Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Robert Rot jest spokojnym kochającym mężem, ojcem ubóstwiającym swoje córki. Ciężko pracującym taksówkarzem, dla którego życie sprowadza się do niewyszukanych codziennych przyjemności i typowych obowiązków.
Robert Rot jest zwyczajny i szczęśliwy. Winda napawa go jednak strachem, choć nie umie go wyjaśnić. Nie potrafi sprecyzować atawistycznego, podświadomego lęku, paraliżującego go za każdym razem, gdy winda, pusta i nawołująca, zatrzymuje się na jego piętrze.
Czy strach ten wiąże się z traumą z dzieciństwa i wspomnieniem szalonego ojca? Czy wyjaśnienie swoich problemów odnajdzie na zapisie monitoringu z pewnej ciemnej, pamiętnej nocy?
O czym opowiada "Winda"? O czającym się w miejskich zaułkach mroku, o zaginionej dziewczynie; o młodym chłopaku, który zobaczył więcej niż powinien; o starej, bezdomnej kobiecie, która widzi więcej niż inni, oraz o walczącym z własnymi demonami taksówkarzu. Gdzie kończy się sen, a gdzie zaczyna jawa? Czy pod cienką warstwą dostrzegalnej rzeczywistości kryje się inny, przerażający świat? Czy zło przejawiać się może w dobrym uczynku przypadkowo napotkanej osoby?
Sięgnąłem po tytułową "Windę", ponieważ wyskoczyła mi w propozycji "mogą Cię zainteresować". I jeszcze nie cieszyłem się tak jak tutaj, że algorytm podpowiedział mi tą pozycję. Otóż powieść to psychologiczny horror. Klimat jest budowany powoli w swoim tempie. Głównego bohatera, Roberta, szybko da się polubić i z nim utożsamić. Im dalej w powieść tym horror nabiera coraz większego rozmachu. Osobiście odczuwałem niepokój czytając tą książkę, a to już coś, ponieważ ciężko mnie "przestraszyć' w powieściach. Historia wciągnęła mnie mocno. Zakończenie nieźle wbija w fotel. Jedyny "mankament" jaki mam w tej książce jest postać starszej kobiety Waleriji. Według mnie została ona tutaj przedstawiona dosyć płytko. Nic tak naprawdę o niej nie wiadomo. Jak akurat trafiła właśnie do miejsca, gdzie odbywa się cała historia? Może taki był zamysł autora aby została ona postacią tajemniczą. Jednak dodanie troszkę większego "backstory" jej postaci mogłoby wyjść na lepsze według mnie. Ostatecznie bardzo polecam tytuł wszystkim fanom horroru. I proszę niech ktoś mi powie......Co było w tej cholernej paczce!! :D (kto czytał ten wie)
Urszula
Zweryfikowany zakup
17.11.2021
Po lekturze Lęku w Windę @tomaszsablik wpadłam niczym kuna w agrest 😅 I wiecie co? Od pierwszych stron byłam zachwycona 💙 Już nie pamiętam kiedy jakaś lektura przyprawiła mnie o ciarki i gęsią skórkę! Winda to opowieść o Robercie. Mężczyźnie, który stara się być przykładnym mężem, ojcem rodziny. O mężczyźnie walczącym ze swoją zazdrością, nieufnością i tlącymi się ciągle lękami. To opowieść o walce z własnymi słabościami, niewiedzą, paniką, przenikaniem snu z jawą. Wina, to opowieść, w trakcie której można się bać, zwątpić i niejednokrotnie zastanowić, gdzie są ludzkie granice i do czego zdolny jest człowiek. Winda wzbudzą strach, niepojęty strach oraz obawę. To miejsce owiane tajemnicą, grozą i zdecydowanie ciarkogenne. Sytuacji nie poprawia fakt, że obok bloku, gdzie znajduje się tytułowa Winda, swija siedzibę ma również prosektorium. Winda zmusza również do refleksji ile jesteśmy w stanie znieść bądź poświęcić. Recenzja: @mije_ksiazki_moja_milosc
Bart
Zweryfikowany zakup
11.11.2022
Dobre. Ale nie jest to horror. Babcia ' Wandzia' jest tu zupelnie niepotrzebna i tylko ona dodaje tu element horroru a jest tego naprawde kilka stron. Generalnie kazdy fan horroru bedzie wiedzial o co chodzi juz na samym poczatku. Same inspiracje tez sa bardzo widoczne. Czy to troche Lsnienia, troche Psycho, troche innych klasykow. Dobrze i szybko sie to czyta.
Anna Rudzińska
Zweryfikowany zakup
09.03.2021
Świetna , trzymająca w napięciu z zaskakującym zakończeniem książka. Bardzo polecam, czyta się szybko, nie można wręcz oderwać się od lektury. Czekam na kolejne książki Pana Sablika.
e_mi
Zweryfikowany zakup
27.03.2022
Spotkanie z tym autorem zaczęłam właśnie od tej książki, która dobrze się czyta dlatego napewno sięgnę po inne książki tego autora🙂
Anonim
Zweryfikowany zakup
03.11.2022
Bardzo wciągająca książka. Idealna dla osob lubiących mroczne klimaty, napisana w taki sposób ze chce się czytać ;) polecam
Katarzyna
Zweryfikowany zakup
25.05.2021
Jakoś mnie nie poruszyła. Nudna. Obrzydliwa. Ale horror pewnie ma taki być... Daję dwie gwiazdki. Koniec zaskakujący.
Anonim
Zweryfikowany zakup
22.08.2022
Super książka, zakończenie może naprawdę Was zakończyć.. czyta się jednym tchem
Anonim
Zweryfikowany zakup
14.09.2021
Mocna! Dla fanów mocnych wrażeń ideał ! Polecam
Karolina
Zweryfikowany zakup
15.01.2022
Rewelacja, bardzo mi się podobało .
matylda_ab
Zweryfikowany zakup
21.09.2022
Lekkie rozczarowanie zakończeniem.
Anonim
Zweryfikowany zakup
28.01.2022
Książka rewelacja. Polecam!
Anonim
Zweryfikowany zakup
30.06.2021
Rewelacja!!!
DziwakLiteracki
23.10.2020
🕯️Stephen King nauczył mnie tego, że groza kryje się w codziennym życiu, a swe macki wysuwa niepostrzeżenie; sięga nimi do najmroczniejszych zakamarków ludzkich dusz, oplata serca, by w chwilę później zamknąć je w śmiercionośnym uścisku. Po przeczytaniu ,,Windy’’ jestem pewna jednego – Sablik musi tę ‘kingowską regułę’ doskonale rozumieć. 🕯️Jego powieść to idealnie wyważony miks pełnokrwistego horroru i elementów paranormalnych. Usatysfakcjonowani więc będą nie tylko fani makabry, ale także ci, którzy lubią zanurzać się w szaleństwie ogarniającym bohaterów powieści. A Robert Rot może takich wrażeń dostarczać. Jest postacią wykreowaną w sposób wiarygodny, dlatego czytelnik z miejsca zapała do niego ogromną sympatią; szybko wczuje się w jego niełatwą sytuację życiową i będzie kibicować mu na każdym kroku. Nawet wtedy, gdy okaże się, że Rota nawiedzają niepokojąco rzeczywiste wizje. Te makabryczne obrazy wpłyną nie tylko na psychikę bohatera, ale także odbiorcy. Sami wpadniemy w spiralę domysłów; nie będziemy potrafili odróżnić jawy od rzeczywistości, aż wreszcie ogarnie nas niepokój, bo czy to wszystko… może być ułudą? 🕯️Prócz tego oczywistego, horrorowego aspektu, ,,Winda’’ jest także niezłą rozprawką psychologiczną. Tomasz Sablik to bardzo dobry obserwator rzeczywistości, który umiejętnie potrafi ją odwzorować w swojej literaturze. Pozornie banalne opisy życia Rotów stanowią doskonałe tło dla rozgrywających się wydarzeń, dlatego ogromnym błędem byłoby wrzucenie ,,Windy’’ do szufladki z tanimi straszakami. 🕯️,,Windę" pochłania się ekspresowo, z rosnącym podnieceniem i gorączkową niecierpliwością. Do ostatnich stron nie wiemy jak zakończy się przygoda Roberta, jednak gdy to wreszcie następuje... Trzeba przygotować się na zbieranie szczęki z podłogi. Powieść Tomka Sablika to według mnie najlepszy horror 2020 roku. Łączy w sobie absolutnie wszystkie elementy niezbędne do stworzenia wyśmienitej powieści!
Anonim
22.10.2020
Absolutny must read tej jesieni!! To była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka!
zajkosink.a
27.02.2025
“Winda” “Od miłości silniejszy jest tylko przeraźliwy strach.” [współpraca reklamowa @wydawnictwo_vesper] Pustka, niemy szept i cichy śmiech. Potwór w iluzji niepewności, w cieniu zazdrości… cicho śpi. “Czas wracać do domu.” W kałuży własnej krwi na granicach wytrzymałości wewnętrzny krzyk Cicho. Kiedy sięgałam po tę książkę, miałam tylko jedną prośbę - aby ta książka okazała się strzałem w dziesiątkę i żeby nie doprowadziła mnie do załamania nerwowego. A jednak… Czuję się zachwycona i proszę o więcej, bo ten styl pisania, sposób opowiadania historii całkowicie mnie kupuje. A kreacja zaledwie małej części świata została tak dobrze opisana, że, chcąc nie chcąc, czułam się, jakbym była naocznym świadkiem wydarzeń, a może i nawet mieszkańcem tego okropnego budynku. W bezdusznych objęciach. Winda. Jedno małe pomieszczenie z przesuwającymi się cyframi na ekranie. Dźwięk otwierającej się windy. Ale co, jeśli to jedno małe, niepozorne pomieszczenie może budzić największą grozę? Odbicie w szybie, krzyk, i… “Chciałbym ci ten uśmiech skraść.” Załamana rzeczywistość i codzienność przedstawiona za pomocą surrealistycznych obrazów… z piekła rodem. O bohaterach nie mogę wam napisać zbyt wiele, bo choć nie wszystkich poznałam, ich kreacja wydawała się być bardzo dobra. Niektórzy przerażali, a niektórych pragnęło się zabrać z tej historii i zmienić ich los. “Bestia chrapała, a ona zaczęła się modlić.” Niepokojące sytuacje, nieoczekiwany zwrot akcji i problemy wynikające z przeszłości, które zaczęły się wymykać spod kontroli… i ten obłęd. “Czasami chcemy wiedzieć, czy nasz oddech ma dla tego świata jakiekolwiek znaczenie.” To, co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to zwykła, niezakłamana codzienność, która wyraźnie pokazuje, że nie zawsze mamy czas na wszystko. Życie wymaga wielu wyrzeczeń, a sami doskonale wiemy, że ono nie jest lekkie. Czasami po prostu brakuje nam czasu na to, co najważniejsze… na miłość, czułe uściski, radość z uśmiechu i poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza w momentach, gdy zaczyna dziać się coś złego. A może brakuje czasu, aby cieszyć się życiem i doceniać to, co się ma? Jeśli chodzi o bieg wydarzeń czy przewidywalność, to może i historia była przewidywalna, ale czy aż do samego końca? Nie. Uwierzcie mi, kiedy otworzyły się drzwi, dosłownie mnie zmroziło, bo nie tego widoku się spodziewałam. Momentalnie, po uświadomieniu sobie tego, co ujrzałam, dostałam gęsiej skórki, a mój mózg zaczął mi grać ioioio. Jeśli ktoś z was ma ochotę wyjść ze swojej strefy komfortu i poznać coś nowego, 'Winda' będzie idealna. Było tajemniczo, niepokojąco, a jednocześnie ciekawie, budząc chęć, by samodzielnie odkrywać karty. Moje notatki miały swoje notatki, a ja naprawdę świetnie się “bawiłam”, zastanawiając się, co tak naprawdę się tutaj dzieje. “Winda” angażuje i wciąga w świat, który nie zakłamuje realiów naszego życia (mówię o zmaganiach z problemami, które nie prowadzą do krzywdy). Ujawnia lęki, słabości, wewnętrzne i głodne żądzy demony i konfrontację z nimi oraz mroczną stronę psychiki. “Za słabo się starasz.” Czytajcie, bo naprawdę warto!
czerwonakaja
02.11.2020
"Pod mym łóżkiem leży monstrum Całe w błocie, ciemnej krwi. Chcę już zasnąć, lecz nie mogę, O spód łóżka drapią kły. Jest już północ, tonę w czerni, Na parapet kapią łzy, Potwór coraz głośniej drapie, Niebo płacze, ja wraz z nim." Jeżeli może mnie coś przerazić, to ludzki umysł i to, jak potrafi wpłynąć na czyny człowieka. Czy winda może być jego odzwierciedleniem? Tomasz Sablik wspina się na poziom mistrzowski w swoich kreacjach ludzi, miejsc, psychiki, duszy... Naszych leków... Zaczyna od wysokiego "C" i udaje mu się utrzymać ten dźwięk, wibrujący w naszych głowach, przez niemal całą opowieść dając Nam tylko na chwilę odetchnąć, byśmy mieli czas na choć mrugnięcie powiekami, czy przymknięcie ich na sekund parę. I choć je przymkniemy, choć zdarza się, że musimy książkę odłożyć, to wymalowane słowem obrazy zostają jak płótno, które zmienia się z każdym rozdziałem. Niczym portret Doriana... To naprawdę rzadkość, by talent, który część z Nas obserwuje od jego pierwszej "Próby sił" tak mocno ewoluował. Ten wrażliwy na świat człowiek na Naszych oczach staje się wirtuozem. Jest jak dyrygent, który nadaje swoim postaciom i opowieści odpowiednie brzmienie prowadząc piórem, jak batutą, ku nieuchronnemu. Już w komentarzu pod postem @uncelek zdradziłam części z Was moją ocenę. Po tym, co do tego momentu przeczytaliście chyba nikt nie ma wątpliwości, że jest to 10!!! I moja ocena nie jest spowodowana niewątpliwą sympatią jaką darzę Tomka, ale autentycznym zachwytem nad tą książką, którą polecam Wam z całego serca. Znawcy grozy, a do nich się nie zaliczam, zapewne będą ją porównywać z wieloma autorami. Jak wyjdzie to porównanie? Myślę, że z korzyścią dla Tomka, który, moim zdaniem, tworzy swój własny styl. Życzę mu z całego serca sukcesu, na który zasługuje, zarówno dzięki swojej pracy oraz temu, jakim jest człowiekiem pozostając przy tym niesamowicie skromnym i życzliwym dla Nas czytelników. To chyba trzeba by było jeszcze coś zdradzić na temat fabuły. Oczywiście bez spojlerów. Robert Rot, kochający mąż i ojciec, którego poznamy również z wielkiego serca dla innych ludzi, stara się jak może zapewnić rodzinie dobre życie. Po nieudanych interesach, głównie przez własną lekkomyślność, pracuje jako kierowca taksówki. Zadanie niełatwe, czasy trudne. Do tej już mało kolorowej codzienności wkrada się zazdrość i strach, gdy odkrywa zdradę swojej żony Alicji. Ta stresująca sytuacja wywołuje powrót starych demonów, którym towarzyszą nasilające się bóle głowy i paniczny strach przed windą... Wydaje się, że tylko pobyt w domu razem z jego trzema dziewczynami: żoną Alicją i córeczkami Anną i Amelią, dają mu wytchnienie. Taka witamina AAA na jego życie, które ostatnio zbudowane jest z koszmaru. Każde wyjście za próg mieszkania wprowadza niepokój do jego głowy, ale i niepokój w ludziach, którzy się z nim stykają. Znika młoda dziewczyna, jej chłopak popełnia samobójstwo, a inny chce rozwiązać zagadkę bawiąc się w prywatnego detektywa. Jakie rozwiązanie czeka na końcu??? Gratuluję @biblia_horroru tak wspaniałego patronatu.
justus
05.07.2021
Winda czy schody? Co wybieracie? Myślę, że po przeczytaniu tej książki, część z Was, może skusić się jednak na to drugie :P niezwykle mroczna, hipnotyzująca i wywołująca gęsią skórkę – tak właśnie pomyślałam, po przeczytaniu tej książki. Wow! Co to w ogóle było! Jak ja żałuję, że wcześniej po nią nie sięgnęłam. Ale jak to się mówi, lepiej późno niż wcale! Już od pierwszych stron nie umiałam tej książki odłożyć. Moja ciekawość wzrastała z każdym kolejnym rozdziałem, a zagmatwanie i poplątanie rzeczywistości z halucynacjami, doprowadzało mnie do skrajnej irytacji. Nie umiałam odgadnąć o co chodzi i dlaczego tak się dzieje ;) Główny bohater to Robert Rot, który jest taksówkarzem. W dzień pracuje, a na wieczór wraca do rodziny – do żony i dwójki ślicznych córeczek. Silne migreny doprowadzają go na skraj agonii, przez co nie może normalnie funkcjonować. I do tego ta winda, której tak panicznie się boi…. I wewnątrz której przeżywa swoje największe koszmary… Nie będę Was okłamywać, ta książka zrobiła z mojego mózgu galaretę. Od samego początku autor świetnie trzyma czytelnika w napięciu, do tego raczy nas czasami tak obrzydliwymi opisami, że na pewno nie polecam jeść czegokolwiek podczas czytania ( szkoda, że mnie nikt wcześniej o tym nie powiedział ). Jeśli chodzi o horrory, to nie czytam ich często, ale „Winda” wywołała we mnie takie uczucie niepokoju, że normalnie aż sama byłam w szoku! Wiem, że to może dziwnie zabrzmi, ale naprawdę, jak wczytałam się w tą książkę, to nie dość, że miałam ciarki na rękach, to jeszcze miałam wrażenie, że patrzę na te wszystkie wydarzenia jakbym stała obok głównego bohatera. Brrrr… Ależ to było dobre! Świat nie istniał, gdy ją czytałam – tak, uwierzcie mi, że można było mnie wołać, a ja i tak nic nie słyszałam. W głowie miałam tylko „Windę”. Uwielbiam styl pisania autora, on dosłownie mnie zahipnotyzował w tej książce. Nie wspomnę już, że wywiódł mnie też w pole, bo takiego obrotu spraw, to ja się w ogóle nie spodziewałam. Ostatnie strony, to był właśnie ten moment, kiedy mój mózg przestał rejestrować jakiekolwiek bodźce, a szczęka opadła do podłogi. Nawet nie umiem opisać jak się czułam, po przeczytaniu tej książki, bo z jednej strony byłam nią zachwycona, z drugiej ogromnie zszokowana, a z trzeciej chciało mi się płakać, że już ją skończyłam…GENIALNA to mało powiedziane! Cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam i jestem w 100% usatysfakcjonowana. I oczywiście wszystkim Wam ją polecam!
azb
07.01.2021
Robert Rot to niewyróżniający się z tłumu mężczyzna w średnim wieku, mąż i ojciec. Człowiek niemający większych ambicji i żyjący z dnia na dzień. Gdyby spojrzeć na Roberta Rota z boku można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że jest zadowolonym ze swojego życia człowiekiem. Niestety są to tylko pozory. Po romansie jego żony z młodszym mężczyzną małżeństwo przechodzi kryzys, pojawiają się u niego problemy zdrowotne związane z silnymi atakami migreny, które kończą się halucynacjami i do tego dochodzi obsesja na punkcie windy. Nie ma takiej siły, która zmusiłaby Roberta do wejścia do niej. Codziennie, niezależnie od pory dnia, Robert pokonuje odległość parter – czwarte piętro schodami. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo przecież wszyscy mamy swoje mniejsze lub większe fobie, gdyby nie fakt, że Rot jest przekonany, że za każdym razem kiedy ma przekroczyć próg mieszkania winda czeka na niego i kusi żeby do niej wszedł. Absurd. Ale czy na pewno? Młoda sąsiadka, która zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach ostatni raz była widziana właśnie w windzie. Pewną dozę niepokoju wzbudzają w Robercie również jego sąsiedzi, którzy często pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach i dziwna, nieco klaustrofobiczna atmosfera klatki schodowej, po której systematycznie, kilka razy dziennie musi się przemieszczać. Które wydarzenia w życiu Roberta są prawdą, a co zrodziło się jedynie w jego wyobraźni? Robertowi coraz trudniej jest oddzielić prawdę od fikcji. Co wydarzy się jeśli zdecyduje się wejść do windy? Czy będzie to dla niego swojego rodzaju katharsis? „Winda” Tomasza Sablika to horror, który rozgrywa się na pograniczu rzeczywistości i chorych wizji głównego bohatera. Autor tak rozgrywa fabułę, że czytelnik czuje się, podobnie zresztą jak Robert Rot, zagubiony i do końca nie wie czy dane zdarzenie nie było jedynie imaginacją towarzyszącą silnym bólom głowy. Powieść nie jest horrorem, który przeraża i powoduje problemy z zaśnięciem, jednak rodzący się podczas lektury niepokój wywołuje u czytelnika swego rodzaju dyskomfort i przykuwa jego uwagę. Autor po mistrzowsku, bardzo powoli buduje napięcie wzbudzając w ten sposób u czytelnika nerwowość i rozdrażnienie, żeby na koniec niemal wbić go w fotel. Bo co tu dużo mówić finał "Windy" to prawdziwy majstersztyk - zaskakujący, mroczny i przerażająco dobry.
czytanienaplatanie
10.11.2020
Czytaliście debiutancką książkę autora „Próba sił”? Zrobiła na mnie duże wrażenie, jednak wierzcie mi, że teraz wydaje się być tylko preludium do tego, czym autor raczy nas w „Windzie”. Nieśmiałą próbą przed stworzeniem dzieła doskonałego. Wsiadłam do "Windy" z nadzieją na dobrą lekturę. Gdy ruszyła, już od pierwszych chwil towarzyszył mi niepokój, poczucie irracjonalności i wyczekiwania. W pewnym momencie poczułam jakby liny ją zabezpieczające się zerwały. Runęła, pociągając mnie wprost w otchłań. Poczucie niemocy, zawieszenia, nieważkości towarzyszyło mi przez całą szaleńczą podróż, by na końcu wcisnąć w podłogę niesamowitym ciśnieniem i siłą rozpędu. Niszcząc wszystko, roztrzaskując skrytą gdzieś głęboko nadzieję, że to nie może się tak skończyć, nie może… Robert prowadzi zwyczajne życie. Żona, dwie córeczki, praca taksówkarza. Próbuje poukładać relacje z żoną, choć utraconego zaufania nic już nie jest w stanie przywrócić. Życie uprzykrzają mu straszne migreny, doprowadzające wręcz do luk w pamięci. Stopniowo przestaje rozróżniać rzeczywistość od zwidów, a absurd wdzierający się w jego rzeczywistość, jest coraz bardziej przerażający wśród przyziemnej codzienności. Pojawia się informacja o zaginionej dziewczynie, samobójstwie jej chłopaka. I zaczynamy się zastanawiać, w którą stronę zmierza to szaleństwo? Co ma z nim wspólnego winda, która przyzywa, mami i przeraża? Czy jest katalizatorem koszmarów człowieka, wyzwala je i potęguje? A Samuel? Wąż? Czy te nawiązania biblijne pojawiają się tu celowo? Może moje skojarzenia idą za daleko? Czy to dobro i zło ścierają się w duszy pogubionego człowieka, który nie jest w stanie odróżnić rzeczywistości od majaków, prawdy od wyobrażeń? A jeśli to jakaś zła siła próbuje przemówić? A może jak zwykle okaże się, że jej źródła należy szukać w człowieku? Bo najstraszniejsze potwory, to nie te których się boimy, że wyskoczą z szafy, czy wypełzną spod łóżka, a te które karmimy sami, naszym gniewem, złością i nienawiścią. Nawet jeśli horrory nie są Waszym ulubionym gatunkiem, to zapewniam Was, że to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać. Prawdziwy majstersztyk i klasa sama w sobie. Mimo, że już znam zakończenie, już spadłam na sam dół, ciągle czuję, jakbym nadal spadała, nie mogąc się zatrzymać, wysiąść.
Paulina Woźna
06.11.2020
Nigdy jakoś specjalnie nie ufałam windom. Dopiero po szczegółowych oględzinach i obserwacjach decydowałam się na przejażdżkę. Niejednokrotnie wybierałam bezpieczną wspinaczkę po schodach. I coś czuję, że po lekturze najnowszej powieści grozy Tomasza Sablika moja ufność wobec tych podejrzanych dźwigów stanowczo nie wzrośnie. Macie chrapkę na historię, która skutecznie pobudzi Waszą wyobraźnie, a dodatkowo napełni trudnym do wytłumaczenia niepokojem? Zatem już mogę Wam zdradzić, że czeka Was mroczna i momentami wręcz przerażająca lektura. Warsztat pisarski Pana Tomasza od razu przypadł mi do gustu, mam wrażenie że jego umysł został tak natchniony, by tworzyć nieoczywiste horrory, które potrafią zdominować myśli czytelnika. „Gdzie kończy się sen, a zaczyna się jawa?” już na początku tej oryginalnej książki zaczęłam sobie zadawać to pytanie. Jednak na odpowiedzieć musiałam poczekać do samego finału. Choć przedstawiona historia ma w sobie coś niewątpliwie hipnotyzującego, jej czytanie nie szło mi płynnie. Dlaczego? Szczerze trudno mi dokładnie stwierdzić, prawdopodobnie powodem była obrzydliwa groteska, gdy pojawiały się opisy dotyczące tytułowej windy. Czy się bałam? Raczej nie, jednak czytanie niektórych makabrycznych fragmentów sprawiało, że odczuwałam dyskomfort. Nie jest to taki rodzaj horroru, który co stronę straszy, lecz potrafi mocno namieszać w głowie, wiele razy zadawałam sobie pytanie „o co tu właściwie chodzi?!”. Nie polubiłam Roberta Rota, ten olbrzymi facet „syn King Konga” wzbudzał we mnie ogromny niepokój. Skąd do diaska te wszystkie przerażające obrazy w jego głowie?! Bo choć jego intencje przeważnie były dobre, gorzej wychodziło z ich wykonaniem, przez co często zawodził swoich najbliższych. Polubiłam za to Samuela, choć autor wykreował go na postać niedoskonałą, przepełnioną wadami, to kilkakrotnie mnie rozśmieszył i ostatecznie poprzez swoją nieidealność zyskał sympatię. Natomiast zakończeniem Tomasz Sablik pozamiatał całkowicie! Nie spodziewałam się takiego obrotu zdarzeń i zbierałam szczękę z podłogi. Szacun! Nie mogę się doczekać kolejnej książki autora, coś czuję że dostarczy nam- czytelnikom jeszcze niejedno morze emocji😊
Mysilicielka
18.08.2022
Jest wieczór, właśnie wychodzę z mieszkania na ostatni spacer z psem. Mieszkam na trzecim piętrze, nie jest wysoko, więc zwyczajowo schodzę schodami. Sąsiedzi najpewniej już śpią, po korytarzu niesie się tylko odgłos moich kroków i pospieszny stukot psich pazurów. Mijam drzwi windy, stoi na parterze w oczekiwaniu na zabłąkanego mieszkańca bloku, który zmęczony po pracy skorzysta z niej, by wrócić do domu. Jestem już na ostatnim zakręcie, zaraz zobaczę drzwi wyjściowe, kiedy nagle słychać głośny TRZASK odblokowanego zamka - drzwi windy rozsuwają się, a światło miga zapraszająco. Cofam się i patrzę do środka z mieszaniną lęku i ciekawości. Pies zaczyna po cichu skomleć i ciągnie mnie do wyjścia z budynku, ale ignoruję go. Mrużę oczy i próbuję odczytać napis na ścianie wewnątrz windy, co tam jest, widzę to coraz wyraźniej... "Witaj w książce". --- "Winda" jest niepokojąca, nieoczywista, momentami bardzo brutalna. To powieść, nad którą można godzinami rozmyślać, analizować ją i która prawdopodobnie przypomni nam się nawet długo po lekturze, wystarczy, że na swojej drodze spotkamy tytułową windę. Nie dam sobie ręki uciąć, które sceny były prawdziwe, a które były wyobrażeniem i to jest najmocniejsza strona tej książki. Siłą rzeczy wyobrażamy sobie rzeczywistość, którą snuje przed nami autora, a ta w pewnych chwilach wymyka nam się z rąk. Nieznajomi w rozmowie wypowiedzą nasze imię, w miejscach, które już odwiedziliśmy nagle pojawi się zupełnie inny budynek... Na każdej stronie podążamy z bohaterem w coraz większe szaleństwo. Jednocześnie "Winda" jest bardzo spokojna, w moim odczuciu prawie senna. Autor napisał pod koniec, że czerpał radość z pisania i to wyraźnie czuć, rozbudowywał rozdziały, jakby nie chciał opuszczać tego świata. Wydaje mi się, że niektórych scen mogłoby nie być, a akcja mogłaby być bardziej dynamiczna bez szkody dla głównego wątku, ale zamiast tego pojawiło się coś w rodzaju hipnotyzującego napięcia, więc nie można powiedzieć, że to źle. Jeżeli lubisz horrory, lubisz czuć strach i nie przeszkadza ci, że po odłożeniu książki będziesz mieć więcej pytań niż odpowiedzi - polecam.
murder.in.the.librar
22.11.2020
Po przeczytaniu "Windy" jestem zawiedziona... że to już się skończyło! Chcecie mrożącego krew w żyłach horroru psychologicznego ze smoliście gęstą atmosferą i zagadkową fabułą? Sięgnijcie po najnowsze dzieło Tomasza Sablika! ⠀ Robert Rot jest spokojnym taksówkarzem, który czuje, że jego zwyczajne życie zaczyna nadzwyczajnie wymykać się spod kontroli. W sumie trudno nawet sprecyzować o co konkretnie chodzi. Mężczyznę prześladują przerażające sny i majaki. Momentami ma problem z oddzieleniem urojeń od rzeczywistości. A źródło wszechogarniającego lęku mieści się... tuż za drzwiami jego własnego mieszkania. Winda. To przeklęte monstrum z cyfrowym okiem i krwiożerczymi wnętrznościami. 0... 1... 2... 3... 4... Ding dong! Twoje piętro. Odważysz się odwrócić by spojrzeć w lustro - trzewia blaszanego potwora? Przecież czeka tam tylko twoje odbicie, prawda?⠀ Robert zdecydowanie preferuje nieco dłuższy spacer klatką schodową. Po co się dodatkowo stresować? Wystarczy, że musi zmagać się z problemami małżeńskimi. Odbudowywanie relacji w związku po niedawnym kryzysie to delikatny proces, więc lepiej dmuchać na zimne. Chce być dla swoich dwóch córeczek najwspanialszym ojcem. Gdyby tylko głowa go tak cholernie nie bolała... ⠀ ⠀ Fabuła została świetnie skonstruowana. Przedwczesne rozgryzienie zagadki jest praktycznie niemożliwe, mimo, że autor gra z nami fair co krok pozostawiając subtelne wskazówki. A jednak w miarę lektury mamy nad głową coraz więcej znaków zapytania, które uwierają nasz mózg każąc wciąż przewracać kolejne karty powieści.⠀ Klimat zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Mam kilka ulubionych scen, które atmosferą przypominały mi sny agenta Dale'a Coopera z "Twin Peaks". W ogóle mam wrażenie, że David Lynch dałby "Windzie" okejkę. Nieraz w czasie lektury towarzyszyły mi trudne do określenia odczucia, które porównać mogę chyba tylko z doświadczanymi podczas spotkań z twórczością Lyncha. Niepewność, dezorientacja, niepokój, a przy tym jakaś diabelnie obezwładniająca fascynacja.⠀Ilustrowane wydanie od Wydawnictwa Vesper jak zawsze, wyborne. Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości - GORĄCO POLECAM.
kiiki.books
05.12.2020
Tomasz Sablik i ogromnie wyczekiwana przeze mnie „Winda”. Na wstępie - GENIALNA książka. Wiedziałam, czułam od samego początku, że to będzie świetna powieść! Tym razem dostajemy od autora historię Roberta Rot’a - zwyczajnego taksówkarza, który ma kochającą żonę i dwie wspaniałe córeczki. Robert ma jednak pewien problem, otóż winda, w zamieszkanym przez niego budynku, napawa go strachem. Pusta, jarząca się dziwnym światłem, przerażająca. Ojciec Roberta miał problemy na tle psychicznym, czyżby z jego synem również było coś nie tak? A może to tylko trauma z młodszych lat? Zaginiona dziewczyna, samobójstwo, smród na klatce schodowej, dziwna bezdomna kobieta, winda, winda, winda... Jestem pod OGROMNYM wrażeniem tego co przeczytałam. Naprawdę, wielkie brawa dla Tomka. Niektórzy może kojarzą, jak zachwycałam się „Próbą sił”, więc cóż - „Winda” jest jeszcze lepsza! Są takie książki, do których siadamy, czytamy dwa rozdziały i już wiemy, że to będzie petarda. Tutaj już od samego początku zostajemy wciągnięci w mroczne oraz tajemnicze wydarzenia, które sprawiają, że czytelnik całkowicie przepada w fabule. Mimo, iż jest to historia dotycząca Roberta, pojawia się wiele rozdziałów z perspektywy innych bohaterów, co pozwala nam spojrzeć na dziwne zachowanie Rot’a z różnych stron. I powiem wam szczerze - aż się włosy jeży na karku. Gdy patrzymy oczami Roberta, autor zsyła na nas masę niezrozumiałych oraz przerażających wizji/zdarzeń. Gdzie jest sen, a gdzie rzeczywistość? Z kolei z perspektywy innych bohaterów, co tu dużo mówić, gość ma nierówno pod sufitem. Więc w końcu jak to jest? Mamy przyjaznego taksówkarza, czy psychopatę? Psst nie powiem wam! Zakończenie... ŚWIETNE! Powiem tak, spodziewałam się wielu rzeczy, ale na pewno nie tego co dostałam. Tomasz Sablik, że tak powiem - pozamiatał. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak cała powieść została przemyślana, a każdy szczegół dopracowany. Podobają mi się pomysły autora, to jak pisze oraz to, co tworzy. Potrzebuję więcej książek Tomasza Sablika na wczoraj. Halo ma ktoś może na zbyciu? A tak już na poważnie to polecam z całego serducha.
LiniaDruku
10.06.2025
Nie lubię ciasnych przestrzeni, więc jak budynek nie liczy dziesiątek pięter i jest możliwość pójścia schodami zamiast jazdy windą to wybiorę schody. Ewentualnie przeszklona winda, dzięki której czuję się mniej zamknięta sprawia, że łatwiej znieść tę krótką chwilę, którą trzeba w niej spędzić. Przez to trochę bałam się tego tytułu. Jednak powieści grozy na przestrzeni lat bardzo polubiłam, więc sama to sobie robię. 😅 Na szczęście moje obawy się nie sprawdziły, bo sceny dotyczące windy były niepokojące, ale nie bazowały na zamknięciu w środku. Dobre, że bardziej od rozlewu krwi bałam, że bohaterowie zostaną tam zamknięci. 😆 Obecnie z przeczytaną teraz „Windą” poznałam wszystkie wydane do tej pory książki autora. Z tym tytułem mam problem, bo pozbawił mnie pewnego efektu zaskoczenia, ponieważ urojenia bohatera są aż nazbyt widoczne. Wzmianka o ojcu bohatera na początku i upewniające mnie w przekonaniu muchy sprawiły, że wiedziałam do czego historia zmierza. Myślę, że wpływ miało też czytanie wcześniej książek z podobnym wątkiem, chociaż na przestrzeni roku czytałam inną książkę, która też balansowała na takiej granicy i dałam się kompletnie zaskoczyć rozwiązaniem, więc nie wiem czy to akurat jest dobry argument. Z drugiej strony daleka jestem od stwierdzenia, że nie czułam satysfakcji z tej historii, bo tak nie było. Doceniam psychologię postaci, ukazanie bólu jakiego doświadcza Robert, strachu, który udziela się Samuelowi podczas oglądania nagrań z monitoringu z bloku, w którym mieszka Robert i zakręcenia historii w jeszcze bardziej pokręcone rewiry daleko wykraczające za najbliższą rodzinę Roberta. To jaką skalę masakry przybiera na końcu ta książka jest naprawdę mocne. Zastanawiając się na tym co napisałam nasuwa mi się myśl, że może taka właśnie koncepcja na widoczność pewnych rzeczy miała być i to właśnie skala miała powalić, a nie rozwiązanie? Ale mi się z tego zagwozdka zrobiła. Przed opisaniem odczuć dawałam 6/10, a teraz się zastanawiam czy to nie bardziej 7/10. Na koniec muszę zadać pytanie, które widziałam, że męczy innych, a teraz i mnie: co było w tej paczce?!
weź_przeczytaj
07.06.2021
Życie Roberta Rota wydaje się spokojne i monotonne. Praca i rodzina zajmują cały jego czas. Jest jednak coś, co zaburza ten pozorny spokój. Winda, którą Robert codziennie mija, wracając do swojego mieszkania, wywołuje w nim paraliżujący strach. Nasilające się migreny i dziwne zdarzenia, mieszają mu w głowie. Winda przyciąga go do siebie, jakby chciała mu coś przekazać. Czy to wszystko dzieje się naprawdę? Być może to wina przemęczenia i leków. Co, jeśli jednak nie? Czy Robert jest w stanie wygrać tę nierówną walkę i pokonać strach? Ach, te windy... Niektórym mogą kojarzyć się z namiętną atmosferą, a w innych wywołują paraliżujący strach. Tomasz Sablik w swojej książce przedstawił nam tę drugą opcję. Wyobraź sobie korytarz. Otacza go wszechogarniająca ciemność i ogłuszająca cisza. Idziesz do swojego mieszkania i marzysz, aby jak najszybciej się w nim znaleźć. I nagle, gdy jesteś już prawie przy drzwiach, za Twoim plecami otwiera się winda. Oślepia Cię światło, lecz jesteś pewien, że nikogo nie ma w środku. Jest tylko napis, który wywołuje ciarki na całym ciele. Czujesz ten klimat? Boisz się? Jeśli tak, to znaczy, że Winda jest książką dla Ciebie. Niepokojąca, mroczna, przerażająca, taka właśnie jest ta historia. Już sama okładka zapowiada, że to, co znajduje się w środku, jest równie emocjonujące. Mnie bardzo się podobała. Główny bohater został świetnie wykreowany. Samotny, zdezorientowany, nie potrafił odróżnić co dzieje się naprawdę, a co tylko w jego głowie. Ciężki klimat mocno działał na wyobraźnię. Zakończenie było bardzo zaskakujące, wywarło na mnie wrażenie i idealnie wpasowało się do tej historii. Książka jest wciągająca i trzyma w napięciu do samego końca. Dopełnieniem są mroczne ilustracje. Autor zabrał nas do dusznego świata, gdzie jawa i sen zlewa się w jedną całość, gdzie króluje otępienie i ból i gdzie nie ma miejsca na szczęście. Na pewno zapamiętam tę historię na długo, dlatego z czystym sumieniem Wam ją polecam i z przyjemnością sięgnę po kolejną książkę autora 🙂
verylittlebooknerd
08.12.2020
Jeśli chodzi o horrory, to zawsze bardziej od ksiązkowych przerażały mnie te filmowe. Wiadomo, że łatwiej wywołać strach, gdy nagle coś wyskoczy na ekran w towarzystwie strasznej muzyki. Aby osiągnąć coś podobnego w książce, gdzie muzyki i wyskakujących „cosiów” nie ma, trzeba naprawdę się postarać. Jak z tym wyzwaniem poradził sobie Tomasz Sablik? Spieszę z odpowiedzą – poradził sobie wyśmienicie. Podczas czytania wyraźnie czułam napięcie i grozę, które wylewały się z każdej strony. Jest to jeden z nielicznych horrorów, których po przeczytaniu nie odłożyłam na półkę z poczuciem rozczarowania. Do tej pory sięgałam raczej po takie, którym nie udało się wywołać nawet ciarek na plecach. „Winda” zdecydowanie należy do tych, którym nie raz się to udało. Czułam przy niej niepokój, napięcie, grozę, czyli wszystko to, co chcę czuć, gdy sięgam po książkę z tego gatunku. Nie wiem, co bardziej przeraża was w horrorach – krew, flaki i poucinane kończyny, czy może demony i inne nadnaturalne kreatury. Zapewniam jednak, że w „Windzie” każdy znajdzie coś dla siebie, bo jest tutaj jedno i drugie – prawdziwe horrorowe combo! I sama nie wiem, co jest bardziej przerażające, bo autor opisał na najwyższym poziomie zarówno te drastyczne sceny, jak i te psychodeliczne. Zachwyciła mnie także kreacja bohaterów, szczególnie Roberta. Jeśli lubicie książki, które zagłębiają się w psychikę bohaterów, "Winda" to totalne must have. Tak samo jeśli uwielbiacie zaskakujące, szokujące wręcz zakończenia. Ja wiem na pewno, że długo nie zapomnę o tej książce. Dobry horror naprawdę trzeba umieć napisać. Trzeba tak budować napięcie, by czytelnik czuł ciarki na plecach, trzeba stosować takie zwroty akcji, by czytał z otwartymi z przerażenia ustami, trzeba tak konstruować sceny, by miał przez nie problemy z zaśnięciem. „Winda” zdecydowanie spełnia te warunki i zyskuje tytuł jednej z najlepszych powieści grozy, jakie kiedykolwiek czytałam.
anonymous
23.04.2022
Hipnotyzująca okładka oraz niezwykle przerażające, wyśmienite ilustracje zapowiadały mocną, pełną grozy historię. Po przeczytaniu prologu byłam wniebowzięta. Myślałam sobie, to jest to, takiej powieści potrzebowałam. Zaczęłam czytać pierwszy rozdział i niestety moja ekscytacja zaczęła obniżać się w zastraszająco szybkim tempie. W pewnym momencie dotknęła nawet punktu znużenia. Mało brakowało aby,, Winda " wylądowała znów na półce. Bardzo długo nie umiałam wgryźć się w fabułę. Nie czułam leku, oddechu szaleństwa na mojej szyi, żaden dreszczyk emocji nie spłynął po moich plecach. Zawzięcie czytałam,wierząc w moment przełomowy. Zastanawiacie się czy taki nadszedł? Na szczęście tak. Cieszę się, że dałam tej historii szansę, ponieważ w ostatecznym rozrachunku obroniła się. Samo zakończenie to był majstersztyk,gigantyczna eksplozja doznań, odczuć, przenikającego leku, emocji na które tak bardzo liczyłam. Gdyby całość fabuły była utrzymana w takim klimacie jak ostatni rozdział, byłabym usatysfakcjonowana a moje zachwyty sięgałyby niebios. Niestety zbyt mocno rozbudowany wątek obyczajowy oraz długie, lekko nużące opisy przyćmiły na bardzo długo, ukrywający się pod powierznią mrok, który swymi szponami męcił lustrzaną taflę fabuły. Czy książkę polecam? Myślę, że tak, choć może nie przypaść do gustu każdemu. Zaznaczam również, że jest to debiutancka powieść Pana Tomasza.,, Winda " to powieść z lekkim dreszczykiem w której widać ogromny potencjał autora. Do tego to cudownie prezentujące się wydanie w twardej oprawie Jeśli szukacie książki z dreszczykiem, gdzie obłęd, lęk niewyobrażalne szaleństwo, oraz wizje, mącą w głowie nie tylko głównemu bohaterowi, to ta książka jest dla was . Myślę, że musicie tę książkę przeczytać i ocenić ją sami. Niech porwie was wir przerażających wizji, które doprowadzą do masakrycznej, powalającej prawdy.
Książkowa Wieża
08.11.2022
Akcja „Windy” skupia się wokół Roberta Rota. Jest on szczęśliwym mężem i ojcem dwóch dziewczynek, zarabiającym na dom jeżdżąc taksówką po Bielsku-Białej. Na pozór jego życie wydaje się szczęśliwe i wiele osób mogłoby mu go pozazdrościć. W rzeczywistości, jego małżeństwo przeżywa kryzys, który odbija się na jego zdrowiu. Częste migreny i konieczność zażywania ogromnej ilości leków przeciwbólowych sprawiają, że zaczyna on dostrzegać wokół siebie rzeczy i osoby niewidoczne dla zwykłych ludzi. Na domiar złego Robert, czuje paniczny lęk przed wejściem do windy znajdującej się w jego kamienicy, usytuowanej obok krematorium. Powieść Tomasza Sablika przypomina stylem jedną z klasycznych powieści grozy „Psychozę”. Choć moim zdaniem efekt jest znacznie lepszy niż w przypadku dzieła Roberta Blocha. „Winda” to przykład dobrze skonstruowanej historii, w której wszystkie elementy do siebie pasują, potrzeba tylko by czytelnik, poświęcił nieco czasu i cierpliwości, aby się o tym przekonać. Książka Tomasza Sablika pełna jest opisów ukazujących myśli głównego bohatera, dzięki czemu możemy poznać psychikę człowieka zmagającego się ze swoimi demonami i mroczną siłą, którą jak się zdaje, tylko on dostrzega. Nie brak tu również postaci, które mogą wywołać u czytelnika silne negatywne emocje, dzięki czemu świat Rota staje się jeszcze bardziej frustrujący i chory. Śledząc kolejne epizody z życia głównego bohatera, można odnieść wrażenie, że autor niekiedy „puszcza oko” do czytelnika. W poszczególnych rozdziałach pojawiają się drobne wskazówki pozwalające czytelnikowi połączyć pewne wydarzenia w całość i spróbować domyślić się finału opowieści, który nie tylko szokuje, ale pozostawia również interpretować historię na kilka sposobów.
Alatanka
19.01.2021
„Czasami, aby sięgnąć po prawdę, trzeba wykazać się odwagą, a tej mu już zaczynało brakować” Nie mogę. Po prostu nie mogę zacząć tej recenzji, dopóki nie wspomnę ponownie o okładce książki autorstwa @blodekleukocyt. Jest po prostu cudowna!! Zarówno okładka, jak i ilustracje znajdujące się wewnątrz książki robią piorunujące wrażenie! Jestem nimi zachwycona. Robert Rot to przykładny mąż i ojciec, pracujący jako taksówkarz. Jakiś czas temu przechodzili z żoną kryzys. Kobieta dopuściła się zdrady, jednak teraz wszystko wskazuje na to, że ich życie wraca do normalności. Jest jednak coś co spędza mężczyźnie sen z powiek. Są to nawracające ataki migreny. Co bardziej niepokojące, stają się one coraz częstsze. Pojawiają się również dziwaczne i przerażające wizje związane z…windą. Czy to jawa, czy sen, a może świadectwo na istnienie innego wymiaru? Skąd u bohatera ten paniczny strach przed Nie spodziewajcie się tutaj pędzącej akcji. Tempo jest spokojne, ale od pierwszych stron czuć niepokój. Gratuluję autorowi stworzenia tego klimatu, bo uważam, że to nie jest łatwa sztuka. Nawet w chwilach „oddechu” tu uczucie mnie nie opuszczało. Pomimo, że akcja nie pędzi książkę czyta się bardzo dobrze. A im bardziej zagłębiamy się w lekturę, im dalej brniemy w tą historię robi się coraz bardziej przerażająco. Miałam chwile, w których zapalała mi się ostrzegawcza lampka. Jednak zakończenie sprawia, że kapcie spadają z nóg! Autor umiejętnie dozuje emocje, ciśnienie rośnie z każdą stroną, by na sam koniec nastąpiła eksplozja. Było to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale nie może być ostatnie. W tym roku kolejna książka, której sama okładka już zdążyła zrobić na mnie wrażenie, nie mówiąc o fabule.