Wojna makowa. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 33,62 zł

33,62 zł 49,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wojna makowa

Gustujesz w książkach z gatunku fantasy? Jeśli tak, to pierwszy tom trylogii o wojnach makowych Rebecci F. Kuang z pewnością Cię zainteresuje. Odpowiada on na wymagania stawiane tego typu powieściom zarówno przez młodych ludzi, jak i starszych czytelników.

O czym jest książka „Wojna makowa”?

Rebecca F. Kuang kreuje fantastyczny świat, w którym główną bohaterką jest sierota wojenna – Rin. Jej życie wydaje się bezwartościowe. Los od najmłodszych lat nie był jej przychylny. Doświadczyła wiele bólu, pogardy i odrzucenia. Jest sama i ma niewielkie szanse na przetrwanie.

Jednak dziewczyna nie traci hartu ducha i stara się zrobić wszystko, by raz na zawsze pożegnać się z ubóstwem i móc wieść normalne życie. Koniec ze łzami, wszechogarniającą niemocą i przyjmowaniem kolejnych ciosów. Rin może liczyć wyłącznie na siebie. Nie może prosić o pomoc przybranej rodziny. Jak dowiesz się z książki „Wojna makowa”, to właśnie ona sprzedała ją jako żonę jakiemuś starcowi.

Dwie drogi – którą wybierze Rin?

Dziewczyna może znów z uległością poddać się losowi i zacząć sypiać z budzącym w niej odrazę mężem albo zdecydować się na wstąpienie do elitarnej szkoły wojskowej – Akademii Sinegradzkiej. Czas nagli, a ona nic nie wie o świecie, w którym mogłaby spróbować ułożyć sobie życie na nowo. Przekonaj się, w jaki sposób, pomimo przeciwności, dziewczyna dokona czegoś, co wydawało się niemożliwe. Rin z najwyższą liczbą punktów dostaje się do placówki i wie, że teraz jej byt może się odmienić. Co czeka ją w szkole? Czy podoła rywalizacji?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Wojna makowa. Tom 1
Seria: Trylogia wojen makowych
Autor: Kuang Rebecca F.
Tłumaczenie: Komerski Grzegorz
Wydawnictwo: Fabryka Słów Sp. z o.o.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 751
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-02-12
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 135
Indeks: 34426166
średnia 4,7
5
549
4
136
3
25
2
4
1
4
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
60 recenzji
5/5
29-04-2020 o godz 17:47 przez: Madelaine
Jak jest debiut to warto dać szansę, a w tym przypadku wzięłam w ciemno, pomimo pierdyliona recenzji wydrukowanych na książce. Czasami wokół tytułów robi się dużo szumu, a literatura jest niezbyt zajmująca, jednak w tym przypadku - byłam zachwycona. Czyta się bardzo szybko, przedstawiony świat i jego zasady, są jasno skonstruowane, (w razie czego mamy również mapkę dla lepszego rozeznania ewentualnych podróży bohaterów). Nietrudno dostrzec dużą inspirację historią starożytnych Chin, więc dla wszelkich fanów takiej tematyki ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. Powieść charakteryzuje się także dużą dawką humoru i ciekawymi postaciami. Mnie wciągnęła od pierwszej strony :)
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
07-02-2020 o godz 07:25 przez: Wkp
NOWE WOJNY OPIUMOWE Po „Wojnę makową” sięgnąłem z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest miłość do azjatyckich klimatów, która została mi z dziecięcej fascynacji mangą i anime (w końcu boom na japońską popkulturę wybuchł w Polsce kiedy byłem dzieckiem i dosięgnęły mnie wszystkie jego największe mody, od „Czarodziejki z Księżyca” przez „Dragon Balla” i „Pokemony” na azjatyckich horrorach skończywszy), a która w ostatnich latach odżyła we mnie z jeszcze większą mocą. Drugim zaś fakt, że po fantastycznych powieściach Cixina Liu, które stały się dla mnie wielkim pozytywnym zaskoczeniem, chętnie sięgam po do podobne utwory. Oczywiście żadne pozytywne nastawienie nie przekonałoby mnie do tej książki, gdyby nie była dobra. Ale „Wojna makowa” na szczęście jest udana, a przy okazji zaangażowana i to w niegłupi sposób. Świat, w którym przyszło żyć Rin nie jest rajem. Życie dziewczyny nie jest tu nic warte, a jeśli chce poprawić choć trochę swój los, musi zrobić to albo przez łóżko człowieka, który co najwyżej może napawać ją obrzydzeniem, albo wstępując do szkoły wojskowej. Wybierając tę drugą ścieżkę Rin nie ma jeszcze najmniejszego pojęcia, dokąd ją to zawiedzie i przed jakimi decyzjami stanie. Decyzjami, które zaważą na losach wojny i jej człowieczeństwie… Pierwszy tom cyklu „Wojen makowych” to powieść, która zdobyła solidną ilość nominacji do licznych nagród, od Nebuli i Locusa, po World Fantasy i British Fantasy Award. Po tym można by sądzić, że jest to dzieło iście wybitne – co z tego, że debiutanckie, skoro niejeden debiutant w historii literatury potrafił zaserwować czytelnikom prawdziwe arcydzieło – ale prawda jest taka, że w tym wypadku mamy do czynienia po prostu z dobrą książką. Tylko dobrą czy aż dobrą, to już musicie ocenić sami. Stylistycznie rzecz jest bowiem dość prosta, niewymagająca, ale też i nierozczarowujący. To poprawnie napisana lektura, lekka w odbiorze, jeśli chodzi o pisarstwo właśnie, ale za to już w przypadku treści zdecydowanie cięższa i bardziej wymagająca. Bo czy rozpatrywać „Wojnę Makową” jako literaturę fantasy spod szyldu alternate history, czy też jako krytyczne spojrzenie na chińską rzeczywistość, trudno nie dostrzec tu czegoś więcej, niż to, co widać na pierwszy rzut oka. Z jednej strony mamy tu głos w kwestii sytuacji kobiet, z drugiej mroczne, wręcz depresyjne ukazanie azjatyckiej codzienności, pozornie fikcyjnej, ale tylko pozornie. Całość powstała zresztą z inspiracji traumami autorki, jej studiami nad chińską strategią wojskową, losami Mao Zedonga i wojnami opiumowymi. Nie jest to jednak fantastyka militarna, nawet jeśli zahacza o takie realia, ale nie jest to też do końca fantastyka, choć z czasem pojawia się wiele fantastycznych elementów, chyba że taka bardziej przyziemna, ludzka. Co nie przeszkadza jej w byciu lekką, dynamiczną lekturą, w której nie brak wydarzeń, za to, choć całość ma ponad 600 stron, brak jest większych dłużyzn. Przy okazji powieść została ładnie wydana i nieźle zilustrowana przez Przemysława Trucińskiego. I chociaż na razie nie jest to jeszcze wybitna fantastyka, warto ją poznać, bo cała trylogia zapowiada się naprawdę intrygująco. I warto będzie czekać na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-07-2020 o godz 13:47 przez: Book_Silver
Bo kiedy macie spore oczekiwania, na początku przeczuwacie, że dacie tej książce 5/5 a koniec końców okazuje się że i tak była lepsza niż to czego oczekiwaliście to znaczy, że jest bardzo dobrze. No i jest! . Ta historia trafia do zwięzłej listy książek, które polecam w ciemno i z pełną odpowiedzialnością. . Ma absolutnie wszystko czego oczekuje od dobrej fantastyki, ba! Od dobrej książki. Czyta się ekspresowo trzymając kciuki za bohaterów. Ciesząc się z ich sukcesów, płacząc i cierpiąc razem z nimi. To nie będzie świat do którego będziecie chcieli trafić, okrucieństwo jest czymś z czym trzeba tam żyć. Ale ta historia jest okrutnie piękna.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
10-03-2020 o godz 19:01 przez: Anonim
Wojny Makowe z trylogii Wojen Makowych napisanych przez Rebeca F Kuang. Za nim napiszę jak mi się ogólnie książka podobała . Napisze najpierw jakie ma wrażenia estetyczne i dlaczego ogólnie kupiłem tą książkę. Przeglądając stronę fabryki słów, w zapowiedziach zobaczyłem tą książkę i stwierdziłem, że chcę ja przeczytać. To był jeden powód drugi lubię gdy fantastykę nie dotyczy tylko zachodu, lubię gdy w fanatsyce są elementy orientu, a najlepiej aby cała książki były temu poświęcone, tak jak Wojna Lotosowa. Co się rzuca w oczy to bardzo ładna okładką samej książki mi osobiście podobała okładka oprawy miękkiej jest o wiele ładniejsza niż ta w twardej. Książka posiada nawet mapki wewnątrz okładek i to jest na duży plus. Posiada równie ilustrację które do dają książce uroku. Ogólnie mi się dobrze czytało tą książkę, czytało mi się szybko, nie nudziła mnie a to jest najważniejsze. Autorka widać że całymi garściami czerpała, chińskiej kultury jak Sztuka Wojny Sun Tzu, z historii Chin w szczególności z wojen Chińsko Japońskich i krwawych masakr jakich dokonywali Japończycy na ludności chińskie (strony 503 i strony 518-519) jeden z bardziej brutalniejszy z opisów masakry i gwałtu. Nikikan to są Chiny a Federacja to Japonia . Z kultury chińskiej każda prowincja ma nazwę od chińskiego zodiaku. Nie można zapomnieć o tym co Chińczycy dają do każdej swojego dzieła odnoszącego się do czasów feudalnych. Mistrzów znających tajniki sztuk walk, tajemną medycynę, taktykę, ale też mamy relacje mistrz uczennica, która wygląda jak wycięta z filmu Karate Kid 4 Mistrz i uczennica, gdzie mistrz przypomina mistrza Mijagiego. Ale też dodaje coś ekstra szamanizm i łączenie się ludzi z Bogami. Tu wprowadza doskonałą zasadę, że Bóg nie może nic nakazać człowiekowi, ale jak człowiek poprosi o boską pomoc, wtedy pomoże, oczywiście za ceną, która nie zawszę jest adekwatna do pomocy. To też ważny motyw z chińskiej, kultury gdzie, za otrzymaną noc płaci cenę. Co mamy jeszcze w tej książce filozofię wchodu. Ale też negatywne rzeczy jak feudalne państwo gdzie nisko urodzony, nie wiele może nie wiele znaczy. Jest taki dialog w książce gdzie Rin pyta się ranne kobiety ale czemu nie uciekliście a ona jej odpowiada prosta chłopka ze wsi. Dokąd mieliśmy uciec. Tam jak nie należałeś do wyższych sfer nie miałeś szans na dobre życie. Tak Rin jest wyjątkiem który potwierdza regułę. Ona dzięki swojej ciężkiej pracy uporowi doskonałej pamięci która była jej atutem udało jej się zadać egzamin i dostać do elitarnej szkoły wojskowej dzięki czemu uniknęła aranżowanego małżeństwa. Ale nawet będąc w tej akademii była traktowana jak gorszy sort, ale mimo tego radzi sobie przechodzi pierwszy rok. Tak bo Rin to postać dedykowana młody dziewczyną, która pokazuje nie ważnie gdzie się urodziłaś nie ważne, że jesteś sierotą i mieszkasz i handlarzy opium, którzy są mafiozami, dzięki uporowi sprytowi i wierze że się uda może osiągnąć swój cel. Nie chcę się w drążyć fabuły i wchodzi w szamanizm na czym polega jaką się cenę za to płaci, to mi się bardzo podobało w książce. Tylko jakoś nie umiem sobie szamanizmu przypiąć do kultury wschodu. Gdyby Rin była Indianką kupił by to bez niczego. Podejrzewam, że ten całym szamanizm jest związany z tym, że tłumacz nie potrafił to jakoś inaczej przetłumaczyć. Może powinienem to na samym początku napisać a nie teraz, za nim przeczytałem tą książkę poczytałem i obejrzałem recenzję tej książki, ludzie nad nią się rozpływali. Ja takiego czegoś nie mam. Nie mówię, że ta książka jest zła. Co nie pykło można zadać sobie pytanie. Bo widzę do czego te zmierza. Kończąc pierwszy tom Rin jest de facto Bogiem Feniksem według mitologii w tej książce Bóg Zemsty, który jest wstanie swą mocą spalić cała wyspę. Spalić poprzez erupcje wulkanu. Do tego jest ostatnią z rasy. Dlaczego to jest złe. Mi się osobiście podobało kiedy Rin była sierotą wojenną. W książce było powiedziane, że inny uczeń był ostatnim z rasy, on był tym pochodnią rasy. A tu Rin ni z gruchy ni z pietruchy, najlepiej wszyscy to przyjmują na wiarę. Inna sprawa Rin stała się cholernie op. Bóg Feniks szkoda że w niej nie żyje wszyscy 64 bogów, bo to było weselsze . Kolejna sprawa, z magicznego więzienia uciekł kolejny Bóg. Pisałem do czego to zmierza, zmierza to o walki dwóch Bogów. Boga ognia Feniksa i Boga czterech wiatrów jak to mówi jeden z bohaterów jest to kapryśny z bogów. Jak ktoś zna filmy chiński gdzie są elementy mistycyzmu potworów itp. itd. To wie, że w takie produkcje mają zazwyczaj bardzo gorzkie zakończenie ma tu na myśli, że główny bohater ginie, odchodzi do krainy Bogów lub podobne. Mnie zastanawia dlaczego autorka nie rozwinęła motywu ki to było ciekawsze kiedy Rin aby walczyć z Bogiem wiatrów mogła by używać tylko ki, dlaczego w książce autorka odchodzi od sztuk walki brak mi tego było. Sam pomysł na książkę jest dobry pomysł magii jako szamanizmu napędzanego opium jeszcze lepszy. Bohaterowie których lubisz też dobrze, pokazanie tarć między mistrzami też dobry. Wąt
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2021 o godz 19:02 przez: magda01
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, jak i jej twórczością. Osobiście nie przepadam za klimatami azjatyckimi, chociaż nie ukrywam, że niektóre nieskomplikowane rzeczy mi nie przeszkadzają. Co do samej powieści, jest to coś z rodzaju od nienawiści do zakochania. Mówię tutaj o głównej bohaterce. Na samym początku Rin, zapowiadała się schematyczną dziewczyną, do tego sierotą, która będzie idealna pod każdym względem. Rzeczywiście na samym początku tak było, patrząc na to że zdała egzamin i dostała się na najlepszą uczelnię wojskową w kraju. Cóż grubo się pomyliłam. Od drugiej części (książka jest podzielona na 3) zmienia się dużo rzeczy. Pojawia się gniew, nienawiść, powiedziałabym nawet, że miejscami arogancja. Niestety tak szybko, jak polubiłam główną bohaterkę, tak szybko ją znienawidziłam pod sam koniec czytania. Jak już jesteśmy przy bohaterach... niekiedy miałam wrażenie, że niektórzy z nich są niepotrzebni i wykreowani i wyłącznie po to, żeby byli. (KOLEJNA pomyłka) Okazuje się z czasem, że niektórzy są tutaj bardzo istotni zarówno w historii, jak i biegu wydarzeń. Jeśli chodzi o świat przedstawiony, na pewno nikt się nie zawiedzie. Wszystko jest przemyślane i rozbudowane w taki sposób, żeby wyglądało realnie, a czytelnik nie miał problemów ze zrozumieniem. Jak już pisałam wcześniej, nie przepadam za klimatami Azji, ale w tej powieści ma to swój urok i myślę, że pasuje do fabuły. A przechodząc właśnie do fabuły, tutaj też nikt nie będzie rozczarowany, no może niektórymi wątkami. Jest trochę tajemnicy i w sumie nie wiemy do, czego dążymy, ale czyta się bardzo przyjemnie. Zakończenie wbija w fotel i przyznam, że od połowy nie mogłam się oderwać. Akcja się rozkręca i jest wartka. Nie ma niepotrzebnych opisów i wszystko ma swoje uzasadnienie. Nie byłabym sobą gdybym nie napisała, że oczywiście polecam nie tylko osobą, które lubią klimaty japońskie, ale nie tylko. To powieść dla tych, którzy lubią jak coś się dzieje, a sama fabuła nie jest standardowa i oklepana. SPOILERY!!!! SPOILERY!!! Jeśli to czytałeś/-aś i zastanawia cię, co mnie denerwowało albo z czego jestem zadowolona - konkretne sceny itp., tutaj znajdziesz odpowiedź. * Zastanawiała mnie postać Altana... i nadal jestem ciekawa... mam przeczucie, że jednak nie zginął, a jeśli tak to jest mi bardzo przykro. Autorka postarała się, tworząc tą postać i szkoda by było ją zmarnować. * Brakło wątku bliższej relacji... kolejny raz mam na myśli Altana, ale również Rin. W niektórych scenach była możliwość, żeby coś między tą dwójką zaistniało... scena w bibliotece np. ... Zdaje sobie sprawę, że może autorka nie szukała tego wątku albo nie chciała psuć bohaterów. Inną sceną było pożegnanie w przystani... myślę, że pocałunek nie byłby zły. Sama mam doświadczenie w pisaniu i zdecydowałabym się go tam wsadzić, gdyby rzeczywiście Altan miał zginąć. * Relacja z Kitajem jest dla mnie i wyłącznie przyjacielska i nie sądzę, żeby to ruszyło na inne tory. I to mnie cieszy... * Zachowanie Rin... czasem miałam ochotę uderzyć ją w policzek, żeby się ocknęła... chyba nie wymaga to komentarza... *Nenzha... no nie jest mi go szkoda, chociaż zastanawia mnie nieco, co się dalej z nim stało. Na co czekam: * Oczywiście ogólny ciąg dalszy i nowe zachowanie Rin jako komandora cike. * Czy będzie wątek Altana - ... jeśli żyje bardzo fajnie by było, coś takiego dostać. *Może bliższe poznanie cike... w brew pozorom znamy tylko poszczególne postaci, ale czy znamy relacja każdego z nich z innymi... nie sądzę. * I to będzie dość głupie ... ciekawi mnie czy Rin będzie żałowała decyzji o bezpłodności... szczerze nie mam bladego pojęcia, ale wtedy przy ognisku wydawała się smutna, że to zrobiła
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2020 o godz 21:14 przez: DziwakLiteracki
,,Wojna Makowa" szturmem wkradła się w łaski czytelników na całym świecie. Zdobyła kilka prestiżowych nagród, a o autorce - Rebecce F.Kuang zrobiło się naprawdę głośno. I nic dziwnego, bo ten tytuł to jeden z najlepszych, najbardziej zachwycających debiutów fantasy jaki kiedykolwiek czytałam. Runin to sierota wojenna przygarnięta przez rodzinę Fangów. Dziewczyna nie ma pojęcia o swojej przeszłości - nie pamięta rodziców, nie zna swojego pochodzenia, czasem zastanawia się jakim cudem przeżyła rzeź. W Tikany - małej miejscowości, w której się wychowuje wszyscy nią gardzą. Jest wytykana palcami za odmienność, sieroctwo, a nawet za status społeczny. Ciotunia i wujaszek również nie ułatwiają życia i wykorzystują ją na każdym kroku. Rin musi opiekować się przybranym rodzeństwem, pomagać w gospodarstwie, prowadzić sklep, a nawet handlować opium. Sytuację pogarsza fakt, że Fangowie chcą ją wydać za zamożnego starca. Dziewczyna rozpaczliwe pragnie uniknąć swojego przeznaczenia i postanawia dostać się do elitarnej sinegradzkiej szkoły wojskowej. Jest to ogromne wyzwanie, jednak Runin w desperacji chwyta się każdej możliwości. Mam nadzieję, że nikomu z Was nie przyjdzie do głowy, by zrazić się do powieści z powodu... wieku głównej bohaterki! Tak, Rin jest nastolatką, ale to w niczym nie przeszkadza, ponieważ została genialnie wykreowana - piekielnie inteligentna, wyjątkowo bystra, trzeźwo myśląca, ambitna, zdeterminowana i odważna mała kobietka. Z miejsca zaskarbiła sobie moją sympatię. Także blurb może mylnie wskazywać, że czytelnik ma do czynienia z literaturą młodzieżową. W książce co prawda odnajdziemy wątki, które w szczególny sposób trafią do młodszego odbiorcy, lecz są to tylko fragmenty. W ogólnym rozrachunku ,,Wojna Makowa" to historia dość brutalna, epatująca przemocą oraz okrucieństwem. Momentami przejmująca, smutna i rozdzierająca serce. Potrzeba zrozumienia oraz dużej dozy empatii, by w pełni móc nacieszyć się lekturą. Śmiało można powiedzieć, że Runin jako bohaterka jest największym atutem ,,Wojny Makowej", jednak nie możemy pominąć innych, również istotnych aspektów książki. Styl Pani Kuang cechuje głównie prostota, ale też umiejętność dobierania słów tak, by układały się w piękną całość. Autorka drobiazgowo odmalowuje postaci, przekonująco opisuje wydarzenia, trafnie nazywa emocje i świetnie oddaje uczucia targające bohaterami. Nie ma w tej prozie nic zaskakującego, a jednak książkę pochłania się w parę chwil, z ogromną przyjemnością. Zachwyt budzi świat stworzony na potrzeby powieści, zbudowany praktycznie od podstaw. Czytelnik zagłebia się w burzliwą historię danego państwa, ludowe wierzenia oraz legendy. Czytamy o stoczonych bitwach i przełomowych wydarzeniach. Poznajemy nawet topografię różnych krain. Są to szczegółowe, niesamowicie realne, ale też pasjonujące opisy. Akcja toczy się wartko i z pewnością nie można zarzucić pisarce, że przynudza. Cały czas jesteśmy w centrum wydarzeń, więc z zapartym tchem śledzimy losy bohaterów - czy to podczas prostych czynności, czy jako świadkowie decydujących potyczek. ,,Wojna Makowa" to pierwszy tom trylogii Makowej, więc powinien być traktowany jako zaledwie zapowiedź epickiej historii. Tymczasem Kuang zadbała o to, by i ta część obfitowała w ekscytujące wydarzenia, a czytelnikowi sprawiła frajdę. Trzymam kciuki jednocześnie wierząc, że kontynuacja przygód dzielnej Rin nie może być gorsza. Z niecierpliwością przebieram nóżkami, bo nie mogę się doczekać, gdy w moje ręce wpadną kolejne tytuły tego cyklu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-08-2021 o godz 20:20 przez: Aleksandra
Zastanawiałeś/aś się nad kupnem tej książki? Jeśli tak to dobra decyzja. Jeśli nie, postaram się przekonać ciebie dlaczego powinieneś/aś ją przeczytać. Rin, sierota wojenna ma być wydana za mąż, gdy osiągnie 16 lat. Oczywiście dziewczyna nie może tego zaakceptować. Postanawia więc spróbować podejść do egzaminu do szkoły wojskowej i Sinegardzie (nie zapomnijmy o fakcie, iż dzieci arystokaratów uczą się do niego niemal od swoich narodzin). Rin wie, iż ma małą szansę — zamiast całego życia przygotowań, ma tylko 2 lata. Dziewczyna jednak nie zamierza się poddawać. Dzięki sile woli, udaje jej się przyswoić materiał i zdaje egzamin. Mniej więcej tak rozpoczyna się trylogia wojen makowych. Poznajemy Rin, a właściwe Fang Runin — odważną, błyskotliwą i waleczną kobietę. Plusem w serii jest to, iż Rin nie jest typową postacią z książek serii fantazy/fantastyki. Nie jest głupiutką, bezbronną dziewczynką, która czeka ciągle na pomoc i mdleje na widok swojego wymarzonego księcia. Wręcz przeciwnie. Rin jest żołnierzem. Wojownikiem. Rin walczy o swoje i jeżeli chce coś zrobić, najpierw postara się zrobić to sama, a potem ewentualnie poprosi o pomoc. Wchodzimy do jej umysłu, poznajemy myśli i towarzyszymy jej w całej jej podróży — bo to nie jest opowieść tylko o świecie, to opowieść o Rin. Cudowne jest to, że możemy zauważyć zmiany zachodzące w bohaterce w ciągu całej serii. Nie staje się to nagle, a stopniowo, w naturalny sposób. Chciałabym też wspomnieć coś o Nikan — świecie, w którym rozgrywa się cała akcja. Jest bardzo prosty, ale i jaki fascynujący! Pokochałam też styl pisania Rebekki F. Kuang. Opisuje zdarzenia w genialny sposób. Potrafi też zasiać ziarno grozy w sercu czytelnika. Książka potrafiła być chwilami mocno brutalna, co sprawiło, że MUSIAŁAM dowiedzieć się, jak to wszytko się skończy. Z pewnością kupię następne książki tej autorki, jeżeli jeszcze coś wyda. A coś czuję, że tak będzie! Jedyne co mi nieco przeszkadzało, to tępo akcji w pierwszym tomie. Była dla mnie nieć zbyt wolna na początku, jednak akcja się tam z czasem rozwijała. Jestem aktualnie na drugiej części (Republice Smoka). Tam akcja wrze. Więc jeżeli tempo akcji w pierwszym tomie będzie dla was za wolne, sięgnijcie po tom drugi. Nie oderwiecie się od niego, póki go nie skończycie. Właściwie to trudno mi coś powiedzieć o tej książce; nie chcę zdradzać za dużo. Jak się do niej dorwałam (miałam wolny dzień) to przeczytałam 300 stron, zanim to zadejestrowałam. Nie mogłam się oderwać. Przeczytajcie, wielbijcie, kupcie. Naprawdę warto !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-03-2020 o godz 16:39 przez: Wiktoria
Sztuki walki i samurajskie starcia obiecane na pięknych ilustracjach w książce, jak i sam tytuł i pierwsza połowa książki, która rzeczywiście jest dobra, niestety nie zostały podtrzymane, ani spełnione do końca pierwszego tomu. Niemniej jednak, "Wojna makowa" to przyjemna lektura, może kolejne tomy wrócą do tego, co jest w tej historii najlepsze: nauki, historii świata, opowieści, samego świata, który choć rozległy, nie został zbyt dobrze ukazany, właściwie nie wiadomo nic na temat jego wyglądu ze względu na ubogie opisy rzeczywistości, w jakiej poruszają się bohaterowie, tych informacji dostarczają jedynie ilustracje, klimatyczne i wykonane z dbałością o szczegóły, obiecujące na prawdę dużo, może za dużo. W przypadku głównej bohaterki, Rin, muszę przyznać, że daje się polubić, mimo czasami niezrozumiałych zachowań, które mogą być skutkiem wojennej rzeczywistości, jaka spadła na tak młodą osobę, nie dając jej czasu na przemyślenia, ani chwilę odetchnienia od brutalnego, już przed jej wybuchem, świata. Zachwycająca jest postać tajemniczego mistrza Rin - Jianga, wątek szkoły, innych mistrzów, autorka przez pryzmat nauki Rin na zajęciach z walki, strategii, historii, uzbrojenia, lingwistyki, medycyny oraz tradycji ukazuje dzieje przedstawionego świata, od tego trudno się oderwać. "Wojna makowa" porusza także problem narkotyków, konsekwencje ich zażywania na przykładzie jednostek, ale także skutki ich rozpowszechnienia na przestrzeni dziejów i społeczności. W całej historii inspiruje się rzeczywistą historią istniejących państw, zabieg nadaje losom bohaterów i całych państw autentyczności, choć jako całość rozległy świat stworzony przez Rebeccę F. Kuang jest za mało szczegółowy, ogólny, momentami brakuje dogłębnosci w ukazywanych intrygach, polityce, strategii wojny. Jako pozycja młodzieżowa "Wojna makowa" spisuje się dobrze, podczas 636 stron lektury nie dłuży się, język jest przystępny, płynny, zwykły, niemniej książkę przyjemnie się czyta. Moja ocena 3/5
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2021 o godz 14:00 przez: Aelita
Sama fabuła ciekawa i mimo bycia podobną do reszty autorka ogrywa to w inny sposób, co jest takim powiewem świeżości. Myślę, że rozumiem ten cały hype na te książki. Najpierw trochę ponarzekam: Nie rozumiem jak wyspa Speer położona tak blisko lądu miałaby być tak bardzo odcięta od świata. Wręcz niemożliwe. Rin jest mi obojętna tak naprawdę. Nie mam jej za co lubić i za co nienawidzić. W zasadzie to wszyscy bohaterowie tu tacy są jak na razie. Jedne co to nareszcie mamy bohatera który nie jest kryształowy, który ma ręce pobrudzone krwią i nie boi się ich pobrudzić bardziej. Nie podoba mi się to jak szybko przechodzimy od "magia nie istnieje" do "cześć, ja jestem człowiekiem-wodą, ten małpą a tamten rzuca fireballe. Chcesz iść bawić się w wiedźmina?". Bardzo natomiast podoba mi się, że tymi "istotami magicznymi" są szamani. To naprawdę coś nowego dla mnie i bardzo żałuje, że zostało to tak spłaszczone do niesamowitych mocy zamiast faktycznego szamanizmu. Tylko w sumie rozmawianie z ptakami i różne, że tak się wyrażę "zioła" tu pasują. W zasadzie to debiut literacki, więc może się po prostu czepiam Fabuła ogóle bardzo fajna, miejscami czuć powiew świeżości i dobre pomysły. Mam tyle błędów do wytknięcia a jednak w ogólnym rozrachunku książka w moich oczach wypada na plus i to dość solidny. Może to zasługa stylu pisania, może ciekawej fabuły a może po prostu tego, że fantastykę bardzo lubię i trudno mi znaleźć taką która by mi jakoś wybitnie nie spasowała. Końcówka napisana świetnie. Idalena doza szaleństwa, wyrzutów sumienia i zemsty. Miejscami pani Kuang to mnie autentyczne przeraża swoimi opisami, ale to na plus oczywiście 😂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2021 o godz 16:44 przez: Liliia
Sięgając po "Wojnę Makową", byłam pewna, że jeśli po tylu dobrych opiniach mi się nie spodoba, będzie to największe rozczarowanie tego roku. Całe szczęście tak się nie stało. Jakie to było dobre! Książka jest dopracowana w każdym najmniejszym szczególe. Niesamowicie dobry styl pisania, przekazanie historii przedstawionego nam światu, przedstawienie bohaterów, oryginalność fabuły... I do tego wszystkiego nie dało się nic przewidzieć. Każda kolejna strona mnie zaskakiwała, całkowicie niczego nie mogłam się spodziewać. Kiedy już myślałam, że fabuła zaczyna się rozwijać, stawało się coś, co wskazywało, że to dopiero początek. Szczerze, po skończeniu książki ciągle mam wrażenie, że wszystko dopiero się zaczyna, chociaż już wydarzyło się tak wiele. Musicie jednak na coś uważać — lektura jest strasznie brutalna, a niektóre opisy mogą zostać w głowie prze długi czas, niekoniecznie w dobrym sensie. Słyszałam to od kogoś przed przeczytaniem jej, jednak nie zwróciłam na to szczególnej uwagi, myśląc, że to mnie nie poruszy. Uwierzcie, poruszyło. I jest jeszcze jedna rzecz, o której nie napisałam. Chociaż książka spodobała mi się od pierwszych stron i wielbiłam ją całym sercem, przez długi czas brakowało mi czegoś, co pozwoliło by mi ją ocenić na maksymalną ilość gwiazdek. Nie mam pojęcia, co się zmieniło, ale na końcu problem sam się rozwiązał, a ja podwyższyłam ocenę. "Wojna Makowa" zdecydowanie zasługuje na swój rozgłos!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-08-2020 o godz 15:33 przez: Monika Popek
Pierwsze strony książki starają się nam powiedzieć, że to zwykła "typowa" młodzieżówka, która opowiada o przezwyciężaniu kolejnych przeciwności losu i przyjaźni, która będzie miejscami przewidywalna I oczywiście tak tez jest, jednak im dalej zagłębiamy się w fabule, tym więcej jesteśmy w stanie dostrzec ukrytych znaczen. Starszy czytelnik znajduje w tej książce opowieść o politeizmie, klasowosci społeczeństwa oraz wychodzenia poza ramy roli, którą narzuciło na Ciebie miejsce, w którym się wychowujemy. To też opowieść o chaosie wojny i tym ile może zdziałać ludzka psychika. Ta książka wciąż zostaje typem młodzieżówki, ale starszy czytelnik z pewnością odnajdzie w niej coś dla siebie. Świetna rozrywka i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-07-2021 o godz 21:14 przez: Bożena Muczyń
"Wojna makowa" to rozreklamowany pierwszy  tom serii, który na wielu czytelnikach zrobił wrażenie. Czy i ja znalazłam się w tym gronie? Książka jak dla mnie jest ciekawa, ale dość nierówna. Początek i nauka w akademii bardzo mi się podobała, apetyt rosnął w miarę jedzenia... ale im głębiej w las, tym gorzej... Druga część była dla mnie dość nużąca i nie zawsze potrafiłam się na niej skupić dostatecznie. Szkoda, że główna bohaterka Rin nie jest osobą, którą da się lubić. Nie wywołuje pozytywnych emocji, pomimo trudnej drogi, którą przeszła, aby stać się żołnierzem. Podsumowując, książkę trochę wymęczyłam i spodziewałam się dużo więcej po lekturze. Mogło być lepiej😏
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-09-2021 o godz 16:22 przez: Anonim
Spełniła wszystkie moje oczekiwania i przekonała że wszystkie wychwalające opinie na jej temat są słuszne. Ma bardzo rozbudowany i dopracowany świat. Główna bohaterka nie irytuje, nie jest wyidealizowana. Akcja jest wartka, książka "sama się czyta". Rozkręca się do tego stopnia, że wydawalo mi się że poczatake czytałam wieki temu i jest to nie możliwe że wszystko wydarzyło się w przeciągu 700 stron. Jak dla mnie "wojna makowa" spokojnie wejdzie do kanonu książek, które trzeba przeczytać jeżeli chodzi o younge adukt, fantasy i fantasy młodzieżowe. Nie wyobrażam sobie żeby mogła kogokolwiek zawieść ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2020 o godz 08:45 przez: Anonim
Najlepsza książka z gatunku jaką do tej pory miałam przyjemność czytać 🧡 Świetnie wykreowane postacie, ukazany świat, rewelacyjne opisy pozwalające zagłębić się w historię i wierzenia w tym jakże pięknym i brutalnym świecie. Przepiękne ilustracje są wisienką na torcie. Lektura obowiązkowa dla fanów fantastyki ( jednak dla tych nieco starszych, dla tych młodszych opisy są zbyt realistyczne i mogą być za ciężkie do przetrawienia). Gorąco polecam! ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2022 o godz 10:39 przez: Ola
Tą książkę przeczytałam już dawno, ale wciąż jest moim numer jeden. Jest brutalna i ostra, przenosi do czasów wojny,. Postacie są praktycznie namacalne, mają wady ale i zalety które sprawiają że są boleśnie prawdziwe. Mimo wielu wątków, historia jest bardzo przejszysta i zaplanowana. Mam wrażenie że z każdym następnym rozdziałem kocham tą książkę jeszcze mocniej. Powiem wam tylko jedno: czytajcie wojnę makową
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-06-2021 o godz 10:15 przez: Klaudia Wosińska
Ksiazka świetna. Wykreowany świat jest tak dobrze opisany ze ma się wrażenie jak by naprawdę istniał. Główna bohaterka Rin, jest odważna dziewczyna która wie czego chce od życia i dąży do tego za wszelką cenę. Okrucieństwo w książce jest ogromne i trudne do przetrawienia dlatego nie polecam książki młodszym czytelnikom. Za to starsi lubiący tematykę wojen, intryg i strategii polecam z całego serca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-02-2021 o godz 07:50 przez: Nicole
Moja ocena to mocne 4/5. Nie polubiłam tej książki od razu, po przeczytaniu pierwszych 100-200 stron trochę mnie znudziła i chciałam ją odłożyć na półkę, ale w końcu się przemogłam, skończyłam i sięgnęłam po drugi tom. Początek książki trochę nudnawy, ale później wciąga. Niestety główna bohaterka jest strasznie irytująca. Polecam jednak sięgnąć po tę pozycję, jak i kolejny tom "Republika Smoka".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-03-2020 o godz 08:51 przez: Magdalena Senderowicz
Dzieło Rebecci Kuang zdecydowanie zasługuje na uwagę. To kawał dobrej i rozbudowanej fantastyki, odpowiednio dopracowanej, ciekawej i dosyć oryginalnej jak na polski rynek wydawniczy. Nieoczywista bohaterka, porządny język, świetna fabuła, dopracowanie – naprawdę mnie ta powieść mocno urzekła. Proszę więcej takich debiutów! Cała recenzja: bookeaterreality.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-08-2021 o godz 17:21 przez: Anonim
Dawno nie czytałam takiej książki. Nowe podejście do magii, bohaterka która ma swoje wady i zalety, ponieważ jest tylko człowiekiem, a jednak nie da się jej nie lubić oraz przede wszystkim realna w swoim okrucieństwie. Ta część jest świetnym sprowadzeniem do dalszych części i aż trudno mi uwierzyć, że tak dobrze napisana książka jest debiutem autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2021 o godz 17:23 przez: Anonim
Bardzo udany debiut, świat dobrze zbudowany, czuć kulturę Wschodu, z której czerpała autorka. Główna bohaterka interesująca, aczkolwiek jej wybory często mogą nie przypaść do gustu. Sam pomysł na historię był dla mnie czymś nowym za co duży plus. Polecam trochę starszej młodzieży i wyżej z powodu niekiedy bardzo brutalnych opisów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dziedziczki Pilipiuk Andrzej
4.9/5
31,16 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego