WOPR. Życiu na ratunek (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 27,97 zł

27,97 zł 44,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

"Pamiętam twarze niemal wszystkich zmarłych, których wyciągnąłem z wody. Ale najgłębiej w umyśle utkwiło mi oblicze samej śmierci."
Przemysław Regulski, ratownik wodny

Porażająca opowieść o przepastnej toni i głębi ludzkiej solidarności

Na plaży we Władysławowie bywa blisko 60 tysięcy ludzi jednego dnia. W szczycie sezonu po mazurskich jeziorach pływa nawet 170 tysięcy osób. Twórcom thrillerów mogłoby zabraknąć wyobraźni, by nakręcić to, co działo się na polskich wodach w ciągu ostatnich lat.

Wstrząsający i poruszający reportaż o pracy ratowników wodnych. O najtrudniejszych akcjach i zawodowej codzienności. O zasadach, które ratują życie, i żywiole, który uczy pokory.

Praca na jeziorach i rzekach różni się od tej nad morzem. Tutaj nie ma tak wysokich fal, sztormów czy prądów wstecznych. Więcej jest jednak wirów czy glonów oplątujących nogi i ręce. No i samobójców skaczących z mostów do rzek. Ciało po wyciągnięciu z wody wszędzie jednak wygląda tak samo.

Ratownictwo – w szczególności wodne – ma w sobie coś uzależniającego. Kiedy ratownik gotów jest walczyć o ludzkie życie, zawsze naraża też swoje. Wobec zagrożenia reaguje odruchowo. Nie kalkuluje, nie waha się. Bohaterowie na co dzień bezimienni i anonimowi, przez cały rok ratujący setki ludzkich istnień, w tej książce otrzymują twarze i głosy.

Niezależnie od tego, czy pracują w WOPR, MOPR, SAR lub mniejszych jednostkach. Każdy z nich doskonale zna ogłuszający dźwięk miarowego rytmu serca, kiedy mierzy się z głębią.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: WOPR. Życiu na ratunek
Tytuł oryginalny: WOPR
Autor: Góra Dawid
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-04-27
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 20 x 130
Indeks: 41572313
średnia 4,9
5
44
4
5
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
30 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
04-06-2022 o godz 13:28 przez: Loretta Grabowska | Zweryfikowany zakup
Rewelacyjna książka. Przyjemnie się ją czyta, a co najważniejsze opisuję realne sytuację spotykane nad wodą. Myślę, że jest idealną pozycją do przeczytania dla każdego kto lubi spędzać wolny czas nad wodą i przede wszystkim potrafi uzmysłowić ludziom do czego natura jest zdolna. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 14:26 przez: magda wierzcholska | Zweryfikowany zakup
Rewelacyjna książka. Niesmaowite historie, dramaty ratowników. Świetnie napisane pan Góra odwalił kawał świetnej roboty. Ludzie nie wiedza jak wielkia odpowiedzialność spoczywa na ratownikach wodnych i myśle ze ta pozycja im to uzmysłowi. Polecam w 100%
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2022 o godz 17:58 przez: igła | Zweryfikowany zakup
Pouczające i dające do myślenia ,popłakałam się nie raz w trakcie lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-06-2022 o godz 06:56 przez: Ela Szablewska | Zweryfikowany zakup
Pozycja obowiązkowa dla kochających morze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-05-2022 o godz 22:39 przez: magdab0 | Zweryfikowany zakup
Bardzo dobry reportaż
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2022 o godz 10:53 przez: Aurelian Małachowski | Zweryfikowany zakup
Polecam. Warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2022 o godz 08:33 przez: Aleksandra | Zweryfikowany zakup
Godna polecenia
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-05-2022 o godz 17:09 przez: kazzik222 | Zweryfikowany zakup
Super książka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-05-2022 o godz 18:48 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Ok
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-05-2022 o godz 07:59 przez: Lukrecja84
Niezwykły reportaż Dawida Góry „WOPR. Życiu na ratunek.”, który pokazuje ciężką pracę ratowników wodnych oraz przedstawia tragiczne wypadki, dzięki którym powinniśmy wyciągnąć wnioski – jak nie należy postępować w otoczeniu różnych akwenów. Pamiętajcie z wodą nikt jeszcze nie wygrał. Niestety już niejeden cwany człowiek leży dwa metry pod ziemią. Pytanie – czy było warto? Ile razy ostrzega się rodziców – idąc na plażę pilnujcie swoich dzieci, woda jest bardzo niebezpieczna. Zamiast patrzeć co robią ich pociech to oni wolą: opalać się, pić piwko, siedzieć na telefonach, czytać książki lub słuchać muzyki. Robią dosłownie wszystko, żeby tylko nie zajmować się dziećmi. Oczywiście nie każdy rodzic tak postępuje. Uwierzcie mi – dzieci na plaży nie zawsze słuchają dorosłych. Po pierwsze często oddalają się od swoich rodziców, niepilnowane wchodzą do wody - a to już krok do tragedii. Co się stanie, jak wejdą głębiej do wody i porwie nurt? Co wtedy robią rodzice? O tym już przeczytacie w tym reportażu. Bezmyślność ludzka nie zna granic. Co robicie jak na plaży powiewa czerwona fala? Co w takim wypadku robią „odważni” ludzie? Pędzą na niestrzeżone plaże i wskakują do wody, bo przecież nikt im nie będzie mówił co mają robić. Jak na tym wychodzą? Poczytajcie. Poczytajcie również o niewdzięcznej, niebezpiecznej i mało płatnej pracy ratowników wodnych. Czy wiedzieliście, że oni codziennie dla nas narażają własne życie? Często psychicznie nie wytrzymują, gdy po raz kolejny muszą wyławiać ludzkie zwłoki. Nie mogą sobie darować, gdy akcja ratunkowa kończy się tragicznym finałem. Mam wielki szacunek dla ratowników wodnych WOPR, MOPR, SAR i mniejszych jednostek. To dzięki ich pracy możemy spokojnie wejść do wody widząc białą flagę. A w razie wypadku tylko im możemy zawdzięczać życie lub odzyskać ciało topielca. Czy ratownikiem wodnym może być kobieta? Czym grozi wchodzenie do wody po alkoholu? Z tego reportażu dowiecie się również, gdzie najczęściej toną Polacy. Ciekawa książka, która wywołała u mnie potok łez. Wstrząsnęła mną historia pewnego mężczyzny, który od trzech dni nie słuchał ostrzeżeń ratowników i niestety trzeciego dnia poszedł pływać i mimo reanimacji umarł na plaży. Rodzina zmarłego oczywiście o jego śmierć oskarżyła ratowników, którzy byli niewinni. Głupota tego pana sprawiła, że się po prostu utopił. Ratownicy zrobili wszystko co w ich moc, żeby ten człowiek przeżył. Ludzie to jednak są bezmyślni. Nie potrafią czytać ostrzeżeń, nie słuchają ostrzeżeń ratowników, a potem jest jeden wielki lament. Jestem zachwycona z tego reportażu. Dzięki niemu dowiedziałam się mnóstwo ciekawostek dotyczących pracy ratowników wodnych. Mogłam przeczytać ich relacje z różnych akcji i tych szczęśliwie zakończonych jak i tych tragicznych. Razem z ratownikami przeżywałam ich akcje ratunkowe. Każdy z was powinien przeczytać „WOPR. Życiu na ratunek.” – zwłaszcza przed sezonem letnim. Wielkie brawa dla autora Dawida Góry za ten mocny reportaż. Ściska za serce, zmusza do myślenia i wyciska łzy. Treść książki wchodzi jak ciepłe bułeczki. Doskonała lektura przed wakacjami. Polecam - #mommy_and_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 21:06 przez: Anonim
Czytając zapiski z pracy ratowników, często uczę się czego absolutnie nie robić. Już lektura TOPRu nauczyła mnie wiele, ale sięgając po WOPR, nie sądziłam, że doświadczę takich emocji. Już pierwsze 4 strony sprawiły, że na ciele pojawiły mi się ciarki, w gardle uformowała się niewidzialna gula, zaciskająca krtań, a do oczu napłynęły mi łzy. Mogłoby się wydawać, że opis, pozbawiony uczuć bohaterów, nie będzie w stanie wyzwolić w nas głębszych emocji, ale Dawidowi Górze znakomicie się to udało. Choć do ckliwej historii jest daleko tej książce, to czytając ją, co chwilę wycierałam oczy i wyklinalam na bagatelizowanie ostrzeżeń przez nieodpowiedzialnych ludzi. W głowie wciąż przewijało mi się jedno pytanie: Czy Ci ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że narażając własne życie, mogą mieć na sumieniu również ratowników i inne osoby, które będą chciały im pomóc? Autor książki przedstawia nam kilku bohaterów i to nie tylko książkowych. Są to ludzie, którzy poświęcając własne życie, bez wahania lecą na ratunek innym. W książce autor wyjaśnia nam również czym jest MOPR oraz jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas na mazurskich jeziorach. Znajdziemy także mrożącą krew w żyłach historię, jednego z ratowników pogotowia. Możemy zauważyć, jak zgrany zespół tworzą wszystkie służby ratownicze, a ich symbioza jest podstawą naszego życia. Często pomijamy ich zaangażowanie, wypominajac, że to ich praca. Ale czy na pewno? Czy pracą można nazwać powołanie, które każe im zaglądać śmierci w oczy? Czy głodową pensja jest w stanie odpłacić im wszystkie życia, które dzięki nim trwają nadal? Jestem pewna, że nie. I wierzę w to, podzielacie moje zdanie. Sprzęt, choć najlepszy, nigdy nie będzie w stanie zapewnić nam takiego bezpieczeństwa, jak ratownicy WOPR, MOPR, GOPR i TOPR. Dlaczego więc, poddając się impulsowi, przekraczamy bezpieczne granice? Dlaczego jadąc z dziećmi na wakacje, wybieramy ekran telefonu komórkowego, zamiast pilnować naszych pociech? Czy alkohol jest niezbędna rzeczą, bez której nie jesteśmy w stanie się obyć nad wodą? Kochani, tak jak nie można bagatelizowac gór, tak nie wolno nam nie doceniać potęgi wody. Jest to żywioł, rządzący się własnymi prawami. Ani jezioro, ani rzeka nie powinny usypiac naszej czujności. A Wam, Kochani ratownicy, chciałabym podziękować za każde uratowane istnienie i jeszcze bardziej za te, których uratować się nie dało. Macie niesłychaną moc! Dziękuję w imieniu wszystkich, którzy zapomnieli tego zrobić. To jedno słowo czasami znaczy więcej niż milion innych. Nie zapominajmy o tym. Podsumuję to krótko: ❗❗❗➡️WOPR to książka, która powinna znaleźć się na liście lektur! Może wtedy bylibyśmy w stanie zapobiec większości wypadków.⬅️❗❗❗ 🔱🔱🔱 Dziękuję wydawnictwu Muza i autorowi za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-04-2022 o godz 21:05 przez: Anonim
Czytając zapiski z pracy ratowników, często uczę się czego absolutnie nie robić. Już lektura TOPRu nauczyła mnie wiele, ale sięgając po WOPR, nie sądziłam, że doświadczę takich emocji. Już pierwsze 4 strony sprawiły, że na ciele pojawiły mi się ciarki, w gardle uformowała się niewidzialna gula, zaciskająca krtań, a do oczu napłynęły mi łzy. Mogłoby się wydawać, że opis, pozbawiony uczuć bohaterów, nie będzie w stanie wyzwolić w nas głębszych emocji, ale Dawidowi Górze znakomicie się to udało. Choć do ckliwej historii jest daleko tej książce, to czytając ją, co chwilę wycierałam oczy i wyklinalam na bagatelizowanie ostrzeżeń przez nieodpowiedzialnych ludzi. W głowie wciąż przewijało mi się jedno pytanie: Czy Ci ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że narażając własne życie, mogą mieć na sumieniu również ratowników i inne osoby, które będą chciały im pomóc? Autor książki przedstawia nam kilku bohaterów i to nie tylko książkowych. Są to ludzie, którzy poświęcając własne życie, bez wahania lecą na ratunek innym. W książce autor wyjaśnia nam również czym jest MOPR oraz jakie niebezpieczeństwa czyhają na nas na mazurskich jeziorach. Znajdziemy także mrożącą krew w żyłach historię, jednego z ratowników pogotowia. Możemy zauważyć, jak zgrany zespół tworzą wszystkie służby ratownicze, a ich symbioza jest podstawą naszego życia. Często pomijamy ich zaangażowanie, wypominajac, że to ich praca. Ale czy na pewno? Czy pracą można nazwać powołanie, które każe im zaglądać śmierci w oczy? Czy głodową pensja jest w stanie odpłacić im wszystkie życia, które dzięki nim trwają nadal? Jestem pewna, że nie. I wierzę w to, podzielacie moje zdanie. Sprzęt, choć najlepszy, nigdy nie będzie w stanie zapewnić nam takiego bezpieczeństwa, jak ratownicy WOPR, MOPR, GOPR i TOPR. Dlaczego więc, poddając się impulsowi, przekraczamy bezpieczne granice? Dlaczego jadąc z dziećmi na wakacje, wybieramy ekran telefonu komórkowego, zamiast pilnować naszych pociech? Czy alkohol jest niezbędna rzeczą, bez której nie jesteśmy w stanie się obyć nad wodą? Kochani, tak jak nie można bagatelizowac gór, tak nie wolno nam nie doceniać potęgi wody. Jest to żywioł, rządzący się własnymi prawami. Ani jezioro, ani rzeka nie powinny usypiac naszej czujności. A Wam, Kochani ratownicy, chciałabym podziękować za każde uratowane istnienie i jeszcze bardziej za te, których uratować się nie dało. Macie niesłychaną moc! Dziękuję w imieniu wszystkich, którzy zapomnieli tego zrobić. To jedno słowo czasami znaczy więcej niż milion innych. Nie zapominajmy o tym. Podsumuję to krótko: ❗❗❗➡️WOPR to książka, która powinna znaleźć się na liście lektur! Może wtedy bylibyśmy w stanie zapobiec większości wypadków.⬅️❗❗❗ 🔱🔱🔱 Dziękuję wydawnictwu Muza i autorowi za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2022 o godz 19:25 przez: olga_majerska
,, Pamiętam twarze niemal wszystkich, których wyciągnąłem z wody ". Bardzo rzadko sięgam po reportaże, w zasadzie prawie wcale. Jednak temat i opis tego tytułu zaciekawił mnie do tego stopnia, że postanowiłam zaryzykować.Czy to ryzyko się opłacało? Z całą pewnością stwierdzam, że tak. ,, WOPR. na ratunek życiu " to reportaż Dawida Góry, redaktora, reportera i autora tekstów o tematyce sportowej i społecznej. Jak łatwo się domyślić porusza on temat ratownictwa medycznego. W książce zawarte zostały rozmowy z ludźmi poświęcającymi się pracy w ratownictwie oraz ich historie, odzwierciedlające realia tej ciężkiej pracy. Ten reportaż to przejmujący obraz ludzkiej tragedii, walki o życie oraz gotowości do niesamowitego poświęcenia. To wspomnienia akcji ratowniczych, które momentami bardzo mną wstrząsnęły i sprawiły, że wydawało mi się, że czytałam nie reportaż, a książkę grozy. Niestety, wiele osób zapomina, że woda to bardzo niebezpieczny żywioł. To właśnie ludzka bezmyślność jest główną przyczyną tragedii nad kąpieliskami. Woda to natura, a my z naturą nie mamy prawa igrać. Ratownicy nie tylko ratują życie, często są także świadkami ludzkiego cierpienia i nieszczęścia. Ten reportaż ukazuje jak bardzo to oddziałuje na ich psychikę. Mogę tylko przypuszczać jak muszą się czuć i jak wiele muszą poświęcić, byśmy mogli czuć się nad wodą bezpiecznie. O takich bohaterach trzeba głośno mówić. Sięgając po tę pozycję, otrzymujemy od autora wyjątkową okazję do poznania jak funkcjonuje ratownictwo wodne w Polsce, jak wygląda praca, często będąca pasją, ,, od kuchni ". Myślę, że warto zapoznać się z tą ciekawą i poruszającą historią o życiu i śmierci w przepastnej głębi. Mam nadzieję, że trafi ona do jak największej liczby osób i uświadomi, jak niewiele brakuje, by odpoczynek nad wodą, zamienił się w tragedię. Mimo tego, że tak dużo mówi się o prawidłowym zachowaniu na kąpieliskach, wciąż mnóstwo ludzi to lekceważy. A statystki nie kłamią. W 2021 roku byliśmy w pierwszej dziesiątce krajów Europy z najwyższą liczbą utonięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-05-2022 o godz 19:54 przez: Ewelina
Zawsze gdy czytam tego typu książki bardzo się wzruszam. Tutaj ludzie są w stanie poświęcać własne życie by ratować drugiego człowieka, czasem nawet wielu. Dokładnie zdają sobie sprawę z danego niebezpieczeństwa, wiedzą, że sami mogą na tym ucierpieć i niby znają się na wszystkim, są wyszkoleni w wielu wymiarach ratownictwa, a jednak wiedzą, że czasami może pójść coś nie tak. Trzeba pamiętać, że ratunek na wodzie nigdy nie jest stabilny. Fale utrudniają pływanie nawet najlepszym ratownikom. Niekiedy wystarczy chwila, by stało się coś złego. W książce mamy ukazane przykłady podczas których dochodziło do akcji ratowniczej. Najgorsze były przypadki, kiedy uratować trzeba było całe grono osób, a nie tylko jedną. Lub, gdy musieli wyłowić osoby, które od dawna nie oddychały. Tutaj śmierć ma inny wymiar. My kojarzymy ją jedynie z człowiekiem w trumnie, który jest ładnie ubrany na ostatnie pożegnanie. Tutaj niekiedy zwłoki nie posiadały ubrań, bywały w różnym stadium rozkładu. Nie zawsze jest powiedziane, że trzeba wyjąć kogoś z wody, kto jeszcze żyje... Książka to nie tylko zwykły reportaż. To również rozmowy z ratownikami, których historie mrożą krew w żyłach. To ich wspomnienia dobre i złe, momenty, kiedy całe życie stawało im przed oczami. To prawdziwe opowieści grozy z prawdziwym odzewem serca i umysłu. Przy wielu historiach byłam bardzo wzruszona, gdyż mocno realistycznie zostały opisane. Ratownicy nie kryją swoich uczuć, niekiedy sami bywają wstrząśnięci i w taki stanie wracają do domu. Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, kiedy ponownie będą potrzebni. Ich telefon jest im wiernie obecny przez całą dobę, a oni sami nie mają czasu niekiedy na jedzenie, czy spanie. Bywa, że działają pod wpływem impulsu, choć zawsze przed akcją muszą być na nią gotowi. Muszą wyłączyć myślenie i skupić się na pracy. Dopiero później, kiedy dochodzi do nich, co tak naprawdę zrobili, przychodzi czas na myśli. A te, nie należą do spokojnych. Pozycja nieprzeznaczona dla osób wrażliwych, gdyż skutkować będzie załamaniem i płaczem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2022 o godz 16:16 przez: ksiazka_na_talerzu
To jedna z tych książek, które powinien przeczytać każdy. Nie tylko po to, aby nabrać respektu do wody, ale też szacunku dla wszystkich ludzi zaangażowanych w pomoc i ratowanie poszkodowanych w akwenach. Są to ratownicy wodni, WOPR-owcy, członkowie SAR, nurkowie, strażacy. Perfekcyjnie wyszkoleni ludzie, którzy oddają całe serce w to co robią, mimo że nie jest to zajęcie dochodowe. Książka to jednocześnie wstrząsające i fascynujące świadectwo. Podziwiam zaangażowanie i pasję, z jakimi do swojej pracy podchodzą jej bohaterowie. Dotąd anonimowi, zyskali teraz imiona i nazwiska, własne historie i przemyślenia, plany i obawy. Bo praca ratownika to nie tylko opalanie się na wieży i użycie gwizdka od czasu do czasu. To nie "Słoneczny patrol". Ci ludzie podczas całego dyżuru muszą być w pełnej gotowości, bo nigdy nie wiadomo kiedy, gdzie i co się wydarzy. Na nadmorskiej plaży, na pełnym morzu, na jeziorze, w rzece, zalewie, a nawet w czasie powodzi - zawsze czuwają gotowi pomóc. Ale wiele zależy też od nas samych, odpowiedzialności za życie własne i osób, nas którymi sprawujemy opiekę. Obecność ratowników nie zwalnia nas z myślenia! Opisane tu historie są krótkie, ale treściwe, skłaniają do refleksji nad wartością życia. Niekiedy wzruszają, innym razem przyprawiają o gęsią skórkę. Wciąż jednak trzeba pamiętać, że dla nich to codzienność, i tym bardziej gratulować mocnej psychiki. To nie jest tylko praca, to styl życia. Pasja. Warto zaznaczyć, że choć książkę czyta się szybko, a akcja goni akcje, pojawiają się też bardzo ważne elementy edukacyjne: jak zachowywać się na lodzie, jak ubrać, gdzie dzwonić po pomoc i na co zwrócić uwagę wybierając się na kąpielisko. "WOPR. Życiu na ratunek" to pozycja mądra, wartościowa i niezwykle potrzebna. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać, za co dziękuję Autorowi oraz @wydawnictwomuza
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-05-2022 o godz 15:46 przez: Anonim
“WOPR. Życiu na ratunek” to reportaż opowiadający o pracy ratowników wodnych, czy to na morzu czy jeziorach, rzekach. Mimo, że wszędzie mają do czynienia z wodą to w każdym miejscu czekają na nich inne zagrożenia i utrudnienia. Po przeczytaniu tego reportażu jeszcze bardziej doceniam pracę woprowców, idąc na akcje narażają swoje życie. W książce, ratownicy WOPR przytaczają różne akcje w jakich brali udział. A w ciągu roku jest ich bardzo dużo, niestety większość tragedii dochodzi przez ludzką głupotę, bezmyślność i alkohol. Czytając ten reportaż zastanawiałam się jak można tak narażać własne życie, ale też życie swoich bliskich, często dzieci. Bohaterowie książki często wspominali, że ich praca jest niedoceniana. Rzadko słyszą słowo “dziękuję” a dość często wulgaryzmy, gdy proszą plażowiczów o wyjście z wody. Mimo to ciągle pracują jako ratownicy, bo to nie praca a pasja. I ja to bardzo rozumiem, mój mąż również należy do OSP. Gdy jest alarm to jedzie, nie ważne co akurat robi czy gdzie jest, pojechał nawet w dniu naszego ślubu. Modliłam się, aby w trakcje wesela nie zawyła syrena, bo na 90% by pojechał ma akcje, tym bardziej, że przyjęcie odbywało się w sali OSP. Dokładnie tak samo funkcjonują ratownicy wodni, to ich życie. Poza tym książka napisana jest bardzo łatwym językiem. Czyta się ją bardzo szybko i wciąga od pierwszych stron. Ale też zmusza do chwili refleksji, chwila nieuwagi i może dojść do tragedii. Myślę, że książka “WOPR. Życiu na ratunek” to godny uwagi reportaż. Pokazuje jak wygląda praca ratownika, że to nie siedzenie sobie na plaży nad morzem. Może dzięki niemu ludzie docenią prace woprowców, ale też będą bardziej odpowiedzialni w czasie spędzania czasu nad wodą. @onaczytanoca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2022 o godz 21:46 przez: Anonim
Pierwszy reportaż wydany w formie książki Dawida Góry jest niesamowity. Zdecydowanie pozycja warta uwagi, szczególnie, przed zbliżającymi się wakacjami lub jakąkolwiek rekreacją nad wodą. Czasem taki "kubeł" zimnej wody jest potrzebny każdemu. Dla mnie jest to taka lekcja pokory. Żywioł przed którym, trzeba mieć respekt. Życie mamy jedno, więc po co ryzykować. „WOPR – życiu na ratunek” jest niesamowitym reportażem z ratownikami, którym wielu ludzi zawdzięcza swoje życie. Sama książka uświadomiła mnie o tym jak ważna jest praca ratownika i do jakich sytuacji często dochodzi właśnie przez ignorowanie czerwonej chorągiewki na plaży, lub zwykłym niewinnym wybrykom. „To destrukcyjne. Zrobiliśmy wszystko co się dało. Wiadomość ze szpitala przyszła po godzinie 23:00. Mężczyzna zmarł.” Reportaż z zawodowcami jest pouczający i szczerze go rekomenduje osobom nie tyle zainteresowanym pracą jako ratownik (jako przygotowanie z czym trzeba się mierzyć), ale także dla zwykłego człowieka, który lubi spędzać czas nad jakimkolwiek zbiornikiem wodnym w trakcie czasu wolnego. „Trzask pękającego lodu. Potem cisza mętnej toni i przeraźliwy chłód. To ostatnie co czują ludzie tonący zimą. Przecenili wytrzymałość tafli. I nie docenili wartości życia” Z zapartym tchem czytałam niektóre historie i nawet nie wiem ile razy pomyślałam : "weź pomyśl człowieku co robisz" Relacje ratowników są niesamowite, poznajemy szczegóły ich pracy, ciężkiej i niebezpiecznej, a jak się okazuje, również często lekceważonej przez społeczeństwo. Zdecydowanie warto przeczytać ❤️ #wydawnictwomuza #DawidGóra #reportaż #czytam #instagram #bookstagrampl #czytampolskichautorów #woda
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2022 o godz 22:07 przez: Pochlaniaczksiazek
Recenzja dzisiejszej premiery. "WOPR. Życiu na ratunek" to debiutancki reportaż Dawida Góry, który jest reporterem, redaktorem i wydawcą. Książka podzielona jest na rozdziały, każdy z nich opisuje inną sekcję ratownictwa - WOPR, MOPR, SAR. Jest również rozdział poświęcony pracy dyspozytora, kolejny opisuje różnice między ratownictwem morskim, a tym na jeziorach czy rzekach. Dowiemy się o kobietach w WOPR, czy też o powodzi z 1997 roku. Znajdziemy tu wiele opisanych przypadków akcji ratowniczych, sporo jest też tych, które nie miały szczęśliwego zakończenia. Większość przez ludzką głupotę i nieodpowiedzialność. Aż trudno uwierzyć,że ludzie są takimi strasznymi ignorantami, że nie dbają o swoje życie. Wypowiadający się ratownicy często podkreślają,że to co robią nie traktują wyłącznie jako pracę, a bardziej jako misje. Mówią,że ratownictwo to pasja. Reportaż obrazuje jak bardzo ratownicy wodni narażają swoje życie ratując innych, niestety często bywają niedoceniani. "Pamiętam twarze niemal wszystkich zmarłych, których wyciągnąłem z wody. Ale najgłębiej w umyśle utkwiło mi oblicze samej śmierci." Bardzo dobry i pouczający reportaż. Autor odwalił kawał dobrej roboty zbierając dokładny reaserch. Wszystko napisane przystępnie. Krótkie i dosadne zdania, czyta się bardzo szybko, mimo iż tematyka nie jest łatwa. Książka wywołała we mnie sporo emocji. Polecam każdemu, dbajcie o bezpieczeństwo swoje i innych!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2022 o godz 09:56 przez: Weronika
Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda praca ratowników wodnych? Przyznaję, że przed lekturą miałam w głowie jej bardzo mylny i krzywdzący obraz. Wyobrażałam sobie ludzi, którzy pół dnia siedzą na plaży, czasem kogoś upomną, czasem wejdą do wody po kogoś, kto zachłysnął się wodą albo przecenił swoje umiejętności pływackie. Cóż, bardzo się myliłam. Zawód ratownika jest bardzo niewdzięczny. Wielu z nich rezygnuje po pierwszej nieudanej akcji (co po opisach z książki wcale mnie nie dziwi), a Ci, którzy zostają nierzadko spotykają się z brakiem szacunku, a często wręcz z wrogością osób, którym uratowali życie. Ponadto część z nich musi dorabiać w innych miejscach, bo z pensji ratownika wyżyć się po prostu nie da. Autor niejednokrotnie podkreśla, że nie jest to zwykła praca, a misja. Książka choć została napisana w prosty sposób to zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Niejednokrotnie podczas lektury byłam w szoku jak wielu tragicznych sytuacji dałoby się uniknąć, gdyby ludzie choć trochę pomyśleli. Niektóre z opisanych historii mną wstrząsnęły. Nie tylko zostawiły mnie zapłakaną, ale przede wszystkim skłoniły do refleksji. Jest to niezwykle mocny reportaż po który powinien sięgnąć każdy. Zwłaszcza osoby, które wybierają się nad wodę. Dla mnie była to bardzo pouczająca lektura, która nie tylko zainteresowała mnie tematem, ale też zmieniła mój sposób postrzegania ratownictwa wodnego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-05-2022 o godz 17:07 przez: Daria
„WOPR. Życiu na ratunek” to bardzo ciekawy reportaż, który przybliża nam pracę ratowników wodnych. W książce zawarte są rozmowy z różnymi ludźmi jak strażacy, nurkowie, ratownicy, dyspozytorzy. I poruszane są różne aspekty służby oraz najróżniejsze sytuacje w których brali udział rozmówcy. Mowa tutaj zarówno o jeziorach, jak i morzu. Czytamy o powodziach, białym szkwale, sztormie, hipotermii, o tym, że szukanie ciał zaginionych w wodzie też jest bardzo istotnym zadaniem, ale przede wszystkim czytamy tutaj o ludzkiej głupocie. Niestety wielu śmierciom i wypadkom można było zapobiec. Winę ponoszą za to lekkomyślność, alkohol, to, że ludzie uważają, że „wiedzą lepiej” albo „im to się na pewno nie przydarzy”. Myślę, że bardzo dobrze, iż powstała ta książka. Dzięki niej można dowiedzieć się więcej o tych niesamowitych ludziach, którzy często muszą pracować na dwa etaty, gdyż pomimo ciężkiej pracy są niedoceniani i nie zarabiają dużo. Ja sama nie wiedziałam zbyt dużo na ten temat i muszę przyznać, że byłam pod wrażeniem, kiedy czytałam opisy akcji. Bohaterów reportażu (i zapewne nie tylko ich) cechuje duża odwaga, chęć pomocy innym i trochę taka bezinteresowność. Cóż mogę jeszcze dodać… Książka jest napisana przystępnym językiem i bardzo dobrze się ją czyta. Temat jest naprawdę zajmujący, plus można dowiedzieć się czegoś nowego. Nic tylko czytać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zimna sprawa Bonda Katarzyna
4.7/5
26,73 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa O włos Bonda Katarzyna
4.5/5
26,73 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
24,68 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nienarodzona Przydryga Ewa
4.6/5
26,02 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nikt, tylko my Laure Van Rensburg
3.9/5
27,23 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miłosny układ Hogle Sarah
4.3/5
29,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Echo Man Holland Sam
4.6/5
27,97 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
31,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Minecraft. Smok Drayden Nicky
5/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Balwierz Bonda Katarzyna
4.7/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wakacje 1939 Lisiecka Anna
5/5
34,56 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mowa serca Wade Cleo
5/5
23,50 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego