Wszystko, czego pragnęliśmy (okładka miękka)

Autor:

Sprzedaje empik.com 27,68 zł

Cena promocyjna:
27,68 zł
Cena empik.com:
29,49 zł
Oszczędzasz:
1,81 zł (6%)
Cena okładkowa:
36,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Giffin Emily Książki | okładka miękka
27,68 zł
asb nad tabami
Giffin Emily Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Giffin Emily Książki | okładka miękka
31,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Nina należy do elity i u boku bogatego męża prowadzi wygodne życie, jakiego zawsze pragnęła. Ich syn Finch właśnie dostał się na wymarzone studia w Princeton.

Tom jest samotnym ojcem i pracuje od rana do nocy. Rozpiera go duma, gdy jego córka Lyla dzięki stypendium zaczyna naukę w prywatnym liceum. Dziewczyna usilnie stara się dopasować do obcego jej otoczenia, choć latynoska uroda odziedziczona po matce wcale jej w tym nie pomaga.

Światy Niny i Toma zderzają się gwałtownie, gdy w szkole wybucha skandal obyczajowy z udziałem ich dzieci.

Pośród piętrzących się kłamstw bohaterowie będą musieli przemyśleć relacje z najbliższymi i odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czego naprawdę pragną?

Tytuł: Wszystko, czego pragnęliśmy
Autor: Giffin Emily
Tłumaczenie: Tomczak Martyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-01
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26247472
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
42
4
9
3
1
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
16-08-2018 o godz 20:03 klaudusia2002 dodał recenzję:
"Wszystko, czego pragnęliśmy" Emily Giffin to niezwykła powieść, która porusza dość ważne tematy. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że ich rodzina prowadzi dostanie życie. Ich syn Finch dostał się na wymarzone studia, a córka Lyla dostaje stypendium i zaczyna naukę w prywatnym liceum. Jednak wszystko się posypuje kiedy w szkole wybucha skandal z udziałem ich dzieci. Wychodzi na jaw, że w tej "idealnej" rodzinie panują złe stosunki. Nie są oni ze sobą zbyt szczerzy, co sprowadzi na nich wiele kłopotów. Zdecydowanie polecam tą powieść. Pokazuje ona, że pieniądze to nie jest najważniejsza rzecz w życiu, lecz rodzina i miłość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2018 o godz 10:56 Kinga Tańska dodał recenzję:
jak każda książka tej autorki rewelacja! polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2018 o godz 08:12 Małgorzata Połomska dodał recenzję:
Moim zdaniem książka to powrót starej Emily z czasów "Pożyczony narzeczony". Człowiek nie może skończyć czytać kolejno odkrywając historię bohaterów strona po stronie. Książka jest napisana językiem lekkim w czytaniu. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2018 o godz 16:51 verylittlebooknerd dodał recenzję:
Nie miałam wcześniej okazji czytać żadnej książki Emily Griffin, więc zupełnie nie miałam pojęcia, czego mogę się po niej spodziewać. Będąc już po lekturze, czuję się nią naprawdę oczarowana i muszę przyznać, że dawno żadna pozycja nie zmusiła mnie tak bardzo do myślenia o życiu, niesprawiedliwości i nietolerancji, a także o bezmyślnym korzystaniu z mediów społecznościowych. W książce śledzimy losy dwóch rodzin. Nina i Kirk Browningowie nie muszą martwić się o pieniądze ani przyszłość ich syna Fincha, który właśnie dostał się na świetny uniwersytet. Są książkowym przykładem idealnej, elitarnej, bogatej rodziny. Z kolei Tom jest mężczyzną z niższych sfer, samotnie wychowującym swoją zdolną, śliczną córkę Lylę. Losy obu rodzin zderzają się ze sobą, gdy Finch i Lyla trafiają razem na imprezę, która kończy się skandalem. Do sieci trafia niestosowne zdjęcie dziewczyny, w dodatku opatrzone rasistowskim podpisem, nawiązującym do tego, że Lyla jest w połowie latynoską. Autorem zdjęcia jest nie kto inny, jak Finch Browning. Przez tę sytuację przyszłość chłopaka wisi na włosku, a jego rodzice mają zupełnie różne spojrzenie na całą sprawę i na konsekwencje, jakie chłopak powinien wyciągnąć. W fabule tej książki nie chodzi o akcję, dynamikę czy dostarczenie czytelnikowi samej przyjemności i rozrywki. Odniosłam wyraźnie, że w tej historii chodzi o to, by poważnie zastanowić się nad wieloma kwestiami z życia. Pod naprawdę wciągającą i ciekawie skonstruowaną fabułą autorka przemyciła bardzo ważne przesłanie: że to nie pieniądze są z życiu najważniejsze i że nawet jeśli ktoś ma w portfelu nieco więcej niż inni, musi postarać się mimo to zachować człowieczeństwo. Że media społecznościowe służą nam nie tylko do celów rozrywkowych, ale mogą tez poważnie zaszkodzić komuś w życiu, więc trzeba się z nimi obchodzić rozsądnie. I że wykorzystywanie seksualne młodych dziewczyn jest bardziej powszechne, niż się wydaje i absolutnie nie wolno pozwolić, by komukolwiek coś takiego uszło płazem. Poza tym, że jest niezwykle mądra, jest również wciągająca. Nie nudziłam się przy niej ani przez chwilę, mimo, że jest to po prostu obyczajówka, więc akcja nie gna jak szalona. Bardzo wciąga, a do tego sprawia, że jest się autentycznie zainteresowanym losami bohaterów. Ponadto nie wszystko jest w niej takie oczywiste, bywają zwroty akcji i różne sytuacje mające zmylić czytelnika. Naprawdę mocno ją polecam i myślę, że zdobędzie ona wiele fanek (nie oszukujmy się, jest to raczej „babska” literatura, chociaż nie widzę przeszkód, żeby spodobała się również panom).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-08-2018 o godz 04:22 Anna Rosińska dodał recenzję:
Każdy jest inny. To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Różnimy się wszystkim - kolorem skóry, językiem jakiego używamy, wyznaniem, poglądami, preferencjami seksualnymi, kulturą, zasobnością portfela, muzycznymi upodobaniami. Wymieniać można by jeszcze bardzo długo. Możemy kogoś nie rozumieć i nie zgadzać się z czyimś spojrzeniem na świat. Ba! Mamy prawo (wszak każdy z nas jest wolny) nie akceptować odmienności, nie móc jej zrozumieć, ale to w żadnych wypadku nie zwalnia nas z okazywania szacunku drugiemu człowiekowi. Czasami najlepszym, chociaż po części brutalnym wyjściem, jest minięcie kogoś bez słowa, bez zaszczycenia go nawet najkrótszym spojrzeniem. Przecież nie musimy nikomu pluć w twarz tylko dlatego, że się od nas różni. Jakie to proste powiedzieć komuś, że jest głupi. Że jest żałosny. Że jest biedny. Że ma beznadziejne ciuchy. Że wygląda jak gruba świnia. Że nie potrafi się wysłowić. Ha, ha, ha. Jakie to proste zrobić drugiej osobie kompromitujące zdjęcie i puścić je w obieg. A niech żyje sobie swoim życiem. Ale będzie ubaw! Przecież nikt nic nikomu nie zrobi, jeżeli wbije się kilka niewidzialnych sztyletów w plecy tego małego grubaska w niemodnych okularach czy zada kilka ciosów tej małej latynoskiej zdzirze. A niech wiedzą, że nie są od nikogo lepsi. (Są równi, ale reszta tego nie rozumie) Zresztą, pewnie i tak jej się to spodoba. Uczucia ich rodziców? Phi! Jest im przykro? Oj tam, bez przesady. Życie z nikim nie obchodzi się łagodnie. Nikt nikogo nie zabija. Przecież nikt nie ma krwi na rękach! To tylko taki fun. Dla śmiechu. Dla zabawy. Kto by przejmował się tym, że z każdym zadanym ciosem zabiera się innym cząstkę osobowości. Ciach! Umiera pewność siebie. Ciach! Kona poczucie własnej wartości. Ciach! Odpada uśmiech. Ciach! Piękne dotąd barwy zamieniają się w smutne szarości. Ciach! Błagam! Nie zniosę tego dłużej. Ja już nie chcę się bać. Chcę tylko żyć... Ha, ha, ha. Błagaj o litość. Stop! To, że ktoś nie ma krwi na rękach, wcale nie świadczy o tym, że nie jest mordercą. Wręcz przeciwnie. Mniej lub bardziej świadomie zamienia się w bestię. W bestię, która zabija słowem. Czy naprawdę ludzie muszą i chcą tacy być?! Problem rasizmu oraz prześladowań (ale nie tylko) został szeroko poruszony przez popularną pisarkę, Emily Giffin w jej najnowszej książce, pt. "Wszystko, czego pragnęliśmy", gdzie w zaskakująco dojrzałej i aktualnej społecznie powieści prowokuje pytania o współczesne wychowanie i nadużycia wobec kobiet – i jak zawsze odsłania kobiece pragnienia i emocje. Nina należy do elity i u boku bogatego męża prowadzi wygodne życie, jakiego zawsze pragnęła. Ich syn Finch właśnie dostał się na wymarzone studia w Princeton. Tom jest samotnym ojcem i pracuje od rana do nocy. Rozpiera go duma, gdy jego córka Lyla dzięki stypendium zaczyna naukę w prywatnym liceum. Dziewczyna usilnie stara się dopasować do obcego jej otoczenia, choć latynoska uroda odziedziczona po matce wcale jej w tym nie pomaga. Światy Niny i Toma zderzają się gwałtownie, gdy w szkole wybucha skandal obyczajowy z udziałem ich dzieci. Pośród piętrzących się kłamstw bohaterowie będą musieli przemyśleć relacje z najbliższymi i odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: czego naprawdę pragną? „– Synu, zachowałeś się dzisiaj wyjątkowo nieodpowiedzialnie i naraziłeś na szwank swoją przyszłość. Musisz zacząć myśleć... – Nie tylko myśleć. Czuć – przerwałam mu. – Nie wolno ci traktować ludzi w ten sposób. – Nie traktuję, mamo. Ja po prostu... – Źle oceniłeś sytuację – dokończył za niego Kirk. – Cóż, niestety to nie jest takie proste – stwierdziłam. Ponieważ w głębi ducha wiedziałam, że nawet gdyby wszyscy, którzy otrzymali zdjęcie, usunęli je z telefonów, gdyby Lyla, jej rodzice i administracja Windsor o niczym się nie dowiedzieli i nawet gdyby Finch naprawdę żałował swojego postępku, to i tak od dzisiaj nic już nie miało być takie samo. Przynajmniej dla jednego z nas.” A my? Czego pragniemy? Czy chcemy przyczynić się do upadku ludzkości? Jakiś czas temu oglądałam pewien film z Bradem Pittem w roli głównej. Chociaż okazał się, delikatnie mówiąc średni (i film, i Pitt), nie zapomnę nigdy wypowiedzianej tam kwestii : "Że matka natura to największy seryjny morderca". Swoją drogą to takie oczywiste, prawda? Przychodzi kiedy chce i zabiera co chce. Z mniejszą lub większą regularnością. Burzy ludziom domy, zmiata z powierzchni ziemi dobytek całego życia , zalewa marzenia, spala nadzieje, pochłania życie... Kim jesteśmy w obliczu tak wielkiej siły? Mam wrażenie, że tylko marnym puchem, który, chociaż brzmi to może trywialne, nie zna dnia, ani godziny. Ile jeszcze zostało nam czasu? Rok, dziesięć, pięćdziesiąt lat? Czy naprawdę chcemy marnować go na uprzykrzanie życia innym? Czy to naprawdę ma być celem naszego życia? Matka natura robi swoje, my naprawdę nie musimy już jej pomagać. Jeden seryjny morderca w zupełności wystarczy! Pełna wersja recenzji dostępna na ➡ ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2018 o godz 19:58 Honorata Jamroży dodał recenzję:
Wszystko, czego pragnęliśmy opowiada historię trójki ludzi, których losy łączy się ze sobą pewnej nocy za sprawą okrutnego zdjęcia. Książka jest pełna emocji. Nie da się jej przeczytać i nic nie czuć. Nie zawsze są to emocje pozytywne. Książka zostawia nas z myślą jak ważne jest dobre wychowanie dziecka i jak trudne jest to zadanie. Każdy bohater i ten główny i ten drugoplanowy został bardzo dobrze przedstawiony. W Wszystko, czego pragnęliśmy jest trzech narratorów Tom, Nina i Lyla. Poszczególne rozdziały widziane są ich oczami. Jest to dość ciekawy zabieg, ponieważ najczęściej książki mają jednego, góra dwóch narratorów. Książka porusza kilka bardzo ważnych w dzisiejszych czasach tematów. Hejt, gwałt i samobójstwo. Obecnie sporo się o tym mówi, ale myślę, że jest to bardzo ważne. Obecnie wiele osób czuje się bezkarnie, myśli sobie, że jedno zwykłe zdjęcie nic nie znaczy, że to tylko taki żart. W tej książce jest bardzo dobrze ukazane to jak jedno zdjęcie może zniszczyć komuś życie. Książkę zdecydowanie polecam każdemu. Warto po nią sięgnąć nie tylko na ciekawą fabułę, ale też dla dobrze wykreowanych bohaterów. Jedyny minus to wydanie. W książce przydałby się skrzydełka. Książkę posiadam z serwisu www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2018 o godz 00:37 Zielono Mi dodał recenzję:
Pod koniec tamtego roku światową opinię publiczną sparaliżował artykuł opublikowany przez „New York Timesa” na temat molestowania seksualnego, jakiego przez lata miał się dopuszczać jeden z hollywoodzkich producentów filmowych. Wg dziennikarzy, a przede wszystkim ofiar, które wreszcie postanowiły przerwać zmowę milczenia, obiecywał on pracę, kontrakty, ciekawe role w zamian za usługo seksualne. Historia ta na tyle wstrząsnęła opinią publiczną, że za namową Alyssa Milano w mediach społecznościowych rozpoczęła się akcja #metoo #jateż, w której kobiety udzielają wsparcia poszkodowanym lub (i) dzielą się opowieściami o wszelkich nadużyciach, jakich ofiarą same padły ze strony silniejszego. Choć od momentu wybuchu afery minęło kilka miesięcy, świat o niej nie zapomniał, a akcja nie przycichła. Literackim głosem w tej sprawie jest ukazująca się właśnie nakładem Wydawnictwa Otwartego najnowsza książka „Wszystko, czego pragnęliśmy” Emily Giffin. Przy pomocy historii Toma i jego córki Lyli oraz Niny, Kirka i ich syna Fincha próbuje autorka zadać kilka kluczowych pytań. I niejednokrotnie poprzestaje na samych pytaniach – bo często odpowiedzi nie jest się w stanie udzielić, bo nie ma jednej gotowej, bo o pochylenie się nad problemem przede wszystkim tu chodzi. Z opowieści o nastolatkach, którym pozornie głupia zabawa i psikusy wymknęły się spod kontroli wyłaniają się pytania o granice wolności, swobody i przemocy – seksualnej, psychicznej i emocjonalnej, o to, czy nadużycie i (lub) milczenie, że sytuacja nie miała miejsca stają się przemocą, czy milczenie oznacza zgodę, o zjawisko przyzwolenia, o prawo do wolności i godności, o poszanowanie autonomii drugiego, o konformizm, o to, w którym momencie kończy się wyrozumiałość a zaczyna wybielania, krętactwo i tuszowanie nadużycia, o zjawisko ponoszenia odpowiedzialności, o dawane sobie prawo do naginania prawdy, o prawo do wykorzystywania pozycji uprzywilejowanego i przypominanie o niej światu, o to, czy jest się w stanie oswoić rozpacz, co można usprawiedliwić , wytłumaczyć, zrozumieć, nawet zbagatelizować a co temu absolutnie nigdy podlegać nie może i czy mamy prawo ograniczać się jedynie do mówienia o przemocy (co zazwyczaj kojarzy się z siłą, agresją fizyczną, terrorem a w najgorszym wypadku – z gwałtem) seksualnej – a co z tzw.za „dużo sobie pozwalaniem”, wykroczeniem, nadużyciem (które samo z siebie kojarzy się z przywłaszczeniem – godności, równowagi (ducha, emocji), poczucia bezpieczeństwa)? Choć „Wszystko, czego pragnęliśmy” Emily Giffin czyta się lekko, jest to to powieść trudna, nie pozostawiająca złudzeń: ofiara jest zawsze ofiarą (nawet jeśli nie chce tego przyznać), przestępstwo przestępstwem, konieczność kary i ponoszenie odpowiedzialności konsekwencjami. I nie zakryją tego nawet najbardziej wystudiowane postawy hipokryty czy manipulatora. „Wszystko, czego pragnęliśmy” pokazuje nie tylko ofiarę i winowajcę, ale równie ich najbliższych, środowisko, któremu przyjdzie się zmierzyć z tą trudną, smutną i traumatyczną sytuacją. Oto powieść-ważny głos w dyskusji społecznej. I kolejny, który mówi, że problem jest, choć nie wszyscy tak uważają. Jak dla mnie to pozycja obowiązkowa dla rodziców, młodzieży, psychologów, pedagogów, a nawet terapeutów.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
30-07-2018 o godz 14:07 Paweł dodał recenzję:
Nie czytałem, ale śliczne oczy na tej okładce. Pewnie kupię i przeczytam:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2018 o godz 12:57 Anonim dodał recenzję:
Nina to kobieta, która związała się z zamożnym mężczyzną, ma syna, który kończy bardzo dobre liceum i dostał się do renomowanej uczelni. Mogłoby się wydawać, że życie Niny jest usłane różami. Tom ojciec, który samotnie wychowuje nastolatkę. Jest stolarzem a wieczorami dorabia jeżdżąc uberem. Wszystko robi dla córki, która dzięki stypendium ma możliwość uczenia się w tym samym liceum co syn Niny. Lyla córka Toma skrycie podkochuje się w Finchu synu Niny. Pod pretekstem nauki z przyjaciółką wychodzi na imprezę, której niestety odebrać musiał ją ojciec, gdyż nie była w stanie sama utrzymać się na nogach. Od tego wszystko się zaczyna i nie chodzi wcale o to że Lyla jest niepełnoletnia i piła alkohol, lecz zostało zrobione jej kompromitujące zdjecie, które zostało podpisane rasistowskimi komentarzem. Owe zdjęcie w mgnieniu oka rozeszło się po całym mieście. Bardzo wciągająca książka! Mega realistyczna. Bez problemu w dzisiejszych czasach można sobie wyobrazić, że to się stało naprawdę. Nastolatkowie całe życie ukazują w internecie. A jak wiadomo w sieci nic nie ginie. Historia ukazuje problemy nastolatków oraz to, że rodzic zawsze wspiera swoje dziecko. Jednak jestem pod wrażeniem postawy Niny, która mimo ogromnej fortuny nie jest pusta w środku, tak jak jej mąż. Kobieta pełna uczuć i potrafi odróżnić dobro od zła, w odróżnieniu od jej "przyjaciółek" z zamożnego świata. Książka godna polecenia, pełna emocji. Czyta się ją bardzo szybko i tak jak wspominałam jest bardzo realistyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2018 o godz 12:57 Anonim dodał recenzję:
Nina to kobieta, która związała się z zamożnym mężczyzną, ma syna, który kończy bardzo dobre liceum i dostał się do renomowanej uczelni. Mogłoby się wydawać, że życie Niny jest usłane różami. Tom ojciec, który samotnie wychowuje nastolatkę. Jest stolarzem a wieczorami dorabia jeżdżąc uberem. Wszystko robi dla córki, która dzięki stypendium ma możliwość uczenia się w tym samym liceum co syn Niny. Lyla córka Toma skrycie podkochuje się w Finchu synu Niny. Pod pretekstem nauki z przyjaciółką wychodzi na imprezę, której niestety odebrać musiał ją ojciec, gdyż nie była w stanie sama utrzymać się na nogach. Od tego wszystko się zaczyna i nie chodzi wcale o to że Lyla jest niepełnoletnia i piła alkohol, lecz zostało zrobione jej kompromitujące zdjecie, które zostało podpisane rasistowskimi komentarzem. Owe zdjęcie w mgnieniu oka rozeszło się po całym mieście. Bardzo wciągająca książka! Mega realistyczna. Bez problemu w dzisiejszych czasach można sobie wyobrazić, że to się stało naprawdę. Nastolatkowie całe życie ukazują w internecie. A jak wiadomo w sieci nic nie ginie. Historia ukazuje problemy nastolatków oraz to, że rodzic zawsze wspiera swoje dziecko. Jednak jestem pod wrażeniem postawy Niny, która mimo ogromnej fortuny nie jest pusta w środku, tak jak jej mąż. Kobieta pełna uczuć i potrafi odróżnić dobro od zła, w odróżnieniu od jej "przyjaciółek" z zamożnego świata. Książka godna polecenia, pełna emocji. Czyta się ją bardzo szybko i tak jak wspominałam jest bardzo realistyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-07-2018 o godz 12:57 Anonim dodał recenzję:
Nina to kobieta, która związała się z zamożnym mężczyzną, ma syna, który kończy bardzo dobre liceum i dostał się do renomowanej uczelni. Mogłoby się wydawać, że życie Niny jest usłane różami. Tom ojciec, który samotnie wychowuje nastolatkę. Jest stolarzem a wieczorami dorabia jeżdżąc uberem. Wszystko robi dla córki, która dzięki stypendium ma możliwość uczenia się w tym samym liceum co syn Niny. Lyla córka Toma skrycie podkochuje się w Finchu synu Niny. Pod pretekstem nauki z przyjaciółką wychodzi na imprezę, której niestety odebrać musiał ją ojciec, gdyż nie była w stanie sama utrzymać się na nogach. Od tego wszystko się zaczyna i nie chodzi wcale o to że Lyla jest niepełnoletnia i piła alkohol, lecz zostało zrobione jej kompromitujące zdjecie, które zostało podpisane rasistowskimi komentarzem. Owe zdjęcie w mgnieniu oka rozeszło się po całym mieście. Bardzo wciągająca książka! Mega realistyczna. Bez problemu w dzisiejszych czasach można sobie wyobrazić, że to się stało naprawdę. Nastolatkowie całe życie ukazują w internecie. A jak wiadomo w sieci nic nie ginie. Historia ukazuje problemy nastolatków oraz to, że rodzic zawsze wspiera swoje dziecko. Jednak jestem pod wrażeniem postawy Niny, która mimo ogromnej fortuny nie jest pusta w środku, tak jak jej mąż. Kobieta pełna uczuć i potrafi odróżnić dobro od zła, w odróżnieniu od jej "przyjaciółek" z zamożnego świata. Książka godna polecenia, pełna emocji. Czyta się ją bardzo szybko i tak jak wspominałam jest bardzo realistyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2018 o godz 23:36 Kianne dodał recenzję:
Emily Giffin znowu to zrobiła! Po raz kolejny stworzyła historię, od której nie sposób się oderwać! Czekanie na nową powieść ulubionego pisarza jest, jak wyczekiwanie spotkania z dawno niewidzianym przyjacielem, a podekscytowanie rośnie wprost proporcjonalnie do zmniejszania się liczby dni pozostałych do premiery. Gdy zobaczyłam pierwsze zapowiedzi nowej książki Emily Giffin z niecierpliwością czekałam na polską premierę „Wszystko, czego pragnęliśmy” i gdy tylko książka trafiła w moje ręce, przeczytałam ją w okamgnieniu. Nina należy do elity towarzyskiej. Drogie stroje, wystawne przyjęcia, lunche w klubie golfowym i bale charytatywne to jej codzienność. Wraz z mężem prowadzą wygodne życie i wychowują nastoletniego syna, który właśnie dostał się na wymarzone studia w Princeton. Tom prowadzi warsztat stolarski i samotnie wychowuje córkę, Lylę, która dzięki stypendium zaczyna naukę w prywatnym liceum. Dumny ojciec cieszy się, że jego córka tak szybko zaklimatyzowała się w nowym miejscu, jednak dziewczyna próbuje ukryć przed nim, jak bardzo stara się dopasować do nowego otoczenia. Losy Niny i Toma przecinają się, gdy w szkole wybucha skandal obyczajowy z udziałem ich dzieci. Głupi żart, będący efektem nadmiaru alkoholu i lekkomyślności, wymyka się spod kontroli, i w konsekwencji przyszłość Fincha, jako studenta prestiżowej uczelni, staje pod znakiem zapytania, a wokoło coraz częściej słychać słowa „rasizm”, „dyskryminacja”, „nietolerancja”. Podczas, gdy nastolatkowie nie widzą większego problemu w tym, co się stało, Nina i Tom starają się wytłumaczyć im, na czym polega zło, które wynikło z nieprzyjemnego incydentu, będącego wynikiem bezmyślnego zachowania ich dzieci. Jednocześnie bohaterowie, dążąc do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i wymierzenia sprawiedliwości, dokonują przewartościowania swojego życia. Wracają bolesne wspomnienia z przeszłości, wokół piętrzą się coraz to nowe kłamstwa, pojawiają się wątpliwości i oboje zdają sobie sprawę, że określenie tego, czego tak naprawdę pragną najbardziej, wcale nie będzie takie łatwe. Tom, dumny, honorowy i ponad wszystko kochający swoją córkę, podejmuje walkę, mimo sprzeciwu i próśb Lyli, o jej dobre imię i robi wszystko, by ochronić ją przed konsekwencjami feralnego żartu szkolnych kolegów. Nina, starając się dociec prawdy i odkrywając, że sprawy mogą przyjąć dla jej syna niepomyślny obrót, w przeciwieństwie do wielu znajomych z towarzystwa, wykazuje się niezwykłą empatią, nie boi się przyznać do błędu i pamiętając przykre doświadczenia z własnej młodości, stara się go naprawić. Uwielbiam powieści Emily Giffin, bo poruszając poważne problemy, pozwala czytelnikowi, który nie ma podobnych doświadczeń, wczuć się w sytuację, w której znaleźli się bohaterowie. Autorka prozaicznie proste emocje, rozkłada na czynniki pierwsze i podkreśla wagę słów, zarówno tych wypowiedzianych, jak i tych, które zostały przemilczane. A wszystko to podane w postaci prostego języka i lekkiego stylu. Odkąd po raz pierwszy sięgnęłam po książki Emily Giffin, bardzo lubię sposób, w jaki z roli pisarza przeistacza się w pierwszoosobowego narratora mówiącego głosem poszczególnych postaci. Autorka doskonale odzwierciedliła charaktery i sposób myślenia bohaterów powieści, tworząc unikalne osobowości, które nie pozostają niezauważone. Gdy otworzyłam „Wszystko, czego pragnęliśmy” moim oczom ukazała się dedykacja Emily Giffin skierowana do jej synów. Niby nic szczególnego - kochająca matka postanawia zadedykować swoją książkę dorastającym synom. Jednak mogę Wam zdradzić, że po przeczytaniu książki okazuje się, że ta „niewinna” dedykacja nie jest przypadkowa, nabiera zupełnie innego znaczenia i niesie ze sobą pewnego rodzaju przesłanie. Emily Giffin w swojej najnowszej książce porusza niezwykle ważny, w dobie feminizmu, walki o równouprawnienie i tolerancji rasowej, temat traktowania kobiet, oczarowuje czytelnika słowem, sprawiając, że „Wszystko, czego pragnęliśmy” czyta się jednym tchem i wplata w swoją powieść magiczny element, który po przeczytaniu ostatniej strony, na długo nie pozwala zapomnieć o poznanej historii. „Wszystko, czego pragnęliśmy” to opowieść o przekraczaniu granic i ponoszeniu konsekwencji popełnionych czynów. To portret rodziców, którzy starają się sprostać zadaniu wychowania dzieci, a także dowód na to, że bez względu na status społeczny, wszyscy zmagamy się z podobnymi problemami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2018 o godz 21:50 Nemezis dodał recenzję:
Pieniądze otwierają niejedne drzwi... i potrafią zamknąć wiele ust. Gdzie przebiega granica, za którą nie ma już odwrotu? W którym momencie osoba korzystająca ze swoich środków czy pozycji społecznej przestaje zasługiwać na miano dobrego człowieka i staje się pozbawionym zasad moralnych potworem? Nina i Kirk Browningowie żyją w luksusie. Olbrzymi, piękny dom w prestiżowej dzielnicy miasta, uczestnictwo w galach dobroczynnych i spotkania ze znajomymi w country clubie to dla nich codzienność. Niczego nie odmawiają także swojemu jedynemu synowi, Finchowi. To dlatego nastolatek jeździ do szkoły własnym mercedesem klasy G, a kilkaset dolarów za bilet na koncert nie robi na nim żadnego wrażenia. Uczęszcza do Windsor - elitarnego liceum, które regularnie otrzymuje od jego rodziców hojne dotacje. Jedno zdjęcie z imprezy rozesłane do kolegów wprowadza w ich uporządkowane dotąd życie spore komplikacje. Wybucha skandal, a Nina i Kirk próbują jakoś sobie z nim poradzić, każde na swój własny sposób. Sfotografowana dziewczyna - Lyla Volpe - wychowywana przez samotnego ojca, wcale nie chce nagłaśniania sprawy i ukarania winnych. Pragnie jedynie, by jak najszybciej zapomniano o całej aferze. Niestety sytuacja zdaje się z każdym dniem komplikować coraz bardziej. Autorka postawiła na narrację pierwszoosobową, wydarzenia relacjonuje naprzemiennie troje bohaterów - Nina, Lyla i Tom. Uważam to za ogromny plus tej powieści. Dzięki takiemu zabiegowi nie tylko można łatwiej wczuć się w sytuację poszczególnych postaci i zrozumieć kierujące nimi motywy, ale także spojrzeć na całość fabuły z kilku różnych perspektyw. Doceniam to tym bardziej, że Emily Giffin wcale nie porusza błahych tematów. Nadużycia wobec kobiet, alkoholizm, próba samobójcza, materialistyczne podejście do życia, wykorzystywanie wpływów i uprzywilejowanej pozycji społecznej do wyciszania niewygodnych sytuacji, podziały na dzieci z tzw. "dobrych domów" i te z rodzin mniej zamożnych, rozpad małżeństwa, samotne rodzicielstwo czy nawet gwałt - to wszystko znajdziemy w jej najnowszej książce. Mimo tak trudnej, ciężkiej tematyki, język i styl powieści pozostają proste i przejrzyste, dzięki czemu czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie. Prawdziwa wersja wydarzeń pozostawała tajemnicą aż do samego końca, wciąż towarzyszyły mi wątpliwości, kto z bohaterów kłamie i do jakiego stopnia jego słowa są fałszywe. Wciągnęłam się niesamowicie, a wykreowani przez autorkę bohaterowie intrygowali i wywoływali u mnie pełną gamę emocji, od sympatii, przez współczucie, aż po głęboką niechęć. Najbardziej polubiłam Ninę. Tej wyjątkowej kobiety pieniądze ani pozycja społeczna nie zdołały wypaczyć i choć nie było to dla niej łatwe, stanęła po właściwej stronie. Jej skomplikowana historia poruszyła mnie nie mniej niż to, co przydarzyło się Lyli. "Wszystko, czego pragnęliśmy" z pewnością zostanie w mojej pamięci na długo. Historia opowiedziana przez Emily Giffin wciągnęła mnie, trzymając w niepewności do samego końca. Autorka skutecznie wodziła mnie za nos, raz wierzyłam w dobre intencje Fincha, to znów kwestionowałam jego szczerość, nie mogąc zdobyć się na jednoznaczną ocenę jego osoby. Ta wielowątkowa powieść głęboko mnie poruszyła, wywołując szereg różnorodnych emocji i skłaniając do refleksji nad współczesnym światem. Polecam ją każdemu, kto nie boi się trudnych tematów. Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi CzytamPierwszy! ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2018 o godz 10:07 światromansów dodał recenzję:
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Zdaje się, że bloggerki książkowe oszalały na punkcie książek Emily Giffin, ja jednak przyznam się szczerze, do tej pory nie miałam do czynienia z żadną z jej powieści. "Wszystko, Czego Pragnęliśmy" jest moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością, więc nie wiedziałam czego dokładnie się spodziewać. Szybko jednak zupełnie przepadłam dla tej książki! Bardzo lubię sięgać po tytuły, które poruszają tematy, o których jest nam niewygodnie rozmawiać. Są kontrowersyjne i niekoniecznie łatwe do czytania, ale bardzo potrzebne, zwłaszcza, że wielu z nas nie zdaje sobie sprawy jak wiele krzywdy wyrządza na co dzień swoim zachowaniem drugiemu człowiekowi, jak wielu z nas myśli egoistycznie, usprawiedliwiając się, że robi coś dla dobra innych. Bardzo chętnie podeszłam do lektury "Wszystko Czego Pragnęliśmy", ciekawa jak autorka przedstawi świat Niny, Toma i ich rodzin. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, a jednak każdy z nas lubi od czasu do czasu kupić coś nowego, aby sprawić sobie przyjemność. Każdy pragnie mieć dach nad głową i lodówkę pełną jedzenia, a przecież bez pieniędzy nie da się tego dokonać. Lubimy rzeczy materialne, chociaż ciężko jest nam się do tego przyznać. Nina i jej mąż Kirk wraz z synem Finchem żyją beztrosko, w ogromnym domu, nie martwiąc się o wydatki, ani dochody, bo zwyczajnie mogą sobie na to pozwolić. Miliony na koncie fundują im luksusowe życie, eleganckie ubrania od projektantów, najdroższe samochody, meble, podróże po całym świecie. Mogłoby się zdawać, że ich życie jest wręcz idealne, a jednak wcale tak nie jest. Emily Giffin genialnie bawi się z umysłem czytelnika. Zwodzi go na drogi i sprawia, że wierzymy w to, co pisze, aby namącić nam w głowie i zmanipulować nasze odczucia. Autorce udało się wielokrotnie zaskoczyć mnie drogą, którą wybrała dla bohaterów, bo tak naprawdę wielokrotnie spodziewałam się, że pójdzie w inną stronę. Nigdy nie byłam do końca pewna, co dokładnie chce przekazać. Od pierwszej sceny, która zaczęła się zupełnie niewinnie, nie potrafiłam oderwać się od lektury, ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń. Historia opowiedziana jest z perspektywy trzech osób: Niny, Toma oraz Lyli. Nina oraz Tom poznają się w wyniku skandalu, który wybucha z udziałem ich dzieci, Lyli oraz Fincha. Gdy Finch wrzuca na Snapchata kompromitujące i rasistowskie zdjęcie Lyli, świat każdego bohatera staje na głowie. Możliwość przeczytania, jak wpłynęło to na matkę Fincha, ojca Lyli oraz samą Lylę, była bardzo ciekawym pomysłem. Autorka umożliwiła nam wejście w umysł ludzi, którzy muszą zmierzyć się z wieloma kłamstwami, zawodami, zdradami i złamanymi sercami. Historia, jaką opowiada Emily Giffin, jest prawdziwa, surowa. W końcu wokół nas dzieje się pełno takich sytuacji, wiele nagłaśnianych, a jeszcze więcej przemilczanych. Niejedna kobieta, w wielu przypadkach niepełnoletnia, została wykorzystana i zawstydzona przez mężczyzn, wielokrotnie prowadząc do tragicznych skutków. Autorka nie stworzyła tu postaci, w których się zakochujemy. Nie pokolorowała ich cech charakteru, bo postawiła na realizm. Reakcje bohaterów na niespodziewane zdarzenia są dokładnie takie, jakie powinny być - prawdziwe. Trochę frustrujące, trochę irracjonalne, ale w końcu ludzie tak właśnie działają w kryzysowych sytuacjach. Mogłabym napisać więcej o głównych postaciach, ale sądzę, że powinniście sami zapoznać się z ich historią. "Wszystko, Czego Pragnęliśmy" to nie jest historia miłosna. To nie jest łatwa lektura. To książka inspirująca, prawdziwa, poruszająca tak ważne tematy jak znęcanie seksualne, wykorzystanie kobiet, gwałt, znęcanie się psychiczne, a także opisująca jak ważne są relacje rodzinne między dzieckiem, a rodzicem. To jedna z tych książek, po którą powinien sięgnąć każdy, nieważne od płci, wieku, koloru skóry. Tutaj chodzi o przemyślenie tego, co Emily Giffin pragnie przekazać - że o tak ważnych tematach trzeba mówić. I może zmienienie swojego postępowania, myślenia i edukowanie innych o tak ważnych rzeczach, aby pomóc im wyrosnąć na ludzi dobrych i uczciwych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2018 o godz 13:26 robaczek99 dodał recenzję:
Świat Bowlingów kręci się wokół ich jedynego syna- Fincha. Ma wszystko: luksusowy samochód, kartę bez ograniczeń. Rodzice są dumni z syna gdy dostaje się do wymarzonej szkoły Princeton. Wszystko się zmienia gdy Finch zostaje posądzony o zrobienie rasistowskiego zdjęcia koleżance ze szkoły, Lyli. Lyli wychowuje tylko ojciec, Tom. Pracuje bardzo dużo, jest stolarzem a dodatkowo dorabia jako kierowca ubera. Chce zapewnić córce jak najlepsze warunki. Tom, mimo sprzeciwu córki, chce pociągnąć do odpowiedzialności Fincha. Kirk, ojciec chłopca uważa, że wszystko można załatwić za pomocą pieniędzy. Nina, matka Fincha chce by winny został ukarany. Nieoczekiwanie Tom i Nina zbliżają się do siebie. Co z tego wyniknie? Czy Finch zrobił zdjęcie, czy tylko bohatersko bronił przed konsekwencjami zazdrosną dziewczynę? Czy Fincha i Lyli coś połączy, jak potoczą się losy bohaterów? Zachęcam do lektury. Książka wciąga od pierwszych stron. Czyta się ją bardzo szybko. Współczesna książka o współczesnych problemach. www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-07-2018 o godz 21:26 Idę czytać dodał recenzję:
Urlop i podróż pociągiem wykorzystałam na propozycję portalu CzytamPierwszy.pl i najnowszą książkę Emily Giffin "Wszystko, czego pragnęliśmy". Co z tego wyszło? "Wszystko, czego pragnęliśmy" to z pozoru historia o dwóch różnych światach. Nina jest żoną bogatego biznesmena i udziela się charytatywnie. Tom jest stolarzem i samotnym ojcem jedynej córki, Lyli. To nie jest historia ckliwego romansu między rodzicami, choć napięcie się pojawia. Clue całej historii to zdjęcie z imprezy, które zrobił syn Niny, Finch. Obrzydliwe zdjęcie, na którym znajduje się nieprzytomna Lyla. Plotki szybko się roznoszą i jak to bywa w XXI wieku zdjęcie zostaje przesłane większości szkolnych znajomych i ich rodzicom. Sytuacja rozwija się dynamicznie: spotkanie z dyrektorem ekskluzywnej szkoły, do której chodzą Finch i Lyla, próba przekupstwa Toma, przeprosiny i cała masa przewidywalnych zdarzeń. Wraz z rozwojem sytuacji Nina przejawia się jako jedyna sprawiedliwa wśród zepsutej społeczności bogaczy z Nashville. Jest odrobinę denerwująca, ale rozumiem autorkę dlaczego ona, zwłaszcza, że Emily Giffin obdarzyła postać trudną przeszłością. Emily Giffin tą historią chciała zwrócić uwagę na przemoc wobec kobiet, wykorzystywanie i lekceważenie tych sytuacji przez mężczyzn. Temat bardzo popularny, bardzo aktualny, ale ubrany w infantylną historię. A szkoda. Pewnie pojawią się głosy, że nie ważne w jakiej formie, byle ten temat był poruszany. Nie do końca. Słaba książka nie zwróci uwagi na ważny temat, a ta propozycja Emily Giffin taka jest. Moim zdaniem mierna książka może tylko zaszkodzić i pogłębiać bagatelizację patologicznych zachowań. Temat przemocy wobec kobiet nieraz był opisywany i powstało wiele lepszych książek na ten temat. Bardziej niż „Wszystko, czego pragnęliśmy” polecam „Trzepot skrzydeł” Katarzyny Grocholi. To książka, którą czytałam kilka lat temu i szczególnie zapadła mi w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2018 o godz 20:48 Marza89 dodał recenzję:
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Emily Giffin i jakże udane! Poznajemy dwie rodziny, Ninę i jej męża Kirka oraz syna Fincha, zaś z drugiej strony poznajemy Toma i jego córkę Lyle. Pierwsza rodzina obrzydliwie bogata, jednak pieniądze nie zmieniły Niny, przeszła swoje w przeszłości, teraz twardo stapa po ziemi, lecz zachowała empatie i uczciwość. Co innego Mąż i syn... Druga rodzina to klasa średnia, Lyla dostała się do wymarzonej szkoły dzięki stypendium i jest dumą tatusia, który robi wszystko by zapewnić córce to co najlepsze. Jedna impreza, jedno przykre zdjęcie w mediach społecznościowych i światy tych dwóch rodzin zostały splecione. Nina mimo szoku, że jej syn mógł dopuścić się takie czyny, chce by poniósł karę, oczywiście co innego Mąż, według niego pieniądze mogą wszystko i ze wszystkimi... Nina dopiero teraz tak na prawdę poznaje oblicze swojej rodziny i nie podoba się jej. Książka niesie wiele refleksji, pieniądze nie zawsze mogą zdziałać cuda, za swoje występki trzeba płacić a ludzie nie ważne z jakiej klasy społecznej pochodzą, zawsze są sobie równi. Książka na pewno jest na czasie. W dobie internetu, gdzie każdy może wszystko umieścić w wirtualnej rzeczywistości, nikt nie jest bezpieczny. Bardzo ważnym wątkiem poruszony tutaj jest również wychowanie, rodzicielstwo ma swoje blaski i cienie, potrzeba nie lada zaparcia, doświadczenia i dobrej oceny sytuacji by poradzić sobie wychowaniem dziecka. To od Nas zależy na kogo wyrosną nasze dzieci a przynajmniej mam na to jakiś wpływ ;) Zdecydowanie polecam książkę, to nie jest zwykła obyczajówka, to coś więcej ale przekonajcie się o tym sami! Dziękuję i polecam czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 20:21 www.lottaczyta.blox.pl dodał recenzję:
Niezwykłe pióro autorki sprawia, że czyta się doskonale. Fabuła z pozoru lekka, z czasem staje się coraz bardziej mroczna. Fantastyczna przygoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2018 o godz 23:47 Maitiri dodał recenzję:
Dzięki portalowi Czytam Pierwszy miałam okazję przedpremierowo przeczytać moją pierwszą książkę Emily Giffin, za co bardzo dziękuję. Dziwię się teraz, że nie sięgnęłam wcześniej po cokolwiek tej autorki, chociaż na pewno przynajmniej jedną pozycję mam od dawna na półce. Sądziłam jednak, że to literatura nie dla mnie, bo czytam zupełnie coś innego. Jednak bardzo się myliłam i cieszę się, że miałam możliwość spróbować czegoś dla mnie nowego. Z czystym sumieniem mogę polecić lekturę tej książki. Czyta się ją bardzo szybko, chociaż porusza raczej trudne tematy, mamy tu dorastanie i typowe dla tego wieku problemy, jest rasizm, także w wydaniu tym nam najbliższym, bo w wirtualnej przestrzeni, tzw. cyberprzemoc, o której ostatnio jest coraz głośniej. Jest to historia dwóch bardzo różnych rodzin, obrzydliwie bogatej, która należy do elity i tej drugiej, biednej. Nina i jej mąż prowadzą bardzo wygodne życie, a ich syn właśnie dostał się do prestiżowej uczelni w Princeton, jest oczkiem w głowie swoich rodziców. Tom wychowuje córkę sam i pracuje bardzo dużo, aby zapewnić jej godne życie. Kiedy Lyla dostaje się do prywatnego liceum, ojca rozpiera duma. Pewnego dnia losy tych dwóch rodzin krzyżują się za sprawą rasistowskiego żartu pozornie dobrze ułożonego Fincha. Bezmyślny dowcip chłopca może zachwiać jego świetnie zapowiadającą się przyszłością. Jego ojciec chce zapomnieć o sprawie , matka, przeciwnie, chce, aby Finch poniósł konsekwencje. Co się stanie? Jak potoczą się losy obu rodzin? Bardzo polecam lekturę tej pozycji. Giffin w przemyślany, a jednocześnie nieprzytłaczający sposób przedstawia trudne problemy, a o sprawach codziennych pisze tak, jakby były one wyjątkowe. Mimo ciężkości wspomnianych problemów, książkę czyta się bardzo przyjemnie, a historia zostaje w głowie na dłużej i zmusza do refleksji. Kłopoty rodzinne, rozpadające się więzi, nowe fascynacje i zauroczenia, mnóstwo różnorodnych emocji, stopniowanie napięcia, świetnie wykreowane postacie, z którymi może utożsamić się osoba właściwie w każdym wieku, do tego lekkie pióro, które pozwala autorce pisać o sprawach trudnych w tak przystępny sposób. To wszystko sprawia, że po książkę naprawdę warto sięgnąć. Polecam, nigdy nie byłam fanką powieści obyczajowych, a po lekturze tej pozycji zabieram się za nadrabianie innych książek autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2018 o godz 22:58 Anonim dodał recenzję:
Dzięki projektowi www.czytampierwszy.pl miałam szansę przeczytać przedpremierowo nową książkę Emily Griffin, za co jestem serdecznie i ogromnie wdzięczna, gdyż tę pozycję śmiało mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Realia XXI wieku, współczesna młodzież oraz dorosłe życie bogatych i zwykłych ludzi, które w gruncie rzeczy nie różni się aż tak. Problemy, zrodzone z jednego, głupiego błędu. Autorka opisuje wiele obecnych sytuacji lub problemów, dziejących się w naszym dalszym lub bliższym otoczeniu, a czasem dotyczące nas samych. Problemy dojrzewania, wchodzenie w dorosłość, samotne ojcostwo. Bardzo polubiłam Toma oraz Ninę. Zakończenie oraz całe ich losy wypełniły mnie w pewnym stopniu pozytywną energią. Byłam zszokowana ich determinacją oraz odwagą, której się dopuścili. Cała historia w pełni mnie wzruszyła, autorka pisała bardzo zrozumiale i potrafiła trafić do czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Emily Giffin

Emily Giffin

Emily Giffin jest znaną i cenioną amerykańską pisarką. Ukończyła University of Virginia, a następnie rozpoczęła pracę w kancelarii prawniczej Winston & Strawn na Manhattanie. Dla pisarstwa porzuciła jednak karierę prawniczą i wyjechała do Londynu. Tam - w 2002 roku podpisała kontrakt z St. Martin’s Press na dwie książki - "Something Borrowed" oraz "Something Blue", które trafiły na listę bestsellerów "The New York Times". Na swoim koncie ma wiele bestsellerów wydawniczych, które podbiły serca kobiet.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Rywalka Jones Sandie
27,68 zł
30,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak mogłaś Perks Heidi
29,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.