Współlokatorzy (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 29,85 zł

29,85 zł 37,90 zł (-21%)
Odbiór w salonie 0 zł
Produkt w magazynie Empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
O'Leary Beth Książki | okładka miękka
29,85 zł
asb nad tabami
O'Leary Beth Książki | okładka miękka
26,59 zł
asb nad tabami
Sparks Nicholas Książki | okładka miękka
24,18 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Przewrotna historia miłosna bezbłędnie oddająca ducha naszych czasów!

Tiffy i Leon dzielą mieszkanie.
Tiffy i Leon dzielą jedno łóżko.
Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali…

Tiffy Moore pilnie potrzebuje taniego lokum. Leon Twomey bierze nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Choć ich przyjaciele sądzą, że to szaleństwo, oni znajdują idealne rozwiązanie: w ciągu dnia Leon będzie w ciasnej kawalerce odsypiał noce zmiany, dzięki czemu Tiffy będzie miała to samo mieszkanie wyłącznie dla siebie przez resztę doby.

Ona właśnie zerwała ze swoim zazdrosnym chłopakiem i ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w niszowym wydawnictwie, on bardziej dba o innych niż o siebie – nocami zajmuje się pensjonariuszami domu opieki, a każdy grosz odkłada na prawników, którzy wyciągną jego niesłusznie skazanego brata z więzienia.

Na przekór wszystkim i wszystkiemu, dwoje niezwykłych współlokatorów odkrywa, że jeśli wyrzuci się wszystkie zasady przez okno, można stworzyć całkiem przyjemne i ciepłe domowe ognisko.

„Ta książka ma w sobie niezwykłe pokłady dobrej energii. Niesamowicie radosna historia – nie zawiedziecie się, a uśmiech rozjaśni wasze twarze na wiele godzin. Zakochałam się bez pamięci w tej powieści i jej bohaterach”.
Louise O’Neill

„Tiffy i Leon wciąż siedzą mi w głowie! Doskonale napisana, bardzo oryginalna historia miłosna – sięgnijcie po nią koniecznie, szczególnie jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwą przyjemność dzielić z kimś wynajmowane mieszkanie. Świetna książka!”
Phoebe Morgan

„Na początku myślisz, że to taki słodki, zabawny i uroczo napisany romans ze świetnymi dialogami i bohaterami, z którymi chętnie… dzieliłbyś wspólne lokum. I gdy już wsiąkniesz w tę historię bez reszty, nagle okazuje się ona czymś znacznie więcej – niesamowicie mądrą i głęboką opowieścią o miłości i przyjaźni. I o tym, jak uleczyć złamane serce, gdy nasza ufność legła w guzach. Chciałabym czytać ją bez końca i nigdy nie dotrzeć do ostatniej strony”.
Maddie Dawson

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Wspollokatorzy

Tytuł: Współlokatorzy
Autor: O'Leary Beth
Tłumaczenie: Waliś Robert
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-05-15
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 40 x 212 x 145
Indeks: 32164121
 
średnia 4,5
5
102
4
35
3
14
2
6
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
98 recenzji
5/5
27-09-2020 o godz 18:46 Oliwia dodał recenzję:
Recenzja ,,Współlokatorów’’: Nie wiem jak wy, ale my uwielbiamy targi książek, ponieważ zawsze znajdziemy na nich wiele perełek, o których nawet nie miałyśmy pojęcia. Tak właśnie stało się ze "Współlokatorami". Od razu po przekroczeniu progu Stadionu Narodowego zobaczyłyśmy łóżko. A że nie był to codzienny widok postanowiłyśmy, że musimy zobaczyć co to za książka. Po przeczytaniu opisu i docenieniu pomysłu na nią obydwie stwierdziłyśmy, że chcemy ją do naszej biblioteczki. Ale czy było warto? Przekonajmy się. Co nas urzekło: 💎Nie jest to typowa komedia romantyczna, gdzie kobieta i facet zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, a związek to bułka z masłem. Właśnie tutaj możemy zobaczyć każde oblicze związku i uświadomić sobie, że nie zawsze jest kolorowo. 💎Przyjaźń, która pokazana jest z każdej możliwej strony: wspierającej, oskarżającej lub tej która chce spuścić manto twojemu byłemu. W towarzyszach Tiffy możemy znaleźć odbicie swoich przyjaciół. 💎Rzeczywistość jeśli chodzi o wartość pieniądza. W książce przedstawiona zostaje osoba która woli pracować za minimalną stawkę ,ale w pracy marzeń i cieszyć się własnym życiem. Zaś inna używa ich do wybielenia się i zrobienia krzywdy innej osobie. Trzeba przyznać, że takie sytuacje niestety często się zdarzają. Świat potrafi być bardzo niesprawiedliwy. 💎Książka porusza wiele ciekawych tematów, o których większość z nas zapomniała jak np. pracy murarza, albo o szydełkowaniu. Zdecydowanie wprowadza je na wyższy poziom. 💎Miłość, która jest też pokazana pomiędzy osobami tej samej płci. Jest bardzo urocza. 💎Bohaterowie są tacy jak w prawdziwym życiu. Nie są kolejnymi wyidealizowanymi laleczkami przez, które popadamy w kompleksy. 💎Jest bardzo wciągająca, pomimo 429 stron pochłonęłyśmy ją w jeden wieczór. Ocena 10/10✨ ,,Współlokatorów’’ bardzo polecamy dla każdego i na każdą porę 🌸 Po więcej recenzji zapraszamy na naszego bookstagrama: Zuzolki_books Ps. Na naszym (nie)typowym bookstagramie dodajemy zdjęcia tematycznie nawiązujące do fabuły książki
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
08-07-2019 o godz 16:50 kidrauhl dodał recenzję:
Książka trochę mnie zawiodła, moim zdaniem zbyt przewidywalna. Dobra do przeczytania na nude.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
29-05-2019 o godz 14:22 jakprzezokno dodał recenzję:
Lekka, przyjemna i niezwykle ciepła, niekonwencjonalna opowieść. Tiffy i Leon śpią w jednym łóżku, ale nie jednocześnie. Nigdy się nie widzieli, zostawiają sobie tylko liściki. To zupełnie innowacyjny pomysł na książkę, który mnie kompletnie kupił. „Współlokatorzy” mnie wzruszyli, rozbawili i dali rozrywkę na cały czas trwania lektury. Przeczytałam właściwie jednym tchem, nie chciałam przestawiać. Jeśli szukacie miłej, przyjemnej, lekkiej, ale jednocześnie całkiem mądrej i niosącej pogodę ducha książki na wakacje (i nie tylko!) to to jest dobra książka, aby się znakomicie rozerwać! Polecam bardzo serdecznie, bo bohaterowie skradną Wasze serca, a Wy będziecie chcieli więcej i więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-06-2019 o godz 21:24 Kate dodał recenzję:
Współlokatorzy? to zabawna i lekka książka, która wciąga od pierwszej strony. Perypetie współlokatorów niejednokrotnie bawią, a momentami zmuszają do refleksji. Śmiało mogę napisać, że Beth OLeary wykonała kawał dobrej roboty, bo jej debiut emanujący uczuciem i humorem, wciągnął mnie na długie godziny i zafundował przyjemną przygodę czytelniczą. Myślę, że tak jak ja, od razu polubisz Tiffy i Leona i jeszcze długo po przeczytaniu nie będziesz chciała się z nimi rozstać. https://www.mowmikate.pl/2019/06/wspolokatorzy-beth-oleary-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-05-2019 o godz 19:41 mojemisiowelove dodał recenzję:
Książka idealna na letnie wieczory, lekka , przyjemna z miłością w tle, koniec do przewidzenia , niczym nie zaskoczyła, jednak uważam, że to był mile spędzony czas:)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-07-2019 o godz 06:59 Paulina dodał recenzję:
Świetna książka, baaaaardzo przyjemnie się ją czyta. Śmiało stwierdzam że chciałabym zobaczyć ekranizacje ;) Polecam i zachęcam do czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-08-2019 o godz 21:59 Katarzyna Jasińska dodał recenzję:
Lekka i przyjemna książka. Dawno nie spędziłam tak miło czasu! Jestem zachwycona!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-05-2019 o godz 07:37 Agnieszka Grabiec dodał recenzję:
Polecam każdemu, ciekawa historia, ktora porywa z kazdym słowem
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-06-2019 o godz 08:09 Anonim dodał recenzję:
Fajna zabawna historia polecam każdemu
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-06-2019 o godz 11:28 GirlsBooksLovers dodał recenzję:
Tiffy i Leon w jednym domu razem mieszkają, ale sęk w tym, że się w ogóle nie znają… Tiffy po rozstaniu z chłopakiem poszukuje mieszkania i to jak najszybciej. Trafia na ogłoszenie Leona na Gumtree, który pracuje na nocne zmiany i potrzebuje zastrzyku gotówki, więc postanawia wynająć u niego pokój. Tylko że jest jeden mały minusik, a może i nie koniecznie… “Szukam współlokatora do jasnego mieszkania z jedną sypialnią i ze wspólnym łóżkiem w Stockwell, czynsz 350 funtów miesięcznie, wliczając rachunki. Dostępne od zaraz, umowa na co najmniej pół roku.” Ich znajomi uważają, że to kiepski pomysł zamieszkać z nieznajomą osobą i do tego dzielić razem jedno łóżko. Jednak układ jest bardzo prosty. Kiedy Tiffy jest w pracy, mieszkanie należy do Leona. Nocami i w weekendy dziewczyna ma całe mieszkanie tylko dla siebie. Także nie ma szans, żeby się spotkali. Dzień w dzień wymieniają się wiadomościami zapisywanymi na samoprzylepnych karteczkach oraz gotują dla siebie nawzajem, więc w jakiś sposób czują się sobie bliscy, jednak sęk w tym, że się nigdy nie widzieli. Aczkolwiek jak to w życiu bywa, w końcu musiał nastąpić ten wiekopomny dzień. Jak potoczą się losy Tiffy i Leona? W jaki sposób się spotkają? Dlaczego Tiffy rozstała się z chłopakiem? Beth O’Leary jest pełnoetatową powieściopisarką, która jeśli akurat nie pisze, na pewno czyta coś porywającego, owinięta kocem, z filiżanką herbaty w ręce. Swoją przygodę z twórczością autorki rozpoczynam od “Współlokatorów” i szczerze Wam powiem, że to spotkanie uważam do jak najbardziej udanego. Ta książka jest naprawdę pozytywna i bardzo miło spędziłam przy niej czas. Bohaterzy zabrali mnie ze sobą w zwariowaną podróż po ich świecie. Po tytule nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać, w środku książki, bałam się, że może nie trafi w mój gust i, że porwałam się z motyką na księżyc, a było wręcz odwrotnie i niepotrzebne były te obawy. Kiedy zajrzałam do opowieści, to wiedziałam, że dobrze się będę bawić i, że to nie będzie zmarnowany czas. Dostałam tu trochę słodyczy, wątek kryminalny, ale i autorka zaprezentowała tu motyw homoseksualny, co było, myślę, że ciekawym posunięciem. Tiffy i Leon borykają się z własnymi problemami, które zżerają ich od środka, ale dzięki wzajemnym dość w fajnej formie rozmowom, trochę się między sobą otwierają. Jest to zdecydowanie zabawna i wciągająca lektura, dzięki bohaterom tym pierwszo, jak i drugoplanowym, którzy wszyscy razem wzięci tworzą świetną opowieść. Bardzo podoba mi się styl, jakim pisze autorka, który jest lekki i spójny. Pani O’Leary dobrze wiedziała, w którą stronę pociągnąć fabułę tak, by zachęcić czytelnika do przeczytania książki. Dialogi pomiędzy bohaterami były ciekawe, śmieszne i dopracowane. Postacie charyzmatyczne i takie z prawdziwego zdarzenia. Książka przeplatana jest z dwóch punktów widzenia, zarówno Tiffy, jak i Leona, co wręcz uwielbiałam. Pisarka wpadła na fajny pomysł, żeby umieścić w fabule książki te całe rozmowy Tiffy i Leona, które odbywały się na karteczkach, jeszcze się z czymś takim nie spotkałam, ale było to naprawdę świetnym zabiegiem. Bardzo polubiłam Tiffy i Leona, ale także Mo, Grety, Ritchiego, Rachel i Katherin, którzy byli tak pozytywni i zabawni, że aż z chęcią się czytało tę lekturę. Było jeszcze wiele innych postaci, które się przewijały przez książkę, i nie wszystkie były fajne, bo zawsze się musi znaleźć jakaś czarna owca. Leon to mężczyzna, który jest pielęgniarzem na oddziale paliatywnym w hospicjum. Pacjenci go uwielbiają i na odwrót. Jest trochę skryty i wrażliwy, ale mimo to i tak go bardzo lubiłam. Tiffy jest asystentką redaktora w małym wydawnictwie, kocha swoją pracę, ale ta nie gwarantuje jej, nie wiadomo jakich zarobków. “Uwielbiam tę pracę. To jedyne wytłumaczenie, dlaczego od trzech i pół roku jestem asystentką redaktora z pensją, za którą nie da się utrzymać w Londynie, ale nie próbowałam tego zmienić, ubiegając się na przykład o stanowisko w jakimś wydawnictwie, które zarabia na swoich książkach. Grety często mi mówi, że nie mam ambicji, ale naprawdę nie o to chodzi. Po prostu kocham tę pracę.” Ja naprawdę spędziłam przy tej książce mile czas i nawet nie wiedziałam, kiedy dobrnęłam do ostatniej strony. Mimo że fabuła może i przewidywalna, to w żadnym razie to nie przeszkadzało, bo kartki się wchłaniało momentalnie. Podsumowując “Współlokatorzy” to nietuzinkowa komedia romantyczna, która opowiada o tym, że czasem warto się otworzyć na coś nowego i wyrzucić wszystkie zasady przez okno, a miłość można znaleźć w nieoczekiwanym momencie. Tiffy i Leon mieli swoje problemy, z którymi się borykali, ale pamiętajmy, że zawsze po deszczu wychodzi może i słońce, ale także tęcza :) Szczerze polecam! Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/06/beth-oleary-wspolokatorzy-tiffy-i-leon.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-05-2019 o godz 21:03 Dorota Grabowska dodał recenzję:
Na taką książkę właśnie czekałam! „Współlokatorzy” byli niczym pluszowy koc, który otulił moje zmarznięte serduszko i wlał w nie mnóstwo ciepła i nadziei. Lektura książki Beth O’Leary była niczym wytęskniony kęs czekolady, który od razu doprowadza do rozkoszy i jest spełnieniem wszystkich skrywanych marzeń. Czego chcieć więcej? Tiffy i Leon dzielą mieszkanie. Tiffy i Leon dzielą jedno łóżko. Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali… Brzmi ciekawie? Jak to możliwe dzielić łóżko z inną osobą i jej nigdy nie spotkać? A jednak taki układ miała dwójka bohaterów debiutanckiej książki O’Leary – „Współlokatorzy”. Tiffy Moore właśnie zerwała z zazdrosnym chłopakiem i ledwo wiąże koniec z końcem. Choć pracuje jako redaktorka, to pensja pozwala jej jedynie na skromne życie. Tiffy na już potrzebuje taniego lokum i to się spełni dzięki Leonowi Twomey, który po prostu potrzebuje pieniędzy. Leon pracuje nocami w hospicjum paliatywnym, w dzień zaś odsypia trudy pracy. Mężczyzna zamieszcza bardzo nietypowe ogłoszenie, choć ma tylko jedno łóżko, to potrzebuje współlokatora, który w mieszkaniu będzie przebywał tylko wtedy, gdy nie będzie w nim Leona. Układ idealny? Tiffy dodatkowo do dyspozycji będzie miała mieszkanie także w weekendy, po prostu bajka! W taki właśnie sposób tych dwoje zamieszka ze sobą razem, jednocześnie ani razu się nie spotkają. Mają za to własny sposób porozumiewania się — na małych samoprzylepnych karteczkach zostawiają dla siebie wiadomości. Między tą dwójką w nietypowy sposób nawiązuje się przyjaźń. Czy jednak na dłuższą metę taki układ może się sprawdzić? Sprawdźcie to już sami. Skoro już na samym początku wychwaliłam książkę pod niebiosy, to wypadałoby wyjaśnić dlaczego ;) „Współlokatorzy”, choć są cudowną i ciepłą powieścią, mają jednak mały minus – po prostu za szybko mi się ta historia skończyła. Bardzo zżyłam się z Tiffy oraz Leonem, czułam się tak, jakbym przez dziurkę do klucza zaglądała do ich wspólnego mieszkania i byli to bohaterowie, z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Bardzo lubię czytać powieści obyczajowe z elementami romansu, lubię także oglądać komedie romantyczne. Zazwyczaj większość filmów łączy to, że bohaterowie są nierealni, odnoszą sukcesy, spełniają się zawodowo i zawsze spadają na cztery łapy. W przypadku Tiffany i Leona tak nie jest. Można powiedzieć, że są ludzcy, mogliby żyć obok mnie, mają realne problemy. Tiffy kojarzy mi się z wulkanem pozytywnej energii. Jest ruda, wysoka i dzika, nie sądzę, by kogokolwiek mogła irytować swoją osobowością. Tiffy ma jednak ogromny problem – jest nim były chłopak, który jeszcze bardzo namiesza w jej życiu. Podobało mi się to, że ta bohaterka zaraz po rozstaniu nie rzuca się na ślepo na każdego innego mężczyznę, nie leczy złamanego serca od razu nowym związkiem, lecz problemy związane z byłym chłopakiem rozwiązuje u specjalisty. Trzeba to napisać wprost, związek z Justinem był toksyczny i autorka realnie oddała problem „niemożności” zapomnienia o drugiej osobie. Leon w odróżnieniu od Tiffy jest spokojną postacią. I to on skradł już na samym początku moje serce. Jest ciepły i oddany, doskonale dogaduje się z pacjentami, nieważne czy są to osoby starsze czy dzieci. To, co zajmuje myśli Leona, jest sprawa jego brata, który został, choć jest niewinny, to został skazany i siedzi w więzieniu. Trzeba przyznać, że pojawienie się Tiffy spowoduje niezłe zamieszanie w jego spokojnym życiu. Bardzo mi się podobało to, w jaki sposób traktował swoją współlokatorkę, gdy dowiedział się o jej relacjach z eks. To prawdziwy ideał mężczyzny, który w odpowiednim momencie potrafi otoczyć opiekę osobę, na której mu zależy i to mu się bardzo chwali. Książkę czyta się po prostu bajecznie i z niezwykłą lekkością. Będą momenty, w których się uśmiechniecie, może tak jak i u mnie pojawią Wam się też łzy wzruszenia. Był także jeden moment, w którym moje serce zostało złamane, ale czy zostało naprawione? To, co najważniejsze w tej książce, że nie jest ona tylko lekkim romansem, lecz porusza wiele ważnych tematów. Autorka poruszy tu problem toksycznej miłości, wraz z Leonem znajdziemy się w hospicjum, w którym umierają pacjenci. Uświadomi też nam, że nigdy nie jest za późno na miłość, bo ludzie na nią zasługują. Zakończenie jest taką wisienką na torcie, mogę Wam tylko zdradzić, że bardzo zazdroszczę Tiffy. Gorąco polecam! „Przypominam sobie, że nie da się nikogo uratować na siłę – ludzie muszą to zrobić sami. My możemy najwyżej im pomóc, gdy będą gotowi.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-07-2019 o godz 14:18 Odnowegowiersza dodał recenzję:
Decydując się na lekturę "Współlokatorów" liczyłam na książkę, przy której będę mogła odpocząć. Lekką, przyjemną i odprężającą. Taką, jak jedna z tych wszystkim znanych amerykańskich komedii romantycznych, które można oglądać bez końca i śmiać się ze znanych już żartów po raz enty. Beth O'Leary nie szczędziła mi niczego z powyżej wymienionych. Ba! W pakiecie dała mi dodatkowo wychodzącą poza znane schematy książek o podobnej tematyce fabułę. Bo jak to tak - dwójka nieznanych sobie osób ma mieszkać w jednym mieszkaniu? I do tego spać w jednym łóżku? A co więcej, nigdy się nie spotkać? Nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie. Tiffy pracuje w niszowym wydawnictwie. Nie zarabia wystarczająco dużo, by swobodnie wynająć mieszkanie, a zmusza ją do tego sytuacja w jakiej się znalazła - właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem i pilnie potrzebuje czterech kątów, w których mogłaby przechowywać swoje nietuzinkowe ubrania i dodatki. Zalezienie lokum, które mieściłoby się w jej budżecie graniczy z cudem. Gdy trafia na ogłoszenie zamieszone przez nieznanego mężczyznę nie zastanawia się zbyt długo i chowa wszelkie zasady do kieszeni. Leon zajmuje się mieszkańcami domu opieki. Poświęca im dużo troski i dba o nich, jak o własnych najbliższych. Nocne zmiany powodują, że nie ma wystarczająco dużo czasu dla swojej dziewczyny, która jest z tego powodu niezadowolona. Sytuacji nie ułatwia fakt, że brat mężczyzny znajduje się w więzieniu, a Leon wierzy w jego niewinność. Każdy grosz przeznacza na prawników. Szukając sposobu na dodatkowe pieniądze, Leon postanawia wynająć swoje mieszkanie i współdzielić je z z nieznajomym. Dawno tak dobrze nie bawiłam się podczas lektury książki. Z uśmiechem na twarzy strona za stroną śledziłam rozgrywające się wydarzenia. Początkowo trochę wzbraniałam się przed przyjęciem rozwiązania zaproponowanego przez autorkę i myślałam, że jest ono zbyt wydumane i przesadzone. Bo po co tytułowi współlokatorzy mieliby spać w jednym łóżku? Inne elementy ich codziennego życia i zasad współdzielenia mieszkania, aż tak bardzo mi nie przeszkadzały. Po przeczytaniu kilkunastu stron i wytłumaczeniu niektórych kwestii wszystko ułożyło mi się w głowie i nie miałam już żadnego "ale". Pozwoliłam porwać się opowieści. Nie będę ukrywać, że książka przypadła mi do gustu. Szczególnie spodobał mi się sposób komunikacji, jaki przyjęli główni bohaterowie. Nie rozmowa twarzą w twarz, nie Facebook albo sms, a małe, żółte karteczki ponaklejane w różnych miejscach w mieszkaniu. To właśnie one są bardzo dobrym ukazaniem rozwoju ich znajomości - z krótkich początkowo wiadomości, zaczęły przeradzać się coraz bardziej swobodną i dłuższą wymianę zdań. Zarówno Tiffy, jak i Leona poznajemy w trudnym momencie ich życia. Ona po rozstaniu z chłopakiem musi przewartościować swój świat i spróbować łączyć koniec z końcem. On sam przed sobą musi przyznać, co jest obecnie dla niego najważniejsze. Myślę, że w którymś momencie tych dwoje stało się dla siebie ogromnym wsparciem i przyjaznym duszkiem, którego nie widać ale zostawia namacalne ślady swojej obecności i rozkłada po mieszkaniu małe niespodzianki i karteczki z dobrym słowem. Oprócz Tiffy i Leona poznajemy ich rodzinę i znajomych. Wątki zgrabnie przeplatają się ze sobą, wszystko dzieje się płynnie i z zachowaniem logicznego porządku. Niczego nie jest za dużo, ani za mało. Śmiech równoważą ważne tematy, a kolorowe stroje Tiffy uzupełniają czarno-białe myśli Leona. "Współlokatorzy" to książka idealna na lato, urlop i każdy moment, w którym chcemy podczas lektury odpocząć. Książkę czyta się szybko, pomysł autorki jest zaskakujący i nieoczywisty, a zdarzają się i momenty, w których można zaśmiać się na głos, a nie tylko "po cichu, pod nosem" :) Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-06-2019 o godz 08:35 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Takich typowych powieści obyczajowych czytam już bardzo niewiele, ale do brytyjskich zdecydowanie mam słabość. Kiedy jednak kolejna autorka zostanie okrzyknięta mianem nowej Jojo Moyes, nie brzmi to dla mnie zbyt zachęcająco. I nie, wcale nie chodzi o to, że mam coś do tej pisarki, bo jest wręcz odwrotnie. Uwielbiam jej książki, ale porównywanie świeżych nazwisk do starych wyjadaczy może rodzić zbyt duże oczekiwania. Sama nie raz złapałam się na tym, że po takiej rekomendacji szukałam u dwóch różnych autorów tego samego stylu, a tak się przecież nie da. Ale wróćmy do «Współlokatorów» i Beth O’Leary. Czy to nowa Jojo Moyes? Ja bym raczej powiedziała, że to nowy David Nicholls, tak na przekór. Najbardziej wyczekiwany debiut 2019 roku Powiedzcie sami, czy taki tekst (jakby już samo porównywanie debiutantki do znanej pisarki nie wystarczało) na okładce nie rodzi oczekiwań? Nie sprawia, że od książki zaczynacie więcej wymagać? Skoro tak bardzo wyczekiwany, to historia Leona i Tiffy musi nas zwalić z nóg, nic nawet odrobinę słabszego nie przejdzie. Na szczęście «Współlokatorzy» doskonale poradzili sobie z tą łatką. Spędziłam z książką Beth O’Leary weekend i kiedy jakieś 2 tygodnie później piszę ten tekst, jest mi wciąż niesamowicie smutno, że mam tę historię już za sobą. To tak, jak ze wspomnianymi na tylnej okładce filmami To właśnie miłość i Holiday - zwłaszcza w przypadku tego drugiego - zawsze mi przykro, że czas rozstać się z bohaterami najlepszych komedii romantycznych i z chwilą pojawienia się napisów końcowych, już za nimi tęsknię. Z Leonem i Tiffy mam dokładnie to samo. Jojo Moyes czy David Nicholls? Wiem, że na samym początku pisałam o tym, jak nie lubię porównywania młodych pisarzy do tych znanych i uwielbianych, ale… nie mogę się powstrzymać, aby nie napisać, że moim zdaniem Beth O’Leary nie ma nic wspólnego z Jojo Moyes, za to jej książka kojarzy mi się mocno z twórczością Davida Nichollsa. «Współlokatorów» ustawiłabym na półce nie obok «Ostatniego listu od kochanka» czy «Zanim się pojawiłeś», ale zdecydowanie obok «Jednego dnia» i «Dobrego początku». To urocza i lekko tragiczna historia, która właśnie z Nichollsem mi się kojarzy. Jak na standardy Moyes jest zbyt poukładana i urocza, a O’Leary nie funduje nam (na szczęście) plot twistów jeden po drugim.   O takie romanse walczyłam Historia Tiffy i Leona jest fantastycznie oryginalna, co zdarza się w literaturze obyczajowej coraz rzadziej. Mieszkania, a nawet pokoje w Londynie są strasznie drogie, więc pomysł z tym, aby dwójka obcych sobie ludzi współdzieliła nie tylko mieszkanie, ale i łóżko - z zaznaczeniem, że każde ma wyznaczoną do tego porę doby i w zamierzeniu mają się nigdy nie spotkać - jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Bo wiadomo, że prędzej czy później któreś z nich się zapomni, zaśpi, cokolwiek i będą musieli się spotkać. I cały urok tkwi w tym, jak do tego dojdzie i w którą stronę pójdzie to meet cute. Beth O’Leary zdecydowanie wie, czego pragną kobiety i jakiej sceny dotyczącej spotkania Tiffy i Leona mogłyby oczekiwać. Podsumowując Jeśli lubicie obyczajówki, romanse, to «Współlokatorów» zdecydowanie chcecie przeczytać. To urocza i zabawna powieść, od której ciężko się oderwać i którą będziecie później podsuwać swoim przyjaciółkom i mamie. Ja tak właśnie zrobię. Okazuje się więc, że ani łatka nowej Jojo Moyes, ani miano najbardziej wyczekiwanego debiutu 2019 roku nie zaszkodziły Beth O’Leary i «Współlokatorom». Ja jestem kupiona i już czekam na kolejną powieść tej brytyjskiej pisarki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-06-2019 o godz 19:36 Everyle dodał recenzję:
Tiffy zerwała właśnie ze swoim chłopakiem i chce jak najszybciej opuścić ich wspólne mieszkanie. Nie jest to takie łatwe, jeśli mieszka się w Londynie, pracuje się w niszowym wydawnictwie i zarabia śmieszne pieniądze. Zdesperowana dziewczyna, chcąc zamieszkać w czymś co miałoby lepsze warunki niż piwnica, trafia na nietypowe ogłoszenie. Leon pracuje jako pielęgniarz na oddziale paliatywnym wyłącznie na nocne zmiany. Desperacko potrzebuje pieniędzy aby pomóc swojemu młodszego bratu przebywającemu w więzieniu. Aby uzyskać niezbędne fundusze, postanawia, że znajdzie sobie współlokatora. Warunki są dość niekonwencjonalne. Osoba, która z nim zamieszka, będzie z nim dzielić nie tylko mieszkanie, ale również i... łóżko. Warunki są proste- mieszkanie będzie wolne w nocy oraz w weekendy, kiedy Leon przebywa w pracy albo u swojej dziewczyny. W ten sposób Leon i Tiffy zamieszkują razem, chociaż nigdy nie widzieli się na oczy. Zaczynają komunikować się między sobą, zostawiając sobie w różnych miejscach karteczki. Stopniowo coraz bardziej otwierają się, robią sobie nawzajem drobne przyjemności i zwierzają z osobistych problemów. Aż w końcu spotykają się twarzą w twarz w najbardziej nieoczekiwanym momencie. "Współlokatorzy" Beth O'Leary jest tego typu książką, gdzie od pierwszej strony wiadomo jakie będzie jej zakończenie. I w żadnym wypadku nie jest to jej wada! Ta debiutancka powieść brytyjskiej autorki angażuje czytelnika poprzez bijące od niej ciepło i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej strony. Podstawą są świetnie wykreowani bohaterowie. Tiffy to nieco szalona i ekscentryczna redaktorka w wydawnictwie zajmującym się wydawaniem książek poświęconych rękodziele. Kocha się w barwnych ubraniach, pełna pasji i zaangażowania. Leon zaś jest jej totalnym przeciwieństwem. Nieco wycofany, małomówny, ale również bardzo mocno oddany swojej pracy, a szczególnie pacjentom. Chociaż pochodzą z dwóch różnych biegunów i przez długi czas nie widzieli się na żywo, stopniowo ich relacje coraz bardziej się zacieśniają. Chociaż "Współlokatorzy" są komedią romantyczną, to w żadnym wypadku nie jest to słodko-pierdząca historia od której można dostać cukrzycy. Autorka porusza również tak bardzo istotną kwestię jaką jest przemoc emocjonalna w związku i robi to z wielkim wyczuciem. Na przykładzie Tiffy pokazuje jak bardzo trudno jest wyjść z takiej relacji i że rozstanie się z takim partnerem to dopiero początek bardzo wyboistej drogi do prawdziwej wolności. Bardzo podobało mi się, jaki O'Leary daje przekaz, że nawet nowa miłość nie sprawi, że w dwa dni zapomnimy o wszystkich swoich problemach ( jak to niestety często bywa w powieściach obyczajowych), tylko warto udać się do specjalisty, który pomoże nam się uporać z demonami. Podsumowując, "Współlokatorzy" ma w sobie to wszystko, czego oczekuję od dobrej obyczajowej powieści. Angażującej i niekonwencjonalnej historii, która wzrusza i bawi jednocześnie. O pięknie przyjaźni, lojalności, zaufaniu i budowaniu pewności siebie. To jest doskonały przykład, że można stworzyć dobrą miłosną powieść bez epatowania erotyką i wulgarnością. Zdecydowanie polecam, nawet osobom, które na co dzień nie sięgają po ten gatunek. Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-05-2019 o godz 19:36 saskia dodał recenzję:
Czasem przysłowiowa ostatnia deska ratunku staje się punktem zwrotnym w życiu, chociaż wydaje się czymś zupełnie przeciwnym. Natomiast zwariowane pomysły bywają początkiem czegoś co w ogóle nie było brane pod uwagę. Jedno i drugie może zmienić dotychczasową egzystencję jeśli człowiek nie odwróci się od tego, co nowe i wykorzysta szansę, którą daje los. Mieszkania Tiffy potrzebuje od zaraz, lecz pod jednym warunkiem, musi być tanie, a o taki cud w Londynie trudno. Jedynym rozwiązaniem pozostaje współlokator, ale nawet taki kompromis to za mało by móc uwolnić się od byłego chłopaka. Ogłoszenie Leona jest dla dziewczyny jedynym możliwym do przyjęcia rozwiązaniem, chociaż ma ono pewien haczyk. Wspólne pokój i łóżko. Aż lub tylko tyle. Każde z nich będzie korzystało, z tego jakże użytecznego pomieszczenia i mebla, w innych godzinach, po prostu będą się wymieniać nawet nie spotykając się. Czy to w ogóle możliwe? Tiffy jest zdesperowana, a Leonem również coś istotnego chyba kierowało się, jeśli dał właśnie takie ogłoszenie. Może to nie jest konwencjonalne współlokatorstwo, lecz niekiedy inne rozwiązaniem jest więcej niż towarem deficytowym i trzeba rzucić się na głęboką wodę. Wspólne mieszkanie na takich zasadach przynosi trochę perturbacji, ale od czego są karteczki z wiadomościami? Dzięki nim da się poznać drugiego człowieka i prowadzić ciekawe rozmowy, a nawet zadzierzgnąć więzy przyjaźni. Jednak Tiffy nie wie jak wygląda Leon i odwrotnie, lecz czy to jakaś przeszkoda w tej coraz bardziej zacieśniającej się relacji? Co okaże się gdy w końcu spotkają się? Znają się doskonale, są dla siebie wsparciem, żartują i przyjaźnią się, jedynie nie wiedzą jak to drugie wygląda … Urok angielskich komedii romantycznych przełożony na zapisane słowa na stronach książki okazał się strzałem w dziesiątkę, lecz nie tylko to zadecydowało o tym, że „Współlokatorzy” są doskonałą lekturą. Beth O`Leary brawurowo oddała emocje głównych bohaterów i wykorzystała je do naszkicowania ich sylwetek, tak, by stali się rzeczywistymi osobami, a nie jedynie papierowymi istotami. Narracja na dwa głosy daje czytelnikom możliwość poznania postaci oraz spojrzenia na rozgrywające się wydarzenia z ich perspektywy. Humor jest mocną stroną tej historii, lecz równie ważnym elementem są trudniejsze kwestie. Pisarka nie spycha boleśniejszych tematów na szary koniec, ale wplata je w codzienność bohaterów, tak samo jak to dzieje się w realnym świecie. Śmiech przeplata się z chwilami, w których trudno o niego, lecz wtedy do akcji wkraczają przyjaciele, ci prawdziwi, jacy przytulą gdy jest taka potrzeba, ale i powiedzą prawdę prosto w oczy. Beth O`Leary pokazuje swoje postacie takimi jak widzi ich otoczenie, ale również to jak same się postrzegają. „Współlokatorzy” są opowieścią słodko-gorzko-śmieszną, w jakiej czasem te trzy elementy mają miejsce jednocześnie, łamiąc wszelkie przyjęte zasady i w to miejsce wstawiając własne, bazujące na uczuciach, szczerości, zagubieniu w życiowych meandrach i poszukiwaniu szczęścia oraz bezinteresownej pomocy. Książka Beth O`Lery nie jest naiwną opowiastką, ale historią, w której jest miejsce na popełnianie błędów, dorastaniu do dojrzałego uczucia oraz dostrzeganiu szansy, tam gdzie nikt jej nie widzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-05-2019 o godz 22:29 saskia dodał recenzję:
Czasem przysłowiowa ostatnia deska ratunku staje się punktem zwrotnym w życiu, chociaż wydaje się czymś zupełnie przeciwnym. Natomiast zwariowane pomysły bywają początkiem czegoś co w ogóle nie było brane pod uwagę. Jedno i drugie może zmienić dotychczasową egzystencję jeśli człowiek nie odwróci się od tego, co nowe i wykorzysta szansę, którą daje los. Mieszkania Tiffy potrzebuje od zaraz, lecz pod jednym warunkiem, musi być tanie, a o taki cud w Londynie trudno. Jedynym rozwiązaniem pozostaje współlokator, ale nawet taki kompromis to za mało by móc uwolnić się od byłego chłopaka. Ogłoszenie Leona jest dla dziewczyny jedynym możliwym do przyjęcia rozwiązaniem, chociaż ma ono pewien haczyk. Wspólne pokój i łóżko. Aż lub tylko tyle. Każde z nich będzie korzystało, z tego jakże użytecznego pomieszczenia i mebla, w innych godzinach, po prostu będą się wymieniać nawet nie spotykając się. Czy to w ogóle możliwe? Tiffy jest zdesperowana, a Leonem również coś istotnego chyba kierowało się, jeśli dał właśnie takie ogłoszenie. Może to nie jest konwencjonalne współlokatorstwo, lecz niekiedy inne rozwiązaniem jest więcej niż towarem deficytowym i trzeba rzucić się na głęboką wodę. Wspólne mieszkanie na takich zasadach przynosi trochę perturbacji, ale od czego są karteczki z wiadomościami? Dzięki nim da się poznać drugiego człowieka i prowadzić ciekawe rozmowy, a nawet zadzierzgnąć więzy przyjaźni. Jednak Tiffy nie wie jak wygląda Leon i odwrotnie, lecz czy to jakaś przeszkoda w tej coraz bardziej zacieśniającej się relacji? Co okaże się gdy w końcu spotkają się? Znają się doskonale, są dla siebie wsparciem, żartują i przyjaźnią się, jedynie nie wiedzą jak to drugie wygląda … Urok angielskich komedii romantycznych przełożony na zapisane słowa na stronach książki okazał się strzałem w dziesiątkę, lecz nie tylko to zadecydowało o tym, że „Współlokatorzy” są doskonałą lekturą. Beth O`Leary brawurowo oddała emocje głównych bohaterów i wykorzystała je do naszkicowania ich sylwetek, tak, by stali się rzeczywistymi osobami, a nie jedynie papierowymi istotami. Narracja na dwa głosy daje czytelnikom możliwość poznania postaci oraz spojrzenia na rozgrywające się wydarzenia z ich perspektywy. Humor jest mocną stroną tej historii, lecz równie ważnym elementem są trudniejsze kwestie. Pisarka nie spycha boleśniejszych tematów na szary koniec, ale wplata je w codzienność bohaterów, tak samo jak to dzieje się w realnym świecie. Śmiech przeplata się z chwilami, w których trudno o niego, lecz wtedy do akcji wkraczają przyjaciele, ci prawdziwi, jacy przytulą gdy jest taka potrzeba, ale i powiedzą prawdę prosto w oczy. Beth O`Leary pokazuje swoje postacie takimi jak widzi ich otoczenie, ale również to jak same się postrzegają. „Współlokatorzy” są opowieścią słodko-gorzko-śmieszną, w jakiej czasem te trzy elementy mają miejsce jednocześnie, łamiąc wszelkie przyjęte zasady i w to miejsce wstawiając własne, bazujące na uczuciach, szczerości, zagubieniu w życiowych meandrach i poszukiwaniu szczęścia oraz bezinteresownej pomocy. Książka Beth O`Lery nie jest naiwną opowiastką, ale historią, w której jest miejsce na popełnianie błędów, dorastaniu do dojrzałego uczucia oraz dostrzeganiu szansy, tam gdzie nikt jej nie widzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-06-2020 o godz 00:37 kiiki.books dodał recenzję:
„Tiffy i Leon dzielą mieszkanie. Tiffy i Leon dzielą jedno łóżko. Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali…” Tiffany Moore po rozstaniu z chłopakiem, który zostawił ją dla innej kobiety, potrzebuje taniego lokum - w trybie natychmiastowym. Ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w wydawnictwie wydającym niszowe pozycje. W Londynie ciężko znaleźć niskobudżetowe mieszkanie, które nie zalatuje pleśnią i innymi paskudztwami. Leon Twomey jest pielęgniarzem w hospicjum. Bezustannie pracuje na nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Każdy zarobiony grosz odkłada na prawników, którzy mają za zadanie wyciągnąć, jego niesłusznie skazanego brata z więzienia. W końcu wpada na szalony pomysł dzielenia łóżka z nieznajomą osobą. Układ jest prosty! On zajmuje mieszkanie w ciągu dnia i odsypia nocny dyżur, a potencjalny współlokator ma dla siebie mieszkanie wieczorami, nocami i w weekendy. Dla Tiffy jest to idealna okazja aby ruszyć dalej i zacząć nowy rozdział w swoim życiu. Ich przyjaciele uważają, że ten układ to istne szaleństwo. Na przekór wszystkim i wszystkiemu, dwoje niezwykłych współlokatorów udowadnia, że łamiąc odgórnie narzucone przez społeczeństwo zasady, można stworzyć naprawdę przytulny kącik i przy okazji świetnie się przy tym bawić! Przyznam szczerze, że czytając pierwsze rozdziały nie potrafiłam zrozumieć fenomenu tej książki. Jednak czytało się ją przyjemnie, więc brnęłam dalej. Nawet nie wiem kiedy całkowicie się w niej zatraciłam. „Współlokatorzy” to historia, z którą spędziłam wiele zabawnych momentów. Całkowicie się przy niej wyłączałam, smakując chwili stuprocentowego relaksu. Najważniejszym elementem jest sposób komunikacji pomiędzy Tiffy a Leonem, czyli wiadomości na karteczkach samoprzylepnych. Te krótkie wymiany zdań walają się wszędzie! Na szafie, lodówce, pod łóżkiem, a nawet na pokrywie śmietnika pod zlewem! Niewinna wymiana zdań, dotycząca (z początku) głównie jedzenia albo opuszczania deski w toalecie, z czasem sprawiła, że bohaterowie zaczynają się do siebie zbliżać oraz lepiej poznawać i rozumieć. Tylko sobie wyobraźcie, że mieszkacie z kimś kogo nigdy nie widzieliście na oczy, a macie wrażenie, że znacie się od zawsze! Co ciekawie, bohaterowie są swoim całkowitym przeciwieństwem. Jej jest wszędzie pełno. Zbiera masę dziwnych i niepotrzebnych rzeczy. On jest raczej cichym i spokojnym mężczyzną. Beth O’Leary stworzyła przewrotny romans, idealnie oddający realia współczesnego świata, który ja pokochałam bezgranicznie. Oprócz zabawnych momentów, autorka porusza także istotne problemy z życia codziennego. Są to między innymi problemy finansowe i niesprawiedliwe wyroki sądowe. Ta książka mnie oczarowała. Gdy następnego dnia chciałam wrócić do świata Leona i Tiffy uświadomiłam sobie, że przecież już skończyłam czytać! Zrobiło mi się naprawdę przykro z tego powodu. Wszystko co dobre szybko się kończy. Z całego serducha polecam wam „Współlokatorów”, którzy dodatkowo należą do serii „Mała czarna” wydawnictwa albatros! Czytajcie, bo ta książka kupiła mnie całkowicie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-05-2019 o godz 20:46 Heather dodał recenzję:
Czy można dzielić to samo pomieszczenie, ten sam pokój i nic do siebie nie czuć? A może to tylko kwestia czasu, gdy pojawi się wielkie uczucie? Kiedy decydowałam się na lekturę Beth O'Leary nie spodziewałam się atrakcji jakie w niej zastanę. Bez oczekiwań za to z potrzebą odnalezienia dobrej historii zmierzyłam się z przesympatyczną, uroczą i zabawną opowieścią o dwójce pogubionych bohaterów. Autorka zerwała ze wszystkimi zasadami, napisała powieść pozbawioną schematów i zrobiła to z takim wdziękiem, że nie sposób odmówić jej powieści wszystkiego co najlepsze. To lektura, która nie tylko pozytywnie mnie zaskoczyła, ale zabrała w wir przygody, której na pewno szybko nie zapomnę. To opowieść poświęcona Tiffy i Leonowi. Ona pilnie potrzebowała taniego mieszkania. On pilnie potrzebował pieniędzy. Dlatego zawarli pewien układ. Pracując w różnych godzinach zdecydowali się dzielić jedno mieszkanie. On miał odsypiać nocne zmiany w ciasnej kawalerce, w ciągu dnia. Ona mieszkałaby tam przez resztę czasu. Jednak z czasem zaczynają dostrzegać siebie nawzajem, chociaż mieli być dla siebie obcy. Czy jedno mieszkanie może połączyć dwójkę różnych sobie ludzi? Połączenie lekkości oraz poczucia humoru z poważnymi tematami zaowocowało powieścią wyjątkową w każdym szczególe. Niewiele mogę zdradzić, by nie wyjawić sekretów tej dwójki a i samodzielne odkrywanie ich losów wydaje się największą przygodą. Zdradzę jednak, że to jedna z tych powieści przy których czas na moment przestaje płynąć, liczy się wyłącznie tu i teraz, czyli wyjątkowa, przejmująca, pozbawiona schematów opowieść Tiffy i Leona. W tej książce jest wszystko możliwe a przygoda tej dwójki chociaż wydaje się niewiarygodna ani na moment nie zbacza z torów realnej powieści. Nie da się nie polubić głównych bohaterów. To oni są centralnym punktem powieści od którego wszystko zależy. Oryginalność Tiffy widać na każdym kroku, ale to dobra dziewczyna, sympatyczna i bardzo pewna siebie. Jest przy tym niesamowicie ludzka - ma swoje słabostki, wady jak każdy z nas. Przeszła wystarczająco dużo, by czuć się niepewnie a mimo wszystko radzi sobie jak może. Podobnie jest z Leonem, który chwyta za serce od pierwszych stron. Pełen empatii, otwarty na drugiego człowieka nie pozostaje obojętny na jego krzywdę. Ta szczerość, która przez niego płynie wzrusza i skłania do myślenia czy i my nie powinniśmy postawić się na jego miejscu. Walczył o brata kosztem swojego osobistego życia. Jak zatem go nie kochać? Jak nie doceniać to serce otwarte na dłoni? Nie mogę przestać się zachwycać. "Współlokatorzy" to najlepsza powieść jaką ostatnio przeczytałam. O ile nie najlepsza w ogóle. Zabawna i wzruszająca, mądra szczera oraz dojrzała. Nawiązując do wielu współczesnych problemów nie zapomina o tym, by dostrzec człowieka w drugim człowieku oraz wyciągnąć pomocną dłoń. Beth O'Leary od dziś zajmuje honorowe miejsce na półce moich ulubionych autorów i nie pozostaje mi nic innego jak ogłaszać dookoła, że to powieść, którą koniecznie musi poznać każdy. Bez wyjątków!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-06-2019 o godz 11:06 wrotka dodał recenzję:
"Trzeba przyznać, że desperacja czyni nas znacznie bardziej tolerancyjnymi"....................................................... Ten cytat to pierwsze zdanie powieści. Tiffy i Leon byli naprawdę zdesperowani. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt zamieszczenia przez Leona ogłoszenia o wynajęciu własnego łóżka wciąż z niego korzystając? Jak bardzo trzeba być zdesperowanym by odpowiedzieć na takie ogłoszenie? Tiffy i Leon byli. Leon potrzebował pieniędzy, a Tiffy nie miała ich w nadmiarze. Właśnie rozstała się z chłopakiem, a co za tym idzie straciła dach nad głową. Pracując w niszowym wydawnictwie specjalizującym się w książkach o rękodziele i majsterkowaniu zarabia niewiele. Leon natomiast jest pielęgniarzem na oddziale paliatywnym szpitala, pracującym na nocną zmianę. Również nie zarabia dużo, za to natychmiast potrzebuje dodatkowej gotówki. W przypadku tych dwojga dzielenie pokoju to idealny układ. Kiedy Tiffy będzie w pracy mieszkanie będzie należeć do Leona, we wszystkie noce i w weekendy będzie je miała do swojej dyspozycji. Współlokatorzy się nie znają, nigdy się nie widzieli i nigdy nawet ze sobą nie rozmawiali, pewnego jednak dnia zaczynają zostawiać dla siebie wiadomości pisane na karteczkach przyklejanych w różnych miejscach domu, wzajemnie dla siebie gotować i radzić się w sprawach sercowych. Ich wzajemna relacja nabiera zupełnie innego wymiaru. Stają się sobie coraz bliżsi, chociaż z początku żadne z nich nie chce się do tego przyznać. Cała historia ukazana jest z dwóch stron. Raz przyglądamy się jej z perspektywy Tiffany, raz z Leona. Stopniowo poznajemy nie tylko naszych głównych bohaterów, ale też ich rodziny, przyjaciół i osobiste problemy. Pomimo lekkiej narracji powieści, życie naszej dwójki nie jest pozbawione kłopotów, z którymi, wspierając się wzajemnie, starają się uporać. Beth O'Leary stworzyła wyjątkowy romans. Jest zabawnie, jest inteligentnie i jest naprawdę oryginalnie. Historia opowiedziana przez autorkę wciąga nas od samego początku. Nawet nie zauważyłam kiedy ją przeczytałam, a bawiłam się przy tym wyśmienicie. Polubiłam naszych bohaterów i ich wzajemną relację. Śmiałam się, wpadałam w złość (szczególnie wtedy gdy na horyzoncie pojawiał się były chłopak Tiffy) i niecierpliwie czekałam na zakończenie tej historii miłosnej, bo że będzie szczęśliwe to nie miałam żadnych wątpliwości. Wszak jest to romans, a romanse zazwyczaj kończą się radosnym happy endem. Powieść "Współlokatorzy" jest debiutem literackim autorki. Tym bardziej zasługuje ona na moje słowa uznania. Jestem przekonana, że gdy tylko sięgniecie po tę książkę, trudno Wam będzie się za mną nie zgodzić. Jeśli chcecie przeżyć niesamowitą miłosną przygodę, a jednocześnie odczarować gatunek komedii romantycznej, to koniecznie musicie przeczytać tę książkę........................................recenzja pochodzi z mojego bloga.....................wrotkaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2019 o godz 11:49 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Już od dłuższego czasu szukałam właśnie takiego rodzaju historii. Czegoś niebanalnego, zabawnego, ale jednocześnie nieco oryginalnego, zwariowanego i nietypowego. Trzeba przyznać, że Autorka napisała tę książkę w sposób bardzo nietypowy i ciekawy. Historia jest przedstawiona tak jakby z perspektywy zarówno Tiffy oraz Leona. Te spostrzeżenia i ich poglądy wzajemnie się uzupełniają i przenikają, a nam - ułatwia to czytanie i zrozumienie tej historii. Choć trzeba przyznać, że ten zabieg jest też celowy - ma na celu przede wszystkim pokazanie nam ogromnej przepaści jaka dzieli głównych bohaterów. Można powiedzieć, że oboje są jak ogień i woda. Zatem czym jest dokładnie ta książka? Myślę, że został nam tutaj przedstawiony trochę romans, powieść o miłości ale z drugiej, jest to całkiem niezła komedia, która miejscami naprawdę bawi. Tak jak mówiłam wcześniej, historia jest niezwykle ciekawa. I właśnie choć z początku może nam się wydawać, że jest to jedynie przeciętna historia bez większego morału, to niestety nie do końca tak jest. Jest to według mnie bardzo mądra i spostrzegawcza historia, która wiele uczy i na pewno ma w sobie ukryty morał. Bohaterowie również pod każdym względem są dopracowani i oryginalni. Rzadko zdarzają się tak dobrze wykreowane postacie, no ale na szczęście z tym Autorka nie miała najmniejszego problemu. A muszę przyznać, że moje serce od razu podbiła bohaterka - Tiffy. Należy pamiętać, że bohaterowie drugoplanowi też są bardzo istotni. Miałam wrażenie, że oni miejscami dopełniają całokształt tej historii, w sposób wręcz szczególny. I tak jak już wspomniałam, nie jest to jedynie płytka powieść o przeciętnej miłości. Tutaj mamy coś znacznie więcej, ale żeby to odnaleźć, to musicie się wczytać w powieść. Opis fabuły Już na samym początku poznajemy jedną z bohaterek - Tiffy. To dziewczyna, która jak najszybciej musi znaleźć nowe lokum. Poszukuje czegokolwiek, byleby mieszkać i to najlepiej jak najtaniej. I tym właśnie sposobem wpada na Leona. Chłopak mieszka w małym, ale przyjemnym mieszkaniu. Co prawda pracuje właśnie jedynie na nocne zmiany i w mieszkaniu ma jedno duże łóżko... Właśnie, ma tylko jeden warunek. Współlokatorka ma spać w jego łóżku, tak jakby na zmianę, bo przecież Tiffy i Leon będą się tak naprawdę mijać, gdyż Tiffy pracuje na rano, a Leon na noc. Tiffy jeszcze przed tymi wydarzeniami nie miała w życiu niestety łatwo. Stale musiała cierpieć przez swojego zazdrosnego i problematycznego chłopaka. Nie ma zbyt najlepszej pracy. Pracuje w przeciętnym wydawnictwie za, można powiedzieć nędzne grosze. Leon również nie ma prosto, okazuje się, że pracuje na nocną zmianę i ciężko tyra bo ma do tego powód. I to wcale nie byle jaki. Zajrzyjcie do ,,Współlokatorów" i zobaczcie jak potoczą się ich dalsze losy. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Terapeutka Paris B.A.
4.6/5
25,54 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Później King Stephen
4.4/5
26,01 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niewinny Coben Harlan
4.6/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Klara i Słońce Ishiguro Kazuo
4.6/5
28,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Strażnik Child Lee , Child Andrew
4.5/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chłopiec z lasu Coben Harlan
4.2/5
25,37 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dolores Claiborne King Stephen
5/5
27,60 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czyste zło Gardner Lisa
4.9/5
27,84 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rebeka Du Maurier Daphne
4.8/5
27,93 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zostań przy mnie Coben Harlan
5/5
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wichry Camino Grisham John
4.3/5
26,93 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za zamkniętymi drzwiami Paris B.A.
4.5/5
22,90 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Świat bez końca Follett Ken
5/5
41,43 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Za każdą cenę Dugoni Robert
5/5
27,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Strażak Hill Joe
5/5
34,93 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kirke Miller Madeline
4.4/5
31,43 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dylemat Paris B.A.
3.7/5
22,97 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To King Stephen
4.7/5
32,10 zł
45,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom głosów Carrisi Donato
4.7/5
28,04 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.3/5
27,98 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zamiana O'Leary Beth
4.5/5
26,59 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Ostatnia prowokacja Lee Louise
4/5
26,94 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Wyznania gejszy Golden Arthur
4.6/5
27,10 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dom nad jeziorem Morton Kate
5/5
30,42 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dom w Riverton Morton Kate
4.5/5
28,63 zł
36,50 zł
strona produktu - rekomendacje Sekret listu Riley Lucinda
5/5
29,31 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Na zakręcie Sparks Nicholas
5/5
28,06 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Na ratunek Sparks Nicholas
4.8/5
25,20 zł
33,60 zł
strona produktu - rekomendacje Dla ciebie wszystko Sparks Nicholas
4.8/5
26,22 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Powrót Sparks Nicholas
4.4/5
24,18 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczęściarz Sparks Nicholas
4.8/5
26,22 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Telefon od anioła Musso Guillaume
4.6/5
29,76 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wyspa Hislop Victoria
4.8/5
25,52 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Córy ziemi Leceaga Alaitz
4.7/5
29,73 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Siedem sióstr Riley Lucinda
4.6/5
27,23 zł
41,90 zł
strona produktu - rekomendacje Spójrz na mnie Sparks Nicholas
4.7/5
27,35 zł
39,50 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.