Zabójca znika w mroku (okładka  miękka, 05.2022)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 30,33 zł

30,33 zł 44,99 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Morderca strzela celnie i nie zostawia śladów.

Grasujący w Warszawie seryjny morderca pozostawia na miejscu każdej zbrodni opróżniony z naboi pistolet, pochodzący z policyjnego magazynu. Media opisują kolejne zabójstwa, a sprawca pozostaje nieuchwytny. Jan Libertowski, spokojny urzędnik, kierujący się specyficzną filozofią życiową, zdaje się trzymać z daleka od medialnej gorączki. Z drugiej strony realizuje pewien tajemniczy plan i wiele wskazuje na to, że może mieć on związek z zagadkowymi morderstwami… W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że przestępca zabija ludzi regularnie krzywdzących swoich najbliższych lub inne osoby ze swego otoczenia. Jan, wciąż pamiętający dzieciństwo i brutalnego ojca, ufa w słuszność swoich działań. Już dawno odpowiedział sobie na pytanie, jak daleko można się posunąć, by ukarać tych, którzy od lat pozostają bezkarni. Czy ma rację? I czy rzeczywiście coś łączy go z serią zabójstw?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1299801497
Tytuł: Zabójca znika w mroku
Autor: Krynicki Piotr
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 390
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-05-24
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 30 x 130
Indeks: 41803882
średnia 4,3
5
5
4
3
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
03-06-2022 o godz 07:32 przez: aniabex
„(…) wszyscy żyjemy w błędnym przekonaniu, że po pierwsze istnieje coś takiego obiektywna sprawiedliwość, a po drugie, że ta sprawiedliwość może mieć zastosowanie do świata, w którym żyjemy”. Sprawiedliwość to pojęcie względne. Świat nie jest czarno – biały. Teoria i praktyka często nie mają ze sobą za wiele wspólnego. Wielu ludzi bardziej lub mniej, albo w ogóle nieświadomie pielęgnuje w sobie mordercze instynkty. A wszystko to jest tak bardzo skomplikowane, że nie sposób tego ogarnąć😊. Nie ogarnia tego, choć bardzo się stara, nawet Jan Libertowski, a to nie byle kto. Jan jest facetem po trzydziestce wiodącym spokojne i uporządkowane życie singla. Jest porządnie wychowanym, dobrze wykształconym młodym człowiekiem na stanowisku, wzorowym obywatelem. Świadomie zarządza swoimi finansami i umiejętnie nadaje swojemu życiu realny bieg. Mieszka w Warszawie i niezwykle „ciężko” pracuje w pewnym państwowym urzędzie. No, ale nie samą pracą żyje Jan. Jan ma fascynujący ogląd rzeczywistości, jego światopogląd chwilami „rozwala system” w każdym tego słowa znaczeniu. Jego poglądy mogą budzić skrajne emocje, ale nie można mu odmówić kwiecistych argumentów. Jan ma też kilku ciekawych znajomych np.: Konrada lubiącego „studentki historii”. Jan ma również na koncie miłosne podboje, w tym jeden w trakcie.. Facet lubi poniedziałki, niekiedy bywa „hakerem amatorem”, innym razem służącym trzeźwą radą kumplem, czy też kompanem do degustacji wysokoprocentowych trunków. W gruncie rzeczy Jan to fajny gość, realista z emocjonalną zadrą z dzieciństwa, skomplikowana i emocjonalna istota pełna sprzeczności. Jan ma też pewną „elektryzującą” tajemnicę, sekretny plan, który niebawem osiągnie swój punkt kulminacyjny.. a jego szczegóły zdają się nosić znamiona czynu zabronionego.. Tymczasem w Warszawie grasuje seryjny morderca. Ktoś, używając unikalnej broni skradzionej z policyjnego magazynu, zabija ludzi strzelając im bezbłędnie i skutecznie w głowę, a kolejne kule ładuje gdzie popadnie. Policja ma nie lada orzech do zgryzienia i mało czasu, bo wszystko wskazuje na to, że morderca w zawrotnym tempie się rozkręca. Jest masa poszlak, domysłów, podejrzeń, faktów i plotek – brak podejrzanego lub podejrzanych. Jedynym elementem łączącym zabójstwa jest broń pozostawiana na miejscu zbrodni – podpis mordercy. Podczas dochodzenia okazuje się, że każda z ofiar figuruje w policyjnych rejestrach jako osoba wobec