nich? I co zrobią, gdy w końcu ujrzą one światło dzienne? "To właśnie odróżnia nas od psychopatów (...). Poczucie winy. Strach, że nasze myśli definiują to, kim jesteśmy, podczas gdy istotne są nasze czyny." "Zanim pozwolę ci wejść" to pozycja, która przyciągnęła moją uwagę głównie świetną, klimatyczną okładką oraz intrygującym opisem, który zwiastował naprawdę dobry thriller. Czy jednak ostatecznie się nim okazał? Zacznę od narracji, która już sama w sobie jest ciekawym zabiegiem. W trzecioosobowej formie poznajemy bowiem losy wszystkich trzech przyjaciółek, natomiast część tej historii ukazana została również bezpośrednio z perspektywy samego oprawcy. Narracje te nieustannie przeplatają się ze sobą stopniowo budując narastające napięcie i z każdym kolejnym rozdziałem odpowiednio zagęszczając atmosferę. Barwne, niezwykle charakterystyczne bohaterki są swoistym fundamentem tej pozycji. Blackhurst wykreowała złożone, wielowarstwowe postaci z krwi i kości, których całkowite rozgryzienie wymaga od czytelnika czasu. Wszystkie przyjaciółki zmagają się bowiem z własnymi demonami przeszłości, z pewnymi wydarzeniami, które odcisnęły na nich swoje nieodwracalne piętno. Karen jest psychologiem, świetnie odnajduje się w tej pracy i zdaje się być zadowolona ze swojego uporządkowanego, spokojnego życia, które dzieli z jej partnerem Michaelem. Bea z kolei jest typem wolnej duszy, która nie angażuje się w żadne dłuższe relacje z płcią przeciwną, a wieczory spędza samotnie na kanapie, zatapiając się w kolejnych lekturach. Eleanor jako jedyna z całej trójki założyła już własną rodzinę, ma dwójkę dzieci, w tym jedno z poprzedniego związku jej męża, które kocha nad życie i poświęca im cały swój wolny czas, tym samym rezygnując z zawodowej kariery. Autorka w wyraźny sposób zaznaczyła różnice w charakterach oraz temperamentach bohaterek, tworząc przy tym intrygującą mieszankę osobowości. Jest jeszcze Jessica Hamilton. To młoda kobieta, która początkowo sprawiała wrażenie wręcz nieśmiałej. Jednak z każdą kolejną sesją ukazywała swoje prawdziwe oblicze, niejednokrotnie wyprowadzając Karen z równowagi. W pozycji tej pojawiają się również liczne postaci drugoplanowe, nie przyciągają one jednak zbytnio uwagi czytelnika i tworzą jedynie potrzebne do opowiedzenia tej historii tło. Przystępny, przyjemny w odbiorze styl Blackhurst jest jedną z głównych zalet tej pozycji. Z pewnością nie można odmówić jej niesamowitej zdolności do tworzenia plastycznych, szczegółowych opisów, a jej lekkie pióro w połączeniu z krótkimi rozdziałami sprawia, że książka ta już od pierwszych stron staje się niezwykle wciągająca. Świadczy o tym chociażby fakt, że mimo iż nie należy ona do najkrótszych, przeczytałam ją w zaledwie jeden wieczór, zwyczajnie nie mogąc się od niej oderwać. Niestety zabrakło mi w tej pozycji tego, co w thrillerach cenię sobie najbardziej, czyli elementu zaskoczenia, w pewnym momencie odniosłam wręcz wrażenie, że autorce wcale na tym nie zależało. Natomiast bardzo pozytywnie oceniam psychologiczną złożoność postaci. Książka ta w błyskotliwy sposób ukazuje, jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek, gdy jest całkowicie przekonany o słuszności swoich działań. I jak przerażające mogą być tego skutki. Podsumowując, "Zanim pozwolę ci wejść" to bez wątpienia przemyślany i dopracowany w każdym, nawet najmniejszym szczególe thriller psychologiczny, jednak niewyróżniający się niczym szczególnym na tle innych. Myślę, że jest to idealna pozycja dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tym gatunkiem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-05-2018 o godz 21:35 Sophie Salvatore dodał recenzję:
Choć wydaje nam się, że znamy naszych przyjaciół bardzo dobrze, być może nawet używamy określenia, iż znamy kogoś od podszewki. Czy to oznacza, że wiemy absolutnie wszystko na temat osób, którym powierzamy nasze sekrety i troski? Nie. Ponieważ każdy człowiek ma swoje mniejsze lub większe tajemnice i nigdy nie możemy być pewni, że dana osoba mówi nam o wszystkim. Zresztą myślcie sami - czy Wy rzeczywiście dzielicie się z przyjaciółmi wszystkimi szczegółami ze swojego życia? Myślę, że niekoniecznie. Są rzeczy i sprawy, o których wolimy milczeć.. Z takim milczeniem mamy do czynienia na kartach książki Jenny Blackhurst. Poznajemy tutaj trzy przyjaciółki, trzy kobiety różniące się pod wieloma względami. Pierwsza to Bea - wciąż bujająca w obłokach, druga, Eleanor - przykładna matka dzieci, strażniczka domowego ogniska, trzecią z kobiet jest Karen - psycholog. To właśnie od niej wszystko się zaczyna, a właściwie od pewnej niespodziewanej wizyty w jej gabinecie. Do drzwi puka kobieta, która choć teoretycznie przyszła po zwykłą poradę psychologiczną, zaczyna rozmawiać z Karen o rzeczach, o których wiedzieć nie powinna. Ta tajemnicza pacjenta wprowadza duży zamęt w życiu trzech przyjaciółek. "Zanim pozwolę Ci wejść" to bardzo dobrze skonstruowany i przemyślany thriller. Książka podzielona jest na dość krótkie rozdział, dzięki czemu czyta się ją znacznie szybciej. Każdy rozdział opatrzony jest tytułem - to w tym przypadku imię bohaterki, której będzie on dotyczy. Oprócz standardowych części z fabuły, pomiędzy nimi możemy znaleźć rozdziały, w których spisane zostały sesje terapeutyczne Karen, a także fragmenty dotyczące życia Jessicy. Dzięki temu możemy równolegle śledzić życie każdej z bohaterek, co też wpływa bardzo pozytywnie na odbiór całej książki. Cieszę się, że autorka zastosowała również retrospekcje w "Zanim pozwolę Ci wejść", ponieważ zabieg ten wprowadza nutę tajemniczości, niewiedzy i wzmaga potrzebę kontynuowania lektury praktycznie bez przerw. Autorka krok po kroku obnaża kolejne sekreciki i wyjawia rzeczy, które na jaw nigdy wyjść nie powinny. Taka właśnie jest książka Jenny Blackhurst - jest wciągająca, ciekawie napisana i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. "Zanim pozwolę Ci wejść" jest pozycją zdecydowania wartą uwagi i zainteresowania. Jeśli szukacie czegoś od czego trudno będzie się Wam oderwać z pomocą na pewno przyjdzie Wam Jenny Blackhurst ze swoim thrillerem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2018 o godz 17:09 domson1394 dodał recenzję:
Źródło: https://dominika-m.blogspot.com/2018/05/jenny-blackhurst-zanim-pozwole-ci-wejsc.html "[...] czasami, mówiąc prawdę, można kogoś skrzywdzić. Zresztą ludzie i tak nie chcą poznać prawdy; udają, że jest inaczej, ale to wszystko kłamstwa." Karen, Bea i Eleanor przyjaźnią się niemal od zawsze. Od początku mogły na sobie polegać w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Jednak każda przyjaźń ma swoje tajemnice, tak i w tym przypadku kobiety mają niedokończone sprawy z przeszłości. Mimo to stwarzają sobie idealne życie i próbują nie wracać do tego, co było kiedyś. Wszystko się zmienia, kiedy do gabinetu Karen przychodzi nowa pacjentka - Jessica Hamilton. Jej pierwsze słowa, to: "Nie naprawi mnie Pani". Od tego momentu, już nic nie będzie takie samo, a życie trójki przyjaciółek zamieni się w koszmar. Tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw, a silne, jak do tej pory, kobiety staną się osaczone i bezbronne. Skąd Jessica wie tyle o życiu Karen i jej koleżanek? Po co w ogóle przyszła na terapię, skoro nie chce się wyleczyć? I co tu tak naprawdę się dzieje? *** Z początku, kiedy czytałam opis książki pierwszy raz, nie sądziłam, że ta książka będzie jakaś wybitna, że się wciągnę. Ale wiecie co? Tak się stało. Nie miałam wobec niej wielkich oczekiwań i pewnie dzięki temu miło się zaskoczyłam. Zaczęłam czytać i nawet nie wiedziałam kiedy połowa książki była już za mną. Powieść napisana jest prostym, lekkim językiem, a fabuła wciąga niemalże od razu. Mamy tutaj naprzemiennie rozdziały z perspektywy trzech przyjaciółek i jednej tajemniczej osoby, plus dodatkowo pojawiają się zapisy rozmów z psychologiem. Dzięki temu książki nie da się odłożyć, bo chce się wiedzieć co będzie dalej, a tu nagle rozdział kogoś innego, więc czytamy dalej i tak aż do końca, dopóki nie poznamy zakończenia. Bohaterki nie są może jakimiś wybitnymi postaciami, myślę, że to raczej normalne, realne kobiety, które można spotkać na ulicy. I to uważam jak najbardziej za plus. Nie lubię przerysowanych postaci, które zazwyczaj mnie irytują. Każdą z kobiet nękają demony przeszłości, ale starają się wieść normalne życie i nie odwracać się za siebie. Jednak autorka idealnie pokazuje, że czasem niedomknięte sprawy należy doprowadzić do końca, bo prędzej czy później i tak nas one dopadną. Muszę przyznać, że skonstruowana fabuła bardzo mi się spodobała. Autorka bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę i wodzi go za nos. Już myślimy, że wiemy o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, a tu nagle wychodzi coś nowego i zaczynamy wątpić. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Przed lekturą spotkałam się z kilkoma opiniami, że zakończenie było dość słabe, w porównaniu do całości. Ja jednak uważam, że było dobre. Nie było może rewelacyjne, ale jak na thriller psychologiczny przystało, zamieszało trochę w głowie. Podsumowując, książka może nie była rewelacyjna, ale określę ją jako bardzo dobrą. Na początki z thrillerami psychologicznymi będzie idealna. Trzyma w napięciu, a to w tym gatunku jest najważniejsze. Wciągająca fabuła i wartka akcja, bo co chwilę coś się dzieje, sprawiają, że dosłownie pochłaniamy tę powieść. Zresztą, polecam Wam sprawdzić to na własnej skórze. Myślę, że nie pożałujecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2018 o godz 19:39 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Karen, Bea i Eleanor przyjaźnią się od czasów szkoły średniej. Chociaż każda z nich jest już dorosłą kobietą, posiadającą własne życie, wciąż łączy je więź, której siła dziwi innych ludzi. Jednak każda przyjaźń ma swoje tajemnice, a każda osoba sekrety, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Kiedy do gabinetu Karen Browning przychodzi nowa pacjentka, Jessica Hamilton, a z jej ust padają słowa: „Nie naprawi mnie pani”, w życiu kobiet zaczynają zachodzić niepokojące zmiany. Wkrótce ich codzienność przemienia się w koszmar, a tajemnicza Jessica Hamilton wydaje się mieć z tym więcej wspólnego, niż miałaby zwyczajna pacjentka Karen. Skoro Jessica nie zamierza się leczyć, po co tak naprawdę pojawiła się w życiu kobiet? I skąd wie o Karen, Bei i Eleanor rzeczy, których nie powinna wiedzieć? „Zanim pozwolę ci wejść” to książka, którą bez wahania podałabym jako przykład wzorcowego thrillera psychologicznego. Wielokrotnie miałam już do czynienia z tym gatunkiem i należy on do moich ulubionych, a jednak to właśnie powieści takie, jak ta najlepiej oddziałują na moje emocje – takie, które skupiają się na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, ich przemianie, lękach i pragnieniach. Nie spodziewałam się po „Zanim pozwolę ci wejść” wiele, a jednak książkę tą wspominam z satysfakcjonującym uczuciem niepokoju i wciąż czuję ten dreszczyk na plecach. Autorka przywiązuje dużą wagę do tego, aby czytelnik jak najlepiej poznał główne bohaterki. Choć od wielu lat są najlepszymi przyjaciółkami, każda z nich jest inna: Karen, profesjonalna psycholog, jest do bólu uporządkowana i praktyczna, Eleanor, zapracowana matką dwójki synów, po urodzeniu drugiego dziecka utraciła i tak już ograniczony czas wolny, a każdą chwilę, jaka jej pozostała, poświęca rodzinie, natomiast Bea, która nigdy nie związała się z nikim na poważnie, ostatnio coraz częściej topi smutki w alkoholu. Na pierwszy rzut oka przyjaciółki nie różnią się od nas – zwykłych ludzi – zupełnie niczym. Mają własne życie, mniej lub bardziej szczęśliwe, i własny świat, który przysparza im coraz to nowych problemów. Kiedy jednak z biegiem czasu odkrywamy coraz to nowe tajemnice, jakie skrywają kobiety, powoli przekonujemy się, że coś w nich jest nie do końca normalne. A właściwie, jak się potem okazuje, ich życie odbiega od normy tak bardzo, jak to tylko możliwe. Największym plusem „Zanim pozwolę ci wejść” jest tempo, w jakim książka pochłania czytelnika. Nie trzeba czekać nawet do pięćdziesiątej strony, aby historia nas porwała, bo dzieje się to automatycznie już na samym początku. Choć z ilości stron powieści można by sądzić, że przeczytanie tej cegiełki powinno zająć kilka dobrych dni, w rzeczywistości przez książkę płynie się tak szybko, że dociera się do końca nawet o tym nie myśląc. Jest to jedna z tych powieści, które wpijają się głęboko w umysł, przejmując kontrolę nad myślami nie tylko w trakcie czytania, ale również wtedy, gdy chwilowo odłożycie książkę na bok. Jest ona po prostu tak szalenie wciągająca, że nie sposób się od niej oderwać! Jenny Blackhurst niezwykle skutecznie gra na emocjach czytelnika. Czytając „Zanim pozwolę ci wejść” błędem byłoby snucie własnych domyśleń co do zakończenia fabuły, ponieważ jedno zdanie jest w stanie przewrócić świat do góry nogami. Autorka wodzi czytelnika za nos, sugerując mu pewne konkretne rozwianie, aby chwilę później zrobić zwrot o sto osiemdziesiąt stopni i zaskoczyć go biegiem wydarzeń. Zresztą sama perspektywa pojawienia się postaci Jessiki Hamilton, która swoim przybyciem zapoczątkowuje tragiczny okres w życiu przyjaciółek, sprawia, że mam ciarki. Przysięgam, że ta kobieta ma w sobie pewien rodzaj niepowstrzymanego zła i złości, które da się zauważyć od samego początku, lecz nie sposób ich powstrzymać i się przed nimi obronić. Myślę, że każdemu, kto lubi przeżywać książki wewnętrznie, analizując motywy psychologiczne bohaterów, powieść Blackhurst będzie doskonałym wyborem. Nie znajdziecie tu szaleńczych pościgów, wybuchów, strzałów i fajerwerków, lecz zawikłaną tajemnicę, której rozwiązania należy szukać w psychice postaci. Historia jest równocześnie na tyle niepokojąca i pełna napięcia, że gęsią skórkę i dreszczyk macie zapewnione. Chociaż nie spodziewałam się od tej książki niczego wybitnego, dostałam bardzo dobrą powieść, którą śmiało polecę wszystkim fanom thrillerów psychologicznych. Autorka świetnie radzi sobie z budowaniem napięcia i dba o to, aby czytelnik stale pozostawał zaabsorbowany akcją powieści. Jest to historia, którą się pochłania, oraz która sama pochłania czytającego. booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2018 o godz 00:05 Anonim dodał recenzję:
źródło: bookinoman.blogspot.com "Obsesja. Zaczyna się powoli. Jest niczym pociąg, który rusza ze stacji. Nadal widzisz domy i drzewa, ludzi w oknach i ciemnozielone ciągniki na soczyście zielonych polach. Potem nabiera rozpędu. Domy wciąż są widoczne, ale ludzie za oknami już nie. Kolory zaczynają się rozmywać, smugi ciemnej zieleni zlewają się i jaśnieją, a ty uświadamiasz sobie, że nie możesz już wysiąść i razem z całym składem wypadniesz z torów." Kiedy dotarła do mnie przesyłka z książką "Zanim pozwolę ci wejść" od razu zabrałam się za czytanie. Zaintrygowały mnie różne opinie czytelników, jedni się zachwycali, drudzy krytykowali. Jak było w moim przypadku? Wartka akcja, dociekanie prawdy, wyraziści bohaterowie i doskonała narracja sprawiły, że książkę przeczytałam błyskawicznie. Czy intryga snuta od pierwszej strony przez autorkę mnie zaskoczyła? Trzy przyjaciółki - trzy odrębne charaktery, każda z bagażem życiowych doświadczeń i tajemnic. Karen ceniona pani psycholog, elegancka, pewna siebie, wiodąca swego rodzaju prym wśród przyjaciółek to ona zawsze jest tą "rozsądną". Eleanor matka i żona, przytłoczona domowymi obowiązkami i opieką nad dwójką chłopców, którzy zawładnęli całym jej życiem. Bea wolny ptak, singielka poszukująca szczęścia, uśmiechnięta i idąca przez życie z podniesioną głową. Mogłoby się wydawać, że życie tych trzech kobiet jest idealne, jednak każda z nich otoczyła się swojego rodzaju skorupą, pod którą ukrywa swoje sekrety, zmartwienia i troski. Co dziwne, nie wyjawiają ich nawet pomiędzy sobą - wieloletnia przyjaźń wybudowana na wątpliwym fundamencie. Dlaczego nie są w stanie całkowicie się przed sobą otworzyć? Boją się pochopnych oceń, końca przyjaźni czy pęknięcia skorupy? Czy tak naprawdę znają się nawzajem? Życie trzech kobiet zmienia się kiedy do gabinetu Karen wchodzi nowa pacjentka - Jessica Hamilton, a jej pierwsze słowa wypowiedziane do psycholog to: "Nie naprawi mnie pani". Czego więc tu szuka? Pragnie rozmowy, pocieszenia czy jej przyjście tutaj to zwykły kaprys? Dlaczego Karen ma wrażenie, że Jessica zna ją i jej przyjaciółki i pragnie namieszać w ich życiu? Pojawienie się Jessicy Hamilton, zmienia pozornie idealne życie kobiet w piekło. Skrywane przez lata tajemnice zaczynają wychodzić na jaw. Wieloletnia przyjaźń kobiet staje pod wielkim znakiem zapytania. Czy Karen, Eleanor i Bea będą w stanie poradzić sobie z dawno pogrzebaną prawdą i żyć dalej? Kim jest tajemnicza pacjentka Karen? I kto tak naprawdę rozpoczął grę, której mimowolnie zostały uczestniczkami? "Zanim pozwolę ci wejść" to thriller, który wciąga od pierwszych stron. Wartka akcja, chęć dowiedzenia się całej prawdy o bohaterkach sprawiła, że nie mogłam się od tej książki oderwać. Szczerze mówiąc, mi nie udało się tej prawdy domyślić i chociaż autorka kilkakrotnie próbowała nas naprowadzić na właściwy trop, to potrafiła też zmylić tak, że niczego nie mogliśmy być pewni. Rozdziały w książce są krótkie co jest dla mnie zdecydowanym plusem, możemy poznać każdą bohaterkę i odczuć jaka jest naprawdę, bez maski za którą skrywa się na co dzień. Jestem zachwycona stylem pisania autorki, snuciem intrygi, która niejednokrotnie wywołuje dreszcz i zaskakuje. Czy Wam ją polecę? Zdecydowanie! Jeśli szukasz thrillera, który pochłonie Cię swoją fabułą, której staniesz się naocznym świadkiem i bohaterem dobrze trafiłeś, książka jest idealna dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2018 o godz 22:18 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Jeszcze niedawno życie Karen, Bei i Eleonor było niemalże idealne. Codzienne trudy osładzała im świadomość, że zawsze mają na kogo liczyć, a jeden telefon wystarczy, by obok zjawiła się najbliższa przyjaciółka. Pojawienie się tajemniczej pacjentki podczas terapii prowadzonej przez Karen sprawia, że życie kobiet zostaje wypełnione niepewnością, a dawno zapomniane sekrety znów zaczynają wychodzić na światło dzienne. „Zanim pozwolę ci wejść” to przyjemne połączenie zaskakujących tajemnic, powracającej niczym bumerang przeszłości oraz toksycznych relacji, jakie na pierwszy rzut oka przypominają te najbliższe i najpiękniejsze. Zestawienie tych motywów jest intrygujące samo w sobie, ale to od sposobu poprowadzenia fabuły zależy, czy rzeczywiście przypadną one do gustu czytelnikowi. Musze przyznać, że Blackhurst poradziła sobie bardzo sprawnie, sprawiając, że szybko polubiłam jej styl opowiadania historii oraz zaangażowałam się w powieść bez zastrzeżeń. Krótkie rozdziały i sprawiedliwy ich podział pomiędzy poszczególne bohaterki dramatu nie tylko sprawia, że całość wypada interesująco i przekonująco, pozwala również przemykać od strony do strony z zaskakującą prędkością. Kiedy zaczęłam czytać tę powieść nie spodziewałam się, że okaże się ona dla mnie lekturą na jedno popołudnie, jej długość i ciężka tematyka sugerowały bowiem, że książkowym kwestiom trzeba będzie poświęcić więcej czasu. A tutaj taka niespodzianka- można napisać thriller psychologiczny w tak lekki i przyjazny czytelnikowi sposób, że nie zabraknie emocji, a historia skłoni do uczestnictwa i spiesznego podążania za opisywanymi wydarzeniami. Blackhurst stworzyła książkę bardzo kobiecą, budując napięcie w oparciu o tematyce czytelniczkom bliskie i dobrze znane. Zadziwiająca przyjaźń, trudny związane z macierzyństwem, kłopoty małżeńskie, smutne dzieciństwo… Każda z nas znajdzie w tej książce coś dla siebie, zwracając baczną uwagę na bohaterki i otaczającą je rzeczywistość. Tematy te z jednej strony przywołają wspomnienia, wywołają refleksje, skłaniają do zajęcia określonego stanowiska, z drugiej zaś wywołają w nas poczucie niepewności, sprawiają, że czujemy się nieswojo. Dobry thriller można zbudować wokół najbardziej zwyczajnej i z pozoru błahej fabuły, podobnie jak w tym przypadku. Zdecydowanie nie jest to typ powieści, która wywoła u nas gęsią skórkę i nie pozwoli zasnąć. Akcja nie biegnie tutaj na złamanie karku, a każdy rozdział nie rozpoczyna się gwałtownymi zwrotami i nowymi wątkami. Nie. Duszna i gęsta atmosfera została zbudowana na niedopowiedzeniach, elementach prostych lecz skutecznych, jak cień za oknem, drobny hałas, przestawiona rzecz. Drobiazgi, które dają do myślenia, wywołują narastające uczucie niepokoju, a u bohaterek zwątpienie. Powieściowe napięcie otacza nas powoli i stopniowo, ale niezwykle skutecznie. Kolejne rozdziały pozwalają spojrzeć na pewne sprawy inaczej, zastanowić się, czy rzeczywiście wiemy, o co w tym wszystkim chodzi i czy słusznie oceniamy bohaterów w taki, a nie inny sposób. Podoba mi się, jak Blackhurt wykreowała swoje postacie. Każdej z nich poświęciła sporo miejsca, na równi traktując ich większe i mniejsze lęki, gorzkie wspomnienia i skrywane tajemnice. Podczas czytania zmieniałam zdanie na ich temat, raz po raz przekonując się, że w powieści nic nie jest tak po prostu białe albo czarne, a wszystko opiera się na solidnych podstawach. Autorka nie zapomniała, jak ważne miejsce zajmuje wyjaśnienie motywu sprawy, wskazanie, co doprowadziło go do podjęcia takich decyzji, a to dla mnie szczególnie istotne. „Zanim pozwolę Ci wejść” to przyjemna i nieskomplikowana opowieść. Być może nie wbije Was w fotel, ale zapewni porcję solidnej rozrywki, kilka godzin spędzonych na poznaniu interesującej i dobrze napisanej historii. Blackhurst stworzyła opowieść przemyślaną i dopracowaną. Ja nie mam do niej większych zastrzeżeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.