Właśnie tak! (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 29,49 zł

Cena empik.com:
29,49 zł
Cena okładkowa:
33,00 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Szafrańska Anna Książki | okładka miękka
29,49 zł
asb nad tabami
Szafrańska Anna Książki | okładka miękka
30,49 zł
asb nad tabami
Szafrańska Anna Książki | okładka miękka
32,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Miłość znajdziesz tam, gdzie najmniej się jej spodziewasz.

Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy. Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie.

Tytuł: Właśnie tak!
Autor: Szafrańska Anna
Wydawnictwo: Novae Res
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-07
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 210 x 130
Indeks: 25721164
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
6
4
3
3
1
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
30-07-2018 o godz 19:45 Z książką u boku dodał recenzję:
W końcu musiał nastąpić dzień kiedy to sięgnę po którąś pozycję Anny Szafrańskiej. Już od dłuższego czasu zwlekałam z poznaniem twórczości tej autorki, ale teraz wiem, że popełniałam kolosalny błąd. Ostatnia powieść Pani Anny jest idealnym przykładem na to, by przełamać swą niemoc czytelniczą. Jest idealna na wszystko, na długie letnie wieczory spędzane na świeżym powietrzu, bądź na chłodne jesienne popołudnia pod kocem. Takie książki uwielbiam, a co więcej napawa mnie duma że w naszym kraju mamy tak świetnych pisarzy. Aż chce się sięgać po takie perełki i je pochłaniać. One nie tylko świetnie umilą czas, ale również nauczą i pozwolą podejmować dojrzałe, życiowe decyzje. ,,Właśnie tak!’’ nie tylko osłodziła mi wakacyjne popołudnie, przede wszystkim udowodniła że nasze życiowe potknięcia i decyzje podejmowane pod wpływem chwili wcale nie muszą być takie złe. Bo przecież po każdej burzy zawsze wychodzi słońce, czyż nie? Drzewice, miejsce które Stefania zostawiła daleko za sobą. Tam straciła wszystko co kochała i tam pochowała nie tylko swą najdroższą matkę, ale również starą siebie. W obecnym życiu Stefci wszystko przebiega perfekcyjnie. 24 letnia dziewczyna osiągnęła wszystko to, o czym niejedna mogłaby pomarzyć. Studia dziennikarskie ukończone z wyróżnieniem, praca w redakcji jednego z najbardziej rozchwytywanych magazynów dla kobiet, opublikowane trzy powieści dla nastolatek, własne mieszkanie w centrum Warszawy i garderoba rodem z serialu ,,Seks w wielkim mieście’’. Nasza bohaterka to kobieta sukcesu, lodowa królowa która wszystko posiada, lecz nie ma najważniejszego. Miłości i bliskości. To wszystko pozostawiła kilka lat temu w rodzinnej mieścinie. A teraz otrzymuje coś co zaburza jej spokój. Zaproszenie na ślub Agnieszki i Pawła. Kuzynki, z którą była kiedyś tak blisko i mężczyzny, który był jej pierwszą miłością. Rozżalona dziewczyna nie ma najmniejszej ochoty uczestniczyć w tej całej szopce i dodatkowo wystąpić jako ich druhna. Jednak po długim namyśle, decyduje się stawić czoła temu co wywołuje w jej sercu żal i rozpacz. Jedzie w miejsce, które kiedyś ją zraniło i może to zrobić ponownie. Szczególnie wtedy, gdy na horyzoncie pojawi się tajemniczy blondyn o hipnotyzującym spojrzeniu. Wciągająca do ostatniej strony, przepełniona szaleńczą miłością ale i bólem, który złamie nasze serce nie jeden raz! Taka właśnie jest niedawno wydana powieść obyczajowa Anny Szafrańskiej. Nie tylko zmusza do pewnych refleksji i daje porządną dawkę emocji, ale przede wszystkim bawi i pozwala zatracić się w szaleńczo miłosnym tańcu. Czytasz i kompletnie tracisz rachubę czasu. Przewracasz kolejne strony z wypiekami na twarzy i czekasz na finał, który zaskakuje. Nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę. Fabuła tak mnie zaciekawiła, że przepadłam i to dosłownie. Nie wiem jak, ale zanim się obejrzałam nastał koniec. A ja z ogromnym żalem rozstałam się z przygodą Stefci i Michała. Pocieszający jest fakt, iż to dopiero pierwsza część więc na pewno autorka przygotuje dla nas dawkę jeszcze wielu niezapomnianych wrażeń. Historia tak życiowa, tak prawdziwa i tak piękna że nie sposób wymazać jej szybko z głowy. Dodatkowo finezyjny styl autorki, który dodaje całej magii tej książce. Dzięki temu chcemy więcej i takich powieści i takich autorów. Bohaterowie świetnie wykreowani, szczególnie Ci główni, ale również rodzina Stefci i najlepsza przyjaciółka jej matki, Beata. Wszystko to nie mogło dać nic innego, jak właśnie taki zadowalający efekt. Ja jako czytelnik jestem zdecydowanie na tak! I z ogromną niecierpliwością wyczekuję już kontynuacji, która mam nadzieję pojawi się na rynku jak najszybciej. Na pewno będzie szalenie intrygująco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-07-2018 o godz 08:29 1991monika dodał recenzję:
Stefania Trocka to dwudziestoczteroletnia kobieta, która wiele już w swoim życiu osiągnęła. Skończyła studia dziennikarskie z wyróżnieniem, ma wymarzoną pracę w kobiecym piśmie, a oprócz tego jest autorką popularnych książek dla młodzieży. Posiada mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód, a także drogie ubrania. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, jednak ma również spory bagaż doświadczeń, z którym musi się zmierzyć. Kiedy kilka lat temu wyjechała z rodzinnej Drzewicy, długo zmagała się z traumą, teraz jednak musi się z nią zmierzyć, ponieważ otrzymuje zaproszenie na ślub kuzynki. Z twórczością Anny Szafrańskiej do tej pory spotkałam się tylko przy okazji lektury „Dziewczyny ze złotej klatki”. Pozycja ta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wiedziałam, że kwestią czasu jest tylko aż sięgnę po kolejną książkę tej autorki i tym razem mój wybór padł na tę najnowszą. Zacznę od tego, że bardzo polubiłam styl autorki. Przedstawiona historia jest lekka, a przy tym zawiera mnóstwo humoru. Nie dajmy jednak się zwieźć, bo mimo tego, że książka praktycznie czyta się sama to porusza także trudniejsze tematy. Autorka zdecydowała się tu ukazać ból po stracie bliskich osób, osamotnienie z nim związane, a także trudności związane z mierzeniem się ze swoją przeszłością. Anna Szafrańska w tej lekko ponad 300-stronicowej opowieści zawarła tak wiele rzeczy, że z pewnością nie da się przy niej nudzić! Główną bohaterkę, Stefanię, polubiłam niemal od samego początku, choć wciąż nie mogę się nadziwić jak tak młoda osoba tak szybko stała się tak majętna będąc dziennikarką. To jednak jedyna rzecz, która wydała mi się mocno przerysowana. Oprócz tego Stefcia, wciąż pamiętając jak się sparzyła w przeszłości, ma problemy z zaufaniem, ale mimo tego powoli pozwala sobie na zburzenie muru, który wybudowała lata temu. Podobała mi się przemiana jaką zaobserwowałam w bohaterce na kartach tej powieści. Kolejnymi postaciami, które były zyskały moją sympatię były Beata, czyli osoba, która przed laty pomogła Stefanii się pozbierać oraz jej babcia, osoba niezwykle mądra i serdeczna. Natomiast, jeśli chodzi o Michała to co więcej mogę o nim napisać, poza tym, że został ukazany jako ideał? Przyznaję, że historia jest dość schematyczna. Myślę, że raczej niewiele osób będzie zaskoczonych rozwojem wydarzeń. Jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało, ponieważ uważam, że jest to lektura idealna na letnie wieczory - pełna ciepła i bardzo zabawna. Zakończenie, także nie należy do najbardziej wyszukanych, jednak z całą pewnością sprawi, że będziecie wyczekiwać kolejnej części tak samo jak ja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 20:49 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Dwudziestoczteroletnia Stefania doskonale wie, jak smakuje sukces. Skończyła z wyróżnieniem studia dziennikarskie, pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym, a jej książki cieszą się niesamowitą popularnością wśród nastolatek. Stać ją na mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód i markowe ciuchy. Ma kota, którego nazywa Książę Filip, który zachowuje się iście królewsko. A ona sama tworzy z nim małą rodzinę w swoim małym mieszkanku i uważa się za osobę sukcesu i uważa, że to jedyne co potrzebne jej do szczęścia. Kiedy z rodzinnej Drzewicy, z której wyjechała jako nastolatka, przychodzi zaproszenie na ślub jej kuzynki, uznaje, że jest już dość silna, by zmierzyć się z traumą z przeszłości, od której uciekła do stolicy. Ten nieoczekiwany powrót do przeszłości okaże się dla niej początkiem czegoś nowego. Czegoś, na co czekała przez całe życie, ale jednocześnie, czego obawiała się najbardziej. Musicie mi wybaczyć. Mój mózg jest dzisiaj niczym papka, bo miałam ciężki i bardzo pracowity dzień. Ale przeczytałam tę książkę wczoraj i stwierdziłam, że nie mogę czekać i Wy też nie, że musicie się o niej dowiedzieć jak najwcześniej. Właśnie tak! to świetna książka. Była dla mnie tak miłą odmianą po lekturze Twarz Grety di Biase, która zasiała w mojej duszy spustoszenie. Właśnie tak! była dla mnie jak powiew świeżości. Taka lekka i zabawna. Ta książka została napisana z humorem, namiętnością i pasją. Początkowo niesamowicie zabawna, stopniowo pokazała swoją głębię. Pokazała smutną przeszłość, lęki i niepewność. Pokazała nieokiełzaną namiętność i gorące uczucie. A do tego ten niezaprzeczalnie doskonały humor w mega dawkach. Właśnie tak! sprawiła, że śmiałam się i płakałam na przemian. Że czułam wszystkie emocje, które się przeze mnie przelewały. A ciągłemu zaskoczeniu nie było końca. Dawno nie czytałam tak niesamowitej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 00:00 Susil dodał recenzję:
Z książką Anny Szafrańskiej spotykam się po raz pierwszy. Mogę żałować tylko że dopiero teraz, bo historia przedstawiona w Właśnie tak! bardzo mi się spodobała. Szalenie polubiłam sposób w jaki pisze Anna Szafrańska - lekki, można powiedzieć że wakacyjny :-) Z tego też powodu jej książka z bohaterką Stefanią w roli głównej świetnie nadaje się na letnią lekturę. Właśnie tak! to typowa książka spod znaku literatury kobiecej, ale w naprawdę dobrym stylu. Przypadł mi do gustu cały klimat przedstawionej przez Annę Szafrańską historii. Dużo dobrego humoru i specyficznego uroku. Polecam dziewczyny!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2018 o godz 11:13 Mama Tosiaczka dodał recenzję:
Coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i przyznam, że za każdym razem jestem miło zaskoczona. Bohaterką książki, jest dwudziestoczteroletnia Stefania Trocka. W życiu zawodowym, kobieta odnosi same sukcesy. Jest dziennikarką pracującą w znanym i prestiżowym piśmie kobiecym, ponadto pisze książki, które cieszą się ogromną popularnością. Mieszka w Warszawie (wraz z kotem, Księciem Filipem) i stać ją na wszystko: na mieszkanie, samochód i ekstra markowe fatałaszki. Pewnego dnia z rodzinnej wsi otrzymuje zaproszenie na ślub swojej kuzynki, Agnieszki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby przyszłym panem młodym nie był jej dawny chłopak, Paweł. Dawno temu Stefcia opuściła Drzewicę, kiedy to jej mama ciężko zachorowała na nowotwór. W Warszawie szukali dla niej skutecznej metody leczenia, niestety jej matka zmarła. Gdy ojciec po jakimś czasie założył własną rodzinę i wyjechał za granicę, Stefcia postanowiła odciąć się od bliskich. Nie chciała wracać do rodzinnej miejscowości, z którą wiąże się tyle przykrych wspomnień. Nie mogła też patrzeć na ciotkę, bliźniaczą siostrę swojej mamy, która tak bardzo ją przypominała... Młoda kobieta postanawia jednak stawić czoła przeszłości. Bierze w pracy urlop, pakuje do walizki najlepsze ciuchy i wsiada do pociągu. Jak będzie wyglądało jej spotkanie z rodziną i czy na pewno zapomniała o dawnej miłości? Niespodziewanie na jej drodze pojawia się Michał Malczewski, lekarz, który mieszka w Drzewicy. Między dwójką zaczyna się coś dziać, jakaś siła przyciąga ich do siebie. Czy Stefania, przyzwyczajona do luksusowego życia w mieście, jest w stanie z niego zrezygnować. Mężczyzna ma pewien sekret, który także może zaważyć na wspólnej przyszłości... Jakiego wyboru dokona Stefcia? "Właśnie tak!", to typowo kobieca lektura, która naprawdę mi się spodobała. Czyta się ją lekko i szybko. Ja uporałam się z nią w kilka godzin. Śmiałam się przy tym wielokrotnie, ponieważ autorka, Anna Szafrańska, w usta bohaterów, włożyła przezabawne dialogi. Książka idealnie nadawałaby się jako scenariusz komedii romantycznej. W środku znajdziemy również kilka scen z pieprzykiem ;), ale będą tez poruszające momenty. Książka kończy się dość intrygująco. Akurat wtedy, gdy jest szansa na coś pięknego, może pojawić się ktoś, kto tym wszystkim zachwieje w fasadach. Zapowiada się dalsza część tej opowieści i przyznam, że bardzo jestem jej ciekawa. Dlatego z niecierpliwością czekam ;) Jeśli szukacie książki, która umili Wam popołudnie, a przy tym poprawi nastrój - serdecznie polecam "Właśnie tak!" Anny Szafrańskiej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-07-2018 o godz 07:35 Magia słowa dodał recenzję:
Patrząc na okładkę, mogłam przypuszczać, że najnowsza powieść Ani Szafrańskiej będzie jednym wielkim... lukrem. Widzimy kobietę z różowymi ustami, podkoszulkiem, pomalowanymi oczami, różem na policzkach, tło również jest różowe. Wydawała się przesłodzona ta okładka, ale jedna z blogerek, Adriana, zarówno i moja przyjaciółka, powiedziała, że jest to jedna z najlepszych powieści pisarki i wcale nie jest taka słodka, więc zaryzykowałam. Przynajmniej gdy się ma ochotę na słodkie, to można zerknąć na tę lekturę. Trochę się napchacie samym widokiem różu. :D Posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed zagięciami i innymi zniszczeniami. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim trzy polecajki, w tym właśnie Adriany Rak, autorki Uwikłanych, a już wkrótce może nie tylko jej debiutanckiej powieści... ;) Strony są białe, czcionka dość wyraźna i duża, marginesy są zachowane tak jak i odstępy między wersami. Co mnie gryzło? Że niestety są literówki w tekście. I nie jedna, a ciut ich więcej. :( Nie wiedziałam, naprawdę, czego spodziewać się po piórze autorki. Wprawdzie wydała już kilka powieści, miałam je nawet w planie przeczytać, ale wiecie, jak to jest z czasem. Zdecydowanie za mało, a lektur zbyt wiele. Grunt, że w końcu zmieniłam fakt, że poznałam cokolwiek pióra tej pisarki. I co mi z tego wyszło? Same dobroci! Nie spodziewałam się, że już od pierwszej strony mnie wciągnie oraz, że będzie mi się przyjemnie czytać. Anna Szafrańska posługuje się lekkim i przystępnym piórem, które sprawia, że mózg się wyłącza i całe ciało relaksuje. Znacie to uczucie, prawda? Taki totalny relaks i radość z tego, co mamy na kartach powieści. Nie spodziewałam się takiego zaskoczenia, ale to dobrze, bo teraz będę mieć motywację, by ponownie sięgnąć po książki tej pisarki, a już w szczególności po :Powiedz tak!", które wydawca opisuje jako "Już wkrótce". Przyznam, że chwilami ciężko było mi się oderwać. Jeszcze na początku nie miałam problemu z odłożeniem jej na bok, ale to tez pewnie ze względu na to, że ktoś pracować musiał. :P Jednak gdy w domu przysiadłam nad lekturą, to jak kontynuowałam tak też dokończyłam za jednym zamachem z przerwą (krótką) na obiad. Także zdecydowanie polecam pióro tej autorki bo warto poświęcić czas jej papierowym dzieciom, a już w szczególnie "Właśnie tak!", które miałam okazję przeczytać. ;)Stefania to młoda dziewczyna, nasza główna bohaterka. Wprawdzie przez jej dwudziestoczteroletni byt na tym ziemskim padole los potrafił uderzyć w nią nie raz i ze zdwojoną siłą. Było mi jej żal, nie ukrywam. Ale też pękałam z dumy widząc, jak sobie radzi. Nie każdy udźwignąłby taki ciężar... Poniekąd też rozumiem, że boli ją powrót do swojej przeszłości, rodzinnej miejscowości. Sama się przeprowadziłam, mam rodzinę w tamtym miejscu, ale to już nie to samo. Jakby nie patrzeć, minęło siedem lat, z grona przyjaciół nie ostał się prawie nikt, także... Coś o tym wiem. Obserwując jej zachowanie - muszę też wyznać, że nieco mnie irytowała. Ok, los kopał ją po dupie kiedy chciał, zachowywała się wrednie momentami, a czasami iście przeciwnie, jak biedna, spłoszona sarenka. Ugh, przecież taka miastowa z niej kobieta, to co jest grane? Ale dobrze, że napsuła mi trochę krwi, bo też dzięki temu jej charakterystycznemu zachowaniu, dostałam coś, czego oczekuję od każdej lektury, a nie każda to niestety ma. Rzekłabym, że bardzo mała ilość powieści to ma, a mianowicie... EMOCJE. Ale. Skupmy się jeszcze na moment na bohaterach, a raczej podsumujmy moje paplanie. Śmiem twierdzić, że Ania Szafrańska przedstawiła nam charakterystyczne postacie, z pewną tajemniczą historią, które mogłyby żyć w naszym świecie. Są realne, a w dodatku mają charakter, dzięki czemu nie są nudni i nie można powiedzieć o nich "nijacy". Dlatego bohaterowie to jak dla mnie kolejny plus dla całości. Pisałam o emocjach, prawda? Może nie było one jakieś ogromne, bym płakałam niczym bóbr, ale i też nie cieszyła się jak głupi do sera. Główna bohaterka napsuła mi krwi, ale dzięki temu odczuwałam to, co ona. Czułam rozgoryczenie, czułam zazdrość, złość, ból... Czułam to wszystko i chwilami widziałam siebie. Może nie w każdej kwestii, ale zdarzyło się tak. Na moje oko to bardziej spokojna lektura, bez gwałtownych wydarzeń, które zmienią bieg wszystkich i wszystkiego. Ale na przykład sceny w altanie... Muszę przyznać, serducho zabiło mi szybciej, więc gratuluję Autorce. Obudziła nieco moje zaspane serce i roznieciła ogień - brawo! Dlatego też zżera mnie ciekawość o czym i o kim będzie "Powiedz tak!". :) Całą recenzja na blogu. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2018 o godz 13:41 zaczytana_19 dodał recenzję:
Zapraszam na www.nalogowyksiazkoholik.pl Różowa landrynkowa okładka, a pod nią… No właśnie. Mam zdecydowanie za dużo przemyśleń po tej lekturze, by zawrzeć je w jednej recenzji. Nie martwcie się jednak, bo postaram się wypisać tylko najważniejsze punkty na mojej liście i pozwolę Wam zdecydować, czy rozpocząć lekturę tej książki, czy też nie. Właśnie tak! zapewniła mi jeden dzień walki rozbawienia z irytacją. Zacznijmy jednak od początku. Stefania Trocka jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną, która po skończeniu studiów dziennikarskich została zatrudniona w prestiżowym magazynie, a dodatkowo jest bardzo poczytną pisarką nastoletnich romansów. Stefę stać na markowe ciuchy, wspaniałe mieszkanie w centrum Warszawy i dobry samochód. Dziewczyna jednak boryka się z bolesną przeszłością i nie ma kontaktu z rodziną, z którą wcześniej była bardzo zżyta. Wszystko się komplikuje, gdy dostaje zaproszenie na ślub kuzynki i postanawia pojechać na kilka dni do rodzinnej Drzewicy. Tam na nowo odżywają wspomnienia, ale na horyzoncie majaczy szansa na ponowne szczęście. Stefa będzie musiała dokonać wyboru – albo znów ucieknie, albo zmierzy się z przeszłością. Nie będę ukrywać, że książka jest szablonowa do bólu. Dziewczyna z przeszłością poznaje mężczyznę z przeszłością, do tego wszystkiego wraca tam, gdzie wspomnienia są najboleśniejsze i z pomocą miłości stara się z nimi walczyć. Nie muszę chyba mówić o happy endzie? W powieści znajdziemy również wiele elementów, które również nas nie zaskoczą, ale na usprawiedliwienie mam to, że Właśnie tak! jest naprawdę przyjemnym czasoumilaczem, który przeczytałam w jednej dzień i to robiąc sobie przerwy. Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. U mnie problem z tą powieścią polegał na tym, że na jednej stronie niezwykle mnie irytowała, a jak przekręcałam kartkę, to gęba cieszyła mi się, aż miałam wyrzuty sumienia, że źle o niej pomyślałam chwilę wcześniej. Jeśli chodzi o główną bohaterkę to… naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Nie, żebym się chwaliła, ale w przyszłym roku o tej porze będę magistrem dziennikarstwa, więc wiem co nieco o tym zawodzie. Po prostu nie mogłam sobie wyobrazić dwudziestoczteroletniej dziewczyny, którą stać na apartament w Warszawie i buty od Prady zaraz po studiach. Nawet jeśli była najbardziej poczytną pisarką w Polsce, to jednak z tego też nie da się wyżyć, nie mając kilkuletniego stażu. Po prostu ta część była dla mnie za bardzo bajkowa, przez co Stefa nie wydała mi się zbyt prawdziwą postacią. Do tego wszystkiego dochodziło jej zachowanie, które było bardzo irytujące, tym bardziej że nie znamy prawdziwych motywów bohaterki i nie wiemy, co na nią wpłynęło. Dziewczyna wciąż powtarza, że zachowuje się jak rozwydrzona nastolatka, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest suką (dosyć często tak o sobie mówi), ale nie stara się tego zmienić. Zazwyczaj, jeśli zdajemy sobie sprawę, że nasze zachowanie rani wszystkich, to przynajmniej myślimy o zmianie nastawienia. Ja rozumiem, że życie może dać nieźle w kość, ale Stefa byłaby bardziej znośna, gdyby jednak walczyła nie tylko ze światem, ale także ze sobą. Problem miałam również ze stylem autorki, ponieważ jest on dosyć specyficzny i albo się go polubi, albo wręcz przeciwnie. Ja odniosłam wrażenie, że w książce i w głównej bohaterce jest bardzo dużo z autorki. Choć osobiście jej nie znam, to jednak czytając opis biograficzny i mając trochę doświadczenia w literackich sprawach, mogłam dopatrzyć się pewnych powiązań. W niektórych momentach w ogóle mi to nie przeszkadzało, a nawet nadawało charakteru książce. Miejscami jednak strasznie denerwowało mnie takie wtaczanie w usta bohaterów swoich poglądów i upodobań. Dodatkowo Właśnie tak! jest książką na wskroś polską – poczynając od pisania o popularnych polskich dyskontach książkowych (fragment znajdziecie na moim Instagramie), a na prześmiewczym przywołaniu piosenki Ruda tańczy jak szalona kończąc. Niemniej dostrzegłam potencjał w stylu autorki i myślę, że przy odpowiednim dopracowaniu warsztatu mogłyby powstać prawdziwe perełki. "Rozwarł moje wargi językiem i wślizgnął się do środka, biorąc mój narząd smaku w odwieczny namiętny taniec". Rozumiem, że warto stosować synonimy, ale narząd smaku totalnie mnie rozbroił podczas czytania jednej z gorących scen. Takich smaczków można w powieści znaleźć więcej. Często wywoływały mój uśmiech, ale czasem niestety działały na atmosferę książki, ponieważ w ogóle się w nią nie wpasowały. Niestety trudno powiedzieć coś więcej o pozostałych bohaterach, ponieważ akcję poznajmy jedynie z perspektywy Stefy. Oczywiście mamy również adonisa, który skrywa przed bohaterką tajemnicę i to właśnie ona sprawi, że ich związek znajdzie się nad przepaścią. Czy mam coś jeszcze do dodania? Pewnie, ale zatrzymam to już dla siebie. Przekonajcie się sami. Właśnie tak! to powieść z dużym potencjałem, który można – i mam nadzieję, że tak się stanie – wykorzystać w drugiej części. Naprawdę bym chciała, żeby autorka wprowadziła kilka dodatkowy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
14-05-2018 o godz 17:13 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/05/wasnie-tak-anna-szafranska.html Stefania ma dwadzieścia cztery lata i poukładane życie. Z wyróżnieniem skończyła studia dziennikarskie, a obecnie pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym i w dodatku pisze książki dla nastolatek, które cieszą się ogromną popularnością. Zawiera w nich cudowne historie o miłości, ale sama nie może nawiązać z tym do swojej osoby. Mieszka w centrum Warszawy, uwielbia markowe ciuchy i szpilki. Ale brakuje jej jednego - nie ma drugiej połówki. W dodatku ograniczyła kontakty z rodziną, którą zostawiła w Drzewicy. Pewnego dnia dostaje zaproszenie od swojej kuzynki, która wychodzi za mąż. Za jej dawną miłość. Stefcia jest przekonana, że jest na tyle silna, by tam wrócić i móc uczestniczyć w tej uroczystości. Nie zdaje sobie sprawy, że nie będzie to jednak takie łatwe. Koniec końców wybiera się w rodzinne strony. Wszyscy, a szczególnie jej kuzynka, Agnieszka, cieszą się, że odwiedziła ich Stefcia. Na początku wszystko idzie dobrze, ale w pewnym momencie cała ta sytuacja ją przerasta. Wszyscy dopytują się o jej życie w Warszawie i czepiają się tego, że jest sama. Ma tak bardzo dość, że była gotowa wrócić do Warszawy. I wtedy też poznaje Pana Wolno-Mi-Wszystko. Wydaje jej się, że to tylko jedno spotkanie, ale los jest przewrotny i okazuje się, że jest to drużba oraz najlepszy przyjaciel jej dawnej miłości, Pawła. Michał jest także lekarzem, który przeprowadził się do Drzewicy z własnych problemów. Można powiedzieć, że również uciekał od przeszłości. Myślę, że pewnie wszyscy się domyślają, iż Stefanię i Michała zaczyna ciągnąć do siebie. Ale czy Stefania będzie w stanie ponieść się uczuciu i zrezygnować z tego, do czego sama doszła? Muszę przyznać, że z początku ta książka mnie nie porwała. Przez pierwsze pięć rozdziałów nudziłam się, ale chciałam dać jej szansę. Całe szczęście, że tak postanowiłam, bo potem nie mogłam się od niej oderwać! Stefania jest twardo stąpającą po ziemi kobietą. Chociaż jak na mój gust została troszeczkę na siłę wykreowana na starszą osobę niż w rzeczywistości była. Trzeba jednak przyznać, że jak na dwadzieścia cztery lata to osiągnęła bardzo duży sukces. Spełniała się zawodowo i w dodatku sprawiało jej to radość. Jest bardzo wrażliwa i stara się kryć z uczuciami. Śmierć matki miała na nią ogromny wpływ. W dodatku nie mogła patrzeć na własną ciotkę (tutaj nie zdradzę, dlaczego), więc postanowiła wyjechać do najlepszej przyjaciółki mamy, która się nią zaopiekowała. Jest poukładana, nigdy nie szalała za facetami. I tak naprawdę nie pogodziła się z przeszłością. Robi to dopiero, kiedy wraca w rodzinne strony. W dodatku to, co zaczyna się rodzić między nią a Michałem uznaje za niepotrzebne komplikacje. I usilnie stara się tego trzymać. Michał jest pewny siebie, wie czego chce. Mimo że dźwiga za sobą przeszłość, to chce podjąć ryzyko. Przekonuje do tego Stefanię, choć nie do końca jest nią szczery. Jest też bezpośredni, z początku trochę skryty, ale kurcze, to taki typowy przystojniak, dla którego każda z nas straciłaby głowę! W dodatku gotuje i nieźle mu to wychodzi! Pod koniec cała historia się komplikuje przez jego zatajoną prawdę, a koniec historii jest...według mnie druzgocące. Czytelnik cieszy się poprzednim wydarzeniem, a tutaj kolejne, które to niszczy i człowiek się zastanawia, co z tym Michał zrobi? Jeśli chodzi o innych bohaterów, to autorka poświęciła im wystarczająco uwagi. Agnieszka jak dla mnie jest rozpuszczona i ślepo zapatrzona w miłość. Uważa, że każdy powinien być zakochany. Jasne, nie neguję tego, bo miłość jest cudowna, ale nie można zmuszać kogoś do miłości. Paweł stara się być na nowo przyjacielem Stefci, choć nie ma co ukrywać, że kiedyś ją zawiódł. Babcia jest niesamowitą kobietą, która również nosi na swoich barkach ciężar przeszłości. A ciotka i wujek to typowi mieszkańcy wsi. Nie możemy zapomnieć również o Beacie, która zaopiekowała się główną bohaterką po śmierci jej matki. Ta kobieta jest świetna. Bezpośrednia, twardo stąpa po ziemi. Bardzo dobrze wychowała Stefcię. Styl autorki jest lekki i prosty, dzięki czemu szybko się czyta. Język jest z życia codziennego, co bardzo mi się podobało. Udało jej się też oddać klimat życia na wsi. Widać, że postaci faktycznie tam mieszkają. Muszę przyznać, że koniec końców historia skradła moje serce, a zakończenie sprawiło, że nie mogę doczekać się dalszych losów naszych bohaterów. Właśnie tak! to historia o tym, że warto przewrócić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni, ponieważ czeka na nas uśmiech za wszystkie wylane łzy. Pokazuje również, że w tym najmniej spodziewanym momencie możemy spotkać kogoś, dla kogo zburzymy swój uporządkowany świat.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-05-2018 o godz 18:01 Anonim dodał recenzję:
Miłość jest sensem naszego istnienia. i nawet największa tragedia, jaka nas dotyka, smakuje inaczej, gdy jest obok ktoś, kto potrzyma nas za rękę. Właśnie tak! to czwarta w dorobku literackim książka Anny Szafrańskiej (nie licząc opowiadań umieszczonych w antologii Pensjonat pod świerkiem). Z ogromnym entuzjazmem i nieustającym zaciekawieniem oczekiwałam tej książki. Byłam ogromnie ciekawa, co tym razem wymyśliła Ania, jak sportretowała myśli i uczucia bohaterów i jakie przeszkody postawiła na ich drodze. Muszę przyznać, iż ta historia po prostu mnie ZACHWYCIŁA! Niniejsza książka opowiada historię Stefani Trockiej - rudej dwudziestoczteroletniej i zielonookiej właścicielce psotnego kota - Księcia Filipa. Stefania na co dzień z zamiłowaniem oddaje się swojej pracy dziennikarki w modnym ogólnokrajowym miesięczniku kobiecym. Ponadto pisze książki, które cieszą się niebywałą popularnością. Dziewczyna nie może narzekać na finanse, bowiem zarabia dość dobrze, czego dowodem jest mieszkanie w samym centrum Warszawy, ekskluzywny samochód i szafa pełna markowych ubrań. Pewnego dnia Stefania otrzymuje zaproszenie z rodzinnej Drzewicy, na ślub swojej kuzynki Agnieszki. Jednak konfrontacja z bolesną przeszłością, staje się dla Stefani dużym wyzwaniem. Tragiczne w skutkach wydarzenie spowodowało, iż dziewczyna uciekła do Warszawy i odcięła się od rodzinnego miasta. To właśnie tam, skończyło się życie nastoletniej Stefci - rozgadanej, uśmiechniętej dziewczyny. To właśnie stamtąd pochodzą ostatnie dobre wspomnienia Stefani o rodzicach i o pierwszej wielkiej miłości. Dlatego też, powrót do Drzewicy wzbudza u Stefani ogromne rozżalenie, niechęć i trud. Z czasem jednak dziewczyna uświadamia sobie, iż już najwyższy czas, aby zagłuszyć demony przeszłości. Pakuje walizki, wsiada w pociąg i jedzie stoczyć walkę ze swoimi słabościami, wspomnieniami, które czekają na nią w Drzewicy. Jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, iż to właśnie tam, jej życie zboczy z wcześniej wytyczonego toru. Wcześniej wyznaczone priorytety przestaną mieć znaczenie, a to wszystko za sprawą jednego, przystojnego mężczyzny. Czy Stefani uda się zagłuszyć bolesne wspomnienia z rodzinnym miastem? Czy będzie w stanie otworzyć się na nową znajomość? Czy odda serce Michałowi? A co jeśli on również zmaga się z przeszłością i skrywa pewną tajemnicę? Czy Stefania będzie w stanie mu zaufać? Czy ta historia ma szanse na happy end? Anna Szafrańska stworzyła historię niebywale ciepłą, romantyczną, emocjonującą, piękną, ale i bolesną. Konfrontacja z przeszłością, nie zawsze jest łatwym zadaniem. Dlatego też u Stefani zrodził się ogromny dylemat, czy aby na pewno jest już gotowa na powrót w rodzinne strony, czy podoła, czy nie będzie jej za ciężko. Kiedy ktoś odchodzi z naszego życia, to mimo ogromnych chęci i starań, ból i pustka i tak pozostaną w naszym wnętrzu już na zawsze. Ale nie tylko Stefania dźwiga bagaż doświadczeń. W życiu Michała (o nim więcej za moment), również pojawiły się chwile bólu i rozpaczy, natomiast droga do szczęścia, nie zawsze była i nie zawsze będzie usłana różami. Jeszcze niejednokrotnie będzie musiał pokonać przeciwności jakie staną na jego drodze, podobnie jak Stefania. Bardzo sobie cenię twórczość Anny Szafrańskiej. Pisarka zawsze mnie czymś zaskoczy, wywoła we mnie ocean emocji i spowoduje ogromną ochotę na więcej! Tak było również tutaj. Kiedy już dobrnęłam do ostatniej strony, to w moim wnętrzu (po raz kolejny) zagościła pustka, że to już koniec i, że znowu muszę czekać na kontynuacje. Integralną część niniejszej historii stanowi wątek miłosny, który rozgrzewa serca do czerwoności. Anna tak pięknie potrafi pisać o miłości. Bez udziwnień, szczerze, autentycznie i bez zbędnego lukru. Kiedy na drodze Stefani (to imię jest urocze, zresztą jak cała Stefania), pojawia się Pan Wolno-mi-wszystko (Michał), jej dotychczasowe priorytety przestają mieć znaczenie. Ogromny mur, który wokół siebie zbudowała sukcesywnie i stopniowo ulega zniszczeniu. Komplikacje, które mogą wytworzyć się pomiędzy Stefanią i Michałem, przestają dla niej istnieć. Jego urok, aparycja, wartości i spojrzenie na świat, niejednokrotnie przyprawia Stefcie o przyspieszone bicie serca i silnie trzepoczące motyle w brzuchu. Nie spodziewała się, iż jeszcze kiedyś ktoś taki stanie na jej drodze. Miała być niezależna, samodzielna, a tutaj pojawił się ON i wszystko diametralnie się zmienia. Choć boi się otworzyć na nową znajomość, na miłość, z czasem uświadamia sobie, że coraz bardziej zaczyna jej zależeć na Michale i nie tylko w nim kiełkuje uczucie, ale w niej samej także. WIĘCEJ: http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.