której zgłoszono podejrzenie popełnienia przestępstwa: różnego rodzaju przemocy wobec najbliższych lub ludzi ze swojego otoczenia. Całe to mordercze przedsięwzięcie ma więc swoją logikę i można się tu doszukać się moralnej słuszności.. Czy Jan ma coś wspólnego z serią zabójstw w mieście? „Zabójca znika w mroku” to kryminał nieszablonowy. Opisuje tydzień z życia urzędnika, jego życiową filozofię która: intryguje, obezwładnia, śmieszy, irytuje.. Przy tym dostajemy porażająco realny wykład o przemocy, przede wszystkim tej domowej, jej ofiarach i sprawcach, uwarunkowaniach, mechanizmach, o jej postrzeganiu jako normy, tradycji, zbrodni, krzywy o charakterze dożywotnim i wielopokoleniowym, o agresji i strachu, które dla niektórych są nieodłączną częścią „miłości”, o toksycznych relacjach, hamulcach ręcznych zaciśniętych na psychice, żałosnych fatamorganach.. O ludziach, którzy używają tych samych wyrazów, ale nadając im zupełnie różne znaczenia.. Mimo poznania rozwiązania zagadki kryminalnej, lektura książki pozostawia w umyśle czytelnika nierozwikłaną zagadką etyczną.. która przez długi czas pochłania myśli i uwiera wyobraźnię. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-06-2022 o godz 19:28 przez: Machnas
To nie jest klasyczny kryminał. Żeby nikt nie myślał, że trafił na polskiego Harlana Cobena czy innego poczytnego autora, którego książki charakteryzują się krótkimi rozdziałami, szybką akcją i jej błyskotliwymi zmianami oraz masą dialogów. Tego w debiucie literackim Piotra Krynickiego na pewno nie znajdziecie. To dlaczego moja ocena, po przeczytaniu lektury, jest niezwykle wysoka? Właśnie dlatego, że autor zaskakuje czytelnika niebanalnym stylem, bardzo ciekawymi postaciami z ich poglądami filozoficzno-psychologicznymi, które nadają książce sporej wartości. Jak zawsze na początku próbowałem odnaleźć notkę biograficzną o autorze dzieła. Niestety na skrzydełku książki zastałem czarne, puste miejsce, co było dla mnie zaskoczeniem. Sięgnąłem pamięcią i mam wrażenie, że już wcześniej słyszałem imię i nazwisko Piotr Krynicki, jednak w zakamarkach mojego po-covidowego mózgu nie mogłem połączyć żadnych szczegółów. Nie wspomógł mnie również wujek google. Po prostu pomroczność jakaś. Przejdźmy więc do kryminału. We współczesnej Warszawie, w różnych dzielnicach miasta, w tym na "moim" Bemowie czy bliskim mi Żoliborzu, grasuje morderca. Modus operandi, czyli powtarzający się sposób działania sprawcy, który polega na identycznym sposobie przestępczym, w tym przypadku jest prosty. Zabójca oddaje jeden śmiertelny strzał, by następnie wypróżnić cały magazynek. Pusty pistolet zostawia na miejscu zbrodni, kładąc go przy ofierze. Okazuje się, że pistolety, to nie są byle jakie pistolety, to pistolety skradzione z policyjnego magazynu. To broń, która miała trafić do posterunków w całym kraju. Oczywiście prowadzone jest śledztwo w tych, jakże brutalnych morderstwach. Na pierwszy plan wysuwa się postać Jana Libertowskiego, który pracuje w państwowym urzędzie, gdzie nie ma zbyt wiele pracy. Podczas wykonywania swoich jakże mało wymagających obowiązków, ma czas, by z kolegą Konradem wyjść na kilka godzin na obiad, czy wypić po piwie, czy opróżnić butelkę wina. Jan jest specyficzną osobą, z własnymi, dosyć oryginalnymi poglądami na świat. Co łączy warszawskie zbrodnie z Janem? Jan poza pracą wykonuje jakieś zlecenie. Znika często wieczorami, pojawia się w różnych częściach stolicy. Wracając na moment do zbrodni, okazuje się, że mordowani są ludzie, którzy w przeszłości krzywdzili swoich bliższych lub osoby z otoczenia, znęcali się psychicznie i fizycznie nad nimi. Jan, będąc małym chłopcem, też nie miał lekkiego życia, ponieważ jego ojciec znęcał się nad jego matką. Przyznam szczerze, że gdy zacząłem czytać powieść pana Krynickiego, byłem zaskoczony jego stylem odbiegającym całkowicie od gatunku. Bałem się, że brak typowych dialogów może zadecydować, że książka będzie nudna, bądź będzie wymagać ode mnie maksymalnego skupienia. Jednak gdy wczytałem się w treść, to nie mogłem oderwać się od niej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-06-2022 o godz 16:14 przez: olga_majerska
Na kartach debiutanckiej powieści kryminalnej „ Morderca znika w mroku ” autorstwa Piotra Krynickiego na pierwszy plan wyłania się postać Jana. To mężczyzna po trzydziestce, wiodący nudne, urzędnicze życie, który znajduje upodobanie w filozoficznych rozważaniach. Jan lubi poniedziałki, bo ten dzień daje mu nadzieję, że coś zacznie się dziać. Jan nie wierzy w istnienie obiektywnej moralności, nie wierzy również w Boga, a chodzenie do kościoła porównuje do elementu kultury. Jan twierdzi, że „ wartości etyczne są zawsze kwestią umowy społecznej ”. Jan uważa, że „ kryminały to dobry przykład dla całej ludzkości jak z czegoś, co z pozoru jest tragiczne i straszne, wydobyć to, co przyjemne i intrygujące. ” Jana nie da sie nie lubić, jego postać nadaje tej historii charakteru, a poczucie ironii jakim się posługuje w swoich dywagacjach momentami rozbraja. Tymczasem ktoś morduje z broni skradzionej z policyjnego magazynu, a sprawca jest nieuchwytny. Czy ten z pozoru spokojny urzędnik ma coś wspólnego z serią zabójstw dokonywanych na osobach, które krzywdzą swoich bliskich? W Janie tkwi emocjonalna uraza dzieciństwa, związana z dorastaniem w patologicznym środowisku przemocy ze strony ojca alkoholika. I o tym jest również ten nietuzinkowy kryminał. Nietuzinkowy, gdyż sama sprawa morderstw wydaje się jakby była tylko tłem tej historii. Autor kładzie nacisk na problem agresji fizycznej i psychicznej oraz życiowe rozmyślania bohaterów. I choć niektóre ich poglądy podzielam, tak kalejdoskop tych filozoficznych wywodów nieco mnie zmęczył. „ Morderca znika w mroku ” nie jest kryminałem pełnym zwrotów akcji czy scen trzymających w napięciu. Jednak im dalej w las, tym wiecej dynamiki się pojawia, a podążanie za rozwiązaniem zagadki okazuje się intrygujące. Myślę, że to całkiem udany debiut, po który warto sięgnąć, chociażby ze względu na jego nieszablonowość czy poruszenie zagadnienia przemocy w rodzinie, które pozostawia w czytelniku refleksje i daje do myślenia. „ Nie mógł znieść krzyków dochodzących z mieszkania, tego płaczu, stłumionego zawodzenia, które było przecież ciche, ale które i tak słyszał. Przypominał sobie wtedy własne dzieciństwo. ”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2022 o godz 15:41 przez: Łukasz
,,Zabójca znika w mroku" debiut literacki Piotra Krynickiego, który tak się złożyło z moją recenzją, że ma premierę dzisiaj 7 czerwca 2022 roku. W Warszawie giną kolejne osoby. Zabójstwa są niemal identyczne. Celny śmiertelny strzał, a następnie zabójca opróżnia magazynek strzelając do ofiar i pozostawia pistolet na miejscu zbrodni. Na jaw wychodzi, że użyto specjalnej broni pochodzącej z magazynu policyjnego, która miała trafić do funkcjonariuszy w całym kraju. Dodatkowo pojawia się pewna wspólna cecha ofiar. Z kolei Jan Libertowski wiedzie życie spokojnego urzędnika państwowego w jednostce rządowej. Ma on specyficzne poglądy, z którymi się nie kryje. Często nie można mu odmówić racji. Jan realizuje pewien plan, który założył już lata wcześniej. W tym celu późnymi wieczorami, gdy zapadnie zmrok wybiera się na spacery w różne miejsca pomimo, że w Warszawie zabija seryjny morderca. Czy Jana łączy coś z tą serią zabójstw czy jest on tylko zwyczajnym urzędnikiem z pewnym planem ?  Spodziewałem się kryminału z motywem wielu zabójstw, jednak nie jest to kolejny zwyczajny kryminał z powtarzającym się schematem, w którym jest zabójca i są ofiary. W pakiecie ze zbrodniami otrzymujemy szeroki komentarz w wielu kwestiach i ta inność przypadła mi do gustu. Komentarz ten moim zdaniem jest celny i w wielu poglądach mam podobne zdanie. Pojawiają się rozważania między innymi na temat polityki, religii, moralności, kultury, sztuki, społeczeństwa, patriotyzmu, polskości. W wielu miejscach bywa sarkastycznie, dosadnie, ale nie można odmówić w tym braku szczerej prawdy o naszym społeczeństwie. ,,Jan uważał, że kryminały to dobry przykład dla całej ludzkości, jak z czegoś, co z pozoru jest tragiczne i straszne, wydobyć to, co przyjemne i intrygujące. Gdyby wszyscy patrzyli na świat w taki sposób, w jaki ogląda się kryminał, żyłoby się nam znacznie lepiej" I jak tu nie zgodzić się z Panem Janem ? Po więcej rozważań i zabójstw odsyłam to lektury debiutu Piotra Krynickiego ,,Zabójca znika w mroku".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-09-2022 o godz 23:21 przez: Zaczytana Angie
Często pisałam o tym, że bardzo irytuje mnie złe klasyfikowanie książek do gatunków, zwłaszcza gdy można odnieść wrażenie, że jest to celowe działanie marketingowe. Tym razem trafiłam na powieść, która z pewnością ma wiele cech kryminału, choć chyba jednak więcej thrillera, więc pozornie wszystko się zgadza, ale przyjemną niespodzianką było dla mnie to, że znalazło się w niej coś więcej. "Zabójca znika w mroku" to debiut Piotra Krynickiego i kolejny dowód na to, że warto dawać szansę autrom dopiero rozpoczynającym swoją przygodę z pisaniem. W teorii to historia o seryjnym mordercy, który popełnia przestępstwa według bardzo ciekawego klucza i przy użyciu metody pozwalającej mu niejako szydzić z policji. Nie jest to jednak typowy kryminał, ponieważ śledztwo nie jest tutaj na pierwszym planie, tylko kilka rozdziałów do niego nawiązuje. Zasadniczo narratorów trzecioosobowych jest kilku, ale prym pośród nich wiedzie Jan, bardzo intrygujący urzędnik. To głównie za jego pośrednictwem autor przemycił do fabuły wiele rozważań egzystencjalnych, nadając powieści dodatkowej głębi i czyniąc ją wyjątkową. Jednocześnie wpłynęło to z pewnością na ilość stron i rozciągnięcie akcji, a to już nie przypadło mi za bardzo do gustu, bo zwyczajnie zrobiło się wszystkiego trochę za dużo. Książka mi się podobała, ale trudno było mi się na niej skupić. Szybko jej treść mnie męczyła, a im dłużej ją czytałam, tym trudniej było mi się połapać w tych wszystkich wątkach. Niestety nie świadczy to o jakości intrygi kryminalnej, choć ona była na świetnym, wysokim poziomie, ale to zagmatwanie wynikało głównie z przemieszania gatunków. Sam pomysł miał duży potencjał, ale w moim odczuciu autor trochę przesadził i stracił balans pomiędzy kryminałem a literaturą piękną. "Zabójca znika w mroku" to wymagająca lektura dla tych, którzy szukają w kryminałach czegoś więcej i nie przeszkadza im niespieszne tempo akcji. Nie porwała mnie, ale uważam, że to udany debiut i chętnie sięgnę po kolejne książki autora. Moje 6/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-06-2022 o godz 18:29 przez: kamilamielno
BRUNETTE BOOKS Wzorowy urzędnik Jan Libertowski prowadzi nudne i monotonne życie, ma problemy z relacjami z innymi ludźmi.  Mężczyzna wychowywał się w przemocowej rodzinie i po cichu realizuje swój tajemniczy plan. Tymczasem po Warszawie grasuje seryjny morderca, który jako swój podpis zostawia pistolet na miejscu każdego zabójstwa. Jak okazuje jest to broń skradziona z policyjnego magazynu.  Media opisują kolejne zabójstwa,  a morderca pozostaje nieuchwytny. Komisarz Sara Heinz i jej ekipa tworzą portret psychologiczny seryjnego mordercy. Podejrzewają, że jest to osoba skrzywdzona w dzieciństwie.  Morderca wymierza sprawiedliwość mordując ludzi, którzy wyrządzili krzywdy swoim najbliżyszym.  Jak daleko posunie się, by ukarać tych, którzy od lat pozostają bezkarni? Kto okaże się mordercą?  Przekonajcie się sami.  Wow! To jest właśnie książka,  na którą czekałam.  Jestem pod ogromnym wrażeniem historii stworzonej przez autora. Już sam opis wydawcy zachęca do przeczytania tej książki. Genialna i wciągająca fabuła.  Ciekawie skonstruowani bohaterowie. Nie mogłam oderwać się od tej książki ani przez chwilę.  Autor potrafi trzymać czytelnika w napięciu do samego końca. Nie wiadomo, co jeszcze wydarzy się na następnych stronach powieści i co zrobi morderca, by ukarać swoje "ofiary".  Autor zwraca uwagę na przemoc domową i jakie mogą być tego konsekwencje.  Książka zapewniła mi mnóstwo emocji i wrażeń.  Ja już dawno nie czytałam tak dobrego debiutu z tego gatunku. Bawiłam się niesamowicie rozwiązując zagadkę i śledząc poczynania mordercy.  Nie będziecie nudzić się ani przez chwilę.  Książka idealna dla fanów serialu "Dexter". Rewelacyjna historia,  którą warto przeczytać.  Na takie książki warto wydać pieniądze.  Jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą.  Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-08-2022 o godz 23:12 przez: Natalia Woźnicka
To było ciekawe doświadczenie, nigdy dotąd nie spotkałam się z kryminałem, w którym sama zbrodnia schodzi na dalszy plan, a prym wiodą psychologiczno-filozoficzne rozważania bohaterów. Bohaterów, bo choć opis na okładce sugeruje, że słynie z tego Jan, nasza główna postać, pozostali podejmowali rozważania w podobnym tonie. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że choć postaci się różnią, to wciąż myślą tak samo. Brakowało mi w tym przypadku różnorodności. W mojej ocenie, wiele z tych monologów nie wnosiło zupełnie nic do fabuły, przez co całość okazała się odrobinę zbyt mocno rozwleczona. Proporcjonalnie, tak jak wspomniałam, książka składała się w 30 procentach z crème de la crème, czyli arcyciekawego wątku kryminalnego, a pozostałe 70 procent stanowiły monologi i czasami dialogi między bohaterami. To co gryzło mi się od samego początku to konstrukcja stylistyczno-językowa. Bardzo wiele w niej powtórzeń, przez pewien czas niemal każdy akapit zaczynał się od imienia bohatera. Ponadto naszego głównego bohatera - Jana - cechuje mocno zakorzenione stereotypowe myślenie. Śmietankę stanowił ten wspomniany wątek kryminalny, który trzymał mnie mocno przez cały czas. Nie mogłam porzucić lektury, chciałam wiedzieć kto stoi za zabójstwami i jakie są jego motywacje. Ponadto autor, co szczególnie zasługuje na uwagę, wpędza nas w maliny i próbuje skierować uwagę na wiele innych rzeczy dookoła. Rozwiązanie zagadki jest niemalże niemożliwe. Świetny płot twist. Dobrze uzasadniona motywacja i te rozważania natury moralnej. Gdyby cała książka utrzymana byłaby w tym tonie - byłabym zachwycona w 100 procentach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-06-2022 o godz 09:30 przez: Mirosława Dudko
„Zabójca znika w mroku” to debiut pana Piotra Krynickiego wyróżniający się na tle innych powieści tego gatunku niebanalnym stylem i konstrukcją fabuły, która nie przypomina typowej kryminalnej historii. Akcja płynie bardzo wolno, gdyż dużo jest tutaj rozmyślań, długich opisów, które dotyczą przede wszystkim tego, co dana osoba myśli, jaka jest jej sytuacja, jakie ma poglądy, charakter i z jakimi problemami się zmaga. Moim zdaniem, zdecydowanie jest w niej za dużo tego typu odskoczni od głównego wątku, jakim jest sprawa zabójstw. Między jednym zdaniem rozmowy a kolejnym jest zbyt duży odstęp i często musiałam wracać do wcześniejszego wątku, by mieć ciągłość i sens wypowiedzi lub też jakiejś sytuacji. Mimo to byłam zainteresowana stworzoną historią ze względu na wątek kryminalny, który przewija się pomiędzy kolejnymi epizodami. W efekcie autor stworzył wielowątkową opowieść, w której połączył elementy obyczajowe, psychologiczne, filozoficzne, miłosne i kryminalne. Zakończenie i rozwiązanie sprawy jest zaskakujące, ale szkoda, że całość nie toczy się bardziej dynamicznie. Z tego względu powieść nie wciąga od razu, jeżeli jesteśmy nastawieni na typowy kryminał z klasycznie prowadzonym śledztwem. Ten wątek jest jedynie jednym z wielu, który przeplata się z innymi elementami tej powieści. Polecam zatem ją tym, którzy w kryminałach szukają czegoś więcej, niż tylko podążanie za tropem przestępców i odkrywaniem prawdy o tym, co się wydarzyło. Recenzja pochodzi z mojego bloga Oaza Recenzji
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-06-2022 o godz 19:00 przez: Paulina K.
Z olbrzymim zainteresowaniem zapoznaję się z historiami, które zostały napisane przez nieznanych mi do danej chwili autorów. Z tego też powodu przez cały czas trafiam na zupełnie nowych twórców co niekiedy motywuje mnie do tego by dodatkowo poznać także inne tytuły spod czyjegoś pióra. W związku z tym podczas przeglądania nowych tytułów z wydawnictwa Novae Res mój wzrok padł na ,,Zabójca znika w mroku" Piotra Krynickiego. Byłam bardzo ciekawa jakie wrażenie wywrze na mnie ten kryminał. Już na samym początku przez przypadkowego przechodnia zostały znalezione zwłoki. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ akcją w tym tomie toczyła się tylko przez tydzień. Przez ten czas doszło do kilkunastu zabójstw, ślubu koleżanki z pracy jednego z głównych bohaterów i nie tylko. Na pewno śledczy mieli dużo do zrobienia, biorąc pod uwagę, że praktycznie do końca nie było wiadomo kto stoi za tymi morderstwami. Nie chcę zdradzać motywacji sprawcy, więc tylko ogólnikowo napiszę, że Piotr Krynicki w tym utworze podjął bardzo ważny społeczny temat, który był bezpośrednią przyczyną tych wszystkich zabójstw. Prowadzenie narracji z kilku punktów widzenia było dobrym pomysłem. Na przyszłość warto jednak rozważyć skrócenie kilkustronicowych narracji na rzecz wprowadzenia w ich miejsce większej liczby dialogów. Takie działanie sprawiłoby, że pozycja byłaby przystępniejsza w odbiorze. Do sprawy kryminalnej i jej rozwiązania nie mam jednak żadnych zastrzeżeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-07-2022 o godz 12:45 przez: Magdalena
"... przemoc jest zła i zasługuje na karę." Ależ miałam dziwne odczucia czytając tę historię. Niemal od pierwszych stron intrygowało mnie o co tak naprawdę chodzi. W żaden sposób nie układało mi się to w całość, a momentami żmudne i powtarzające się opisy wcale mi w tym nie pomagały. Jednak gdzieś z tyłu głowy miałam, że jeszcze się zdziwię. Seryjny morderca wymierza w mieście sprawiedliwość. Zabija w spektakularny sposób zostawiając na miejscu zbrodni broń, którą dokonał mordu. Ofiary to osoby, które w swoim życiu dopuściły się wiele złego, krzywdziły, biły, wykorzystywały. Ich morderstwa to kara za poczynione grzechy. Z drugiej strony autor przedstawia nam losy Jana, kawalera, urzędnika, który po godzinach dorabia w czeluściach darknetu zdobywając kluczowe informacje. Kiedy wszystko zaczęło mi się składać wreszcie w całość pomyślałam, że jak mogłam wcześniej na to nie wpaść. Autor jednak skutecznie wodził mnie za nos. Kilka ostatnich rozdziałów przeczytałam niemal jednych tchem. Ten tytuł nie zalicza się do typowych kryminałów, w których napięcie trwa od pierwszych stron, ale za to od pierwszych stron intryguje i nie pozwala się odłożyć. Mimo momentów kiedy faktycznie tych opisów było dla mnie zbyt wiele to całość wypada naprawdę dobrze. W treści nie brakuje też poruszonych przez autora ważnych tematów jakimi jest przemoc i zgoda na jej istnienie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Roman(s)
5/5
26,70 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie Ikea
3.9/5
21,75 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Narkoza
5/5
37,49 zł
49,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Strefy. Tom 2
5/5
39,55 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gwiazdor
4.5/5
28,69 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Heaven
4.1/5
26,96 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa # to o nas
4.5/5
25,04 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa I want you
4.4/5
26,96 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokolenie IKEA. Kobiety
4.4/5
22,42 zł
34,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Książę i kat
4.5/5
25,04 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Brud
4.3/5
17,91 zł
29,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Zanim mnie zabijesz
4.4/5
26,37 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Konsorcjum. Tom 1
4.6/5
27,98 zł
46,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Klauzula siódma
3/5
39,55 zł
59,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego